Witam..
Moj dramat zacząl sie w chwili gdy zostalam włascicielem mieszkania.
najpierw sasiedzi ktorzy patrzyli dosc dziwnie na nowego lokatora a
teraz jeszcze jak jest przeprowadzanay remont to juz wogole nie
patrza w moja strone.
Wystapilam do spoldzielni o wyrazenie zgody na przeprowadzenie
remontu..na zgode czekalam 5 tyg. ale dostałam..
miedzy innymi na wyburzenie scianki działowej w celu powiekszenia
lazienki...
w czasie prac remontowych nagle przy wyrywaniu starych futryn
odpadło pol sciany (dzialowa)wiec trzeba bylo ja wyburzyc do konca i
tak tez zrobilam .Chialam rowniez robic sobie jadalnie z kuchnia i w
tym celu zrobilam łuk..ale niestety scianka (dzialaowa)byla zbyt
waska i raz ze wygladalo tragicznie a dwa w niektorych miejscach
popekala...wiec rowniez zostala zdemontowana ale niestety na to nie
mam zgody...
dzis dostalam tel. ze spoldzielni ze przyjda na wizje
lokalna...jestem przrażona bo ani nie planowalam wyburzac tych
scianek ani nie bylam przygotowana finasowo a to automatycznie
zwiekszylo wynagrodzenie dla pracownikow...
dodam tylko ze blok jest jeszcze z czasow wielkiej plyty..remontu w
tym mieszkanie nie przeprowadzal nikt chyba od nowosci...dzis bym
sie nie zdecydowala na to mieszkanie( mam same roblemy i
nieprzyjemnosci
prosze o pomoc co mam zrobic ..,moze ktos byl juz w mojej
sytuacji...jak sie tłumaczyc??
czy czeka mnie karaz pieniezna,sad i nawet nie mysle co dalej...
Błagam O Pomoc...
nie wiedzialam rowniez ze bedac wlascicielem mieszkania trzeba pisac
o zgode nawet wymiany wc,parapetów,hydrauliki i drzwi z futrynami...
moze dlatego mam problemy bo jako nowy lokator chcalam byc lojalna
wobec spoldzielni a teraz oni bede zasypytac mnie pargrafami o
Prawie cywilnym...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.