Na czym polega odbiór techniczny domu??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy mółby mi ktoś wytłumaczyć na czym polega odbiór, kto w nim uczestniczy i
    jakich dokumentów potrzebuję żeby taki odbiór uzyskać? Czym się różni odbiór
    częściowy? Kto dokonuje odbiorów poszczególnych instalacji? Osoba z
    odpowiednimi uprawnieniami?
    Proszę podzielcie się swoim doświadczeniem.
    Pozdrawiam
    • cela76 napisała:

      > Czy mółby mi ktoś wytłumaczyć na czym polega odbiór, kto w nim uczestniczy i
      > jakich dokumentów potrzebuję żeby taki odbiór uzyskać? Czym się różni odbiór
      > częściowy? Kto dokonuje odbiorów poszczególnych instalacji? Osoba z
      > odpowiednimi uprawnieniami?
      > Proszę podzielcie się swoim doświadczeniem.
      > Pozdrawiam

      Zanosisz dokumenty do rejonowego Nadzoru Budowlanego i wszystko. A dokumenty to:
      -dziennik budowy z wpisem o zakończeniu budowy
      -mapka powykonawcza uzgodniona w ZUD
      -odbiory instalacji (komin, elektryczna, wodna) wykonane przez uprawnione osoby

      Nikt z nadzoru nie przyjeżdża sprawdzać stanu faktycznego. Decyzję o oddaniu
      domu do użytku można uprawomocnić od ręki.
      Odbiorów częściowych nikt już chyba dzisiaj nie robi, bo nie ma sensu. Więcej
      załatwiania, a zysk żaden.
      • Gość: mif IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 16:29
        rispetto napisał:

        > Nikt z nadzoru nie przyjeżdża sprawdzać stanu faktycznego.

        Ale tego wykluczyć nie można

        Decyzję o oddaniu
        > domu do użytku można uprawomocnić od ręki.

        Decyzja ma miesiąc na uprawomocnienie. (prawdopodobnie...lub miesiąc trzeba
        czekać na wydanie decyzji...?)
      • Gość: AniaSK IP: *.katowice.agora.pl 13.01.06, 16:33
        Niezupełnie.
        Wiele osób ma odbiór częściowy i nie są to sprawy jednostkowe. Ja mam np.
        odebrany parter, piętro nie jest wykończone, w kwicie PINB napisał, ze mam na
        ukończenie iles tam lat i mam ich tylko powiadomić pisemnie, ze zakończyłam.

        O ile dobrze pamiętam PINB ma 21 dni od zgłoszenia na kontrolę (i robi to,
        jeśli nałożono na dany budynek obowiazek), u mnie byli, u sąsiadów wokół też. I
        dopiero po 21 dniach można uznać budynek za odebrany (o ile PINB nie stwierdził
        inaczej), więc nie od ręki.
        • A po co robiłaś ten odbiór częściowy, bo to zawsze jest dla mnie zagadka? Wiem,
          że "tak się robi", tylko nie bardzo widzę sens. Przecież w świetle przepisów
          jest to trudniejsze niż odbiór całkowity, pomijając już to, że dwa razy musisz
          przeprowadzać praktycznie tą samą procedurę. Nie wiem, czy jest to wymóg
          formalny, ale odbiór częściowy musi przecież wiązać się z wizytą inspektora
          nadzoru budowlanego na miejscu budowy (chociażby po to, żeby okreslić zakreś
          odbioru).
          Odpowiadając na pytanie Mifa i Twoje: nadzór budowlany może od ręki
          uprawomocnić decyzję w dniu złożenia dokumentów i w znanych mi gminach tak
          właśnie się robi. To absurd, żeby dom gotowy do mieszkania stał miesiąc, czy
          dwa tygodnie tylko po to, żeby decyzja się uprawomocniła. Teoretycznie nie
          można nawet tam spać, żeby go pilnować, bo ndzor może przyczepić się, że
          mieszka tam się bez uprawomocnienia decyzji, co jak wiadomo grozi karą do
          10.000 zł.
          --
          Pozdrawiam
          Paweł
          • Gość: AniaSK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.06, 12:54
            Z prostej przyczyny - częściowy - bo resztę mam nie wykończoną (brak podłóg,
            glazury, armatury itp) i to nie jest tak, że jak chcę odebrac resztę - to od
            nowa dokumenty - ja nic nie zmieniam w projekcie! Nadzór był - napisał, co mam
            nie zrobione i do kiedy mam to zrobić i ich o tym poinformować. Nie będą
            przychodzić oglądać farb i glazury! - w każdym razie PINB powiedział mi, ze ma
            dość innych prac i przychodzić nie będzie. jedynym dokumentem jaki mam złożyć,
            jest pismo, że wykończyłam resztę i tyle.

            I na pewno nie jest tak, że od ręki załatwiasz odbiór - wszystko jedno, czy
            jest to logiczne czy nie - trwa ok. 21 dni (chyba, że PINB przyjdzie następnego
            dnia po Twoim zgłoszeniu - ale to się nie zdarza...)
            • Gość portalu: AniaSK napisał(a):

              > Z prostej przyczyny - częściowy - bo resztę mam nie wykończoną (brak podłóg,
              > glazury, armatury itp) i to nie jest tak, że jak chcę odebrac resztę - to od
              > nowa dokumenty - ja nic nie zmieniam w projekcie! Nadzór był - napisał, co
              mam
              > nie zrobione i do kiedy mam to zrobić i ich o tym poinformować. Nie będą
              > przychodzić oglądać farb i glazury! - w każdym razie PINB powiedział mi, ze
              ma
              > dość innych prac i przychodzić nie będzie. jedynym dokumentem jaki mam
              złożyć,
              > jest pismo, że wykończyłam resztę i tyle.
              >
              > I na pewno nie jest tak, że od ręki załatwiasz odbiór - wszystko jedno, czy
              > jest to logiczne czy nie - trwa ok. 21 dni (chyba, że PINB przyjdzie
              następnego
              >
              > dnia po Twoim zgłoszeniu - ale to się nie zdarza...)

              Aniu, nie zmuszaj mnie do tego, żebym udowadniał, że nie jestem wielbłądem. W
              moim powiecie przychodzisz do Nadzoru Budowlanego z kompletem dokumentów i od
              ręki (!!!) dostajesz uprawomocnienie się decyzji (jeśli oczywiście papiery są
              ok). I nie jest to opinia zasłyszana, tylko znam ją z autopsji. I nikt do mnie
              nie przyjeżdżał sprawdzać jak wygląda dom.

              "(brak podłóg, glazury, armatury itp" - nie ma to absolutnie żadnego związku z
              oddaniem domu do użytku. Nadzoru budowlanego w ogóle to nie obchodzi. Ich
              interesuje zakończenie budowy i odbiór instalcji i nic poza tym! Możesz mieć w
              środku surowe mury bez tynku i możesz oddać dom do użytku i nikt nie ma prawa
              się do tego przyczepić. W gruncie rzeczy możesz nawet nie mieć okien! Ważne
              jest tylko i wyłącznie to, żeby kierownik budowy wpisał Ci w dzienniku, że
              budowę zakończono w dniu takim to a takim i to wszystko! Jak wprowadzasz się do
              bloku, to też nie masz glazury, podłóg itd, a dom przecież jest oddany do
              użytku.
              Dlatego dziwią mnie te częściowe odbiory, bo po co? Jak za 5 lat (tyle, ile
              czasu dostałaś na zakończenie budowy) nie zrobisz łazienki, bo (czego
              oczywiście nie życzę) nie będzie Cię na to stać, to do końca życia będziesz
              mieszkać w domu bez odbioru końcowego? Przecież to absurd.
              A powiedz mi jeszcze, czy taki odbiór, jaki zrobiłaś daje możliwość
              zameldowania się i podpisania z elektrownią umowy o dostarczanie zwykłęgo
              prądu, a nie budowlanego?

              --
              Pozdrawiam
              Paweł
              • Gość: AniaSK IP: *.katowice.agora.pl 16.01.06, 16:29
                Oczywiście. Zameldowałam się zaraz, prąd zmieniłam na "zwykły" jeszcze
                wcześniej ;)

                Powiem tak: moze to wynika z tego, co masz napisane w pozwoleniu na budowę, nie
                wiem... faktem jest, że mój PINB żądał stanu umożliwiającego zamieszkanie w
                budynku (nawet w decyzji opisali co mam wykończone, a co nie...)
      • Gość: naprawde? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 21:28
        Nikt z nadzoru nie przyjezdza? A g... prawda. Przyjezdzaja a jakze.
        Przyjezdzaja i to w 2 lub 3 osoby abys bron Boze nie chcial ich przekupic.
        Ogladaja dom, fotografuja, sprawdzaja dziennik budowy i wszystkie wpisy a
        decyzje o odbiorze czesciowym lub koncowym wydaja dopiero jak ich szef wszystko
        zaakceptuje.
        • Nie wiem, w jakiej gminie mieszkasz i jakie typy pracują w nadzorze, ale u mnie
          jest inaczej. Już wyżej napisałem, że nikogo nie było, a decyzję i
          uprawomocnienie dostałem od ręki. Jak masz papiery w porządku to co mają
          jeszcze sprawdzać? Jak ich oszukałeś i dom zwali Ci się na łeb to nadzór
          ścignie kierownika i Ciebie (jesli jeszcze będzie miał kogo).
          Jacy szefowie mają uprawomocniać? Jak przychodzisz z papierami do nadzoru
          budowlanego, to inspektor sam akceptuje dokumenty i nie potrzebuje o tym
          meldować żadnemu szefowi (burmistrzowi ???).
          Z drugiej strony jedka wierzę, że są takie gminy w Polsce, gdzie urzędnicy
          robią wszystko, żeby ewentualnym inwestorom zrobić na złość (może z czystej
          zazdrości, że ktoś buduje sobie dom, a on mieszka w 35 m2). Takie nasze polskie
          piekiełko.
          --
          Pozdrawiam
          Paweł
    • Gość: mif IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 20:12
      Dz.U. 1994 Nr 89 poz. 414
      USTAWA
      z dnia 7 lipca 1994 r.

      Prawo budowlane

      Art. 54.
      Do użytkowania obiektu budowlanego, na którego wzniesienie jest wymagane
      pozwolenie
      na budowę, można przystąpić, z zastrzeżeniem art. 55 i 57, po zawiadomieniu
      właściwego organu o zakończeniu budowy, jeżeli organ ten, w terminie 21
      dni od dnia doręczenia zawiadomienia, nie zgłosi sprzeciwu w drodze decyzji.
      ©Kancelaria Sejmu s. 35/35
      itd.
      • Gość portalu: mif napisał(a):

        > Dz.U. 1994 Nr 89 poz. 414
        > USTAWA
        > z dnia 7 lipca 1994 r.
        >
        > Prawo budowlane
        >
        > Art. 54.
        > Do użytkowania obiektu budowlanego, na którego wzniesienie jest wymagane
        > pozwolenie
        > na budowę, można przystąpić, z zastrzeżeniem art. 55 i 57, po zawiadomieniu
        > właściwego organu o zakończeniu budowy, jeżeli organ ten, w terminie 21
        > dni od dnia doręczenia zawiadomienia, nie zgłosi sprzeciwu w drodze decyzji.
        > ©Kancelaria Sejmu s. 35/35
        > itd.
        Dobrze, że to przytoczyłeś. Nie ma tu mowy, że trzeba czekać 21 dni. Jest
        wyraźnie napisane, że "organ" ma 21 dni na wniesienie sprzeciwu, a
        jeśli "organ" stwierdzi przy wniesieniu dokumentów, że nie będzie wnosił
        sprzeciwu, to może taką decyzję od razu uprawomocnić. Może w gminach i
        powiatach, gdzie wykonuje się 2 inwestycje budowlane (nie tylko domy) na rok
        inspektorzy z nudów jeżdżą po budowach, ale w miejscach, gdzie samych domów
        powstaje dziesiątki, jesli nie setki, to nikt się nei bawi w takie bzdury, bo
        nawet nie ma na to czasu.

        --
        Pozdrawiam
        Paweł

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.