Gazeta.pl   Forum   Dom   Budowa i remont   Re: Coś w tym jest

Re: Coś w tym jest

Autor: Gość: Właściciel domu IP: *.crowley.pl 26.05.08, 12:35
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Miał być dom w fajnym miejscu, wieczory na tarasie itd. "Fajne
miejsce" teraz w niczym nie przypomina tego, czym było cztery lata
temu. Wokół nieustanne budowy, śmietnik i wiecznie rozkopana droga.
Budowa domu odbyła się na zasadzie "Jedną trzecią drożej, dłużej i
gorzej niż planowaliśmy". Dom jest niczym dziadek z Alzheimerem -
trzeba ciągle wokół niego chodzić, zamykać, zakręcać, pilnować,
poprawiać, naprawiać, łatać. No i kosić, kosić i kosić. Wieczory (i
poranki) na tarasie to fikcja - zimno, wieje wiatr (kawa jest zimna
po minucie), wieczorem komary. Zresztą wieczorem nic już się nie
chce, tylko uwalić się do wyra i spać. Życie rodzinne jakoś się
rozłazi (mimo najszczerszych chęci domowników). Nie ciągnie las,
który jest za płotem. Krótko mówiąc - całkowite zniewolenie na
własną prośbę. Nie wspominam już o takich drobiazgach jak piach i
błoto na podłodze, wysokie koszty utrzymania (chyba, że ktoś chodzi
w pięciu swetrach i nie ogrzewa, wywozi szambo wiaderkami i wylewa
po drodze do pracy i chodzi po domu z lampą naftową). Reasumując -
chcecie mieć swodbodę, spędzać każdy weekend w różnych miejscach -
kupcie porządne miejsce w dobrym bloku. Dom zostawcie pasjonatom,
niech się z nim szarpią.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.