Dodaj do ulubionych

Jak leczy się brak orgazmu?

IP: 80.244.143.* 17.02.04, 17:06
Witam.
Jestem żonaty od prawie 4 lat mam z moją ukochaną żoną 3 letnią piękną
córeczke.Nasz problem coraz bardziej sie zagłębia-moja partnerka żona nie
miała nigdy orgazmu.Seks przed małżeństwem sprawiał nam ogromną radość i
satysfakcje.Niestety po ślubie zaczoł się problem;żonie zaczeło przeszkadzać
to że ją całuje,dotykam,pieszcze itd.
Wydaje mi się że problem tkwi w braku orgazmu u mojej żony,często myśle o tym
że nie jetsem odpowiednim partnerem dla niej,że z innym mogło by się jej
udać.Ale bardzo ją kocham chce być z nią cały czas-ona zresztą też.
Byliśmy jakiś czas temu u seksuologa (męzczyzny) ale nie wzbudził w nas
żadnych rzeczy o których nie wiemy.Postanowiliśmy iść jeszcze raz ale tym
razem do kobiety seksuolog-że bardziej zrozumie "damskie sprawy" ale okazuje
się że w woj.małopolskim ciężko znaleść taką osobe.
Proszę o pomoc jeżeli to możliwe,może Państwo znają jakiegoś lekarza
seksuologa (panią) w woj.małopolskim.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Go IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.04, 00:01
    tak sobie mysle.... moze tutaj chodzi o kwestie oczekiwan...
    czasmi to paralizuje bardzo..
    nie na sile w jedna noc.... pobawcie sie od niechcenia. np chwilka po chwilce.. potem jakas przerwa :) (ale piszesz przed slubem ogromna radosc i satysfakcja) a potem ze nigdy nie mnial orgazmu... troche to sprzeczne... ale proponuje przerozne zabawy stymulujace. kobiety bardz lubia i maja miejsca podniet w dupci (sorki za okreslenie) ale serio nie mecz na sile jednej nocy..
    niech pieszczoty narastaja kazdego dnia oraz intesnywniej. moze poczuje blusa:)
    polecam
  • Gość: banan IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 22.02.04, 21:50
    Z tego co piszesz, mozna przypuszczac ze to moze byc na tle psychicznym. Jakis
    uraz w przeszlosci? Moze sie zabierasz zbyt ostro? Niektore tego nie lubieja.
    Chociaz wydaje sie ze jest to raczej to pierwsze, chyba ze zona jest osoba
    oziebla, wiec trzeba cos brac na wzrost libido.
  • karmel.2_1 14.08.05, 01:36
    Cos Ci powiem.Mam chyba podobny problem jak ta kobieta. Ale seks uwielbiam i
    nie wiem czy kiedys mi sie znudzi brak orgazmu. I nie jest to spowodowane
    urazem psychicznym,niedoskonalym partnerem czy cos. Juz tak po prostu jest. I
    szczerze powiedziawszy duza wiekszosc moich kolezanek nie osiaga orgazmu. Mowia
    o tym dopiero,jak wypija i zamykamy sie w scislym,zaufanym gronie... Probowalam
    znalesc przyczyne tego pseudo-problemu i jedyne co udalo mi sie znalesc, to to,
    ze nie umiem sie wyluzowac...
    pozdrawiam
  • qrka3 11.05.06, 15:07
    zgadzam się, mam to samo. Nigdy nie miałam ale uwielbiam sex.
  • terence 24.06.06, 17:15
    Nie no, kobiety zróbcie coś żeby jednak ten orgazm mieć! Moze delikatna
    masturbacja?

    Łączmy się w pary kochajmy się!
  • Gość: Artur IP: *.sasknet.sk.ca 23.02.04, 04:05
    Mam wrazenie, po przeczytaniu twojego listu, ze masz duze problemy
    psychologiczne lub komunikacyjne z zona. Byc moze na domiar zlego twoja zona ma
    rowniez jakies organiczne problemy.

    Potrzebujesz dobrego terapuete rodzinnego i dobrego seksuologa, ktory by to
    wszystko rozwiklal bo na forum tego nie damy rady zrobic. Seksuologiem nie
    musi byc koniecznie kobieta (moze niepotrzebnie sie ufiksowales), ale masz
    racje, ze szukasz kogos innego.
  • Gość: Venus IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 23.02.04, 06:25
    jako kobieta,
    ~problem zaczyna sie poza lozkiem.
    Brak ochoty na seks przewaznie jest wynikiem niezadowolenia z zycia
    emocjonalnego.
    Podejrzewam ze nie dajesz jej tego czego od ciebie potrzebuje.

    Orgazm moze osiagnac kazda kobieta, nawet "oziebla" przez odpowiednia technike.
    Raczej rzadko sie zdarza aby sprawa miala zrodlo organiczne.

    Byc moze wydaje ci sie tylko ze zona jest ogolnie zadowolona lub szczesliwa.

    Venus
  • Gość: Gallusia IP: *.elblag.dialog.net.pl 28.03.04, 21:28
    Ja też nie miewam orgazmu, chociaż mąż bardzo sie stara.
  • kraxa 12.01.05, 15:37
    nie kazdy partner jest dla nas odpoweidni
    --
    UKI-OKI
  • Gość: szczesciara IP: 5.5R6D* / *.terra.net.lb 16.02.05, 19:45
    Mam prawie 50 lat. Przez 20 lat wspolzycia z mezem orgazm osiagnelam chyba
    zaledwie kilka razy. Wspolzycie bylo czyms w rodzaju rutynowej czynnosci.
    Cierpialam, chcialam rozmawiac, wspolnie z nim szukac wyjscia... Gdy zaczelam
    mu to sugerowac, potem prosic - po prostu odwrocil sie do mnie tylem. Chyba
    odczul to jako zniewage jego meskosci. Mialam 40 lat. Bylo ciezko
    ale ,,zacielam sie'' i wmowilam sobie , ze go nie kocham. Z tym bylo lzej. Byl
    syn, dla niego trwalismy w tym glupim zwiazku. Przez 5 lat nie mialam nikogo
    (mieszkam w kraju, gdzie zwiazek pozamalzenski jest wielkim ryzykiem).

    I oto kilka lat temu poznalam mezczyzne. I teraz dopiero zaczelam zyc. Kocham
    go ze wzajemnoscia. Jest ode mnie starszy o kilka dobrych lat. Doskonale sie
    rozumiemy, w pol slowa i bez slow. Funkcjonujemy na tych samych falach - pod
    wzgledem intelektualnym, psychicznym i fizycznym. W lozku mozemy spedzac cale
    dnie i noce. Gra wstepna sprawia nam niesamowita przyjemnosc.Nigdy sie nie
    spieszymy. Kochamy sie i chcemy przedluzyc kazda chwile. Orgazm, tak rzadki z
    poprzednim partnerem, teraz osiagam kilka razy w czasie jednego stosunku. Sama
    siebie nie poznaje.Samej trudno mi uwierzyc, ze to jestem ta sama ,,ja''! Po
    stosunku potrafimy spedzic w lozku na pieszczotach pare godzin i nigdy nie mamy
    siebie dosc, nie mozemy soba nawzajem sie nacieszyc. Potrafimy rozmawiac o
    wszystkim. Mamy zabawny, taki ,,nasz'' slownik okreslen roznych intymnych
    czesci ciala. Smiejemy sie przy tym do rozpuku. Jest cudownie, kazda chwila
    jest niepowtarzalna. Wychodzimy z lozka z ogromnym pragnieniem by powrocic tam
    jak najszybciej.

    A wiec, wszystko jest mozliwe. Mowi to Wam 50-letnia kobieta, ktora dlugo
    sadzila, ze wszystko jest skonczone raz na zawsze.
    I chyba maja racje ci ,ktorzy mowia , ze nie ma kobiet ozieblych. Sa tylko
    niezrozumiane i nierozbudzone.

    Duzo elementow sie sklada na udany seks. Potrzeba i wiedzy i wyobrazni obojga
    (unikac rutyny!). Potrzeba laczacego ich uczucia, calkowitego zaufania,
    obopolnego zrozumienia. O! Na przyklad. Bardzo wazna jest czystosc ciala.
    Przepraszam, ale szczegolnie chyba panowie czesto nie doceniaja tego elementu.
    Trzeba po prostu dokladnie sie myc przed. Nie PO ale PRZED.
    Czasem mloda kobieta bedac w ciazy, jest bardzo czula na zapachy. Byc moze w
    tym czasie odkryje, ze zapach mezczyzny, ktory przedtem nie przeszkadzal, teraz
    jest nie do zniesienia. I ta wrazliwosc moze zostac... Taki niby drobny element
    a jednak odpychajacy. Taka cegielka do powstajacego muru...

    I przede wszystkim - byc w kontakcie. Pod kazdym wzgledem. Wiecie jak wazny np
    jest kontakt wzrokowy? Jak bardzo moze byc podniecajacy?
    Otworzyc sie na partnera, na jego potrzeby, wyjsc mu naprzeciw. DAWAC, myslec
    tylko o DAWANIU a BRANIE wtedy przyjdzie samo.
  • Gość: Malinka IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 30.03.04, 14:20
    Droga Venus, a jakie to techniki te niezawodne? Powaznie pytam. ja tez nie
    miewam orgazmu :(( Pozdrawiam
  • Gość: Milka IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.04, 23:32
    Venus !!!
    Stawiaj kawe na lawe - dawaj "przepis" na te techniki ja tez chce miec w koncu
    orgazm !!! To nie zart !

    A teraz z innej beczki : ja z moim mezem przed slubem ... trudno nam bylo
    oderwac rece (i nie tylko) od siebie, uprawialismy sex w wielu roznych czasem
    nawet dziwnych miejscach po kilka razy dziennie. Pozniej byl slub, pozniej
    urodzilo sie dziecko pozniej sie kochalismy, pozniej urodzilo sie drugie
    dziecko ... Nie wiem dlaczego ale jakos sie wszystko zmienilo po slubie a
    szczegolnie po narodzinach naszego pierwszego dziecka, nie chodzi o to ze nie
    kochamy sie z mezem ja nie wobrazam sobie zycia bez niego lub z innym ( mam
    nadzieje ze on mysli tak samo ) ale to co kiedys bylo j´swego rodzaju zakazanym
    owocem nagle stalo sie zupelnie realne, normalne i powszednie. Czasem wystarczy
    mala sprzeczka o malo istotna bzdure i jakos nie mam ochoty zeby mnie dotykal
    przynajmniej przez miesiac. Wydaje mi sie, ze jest tez troche winy w
    niedocenianiu zon. NIe wiem czy Twoja zona pracuje, ja nie pracuje, zajmuje sie
    domem, wychowuje nasza dwojke ( 3 i 1 ), sprzatam, piore, robie zakupy,
    zmieniam pampersy, gotuje, zabawiam, kapie, chodze do lekarza, wstaje w nocy,
    opiekuje sie, chodze na spacery, ucze i atk mozna powiedziec przez 24 godziny
    na dobe i do tego wszystkiego mam byc jeszcze boginia seksu !!! Nie wyobrazam
    sobie jak musialbym do tego wszystkiego pracowac zawodowo !!! Facet nie doceni
    tego co robi kobieta ! Nawet jak bym byla ministrem to i tak na glowie kobiety
    spoczywa obowiazek dbania o dzieci o meza o czystosc i pozadek. Moze wlasnie to
    jest problemem moze Twoja zona inaczej wyobrazala sobie swoje zycie po slubie,
    moze Ty sie odrobinke zmieniles i nie zachowujesz sie juz tak jak zachowywal
    sie facet w ktorym sie pare lat temu zakochala ... Moze jej czegos brakuje -
    czasem sa bardzo zwykle rzeczy. Moze zalatw na sobote opiekunke i zabierz zone
    do kina a potem idzcie na kolacje tak jak kiedys i tak jak kiedys zacznij z nia
    rozmawiac, niech to ona Ci powie gdzie lezy problem a nie seksuolog ja chyba
    mialabym opory przed otworzecniem sie w obecnosci osoby trzeciej tym bardziej
    ze chodzi osprawy seksu.
    Powodzenia
    Jak cos sie zmieni na lepsze daj znac
  • ak70 12.07.05, 14:59
    Podpisuje sie rekami i nogami!
    Ja mam tak samo i tez maz sie dziwi, ze po calym dniu zasuwania w domu przy
    dzieciach nie mam sily ani ochoty na seks. Panowie! amiencie sie z nami na
    tydzien rolami a wtedy mozemy pogadac!
  • moniq99 16.08.06, 17:00
    po prostu Twoja kobieta nie akceptuje już swojego ciała po porodzie.Bez
    akceptacji nie będzie udanego seksu
  • Gość: Lamia IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 13.07.04, 23:07
    Niekoniecznie masz problemy komunikacyjne z żoną. Mam partnera, którego kocham
    i chcę z nim być,potrafię się z nim świetnie komunikować ale nigdy nie
    osiągnęłam z nim orgazmu (ani też z wcześniejszymi partnerami) Co to za
    techniki niezawodne (też chciałabym je znać)
  • Gość: Venus IP: *.vc.shawcable.net 14.07.04, 05:56
    OY OY OY OY... :-0
    Obawiam sie za az takich tajemnic to ja nie znam!

    jezeli nie ma jakies organicznej przyczyny np zaburzenia hormonalne, wady w
    budowie -jakbytopowiedziec- czesci intymnych, lub chorob mogacych powodowac
    zaburzenia osiagniecia orgazmu, lub sie nie bierze tabletek mogacych miec wplyw
    na libido to najczescie brak orgazmu zaczyna sie na podlozu emocjonalnym.

    No, ale ja nie jestem lekarzem ani psychologiem, moja wiedza jest z TV,
    ksiazek, czasopism i doswiadzczenia innych i swojego, i tyle tylko moge
    przekazac..
    jezeli nie pomoge, to bardzo przepraszam.

    Pierwsza rzecz o ile mezczyzna nie musi czuc wiezi emocjonalnej zeby wspolzyc i
    dostac orgazm, to kobieta zeby miec ochote na seks- raczej tak. RACZEJ.
    Szczegolnie wazne jest to w malzenstwie.


    Tu wazna role gra co kobieta czuje do meza - jesli tak jak Milka pisze- byle
    >sprzeczka< powoduje niechec do wspolzycia przez dlugi czas, to mozna sie
    domyslac ze naprawde przyczyny sa o wiele glebsze - maz nie spelnia oczekiwan
    zony i nie dba o jej potrzeby emocjonalne na dluzsza mete.
    U kobiety zaczyna sie rodzic tlumiona pretensja do meza, wyraza sie brakiem
    ochoty na wlasnie jakiekolwiek zblizenie. A co dopiero na seks.
    Mozna tylko przyklasnac wypowiedzi na temat jak to kobiety sa zarobione,
    zabiegane, a maz jeszcze oczekuje bogini wieczorem..

    Trzeba by cos z tym zrobic..

    A technika?
    Kobieta powinna poznac najpierw sama swoje strefy erogenne, czyli te ktore
    daja jej przyjemnosc podczas dotykania, calowania, pieszczenia itd..
    Sa one umiejscowione od stop do glow i jak to w zyciu jest, jedna lubi bardziej
    to druga to. Trzeba znalezc :)
    takie "pewne" miejsca to piersi, wnetrze ud, szyja itd.

    nastepnie- sa kobiety ktorym jest niezwykle trudno osiagnac orgazm przez sama
    penetracje.
    Moga za to miec orgazmy lechtaczkowe.
    I znowu, trzeba poznac swoje cialo przez dotykanie sie.
    Nie nalezy wszakze rzucac sie na lechtaczke z sila mlota pneumatycznego -
    finezja, delikatnosc, zwlaszcza na poczatku, jest jak najbardziej wskazana.
    Nawet poczatkowo przez bielizne.
    Wskazane jest tez pieszczenie lechtaczki podczas stosunku. Az do skutku.

    Kobiety przewaznie sie wstydza powiedziec co im sprawia przyjemnosc w lozku -
    blad, blad! badzcie odwazne. Udzielajcie wskazowek.

    G-spot.
    www.shs.csupomona.edu/outreach/gspot.jpg
    Miejsce bardzo wrazliwe u kobiety, nazwane tak od berlinskiego ginekologa
    Ernst Grafenberg'a ktory odkryl to miejsce w pochwie za co bardzo mu
    dziekujemy :)))

    znajduje sie mniej wiecej na glebokosci 5 cm w pochwie po stronie pepka.
    partner powinien dotykac palcami te okolice tak dlugo az kobieta to poczuje-
    powinno ono nabrzmiec.
    Jak juz znajdzie, niech probuje w nie uderzac podczas stosunku.
    Najlepsze dojscie do G-spot podczas stosunku jest w pozycji "na psa" - od tylu.
    Niektore kobiety potrzebuja energicznej penetracji, niektore nie.
    Jest mozliwe czuc parcie na pecherz podzcas stymulacji G-spot mozna tez
    wydzielic bialawa lub przezroczysta wydzieline podczas orgazmu.
    Mozna jednoczesnie draznic i Gspot i lechtaczke.

    Ale najwiekszy blad to jak dochodzi do penetracji kiedy kobieta tak naprawde
    nie jest gotowa. Tak sie sklada ze mezczyzna podnieca sie i jest gotowy o wiele
    szybciej niz kobieta, szybciej tez konczy.

    w tym linku prawie pod koniec jest krzywa jak przebiega to u kobiety i
    mezczyzny:
    www.shs.csupomona.edu/outreach/gspot.jpg
    trzeba by zastosowac jakis kompromis..

    Po ogladnieciu kilku programow na temat tzw kinky sex- czyli "inny" seks-
    dowiedzialam sie tez ze sa partnerzy ktorzy wola np seks analny, sado-
    masochizm, no wiecie o co chodzi.
    Jesli tak jest ze ma sie takie fantazje to nalezaloby cos z tym zrobic..

    ale i tak podstawa jest dobre porozumienie miedzy partnerami.

    Poza tym sa jeszcze jakies hormonalne kremy do smarowania miejs intymnych, na
    recepte od lekarza.
    Ale to w najgorszym wypadku.
    Tyle wiem.

    Zycze sukcesow.

    Venus

    ps Lamio, napisz do mnie venus22@gazeta.pl
    V.
  • venus22 14.07.04, 06:47
    Oj pomylilam linki tu jest schemat jak przebiega podniecenie, szczyt i'po'
    seksualny u kobiet i mezczyzn.. daj na dol..

    www.umkc.edu/sites/hsw/Sexresponse/
    czerwony- kobieta
    niebieski - mezczyzna

    Venus
  • Gość: koleandra IP: *.snr.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.04, 11:26
    Venus, jesteś niesamowita. Jeszcze wszystkiego nie przeczytałam a już jestem
    pod wrażeniem. Super to wszystko ujęłaś, masz tyle racji.
    A tak na marginesie to nawet nie pozmywane garki w zlewie mogą mnie całkowicie
    pozbawic ochoty na seks nie mówiąc już o orgaźmie.
  • Gość: Halina IP: *.ip-pluggen.com 14.07.04, 12:08
    Wyglada na to, ze zona zaszla w ciaze ZARAZ PO SLUBIE.
    I piszesz ze po slubie zaczela Ciebie unikac.
    Moze zona zle znosila pierwsze miesiace ciazy (kobiety maja nudnosci, bolace
    piersi, uczucie dyskomfortu) i wtedy sie do niej za ostro zabierales, bo
    przeciez przed slubem to kochala sie na kazde twoje zyczenie...
    Rozczarowana Twoim zachowaniem stracila na Ciebie ochote.
    A kiedy urodzila sie "piekna coreczka" wszystkie uczucia zony przelaly sie na
    dziecko, co zdarza sie nawet kiedy malzenstwo swietnie funkcjonowalo przed
    urodzeniem dziecka.
  • wcyrku1 14.07.04, 18:12
    Może przydałaby się babcia z dziadkiem do dzieci 1-2x w tygodniu,
    nie "teściowa" - wiem to jest b. trudne.
  • Gość: TrAnik IP: *.tvsat364.lodz.pl 16.07.04, 17:07
    Jestem teraz w drugiej ciazy i nie mam ochoty na seks. Kocham meza ale moje
    hormony skutecznie blokuja moje potrzeby i czasem mysle, ze taka juz
    charakterystyka gatunku ludzkiego. Mezczyzna stworzony do plodzenia potomstwa,
    wiec i aktywnosc seksualna bardziej ustabilizowana, natomiast kobieta
    osiagnawszy cel, zaczyna czuc mniejsza potrzebe kontaktu. Stad moze
    wielozenstwo ma swoj sens:))) Duzy wplyw na libido u pan ma tez czas karmienia
    piersia i dopoty nie wpadnie sie na dawne tory(czyli te przed ciaza)dotad jest
    taki problem. Faktycznie codzienne obowiazki moga rowniez wplynac na poped,
    dlatego warto, drodzy panowie, zadbac o swoj wyglad:))Moze troche popachniec,
    zrezygnowac z telewizji, zrobic kochanej jakiegos drinka i sprawic by poczula
    sie jak wyjatkowa, ta jedyna. I nie zastanawiac sie czy bedzie miala orgazm,
    czy tez nie, bo to powoduje stres. A stres moze tylko wszystko popsuc. No i jak
    tego, wydawaloby sie, pieknego wieczoru nic nie wyjdzie, bo malzonka bedzie
    zmeczona, nie rezygnuj. Jak to mowia pierwsze koty za ploty:))))
    Pozdr...TrAnik
  • Gość: ania IP: *.vc.shawcable.net 14.08.04, 09:30
    hmm tez nie mam niestety orgazmu.Mowilam chlopakowi i on sie czuje winny. teraz
    oboje mamy stres i presje zeby miec tylko orgazm.Chyba relax potrzebny.wina
    jest e naszym panstwie przed laty sex byl czyms obrzydliwym i
    brudnym.Nastolatki i kobiety nigdy sie nie onanizowaly i to blad bo nie moga
    poznac same najpierw co je podnieca. wiec kobitki paluszki na lechtaczke i
    zycze milego czasu.
  • Gość: kasia_link IP: *.echostar.pl 03.09.04, 17:23
    Może niezawodnych metoda nie ma, ale ja skorzystałam z tych jakie oferują na
    tej stronce, pomogły (miewam w około 30% aktów).

    penis.film.pl
    link wyzej
  • Gość: starlette IP: *.acn.waw.pl 12.01.05, 10:03
    Co to za bzdury? seks był kiedyś obrzydliwy i brudny? Chyba wsród członków
    kółka różańcowego! No i skąd ty mozesz wiedziec co kobiety sobie robiły a czego
    nie, to że teraz się o seksie mówi więcej nie znaczy że się go więcej uprawia,
    no może wcześniej się zaczyna.
  • asiulenka4 04.06.06, 19:49
    bardzo zadko miewam orgazmy..moj chlopak uwaza ze to jego wina i ze mnie wogole
    nie podnieca:(..kto z was wie gdzie mozna zglosic sie z takim problem..czytałam
    ze to moze byc przez depresje badz nature biologiczna czlowieka, lub to ze twoj
    partner nie zaspokaja twoich potrzeb..co dalej robic?
  • skyddad 05.06.06, 17:57
    Nie czytalem Waszych wypowiedzi poza pierwsza.Powiem krotko jest rada.Najpierw
    tzreba sie zakwalifikowac do jakies grupy i pozniej ten problem rozpatrywac.
    Zaczynam prosto zmostu;
    Mamy dwa typy orgazmow u kobiety;
    a- pochwowy
    b -lechtaczkowy (Clitoris)
    Jeden od drugiego lezy nie w tej samej odleglosci u kazdej kobiety i dlatego
    wynikaja te problemy.
    Jak zaradzic?
    Jedna z naszych polskiich arystokratek kiedys zajmowala sie tym problemm i
    doszla do ciekawego praktycznego stwierdzenia, Ze ilosc centymetrow miedzy
    pochwa a lechtaczka ma wplyw na orgazm.
    W rzeczywistiosci unerwienie lechtaczki jest polaczone z pochwa,dlatego
    niektopre kobiety nawet nie pozwola sie dotknac do lechtaczki tylko odrazu
    wola stosunek plciowy i otrzymnuja fanstatyczny orgazm.
    Natomiast inne wymnagaja dlugiego wstepu rozgrzania i moze sie nie udac.W takim
    wypadku wymatga sie od partnera wielekiej kultury i taktu aby spowodowal aby
    pennis bedac w pochwie mogl choc troszke dotykac lechtaczki.MKozna tego dokonac
    delikatnie podczas stsosunku podnoszac partnerki nogi prawie do pionu i pozniej
    wolno obserwujac ze niesprawimy bolu az prawie do ramion.Wtedy wystepuje
    dostawienie sie kosci lonowej mezczyzny do lechtaczki ukochanej partnerki.
    Wiele kobiet, zon doznaja tych samuych przyzc caly czas i po pewnym czasie beda
    szukaly czegos nowego.panowie mamy wielkie pole do popisu,dozowac szczescie
    regularnie ale zmiennie.Nie zwykly stosunek i spanko to pewniak ze bedziecie
    sie dzielic pozniej z sasiadem.
    Pochwa jest sensorem odbierajacym wszystkie podraznienia zewnetrznne i przesyla
    pozniej ten sygnal do mozgu gdzie ten przretwarza i daje nam wrazenie rozkoszy.
    Dlatego mowisie ze orgazm powstaje w mozgu.Tylko pozniej sygmnaly ida do
    pennisa i pochwy i uruchamiaja nasze mechanizmy gdzie mezczyzna dostaje wytrysk
    i kobieta przy prawidlowyum stosunku takisamn jaki meszczyzna.tak leca dwa dzue
    strumienie plynow organicznym izalewaja cale genitalia.Takich orgazmow kobiety
    nie wiele mdostaja od swoich partnerow.
    Powodem moze byc wlasnie niesprawne przesykanie bodzcow do mozgu i tutaj moga
    byc powodem uszkodzenia niektorych nerwow.Dlatego u takich kobiet trzeba sie z
    wieklka czuloscia obchiodzic aby ona odbierala wszystkie inne sygnaly i je
    prztworzyloa wmozgu na uruchomnienie orgazmu.To jest sprawa cwiczen i naprawde
    wysokiej kultury.
    Teraz Panowie aby te zmienmnosc troche urozmaicic;
    Dam jeden pzryklad prosze tremnowac tydziemn i pozniej mozemy opisac co kto i
    jak przezyl nieznamy sie a ta wiedza dla niektorych jest ratunkiem w zyciu.
    Wchodzimy do partnerki po kilku razach nie wyjmujemy tylko tzrymamy wklozonego
    do konca.Rozmawiamy na czule tematy i obserwujemy partnereke jak zauwazymy ze
    Ona jest juz naprawde dobrze(upphetsat) czyli rozgrzana to sie zbieramy do
    ataku,wyglada to tak wlozony pennis do konac a my wykjonujemy trzy szybkie
    ruchy jeszcze glebiej i czekamy w pozycjhi na maksa ale nie dobitej.Na ogol
    partnerka mnie moze zlapac powioetrza,po minucie znowu trzy gwaltowne ataki.
    Partnerka robi sie czerwona zaczyna dyszyc lub nawet krzyczec i wteedy sie
    zbieramy i tzry razy jeszcze raz.W tej trzeciej seri na 95 % jest orgazm
    wytryskowy u kobiety.Pennis wszedl w unerwienie co na ogol jest uspione i
    tiospowodowalo taki przyplyw radosci i eksplozji.Oczywiscie prawdziwy
    mnezczyzna nie doddaje nasienia.Czeka az sie partnerka uspokoji iochlonie i na
    ogol po 15 minutqach tasama akcja i ten sam efekt.tak za trzeciej takiej seri
    kobieta juz zasypia i jest najszczesliwsza na swiecie.Pamioeytajcie Paniowie do
    ytegotzreba niesamowitej pary.
    Najpierw sie upewnijcie ze partnerce tym niesprawiacie bolu.
    Sprawy psychiczne maja najwieksze znaczenie.jezeli wystepuja trzeba je najpierw
    uporzadkowac.
    Moga wystapic wlasnie z powodu braku czyli zlego "kontaktu elektrycznego miedzy
    lechtaczka a mozgiem i mozgiem a pochwa".Niby banalne a jakie wazne.Uzywam
    takich skojarzen gdzy latwiej zrozumiec dlaczego sie tak dzieje.
    Paniowie i Panie do pracy po pracy w drugi dzien Zielonych Swiatek.
    Unas zlikwidowali ale dali nam 6.06 jako wolny dzien od pracy pod nazwa dnia
    flagi a chodzi o upamietnienuie ladowania aliantow w Normandi.
    Pzdr.Sky
    P.S W srawach seksualnych taksamo sie je przedstawia jak bol glowy czy
    paznokcia.
  • Gość: szczesciara IP: 5.5R6D* / *.terra.net.lb 16.02.05, 18:30
    Hm... Ja bedac w ciazy mialam wielokrotnie wieksza ochote na seks niz zwykle.
    Az sie balam, ze cos ze mna nie w porzadku.
  • Gość: XXXX IP: *.pl 09.09.04, 19:54
    Miałam 4 partnerów!Z żdnym z nich nie przezyłam orgazmu:(Mam pytanie czy to
    moja wina?Czy zemną jest coś nie tak?Niewiem juz co mam robić.a niechce zeby
    moi partnezy patrzeli na mnie jak na oziembła kobiete:(PROSZE POMÓŻCIE!!!!
  • Gość: Aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 20:11
    Ja miałam 12 i nic. Dopiero z "trzynastym", gdy poczułam, że to "TO", w wieku
    30 lat miałam pierwszy orgazm z mężczyzną. Wcześniej oczywiście sama potrafiłam
    się do niego doprowadzić, ale żadnemu mężczyźnie się nie udało. Myślę, że nie
    chodzi tu o jakąś przypadłość fizyczną, ale wyłącznie o psychikę. Ja, dopiero
    gdy poczułam, że kocham mojego mężczyznę, mogę mu zaufać i polegać na nim,
    poczułam to, na co tyle czekałam. Teraz wiem, że warto było. Nie jesteś wcale
    oziębła- to przyjdzie, nawet nie będziesz się spodziewała, kiedy. Nie skupiaj
    się na samym orgazmie, ale na przyjemnościach, które do niego prowadzą.
  • Gość: pęcherzyk IP: 83.16.129.* 15.02.05, 09:29
    Aga,masz całkowita racje.U mnie było dokładnie tak samo,kilku partnerów
    i ...nic.Obecnie też mam 30 lat i dopiero teraz,z nowym mężczyzną,zaczynam
    przeżywać naprawdę cudowne chwile.Bardzo Go kocham,czuję sie przy nim bardzo
    bezpieczna,kochana i doceniana.Wcześniej róznie to bywało,może właśnie dlatego
    każde zbliżenie to było w sumie fajne przeżycie ale nic specjalnego.Teraz
    czując to co czuję jestem odprężona,zrelaksowana i rozkosz pojawia sie prawie
    sama...:)))
  • ewa9648 09.12.05, 14:40
    Ja mialam 14 partnerow, z niektorymi mialam orgazm a z niektorymi wcale, ale
    zauwazylam, ze nie wtedy mialam orgazm kiedy bylam zakochana, a wrecz
    odwrotnie! Mialam wtedy orgazm,gdy czulam sie przy tej osobie pewna siebie i
    czulam ze tej osobie sie podobam i zalezy jej na mnie i jest lojalny!!Moglam
    sie wtedy wyluzowac i nie musialam sie skupiac na tym aby pokazywac mu jak mi
    dobrze i udawac orgazm (co niestety dla swietego spokoju zaczelam robic:((
    Oczywiscie tm ktore nie mialy orgazmu polecam cwiczenie go samemu. Trzeba to
    rbic cierpliwymi jednostajnymi ruchami, mimo, że na poczatku wydaje sie ze nie
    wywolaja orgazmu. POZDROWIENIA
  • Gość: rome IP: 195.117.38.* 01.11.04, 12:40
    Nie znam wprawdzie seksuologa a w dodatku w malopolskim. za to znam malzenztwo–
    Alina i Henryk Wieja, ktorzy pomagaja innym malzenswom. on jest lekarzem i
    zalozycielem Osrodka Medycyny Prewncyjnej i Opieki Kompleksowej w Ustroniu
    (wieja.com.pl/osrodek). Mozna umowic sie do niego na wizyte. Jego zona zajmuje
    sie poradnictwem chrzescijanskim. Pomogli juz wielu malzenswom. Jezdza po kraju
    wykladajac an temat relacji w rodzinie. Ich publikacvja to "Malzenstwo o jakim
    marzymy" wyd. Koinonia.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 09:17
    troche pozno pisze ale ciul. jestem przekonany, zeby doprowadzic kobiete do
    orgazmu przeba przeprowadzic dluga gre wstepna i bedzie ok. ale sa takie
    kobiety, ktore poprostu nie lubia uprawiac sex. tak jak to bylo z moja byla
    dziewczyna. bylem z nia przez prawie 5 lat kochalismy sie srednio 5 razy w
    miesiecy z czego 3 razy w roku z jej inicjatywy.
  • Gość: starlette IP: *.acn.waw.pl 12.01.05, 10:08
    sa takie
    > kobiety, ktore poprostu nie lubia uprawiac sex. tak jak to bylo z moja byla
    > dziewczyna. bylem z nia przez prawie 5 lat kochalismy sie srednio 5 razy w
    > miesiecy z czego 3 razy w roku z jej inicjatywy.

    Nie lubią kiedy nie daje im żadnej satysfakcji, nic dziwnego!
  • Gość: Mycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 14:25
    jestem młoda mama i równiez przed urodzeniem dziecka (nawet podczas ciąży)
    przeżywałam ze swoim mężczyzną wspaniałe orgazmy. Po urodzeniu córeczki wiele
    sie zmieniło!
    Najpierw było to niesamowite poświecenie mojej uwagi dziecku. Nawet podczas
    seksu w podswiadomości miałam moją córeczkę. Do tego dochodziło jeszcze
    zmniejszenie wrażliwości pochwy po porodzie, poczucie mniejszej atrakcyjności i
    mogłam pomażyć o orgazmach!
    Również zastanawiałam się nad pomocą seksualoga etc. Teraz wiem z
    doświadczenia, że wszystko tkwiło tak naprawde w mojej głowie.
    Jak się później okazało, pieszczoty, komplementy mają wielką siłę!!!
    Przez pewien czas nie uprawialiśmy seksu, a jedynie zadowalaliśmy się grą
    wstepną, w której to nie małą rolę odgrywał mój partner. Z czasem zaczęłam
    dostawać orgazmu przy samych pieszczotach!!! Okazało się, że moje ciało po
    porodzie zupełnie inaczej reagowało na pieszczoty, które przed porodem
    sprawiały mi niesamowitą przyjemność...mój partner poznał moje ciało na nowo
    (jakby należało do zupełnie kogo innego). Od tamtej pory stosujemy nowe
    pieszczoty w grze wstępnej, a ja byłam juz tak spragniona seksu, że w
    połaczeniu z nowymi pieszczotami zaczęłam przezywać orgazmy o jakich mi sie nie
    sniło!!!
    Spróbujcie, może u Was tez to poskutkuje.
    Życzę wam tego z całego serca
    Mycha
  • Gość: meg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 15:02
    A ja napisze jak ja sie "wyleczylam z braku orgazmu". Najpierw sama u siebie
    znalazlam miejsca, w ktorych robilo mi sie dobrze. Potem maz badal dokladnie te
    miejsca, okazalo sie,ze punkt G mam zaraz u wejscia do pochwy od gory tak jakby
    za zakretem. Pobudzanie tego punktu i jednoczesne pobudzanie np.jezykiem
    lechtaczki (tez trzeba ja zlokalizowac) daje piorunujace efekty. Kiedy nie moge
    sie podniecic (a potrafie to przewidziec) wlaczam pornolka (ale takiego
    delikatnego, zadne ostre rzniecie!), jakies wino, ladna bielizna (i mnie
    podnieca moje cialo ladnie ubrane) Dla nas ogromnym afrodyzjakiem jest haszysz
    ale to juz inna sprawa:) Pamietaj,ze jawazniesze sa bodzce. Acha, ja zadko
    miewam orgazmy pochwowe, raczej wszystkie sa wynikiem stymulacji lechtaczki.
    Mam swoja ulubiona pozycje, w ktorej czlonek jest w pochwie a noga meza (udo)
    uciska moja lechtaczke. Najwazniesze to chyba swidomie i RAZEM do tego
    dochodzic.
  • Gość: gunia IP: *.upc.chello.be 14.01.05, 01:52
    mam podobny problem jak twoja zona. nigdy nie mialam orgazmu.
  • Gość: noel IP: *.cable.net.pl / 195.205.248.* 14.02.05, 23:42
    a ja jestem facetem i nie mam orgazmu psychicznego,co wy na to :( ??
  • Gość: DZIECIAK IP: *.upc.chello.be 26.01.05, 14:56
    Nie jestem dziewica juz od dawna. ale nigdy nie mialam orgazmu.
  • Gość: kati IP: *.attu.pl 31.01.05, 14:15
    a ja mam orgazm za kazdym razem gdy kocham sie z moim mezem czasem i 2 razy dziennie,a zanim wyszlam za maz to z innymi partnerami na ogol tez nie mialam problemow z orgazmem. hm ciekawe od czego to zalezy? bo moja przyjaciolka poraz pierwszy miala orgzm w wieku 3o lat a dotad miewa go sporadycznie.
  • Gość: beata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 15:20
    Mój drogi...
    Prawdopodobnie Twoja żona poprostu nie lubi już seksu i nie zależy jej na tym.
    I wbrew temu co piszą mądre poradniki i jeszcze mądrzejsi seksuolodzy,że też
    nie wspomnę o rozmówcach na forum - nie jest to sytuacja niezwykła a raczej
    odwrotnie.
    w mojej opini te wszystkie bzdury o wspaniałym seksie zakonczonym tysiącem
    orgazmów u kobiet to wywieranie dziwacznej presji... Zmusza sie nas bysmy
    udawały zachwycenie seksem. Niestety prawda jest taka ,ze seks często
    niewiele nas obchodzi a nawet przeszkadza.. może to jest tak ,że mężczyzna
    zawsze chce bo jego rola to przekazywać materiał genetyczny a rola kobiety to
    dbać o dzieci i w momencie gdy mamy dzieci i nie planujemy kolejnych naturalnie
    nie podoba nam się sex...
    Odpisuję Ci bo czuję podobnie jak Twoja żona..Wiem że to problem w małżeństwie
    i wiem ,że trudno go rozwiązać.. Ty chcesz- starasz się a Ona nie chce..wydaje
    mi się że "ciąganie się po lekarzach" niewiele da. Tak poprostu będzie..
  • Gość: ZROZPACZONA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 14:23
    WLASCIWIE TO NIE ODPOWIADAM NA PROBLEM SZEDITA,BO SAMA GO MAM...
    CHCIALAM CIE POCIESZYC,ZE WIDOCZNIE NIE WSZYSTKIE KOBIETY SA ZDOLNE DO
    ORGAZU,TAK JAK NP.JA I MYSLE ZE MASZ WIELKIE SZCZESCIE ZE TWOJA ZONA NIE UDAJE
    SZCZYTOWANIA.JA ORGAZM UDAJE OD BARDZO DAWNA I MUSZE PRZYZNAC ZE JEST TO DOSC
    MECZACE ZWLASZCZA PSYCHICZNIE...TO JEST JAK JEDNO WIELKIE BLEDNE KOLO,Z KTOREGO
    CIEZKO SIE WYDOSTAC...
    NIE CHCE ZRANIC PARTNERA WIEC NIE MOWIE ZE UDAJE,NIE CHCIALAM ZRANIC PARTNERA I
    WYJSC NA OZIEBLA WIEC ZACZELAM UDAWAC.
    GDYBYM MU POWIEDZIALA NAPEWNO BYM GO ZRANILA(ZWLASZCZA ZE TRWA TO JUZ
    DLUGO),ALE I WIEM ZE STARALBY SIE ZNALEZC TO COS CO SPRAWIA MI PRZYJEMNOSC I TO
    JEST NAJGORSZE...BO NIBY JAK TO MOZLIWE ZE NIE OSIAGAM ORGAZMU PRZEZ PIESZCZOTY
    ORALNE?JAK MU TO WYTLUMACZE?NIE MOGE GO TEZ NAUCZYC SPRAWIANIA MI ROZKOSZY,BO
    SAMA NIE UMIEM SIE DO TAKIEGO STANU DOPROWADZIC.
    TAKA NIE MOC JEST WLASNIE NAJGORSZA...
    PRZEZ TO ZE NIE UMIEM SZCZYTOWAC CZUJE SIE CORAZ GORSZA,CO NIE RAZ DOPROWADZA
    MNIE DO LEZ...
    NAJCHETNIEJ ZACZELABYM EKSPERYMENTOWAC Z PARTNEREM NIC NIE MOWIAC MU O
    UDAWANIU,ALE TU ZNOWU ZACZYNA SIE BLEDNE KOLO(Z UDAWANIEM)...JEST TAK
    DLATEGO,ZE JUZ WIELE WYPROBOWALISMY I PRZY TAKIEJ ILOSCI POZYCJI I TECHNIK
    JAKA MAMY ZA SOBA NIE DA SIE NIE UDAWAC...BO JESLI NIC NIE DAJE WIEKSZEJ
    PRZYJEMNOSCI TO DAJEMY ZNAK PARTNEROWI ZE JEST Z NAMI COS NIE TAK I ZE JESTESMY
    OZIEBLI...
  • Gość: Hans IP: *.fornfyndet.se 02.03.05, 18:56
    tak zadzialac aby go wydobyc z glebi duszy kobiety.
    Panowie Nasz epanie maja dwa rdozaje orgazmow.jeden jest otrzymywany za pomoca
    podraznienia pochwy (vagina)i tutaj jest najmniejsze zmartwienie a drugi przy
    pomocy lechtaczki (clitoris).
    Jezeli kobieta ma tzw orgazm lechtaczkowy,to tutaj pan musi wiele wlozyc
    wysilku aby go wydobyc na zewnatrz.Z czasem panie sie przyzwyczajaja i oczekuja
    nowej gry nowej podniety aby bylo wogole cos mozliwe do osiagniecia.
    Nigdy nie wolno sie zabierac do naszewj pani,kiedy jest;
    nie wypoczeta,
    ma zly nastroj,
    ma problemy psychiczne,
    nawet glodna,
    wogole jest podminowana zyciem codziennym.
    Uzyskanie orgazmu w tych stanach jest obnizone o 70% mimo Waszych uczciwych
    staran i zachodow.
    Najpierw trzeba pania wyzwolic z tych obciazen ktore podalem i dopiero wtedy
    cos robic.
    Mamy wiele mozliwosci.Ostatecznie nawet jak juz nic nie funkcjonuje to poprosic
    kolege niech przetestuje i cos powie.Wiele razy osoba z boku widzi wiecej niz
    my.W Polsce to niemozliwe,ale tutaj w szwecji zdaje to czesto bardzo dobry
    wynik.Mozna pozniej porawic seks domowy.Pamietajcie ze kobieta ma podobna dusze
    jak my.Jej nie wypada gdyz bedzie zakrzyczana przez otocczenie.Moze sa to jej
    skryte marzenia,o ktorych wie z enie moze ziscic i popada w stan wlasnie taki
    ze nie moze uzysdklac z swoim stalym partnerem czytajk mezem orgazmu.
    panowie kobieta tez czlowiek.
    Pzdr.Hans
  • Gość: zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 08:41
    ja mialam dwoc powaznychpartnerow seksualnych, teraz tez brdzo kocham mojego
    obecnego mezczyzne, ale orgazmu brak:(
  • Gość: ola IP: 211.26.102.* 03.03.05, 09:43
    ja tez nie moge miec orgazmu kochajac sie z mezem ale pomaga mi w tym mala
    zabawka ze sklepu dla doroslych i obojga jestesmy zadowoleni za kazdym razem na
    bank!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!czasami trzeba
    klapki sciagnac
  • Gość: Hans IP: *.fornfyndet.se 03.03.05, 17:00
    Tego typu objaw,tlumaczac na "zdrowy" rozum to musi nie dzialac polaczenie
    nerwowe miedzy mozgiem a lechtaczka.lub polaczenia w samej pochwie miedzy nia a
    lechtaczka.mysle ze za kilka lat medycyna nauczy sie operowac i naprawiac te
    polaczenia i wszystko wroci do normy.Lub po drodze jest sygnmal oslabiony i nie
    odbiera sie tych wraze'n na tyle emoxcjaonalknie ze nie mozna uruchpomic
    procesu orgazmu.¨Pzdr.Hans
  • betii10 13.02.06, 15:38
    Gość portalu: Hans napisał(a):

    > tak zadzialac aby go wydobyc z glebi duszy kobiety.
    > Panowie Nasz epanie maja dwa rdozaje orgazmow.jeden jest otrzymywany za
    pomoca
    > podraznienia pochwy (vagina)i tutaj jest najmniejsze zmartwienie a drugi przy
    > pomocy lechtaczki (clitoris).
    > Jezeli kobieta ma tzw orgazm lechtaczkowy,to tutaj pan musi wiele wlozyc
    > wysilku aby go wydobyc na zewnatrz.Z czasem panie sie przyzwyczajaja i
    oczekuja
    >
    > nowej gry nowej podniety aby bylo wogole cos mozliwe do osiagniecia.
    > Nigdy nie wolno sie zabierac do naszewj pani,kiedy jest;
    > nie wypoczeta,
    > ma zly nastroj,
    > ma problemy psychiczne,
    > nawet glodna,
    > wogole jest podminowana zyciem codziennym.
    > Uzyskanie orgazmu w tych stanach jest obnizone o 70% mimo Waszych uczciwych
    > staran i zachodow.
    > Najpierw trzeba pania wyzwolic z tych obciazen ktore podalem i dopiero wtedy
    > cos robic.
    > Mamy wiele mozliwosci.Ostatecznie nawet jak juz nic nie funkcjonuje to
    poprosic
    >
    > kolege niech przetestuje i cos powie.Wiele razy osoba z boku widzi wiecej niz
    > my.W Polsce to niemozliwe,ale tutaj w szwecji zdaje to czesto bardzo dobry
    > wynik.Mozna pozniej porawic seks domowy.Pamietajcie ze kobieta ma podobna
    dusze
    >
    > jak my.Jej nie wypada gdyz bedzie zakrzyczana przez otocczenie.Moze sa to jej
    > skryte marzenia,o ktorych wie z enie moze ziscic i popada w stan wlasnie taki
    > ze nie moze uzysdklac z swoim stalym partnerem czytajk mezem orgazmu.
    > panowie kobieta tez czlowiek.
    > Pzdr.Hans


    a ja nie zgodzę się z tobą.jak wogóle możesz mówić o orgazmach kobiecych,skoro
    jesteś facetem...
    zgrywasz tu wielkiego psychologa na podstawie kilku przeczytanych
    ulotek ,artykułów i.t.p...???
    skąd możesz wiedzieć co czuje kobieta i jak śmiesz dawać rady?
    powiem ci że nie masz pojęcia zielonego,a na temat orgazmów to mażesz doradzić
    facetom!
    wielokrotnie byłam w ciężkim stanie..(rozmowa w pracy z szefem,niezbyt
    miła,póżniej dzici,cały dzień w stresie i do niczego a wieczorem szybki seks z
    mężem i było super.nie zawsze potrzeba wstępnej gry,czasami wystarczy sam
    numerek.twierdzusz,że jak jest głodna to nie heheeh ja i wiele moich innych
    koleżanek nie zgadzamy się z tobą.
    jak ma zły nastrój...heheh to popraw jej ten nastrój.a jeśli ma problemy
    psychiczne?-tą wypowiedzią rozbawiłeś nas wszystkie1hehe przecież kobieta nigdy
    ci nie powie prawdy(nie wierz nigdy kobiecie...-dobrą radę ci dam!!!)
    nawet psycholog i seksuolog wypowiadając się na pewne tematy mówi,że opracował
    temat z kobietami,na podstawie ich wypowiedzi coś napisał.a ty?bo kolega ci
    powiedział?a co? twój kolega to baba???to tak samo jak ja dawałabym rady
    kobietom czego potrzeba facetom...
  • nikita61 04.11.05, 20:02
    dziewczyny menstrulujcie sie same to lepsze od starego faceta
  • ewa9648 09.12.05, 14:48
    A moze przestan jednak od teraz udawac. Nie mow mu, z udawalas, tylko po
    prostu , ze niby teraz nie mozesz. Bedziecie wtedy szukac nowych sposobow.
    Zaryzykuj! Moze sie oplaci?(Mysle ze faceci czesto czuja instynktownie jak
    kobiety udaja ale nie chca o tym mowic)
  • Gość: ZROZPACZONA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 18:49
    WLASCIWIE TO NIE ODPOWIADAM NA PROBLEM SZEDITA,BO SAMA GO MAM...
    CHCIALAM CIE POCIESZYC,ZE WIDOCZNIE NIE WSZYSTKIE KOBIETY SA ZDOLNE DO
    ORGAZU,TAK JAK NP.JA I MYSLE ZE MASZ WIELKIE SZCZESCIE ZE TWOJA ZONA NIE UDAJE
    SZCZYTOWANIA.JA ORGAZM UDAJE OD BARDZO DAWNA I MUSZE PRZYZNAC ZE JEST TO DOSC
    MECZACE ZWLASZCZA PSYCHICZNIE...TO JEST JAK JEDNO WIELKIE BLEDNE KOLO,Z KTOREGO
    CIEZKO SIE WYDOSTAC...
    NIE CHCE ZRANIC PARTNERA WIEC NIE MOWIE ZE UDAJE,NIE CHCIALAM ZRANIC PARTNERA I
    WYJSC NA OZIEBLA WIEC ZACZELAM UDAWAC.
    GDYBYM MU POWIEDZIALA NAPEWNO BYM GO ZRANILA(ZWLASZCZA ZE TRWA TO JUZ
    DLUGO),ALE I WIEM ZE STARALBY SIE ZNALEZC TO COS CO SPRAWIA MI PRZYJEMNOSC I TO
    JEST NAJGORSZE...BO NIBY JAK TO MOZLIWE ZE NIE OSIAGAM ORGAZMU PRZEZ PIESZCZOTY
    ORALNE?JAK MU TO WYTLUMACZE?NIE MOGE GO TEZ NAUCZYC SPRAWIANIA MI ROZKOSZY,BO
    SAMA NIE UMIEM SIE DO TAKIEGO STANU DOPROWADZIC.
    TAKA NIE MOC JEST WLASNIE NAJGORSZA...
    PRZEZ TO ZE NIE UMIEM SZCZYTOWAC CZUJE SIE CORAZ GORSZA,CO NIE RAZ DOPROWADZA
    MNIE DO LEZ...
    NAJCHETNIEJ ZACZELABYM EKSPERYMENTOWAC Z PARTNEREM NIC NIE MOWIAC MU O
    UDAWANIU,ALE TU ZNOWU ZACZYNA SIE BLEDNE KOLO(Z UDAWANIEM)...JEST TAK
    DLATEGO,ZE JUZ WIELE WYPROBOWALISMY I PRZY TAKIEJ ILOSCI POZYCJI I TECHNIK
    JAKA MAMY ZA SOBA NIE DA SIE NIE UDAWAC...BO JESLI NIC NIE DAJE WIEKSZEJ
    PRZYJEMNOSCI TO DAJEMY ZNAK PARTNEROWI ZE JEST Z NAMI COS NIE TAK I ZE JESTESMY
    OZIEBLI...DLATEGO TO ROBIE...DLATEGO UDAJE.
    NA KONIEC CHCIALABYM DODAC,ZE ROBIE WIELE W TYM KIERUNKU...JAKIS CZAS TEMU
    KUPILAM PARTNEROWI KAMASUTRE,ALE JAK NARAZIE TO TEZ NIE POMAGA(CHOC ON PRZEZE
    MNIE MYSLI INNACZEJ,BA NAWET CZASAMI UWAZA ZE MAM SKLONNOESCI
    NIMFOMANSKIE...ALE TO SWIADCZY TYLKO O MEJ GLUPOCIE I AKTORSKICH
    ZDOLNOSCIACH)...MOZE KIEDYS SIE UDA?MOZE JESTEM ZAMLODA NA ORGAZM?
    P.S:JESLI KTOS Z WAS ZNA JAKIES W CHOC MALYM STOPNIU SKUTECZNE METODY BARDZO
    PROSZE O KONTAKT(chodzi mi tu o szczegoly) czarnaryba@buziaczek.pl


  • Gość: ola IP: 211.26.102.* 04.03.05, 00:08
    jesli tylko chodzi o metode naturalna to nie znam takiej bo sama nie moge
    osiagnac szczytu dlatego ze nerwy u nie ktorych kobiet sa bardzo slabe w tych
    miejscach wiec trzeba cos wiecej intensywnego na to ,wiec sa takie male jajka -
    na baterie o intensywnej wibracji w adult shop kupcie i sprobujcie i
    bedziecie wiedzialy czy jestescie okey czy nie !!! po co sie dreczyc jak
    czasami taka glupia mala zabawka umili zycie i poprawi krazenie ,samo poczucie
    i polepszy zwiazek .Mi tez to bylo poradzone !! posluchalam i jestem zadowolona
    tylko szkoda tych lat co minely na "sucho"
  • elusia_20 17.11.05, 18:03
    Witam !!! Ja mam ten sam problem co Ty !!! Jestem z chłopakiem juz rok i odkad
    wspolzyjemy jeszcze ani razu nie szczytowałam...najgorsze jest to ze ja tez
    cały czas udawałam, bo myslalam ze tylko na pocztaku tak bede miala a pozniej
    mi przejdzie ...mija juz rok a ja nadal nie zaznałam uczucia orgazmu...;
    (((Ostatnio powiedzialam chłopakowi ze "ostatnio" nie moge dojsc...Nie
    powiedzialam mu ze od roku czasu poniewaz czuł by sie bardzo skrzywdzony ze
    przez tyle czasu udawałam ... =/ Myśle, że brak nam po prostu gry
    wstępnej...Kocham bardzo swojego chłopaka!!! i dawałam mu do zrozumienia, że
    potrzebuje czułosci , potrzebuje by mnie całował , piescił w kazdym miejscu
    delikatnie itd itd itd ... i on ostatnio niby zaczął sie starac ale ....TO NIE
    TO CZEGO OCZEKIWALAM !! On mysli ze kilka razy polize mnie po szyjce i bedzie
    po soprawie ..;/ nie wiem juz jak mam przemowic do niego...nie potrafie mu
    wprost powiedziec : zrobmy grę wstępną !!!! nie potrafie ... i nie wiem co mam
    robic dalej z tym ... =((( pozdrawiam i powodzenia ...
  • pep5 02.06.05, 14:23
    Witam.Z poprzednim partnerem byłam 6 lat.Preżywałam z nim wspaniałe
    uniesienia.Teraz od niedawna mam partnera, wydawałoby się bardziej
    doswiadczonego niz poprzedni......i nic.A najgorsze jest to, że im bardziej go
    to męczy, a męczy, tym bardziej chyba o tym myśle.Ogólnie jestem sama
    zaskoczona, dlaczego nie mogę dojść.Ze mną coś nie tak , czy z nim?!!Potrzeba
    czasu?, bardziej się poznać?, udawać że wszystko ok, czy non stop o tym gadać i
    tym samym wiecej o tym myslec?Nie mam juz pojecia. A najdziwiejsze jest to, że
    sama potrafię sie doprowadzic do orgazmu(łechtaczkowego tylko) i to w mega
    szybkim tempie.Mam chyba jakąś blokade psychiczną i to niezła.Zmienic partnera
    ( który mnie kręci i jestem w nim zakochana , czy leczyć łeb?Normalnie
    załamka.A kiedys było tak pieknie....
  • pep5 02.06.05, 14:28
    pep5 napisała:

    > Witam.Z poprzednim partnerem byłam 6 lat.Preżywałam z nim wspaniałe
    > uniesienia.Teraz od niedawna mam partnera, wydawałoby się bardziej
    > doswiadczonego niz poprzedni......i nic.A najgorsze jest to, że im bardziej
    go
    > to męczy, a męczy, tym bardziej chyba o tym myśle.Ogólnie jestem sama
    > zaskoczona, dlaczego nie mogę dojść.Ze mną coś nie tak , czy z nim?!!Potrzeba
    > czasu?, bardziej się poznać?, udawać że wszystko ok, czy non stop o tym gadać
    i
    >
    > tym samym wiecej o tym myslec?Nie mam juz pojecia. A najdziwiejsze jest to, że
    >
    > sama potrafię sie doprowadzic do orgazmu(łechtaczkowego tylko) i to w mega
    > szybkim tempie.Mam chyba jakąś blokade psychiczną i to niezła.Zmienic
    partnera
    > ( który mnie kręci i jestem w nim zakochana , czy leczyć łeb?Normalnie
    > załamka.A kiedys było tak pieknie....

    Jeszcze wydaje mi sie bardzo istotna sprawa.Ochote na sex to ja mam
    codziennie.Tylko gdzie ten orgazm???!!!
  • stormgiant 08.07.05, 09:31
    Słuchaj, doradze troszke w inny sposób. Niektóre partnerki mają pewne problemy
    z uzyskaniem tzw. orgazmu wewnętrznego(one mają więcej opcji niż my faceci;])
    dlatego może warto spróbować stosunek bez wkładania penisa do pochwy tylko
    poprzezs ocieranie penisem o jej łechtaczke. Tomoże doprowadzić ją do tzw.
    orgazmu zewnętrzneg, który nieraz bywa silniejszy i dłuższy. Spróbujcie, a nóż
    poskutkuje;]. Pozdrawiam
  • kret24 08.07.05, 12:10
    Zgadza się! Orgazm łechtaczkowy mają prawie wszystkie kobiety. A pochwowy
    zwykle po czasie. Dobre są ćwiczenia mięśni kegla np. oddawanie moczu z
    przrwami orza obejmowanie palca ścianami pochwy. Oprócz tego wiele zależy od
    osobowości kobiety np. zbyt konserwatywne wychowanie prowadzi do takich
    zahamowań.
  • malpolid 12.07.05, 11:04
    A czy zona nie bierze przypadkiem pigulek antykoncepcyjnych , bo to oslabia
    poped. Zacznijcie rozmawiac o swoich oczekiwaniach, daj jej duzo czulosci,
    mozesz tez kupic stymulator lechtaczki, to uczy przyjemnosci...
  • donnaprima 12.07.05, 14:38
    hmmmm....Czasem brak orgazmu mozna wyleczyc zmiana zony lub meza .

    Polecam przede wszystkim:
    -higiena osobista
    -fantazja
    -intymna atmosfera

    Mysle ze znaczna role odgrywa tez temperament oraz wychowanie.
  • karmel.2_1 14.08.05, 01:44
    Posluchaj. Moze problem nie tkwi w tym, ze Twojej zonie znudzil sie seks bez
    orgazmu, he? Pomysl: moze ona po prostu czuje sie niedowartosciowana, jakby
    ubozsza, dlatego nie chce zebys ja dotykal, piescil, czy cos... Wcale sie jej
    nie dziwie: dookola nie mowi sie o niczym innym, jak tylko o tym, jak miec
    lepszy orgazm. Kup jakakolwiek babska gazete i nie znajdz tam porad w
    stylu: "Co robic (...)?".. To glupie, ale ja, przez jakis czas tez mialam
    opory, nim zaczynalam sie kochac. Wiedzialam, ze to nie zaspokaja mojego
    partnera, ze przeze mnie on czuje sie niedowartosciowany, ze to moja wina, i ze
    jest ze mna cos nie tak. A teraz? Wali mnie to w cycki!!! Seks, to
    najcudowniejsza sprawa pod sloncem-nie wazne czy z orgazmem czy bez! Mowie
    glosno o swoim problemie, bo nie uwazam zeby mialo mi to jakos unizac.
    Mam nadzieje, ze i Twoja zona zrozumie, a Wam sie wszystko ulozy..
    Pozdrawiam
  • 1ss26 16.09.05, 22:02
    Ja mam od zawsze ten problem. Nie wiem czy to mój mąż czy to ja, bo myłam tylko z moim mężem. Ale nigdy mi się nie udało... Nie wiem czy się stara, myślę że zaspakaja tylko swoje potrzeby, ja czasami robię to już od czamy żeby mieć zgłowy i ciągle odmawiać. Okropność...ale tak jest nie znoszę sexu dla mnie mogło by to nie istnieć. Nie wiem jak można się odsresować robiąc to..dla mnie to dodatkowy stres że trzeba to robić... Do tego czuje ze robi się z tego coraz większy problem, bo mi to nie potrzebne a mój mąż chodzi i jęczy. Koszmar. Coraz częściej mam ochotę spróbować z kimś innym aby się przekonać czy czasami nie jest tak że mój mąż mnie nie pociąga i dlatego takie mam odczucia a w zasadzie ich nie mam;-( straszna sprawa....a myślałam że wystarczy się tylko kochac i będzie ok...ale to tylko złudzenia...wszystko się kręci wokół jednego...
  • sears311 25.09.05, 17:27
    www. kazimierzsobiech.com...dzial...ENERGIA.
    Przy jednej kobiecie staniemy sie po jakims czasie impotentami a przy innej
    mistrzem w milosci...i odwrotnie...kobiety sa coraz bardziej ozieble az do
    impotencjia przy innym meszczyznie by kwitly...takiego psikusa dala nam
    natura...i jest w tym cel...pytania kierowac pod adres...sears31@hotmail.com
    Kilka lat temu zaczalem zastanawiac sie nad wieloma problemami z dziedziny
    promieniowania organicznego. Chcialbym przedstawic dwa zagadnienia, ktore byc
    moze,
    zrewolucjonizuja dotychczasowe poglady z dziedziny filozofii oraz planowania
    rodziny.
    Pierwszy temat to malzenstwo. Zapewne kazdy z nas zastanawia sie, dlaczego
    malzenstwa
    z 40-60 letnim stazem malzenskim wciaz sa przykladem milosci i szczescia
    wzbudzajacego
    podziw i zazdrosc wsrod otaczajacych ich ludzi. Zastanawialem sie tez dlaczego
    zakochane
    pary rok czy kilka lat po slubie, rozwodza sie lub rozstaja sie w nienawisci,
    bolu i lzach.
    Zaczalem prowadzic badania na pewnych grupach ludzi w roznym wieku. Chodzilo mi
    glownie o ustalenie wplywu ich wzajemnego promieniowania na ich pozycie
    malzenskie.
    Wiadomo, ze kazda istota zywa, jak kazdy przedmiot martwy, znajdujacy sie w
    przestrzeni
    kosmicznej promieniuje. Czlowiek posiada najwieksza roznorodnosc
    promieniowania. A
    czesto tez wielka moc tych promieni. Po wielu badaniach i doswiadczeniach
    zainteresowaly
    mnie pewne wiazki promieni jednolitych pochodzacych z promieniowania stalego.
    Zauwazylem, ze inny jest stosunek odpowiedniego promieniowania w malzenstwach,
    w
    ktorych dominuje szacunek i zrozumienie, inny w malzenstwach tzw. niezgodnych.
    Po
    dlugich rozwazaniach sklasyfikowalem poziom tego promieniowania w skali 0 do
    10.
    Punktacja ta dotyczy ludzi doroslych. Okazuje sie, ze osoby ktore chcialyby
    zawrzec
    zwiazek malzenski, a posiadaja ponizej 4 punktow w/g mojej punktacji, nie maja
    zadnych
    szans na szczescie i zrozumienie malzenskie. Czesto zaraz po slubie, czasami
    bardziej
    wytrwali, kilka lat pozniej rozwodza sie. W przedziale od 4 do 7 punktow
    znajduje sie
    najwieksza liczba malzenstw. Malzenstwa te ciagle maja nadzieje, ze bedzie
    lepiej i ze jakos
    sie ulozy. W tej grupie najczesciej cierpia kobiety, poniewaz sa bardziej
    wrazliwe na
    negatywne promieniowanie malzonka, partnera. Natomiast malzenstwa, ktore
    posiadaja od
    7 do 10, przezywaja pelnie szczescia, zrozumienia, szacunku i wciaz
    odradzajacej sie
    milosci. Mowia o sobie, ze podczas pierwszego spotkania wcale sie sobie nie
    spodobali. A
    teraz dziekuja, ze los ich zlaczyl. Milosc ma najwyzsza wartosc wtedy, gdy
    podparta jest
    przyjaznia partnerow, a nie tylko seksem.
    Decydujac sie na zawarcie zwiazku malzenskiego, najczesciej bierzemy pod uwage:
    wyglad
    partnera, seks zwany miloscia oraz czynniki materialne. Nikt nie zastanawia
    sie, jakie
    bedzie jego malzenstwo za kilka lat, kiedy dominacje milosci - czesto pozornej -
    rozwieje
    realizm.
    Po wieloletnich doswiadczeniach zauwazylem, ze malzenstwa, ktore maja powyzej 7
    punktow w mojej punktacji maja sukcesy nie tylko w milosci i szczesciu
    osobistym, ale
    takze na plaszczyznie ekonomicznej. Ich promieniowanie nie rujnuje partnera
    tylko go
    mobilizuje do dzialania.
    Pewien businessman, ktoremu nie powodzilo sie finansowo, chcial sie ozenic,
    poniewaz
    byl juz przed 40-tka. Slyszal o mojej metodzie, wiec postanowil skonsultowac
    sie i uslyszec
    moja opinie. Stwierdzil, ze moja teoria promieniowania jakby do niego
    przemowila i
    przekonala o slusznosci tego zagadnienia. Przedstawil mi kilka fotografii
    ewentualnych
    kandydatek. Wszystkie nie tylko urodziwe, ale i wyksztalcone, a nasz
    businessman
    zdecydowany na kazda prezentowana na zdjeciu. Calkiem przypadkiem przyniosl
    tez
    fotografie pani, ktora mieszkala w Polsce, a nie wchodzila wedlug naszego
    buisnessmena w
    rachube. Natomiast w mojej opinii byla najbardziej odpowiednia kandydatka na
    zone pod
    wzgledem promieniowania. Po dlugich pertraktacjach dalem mojemu klientowi do
    wyboru:
    albo udane malzenstwo z pania z Polski, albo nieudane pozycie malzenskie, w
    rezultacie po
    kilku latach rozwod z pozostalimi kandydatkami. Pan businessman zastanawial
    sie prawie
    trzy miesiace, po czym zadzwonil do mnie i powiedzial, ze jedzie do Polski,
    zeby sprawdzic
    na miejscu jak to jest z tym promieniowaniem.
    Po prawie trzech latach spotkalem przypadkiem mojego klienta. Przedstawil mi
    swoja zone
    - pania z Polski. Byla to smukla, wysportowana postac o usmiechnietej twarzy i
    dobrych
    oczach. Dowiedzialem sie, ze maja dwa dobrze prosperujace businessy.
    Spostrzeglem, ze
    sa szczesliwi, ze sie nie zwalczaja tylko buduja swoje szczescie, nawzajem sie
    mobilizuja do
    dzialania. Ich synek o niebieskich oczach i blond wlosach, po mamusi, byl mocno
    przytulony do swojego tatusia. Powiedzieli mi, ze w malzenstwie najwazniejsza
    jest
    przyjazn i zrozumienie. Zakochani tak mowia. A co by bylo, gdyby pan
    busimessman
    wybral inna pania prezentowana na zdjeciu? Jego los bylby inny, mniej
    szczesliwy.
    Oczywiscie przykladow jest wiele, ale chcialbym opisac jeszcze jeden. Kilka lat
    temu
    zglosila sie do mnie mloda, bardzo dobrana wizualnie para. Poniewaz slyszeli o
    moich
    badaniach postanowili sprawdzic, jakie maja szanse w malzenstwie w/g mojej
    teorii
    spojnosci promieniowania. Zaznaczyli, ze moja opinia nie bedzie miala wplywu
    na ich
    decyzje zawarcia zwiazku malzenskiego. Narzeczeni chcieli sie po prostu
    zabawic.
    Zbadalem ich spojnosc promieniowania i stwierdzilem, ze ich malzenstwo nie ma
    zadnych
    szans przetrwania wiecej jak trzy lata. Tak tez im powiedzialem. Usmiechneli
    sie i poszli.
    Mysle, ze byli pewni swego. Dwa lata pozniej zadzwonila do mnie pani z wyzej
    opisanego
    przykladu i powiedziala, ze juz jest po rozwodzie. Wyznala, ze nic do niego
    nie czula, ze
    nie mogla go zniesc fizycznie i jeszcze kilka innych powodow. Odpowiedzialem
    jej, ze
    prawdziwym powodem byla niezgodnosc spojnosci promieniowania, ktora powoduje
    takie
    objawy.
    Sa ludzie, ktorzy spotykajac nowo poznanego czlowieka instynktownie go
    eliminuja lub
    aprobuja. Bardzo ciekawe efekty przyniosly badania nad energia druzyn
    pilkarskich, gdzie
    po zastosowaniu metody spojnosci promieniowania bardzo wzrosla efektywnosc gry.
    Rowniez po zastosowaniu mojej metody w zakladach pracy, wzrosla jakosc i
    efektywnosc
    produkcji. Ludzie, ktorzy maja zgodnosc spojnosci promieniowania lepiej i
    szybciej pracuja,
    a przede wszystkim sie nie zwalczaja. Mysle, ze wyniki moich badan beda musialy
    miec
    zastosowanie w doborze zalog statkow kosmicznych jak i zalog osrodkow
    miedzyplanetarnych przebywajacych ze soba dluzszy szas.
    Moja metoda spojnosci promieniowania jest rowniez pomocna przy pewnego rodzaju
    problemach zwiazanych z nieplodnoscia, kiedy partnerzy sa plodni i zdrowi a
    maja
    problemy z poczeciem dziecka. Czyli maja tz.problem energetyczny.
    Promieniowanie wysylane, odbierane przez ludzi ma rozmaite dlugosci fal.
    Podobnie jak w
    przypadku radioodbiornika, ktory by odbierac plynace w eterze fale musi byc
    nastawiony
    na dlugosc fal nadajnika. Tak samo my, mozemy zrozumiec -"odebrac" drugiego
    czlowieka
    wowczas, gdy "pulsuje on w naszej czestotliwosci". A zatem czestotliwosc te
    mozna ustalic
    przed zawarciem zwiazku malzenskiego i uniknac rozczarowan
  • kuczman 02.11.05, 04:23
    No coz... czary - mary i promieniowanie nie dla mnie.

    Moja partnerka otworzyla mi oczy na radosc ze wspolzycia. Jej cialo to wypisz-
    wymaluj wiersz Kazimierza Przerwy Tetmajera:


    Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
    kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
    gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
    i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

    Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
    gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
    gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
    i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

    I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
    przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
    zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
    gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

    Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
    wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
    a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
    w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

    A ja przez tyle lat myslalem ze to tylko wiersz... dzis przezywam go na jawie i
    za kazdym razem jestem Jej spontanicznoscia oczarowany.
  • nikita61 04.11.05, 19:57
    wiesz ja jestem kobieta i mysle sobie a moze ty ja za ostro meczysz????tzn za
    czesto zrobcie sobie 2 tygodniowa przerwe w pykaniu no a ty ze swoimi zadzami
    poradz sobie pokryjomu...a potem pomalu sprawdz ja czy ma ochote na sex nie
    zmuszaj ,ale pamietaj wszelkiego rodzaju problemy w domku mogą zle na nia
    podzialac wiec postaraj sie byc dobrym mezem przez ostatnie 2 dni nie
    prowokowac jej nie klucic sie.a wtedy napewno mozesz polizac jej cipuli i
    zrobic jej dobrze chyba wiesz gdzie jest punkt G.spraw by pekla przy tobie a
    dopiero pomysl o reszcie i sobie !!!
  • elusia_20 10.11.05, 09:55
    Witam!!! Ja wlaśnie mam ten sam problem...=((( od roku czasu jestem z
    chłopakiem i nie potrafie dostać orgazmu ... nie wiem dlaczego...=((( najgorsze
    jest t że nie potrafie mu o tym powiedzieć ...=((((((( nie wiem co mam
    robić ...=((( nawet nie mam z kim o tym pogadać ...!!! =(((
  • onioni 11.11.05, 07:48
    nie potrafisz mu powiedzieć, że nie masz ograzmu? Tzn, że co, że on nie widzi
    tego, udajesz, że masz?

    %-) :)
    pzdr
    skocz.pl/szok/
  • elusia_20 17.11.05, 18:04
    nie widział do tej pory ze nie mialam orgazmu !! po prostu udawałam !! ostatnio
    powiedzialam mu o tym ze nie moge dostac orgazmu i niby zaczał sie bardziej
    starac no ale zobaczymy ...=((((
  • stormgiant 29.11.05, 18:25
    Elusia, ponowię treść mojej poprzedniej wypowiedzi, bo widze że nie czytacie
    wszystkiego;/ a warto! Orgazmu wewnętrznego kobieta się musi nauczyć, to nie
    jest tak jak z facetem, że porusza troche i dostaje. Z kobietą jest inaczej,
    dlatego ma jeszcze coś takiego co się nazywa łechtaczka a jest odpowiednikiem
    penisa, tzn, wystarczy umiejetnie poruszać aby osiągnąć szczytowanie. Polecam
    pobawić wię w ten sposób. Oczywiście stosunek pełny jest przyjemny dla obojga
    partnerów, ale równie przyjemne jest od czasu do czasu zakosztowanie tzw
    stosunku zewnętrznego, bez wrprowadzania penisa do pochwy ( powinien leżeć na
    łechtaczce między wargami sromowymi) i gwarantuję że choć partner początkowo
    może być mniej zadowolony, tak na pewno się przekona, gdy usłyszy Twoje szczere
    jęki. Tak więc polecam czasem tę inną aczkolwiek równie przyjemną metodę
    współrzycia, dającą obu partnerom max zadowolenia. A na orgazmy wewnętrzne
    przyjdzie czas...nauczysz się i Ty i on co i jak robić aby było najlepiej
    Aha i jeszcze jedno....chciałbym obalić mit o punkcie G<--czegoś takiego nie
    ma!!!!! A orgazm wewnętrzny powodowany jest impulsyjnym drażnieniem nerwów
    zgromadzonych w różnych miejscach wnętrza pochwy.....
    Pozdrawiam i życzę szczęścia we współżyciu.
    P.S nie myślcie o tym żeby dostać orgazm, bo to powoduje często efekt odwrotny,
    jednak jak czujecie że coś się dzieje, dajcie temu narosnąć i ...sami będziecie
    wiedzieli co zrobić aby spełnienie nastąpiło
  • dorota_bo 10.12.05, 20:54
    Ludzie jesteście sobą znudzeni .napewno każda z was z kimś obcym miałaby orgazm
    od razu .Udawanie każdy zauważy tylko nic nie mówi to okropne .Ja mam orgazm z
    moim mężem zawsze ,nie obchodzi mnie mam ochotę to idę i się zaspakajam.
  • dzaga851 07.02.06, 01:28
    a skad!!! ja sprobowlam z innym bedac z mym facetem i bylo jeszcze gorzej... z
    tamtym iskrzylo i to bardzo sex wisial w powietrzu a orgazmu ani widu ani
    slychu. rzucilam tamtego. moj partner bardzo sie stara o moj orgazm choc to
    bardzo ciezka sprawa-dluuuga gra wstepna i pieszczoty lechhtaczki bo sama
    penetracja nie przynosi trzesienia ziemi choc jest przyjemnie. nie mniej jednak
    orgazm mam od przypadku do przypadku i podejrzewam ze to jakis opor wewnetrzny.
    nie wiem jak go przelamac i nie jest to latwe nie myslec o orgazmie!!!
  • emil-nowak 21.01.06, 23:42
    tego się nie leczy, kobiety tak mają-jedne lubią sex inne nie, jedne mają
    orgazmy inne nie, i tak to już jest z różnym natężeniem i jakością tematu.;
    Trzeba sobie jakoś radzić! Tak to już ułożyła matka natura. Analogie naszego
    życia znajdujemy w przyrodzie przecież...
  • rondelka777 01.03.06, 17:24
    Witam!
    Dzięki wielkie kobitki (i faceci;) za wrócenie mi wiary w sex i we własną
    osobę. Mam taki sam problem, jak większość obecnych tutaj pań. Myslałam już, że
    czeka mnie wizyta u seksuologa:) Ale na szczęście uświadomiliście mi, że czeka
    mnie cos fajniejszego - szukanie lekarstwa na mój problem z Kochanym
    Misiaczkiem:P może byc ciekawie. Dodam, że sex baaardzo lubię, ale z tym
    orgazmem to słabizna. Ale będę się starać! A teraz do boju o własna
    satysfakcje!! :)
  • gelliebter 16.03.06, 13:58
    Witam
    Mam taki problem a mianowicie mam dziewczyne ktora bardzo kocham.Uprawiamy sex
    od okolo 1,5 roku w miare regulernie lecz niestety ona nie odczuwa przyjemnosci
    podczas sexu.Casem zdarza sie ze przez chwile odczuwa jakas satysfakce jednak
    szybko ona znika czesto zmanieniajac sie w bol i dyskomfort dodam ze byla u
    giinekologa i nie ma problemow typu "nieprawidlowosc z budownie narzadow
    rodnych"czy byl ktos w takiej sytuacji czy ktos moze mi poradzic co mam zrobic
    w takiej stuacji prosze o pomoc!
  • asiaasia8 11.05.06, 00:50
    Ja wspolzyje dopiero 5 lat a brak orgazmu pochwowgo juz zdazyl wejsc mi na
    glowe.
    Plakalam, rozmyslalam o nim, czulam sie "nie do konca kobieta".
    staralam sie i staralam, stosowalam na siebie rozne sposoby, az w koncu sie
    udalo. jak sie juz udalo miewalam za kazdym razem, ale od pewnego czasu znow
    nic :/
    mysle jednak ze sobie z tym poradze , bo wiem juz jakie czynniki na to wplywaja.

    u mnie orgazm pojawil sie dopiero kiedy
    - otworzylam sie na mojego chlopaka tzn. doslownie : bylam z nim i czulam sie
    wolna od "demonow", zlych mysli ,ktore chca wszystko popsuc
    - udalo mi sie zaakceptowac swoje cialo ( mialam kompleks malych piersi. nastal
    czas kiedy zaczely mi sie nawet podobac, wtedy zle mysli i demony odeszly i juz
    mi nie przeszkadzaly w skupieniu sie na przyjemnosci)
    - zapomnialam o wszystkim poza lozkiem i koncentowalam sie wylacznie na sobie
    podczas samego aktu. moze sie wydawac to nawet egoistyczne, ale mysle ze on
    nawet tego nie zauwazyl :) koncentacja jest bardzo wazna!!!
    - znalazlam sie z odpowiednim partnerem, w odpowiednim miejscu tzn. w
    zaciemnionym pokoiku, panujacej w nim luznej, intymnej atmosferze, nic tylko my.

    tyle co moge powiedziec o mojej psychice. najwazniejsze to znalezc na siebie
    sposob. mysle ze kazda kobieta czuje to inaczej i indywidualnie musi sie nad
    tym zastanowic. ale moze jakas podobna do mnie to przeczyta i jakos sie moimi
    radami podeprze.

    jesli chodzi o partnera.
    moj na szczescie wie, ze kobieta jest kobieta i jakby z innej gliny, przez co
    potrafi mnie przed seksem rozbawic, poglaskac po pleckach i glowie (ohhh tak
    tego potrzebuje...), potrafi zaczac spokojnie, zeby mnie nie sploszyc, okazywac
    milosc spojrzeniem, pocalunkami, potrafi kochac sie ze mna "po bozemu" nawet
    kiedy malo nie odpadna mu z wysilku rece hihi bo wie , ze potrzebuje duzo
    ciepla aby czuc sie bezpiecznie a jego objecia oraz bliski kontakt w tej
    wlasnie pozycji pozwala mi otworzyc sie na niego calkowicie.... lala la ale sie
    rozmarzylam.


    szkoda , ze jest tak daleko stad, bo bym go teraz schrupala :P



    MOZE SIE TO KOMUS PRZYDA, MAM NADZIEJE . ZYCZE POWODZENIA.

    ps. kompletna bzdura, ze jedne kobity maja a inne nie moga i nie beda miec!!!
    nie poddawac sie dziewczyny, bo warto. analizowac siebie i zmieniac myslenie.
  • d.o.s.i.a 11.05.06, 16:56
    Sluchaj, tak pol zartem, pol serio. A moze np. masz nieswiezy oddech, albo cos
    innego odstrecza zone w Twoim wygladzie/zachowaniu?
  • hogcia 12.05.06, 16:42
    A ja mysle ze mam cos ciekawego do powiedzenia :) A wiec mnie tez dotyczy ten
    problem - nie osiagam orgazmu podczas stosunku (nie mam problemu z orgazmem
    łechtaczkowym). Wspolzyje od 4 lat, mialam 3 partnerow wiec raczej nie zalezy to
    od budowy ich penisa. Zaczelo sie to tak, ze w wieku 18 mialam juz ogromna
    ochote na sex, od 13 roku zycia sama sie zaspokajalam z bardzo dobrym skutkiem.
    Na wakacjach poznalam pierwszego mezczyzne. Bardzo podniecaly mnie jego
    pieszczoty i co tu duzo mowic byl w tym dobry. Ale gd po 3 miesiacach
    zdecydowalam sie na sex, bylam bardzo rozczarowana, bo kompletnie pominal gre
    wstepna, co w kazdych okolicznosciach jest zbrodnia nie mowiac juz o pierwszym
    razie. Bolalo mnie bardzo wiec szybko kazalam mu przestac, krwawilam przez pare
    dni. Probowalam z nim to zrobic jeszcze pare razy, ale za kazdym razem bylo tak
    samo on sie wogole nie staral, a mnie bolalo. Gdy poznalam drugiego partnera
    bylam bardzo zakochana, on niestety nie byl tak dobry w pieszczotach no ale
    staral sie. Potrafil doprowadzic mnie do orgazmu lechtaczkowego palcem, ale z
    czasem stalo sie to uciazliwe, bo niezrecznie to robil i mialam tam pozniej
    otarcia :/ Po 6 miesiacach zdecydowalam sie na seks i dalej mnie bolalo... za
    kazdym razem wiec probowalismy tylko chwile i przestawalismy. W tym czasie coraz
    mniej zaczela mnie podniecac perspektywa penetracji co uwazam za zupelnie
    normalne w takich warunkach. Mozna wiec powiedziec ze po pewnym czasie
    zaspokajalismy sie na wszelkie inne sposoby tylko nie poprzez stosunek. W
    miedzyczasie On zaczal odkrywac swe prawdziwe upierdliwe, samolubne i wredne ja
    i przez takie klopoty w zwiazku juz wogole nie moglam osiagnac orgazmu. Ani z
    nim ani sama. Podniecalam sie ale to wszystko. Po 2 latach zerwalam z nim,
    niedlugo potem poznalam obecnego chlopaka, w tym czasie balam sie ze cos jest ze
    mna nie tak, ze jestem zle zbudowana czy cos i bardzo bylo mi z tym zle. Wiec
    chociaz prawie od razu rozpoczelismy pieszczoty (ktore sprawialy mi duza
    przyjemnosc), nie chcialam sie kochac. Pewnego razu bardzo plakalam z tego
    powodu i w koncu on spytal dlaczego i powiedzialam mu, ze mnie boli jak sie
    kocham. Wtedy on sprobowal paluszkiem i bylo mi fajnie wiec sie zgodzilam na
    sex. Niestety wciaz bolalo. Teraz po regularnym wspolzyciu jest troche lepiej
    boli tylko przez chwile przy wchodzeniu. Wyprobowalismy rozne pozycje i czasem
    bylo nawet fajnie, ale nie da sie tego porownac do bodzcow plynacych z
    lechtaczki. Niestety od roku zazywam lek Rispolept na psychoze i przez to wogole
    przestalam sie podniecac, na jesieni nie wspolzylismy przez pol roku. Poza tym
    ten lek powoduje u mnie jeszcze ciagla chec jedzenia co jest juz wogole
    przegieciem. Z tych powodow postanowilam przestac go brac, nie biore juz miesiac
    , ale jak narazie nie widze efektow. Nie podniecam sie, nie mam ochoty na sex,
    nie czuje nic gdy sie kochamy. Dochodze tylko przez lechtaczke, ale tez najpierw
    nic nie czuje, a potem orgazm i to slabszy niz kiedys. Chcialabym to zmienic,
    wciaz lubie pieszczoty, chcialabym tez odczuwac wieksza satysfakcje ze
    wspolzycia, ale narazie nie jest to mozliwe, bo bez podniecenia raczej nie
    bedzie przyjemnosci u nikogo. Mimo to chce sie kochac, chce probowac to zmienic
    i znalezc na to jakis sposob. Przeszkadza mi, ze nie moge sie podniecic, bo bez
    tego wszystkie eksperymenty tez na nic... i nie moge ocenic ich skutecznosci.
    Z mojej wypowiedzi wyplywaja nastepujace wnioski:
    Satysfakcja nie zalezy od rozmiarow czlonka.
    Klopoty w zwiazku moga powodowac problemy z seksem, nawet jesli ich wczesniej
    nie bylo.
    Leki moga powodowac ozieblosc, ale z tego jest tez wniosek takie, ze niektore
    kobiety moga miec juz z natury taka niska pobudliwosc. Ten lek dziala na
    neuroprzekazniki dopamine i serotonine, nietrudno sobie wiec wyobrazic, ze u
    kogos moze taki stan wystepowac i bez leku gdy ma np mniej tych
    neuroprzekaznikow czy cus.
    Hm mam nadzieje ze komus sie moje wypocinki przydadza, zamierzam sobie kupic
    kulki i wibrator moze to cos pomoze ;D Ale narazie czekam az leki przestana
    dzialac i nie moge sie doczekac az w koncu znow bede miec ochote na mego misia :)
    Jak sie podniecalam to lubilam sex nawet bez orgazmu pochwowego, jesli tylko
    szytowalam w inny sposob, po prostu uwielbiam pieszczoty. Teraz jestem zdolowana
    no ale mysle ze mi to minie czego i Wam zycze! :)
  • moncia76 01.06.06, 04:40
    Ja mam 30 lat,meza,z zadnym mezczyzna orgazmu nie mialam,ale od 2-3 lat miewam
    orgazm podczas snu,jest niesamowicie!!
  • black-orchid 01.06.06, 13:30
    Wiem, że post jest stary, ale zapewne wciąż aktualny.
    Wiem jak to jest nie mieć orgazmu.. ale wydaje mi się że przyczyny mogą być bardzo różne.
    Na przyklad czasem jest tak, ze kobieta po prostu nie akceptuje swojego ciala i krepuje sie pokazywac nago przed swoim facetem. Jesli facet nie potrafi odpowiednio dowartosciowac kobiety, ona mysli o swoich kompleksach zamiast poddac sie przyjemnosci. Kobiety z natury maja do siebie wiele zastrzezen i to moze odbic sie w lozku.
    Druga sprawa jest taka, ze zbyt czesto, jak to i wynika z powyzszych postow faceci sa egoistami. Facetowi sie chce, i wydaje mu sie ze wystarczy 5 minut pieszczot i nie musi sie wiecej starac. Czasem faceci pieszcza kobiety tylko po to zeby jak najszybciej doszlo do stosunku, a robia to byle jak, zbyt intensywnie, moze im sie wydaje ze im mocniej to zrobia tym szybciej beda mieli z glowy? ale to pewnie dotyczy niedojrzalych emocjonalnie facetow.
    Poza tym wyglad faceta tez ma duze znaczenie. seks z facetem ktorego cialo kobiecie sie nie podoba tez prawdopodobnie bedzie nieudany. uwazam ze zarowno mezczyzna jak i kobieta powinni byc czysci i pachnacy, bo wystarczy nieprzyjemny zapach i moze byc po wszystkim.
    Czasem tez moze byc tak, ze kobieta sama sie zadowala w okreslony sposob,a pozniej ma problemy z osiagnieciem orgazmu w inny sposob. Ja masturbowalam sie zawsze w tej samej pozycji, wykonywalam te same ruchy i pozniej moj facet musial mnie dotykac w dokladnie ten sam sposob, bo inaczej nie potrafilam dojsc. Dlatego uwazam ze masturbacja moze byc szkodliwa...

    I nieprawda jest ze kobieta nie chce uprawiac seksu gdy jest zmeczona, gdy jest zdenerwowana itp. Seks jest wlasnie wspanialym sposobem na rozladowanie wszelkich zlych emocji.. tylko najwazniejsze jest podejscie faceta. uwodzenie kobiety. podrywanie. WYCZUCIE. czasem trzeba byc bardzo delikatnym a czasem wrecz zwierzecym.. nie mozna tracic pomyslow i popasc w monotonie..
    p
  • moncia76 02.06.06, 02:46
    W moim przypadku maz po prostu nei umie gry wstepnej,pieszczot itd.
    Mowie,podpowiadam,ale widze,ze on sie spieszy,ze robi to tylko dlatego,ze o to
    prosze,a nie dlatego,ze jemu to sprawia przyjemnosc. Mysle,ze za duzo sie filmow
    milosnych naogladalam i moje oczekiwania sa zbyt wygorowane dla facetow,bo z
    zadnym mi sie nie udalo miec orgazmu. Od pewnego czasu mam za to orgazmy w
    nocy,sni mi sie zupelnie cos "nie w temacie" np.ze czekam na autobus na
    przystanku,ale zapominam cos w domu,biegne wiec szybko,wracam ale widze,ze
    autobus sie zbliza,wiec nie wiem czy zdaze i ...nagle czuje ten przyjemny skurcz
    w podbrzuszu i ogarnia mnie fala orgazmu przez jakies 5 sekund,zawsze sie budze
    podczas szczytowania i odczuwam to juz "na zywo". Jest toi piekne uczucie i
    zazdroszcze bardzo kobietom,ktore to przezywaja podczas stosunku. No i nie
    dziwie sie juz facetom,ze tak chca sie kochac,skoro maja taki piekny orgazm za
    kazdym razem :)
    Szkoda tylko,ze taki senny orgazm mam tylko przecietnie raz na 2 miesiace...
  • saline 02.06.06, 15:42
    Wtedy orgazm w 100%, a przy stosunku róznie bywa...:) Takie są kobitki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka