Dodaj do ulubionych

aktorzy - zycia malzenskiego

11.08.01, 09:15
Jestem zonaty 21-lat mamy 2-je dzieci, corka 15 , syn 19.
I nie bylo by nic w tym dziwnego gdyby nie coraz czesciej zdarzajace sie miedzy nami nieporozumienia
wynikajace z przyczyn zawodowych. Mam kochana zone, ale od pewnego czasu kiedy dochodzi miedzy nami do
nieporozumien, nawet glosnych awantor slysze od swojej zony ze nie jest niewolnica. Zycie nasze plynie jak w
kazdej normalnej rodzinie z malymi wyjatkami no wlasnie ? Te awantury te sprzeczki zwiazane z tematem praca
wynikaja ze moja zona poprostu zangazowala sie w pracy bez granic. Uwazam ze jest wykorzystywana w
pracy,bez odpowiedniej zaplaty, kiedy zaczynamy rozmawiac moja zona nigdy nie przyznaje mi racji milczy.
Albo najprostszym skwitowaniem naszej sprzeczki jest zwalenie calej winy na mnie, wypominajac wszystkie
grzechy jakie popelnilem przez 21-lat naszego wspolnego zycia. O jakim niewolnictwie bez przerwy mowi tez nie
rozumiem, mamy w domu wszystko czego potrzeba w normalnym domu, pranie to juz nie te czasy, kiedy
naprawde nasze babcie mogly mowic o ciezkiej pracy. Ugotowanie objadu to tez nie jest praca niewolnicza, 45
minut, nic z tego nie rozumiem ?
  • Gość: Ania IP: *.acn.waw.pl 11.08.01, 20:13
    Moze chcialaby abys jej pomagal w drobnych pracach domowych - takie
    odciazenie ? Zrozum jej praca dla niej jest wazna , po obowiazkach ma
    drugi etat w domu ( to tez praca) moze teskni abys od czasu do czasu podal
    jej obiadek mowiaz odpocznij sobie kochanie ja podam a pozniej z dziecmi
    pozmywamy ?

    Nic nie rozwiaze tego problemu jesli ze soba szczerze nie porozmawiacie o
    tym czego od siebie oczekujecie. Porozmawiajcie o swoich uczuciach - ale
    spokojnie bez nerwow obwiniania - przy kawusi i ciasteczku ( nei przy
    dzieciach).
  • heniek## 12.08.01, 22:12
    Gość portalu: Ania napisał(a):

    > Moze chcialaby abys jej pomagal w drobnych pracach domowych - takie
    > odciazenie ? Zrozum jej praca dla niej jest wazna , po obowiazkach ma
    > drugi etat w domu ( to tez praca) moze teskni abys od czasu do czasu podal
    > jej obiadek mowiaz odpocznij sobie kochanie ja podam a pozniej z dziecmi
    >
    > pozmywamy ?
    >
    > Nic nie rozwiaze tego problemu jesli ze soba szczerze nie porozmawiacie o
    > tym czego od siebie oczekujecie. Porozmawiajcie o swoich uczuciach - ale
    > spokojnie bez nerwow obwiniania - przy kawusi i ciasteczku ( nei przy
    > dzieciach).

    Serdeczne dzieki za rady - ale tylko do jednej powinienem sie zastosowac, to jest prawdziwe i piekne co napisalas/es
    tylko spokojna i szczera rozmowa moze przyniesc jakis rezultat wszystkie pozostale rady sa nie aktualne, poprostu
    to robie jeszcze raz dziekuje
  • Gość: hum IP: 217.168.132.* 11.08.01, 21:54
    Skoro to wszystko takie proste i zajmuje tak niewiele
    czasu, to po przyjsciu z pracy, zaloz fartuszek Heniek
    i zrob obiad dla calej rodzinki, w wolnej chwili
    wkladajac brudne ciuchy do pralki. Bedziesz mial
    problem z glowy.
  • heniek## 12.08.01, 22:05
    pierwsze serdecznie dziekuje, ze zechcialas/es sprobowac poradzic mi w problemie jaki mnie od pewnego czasu
    trapi , a wlasciwie moja rodzine Dzieki za to !
    Ale wydaje mi sie ze ty mylisz czasy i czys, posiadam tak wyposarzony dom ze nie musze zakladac ani
    fartuszka, ani stac przy zmywaniu naczyn ,wszystko spelniaja w moim domu maszysny dostepne na kazdym
    rynku, kazdego cywilizowanego Panstwa. to tyle co do mycia naczyn, natomiast pranie to nie pranie jak kiedys
    praly nasze babcie, tylko pierze to pralka automatyczna. Gdzie proses prania trwa ok. 1,5godz. tak ze nie musze
    sie sie angarzowac w pranie. Objad no coz mysle ze kazda normalna kobieta w koncu powinna pomyslec o
    przygotowaniu jakiej strawy, i uwazam to za normalna rzecz. Nie wydaje mi sie zebym musial robic wszystko w
    domu. Sprzatam dokunuje wszystkich napraw w gospodarstwie domowym, myje lazienke , toalete wynosze
    smieci, i dbam o to aby w moim domu niczego nie brakowalo. Czyli dalej uwazasz ze powinienem zalozyc
    fartuszek i zostac gosposia. A swojej zonie powiedziec po przyjsciu z pracy kochanie poloz sie odpoczywaj bo
    kochasz bardziej swoja prace niz wlasny dom?
  • Gość: hum IP: 217.168.132.* 13.08.01, 11:00
    Zapewniam Cie, ze nawet w najbardziej zmechanizowanej
    kuchni obiad nie zrobi sie sam :)
    z Twojej poprzedniej wypowiedzi wylanial sie obraz bardzo
    konserwatywnego goscia, ktory denerwuje sie, ze zona
    poszla do pracy, bo jej miejsce jest w domu, i ktory
    palcem w tym domu nie kiwnie, bo to mezczyznie nie
    przystoi, stad moja reakcja.
    Ale jesli na Ciebie tez spada czesc obowiazkow domowych,
    to zwracam honor.
    Faktycznie najlepiej jest porozmawiac. Moze dales jej
    odczuc, ze jej praca zawodowa, ktora dla niej jest
    strasznie wazna (bez wzgledu na wynagrodzenie), dla
    Ciebie nic nie znaczy?
    A moze Twoje dzieci nic nie robia w domu? Dzieciaki w tym
    wieku powinny potrafic same ugotowac obiad rodzicom od
    czasu do czasu.
  • Gość: zona? IP: *.punkt.pl 20.08.01, 16:06
    mam niewiele więcej latek od twego syna -mam 27 lat i 3 letni staż małżeński-
    mąż odszedł ode mnie dwa tygodnie temu bo zmieniłam się po slubie i urodzeniu
    dziecka. a ja wytłumacze ci posrednio dlaczego.
    mam prosbę w imieniu twojej zony- poproś dorosłego syna by wyniósł śmieci i
    poobierał ziemniaki, córkę-panienkę by wyszorowała łazienkę,podaj żonie
    ziemniaczki ze śmietanką czy kefirkiem, usiądź i spokojnie ,słuchając przy tym,
    powiedz jej jak doceniasz jej pracę zawodową i etat w domu, powiedz jak
    martwisz się że ucieka wam zona ,cudowna mama. tak sobie myślę że twoja Pani
    narzeka na głos by zwrócić na siebie uwagę,abyś docenił, przytulił, powiedzial
    Żono jesteś wielka,dasz sobie radę,prowadzisz dom , wychowujesz dzieci. tak
    niewiele, ale tego właśnie oczekuje kobieta- dowartościowania.ja też
    marudziłam, by usłyszeć własnie te słowa. nie mów jej o pralce , maszynce do
    mycia i tych cholernych 45-ciu minutach przy gotowaniu. to nie o to tu chodzi.
    ona chce pożalić się i usłyszeć od najwazniejszej dla Niej osoby, jak jest
    świetna od 21 lat, jak podziwiana ...spróbuj, prosze.mój mąż nie potrafi
    rozmawiać, to nas zniszczyło a Ty -dasz radę :))))
  • heniek## 29.08.01, 21:17
    Gość portalu: zona? napisał(a):

    > mam niewiele więcej latek od twego syna -mam 27 lat i 3 letni staż małżeński-
    > mąż odszedł ode mnie dwa tygodnie temu bo zmieniłam się po slubie i urodzeniu
    > dziecka. a ja wytłumacze ci posrednio dlaczego.
    > mam prosbę w imieniu twojej zony- poproś dorosłego syna by wyniósł śmieci i
    > poobierał ziemniaki, córkę-panienkę by wyszorowała łazienkę,podaj żonie
    > ziemniaczki ze śmietanką czy kefirkiem, usiądź i spokojnie ,słuchając przy tym,
    >
    > powiedz jej jak doceniasz jej pracę zawodową i etat w domu, powiedz jak
    > martwisz się że ucieka wam zona ,cudowna mama. tak sobie myślę że twoja Pani
    > narzeka na głos by zwrócić na siebie uwagę,abyś docenił, przytulił, powiedzial
    > Żono jesteś wielka,dasz sobie radę,prowadzisz dom , wychowujesz dzieci. tak
    > niewiele, ale tego właśnie oczekuje kobieta- dowartościowania.ja też
    > marudziłam, by usłyszeć własnie te słowa. nie mów jej o pralce , maszynce do
    > mycia i tych cholernych 45-ciu minutach przy gotowaniu. to nie o to tu chodzi.
    > ona chce pożalić się i usłyszeć od najwazniejszej dla Niej osoby, jak jest
    > świetna od 21 lat, jak podziwiana ...spróbuj, prosze.mój mąż nie potrafi
    > rozmawiać, to nas zniszczyło a Ty -dasz radę :))))

    Serdecznie dziekuje za reakcje na moj problem szanowna zono

    te wszystkie zeczy o ktorych mowa w twoim liscie maja miejsce w moim domu, moje dzieci czynnie uczestnicza w
    naszym zyciu rodzinnym. Niema z tymi zeczami problemu kazde z naszych dzieci wie co do niego nalezy i calkowicie
    wywiazuja sie ze swoich obowiazkow, tak wychowalismy nasze dzieci aby pomagaly nam we wspolnym zyciu.
    Jednak dalej pozostane przy swoich wyznaniach , ze w normalnie zyjacej rodzinie i srednio wyposazonym
    gospodarstwie domowym naprawde niema co tak strasznie narzekac, i bez przerwy narzekac na to ze trzeba
    ugotowac strawe. Czy chocby wyprasowac pare zeczy. Wiec przestanmy bez przerwy rozmawiac o
    niewolnictwie
    jakim kolwiek w stosunku do kobiet czy w moim przypadku mojej zony. Przeciez my meszczyznie tez nie jestesmy z
    kamienia tez pragniemy rozmow i ciepla, to wszystko jest strasznie banalne i okropne wszystkiemu ale to jest moje
    zdanie ze zbyt szybko i juz chyba bez powrotnie kobiety chca byc samodzielne co w konsekwencji, tego
    wszystkiego same czasami wyzadzaja sobie krzywde. Jest niezmiernie przykro co do twojej sytuacji rodzinnej, ale
    nie szukaj winy szukaj rozwiazania, wiesz mi po przeczytaniu pierwszych reakcji, podjelem rozmowy spokojne ze
    swoja kochana zona i co ? cudownie moja zona zmienia prace i zrozumiala ze tak dalej nie mozemy sie zatracac,
    poswiecajac nasze zycie pracy. Kazdy potrzebuje srodki do zycia ale nie za wszelka cene, ja zycze ci powodzenia
    mi sie udalo. Jeszcze jedno - to wszystko osiagnelem dzieki tym wspanialym ludziom ktorzy do mnie napisali DZIEKI IM
    ZA TO
  • joanna.markiewicz 23.08.01, 16:02
    Twoja wersja wydarzeń, Twoja ich ocena wygląda, z tego co zrozumiałam tak :
    żona kiedyś zajmowała sie w większym stopniu domem i rodziną, teraz więcej
    czasu poświeca pracy, a Ty uważasz, że nadmiernie oddaje się swojej zawodowej
    pracy
    i że obowiązki domowe jakie ma na głowie są znikome, bo pranie to drobiazg, a
    obiad to tylko 45 minut i jest gotowy. Twoja żona widzi i czuje inaczej i
    ważne, żebyś zechciał usłyszeć to co mówi do Ciebie. Być może przez wiele lat
    służyła pomocą wszystkim członkom rodziny, opiekowała sie dziećmi, dbała o
    Twoje potrzeby, czyli zajmowała się przede wszystkim Wami. Teraz sytuacja się
    zmieniła i chce również mieć satysfakcję z pracy zawodowej . Może chce, żebyś
    Ty, może i inni z rodziny włączali się w większym zakresie w obowiązki domowe.
    W tym wszystkim najważniejsze jest, żebyście postarali sie prawdziwie ze sobą
    porozmawiać, żebyście dali sobie szansę powiedzieć jak widzicie tę sytuację,
    czego oczekujecie od siebie nawzajem i co możecie zrobić dla siebie nawzajem.
    Nie krytykować i oburzać się, że obecna sytuacja jest nie do przyjęcia, a
    spróbować, dbając o swoje potrzeby zobaczyć również potrzeby drugiej strony.
    Warto pogodzić się z tym, że sytuacja rodzinna i potrzeby jej członków
    zmieniają się
    i jeśli zależy nam na partnerze i dobrym, bliskim z nim związku warto wyjść na
    przeciw jego potrzebom dbając przy tym o własne.
  • heniek## 29.08.01, 21:15
    joanna.markiewicz napisał(a):

    > Twoja wersja wydarzeń, Twoja ich ocena wygląda, z tego co zrozumiałam tak :
    > żona kiedyś zajmowała sie w większym stopniu domem i rodziną, teraz więcej
    > czasu poświeca pracy, a Ty uważasz, że nadmiernie oddaje się swojej zawodowej
    > pracy
    > i że obowiązki domowe jakie ma na głowie są znikome, bo pranie to drobiazg, a
    > obiad to tylko 45 minut i jest gotowy. Twoja żona widzi i czuje inaczej i
    > ważne, żebyś zechciał usłyszeć to co mówi do Ciebie. Być może przez wiele lat
    > służyła pomocą wszystkim członkom rodziny, opiekowała sie dziećmi, dbała o
    > Twoje potrzeby, czyli zajmowała się przede wszystkim Wami. Teraz sytuacja się
    > zmieniła i chce również mieć satysfakcję z pracy zawodowej . Może chce, żebyś
    > Ty, może i inni z rodziny włączali się w większym zakresie w obowiązki domowe.
    >
    > W tym wszystkim najważniejsze jest, żebyście postarali sie prawdziwie ze sobą
    > porozmawiać, żebyście dali sobie szansę powiedzieć jak widzicie tę sytuację,
    > czego oczekujecie od siebie nawzajem i co możecie zrobić dla siebie nawzajem.
    > Nie krytykować i oburzać się, że obecna sytuacja jest nie do przyjęcia, a
    > spróbować, dbając o swoje potrzeby zobaczyć również potrzeby drugiej strony.
    > Warto pogodzić się z tym, że sytuacja rodzinna i potrzeby jej członków
    > zmieniają się
    > i jeśli zależy nam na partnerze i dobrym, bliskim z nim związku warto wyjść na
    > przeciw jego potrzebom dbając przy tym o własne.

    Dziekuje serdecznie za uwagi z pewnoscia cenn ale:

    wydaje mi sie ze jednak slusznosc racji zostala po mojej stronie, cenna uwaga to roumowa dialog, i to jest piekne
    jezeli dorosli ludzie potrafia ze soba rozmawiac i dochodzic do porozumienia.
    Nigdy nie bylo w naszym domu sytuacji kiedy to ktos przejawial wiecej zaangazowania razem staralismy sie wspolnie
    kroczyc nasza wspolnie wybrana droga zycia. Na dowod tego po wspanialej rozmowie moja kochana zona doszla
    do wniosku ze jednak nie mozna zyc w normalnej rodzinie stawiajac prace zawodowa na pierwszym miejscu. I
    wlasnie wydaje mi sie ze kazdy potrzebuje srodki do zycia ale nie za wszelka cene Zona zmienia prace mysle ze ten
    temat w naszej rodzinie jest zakonczony dziekuje za cenne rady

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka