Dodaj do ulubionych

kiedy remontować w blokach

15.03.06, 17:41
Witam,
Nie mam pojęcia,czy zadaję to pytanie w dobrym miejscu, ale nie wiem, kogo o
to mopżna zapytać. Mieszkam w niewielkim bloku i od ponad 3 tygodni sąsiedzi
mają remont, który jest bardzo głośny,uciążliwy.Pracuję w domu,więc jest mi
bardzo ciężko. Hałasują także w soboty i niedziele. Na nasze uwagi i prośby
reagują złością, żeby nie powiedzieć - agresją! Czy to jest jakoś proawnie
ustalone? czy można ich jakimś prawem przestraszyć,że remontowac nie można w
niedziele i po godzinie 20,czy ja sobie to wymyśliłam? Zawsze mieszkałam w
bloku,ale z takimi sąsiadami mam do czynienia pierwszy raz. Już mam dość
stukania,pukania,wiertarek udarowych..... ani uczyć się,ani pracować-nic.
Jakieś rady dla zrozpacoznej mieszkanki bloku?:)
pozdrawiam!

--
Trochę wolniej moje konie, trochę wolniej...
W.W.
Obserwuj wątek
    • jarecki_2 Re: kiedy remontować w blokach 15.03.06, 17:55
      Cisza nocna obowiązuje od 22 do 6 rano, jak wszędzie w blokach. Co do niedzieli
      nie wiem, ale bardzo mnie denerwuje takie podejście do sprawy. A kiedy i jak
      inni mieszkańcy bloku mają wyremontować sobie mieszkanie? Czy myślisz, że Twój
      remont, o ile go sobie wykonujesz, jest miły cichy i nikomu nie wadzi? Jak taki
      remont trwa to musi być głośno. Co ma człowiek, Twój sąsiad zrobić? Wiertło w
      wiertarce watą okręcić? Gościu moim zdaniem robi co może, żeby remont trwał jak
      najkrócej i stąd praca w niedzielę. Reaguje agresywnie, a jak Ci się wydaje?
      dlaczego? Bo sam również może ma dosyć swojego remontu, ale jak już zaczął to
      skończyć musi. Co ma zrobić? Wynająć Ci pokój w hotelu? A być może zamiast
      wyskakiwać na faceta wypadało by zapytać, normalnie, jak długo to potrwa? Być
      może zamiast kombinować jak tu straszyć normalnie porozmawiać i ustalić dla
      czego pracuje w niedzielę i postarać się zrozumieć? Nie usprawiedliwiam
      sąsiada, i Go nie gloryfikuję. Wszystko ma dwie strony medalu i ze wszystkim
      można chcieć spróbować żyć.


      --
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=35574558&a=35605009
      "elipa" vel "wawa" to naciągacz i oszust. Uwaga nastąpiła zmiana nicka z "elipa
      wawa", na "wawa" vel "naczelny krytyk" vel "ciepłe bąki". To ten sam oszołom.
      jarecki@zubbau.pl
      • niunka24 Re: kiedy remontować w blokach 15.03.06, 18:01
        no cóz, takiej odpowiedzi się nie spodziewałam, ale trudno.
        Ja jednak uważam,że każdemu należy się cisza w swoim domu i ja przeprowadzając
        remont poinformowałam wszystkich sąsiadów i z góry ich przeprosiłam, czego
        tamci nigdy nie zrobili. remont (generalny) skończyłąm jak najszybciej się da,
        w niedziele i soboty nigdy nie było żadnych głośnych prac remontowych.A oni
        remntują bardzo niewielkie,ok.25metrowe mieszkanko ponad 3 tygodnie. Wszystko
        ma dwie strony medalu,ale ja mam prawo żyć i pracować w spokoju.
        Rozmowy,prośby nic nie dają, byliśmy u nich dwa razy, za drugim pozegnały nas
        przekleństwa.


        --
        Trochę wolniej moje konie, trochę wolniej...
        W.W.
        • jarecki_2 Re: kiedy remontować w blokach 15.03.06, 18:08
          Ja Cię doskonale rozumiem, ale staram się również zrozumieć sąsiada. Nie miałem
          zamiaru najeżdżać na Ciebie, jeśli tak to odebrałaś to przepraszam. Druga
          strona medalu jest taka, że im szybciej sąsiad skończy remont tym szybciej
          będziesz mogła "normalnie żyć".

          --
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=35574558&a=35605009
          "elipa" vel "wawa" to naciągacz i oszust. Uwaga nastąpiła zmiana nicka z "elipa
          wawa", na "wawa" vel "naczelny krytyk" vel "ciepłe bąki". To ten sam oszołom.
          jarecki@zubbau.pl
            • Gość: Ewelina Re: kiedy remontować w blokach IP: *.bel.vectranet.pl / 85.219.140.* 19.03.06, 12:39
              Nie tak dawno ( w lipcu) też mieliśmy generalny remont mieszkania.Zapewne dla
              sąsiadów był bardzo dokuczliwy.Dla nas też, bo mieszkaliśmy wówczas u sąsiadów
              więc też było słychać.Wybraliśmy wakacje-wtedy przynajmniej część mieszkańców
              wyjeżdża.Hałaśliwe prace trwały od 8 do 19, ale sąsiedzi życzyli sobie, aby nie
              pukać i wiercić już po 17.Tak uczyniliśmy i remont był dla nas wszystkich
              uciążliwy nie 3 a 4 tygodnie.Oczywiście ojakichkolwiek pracach w niedzielę nie
              było mowy i nie tylko ze względu na sąsiadów.
              Radzę porozmawiać z remontującymi sąsiadami.Powinno pomóc.
              Niestety mieszkający w blokach też muszą czsami zrobić remont i trzeba to
              zrozumieć.
            • Gość: olek Re: kiedy remontować w blokach IP: 81.210.104.* 26.03.06, 14:32
              > Zreszta nie uwierze iz przez te 3 tygodnie ciagle kuja??

              Miałem takiego co 7 miesięcy dzień w dzień coś wiercił i kuł, po 2-3 h na dobę
              przed wyjściem do roboty (robił na popołudnia), tyle, że się z nim dogadałem,
              by robił to zawsze w godz. raczej rannych (8-14), gdy mnie nie było. Dlatego
              brał zawsze popołudnia, swoją drogą odstawił taaaką chałupę, którą sprzedał po
              cenie dwukrotnie wyższej, gdy się tam wprowadzał.


              Jedynie w sobotę miałem zapewnioną pobudkę świdrem, w niedzielę tylko cichutko
              postukiwał, tak by nie naprzykrzać się. Ilości jego przeprosin nie zliczę teraz.
        • misiu-1 Re: kiedy remontować w blokach 19.03.06, 12:34
          Pomóż im w remoncie, będzie szybciej. Może też połączą Was bliższe więzi
          międzysąsiedzkie. Poza tym, jak się samemu wierci i kuje, to mniej boli. :-)
          Małe mieszkanie remontuje się znacznie trudniej niż duże, bo czasem nie ma
          gdzie upchnąć sprzętów tak, aby opróżnić całe pomieszczenie. Dużo czasu zabiera
          wtedy ich zabezpieczanie i przesuwanie z miejsca na miejsce.
        • cyberrafi Re: kiedy remontować w blokach 19.03.06, 14:57
          Śmieszą mnie ludzie z takimi pretensjami. Czy kiedy decydowałaś się na
          mieszkanie w blokach to nie zdawałaś sobie sprawy z tego, że ludzie będą robić
          czasem remonty? Trzeba trochę czasem pomyśleć zanim cokolwiek się zrobi. Jeżeli
          jesteś taka wrażliwa na hałas to trzeba było sobie zamieszkać w prywatnym domu.
          Wiadomo, że takie rozwiązanie jest droższe ale to chyba oczywiste, że za komfort
          się więcej płaci.
          • raddow Re: kiedy remontować w blokach 19.03.06, 23:42
            Z tym nadzorem to już chyba przesada. Może nigdy generalnego w bloku nie robiłeś? Ja w zeszłym roku skończyłem taki remont na powierzchni 48 m2 i trwało to niestety 6 tygodni. Jeśli blok ma około 30 lat i jest z cudnej wielkiej płyty to liczba garbów i innych wynalazków jest ogromna a ich skuwanie niestety trwa długo. Decydując się na mieszkanie w bloku niestety trzeba wziąć pod uwagę to, że mieszka tam X ludzi a to znaczy X typów charakteru i innych problemów. A osobiście nie uwierzę w to, że sąsiedzi kują walą i wiercą od rana do nocy.
        • remontowa34 Re: kiedy remontować w blokach 17.02.17, 17:22
          "Remont skończyłam najszybciej.." - no dobrze, ale nie każdego stać na fachowca. Ja się remontuję i nie stać mnie..a może inaczej - zwyczajnie szkoda mi wydać 5- 7 tys.na robociznę..wolę coś za to kupić dziecku..a remontujemy sami, co się wiąże z trudnościami.. Trzeba być człowiekiem i wszystko z umiarem..zarówno z umiarem hałasować i szanować innych, ale też samemu pozwolić sąsiadowi na wykonanie prac.. Wszak nie da się wbić kołka w ścianę bezgłośnie, prawda..? ;)
    • Gość: wojtek Co powinno być wolno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 12:25
      Myślę, że burzenie ścian działowych powinno być zabronione w blokach. Wiem, że bez tego niektóre mieszkania słabo się nadają do mieszkania, sam w takim mieszkam, ale są granice. Jeśli w wieżowcu jest np. 70+ mieszkań na klatkę (jak u mnie), to jakiś remont zawsze jest i trzeba to ograniczać. Sam miałem głośne remonty, ale ścian bym nie burzył.

      Ale podejście jest podobne jak do autoalarmu. Wył raz taki całą noc, znałem właściciela, i co usłyszałem? Nie chciało mu się wstawać, bo przecież musi się wyspać do pracy... Widać jemu to nie przeszkadzało, ale setki osób poszły do pracy po nieprzespanej nocy.
      • Gość: bozydar Re: Co powinno być wolno IP: *.cable.tmark.pl 19.03.06, 18:02
        a propos autoalarmu...
        ...ja ktorejs nocy niewytrzymalem - szukac wlasciciela o 2 w nocy mi sie nie
        chcialo, zreszta jakbym czasem trafil nie tam gdzie trzeba to bym niewinnego
        czlowieka obudzil...

        ...a dzien pozniej dowiedzialem sie kto jest wlascicielem owego samochodu -
        wyklinal straszliwie tego, ktory mu zmasakrowal maske samochodu i rozpier*****
        alarm :D

        pozdro dla wszystkich niefrasobliwych
        • Gość: g Re: Co powinno być wolno IP: *.comarch.pl 20.03.06, 10:38
          Z alarmami wogóle jest śmiesznie.
          Wył mi taki kiedyś od 8 do 14 pod oknem.
          Dwa telefony na policję, żeby ustalili właściciela / przyjechali się alarmem
          zajć / 2 telefony na straż miejską i dowiedziałem się tyle że ich to nie
          obchodzi bo to nie pod ich oknem, a właściciela ustalić nie mogą bo ma blachy z
          innego miasta.
          Pan z dyżurki powiedział mi tylko że oni interweniować mogą tylko gdy jest
          zgłoszenie napadu/kradzieży, no to powiedziałem mu że zadzwonię do Niego jak
          wybiję szybę i wezmę radio :)
          Na szczęście chyba akumulator padł, bo autko stało jeszcze 2 dni, ale alarm dał
          sobie spokój.
      • Gość: piezo1 Re: Co powinno być wolno IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.03.06, 15:29
        To jest fajna wypowiedź.
        W bloku na moim osiedlu są 23 mieszkania na każdej klatce schodowej. To
        oznacza, że jeżeli każdy z tych lokatorów skorzystałby sprawiedliwie z
        pozornego prawa do remontowania to w roku każdy remontowałby przez 16 dni.
        Jeżeli nie mieszkam w tzw. lokalu szczytowym, to graniczę (w tym bloku) z 4
        mieszkaniami poprzez całe ściany lub z conajmniej 8 mieszkaniami, jeśli liczyć
        też narożniki. Daje to u mnie hałas remontów przez 16dni x 4lokale = 64dni
        rocznie. Czyli każdego roku przez 2 miesiące słyszałbym remont przez
        powierzchnie ścian. Jeśli graniczę z 8 mieszkaniami (kucie i pracę wiertarki
        słychać na odległość kilku mieszkań) to mam odgłosy remontu przez... 128dni,
        czyli przez ponad 4 miesiące rocznie! Bo sąsiad ma prawo remontować.
        Rzeczywiście problem dotyczy nie normalnego remontu: powiesić regał,
        wytapetować ściany... lecz totalnego remontu: kucie ścian, usuwanie kafelków,
        terakoty... A czy do jasnej cholery bez kucia ścian ten lokal nie nadawał się
        do zasiedlenia?! To każdy z nas ma prawo kuć ściany z powodów "bo taki wystrój
        mi się podoba, zawsze chciałem mieć..." ?!!!
        Jak chcesz mieć wystrój to spraw sobie domek wolno stojący. Zaś w bloku to
        niejako wynajmujesz lokal na jakiś czas od spółdzielni. Nie podoba ci się układ
        pokoi? Idź do innej spółdzielni, ale nie przebudowuj mieszkania! Zmień sobie
        kolor ścian, wstaw ulubione meble, dywany... Zrób to, co nie jest uciążliwe dla
        sąsiadów.
        • yola13 Re: Co powinno być wolno 20.03.06, 18:42
          błąd, zły tok myslenia, jak tobie nie podobaja sie hałasy to sobie kup domek na
          wsi, a jak ci żal tego i zazdroscisz ze kogos stac na remonty to jest to twój
          problem, bo uciążliwe hałasy mogą trwac do godz. 20.00, i jeżeli osoba
          remontujaca trzyma sie tych zasad, a w dodatku jest właścicielem tego
          mieszkania, to możesz jej konkretnie skoczyc wiesz gdzie.........
        • aiczka Re: Co powinno być wolno 24.03.06, 10:23
          > Jak chcesz mieć wystrój to spraw sobie domek wolno stojący. Zaś w bloku to
          > niejako wynajmujesz lokal na jakiś czas od spółdzielni. Nie podoba ci się układ
          >
          > pokoi? Idź do innej spółdzielni, ale nie przebudowuj mieszkania!
          No, to już chyba zależy od bloku, prawda? Przecież można mieć w bloku mieszkanie
          własnościowe. Można też mieć różne umowy z wynajmującym - pozwalające lub nie na
          modyfikacje lokalu.
      • yola13 Re: Co powinno być wolno 20.03.06, 18:36
        Jeżeli chodzi o burzenie scian działowych w bloku to nie jest to zabronione,
        zwłaszcza gdy ten co mieszka w tym mieszkaniu jest jego włascicielem, ale nie
        tylko, nie wolno jedynie wyburzac ścian nośnych, bo groziłoby to zawaleniem
        konstrukcji, uciążliwe hałasy mogą trwac do godz. 20.00, no i niestety
        przychylam sie do wypowiedzi jednego z przedmówców, który stwierdził ze jezeli
        ktoś chce miec komfort ciszy to powinien sobie kupic lub wynając domek w lesie,
        albo gdzieś na wsi, a nie pchac się do blokowiska i miec do wszystkich naokoło
        pretensje, równie dobrze ja moge miec pretensje do sąsiadki obok która urodziła
        dopiero co dziecko i to dziecko wyje przez całą noc i nie daje ludziom spac.
        Ludzie, troszke wyrozumiałości, jak ci to naprawde przeszkadza to kup sobie
        stopery do uszu, natomiast jezeli uciążliwe hałasy przedłuzaja się po godz.
        20.00 i po 22.00, masz prawo wezwac policję
    • q_vw Re: kiedy remontować w blokach 19.03.06, 12:35
      Niestety, bloki mają tego pecha, że remonty są szalenie uciążliwe dla sąsiadów,
      ale innego wyboru nie ma, jak tylko zaakceptować remonty sąsiadów. Rozwiązaniem
      jest wspólne ustalenie, idziesz do sąsiada i prosisz, by w jakimś określonym
      czasie np. nie wiercił, sądzę, że spkojnie znajdzie sobie coś innego do roboty
      przy remoncie. Ale podstawową zasadą jest zrozumienie. Miałem trzy lata temu
      sytuację, że musiałem robić gruntowny remont łazienki i wieciłem, trwało to
      niecałe dwie godziny, ale i tak sąsiad pietro niżej przyleciał z wrzaskiem, że
      obrazy mu latają... wywiązała się pyskówka, bo nie chciał odpuścić i
      zrozumieć... pół roku później on robił remont... oczywiście zawitałem do
      niego... był buraczkowy na twarzy i szalenie zmieszany... na własnym
      przykładzie zrozumiał w czym problem, od tego czasu relacje układają się OK.
      Trzeba się tylko wzajemnie zrozumieć. Mój remont trwał trzy tygodnie, z czego
      dwa poświęcone były łazience, ale szczęśliwie tylko jeden sąsiad "szalał". Z
      kolei rok temu sąsiedzi piętro wyżej podczas finalizacji remontu łazienki dwa
      razy nas zalali... zdarza się, takich fachowców mieli, na spokojnie
      ustaliliśmy, że kupią nam wszelkie akcesoria i pokryją koszty odmalowania
      naszej łazienki. Mozna wszystko załatwić na spokojnie, bo każdy z nas może byc
      w takiej dyskomfortowej sytuacji.
      • heart_of_ice Re: kiedy remontować w blokach 19.03.06, 13:00
        ja mialam podobnu dylemat niedawno - sasiedzi robili remont lazienki, ktora ma
        wspolna sciane z moja lazienka
        kuli glazure tak intensywnie, ze ze sciany pospadaly mi ceramiczne ozdoby;
        gorzej - z polki o szerokosci 40cm pospadaly na podloge rozne rzeczy, nawet to,
        co stalo przy samej scianie! wibracje byly tak duze (a ja ucieklam z domu, bo
        nie moglam zniesc halasu) ze wszystko podskakiwalo, przesuwalo sie i ladowalo na
        dywanie...
        wkurzylam sie koszmarnie, zwlaszcza, ze kuli dosc dlugo (ile czasu mozna kuc
        mala lazienke?? i nie, "dosc dlugo" nie oznacza kilku godzin;))) i chcialam
        poleciec do nich - nawet nie z awantura, ale powiedziec, ze spadaja mi rzeczy ze
        scian, zapytac, jak dlugo jeszcze... nie poszlam, bo uznalam, ze wlasnie nie da
        sie delikatniej wiercic
        ale teraz zaluje, bo jak mi tymi wibracjami naruszyli sciane, to za jakis czas
        poodklejaja mi sie moje kafle, albo spadnie mi na glowe lustro...

        Pauli
        --
        mmm... mam na ciebie ochotę....
      • Gość: Lancet 2 Re: kiedy remontować w blokach IP: *.toya.net.pl 19.03.06, 13:24
        Ja miałem jeszcze bardziej pod górkę! Przeżyłem remont sąsiada trwający z
        niewielkimi przerwami 2 lata. Sąsiad wyjechał do Vaterlandu i powierzył remont
        generalny tzw.fachowcom. Byli to rzeczywiście znający się na rzeczy budowlańce
        bo sprowadzili sprzęt ciężki do krojenia betonu . Kiedy ogłuszony i z początkami
        choroby wibracyjnej zaprotestowałem, dali mi alternatywę : albo wytrzymam dwa
        dni albo będą kuć meselkiem przez dwa tygodne! Robota szła głównie wieczorami,
        wiadomo fucha i to bez nadzoru.Na szczęscie dopływ marek okresowo wygasał i to
        były piękne dni !
        • stachenka Re: kiedy remontować w blokach 20.03.06, 01:27
          Ja miałam podobnie. Remontowali się przez 1,5 roku (z resztą do tej pory głównie
          siedzą w Niemczech, co im się chwali ;)). Najgorzej było znieś halas w sesji.
          Np. którejś pięknej zimowej soboty po ostatnim egzaminie (do którego nie dali
          się pouczyć) chciałam odespać, a tu nagle sadyści o 6 rano
          wrrrrrrrrrrrrrrr........... mi wiertarą w płytę przy samej poduszce. Załamka!
          Powinni jakieś tablety na uspokojenie fundować ;)
          --
          stachenka

          dubito ergo cogito
    • Gość: maly przyklad Re: kiedy remontować w blokach IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 19.03.06, 13:16
      Witaj
      niedawno miałam remont - konieczną wymianę instalacji elektrycznej w bloku z
      płyty - masakra. Poszłam uprzedzić najbliższych sąsiadów, oczywiście najmniej
      wyrozumiałego nie zastałam (byłam 3 razy). Co mówili sąsiedzi?
      Sąsiad 1: Kujecie ciągiem 3 godziny, róbcie 15 minut przerw / 15 kucia! Może
      jeszcze w weekendy będziecie kuć?
      Sąsiad 2: Kuliście ciągiem, było dobrze, przez te przerwy to teraz będzie trwało
      i trwało! Po co te przerwy? Nie da się też w sobotę?
      Sąsiad 3: Kujecie i kujecie, nie prościej przewiercić udarem? Odpowiedź: nie
      prościej, ale spróbujemy (nie dało się w sumie, nie było "kanałów").
      Sąsiad 4: To kucie to się dało wytrzymać, ale co wy tam tak ryjecie w tych
      ścianach??
      Sąsiad 5 wyłączył całemu pionowi prąd (tzw. "gospodarz", tylko on ma klucz do
      rozdzielni) - oberwało nam się od innych sąsiadów, którym lodówki się
      porozmrażały. Sąsiad ten nie omieszkał nas oświecić, że "gdybyśmy dobrze używali
      prądu" nie popaliłaby się nam ta aluminiowa instalacja.
      I tyle. Naprawdę, wolałabym wydać te prawie 4000 zł na coś innego niż kable.
      Pozdrowienia
      • Gość: lala Re: kiedy remontować w blokach IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 13:54
        ja mam taki element nad glowa- mieszkanie oddane 3 lata temu, a oni ciagle
        remontuja (chyba sami sobie meble kroili- bo przez jakis czas slychac bylo pile
        reczna). Czasami jest tak, ze cisza caly dzien, a przed 22 wiercenie. A na
        kazdym pietrze po kilka malych dzieci, bo mlode osiedle. Szlag trafia. Dzisiaj
        tez- caly dzien stukanie i wiercenie. Na szczescie pracuja i w tygodniu spokoj
        w ciagu dnia a zaczynaja popoludniami. Rozumiem, ze musza skonczyc i sami
        robia, bo nie maja pieniedzy (a na imperezy maja), tylko juz mi sie cierpliwosc
        konczy, bo ile mozna. Niestety nasze prawo nie chroni normalnych lokator, tylko
        taki element.
    • Gość: kaja Remont :( IP: *.gdynia.mm.pl 19.03.06, 13:53
      Hej,
      Rozumiem Twoją sytuację, też większość pracy zawodowej wykonuję w domu. Remont
      moich sąsiadów trwał 4 miesiące, z czego ostre kucie- burzenie wszystkich
      ścianek działowych, a potem wkuwanie kabli w podłogę około 2 miesiące- to był
      koszmar :( Dla mnie najgorsza była nie pora dnia, a pora roku- zima!!! Wiosą i
      latem wszystko łatwiej znieść- można wyjść na długi spacer, lub przenieść się z
      pracą na balkon, wyjechać na działkę, czy wakacje.....Moi sąsiedzi starali się
      kończyć kucie o godzinie 20, ponieważ mieszka nad nimi starsze małżeństwo- z
      tego co wiem, oni ledwo wyrabiali, ech. Najgorsze jest to, że jak się pytaliśmy
      sąsiadów ile będzie trwał ich remont, to mówili miesiąc a trwał 4 x dłużej i
      tak naprawdę mieszkanie nie jest jeszcze w 100% skończone. Moim zdaniem zanim
      zacznie się robić remont, należy zrobić wycenę wszystkich kosztów, zaczynając
      od materiałów- najlepiej spisać i wybrać wszystkie przed remontem, a kończąc na
      kosztach fachowców. Nie należy zapominać o projekcie mieszkania, który ułatwi i
      przyspieszy remont. Prace ułatwi także lista czynności, które należy zrobić,
      trzeba wypisać które prace mozna robić jednocześnie, które pierwsze itd.
      Pozdrawiam
      • niunka24 Re: Remont :( 19.03.06, 14:51
        wiatm,
        dziękzuje za wszystkie odpowiedzi:-) ja naprawdę nie jeste "upierdliwa" i
        rozumiem,że są różne sytuacje i czasem remontować treba,sama miałam remont i
        wiem! Ale ja nie mam ochoty mieszkać w domu, w którym nie słyszę wlasnych
        myśli! Remont remotnem, ale trzeba myśleć także o innych. Moi sąsiedzi są nie
        tylko głośni,ale co wkurza mnie chyba bardziej-aroganccy i wręcz chamscy.Kto
        nie wierzy,że kuć i wiercić udarem można 3 tygodnie prawie bez
        przerwy,zapraszam do siebie.sama nie wiem,co oni robią na tak małej powierzchni
        tyle czasu! I wybaczcie, ale GŁOŚNE remontowanie w niedziele uważam za szczyt
        chamstwa! To jedyny dzień,kiedy ludzie chcą odpocząc. ja wracam zmęczona ze
        zjazdu i chcę mieć kilka godzin świętego spokoju. to chyba nie jest dziwne.
        gdyby chociaż przeprosili:/
        pozdrawiam remontujących i tych, którzy muszą te remonty wytrzymać:-)

        --
        Trochę wolniej moje konie, trochę wolniej...
        W.W.
        • cyberrafi Re: Remont :( 19.03.06, 15:02
          > Remont remotnem, ale trzeba myśleć także o innych. Moi sąsiedzi są nie
          > tylko głośni,ale co wkurza mnie chyba bardziej-aroganccy i wręcz chamscy.Kto
          > nie wierzy,że kuć i wiercić udarem można 3 tygodnie prawie bez
          > przerwy,zapraszam do siebie.sama nie wiem,co oni robią na tak małej powierzchni

          Teraz wszystko jasne! To nie żaden remont. Oni tam nielegalną kopalnię węgla
          otworzyli i cały czas fedrują. Jako przykładna obywatelka powinnaś zgłosić to
          jak najszybciej do nadzoru górniczego!
    • wyszat dużo zależy od wynajętych fachowców 19.03.06, 14:22
      często jest tak, że ciągnący się w nieskończoność remont jest wynikiem tego, że
      ludzie wynajęci do roboty zamiast zasuwać obijają się niemozliwie!!! a jeśli
      płacone mają za godziny a nie za zrobioną robotę to ... a zresztą kto
      kiedykolwiek (mam na mysli mężczyzn) pracował np. na wakacjach na polskiej
      budowie żeby dorobić to wie doskonale co mam na myśli :)
      jeśli chodzi o odpowiedni przepis prawny to obowiązuje cisza nocna od 22 do 6.
      Poza tym jeśli wynajeta firma remontowa jest naprawde dobra a robotnicy mają
      płacone za zrobiona robotę a nie za godziny, to nie ma bata żeby przez 2
      tygodnie pracując od poniedziałku do piątku od 8 do 16 czy tymbardziej 18 nie
      ukończyc remontu mieszkania w bloku !!!
    • bibbi5 Re: kiedy remontować w blokach 19.03.06, 16:52
      no muszą zrobić ten remont, napewno nie robią tego na złośc sąsiadom. Ale
      uważam, że soboty i niedziele powinny być wolne od hałasów. W końcu trzeba
      odpocząć i innym dać odpocząć.pzdr
    • shamanos Re: kiedy remontować w blokach 19.03.06, 16:53
      ooooo ja i tak mam najgorzej :p
      moj sasiad jest stolarzem i remont trwa nieustannie. Sam robi sobie meble juz
      od kilkunastu kat, kilkutygodniowy remont u sasiada to pestka nie macie sie
      czym martwic.
      A ten baran, od kad sie w[prowadzil kazda wolna chwila poswieca na jakies
      robutki typu nowe krzeslo itd
    • panisiusia Re: kiedy remontować w blokach 19.03.06, 17:26
      A czy istnieje coś takiego jak cisza nocna? Chyba nie. Wiele osób pracuje na
      nocną zmianę, albo w domu(inaczej dysponują czasem) i im potrzebna jest cisza
      rano, bo właśnie wtedy kładą się spać, albo zabierają się do pracy. Z tego co
      się orientuję jest po prostu przepis o niezakłócaniu spokoju sasiadom.
      Wiadomo, że czasem trzeba coś wyremontować, pewnie gdyby sąsiedzi byli milsi,
      uwzględnili prośby sąsiadów byłoby łatwiej to znieść.
      Ktoś tu pisał, że mieszkając w bloku trzeba zaakceptować takie sytuacje. Moim
      zdaniem ci uciążliwi tez powinni zrozumieć, że przeszkadzają innym. Dlaczego
      osoba na słabszej pozycji ma być pozbawiona prawa do spokoju?

      --
      byłam oneką
      • Gość: mimi Re: kiedy remontować w blokach IP: *.citymedia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 18:35
        Remont można, do czasu oczywiście, znieść. Jak trzeba, to trzeba.Gorzej z
        sąsiadami, którzy kupili sobie superkolumny i puszczają jakies obłędne łubu-
        dubu. Nie ma szans, ze to się skonczy nawet po 4 miesiącach. Prośby o
        sciszenie lub używanie słuchawek oczywiście na nic. Argument: nie ma jeszcze
        22. Ani szczelne okna, ani stopery w uszach nic nie dają, bo takie niskie
        dzwieki odbiera sie całym ciałem, nie uszami - przenosza sie poprzez
        konstrukcje budynku.
    • Gość: leslaw_m Re: kiedy remontować w blokach IP: *.lodz.msk.pl 19.03.06, 22:12
      robiłem remont i nikt nigdy nie przyszedł z pretensjami,choć bywało ze nieco
      hałasowałem,a pode mną mieszkają ludzie z malutkimi dziecmi.
      starałem się jednask hałasu unikać i nawet pod wiadro do urabiana kleju
      podkładałem styropian,zeby nie waliło o podłogę,
      nie przyszło mi również do głowy strofować kogokolwiek kiedy moje 1 tygodniowe
      dziecko również doswiadczyło wiercenia za ścianą.
      tak jak ktoś napisał,mieszkanie w bloku ma takie uroki,dlatego życzę wszystkim
      opanowanych i zrównoważonych psychicznie sąsiadów.

      trzeba też przyznać,ze jesli autorce kują nad głowa od trzech tygodni,to nie
      jest to normalne.
      albo autorka uzywa okreslenia kują od trzech tygodni i mija się z prawdą,bo
      kują co prawda od trzech tygodni,ale po 30 minut dziennie,
      albo ma doprawdy pecha,bo pracują tam jacyś idioci i młotem udarowym kują
      szlice pod kable,ewentualnie rzeczywiscie to firma pracująca na godziny,bardzo
      lubiany relikt prlu wsród inwestorów
    • Gość: iwo Re: kiedy remontować w blokach IP: *.aster.pl 19.03.06, 23:17
      Na mojej klatce jest 12 mieszkan, 2 lata temu 4 sasiadow przeprowadzilo
      generalne remonty, jeden konczyl, drugi zaczynal. Jeden z sasiadow mial to
      nieszczescie, ze zatrudnil beznadziejna ekipe - zamiast 2 m-cy remont trwal 4.
      Nie bylo latwo i przyjemnie, ale caly czas myslalam, ze przeciez u mnie za rok
      moze 2 tez taki remont bedzie.
    • Gość: mika Re: kiedy remontować w blokach IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.06, 07:02
      "Jakieś rady dla zrozpacoznej mieszkanki bloku?:)"

      Słuchawki.

      My też mieliśmy takich sąsiadów. Kiedy mieliśmy remont, przestali się kłaniać i
      patrzyli na nas tak, jak byśmy ten remont robili głównie po to, by im dokuczyć.
      Też przychodziła i "zgłaszała uwagi", że głośno, jakby to miało remont
      wyciszyć. Zapomniała, że kilka lat wstecz sama przez 2 miesiące robiła
      kapitalny remont - tylko, że wtedy jeszcze mieszkała u mamusi i wprowadziła sie
      na gotowe.
    • kiks8 Wszystko zalezy 20.03.06, 09:39
      od kultury,ja robiłem remont to głosne sprawy załatwiałem miedzy 10 a 17.Przed
      10 czy po 17 mozna robić to co nie wymaga hałasu.Zreszta ostatnio robiłem remont
      pokoju to sasiedzi nawet nie wiedzieli.
      • aiczka Re: Wszystko zalezy 24.03.06, 10:35
        A co, jeśli pracujesz do 17 a chcesz zrobić pranie i musisz powiesić sobie
        suszarkę? Mnie zupełnie nie przeszkadza, jeśli ktoś sobie wierci przed 22.
      • aiczka Re: kiedy remontować w blokach 24.03.06, 10:36
        > zgodnie z prawem, cisza nocna obowiazuje od 22.00 do 6.00, a nie od 20.00 czy w
        >
        > soboty i niedziele ...

        Ale pewnie każdy właściciel/zarządca/wspólnota może ustalić bardziej
        restrykcyjne zasady, na które godzisz się, podpisując umowę najmu, wstępując w
        grono etc.
        • wdakra Re: kiedy remontować w blokach 25.03.06, 09:10
          aiczka napisała:

          >
          > Ale pewnie każdy właściciel/zarządca/wspólnota może ustalić bardziej
          > restrykcyjne zasady, na które godzisz się, podpisując umowę najmu, wstępując w
          > grono etc.

          Tego typu ustalenia są nieważne z mocy prawa.
    • Gość: zuzanna Re: kiedy remontować w blokach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 10:26
      Piszesz o swoich kłopotach w bloku,Wiadomo skupisko wielu osób,ale tam zawsze
      można gdzieś w razie czego się poskarżyć.Opowiem o swoich problemach,z którymi
      mogę pójść chyba tylko do Pana oga,albo znosić cierpliwie.Mieszkam w domku
      dwurodzinnym/własność/.Przez wiele lat moją sąsiadką z góry była starsza
      osoba,której nie interesowały ani remonty,bo ile jeszcze pożyje,ani utrzymanie
      ładu na podwórku,bo po co ,ani ulicy,ani klatki schodowej,chociaż sublokatorzy
      zmieniali się często co miesiąc.Przed rokiem Pani zmarła,mieszkanie
      oddziedziczył wnuk,nie mieszka tu tylko całość wynajmuje.Mieszkali
      studenci,teraz rodzina z dziećmi.Nikogo nic nie interesuje poza kasą.Ja robię za
      darmowego dozorcę.Wiadomo śniegu dużo padało,klatka odrapana,bo ciągle ktoś
      taszcz graty.Do kogo mam pójść po pomoc?
    • jpoltorak Re: kiedy remontować w blokach 20.03.06, 13:05
      A teraz proszę wyobrazic sobie sytuację u mnie w klatce. Sąsiad z dołu sprzedał
      mieszkanie, w którym nowy właściciel, nie raczył poinformować o planowanym
      remoncie ani lokatorów ani spółdzielni. Oczywiście, każdy urządza mieszkanie
      na własny sposób i życzenie, ale ten burzył ściany przy użyciu młota
      pneumatycznego. To spowodowało takie wstrząsy, że u mnie na górze zaczęła
      się "wybrzuszać" glazura.Po moim zgłoszeniu do działu eksploatacji spółdzielni,
      Komisja w osobie jednej pani - znawcy prawa i techniki budowlanej, w
      sporządzonym protokole oględzin stwierdziła, że jest to moja wina, bo glazura
      była położona wadliwie.Mało tego owa dama rozmawiała z nowym lokatorem, który
      potwierdził jej ekspertyzę i nawet nie ma mowy o pokryciu kosztów naprawy. I co
      ja mam robić, szlag mnie trafia i na nowego sąsiada i na władze spółdzielni.
      Nie mam sił na cholerną akustykę ścian, nawet jak rozmowy prowadzone np dzisiaj
      w nocy skończyły się o godz.4,30 to wszystko słychać. Ludzie może ktoś z was
      również będzie w takiej sytuacji weźcie pod rozwagę swoich sąsiadów i trochę
      kultury. Ja mam tak dosyć mieszkania, że noszę się z zamiarem jego sprzedania .
      Może inne będzie mniej uciążliwe. A wystarcyło by, aby spółdzielnie miały
      regulamin przeprowadzania remontów przez lokatorów i niestety ingerowałyby
      (nawet poprzez nakładanie kar na niegrzecznych "remontowców) w wewnętrzne
      remonty. Przepraszam, że nic nie pomogę, bardzo współczuję, ale sama jestem
      dzisiaj tak wkurzona, że musiałam dać upust nerwom..Pozdrawiam.
    • Gość: marsa Re: kiedy remontować w blokach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 14:15
      W czasach PRL-u były wywieszki typu: trzepanie dywanów od 16 do 18 z wyjątkiem niedziel i świąt. Mieszkańcy stosowali sie do tego i nie było takich karczemnych kłótni jak są teraz. Ludzie starali się jak najmniej przeszkadzac innym. Robiło sie też remonty, ale w rozsądnych godzinach. Rozsądne tzn. nie dłużej niz do 19 i nie wzceśnie niż od 9-10. Inna sprawa, że wracało sie wczesniej z pracy do domu.
      Dzisiaj świat jest pełen ludzi nie szanujacych innych. To egoistyczne zachowanie odbija się na wszystkich. Efekt: wyjący samochod nalezy potraktować kamieniem, bo jesli właścicielowi nie chce sie tyłka z domu podnieść, to trzeba go narazić na koszty. Metoda nieco drastyczna, ale często skuteczna.
      Mieszkałam w bloku z matutkim dzieckiem i wiem co to znaczy kucie ścian w łazience czy pokolu w mieszkaniu obok. Tak się pechowo złozyło, że mieszkanie było "przechodnie". Co 3-4 lata wprowadzał się ktoś nowy i rozpoczynał remont wszystkiego łącznie z glazurą w kuchni i łazience. Teraz sama mieszkam w domu do remontu i robie ten remont od dwóch lat. Może za rok skończę.
      Na dokuczliwe hałasy jest chyba tylko jedno wyjście: zrobić zebranie i wprowadzić do regulaminu prządku w budynku zapisy mówiące o godzinach trzepania dywanów, robienia remontów, wyprowadzania psów. Dobrze gdyby ustalili, że w nocy się nie kłoci - inni chcą spać (też miałam sąsziadów jazgoczących piętro niżej).Jeżeli mieszkańcy na pewne ustalenia sami się zgodzą, będa raczej sami tego pilnowali. Jeżeli nie bedzie zgody, to faktycznie jest kłopot. Jak Jaś się nie nauczył, to Jan nie będzie się stosował. Pozostaje się wyprowadzić, najlepiej do domu wolnostojącego.
      Podsumowując: wiele osób nie wyniosło z domu chociażby podstaw kulturalnego zachowania. Rodzice od nich tego nie wymagali, nie wymagała szkola, nie uczył także Kościól zajety walką polityczną. Dzisij brak kindersztuby wychodzi i powoduje, że wszystkim żyje się nieprzyjemnie. A to przecież takie proste: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.
      • Gość: piezo1 Re: kiedy remontować w blokach IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.03.06, 15:34
        Ludziom palma odbiła - wolność, prawo do...

        Każdy ma prawo robić różne rzeczy, jeśli one nie przeszkadzają innym ludziom.
        Można się co noc kochać o 3-4 nad ranem i nikomu nic do tego. Ale jeżeli
        kochanek wymaga przy tym, aby ogłuszająco puszczać muzykę, to niezależnie od
        przepisów o ciszy nocnej, przeszkadza sąsiadom, którzy ZAPEWNE (nietrudno się
        domyślić) chcą spać.
        To samo dotyczy remontów. Remontuj sobie człowieku mieszkanie nawet co miesiąć,
        jeżeli ograniczasz się do tapetowania itp. Ale nie kuj ścian, bo to może
        przeszkadzać wielu sąsiadom.
    • Gość: dude Re: kiedy remontować w blokach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 15:10
      Ha, miałem to samo parę dni temu. Przez tydzień dosłownie wypruli każdy fragment mieszkania który się dąło. Nie miałem nic przeciwko, też pracuję w domu - najczęściej w nocy, poprstu brałem w przedpołudniem psa i biegałem z nim po pare godzin. Wkurzyłem się dopiero jak zaczeli wylewać przed blok jakieś syfy, a potem wstawiali nowe drzwi i narobili na klatce takiego syfu, że aż żal było patrzeć, a po tym posprzątali tylko przed swoimi drzwiami. Jeszcze nowych sąsiadów nie widziałem na oczy a już ich nie lubie.
    • Gość: dziewuszysko Re: kiedy remontować w blokach IP: *.aster.pl 20.03.06, 16:39
      Od wielu lat zachodze w glowe co robi z ta wiertarka moj sasiadz bo wierci juz zeby tak nie sklamac od
      dobrych kilku lat. Nie robi tego godzinami ale tak uracza nas co kilka dni godzinka porzadnego
      wiercenia. Teraz....te 6 lat temu to wiercil przec 2-3 lata codziennie po 2 godz. wieczorkami albo z
      samego rana.

      Smiejemy sie z niego - zloscimy swoja droga - ze ma tak kiepskie wiertla i wiertare reczna i postanowil
      udowodnic swiatu ze da sie bez udaru przewiercic przez beton. geniusz ;)

      Ale de best bylo jak ktoregos dnia zaczal wiercic w zbrojeniu. Caly blok sie trzasl a on uparcie nie
      dawal za wygrana. debil. Pod blokiem zebral sie tlum zdezorientowanych gapiow bo halas byl taki ze
      nioslo sie na pol osiedla. nie slyszeliscie halasu jakie wydaje zbrojenie nie wiecie co to halas ;p

      Nie mam nic przeciwko remontom ale sa pewne granice glupoty jednak i braku poszanowania innych.
      Uwazam rowniez ze nikomu korona z glowy nie spadnie jak uprzedzi sasiadow ze bedzie remont i ile
      potrwa. ciszej nie bedzie ale swiadczy o kulturze osobistej.

      apropo glupoty jeszcze moja spoldzielnia zrywala starym mlotem pneumatycznym asfalt i betonowe
      schody do klatek przez 3 miesiace. Kilka godzin dziennie w ramach oszczednosci meczyl sie jeden
      emerytowany cieciu zamiast porzadnej ekipy i lepszego sprzetu. Prezes widocznie nie mieszka w tym
      bloku. Bywa i tak.
      • Gość: Ruda Re: kiedy remontować w blokach IP: *.internet.v.pl 20.03.06, 17:09
        Remont mojego mieszkania trwał dwa miesiące. Od poniedziałku do piątku, od 8.00
        do 16.00. Sprawna ekipa remontowa, najwyższa starannośc sprzątania gruzu itd.
        itp. Sąsiedzi szaleli. Chodzili wszędzie pytając, czy tak wolno.Komentowali na
        klatce materiały, że takie drogie itp, itd. Jak by mogli to by mnie
        ukamieniowali. Sami remontują permanentnie od dwudziestu lat, w piątek,
        świątek, po północy. Myślę, że ich złość wynika z tego, że też chcieliby tak
        remontować jak ja. Mnie oni nie denerwują już. Swoje w milczeniu przecierpiałam
        i jeszcze rok się pomęczę. Później przeprowadzę się do własnego, nowego domu na
        wsi. Oni zostaną i dalej będą stukać, wiercić i kłócić się nawzajem.
        • Gość: bezsilna Re: kiedy remontować w blokach IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 20.03.06, 18:00
          do Rudej -gdybys siedziała ze swoja wysokiej klasy ekipa remonotowa codziennie
          od poniedziałku do piatku od godz 8 do 18 -zamiast przy kawie w biurze -
          zrozumiałabys jaki horror przezywali współlokatorzy .Zazdrościc to mozna
          luksusowej willi a nie domku na wsi czy materiałów budowlanych . Mam
          nadzieje,że jeszcze ktos z obecnych sasiadów da ci popis
          prawdziwego ,generalnego remontu ,bo tylko w ten sposób jesteś w stanie pojąc
          przez co ci ludzie przechodzili .
    • azurro69 Re: kiedy remontować w blokach 20.03.06, 17:31
      ja mam wlasnie remont w mieszkaniu. Ale moja ekipa stara sie zaczynac o 9 a
      konczyc ok18, zeby nie przeszkadzac innym mieszkancom. A niestety chalasu nie
      udalo nam sie uniknac bo kasowalismy kawalek sciany. Ale mam nadzieje ze
      chociaz wieczorami sasiedzi maja odpoczynek.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka