Dodaj do ulubionych

Boazeria - relikt przeszłości?

IP: 213.25.164.* 27.03.06, 14:44
Dostalem po ojcu w spadku dom. 10 lat temu wylozyl korytarze i sufity
boazeria. Teraz robie elektryke i musze to wszystko rozebrac i nie wiem czy
ulozyc na nowo czy polozyc gladz i tynk ozdobny. Chcialbym uslyszec Wasze
opnie - zachowac boazerie czy zastapic czyms nowoczesnym?
Edytor zaawansowany
  • andrzej.sawa 27.03.06, 14:50
    Nie nazywajmy tynku czymś nowoczesnym,to raczej pełne boazerie były takim hitem
    parędziesiąt lat temu.Takim teraz jest gładź.Po jaką cholerę ludzie wydaują
    forsę na gładź.Daj ewentualnie farbę strukturalną,to wyrówna pewne nierówności,a
    będzie szybciej i wygodniej.
  • Gość: Shannon IP: 80.240.163.* 28.03.06, 09:16
    Ludziska gładza sciany,kanty robia jak "żyletki",a po jakims czasie wsio im sie
    nudzi i chca taki tynk jak w kurnej chacie:)
    Boazerie nadal są w uzyciu,a ostatnio i piterie
  • Gość: foczka IP: 80.51.47.* 27.03.06, 18:34
    Jedynym znanym mi minusem posiadania boazerii jest kłopot w przypadku
    zagnieżdżenia się pod nią jakiegoś ohydztwa typu prusaki. Podobno bez zrywania
    wszystkiego takie robadztwo jest nie do wyplenienia ale załóżmy, że przy
    normalnym systematycznym sprzątaniu nic takiego Ci się nie zagnieździ.
    Osobiście boazeria bardzo mi się podoba.
  • Gość: Edek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 10:23
    Tez lubie boazerie, ale nie każdy musi lubić. Wiec działaj wg serca.
    Co do robali nie bój się nic. Jest taki rosyjski dobry sposób. W mroźną zimę
    zamykasz ogrzewanie, spuszczasz wode z instalacji, otwierasz okna i szafy i co
    tam jeszcze masz do otwarcia, i wyprowadzasz sie na dwa dni z domu. Żaden robal
    nie przetrzyma.
  • jan-w 27.03.06, 18:36
    Zależy o jaką boazerię chodzi. Prawdziwa boazeria jest wspaniała, natomiast
    listewkowy ersatz z odpadów, tchnie PRL-em.
    --
    Kabaty-Moczydlo
  • Gość: Artur Czok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 20:17
    Co to znaczy prawdziwa? Przed chwila był elektryk i mowi ze u sebie wywalil ale
    ta jest fajna i zal. W sumie wszystko bylo robione z jednego drewana; drzwi,
    ozdobniki, skrzyneczki na klucze, liczniki. Sam nie wiem
  • jan-w 27.03.06, 23:33
    Prawdziwa, to znaczy jak w dawnych budowlach. Z dużych płyt drewnianych. Można
    to obejrzeć w wielu zabytkowych budynkach. Listewkowa produkcja z odpadków
    drewna to nie to.

    --
    Kabaty-Moczydlo
  • andrzej.sawa 27.03.06, 23:40
    Nie wiem czy kwestia materiału jest istotna.Istotne jest moim zdaniem to,że była
    moda na boazerię.Bezmyślna często.
  • Gość: Rudolf IP: *.chello.pl 29.03.06, 21:24
    Mam podobny problem. Dom, cztery kondygnacje. Poziom -1, wszystko total w
    drzewie, nawet na suficie jakaś drewnopodobna sklejka. Na parterze i 1 piętrze
    przedpokoje i kuchnie w boazerii. Ostatnie piętro (poddasze) też total w
    drzewie. No i clou wszystkiego - klatka schodowa. Oczywiście cała w boazerii
    łącznie z sufitem! Rok produkcji tego wszystkiego 1989.

    Stolarz powiedział, że to w większości dąb, więc dzisiaj robić podobnie
    kosztowałoby majątek. No, ale co z tego, jak całość tchnie potwornym PRL-em i
    wygląda koszmarnie. Zresztą wcale nie wygląda na dąb, tylko na ordynarną
    sklejkę. Może gdyby kładli to jako szerokie płyty efekt byłby lepszy, bo te
    wąskie paski wchodzące jeden w drugi są nie do strawienia.

    Nie mam pomysłu co z tym zrobić.
  • andrzej.sawa 29.03.06, 23:19
    Jeżeli jest tak jak piszesz to wywal w diabły.Ale nie na ognisko, może ktoś
    będzie miał pożytek.Ja z takiej boazerii robię pawlacz.
  • europa130 01.04.06, 20:37
    Kochany Rudolfie poradze Tobie bwez to wszystko w cholere podpal i zadzwon po
    straz,no i przestanie ci pachniec PRLem a bedzie pachnialo
    spalenizna,hehehehihihihahaha.
  • Gość: amator-ale pojetny IP: *.schultz.dk 02.04.06, 10:39
    Nie jest to zaden relikt przeszlosci,poprostu nie podoba sie ten trend
    producentom farb.Zanim wykonamy boazerie,robimy izolacje sciany,przewaznie ma od
    1-3 cm.po prawidlowym wykonaniu,mamy ocieplenie sciany,tlumienie zewnetrznych
    halasow.Na ta konstrukcje kladziemy boazerie,sa setki do wyboru,tani, drogie.Po
    jakims czasie boazeria ciemnieje,szlachetnieje,ma swoj niepowtarzalny
    urok,starych salonow czy bibliotek.mycie,czyszczenie to sprawa marginalna,nic
    trudnego.W starym wiejskim domu byly tapety,mozna bylo je zdjac jak
    firanke.Decyzja zapadla-boazeria.Do dzisiaj mam spokoj,tak z czyszczeniem jak i
    z klejeniem tapet.Ceny tapet rownala sie w cenie z boazeria,z tym ze tapety
    modne byly dwa razy drozsze jak boazeria.
  • Gość: mif IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 22:56
    Jak fajna, to faktycznie żal. Zerwij. Jest okazja ją odnowić. Łatwiej to robić
    w poziomie, niż na ścianie. Przy zrywaniu, ponumeruj od lewej strony i ułożysz
    po skończeniu elktryki. Niestety, część (ok. 15%) będziesz musiał dorobić, albo
    b. ostrożnie zrywać.
  • Gość: fachowiec IP: *.chello.pl 30.03.06, 08:21
    a w tym wątku co jest takiego
    że został wyróżniony?
  • Gość: asdf IP: 193.109.212.* 31.03.06, 10:26
    to ciekawsze niż jakieś wynurzenia desperata
  • Gość: Boa IP: *.telia.com 31.03.06, 17:11
    Boazeria == Rasiak !
  • drzejms-buond 30.03.06, 12:22
    boazeria? czemu nie...
    tylko te stare lakiery, błeee.
    No, trzebaby trochę nad nią popracować,
    są teraz takie piękne, matowe, kolorowe drewnochrony!!!
    polecam.
  • guga3 30.03.06, 20:25
    Prawdziwa boazeria to boazeria filunkowa, tzn, jak już ktoś napisał z
    dużych "płyt" drewnianych. Oczywiście kształty elementów moga być różne, ja mam
    np. dopasowane do kształtu klatki schodowej, nie sa jednakowe, ale za to jedyne
    w swoim rodzaju i mojego i mojego męża projektu - i do naszych wnętrz pasują
    perfekcyjnie. Ważny jest tez dobór gatunków drewna, układu "słoi", można trochę
    pograć kolorami, itp. Dobry stolarz będzie wiedział o co chodzi. Tyle, ze
    ręczna robota tania nie jest. Sprawa wymaga przekalkulowania i rozważenia, a
    przede wszystkim trzeba znaleźć dobrego fachowca.
  • Gość: jm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 17:48
    zostaw, to na pewno nadaje pewnien klimat. my mamy w mieszkaniu od 20 lat
    boazerię na suficie i na jednej ze ścian. nigdy w zyciu nie wywaliłabym tego i
    pomalowała sufit np na biało. nie eby było coś w tym złego, ale po prostu
    mieszkanie wydaje się bardziej przytulne, bardziej ciepłe.

    a tynk ozdobny - za 10 lat to tez będzie pewnie relikt przeszłości. zostaw
    boazerię. a taki remont to dobra okazja na odnowienie, odczyszczenie,
    zakonserwowanie. nie wyrzucaj boazerii!!!
  • Gość: bogiemslawiena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 17:58
    to zalezy.. jesli boazeria nie jest wszedzie, pomieszczenia sa wysokie, to ok.
    ale czesto przy niskich pomieszczniach boazeria tylko je pomniejsza optycznie,
    czyni dusznymi. w domu moich rodzicow jest boazeria, ale jest z bardzo jasnej
    sosny i do tej pory niewiele sciemniala.. za to w ostatnim mieszkaniu, ktore
    wynajmowalam byla takowa w przedpokoju... bylo strasznie.. no i boazeria ma to
    do siebie, ze jesli w domu nie ma dobrej wentylacji, wszelakie gotowanie bedzie
    ci zostawalo w scianach dluzej, niz w tynku.. boazeria kumuluje wszystkie
    smrody..
    ale jesli juz mialabym zostawic boazerie, starlabym z niej lakiej (bo
    najczesciej jest lakierowana) i polozyla taka wodna farbke, ktora uwydatnia
    strukture drewna... wtedy mozna sie fajnie zabawic z dobieranie kolorow i dodac
    przestrzeni.. ale to tylko moje zdanie, a scieranie lakieru z boazerii to
    katorga...
  • Gość: stoik3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 18:17
    smrody w mieszakniu to zupełnie inny problem, farby wodne i inne "ekologiczne"
    odradzam, niska trwałość, dają spokój ekologicznym fanatykom, ale nie spełniaja
    swoich funkcji, rzeczywiście w małych pomieszczeniach boazeria przytłacza...
  • Gość: Wanda IP: *.chello.pl 04.04.06, 00:56
    Może faktycznie w niektórych pomieszczeniach (niekoniecznie wszystkich)
    zeszlifować wierzchnią warstwę z lakierem, poczym zabejcować bejcą z jasnym
    kolorem - białą lub podobną (może delikatnie różową, żółtą lub zieloną), taką
    prześwitującą, aby była widoczna struktura drewna, ale zdecydowanie
    rozjaśniona, z takim lekkim kolorem. Potem można ewentualnie zalakierować
    lakierem matowym, bez połysku. Pomieszczenie rozjaśni się, ściany będą lżejsze.
  • Gość: Wanda IP: *.chello.pl 04.04.06, 01:11
    Do tego w niektórych miejscach odkryłabym ściany - aby nie było takiej monotoni
    i aby łatwiej zrobić przejścia pomiędzy boazerią bejcowaną z kolorkiem, a nie
    bejcowaną lub bejcowaną innym kolorem. Można tez i całość boazerii odnowić
    zdzierając lakier i malując bejcą, ale jeżeli w boazerii masz cały dom, to
    byłaby chyba straszna robota.
    No i takie drewienko wymusza tez odpowiedni wystrój... Trochę ludowy, trochę
    mysliwski... Może gdzieś wkomponować kamień? (kominek?)

    Boazeria to przeżytek, a jednak trochę szkoda pozybywać się jej tak całkiem.
    Jak ładna, to lepiej coś wykombinować z jej udziałem.
  • Gość: Artu Czok IP: 213.25.164.* 04.04.06, 09:25
    To drewno jest jasne i nie jest lakierowane. Kominek tez montuję, wiec cos z
    tymi kamieniami pomyslę. Dzieki za sugestie.
  • Gość: stoik3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 18:01
    Trwałość boazerii wynosi tyle... ile będzie stał dom. jej estetyka zwyczajna z
    poczatku - "świerze drewno" z czasem "muzealnieje" w wyrazie, ale na zawsze
    nadaje specyficzny drewniany zapach pomieszczeniom, który czuć najbardziej po
    dłuższej nieobecności w domu. Dom musi być jednak suchy i czysty. Te różne
    nowoczesne tynki i panele są "fajne" bo szybkie i tanie, ale ich trwałość
    żadna, a estetyka wątpliwa, bo taka plastikowa...Dobrze sie czujesz w biurze -
    zerwij boazerię i połóż panele...
  • mal49 30.03.06, 18:45
  • Gość: Onetowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 19:24
    jw
  • Gość: wir IP: *.VERIZONE.COM.PL / *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.06, 20:53
    Drewno pozostanie zawsze drewnem , a dobrze położona boazeria ma swój urok.
    Jest jednak to ale , pod taką boazerią kryje się okrutnie mówiąc robactwo.
  • Gość: cookies IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.06, 21:01
    Zlikwidować! Jest to relikt przeszłości,którego moim zdaniem nie należy
    zachować.Położyć gładż,pomalowac itp.
  • Gość: lu IP: *.acn.waw.pl 30.03.06, 22:06
    Brrrry! Moda na "boaserie" wziela sie powszechnego braku wszystkiego. Dla mnie
    to pelen przejaw PRL. Dla mnie obijanie wnetrza domu deskami to przejaw braku
    gustu. Ta ludowa dekoracja nie ma nic wspolnego z "boiserie", czyli pieknym,
    drogim i bardzo dekoracyjnym drewnem na scianach...w palacach. Ale jesli Twoj
    dom nawiazuje stylem do goralskiej chaty - to zostaw.

    W dodatku, pomijajac strone estetyczna, jest to relkit niehigeniczny (robale) i
    chlonacy zapachy. Domy ze stara boaseria maja specyficzny zapaszek i bynajmniej
    nie jest to swiezosc lasu czy tartaku. Oczywiscie, Ci ktorzy maja boaserie i
    lubia ten styl beda zupelnie przeciwnego zdania.

    Przypominam od razu, ze nie czujemy zapachu swojego mieszkania - jest dla nas
    neutralny.
  • Gość: busio IP: *.com.pl 30.03.06, 22:42

    A może po prostu popatrz czy ci sie podoba i przez następne 5-10-15 lat chcesz
    ją oglądać odnowioną czy nie, przemalowaną czy nie itd. Olej modę, doradców,
    trendy. Ja mam poddasze w boazerii (nie wiem jak to się pisze dokładnie) od 6
    lat i tak samo mi się podoba jak na początku. To Ty masz tam mieszkać, jeśli nie
    jesteś pewny to jedź na jakieś centrum budowlane i popatrz na prospekty, może
    coś trafisz.

    busio
  • Gość: Marian IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.03.06, 23:51
    A ja wlasnie dostalem mieszkano w Stuttgarcie. Bardzo sie ucieszylem ze w
    pokoju mam boazerie. Jest przytulnie i swojsko. Jak chcesz mieszkac w loduwce,
    biurze lub w poradni lekarskiej to zerwij boazerie, poloz tynki na zyletke,
    pomaluj, zaloz laminaty, ostre halogenowe swiatelka, zaloz biale adidasy,
    usiadz na swoja aluminiawa lub zrobiona z nierdzewnej stali kanapie i delektuj
    sie nieskazitelna sterylnoscia swojego mieszkania. :D (to tylko moje zdanie, Ty
    musisz sie tam dobrze czuc, nie ja:))
  • deadeasy 31.03.06, 00:29
    U mojej mamy w mieszkaniu caly przedpokoj jest w boazerii (sciany, sufity i
    drzwi). Ja planuje to wszystko przeciagnac papierem sciernym i pomalowac na
    bialo, ale nie olejna "blyszczaca" tylko lekko matowa ("eggshell").
  • Gość: pegaz IP: *.chello.pl 31.03.06, 05:51
    Kilka lat temu oglądałem mieszkania (rynek wtórny) w celu kupna, praktycznie 90% z boazerią ;) Z jednym wyjątkiem, wszystkie wyglądały koszmarnie, strasznie przytłaczały. W mieszkaniu, które ostatecznie kupiłem cały przedpokój był w bozazerii: łącznie z sufitem, obiciem drzwi, łukami we framugach - dechy dostały natychmiastowy i nieodwołalny nakaz eksmisji. Zostawiłem tylko pawlacze (ze względów praktycznych) i drzwi, żeby się jakoś komponowały z pawlaczami, odświeżyłem i pomalowałem na dość ciemny kolor, i jakoś to wygląda.

    Moim zdaniem pełna boazeria (wszystkie ściany i sufit) rzadko zdaje egzamin, jedynie w dużych pomiesczeniach, chyba że częściowa (trochę boazerii, różne elementy drewniane).

    Nie do końca jednak rozumiem pytanie: sprawy estetyczne musisz sam roztrzygnąć. Natomiast ze względów praktycznych warto wziąć pod uwagę: 1. robactwo 2. zapach 3. czy nie przytłacza i nie zmniejsza zanadto pomieszczenia 4. niebezpieczeństwo pożaru (rozmawiałem ze strażakiem, wiesz jak fantastycznie pali się takie drewno z kanałami powietrznymi między deską a ścianą? a ile dymu!). Nie wiem, na ile istotne są to wady i jak się przed nimi zabezpieczyć, ale chyba warto o tym pogadać z fachowcem.
  • Gość: ana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 08:02
    mam ten sam problem,w lecie robie remont,moja ostatnia wersja ..boazeria
    zostaje,tylko ja odnowie,każdą litewke przetre papierem sciernym i pomaluje od
    nowa..lakierem ekologicznym,matowym.. mieszkam w dużym domu,gdybym mieszkała w
    bloku,napewno bym ją wyrzuciła
  • Gość: Maria IP: *.inf.poznan.pl / *.man.poznan.pl 31.03.06, 08:26
    Drewno jest najbezpieczniejszym materiałem w domu pod wzgledem palnosci nie
    wiedziela toksycznych dymow jak sie zapali to potem jest moment samoistnego
    samoprzygaszania . Jak sie zapali tapczan lub telewizor lub nawet firanki to
    dobiero sa fajerwerki dym i prawdziwe niebezpieczenstwo. Ten strazak to jakis
    niedouczony facet
  • jt100 31.03.06, 08:54
    Pani odpowiedź jest nielogiczna. Wiadomo, że drzewo jest materiałem
    bezpieczniejszym - i z tym nie polemizuję. Ale przecież znacznie lepiej pali
    się boazeria drewniana niz ściana pomalowana farbą. A o to strażakowi chodziło.
    Zanim zacznie Pani zarzucać komuś niedouczenie - proszę się samemu douczyć.
    Fakt autentyczny:
    Mieszkałam w bloku, w którym każdy korytarz obity był boazerią (ciemny, ciasny
    i co pół roku do malowania - więc wydawało sie to rozwiązanie idealne). NIe
    musze dodawać, że instalacja była stara. I pod tym drewnem coś tam zaczęło
    iskrzyć. Zajęło się drzewo. Spaliły sie dwa miesszkania. Człowiek od szacowania
    strat, mieszkanie bylo ubezpieczone, powiedział, ze gdyby nie boazeria, to by
    było widać zakopcenie. A tak poszło z dymem.
    Jestem technologiem ceramiki. Ceramika jest niepalna, bardzo praktyczna, nie
    zabiera przestrzeni, moze być piekna i jest prawie niezniszczalana. Ale sama
    mam łazienke wyłożoną płytkami tylko do połowy.
    Co za duzo to niezdrowo.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 09:21
    Co do ceramiki - dość łatwo można się przy niej nabawić zapalenia korzonków
    nerwowych lub/i pęcherza moczowego. Polecam.

    Fakty zawsze są autentyczne.
  • Gość: ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 10:05
    A co to wnosi do dyskusji?
    Miało to Pani/Panu poprawić humor?
    "Fakt" może być nieautentyczny
    Pozdrawiam,
  • the_dzidka 01.04.06, 21:43
    > A co to wnosi do dyskusji?
    > Miało to Pani/Panu poprawić humor?
    >"Fakt" może być nieautentyczny

    NIe. Jeśli coś jest "faktem", to jest zawsze "autentyczne", podobnie jak kiedy
    się "cofamy", to zawsze "do tyłu". Chyba że mówimy o gazecie "Fakt", to już
    zupełnie inna sprawa.
    A co to wnosi do dyskusji? Pewnie nic, ale nieuctwo zawsze warto piętnować,
    choćby dlatego, że może na 10 osób jedna się nauczy...

    --
    Dzidka
  • Gość: pegaz IP: *.chello.pl 31.03.06, 10:27
    Trochę się dziwię tej wypowiedzi, strażak na pewno nie był niedouczony, a wręcz przeciwnie, niejedno widział.
    Co do toksycznych dymów, to nie trzeba wiedzy strażaka, żeby sobie wyobrazić polakierowane palące się drewno ( proponuję upiec kiełbaski na ognisku z zerwanej boazerii ;) ). A nawet jeżeli boazeria tak od razu się nie zapala, to jak już się to stanie, jej konstrukcja powoduje łatwość rozprzestrzeniania się ognia i trudność z gaszeniem.
    Zresztą nie chcę się tu kłócić, nie mam rzeczonego strażaka w tej chwili pod ręką, a sam w tym temacie jestem na pewno niedouczony. Po prostu chciałem zwrócić uwagę, że również ten aspekt warto przemyśleć, zasięgnąć porady, i ew. spróbować się przed tym zabezpieczyć.
  • pianissima 31.03.06, 10:58
    Piszaca te slowa Maria:
    >Ten strazak to jakis niedouczony facet
    to zapewne ekspert od pozarow i z pewnoscia nie ma w domu boazerii na scianie.
  • Gość: anty- boazeria IP: *.dti.cegetel.net 31.03.06, 10:19
    Tak... My też kupiliśmy mieszkanie na rynku wtórnym - nie ma tam boazerii
    (przynajmniej tak mi się początkowo wydawało) jak u wszystkich sąsiadów w tej
    klatce. Na niektórych ścianach i sufitach za to są "przepiękne" panele
    papierowe. Moim zdaniem to ochyda, ale nie stać nas było na kapitalny remont
    więc jakiś czas męczymy się z tym. Teraz zrobiliśmy remont łazienki i WC. Jakie
    było nasze zdziwienie, gdy podknęłam się o jakieś deski. Okazało się, że ekipa
    remontowa po zdjęciu paneli ze ścian WC zastała pod nimi BOAZERIĘ. Sądzę, że ma
    dokładnie to samo w kuchni i w przedpokoju. Koszmar!
  • Gość: doral2 IP: 213.241.35.* 31.03.06, 08:11
    jak zdejmiesz boazerię, to sam się przekonasz że nie warto jej kłaść...pod
    boazerią jest pełno kurzu, pająków, a w blokach z prusakami dodatkowo gniazda
    prusaków...lepiej ściany na gładko...
  • Gość: treta IP: *.lubelskie.pl / 212.182.119.* 31.03.06, 08:31
    Mam podobny problem... Rodzice kupili mi dom, w którym mieszkam od pięciu lat -
    cały w "gustownej" boazerii z deseczek, sufity w kasetonach drewnianych...
    ciemno, przytłaczająco, ogólnie depresyjnie :)Zapach niewybredny :) Ciągle w
    kontaktach funkcjonują odświeżacze powietrza :)Moim rodzicom nie przeszkadza
    ani zapach ani wystrój - wręcz przeciwnie są zachwyceni :D - wystrój świtności
    ich młodych lat :) zrozumiałe... Ja natomiast żeby nie robić im dużej
    przykrości postanowiłam zmieniać wystrój wnętrza stopniowo, żeby nie było
    dużego szoku :) Moim zdaniem w takim wnętrzu smutno się mieszka... no i można
    zaoszczędzić na odświeżaczach :D
  • Gość: Maria IP: *.inf.poznan.pl / *.man.poznan.pl 31.03.06, 08:21
    Jestem technologiem drewna i uwielbiam drewno. Ztąd w moim domu mam w kuchni
    meble z drewna sosnowego równiez na jednej ścianie boazeria reszta to cegła-
    klinkier na suficie są belki. kuchnia ma swoj urok. Jezeli chciałbys cos
    zmienic to polecam zeszlifowac lakier z ze satarej boazerii i podbejcowac ją na
    jakis fajny kolor typu stary dąb. Bedzie wygladala wtedy nowoczesnie. Nie
    zmieniaj boazerii. Moda mija a prawdziwe dobre drewno daje urok. Jest jeden
    warunek boazeria musi pasowac do calego wnętrza. Nie pasuja na przykład do niej
    dawne segmenty KOWALSKICH
  • Gość: ania IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 31.03.06, 08:39
    Ja w odziedziczonym mieszkaniu mam boazerie i powiem ze jak tylko bede miec
    fundusze to ja zdejme i spale. Korytarz jest ciemny a przez to mniejszy. Na
    BBC Prime ogladalam metamorfozy mieszkan i jeden z dekoratorow nazwal pokoj
    z boazerii - stylem porno lat 70- tych i bardzo spodobalo mi sie to
    okreslenie . Sciany bez tapet sa najlepsze bo czesto mozna zmieniac wyglad
    pomieszczenia a boazeria ogranicza do stylu skandynoawsko- rustykalno-
    schroniskowego.
  • Gość: jola IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 31.03.06, 08:55
    Cztery lata temu kupiliśmy mieszkanie na rynku wtórnym, wyposazone w boazerię w
    całym przedpokoju włącznie z pakownymi pawlaczami. Boazeria całkiem nowa,
    pawlacze baardzo przydatne więc szkoda nam bylo to wszystko rozbierać.
    Zdarliśmy więc stary lakier i pokryliśmy drewno bordowym lakierem , mieszanym
    na zamówienie. Swietny efekt i zdecydowanie mniej roboty, Polecam.Oczywiście
    kolor w/g gustu:)
    Pozdrawiam
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 09:15
    Chcesz nowocześnie to wyklej procesorami.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 09:28
    W jednym z naszych pokoi na poddaszu mamy jasną sosnową podłogę, sufit i skos
    wyłożony jasnymi sosnowymi deskami. Ściany - jasna, ciepła oliwka. Do tego
    jasne, sosnowe meble i biało brązowe dodatki. Jest fajnie. U znajomych dechy
    wszędzie od podłogi po sufit i już fajnie nie jest.
  • Gość: Artur Czok IP: 213.25.164.* 31.03.06, 09:37
    Boazeria jest jeśniutka, z równych desek bez żłobień, z tego samego drewan
    robione były wszystkie drzwi, szafki, wieszaki itp. Klatka schodowa dosyć
    wysoka, szczegówlnie w weściu na poddasze ma ponad 4 m. Byli wczoraj u mnie
    znajomi, wrogowie boazerii i powiedzieli żebym nie zrywał bo bardzo sie podoba
    i pasuje. Nie znalazłem w tym domu jeszcze ani jednego robaka. Zapachu nie
    trzyma i o odświeżaczach nawet nie pomyslałem, a zapach domu nie jest dla mnie
    neutralny gdyż w nim wogóle nie mieszkam i rzadko teraz przebywam -
    15min/tydzień, a węch to najbardziej rozwinięty u mnie zmysł wiec może
    zostawie, a przyszła żona zadecyduje jak nią zostanie ;)
  • Gość: treta IP: *.lubelskie.pl / 212.182.119.* 31.03.06, 09:54
    Prawda jest taka, że boazeria jest boazerii nierówna... jeśli została pożądnie
    i ze smakiem zrobiona to nie mam nic przeciwko niej - wręcz przeciwnie. Jeśli
    chodzi o zapachy akurat w moim domu to być może jest to specyficzny
    przypadek :) ...a może po prostu nie mogę wywietrzyć feromonów poprzednich
    właścicieli - cóż nie ta chemia :D
  • Gość: anka IP: 212.33.92.* 31.03.06, 12:32
    Nigdy nie zamieniłabym zadnej boazerii na jakąś gładź czy płyty gipsowe.
    Przecież jest to najbardziej naturalne i zdrowe wykończenie wnętrza domu a poza
    tym bardzo praktyczne.
  • treta 31.03.06, 13:22
    zdrowe jest owszem drewno, ale nie do końca lakiery, które ulatniają się przez
    lata, a jeśli chodzi o czystość to owszem nie widać brudu ale chyba nie o to
    chodzi. Wszystko ma swoje dobre i złe strony. Pozdrawiam i zmykam :)
  • Gość: gosc IP: *.mofnet.gov.pl 31.03.06, 13:53
    Jesli masz juz ten kawalek drewna to go nie wyrzucaj na rzecz jakichs tynkow
    czy plastikow.
    No idlaczego tak boicie sie tego PRL-u, przeciez urodziliscie sie wtedy
    i wychowaliscie - jestescie z tamtych czasow, chyba, ze wyskrobiecie date
    urodzenia z dowodu osobistego
  • treta 31.03.06, 14:01
    PRL - uwielbiam :)w filmach Barei :D "Ale to juz było i nie wróci więcej..."
  • sumire 31.03.06, 14:24
    Ja zrywałam bezlitośnie. Moje mieszkanie ma 37 metrów, ale poprzednim
    właścicielom to nie przeszkadzało wyłożyć części ścian boazerią, na domiar
    złego pomalowaną na ciemno... Przytulność przytulnością, ale na takiej
    powierzchni ważniejsze, żeby było jasno i żeby się chociaż wydawało
    przestrzennie :)
    Bardzo lubię drewno, ale wydaje mi się, że potrzeba do niego po pierwsze
    odpowiedniego metrażu (i światła), a po drugie - niech to będzie drewno
    odpowiedniej jakości.
    I mimo wszystko - to chyba jednak w dużej mierze kwestia mody. Moi rodzice też
    sobie 'boazeriowali' mieszkanie w połowie lat 80., a niedawno postanowili toto
    zerwać i pomalować ściany na pastelowo. Na szczęście moda na fototapety ich
    mieszkanie ominęła :)
  • Gość: joanna IP: *.aster.pl 31.03.06, 16:37
    A ona Ci się podoba, ta boazeria? Bo jeśli tak, to po co ją ruszać? A jeśli nie
    - to zrywaj i się nie zastanawiaj :-)
  • Gość: dzidka. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 31.03.06, 17:39
    Ja właśnie kupiłam mieszkanie. Wszytko w boazerii, łącznmie z kuchnia i wc.
    jeden wielki koszmar. jakbym tyle drewna chciała do lasu bym mieszkać poszła.
    Wszystko zerwałam. Od razu jaśniej.
  • krwawymsciciel 31.03.06, 17:44
    boazeria moze byc fajna, to zalezy jak jest wykonana. niektorzy lubia, niektorzy
    nie, zastanow sie, czy Ci sie podoba - w koncu to Ty bedziesz mieszkal w tym
    mieszkaniu, a nie my :)

    mnie osobiscie dobijaja winylowe panele boazeryjne z nadrukiem starego drewna,
    to jest paw nad pawie i przyprawia mnie o wymioty. nie wyglada to dobrze nigdy,
    wyglada strasznie tanio i podle. a drewno - hmmm... to juz zalezy, co kto lubi
    :) w swoim mieszkaniu, gdy je kupilem, mialem w lazience i przedpokoju lamperie
    wylozone plyta pilsniowa z nadrukowanym jakims rysunkiem drewna - obrzydliwe to
    bylo, wylecialo przy pierwszym machnieciu lomem
  • Gość: jaś IP: *.centertel.pl 31.03.06, 18:08
    jeśli to jest stara boazeria , a zwlaszcza z lat 80 -tych, to
    wyrzucić natychmiast. Kiedy szukam kwatery nad morzem i zobaczę
    boazerię to uciekam szybko bo taka boazeria śmierdzi!
  • Gość: ewa IP: *.chello.pl 31.03.06, 18:38
    Prawie 5 lat temu wprowadziłam sie do mieszkania kupionego na rynku wtórnym,
    którego poprzedni właściciele mieli gust zgoła odmienny od mojego i całkowity
    brak zmysłu technicznego. Oczywiście była tam boazeria....W kuchni z ciemnego
    drewna, źle wypolerowanego, porowatego, lakierowanego....koszmar! Do kompletu
    były szafki kuchenne-dolne dookoła oprócz drzwi, wiszące za to dookoła oprócz
    okna :)z tego samego starannie wykończonego drewna. Przeżarte śmierdzącymi,
    tłustymi wyziewami-wyciąg nie działał prawdopodobnie kilka lat. Pikanterii
    dodaje fakt, że kuchnia ma wymiary 140 na 200 cm i standardową blokową wysokość
    a boazeria to ok. 5 cm grubości....
    Równie ciekawy był dizajn przedpokoju-boazeria z pionowych pasów białej płyty
    pilśniowej na przemian z węższymi pasami koloru czarnego...Na jednej ścianie dla
    odmiany czarne pasy były szersze a za to białe węższe:) Przedpokój stanowią trzy
    odnogi wąskiego korytarza o szerokości maks. 100 cm, zktórych po 5 z każdej
    strony zajmowała boazeria, pod którą odkryliśmy modyfikacje własne instalacji
    elektrycznej.
    Na szczęście miałam łom:):)
  • melisa-bb 01.04.06, 11:12
    Też mam boazerie od 20 lat, w tym roku chciałam to zerwać. Na naszym osiedlu
    był pożar i to mieszkanie tez bylo w boazeriach.Jeżeli zostawie i pomaluje ja
    na fajny matowy kolor, to jak zabezpieczyć kontakty żeby było bezpiecznie.Czy
    istnieją jakieś środki zabezpieczające drewno przed ogniem, a może jednak
    wywalić .
    --
    Cały kłopot polega na tym,że głupcy są pewni siebie.
  • zlotoslanos 06.04.06, 11:39
    Od iskrzenia w kontaktach był ten pożar?
    --
    gold-cito-logia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka