Dodaj do ulubionych

Budynek gospodarczy w granicy a zgoda sąsiadów

15.05.09, 09:45
Witam wszystkich.
Nie sądziłam, iż uczciwe zgłoszenie wiaty na drewno to taka droga przez mękę.

Większość moich sąsiadów oczywiście buduje jak chce i z pewnością bez
zgłoszeń, co z resztą usłyszałam w starostwie. Ja niemądra się uparłam i mam ;-).
Wg Miejscowego Planu (który jest dla mojego osiedla) budowa budynku
gospodarczego dopuszczalna jest w granicy (ku memu zdziwieniu nie ma
możliwości dopuszczenia budowy 1,5 m od granicy, która nas najbardziej
interesowała).

Mamy niewielką działkę stąd idea, aby drewno było przy ogrodzeniu (oczywiście
oddzielone ścianą p.poż).

Pierwsze zgłoszenie zostało odrzucone ze względu na te 1,5 m (nie ma tego w MPZP).
Drugie - po nieformalnym poinformowaniu części sąsiadów został złożony projekt
z budową w granicy - w narożniku od dwóch sąsiadów 0 i 0. Sąsiedzi -
przynajmniej 2 też planuje tego typu budynki w tej części działki.

Info o moich planach poszło ze Starostwa do 3 sąsiadów (z dwóch boków i skosa).
Jedna z sąsiadek (dłuższa sciana planowanego budynku) bywa na działce
sporadycznie. Zaznaczam, iż działka ta jest połączeniem dwóch działek 5
arowych (standardowe na osiedlu). Pani przyjeżdża co najwyżej 3 razy w roku.
Jest wyjątkowo czepliwa. Do tej pory mimo zapewnień nie zwróciła pieniędzy za
ogrodzenia. Pieniądze są niewielkie - to nie problem.
Generalnie nikt z sąsiadów za nią nie przepada. Uznałam, iż lepiej będzie jak
zostanie poinformowana formalnie - gadanie z nią przez telefon i tak niczego
nie wniesie.
Nieoficjalnie wiem, iż sąsiadka jest oburzona naszym pomysłem.
Zaznaczam, iż działka sąsiadki to piękny nieużytek (osty, wrotycz, samosiewki
drzew), na którym nie widać śladów bytności właścicieli.
Nie widać, aby specjalnie martwiło ją roznoszenie chwastów po całej okolicy.
Nie ukrywam, iż ciężko porozumieć się z tą panią - jest raczej typem
dominującym, nie znoszącym sprzeciwu i jakiekolwiek argumenty nie mają szans z
jej, stąd moja obawa nawet przed "uzgodnieniami telefonicznymi". W ramach
równowagi nadmienię, iż ja również zapewne nie jestem osobą spolegliwą, która
ma dobre umiejętności negocjacyjne :(

Pytanie/a jest takie:
-Jakie mam szanse na uzyskanie zgodnej z prawem zgody na zbliżenie budynku
gospodarczego (do 25m2) do granicy?
-Kto mógłby wydać taką decyzję o tzw. zmianie warunków zabudowy w przypadku
budowania na zgłoszenie?

Zakładam pesymistycznie, iż niezgoda 1 z 3 sąsiadów będzie skutkowała odmową
decyzji o możliwości realizacji projektu.
Edytor zaawansowany
  • Gość: eliza IP: *.rzeszow.vectranet.pl 16.05.09, 18:17
    Jeżeli jest plan budujesz zgodnie z planem, jeżeli nie ma planu
    budujesz zgodnie z decyzją o warunkach zabudowy, i pozwoleniem
    ewentualnie zgłoszeniem. Nie ty prowadzisz procedurę tylko urząd.
    Nie bardzo wiem po co do niej dzwonisz jeżeli nie utrzymujesz z nią
    prywatnych kontaków. Urząd jej wszystko wytłumaczy i zawiadomi.
    Charakter sąsiadki i częstotliwość pobytu na działce jest bez
    znaczenia. 10 arów to nie jest duża działka tym bardziej 5 arów.
    Buduj zgodnie z przepisami to nie będziesz miał problemów. I nie
    zajmuj się tak bardzo sąsiadka jeżeli chcesz spokojnie budować.
  • Gość: edyta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.13, 11:53
    Nie zgodzę się z tym co przeczytałam. Sąsiadka może napsuć krwi i skutecznie odwlec decyzję Urzędu. Ja też chciałam budować zgodnie z prawem i dopełnić wszelkich formalności. Mam budynek zbliżony do granicy z sąsiadem 1.6 m do 1.80 m. W moim przypadku była to rozbudowa budynku dlatego wyrobiłam plan i zgodnie z Miejscowym Planem Zabudowy, który dopuszcza budowę na granicy i 1,5 m od granicy wystąpiłam o pozwolenie. Urząd poinformował sąsiada. Ten wniósł sprzeciw. Mimo iż prawo jest po mojej stronie sąsiad od dwóch lat skutecznie blokuje budowę składając coraz to nowsze absurdalne "prośby o interpretację" np. czy budynek nie zasłoni mu światła (jego działka jest od południa a mój budynek od północy).
  • Gość: cromwell IP: *.163.246.94.ip4.artcom.pl 19.07.13, 15:57
    namieszalas
    na poczatku byla wiata na drewno
    pozniej pojawila sie scianka p-poz czyli mur ogniowy
    na koncu powstaje domek gospodarczy
    otoz
    drewna nie suszy sie w domu tylko w wiacie
    sasiedzi nie maja nic do gadania
    wszystko zalezy od decyzji urzednika
    wspomniani sasiedzi moga sie jedynie odwolac od decyzji przytaczajac rzeczowe argumenty
    ale to i tak z marnym skutkiem
  • 22.08.13, 14:21
    Nie wiem, czy piszę za późno już...
    Ale zwracam uwagę na grę słów... wiata to nie jest budynek - a warunki zabudowy określono dla budynków...

    Sąsiad nie musi się zgadzać... ale otrzyma stosowne zawiadomienie ze starostwa, a wówczas może wnosić tzw. sprzeciw...

    Powodzenia

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.