Fundacja pomaga też Robertowi Kobylańskiemu oto co napisał sam o sobie :
Nazywam się Robert Kobylański. Mam 16 lat. W tym roku kończę naukę w gimnazjum. Mieszkam w Nysie. Jeszcze dwa lata temu trenowałem kolarstwo szosowe i to było moim hobby. Jeździe na rowerze poświęcałem bardzo dużo czasu. Angażowałem się w to, jak najbardziej potrafiłem. W marzeniach miałem uczestnictwo w wyścigach typu „Tour... de Pologne” oraz „Tour de France”. Los sprawił, że poruszam się na wózku. Wszystko wydarzyło się dnia 2 sierpnia 2009 roku. Pojechaliśmy wraz z klubem do Bełchatowa na wyścig. Startowałem w kategorii młodzików. Do przejechania mieliśmy dystans około 40 km. Wystartowaliśmy. Wszystko szło zgodnie z planem. Na ostatnich kilometrach czułem, że mogę powalczyć o podium. Podczas ostatniej prostej, gdzie wszyscy już przyspieszali do mety, pomyślałem, że śmiało mogę wyprzedzić jadących przede mną czterech lub pięciu kolarzy. Bez zastanowienia odbiłem kierownicą w prawą stronę chcąc ich wyminąć. Nagle STOP. Nie ukończyłem już wyścigu. Zderzyłem się prosto z drzewem stojącym poza jezdnią. Odzyskiwałem i traciłem przytomność. Raz w karetce, raz w helikopterze transportującym mnie z Bełchatowa do Łodzi, kilka razy w szpitalach. Bardzo mało pamiętam z tamtych momentów. Po przebytych badaniach, wyniki rezonansu magnetycznego wykazały złamanie kręgosłupa z przesunięciem. Potrzebna była natychmiastowa operacja. Trwało to 8 godzin. Najgorsze było kilka dni po operacji. Wszędzie odczuwałem straszliwy ból, nie mogłem nic samemu zrobić. Po 10 dniach miałem drugą operację korygującą, która była krótsza..........
Pomóż Robertowi przekazując 1 % Fundacji Tacy Sami KRS 0000138202 z dopiskiem dla Roberta Kobylańskiego
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.