Dodaj do ulubionych

nadpobudliwe dziecko

IP: 195.116.92.* 01.10.01, 16:37
Jak mozna stwierdzic, czy dwuletnie dziecko jest nadpobudliwe, czy tez tylko bardzo energiczne ? Mam
powody, by przypuszczac, ze moj syn jest dzieckiem nadpobudliwym, chcialabym mu w fachowy
sposob pomoc, ale nie bardzo wiem, jak to zrobic. Jego nadpobudliwosc wyraza sie w niemoznosci
skoncentrowania sie nad jakas zabawka dluzej niz kilka minut. Nie jest tez w stanie spokojnie
wysiedziec przy obiedzie, musi ciagle biegac. Poza tym od pewnego czasu jest tez agresywny, np. bije
nas, rozrzuca zabawki, nie reaguje na uwagi. Bardzo mnie to niepokoi, prosze o odpowiedz
  • Gość: romulus IP: *.chemie.uni-erlangen.de 04.10.01, 15:26
    Podobny problem mamy z naszym 13-to miesięcznym synem. Pani Doktor proszę o
    odpowiedź.
  • Gość: Dara IP: 195.116.92.* 08.10.01, 15:18
    Bo mam wrazenie, ze jest dokladnie odwrotnie...
    Wobec tego pytanie do Romulusa - czy Twoje dziecko bylo od poczatku dzieckiem nieco bardziej
    pobudzonym, niz jego rowiesnicy ? Z moim synem to troche dziwna historia, zrobil sie taki ok.
    drugiego roku zycia. Zupelnie nie domyslam sie przyczyny, moze niepotrzebnie wiaze rozne fakty, ale
    agresja obudzila sie w nim, kiedy przestalam go karmic piersia (mial wtedy dwa lata, wiec chyba byl
    czas po temu). Napisz, jak to wyglada u Ciebie.
    Z niecierpliwoscia czekam tez na wypowiedz eksperta
    Pozdrawiam
    Dara
  • Gość: romulus IP: *.chemie.uni-erlangen.de 09.10.01, 15:28
    Dwuletnie karmienie piersią zasługuje na uznanie – brawo Daro. Czytałem gdzieś,
    że ludy żyjące w zgodzie z naturą karmią do 5-7-go a nierzadko i 15-go roku
    życia dziecka, więc nie może to być złe. Nie jestem specjalistą ale myślę, że
    samo odstawienie od piersi nie mogło być przyczyną tak dużych zmian w
    zachowaniach Twojego dziecka. W każdym razie my (żona karmiła 7 m-cy) nie
    zauważyliśmy specjalnych różnic w zachowaniu naszego bąbla po odstawieniu od
    piersi.
    Syn od urodzenia jest bardzo żywy. Pierwsze 7 tygodni wrzeszczał ile wlezie
    całymi nocami. Próbowaliśmy różnych sposobów żeby go uspokoić: noszenie,
    dodatkowe karmienie, muzyka. Czasem nie reagowaliśmy czekając żeby sam się
    uspokoił – nic nie pomagało - syn musiał se przed zaśnięciem 2-3 godziny
    powrzeszczeć. W międzyczasie przesypia najczęściej całą noc jednak wierci się
    okrutnie i odkopuje. W dzień sprawia wrażenie pełnego temperamentu. Nie potrafi
    spokojnie usiedzieć. Wszystko oprócz zabawek go interesuje. Wszędzie musi
    wsadzić swój nos i wszystkiego dotknąć by po paru sekundach znaleźć sobie inny
    objekt zainteresowania. Biega tam i z powrotem do utraty tchu. Ciągle się
    gdzieś uderzy. Po godzinnym baraszkowaniu mieszkanie wygląda jak po wybuchu
    bomby. O zabawie w łóżeczku nie ma mowy. Spokojniejszy jest na spacerach i w
    czasie jazdy samochodem. Zaczynam poważnie się martwić i myślę o wizycie w
    poradni.

    Napisz coś więcej o Twojej pociesze. Co na to Twój mąż/partner?
    Pozdrawiam

    Ciekawe witryny na temat Zespołu nadpobudliwości psychoruchowej znalazłem na:
    http://www.twoje-dziecko.pl/06-2001/tematm_lo.html oraz
    http://www.amwaw.edu.pl/~artuwis/adhd.htm
  • Gość: Dara IP: 195.116.92.* 17.10.01, 12:36
    Dlugo nie zagladalam na forum, ale teraz postaram sie odpowiedziec na twoje
    pytania.
    Nasz syn tez od poczatku byl bardzo energicznym dzieckiem, moze nie wreszczal
    tak bardzo, ale nigdy dluzej niz kilka minut nie polezal w lozeczku po
    przebudzeniu - zawsze domagal sie towarzystwa i zabawy.
    Jak czytalam o Twoim brzdacu, mialam wrazenie, ze ktos opisuje zachowanie
    mojego dziecka. Jest tak samo - on nie interesuje sie prawie niczym poza
    bieganiem, przerwacaniem, rozrzucaniem zabawek, itp. Na pewno jest o wiele
    spokojniejszy, kiedy mozemy poswiecic mu wiecej czasu, kiedy sie nim zajmujemy,
    tak, jakby chcial zwrocic uwage na siebie. Ale przeciez nie mozna robic
    wszystkiego w domu nocami, kiedy malu juz zasnie ! Obydwoje pracujemy, ja
    wrocilam do pracy po urlopie macierzynskim (takie czasy). Juz mysle tylko, ze
    moze po prostu zycie jest nerwowe, na kazdym kroku stres, ktorego nie brak i u
    nas i dziecko po prostu to odreagowuje. Co ciekawe, nasz maly w nocy spi dosyc
    spokojnie, rzadko placze, czasem cos gada, ale zasypia ok. 20.00 bez zadnego
    problemu i przesypia do 6.30-7.00 (o tej porze musimy juz wyjsc z domu, zeby
    zdazyc do pracy). Potrafi tez z uwaga wysluchac kilkunast wierszykow czytanych
    przez nas i bardzo je lubi, ma ulubiona dobranocke, ktora oglada z otwarta
    buzia i wtedy nie widac po nim tej nadpobudliwosci. Ale wystarczy, ze mamy
    gosci i zaczyna sie wtedy popisywac, mnie uszczypnie, babcie opluje, itp. Ja
    tez nosze sie z zamiarem pojscia do specjalisty, ale moj maz uwaza, ze troche
    przesadzam. Sama nie wiem, co o tym myslec. Chcialabym jakos dziecku pomoc lub
    nie popelniac bledow w jego wychowaniu. Czy wiesz, gdzie w takich wypadkach
    zwrocic sie w warszawie ?
    Pozdrawiam

    Dara
  • Gość: romulus IP: *.chemie.uni-erlangen.de 24.10.01, 15:30
    Hallo Dara
    Opinię pani doktor możemy chyba zapomnieć.
    Niestety nie mam pojęcia do kogo mogłabyś się zwrócić o pomoc w W-wie -
    mieszkam za granicą. Chyba masz rację, że ten nerwowy tryb życia dziecko po
    prostu odreagowuje. Jedno jest pewne, nie jesteśmy jedynymi rodzicami, którzy
    mają takie problemy. Zajrzyj na wątek "okropny dwulatek - rodzice pomózcie !"
    na forum "Wszystko o zdrowiu i wychowaniu dzieci"
    pzdr
  • Gość: Dara IP: 195.116.92.* 25.10.01, 12:39
    Dzieki za posty ; nie ukrywam, ze milo wiedziec, iz nie jset sie jedynym rodzicem z problemami.
    Bardzo mi pomogla lektura tekstu ze strony, ktora podales w poprzednim poscie. Uznalam,ze moj
    synek wymaga moze wiecej cierpliwosci iczasu z naszej strony, moze w ten sposob uda sie go nieco
    "utemperowac" - po prostu nie dac mu okazji do agresji i organizowac jakies zajecia wyciszjace.
    Zastanawiajace jest to, ze kiedy zostajemy tylko we dwoje, on jest w stanie bawic sie spokojnie,
    uwielbia czytanie wierszykow, wiele z nich zna juz na pamiec, a wiec potrafi sie czegos nauczyc w
    przeciwienstwie o do dzieci typowo pobudzonych, ktore nie moga sie skoncentrowac.
    Mam nadzieje, ze Cie nie zanudzam ? Napisz cos o Waszym potomku.
    Pozdrawiam
    Dara
  • Gość: romulus IP: *.chemie.uni-erlangen.de 26.10.01, 13:35
    Też zauważyłem, że nasz bąk jest mniej dziki gdy jest tylko z jedną osobą.
    Niańka, która przychodzi rano do małego twierdzi wręcz, że jest grzeczny i
    TAAAKI kochany. Nie wiem, może to wszystko jest kwestią nastawienia i własnego
    spokoju wewnętrznego - nerwowa atmosfera w domu produkuje nerwowe dzieci. Gdy u
    nas jest głośno - mały stara się być jeszcze głośniejszy i krzyczy jak opętany.
    Choć czasem krzyczy też (wg. mnie) bez powodu. Albo gdy mu się coś nie uda i
    jest zły na samego siebie. Czasem bawi się skoncentrowany dłuższą chwilę, by
    nagle z wrzaskiem wstać i gonić kota. To jest wszystko takie niejednoznaczne.
    Na pewno czytałaś, że granica miedzy hiperaktywnością a energicznością jest
    płynna. Dlatego dołączyłem się do Twojego pytania o opinię experta.
    A może trzeba tylko uczyć się cierpliwości i powtarzać sobie słowa babć: każde
    dziecko jest inne ale wszystkie trzeba kochać.
    Pozdrawiam Cię Daro serdecznie
    romulus
  • Gość: Dara IP: 195.116.92.* 08.11.01, 07:58
    Dlugo mnie tu nie bylo, dlatego nie odpowiadalam.
    Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze trzeba ten trudny czas przeczekac, starajac sie
    mozliwei jak najspokojniej podchodzic do zachowania malucha. U nas cos powoli zaczyna sie
    zmieniac (syn skonczy w lutym trzy latka - moze to wiek?), wiec nie trace nadziei.
    Zgadzam sie z twierdzeniem, ze nerwowa atmosfera sprzyja nerwowosci dzieci, niestety w
    dzisiejszych czasach coraz trudniej o spokojne, bezstresowe zycie. Bo jak tu sie nie stresowac, jak na
    decyzje o urodzeniu drugiego dziecka najwiekszy wplyw ma strach przed utrata pracy, calkiem realny,
    bo mialo to juz w mojej firmie miejsce ? Cos tu stoi na glowie
    Pozdrawiam serdecznie, zycze cierpliwosci
    Dara
  • Gość: mimi IP: *.kasa-chorych.lodz.pl 09.11.01, 16:38
    Koniecznie do dobrego psychologa!!mIAŁAM TEN SAM PROBLEM, WIEM , ZE BEZ POMOCY
    TERAPEUTY NIE DAŁABYM RADY. dZISIAJ MOJ SYNEK 2,4 JEST WESOŁY I PEŁEN ENERGII -
    ALE JEST GRZECZNY!! - TZN NIE BIJE RODZICOW, NIE RZUCA ZABAWEK CO CHWILE,
    POTRAFI SKUPIC SIE NA SAMODZIELNEJ ZABAWIE, CHOC OCZYWISCIE NAJBARDZIEJ LUBI
    SIE BAWIC Z NAMI
    pOZDRAWIAM
    a.
  • Gość: Dara IP: 195.116.92.* 14.11.01, 13:37
    Mam prosbe, czy moglabys mi napisac na czym polegala terapia ? W miom miescie nie bardzo mam
    sie gdzie udac, co prawda do warszawy niedaleko, ale chyba jedna wizyta nue wystarczy ? Prosze,
    napisz cos wiecej.
    Pzdr
  • Gość: mimi IP: *.kasa-chorych.lodz.pl 24.11.01, 10:29
    Najbardziej zaskakujace było to, ze dziecko, ktor ledwie mowilo nawiazalo
    kontakt z psychoterapeuta i ona i ono doskonale sie rozumieli, odpowiadal na
    pytania i po 5 minutach w obcym miejscu pokazal co potrafi.
    Terapia trwala 2 miesiace (raz na tydzien, raz na dwa)i to byl holding
    (przytulanie, przytrzymywanie)i bardzo konkretne wskazowki dla nas. Jestem
    entuzjastka tej metody. Doskonale pokazuje relacje mamy i taty i malucha.
    Genialne. Pisze z pracy, wiec troche mi niezrecznie opisywac szczegoly na
    forum, jesli chcesz podaj mi swoj e-mail, napisze co i jak. Moim zdaniem warto
    poszukac terapeuty gdzies niedaleko, bo potem z dzieckiem mozna sobie nie
    poradzic. Nie mysl, ze strasze. Ale dzisiaj, kiedy wszystko jest ok, nie moge
    zrozumiec, jak moglismy przez te pare miesiecy wytrzymywac to wszystko.
    Pozdrawiam bardzo, glowa do gory
    m.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka