Dodaj do ulubionych

wymiana pionów wynikiem remontu łazienki sąsiadów

27.03.09, 20:48
Ok, 3 tyg temu przyszła do mnie sąsiadka z góry z jakimś facetem ze
spółdzielni z propozycją kucia mojej łazienki aby ona mogła mieć wymienioną
swoją część pionów wodno kanalizacyjnych. Pan, który przyszedł razem z nią
powiedział, ze skują mi tylko wokół kolanka kanalizacyjnego umiejscowionego u
mnie na suficie, na co nie wyraziłam zgody. Po I to sie nigdy nie końcu na
małym kuciu, a po drugie z powodu czyjegoś remont nie będę sobie rujnować
łazienki i się narażać na koszty, chyba, ze sąsiadka obieca mi na piśmie
pokrycie szkód, na co ona się z kolei nie zgodziła.
Powiedziałam, ze mogą iść i na sieni kuć jak chcą bo mają dostęp ale ja nie
dam skuć łazienki.
Ok, 2 tyg. później poinformowano mnie o wymianie pionów w blok. Nagle przyszli
panowie i powiedzieli ze chcą po jutrze kuć! Zadzwoniłam do SM i tam sie
dowiedziałam, ze podobno jest awaria (o której reszta lokatorów nic nie wie).
Powiedziałam, ze chyba żartują ze mi tak nagle chcą kuć łazienkę i opisałam
sytuacje z sąsiadka. Nie przyszli ale za parę dni posłali pismo, ze chcą
remontować piony i mamy ich wpuścić. Poradziłam sie znajomej która zna sie na
sprawach spółdzielni. Nie była to sprawa pilna wiec napisaliśmy z sąsiadami
pismo, ze swoją zgodę na kucie w łazienkach uzależniamy od deklaracji pisemnej
SM w którym Spółdzielnia zobowiązała by się do doprowadzenia łazienki do stanu
pierwotnego lub pokrycia kosztów remontu jakie bym poniosła w wyniku kucia.
Do dnia dzisiejszego nie dostałam odpowiedzi.
W tym tyg. przyszli Panowie z firmy Instalator i wymienili cały pion od 4 do 3
pietra a na naszym 2 pietrze rurę do momentu gdzie znajdują sie podłączenia
rurek doprowadzających wodę do łazienek. Resztę olali. Przy remoncie
prawdopodobnie naruszyli stare piony wodnokanalizacyjne i w wyniku tego
zaczęło cieknąć i pojawiły się plamy na korytarzu I pietra i parteru.
A teraz wisi pismo, ze jest awaria i ze mamy sie z nimi umówić na jej
usuniecie, czytaj: kucie w łazienkach bo prawdopodobnie cieknie gdzieś na
przyłączach.
Otwarli pion gdzie wymieniali na naszym pietrze i jest ok, cieknie gdzieś
pomiędzy nami a I pietrem.
I co teraz? Awaria wiec muszę ich wpuścić?
I tak jedna złośliwa baba doprowadzi do ruiny 4 łazienki :(
--
Karina
i
MłODA
Edytor zaawansowany
  • stefankawalec 27.03.09, 22:42
    Nie chcę być pod żadnym pozorem posądzony o złośliwość, ale...
    Równie dobrze można stwierdzić, że jedna baba stająca okoniem, doprowadziła do
    konieczności wymiany pionów.
    Ale do rzeczy.
    Z Pani opisu wynika, że mieszka Pani w czterokondygnacyjnym bloku. Takie
    najczęściej (!) budowano od lat 50-tych do początku 70-tych. W związku z tym
    piony wodne są z rur stalowych ocynkowanych fi 0,75" lub 1". Piony kanalizacyjne
    są z rur żeliwnych łączonych kielichami, z uszczelnieniem ze smołowanych sznurów
    konopnych. Jedne i drugie piony mogą być w miarę dobrym stanie. Ale na ogół rury
    wodne noszą już ślady korozji i zużycia. Często średnice wewnętrzne są znacznie
    zmniejszone przez różnego typu osady i rdzę. Rury pionów kanalizacyjnych często
    mają skorodowane ścianki grubości 1-2mm.
    Moim zdaniem Powinna Pani być zadowolona, że spółdzielnia wymienia te piony. I
    że nie dzieję się to z powodu poważnej awarii - fekalia płynące do łazienki lub
    woda lejąca się z prędkością 200 litrów na godzinę jest większym zmartwieniem
    niż odświeżenie łazienki.
    Oczywiście rozumiem Pani niezadowolenie. I proponuję osobiście porozmawiać z
    ekipą, która będzie wykonywać wymianę z ramienia spółdzielni i umówić się z
    wykonawcami na ODPŁATNE usunięcie szkód w łazience. Powinna Pani otrzymać
    rachunek, a ponieważ jest to podwykonawca spółdzielni, to spółdzielnia nie
    powinna zakwestionować kosztów prac. Może też Pani negocjować ze spółdzielnią,
    że dostarczy ona materiał do poprawek. A mając rachunek od wykonawcy może Pani
    starać się o odjęcie tej sumy, prawdopodobnie na raty, od składki na fundusz
    remontowy.
    Polecam też mniej angażować emocje, bo sprawa nie wygląda tak strasznie, a
    korzyści z wymiany pionów są znaczne.
    --
    Infundybuła chronosynklastyczna
  • stefankawalec 27.03.09, 22:50
    Dodam jeszcze, że wymiana pionu na własny koszt, to od 200 do 250 złotych z
    materiałem. Czyli jeśli łazienka ma 2,4 m wysokości, a ciepła woda jest z sieci,
    to do wymiany jest 7,2 mb rur. Co daje w najgorszym wypadku 1800 PLN. I nie
    musiała Pani ponosić osobiście i jednorazowo tego kosztu. A tak na prawdę
    długość pionów jest troszkę większa niż suma wysokości pomieszczeń w danym bloku.
    --
    Infundybuła chronosynklastyczna
  • Gość: Karina IP: *.adsl.inetia.pl 28.03.09, 08:04
    dzięki za podpowiedź, dodam, ze ze Sm próbowaliśmy się dogadać, ale jakoś nas
    olewają. Spróbujemy jeszcze z podwykonawcą, może faktycznie tu trzeba było od
    początku.
  • Gość: Karina IP: *.adsl.inetia.pl 28.03.09, 14:09
    dodam jeszcze, że jak ok 2 lat wcześniej sąsiedzi pod nami remontowali łazienkę,
    to im powiedziano w SM, ze mają robić remont bo oni i tak nie mają kasy na
    wymianę pionów. Ta SM nie ma na nic kasy, od 30 lat nie malowali klatek
    schodowych a okna na korytarzach wypadają, domofon nie działa, balkony sie walą.
    Okna w mieszkaniach wymieniamy sami a SM łaskawie napisze ze zwrot za jakieś 10
    lat (w moim przypadku tak jest)itd... a tu nagle takie coś. Ja sie oczywiście
    cieszę ze chcą wymienić, ale dlaczego moim kosztem i kosztem sąsiadów. Znam te
    ich firmy i widziałam jak wymieniali piony w kuchniach u sąsiadów (awaryjnie bo
    ciekło - inaczej nic nie robią) Jak zaczęli kuć to poszły wszystkie kafelki :/
    A SM niestety nie wyraża chęci na zwrot jakichkolwiek nawet minimalnych kosztów
    które ponoszą lokatorzy. A przecież każdy płaci fundusz remontowy, 56zł
    miesięcznie. Wiec skoro nic nie robią to gdzie ta kasa??? I to nas najbardziej
    wkurza.
  • stefankawalec 28.03.09, 16:01
    Z pewnymi Pani twierdzeniami się zgadam - fundusz remontowy, na przykład. Ale
    uparcie będę się trzymał propozycji rozwiązania sprawy bez emocji. Negocjując.
    Czyli przedstawić merytorycznie(!) zagadnienie ze swojej strony i pozwolić na to
    samo spółdzielni. Jeśli znajdziecie Państwo wspólny język, wtedy łatwiej o
    porozumienie czy kompromis. Polecałbym też nawiązanie przyjaznych stosunków z
    sąsiadami i wynajęcie jednej ekipy do poprawek. Czy podział kosztów tych
    poprawek. W budowlance jest tak, że jak mam dużo pracy w jednym miejscu, to
    można rozmawiać ze mną o niższych stawkach. A jak każdy z Państwa będzie robił
    na własny koszt, to potrwa to dłużej, spowoduje następne zatargi (bo u sąsiada
    hałasuj) i wywoła niepotrzebne nerwy.
    --
    Infundybuła chronosynklastyczna
  • Gość: Karina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.09, 11:17
    dzieki za rade, tylko, zeby Sm chciała z nami rozmawiac ale cieżko
    kogos tam do rozmowy zastać... oni po prostu nie chcą rozmawiać.
    Dzis był tam maz, ale nie ma nikogo z kim można by o tym
    porozmawiać. Tylko sekretarka.
    Taka ta nasza Spółdzielnia.
    Jeszcze raz dziekuję za odzew.
    pozdrawiam
  • karina1974 05.05.09, 22:13
    Przyszli, piony wymienili od sieni ;)
    u nas wykuli 2 kafelki i w jednej dziurę na kanalizacje. Obyło sie bez
    dodatkowych kosztów...
    moze podziałały te pisma i to, ze nie pozwoliliśmy "wejść SM na głowę"?

    --
    Karina
    i
    MłODA
  • stefankawalec 06.05.09, 22:06
    To dobrze, że wszystko skończyło się nieinwazyjną wymianą pionów.
    --
    Infundybuła chronosynklastyczna

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka