Czy dobre wyniki badań krwi wykluczają nowotwór? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • dołączam się do pytania
    --
    No i co? No i pstro! Nikt się nikomu sie dziwi!
  • Gość: urolog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 15:30
    NIE !!!
  • więc jakie badania są wymierne? rezonans magnetyczny calego ciała? ;)
    tomografia?
    --
    No i co? No i pstro! Nikt się nikomu sie dziwi!
  • Gość: Doki IP: *.11-200-80.adsl.skynet.be 30.01.04, 17:45
    NIE MA badan wykluczajacych nowotwor. Nie moze byc. Nowotwor zaczyna sie jako
    jedna komorka, ktora zamiast grac w druzynie zwanej organizmem, poszla swoja
    droga. I rosnie, rosnie... ona, ta komorka, wcale nie chce nikogo zabijac. Ona w
    ogole nie wie co to znaczy "chciec"- ona tylko rosnie i mnozy sie.

    Dlatego nie mozna WYKLUCZYC nowotworu na podstawie jakiegokolwiek badania.
    Badania sluza do tego, zeby podejrzenie nowotworu potwierdzic lub nie.
  • Gość: Artur IP: *.sdh.sk.ca 30.01.04, 19:28
    uasiczka napisała:

    > więc jakie badania są wymierne? rezonans magnetyczny calego ciała? ;)
    > tomografia?

    Mozesz sobie zrobic, ale:
    jest to b. drogie badanie
    czesto wykrywa podejrzane zmiany, ktore naraza cie na kupe stresu i innych
    kosztownych i niebezpiecznych badan by w koncu okazac sie niczym waznym
    samo badanie jest tez niebezpieczne bo podwyzsza twoja szanse na rozwiniecie
    raka w przyszlosci pewnie o jakies 1% w porownaniu z kims kto tego nie robil
    czyli moze sie zdarzyc, ze dostaniesz raka tylko dlatego, ze sobie to badanie
    zrobilas -inaczej bys nie miala.
  • Gość: Leon IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 31.01.04, 10:58
    Ja sie dołaczam do zapytania głównego. Pewnie ,że jak sie "rodzi" nowotwór to
    na poczatku żadne badanie nic nie wykaże. Jak wiemy rozwija sie ON podstepnie
    i bezbólowo. lecz w pewnym momencie zaczyna dawac o sobie znać. Pytanie jest
    zasadnicze - W którym momecnie analizując wyniki np krwi można przypuszczac że
    sie dzieje coś niedobrego np. OB - rośnie powyzej 50, leukocyty rosną ale do
    ilu, spada hemoglobina, co z hematokrytem, a inne badania bilirubina,
    amylaza,i inne mają rosnąć czy spadać. Jak samemu nie skontrolujesz to Ci
    lekarz potem powie : a czemuś tak późno do mnie z tym przyszedł???. Może sie
    wypowiedzą tutaj osoby,które zachorowały na nowotwór i po wynikach były
    diagnozowane. Pewnie że każdy przypadek jest indywidualny, ale istnieje tzw.
    rachunek prawdopodobieństwa.
  • Gość: Doki IP: 80.200.246.* 31.01.04, 12:10
    Moze na poczatek zastanowmy sie jaki wlasciwie nowotwor chcemy zdiagnozowac. Na
    przyklad:
    Piersi- tu podstawa jest regularna samokontrola
    Jelita grubego- kolonoskopia.
    Pluc- najczesciej pierwszy w rozpoznaniu jest wywiad. Rachunek
    prawdopodobienstwa mowi, ze zdecydowana wiekszosc nowotworow pluc wystepuje u
    palaczy.

    Nie ma uniwersalnych badan na wszystkie nowotwory, bo nowotworow jest wiele, i
    roznych.
  • Ależ ja to wszystko doskonale rozumiem, każda przypadłóść jest inna i inaczej
    sie ją diagnozuje. Lecz pytanie jast jakby nadrzędne. Przeciez organizm sie
    zaczyna bronić, zaczyna wytwarzać jakies przeciwciała, czy najnormalniejsze
    białe krwinki. No więc w moim odczuciu jaki by to nie był nowotwór lub inna
    groźna choroba chyba po jakich wynikach mozna stwierdzić że sie dzieje cos
    niedobrego. Słyszałem ostatnio, że niezła diagnożę można postawic po zrobieniu
    markerów nowotworowych, ale sa to chyba drogie badania i na każdy organ
    (jelito,watroba, zołądek itp) jest inny marker.Ja cały czas uważam,ż dobry
    lekarz (może jakiś młody lekarz po studiach - jeszcze nie spaskudzony przez
    elitę) już czytając podstawowe wyniki krwi,moczu,czy kału potrafi postawić
    trafną diagnozę. L.
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 31.01.04, 15:42
    Leoncjo, ogladasz za duzo Star Treku. To tam wkladalo sie jakas miniprobke do
    uniwersalnego analizatora i wyjezdzala gotowa diagnoza.

    > Przeciez organizm sie
    > zaczyna bronić, zaczyna wytwarzać jakies przeciwciała, czy najnormalniejsze
    > białe krwinki.

    Wcale nie. Spora czesc nowotworow dlatego ma szanse sie rozwinac, bo nie
    prowokuja odpowiedzi ze strony ukladu immunologicznego, inne wrecz uklad
    immunologiczny blokuja. To nie takie proste. Organizm nie zawsze zaczyna sie
    bronic przed nowotworem- czasem organizw wcale nie traktuje nowotworu jako cos
    obcego- w koncu nowotwor wywodzi sie z wlasnych tkanek.

    Markery- tak, ale poki co sa one tak nieswoiste, ze na ich podstawie mozesz
    sledzic postep leczenia juz stwierdzonego nowotworu, a nie diagnozowac nowe
    przypadki.

    > Ja cały czas uważam,ż dobry
    > lekarz (może jakiś młody lekarz po studiach - jeszcze nie spaskudzony przez
    > elitę) już czytając podstawowe wyniki krwi,moczu,czy kału potrafi postawić
    > trafną diagnozę. L.

    Nie zawsze tak jest. Ale moze ja juz jestem spaskudzony, w koncu mam dyplom
    jeszcze z XX wieku.
  • Gość: dradam IP: *.direcpc.com 31.01.04, 21:40
    -ktorych badan ?
    -ktory nowotwor ?

    Pozdrawiam
  • Gość: Leoncjo IP: *.jgora.dialog.net.pl 01.02.04, 11:36
    Drogi Panie. Cały czas unika Pan odpowiedzi na zadane konkretne pytanie. Mnie
    jako inżyniera (też z XX-go wieku - lata 70-te)jeśli ktoś pyta ile jest sinus
    30 to mu odpowiadam że 1/2. Dlatego nie zalewaj nas wiedzą encyklopedyczną o
    powstawaniu chorób bo to każdy może sobie przeczytac w literaturze dostepnej
    na pólkach ksiegarskich czy w internecie, ale odpowiedz JESLI WIESZ na
    konkretnie zadane pytanie. W którym momencie organizm zaczyna okazywać że sie
    może dziać coś niepokojącego. Być może przy różnych nowotworach, różnych
    narządów dają się jakoś statystycznie zobrazować odczytwywane wyniki. Odrzucam
    tutaj wyjątki i pechowców. Zawał serca to wiadaomo że głównie bóle zamostkowe,
    zlewne poty, niepokój, ból ręki - ale są wyjątki którzy przechodzą go i nawet
    nie wiedzą albo "zejdą" i nikt nie wie na co. Ale tych zostawmy w
    spokoju.Powracam do zasadniczego watku i zadanego pytania i oczekuje
    odpowiedzi konkretnej : przy nowotworach których narządów wyniki badań krwi,
    moczu,kału z dużą dozą prawdopodobieństwa MOGĄ wskazywać na proces jego
    powstawania ???
    Natomiast co do "spaskudzonych" doktorów to akuratnie nie małem Pana na myśli,
    (bowiem się nie znamy i nie miałem przyjemności być Pańskim pacjentem) ale
    możemy na ten temat rozpocząć nowy wątek i zobaczymy co ludzie napiszą.
    Bo ja a mam na ten temat sporą wiedzę i chętnie sie z nią podzielę. Jak wielu
    uważam bowiem że najwyższy czas aby środowisko lekarskie przystąpiło do
    samooczyszcenia sie z partaczy, karierowiczów i łapówkarzy a nie jak
    dotychczas "zamiatało wszystko pod dywan".
    Z poważaniem : Leoncjo
  • Gość: Doki IP: *.104-201-80.adsl.skynet.be 01.02.04, 11:46
    > Drogi Panie. Cały czas unika Pan odpowiedzi na zadane konkretne pytanie. Mnie
    > jako inżyniera (też z XX-go wieku - lata 70-te)jeśli ktoś pyta ile jest sinus
    > 30 to mu odpowiadam że 1/2.

    Niestety, takich odpowiedzi w medycynie prawie nie ma. Na kazde pytanie, nawet
    takie, na ktore z pozoru odpowiedz powinna brzemiec tak lub nie, zwykle wlasciwa
    odpowiedzia jest "to zalezy". Medycyna tym rozni sie od trygonometrii, ze
    operuje nie penoscia, ale prawdopodobienstwem.

    > odpowiedz JESLI WIESZ na
    > konkretnie zadane pytanie.

    Odpowiadam: NIE, zaden wynik badania krwi nowotworu nie wyklucza. Przepraszam za
    rozwleklosc poprzednich odpowiedzi, mialy one na celu wytlumaczyc DLACZEGO.
    Skoro to takie oczywiste i kazdy moze to sobie przeczytac, to dlaczego
    inzynierski umysl nie potrafi skojarzyc podanych faktow?

    > W którym momencie organizm zaczyna okazywać że sie
    > może dziać coś niepokojącego.

    To zalezy. Czasem wcale.

    > Zawał serca to wiadaomo że głównie bóle zamostkowe,
    > zlewne poty, niepokój, ból ręki

    No i nieprawda. Np u cukrzykow 50% zawalow serca przebiega bezobjawowo.

    > przy nowotworach których narządów wyniki badań krwi,
    > moczu,kału z dużą dozą prawdopodobieństwa MOGĄ wskazywać na proces jego
    > powstawania ???

    Co do badan krwi, to prawie NIE MA badan wykluczajacych chorobe. Ogromna
    wiekszosc sluzy do tego, zeby podejrzenie choroby potwierdzic. Wyjatki sa
    rzadkie, np normalny poziom D-dimerow praktycznie wyklucza zator pluc, ale nie o
    tym tu mowimy.
    Natomias tu (tj w powyzszym cytacie) odwrocil Pan pytanie. Teraz pyta Pan o
    POTWIERDZENIE nowotworu.

    > Jak wielu
    > uważam bowiem że najwyższy czas aby środowisko lekarskie przystąpiło do
    > samooczyszcenia sie z partaczy, karierowiczów i łapówkarzy a nie jak
    > dotychczas "zamiatało wszystko pod dywan".

    Po pierwsze, to demagogia, po drugie przesada, a po trzecie, nie na temat. PZDR
  • Z własnego doświadczenia: rak piersi wielkości śliwki 3,5cm -III stopień
    złośliwości - wyniki krwi prawie idealne, OB - 35, bez bólu. Czyli oznak zero.
  • Gość: Leoncjo IP: *.jgora.dialog.net.pl 01.02.04, 15:41
    Szanowny Panie dr.Doki nadal nie zaspokoił Pan mojej i nie tylko mojej
    ciekawości. Te informacje każdy z nas otrzymuje od lekarza 1-go kontaktu od
    którego trzeba je niejednokrotnie wyciagać siłą. Na koniec wręczona zostaje
    recepta na "stały pakiet" lekarstw - nie muszę pisac że prawie do każdego
    doktora dotarła juz firma farmaceutyczna ze swoimi medykamentami.

    Jako umysł ścisły być może chciałbym namacalnie mieć czarno na białym, kiedy
    należy sie zacząc bać o swoje zdrowie. Lekarze podstawowej opieki nie kieruja
    na żadne badania wiadomo dlaczego z trudem wysyłaja pacjenta na morfologie
    czy mocz bo to najtańsze. USG to zrób Pan sobie najlepiej prywatnie u dr .. tu
    pada nazwisko pewnie kolegi . Ale juz nawet nie o to chodzi. Wszyscy rozumiemy
    że trzeba płacić za zdrowie i to robimy. No to w takim razie płaćmy za coś co
    nas przynajmniej przybliży do właściwej i trafnej diagnozy.
    Niech Pan poda jakie badania głównych podrobów (m in. wątróbka, nereczki,
    jelito, żołądek, trzustka, czy piersi lub prostata) , jednoznacznie moga
    potwierdzić lub zaprzeczyć wystepowania jakiegoś poważnego schorzenia
    niekoniecznie nowotworu.
    Natomiast martwi mnie ostatnie zdanie z Pańskiej ostatniej odpowiedzi iż to że
    napisałem że wzajmene krycie błędów lekarzy jest draństwem uważa Pan za
    demagogię. Różnica między nami jest jednak taka że jak ja sie pomylę i zawali
    sie chałupa to jest katastrofa budowlana , natomiast jeśli Pan sie pomyli to
    to sie traktuje jako błąd w sztuce. Trudno, przykro nam. Jak w tym czarnym
    dowcipie :
    dwóch lekarzy rozmawia :
    - wie Pan ten gośc co go wczoraj operowaliśmy to żyje
    - widzi Pan kolego w niektórych przypadkach medycyna jest bezsilna.
    I tym "optymistycznym" akcentem kończę i pozdrawiam. Niestety mam jakieś
    kłopoty technoiczne z modemem. Leoncjo
  • Gość: Doki IP: *.104-201-80.adsl.skynet.be 01.02.04, 16:10
    Szanowny Panie Inzynierze,

    prosze spojrzec na tytul naszych ostatnich postow. "Tak dobrze nie ma". Nie ma
    poki co JEDNOZNACZNYCH metod, ktore dawalyby we wczesnych etapach choroby
    nowotworowej odpowiedz "tak" lub "nie". Nie tak wyglada diagnostyka medyczna.
    Bez sensu jest tez proba wyznaczenia momentu, od ktorego trzeba "martwic sie o
    zdrowie". Zaleznie od punktu widzenia, o zdrowie albo trzeba martwic sie zawsze,
    albo wcale. Nowotwor moze bowiem dotknac KAZDEGO w kazdym momencie. Wiemy jakie
    czynniki zwiekszaja prawdopodobienstwo wystapienia nowotworu u jakiejs osoby,
    ale wcale nie jest tak prosto stwierdzic, czy np. ten palacz juz ma raka, czy
    jeszcze nie.
    Nie oznaczanie jakichs wartosci z krwi ma podstawowa wartosc w wykrywaniu
    nowotworow. Wartosc maja badania przesiewowe, takie jak cytologia szyjki macicy,
    samobadanie piersi i mammografia, kolonoskopia. Nowotwory watroby czy nerek sa
    tak rzadkie, ze nie ma sensu badac przesiewowo w ich kierunku. Prostata- kiedys
    zalecano badanie PSA wlasnie we krwi, teraz juz entuzjazm do tego badania jest
    mniejszy, bo okazuje sie, ze korzysci z wykrycia raka prostaty sa nieznaczne.

    No i nie zapominajmy o profilaktyce nowotworow. Najczestszy nowotwor jest
    powodowany paleniem tytoniu. Wystarczy przestac palic, by zredukowac ryzyko.
    This is no rocket science.

    > Natomiast martwi mnie ostatnie zdanie z Pańskiej ostatniej odpowiedzi iż to że
    > napisałem że wzajmene krycie błędów lekarzy jest draństwem uważa Pan za
    > demagogię.

    Skroty w mojej wypowiedzi doprowadzily do nieporozumienia. Za demagogie uwazam
    zamieszczenia Panskich slow o kryciu itp. w danym kontekscie, gdyz NIE JEST
    (powtorze: nie jest!) to wcale zjawisko powszechne, wrecz przeciwnie.
    Rozdmuchiwanie tego typu srodowiskowych patologii do rozmiarow raka toczacego
    system jest wlasnie demagogia, a w dodatku jesli wychodzi Pan z takiech
    zalozenia w dyskusji z jakimkolwiek lekarzem, zwlaszcza nieznanym Panu, to nie
    sprzyja to porozumieniu, prawda? Bledy lekarskie rowniez nie sa powszechne,
    wbrew temu co wypisuje na ten temat malo zorientowana prasa. A ze jest to (czyli
    krycie) dranstwo, to akurat sie zgadzamy.

    > Różnica między nami jest jednak taka że jak ja sie pomylę i zawali
    > sie chałupa to jest katastrofa budowlana , natomiast jeśli Pan sie pomyli to
    > to sie traktuje jako błąd w sztuce. Trudno, przykro nam.

    Tak, a wie Pan dlaczego? Bo podpisujac kontrakt na budowe domu, budowniczy musi
    osiagnac cel, tzn zbudowac dom. Wszystko inne jest zlamaniem kontraktu.
    Natomiast zaczynajac leczenie, lekarz bynajmniej nie zobowiazuje sie do
    osiagniecia jakiegos z gory zalozonego poziomu poprawy zdrowia pacjenta, a
    jedynie ma obowiazek dolozyc wszelkich staran, by ten cel osiagnac. Dlatego
    pacjent nie moze mowic o bledzie w sztuce, gdy nie wyzdrowial. Musi wykazac, ze
    lekarz zaniedbal czegos, co powinien byl zdrowic i ze wlasnie z tego powodu nie
    wyzdrowial. To o wiele trudniejsze.

    PZDR
  • Gość portalu: Leoncjo napisał(a):
    >
    > Jako umysł ścisły być może chciałbym namacalnie mieć czarno na białym, kiedy
    > należy sie zacząc bać o swoje zdrowie. Niech Pan poda jakie badania głównych
    podrobów (m in. wątróbka, nereczki, jelito, żołądek, trzustka, czy piersi lub
    prostata) , jednoznacznie moga potwierdzić lub zaprzeczyć wystepowania jakiegoś
    poważnego schorzenia niekoniecznie nowotworu.


    Nie jestem doki, ale jako umysł ścisły, nie lekarski, ale diagnostyczny mogę
    stwierdzić, że nie ma jednego badania krwi, moczu czy kału, które wykluczyłoby
    lub potwierdziło istnienie nowotworu lub poważnego schorzenia. Diagnoza
    lekarska opiera się na wielu elementach (najpierw wywiad, potem celowane
    badania), które dopiero przeanalizowane jako całość mogą potwierdzić chorobę.
  • Gość: Leoncjo IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 02.02.04, 10:39
    Ciesze sie ze mogę znowu z P.Doktorem zamienić parę słów.
    Oczywiście nie jestem usatysfakcjonowany Pańska "wymijająca" odpowiedzią na
    główny temat rozprawy pt. "czy dobre wyniki ... itd". Jak każdy doktor dał Pan
    pacjentowi informację, która przerzuca cała odpowiedzialność na jego
    organizm. Dla Was bowiem każdy pacjent to nie tyle człowiek lecz przypadek
    medyczny (bo rzadko który lekarz chociażby 1-go kontaktu leczy też duszę -
    chociaż jednym dobrym słowem i pocieszeniem).Mogę to też zrozumieć bo jak ktoś
    przyjmuje ze 40-tu pacjenów dziennie to trudno wymagać ludzkich odruchów koło
    godziny 15-tej.

    Ale jak wiemy zawód lekarza jest powołaniem i trafiać tam powinni nie
    karierowicze pazerni na wygodne życie lecz ludzie prawdziwie oddani sprawie,
    śledzący na bieżąco osiagniecia światowej medycyny. Na tej kanwie niech Pan
    sprawdzi ilu z Pańskich kolegów to robi. Bo ja znam osobiście dość dobrze
    (koledzy) w moim mieście chyba kilkunastu lekarzy różnych specjalności a tylko
    jeden z nich prenumeruje "Lanceta".
    Dlatego jak trwa dyskusja na temat "chorej" służby zdrowia, a głownie zarobków
    lekarzy to ja się podpisuję pod postulatem że lekarze powinni zarabiac b.
    dobrze ale w ślad za tym musi iść odpowiedzialność za podjęte działania a nie
    zrzucanie jej na pacjenta : jak Pan pisze porónując nasze zawody :
    "lekarz bynajmniej nie zobowiazuje sie do osiągniecia jakiegoś z gory
    załozonego poziomu poprawy zdrowia pacjenta, a jedynie ma obowiązek dolozyć
    wszelkich starań, by ten cel osiągnac. Dlatego pacjent nie może mowic o
    błędzie w sztuce, gdy nie wyzdrowial a musi wykazać,żelekarz zaniedbal
    obowiązki." I dlatego to właśnie żaden lekarz w Polsce nie poniósł
    odpowedzialności za swoje działania. A przyzna Pan że jak w każdej
    społeczności jest pewien margines "partaczy" w waszym fachu też. Mając
    oczywiście na uwadze marginalną ilość takich przypadków tym bardziej mnie
    dziwi że samo środowisko nie chce się samo oczyścić i tym samym porawic swoje
    notowania. Niech Pan spojrzy na badania zaufania społecznego do poszczególnych
    zawodów. Lekarze są pod koniec listy a byli na początku jeszcze kilk lat temu.
    To tyle na dziś .Pozdrawiam i życzę zdrowia, chociaż słyszałem że Wy lekarze
    to nie chorujecie.Niech Pan dalej odpowiada trafnie na zadawane pytania. Inny
    wniosek chyba też powinien się nasunąć - Coś chyba jest nie tak z nasza
    słuzba zdrowia skoro codziennie tak wielu ludzi szuka porad medycznych przez
    internet nie tylko na tym portalu . Prawda????
    Leoncjo.
  • Gość: Marta IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 09.02.04, 08:20
    Wg mojej wiedzy to chyba znaczącym miernikiem jest OB.Moja koleżanka u której
    wykryto raka jelita grubego (już po operacji szczęśliwie zakończonej) miała
    przez dłuższy okres podwyższone OB do 40 oraz stale podwyższoną teperature
    ciała do 37,5 stopnia.Zadnych innych dolegliwości.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.