Dodaj do ulubionych

stare grzejniki zeliwne a nowy piec

IP: *.chello.pl 15.08.06, 20:13
witam serdecznie!
parter domu 90 m2. mam stara instalacje znaczy zeliwne grzejniki no i rury pamietajace wczesnego gierka. przymierzam sie do nowego pieca gazowego i pytanie brzmi czy takowy mozna do takiej instalacji podlaczyc czy tez trzeba wymieniac grzejniki i cala reszte. bo nadworni hydraulicy etc mowia rzecz jasna ze trzeba a oczka im sie usmiechaja wtedy chytrze....
Edytor zaawansowany
  • 15.08.06, 20:38
    No bo mają obrót,a z niego zysk.
    Było na ten temat parę wątków.
    Jak są tacy chytrzy,to ciekawe jak próbują wciskać kit o konieczności
    wymiany.Parę razy słuchałem takich tłumaczeń i szczerze się uśmiałem.
  • Gość: ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 22:19
    hmmm bardzo standardowo wciskają...

    wersja najulubieńsza ta o małej ilości wody w instalacji i związanym z tym
    mniejszym zużyciem gazu ???? tu ciężko powtarzać te brednie jakoby że łatwiej
    nagrzać małą ilość wody niż dużą - tak jakby celem instalacji CO było nagrzanie
    wody w niej samej a nie budynku...


    wtedy nagle należy wpaść na chęć założenia ogrzewania podłogowego ciekawe co
    wtedy powiedzą???
  • 16.08.06, 01:31
    Masz rację,że standartowo,ale jakoś kwestię małej ilości wody wbili do
    głowy.Parę miesięcy temu było sporo na ten temat.
  • 18.08.06, 16:52
    Niech Pan zrobi mały test. Wleje do czajnika 0,5litra wody i pogdrzeje ją. Ile
    czasu to zajmie i ile zużyle Pan energii. Potem proszę to samo zrobić tylko w
    duzym garnku 5litrowym. Ile to Panu zajmie i ile energii Pan na to zuzyje???
    Oczywiście że mniejszą ilość wody jest łatwiej ogrzać.
    Jeśli chodzi natomiast o stare grzejniki żeliwne to trudniej się nagrzewają niż
    stalowe, jednakże dłużej trzymają ciepło. Biorąc pod uwagę wiekowość żeliwnych
    grzejników (kamień nagromadzony w grzejniku) oraz sprawność takiego grzejnika
    to do ogrzania domu zużyje Pan o wiele więcej energii niż w wypadku grzejników
    stalowych. Poza tym pamietać trzeba o odpowiednim doborze kotła - jego mocy do
    mocy grzejników i ilości emitowanego przez nie ciepła.
    Biorąc pod uwagę to wszystko ja wolałbym je wymienić - poza tym koszt takiego
    grzejnika nie jest wcale duży a miałbym zrobione wszystko odrazu.
  • Gość: cromwell IP: *.57.jawnet.pl 18.08.06, 20:48
    mylisz kolego cieplo z temperatura
    w podstawowce tego ucza
    po drugie sprawnosc grzejnikow nie ma nie do rzeczy
    z oszczednoscia
    grzejnik odda mniej ciepla
    wiec cieplejsza woda bedzie na powrocie
    i mniej paliwa zuzyje kociol do podgrzania wody
    po trzecie rury tez oddaja cieplo
    wiec grzeja pomieszczenia
    izolujemy je tylko w kotlowni
    oszczednosci nalezy szukac w sprawnosci kotla
    i izolacji

    pzdr.
  • 18.08.06, 21:47
    Szanowny Panie kolego.
    U mnie w domu rury zasilające i odpływowe są w ścianach i pod podłogą a więc
    muszą być zaizolowane to po pierwsze. Po drugie skoro u Pana rury służą do
    ogrzewania to po co Panu grzejniki??? Po trzecie - niech Pan się nie martwi o m
    oje wykształcenie - jest odpowiednie do wykonywanego przeze mnie zawodu. Po
    czwarte proszę przeczytać dokładnie co pan napisał: cytuje ,,rury izolujemy
    tylko w kotłowni,, a potem pisze Pan że oszczędności należy szukać w
    izolacji??? Sam Pan sobie zaprzeczył w tej chwili.
  • Gość: cromwell IP: *.57.jawnet.pl 18.08.06, 22:27
    napisalem izolacji myslac o izolacji cieplnej budynku
    to chyba oczywiste
    no moze nie dla szanownego kolegi
    zwlaszcza ze ostatnio uczepil sie kolega jak rzep
    molestujac forumowiczke o wspolczynnik przenikania
    wiadomo o jaki wspolczynnik chodzi?
    prosze nie pisac wiecej bzdur o izolowaniu rur w scianach i posadzkach
    radze poszukac w sieci materialow o ogrzewaniu podlogowym i sciennym
    wyksztalcenie kolegi pozwala na funkcjonowanie
    w bardzo waskim zakresie budowlanki
    i prosze wiecej nie zabierac glosu w tematach
    na ktorych kolega zupelnie sie nie zna
    ignorancja kolegi kiedys mnie zabije

    pzdr.
  • 18.08.06, 23:31
    Będzie jednego mniej
  • 19.08.06, 17:06
    Te porównania z garnkiem 5 l to niestety brednie. Nie jest istotne ile wody
    podgrzejemy (nawet w dłuższym czasie) ale to ile ciepła z tej wody jest
    oddawane do pomieszczeń. Dokładnie tyle samo musimy przekazać do wody powrotnej
    w kotłowni, zanim powtórnie wejdzie w cykl.
    Jeżeli przekazaliśmy za pomocą grzejników 15 KW pomieszczeniom to o 15 KW jest
    mniej ciepła w wodzie. I tyle musimy dostaczyć ciepła do wody.
    Jej ilość nie ma tu znaczenia - 15 KW to 15KW.

    Na początku napisał ktoś, że nie grzejemy wody lecz dom.

    Słyszałem jeszcze jeden obłudny argument, że niby jak się wyłączy piec to
    bezwładność cieplna dużej ilości wody powoduje straty.
    Tak jak gdyby kończyła się zima i od razu panowała temperatura 30 C.

    Mnie osobiście jedna rzecz dziwi: większość pieców ma pomiar temperatury wody
    wychodzącej plus sterowanie dodatkowe z punktów w domu. Mieszkałem kiedyś w
    domu, w którym piec miał termostat na krućcu wody powrotnej plus pomiar -
    bezpiecznik na wychodzącej (żeby się nie zagotowało). Pomiar na krućcu
    powrotnym załatwiał wszystko to co dzisiaj ma załatwić skomplikowana
    elektronika tj. regulację pogodową, dzień/noc, związaną z nasłonecznieniem. Po
    prosu: jeśli układ oddał więcej ciepła (bo np. zaszło słońce) to temperatura
    wody powrotnej była niższa i piec miał dłuższy cykl pracy.
    Wadą była regulacja w jednym miejscu - w korytarzu przy wyjściu z domu.
    Mało elementów, proste (termostat woskowy zdaje się od jakiejś popularnej
    lodówki) nic się nie psuło wszystko idealnie działało.
    Ponieważ rozprawadzanie było grawitacyjne a sterowanie na zasilacz z
    akumulatorkiem nawet jednodobowe braki prądu (zdażały się) niczym nie groziły.
  • 19.08.06, 23:18
    Skoro Pan mnie poprawia, to ja nie będę gorszy - krócieć piszemy przez Ó.
  • 20.08.06, 19:46
    Rzeczywiście przez ó, tyle, że nie krócieć lecz króciec - drugie również "c".
  • 18.08.06, 23:50
    Mamy różne rodzaje izolacji więc nie jest oczywiste o czym Pan pisze.
    Po drugie jak Pan chce to możę Pan w ogóle rur nie izolować i mieć straty
    ciepła większe niż w parowozie. Po trzecie to zamiast kaloryferów to może Pan
    sobie zrobić cały dom w rurach. Ostatnie to fakt, że niby zna się Pan na
    <<budowlance>> i doradza klijentowi, aby zostawił stare grzejniki i wstawił
    nowy piec. A co bedzie, jeżeli się okaże że piec nie daje rady aby ogrzać tyle
    wody??? No chyba że doradzi Pan klijentowi piec przemysłowy - oczywiście ze
    względu na swoją wagę na specjalnym fundamencie.
    Proszę nie pisać, że ktoś nie posiada wiedzy z zakresu budownictwa, jeżeli nie
    wie Pan z kim ma do czynienia. Na szczęście to od projektanta zależy projekt i
    to projektant podpisuje się na projekcie a nie wykonawca, któremu się wydaje że
    jak wykona pewną robotę budowlaną to już pojadł wszystkie rozumy. Są pewne
    przepisy prawa budowlanego, które chronią <<NAS>> od <<WAS>>
  • Gość: piotr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 12:30
    Ramonka .Pisałem o tym poniżej- miałem taką przeróbke, działa znakomicie.
  • 19.08.06, 12:45
    Bardzo się cieszę, że Ci działa. Natomiast ja wymieniłem wszystko, bo przed tem
    właśnie nie działało.
  • 19.08.06, 17:56
    O rany, jakie brednie:

    ramonka27 napisała:
    > Mamy różne rodzaje izolacji więc nie jest oczywiste o czym Pan pisze.

    O grzejnikach i układzie grzewczym.

    > Po drugie jak Pan chce to możę Pan w ogóle rur nie izolować i mieć straty
    > ciepła większe niż w parowozie.

    Guzik prawda. Uwaga o ewentualnych stratach dotyczy jedynie nieizolowanych rur
    w ścianach zewnętrznych. Wszystkie inne rury oddają ciepło do środka budynku
    więc nie ma mowy o stracie (ciepło jest oddawane do budynku więc go grzeje).
    Odrębną kwestią pozostaje ewentualne życzenie inwestora by jednak nie grzać w
    jakimś miejscu, w którym przebiegają rury.
    Tak czy siak - straty to nie są.

    > Po trzecie to zamiast kaloryferów to może Pan sobie zrobić cały
    > dom w rurach.

    Tak się robi np. przy ogrzewaniu podłogowym. Tam są właśnie rury i jak ktoś
    chce to może tak zrobić w całym domu. Należałoby obliczyć powierzchnię grzejną
    i skorelować ją ze sprawność (przenikalnością cieplną) materiału z którego
    wykonano rury bądź grzejniki. Do tego należy dodać współczynniki pracy
    radiatorów na grzejnikach (jeśli takie radiatory są).
    Przypominam, że produkowano grzejniki rurowe z radiatorami tzw. Fawele. Podobne
    stosuje się nadal przy ogrzewaniu w kanale podłogowym przyokiennym (okna do
    samej podłogi).

    > <<budowlance>> i doradza klijentowi,

    Klientowi, klientowi, bez "j"

    >> i doradza klijentowi, aby zostawił stare grzejniki i wstawił
    > nowy piec. A co bedzie, jeżeli się okaże że piec nie daje rady
    > aby ogrzać tyle wody???

    O Jezu, ale brednie.
    Piec musi ogrzać wodę czyli dostarczyć jej ciepła w takiej ilości jaką woda
    oddała w układzie czyli tyle ile ogrzała dom plus straty. Od ilości wody nie
    zależy zapotrzebowanie domu na ciepło lecz od izolacji cieplnej przegród,
    jakości stolarki otworów itp. Jeśli czynnik grzewczy oddał 15 KW to tyle (15KW)
    musi mu dostarczyć piec. Co do tego ma ilość wody?
    W układzie małopojemnościowym woda kilka razy obróci (powiedzmy 3 razy w ciągu
    godziny)za każdym razem oddając 5 KW. Razem 15. W wielkopojemnościowy układzie
    grzewczym woda odda od razu 15 KW (bo wolniej płynie i ma czas oddać, poza tym
    powierzchnia oddawania ciepła jest większa) ale woda obróci tylko raz. Razem
    oddała tyle samo = 15 KW. Gdyby oddała więcej to mieszkańcy bu się "upiekli"
    albo wcześniej zakręcili zawory (termostaty czy inne, będące na wtyposażeniu).
    W rzeczywistości woda nie mogąc oddać większej ilości ciepła powraca do pieca
    mają nieco wyższą temperaturę co powoduje późniejsze włączenie pieca lub mniej
    intensywną pracę (np. przy węglowym piecu na miał z termostatem).
    Reasumując: piec do układu musi i w jednym, i w drugim przypadku dostarczyć
    15 KW na godzinę. Brak różnic.
    (Liczby podałem tylko przykładowo ilustrując problem).

    > Są pewne przepisy prawa budowlanego, które chronią <<NAS>> od <<WAS>>

    Nie ma pani pojęcia o czym pisze. Braki w wykształceniu (w którego istnienie
    szczerze powiątpiewam) to jedno, brak logiki i kompletny brak zrozumienia
    problemu to drugie.
  • 19.08.06, 22:50
    Prosze w takim razie odpowiedzieć - dlaczego technika ciepłowanicza zmierza do
    unifikacji pojemności wodnej. Raczej napisałem zrozumiale.
  • 19.08.06, 23:24
    Mniejsza ilość wody w układzie ma wpływ na zmniejszenie bezwładności przy
    sterowaniu,ale jaka praktycznie to jest zaleta to nie wiem.
  • 20.08.06, 19:54
    Jest jedna zaleta jednak są i wady. Szybka reakcja układu pozwala zaprogramować
    (w układzie grzewczym programowalnym) mnięszą temperaturę mieszkania w czasie
    gdy nie ma nas w domu i szybki powrót do temperatury komfortu cieplnego na
    termin, w którym mamy wrócić do domu.

    Wady to konieczność zastosowania zdalnego sterowania i to najlepiej z każdego
    pokoju (w przypadku wietrzenia pokoju bez czujnika kaloryfery o małej
    pojemności szybko stygną i opóźnienie w nagrzewaniu jest mniej więcej takie jak
    w przypadku systemu wielkopojemnościowego.
  • 19.08.06, 23:27
    framberg napisał:

    >
    > Guzik prawda. Uwaga o ewentualnych stratach dotyczy jedynie nieizolowanych
    rur
    > w ścianach zewnętrznych.

    Moje pytanie idące za tym będzie nastepujące. Gdzie umieszcza się kaloryfery i
    biegnące do nich rury zasilające i odpływowe - w ścianach działowych??? czy
    wewnetrznych nośnych??? Ja zawsze spotykałem je pod oknami, a co za tym idzie w
    ścianach zewnętrznych. No ale może w Pana instalacjach są w ścianach
    działowych - tego nie wiem.

    Co do mojego wykształcenia, to proszę się o nie nie martwić - jest odpowiednie
    do wykonywanego przeze mnie zawodu - konstruktora budownictwa. Wszystkie uwagi,
    które podałem dotyczyły mojego punktu widzenia, jako konstruktora. W dalszym
    ciągu uważam, że NIE IZOLOWANIE RUR ZASILAJĄCYCH BIEGNĄCYCH W ŚCIANACH
    ZEWNĘTRZNYCH NOSNYCH JEST BŁEDEM. Tylko do takiej izolacji się odnosiłem, i
    nigdzie nie pisałem o izolacji rur biegnących w środku budynku. Proszę czytać
    uważniej.
  • 20.08.06, 20:27
    Cieszę się, że przynajmniej częściowo prostuje pani swoje błędy.

    ramonka27 napisała:
    > Gdzie umieszcza się kaloryfery i biegnące do nich rury zasilające
    > i odpływowe - w ścianach działowych??? czy wewnetrznych nośnych???
    > Ja zawsze spotykałem je pod oknami, a co za tym idzie w ścianach
    > zewnętrznych. No ale może w Pana instalacjach są w ścianach
    > działowych - tego nie wiem.

    Kaloryfery umieszcza się różnie. Zasleży to od projektu i możliwości (np w
    starym budownictwie.
    W odróżnieniu do pani spotykałem przeróżne rozwiązania. Sam mieszkam w bardzooo
    starym domu, w którym jego konstrukcja i rozplanowanie wnętrz limituje
    usytułowanie kaloryferów. Pytający nie określił gdzie ma te kaloryfery.

    > Co do mojego wykształcenia, to proszę się o nie nie martwić
    > - jest odpowiednie do wykonywanego przeze mnie zawodu
    > - konstruktora budownictwa.

    Nie martwię się o panią tylko o tych, którym pani doradza.
    Jeśli rzeczywiście ma pani wykształcenie budowlne to tylko
    formalnie. Do wykonywanego zawodu mało przydatne przy braku
    rzeczywistej wiedze, i co gorsza logiki.

    > Wszystkie uwagi, które podałem dotyczyły mojego punktu widzenia,
    > jako konstruktora.

    A miały dotyczyć problemu przedstawionego przez pytającego.

    > W dalszym ciągu uważam, że NIE IZOLOWANIE RUR ZASILAJĄCYCH
    > BIEGNĄCYCH W ŚCIANACH ZEWNĘTRZNYCH NOSNYCH JEST BŁEDEM.

    Właśnie to pani sugerowałem.
    Pani pisała nie o rurach w ścianach zewnętrznych lecz o rurach wogóle bez
    wyróżnienia gdzie są prowadzone.

    > i nigdzie nie pisałem o izolacji rur biegnących w środku budynku.
    > Proszę czytać uważniej.

    Ależ owszem, pisała pani. Pisała pani o izolacji rur CO. Pani uwagi odnosiły
    się do wszystkich rur bez wyszczególnienia gdzie biegną, czyli do tych wewnątrz
    budynku również.

    Na marginesie, rury prowadzone w stropach od ogrzewania podłogowego
    i zasilające kaloryfery podokienne nie biegną w ścianach zewnętrznych.
    W wielu budynkach użyteczności publicznej nie kryje się rur biegnących
    wzdłuż ścian zewnętrznych a zasilających kaloryfery (chyba jako konstruktor,
    he, he - wie pani dlaczego?). Straty tu występujące to jedynie te przez
    promieniowanie podczerwone w kierunku ściany a i to nie całkowicie. Straty
    te są takie jak kaloryfera a grzanie takie samo (w odniesieniu do
    powierzchni rury czy kaloryfera) więc po co izolować?
    Żeby nabić inwestorowi koszty jednocześnie ogranicząjąc powierzchnię
    wymiany ciepła układu (czyli zmniejszając jego sprawność)?

    Po poście, na który odpowiadam widzę, że zaczęła pani przynajmniej dostrzegać
    różnicę między ścianą zewnętrzną a wewnętrzną. Proszę nie pisać, że zawsze pani
    tę różnicę widzała i wystarczy się wczytać - bo się ktoś wczyta.

    I jeszcze jedno: pani punkt widzenia na swój dom lub domy, które pani widziała
    to nie cały świat. Pytającemu chodzi o jego dom i jego punkt widzenia bo to on
    w nim mieszka.
    Pani założnia:
    >>Moje pytanie idące za tym będzie nastepujące. Gdzie umieszcza
    > się kaloryfery i biegnące do nich rury zasilające i odpływowe
    > - w ścianach działowych??? czy wewnetrznych nośnych??? Ja zawsze
    > spotykałem je pod oknami, a co za tym idzie w ścianach zewnętrznych.
    > No ale może w Pana instalacjach są w ścianach działowych - tego nie wiem.

    No właśnie. Nie wie pani. Ani w przypadku pytającego ani w moim.
    Co do mnie, to jak pisałem mieszkam w bardzo starym budynku (ponad 150 lat,
    może 200) i jego instalacje podlegały wymogom konstrukcyjnym budynku i wymogom
    konserwatora zabytków. I w większości nie są w ścianach zewnętrznych.
    Co do pytającego też pani nie wie, to czemu zamiast wyjaśnić problem zakłada
    pani bepodstawnie pewniki?

    Pytający pisze o istniejącym domu, i istniejącej instalacji.
    Co do tego ma:
    > Wszystkie uwagi, które podałem dotyczyły mojego punktu widzenia,
    > jako konstruktora.

    Przecież pytający nie buduje nowej instalacji. Trzeba się odnieść do
    istniejącej. Skoro nie określił gdzie ma rury, zaznaczyłem, że izolowanie jest
    sensowne jedynie w przypadku ryr zewnętrznych lub takich, które z innych
    względów mają być chłodne.
    Pani potraktowała pytającego z góry i zasugerowała mu wydatki bez wzgledu na
    konstrukcję CO. Czyli zachowała się pani jak katalog sklepowy z komletnym
    systemem grzewczym do zaprojektowania a nie jak ekspert za, którego się pani
    podaje.

    I ostanie:
    > Proszę czytać uważniej.

    Ja czytam, pani nie.

    Tak naprawdę sądzę, że trochę się pani na tym zna tyle, że nie czyta pani
    uważnie i ma problemy z logiką.
    Taka wyryta wiedza kujona.
    Ale jeśli się pani skupi? Kto wie?



    Mimo
  • 20.08.06, 22:48
    Oj widzę, że nadal w Polsce zazdrości się wszystkiego - nawet wykształcenia.
    Według Logiki kaloryfery powinny być umieszczone w miejscach gdzie wystepują
    najwieksze straty ciepła czy tak??? Skoro ściana ma współczynnik przenikania
    cieplnego mniejszy od 0,3, natomiast okna przeważnie mają większy od 1 to
    najlogiczniejszym rozwiązaniem jest umieszczenie kaloryfera pod oknem - czy
    tak ??? Takie rozwiązania dominują w budownictwie. Skoro kaloryfer umieszczony
    jest pod oknem, a okno jest w ścianie zewnętrznej nosnej (no chyba że Pan ma
    okna w ścianach działowych - tego również nie mogę wykluczyć) to zrozumiałe
    jest że rura zasilająca w większości domów biegnie w ścianie zewnętrznej -
    czyli powinna być zaizolowana.
    No i ostatnia moja refleksja - mówi Pan, że wyraźnie czyta co jest napisane a w
    rzeczywistości nie czyta Pan, ponieważ jam nie piszę jako kobieta (a pan już
    któryś raz pisze PANI) tylko jako facet - korzystający z konta żony. Poza tym
    niech Pan mi pokaże gdzie ja napisałem o izolacji wszystkich rur!!!! Ja pisałem
    że u siebie w domu rury biegnące w ścianach zewnetrznych i pod podłogą mam
    zaizolowane. Niech Pan wkleji moje słowa a nie sugeruje Pan mi coś, czego tam
    nie ma - sprawdziłem jeszcze raz dokładnie!!! Proszę nauczyć się wkońcu
    czytać!!!!
    PANA SŁOWA:
    > Właśnie to pani sugerowałem.
    > Pani pisała nie o rurach w ścianach zewnętrznych lecz o rurach wogóle bez
    > wyróżnienia gdzie są prowadzone.
    PROSZĘ MI POKAZAĆ GDZIE JA TAK NAPISAŁEM!!!!!!
  • 21.08.06, 00:29
    Co do płci faktycznie zmyliło mnie "ramonka27 napisała". Przepraszam.

    Co do zazdrości ;-)
    1. Przecież nie wiem jakie ma pan wykształcenie, podał pan tylko
    jego specjalność - konstruktor (ma pan doktorat na przykład?)
    2. Pan nie wie jakie ja mam wykształcenie

    3. Na forum staram sie podawać fakty, opinie (starannie to zaznaczając), i
    przypuszczenia )jak poprzednio). I tym staram sie dyskutować, a nie nieopartymi
    na faktach sugestiami co posiadania lub nie wykształcenia.

    4. Jeśli chce pan tenm temat kontynuować to proszę wykożystać jeszcze IQ,
    przynależność do organizacji, ilość i jakość publikacji (jako miernik może
    lista filadelfijska?) i zaświadczenie z parafi.

    Drogi ramonka, forum pozwalają zachować anonimowość co pozwala w sposób prawie
    nieskrępowany podawać własne opinie i oczekiwać ich krytyki.
    Mnie do krytyki skłoniła niezachwiana, twoja pewność przy braku podstaw do
    wyrokowania. Chodzi mi o podstawy wynikające z tekstum na który się odpowiada.

    Co do uważnego czytania - cyt:

    ramonka27 napisała:
    > Według Logiki kaloryfery powinny być umieszczone w miejscach gdzie wystepują
    > najwieksze straty ciepła czy tak???

    1. w starych budynkach bywa różnie
    2. Istotniejsza jest cyrkulacja powierza wywołana ogrzewaniem i ochładzaniem
    go. Okno chłodzi, co słusznie zauważyłeś, powietrze więc opadałoby i ciągnęło
    po nagach. Unosiłoby się w miejscy, w którym zamontowano kaloryfer. By przerwać
    ten obieg i chłodniejsze powierze ogrzać (również po to by uniesło się górę)
    umieszcza się grzejniki pod oknem. Dodatkowo w chłodniejszym miejscu wzrasta
    ich sprawność (większa różnica temperatury między czynnikiem grzewczym a
    otoczeniem).
    Zgadzam się co do logiki. Zgadzam się, że to jedno z lepszych rozwiązań.
    Nie zgadzam się z sugestią, że w związku z tym wszędzie w Polsce występują
    grzejniki pod oknami. Po prostu czasami umieszczono je gdzie indziej.

    > Takie rozwiązania dominują w budownictwie.

    Masz rację dominują ale nie są wyłączną praktyką.

    > Skoro kaloryfer umieszczony jest pod oknem, a okno jest w ścianie
    > zewnętrznej nosnej (no chyba że Pan ma okna w ścianach działowych
    > - tego również nie mogę wykluczyć)

    Ja akurat mam ;-) Stare dwory rozbudowywano latami i czasami zenętrzna ściana
    stawała się działową. Jednak pod tym, oknem nie mam kaloryfera ;-)

    > to zrozumiałe jest że rura zasilająca w większości domów biegnie
    > w ścianie zewnętrznej - czyli powinna być zaizolowana.

    Nie koniecznie. Np w drewnianych domach rura nie biegnie w ścianie.
    Pisze pan ustawicznie o jednym typie domu: murowany, kaloryfery pod oknami,
    wszystkie rury w ścianch zewnętrznych. Są różne domy, proszę się rozejrzeć.

    > No i ostatnia moja refleksja - mówi Pan, że wyraźnie czyta co jest
    > napisane a w rzeczywistości nie czyta Pan, ponieważ jam nie piszę
    > jako kobieta (a pan już któryś raz pisze PANI) tylko jako facet -
    > korzystający z konta żony.

    Przepraszam ponownie. Jednak skoro raz pan pisze jako mężczyzna a przedstawia
    się jako kobieta (>ramonka27 napisała<) to występuje niścisłość i pana
    postępowanie (korzystanie z nieswojego konta) jest przyczyną pomyłki.
    Jeszcze raz przepraszam.

    > Poza tym niech Pan mi pokaże gdzie ja napisałem o izolacji wszystkich
    > rur!!!! Ja pisałem że u siebie w domu rury biegnące w ścianach
    > zewnetrznych i pod podłogą mam zaizolowane.

    No właśnie. Po co izolować rury pod podłogą jeśli pod nią jest pomieszczenie
    ogrzewane? Po co izolować rury (jak rozumiem na całym obwodzie - bo nie napisał
    pan inaczej) jeśli przy ogrzewaniu podłogowym izoluje się płasko płytę
    podłogową a rury nieizolowane zalewa by stworzyć płytę grzejną - akumulator
    ciepła?

    Rzecz w nieścisłościach i możliwości wyciągnięcia z nich niewłaściwych wnisków.
    Pana wypowiedzi są nieścisłe i nie są odpowiedzią na pierwszy post ponieważ
    odnosi się pan do swojego domu a nie do warunków opisanych prze pytającego.
    Poza tym pisał pan o stratach ciepła z nieizolowanych rur i do tego fragmentu
    odnosiło sie moje sprostowanie. Wyraźnie napisałem, że z nieizolowanych rur nie
    ma strat. Straty są z nieizolowanych rur pociągniętych w przegrodach
    zewnętrznych (i to też w przybliżeniu bo jak zauważył pan Andrzej Sawa ucieczka
    ciepła musi się dokonać przez ścianę więc to od tej izolacji głównie zależy
    ciepłochronność bydynku.
  • 21.08.06, 09:46
    Trochę późno ale domyśliłem.
    Już wiem czemu pisze pan (pani?) o zazdrości.
    Na inf. o wykształceniu - konstruktor napisałem "nie wierzę" i zostało to
    zinterpretowane jako pełny niedowierzania podziw.

    To nieporozumienie.
    Napisałem "nie wierzę" bo nie mam pojęcia jak na normalnej uczelni można
    przepuścić na wyższy rok osobę, która ma w głowie siano. Nie zna się pan na
    budownictwie, nie wie co ogrzewa, myli temperaturę z przekazywaniem ciepła, nie
    odróżnia kosztów pośrednich od bezpośrednich, nie umie opisać wzoru, który
    ponoć stosje (i to na poziomie podstawówki bo procenty były w 7 klasie, może
    teraz są w gimnazjum). Po prostu nie sądziłem, że można być tak cienkim i
    skończyć cokolwiek.
  • 19.08.06, 22:40
    Ramonko masz rację, ten Pan ma naprawdę nieraz fajne pomysły, nieraz az pisac
    się nie chce. Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: dosc tych bredni IP: *.57.jawnet.pl 20.08.06, 12:30
    prosze fachowcow
    o konkretne wyliczenia
    oswieccie niekumatego
    zalozmy ze suma mocy wszystkich grzejnikow wynosi 20 kW
    zalozmy ze stara instalacja to 10m rur 1,5"
    10m rur 1"
    10 m rur 3/4"
    10 m rur 1/2"

    zamieniacie ja na nowa instalacje
    grzejniki o malych przekrojach np. purmo
    a rury miedziane
    odpowiednio:
    10m rury o przekroju 25
    10m - 22
    10m - 18
    10m - 15

    zawory
    piec
    sterowanie
    izolacja cieplana budynku
    bez zmian
    warunki pogodowe rowne dla obu przypadkow

    mozecie jedynie ocieplic rury wewnatrz budynku

    prosze podac konkretne wyliczenia ile zaoszczedzimy ciepla
    na podstawie jakich wzorow bylo to liczone
    i nie podpierac sie artykulami z mediow sponsorowanymi przez lobby instalatorskie

    pzdr.
  • 19.08.06, 00:42
    Po raz kolejny.
    Instalacja co służy do dostarczenia odpowiedniej ilości ciepła do pomieszczeń i
    nie istotna jest ilość wody w której to ciepło dostarczamy.
    Po prostu ciepło wytworzone w kotle ma dopłynąć do grzejników i ogrzać
    pomieszczenia.Mała ilość wody w układzie nic w tym nie zmienia.
  • Gość: ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.06, 07:56
    hmmm chyba daremne te tłumaczenia wobec kogoś, kto używa określenie "piec"
    zamiast kocioł - nawet tego nie rozumie :-) ten ramonek, chyba jednak to roman
    ekipa....
  • Gość: Piotr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 13:06
    ? Smieszniejsze jest to , gdy ktoś mówi że pali w kotle.
  • Gość: ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.06, 14:49
    "? Smieszniejsze jest to , gdy ktoś mówi że pali w kotle."



    ze względu na żelazną logikę - oczywiście :-) powinno być pod kotłem...



    ale tak w terenie - o ile odrzucimy kocioł w wersji beczka na ognisku - XXI
    wieczny kocioł jest tak zbudowany / jako funkcjonalna całość/ że wrzucasz paliwo
    do środka do kotła / czy też samo wlatuje gdy jest np gazem/ wygląda to
    zdecydowanie na palenie w kotle :-)
  • Gość: piotr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 22:33
    ? Chciałes coś napisać ,ale widzę że muszę ci pomóc.
    W piecach węglowych - piec od kotła oddziela ścianka.
    W gazowych piecem jest komora z palnikiem , kotłem - wężownica.

    A śmiech z kogoś - to brak kultury.
  • Gość: ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.06, 15:01
    "? Chciałes coś napisać ,ale widzę że muszę ci pomóc.
    W piecach węglowych - piec od kotła oddziela ścianka.
    W gazowych piecem jest komora z palnikiem , kotłem - wężownica."


    co to za pierdoły???
  • 19.08.06, 14:41
    Coś się tak uparł.Kocioł czy piec jedna swołocz każdy wie o co chodzi.
  • 19.08.06, 11:22
    Zmienia bo mniejszą ilość łatwiej ogrzać
  • 19.08.06, 14:39
    Nie chodzi o to,żeby łatwiej ogrzać wodę,ale żeby dostarczyć do ogrzewanych
    pomieszczeń odpowiednią ilość ciepła.
  • 19.08.06, 08:10
    no właśnie, a jak już umęczysz się i nagrzejesz te gary, to policz ile czasu
    będą oddawały ciepło!? Daje do myślenia!
  • Gość: cromwell IP: *.57.jawnet.pl 19.08.06, 16:03
    pewnie ze daje
    stare gary beda sie meczyc godzine nim osiagna temperature w budynku
    ale wczesniej pojda spac
    zas nowe gary beda jeszcze smigaly przez godzine
    wiec po co wymieniac:)

    pzdr.
  • 16.08.06, 15:41
    Witam. Panie Andrzeju po części mają racje. Mowa jest o gazie a nie o innym
    paliwe. Można poczynić bardzo proste obliczenia i wynik będzie napewno za
    wymianą instalacji na nową oczywiście o innych średnicach. Mówię o śprawności
    instalacji, a jest to bardzo ważna kwestia przy mowie o oszczędności jako
    takiej. Najważniejszy jest jednak kociołek. Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.06, 15:45
    mógłby cola33 rozwinąć bardziej ideę śprawności instalacji???


    bo dosyć niejasno to brzmi:-)
  • 16.08.06, 16:15
    Jasniej się juz nie da. Istnieje sprawność i kociołka i instalacji i wszystko
    to razem wzięte (oczywiście przy udziale izolacyjności budynku)wpływa na
    matematyczą (obliczeniową) ekonomike instalacji CO.
  • 16.08.06, 16:18
    Obliczając zapotrzebowanie budynku na energię cieplną nie można tak sobie
    powiedzieć klientowi (większość tzw. fachowców niestety tego nie czyni)że tu
    będzie taki a tu taki grzejnik - mam na myśli dobrze wykonaną instalację.
    Pozdrawiam.
  • 16.08.06, 15:51
    Ale sprawność instalacji to najwyżej sam grzejnik,natomiast rury nie służą
    zasadniczo do rozprowadzania ciepła.
    Jest jeszcze jeden problem,jeżeli wykonano izolację termiczną bydynku,to,jeżeli
    wcześniej było ciepło,to oznacza to że "stare" kaloryfery mają nadwyżkę mocy.
    Nie znam szczegółów,ale jednak opory cieplne na żeliwie,to jednak nie decydujący
    problem.
    No a instalację warto przepłukać.
  • Gość: Kłobucki IP: 213.192.65.* 16.08.06, 14:41
    ale rury moga być nieźle zarośnięte, może jakoś przeczyścić instalację?
  • Gość: cromwell IP: *.57.jawnet.pl 16.08.06, 18:25
    jezeli instalacja byla ciagle pod woda
    rury nie zarosly

    czasem jednak zdarza sie ze magicy spuszczaja wode po sezonie
    wtedy lepiej je wymienic
    czyszczenie nie pomoze

    pzdr.
  • Gość: piotr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 18:55
    Nic nie wymieniaj - miałem taką samą przeróbkę.Aż byłem zdziwiony że 30 -
    letnia rura po przecięciu wyglądała jak nowa.
    Całą instalacię płukałem w obie strony.
  • 17.08.06, 22:04
    Kolego płukanie nic nie da a wręcz odwrotnie, wymywasz ciśnieniowo naturalny
    ochronny filrt, który międzi innymi chroni Twą rurę przed korozję. A po drugie
    rury CO nigdy nie korodują od wewnątrz jedynie od zewnątrz gdy są w
    niesprzyjających warunkach. Pozdrawiam.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 22:15
    Panowie proszę jasno powiedzieć czy należy wymienić tą instalację,a w związku z
    tym ile możemy zaoszczędzić, czy nasze rachunki za gaz będą o 40% mniejsze.
    Czy tak inwestycja zwróci sie w ciagu 2 lat.
    Pozdrawiam Alicja.
  • 18.08.06, 11:19
    W 40 % z powodu wymiany rur i grzejników nie wierzę,to niemożliwe.
  • 18.08.06, 15:57
    Alu pisałem już o tym i powiem jeszcze raz wymień instalację. Oszczędności będą
    napewno ale nie 40 procent. Nie ma i nie będzie instalacji która zamortyzuje
    się po 2 latach nawet po 15. Pozdrawiam serdecznie.
  • 20.08.06, 22:38
    Jak p. Andrzej Sawa - niemożliwe by uzyskać taki zwrot z inwestycji (remontu).
  • Gość: piotr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 10:52
    Jak możesz mówić że płukanie nic nie da.
    Brudna , zamulona woda przepływając przez piec będzie się zapiekać,zarastać.
    Woda w instalacji powinna być czysta.
  • 18.08.06, 15:59
    Nie istnieje instalacja CO z czystą wodą. Pamiętaj czy to pompa czy grawitacja
    zawsze występuje płukanie samoistne rur, pieca i grzejniczków. Nie ma czystej
    wody niegdzie, a jezeli jest to jest cos nie tak i często układ jest
    uzupełniany wodą surową.
  • 18.08.06, 16:35
    Piotr,woda nie będzie czysta,na znacznej części Polski z wody wytrącają się
    wglany i tego nie unikniesz.
  • 20.08.06, 22:43
    Co do węglanów OK. Jednak czasami płucze się kaloryfery preparatem
    odkamieniającym (zazwyczaj woda z jakimś kwasem np z octem).
    Wykonuje się to wtedy gdy jest duże odkładaniu kamienia kotłowego (węglan
    wapnia, czasmi z dodatkiem węglanu magnezu) grożące zarośnięciem światła rur.
    Taka operacja to nie nalanie preparatu i zlanie go po jakiś czasie. Ustawia się
    pojemnik z preparatem i pompą tłoczącą a ujście sytułuje się do tego pojemnika.
    Pracuje to przez dobę, dwie. Widziałem takie coś ale wynik nie jest mi znany.
    Podobno efekty były jednak nie umiem określić, jak duże.
  • Gość: misia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 13:59
    można

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.