Dodaj do ulubionych

Jak leczy się brak orgazmu?

  • barka01 02.06.06, 19:14
    Pogadajcie także z dobrym psychologiem. Jakaś wewnętrzna blokada( podświadomy
    strach przed ciążą lub porodem)często właśnie powoduje oziębłość u kobiety.
    Zwykłe zmęczenie i codzienny stres, także nie wpływają dobrze na popęd płciowy
    twojej żony.
    Dobry seksuolog na pewno jest wam bardzo potrzebny.
  • monic_234 05.06.06, 19:13
    hm... powiem szczerze że też mam taki problem. jestem ze swoim partnerem dwa
    lata. na poczatku nie miewałam orgazmu ale teraz jest całkkiem inaczej. wiem
    ze najlepszym lekiem na nasz problem jest rozmowa z partnerem. bardzo dobrze
    dogaduje sie ze swoim. mówimy sobie kompletnie wszystko. na poczatku było
    trudno ale to skutkuje.kazda z nas podnieca sie czym innym. ale przyznam sie że
    w ciagu tych dwóch lat przezyłam zaledwie tylko jeden raz orgazm pochwowy ale
    łechtaczkowy mam juz prawie przy kazdym stosunku.jedna z bardzo znanych i
    łatwych i dla mnie banalnych metod by kobieta doszła do orgazmu jest czas. tak
    mi sie wydaje.kiedys postanowiłam ze swoim facetem że przez dwa tygodnie nie
    uprawiamy miłosci i poskutkowało.doszłam wtedy bodajze do 3 orgazmów.
    pozdrawiam i zycze powodzenia i sukcesów w zyciu intymnym.
  • freeckle 26.08.06, 18:47
    W moim przypadku to jest sprawa dość absurdalna. Mialam regularne orgazmy
    (łechtaczkowe) gdy byłam w długim związku z chłopakiem, który nawiasem mówiąc
    kompletnie mnie nie podniecał "jako facet". Kochankiem też był mniej niż
    przeciętnym. Potem byłam z facetami, którzy podniecali mnie bardzo, dobrze mi
    było z nimi w łóżku i...nic. No dobra, to akurat były związki raczej
    krótkotrwałe, więc tu upatrywałam przyczyny. Teraz zaś jestem z cudownym
    chłopakiem, z którym jest mi najlepiej na świecie, no ale z orgazmu u mnie nici!
    Osiągnęłam go raz i to sprowokowana przez niego, żebym pokazała mu jak to robię
    sama. To naprawdę jakiś paradoks. Co więcej sama, w domowych warunkach, jestem w
    stanie przeżywać rozkosz, że nie wspomnę o snach.
    Cóż, chyba jeszcze poczekam, może nadejdzie ten dzień...
  • pissedoff 15.12.06, 12:07
    mam pytanie moze z pozoru glupie do dziewczyn, ktore nie odczuwaja orgazmu... co czujecie podczas stosunku? czy mozecie okreslic pewien moment jako final swojego podniecenia? cos w rodzaju dreszczu przebiegajacego cale cialo, ktory trwa kilka sekund i po nim napiecie calkowicie opada? od samego poczatku mam orgazmy lechtaczkowe (tak mi sie wydaje, ze to orgazmy), wiec ciezko mi powiedziec, bo nie mam porownania... :( podczas normalnego stosunku zdarza mi sie odczuwac cos podobnego do tego uczucia podczas stymulacji lechtaczki ale duzo duzo slabiej. czy to tez orgazm, czy raczej moze zapowiedz, ze ja tez moge to przezyc, ale jeszcze musze popracowac?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka