Dodaj do ulubionych

Ciężar dachówki, stary dom nowy dach.

01.02.07, 23:35
Moje nowe pytanie dotyczy dachu. Mam 80-o letni dom i takąż starą dachówkę
ceramiczną na dachu. Od strony południowej nie przecieka wcale (!!!tak, tak),
ale od północnej jest zmurszały i przecieka. Pora na wymianę. Zważyłam
dachówki. Na dachu mam ok 15 dachówek na m2, co daje dokładnie 39,5kg.
Chciałabym położyć dachówki cementowe Brass - waga ok 43 kg na m2.
Dom z czerwonej cegły. Prosty jak stodoła. Ściany 50cm grubości. Na strychu
belki i krokwie ociosane siekierą. Zdrowe (chyba, dekarz i tak coś tam
wypatrzy swoim okiem). Moje pytanie: czy można położyć cięższą dachówkę?
Chciałabym także dać wełnę, płyty gipsowo kartonowe itd. Dodam, że strych w
dawnych czasach był obciążany zbożem - ok 6 ton. Jak się rozkłada ciężar
dachówki? Gdzie jest największa siła nacisku, na balach podpierających, czy
może na ściankach kolankowych?
Proszę, doradźcie.
Edytor zaawansowany
  • Gość: cromwell IP: *.57.jawnet.pl 03.02.07, 16:12
    przykro mi ale daszek musi miec projekcik

    zdrowe krokwie mozna wzmocnic i poszerzyc deskami bitymi po obu stronach
    spartymi na platwiach i murlatach
    dachowka to maly pikus

    obciazasz dach plytami
    jedna wazy ok 32kg
    plus ocieplenie i konstrukcja

    jak dojdzie snieg
    wiatr
    nie ma pewnosci
    czy dach sie nie ugnie

    nie zawali
    wystarczy ugiecie
    i wszystko zacznie pekac

    pzdr.

  • roto 03.02.07, 20:27
    Kładż śmiało leżał taki ciężar tyle lat i dalej będzie leżał najwyżej dolóż
    pomiędzy obecne krokwie kilka nowych jeżeli stare są już słabe a projekcik
    sobie daruj bo za jego cenę będziesz miał połowę dachówki na Twój dach nie
    takie ruiny na PGMach się przykrywało i to karpiówką w łuskę a nie o prawie
    połowę lżejszym betonem
  • sierra_less 03.02.07, 21:37
    Dziękuję Wam za rady, a Tobie Roto, za słowa pocieszenia.
    Dlatego właśnie pytam tutaj, bo może czegoś się dowiem. Jak się remontuje,
    kładzie nowe dachy na zabytkowych budynkach, wykonuje się jakieś odwierty w
    ścianach, coś tam zakłada, wszystko przelicza. Cóż mogę powiedzieć, tania taka
    usługa nie jest, ale oczywiście wolałabym mieć piękny projekcik i opłacone
    wszystkie ekspertyzy. Wolałabym. Jeśli będę miała cień wątpliwości, położę
    blachę, ale blacha...nawet nie to, że blacha, ale obawiam się wichur. Od paru
    lat są tu (na zachód od Krakowa)straszne wichury, grad jak piłeczki ping-pongowe.
    Krokwie są co metr. Średni wymiar to 12X13cm, stoją podparte na 8 balach
    grubości 20x16cm. Wszystko wzmocnione (skośnie umieszczone belki), połączone
    drewnianymi kołkami. Są suche, niektóre mają niestety wzdłuż pęknięcia (po
    kilkanaście cm), które biegną wzdłuż słojów. Nie wiem, czy to nie wróży czegoś
    złego.
  • roto 03.02.07, 23:08
    Przy tych wymiarach co podałaś tym bardziej kładż dachówkę wiesz jakie teraz
    krokwie robią pod dachówkę ? 8x16 ,6x18,8x14 w rozstawie co 0,80 cm tak jak
    mówiłem jeśli masz obawy to dołóż pomiędzy swoje krokwie kilka nowych ale nie
    kładż blachy bo to ostateczność marnej jakości zresztą nie mówiąc o cenie gdzie
    wiele blach przewyższa ceną dachówki cementowe niektóre to nawet znacznie.
    Pozdrawiam
  • roto 03.02.07, 23:14
    Jeszcze jedno o pęknięcia się nie obawiaj normalny objaw wysuszonego drewna
    dodam że drewna bardzo dobrej jakości niż obecnie wytwarzanego czego przykładem
    jest konstrukcja jak piszesz na drewniane kołki którą z obecnego drewna byłoby
    niełatwo wykonać a raczej byłoby to ryzykowne
  • Gość: observator IP: *.chello.pl 04.02.07, 20:44
    Przykro to pisać, ale niestety Twój główny podpowiadacz Roto jest
    konstrukcyjnym "dyletantem".
    Z Twojego opisu wynika, że jest to konstrukcja płatwiowo-kleszczowa. Same
    krokwie 12*13cm mają bardzo mały wskaźnik wytrzymałości. Przy braku innych
    danych, jak kąt nachylenia krokwi, rozstaw słupów, odległość podparcia krokwi -
    od murłaty do płatwi, miejsca podparcia mieczami, nie można nic konkretnego
    powiedziec o wytrzymałości całej konstrukcji.
    Tym bardziej, że poprzednie obliczenia nie uwzględniały obciążenia ociepleniem
    (np. wełna mineralna), zmieniła się pod koniec 2006 r. norma sniegowa, a kilka
    lat wstecz wiatrowa. Dach wymaga nowego obliczenia.
    Wszystko, przy założeniu, że elementy konstrukcji są w dobrym stanie
    technicznym, bo jesli one są złe, to tym bardziej mogą być kłopoty.
    Radzę jednak udac się do konstruktora budowlanego.
    Pozdrawiam.
    Roto, podane przez Ciebie (jako słabe) krokwie o wymiarach np. 6*18cm, czy
    8*16cm są prawie dwukrotnie bezpieczniejsze od tych 12*13cm.
    Tak łatwo jest podpowiadać nie ponosząc żadnej odpowiedzialności ?
  • sierra_less 04.02.07, 22:05
    O Matko, a już się ucieszyłam, że mam taką wspaniałą konstrukcję.
    Roto sprawił mi tyle radości...
    Czy naprawdę wełna, folie i płyty gipsowo-kartonowe aż tyle ważą?
    Nigdy nie było żadnych obliczeń robionych w moim domu. Budowę domu rozpoczęto w
    1914 r i ukończono po I wojnie. Zero dokumentacji. Jedyna dokumentacja jaką
    obecnie dysponujemy, to moje plany i fotografie dokumentujące rozkład instalacji
    i przewodów na wszystkich etapach prac remontowych.
    Observatorze
    Czy to wielka filozofia policzyć rozkład sił?
    Konstruktor budowlany też przecież się tego gdzieś nauczył, nie ma pewności, czy
    nie spał na zajęciach...;)))
    Czy jest na to jakiś wzór?
    Czy to tajemnica zawodowa?
    Pozdrawiam
  • Gość: roto IP: *.attu.pl 04.02.07, 22:08
    Ponoszę większą odpowiedzialność niż się Tobie wydaje teoretyczny projektancie
    i w głównej mierze to odemnie bardzo często zależy rozwiązanie problemu takiego
    choćby jak posadowienie komina w koszu dachowym przez tępego projektanta u
    którego jak wiadomo papier przyjmie wszystko stąd nieraz mamy do czynienia z
    zaprojektowanymi przez konstruktorków wszelkiego kalibru krokwiami koszowymi w
    stylu 25x40 lub narożnymi 30x30 gdzie zwyczajnie mniejsze o połowę przekroje
    zwyczajnie wystarczają no ale to przecież Wam z wyliczeń wychodzi nie zaś z
    praktyki to chyba tyle. bez odbioru bo i tak się nie dogadamy
  • sierra_less 04.02.07, 22:33
    Roto, ale na mnie się nie gniewaj:) Chciałabym po prostu wiedzieć więcej, zanim
    zaproszę dekarzy i zacznę poważnie rozmawiać. Przecież wszyscy zdajemy sobie
    sprawę z tego, że jak mi coś nie wyjdzie nie powiem: "a Roto powiedział, że
    można". Przecież Roto tego dachu nie widział.
    Doradzacie, i jestem bardzo za rady wdzięczna. To mi otwiera głowę na nowe
    pomysły. To mi daje szansę, na zadanie odpowiednich pytań fachowcom, którzy będą
    remontować mi dach. czy nie o to chodzi? Roto widać, że czujesz materiał.
    Dziękuję Ci, widać nie jeden dach widziałeś. Observatorze dziękuję Ci za
    ostrzeżenia, nie stracę czujności.
    Wszyscy wiemy, że zarówno architekci, konstruktorzy i wykonawcy potrafią być
    wspaniali, ale może być tak, że ta cała ekipa na czele z architektem to banda
    łotrów. Nie obrażajmy się na siebie, plizzzzz (czy to zawsze tak z tymi facetami
    jest?) :)
  • Gość: piotr2569 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 17:16
    Witam,
    Ja jestem konstruktorem budownictwa. Po przeczytaniu tego wszystkiego powiem tak:
    Panu o pseudonimie ROTO podziękowałbym na samym początku. Wychodzenie z
    założenia że jak coś stało tyle lat to postoi jeszcze jest typową gadaniną
    zwykłych roboli, którzy zawsze uważają że wiedzą najwięcej.
    Krokwie koszowe i narożne wychodzą z obliczenia i z zasady są grubsze niż
    krokwie pośrednie ze względu na większe obciążenia oraz zbieranie obciążeń
    skupionych od pozostałych krokwi. Dlatego też krokwie narożne 10x18, 10x20 nie
    są żadną przesadą, tym bardziej że projektant MUSI wykazać w obliczeniach
    spełnienie stanów granicznych nośności i użytkowania.
    Oszukiwać można na różne sposoby, ale MATEMATYKI nie da się oszukać.

    Teraz co do dachy o którym pisze sierra_less:
    Po pierwsze pisanie o czymś czego się nie widzi jest abstrakcją.
    Po drugie - zleć opinię konstruktora na temat ewentualnego przeliczenia
    konstrukcji dachowej - koszt niewielki a będziesz miał pewność.
    Po trzecie - uważaj na osoby, które bez żadnych obliczeń powiedzą ci że coś
    można obciążyć mocniej. Nikt nie jest czarodziejem - chyba że posiadasz
    obliczenia archiwalne na podstawie których mogę ci wyliczyć ile będziesz mógł
    obciążyć ten dach.
    Po czwarte - obliczanie dachu zostaw konstruktorowi, gdyż zanim ja podam ci jak
    masz nauczyć się korzystać z normy KONSTRUKCJE DREWNIANE minie z pół roku -
    pełno tam jest parametrów, o których przyjmowaniu zwykły zjadacz chleba nie ma
    pojęcia.
    Po piąte - bardzo mądre słowo powiedział ci OBSERWATOR - przeczytaj sobie to
    jeszcze raz.
    Po szóste - osoba o nicku ROTO nie odpowiada niczym. Jak ci się dach zwali na
    głowę - będziesz musiał mieć pretensję do samego siebie, bo osoby ROTO juz dawno
    tutaj nie bedzie. To my konstruktorzy podpisując się pod obliczeniami
    odpowiadamy własną głową.
    Po siódme - zrobisz jak zechcesz
    Pozdrawiam serdecznie
  • sierra_less 07.02.07, 00:00
    Dziękuję, naprawdę dziękuję za rady.
    Piotrze, a co to są obliczenia archiwalne?
    Chyba po dwóch wojnach światowych się nie zachowały:)
    Nie wygląda mi tu na to, że cokolwiek kiedykolwiek było liczone.
    Prosty dach, na stodole mam taki sam, tylko większy.

    Porozmawiam z konstruktorem.

    Jak mus, to mus.

    Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz wszystkim dziękuję.
  • Gość: piotr2569 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 11:43
    W biurze projektowym obliczamy np dach. Rzadko kiedy projekt jest wydawany bez
    zadnych obliczeń. Jezeli ma Pan swój projekt na ten dom, to powinny być tam
    dołączone obliczenia. Archiwalne - dlatego, że projekt został wykonany w
    przeszłości.
    Jak widac Pan nie posiada żadnej dokumentacji, na podstawie której moznaby
    stwierdzić czy instniejąca konstrukcja nadaje się do obciążenia czy też nie.
    Ja bez archiwalnych obliczeń lub nowych obliczeń nie jestem w stanie wydać
    opinii.
    Jezeli ktoś wydaje opinie na oko.....
    Moim zdaniem na oko to można leżeć w szpitalu.
    Pozdrawiam serdecznie
  • suchanski 08.02.07, 09:45
    szkoda ze nie masz zdjęć - popatrzyłbym
    moze zamiesc je na www.forumbudowlane.pl
  • sierra_less 08.02.07, 13:27
    Och, jak miło :) Dziękuję za zainteresowanie. Spróbuję umieścić, ale prawdę
    powiedziawszy zrobię to dopiero pierwszy raz, wiec nie wiem, czy się uda od
    razu. Lecę z aparatem na strych!
  • sierra_less 08.02.07, 15:16
    Suchanski, a Ty się znasz na tym? Udzielasz się tam na forum budowlanym?
    Przyznaj się :)
    Ja nie wiem, gdzie można dać tam zdjęcie. A może jest na to jakieś miejsce tutaj?
  • Gość: cromwell IP: *.57.jawnet.pl 08.02.07, 18:19
    szkoda zachodu sierra
    zmieniasz konstrukcje dachu
    ma wszelkie zmiany konstrukcyjne potrzebne jest pozwolenie na budowe
    zeby uzyskac pozwolenie musi byc projekt

    wiec nie ludz sie
    chyba ze mieszkasz w lesie
    i zdecydujesz sie na partyzantke
    ale to twoje pieniadze i ryzyko

    dach nie jest cudem architektonicznym
    projektanci nawet nie licza obciazen
    sztancuja projekty jak leci
    szukaj projektu do 500 zl
    drozsi niech sie wala:)
    i tak beda bledy
    ktore poprawia ciesle

    i jeszcze ci powiem
    ze wzywani do poprawek projektanci
    czesto mowia:)
    tak bedzie lepiej
    oczywiscie moge to przeliczyc tylko po co;)))

    pzdr.
  • Gość: Tadziu IP: *.aster.pl 08.02.07, 21:13
    tu nie wiem jak dodać zdjecie
    tam sprawdzałem po zalogowaniu dodajesz zdjecie bez problemu i chyba sonde
    mozna zrobić
  • sierra_less 08.02.07, 23:58
    Tadziu, niestety na forum budowlanym nie można teraz dodawać swobodnie zdjęć.
    Muszą być gdzieś na ogólnodostępnym serwerze, albo otwieram mój komputer i
    mówię: proszę bardzo. Wprowadzono takie ograniczenie. Wiem, bo właśnie przeczytałam.
    Nawet się zarejestrowałam...no trudno.
    Pozdrawiam
  • Gość: piotr2569 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 11:59
    Jest to więźba płatwiowo-kleszczowa. Natomiast moim zdaniem i tak należy ja
    przeliczyć na nowe obciążenia - jak już wspominałem bardzo proste obliczenia dla
    kogoś kto umie to zrobić.

    Pozdrawiam serdecznie
  • sierra_less 10.02.07, 19:00
    Dziękuję za rady i zainteresowanie. Już postanowiłam, nawet jeśli konstruktorowi
    z obliczeń wyjdzie, że można położyć cięższe dachówki, nie zdecyduję się.
    Poczułam strach. Przecież nawet konstruktor nie zajrzy do środka mojego stropu,
    nie znajdzie wszystkich obluzowanych cegieł. W połowie strop mam z szynami
    żelaznymi i ułożonymi w łuki cegłami, a w połowie deski i belki.
    Położę blachę, trudno, boję się tylko wiatru. Strasznie tu u nas ostatnio wieje.
    Niedługo można się będzie spodziewać trąb powietrznych. Już widziałam taką
    lecącą blachę. Przyleciała od sąsiada. Wydaje się, że jest to taka siła, że
    mogłaby głowę urwać...

    Pozdrawiam serdecznie :)
  • Gość: piotr2569 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 13:44
    Moja rada jest taka:
    Ja jako konstruktor uważam, że należałoby się przyglądnąć całej konstrukcji
    domu, ponieważ słusznie Pani zauważyła, że reszta budynku może być w kiepskim
    stanie.
    Co do poszycia dachu, to blachodachówka jest o wiele lżejsza niż dachówka
    ceramiczna lub cementowa, jednakże ma to też swoje słabsze strony. Jest bardziej
    podatna na ssanie wiatru - dlatego właśnie dachy pokryte Blachą częściej
    odfruwają niż te pokryte dachówkami.
    Przy pewnym kącie pochylenia dachu ssanie jest większe od parcia wiatru i jest
    równie niebezpieczne. O ile parcie jest przenoszone przez konstrukcje dachu - o
    tyle ssanie przenoszone jest przez łączniki (wiatr próbuje oderwać poszycie od
    konstrukcji). Tak więc większy ciężar oderwać jest trudniej.
    Wybór pozostawiam Pani i konstruktorowi, który oceni stan techniczny.
  • ratatouille 15.02.07, 01:33
    może jeszcze w tej kwestii ...
    Przełóż dachówkę na północnej połaci. To oznacza zdjęcie dachówki, jej
    oczyszczenie, impregnację, odrzucenie dachówek uszkodzonych, spękanych,
    łuszczących się. Dokup dachówkę z rozbiórki w tym samym rodzaju, który masz na
    dachu. To się da zrobić, wymaga tylko odrobiny cierpliwości. Za to nie jest
    związane z wymianą łat na dachu ( nieuniknione w przypadku zmiany rodzaju
    dachówki ), czy koniecznością przeliczenia konstrukcji dachu. No i pozostaje
    klimat, nie do uzyskania, jeśli położysz nowego Braasa ...
    pozdrowienia :)
  • sierra_less 16.02.07, 00:47
    Jak już pisałam przy okazji komina. Chyba nie da się nie ruszać łat, nawet
    gdybym szczęśliwie znalazła takie dachówki, i położyć odpowiednie folie?
    A brzegi, czym wykończyć brzegi dachu. U ludzi w okolicy i u nas ostatnie w
    rzędzie dachówki są przylepione zaprawą. Nie wygląda to specjalnie dobrze.
    Prawdę powiedziawszy wygląda żałośnie.
    Dach ma piękny kolor, stara dachówka przydymiana prawie 90 lat. Ani nowy Brass,
    ani żaden inny(a)nie będzie tak wyglądał.
    Myślę sobie: nie takie rezydencje traciły na czasie...;)
    A mój domek, to trochę większa budka galicyjskiego dróżnika.
    Pozdrowienia!
  • ratatouille 16.02.07, 01:34
    witam i tutaj
    Przeprowadziłem już kilka remontów dachów. Łaty i płatwie, tudzież murłaty da
    sie wydłużyć poza krawędź, ścianę szczytową. Końce łat oprzeć na nowych
    krokwiach. Wykonać deski wiatrowe, obróbki blacharskie. Pazdury :) Oczywiście,
    jeśli nie boisz sie cepelii i zakopiańszczyzny :D
    Galicja ... zabudowania kolejowe.
    Jestem pełen podziwu :)
    pozdrawiam :)
  • ratatouille 16.02.07, 01:48
    Sierra Less ... czyżby Beskid Niski?? :]
    Jasło, Dukla, Gorlice, Żmigród, Mytarz i Mytarka, Samoklęski, Toki i Kąty,
    Zarzecze, Folusz, Krempna, Kotań, Grab ...
    Ech, jak ja dawno temu byłem na wakacjach :(
    Chyba trzeba odpocząć :D
  • sierra_less 16.02.07, 02:45
    A nie... i nie powiem tak szybko. Niechaj Twoje miejsce zgadnę, ale nie mam
    danych. Nie mów!
    Widziałam kiedyś mieszkanie w starym dworcu (nie w Polsce). Mieszkali tam
    malarze, para. Tory prowadziły donikąd, bo trasę zmieniono.
    To było coś.
    Moje nie jest tak malownicze... Niby czasami jest...latem.
    Mam naprawdę brzydki ganek. Dobudowany może 30 lat temu. W dodatku odkleja się i
    szpara jest tak duża, że mogę przez nią przywoływać moją suczkę (dosłownie!)

    Ganek był już odklejony wcześniej, zostały wykopane rowy głębokości człowieka,
    wrzucono tam wielkie kamienie i zalano betonem. Nie pomogło. Ciągle odpływa.
    Mam problem. Przy okazji remontu dachu, chciałabym i to zmienić.

    W ogóle nie znam tych miejscowości, jedynie "Dukla" Stasiuka trochę znajoma,
    niestety leży nieprzeczytana.

    Skasują nas, to nie o literaturze, ale o architekturze!

    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka