ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Gość: ja>M IP: *.visp.energis.pl 08.10.04, 18:42
    czyli moge sie ubiegac o odszkodowanie w szkole nawet jesli wypadek jaki mi sie
    zdarzyl nie mial w niej miejsca(ani w drodze do szkoly czy też ze szkoly)?
    Dzięki Gosiu za odpowiedz!
  • Gość: Marcin IP: *.ld.euro-net.pl 08.10.04, 20:58
    ja sie zalatwillem 3 miesiace przed matutra na wfie wszkole bo dach byl
    dziurawy... i tak naprawde zajecia nie powinny sie odbywac.. no i na mnie padlo
    ze ja sie poslizgnalem na wodzie i sie zalatwilem zlozylem wniosek o
    odszkodowanie z mojej polisy ( to co mi sie nalezy i za co placilem
    odszkodowanie) zlozylem tazke wniosek do dyra z OC o zadoscuczynienie bo co by
    tu mowic gdyby nie ta woda by tego nie bylo.... jednym slowem we czwartek bylem
    na negocjacjach w PZU bo PZu przejelo sprawe no i raczej bez sadu sie nie
    obejdzie.....
  • Gość: gosia IP: 212.244.54.* 09.10.04, 14:03
    Oczywiście , że tak . Wniosek składa się po zakończeniu leczenia i
    rehabilitacji.
  • Gość: Kiniusia:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 21:50
    Siemka wszystkim jestem 2 dzień po artroskopi kolana i jak narazie jest ok.W
    listopadzie wzeszłego roku zaczęło mnie boleć kolano i zgłosiłam się z tym do
    lekarza.Po kilkukrotnie przechodzonych rehabilitacjach ponownie skonsultowałam
    się z moim doktorem.Miałam również zapisywane rózne leki jednak nic nie
    pomagało.Zabieg ten został wykonany przez najlepszych specjalistów z
    bydgoskiego Centrum medycznego.Znieczulenie miałam miejscowe.Odczuwam niewielki
    ból w okolicy kolana ale to jest nieuniknione po tego typu zabiegu.Chodz o
    kulach.Mówie wam to nic nie boli więc się nie bójcie.Będzie dobrze!!!:)Musicie
    być pozytywnie nastawieni!!!!Ja juz tylko czekam kiedy będę mogła jeźdźić na
    rowerze i grać w siatkówkę moja drużyna na mnie czeka :):):):)
  • mam mieć robioną artroskopię kolana w szpitalu w Katowicach przy ul.
    Józefowskiej. Czy ktoś robił w tym szpitalu taki zabieg i jakią ma opinię?
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.10.04, 18:07
    a ja za rekonstrukcję troczków rzepki, 4,5 miesiąca rehabilitacji, i ciągłe
    problemy z kolanem (ciągle boli, puchnie itd..) dostałam całe 240 zł!! 3%
    uszczerbku!! Złożyłam jeszcze raz pismo, z wyszczególnieniem kosztów leczenia,
    ale jak napisała gosia takie szkolne ubezpieczenie nie pokrywa kosztów, więc
    extra.. :-( Piszcie jak Wam się udało!
  • Gość: gosia IP: 212.244.54.* 11.10.04, 19:15
    Właśnie, niestety miałam rację. Dlatego też każdy uprawiajacy jakikolwiek sport
    powinien ubezpieczyć się indywidualnie od nieszczęśliwych wypadków. Składka
    jest zazwyczaj niewielka a jakaś rekompensata za poniesioną klęskę zawsze jest.
    Jak mówią - przezorny zawsze ubezpieczony. Dostalam już 800 zł za leczenie
    szpitalne z PZU, dostanę za to samo z Compensy i powalczę o procenty. Jeśli jak
    piszesz złożylaś odwołanie, to powinni je uwzględnić. 3% uszczerbku w takim
    przypadku to rozbój w biały dzień! Czy byłaś wezwana przed komisję lekarską,
    czy przyznali ci je zaocznie? Pozdrowionka
  • Gość: Mam pytane do Anki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 00:20
    a dlaczego robili ci te troczki,czy cierpialea na zwichniecia rzepki czy to
    chondromalacja ?I jakie szanse daja ci na powrot do zdrowia i do czynnego
    amatorskiego(dosc czestego jednak )uprawiana sportu?Gdzie robilas zabieg i czy
    polecilabycs jakis lekarzy ewentualnie szpitale.Z gory dzieki za wszelki info!!!
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.10.04, 08:32
    witam.Troczki rzepki uszkodziłam (naderwanie przyśrodkowej częsci) , kiedy
    wypadła mi rzepka. Po miesiącu w gipsie nie zrosło się wszystko. 3 miesiące po
    zabiegu miałam cechy chondromalacji 1 stopnia. W usg wyszło też: ścieńczałe
    chrząstki i łąkotka przyśrodkowa z drobnym zwyrodnieniem w tylnym rogu. A
    propos moich szans na powrót do zdrowia (pełnego) to ja już nadziei zbytniej
    nie mam.. Jestem 8 miesięcy PO artro, ciągły bół, puchnięcie, czasem nadal mam
    wrażenie niestabilności kolana, sportu żadnego (poza pływaniem..). Zabieg
    miałam przeprowadzany w szpitalu MSWiA w Warszawie. Kroił mnie dr. Żbikowski,
    którego z resztą gorąco polecam! Świetny specjalista!!! :-) Jednak tak to już
    jest, że jak dasz się pokroić to już nigdy nie będzie jak dawniej. Szczegółów
    co do sportu dowiem się pod koniec miesiąca bo muszę na uczelni zapisać się na
    zajęcia sportowe, jednak czuję że dostanę zwolnienie... pozdrawiam!!! P.S. A
    Ty też masz coś z troczkami???
  • Gość: ja>M IP: *.visp.energis.pl 13.10.04, 20:34
    o jaaaaa!!! Ty Aniu to miałaś na prawdę poważny uraz. Wspolcuje bardzo. Mam
    nadzieję ze z moim kolankiem az tak źle nie jest i juz niedlugo znowu pogram w
    siatkowke
  • Gość: Odp.do Anki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 23:28
    Ja chyba nie mam wiekszych problemow z troczkami natomiast moim problemem jest
    rzepka ktora chodzi nie tak jak powinna tzn:schodzi ze swojego toru scierajac
    chrzastke wiec jest to zwykla chondromalacja.Oczywiscie mozna powiedziec ze
    jest problem z troczkami bo to one w pewien sposob wplywaja na jej prawidlowe
    ulozenie.A od poniedzialku zaczynam rehabilitacje wiec wtedy bede mogl sie
    podzielic moimi dalszymi spostrzezeniami!!!
    Ale chyba musze przede wszystkim wzmocnic 2glowy i rozciagnac zewnetrzna czesc
    uda!!!
    Lekarz powiedzial za 3 do pol roku wroce do wszystkiego tego co robilem przed
    rehabilitacja czyli biegania i grania w pilke,jazdy na rowerze i lyzew.Oby mial
    racje...
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.10.04, 08:47
    nie za bardzo rozumiem - miałeś artro czy nie? jeśli tak, to co Ci zrobili?
  • Gość: Michal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 11:45
    Artroskopie mialem ale drugiego kolana i bylo to 8 lat temu.Teraz mam problem z
    lewa noga tj;kolanem a chondromalacje lekarz stwierdzil na podstawie badania
    fizykalnego,rezonansu i rentgena w zasadzie to wszsytko mi powiedzial przed
    tymi bdaniami a one tylko to potwierdzily.
    Tak wiec czekam do poniedzialku i wtedy ostro sie biore za rehabilitacje!!!
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.10.04, 20:01
    no to powodzenia!!! :-)
  • Gość: jebac PZU i polisy IP: *.ld.euro-net.pl 21.10.04, 12:33
    dzis wlasnie dostalem decyzje ile mam uszczerbku na zdrowiu.... za 2 operacje..
    tyle meczarni rehabilitacji dostalem 10 % czyli w przeliczeniu na moja polise
    to 600 zl ... nawet mi sie na dojazdy nie zwrocilo... nie no kurwaa... odwoluje
    sie i sprawa idzie do sadu..

    sory za bluzgi ale sie zbulwersowalem...
  • Gość: gosia IP: 212.244.54.* 21.10.04, 17:42
    Witaj. Lekarz to Cię dobrze potraktował, bo 10% to duży uszczerbek na zdrowiu.
    Ale jesteś kiepsko ubezpieczony - na 6 tys. zł. Podejrzewam, że jest to szkolne
    ubezpieczenie, składka jednorazowa na cały rok ok. 30zl. Gdybyś był
    ubezpieczony na dajmy na to 60 tys. zł, placil skladke miesięczną to 10% to by
    było 6 tysięcy. Ale cóż, niewiele wskórasz. Pozdrawiam serdecznie. A odwołać
    zawsze się można.
  • Gość: Marcin IP: *.ld.euro-net.pl 21.10.04, 19:38
    wiem ze polisa do dupy dlatego teraz ubezpieczam sie na o wiele wiecej... ale
    ja musze miec duzo procent zeby potem w sadzie wiecej rzadac zadoscuczynienia
    za szkody moje ....
  • Gość: gosia IP: 212.244.54.* 21.10.04, 20:22
    Powodzenia Ci życzę :)
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.10.04, 21:06
    a ja teraz jak się będe ubezpieczac to na wszystkie koszty leczenia i na
    najwikększa sumę, bo to się w moim przypadku chyba bardziej opłaca..... :-)
  • Gość: ja>M IP: *.echostar.pl 22.10.04, 18:09
    Mam pytanie, do tych którzy artroskopie mieli robioną W PUBLICZNYCH ZAKLADACH
    OPIEKII ZDROWOTNEJ (nie za wlasną kase :-) ) Jak dlugo czekaliscie na termin??
    Pozdrawiam wzystkie kolanka!!!
  • Gość: gosia IP: *.deblin.sdi.tpnet.pl 22.10.04, 18:46
    7 dni, okropnych dni...
  • Gość: krzysia IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 22.10.04, 21:48
    Czy chodzi Ci o czas od momentu, kiedy lekarz stwierdzi, ze trzeba zrobic artro
    do dostania sie do szpitala? Ja 6.10 bylam u lekarza (Szczecin) ustalic termn
    operacji i dowiedzialam sie, ze do konca roku kalendarzowego wyczerpane sa
    limity!!! Mam przyjsc w grudniu i zapisac sie na przyszly rok!!!
    Ktos tu wspomnial o 7 dniach???
  • Gość: kafi100 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 13:20
    Witam, miałem w środę 19.10.2004 w Piekarach Śląskich robioną artroskopię
    kolana prawego podczas której stwierdzono:
    podłużne uszkodzenie łąkotki przyśrodkowej stawu kolanowego ; subtotalne
    uszkodzenie ACL ; niestabilność przednia (++) M23.
    Usunięto ląkotkę.
    Jestem już w domu minęły 3 dni a ja mam problem z podnoszenie nogi, stawaniem
    na nią, zginaniem
    oraz wyprostowaniem do końca. Niepokoi mnie to że nie mogę jej wyprostować do
    końca, z tym właśnie problemem zgłosiłem sie do lekarza i on zadecydował o
    artroskopi. Myślałem iż noga jest blokowana przez uszkodzoną łąkotkę, ale
    przecież mam ją juz usuniętą. Czy poprostu teraz trzeba to rozćwiczyć, czy ma
    na to wpływ naderwanie wiązadła o którym wspomniałem w diagnozie. Bardzo mnie
    to niepokoi iż nie mogę nogi do końca wyprostować, czy ktoś miał podobny
    przypadek.
  • Gość: gosia IP: *.deblin.sdi.tpnet.pl 23.10.04, 15:32
    Witaj kolejny biedaku kolanowy.Musisz uzbroić się w WIELKĄ CIERPLIWOŚĆ. Ja też
    po artro liczyłam na szybkie zdrowienie. Do tej pory chorowałam co najwyżej na
    przeziębienie, a tu taka klapa. Jestem dokładnie 7 miesiecy po artroskopii i
    stwierdzonym b. poważnym, podobnym do twojego uszkodzeniu stawu kolanowego. W
    tej chwili kto nie wie, że taki mialam uraz to nie pozna, bo podobno nie widać
    że utykam troszkę. Kolano boli mnie cały czas (w czasie ruchu) bo do niedawna
    bolało mnie nawet leżące na wysokiej poduszce. Mimo naprawdę poprawnej,
    długotrwałej i niestety bolesnej rehabilitacji nóżki do samego końca nie zginam
    ani nie prostuję. Zakres ruchu wystarcza jednak na poprawne przemieszczanie się
    po każdej płaszczyźnie, chociaż ze schodzeniem w dół mam największe problemy.
    Mięśni oczywiście nie odbudowałam całkowicie, ale wizualnie różnica jest prawie
    niezauważalna. Ale ile mnie to wysiłku kosztowało to tylko ja wiem (:. Mam
    kilkoro znajomych po podobnym urazie: skoczka spadochronowego , i dwóch
    piłkarzy. Wszyscy stwierdzili, że rok to może być mało, żeby zapomnieć o bólu.
    Skoczek dalej skacze ze spadochronem (bez rekonstrukcji więzadeł) a piłkarze
    piłę kopią. Tylko zmiana podody przypomina im, że raz uszkodzony staw zawsze da
    o sobie znać. Ale się rozpisałam :))) Trzy dni po zabiegu to ja nawet nie
    myślałam, żeby się nogą podeprzeć, a ty piszesz coś o stawaniu... Pozdrawiam
    serdecznie.
  • Gość: Marcin IP: *.ld.euro-net.pl 23.10.04, 19:16
    no po artroskopii jak mi zrobili lekotke przyboczna tzn usuneli jakis tam
    fragment tez mialem problemy... wyprost rozcwiczylem na hama :P.. lezalem i
    zaciskalem zeby i prostowalem i byl luz.. lekarz mi mowil ze lepiej szybciej
    osiagnac wyprost bo potem moze byc ciezko a zgiecie jest latwiej rozwcwiczyc..
    stawac w pelnym obicazeniu na noge zaczelm po 3 tyg
  • Gość: Magda IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.04, 11:33
    Witam!
    Postanowiłam dołączyć się do Waszego forum. Zawsze to raźniej cierpieć w
    towarzystwie :)
    Ja również nie mogłam wyprostować nogi, dlatego miałam robioną artroskopię.
    Okazało się jednak, że nie mam uszkodzonej łąkotki /jak przypuszczano/, ale
    naderwane więzadło krzyżowe przednie i krwiak. Podobno właśnie ten krwiak nie
    pozwalał mi wyprostować nogi. Po artro obudziłam się z nogą leżącą płasko /co
    wcześniej wydawało mi się nierealne/. Nie był to jeszcze maksymalny wyprost,
    taki jak u drugiej nogi, ale bez problemów mogłam leżeć na plecach na płaskim.
    Tylko, że mi nie wolno było stawać na chorą nogę przez 3 tygodnie – ze względu
    na naderwanie ACL.
    Wcześniej padło pytanie o czas oczekiwania na artroskopię w publicznym ZOZ-ie.
    Ja nie czekałam w ogóle – w piątek lekarz stwierdził, że trzeba zrobić, dał
    skierowanie, w poniedziałek przyjęli mnie do szpitala, we wtorek zoperowali, w
    środę wypisali.
  • Gość: Aneta IP: 80.55.130.* 25.10.04, 12:53
    Witajcie
    Ja miałam 2 artroskopie w dwóch różnych klinikach i oczywiścia w każdej było
    inne podejście do sposobu leczenia. Pierwsza to typowa rozpoznawcza, podczas
    której stwierdzono zerwanie ACL i uszkodzenie niektórych struktur kolana.
    Usunięto mi to, co uszkodzone i co bardzo krwawiło i po zabiegu mogłam od razu
    stanąć na nogę (co przed było niemożliwe z powodu ogromnego bólu). Od razu
    przykazano zginać i odbudowywać mięśnie. Oczywiście czekała mnie kolejna
    operacja rekonstrukcji więzadła. I tu się zastanowiłam nad zmianą kliniki,
    ponieważ ta pierwsza oferowała troszkę przestażałą metodę rekonstrukcji. Wiążało
    się to również ze sporą blizną i dużym bólem (wiem, bo tą metodą miał robione
    ACL mój brat w tej właśnie klinice). Ale kto szuka ten znajdzie. Oczywiście
    kierowano mnie do Piekar, ale ja znalazłam zupełnie coś innego, i jeśli ktoś
    jest z okolic śląska to gorąco polecam. Prywatna klinika w Żorach. Bez obaw, ma
    podpisaną umowę z NFZ i operacje są oczywiście nieodpłatnie, wizyty również.
    Klinika 1-sza klasa, przyjazna dla pacjenta, specjaliście rewelacja i do tego
    nie mam żadnej blizny. Szwy zakładają podskórnie a na zew. naklejają specjalny
    plaster gojący, co w efekcie daje prawie niewidoczną bliznę. Mogę bez problemu
    chodzić w spódniczce i nikt niczego nie zauważa. Do sparwności wróciłam bardzo
    szybko, pełne zgięcie miałam po tygodniu od operacji, wyprost też ok, ponieważ
    po operacji zakładają ortezę, która utrzymuje nogę w wyproście. Dla
    zainteresowanych podaję linka na stronę kliniki. Są tam bardzo istotne
    informacje również o sposobach leczenia: www.sport-klinika.pl. Gdy poszłam na
    komisję z ubezpieczenia, to lekarz wyroził swoje zaskoczenie, że tak
    rewelacyjnie mam zoperowane kolano i określił, że po Piekarach niestety pacjenci
    nie odzyskują tak rewelacyjnej formy (to oczywiście stwierdzenie po jego
    obserwacjach). Jeśli komuś się przydadzą te informacje lub komuś pomogłam
    dokonać wyboru to się cieszę. Dodam tylko, że nie odczuwam żadnych dolegliwości
    bólowych, mogę uprawić sport i ogólnie rzecz biorąc, jestem w pełni sprawna
    fizycznie. jedyną rzeczą, której nie można zbagatelizować, to ćwiczenia. Trzeba
    troszkę popracować nad odbudową mięśni oraz ćwiczyć zgięcie kolana - to klucz do
    sukcesu.
    Pozdrawiam wszystkich
  • Gość: ja>M (do Magdy) IP: *.visp.energis.pl 25.10.04, 18:07
    W jakim miescie mialas robiona artroskopie. Az trudno uwierzyc, ze tak szybko
    Cie przyjeli do szpitala.
  • Gość: szpro IP: 62.121.132.* 25.10.04, 20:21
    Ja rowniez mam miec artroskopie kolana, lekarz (pordes marek - jeden z
    najlepszych w polsce, od spraw kolanowych) powiedzial mi ze 3 dni bede w
    szpitalu, a potem po tygodniu, jak dobrze pojdzie noga powroci do
    sprawnosci.Bez gispu !.Ale mam tez taka opcje ze moge miec rekonstrukje
    wiazadel krzyzowych bodajze i cos z lekotka odsrodkowa albo srodkowa. Pytanie
    mam ile po tym drugim zabiegu jest rehabilitacji i czy ktos mial cos podobnego.
    aa....mialem punkcje :) itp. ale noge mam malo spuchnieta, tyle ze do konca jej
    nie zegne (tak na 900% dam rade) potem to mnie tak dziwnie w kolanie boli. Mial
    ktos cos takiego ?? Nadmienie jeszcez ze uprwaiam sport (pilka nozna) i to w
    duzym stopniu :)
    pozdrawiam i czekam na porady
  • Gość: gosia IP: *.deblin.sdi.tpnet.pl 25.10.04, 20:41
    Życzę ci, żeby tak było, jak obiecuje lekarz. Ale pogadamy za jakiś czas. Nie
    słyszałam o takich cudownych ozdrowieniach. A wręcz odwrotnie - słyszałam, że
    po rekonstrukcji więzadeł trzeba nogę bardzo oszczędzać (nie mówię o
    rehabilitacji). Ale może się mylę? Ja rekonstrukcji nie miałam. ACL miałam z
    jednej strony naderwane, z drugiej rozciagnięte. I samo "dochodzi" do zdrowia -
    już siódmy miesiąc. Mam wrażenie że nigdy nie dojdzie. Pozdrowionka
  • Gość: gosia IP: *.deblin.sdi.tpnet.pl 25.10.04, 20:46
    Witaj, jak dawno miałaś te dwa zabiegi? Już siódmy miesiąc siedzę na tym forum,
    ale takie cudowne ozdrowienie to nowinka. Na Tobie to pewnie wszystko się
    goi "jak na psie" - bez urazy. U mnie wszystko się ciągnie i wlecze i końca nie
    widać.Pozdrawiam
  • Gość: szpro IP: 62.121.132.* 25.10.04, 21:00
    Tak, ale ja nie mam pewnosci ze mam zerwane wiezadla, bo mnie noga nie boli !
    tylko mam spuchnieta.Po pierwszej doraznej arto mowil ze noga bedzie sprwana,
    gorzej jesli bede mial miec ta rekonstrukcje wiezadel i cos tam z lekotka, bo
    nie wiem na czym polega i jak sie rehabilituje ten drugi stan. Ale licze ze za
    pierwszym razem mi sie uda :) wiara czyni cuda ;)
    pozdrawiam ;0
  • Gość: szpro IP: 62.121.132.* 25.10.04, 21:01
    Ja to bede mial robione w Rydgierze w Krakowie. Podobno jest to dobry szpital
  • Gość: gosia IP: *.deblin.sdi.tpnet.pl 25.10.04, 21:05
    To jeszcze raz życzę ci, żeby to była ta pierwsza wersja. Trzymam kciuki za
    dobrą diagnozę :)
  • Gość: Michal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 21:19
    Wszystko zalezy od tego jak lekarz zrobi i jak bedzie przeprowadzona
    rehabilitacja tzn:twoj upor i checi oraz calkowite posluszenstwo wobec
    rehabilitanta(zakladam ze sie zna na rzeczy).Ja mialem rekonstrukcje krzyzowych
    przednich 9 lat temu do dzisiaj wszystko jest w porzadku.Nie wiem kto pisal ze
    ta noge trzeba po okresie reh.oszczedzac.Ja tak nie robilem chociaz co prawda
    bardziej uwazam od operacji na nogi a w szczegolnosci kolana.Ja polecam duzo
    jazdy na rowerze nie tylko w trakcie rehabiltacjoi ale i po.Pozwala to dobrze
    odbudowac miesnie.Wazny jets tez streching.
  • Gość: Aneta IP: 80.55.130.* 26.10.04, 09:55
    Cześć
    Operację miałam w listopadzie 2002 r. i dość szybko powróciłam do pracy. Na tej
    stronce co podałam jest opisane wszystko, łącznie z czasem jaki musi upłynąć,
    żeby dojść do pełnej sprawności. Ja jak czasami zaniedbałam ćwiczenia to znów
    bywał problem ze zginaniem i wówczas lekarz mnie konkretnie opiprzał, że musi
    się zginać na maxa. Nawet jeśli ktoś nie jest z okolic śląska in planuje zrobić
    zabieg gdzie indziej, to i tak polecam stronkę, ponieważ wszystko jest super
    opisane, wraz ze zdjęciami i rysunkami odnośnie techniki operacji. Dodam, że w
    miejscu, skąd miałam pobierane ścięgno do rekonstrukcji, w ogóle nie wyczuwałam
    ani resztki pozostałego do odbudowy ścięgna. Pomyślałam sobie, że wycięli mi
    wszystko, ale po niedługim czasie zregenerowało się i w chwili obecnej jest
    identyczne jak w zdrowej nodze. Ja tam doskonale wiedziałam na jaki zabieg idę i
    z czym on się wiąże. W klinice nie spędziłam nawet doby, chociaż lekarz mi
    mówił, że coinajmniej dobę się leży. Operację miałam wieczorkiem, a rano
    spojrzał na mnie i stwierdził, ze skoro tak dobrze się czuję, nie mam bóli to
    mogę śmigać do domu. Może dlatego, że jestem odporna na ból, bo to nie tak, że
    NIC nie boli, ale ból był znośny, nawet bezpośrednio po operacji. Sama operacja
    przebiegała w miłej atmosferze, przy super muzyczce, zaglądałam w monitor co mi
    tam robią i jakoś czas leciał. Jak troszkę byłam zmęczona, to usypiali mnie na
    chwilę dla wypoczynku i tak co jakiś czas: spałam, budziłam się i zaglądałam w
    monitor.
  • Gość: Aneta IP: 80.55.130.* 26.10.04, 10:01
    Jak już wcześniej wspominałam, pierwsza artroskopia postawiła mnie na nogi, więc
    i Ty po pierwszej powinieneś czuć się jak nowo narodzony. Ja miałam tak bardzo
    staw w środku roztrzaskany, że niektóre części wkleszczyły się pomiędzy staw i
    stąd ból i brak możliwości chodzenia na tej nodze. Uszkodzona łąkotka może
    powodować blokadę przy zginaniu nogi, więc jeśli Ci ją wytną lub pozszywają, to
    teżzauważysz róznicę. Rekonstrukcja to trochę większy zabieg i do niego trzeba
    się przygotować. Zwykła artroskopia trwa 15 - 30 min, w zależności co tam trzeba
    naprawić/usunąć, a rekonstrukcja to np. w moim przypaku 3 godziny na stole. Jak
    tylko trafisz w dobre ręce to spokojnie - będziesz grał w nogę, tyle, ze nie od
    razu.
    Pozdrawiam
  • Witam
    Zainteresowałaś mnie swoją wypowiedzią na temat tej kliniki. Byłem u nich na
    stronie i dowiedziałem sie dużo ciekawych rzeczy. Mam podobny problem to
    Twojego - podejrzenie zerwania (rozerwania) ACL oraz nadciągnięcie (naderwanie)
    więzadła bocznego. Moje pytanie do Ciebie brzmi. Jaką metodą miałaś
    rekonstruowane więzadło (implant tytanowy, biowchłanialny czy przeszczep ze
    ścięgna) i jaki lekarz Cię operował (Jędrusiński czy Noga) co możesz o którymś
    z nich powiedzieć?
    Z góry dzięki za odpowiedź
    Pozdrawiam Krzysiek
  • Gość: Aneta IP: 80.55.130.* 26.10.04, 15:12
    Cześć
    Ścięgno pobiorą Tobie spod kolana i tego nawet nie odczujesz. Ja tylko miałam
    wrażenie jakbym nabiła sobie siniaka z tyłu kolana - to wszystko. Natomiast
    jeśli chodzi o materiały, które posłużyły do przyczepienia tego ścięgna, to ja
    mam tytanowe i to jest refundowane przez NFZ. Biowchłanialne są lepsze, ponieważ
    rozpuszczają się po pewnym czasie, ale niestety, za te trzeba zabulić z własnej
    kieszeni. 2 lata temu koszt 1 śruby i tygielka (te 2 rzeczy potrzebne są do
    zaczepienia więzadła) wynosił ok. 3tys PLN. Mnie nie było stać na taki wydatek i
    skorzystałam z tytanowych. Absolutnie mi nie przeszkadzają, tyle, że poprostu
    mam już jakieś ciało obce w sobie - to wszystko. Więcej informacji dowiesz się
    od lekarzy, Oni Ci powiedzą jak wygląda operacja i ewentualnie ile kosztują
    materiały biowchłanialne.
    Jeśli chodzi o lekarzy, to oboje są świetnymi specjalistami i to właśnie jest
    Ich klinika. Mnie operował dr Noga i do Niego chodziłam na wizyty kontrolne.
    Bardzo stanowczy, dość surowy z wyglądu, ale wystarczy porozmawiać z Nim, a od
    razu czujesz się bezpiecznie i w dobrych rękach. Jeśli skorzystasz z tej
    kliniki, to na 100% nie będziesz żałował i pewnie sam polecisz ją innym. Ponadto
    ważne jest też to, jak czuje się pacjent w takiej klinice. Przytulny wystrój,
    wszystko nowe, zadbane, łazienki w każdej sali, personel uprzejmy.
    Jedyny minus, to niestety długie oczekiwanie na wejście do gabinetu. Niby
    umawiają Cię na godzinę, dostajesz numerek, a i tak się siedzi i czeka. No ale
    pozostała reszta chyba wynagradza tego jedynego minusa.
    Pozdrawiam
  • pozdrawiam , mam pytanie do kolankowiczów , czy ktoś robił cosik z noga w
    Łodzi , kto jest godny polecenia , albo dobra klinika , mam zerwane ACL,jestem
    4 miechy po wypadku i nie wiem co mam robic , noga tak bardzo mi nie dokucza,
    gram w tenisa i strasznie mi tego brakuje , plastyka ACL ODPADA , MAM MAŁE
    DZIECKO I DOBRĄ PRACE , CZY KTOŚ BEZ PLASTYKI NADAL UPRAWIA SPORT , PROSZE O
    POMOC , WIEM ZE TRZEBA PRACOWAC BARDZO NAD CZWOROGŁOWYM ,POZDROWIONKA
  • dzięki za info. Teraz to dopiero wszystko stało sie jasne. bardzo fajnie to
    opisałaś. ja myślałem że te implanty to w całości zastępują zerwane wiązadło, a
    to sie okazuje ze do nich mocuje sie ścięgna. dzisiaj dzwoniłem do tej kliniki
    i koszt takiego biowchłanialnego implanata to ok 2500 zł. Najbliższy termin na
    wizytę to końcówka przyszłego tygodnia, ale zanim sie tam wybiorę to muszę
    jeszcze sprawdziś u siebie we wrocławiu bo ponoć też jest tam super specjalista
    dr Wodzisławski. ktoś już tutj o nim na forum pisał.
    jeszcze raz dzięki że chciałaś sie ze mną podzielić swoimi dośwadczeniami i
    wiadomościami na temat naprawy zerwanych więzadeł.
    Pozdrawiam
  • Gość: Aneta IP: 80.55.130.* 26.10.04, 19:06
    Zerwane ścięgno nadal jest żywe i prędzej czy później gdzieś przyrośnie, ale
    napewno nie tam gdzie powinno. Uprawianie sportu z zerwanym więzadłem to duże
    ryzyko, choćby dlatego, że nie możesz do końca zaufać swojej nodze. Może w
    każdej chwili podwichnąć się i leżysz. Ty piszesz o tenisie, a w tym sporcie
    występują duże przeciążenia i zastosowanie stabilizatora stawu kolanowego tu
    chyba nie rozwiąże problemu. Na co dzień możesz nawet nie zauważać żadnego
    dyskomfortu jeśli chodzi o nogę, bo jednak mięśnie szybko uczą się podtrzymywać
    również staw kolanowy, jednak przy dużych przeciążeniach to nawet silne mięśnie
    sobie nie poradzą.
    Ze mną była trochę dziwna sprawa, ponieważ pierwszy raz zerwałam więzadło w
    dzieciństwie i wówczas tego się nie leczyło. Ja przekuśtykałam najgorszy okres a
    później było normalnie. I przez kilkanaście lat uprawiałam różne dyscypliny
    sportu i nic się złego nie wydażyło. Ścięgno przyrosło mi się na tyle fortunnie,
    że trzymało staw. No, ale za drugim razem już nie miałam tyle szczęścia,
    zerwałam to, które już kiedyś było zerwane i do tego troszkę roztrzaskałam inne
    elementy stawu. Decyzja należy do Ciebie. Ja się zdecydowałam na operację,
    ponieważ kilka razy przekonałam się, że nodze nie można ufać, a chciałam nadal
    prowadzić aktywny tryb życia.
    Pozdrawiam
  • dzieki za naświetlenie sprawy , czy ktoś z forumowiczów robił artroskopię bądz
    plastyke w Łodzi , jeśli tak to u kogo , z rehabilitacją wiem ,że to sprawa
    indywidualna , mój problem polega na tym ,że jeden lekarz mówi,że acl jest
    kompletnie zerwane a drugi ,że jest wyciągnięte , a obaj są ponoć good
  • Gość: Marcin IP: *.ld.euro-net.pl 28.10.04, 12:33
    nie wiem czy ktos ogladal na tvn test na inteligencje ale ja sie bardzo
    uradowalem gdy posrod reprezentacji lekarzu ujrzalem moje go lekarze ktory mnie
    postawil na nogi dr. Kruszewski.. :) swietny specjalista.. od kolan oczywiscie
  • mojego niestety nie było , co mi daje do myślenia:) pewnie dlatego nadal boli
    mnie noga
  • Gość: Ortodox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 17:20
    Lekarz madry a ty glupi jestes i po dr uparcie stawiasz kropke losiu jeden
  • Gość: Artur IP: 65.206.114.* 28.10.04, 17:45
    Witam wszystkim.
    Ja swoj zabieg mialem zrobiony 27 sierpnia (mialem zerwana lekotke, wiazadla
    boczne i naderwane krzyzowe poprzez niefortunny upadek podczas gry w pilke).
    Do lekarza udalem sie dzien po odniesieniu kontuzji, a operacja zostala
    wyznaczona na tydzien pozniej (chyba w tym samym szpitalu co Ty Moniko - moze
    operwowal nas ten sam lekarz?)
    Zdecydowalem sie na calkowite znieczulenie (mialem do wyboru miejscowe) i w
    momencie kiedy jechalem na sale operacyjna jeszcze nie wiedzialem, czy bedzie
    potrzebna rekonstrukcja ACL (co sie wiaze z krojeniem i przeszczepem), czy
    wystarczy reperacja.
    Na szczescie wiazadalo dalo sie zreperowac bez ciecia - rowniez zreperowana
    zostala lekotka i wiazadlo boczne.
    Ze szpitala wyszedlem tego samego wieczoru (standard w USA), a w momencie
    przebudzenia po narkozie odczuwalem silny bol, ktory zostal szybko znieczulony
    przez morfine.
    W lozku lezalem 2 dni, a po 2 dniach zaczalem jezdzic do pracy (tryb pracy
    siedzacy przy komputerze)taksowkami.
    Musialem oczywiscie uzywac kul, nie moglem przez pierwsze 2 tygodnie stawiac
    nogi na ziemie.
    Po 2 tygodniach od operacji widzialem sie z lekarzem, ktory dal mi zielone
    swiatlo do rozpoczecia rehabilitacji - moglem powoli delikatnie klasc jakas
    wage na to kolano.
    Pierwsze 2 tygodnie rehablitacji to byla masakra - zalamalem sie jak bardzo
    moja noga schudla przez te 3 tygodnie. Zaczelo sie zginanie nogi - zaczalem od
    55 stopni - i systematycznie kat ten powiekszalem. Przez 2 tygodnie
    rehabilitacji doszedlem do 90 stopni (spory bol).
    Po 2 tygodniach zmienilem rehabilitankte, ktora byla o wiele
    bardziej "odwazna" - zaczalem jezdzic na rowerku i powoli chodzic (oczywiscie z
    brace na nodze) - po kolejnych 2 tygodniach odrzucilem kule i zaczalem chodzic
    (nadal z brace)a po kolejnych 2 tgodniach chodze zupelnie normalnie.
    Minelo juz prawie 2 miesiace od momentu odniesienia kontuzji - chodze
    normalnie, ale jednak nadal kolano boli - glownie lekotka. Odczuwam to
    szczegolnie przy chodzeniu po schodach.
    Ewentualnie bol odejdzie, a ja do sportow bede mogl wrocic w marcu.
    Reasumujac - 2 miesiace po kontuzji jestem zadowolony, bol ktory odczuwam jest
    do zniesienia i z dnia na dzien jest lepiej.
    Oczywiscie bardzo wazna jest rehabilitacja - ja od przyszlego tygodnia zaczynam
    basen.
    Jesli ktos ma jakies pytania (szczegolnie z NYC area) to piszcie na
    FKS1939@aol.com - chetnie podziele sie wrazeniami.

    Pozdrawiam,
    Artur
  • Gość: dariusz IP: *.abhsia.telus.net 28.10.04, 17:45
    zacznij odzywiac sie "optymalnie" w/g wskazan dr Kwasniewskiego i zjadaj duzo
    t.zw."zimnych nozek" (kolagen).Zywienie optymalne pozwala organizmowi
    uruchomicwlasna energie do poprawy tego, co czlowiek zepsul w ciagu zycia
    stosujac sie do wskazan ciagle bladzacych specjalistow od zywienia narodu
    pozdrawiam
    Dariusz (6 lat optymalny i ciagle zdrowo zyje)
  • Gość: leszek IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 29.10.04, 07:51
    1-sze primo ANKA!!! dziekuje CI za założenie wątku - gratulacje wpaniały pomysł a jaki prosty. Przeczytałem wszystkie posty UFF!!! (na dwa podejścia)
    Widzię że jestes tu już coraz rzadziej wiec mam nadzieje że z Tobą coraz lepiej (pozdra ozcywiscie dla wszystkich kolanek).

    2-gie primo czy ktoś wie cos na temat przychodni ATTIS na ul. Górczewskiej w Warszawie mam tam mieć robiony zabieg. Proszę o opinie - nic na ich temat nie mogę nigdzie znaleźć złego czy dobrego.....

    3-cie primo
    Jestem tu z tego samego powodu co wszyszcy - kolana. Do niedawna byłem przekonany że mam naderwane wiązadła krzyżowe i poboczne (poboczne stwierdzil w 97r. USG a krzyżowe Otopeda z doświadzceniem. Nie mialem zaufania do placówek państwowych a na operacje wtedy nie było mnie stac to sobie darowałem dalsze działania. No narty i wszyskie sporty wyskokowe oczywiście w kąt. Wiec mi się trochę przytyło. Minęło tyle lat z nogą zero problemów (czasami pobolewała nad ranem głównie w sylwestra ;-)) mogłem jeździć na rowerze ale balem sie biegac i skakac i jak sie okazalo miałem rację. W tym roku coś mi odbiło po mistrzostwach w piłkę nożną i u znajomego na działce pograliśmy - niestety było tam bardzo nierówno. Ostry dyżur (sobota noc) punkcja- koniecznie, gips niekonicznie ale musieli. "Poszedlem" we wtorek do prywatnego Ortopedy On gips wyrzucił i nosiłem stabilizator po 2 tyg było ok a po 3 normalnie. zalecił rezonans ale skierowania nie mógł wystawic bo prywatny.

    Pech chiał że 2 mc-e później szedłem do pociągu i usłuszałem "pocią do ... odjedzie z peronu xxx " patrze na zegarek i co? ... póżno , z jednych schodów zbiegłem ale z drugich już tylko połowę. Do pociągu wsiadłem. Wróciłem do wawy poszedłem znowu do prywatnego otropedy on punkcja i jako usztywnienie chwilowo stary dobry gips akrylowy wz.97 :-)) zalecił rezonas jak zwykle .No tak ale tym razem -powiedzial- z tych wiązadeł to już mogło nic nie zostać. No cóż zaczełem myśleć na poważnie o operacji (w ciągu tgo samego roku drugie zwolnionko na nóżkę, niewiadomo czy może czy komuś się to nie przyda jako argument do zwolnienia ale wogóle, poza tym co będzie dalej?). W sumie to juz 4-ty raz ile razy ta noga moze wytrzymac. Wyjąłem ogłoszenie wrzucone do skrzynki na listy w lipcu z tej przychodni ATTIS, zadzwoniłem i załatwiłem od ręki wizytę u ortopedy kwalifikującego na operacje w tempie zastraszającym jak na dzisiejsze czasy bo tel w piątek a wizyta we wtorek !!! (i to niepłatne. Pan dr. mnie zobaczył (historii choroby raczej nie przegłądał) zrobił jednym ruchem punkcje w taki sposób ze nie zdążyłem się zorientować -chyba mógły to zrobić z zamkniętymi oczami. Zrobił porównawcze badanie obydwu kolan i rzekł LĄKOTKA któraśtam-niepamiętam DO NAPRAWY - ŚCIĘGNA W PORZĄDKU. Byłem zszokowany - jak to to żyje 7 lat w przeswiaczeniu że nie mam uszkodzone sćięgna a tu taka zniana frontu??. Z rozpędu zapisałem się jednak na zabieg. Próbowałem wywołać wątpliwości u dr. tak żeby dostac skierowanie na rezonas ale ten był tak pewny swego że nie chciał o tym słyszeć. Tłumaczono mi że i tak najlepszym sposobem sprawdzenia co naprawdę się dzieje jest wkolanie jest Arto.. i nie ma sensu "zawyżać" kosztów (no bo to nie ja płacę).
    Z jednej strony powinienem być chyba zadowolony, że "już" w styczniu mam termin ale z drugiej mam coraz większe wątpliwości. Co to znaczy zawyzanie kosztów - jak by policzyć moje skladki na ubezb. zdrowotne to już dawno zoperowałbym sobie i kolano i zęby bym miał zrobione za darmo dotychczas moje wizyty u lekarzy naprawdę były sporadyczne.
    Przeczytałem wszyskie posty i wynioskowałem że u nas praktyką stało się iż pierwsze Arto jest po to aby ortopeda wiedział co ma zrobić next time - a co z tego że oprócz kolana jest jego właściciel... Dlaczego jest tak że bez badan bezinwazyjnych robi się zabieg czy też operacje żałując 500 zł na rezonans który w wyeliminowałby 95 % nastepnych zabiegów i tyleż rekonwalescencji . Otwórzmy oczy przecież nie wszyskie przypadki nie są oczywiste tylko te 5% jest trochę innych - u nas natonmiast jest standardem że kroi się dwa razy chociaż można raz lekarzom się chyba wydaje że każdy ma taką pracę jak oni i do Nas też są kolejki - na domiar sztuczne....

    Ja postanowiłem tak: za jakiś tydzień będę jak znam siebie zupełnie sprawny (oprócz biegania skakania itp .itd) Doprowadzę do tego że a)zrobie rezonas b)znajdę specjaliste któremu będzie zależało na tym żeby kroić mnie raz a nie dwa czy trzy (to jest dopiero zawyżanie kosztów -nieprawdaż?), dzięki czemu może nie stracę roboty c) będzie to nieodzowne dla utrzymania mojego stawu kolanowego w należytej formie do starosci. Jeśli te trzy warunki nie będą spełnione a moje kolano nie będzie się zużywać to poczekam sobie następnych parę lat skoro wytrzymałem 7 może - coś się do tego czasu zmieni albo mnie będzie też stać na innną przechodnie.

    Jak na razie to widzę w tym wątku mnóstwo bólu który znam z autopsji z przed lat siedmiu i dlatego nie kwapię sie do 2 -3 operacji , jeśli się komuś nie chce sie mnie wyslac na rezonans tylko woli mnie pokrajac a potem ,może jeszcze zapakować w jakiś gips na 5-6 tygodni i łam sobie nogę sam bo inaczej już nie pochodziś to uważam ze nie jest to normalne. Dlaczego jeszcze się pakuję w gips skoro gdzieś są lepsze metody. Czy które/aś z was dobrowolnie chodziło/aby na rehabilitacje 3 miesiące skoro mogło by to załatwić w miesiąc. Ile zapłacił/abyś za gips który się zgina i można go zjąć zrobić masaż itp itd. pomijająć że masz tylko jeden a nie 3 miesiące w bólu. Mam wrażenie że komuś u nas zależy aby robić więcej operacji dłużej trzymać w gipsie a co za tym idzie skazać kogoś na dłuższą rehabiltacje tak aby wszyskie możliwe miejsca w przychodniach były zapełnione - oczywiście nie jest to reguła. Nawet mój lekarz pierwszego kontaktu powiedział, że zasadą jest to że w medycynie robi się najpierw badania bezinwazyjne a potem te inne .

    A na koniec powiem jak to się wszysko zaczeło:
    w roku 97 mialem wypadek na nartach wiązanie nie wypieło i przeleciecialem do przodu bedąc w skręcie na nodze lewej. Poczułem cos w kolanie a ponieważ było bardzo stromo koncentowałem sie raczej na tym aby sie zatrzymac - nie myslalem ze moglo sie coś stac. Dopiero moment kiedy stanełem - a raczej chciałem wstac na dwie nogi okazal sie przykry gdyż nie moglem na jednej sie oprzec po prostu nie trzymała upadlem. Zjechałem do konca na jednej nodze (Z Beskidka w Szczyrku) ponieważ samochód stał pod stokiem a byliśmy spakowani do wyjazdu pokustykalem do niego na jednej nodze. Nie chciałem dać włożyć sie w gips a szczególnie gdzies tam ... w szczyrku i wracac do domu pociągiem bez bagaży Wsiedliśmy w samochód i w jakoś dojechałem do pobliskiej apteki tam mieli opaske elastyczną na kolano. To pozwoliło mi dojechac do domu. od samochodu ledwo "doszedłem" do drzwi. Wtedy można było się normalnie dostać do ortopedy ale szkoda bo może od razu bym trafił do specjalisty a nie tępaka. Ten powiedział że spusczać jakiegoś tam płynu nie będzie i chiał mnie oczywiście zabetonować w gipsie Ale się nie zgodziłem i "poszedłem" do domu. Dwóch tyg okazało się że noga ma tylko 90 stopni zasięgu i rechabilitacja. Po trzech miesiącach doszedłem do normy ale tego się nie zapomina.... No cóz w ramach ćwiczen zaczełem jeźdić do pracy na rowerze, całkiem dobrze mi szło. Pewnego dnia w czerwcu wracając z pracy i ruszając na swiatłach szybko ześizgnął mi się łańcuch poczas zmiany przełożenia i wyleciałem w powietrze przez kierownicę robiąc małe salto lądując na plecach po sroku ruchliwego szkrzyżowania na asfalcie. NA swoje szcęście i nieszczęście u,miem padać- odruch bezwarunkowy- i może nic by mi się nie stało gdyby moja noga była zdrowa ale tutaj jej cierpliwoś się skończyła. Ledwo dojechałem do domu na tej drugiej :-)) - już drugi raz się dzielnie spisała. Do mojego konowałka nie miałem ochoty trafić choć nie wiedziałem dlaczego a wtedy terminy były prawie natychmiastowe. Poszedłem prywatnie do Arthomedu na Nowolipkach (Wawa ) tam poc
  • Gość: leszek IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 29.10.04, 08:38
    chyba nie zmiescił mi się tekst wiec szybko dokończę bo to ważne
    Więc poszedłem do arthomedu gdzie musiałem płacić za wszystko choć kolejek wtedy nie było. Tam usłyszałem jedno naprawdę ważne zdanie. Otóż okazało się że że oprocz kosultacji i gipsu (akrylowego) powinien zdecydować się na punkcje. Wtedy to ja miałem wątpliwości czy mnie nie naciągają, ale lekarz wytłumaczył mi to tak - jak nie wyciącge panu krwi to ona zamieni się po pewnym czasie we włokninę i będzie miał pan ograniczenia ruchu stawu... Wtedy przypomniałem sobie tego konowała który coś tam przebąkiwał o płynie w kolanie ale zdjąć mu sie go nie chciało. Przypomniałem sobie równierz trzy miesiące rehabilitacji - tego na pewno nie zapomne. Zdecydowałem się wtedy aby dopłacić za to że któś mi wbija igłe w kolano. Pan dr. wyciągnął krew noga od razu zaczeła się ruszac. zbadał i zagipsowawał na akryl (wtedy nie było kolorowych :-( ).Po czterech czy 3 dniach gips zdjął i okazało się że jest super tzn kolanko rusza sie nawet lepiej niż z przed wypadku. Tylko nie umiałem chodzić ale to szybko wrocilo

    morał z tego taki jak w gips to jak najkrócej a jesli już ,to broń boże jeżeli zostanie krew w stawie potem jest koszmar ;-((

    Z mojej prktyki wynika napewo jedno im krócej jest wylew w kolanie tym szybciej dochodzi sie do zdrowia gips ok ale na 2- 3 dni potem jakis stabilizator lub coś o czym muwiła kiedyś w tym wątku Monica (tyle ze to daja w USA)

    Sorki za troche przydługie gadanie ale ja rzadko pisuje to forów ale jak już zacznę ......
    życze wszyskim mniej bólu zdrowych kolanek i niedajcie się tak łatwo cwiartować i gipsować.

    Leszek
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.11.04, 09:18
    witam!Przede wszystkim gratuluję zaciętości w przeczytaniu wszystkich postów :-
    ) nazbierało się! Po drugie - z arthromedem tez miałam na początku do
    czynienie, ale myślałam że chcą mnie zwyczajnie naciągnąc na artroskopię (nie
    mając żadnych badań!) więc zdecydowałąm się na leczenie w państwowych
    ośrodkach. O długiej rehabilitacji też coświem - nawet niue chcę tego
    wspominać. 4,5 miesiąca z życiorysu, na początku przy próbach rozruszania
    kolana , każde wyjście kończyło się płaczem z bólu i utratą wiary w cokolwiek.
    Jeśli chodzi o kilkakrotne krojenie to zauważyłam, że sporo osób daje tak się
    wrabiać. Ja miałam najpierw usg (na własną rękę) - po nim stwierdzono konkretne
    uszkodzenia, potem pan dr skierował mnie na rezonans (który teoretycznie miał
    potwierdzić koniecznośćartro) i dopiero krojenie. Na razie raz.. Biegac nadal
    nie biegam, noga ciągle boli, czasami mam jej naprawde dość i hyba nigdy więcej
    nie dam sie kroić. Naprawione troczki mogą i tak zerwac się w każdej chwili
    więc i tak muszę uważać - czyli po co było męczyć się 5 miesięcy, a nawet
    dłużej bo nogę wciążodczuwam :-( Mimo wszystko jakoś trzeba dalej żyć i coś z
    tymi naszymi kopytkami robić i nie dawać się każdemu doktorkowi!czasem warto
    sprawę samemu przemyśleć i podjąć samamu jakąś decyzję. pozdrawiam!!!
  • Gość: Agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 12:25
    Anka, kurcze, ... Dlaczego te leczenie u Ciebie sie tak dlugo ciagnie i wciaz
    boli Cie noga? Nie rozumiem tego... Co mowi na to Twoj lekarz? Przeciez po
    artro i rehabilitacji powinno Ci byc lepiej a nie gorzej :( No i ile czasu to
    juz trwa! Chyba malo kto pisze tutaj o takim bolu i wyrzeczeniach, o jakich Ty
    piszesz... Ta nasze szpitale rzeczywiscie sa jakies chore... I nie tylko Leszek
    sie na nie skarży :P
    Pozdrawiam i zycze milego poniedzialku!
    Agnieszka
  • Gość: Marcin IP: *.ld.euro-net.pl 02.11.04, 18:13
    nom cos ja tez o Ciebie Aniu sie martwie ja miale rekonstrukcje ACL w czerwcu i
    juz na basenie zasuwam .. noga troche boli ale da sie zyc juz pomalu tak
    troszke truchtam ale nrazie spokojnie... no ale w sumie troche inne urazy
    mielismy
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.11.04, 18:28
    witaj Agnieszko! Już Ci wszystko tłumaczę: otóż sprawa zaczęła się 1,5 roku
    temu kiedy rzepka wyskoczyłą mi samoistnie na zewnątrz. Niewiele myśląc
    wsadziłam ją z powrotem na miejsce.. Po kilku dniach na 4 tygodnie w gips.
    Jednak wciążczułam że kolano jest niestabilne i jakieś inne. Więc zrobiłam tak
    trochę na właśną rękę usg, i poszłam z nim do dobrego ortopedy-traumatologa,
    który stwierdził że troczki mam powyciągane, i wypadałoby je zrekontruować. Ale
    kazał zrobićjeszcze rezonans i dopiero wtedy podejmimy decyzję. Zgodziłam się
    na artroskopię - wszyscy tak chwalili, że na drugi dzień po zabiegu staje się
    na nogi, no to pomyslałam - będzie dobrze. Tylko że nikt nie wiedział że po
    rekonstrukcji przez prawie miesiąc leżałam praktycznie plackiem w domu, z
    przerwami na wycieczkę do szpitala na punkcję.. ściąganie ze skrzep[ami.. po 40
    minut wycia, płaczu i bólu-mimo znieczulenia. Po tym wszystkim 4,5 miesiąca
    rehabilitacji. Dzięki Bogu że trafiłam na cudowną kobietę, która nie dośćże
    ostro wzięła się za moje kolano to i w chwilach zwątpienia swoim optymizmem,
    entuzjazmem i wiarą w poprawe stanu kolanka podnosiłą mnie na duchu. Oczywiście
    pierwsze wizyty i u niej kończyły się dzikim płaczem, bo wyobraź sobie że masz
    rozruszać nogę która przez miesiąc była nieruchoma i jest tam w środku wszystko
    skrócone, pozszywane... nic dodać, nic ująć.. W każdym razie noge udało się
    rozruszać, teraz zginam ją w pełni. Ale co z tego jeśli wciążboli, puchnie :-(
    Pan doktor ostatnio powiedział ,że z jego strony wszystko wygląda OK, ale skoro
    ja twierdzę że jest inaczej zróbmy kolejne usg. Właśnie z godzinkę temu
    wróciłam z niego. Pani doktór która je wykonywała jeździ po kolanie tym czymś i
    nagle słyszę "o rany!nie mogę uwierzyć!jak to możłiwe?~!" Myślę sobie - no
    łądnie.. Okazało się że w operowanym kolanie mam o połoe cieńszą chrząstkę.. A
    przecież cały czas biorę jakieś tablety!! po 50 zł za 15 sztuk!! Poza tym rok
    temu miałam cechy chondromalacji I stopnia, dziś już II... Miałam na
    powierzchni rzepkowej kości udowej grubośc chrząstki 1,1-1,7 mm , teraz 0,5 -
    1,4 mm... ładnie.. niedługo nie będzie chrząstki.. No i na koniec usłyszałam
    że "natura obdarzyła mnie pięknymi nogami, tylko do kolan się nie
    przyłożyła..."
  • Gość: Agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 19:49
    Osz Ty kurde! brrr Aniu!!! Zmartwilas mnie teraz... Kiedy idziesz z wynikami
    usg do lekarza? Strasznie masz z ta chrzastka... Jak tylko przeczytalam Twoj
    post to polecialam po wszystkie moje wyniki i... i ja tez mam stwierdzona
    chondromalacje, jak na razie I-go stopnia. A chrzastka sie nie regeneruje...
    ojjoj... Aniu prosze Cie, jak tylko bedziesz wiedziec co sie robi ze starta
    chrzastka to podziel sie z nami tym co wiesz... Jestem bardzo ciekawa, z reszta
    Ty chyba tez... Ale zaraz zaraz, piszesz ze masz chondromalacje na 'powierzchni
    rzepkowej kości udowej'... eee?? w ktorym to jest miejscu?
  • Gość: leszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.04, 00:05
    No tak - mnie właśnie w arthomedzie odwiedli od artoskopii, zrobiłem dziś rezonans na który mnie namówili ( tam widać w zależności od dnia tygodnia inaczej leczą - inny lekarz codziennie)no i co ? Mam jasność - brak wiązadła krzyżowego łekotka jest w sumie w niezłym stanie. Jednak wole rezonans niz 2 razy się krajać. Mogę mieć odbudowę w styczniu a nie dopiero diagnozę i znów do kolejki a może poetm im sie skonczą limity?. Może wtedy jeszcze w pracy jakoś przejdzie bokiem?.

    Atroskopia mnie i tak nie ominie ale będzie tylko raz . No niestety potem rehabilitacja dluższa. :-(.
    Co do Twojego przypadku - mam wrażenie że twoj pan Dr troszczke na początku przesadził z gipsem - za długo go nosiłaś - ale może nie mam racji ,może w tym wypadku się tak postępuje..... Najgorsze już za tobą co by ci z tymi troczkami wcześniej nie robili to teraz może być tylko lepiej :-). Ja też mam przed sobą perspektywę 5-ciu miesięcy patrzenia na dziury w chodnikach itd ale wole za 12-mcy móc pewniej chodzić po ziemi...
    I jeszcze raz dzięki za to forum ANKA !! uratowałaś mnnie od jednej arto za dużo. Życzę Ci aby już mogła sobie jak najszybciej biegac skakać i oczywiście pływać żabką :-)) . Pozrawiam

    Leszek
  • Gość: leszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.04, 00:25
    Czy te USG i poprzednie było robione przez tą samą osobę i aparat? Jesli nie to raczej bym się nie przejmował . Przecież nie było powodu do zniśzczenia chrząstki w czasie operaci i rehabilitacji????
    A jak masz ladne nogi to i te 0,5 mm Ci wystarczy ;-) (Każesz sie nosić narzeczonym na rękach)
  • Gość: leszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.04, 00:43
    ANKA !
    Wiedziałem że mi się obiło o uszy nazwisko dr Żb.. - właśnie sprawdziłem na forum że Cię leczył czy nie zmieniłaś o inim zdania bo tak się składa że u niego chyba wyląduję ....???
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.11.04, 10:39
    To jest po prostu przy rzepce, ale kość udowa. Do tej pory lekarz na odbudowę
    wszystkiego w kolanku kazał mi łykać PIASCLEDINE (skład: składniki z awokado i
    soji)... Aż rehabilitantka niemalże się śmiałą co to ma być.. Od dziś zaczynam
    jednak na własną rękę łykać coś z glukozaminą na odbudowe chrząstki!! Wizytę
    mam 22 listopada, ale znając życie pan doktor uśmiechnie się i powie że
    wszystko łądnie, pięknie.. :-/ Ale ja już szukam innego specjalisty, dla
    porównania, co kto inny na to wszystko powie. pozdrawiam!
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.11.04, 10:41
    dzięki :-) to słodko, że przy całej sprawie ktos jeszcze umie żartowac z
    naszych kolanek. Mi się już moje nogi nie podobają. A tak na poważnie - robiłam
    usg dokładnie w tym samym miejscu, ten sam aparat i ta sama pani dr :-(
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.11.04, 10:43
    zgadza się :-) To podobno świetny lekarz, ja do niedawna tez byłam takiego
    zdania. Może po prostu ja mam naprawdę jakieś dziwne to kolanko, i to nie jego
    wina. U mnie on-stop były jakieś komplikacje, więc może to jest wina moich
    rzepek. A chyba świadczą o jego umiejętnościsch 30-osobowe kolejki :-) To może
    kiedyś się u niego spotkamy. Mam wizytę 22 listopada :-)
  • Gość: leszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.04, 13:48
    ANIU
    Dziękuję za odpowiedź.
    Jesli bo takim bólu jaki przeszłaś uważasz, że wart jest polecenia to nie mam pytań.(ale czy to twoja twoja opinia czy tych co stoją w kolejkach). Masz jednak wątpliwosci ...
    Może faktycznie masz pechowe kolanko jesli tak to może właśnie dobrze że do niego trafiłaś . Czasami tak jest. Na mnie wszysko goi sie jak na psie... ale kolanka mi nie cieli i nie wiem jak jest z nim będzie. Byłem tego Dr wczoraj. Fakt, że to on jako jedyny (byłem już u 4-ch ) wstrzelił się w prawidłową diagnozę przed RMI (więzadło), to on mnie na RMI wysłał juz w czerwcu ale wtedy nie mi się nie spieszyło. On także potrawi takie rmi odczytac, co jest już bardzo rzadkie połącznie. Opowaidał mi o metodzie rekonstrukcji ze szczegółami, proponując tą najlepszą (najnowszą). Zdąrzył mnie ostrzec o konsekwencjach (6 tyg o kulach, 2-5 miesiąc z nogą jak z jajkiem.W tej medodzie nosi sie sie specjalny "ruchomy gips" potem specjalny stabilizator- tak jak to kiedyś opisywała Monica. Być może miał czas na to bo ja byłem u niego w prywatnej przychodni. (ty zresztą też już tam byłaś tylko w inny dzien tygodnia - jeśli trafiłabyś tak jak ja to byś go tam spotkała)
    Nie wiem jakie masz potrzeby ale tam jest łatwiej osiągalny i napewno ma wiecej czasu dla pacjenta.

    Musze sie na coś zdecydować na razie ten Dr wydaje mi się najlepszy... ale nie mam pewności.Napewno nie zdecyduje robić tego się tam gdzie mam już zaklepany termin (chyba że podejmą się zrobić wszystko na raz - ale i tak straciłem do nich zaufanie)

    Myslę że kiedyś się spotkamy... ale nie w tej kolejce bo na razie robie przerwę w wizytach a najwczesniej pokroją mnie, a rzaczej podziurawią :-( moje kolanko w styczniu. Do tego czasu chce odpocząć od lekarzy. Muszę tylko pracować nad czworogłowym. Na razie mam jeszcze L4 ale niedługo wracam do pracy.
    Z jednej strony rozsądek nakazuje mi poddać się operacji a z drugiej strony instynkt podpowiada nie.

    Jesli ogarną Cię jakieś wątpliwości co do Dr Żb... to daj znać na priv (będąc w pracy będę tu rzadziej zaglądał). Zresztą zawsze możesz napisać też bez powodu :-)

    LeszekdwWYRZUCTO@myrealbox.com
  • Gość: leszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.04, 14:09
    No tak ja sobie żartuje a ty masz problem. Zastanawia mnie tylko jedno jak mogła ci zniknąc chrząstka, sama nie znika!?,.Czy ktoś ma jakąś teorię??. Może sprawdz jeszcze w innym miejscu (USG). Co do lekarza ... jak wiesz sam mam trudny wybór ale logiczne by było też sprawdzić u innego.
    Tak czy inaczej mam nadzieje że pani dr myli się w twoim skomplikowanym przypaku.
    A narzeczeni niech się męczą.... :-)
  • Gość: Agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 17:14
    Leszku, czy moglbys napisac troche o tej najnowszej metodzie rekonstrukcji, o
    ktorej opowiadal Ci lekarz? Z czego jest brany przeszczep itp? Dzieki :)
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.11.04, 18:54
    "narzeczeni".. to ilu mi ich życzysz?! :-) Nie zniknęła tylko starła się. Tak
    się często dzieje w przypadku różnych uszkodzeń. Niestety mi tez się
    przytrafiło. Ja wcale nie chodze do tego dr prywatnie!! Więc może faktycznie
    szczegóły "omówimy" mailowo. anadiomena@poczta.onet.pl
  • cze wszystkim , fajnie macie ja byłem wczoraj u swojego pana dr i on
    profilaktycznie zbadał mi lewą noge i co stwierdził ? zerwane przednie ACL,to
    teraz mam komplet , lewa i prawa , jestem załamany , szykowałem sie do operacji
    prawej nogi a tu masz , pan dr stwierdził , że w lewej mogłem tego nie
    odczuwać , ponieważ mam bardzo dobry czworogłowy , ze sportów polecił mi
    szydełkowanie i składanie długopisów :) to już koniec mojej kariery sportowej a
    mam 30 lat ,narty , rekieta do komórki , pozdrawiam wszystkich
    WIARA CZYNI CUDA, DUŻO ZDRÓWKA
  • Gość: hjena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 09:21
    taki masz numerek posta ;)
  • Gość: 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 09:41
    A co zrobials jak nie trzymaly pionu zgodzilas sie na ponowny montaz?Przesuwale
    je jakos?
  • Gość: leszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.04, 13:57
    Wiązadło pobiera się z przyczepu mięsnia jakiegośtam a nie z rzepki bo potem moze bolec rzepka itp.
    Popatrz tam sa obydwie metody
    www.paramussurgical.com/education1.htm
    z tym że ta nowsza różni się mechanizmem mocowania wiązadła (I nazywa sie własnie tak jak te "gadżety" RIDIFIX BIO-INTRAFIX) , ten lepszy mechanizm opsisany jest tu:
    góra mocowania
    www.pppr.nl/nieuw/rigidfix.swf
    i dół mocowania:

    www.jnjgateway.com/home.jhtml?page=viewContent&contentId=09008b98809a8d82
    Główną zaletą tych mechanizmów jest ściślejsze i dopasowanie przeszczepianych wiązadeł do kości co powoduje szybszą i pewniejszą regeneracje tego przeszczepu niz w przypadku tradycyjnych wkrętów tytanowych.
    Poza tym te gwoździe i kołki są z bioabsorbentów czyli znikają po jakims czasie i w kolanie brak jest ciał obcych.
    Moim zdaniem wadą tego zabiegu jest jak widac z porównania rysunkow że dziura w tym wypadku jest "trochę" dłuższa i niestety na wylot. O szczegóły to trzeba zapytać lekarza.
    Jest jeszcze jedna wada mianowicie ten nowszy sposób oczywiscie nie jest refundowany w całości i trzeba te części sobie zafundowac samemu - ( podobno niecale 2000 pln). Biorąc jednak pod uwagę fakt że taką operacje robi się zazwyczaj raz to chyba warto.

    Pozdrawiam Wszystkich
    Leszek
  • Gość: traO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 23:16
    Co do różnicy miedzy metodami to nie przejmuj sie specjalnie tym, że kanał jest
    na wylot. W metodzie rigidfix na wylot przechodzi tylko drut prowadzący o
    średnicy 2,5 mm - to nie ma żadnego znaczenia, dla wyrównania - kanały od
    bocznej strony są znacznie mniejsze. Metoda opisywana na stronie Paramus jest
    dośc oryginalna i chyba rzadko stosowana, wada jest tu podatność na efekt bungee
    - zakotwiczenie przeszczepu w części udowej dość odległe od stawu - zwieksza to
    ryzyko rozciągania przeszczepu - ścięgna mają pewną elastyczność. W Metodzie
    rigidfix przeszczep stabilizowany jest na 2 poziomach blisko linii stawu i
    rozpychany przez co przyrasta do ścian kanału na znacznie większej powierzchni.
    Ogólnie jest to jedno z lepszych rozwiązań, a parę lat stosowania umożliwiło
    wyeliminowanie teething problems :)
  • Gość: leszek IP: 217.8.163.* 05.11.04, 14:51
    Wydaje mi się że znasz sie na tym troszkę ;-) bo takch szczególów to bym nie znalazł. Rozumiem że metoda rigidfix jest obecnie najlepszą polecaną.
    A co z tymi teething problems o co chodzi?
  • Gość: traO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 21:10
    Najlepsza polecana to trudno powiedzieć - są chirurdzy i to bardzo dobrzy
    chirurdzy, którzy operują setki więzadeł krzyżowych rocznie i to nie u byle kogo
    i robią to bez jakichkolwiek implantów, metodami mozna powiedzieć archaicznymi i
    mają świetne wyniki. Rigidfix i intrafix sa dobrymi rozwiązaniami technicznymi,
    ułatwiają prawidłowe wykonanie operacji i ominiecie pewnych powikłań (wspomniany
    efekt bungee i efekt wycieraczek) w badaniach laboratoryjnych charakteryzują sie
    dużą wytrzymałością na siły wyrywajace. Różne firmy promują różne rozwiązania
    techniczne i co roku powstaja nowe patenty. Co do "teething problems" to
    osobiście nie znam ale chodzi mi o nieprzewidziane problemy, które moga pojawiać
    się w początkowym okresie po wprowadzeniu metody. W/W rozwiazania maja juz parę
    lat obserwacji klinicznych.
  • Gość: leszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.04, 12:37
    Bez implantów ?
    To czym mocują te wiązadła??
    Czy są jakieś szanse żeby do takich specjalistów trafil normalny (czytaj refundowany) pacjent?
  • Gość: traO IP: *.cskmswia.pl 06.11.04, 12:54
    W skrócie - na jednym końcu przeszczepu wiąże się węzeł, wprowadza się go od
    strony uda w lejkowaty kanał i węzeł się tam klinuje. Przeszczep wyprowadza się
    przez kanał piszczelowy, napina i pod napięciem wiąże na mostku kostnym. Z
    punktu widzenia mechanicznego nie jest to szczególnie korzytne, ale to też
    kwestia prowadzenia pooperacyjnego. Tak operuje dr Paessler chyba z Heidelbergu
  • Gość: leszek IP: 217.8.163.* 06.11.04, 14:09
    Wole jednak nowoczesniejsze metody ;-)
    Wydają sie pewniejsze...
    Mam też wrażenie że lepiej zainwestować w nogę nogę dla pewności niż wydac te pieniądze np. na "lepszy" samochód albo benzynę do niego.

    W kazdym razie dziękuję za opis, to trochę mi "rozjaśniło" w głowie.
  • Gość: aguś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 12:02
    jak macie uszkodzoną chrząstkę to nie ma rady tylko zastrzyki w kolanko. ja
    mialam uszkodzoną chrząstkę, III stopień, więc już sie kość uszkodziła, mialam
    kilka takich zastrzyków i do tego łykałam glukozaminę ale sama glukozamina bez
    zastrzyków nic nie da, bo to , co sie odbuduje odrazu się zetrze. a wiecie że
    chrząstka nie odrasta? odrasta coś w rodzaju blizny chrząstkopodobnej ale samej
    chrząstki już nie odzyskacie, chyba, że przeszczep ale tego nie polecam...
    lekarz, który lekcewarzy zanik chrząstki skazuje was na wózek inwalildzki za
    kilkanaście lat, bo jak się zetrze chrząstka to zacznie się scierać kość(tak
    jak u mnie) i za kilkanaście lat można sie pożegnać z chodzeniem...
  • Gość: do, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:57
    siedze własnie na forum irzeczytałam twojego e-maila ciekawa jestem jak dzisiaj
    funkcjonujesz.Ja miałam wykonana artroskopie 9.09.04 strwierdzono zerwanie ACL
    w 1/3 i ta zerwana czesc resekowano,poza tym mam chondromalacje rzepki 3/4
    stopien i mialam zrobiona ponadto liberalizacje troczków bocznych.Od tygodnia
    jestem bez kul,rehabilituje sie namietnie i otrzymałam 3 zastrzyki dostawowo
    (Synvisc).Jest roznie,troche boli noga nadal zniekształcona,a jak u Ciebie to
    wszystko przebiegało?meczy mnie juz bezczynnosc jestem ciekawa jak inni wracaja
    do zycia.Podaje mojego e-maila do.adam@gazeta.pl
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.11.04, 22:39
    ales mnie zestresowałą... Lekarz ni widział jeszcze mojego USG więc nie wie jak
    jest z chrząstką. ALe o zastrzykach wspominał , ale jakichś na strzykanie w
    kolanie za tysiaka, więc podziękowałąm.. ALe Twoja informacja chyba mnie
    przekonała... Niedługo wizyta więc coś ustalimy..
  • witaj, wg mnie Twoje kolanko nie jest wyleczone. jezeli moge ci cos zasugerowac
    napisz tutaj na forum dokladnie to co stwierdzono podczas artroskopii- przepisz
    po łacinie z wypisu ze szpitala. moze ktos Tobie cos doradzi. minelo sporo
    czasu od Twojej artroskopii. Wg mnie możesz miec uszkodzone któreś więzadła-
    może PCL lub ACL. mozesz potrzebowac rekonstrukcji. wszystko da się przezyc,
    ale najwazniejszy jest DOBRY lekarz, ktory wie co robi i wlasciwa diagnoza.
    moze nie trafiles do dobrego lekarza? sprobuj wybrac sie na konsultacje do
    dobrego ortopedy. nawet w innym miescie, jesli w Szczecinie nie ma dobrych
    lekarzy.. pozdrawiam.
  • Gość: Marcin IP: *.ld.euro-net.pl 12.11.04, 19:57
    ty miales robiona artro zaraz po urazie... dla mnie kazdy lekarz do jakiego
    trafilem mowil ze trzeba odczekac ok 2 - 3 tyg ze na swiezym nie mozna robic
  • Gość: zainteresowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 22:33
    jak dlugo czekales na odpowiedz z aig??
  • drogi PliPie,
    nie podoba mi sie Twoje ostatnie zdanie:
    " i zdrowiejce do takiego stanu conajmniej jak Mi się udało." poniewaz wydaje
    mi sie, ze Ty nie jestes wyleczony. wydaje ci sie, ze osiagnales calkiem dobra
    forme, bo chodzisz, pewnie juz zapominasz o artroskopii ktora kiedys byla. wg
    mnie czas dziala na Twoja niekorzysc. Twoje kolanko nie zostalo dobrze
    zdiagnozowane. Niesety nie znam łaciny na tyle dobrze, by rozwikłać historię
    Twojej choroby. Nie możesz biegać, napinac miesni. Ja od 2 miesiecy po
    artroskopii podnosilam nogami ciezary około 15 kilogramowe. Potem poddałam się
    rekonstrukcji ACL. Dzisiaj jestem zdrowa. Można wrócic do calkowitej
    sprawności. Naprawdę można, ale trzeba miec w kolanie wszystko dobrze
    poskładane.
    Poszukaj nowego lekarza! Jesczze raz powtarzam- jesli nie ma w Szczecinie
    szukaj gdzie indziej! pozdrawiam

    ps mi rowniez artro zrobionoo po ok 3 tyg od wypadku i tez slyszalam, ze tak
    jest najkorzystniej. w ciagu tych 3 tyg najpierw mialam tydzien noge w ortezie
    wyprostowana a potem musialam przywrocic jej ruch, wiec sadze, ze u PliPa
    popelniono pierwszy blad robiac artro zbt szybko po urazie.
  • Gość: yester IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.04, 13:09
    pozdrawiam wszystkie kolanowe "sieroty" do ktorych mialem niestety przyjemnosc
    dolaczyc, przypadek jest moj podobny wiec nie ma sensu go opisywac ale ja mam
    takie pytanie czy ktos zerwal przeszczepione acl..bo ja sie tego najbardziej
    boje...zreszta podobnie jak moj lekarz ktory mi zaleca wykorzystywanie ortezy
    do pozniejszej jazdy na snowboardzie czy tez do sztuk walki ja sam nie
    wiem...mysli ze nie wracam do sportu nie dopuszczam do siebie poki co jestem po
    artroskopii i wycieciu lekotki to bylo 8 dni temu a ja juz prawie biegam...kule
    tylko wykorzystuje z zalecenia lekarza..w grudniu acl i pozniej bedzie ciezko
    ale bedzie czas jeszcze na wyrzezbienie slicznych miesni dwu i czteroglowego
    ale caly czas nurtuje mnie pytanie czy ktos rozwalil sobie nowe wiezadlo
    krzyzowe z gory dzieki za odpowiedz :))
  • Gość: Scigacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 13:39
    Ja mialem robione krzyzowe 9 lat temu i jak dotad sie swietnie trzymaja.Dodam
    ze caly czas uprawialem soprty to jest pilka nozna(z nartami to chyba jeden z
    najgorszych sportow dla kolan),bieganie ,rower,plywanie czasami pakernia.

    W twoim przypadku prblemmem bedzie jesli nie teraz to za pare lat wycieta(chyba
    czesciow)lakotka .Wczesniej czy pozniej rozwali ci staw dojdzie do problemow z
    chrzastka i tym podobnych.
    Na twoim miejscu zrezygnowalbym z biegania=bardzo obcizajace dla kolan a i ze
    sportem nie przesadzal.Nie jestes wyczynowym sportowcem nie bedziesz spedzal
    tyle czasu co oni na odnowie bilogicznej ciwczeniach strechingu,budowie miesni
    itp.wiec szkoda kolana.A jak sam zobaczysz leczenie panstwowe malo daj-w
    zasadzie to w chwili obecnej prawie w ogolw nie ma dobrej rehabilitacji to jest
    moje spostrzezenie odnosnie Warszawy)a leczenie prywatne no to juz trzeba
    szykowac grube tysiace zlotych.
  • Gość: PliP IP: *.ar.szczecin.pl 15.11.04, 19:09
    witam wasze kolanka
    . Wypadek miałem 8 marca b.r. na Łotwie a artroskopie w nocy 13 marca w
    Szczecińskim Szpitalu ortopedycnym na Zdunowie.

    . Rozpoznanie: Contractura in flexione genus dex. Observatio od quo
    laesionem menisci medialis negativa

    . No i po artro na pamiątkę dostałem na 6 tygodni gips całościowy, który
    po 4 dniach zamieniłem na plastik.

    . Co do ubezpieczenia to byłem ubezpieczony przez uczelnie w AIGi na
    początek na otarcie łez dostałem 200zł + 75zł. za 5 dni w szpialu. Odpowiedż
    dostałem w ciągu około miesiąca. w pazdzierniku byłem na komisji lekarskiej
    gdzie Lekarz Zaufania Towarzystwa w trakcie Specjalistycznej Konsultacji
    medycznej (tak mam napisane w zawiadomieniu- ale na prawdę to było jak się Pan
    nazywa i co panu dolega no i Dowidzenia) nie potwierdził aby obrażenie jakich
    doznałem wypadku powodowały Trwałe Inwalidztwo Częściwe. W związku z powyższym
    Towarzystwo nie widzi podstaw do wypłaty świadczenia.
    . Od powyższej decyzji przysługuje prawo odwołania na drodze
    postępowanie sądowego.

    . Czy ktoś z was odwoływał się kieyś lub wie jak wygląda taki sąd bo
    chciałbym się odwołać.

    Pozdrawiam
  • Gość: Marcin IP: *.ld.euro-net.pl 16.11.04, 18:51
    heeh ja dostalem z PZU ze szkolnej polisy 600 zl odebralem kase i mam mozliwosc
    odwolania wiec sie odwolam. Druga sprawa to taka ze gdyby nie przeciekajacy dach
    w szkole to bym nie zerwal ACL i nie uszkodzil lekotki. W zwiazku z tym ze
    szkola posiadala OC zlozylem roszczenia o zadoscuczynieniie, szkola przekazala
    pismo do PZU no i PZu sie zajmuje sprawa. Narazie dostalem 7 tys zl
    zadoscuczynienia .. wiec odbieram kase i skladam odwolanie o wiecej, nie dadza
    lub dadza za malo ide do sadu. Jednak wszystkie te odwolanie i moje kroki czynie
    po konsultacjach z adwokatem ktory zajmuje sie oodszkodwaniami i wiem ze mam
    duze szanse na jeszcze wiecej. Wciaz mam w glowie slowa mojego doktora po
    rekonstrukcji ACL "nikogo nie zaluj, wyciagnij ile sie da bo to uraz na cale
    zycie i te kolano juz bedziesz czul"
  • Gość: PliP IP: *.ar.szczecin.pl 17.11.04, 00:26
    witam
    Ja jutro bede rozmawiał w dziekanacie i zapewne skontaktuję się z rzecznikiem
    uczelni.
    Złozyłem już pismo do rektoratu o tym w jaki sposób AIG w którym jesteśmy
    ubezpieczeni traktuje studentów.
    U ciebie sytuacja jest troche inna- ale konec jest ten sam uraz dożywotni,
    który no niestety ale daje znac o sobie- wiem to po sobie- niby było idealnie a
    tu nagle zaczyna kłuć i kolano boleć, czasami po prostu od siedzenia lub
    leżenie.
    Jednak prawda jest taka, ze jaka kasa by nie była to zdrowia ci nie wróci

    Powodzenia tobie jak i innym FORUM-owiczom
  • Gość: gosia IP: *.deblin.sdi.tpnet.pl 17.11.04, 16:36
    Witam Was Wszystkich. Dostałam skierowanie do sanatorium na leczenie
    poszpitalne więc darmowe. Mam nadzieję, że zabiegi tam przeprowadzone troszkę
    mi pomogą. A może ktoś z Was też jedzie do Lądka Zdroju od 1 grudnia? Pozdrawiam
  • Gość: Adamus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 20:25
    ja jade do Radyznia byl tam moze ktos z forumowiczow?Bede tam juz drugi raz a
    slyszalem ze sie duzo pozmienialo wiec jak ktos wie to niech napisze co tam
    jest nowego moze jakies sprzety czy cos w tm stylu.
  • DO Yestera:
    czytałam gdzieś, że największe prawdopodobieństwo zerwania zrekonstruowanego
    ACLa jest w ciągu 2 lat od rekonstrukcji. Później niestety tez jest ale już
    mniejsze, więc sądzę, że te dwa pierwsze lata są niezwykle ważne.
    Szczerze mówiąc boję się trochę zimy, bo okazji aby się przewrócić będzie
    wiele. Ty zimą będziesz miał swoje dwie nogi plus dwie- kule, więc współczuje i
    odradzam... wychodzenie z domu. Widzę, że jesteś szybki- odrzuciłeś po 8 dniach
    kule po artro- ja np. nie miałam w ogóle kul po artro, więc są różne szkoły
    leczenia. Po rekonstrukcji nie ma żartów- stosuj się do zaleceń lekarza. Masz
    świadomość, że nie będzie łatwo- ale dasz radę.
    Po rekonstrukcji jaką będziesz miał ortezę? Ja miałam GII i raczej nie
    wyobrażam sobie w niej uprawiania sportu. Ktoś mi polecał jakąś, ale w tej
    chwili nie pamiętam nazwy.
    Będę trzymała kciuki za Twoje kolanko, jak masz jakieś pytania szczegółowe
    napisz na maila na gazecie ( nadziei_czas@gazeta.pl) , bo bywam na forum raz na
    jakiś czas. Pozdrawiam Ciebie i wszystkich innych kolankowiczów :)
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.11.04, 16:51
    a jednak.. czeka mnie seria 3 zastrzyków dostawowych o nazwie SYNVISC. I w tym
    czasie rehabiltacja (ćwiczenia na odbudowę czworogłowego i pole magnetyczne).
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.11.04, 16:57
    jakie te zastrzyki miałaś??
  • Gość: gosia IP: 212.244.54.* 22.11.04, 19:27
    Od kiedy spadł śnieg i zrobilo się ślisko boję się wychodzic z domku! Jestem
    sparaliżowana i sztywna jak kłoda. Bez trzymanki kogoś obok nigdzie się nie
    ruszam. Jak przeżyć tą straszną zimę??? Jak ??? Ma ktoś tak jak ja?
  • Gość: PliP IP: *.ar.szczecin.pl 23.11.04, 01:46
    Witam
    Nie jesteś sama
    ja pomimo, że na pierwsze spojrzenie oka czuję się i wyglądam dobrze, w chwili
    gdy poczyłem lud pod naogami zacząśłm się pomimo, że nie staram się myśleć o
    tym co było ponad pół roku temu. Jednak moja noga jest jakaś inna, jakaś słaba
    i bojąca się po prostu trzęsie się.
    Sposobem na to jest chodzenie po nie ślizgiej nawierzchni.

    Nie ma natomiast moim zdaniem sposobu dla chodzących o kulach wiem coś o tym po
    tym jak pośliznąłem się w akademiku na świeżo umytej podłodze- gdy kula mi
    odjechała.
    Przykro jest mi stwierdzić no i doradzić, że najlepiej nie wychodzić :(

    Pozdrawiam 3-majcie się
  • Gość: itka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:52
    czesc,jestem juz po 3 zastrzykach Synviscu,aktualnie łykam Zinaxin rebuild i
    nadal w kolanie boli jak czort.Artroskopie miałam robiona 9.09 atwierdzono
    chondromalacje rzepki 3/4 stopien,wykonano uwolnienie troczków bocznych,oraz
    resekowano częsc ACL(pozostało mi niepełne 2/3).Rehabilituje sie juz 8
    tygodni,wyprost mam pełen zgiecie tez nienajgorsze.Rano jest o,key niestety juz
    po kilku godzinach spory ból przy chodzeniu.Zaczynam watpic czy kiedys bedzie
    normalnie,noga cały czs jakby nie moja,jakas taka dziwna,budze sie w nocy przy
    zgieciu lub wyproscie kolana.czy myslisz,ze kidys wrocimy do normy?Na ten sezon
    narty musze odpuscic!Serdecznie pozdrawiam.
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.11.04, 16:20
    oj z tymi nartami to chyba nie tylko ten sezon odpuścisz.. Ja jestem 9 miesięcy
    PO i dopiero teraz mam zastrzyki, tzn dziś był pierwszy. Będzie OK - musimy w
    to wierzyć :-) pozdrawiam!!!
  • Gość: Marcin IP: *.ld.euro-net.pl 23.11.04, 17:19
    Anka nie doluj ludzi <joke> :) ... a co do chodzenia po sliskim tez odczuwam
    pewien dyskomfort zarowno fizyczny i szczegolnie psychiczny... chyba sobie
    papier scierny do butow dokleje na podeszwe :P
  • Gość: Michael IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 17:46
    Sory ale taki stopien chondromalacji to powlony koniec kolana.Na twoim miekjscu
    zrezygnowalbym z wszelkich sportow robil ewentualne cwiczenia zalecane przed
    dobrego rehabilitanata/ortopede.Chrzastki to ty juz prawie nie masz.ciekawy
    jestem jak zajechalas tak kolanoa.Na twoim miejscu czekalbym z pare lat az
    medycyna moze pojdzie do przodu i wynajda jakis dorby sposob na leczenie
    chondromalacji gdyz na dzien dzisiejszy rezultaty nie sa rewelacyjne.A ha i
    zaczalbym odkaldac duuuuzo pieniedzy bo jezeli nawet wymysla cos nowego to
    wpierw to bedzie wykonywane w osrodkach prywatnych(czytaj za dosc duze
    pieniadze)a dopiero po paru latach w panstwowych molochach.Tak sytuacja wyglada
    miedzy innymi z kapoplastyka stawu biodrowego -do dziaisaj robia ja najnowszym
    sposbem tylko w 2 osrodkach w kraju-koszt okolo 25 000 + reehbailtacja.A w
    panstwowym kiedy bedzie ja nie wiem...
    Smutne to ale prawdziwe
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.11.04, 19:20
    proponuję nie papier ścierny tylko raki :-)
  • Gość: gosia IP: 212.244.54.* 23.11.04, 19:43
    A jeszcze lepiej kogoś miłego "pod paszkę" :)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.