Dodaj do ulubionych

ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

IP: *.acn.waw.pl 09.03.04, 21:38
kto miał artroskopię i po jakim czasie wrócił do pewnej sprawności??!!
Mieliście jakieś powikłania w postaci wysięków, krwiaków ?? Jeśli tak to ile
razy Wam je ściągali.. Ja jestem 2 tygodnie po artroskopowym wiązaniu
troczków i już 2 razy miałam czyszczone i ściagane skrzepy z kolana.. Bolesne
jak.. :-/
Edytor zaawansowany
  • Gość: justyna IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.f.INTELINK.pl 10.03.04, 17:36
    miałam rok temu , u mnie wszystko przebiegło ok ,na drugi dzień już chodziłam,
    a po tygodniu normalnie chodziłam( bez kuli)po 1 miesiącu miałam 3 zaszczyki do
    stawowe (600 zł w Aptece)
  • Gość: Anka IP: *.acn.waw.pl 10.03.04, 17:55
    ale miałaś tylko badanie artroskopowe czy coś Ci robili-usuwali kawałek
    łąkotki, zszywali troczki?
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 18.04.04, 03:43
    Witam wszystkich bardzo serdecznie. Witam i Pozdrawiam równiez wasze bolące
    kolana. Moje również należy do takich od 8 marca b.r. gdy to przewróciłem sie
    na nartach bedąc na wymienie studentów na Łotwie(tamtejsi lekarze nic nie
    wykryli). Dopiero tydzień po wypadku po wykonanej artroskopi kolana (szpital
    im. Sokołowskiego w Szczecinie-Zdunowo) okazało sie że mam rozerwaną torebkę
    stawową. Załozono mi napierw szyne gipsowa, pózniej pełen gips (oczywiscie na
    całą prawa nogę, ale po 4 dniach zmieniłem go na lekki z zywicy za który
    musiałem sam zapłacic. Mineło już 5 tygodni jak w nim chodze. Oczywiscie wg
    zaleceń lekarza ciagle ćwicze- napinam mieśnie, aby ich nie stracić. Ale to
    jeszcze tylko do następnego tygodnia (czwartek-piatek, bo maja mi go zdjąć.
    tego dnia bedę miał również zdjete szwy po arteoskopii. Lekarz, który robił mi
    zabieg powiedział, że nie mam co liczyc na rehabilitacje z powodu braku miejsc
    i najlepiej jak bedę się ćwiczył sam w domu. Nie wiem jak bedzie najlepiej dla
    mojego niezbednego dla zycia kolanka!?. Mam jednak obawy czy kolano będzie
    prawidłowo funkcjonowało i czy nie bedzie mnie bolało bowiem czasami je czuje i
    cos mnie w nim boli. Jestem na studiach i w planach mam wyjazd na praktyke
    rolnicza do Finlandii- czy to mi sie uda???. Wiem że nie pojade tam wg planu
    czyli 15 maja, ale myśle że do 15 czerwca bede sprawny. Czy miał ktoś
    uszkodzona torebke stawową i jak to sie skończyło...???
  • Gość: aguś IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.04, 08:59
    miałam artroskkopie 2 tygodnie temu. kiedyś miałam wypadek i lekarze nie
    wierzyli mi,że mnie boli. okazało sie ze nie miałam 2.5 cm kości bo komuś sie
    nie chciało wcześniej tego dokladnie zbadać. mialam już 2 punkcje i szykuje sie
    następna no i 6 tygodni o kulach. koszmar!!!!!!!!
  • 02.08.04, 20:41
    Hej!
    Wiesz, tez mam miec operacje kolana, a tak w ogole to bylas juz w Finlandii? Bo
    ja chcę tam studiowac i urodzilam sie 15. 06 :)
    Pozdrawiam
  • 25.08.06, 12:26
    czesc wszystkim. 27 czerwca wstawalam w pracy i wykrecily mi sie nogi. zawiezli
    mnie do szpitala i okazalo sie ze mam uszkodzona lekotke stwau kolanowego.
    mialam 3 tygodnie noge w gipsie i miesieczna rehabilitacje na swoj koszt. a
    dzisiaj poszlam na kontrole i lekaz poinformowal mnie ze jednak bedzie poczebna
    artroskopia kolana bo mam uszkodzona tak lekotke ze musza mi znaczny kawalek
    wyciac bo sie wygiol i uwiera.2 miesiace juz sie mecze z tym nawet tabletki nie
    pomagaja. i boje sie bo nie lubie zastrzykow a nam dostac w kregoslup. i kolejny
    miesiac w plecy. glupota na prostej drodze uszkodzic sobie tak powaznie kolano.
  • 25.08.06, 14:36
    jakies 50 lat temu tak sie leczylo.................
  • Gość: Joanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 14:34
    CZeść. Ja 11 lutego też przewróciłam się na nartach i od razu w Zakopcu założono
    mi gips i lekarz powiedział, że mam szczęście bo mam TYLKO naciągnięte więzadło
    krzyżowe. Gips nosiłam 3 tygodnie. Nasttępnie już w moim mieście Kołobrzegu gips
    mi zdjęto ilekarz potwierdził, że to więzadło. Kolano bolało mnie jak diabli.
    NIe mogłam go ani zgiąć ani wyprostować. Przez 20 dni chodziłam na zabiegi.
    Teraz jest o wiele lepiej ale nadal sprawności całkowitej nie odzyskałam. Od
    wypadku minęło 2 miesiące.Dzisiaj byłam na kolejnej kontroli u ortopedy i nagle
    zmiana decyzji. Okazało się, że mam uszkodzoną łękotkę i skierował mnie właśnie
    na artroskopię. Wracając do Ciebie to przygotuj się na długą rehabilitację. Ja
    też myślałam, że po zdjęciu gipsu za dwa lub trzy tygodnie wrócę do formy, ale
    niestety niemile się rozczarowałam. Pozdrawaim Aśka
  • 14.04.05, 13:12
    zauwaz ze co najmniej czesciowo opoznienie i przedluzenie leczenia spowodowane
    bylo bledana diagnoza
    BTW: lakotka a nie lekotka

    Gość portalu: Joanna napisał(a):

    > CZeść. Ja 11 lutego też przewróciłam się na nartach i od razu w Zakopcu
    założon
    > o
    > mi gips i lekarz powiedział, że mam szczęście bo mam TYLKO naciągnięte
    więzadło
    > krzyżowe. Gips nosiłam 3 tygodnie. Nasttępnie już w moim mieście Kołobrzegu
    gip
    > s
    > mi zdjęto ilekarz potwierdził, że to więzadło. Kolano bolało mnie jak diabli.
    > NIe mogłam go ani zgiąć ani wyprostować. Przez 20 dni chodziłam na zabiegi.
    > Teraz jest o wiele lepiej ale nadal sprawności całkowitej nie odzyskałam. Od
    > wypadku minęło 2 miesiące.Dzisiaj byłam na kolejnej kontroli u ortopedy i
    nagle
    > zmiana decyzji. Okazało się, że mam uszkodzoną łękotkę i skierował mnie
    właśnie
    > na artroskopię. Wracając do Ciebie to przygotuj się na długą rehabilitację. Ja
    > też myślałam, że po zdjęciu gipsu za dwa lub trzy tygodnie wrócę do formy, ale
    > niestety niemile się rozczarowałam. Pozdrawaim Aśka
  • Gość: Dawid IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 14:52
    hej
    czytam to forum od kilku godzin, to straszne ile ludzi ma kłopoty
    Jestem po zabiegu usuniecia łąkotki przysrodkowej, to było w srode, czyli 8 dni
    temu. Nie było tak strasznie, jak się martwiłem. Na drugi dzień wstalem nawet
    do ubikacji. Wypuścili mnie w piatek, dając jakis antybiotyk i coś na ból. W
    sobote odwiedziłem lekarza, ktory mnie operował i dostałem opierdziel, że łażę
    bez kul. NIe wiem, czy postępuję rozsądnie, czuję się w miarę silnie, ćwiczę
    mięsień poprzez napinanie i chodze codziennie na krioterapię. I co dalej? Szwy
    nie zdjęte, nogę zginam juz do "połowy" ( 90 st?). Chętnie zastosuję sie do
    każdej powaznej rady, mam zamiar ( a jakże) pobiegać kiedyś może i za piłką.
    Powodzenia dla wszystkich "cierpiących"
    Dawid
  • Gość: Dawid IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 15:03
    jeszcze raz ja
    Zapomniałem dodac, że zabieg trwał 1,5 godziny, dziurki po obu stronach są
    malutkie, ale z tego co "podsłuchiwalem" podczas zabiegi i z tego co mówił
    lekarz potem, to mieli kłopot z wyjęciem uszkodzonego kawałka łąkotki i musieli
    mi naciąć skórę pod kolanem na dł ok 2 cm ( niby tędy go wyjęli , nie
    widziałem,hehe ) a potem miałem w tej dziurze założony sączek , przez dobę
    nakapało ok 100 ml krwi( ?). Rano jeszcze mi zrobili punkcję i jeszcze trochę
    było płynu. Teraz mam obrzęk, nieznacznie się zmiejsza, może tak ma być. I co
    mnie najbardziej dziwi, nikt o tym nie pisał, albo nie doczytałem, że mam
    dziwne wrażenie "martwego" ciała w okolicach kolana i łydki. NIe wiem, jak to
    opisać ale to dziwne uczucie podczas dotykania. Wiem, można się nie "macać"
    hehe, ale to co najmniej dziwne. Czy przesadzam? Poradzcie coś
    Dawid
  • Gość: Daniel IP: *.ols.vectranet.pl 21.04.05, 21:43
    Dawid nie przejmuj się drobnostkami. Ja miałem artroskopie 2 lata temu i do
    dziś mam problem z nogą. Obrzęk jest prawidłową reakcją, niestety tak działa
    ludzkie ciało jak ktoś w nim paca.
    Pozdrawiam Daniel
  • 30.05.05, 22:06
    Czesc 10 lat temu mialem podobny uraz jak ty wszystko bylo ok az do
    teraz .Kolano sie odezwalo i prawdopodobnie skonczy sie operacja wiazadla
    krzyzowego tzw rekonstrukcja stawu niestety z kolanami tak juz jest jak raz
    rozwalisz to masz problem na reszte zycia bo i tak wczesniej czy puzniej sie
    odezwie no chyba ze zrezygnujesz calkowicie z aktywnego zycia.No ale to juz
    wybor poszczegulnej jednostki pozdrawiam
  • 31.05.05, 19:34
    Nie każdy uraz wymaga operacji, część z nich po rehabiliytacji, modyfikacji
    zachowań ulega wyleczeniu. Niestety w przypadku więzadła krzyżowego przedniego
    około 30% kończy się rekonstrukcją. Inne więzadła to już trochę odmienne
    zagadnienie.A i rekonstrukcja więzadła krzyżowego przedniego to nie
    rekonstrukcja stawu.
  • 17.12.05, 05:01
    plip, daj ty sobie siana z ta praktyka rolnicza...

    Gość portalu: PliP napisał(a):

    > Witam wszystkich bardzo serdecznie. Witam i Pozdrawiam równiez wasze bolące
    > kolana. Moje również należy do takich od 8 marca b.r. gdy to przewróciłem sie
    > na nartach bedąc na wymienie studentów na Łotwie(tamtejsi lekarze nic nie
    > wykryli). Dopiero tydzień po wypadku po wykonanej artroskopi kolana (szpital
    > im. Sokołowskiego w Szczecinie-Zdunowo) okazało sie że mam rozerwaną torebkę
    > stawową. Załozono mi napierw szyne gipsowa, pózniej pełen gips (oczywiscie na
    > całą prawa nogę, ale po 4 dniach zmieniłem go na lekki z zywicy za który
    > musiałem sam zapłacic. Mineło już 5 tygodni jak w nim chodze. Oczywiscie wg
    > zaleceń lekarza ciagle ćwicze- napinam mieśnie, aby ich nie stracić. Ale to
    > jeszcze tylko do następnego tygodnia (czwartek-piatek, bo maja mi go zdjąć.
    > tego dnia bedę miał również zdjete szwy po arteoskopii. Lekarz, który robił
    mi
    > zabieg powiedział, że nie mam co liczyc na rehabilitacje z powodu braku
    miejsc
    > i najlepiej jak bedę się ćwiczył sam w domu. Nie wiem jak bedzie najlepiej
    dla
    > mojego niezbednego dla zycia kolanka!?. Mam jednak obawy czy kolano będzie
    > prawidłowo funkcjonowało i czy nie bedzie mnie bolało bowiem czasami je czuje
    i
    >
    > cos mnie w nim boli. Jestem na studiach i w planach mam wyjazd na praktyke
    > rolnicza do Finlandii- czy to mi sie uda???. Wiem że nie pojade tam wg planu
    > czyli 15 maja, ale myśle że do 15 czerwca bede sprawny. Czy miał ktoś
    > uszkodzona torebke stawową i jak to sie skończyło...???
  • 17.12.05, 15:56
    Miałem wykonywaną artroskopie w dniu 15-12-2005. Miałem znieczulenie
    epiduralne. W czasie zabiegu stwierdzono zastarzałe przymiażdżenie w zakresie
    rogu w przedniego łąkotki przyśrodkowej, pierwszego stopnia rozciągnięcie w
    zakresie ACL, oraz przerost błony maziowej i ciała tłuszczowego Hoffy. Co to
    oznacza? Jak długo trzeba leczyć i jaką rehabilitację?

    Kolano dalej mnie boli w okolicach łąkotki bocznej. Lekarz, który mnie operował
    dr n med. Joanna Pobiedzińska, stwierdziła że, może się coś dziać w ścianie
    przedniej kolana, której nie widać podczas artroskopii. Jak można to sprawdzić?
  • 19.12.05, 14:44
    to co ci powiedziano ma malo sensu
    czy juz ktos wymyslil wirtualne badanie przez internet???????
    powaznie: miales mri?
  • 19.12.05, 23:38
    Nie wiem czy to ma sens, dlatego Cię pytam...Myślałem, że chociaż powiesz czym
    to grozi, jak długo trwa rehabilitacja, czy trzeba to wycinać itp. Co to jest
    mri?
  • 23.12.05, 13:22
    przepraszam za opoznienie ale opuscilem cywilizacje i jestem w polsce (to taki
    nie najlepszy zart).
    mri:rezonans magnetyczny
    z ta sciana przednia to chyba tez zart???
    dlatego mowie ze co ci powiedziano nie ma za bardzo sensu: zwlaszcza ze objawy
    masz po stronie bocznej as nie przyrsrodkowej
    ZMIEN LEKARZA
  • 26.12.05, 15:11
    Witam. Jestem rok po artroskopi. Stwierdzono u mnie zespol faldu maziowkowego
    wciagajacego cialo tluszczowe Hoffy w powierzchnie miedzy stwowe. Po dwoch
    tygodniach chodzilam juz bez kul za to jeszcze nasteane dwa tygodnie utykalam.
    Niestety bol powrocil i na nowo musze sie leczyc. Zaproponowano mi zastrzyki
    dostawowe. Leczenie trwalo 5 tygodni ale niestety noga boli jak dawniej. Lekarz
    uprzedzil mnie, ze moze sie odnawiac i tak tez sie dzieje. Jestem zdolowana jak
    sobie pomysle, ze znowu czeka mnie zabieg, ktory przyniesie ulge na kroko.
  • Gość: edyta IP: *.polkomtel.com.pl 21.04.04, 16:01
  • Gość: Siwy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 21:52
    Witam wszystkich, Terz miaałem robioną artroskopie kolana prawego, 17 sierpnia
    br, W sumie uraz kolana nastopił trzy lata temu, No i gdyby nie jedna placówka
    medyczna , czyli szpital w Łańcucie to miał bym problem dawno temu z głowy. Ale
    w Łańcuckim szpitalu wzieli sie tacy kolesie do mojego kolana kturzy nie mieli
    zielonego pojecia o takich rzeczach. Zrobili mi przez trzy razy punkcje. ludzie
    ból nieziemski. No i pużnej w gipsik na trzy tygodnie. Straciłem cały mięsień ,
    przez ten gips, Pużniej czekała mnie cieżka robota , bo musiałem odpudowac
    kukiełki. Lecz nie było jednak wszystko ok, kapnełem sie niestety że co musi
    być jednak nie tak, ciągle mi towarzyszył ból tego kolana w większego wisiłku.
    Sytuacja ostatnio znacznie sie pogoryszyla do tego stopnia że już miałem
    problemy z chodzeniem, No więc zgłosiłem sie z mojom dolegliwościa do doktora,
    pużniej już wiadomo jak sie potoczyło, Wylądowałem w Szpitalu miejskim w
    Rzeszowie No i dzięki latroskopi dowiedzialem sie co mi dolega, A sprawa
    wygladała nastepująco, kolesie z łańcuckiego szpitala żle rozpoznali uraz. Bo w
    trakcie tego urazu odłamoło mi sie kawałek rzepki, i władowało sie w wjęzadło,
    No i ten kawałeczek uszkodził więzadło. I dzieki latroskopi ,usunieto mi ten
    kawalek rzepki z więzadła. no i jeszcze przy okazji fragment łąkotki. Po trzech
    tygodniach od tego zabiegu jest całkiem ok, chodze, Na zakończenie jeszcz dla
    wszystkich kturzy te moje historie czytają, LUDZIE PRZESTRZEGAM WAS PRZED
    SZPITALEM W ŁAŃCUCIE, O MIJAJCIE TO MIEJSCE JAK OGNIA. Nie daleko jest
    Rzeszow , i gwarantuje wam że tam udzielą wam fachowej pomocy w razie W...
  • Gość: edyta IP: *.polkomtel.com.pl 21.04.04, 16:02
    ja po artroskopi dostalam artryl 200 zl
  • Gość: lila IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 12:40
    co miałaś robione w kolanie na co była ta artroskopia bo ja mam mieć wypolerowanie rzepki i usunięcie czrząstki bardzo się boję
  • Gość: Kiniusia:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 21:50
    Siemka wszystkim jestem 2 dzień po artroskopi kolana i jak narazie jest ok.W
    listopadzie wzeszłego roku zaczęło mnie boleć kolano i zgłosiłam się z tym do
    lekarza.Po kilkukrotnie przechodzonych rehabilitacjach ponownie skonsultowałam
    się z moim doktorem.Miałam również zapisywane rózne leki jednak nic nie
    pomagało.Zabieg ten został wykonany przez najlepszych specjalistów z
    bydgoskiego Centrum medycznego.Znieczulenie miałam miejscowe.Odczuwam niewielki
    ból w okolicy kolana ale to jest nieuniknione po tego typu zabiegu.Chodz o
    kulach.Mówie wam to nic nie boli więc się nie bójcie.Będzie dobrze!!!:)Musicie
    być pozytywnie nastawieni!!!!Ja juz tylko czekam kiedy będę mogła jeźdźić na
    rowerze i grać w siatkówkę moja drużyna na mnie czeka :):):):)
  • Gość: ela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.05, 14:24
    jak dlugo trwa leczenie po pakim zabiegu. mialam czesciowe usuniecie lakotki
    przysrodkowej -raczka od wiadra-
  • 18.10.05, 14:40
    ja mialam artroskopie jakies dwa lata temu ponad,czyszczono mi kolano i rownano
    rzepke,bardzo szybko "doszlam do siebie",w poltora miesiaca juz trenowalam dalej
    moj sport ktory obciaza kolana.Twoje powiklania moga nie wiazac sie z tym
    zabiegiem jako zabiegiem ale tym ze poprotu twoj organizm tak na to zareagowal.A
    gdzie mialas wykonywany zabieg?masz teraz fizykoterapie czy juz
    fizjoterapie??pozdrawiam:)Agnieszka
  • Gość: J.P. IP: 80.50.165.* 23.03.04, 10:25
    Witaj Aniu !.
    Moja córka miała artroskopię po przebytym urazie kolana. Pierwszy zabieg nie
    przyniósł oczekiwanej poprawy, mimo dodatkowego intensywnego leczenia
    farmakologicznego. Pól roku po I artroskopii zrobiono drugą, po której była
    znaczna poprawa ale leczenie trwało bardzo długo. Na WF-ie nie cwiczyła półtora
    roku, nie mogła dobrze zginać kolana pomimo intensywnej rehabilitacji. W lutym
    minęły dwa lata od drugiego zabiegu , ale pełnej sprawności kolana nie
    osiągnęła. Dużo pływa , jeździ konno(zalecenie ortopedy) ale z bieganiem i
    jazdą na rowerze są problemy, wtedy odczuwa nadal ból. Na pozór jest to
    niewinny zabieg ale skutki są takie a nie inne pomimo długotrwałego leczenia.
    Jeśli chodzi o leki to otrzymała również zastrzyki o których wspomniałaś, cały
    szereg leków przeciezapalnych i przeciwbólowych a także leki wspomagające
    odbudowę chrząski(ARTRYL). Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i troszkę
    cierpliwości a będzie wszystko OK. Trzymaj się :)
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.03.04, 14:55
    dziękuję.. Trochę Pani odpowiedź mnie przytłoczyła. Ja jestem 4 tygodnie po
    zabiegu, właśnie zaczęłam bolesną rehabilitację i cały czas marzę o powrocie do
    pełnej sprawności... :-(((
  • Gość: J.P. IP: *.com.pl 23.03.04, 20:00
    Droga Aniu!!
    Mam teraz wyrzuty sumienia, bo nie mialam zamiaru Cie dołować. Przypadek mojej
    córki był szczególny i dlatego tak dlugo sie to ciągło.Każdy przypadek jest
    inny i to że komuś poszlo nie tak wcale nie znaczy że u Ciebie Aniu będzie
    przebiegać tak samo. Zyczę zdrowia i uszy do gory. :)
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.04, 21:49
    zdołowana to ja jestem już wystarczająco. Mój przypadek też był szczególny
    (przez własną głupotę-10 dni po wypadnięciu rzepki wylądowałam u lekarza,
    troczki się nie zrosły a na operację czekałam 8 miesięcy)... Wiem, że nie taki
    był Pani zamiar :-)
  • Gość: J.P. IP: 80.50.165.* 24.03.04, 10:11
    Moja córka też cierpiała przez zaniedbanie (niedopatrzenie)lekarza ortopedy, do
    którego zgłosiła sie zaraz po wypadku. Po 4 miesiącach bezskutecznego leczenia
    zgłosila sie do Szitala w Świebodzinie gdzie zostala odpowiednio zdiagnozowana
    i leczona. Jednak o 4 miesicce za późno. W kolanie juz powstały zrosty, które
    uniemozliwiały normalne chodzenie i zginanie nogi.
    Ona też wtedy była załamana ale z czasem kiedy byly juz widoczne efekty
    leczenia nastrój sie poprawił i praktycznie pomimo malych dlegliwości wrócila
    do normalnych obowiązków i dalsze leczenie nie było już tak uciążliwe.
    Pozdrawiam serdecznie :)
  • 06.07.06, 00:18
    Krótka historia mojego wypadku

    Ja ''straciłam'' noge podasza treningu w najbardziej niebezpiecznym sporcie
    świata ;) a mianowice Jeżdziectwie.
    Spadłam z konia, a właściwie na własne zyczenie zeskoczyłam na jedną nogę,
    niewiedząc ile zdołam sie utrzymać na szyji konia.

    Głupota jak nic. Ale to dopiero początek chorego przypadku.


    Tak więc wupadek miałam 2,5 tygodnia temu, w poniedziałek.
    Pierwsze co to RTG wykluczające złamanie kości, poźniej szybkie badnie chirurga
    ortoped spec. chirurgii urazowej.
    Od razu (tj3 godz po upadku) bolesne nakłucie kolna i ściągniecie krwi.
  • 06.07.06, 00:41
    Krótka historia mojego wypadku

    Ja ''straciłam'' noge podczas treningu w najbardziej niebezpiecznym sporcie
    świata ;) a mianowice Jeżdziectwie.
    Spadłam z konia, a właściwie na własne zyczenie zeskoczyłam na jedną nogę,
    niewiedząc ile zdołam sie utrzymać na szyji konia.

    Głupota jak nic. Ale to dopiero początek chorego przypadku.


    Tak więc wypadek miałam 2,5 tygodnia temu, w poniedziałek.
    Pierwsze co to RTG wykluczające złamanie kości, poźniej szybkie badnie chirurga
    spec ortopedii urazowej.
    Od razu (tj 3 godz po upadku) bolesne nakłucie kolna i ściągniecie krwi.
    I do domu. A w domku okładnie lodem, za 5! dni kolejna wizyta, ledwie
    wytrzymałąm, kolano obrzęknięte, że z trudem prostowalam nogę. Wizyta u ortopedy
    i kolejne nakłucie. Prognoza lekarza: naderwnie wiezadła, bo widać sie leczy
    jezeli to juz nie sama krew w strzykawce, tylko krwe z wysiekiem.

    KOlejne kilka dni przewy i następne nakłucie, teraz juz wysiek z krwią.
    Jednak lekarz skierował mnie na rezonans magnetyczy kolana(całkim rozsądna
    decyzja jak na lekarza;)) . Oczywiście w szpitalu gdzie mieli mi zrobić to
    badanie MRi okazało się, że miejsca sa dopiero na pażdziernik! Chore, tutaj
    nagły przypadek, a ja mam dwa miesiące czekać na badanie!
    I tak wydałam 400zł na Rezonans.
    Wynik Badania:
    Zerwanie Acl w rejonie przyszczepu biższego z hryzontalnym(?)
    Duża ilość płynu w schyłku nadrzepkowym.postałe struktury więzadłowe, łakotki i
    chrzastki stawowe bez patologii w badaniu MR.
    Cechy obrzeku szpiku kłykci koście piszczelowej, bardziej bocznego.

    MOj ortopeda nieiwle mi z tego wyjaśnił, bo był zmęczony i nie miał czasu.


    I skierowanie do Szpitala Klinicznego w Szczecinie.
    Dzwonie tam pól dnia(panie w centrali niezdecydowane, który to numer do gabinetu
    lekarskiego, a który do dyżurki Pielęgniarek), jak się dodzwoniłam to
    usłaszyałam,że taki zabieg(? właśnie jaki cholera?) można zrobić w szpitalu
    biżej położonym mojego miasteczka(200km od Szczecina).


    I TUTAJ MOJE PYTANIE DO WAS:
    MOj ortopeda wysła mnie na REKONSTRUKCJę więzadła, a lekarz z kliniki mowił coś
    o arttroskopii kolana....iweć nie ma tutaj róznicy??????

    I jesze tylko taki dodatek, żeby mi ulżyło trochę:
    Służba zdrowia w tym kraju jest mocniej chora, niż więkoszośc pacjetów!!!
    Wyobrażacie sobie?! dzwonie ze skierowaniem na OPERACJę, anie na zabieg
    upiększający, a Oni mnie karzą SZUKAć sobie lekarza.!!!
    przpomne, że jestem ubezpieczona w NFZ!!!
    rozumiem po części frustracje lekarzy bo mało zarabiają, a zagranicą kokosy na
    nich czekają, ale do cholery trochę się wykarżcie,że przysiegi składaliście, nie
    mając skrzyżowanych palców!!!

    Słabo się robi!!! i szlag w tej mojej chorobie mnie trafia.
    3 tydzien leci a mnie nie ma kto zoperwać!!! ile mam czekać, az sie stan zapalny
    rozwinie? odpadnie mi noga!?

    P.S.
    przepraszam ,że się tak rozpisałam.
    I jeszcze jedno, noga od wypadku nie boli, trochę rwie czasmi.
    i mogę ja obciazac, tylko bez szyny gipsowej (która miałam na początku, a
    poxniej peękła, a lekarz nie załozył nowej bo po co mi) nie jest łatwo.

    ...ale dzis upał


    Pozdrawiam
  • 06.07.06, 00:42
    Krótka historia mojego wypadku

    Ja ''straciłam'' noge podczas treningu w najbardziej niebezpiecznym sporcie
    świata ;) a mianowice Jeżdziectwie.
    Spadłam z konia, a właściwie na własne zyczenie zeskoczyłam na jedną nogę,
    niewiedząc ile zdołam sie utrzymać na szyji konia.

    Głupota jak nic. Ale to dopiero początek chorego przypadku.


    Tak więc wypadek miałam 2,5 tygodnia temu, w poniedziałek.
    Pierwsze co to RTG wykluczające złamanie kości, poźniej szybkie badnie chirurga
    spec ortopedii urazowej.
    Od razu (tj 3 godz po upadku) bolesne nakłucie kolna i ściągniecie krwi.
    I do domu. A w domku okładnie lodem, za 5! dni kolejna wizyta, ledwie
    wytrzymałąm, kolano obrzęknięte, że z trudem prostowalam nogę. Wizyta u ortopedy
    i kolejne nakłucie. Prognoza lekarza: naderwnie wiezadła, bo widać sie leczy
    jezeli to juz nie sama krew w strzykawce, tylko krwe z wysiekiem.

    KOlejne kilka dni przewy i następne nakłucie, teraz juz wysiek z krwią.
    Jednak lekarz skierował mnie na rezonans magnetyczy kolana(całkim rozsądna
    decyzja jak na lekarza;)) . Oczywiście w szpitalu gdzie mieli mi zrobić to
    badanie MRi okazało się, że miejsca sa dopiero na pażdziernik! Chore, tutaj
    nagły przypadek, a ja mam dwa miesiące czekać na badanie!
    I tak wydałam 400zł na Rezonans.
    Wynik Badania:
    Zerwanie Acl w rejonie przyszczepu biższego z hryzontalnym(?)
    Duża ilość płynu w schyłku nadrzepkowym.postałe struktury więzadłowe, łakotki i
    chrzastki stawowe bez patologii w badaniu MR.
    Cechy obrzeku szpiku kłykci koście piszczelowej, bardziej bocznego.

    MOj ortopeda nieiwle mi z tego wyjaśnił, bo był zmęczony i nie miał czasu.


    I skierowanie do Szpitala Klinicznego w Szczecinie.
    Dzwonie tam pól dnia(panie w centrali niezdecydowane, który to numer do gabinetu
    lekarskiego, a który do dyżurki Pielęgniarek), jak się dodzwoniłam to
    usłaszyałam,że taki zabieg(? właśnie jaki cholera?) można zrobić w szpitalu
    biżej położonym mojego miasteczka(200km od Szczecina).


    I TUTAJ MOJE PYTANIE DO WAS:
    MOj ortopeda wysła mnie na REKONSTRUKCJę więzadła, a lekarz z kliniki mowił coś
    o arttroskopii kolana....iweć nie ma tutaj róznicy??????

    I jesze tylko taki dodatek, żeby mi ulżyło trochę:
    Służba zdrowia w tym kraju jest mocniej chora, niż więkoszośc pacjetów!!!
    Wyobrażacie sobie?! dzwonie ze skierowaniem na OPERACJę, anie na zabieg
    upiększający, a Oni mnie karzą SZUKAć sobie lekarza.!!!
    przpomne, że jestem ubezpieczona w NFZ!!!
    rozumiem po części frustracje lekarzy bo mało zarabiają, a zagranicą kokosy na
    nich czekają, ale do cholery trochę się wykarżcie,że przysiegi składaliście, nie
    mając skrzyżowanych palców!!!

    Słabo się robi!!! i szlag w tej mojej chorobie mnie trafia.
    3 tydzien leci a mnie nie ma kto zoperwać!!! ile mam czekać, az sie stan zapalny
    rozwinie? odpadnie mi noga!?

    P.S.
    przepraszam ,że się tak rozpisałam.
    I jeszcze jedno, noga od wypadku nie boli, trochę rwie czasmi.
    i mogę ja obciazac, tylko bez szyny gipsowej (która miałam na początku, a
    poxniej peękła, a lekarz nie załozył nowej bo po co mi) nie jest łatwo.

    ...ale dzis upał


    Pozdrawiam
  • 06.07.06, 14:12
    Na tyle ile wiem:
    -artroskopia to nazwy metody dotarcia do srodka kolana (z reguly masz tylko
    trzy male dziurki w kolanie, jedno do narzedzia, jedno do swiatla i jedno do
    kamery-caly zabieg obserwujesz na ekranie monitora)
    -rekonstrukcja - to to co się dzieje po dotarcia do srodka - z reguły bierze
    się przeszczep ze ścięgna z uda(?) i "wkleja" się w miejsce tego co zerwałaś
    przytwierdzając to śrubami
    Wg speców powinno się robić podczas jednego zabiego jedno i drugiego. Wszystko
    odbywa sie w znieczuleniu miejscowym ew w takim co do kręgosłupa się przebijaja
    (sie zapomniało nazwy:) Pobyt w szpitalu to kilka dni (3-5)
    I nie daj się przypadkiem w gips wpakować ani przed, ani po bo odczujesz to
    momentalenie na swoich mięśniach nogi (a jednocześnie bardzo wydłuży to Twoją
    późniejszą rehabilitację)
    B. ważna jest potem rehabilitacja więc już teraz rozpocznij poszukiwania
    dobrego rehabilitanta!

    Pzdr i powrotu do sprawnośći życzę:)
  • 16.07.06, 13:57
    Witaj, popatrz sobie na daty i zadaj swoje pytanie na koncu forum. Bedziesz miec
    wieksze szanse na odpowiedz :)
    Ja tez uszkodzilam kolanko podczas jazdy :)
    rzeczywiscie rehabilitacja jest niezmiernie wazna, no i dobry ortopeda tez, nie
    daj sie pokroic byle komu!!
    powodzenia
  • Gość: Bożena z Białego. IP: *.ld.euro-net.pl 12.04.04, 12:04
    Jestem 2-tygodnie po zabiegu artoskopii kolana .Moja koleżanka z szpitala ,
    łóżko obok chodzi bez kul,ja natomiast walczę z zapaleniem żył
    głębokich,przyjmuję leki p-zapalne ipowoli dochodzę do siebie .Straszne to
    jest , ponieważ staszny ze mnie struś pędziwiatr ,a każą leżeć i ćwiczyć
    czworogłowy kolana .Moja rada znieczulenie ogólne - po co ci ten stres !
    mnóstwo cierpliwości,okłady z lodu po zabiegu ,pilnie ćwiczyć czworogłowy-
    zgięcie grzbietowe stopy- to ćw. izometryczne,podnoszenie wyprostowanej nogi
    przy zgięciu grz. stopy,obciążanie chorej nogi przez 2=tyg.w 50%
  • Gość: Marcin IP: *.ztpnet.pl 23.03.04, 16:14
    Ja miałem artroskopię kolana dwa lata temu w szpitalu specjalistycznym w
    Świebodzinie w województwie Lubuskiem. Powiem szczerze że bardzo sie bałem tego
    zabiegu. Jednak stres był niepotrzebny, nic strasznego się nie działo, nic nie
    bolało, (miałem tylko znieczulenie miejscowe, które bardzo polecam). W czasie
    operacji wszystko widziałem jak mi robili, nie było strasznie chociaz się
    obawiałem takich widoków. Po operacji musiałem lerzeć przez 12 godzin bez ruchu
    aby jakieś płyny sie wyrównały. No ale nastepnego dnia chodziłem już o kulach,
    po dwóch tygodniach już bez pomocy kul. A, no i najważniejsze, po tym zabiegu
    nie miałem juz żadnych problemów z kolanem(wcześniej nie mogłem go zgiąć do
    końca). Obecnie moje operowane kolano jeste w 100% sprawne, nie mam z nim
    żadnych problemów
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.04, 18:26
    nom-ja też się bałam widoku, ale dostałam jakiegoś "ogłupiacza" dożylnie (na
    chwilę straciłam przytomność, i obudziłam się jak już mój pan doktor majstrował
    przy nodze); najgorsze jest rozruszanie jej, ale nie dam się!!! P.S. Dziękuję
    za wpisy i czekam na kolejne...
  • 16.12.05, 15:14
    Qurcze bede miala robiona artroskopie kolana w styczniu i strasznie sie jej
    obawiam. Czytajac wszystkie wypowiedzi gorzej sie poczula. Mam w kolanie od
    ponad roq prawie 4 cm. krwiaka i uszkodzona lekotke. Nie moge do konca
    wyprostowac kolana i strasznie mnie niekiedy boli. A do tego od raoq mam kolano
    lekko opuchniete. Lekarze skierowali mnie na rehabilitacje i lampy.Ale to nic
    mi nie pomogla a wg zaszkodzilo. Od tamtego momenu jak chodzila gorzej mnie
    boli. Bylabym wdzieczna o jakikolwiek inforacje jak przebiega ten zabieg.
    POZDRAWIAM
  • 27.12.05, 16:05
    Witaj mycha077!
    Nie bój się tego zabiegu. Nic zupełnie nie boli, ja jestem 5 dni po. Usuneli mi
    kawałek kości, co odłamała się od rzepki, wycieli część uszkodzonej łąkotki,
    oczyścili rzepkę. Dopiero teraz nic mnie nie boli. Fakt, że nie mogę przez 5
    tygodni zginać nogi, cały czas przykładam lód. Ale wszystko wreszcie jest na
    dobrej drodze po 8 miesiącach cierpień. Więc głowa do góry to naprawdę nic
    strasznego.
  • 24.03.04, 11:01
    Przeczytalem wszystkie wypowiedzi i widze ze nie jest zle :) Mnie czeka ten zabieg pod koniec czerwca w szpitalu wojskowym we wroclawiu i mam nadzieje ze bedzie ok. Pod koniec wrzesnia skrecilem kolano i jak zwykle w gips, potem rechabilitacja i nic. W zielonej gorze po badaniach (tomograf, usg, rezonans) stwierdzono ze to lakotka, a we wroclaiwu powiedzieli ze to naderwane wiezadla.
    WIdze ze to nic strasznego i mam nadzieje ze wszystko pojdzie dobrze.
    Zycze powrotu do pelnej sprawnosci.
    pozdrawiam.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.03.04, 12:53
    wiesz..optymizm się liczy, ja też podchodziłam do tego bardzo pozytywnie, a
    teraz codziennie chce mi się płakać. Nie chcę Cię straszyć, bo może u Ciebie
    wszystko będzie OK. Niestety mnie każdego dnia w szpitalu co niektórzy tak
    dołują, że szkoda gadać.. ale zycze zdrówka!!!
  • Gość: J.P. IP: 80.50.165.* 24.03.04, 11:56
    No własnie. Lekarz ortopeda pierwszego kontaktu po obejrzeniu zdjęcia RTG też
    stwierdził, że wszystko dobrze, łąkotka nie uszkodzona a jak sie okazało
    łąkotki na zdjęciu nie bylo widać :) Na dodatkowe, bardzej wnikliwe badania nie
    dostała skierowania bo problemu przecież nie było. Brak słów.
    Serdecznie pozdrawia :)
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.03.04, 12:51
    mi z-ca ordynatora oddziału ortopedycznego zdejmując gips też powiedział, że
    wszystko gra. A dopiero kto inny zauważył, że moja rzepka "chodzi jak w
    balecie" . pozdrawiam wszystkie kolanka
  • Gość: J.P. IP: 80.50.165.* 24.03.04, 14:46
    Bardzo dziękuje za pozdrowienia. Ja również życzę Ci Aniu bardzo szybkiego
    powrotu do zdrowia. Jeśli mogę zapytać z jakiego regionu Polski jesteś (
    nieśmię zapytać o miasto), być może otarłyście sie o tych samych "fachowców"?
    Pozdrawiam :)
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 25.03.04, 11:36
    mogę zdradzić i miasto: Warszawa. Kroili mnie w szpitalu MSWiA. Nareszcie dziś
    trafiłam na bardzo fajniutką panią rehabilitantkę. Dzięki Bogu..
  • Gość: J.P. IP: 217.98.121.* 25.03.04, 14:54
    No tak. Bardzo sie cieszę, że trafiłaś na kogoś, kto wzbudził Twoje zaufanie.
    Myślę, że teraz będzie już tylko "z górki". Jeśli nie sprawi Ci kłopotu, napisz
    jeszcze kiedyś o postępach w leczeniu :)- chętnie poczytam -do
    następnego "poczytania" -powodzenia.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.03.04, 16:15
    OK - będę pisać :-) A Pani córka gdzie się leczyła jeśli mogę zapytać?
  • Gość: J.P. IP: *.com.pl 25.03.04, 17:23
    Jesteśmy z Zielonej Góry i tutaj córka rozpoczęła leczenie. Zabiegi miała w
    LORO w Świebodzinie. Jest to bardzo dobry szpital i z czystym sumieniem mogę go
    polecić. Korzystają z niego nie tylko chorzy z naszego regionu, ponieważ cieszy
    sie bardzo dobrą opinią.
  • 25.03.04, 18:58
    Slyszalem rozne opinie na temat Swiebodzina od bardzo dobrych po straszne.
    Ja wybralem wroclaw ale to dopiero za 3 miesiace :(

    Mam pytanie, czy powinieniem cwiczyc te noge ?? znaczy rowerek, cwiczenia z obciaznikami??

    DO mojego ortopedy nie ide bo po pol roku leczenia powiedzial mi ze on sie nie zna na stawie kolanowym... myslalem ze zrobie koniowalowi krzywde :)

    pozdrawiam
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.03.04, 19:31
    wiesz co - myślę, że warto wzmocnić mięśnie - ja miałam kiepski czworogłowy, po
    wcześniejszym gipsie i teraz noga składa mi się jak scyzoryk. Ale to też
    zasługa nieużywania 4 tyg. tego kopytka :-) Ważne, żebyś jak najwcześniej po
    zabiegu zaczął wykonywać ćwiczenia izometryczne (napinanie mięśnia
    czworogłowego). I jeszcze jedno - wszystkich ludzi których spotkasz na
    rehabilitacji pytaj co sam możesz w domu robić i jak, żeby jak najszybciej
    wrócić do sprawności. Ja, jako pierwsze dostałam zabiegi krioterapii kolanka i
    laser na zmniejszenie obrzęku i bólu. Dopiero "upomniałam się" o coś, żeby ją
    rozruszać. O wszystko trzeba się samemu dopominać! Powodzenia życzę!!!
  • 13.12.04, 08:54
    mam prośbę, czekan na artroskopową rekonstrukcję więzadła krzyżowego przedniego
    w Wojskowym Szpitalu we Wrocławiu. Opisz mi swoje wrażenia, kto cie kroił,
    jakie miałeś znieczulenie. ja 19 lat temu miałam uraz (ćwiczyłam judo) ale
    wówczas lekarze stwierdzili, że bolące i krzywe kolano (pojawił się przeprost)
    to wymysł dorastającej nastolatki i jej fobia. dopiero rok temu postawiono
    właściwą diagnozę (właśnie dzięki artroskopii w szpitalu wojskowym). Inni
    lekarze, między innymi "specjaliści" z Korfantowa wysnuwali niesamowite teorie,
    chcili mi łamać kości i ustawiać prosto za pomocą śrub. Okazało się że doszło
    do dość znacznego uszkodzenia chrząstki i jeżeli nie zrobię rekonstrukcji to
    dojdzie do koniecznosci wymiany całego stawu kolanowego. przez te lata
    nauczyłam się z tym żyć. lekarze byli zdziwieni, że tak wzmocniłam czworogłowy,
    że chore kolano miało większy obwód niż zdrowe, dalej ćwiczę czworogłowy, choć
    nie zawsze mi się chce, ale wiem, że muszę być sprawna (moja mama jest
    inwalidką i wiem co to oznacza i z jakimi ograniczeniami wiąże się
    niepełnosprawność).teraz jest ok. chodzę normalnie, kolano trochę boli ale już
    się przyzwyczaiłam, wiem, że czeka mnie ból i tego śię nie boję, ale lubię
    wiedzieć co dokłądnie będą mi robić i chcę wiedzieć jak czuje się pacjent, czy
    miałeś ortezę, czy gips, jak długo chodziłeś o kulach. MOże wiesz gdzie we
    Wrocławiu jest wypożyczalnia sprzetu rehabilitacyjnego (chodzi mi o ortezę) bo
    gips nawet na 3 tygodnie nie kojarzy mi się dobrze. to niby niewiele, ale łatwo
    dochodzi do zaniku mięśni.
    pozdrawiam. mam nadzieję że odpiszesz, wiele czasu minęło ale dopiero teraz
    namierzyłam to forum.
    hej Anka
  • 13.12.04, 08:56
    mój adres to anarka@o2.pl sorry ale zapomniałam go podać. może odezwie się ktoś
    inny na ten temat. z niecierpliwością czekam
  • Gość: Marcin IP: *.ld.euro-net.pl 13.12.04, 15:28
    ja porponuje przestudiowac wpisyy.. na ich podstawie moznaby juz ksiązke
    napisac :):)
  • Gość: ANKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 18:58
    i to jaaką książkę :-)
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.03.04, 19:33
    mi mojego Pana doktora poleciła znajoma pracująca w tym szpitalu i chwała jej
    za to!!! Jak się okazało mimo swojego drobnego roztrzepania - to lekarz znany w
    całej Wawie! :-) i przede wszystkim - bardzo dobry! (nie to, co z-ca
    ordynatora...)
  • 06.01.06, 23:54
    hmm :D ja sie boje tego zabiegu a chyba powinnam go przejsc ... :/ po raz 3
    skrecialm kolanko i mam problem z wiezadlami i lakotka :/ ]
    moj lekrz przebije wszytskich :P poszlam na pogotowie o na treningu skrecilam
    noge powiedzial mi ze nic mi nie jest i ze moglam nie grac by mi sie nic nie
    stalo :/ przepisal mi leki przeciwbolowe , masc i ... tabletki od grypy :/ nie
    wiem po co :/ nie bylam nawet przeziebiona a co wiecej nie chorowalam od 7
    lat :/
    zycze wsyztskim szybkiego powrotu do zdrowka :)
  • 13.04.06, 23:14
    czy wie ktos czy po usunieciu czesci łekotki mozna wrócic do pełnej sprawnosci
    kolana!piszcie na adres kola85-85@tlen.pl bardzo wazne!
  • 14.04.06, 16:15

    > hmm:nie wiem co to jest "bezinwazyjna operacja"..........

    nie "otwieraja" kolana, wszystko za pomoca sond.


    a naciecie skory to jest bezinwazyjna????



    ciekawe co piszesz, przeszczep jest moj... skad ta wiedza?

    honey:jezel;i po moich wypowiedziach nie wiesz co robie to jestes ciemny jak
    smola......


    a teraz lakotki: generalnie lakotke mozna usunac zeszyc lub zespolic
    implantami. te implanty maja to do siebie ze moga sie obluzowac. poza tym ich
    twardosc powoduje to ze moga "wyzlobic" chrzastke stawowa: i to jest wlasnie to
    czego mozna sie obawiac: nie wystepuje ta komplikacja za czesto ale jak sie
    zdarzy to jest to mniejsza lub wieksza dupa
    jest tez pare modeli "implantow" ktore dzialaja jak szew i te z reguly sa
    bezpieczne. natomiast stale standartem jest szycie "inside-out": wymaga to
    zdecydowanie wyzszych kwalifikacji niz strzelenie strzaly meniskowej w lakotke
    ale daje stabilne zespolenie i mniejsza szanse na kompliokacje
  • 19.04.04, 10:50
    Witam serdecznie wszystkich i bardzo proszę o informacje,dotyczące oczywiście
    artroskopii.W przyszłym tygodniu mam mieć zabieg (na wołowskiej w warszawskim
    szpitalu MSWiA,może ktoś ma informacje jak tam jest???) i przyznam szczerze po
    przeczytaniu niektórych zamieszczonych tu wypowiedzi zaczęłam się zastanawiać
    czy nie lepiej jest zostawić kolano w takim stanie w jakim jest obecnie? Żart
    oczywiście,mam juz dość meczenia się przez nieodpowiedzialność lekarza do
    którego zgłosiłam sie kilka lat temu, zaraz po urazie. Bardzo prosze o
    informacje dotyczące nie samego zabiegu,ale tego ile się to paskudstwo może
    goić,jakie powikłania, na jak długo można być "unieruchomionym" po
    artroskopii,w najlepszym i najgorszym wypadku :-(? i ile czasu mniej więcej
    spędziliście w szpitalu przed i po zabiegu? Przyznam się szczerze trochę się
    denerwuję.Najgorsze w tym wszystkim jest to,że pewnie po zabiegu nieprędko będe
    mogła szaleć,a ze mnie tak troche niespokojna dusza.
    Bardzo prosze o odpowiedzi,dziękuję i pozdrawiam.
  • Gość: elle666 IP: *.aster.pl 24.03.05, 12:29
    A kto CIE TAM ( W MSWIA) KROIŁ JESLI WOLNO SPYTAC - JA ZNAM TAM ICH WSZYSTKICH
    I TO OD NAJGORSZEJ STRONY.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.03.04, 14:16
    miałam się odezwać ,więc to robię. Otóż po dzisiejszej wizycie u lekarza,
    dowiedziałam się, że jeśli kolanko nie będzie w szybszym tempie czynić
    postępów, to pan doktor w znieczulenie na siłęmi je rozrusza.. :-/ Ale po tym
    mogą znowu być krwiaki, których ściąganie jest bardzo nieprzyjemne.. :-(
    Wczoraj zginałam o prawie 40 stopni-dziś ze łzami w oczach uzsykałyśmy z moją
    rehabilitantką 50!!
  • Gość: J.P. IP: 217.98.121.* 30.03.04, 14:45
    Bardzo się cieszę i gratuluje !! Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 31.03.04, 22:47
    z tą wytrwałością i odpornością na ból-kiepsko.. :-(
  • Gość: Wojt IP: 62.233.129.* 31.03.04, 11:53
    Witaj,
    Przeszedłem już w życiu 4 artroskopie kolan (po 2 w każdym). Zawsze były to
    uszkodzenia łąkotek, raz pozrywane więzadła krzyżowe. Wysięki są normalną
    konsekwencją przeerwania naczyń limfatycznych czy krwionośnych w czasie urazu
    bądź artrotomii. Podstawową kwestią, która rzutuje na sprawność kolana po
    operacji- jest rehabilitacja. Nie należy bać się bólu kolana. Ono musi boleć, a
    Ty musisz próbować je zginać coraz bardziej. Po usunięciu oderwanej części
    łąkotki staw "układa się na nowo". I dzieje się to w czasie kilku tygodni od
    operacji. Jeżeli nie uda się wypracować w tym okresie właściwej ruchomości
    (nawet kosztem wielkiego bólu, wysięków), może on mieć ograniczoną ruchomość
    także w przyszłości. Druga nie mniej ważna sprawa - mięsień czwórgłowy. W
    przypadku uszkodzenie kolana i więzadeł- pełni on podstawową funkcję
    stabilizacyjną stawu kolanowego. A najczęściej w yniku urazu jego objętość
    znacznie spada. Dlatego należy go nieustannie ćwiczyć izometrycznie. Najlepsze
    ćwiczenie domowe: siadasz na stole, na stopę mocujesz ciężar (1 kg, 2, później
    może być i więcej ;-), może to być np. 1 kg cukru w jakimś ręczniku etc. i
    podnosisz nogę z tym ciężarem do pozycji poziomej. Liczbę powtórzeń i
    częstotliwość ustal z rehabilitantem. I dużo ćwicz ( kilka godzin dziennie!).
    Ja mam usunięte prawie całe cztery łąkotki, posztukowane więzadła i nadal
    rekreacyjnei gram w piłkę, jeżdżę na nartach itd. Oczywiście ze specjalnymi
    stabilizatorami stawu kolanowego.
    Zobaczysz, jeżeli będziesz dużo ćwiczyć- ból szybko minie, wysięki ustaną,
    kolano będzie sprawne. może to potrwać kilka tygodni, ale cóż to jest wobec
    WIECZNOŚCI!!!
    Pozdrawiam,
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 31.03.04, 22:46
    wobec wieczności niczym,ale żyła wiecznie nie będę a ból jest niesamowity...
    Dzisiaj każdy ruch na rehabilitacji to były łzy w oczach z bólu.Ale jakoś
    wytrzymałam i mam nadzieję, że wytrzymam do końca bez rozciągnięcia w
    znieczuleniu :-( A po plastyce więzadeł ile rehabilitowałeś nogę?do pełnej
    sprawności?
  • Gość: Wojt IP: 62.233.129.* 01.04.04, 18:10
    NIE WOLNO ĆWICZYĆ W ZNIECZULENIU. Można wówczas przesadzić. Do gry w piłkę po
    operacji więzadeł wróciłem po ok. 6 miesiącach, ale mięsień czwórgłowy miałem
    wyćwiczony, jak ze stali. Lekarz stwierdził, że przy takim mięśniu, moje kolano
    obyłoby się chyba bez więzadeł. Hm, z dziewczyną to może trochę gorzej, chociaż
    piękna rzeźba czwóreczki może być pociągająca...
    Być może przesadziłem z tymi kilogramami (w końcu byłem sportowcem i mięśnie
    miałem b. mocne), ale ćwiczenie, które opisałem też spełnia swoją rolę, nawet
    bez obciążenia.
    Pozdrawiam i życzę hartu ducha. Ból łatwiej znieść, jeżeli wiesz, kiedy się
    skończy. Więc zapewniam Cię- niedługo się skończy, ale teraz MUSISZ...
  • Gość: Jola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 15:42
    Interesuje mnie jaki ból jest charakterystyczny dla zerwanych wiązadeł?
    Mój syn który ma 15 lat ma zerwane wiązadło krzyżowe tak przynajmniej twierdzi
    lekarz.zalecił przeprowadzenie artroskopii ale czy w tym wieku jest to
    całkowicie bezpieczne?Przecież jest on w okresie wzrostu czy to ma jakiś wpływ
    na to? czy lepiej jest zabieg przeprowadzić wcześniej czy w pózniejszym wieku?
    Pozatym jest on w szkole sportowej gra w piłkę i jego obawy są związane z tym
    czy po takim zabiegu będzie mógł nadal uprawiać ten sport wyczynowo?
    Bardzo proszę o odpowiedź wtej sprawie
  • 17.04.05, 16:42
    przeprowadzenie artroskopii dla artroskopii lub ustalenia rozpoznania jest
    dopuszczalne ale w 99% mozliwe do unikniecia. rezonans jest konieczny: w
    przypadku acl dokladnosc rezonansu jesty prawie taka sama jak u doroslych w
    przeciwienstwie do diagnostyki lakotek: te moga miec sygnal w rezonansie ktory
    u rosnancego osobnika moze sugerowac uszkodzenie ale nie musi.
    bol nie jest czescia objawow zerwanego acl. oczywiscie kilka dni to norma ale
    dlugotrwaly bol nie jest charakterystyczny.
    rekonstrukcja acl u rosnacych "klientow" jest w porownaniu z doroslym acl
    zdecydowanie bardziej skomplikowana. uzywa sie innych technik wlasnie dla
    unikniecia uszkodzenia chrzastki wzrostowej
    NIE MA szyny czy ortozy ktora chronila by kolano z zerwanym acl. ryzyko
    uprawiania sportu z z erwanym acl to w wiekszosci : 1/ uszkodzenie lakotki w
    tym samym kolanie i 2/ uszkodzenie acl w drugim kolanie. ja generalnie nie
    polecam uprawiania sportu z niestabilnym kolanem
  • Gość: ewa m IP: *.laczpol.net.pl 18.04.05, 14:52
    witam mam pytanie do Ciebie, własnie wróciłam ze szpitala ze swoim synem ma 13
    lat objawy to ;strzelajace kolana i bolesnosc przy chodzeniu oraz graniu w
    piłkę'DODAM TYLKO ŻE TE BÓLE NIE ZAWSZE WYSTĘPUJĄ, lekarz zalecił
    artroskopię ,ale ja się bardzo boję a jak mój syn przestanie rosnąć?czy mógłbyś
    podpowiedzieć mi jakieś inne metody leczenia. Jeśli oczywiście takowe istnieją,
    zabieg mamy wyznaczony na lipiec, tak więc jest jeszcze trochę czasu aby
    poszukac może innej,- mniej inwazyjnej metody leczenia? co Ty na to?pozdrawiam
    iczekam na odpowiedz
  • Gość: kubagr IP: *.CHP.EDU 18.04.05, 15:58
    przede wszystkiem nie znam diagnozy: mial uraz? jak to sie zaczelo? mmial
    rezonans w celu zdiagnozowania? i jak diagnoza wstepna jest postawiona?
  • Gość: ewa m IP: *.laczpol.net.pl 18.04.05, 17:38
    syn od dłuzszego czasu -bardzo długo ma trzaski w kolanach ;tz strzelania' od
    niedawna zaczał uskarzac się na bóle szczegolnie kiedy gra w piłkę oraz dużo i
    szybko chodzi ,nie doznał żadnego urazu ani nic co mogłoby miec wpływ na ból w
    kolanach po wizycie u lekarza pierwszego kontaktu dostałam skierowanie do
    ortopedy [lekarz rodzinny przypuszczenie ; za mało płynu w stawach kolanowych?]
    ortopeda po wywiadzie BEZ ZADNYCH BADAŃ-tylko na podstawie badania wizualnego
    kolan stwierdza przerosnięcie łękotki w obydwóch kolanach i kieruje do szpitala
    na artroskopię nic nie słyszałam o rezonansie ,nawet nie zrobiono
    prześwietlenia,w szpitalu zapisano datę zabiegu na 20.07 kiedy rozmawiałam z
    lekarzem w szpitalu o ew.badaniach uslyszałam w odpowiedzi że wszystkie badania
    powinien zrobic lekarz kierujacy do szpitala!Jestem w stanie zrobic badania
    sama prywatnie[chyba]ale musze wiedziec jakie?
  • Gość: kubagr IP: *.CHP.EDU 18.04.05, 20:14
    prawdopodobnie lekarz ktory na niego tylko spojrzal postawil wlasciwa diagnoze:
    discoid meniscus, tak wiec nalezy sie niego trzymac bo wie o czym mowi. w tej
    sytuacji rezonans moze nie byc potrzebny i leczenie jest bez wyjatku
    operacyjne: doprowadzenie lakotki do prawidlowego ksztaltu. jest to fatalnie
    koszmarny dla operatora przypadek bo jezeli to jest tzw calkowity discoid to
    wtedy jest to baaaaaardzozmudna robota, nic nie idzie szybko.
  • Gość: ewa m IP: *.laczpol.net.pl 18.04.05, 21:00
    dziękuję za szybką odpowiedz ,oraz za to iż mogłam z kimś porozmawiać
  • Gość: Gosha IP: *.jelfa.com.pl 19.04.05, 14:32
    Wow, ale rozbudowane forum. Jestem pod dużym wrażeniem.

    Na początek link do materiałów o różnych problemach z kolankami i ich metodach
    rozwiązywania:
    www.ptts.org.pl/pl/site/acta_clinica/2002_01/
    /niektóre artykuły dla ludzi o mocnych nerwach – są zamieszczone zdjęcia z
    operacji ;D/
    www.zdrowemiasto.pl
    /podstrony o ortopedii/
    www.sport-klinika.pl/_pol/informator/index.php
    A teraz dorzucę moją historię, bo z ciekawością przeczytam to za jakiś czas –
    jak się skończą moje problemy (oby tak było) z kolankiem i zobaczę na ile to
    się sprawdziło a na ile życie zweryfikuje moje poglądy.

    W marcu tego roku w czasie jazdy na nartkach (właśnie w czasie jazdy a nie w
    wyniku urazu) doznałam kontuzji lewego kolana. Po wywichnięciu kolano nie dało
    się wyprostować (jak się później okazało róg łąkotki zaklinował się pomiędzy
    kośćmi). W szpitalu na ostrym dyżurze zrobiono mi prześwietlenie, które
    pokazało brak uszkodzeń kości. Na konsultacji u ortopedy okazało się, że
    konieczna jest artroskopia diagnostyczna w celu zbadania zniszczeń pourazowych
    i ustalenia dalszego postępowania. Znieczulenie krzyżowe i telewizor.
    Przynajmniej wiem co w środku i czy mi nie wciskają kitu. Niestety obraz
    zniszczeń jest spory - uszkodzenia:
    - jedna łąkotka pęknięta w części środkowej
    - druga łąkotka uszkodzona na narożniku – usunięcie narożnika
    - wiązadło boczne naciągnięte
    - wiązadło przednie krzyżowe zerwane
    Na początek zastosowano u mnie gips na 6 tyg. w celu wygojenia „czego się da”
    czyli łąkotek i wiązadła bocznego. Za tydzień koniec z gipsem i rozpoczęcie
    rehabilitacji oraz wzmocnienie mięśnia czterogłowego i dwugłowego. To ma być
    przygotowanie do następnego etapu – rekonstrukcji ACL.
    Co do metody przeszczepu i szpitala gdzie mi to zrobią jeszcze nie
    zdecydowałam. Jestem z Jeleniej Góry więc zbieram opinie o Jeleniej, Kamiennej
    Górze, Wrocławiu i Poznaniu, bo te miejsca mam blisko. Może macie jakieś
    doświadczenia ??
    Przy rodzaju przeszczepu to ze względu na blizny i wytrzymałość skłaniam się ku
    przeszczepie ze ścięgna półścięgnistego i smukłego. Ale na razie mam czas i
    zbieram za i przeciw. Będę wdzięczna za ewentualne opinie ;D
    Zdaję sobie też sprawę, że po rekonstrukcji czeka mnie żmudna i bolesna
    rehabilitacja. A powrót do narciarstwa dopiero po 12 m-cach od operacji, ale
    staram się zachować optymizm.

    Swoją drogą na razie nie mam złych doświadczeń z lekarzami, do mojego ortopedy
    mam zaufanie (na razie) - wszystko co mówi się potwierdza. Oby tak zostało ;D

    No to tyle o moim kolanku.
    Pozdrawiam Wasze kolanka - oby zawsze były sprawne i zdrowe.
  • Gość: elle666 IP: *.aster.pl 20.04.05, 02:50
    ja po złamaniu nogi na nartach 6 lat temu lezalam w Kamiennej gorze - wrazenia
    raczej pozytywne choc sam szpital wowczas dosc seirmiężny, ale lekarze ok,
    szczegolnie rudnicki i patkowski
  • Gość: Ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 15:06
    Ja mam ten sam problem co twój syn, tylko ze jestem 2 lata starsza. Też strzyka
    mi w kolanach itd, a artroskopie mam 27 sierpnia. Tylko ze u mnie zanim padła
    decyzja o artro leczono mnie innymi sposobami. Miałam robiony rtg, chodziłam na
    fizykoterapie, brałam tabletki i dostałam 2 zastrzyki dotorebkowe. No i właśnie
    coś tam mam z płynem w kolanie nie tak, lekarz mówił coś o artrozie. Mnie
    kolana tez nie boli zawsze różnie to bywa.
    Pozdrawiam. Fajnie że ktoś ma podobny przypadek co ja:)
  • 30.08.06, 13:09
    Gość portalu: Ola napisał(a):

    > Ja mam ten sam problem co twój syn, tylko ze jestem 2 lata starsza. Też strzyka
    >
    > mi w kolanach itd, a artroskopie mam 27 sierpnia. Tylko ze u mnie zanim padła
    > decyzja o artro leczono mnie innymi sposobami. Miałam robiony rtg, chodziłam na
    >
    > fizykoterapie, brałam tabletki i dostałam 2 zastrzyki dotorebkowe. No i właśnie
    >
    > coś tam mam z płynem w kolanie nie tak, lekarz mówił coś o artrozie. Mnie
    > kolana tez nie boli zawsze różnie to bywa.
    > Pozdrawiam. Fajnie że ktoś ma podobny przypadek co ja:)

    Mama to samo co ty, własnie lekarz chce mi zrobić artroskopie, znaczy padło
    takie hasło, jak to będzie zobaczymy, jesteś już po i jak było?
  • Gość: Jola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 10:27
    Witam,i bardzo dziękuje za odpowiedź.
    Mój syn miał robione usg i rtg,ale jeżeli chodzi o rezonans to tego mu nie
    robiono.czy to znaczy że rezonans jest w stanie zdiagnozować dokładnie czy to
    jest uszkodzone wiązadło czy to moze być inna przyczyna?Syn doznał tego urazu
    podczas gry w piłkę na hali przewrócił się i od tej pory dokucz mu ten ból w
    kolanie ale to nie jest taki ciągły ból tylko zależy od pozycji w jakiej
    postawi nogę.Fizjoterapeuta z którym miał ćwiczenia stwierdził że syn ma w
    kolanie ,jak to określił "szufladę" i że to też moze wskazywać na zerwanie
    wiązadła.Może to jest co innego i czy rezonans może to stwirdzić?Naprawdę nie
    wiem co mam w tej sytuacji zrobić bo jak mówie jest w ieku rozwojowym i może
    mogą to być bóle wzrostowe?Proszę mi doradzić w tej sytuacji co mam zrobić moze
    poleciłby mi pan jakiś dobrych specjalistów gdzie się z nim udać jestem
    mieszkanką Krakowa może wie Pan do kogo mozna się z tym udać w moim rejonie?
    Bardzo proszę o radę i dziękuje
  • Gość: kubagr IP: 24.3.226.* 21.04.05, 02:27
    nie znam krajowych specjalkistow: wiem ze dr kruczynski (jest szefem w
    bydgoszczy) i dr piatek w poznaniu robia dobra robote ale wiem to na zas
    przekazow ustnych.
    sonografia........prosze nie wspominac
    rezonans zdecydowanie tak
    bole wzrostowe: to nie jest jednostka chorobowa i najpierw trzeba wykluczyc
    inne przyczyny dolegliwosci
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.04.04, 17:26
    człowieku.. 2 kg cukru na niedawno pokrojoną nogę..?chyba odpada.. szybciej na
    rowerek stacjonarny wskoczę. Jutro spróbuję rehabilitacji w basenie.
  • Gość: maksia IP: 5.2.* / *.chello.pl 06.01.05, 21:16
    Po operacji kolana (powikłane złamanie) mam problem z jego rozruszaniem. Męczę
    sie z tym sama w domu.Zginam już pod kątem 90 stopni i dalej na razie nie daję
    rady. Piszesz, że pracujesz z rehabilitantką. Czy można prosić o jakieś
    wskazówki co do ćwiczeń?
  • 11.02.05, 23:34
    ja jestem po upadku na nartach (30 grudnia 2004), mam mieć za miesiąc
    artroskopie. myślałam że jestem w strasznym stanie ale po przeczytaniu waszych
    listów jest mi lepiej. miałam o tyle szczęście, że moja mama jest
    rehabilitantką. i w miesiąc po upadku zginam nogę do 160 stopni. postaram się
    opisać jakie robie ćwiczenia: bierne to takie w których właściwie robi za mnie
    wszystko rehabilitantka, leże na brzuchu a ona trzyma mi nogę w kostce i powoli
    zgina, trzymając jednocześnie drugą ręką udo. na pocz. troszkę bolało, ale
    postępy są szybkie. inne ćw. które robie sama: zwiń recznik w wałek i włóż pod
    kolano, potem palce u stopy ciągnij do siebie jednocześnie wciskając ręcznik.
    moja rehabilitantka mówi, że lepiej robić kilka razy dziennie a krótko niż
    przemęczyć kolano.
    powodzenia!!
  • Gość: marta ss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 19:57
    to cwiczenie z wciskaniem które robisz zapobiega zaniknieciu miesnia
    czworoglowego uda. tez je robie.
    ale wydaje mi sie ze kazde kolano to inna historia, i czesto do dla laikow
    podobnie wygladajacych urazow sa dobierane zupelnie inne cwiczenia.
  • Gość: Lena IP: 80.48.96.* 01.04.04, 18:46
    1 stycznia zesłego roku w butach na bardzo wysokich obcasach potknęłam się
    zeskoczyłam w wysokich stopni schodów uszkadzając łąkotkę i naciągając wiązadła
    krzyżowe. Lekarz ortopeda w mojej przychodni zdiagnozował to od razu, dał
    skierowanie do szpitala i polecił zrobi szczepienia przeciwzłtaczkowe.Szpital
    załatwiłam szybko - przyhamowały mnie te szczepienia i na koniec marca zrobiono
    mi operację. Na drugi dzień po operacji dostałam w szpitalu kartkę z
    narysowanymi ćwiczeniami które muszę robić już i jak najczęściej więc zaczęłam
    od zaraz ze spuchniętą i bolącą nogą. Do zdjęcia szwów /10 dni/ miałam
    zwolnienie lekarskie i ćwiczyłam "do upadłego". Po 10 dniach wróciłam do pracy,
    jeździłam samochodem i prawie każdą wolną chwile poświęcałam na ćwiczenia.
    Lekarz w mojej przychodni /fantastyczny lekarz!!!/ odradził mi rehabilitację
    zinstutucjonalizowaną, polecił mi ćwiczenia takie o jakich pisze Woj /rower,
    pływanie, wzmacnianie mięśni siedząc na stole i obciążając stopę /uszyłam sobie
    ze skarpet "woreczki" wypełnione ryżem z rzepem ze starych narciarskich rękawic
    do spinania - najpierw 60 dag, później 1kg, potem 2 kg/, przysiady, bieganie po
    płaskim terenie. Po czterech miesiącach był zaskoczony bo obwody mięśni obydwu
    nóg miałam takie same. Ćwiczenia jednak zajmowały mi wiekszość wolnego czasu. W
    czerwcu kupiłam nowy rower /polubiłam jazdę na rowerze/ z licznikiem
    kilkometrów i do końca października zrobiłam na nim ponad 2000 km !
    Kolano operowanej nogi jeszcz trochę odczuwam, czasem zaboli gdy niosę cieższe
    zakupy, mam tendencję do chronienia tego kolana ale JEŻDŻE NA NARTACH !!! I to
    wcale nie "woże się" jak przepowiadali mi znajomi, jeździłam w tym roku w
    Alpach i Dolomitach i to po czarnych trasach. Na to operowane kolano zakładam
    elastyczną opaskę i na nartach tylko mąż mi przypomina bym uważała na
    nogę /jakbym miała jeździć na rękach !/.
    Woj ma rację, ćwiczyć trzeba od razu po operacji, dużo i samemu. Nie ma co
    liczyć na rehablitację w określonym czasie w określone dni tygodnia i liczyć na
    to, że będzie dobrze.
    Moja sąsiadka miała artroskopowo usuwaną łąkotkę miesiąc po mojej operacji.
    Przez pierwszy miesiąc po operacji chodziła z kulą po mieszkaniu i w ogóle nie
    ćwiczyła. Rehabilitację rozpoczęła półtora miesiąca po operacji. Intensywne
    ćwiczenia na tejże rehablitacji powodowały, że noga puchła, bolała więc
    ćwiczyła lub nie. Ja zbiegam ze schodów, frunę przez ulicę, przeskakuje kałuże
    a ona chodzi jak staruszka wolno, nobliwie i ze strachem.
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości w ćwiczeniach.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.04.04, 10:36
    ja to wszystko rozumiem i sama też ćwiczę w domu, ale czym innym jest usunięcie
    łąkotki, a czym innym zszycie więzadeł!!! po zszyciu nie mogłam przez chyba 3
    tygodnie zginać tej nogi, żeby ich znowu nie zerwać, i żeby się trochę zrosły!
    Dlatego nie mogę obciążać kilogramami tej nogi. Naprawdę zazdroszczę
    tym ,którzy mieli tylko usunięte łąkotki...bo to małe piwo. No cóż, czekam więc
    na kogoś kto jest po plastyce troczków. I pozdrawiam wszystkie kolanka i ich
    właścicieli
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 05.04.04, 21:07
    Witam wszystkich serdecznie,
    Co za fantastyczne forum, wszyscy się wspierają. I bardzo cenne porady.
    Trafilam tu z prośbą o pomoc. W lutym miałam wypadek na nartach. Oczywiście
    straszliwy ból, spuchnięte kolano, badanie MRI i wyrok: pęknięta łąkotka i
    zerwane wiązadło krzyżowe(ACL).
    Pierwszy ortopeda mnie zaniedbał, dał usztywniacz na kolano i kazał odpoczywać.
    Noga mnie oczywiście bolała, była spuchnięta, dostałam przykurczu, nie mogłam
    jej zginać ani w pełni prostować, zaczęłam tez kuleć. Po dwóch tygodniach
    trafiłam do ortopedy-specjalisty od medycyny sportowej, w tym właśnie kolan.
    Zlecił rehabilitację i tym samym wzmacnianie mięśni przed zabiegiem. Niemal
    natychmiast zaczęłam rehabilitację 3 razy w tygodniu + oczywiście ćwiczenia w
    domu. Mój rehabilitant jest fantastyczny. Noga zaczęła się lepiej zginać i
    prostować. Ustąpił ból i spuchnięcie. Dzisiaj mija 7 tygodni ćwiczeń i prawie
    juz nie kuleję. Jednak noga jest sprawna tylko do pewnego poziomu. Nie ma mowy
    o kucaniu, przysiadach, całkowitym zgięciu nogi. Kolano jest jakby "pełne i
    ciasne" po cięższych ćwiczeniach. Ale oczywiście jest niesamowita poprawa, moge
    chodzić i jeździć autem. W nastepnym tygodnu (po swiętach) czeka mnie zabieg
    arteroskopowy. Lekarz ma "obgolić" pęknięta łąkotkę i naprawić wiązadło o ile
    jest zerwane całkowicie. Wiązadło to oczywiście grubsza sprawa, bo do tego robi
    się przeszczep i robi cięcie wzdłóż kolana. Ja oczywiście się boję i zadaję
    sobie pytanie, czy powinnam decydować się na operację, w chwili gdy sprawy maja
    się lepiej, choć nie do końca OK. Lekarz twierdzi, że w takim przypadku możliwy
    jest powrót do zdrowia tylko do określonego poziomu; chodzenie, schody itp.
    Ale ,żeby wrócić do nart, tenisa i wspinaczek górskich potrzebuję leczenia
    operacyjnego. A może samo się z czasem wyleczy? Proszę o radę. Czy ktoś miał
    podobne dylematy. Czy rzeczywiście narty i góry odpadają bez operacji????
    Monica
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.04.04, 22:42
    Monico.. ja miałam zerwane więzadła.. Co do przeszczepu to nie jest to
    przecięcie wzdłuż nogi-ja miałam 7 dziur w nodze. Artroskopia na tym polega, że
    przy pomocy małych dziur a nie nacięć, i malutkich przyrządów chirurgicznych
    usuwa się łaąkotki, naprawia wiązadła. Powiem jedno-to bardzo dobrze że już
    wzmocniłaś mięsięń czworogłowy, bo mój był zaniedbany od czasu urazu (wakacje
    2003) i stąd teraz gorzej to wszystko idzie. Uszkodzona łąkotka to małe piwo-
    ale te więzadła.. Przygotuj się na solidną rehabilitację i niestety ból... przy
    tym. Ale moim zdaniem wszystko da się znieść, a pełny powrót do zdrowia jest
    najważniejszy!!! Życzę zdrówka!!!!!!!!
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 05.04.04, 23:33
    Aniu, dziękuję za ciepłe słowa. Do naprawy łąkotki istotnie, stosuje sie tylko
    małe dziurki i tylko dwie. Niestety wiem na pewno, że czeka mnie 5cm cięcie na
    kolanie, jeżeli trzeba będzie naprawiać wiązadło. Dokładnie dopytałam o to
    mojego lekarza. Cięcie jest po to by wziąć przeszczep spod rzepki z kawałkiem
    kości , a następnie wykorzystać to jako rekonstrukcję ACL. Czy jesteś pewna, ze
    poprzez te 7 dziurek zostało wykonane odtworzenie wiązadła. A skąd brali Ci
    przeszczep? Wiem, że można się zdecydować na dawcę, ale ja zrezygnowałam, wolę
    swoje komórki.
    Pytanie: czy myślisz, że operacja jest nieodzowna, czy rzeczywiście nie ma
    szans na powrót do zdrowia bez zabiegu. Pytam, bo istotnie czuję się znacznie
    lepiej. Choć oczywiście nic nie robię oprócz zwykłego chodzenia i
    rehabilitacji.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.04.04, 22:38
    jestem pewna - do przeszczepu zrobiono mi 2 spore ale dziury, a nie długie
    cięcie. |Chociaż wiem, że mój doktor testuje na mnie wszystkie nowinki i trochę
    eksperymentuje. Wszystko zależy od tego czy czujesz się OK tylko sprawnie
    chodząc. Mi brakuje szaleństw, biegania, dyskotek, itp.. więc gdybym była na
    Twoim miejscu zdecydowałabym się na zabieg. Ale jedno jest najważniejsze: po
    zabiegu bądź twarda, powtarzaj sobie że musisz zrehabilitowac to kolano, nie
    słuchaj ludzi (w tym rehabilitantów) jak to długo będziesz rehabilitować się,
    bo wszystko zależy TYLKO od Ciebie. A najlepiej znajdź dobrego rehabilitanta i
    jak najszybciej zacznij ruszać ta nogą. Powodzonka!!! :-) P.S. Cieszę się że
    mój temat (a własciwie problem) okazał się tak "na czasie". Pozdrawiam
    wszystkie pouszkadzane kolanka
  • Gość: Bożena z Białego IP: *.ld.euro-net.pl 12.04.04, 12:31
    Słuszne stwierdzenie wszystko zależy od uszkodzeń. Moje zerwane w dużym st. 3
    ścięgno boczne przyśr.,w trzech miejscach łąkotka , zerwane całkowicie krzyżowe
    przednie . Chyba,przyznasz mi rację ,że po takich uszkodzeniach "trudno fruwać"
    a, marzę o tym.Pomóc trzeba sobie nie szkodząc!!!!!
  • Gość: agnieszka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.04.04, 07:58
    Jestem po operacji kolana. Operację miałam w CMC w Warszawie. Czy mogłabyś
    napisać gdzie Ty się rehabilitujesz?
    Pozdrawiam...:)
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 06.04.04, 23:10
    Rehabilituję się dość daleko od Warszawy Agnieszko. Kessler Center w Nowym
    Jorku. Mieszkam tutaj. A operację mam mieć w The Hospital for Special Surgery,
    NY. Ale jak widac kolana wszędzie bolą tak samo. Pozdrawiam Twoje.
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 06.04.04, 23:21
    No więc moje obawy i wątpliwości rozwiał rehabilitant. Miałam wcześniej
    wątpliwości co do konieczności operacji. Powidziałam o tym rehabilitantowi, a
    ten nic nie mówiąc wprowadził kilka nowych ćwiczeń i większe obciążenie wagowe.
    I nóżka znów boli. Udowodnił mi w ten sposób, że nie mam bólu i większych
    dolegliwości tylko wtedy gdy niewiele robię. Poważne ćwiczenia i wysiłek dla
    kolan odpadają bez operacji. Tak więc nie pozostało mi nic innego jak
    przygotować się do operacji. Aniu, mam pytanie czy TROCZKI to to samo co
    wiązadła? Nigdy się nie spotkałam z taką nazwą.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.04.04, 07:45
    :-) tak mi się wydaje-że troczki to inaczej więzadła. A swoją drogą to przez
    tą przygodę z nogą, dowiedziałam się masy rzeczy... pozdrawiam.
  • 09.05.06, 12:17
    Witajcie,
    Jestem po artoskopii kolana. Usunięto mi kawałek łękotki przyśrodkowej, mam
    również bardzo naderwane ACL. Dostałam kwitek na stabilizator od lekarza
    (czesciowe dofinansowanie z NFZ). Gdzie w Warszawie moge kupic stabilizator z
    tym kwitkiem i jaki powinien być dobry stabilizator przy moim urazie?
    Z góry dzieki za pomoc.
    Karolina
  • 10.05.06, 20:40
    po pierwsze lekarz przepisujacy powinien zalecic stabilizator koknkretny
    konkjretnej firmy
    po drugie: jezeli jestes mloda i chcesz uprawiac sport: zrob porzadek z
    kolanem: stabilizator nie zmniejsz asznsy na ponowny uraz kolana!!!!!!!
  • 11.05.06, 11:09
    masz racje, ale dziewczyna nie napisała, czy w trakcie zabiegu zrobili jej cos
    z acl, czy nie. z drugiej strony pewnie, gdyby zrobili, to by napisala.

    problem w tym, ze w PL malo dobrych specjalistow od stawow kolanowych a
    odmienna kwestia pozostaje ich znajomosc oferty stabilizatorow/ortez. kolejna
    rzecz obecnosc na rynku jednego lub co najwyzej dwoch szerzej znanych firm
    oferujacych tego typu asortyment (jesli lekarz jest zorientowany w ofercie, to
    raczej tylko w tym co przyniosa mu salesmani). trzeba dlugo szukac w necie i
    nie zawsze jest gwarancja, ze u nas bedzie mozna ten sam produkt dostac.
    kolejna kwestia to marne finanse wiekszosci spoleczenstwa i niewydolny system,
    ktory jesli cokolwiek refunduje to raczej cheap stuf niz pozadny osprzet. no
    ale to nie dyskusja na temat zdrowia.

    w wawie jest wiele punktow, np.: na basniowej sa sklepy ze sprzetem, na jpII za
    skrzyzowaniem z solidarnosci (po prawej stronie w kierunku ronda babka, chyba
    przed nowolipiem), o ile pamieć mnie nie myli, to na żoliborzu też powinien być
    jeden sklep. jesli masz przpisany konkretny stabilizator, to chyba najlepiej
    bedzie poszukac w necie lokalnego dystrybutora.

    pozdrawiam
  • 11.05.06, 21:09
    Dziekuje bardzo za rady. W trakcie artroskopii nie ruszyli mi ACL, nareperowali
    tylko łękotkę.
    Niestety w tym momencie nie moge pozwolic sobie na rekonstrukcję ACL, przyznam
    że najchętniej wogole bym tego nie robila. TEraz mam plan wzmocnić mięśnie i
    spróbować z tym życ. A jezeli nie dam rady- to wtedy bede myslec o kolejnym
    zabiegu.
  • 14.05.06, 16:14
    mam nadzieje ze wszystkie kolana czuja sie dobrze czego im zycze
  • 14.05.06, 16:34
    dziekuje w imieniu mojego kolana....(jesli oczywiscie i do mnie skierowane sa
    te zyczenia)
    pozdr.D.
  • 14.05.06, 19:46
    Oj wiele bym dała, żeby moje kolanko czuło się dobrze. Ale ono nadal się
    buntuje. A tu taka pogoda na rowerku by się pojeżdziło, w kosza zagrało .....
    marzenia
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.04.04, 07:45
    P.S. Cieszę się że masz porządnego rehabilitanta!!! :-)
  • Gość: Artur IP: 65.206.114.* 28.10.04, 17:45
    Witam wszystkim.
    Ja swoj zabieg mialem zrobiony 27 sierpnia (mialem zerwana lekotke, wiazadla
    boczne i naderwane krzyzowe poprzez niefortunny upadek podczas gry w pilke).
    Do lekarza udalem sie dzien po odniesieniu kontuzji, a operacja zostala
    wyznaczona na tydzien pozniej (chyba w tym samym szpitalu co Ty Moniko - moze
    operwowal nas ten sam lekarz?)
    Zdecydowalem sie na calkowite znieczulenie (mialem do wyboru miejscowe) i w
    momencie kiedy jechalem na sale operacyjna jeszcze nie wiedzialem, czy bedzie
    potrzebna rekonstrukcja ACL (co sie wiaze z krojeniem i przeszczepem), czy
    wystarczy reperacja.
    Na szczescie wiazadalo dalo sie zreperowac bez ciecia - rowniez zreperowana
    zostala lekotka i wiazadlo boczne.
    Ze szpitala wyszedlem tego samego wieczoru (standard w USA), a w momencie
    przebudzenia po narkozie odczuwalem silny bol, ktory zostal szybko znieczulony
    przez morfine.
    W lozku lezalem 2 dni, a po 2 dniach zaczalem jezdzic do pracy (tryb pracy
    siedzacy przy komputerze)taksowkami.
    Musialem oczywiscie uzywac kul, nie moglem przez pierwsze 2 tygodnie stawiac
    nogi na ziemie.
    Po 2 tygodniach od operacji widzialem sie z lekarzem, ktory dal mi zielone
    swiatlo do rozpoczecia rehabilitacji - moglem powoli delikatnie klasc jakas
    wage na to kolano.
    Pierwsze 2 tygodnie rehablitacji to byla masakra - zalamalem sie jak bardzo
    moja noga schudla przez te 3 tygodnie. Zaczelo sie zginanie nogi - zaczalem od
    55 stopni - i systematycznie kat ten powiekszalem. Przez 2 tygodnie
    rehabilitacji doszedlem do 90 stopni (spory bol).
    Po 2 tygodniach zmienilem rehabilitankte, ktora byla o wiele
    bardziej "odwazna" - zaczalem jezdzic na rowerku i powoli chodzic (oczywiscie z
    brace na nodze) - po kolejnych 2 tygodniach odrzucilem kule i zaczalem chodzic
    (nadal z brace)a po kolejnych 2 tgodniach chodze zupelnie normalnie.
    Minelo juz prawie 2 miesiace od momentu odniesienia kontuzji - chodze
    normalnie, ale jednak nadal kolano boli - glownie lekotka. Odczuwam to
    szczegolnie przy chodzeniu po schodach.
    Ewentualnie bol odejdzie, a ja do sportow bede mogl wrocic w marcu.
    Reasumujac - 2 miesiace po kontuzji jestem zadowolony, bol ktory odczuwam jest
    do zniesienia i z dnia na dzien jest lepiej.
    Oczywiscie bardzo wazna jest rehabilitacja - ja od przyszlego tygodnia zaczynam
    basen.
    Jesli ktos ma jakies pytania (szczegolnie z NYC area) to piszcie na
    FKS1939@aol.com - chetnie podziele sie wrazeniami.

    Pozdrawiam,
    Artur
  • Gość: agnieszka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.04.04, 08:27
    Troczki to nie to samo co więzadła. Więzadła można porównać do elastycznego
    sznurka a troczki to jakby elastyczna tkanina. Zerwane więzadło nigdy samo się
    nie zrośnie, a zerwane troczki odtwarzają się – chociaż często potem są
    rozciągnięte i nie amortyzują odpowiednio rzepki. Troczki mamy po bokach rzepki
    a więzadła w środku kolana, pod rzepką.
    Pozdrawiam serdecznie :)
  • 07.04.04, 15:49
    Monico!
    Moja historia, a raczej historia mojego kolana jest podobna do Twojej.
    Jeżeli masz konkretne pytania- napisz na maila na gazecie.
    Nie mam czasu sprawdzać forum na bieżąco, a dzis jestem tutaj przypadkiem ale
    chetnie odpowwiem na Twoje pytania.
    Na najważniejsze mogę już teraz- warto poddać sie operacji.
    pozdrawiam
  • Gość: Ania IP: *.chello.pl 08.04.04, 07:51
    ... moja historia jest wręcz identyczna. Na dokładkę bardzo świeża - wczoraj
    minęły 2 tyg. od operacji.
    Dwa lata temu upadłam na nartach, kolano spuchło, w szpitalu zrobiono mi rtg,
    lekarz powiedział ogólnie, że mam nadciągnięte więzadła i kazał nieustannie
    napinać mięsień czworogłowy. Wysięk ustąpił po ok. tygodniu i zaczęłam
    normalnie chodzić. Po jakichś dwóch miesiącach "przeskakiwałam" przez kałużę.
    Kolano po urazie poleciało mi na boki, fiknęłam na pupę, znów wysięk, kulenie,
    napinanie. Po tym zrobiono mi już USG i usłyszałam: "pęknięta łąkotka
    przyśrodkowa", zalecenia? A jakże - napinanie mięśnia. Kolejne powichnięcia
    stawu zdarzyły się podczas: wysiadania z samochodu, wychodzenia z wanny,
    schodzenia z taboretu, tańczenia (zawsze!), gry w piłkę. Raz jeszcze robiono mi
    USG (już trzeci lekarz) i nawet nie padło podejrzenie, że mogę mieć zerwany
    ACL. Wywnioskowałam to sama po zapoznaniu się z internetową lekturą fachową,
    było to o tyle łatwe, że słyszałam, że mam "szufladę przednią" i ten
    nieszczęsny efekt "giving way", czyli podwichnięcia.

    W ręce fachowców trafiłam dopiero w listopadzie minionego roku. USG jakie mi
    zrobiono oraz badanie lekarskie w gabinecie nie pozostawiło dla lekarza żadnych
    wątpliwości - zerwany ACL i diagnoza "do rekonstrukcji".

    Wiem, że przede mną długie tygodnie rehabilitacji, zniosę wszystko, by wrócić
    do normalnego funkcjonowania. Przez ostatnie dwa lata byłam kaleką, bałam się
    podbiec nawet do autobusu, a co do piero mówić o jakiejkolwiek rekreacji.
    Straciłam 1-2 cm masy mięśniowej w nodze przez podświadome jej oszczędzanie,
    musiałam to nadrabiać ciężką (i drogą!) pracą na rehabilitacji i siłowni.

    Można żyć bez ACL, owszem, ale trzeba sobie zdać sprawę z tego, że będzie się
    niewolnikiem własnego kolana. Nie stało mi się nic od sierpnia 2003, tylko
    dlatego, że nieustannie uważam na to, co robię, czego robić nie mogę, jak
    chodzę. Nie warto zwlekać, podwichnięcia, o których piszę powyżej, powodują
    niszczenie pozostałych struktur stawu kolanowego, a nie muszę Ci mówić, jak
    ważna jest chrząstka, która przy tej okazji ulega ciągłemu wycieraniu.

    Jeśli chodzi o sam zabieg, miałam robioną rekonstrukcję z użyciem właśnie
    więzadła rzepki. Żadnych siedmiu małych dziurek - trzy malutkie (dwie na jeden
    szew, jedna tak mała, że nawet nieszyta) i dwa cięcia: 1. to. o którym piszesz -
    u mnie ok. 7-8 cm centralnie od środkowej części rzepki ku dołowi, 2. nad
    rzepką, po jej prawej - zewnętrznej, jeśli chodzi o kolano - stronie (u mnie to
    prawe kolano), cięcie niewielkie, ok. 2 cm.

    Trzymam za Ciebie kciuki i życzę powodzenia.
    Jeśli masz jakieś pytania, chętnie odpowiem.
    Ania
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 08.04.04, 17:11
    Oj Aniu bardzo serdecznie pozdrawiam Twoje świeżo pokrojone kolanko. Moje też
    jest prawe. Najgorsze masz już zdaje się za sobą. Teraz ćwicz dzielnie. Nie
    leniuchuj. Czy boli bardzo? Czy trzeba łykać jakieś środeczki od bóliku? No i
    czy ćwiczysz dzielnie mimo wszystko?
    Moja noga jest stabilna, nie mam efektu "podcinania". Też mnie boli jak
    wysiadam z samochodu lub wstaję z krzesła. I jest taka jakby "zaciasna" w
    kolanie. Już czekam na operację. Zostało mi 5 dni. A w następną środę pod nożyk.
    Najciekawsze jest to,że na podstawie tego samego badania MRI mam dwie różniące
    się opinie lekarskie. Jedna, że tylko łąkotka, druga,że łąkotka + ACL. W środę
    okaże się czy mi reperują tylko łąkotkę czy też ACL. Jeśli ACL to metoda
    podobna do Twojej. Dwie dziurki + jedno cięcie na 2,5 cala. A jakie
    znieczulenie miałaś. Objęcia morfeusza w narkozie czy znieczulenie epiduralne?
    Ja zdecydowałam się na epiduralne. Ale nie wiem, czy nie zemdleję z wrażenia.
    Teraz już swiątecznie XOXO dla wszystkich kolanek.
  • Gość: Aniu IP: *.chello.pl 08.04.04, 19:04
    ... teraz nie boli już wcale. Niczego nie muszę łykać. Ale po zabiegu przez
    tzry-cztery dni dostawałam w szpitalu ketonal - zastrzyki w pupę, a
    bezpośrednio po zabiegu raz nawet morfinę. Mimo wszystko, wcale tak nie bolało.
    Drugiego dnia dostałam gorączki i przez dwa dni wieczorami byłam nie do życia.
    Pomagały wieczorne zastrzyki, które działają 12 godz., można było spokojnie
    przespać noc. Lekarze kazali mi wstać drugiego dnia po. Ze szpitala wyszłam we
    wtorek, podczas gdy operacja była w środę minionego tygodnia, czyli po 6 dobach
    (momentem decydującym dla ordynatora było podniesienie przeze mnie nogi z
    gipsem w górę :)). Niestety, metoda mojego szpitala to gips pooperacyjny na 5
    tyg., potem powrót do szpitala na 2 tyg. rehabilitację, a następnie "lokalna" -
    w mieście, w którym mieszkam - rehabilitacja na dochodne w przychodni. Wiem, że
    w wielu miejscach unieruchamiają nogę w szynie i rehabilitacja zaczyna się
    wówczas wcześniej. Póki co, napinam czterogłowy (już mam i tak spory luz pod
    gipsem) i zginam kolano na tyle, na ile pozwala wycięte z gipsu "okno" na
    kolanie.

    Miałam znieczulenie ogólne, nie chciałam zastrzyku w kręgosłup. Sama wybierałam
    podczas konsultacji z anestezjologiem - ale koleżanka z oddziału musiała mieć
    zewnątrzoponowe bez pytania, bo miała "niepewne" wyniki EKG.

    Moni, trzymam kciuki jeszcze mocniej, skoro to już tak niedługo. Będę tu
    zaglądała (chociaż pod koniec kwietnia wracam do szpitala) i czekała Twoich
    relacji, opowiadając jednocześnie o moich postępach.

    Trzymaj się, musi być dobrze,
    Ania

  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.04.04, 19:45
    ludzie.. komu Wy się dajecie kroić..? Ja po rekonstrukcji troczków nie miałam
    żadnego gipsu-mogłam zginac do 30 stopni-ale i tak z lęku że coś pozrywam znowu
    nie zginałam, a 3 tyg. od operacji miałam już rehabilitację!!!Teraz minęło 6
    tyg. od zabiegu a ja zginam do 90 stopni :-))) A szyną mnie straszono, jeśli
    nie rozćwiczę sama kolana. Naprawdę współćzuję gipsu, bo potem rehabilitacja
    będzie jeszcze ciężej szła...i pewnie będzie większy ból. No i nadal nie
    rozumiem dlaczego do łąkotki czy więzadeł chcą Was kroic na kilka
    centymentów??!! W szpitalu w którym ja byłam już się takich metod nie stosuje
    ("państwowa" placówka..). Zdrowiejcie szybko!!! pozdrawiam
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 08.04.04, 21:19
    Aniu niestety nie czytasz uważnie. Jeżeli okaże sie podczas artroskopi,że to
    tylko łąkotka to skończy się na dwóch małych dziurkach, ale jeśli zobaczą, że
    ACL jest zerwane to dopiero bedzie cięcie na 2 cale. Muszę mieć zaufanie do
    lekarza, przecież nie będe mu mówić jak ma ciąć. To jeden z wiodących ośrodków
    ortopedii na świecie. Lekarz zajmuje sie olimpijczykami i zawodowymi
    futbolistami. Robi to na codzień. Chyba wie co robi. Przynajmniej mam taką
    nadzieję. O gipsie rzeczywiscie nigdy nie słyszałam. Wiem, że po zabiegu wracam
    do domu w tym samym dniu (niestety to jest norma w Stanach)i dostaję dwie kule
    na pierwszy tydzień. I na nodze chorej nie będę mogła stawać, dopuki lekarz nie
    zmieni tego statusu). Rehabilitację zaczyna się ponownie zwykle po tygodniu i
    stopniowo dodaje siłe ucisku na stopę. Ale proponuję się wzajemnie nie straszyć
    bo przecież każdy przypadek jest inny. Może druga Ania potrzebuje gipsu i
    takiej metody leczenia.
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 08.04.04, 21:25
    Aniu jeszcze jedna rzecz, ponoć troczki to nie to samo co wiązadło, więc i
    metoda nie bęzie taka sama. Stąd może Ty miałaś 7 dziurek a druga Ania dwa
    cięcia. Nawiasem mówiąc, pytałam zaprzyjażnionego ortopedę z Krakowa jak tam to
    naprawiają. I dowiedziałam się,że samo "skrobanie" ACL to rzeczywiście same
    dziurki, ale rekonstrukcja wiązadła to niestety dwa jedno lub dwa cięcia.
    Najważniejsze, żeby kolano później działało.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.04.04, 16:54
    troczki to inaczej więzadło rzepkowo-udowe, więc jednak więzadło. Może tamta
    Ania ma więzadła krzyżowe-nie wiem, a może nie pamiętam. Nie miałam zamiaru
    nikogo straszyć :-) I życzę Ci żeby okazało się że to tylko łąkotka
  • 14.03.06, 22:53
    "I życze Ci żeby okazało sie że to tylko łąkotka"
    uuuuu Aniu...chyba byłaś pijana to pisząć...łąkotka to najgorsze co moze sie
    stać w kolanie...mozna sobie wiezadło zerwać itp...ale oby łąkotka była cała.
    Bez niej(nawet kawałka) pojawiają się inne problemy, wiem to po własnych
    doświadczeniach...a męcze sie z kolanem od 3 lat. Kumpel ma zerwane wiezadło,
    ale ma CAłE łąkotki, i co...i nic... zero problemów... gra w piłe.
    Amatorsko...ale kopie od czasu do czasu. A u mnie zaczeło sie własnie od
    uszkodzenia łąkotki, zachwianie stabilności kolana, liczne skręcenia, wkońcu
    przy którymś tam z kolei zerwanie krzyżowego, teraz w kolanie cos przeskauje,
    co jest spowodowane lekką niestabilnością łąkotki, denerwuje to bo dzieje sie
    to niemal przy każdym ruchu. Wiec piszcie....tylko bez BZDUR
  • 14.03.06, 23:47
    mruku4380 napisał:

    > "I życze Ci żeby okazało sie że to tylko łąkotka"
    > uuuuu Aniu...chyba byłaś pijana to pisząć...łąkotka to najgorsze co moze sie
    > stać w kolanie...mozna sobie wiezadło zerwać itp...ale oby łąkotka była cała.
    > Bez niej(nawet kawałka) pojawiają się inne problemy, wiem to po własnych
    > doświadczeniach...a męcze sie z kolanem od 3 lat. Kumpel ma zerwane wiezadło,
    > ale ma CAłE łąkotki, i co...i nic... zero problemów... gra w piłe.
    > Amatorsko...ale kopie od czasu do czasu. A u mnie zaczeło sie własnie od
    > uszkodzenia łąkotki, zachwianie stabilności kolana, liczne skręcenia, wkońcu
    > przy którymś tam z kolei zerwanie krzyżowego, teraz w kolanie cos przeskauje,
    > co jest spowodowane lekką niestabilnością łąkotki, denerwuje to bo dzieje sie
    > to niemal przy każdym ruchu. Wiec piszcie....tylko bez BZDUR

    praweda jest taka ze izolowane , naprawialne uszkodzenie lakotki jest
    nieporownywalnie mniejszym urazem niz acl
    natomiast acl + lakotka jest zdecydowanie gorzej rokujacym zestawem niz
    izolowane uszkodzenie acl..............
  • 21.04.06, 23:35
    mam problem 2 lata temu wyskoczyla mi rzepka od tamtej pory zdarzylo sie do
    kilka razy... ok 5-6 jest to okropne uczucie ostatnio wyskoczyla poraz kolejny
    przez tydzien niemoglam chodzic ppozniej bylo lepiej od tamtej pory nosze
    opaske... bylaam w klinice powiedzieli ze to pozrywane wiazadla powinnam
    chodzic na rehabilitacje ale niechodze.. ostatnio zauwazylam ze jedno udo
    (wlasnie to chore) jest chudsze.. zmierzylam okazalo sie ze jest prawie 4 cm
    chudsze niewiem co sie dzieje martwie sie mieliscie taki problem? co do
    artroskopi powiedzieli mize to bedzie ostatecznosc bo jestem za mloda jeszcze..
    prosze o szybko odp!!! pozdrawiam
  • 22.04.06, 13:56
    > prosze o szybko odp!!!
    Ale o co pytasz? Ja ze swojej strony mogę Cię tylko zganić, że nie chodzisz na
    rehabilitacje (o ile osoby, które ją proponują mają o niej pojęcie).
    R
  • Gość: Ania IP: *.chello.pl 09.04.04, 08:37
    Droga Aniu,
    "dałam się pokroić" jednemu z niewielu najlepszych ortopedów w Polsce. Mimo, że
    mieszkam w Warszawie, pojechałam specjalnie do szpitala na Śląsk. Wiem, że
    byłam i jestem w dobrych rękach - tam uratowano kolana niejednemu sportowcowi.
    Mnie również nie cieszy gips i zdaję sobie sprawę, że rehabilitacja musi być
    trudniejsza, zapewniam Cię jednak, że nikt mi nie zrobił tego na złość. Widać
    taka jest polityka i musi to mieć jakiś sens. Ufam swojemu lekarzowi. Co do
    cięć, zapewniam Cię, że rekonstrukcji więzadeł nie można wykonać bez nich.
    Przeczytaj na wypisie ze szpitala, co miałaś robione (albo zapytaj
    rehabilitanta), wówczas się przekonamy jaki miałaś zabieg. Co prawda, nie wiem,
    co to są troczki, nigdy jednak nie słyszałam, żeby tę nazwę stosowano dla
    więzadeł.
    Pozdrawiam Cię,
    Ania
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.04.04, 16:56
    ludzie.. co Wy od razu tak sie bulwersujecie..? Przedstawiłam swoją historię a
    mało nie oberwałam za to.. Nie wątpię, że każda z nas daje/dała się pokroić
    najlepszemu specjaliście. Przedstawiłąm Wam metodę za pomoca której
    mnie "postawiono na nogi" i nie ścigajmy się kto ma lepszego specjalistę bo
    robi się tu dziecinada.. W każdym razie i Tobie Aniu i Tobie Monico życze dużo
    zdrówka :-)
  • Gość: Ania IP: *.chello.pl 11.04.04, 22:19
    Aniu,
    nikt nie miał zamiaru robić żadnej dziecinady - sądzę, że byłoby to co najmniej
    nie na miejscu na tym Forum. Nie prześcigamy się z podawaniem, który chirurg-
    ortopeda jest lepszy - naprawdę tak sądzisz? Skoro zadałaś pytanie, kto nam to
    robi - czyt. "chce ciąć" - odpowiedziałyśmy, zupełnie zwyczajnie...
    Okazuje się, że u mnie więzadło rzepki posłużyło jako materiał do pobrania
    przeszczepu i dokonania rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego (ACL).
    Miałaś to szczęście (chwała Bogu), że nie musiano Ci zafundować tak poważnego
    zabiegu. :) Mam nadzieję, że artroskopia Moniki pokaże, że to jednak tylko
    nadciągnięte, a nie zerwane ACL i obejdzie się bez skalpela.
    Zamiast się obrażać, trzymajmy za nią kciuki, OK? ;))))
    Pozdro,
    Ania
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 12.04.04, 20:09
    Witam wszystkie kolanka poświątecznie. Mam pytanie. Czy ktokolwiek miał
    rekonstrukcję ACL(wiązadła krzyżowego)naderwanego jedynie częściowo? Wiem, że
    należy zrekonstruować wiązadło całkowicie zerwane, ale spotkałam się też z
    opinią lekarską, że należy naprawic (bynajmniej nie pozszywać tylko
    zrekonstruować) wiązadło naderwane jedynie częściowo, w obawie, że bez naprawy
    pęknie w przyszłości i tak. Przy świątecznym stole, usłyszałam też opinię
    znajomego instruktora narciarskiego, że nadciągnięte, naderwane częściowo
    wiązadła wymagają przede wszystkim długiego czasu do wyzdrowienia samoistnego.
    Zabiera to około roku. I noga jest OK. Według niego należy rekonstruować
    wiązadła jedynie całkowicie zerwane, no i oczywiście naprawiać bezzwłocznie
    uszkodzone łąkotki. Ponawiam więc zapytanie, co wasi lekarze mówią o
    rekonstrukcji wiązadła częściowo naderwanego?
  • 12.04.04, 23:10
    Doradzam tobie operację, mimo wszystko.
    Więzadło przednie krzyżowe częściowo naderwane samo nie wyzdrowieje w 100%. Nie
    ma takiej możliwości.

    Zaufaj swojemu lekarzowi! To bardzo ważne w leczeniu! Powodzenia!
    Jeżeli masz więcej pytan napisz na maila nadziei_czas@gazeta.pl

    Aha- to jest więzadło, a nie wiązadło.


  • Gość: Hania IP: *.nfz.gov.pl / 62.233.197.* 22.06.04, 10:15
    Cześć Aniu - napisałaś że byłaś na Śląsku - ja tam będę ostatniego dnia
    czerwca - z rezonansu magnetycznego wynika, że mam zerwane krzyżowe przednie i
    coś z łękotką. Proszę napisz jak tam jest jestem - jestem z Warszawy i nie mam
    tam nikogo bliskiego . Jak wygląda sam szpital i co powinnam mieć ???????????
  • Gość: A>C>L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 11:33
    Czytam te wszystkie posty i mam coraz wieksze lęki, przezywam niezły stresik.
    Wiem ze to jedyna szansa aby kolano bylo zdrowe i abym mogla funkcjonowac
    w pelni. Teraz chodze, jezdze samochodem, ale czasami jak cos strzeli w kolanie
    to masakra.
  • Gość: edyta IP: *.polkomtel.com.pl 13.04.04, 12:57
    ja miałam artroskopie kolana 23 stycznia.wycieto mi przedni rog lekotki .gips 4
    tygodnie .zanik miesni sztywna noga lek przd zwichnieciem.kolega po wizjoterapi
    przychodzil do mnie masowalmi kolano i po troszke zginal.wszystko bylo sztywne
    zablokowane ,obecnie noge zginam do 80 stopni.jestem juz w pracy.moger chodzic
    i siedziec, o rowerze i bieganiu moge tylko mazyc.po 9 godzinach siedzenia noga
    cala jest spuchnieta nawet stopa.nie poddaje sie cwicze te noge bo chce byc
    sprawna i jeszcze uprawiac sporty.mam 29 lat i nie chce zostac inwalidka i tez
    wszyscy mnie dolowali.kazdy jest madry jak jest zdrowy.ja nie mam wsparcia
    psychicznego ze strony rodziny i musze sama walczyc z ta
    dolegliwoscia.pozdrawiam serdecznie wszystkich kolanowc.ów :-)
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 13.04.04, 14:31
    strasznie Ci współczuję a propos wsp[arcia. J-GDYBY NIE PRZYJACIELE LEŻAŁABYM
    JUŻ W JAKIMS PSYCHIATRYKU.. :-/ A ARTROSKOPIĘ MIAŁAM 24 LUTEGO I JUŻ MAM
    PRAWIE 90 STOPNI.. TYLKO ŻE NIE MIAŁAM GIPSU-STĄD W 3. TYG. ZACZĘŁAM
    REHABILITACJĘ. POZDRAWIAM I TRZYMAJ SIĘ!!!!!!
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 13.04.04, 15:14
    Edyta, głowa do góry. To forum może być dla Ciebie wsparciem psychicznym.
    Zawsze możesz tu "wpaść". Skup się na tym co już możesz zrobić, chodzić,
    siedzieć, pracować, to już dużo. Twoja noga wymaga czasu. Będą lepsze i gorsze
    dni, ale ogólnie będzie lepiej. Tylko ćwicz na miłość boską. Rehabilitacja, czy
    też ćwiczenia, jak kto woli, po zabiegu, to 50% sukcesu. Mam 2 znajomych po
    rekonstrukcji więzadeł w kolanie, obaj panowie ćwiczyli sumiennie przez rok po
    operacji (codziennie!!!!!!!)i 9-10 miesięcy później jeździli już na nartach.
    Będziesz biegać i jeździć na rowerze, ale w odpowiednim czasie. Trzymam kciuki.
    Ja jutro mam operację mojego kolana. Boję się coraz bardziej, ale
    jednocześnbie "widzę się" gdzieś w przyszłości znów na nartach, rowerze i
    wysoko w górach. Kto wie, może kiedyś powstanie pomysł zlotu "KOLANEK" np.w
    Tatrach. A teraz ćwicz. Poproś lekarza o zestaw ćwiczeń, albo najlepiej udaj
    się na rehabilitację. Pozdrawiam.
  • Gość: edyta IP: *.polkomtel.com.pl 14.04.04, 15:01
    Dzięki za wsparcie.Chodze na terapie.pierw mialam krioterapie , terapuls potem,
    magneto terapie,wirowke i gimnastyka.kupilam sobie tasme czerwona
    rehabilitacyjna i czwicze nia sobie miesien czworoglowy.
    wypadek z droga mialam na krzywej ulicy wiec podalam sprawe do urzedu drog i
    komunikacji miejskiej o odszkodowanie.
    kiedys uprawialam sport wyczynowo a teraz moge o tyn pomazyc by sobie pobiegac
    plywac itp.ale mam nadzieje ze bedzie lepiej.
    zycze Tobie szybkiego powrotu do zdrowia i udanej operacji.
  • Gość: Alicja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 20:57
    Hej, nie martw sie, bedzie dobrze ;-D
    Ja moge sie pochwalic zrekonstruowanym wiezadlem krzyzowym przednim (przeszczep
    pobrany z czworglowego) i naderwanym pobocznym. Jakies 4 miesiace temu
    rozpoczelam na tym forum watek z pytaniem, czy mozna byc w tak strasznie zlym
    stanie 10 miesiecy po operacji, ktora zreszta podobno sie calkowicie
    udala...Tez bardzo aktywnie uprawialam wszelkie sporty, teraz ciesze sie jak
    glupia, bo zeszlym tygoniu (rok i 2,5 mies po operacji) probowalam biec na
    biezni i udalo mi sie!....przez jakichs 40 sekund ;-/
    Ale jest lepiej. U Ciebie tez bedzie lepiej. Tylko moze tez jestes z tych,
    ktorym wszystko sie goi 10 razy dluzej niz przecietnie ;-)
    Glowa do gory i powodzenia w cwiczeniach.
    P.S. I tak juz wiem, ze narty zjazdowe bede sobie musiala odpuscic na zawsze...
  • 04.05.05, 18:53
    hej! mam problem z kolankiem-uraz, obrzek, gips-teraz szukam specjalisty w
    Poznaniu-proszeo info. dzieki
  • Gość: maciek IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.04.04, 15:09
    Fajne forum! trochę poczytałem Waszych wypowiedzi i widze ze nie tylko ja mam
    problem z kolanem;)
    U mnie "zabawa" ciągnie sie juz od ok 10 lat, wtedy mialem 1 poważny uraz i
    stwierdzono, że mam częściowe naderwanie wiązadła i łąkotke do usunięcia,
    jednak wycięto mi tylko łąkotke i powiedziano że jak będę uważał, ćwiczył to
    może wiązadło sie zrosnie. Niestety nic z tego problem jest do dziś, wystarczy
    że pogram w siatke czy tenisa czy tez pójdę na "balety" to porazka kolano
    spuchnięte obrzęki nie mogę zginac itd. Średnio taki uraz mam ze 3-4 w roku,
    Chyba musze w koncu coś z tym zrobić;
    Jak znacie jakiegoś dobrego ortopedę,szpital czy też klinike(w rozsądnej cenie)
    dajcie znac
    Pozdrawiam
    ewentualnie mailem maciekk5@o2.pl
  • Gość: edyta IP: *.polkomtel.com.pl 21.04.04, 15:41
    witaj macku
    znam dobry szpital w szczecinie-zdunowo
    tam sa dobrzy chirurdzy od kolan sportowych
  • Gość: Andrzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 18:40
    Czesc.

    Nie martw sie ze Cie inni doluja. Wlasnie mija 5.ty tydzien od mojego drugiego
    urazu prawgo kolana. Obydwa wydarzyly sie na parkiecie podczas gry w
    koszykowke. Grywam regularnie od prawie 20 lat ale przyszedl taki wiek (po
    30.tce) ze chyba trzeba bardziej na siebie uwazac ;-)
    Przede wszystkim nie poddawaj i korzystaj z porad kilku ortopedow o ile to
    konieczne. Wiem w jakiej jestes sytuacji bo jestem w podobnej. Caly czas chodze
    o 2 kulach i mozolnie cwicze miesnie, wyprosty i zgiecia. Pracuje, ale nie wiem
    czy to bylo rozsadne w pierwszych 3 tygodniach od urazu - ortopeda nie nie
    wykluczal zwolnienia. Poczatkowo oczywiscie opuchniecie lydki i kolana to
    normalna rzecz - warto zmieniac ulozenie nogi i regularnie wstawac, nieco
    cwiczac zgiecie. Poki co po artroskopii nie bedzie i wyglada na to ze kolano
    wroci do sil i choc to juz drugi raz staram sie pozbierac i wrocic do
    aktywnosci, moze niekoniecznie koszykarskiej ale jakiejkolwiek innej na pewno.
    Uwazac trzeba to zrozumiale ale najgorsze jest ulec panice czego i Tobie i
    sobie bardzo doradzam.
    Nie poddawaj sie! Zycze duzo zdrowia i rehabilitacyjnej wytrwalosci.
    Napisz jakie masz postepy :-)
    Trzymaj sie.
    Andrzej
  • 20.07.05, 13:34
    Miałam artroskopie kolana 5 lipca 2005.
    Dokładnie nie stwierdzono nigdy co mi dolega więc robiono operacje "w ciemno".
    Zgodziłam się na znieczulenie miejscowe czyli od pasa w dół, ale trafił mi się
    mało doświadczony anstyzjolog i po pierwszej dawce byłam w pełni czucia, po
    drugiej również, ale nie pytając mnie się o czucie zaczęto na "żywca" zabieg.
    Jak krzyknełam z bólu i poleciały mi łzy to uśpili mnie całkowicie.
    Niby wszystko się udało miałam usunięty przerost błony maziowej, ale następnego
    dnia czułam taki ból w kostce, że wyłam z bólu i miałam stopę zupełnie
    nieruchomą. Więc zbiegli się lekarze i orzekli, że jest to "reakcja bólowa
    organizmu". Tak więc przeleżałam tam tydzień, miałam jedną konsultacje z
    neurologiem i tyle. 11 lipca wyszłam do domu.
    19 lipca byłam na kontroli i zdjęciu szwów a stopa jak była tak nadal była
    nieruchoma więc postanowili zrobić mi EMG (przepływowość nerwów) i co się
    okazało, że mam "znacznym stopniu uszkodzenie aksonalne nerwu strzałkowego". I
    niestety jutro wracam na oddział.
    Odradzam wszystkim jakiekolowiek kontakty ze specjalistami ortopedami z Szpitala
    św. Wojciecha w Gdańsku Zaspie.
    Pozdrawiam wszystkich i całuje:)
  • Gość: mirek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 00:20
    Witam :-)
    rowniez mam do szanownych grupowiczow pytanie w tym temacie.
    w drugiej polowie lutego skrecilem prawe kolano podczas nieszczesliwego w
    skutkach, jak sie okazalo ladowania na nartach (a konkretnie na twarzy ;] )
    Chyba nie trafilem do najlepszego miejsca, jesli chodzi o pourazowa opieke
    medyczna, gdyz w oparciu o zdjecie RTG wsadzono mi noge na dwa tygodnie w gips,
    nastepnie na kolejne 2 tygodnie, a pozniej jeszcze na 2 tyg w szyne.
    Po zdjeciu te ostatniej trafilem wreszcie do ortopedy, ktory kazal mi
    rozcwiczyc kolano. z wiekszym lub mniejszym bolem rozruszalem je w dosyc
    krotkim czasie tak, ze moge jako tako ja bez problemow zginac, stawac na tej
    nodze itp. niestety nie potrafie wyprostowac nogi do konca. (Samo zginanie,
    chodzenie, poruszanie ta noga nie sprawia mi bolu.) Ortopeda zasugerowal, iz
    prawdopodobnie konieczna bedzie artroskopia i zapewne usuniecie lakotki. czekam
    wlasnie na wolny termin konsultacji w niepublicznym ZOZie do ktorego mnie
    wyslal.
    poza tym ostatni chirurg, z ktorym mialem doczynienia (za kazdym razem byl inny
    i kazdy mowuil troszeczke cos innego) wspomnial o znacznej niestabilnosci z zew
    strony kolana. widoczne jest to podczas odciagania kolana na zew przy
    jednoczesnym trzymaniu stopy w miejscu. ortopeda twierdzi ze nie jest to az tak
    duza niestabilnosc lecz nawet ja wyraznie widzialem i czulem roznice podczas
    porownywania obu nog przez ortopede i chirurga.

    tu rodzi sie kilka pytan odnoszacych sie do doswiadczen grupowiczow
    -czy jestescie w stanie, opierajac sie na tym krotkim opisie stwierdzic co mi
    dolega i co mnie czeka?
    -czy czekac spokojnie na termin konsultacji, potem pewnie zabiegu w zakladzie
    ktory zaproponowal mi ortopeda czy tez probowac dostac sie do innych lekarzy
    (kazda wizyta platna) np. pracujacych na codzien w chyba jednym z lepszych
    zakladow w PL, mianowicie w Piekarach Sl. mowie konkretnie o dr. F., niestety
    na prywatna wizyte u bardziej znanego dr. W. trzeba czekac do polowy maja (
    www.urazowka.piekary.pl/poradnia.htm )
    odwiedzanie specjalistow na wlasna reke jednak sporo kosztuje a z pieniedzmi to
    raczej u mnie srednio.
    -bardzo zalezy mi na czasie stad pytanie - ile moze kosztowac zabieg
    artroskopii w prywatnym zakladzie i ew. ktory zaklad, najlepiej na slasku
    polecacie?

    Pozdrawiam wszystkich chorych!
    m.
  • 16.04.04, 20:11
    Mialem podobnie. Kazdy lekarz mowil co innego. teraz mam wyznaczony termin artroskopi na 22 czerwca we wroclawskim szpitalu wojskowym.
    Czytam te wszystkie posty i mam coraz wieksze leki. Wiem ze to jedyna szansa aby kolano bylo zdrowe i abym mogl funkcjonowac w pelni. Teraz chodze, jezdze samochodem, ale czasami jak cos strzeli w kolanie to masakra. Diagnozy we Wroclawiu mowia o uszkodzeniu ACL :(

    Pozdrawiam wszytskich i glowy do gory bedzie dobrze...
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 16.04.04, 20:14
    Witam wszystkie kolanka ponownie. Jestem 2 dni po operacji. W środę mnie
    pokroili. Niestety podczas artroskopii okazało się, że łąkotka jest uszkodzona
    nieznacznie a prawdziwy problem to porządnie naderwane i niefunkcjonalne
    więzadło ACL. Miałam więc naprawioną łąkotkę i rekonstrukcję ACL. Wsadzili mi
    nogę w specjalny Brace, czyli taki jakby usztywniacz, z obu stron jest metalowa
    konstrukcja nastawiona na razie w punkcie 0, w tylniej części jest miękki
    plastik a cała noga owinięta jest gąbką. Noga musi byc wyprostowana w tym
    usztywniaczu nawet podczas snu. Zdejmuję go tylko na czas ćwiczeń. Wczorajszy
    dzień (1-y po operacji) był bardzo trudny. Miałam zawroty głowy i byłam bardzo
    słaba. Ból pojawił się dokładnie 12 godzin po zabiegu, czyli wówczas gdy
    przestał kompletnie działać epidural. Wczorajszy dzień był jak kosmos. Ale
    zaczęłam już ćwiczyć bo tak kazał mi lekarz. Wczoraj słabo, ale dzisiaj chodzę
    o kulach i ćwiczę. Udało mi się zgiąc kolanko chociaż okupione jest to bólem.
    Na razie ćwiczenia tylko w domu a planowany powrót na rehabilitację za 12 dni.
    To tyle na dziś. A teraz wracam do łóżka.
    Pozdrawiam wszystkich.
    Monica
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.04.04, 22:13
    no cóż.. Moim zdaniem powinienes przede wszystkim trzymać się jednego, dobrego
    lekarza. Ja moge polecić w Wa-wie, nie wiem jak na Śląsku.. Artroskopię
    proponowano mi ok. 3-5.000 zł (sama artroskopia-bez usuwania czy
    rekonstruowania czegokolwiek). A co do czekania na termin wizyty - ja po 8
    miesiącach od urazu miałam artroskopię (chodziłam tych kilka miesięcy z rzepką
    latająca w kolanie jak w balecie!). Warto byłoby zrobić rezonans tego kolana, a
    przynajmniej usg.pozdrawiam!
  • Gość: mirek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 10:58
    witam ponownie.

    nie pamietam czy wspominalem, ze bardzo zalezy mi na czasie - jak najwczesniej
    chce wrocic do normalnosci w zwiazku z wczesniejszymi planami na maj i
    czerwiec. udalo mi sie trafic na najblizszy z mozliwych terminow. juz w ten
    poniedzialek (19.04) bede mial artroskopie. osoba, ktora byla zapisana na ten
    termin zrezygnowala. mam nadzieje, ze nie ryzykuje wiele, podchodzac do tego
    tak szybko, bez rezonansu, usg itp. Dodam ze nie bylem badany nawet przez
    anestezjologa i pewnie juz nie zdaze. wiem, ze pospiech bywa zlym doradca - oby
    nie tym razem. wierze w fachowosc lekarzy - w koncu robia takie zabiegi 3 razy
    dziennie w tym szpitalu (rybnik - orzepowice).

    pytanie z innej beczki - jak sie odczuwa w kolanie zerwanie wiezadel?

    jesli wszystko pojdzie dobrze (mam nadzieje... wlasnie zdalem sobie sprawe, ze
    coraz bardziej sie boje:( ) araz jak wroce w srode ze szpitala to napisze co
    bylo, jak przebiegal zabieg i wszystko co bdzie warte do napisania. trzymajcie
    za mnie kciuki.


    Pozdrawiam, mirek
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.04.04, 11:21
    z tego co wiem po usunięciu łąkotki rehabilitacja nie trwa aż tak długo jak po
    plastyce więzadeł.. Ale majówkę to chyba spędzisz w domu.Tak mi się wydaje. Ja
    jestem 2 miesiące po plastyce troczków i nadal nie wolno mi np duzo chodzić.. A
    rehabilitacja potrwa jeszcze kilka miesięcy. Anestezjolog nie musi Cię badać
    przed zabiegiem. Ja musiałam tylko zrobić badanie krwi (którego nikt i tak nie
    obejrzał..) i na miejscu przeprowadzą z Tobą krótki wywiad. Anestezjolog pojawi
    się po podłączeniu Ci kroplówki, przyklejeniu paru przyssawek do klatki
    piersiowej i podłączeniu aparatu do mierzenia ciśnienia, i poda Ci pewnie w
    kręgosłup znieczulonko-ja przed tym dostałam "ogłupiacza" w żyłkę po którym na
    chwilę straciłam przytomność. Ale jeśli powiesz że chcesz być w pełni świadomy
    to Ci tego nie dadzą. Nie martw się-ja boję się samego widoku igły, i niemalże
    od razu mdleję, a przeszłam to wszystko. Plus dodatkowo 3 razy po zabiego
    ściąganie krwi ze skrzepami z kolana, ale to chyba m.in. z własnej głupoty.
    Ważne, żebyś po zabiegu przez 12 godzin leżał płasko, nie ruszał się w miarę
    możliwości bo te płyny gdzieś tam w kręgosłup podane muszą się wyrównać. Jak
    będziesz siedzieć albo coś, to rozboli Cię na kilka dni głowa i to tak,
    że.. :-/ więc warto spokojnie poleżeć. Co poza tym-jak przestanie działać
    znieczulenie nie wahaj się i proś o przeciwbólowe, a przy wypisie upewnij się
    czy dostałeś receptę na coś przeciwbólowego bo ja dzieki temu że nie dostałam,
    kilka godzin po powrocie myslałam że umrę z bólu i cholernie się nacierpiałam.
    A propos tego że u Ciebie robią 3 artroskopie dziennie-poszłam na kontrolę do
    swojego lekarza, ale gabinet był zajęty, więc pan dr. poszedł na chwilę na
    oddział i kazał mi pare minut poczekać. Wrócił, wchodzimy do gabinetu a on
    mówi: przepraszam że chwilkę musiała pani poczekać, ale musiałem zrobić w
    międzyczasie taką małą artroskopię.. :-) Niczym się nie stresuj i słuchaj
    lekarzy a będzie ok!! Aha-i chyba powinienes zakupić kule.. Życzę zdrówka i
    odezwij się po zabiegu!!! powodzenia!
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 17.04.04, 17:42
    Rozumiem Twój pośpiech, choć z drugiej strony ten jak sam wspomniałeś nie jest
    najlepszym doradcą. Zgadzam się z Anią, że anestezjolog nie musi Cię absolutnie
    badać kilka dni przed zabiegiem. Wystarczy,że z Tobą porozmawia przed
    artroskopią. Więc o to się nie martw. Natomiast badania powinny być przed
    zabiegiem zrobione. Jeśli jesteś młody i ogólnie zdrowy to wszystko OK. Ale
    jesli masz po 40-ce to dla mężczyzn ważne jest EKG, morfologia i czas
    krwawienia i krzepnięcia krwi. Acz kolwiek ten zabieg nie jest zabiegiem
    krwawym, więć tak bardzo się nie martw. Będzie dobrze. Zastanawia mnie tylko
    fakt, dlaczego lekarz nie zlecił nawet USG. CZy Twoja artroskopia ma być tylko
    diagnostyczna, czy też od razu podpiszesz zgodę na naprawę kolana (łąkotka,
    ewentualnie więzadło)? Radziłabym Ci (jeżeli oczywiście masz zaufanie do
    lekarza)zdecydować się na jedną artroskopię podczas, której naprawisz wszystko
    od razu. Po co otwierać nogę dwa razy. Znieczulenie epiduralne jest
    wystarczające. Ja miałam takie trzy dni temu. Niestety nie miałam możliwości
    pozostania w szpitalu nawet na noc. W Stanach takich delikwentów wysyłają do
    domu 8 godzin po zabiegu. Tak wię musiałam siedzieć tego samego dnia, a nawet
    musiałam poruszać się o kulach. Wsadzili mnie na tylne siedzenie auta z noga
    wyprostowaną w specjalnym usztywnieniu i kiedy mąż mnie wiózł do domu, ja
    cudownie zwymiotowałam do woreczka. (Sorki za szczegóły). Ale głowa mnie nie
    bolała ani tochę. Pytałam zresztą o to anestezjologa przed zabiegiem i
    wytłumaczył mi,że owszem ból głowy może się pojawić przy podaniu jakiś
    specjalnych narkotycznych znieczulaczy, ktorych oni już nie stosują. Teraz rady:
    tak jak Ania Ci wspomniała koniecznie poproś o rteceptę na silne środli przeciw-
    bólowe. Epidural przestaje działać po 12 godzinach i wtedy zaczyna się horror.
    Ktos Ci musi taką receptę zrealizować, bo sam nigdzie nie dojdziesz. Zapytaj
    też lekarza jakich środków przeciwzapalnych możesz używać. To ważne, ponieważ
    po zabiegu pojawi się obrzęk nogi. To boli i należy zlikwidować ten objaw.
    Bardzo ważne: działanie zimnem na kolano (przynosi ulgę, zmniejsza obrzęk). Ja
    dostałam takie urządzenie do crio-terapii. To jest mankiet, zakładam go na
    kolano i podłączam do zbiornika, który utrzymuje lodowatą wodę. Wymieniam wodę
    w mankiecie co 3 godziny. Raczej nie używaj zwykłego lodu w worku, ponieważ
    się rozpuszcza i cieknie. A to jest ostatnia rzecz, do której chciałbyś
    dopuścić. Wiem, że można kupić taki specjalny żel w gumie, który trzymasz w
    zamrażalniku. Lekarz kładł szczególny nacisk na utrzymanie rany suchej aż do
    usunięcia szwów. Nawet przy zmianie opartunku zmienia sie tylko gaziki, żadnych
    płynów. Rany sa zresztą zaklejone czyms nieprzemakalnym. W pokoju wybudzeniowym
    leżał obok mnie chłopiec, który po naprawie łąkotki, mył nogę już 4 dni po
    zabiegu. Niestety efekt był taki, że musiał przejść jakieś dodatkowe
    oczyszczanie rany bo ją sobie sam zainfekował. Miałam rekonstrukcję ACL i
    naprawioną minimalnie łąkotkę. Mam dwie małe dziurki i jedno cięcie podłóżne na
    4cm. Zapytaj tez lekarza o profilaktykę Zapalenia żył głębokich. To bardzo
    ważne. Wystarczy jedna mała (Baby Aspiryn)Aspirynka 81 mg/dziennie, żeby
    skrzepy się nie gromadziły. A poza tym myślę, że lekarz będzie Ci kazał się jak
    najszybciej ruszać i ćwiczyć, a to też jest profilaktyka powikłań.
    Nastaw się, że pierwszy dzień po zabiegu jest trudny, ból, zawroty głowy,
    osłanbienie, nieścisłe myślenie. W drugi dzień odrzywasz, choć ciągle boli jak
    cholera. Dzisiaj jestem w trzecim dniu po zabiegu. Chodzę o kulach, zarzywam
    środeczki i ćwiczę 3 razy dziennie według zleceń lekarskich. Trzymam za Ciebie
    kciuki, nie planuj wakacji zbyt szybko, bo rehabilitacja trwa długo. Po
    naprawie ACL jazda samochodem możliwa jest ponoć po 6 tygodniach.
    Głowa do góry. Wszyscy się boją przed zabiegiem. Ale w poniedziałek będziesz
    już spokojny. Powodzenia.
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 17.04.04, 18:05
    Jeszcze jedno mi się przypomniało. Po zabiegu warto brać przez kilka miesięcy
    Witaminę C i Cynk 1 x dziennie. Pomaga to w procesie gojenia. A palacze powinni
    rzucić natychmiast papieroski, ponieważ toksyny opóźniają gojenie.
  • Gość: fryga IP: *.echostar.pl 17.03.05, 13:15
    mirku, tak czy siak usg powinni ci zrobic
    ja moje kolano uszkodzilam na nartach zerwalo mi sie wieadlo bozne piszczelowe
    (2 dni robilam sobie oklady, ale nogi nie moglam wyprstowac)dopieo jak wrocilam
    do domu poszlam do lekarza zdiagnozowal mi momentalnie, ale na wszelki wypadek
    wyslal na usg zeby potwierdzic diagnoze (byla sluszna) normalnie mialabym
    artroskopie, ale (okolicznosci nie byly sprzyjajace) i wlozyl mi w gips 5 tyg.
    przy takim urazie 80% ze samo sie zrosnie (ufff i tak tez sie stalo!:)
    teraz cwicze kolano spuchnietei zastale mam nadzieje, ze poradze sobie z tym
    (nie ja jedna z tym walcze jak czytam to forum, to daje sily:)
    zycze ci zebys trafil w dobre rece (moj lekarz byl mlody, moze dlatego chcial
    potwierdzenia na usg, ale mysle ze dobrze sie stalo, bo nie musialam
    konsultowac jego decyzji z innymi) powodzenia!!:)
  • 13.05.05, 19:08
    ja tez mialam robiona artroskopie(dzis dokladnie 11 tygodni mila)i polecam
    klinike w zabrzu na wolnosci 338b maja tam naprawde swietnych specjalistow
    szczegolnie polecam doktorkow: w. p. lub j.z. pozdrowionka dla wszystkich
    artroskopkow!!!!!!!!!!!!!!1
  • Gość: również_Ania :-) IP: *.telkab.pl 17.04.04, 18:31
    Trafiłam na to forum w poszukiwaniu info na temat uszkodzen kolana i widze, że
    nie jestem osamotniona :-) Przeczytałam wszystkie Wasze listy i ... coraz
    bardziej się boję - mimo, że i tak większość z Was "zaraża" optymizmem
    (specjalne podziękowania dla Monici:-).
    Moj przypadek jest praktycznie identyczny jak Mirka (i też prawa nóżka:-).
    Pod koniec lutego próbowałam swoich sił na nartach, upadek, ból w kolanie, rgt
    (które wykazało TYLKO całe kości), jeden lekarz, który stwierdził tylko
    nadciągnięci więzadeł, drugi - naderwanie, potem gips na 3 tygodnie i domowa
    rehabilitacja - ćwiczenie wychudłego czterogłowego. Po 10 dniach intensywnych
    ćwiczeń mogłam już (powoli) zginać nogę ponad 90st, ale nie mogłam - i nadal
    nie mogę - jej wyprostować! Podczas kontroli kolejny lekarz
    stwierził "namacalnie", że mam przesuniętą łękotkę, która blokuje staw, i że
    można to wyleczyć tylko operacyjnie. Więc kuśtykam sobie i czekam na "randkę" z
    ordynatorem (już w środę). Moje kolanko nie było spuchnięte, ani aż tak bardzo
    nie bolało - no, na początku tak! - ale po ćwiczeniach było coraz lepiej. Teraz
    też ćwiczę, mimo że lekarz nie zalecał (?!), ale chodzę już do pracy, więc
    czasu na ćwiczenia jest niewiele, a poza tym po kilku godzinach codziennego
    siedzenia, moja noga teraz dopiero zaczyna naprawdę boleć :-(
    W związku z tym mam parę pytań:
    - czy konieczne jest wykonanie usg i/lub MRI, aby określić rodzaj schorzenia,
    czy po prostu robi się w tym celu artroskopię diagnostyczną?
    - jaki rodzaj znieczulenia jest lepszy przy tym zabiegu?
    - czy łękotkę się usuwa (brr!) czy można ją przesunąć na swoje miejsce?
    - czy bez łękotki można potem normalnie funkcjonować (i tańczyć!)?
    - mieszkam w okolicach Warszawy - który szpital jest najlepszy w takich
    operacjach? Do tej pory "bywałam" na Barskiej, ale ile ludzi tyle opinii
    (Szaserów, Konstancin, Otwock - ???) - wolałabym nie płacić za ten zabieg, bo w
    prywatnej klinice kosztuje ok. 6 tys. (tak słyszałam - zgroza!)
    Będę wdzięczna za wszelkie informacje.
    Pozdrawiam wszystkich Kolankowiczów i życzę Wam duuużo Zdrówka!
    Trzymajcie sie!
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.04.04, 19:52
    najważniejsze:trzymaj się z daleka od Barskiej. Gdyby tam od razu zauważono o
    co naprawdę chopdzi z moim kolanem może nie byłoby tak źle. Ja byłam "krojona"
    na ul. Wołoskiej w MSWiA przez dr. Żbikowskiego!!!POLECAM!!! \Możesz też
    skorzystać z dr. Ruszczaka, ale na pewno omijaj szerokim łukiem dr. Jurka (tak-
    to jego nazwisko) bo po zdjęciu gipsu nie dał mi żadnych wskazówek a propos
    rehabilitacji tylko kazał "rozruszać" sobie nogę... Bez łąkotki możesz
    normalnie żyć-nie martw się (usuwa się kawałek). Rezonans pozwala ustalić co
    konkretnie jest uszkodzone, ale typowe badanie artroskopowe też, więc może nie
    jest konieczne usg ani MRI. Szaserów też jest dobrym szpitalem, więc możesz
    się go trzymać. W Konstancinie podobno jest świetna rehabilitacja. Znieczulenie
    dolędźwiowe wystarczy i jest naprawdę ok. Chyba odpowiedziałąm Ci chociaż
    częściowo-trzymaj się i nie martw na zapas. Po usunięciu samej łąkotki
    rehabilitacja to podobno pikuś. Więc nie jest źle. Pozdrawiam!!!
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 18.04.04, 03:48
    Witam wszystkich bardzo serdecznie. Witam i Pozdrawiam równiez wasze bolące
    kolana. Moje również należy do takich od 8 marca b.r. gdy to przewróciłem sie
    na nartach bedąc na wymienie studentów na Łotwie(tamtejsi lekarze nic nie
    wykryli). Dopiero tydzień po wypadku po wykonanej artroskopi kolana (szpital
    im. Sokołowskiego w Szczecinie-Zdunowo) okazało sie że mam rozerwaną torebkę
    stawową. Załozono mi napierw szyne gipsowa, pózniej pełen gips (oczywiscie na
    całą prawa nogę, ale po 4 dniach zmieniłem go na lekki z zywicy za który
    musiałem sam zapłacic. Mineło już 5 tygodni jak w nim chodze. Oczywiscie wg
    zaleceń lekarza ciagle ćwicze- napinam mieśnie, aby ich nie stracić. Ale to
    jeszcze tylko do następnego tygodnia (czwartek-piatek, bo maja mi go zdjąć.
    tego dnia bedę miał również zdjete szwy po arteoskopii. Lekarz, który robił mi
    zabieg powiedział, że nie mam co liczyc na rehabilitacje z powodu braku miejsc
    i najlepiej jak bedę się ćwiczył sam w domu. Nie wiem jak bedzie najlepiej dla
    mojego niezbednego dla zycia kolanka!?. Mam jednak obawy czy kolano będzie
    prawidłowo funkcjonowało i czy nie bedzie mnie bolało bowiem czasami je czuje i
    cos mnie w nim boli. Jestem na studiach i w planach mam wyjazd na praktyke
    rolnicza do Finlandii- czy to mi sie uda???. Wiem że nie pojade tam wg planu
    czyli 15 maja, ale myśle że do 15 czerwca bede sprawny. Czy miał ktoś
    uszkodzona torebke stawową i jak to sie skończyło...???
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.04, 10:34
    powiem Ci jedno-nie słuchaj lekarza, tylko szukaj w innym ośrodku zdrowia
    rehabilitacji. To ona po zdjęciu gipsu jest najważniejsza. pozdrowionka i
    szybkiego powrotu do zdrowia. (ja w wakacje, gdyby nie przytomność mamy też
    wpakowałąbym się w normalny gips, ale na szczęście rodzice kupili mi ten lekki-
    co prawda zielony odblask, ale przynajjmniej było śmiesznie..np na ślubie
    siostry..).
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 18.04.04, 15:26
    Dzieki Aniu bedę się starał o rehabilitacje. Ja ma założony gips niebieski i
    tak prawdę mówiąc to już się do niego nieźle przyzwyczaiłem i nauczyłem z nim
    zyć. W końcu to już ponad 5 tygodni- boję sie jednak że się na zagoiło ale o
    ponownym gipsowaniu nie ma nawt mowy. :-)
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 18.04.04, 16:16
    CZytam i czasami nie mogę się nadziwić. Służba Zdrowia w Polsce pozostawia
    wiele do życzenia. Co to znaczy, że nawet nie możesz marzyć o rehabilitacji, bo
    nie ma miejsc. To jest Twoja noga, jesteś młodym człowiekiem i musisz
    wyzdrowieć. To jest najważniejsze. Jeśli jeden lekarz tak Cie potraktował to
    idź do drugiego a nawet do trzeciego. I wcale się nie wymądrzam, bo sama
    zostałam błędnie zdiagnozowana i zaniedbana przez pierwszego lekarza. Popytałam
    wśród znajomych i trafiłam do specjalistycznego ośrodka. A ponieważ miałam juz
    ograniczone zaufanie, to postanowiłam zasięgnąć rady u dwóch niezależnych
    specjalistów. Wiem, że to wszystko kosztuje, ale powtarzam jeszcze raz , to
    jest Twoja noga, Twoje zdrowie. To jest priorytet. Wydaje mi się, że warto
    nawet pożyczyć pieniądze. Niech lekarz da Ci przynajmniej recepte na
    rehabilitację i plan ćwiczeń. Znajdź prywatny gabinet rehabilitacji i zacznij
    chociaż ćwiczyć pod okiem fachowca. Jeśli będzie za drogo to będziesz sam
    kontynuował ćwiczenia na siłowni albo w domu. I jeszcze rada. Zanim pójdziesz
    na kolejną konsultację lekarską, poczytaj coś na ten temat i zapoznaj w
    temacie, to ważne. Internet stwarza teraz fantastyczne źródło informacji.
    Korzystaj z tego. Jest dużo informacji w języku polskim i fachowa literatura w
    angielskim. Jeśli ktoś będzie zainteresowany to podeślę kila linków. Im więcej
    wiesz, tym szybciej wyzdrowiejesz. Będziesz też wystrzegał się przestarzałych
    metod leczenia. Trzymaj się. Powodzenia.
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 18.04.04, 17:01
    Witam Moniko. Przeczytałem uważnie twoją wypowiedź i napewno pozostanie ona w
    mej pamięci dodając mi odwagi. Piszesz że znasz adresy gdzie można znaleźć
    fachowe porady na temat "kolana". jeżeli moge to prosze o przesłanie kilku
    linków na plipiecki@wp.pl
    Będę bardzo wdzięczny.
    Z góry serdeczne dzięki. ;-)
  • Gość: również_Ania :-) IP: *.telkab.pl 18.04.04, 15:54
    Wielkie dzięki Aniu za wszelkie informacje!!! Już wcześniej słyszałam o
    Barskiej niepochlebne opinie, które Ty jeszcze potwierdziłaś. Ważne są też
    nazwiska, bo nie obracałm się dotychczas w lekarskim światku. Cóż, pójdę na
    spotkanie z ordynatorem na Barskiej, ale jednocześnie sprawdzę jeszcze gdzieś
    indziej - może Konstancin? A czy do szpitala MSWiA (i do "Twojego" doktora)
    można dostać się od tak "z ulicy", czy raczej potrzebne są znajomości?
    Pozdrawiam cieplutko Ciebie i Twoje kolanko - ćwicz dzielnie! :-)

    Trzymam kciuki również za rehabilitację Monici i jutrzejszą artroskopię Mirka -
    napiszcie jak Wam idzie, opiszcie włsne doświadczenia.

    Jeszcze jedno pytanko wpadło mi do głowy:
    Czy w ogóle taka artoskopia to jedyne wyjście dla naprawienia kolana? Czy taka
    przesunięta łękotka nie powróci na swoje miejsce samoistnie np. poprzez
    ćwiczenia?
    Dużo zdrówka dla wszystkich chorych kolanek!!!

  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 18.04.04, 16:38
    Aniu,
    napiszę tylko troszkę bo mnie noga boli w pozycji przedkomputerowej i muszę się
    położyć i zrobić zimny okład. (dziś mam już dzień 4 po operacji)
    Sprawa łąkotek jest istotnie mniej poważna od więzadeł, ale należy ją
    rozwiązać. Im szybciej tym lepiej. Łąkotki sa prawie nieunaczynione,
    nieukrwione. Co to oznacza w praktyce? Oznacza, że mają ograniczoną, a wręcz
    żadną zdolność do samowygojenia. Zwłaszcza jeśli uraz dotyczy częsci białej
    łąkotki. Tam nie ma przepływu krwi, ani co się z tym wiąże tlenu. Uszkodzona
    łąkotka (naderwana, rozerwana, pęknięta)będzie tylko ruszać się pomiędzy kośćmi
    i na stałe uszkadzać ich chrząstki. W ten sposób pojawi sie już po kilku latach
    przedwczesny artretyzm. A łakotki wytrą się prawie zupełnie. Wczesne leczenie
    artroskopowe pozwala na wycięcie tylko minimalnej części uszkodzonej łąkotki.
    Im później tym więcej trzeba wycinać. A łąkotki potrzebne Ci są jako "poduszka"
    absorbująca skoki itp. Bardzo NIELICZNE uszkodzenia łąkotek regenerują się
    same, ale jakie , nie wiem. Może to określić lekarz na podstawie badania MRI.
    Moim zdaniem powinnaś zrobić badanie i na podstawie wyniku podjąć decyzję o
    leczeniu.
    Trzymaj sie.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.04, 23:16
    do MSWiA możesz się dostać bez problemu, ale bywają długie terminy. A co do
    tego czy w Twoim przypadku konieczna jest artroskopia.. wybacz nie mam pojęcia.
    pozdrawiam!!!
  • Gość: joa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.04, 22:38
    Witam.
    krotko - w jakiej pozycji jest wykonywany zabieg artroskopii, ile osob
    uczesniczy w zabiegu, w co ubrany jest/moze byc pacjent? Mniej wiecej ile czasu
    to potrwa?
    pozdrowienia!:) jOa
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.04, 23:19
    pozycja-leżąca, na normalnym stole operacyjnym; ilość osób-u mnie było 2
    lekarzy + anestezjolog i chyba ze 2 pielęgniarki; w szpitalu dostałam takie
    kimono (jak z prześcieradła, z krótkim rękawem, zawiązywane z tyłu na jedną
    wstążeczkę..) Trwa ok. 30-60 minut. Chyba że będziesz tak jak ja leżeć godzinę,
    podłączona do wszelkiej aparatury, i czekać na szanownego anestezjologa.
    pozdrawiam!
  • 25.01.05, 13:22
    ja też jestem po! mialam połamana rzepke i usuwali mi fragmenty kosci, zabieg
    mialam w kwietniu, w szwecji (bo tam tez zdazyl sie wypadek) po miesiacu
    zaczelam chodzic bez kul, a po nastepnym sprawnie schodzic ze schodow, zabiegi
    rehabilitacyjne skonczylam dopiero w listopadzie :((( a na deszcz i tak mnie
    rwie w kolanie :))))) (mam 25lat)!!! pozdrawiam :O)
  • Gość: ??? IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.04.04, 09:43
    Witam, jakie są obiawy uszkodzenia ląkotki, a jakie ACL?? Dziękuję za odpowiedź. Czy z wyżej wymienionymi uszkodzeniami można żyć nie zauważając tych uszkodzeń... ??
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.04.04, 10:00
    no chyba bez żadnego urazu nie uszkodzisz sobie łąkotki czy więzadeł.. A
    potwierdzić to można badaniami w stylu usg czy rezonans, albo dobry ortopeda
    wyczuje..
  • 19.04.04, 12:51
    Straszne historie tu opisujecie, do tej pory żyłam w przekonaniu, że
    artroskopia to niewinny zabieg, z niewielką możliwością wystąpienia
    komplikacji, a tu takie rzeczy.....
    Miałam artroskopię 6 lat temu, w szpitalu na Barskiej (W-wa). Usunięto mi
    oderwany kawałek łękotki, w szpitalu spędziłam niecałe 3 dni. Wstałam na drugi
    dzień po operacji, od razu chodziłam bez kul (chociaż na początku trochę
    niepewnie), nie dostawałam żadnych dostawowych zastrzyków, szwy zdjęto mi po
    dwóch tygodniach i tyle. Rehabilitacja to było tyle, że więcej jeździłam na
    rowerze, żadnych zresztą dolegliwości ze strony kolana nie odczuwając.
  • 19.04.04, 17:54
    POSZUKUJĘ WSZELKICH INFORMACJI NA TEMAT ARTROSKOPII PRZEPROWADZANEJ W SZPITALU
    MSWiA na Wołowskiej w Warszawie, a może coś o dr.Ruszczaku???który ma się zająć
    mim kolankiem :-) Przy okazji bardzo prosze o informacje dotyczące nie samego
    zabiegu,ale tego ile się to paskudstwo może goić,jakie powikłania, na jak długo
    można być "unieruchomionym" po artroskopii,w najlepszym i najgorszym wypadku :-
    ( ? i ile czasu mniej więcej spędziliście w szpitalu przed i po zabiegu?
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 19.04.04, 22:39
    Pozdrawiam was i wasze kolanka
    Walę z grubej Rury:
    Ja miałem Artroskopie kolana w nocy dokładnie 13 marca i od tamtej pory nie
    widziałem swoejgo kolana bowiem okazało się, że mam uszkodzoną torebkę stawową
    i noga idzie w całościowy gips na 6 tygodni. Sam zabieg po części pamiętam i
    oglądałem swoje kolano od środka na monitorze, ale, że za dużo chciałem
    wiedzieć to mi dali na spanie. Tak wogóle to razbierasz się do naga, dostajesz
    zielonkawą szmatkę na siebie i na stół. ja miałem znieczulenie w kręgosłup-
    ukłucie igłą (jakby komar ugryzł) i po chwili nieczujesz nic poniżej pępka a
    oni latają do okoła twojej nogi. U mnie było 2 lekarzy, 2 albo i 3 pielęgniarki
    no i bardzo miła pani anestezjolog. Naprawdę nie ma się czego bać. Po wszystkim
    założyli mi dren na 2 doby no i szunę gipsową, którą po zdjęciu drenu zamienili
    na gips całościowy a ja go po 4 dniach na gips lekki. Ludzie z mojego pokoju po
    altroskopi wychodzili zaraz do domu a w zaleceniach mieli nie obciązać nogi
    przez tydzień.
    Odnośnie tego jak długo w szpitalu: ja miałem wypadek na Łotwie 8 marca tam mi
    nic nie wykryli w szpitalu. Do Polski wróciłem 11 marca a do szpitala trafiłem
    12 marca po południu. W nocy koło 1 był zabieg a 14 po południu wyjeli mi dren.
    Po wszystkim przeciwbulowo dostałem 2 zastrzyki morfiny bo jak się
    dowiedziałem, że to ona to już mnie niec nie bolało. Bo tak naprawdę to nie
    bolało a tym bardziej po wyjęciu tego sączka.
    Także moim zdaniem nie ma się czego bać
    *****Ja w środe jadę na zdjęcie gipsu no i bede się uczył chodzić***** ale
    wrażenie oczywiście zaraz po powrocie do akademika opiszę na forum*****
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.04.04, 23:01
    zabiegi-owszem są gorsze.. tylko zobaczymy czy mina ci nie zrzednie jak
    będziesz się na nowo uczył chodzić i rehabilitował. Życzę nadal takiego
    optymizmu
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 19.04.04, 23:15
    Widzę że coś o ty wiesz więcej. Ja na razie mam pojęcie tylko o samym zabiegu i
    wiem ze nie boli aż tak bardzo no chyba że coś usuwają ale mi nić takiego nie
    robili.
    Chciałbym sie ciebie zapytać ja powinna wyglądac rehabilitacja no bo od środy
    ewentualnie czwartku mnie ona czeka i wiem że będę o nią musiał walczyć, bo
    miejsce dla mnie w takim fachowym ośrodku bedzie za około 2 mieiące. Może masz
    jakiś link na stronkę z włąsciwymi ćwiczeniami.
    Z góry Serdeczne Dzięki.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 20.04.04, 15:36
    linku nie mam - może sam poszukaj. Dla mnie wciąz modyfikuje ćwiczenia
    rehabilitantka. Myslę, że warto byłoby nie trzymac się ściśle tego miejsca
    gdzie będziesz mieć rehabilitację za 2 miesiące, tylko poszukaj może w innym
    ośrodku zdrowia..?
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.04.04, 22:58
    witam! Ja miałam w końcu lutego artroskopię w MSWiA (plastyka troczków rzepki).
    Przeprowadzał ją nie dr. Ruszczak ,a dr. Żbikowski. Ale obaj są wybitnymi
    specjalistami w zabiegach artroskopowych!!! Wszystko zależy co mają Ci robić -
    usuwać łąkotkę, rekonstruowac więzadła, a może troczki..? Po artroskopii na
    Wołoskiej nie stosuje się unieruchomienia w postaci gipsu itp. Ile może się
    goić..? "Goić" to w tym przypadku pojęcie względne - zależy co masz na
    myśli..Czy zdjęcie szwów, czy odpadnięcie strupów czy pełna sprawność nogi. Ale
    to wszystko indywidualne przypadki.. W szpitalu nie spędzisz więcej jak 2-3 dni
    (po usunięciu łąkotki moją sąsiajkę z łóżka obok dr. Ruszczak wypisał 3 dnia po
    zabiegu). Życzę powodzenia, zdrówka i udanego zabiegu. W razie pytań, pisz.
  • Gość: Kaśka IP: *.ch.pw.edu.pl 20.04.04, 15:04
    cześć ja szukam kontaktu z ludzmi po artroskopi ja mam ją naznaczoną na lipiec
    w szpitalu DZięciątka Jezus. Powiedz czy ty robiłaś dodatkowe badania czy
    odrazu dostałas skierowanie na artroskopie. CZy robiłaś może NMR kolana? CZy
    normalne funkcjonowanie po zabiegu jest utrudnione i ile się chodzi o kulach pa
    Kaśka
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 20.04.04, 15:12
    Witam i Pozdrawiam.
    Mam najpierw pytanie- dlaczego tak późno masz mieć artroskopie. Jeżeli jest
    jest coś nie tak z kolanem to powinna być zrobiona natychmiastowo. Ja miałem
    zrobioną "praktycznie" od razu a tak wogóle to po 5 dniach od urazu. Wcześniej
    ale to na Łotwie miałem zrobionego rentgena kolana ale zdjęcie nic nie
    wykazało. Z tym, że ja trafiłem do szpitala z pogotowia, bo tam się udałem i
    powiedziałem, że nie wyjdę dopóki mie nie pomogą. Ale skierowanie równiez
    miałem. Dodatkowych badań nie miałem po za tymi związanymi z samym położeniem
    się na stole operacyjnym.
    Życze powdzenia.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 20.04.04, 15:41
    no łądnie.. a ja miałam artroskopię 7 czy 8 miesięcy po urazie...........
  • Gość: edyta IP: *.polkomtel.com.pl 21.04.04, 15:49
    ja mialam artroskopie kolana tydzien po wypadku.musialam czekac bo mialam
    miesiaczke
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.05.04, 09:50
    dbajcie o swoje kolanka w długi weekend :-) pozdrawiam
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 20.04.04, 15:41
    cześć Kasiu! przed zabiegiem przedstawiłam swojemu lekarzowi usg, i wynik
    rezonansu. Na tej podstawie ustalił co będzie chciał zrobic z moim kolanem.
    Badania przed zabiegiem - morfologia i tyle. Na drugi dzien po zabiegu
    rehabilitant postawi Cię na nogi i pospacerujesz pod jego okiem. O kulach - w
    zależności od tego co masz robione chodzi się ok. 6 tygodni. Ja 7 tyg. po
    zabiegu uzyskałam pozwolenie na chodzenie o jednej ale i tak chodze bez kul
    najczęściej, bo już pewniej się czuję. pozdrawiam i w razie pytań pisz na
    forum - zaglądam tu często..
  • Gość: edyta IP: *.polkomtel.com.pl 21.04.04, 15:54
    witaj ja po artroskopi chodzilam o 2 kulach przez 4 tygodnie potem zciagneli mi
    gips i dalej tuptalam o kulach z jakies 3 tygodnie
    teraz od kwietnia hcodze do pracy z ktorej wlasnie pisze sobie do Was
    podalam zditm w szczecinie o odszkodowanie poniewaz upadlam na pochylym
    chodniku potykajac sie o niezabezpieczona studzienke wodociagowa.
    jak ktos ma podobny przypadek to niech podaje o odszkodowanie -to nasze zdrowie
    do firmy ubezpieczeniowej z zakladu pracy tez poidalam bo to byl wypadek z
    pracy do domu.
    pa pa
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.04.04, 22:52
    bo samo usunięcie łąotki to małe piwo. Gorzej z użyciem artroskopii do
    plastyki...
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 19.04.04, 23:38
    Default,
    Błagam nie ironizuj. Sama artroskopia a nawet artroskopia w celu usunięcia
    kawałka łąkotki, nie ma się nijak do artroskopii podczas której rekonstruowane
    jest ścięgno. Ludzie po naprawie łąkotki "fruwają" po kilku dniach bez kul, a
    ci co mieli rekonstrukcję ścięgna, tak jak ja, (5 dni temu)leżą, łykają środki
    przeciwbólowe, albo wyją z bólu. Perspektywa długich kilku tygodni
    rehabilitacji i ćwiczeń.
    Każda noga jest inna.
  • Gość: edyta IP: *.polkomtel.com.pl 21.04.04, 16:00
    ja wlasnie mialam wycieta czesciowo lekotke i jakos nie fruwalam po artroskopii.
    minely 3 miesiace od wypadku a ja nawet nie moge biegac .
    zaczelam od niedzieli jezdzic na rowerze bo moge na tyle zginac noge
    noga dalej boli po takich wyczynach
  • Gość: KK IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 21.04.04, 16:08
    Dziękuje Aniu za wskazanie tego wątku. Powtórze tu swoje pytanie skąd wiesz o
    tym, że artroskopia jest dokładniejszym badaniem niż NMR? Czy wiecie coś o
    szpitalu na Lindleya bo ja tam mam mieć tą atroskopie? Troche się tego
    wszystkiego boje pa
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 21.04.04, 17:35
    Prosta odpowiedź. MRI, jest badaniem komputerowym o wysokiej dokładności i
    rozdzielczości, ale jest jednak badaniem przez skórę z przybliżonym wynikiem i
    jego interpretacją radiologiczną. Artroskopia to krótko mówiąc włożenie skopu
    (z kamerą) do środka kolana i oglądnięcie rzeczywistości przez chirurga -
    ortopedę. Różnica: badanie nieinwazyjne i badanie inwazyjne.Badanie mniej
    dokładne kontra bardziej dokładne. Ale, powiem tak, MRI jest drogim badaniem i
    wielu lekarzy nie zleca go w Polsce ze względu na koszt i szczupłość kasy. Ale
    rozsądek i zasady medycyny mówią tak, najpierw diagnostyka nieinwazyjna a potem
    inwazyjna. Zaznaczę jeszcze, że dobry ortopeda potrafi doskonale na podstawie
    samego badania manualnego, recznego badania Twojej nogi, postawić włściwą
    diagnozę. Lekarze w Polsce niefrasobliwie zlecają artoskopię jako metodę
    diagnostyczną przed choćby USG czy MRI. A przecież do artoskipii należy się
    przygotować choćby szczepieniem przeciw Hep-B (żółtaczka typu B), a ponad
    wszystko, kolano powinno być rozćwiczone po urazie i w miarę zginać się i
    prostować, w przeciwnym razie cięższa jest rehabilitacja. Odpowiedź na Twoje
    pytanie, tak artroskopia jest niewątpliwie dokładniejsza od MRI, ale powinna
    być wykonana raczej na podstawie wcześniejszych badań nieinwazyjnych. Dla
    potwierdzenia mojej opinii możesz sprawdzić co oferują prywatne kliniki w
    Warszawie; najpierw MRI i na podstawie wyniku artroskopia. Po co na miłość
    boską wsadzać narzędzia do kolana bez potrzeby.
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 21.04.04, 17:43
    KK,
    to jeszcze raz ja;
    nie bój się, ale może staraj się samodzielnie coś doczytać o swoim problemie.
    To pomaga. Można też wówczas samemu zasugerować coś lekarzowi, zamiast biernie
    zgadzać sie na jego zlecenia. Okazuje sie bowiem niestety, że czasami lekarz
    kieruje się brakiem finansów szpitalnych, zamiast dobrem pacjenta.
    Trzymam za Ciebie kciuki. Powodzenia.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.04.04, 13:14
    no i jak tam sprawują się Wasze kolanka..? :-) bo moje coraz lepiej, ale boli..
  • 22.04.04, 17:29
    Witam wszystkich, mam dziś bardzo zły dzień:-(a wszystko przez moje kolanko,
    które poczeka sobie pewnie jeszcze na naprawę:-( wszystko przez antyglobalistów
    i cały ten cyrk ze zjazdem "koronowanych" głów-wszystkie szpitale odwołują
    planowane zabiegi, pełna gotowość:-(a ja dowiem się dopiero jutro jaki wyrok,
    będzie artroskopia czy sobie jeszcze poczekam???Pewnie znając mojego
    pecha...poczekam drugie tyle ile do tej pory:-( a wszystko dlatego że nie
    jestem jasnowidzem i nie wpadłam 3-4 miesiące temu na to,że w tygodniu w którym
    mam wyznaczony termin, może być jakiś chol...zjazd. No nic jutro się
    dowiem,może będe miała to szczęście, że akurat mój zabieg się odbędzie?
    Pozdrawiam i mam nadzieję ze Wasze kolanka mają się 100 razy lepiej niz moje:-(
    Kasia.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.04.04, 17:57
    nie martw się.. ja miałam 3 razy przekładany termin zabiegu na Wołoskiej -
    najpierw zepsuł się sprzęt do rezonansu, potem kamerka do artroskopii, a za 3m
    razem miała być wieelkaaa grypa i nie przyjmowali na oddziały, bo musieli mieć
    wolne łóżka..
  • 22.04.04, 18:19
    Dzięki za pocieszkę:-)teraz też muszą mieć wolne wyrka,ale i tak wolałabym mieć
    juz to za soba, bo później ...sesja,i może być ciężko ze znalezieniem
    terminu.Pozostaje mi czekac do jutra,a wtedy się zobaczy.Najwyżej skoczę na
    wesele do mojej koleżanki jeszcze bez kuli u nogi i będe mogła choć troszkę
    potańczyć-nie ma tego złego:-)...ale mimo pozytywów jakie staram się znaleźć to
    i tak chciałabym miec juz zdrowe kolanko.A jeśli można spytać ile czekałaś na
    zabieg,oczywiście po już po odwołaniu terminu,liczyłaś czas w
    miesiącach,tygodniach czy dniach?
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.04.04, 18:27
    po ostatnim "odwołaniu" to była kwestia dni :-)
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 22.04.04, 19:52
    Witam wszystkich...
    dzisiaj w południe w końcu miałem zdjęty gips i szwy skórne po artroskopii-
    nogi nie widziałem od 8 marca. Zacząła mnie strasznie swędzieć jak ujżała
    światło dzienne ale za to w gipsie ani razu nie musiałem się drapać.
    Moje kolanko jest troche opuchniete i oczywiście noga jest bezwładna. Wg
    zaleceń mam chodić o jednej kuli do 2 tygodni ze stopniowym dociązaniem chorej
    nogi.
    Dodatkowo mam fizykoterapie i masaże wirowe w 10-krotnym powtórzeniu. Niestety
    dopiero jutro będe szukał gabinetu rehabilitacyjnego.
    Prawdę mówiąc to kolanko mnie boli szczególnie gdy próbuje je zginać ale jak na
    razie jest sztywne i nie poddaje się.
    Myślę jednak ze powinno być dobrze, zacznę chodzić i pojade znowu do Finlandii
    na praktykę, choć napewno nie 15 maja.
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 23.04.04, 11:55
    Witam!!!
    Niestety rehabilitacja na kasę chorych może się zacząć dopiero za 2 miesiące
    a TCOPULS w sierpniu najwcześniej.
    Mogę ją odbywać prywatnie i tak np. Masaż wirowy kosztuje 10 zł- jeden
    zabieg.
    Mam pytanie czy powinienem od razu iść na zabiegi czy za kika dni. Bowiem po
    wczorajszym indywidualnym ćwiczeniu mięśni bardzo mi spuchła cała noga a kolano
    troche bardzo jak ch.... boli- szczególnie gdy próbuje je obciążać.
    napiszcie na forum jak wy się rehabilitujecie tzn jakie ćwicznie??? z góry
    dzięki.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.04.04, 11:58
    ja zaczęłam rehabilitacje 3 tyg. po zabiegu. Pierwszy tydzień to było
    wychodzenie ze szpitala z płaczem, tak boli rozruszanie kolana..Chociaz po
    wczorajszej dawce rozciągania (2 miesiące po zabiegu) znowu było pare łez i
    obolałe obydwie nogi - jedna od rozciągania druga od obciążania. Ja w szpitalu
    tez płacę za zabiegi ale nie za wszystkie.
  • Gość: gadka2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.04, 10:38
    No i odwołali mi artroskopie ;-( następny termin 17-21.V. :-( a ja chciałam
    mieć to już za sobą.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.04.04, 11:59
    no widzisz..takie to juz życie z polską służbą zdrowia...
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 23.04.04, 12:06
    Bo nasza Polska Służba Zdrowia jest jeszcze bardziej chora, od tych, których ma
    leczyć czyli nas obolałych pacjentów.
    na leczenie funduszy brakuje ale na ciągłe przemiany z jednej organizacji w
    druga to się zawsze znajdą ----> NFZ
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.04.04, 13:38
    podpisuję się pod zdaniem mojego poprzednika :-) Poczytaj ile ja i ile gadka2
    czekała na zabieg..koszmar.. Mi 3 razy zmianiali termin.
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 23.04.04, 20:04
    Ja pragnę jak najszybciej zacząć chodzić aby móc ponownie wyjechać na praktykę
    rolniczą do Finlandii dlatego non stop szukam informacji. To jest link na
    stronkę gdzie można poczytać o artroskopii -->>
    www.enel.pl/html/poliklinika/ortopedia.html#1
    Nie mam gipsu już troche ponad dobę- intensywnie ćwicze mieśnie i smaruję
    okolice stawów maścią borowinową. Od trenowania bardzo mi opuchła kostka i na
    dodatek stopa jest sina- ale to po gipsie. Jak na razie chodze o 2 kulach i o
    stanięciu na operowanej nodze nie ma mowy.
    Jak macie jakieś ciekawe linki to dawajcie je na forum
    Pozdrawiam wasze kolanka. ;-)
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 23.04.04, 21:06
    Ok Plip wysyłam ciekawą wizualizację artroskopowej rekonstrukcji więzadła
    krzyżowego (ACL). Aż mnie zaczyna boleć noga jak na to patrzę, bo sama
    przeszłam taki zabieg 9 dni temu.
    www.paramussurgical.com/education/ed_knee_acl.htm
    I jeszcze link do standartowych artroskopii, podczas których np. wycinaja
    kawałek uszkodzonejłąkotki:
    www.paramussurgical.com/education/ed_knee_arthro.htm
    I jeszcze pytanie co Ty właściwie miałeś naprawiane podczas artroskopii łąkotkę
    czy coś innego?
    Pozdrawiam
  • Gość: KK IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 23.04.04, 21:20
    Niezłe linki Monica i dzieki za wczorajszy list pa KK
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.04.04, 22:51
    super linki. Dzięki :-)
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 23.04.04, 23:00
    Dzięki serdeczne za linki.

    Ja miałem wg mnie niegrożny (co innego mówią świadkowie) upadek narciarski 8
    marca na Łotwie- po którym trochę mnie kolano zabolało ale jeszcze na nartach
    pojeździłem i na sankach również. W tym dniu jeszcz w basenie pływałem- ale na
    drugi dzień noga (prawa) się już nie ruszała i była lekko opuchnięta w kolanie
    od wewnętrznej strony. Udałem się na pogotowie, zrobili mi RTG- nic nie
    wywnioskowali, a więc za moją zgodą dali mi dozylnie narkozę i nogę rozruszali.
    Po powrocie do Szczecina-(tu studiuję) udałem się do poradni a że tam mi nic
    nie poradzili a do ortopedy miałem miec termin na czewiec- poszedłem na
    pogotowie i powiedziałem że już nie mogę chodzić i niech robią co chcą ale nie
    wyjdę (zastrajkowałem). Walczyli trochę ze mną- ale byłem uparty- mówiłem że
    jak mi nie pomogą to wyjde na ulicę i z tamtąd zadzwonie sobie na pogotowie i
    wtedy będą mieli zlecenie na transport. W końcu wzieli mnie w karetkę i wozili
    od szpitala do szpitala aż wywieźli do szpitala w Zdunowie- tam był akurat
    gorący dyżur no i przyjeli mnie chociaż sporo stękali.
    W nocy zrobili mi artroskopię w wyniku której okazało się, że przyczyną
    przykurczu kolana jest rozerwana torebka stawowa i niezbędne jest usztywnienie
    całej nogi na 6 tygodni.
    Niestety teraz kolano boli mnie dokładnie w tym samym miejscu i mam obawy co do
    postawionej diagnozy, ale cóż pożyjemy zobaczymy.
    Co do rehabilitacji- to w miejscu zamieszkania- małe 20 tys. miasto w
    wielkopolsce- nie ma na nią kolejek i moge być przyjęty od ręki.
    Pozdrawiam Was Papapa
  • Gość: KK IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 23.04.04, 21:13
    Hej pozdrawiam wszystkich, PliP jak chcesz szybciej i za darmo załatwić sobie
    rehabilitacje można to zrobić tak; najlepiej iść do NFZ na ulicy Sienkiewicza
    (koło Filharmoni)i poprosić o liste przychodni, szpitali gdzie za darmo robią
    zabiegi a następnie podzwonić po wszystkich i popytać o terminy( ja tak sobie
    załatwiłam zabiegi i rezonans). Ewentualnie zadzwonić na informacje medyczną
    9439 i zapytac o gabinety (ale tu pewnie bedą płatne ale moze bliżej twojego
    miejsca zamieszkania). A co do linków to mam adres takiej kiliniki tam też jest
    wiele ciekawych miejsc www.sport-klinika.pl/informator pa Mam nadzieje że uda
    Ci się coś załatwić pa KK
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 24.04.04, 01:07
    No to nieźle się uśmiałam Plip :-) Niezły z Ciebie Aparat....żeby jeździć z
    uszkodzonym kolanem na nartach i sankach. Bardzo mi się podoba Twoja historia.
    Ja jestem mięczak, upadłam też na nartach (chociaż jeżdżę na nich już 11 lat)i
    mój upadek był nie groźny. Nawiasem mówiąc w tym dniu uczyłam kogoś narciarstwa
    (o paranojo!). Nie byłam w stanie już zjechać na dół. Zwiźli mnie topoganem.
    Nie obyło się bez łez i dramaturgii. Kobieta ...wiadomo...
    Ci Łotysze też dali zmianę RTG może jedynie wyeliminować złamanie kości, bo na
    takim zdjęciu nie widać ścięgien ani więzadeł.
    Wnioskując, myślę, że Twoje kolano dużo z Tobą przeszło. Po pierwsze Twoje
    wyczyny po upadku po drugie długa droga do domu z Łotwy.
    Rozumiem, że skoro przez 5 tygodni miałeś na nodze gips, to nie było okazji na
    działanie lodowatym okładem. Koniecznie okładaj kolano lodem, to zmniejsza stan
    zapalny i obrzęk, zwłaszcza po ćwiczeniach przynosi ulgę. I łykaj coś przeciw-
    zapalnego, Ibuprofen choćby. No dobrze, ale wiesz co Ci konkretnie zrobili
    podczas artroskopii. Naderwane torebki stawowe jak mówisz. Nie mam pojęcia czy
    torebki stawowe (to nie jest fachowe medyczne określenie)to to samo co
    więzadła? Co mówił lekarz? Że się zrosnie samo w gipsie? CZy też Ci to jakoś
    łatali?
    :-)Trzymaj się
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 24.04.04, 13:13
    Jest takie powiedzenie SPORT TO ZDROWIE
    Jak byłem spokojny podczas zabiegu i mało gadałem to wszystko widziałem na
    monitorze ale jak zacząłem nadawać to mnie uśpili. Widziałem jakieś czerwone
    silnie ukrwione częśći kolana (te uszkodzone) oraz da przykładu takie blade, te
    zdrowe. Nic mi w kolanie nie robili, gdyż ta niby torebka stawowa, którą mam
    uszkodzoną przez 6 tygodni powinna się zrosnąć. Łąkotki, które
    mam "nieuszkodzone" zewnętrznym obwodem przyczepiają się do torebki stawowej, a
    gdy ta jest uszkodzona to rozlewa się płyn znajdujący się w kolanie
    Jak się pytałem lekarza to mi powiedział, ze wiązadła mam całe i łakotki
    również i że wszystko bedzie dobrze- teraz coraz częśćiej zaczynam w to wątpić.
    Podczas ćwiczenia boli mnie dokładnie w tym samym miejscu (takie chwilowe jakby
    ukłucia igłą w kolano).
    Po zdjęciu gipsu uciskali mi na rzepkę przy wyprostowanej leżącej nodze i niby
    nic mnie nie bolało. W miejscach nacięć nie było wysiąków, kolno nie było
    również sine ani opuchnięte w przeciwnieństwie do stopy- która była fioletowa i
    póżniej po ćwiczeniach strasznie mi opuchła.
    Lekarz powiedział, że wszystko powinno być w porządku i za 2 miesiące noge bedę
    mógł prawie w pełni wykorzystywać. :-)
    Gdzieś tam czytałem, że torebka stawowa nigdy się nie zrośnie, jeśli została
    zerwana całkowicie-tu trzeba operacyjnego zbliżenia i zszycia tkanki :-(
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.04.04, 13:48
    a propos Twojego bólu "kłucia igłą" - ja 2 miesiące po zabiegu podczas ćwiczeń
    rozciągających odczuwam w miejscu gdzie mam naprawione troczki, jakby mi ktoś
    nie tylko igłą kłuł, ale wkładałi wyjmował powoli nóż.. Więc takie bóle podczas
    ćwiczeń to chyba normalka. Czyli miałes tylko badanie artroskopowe, bez żadnego
    łatania ani niczego..?? Jeśli tak, to nie miałeś po czym mieć wysięku. Więc
    ciesz się bo ja miałam po zabiegu 3 razy ściąganą krew..... :-((( Pozdrawiam!
  • 12.06.04, 19:44
    Witam !!
    Dzięki serdeczne za link.
    Jezeli ktoś jeszcze posiada jakeiś informacje na temat rehabilitacji po
    operacji zerwanych wiazadeł krzyzowych przednich i bocznych to prosze o pomoc!!!
  • Gość: Grzesiek IP: *.bluu.net / *.bluu.net 24.04.04, 18:35
    witaj...artroskopie kolana miałem 3 dni temu...no i szczerze mowiac narazie nie
    podoba mi sie to co jest aktualnie z moim kolanem..nie moge go praktycznie w
    ogole zgiac..musze je trzymac wyprostowane:(...wszyscy piszecie o tym ze
    mieliscie znieczulenie miejscowe itp a ja nie miałem takiej mozliwosci:(..do
    mnie przyszła pani anestezjolog i zaproponowała mi kłucie w kregosłup lub w
    ostatecznosci uspienie..wybrałem usypianie bo nie chciałem po kłuciu lezec
    przez 24 godziny jak kłoda:(..jak zapytałem o znieczulenie miejscowe
    powiedziała ze niema takiej mozliwosci:(...po zabiegu jeszcze przez 2 dni
    kazali mi byc w szpitalu i sie nie ruszac za bardzo:(...tak sie zastanawiam
    teraz tez kurcze kiedy zaczne miec jakies efekty tego zabiegu...bo niemoznosc
    zginania kolana nie jest miła:(...ja aktualnie zadnych krwiakow itp nie mam ...
    i mam wielką nadzieje ze miec nie bede..pozdrawiam
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 24.04.04, 19:31
    Take it easy :-))Grześ, to dopiero Twoja trzecia doba po zabiegu. Lepiej napisz
    co miałeś naprawiane podczas artroskopii, to będzie nam łatwiej coć radzić.
    Jeśli łąkotkę to będzie szybciej a jeśli wiązadełko to musisz uzbroić się w
    cierpliwość. Pierwsze trzy dni są do odpoczynku. A jeśli chodzi o lokalne
    znieczulenie to chyba tylko jedna osoba o tym pisała. Mam wrażenie, że
    większość z nas miała znieczulenie połowicze, czyli epiduralne, czyli
    dolędźwiowe lub jak to nazywasz igła w kręgosłup-to wszystko to samo. A nóżka
    puchnie i czasem pojawiają się siniaki w trzeciej dobie właśnie, nie wcześniej.
    Silny ból zwykle utrzymuje się 7-10 dni. Ja jestem właśnie w 10 dobie po
    zabiegu i wreszcie chyba dochodzę do siebie, nawet wyszłam na przymusowy spacer
    i wdrapałam się na 2 piętro.
    I jeszcze pytanko. Wnioskuję, że masz usztywniacz a nie gips, skoro zaczynasz
    zginać nogę. Czy lekarz pokazał Ci ćwiczenia jak to się robi? Bo jeśli nie to
    mogę dać kilka bezpiecznych przykładów. Tylko napisz co miałeś naprawiane.
  • Gość: Grzesiek IP: *.bluu.net / *.bluu.net 25.04.04, 00:20
    szczerze CI powiem ze nie wiem co mi robili bo nikt tego mi nie chciał
    dokladnie powiedziec:(..moj tata cos sie tam dowiedział, ze usuwali mi jakis
    kawałek odłamanego czegos czy jakos tak ( bardzo mozliwe ze to był kawałek
    mojej łąkotki przysrodkowej bo usg wykazało ze jest powiększona ) co do bolu to
    ja praktycznie nie odczuwam zadnego:)...a co do gipsu albo usztywniacza to nie
    mam kompletnie nic..jak byłem w szpitalu to przez pierwszą dobę po zabiegu
    kolano miałem obłozone "toną" bandarzy i lodem...potem tylko
    bandarzami...wyszedłem ze szpitala w piatek i tez w piatek zmienili mi
    opatrunek ( czyli przykleili 2 plastry tak aby zakryc szwy ) i to by było na
    tyle..kolana nie zginam gdyz czuje pewien opor i po prostu boje sie go pokonac
    aby np nie zerwac jakiegos szwu..poza tym po prostu cos mi tam blokuje w
    kolanie...cwiczenia jakies pewnie dostane jak pojde na zmiane opatrunku co
    mysle ze sie wydazy jakos we wtorek albo w srode...pozdrawiam
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 25.04.04, 15:04
    No to dokładnie dopytaj lekarza co miałeś naprawiane. I niech Ci pokarze
    bezpieczne ćwioczenia na stopniowe zginanie kolana.
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 24.04.04, 20:13
    Witaj Grzesiek
    Monika ma rację co do znieczulenia- ja równiez miałem w kregosłup wbitą igłę o
    pierwszej w nocy a nogi dopiero poczułem po 12 godzinach. W tym czasie zdązyłem
    sobie odparzyć lewą piętę od folii jaka połozona była na łóżku- niestety nikt
    nie patrzał, że moja noga podwineła prześcieradło i oparła się na folii- o
    posladkach to nie będę wsominał bo prawy to mnie do teraz boli- ale cóż to już
    było i mineło i mam nadzieję że nigdy nie wróci.

    Polska służba jest straszne chora- dzisiaj zadzwniłem na 999 no i zlali mnie, a
    więc udałem się na Izbę Przyjęć do najblższego szpitala- (20 minut drogi na
    kulach), tylko po to aby dostać skierowanie do ortopedy, gdyż lekarz który tam
    akurat pierdział w stołek nic mi nie doradził na temat mojej opuchniętej stopy
    dosłownie jak bania. Powiedział, ze to jakieś powikłania i musze udac się do
    lekarza ortopedy, który mnie dotychczas leczył, bo on się bedzie na tym
    najlepeij znał- a więc jechać 25km- dałem sobie z nim spokuj i wróciłem do
    akademika. Szkoda, że już apteki były nieczynne- tam bym napewno coś dostał do
    okładania.

    Tak se myśle, że w nocy zadzwonie na Pogotowie albo zgłosze się w administracji
    mojego akademika- i wtedy Polska Chora Służba Zdrowia napewno coś znajdzie na
    moją opuchlizne.
    Pozdrawiam....Pa
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.04.04, 20:25
    Boshe.. ale Ci współczuję.. :-( W aptece są do kupienia takie fajne woreczki z
    żelem, któe jak potrzymasz w lodówce (ja mrożę w zamrażalniku) to baaaardzo
    przyjemnie chłodzą i podobno działaja na opuchliznę, znaczy się na zmniejszenie
    jej. Ja byłam w ciągłym kontakcie (dzień i noc) przez 2 tyg. po zabiegu ze
    swoim lekarzem który mnie kroił!! Ale zaowocowało to tym, że w ciągu niecałych
    2 tyg. po zabiegu byłam w szpitalu z wizytą jeszcze 5 razy :-/ Życzę zdrówka i
    powodzenia.
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 25.04.04, 15:57
    Pamiętasz PLip, zastanawiałam się kiedyś, czy torebka stawowa to to samo co
    więzadlo w kolanie. Mowiłeś, że miałeś właśnie uszkodzoną torebkę stawową.
    Wydaje mi się, że to jest niefachowe, niemedyczne określenie. Bardzo Ci
    współczuję wczorajszych problemów. Mam nadzieję, że lepiej się dzisiaj czujesz.
    Znalazłam trochę informacji właśnie o torebkach stawowych. Koniecznie doczytaj.
    Oto link:
    www.ortopeda.zdrowemiasto.pl/sport/Pozdrawiam
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 25.04.04, 15:59
    I jescze raz ten link, bo wysłałam błędnie
    www.ortopeda.zdrowemiasto.pl/sport/
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 25.04.04, 16:51
    Witam
    No i zrobiłem tak jak zaplanowałem- zapytałem sie ochrony akademika co mi
    poradzą na moja opuchniętą stopę- o ile takiego blona mozna nazwać opuchlizna.
    Nie musiałem długo czekać a już w pokoju pojawili się lakarze pogoowia, którzy
    stwierdzili, że sa to komplikacje związane z niewłaściwa opieką medyczna
    podczas noszenia gipsu- i tylko wyjazd do szpitala mogą mi zapewnić.
    W szptalu stwierdzili, że chyba leżałem z tą nogą w wannie pełnej wody skoro
    tak napuchła- wyśmiałem ich- (bowiem w akademiku sa tylko prysznice).
    Jednak doszli do wniosku, ze gips opierał sie na wierzchniej warstwie stopy (na
    zyłach) w wyniku czego, zatamowane było częsćiowo krążenie i zmniejszyły się
    one. Skutkiem tego jest sina stopa bo porobiły się skrzepy. A teraz, po zdjęciu
    gipsu, gdy ruszam intensywnie mięśniami zatory ruszyły i tamuja krew. Dostałem
    recepte na "DEHALEX" (albo jakoś tak-bo nie bardzo mogę rozczytać), i mam 3
    razy dzienne wcinac po 2 tabletki. Do przyjęcia na oddział szputalny nie
    nadawałem się- jednak na szczęście udało mie się oczywiście tą samą karetką
    wrócić do akademika (25km w jedną stronę)- jest to nie do pomyślenia aby
    odwozili pacjenta.
    Ratownik Medyczny powiedział mi podczas drogi powrotnej, że on wie jak mógłby
    mi pomóc- ale niestety prawo mu nie pozwala na udzielenie w takim przypadku
    pomocy- i niczego na rozrzedzenie krwi nie może mi zapodać.
    I w ten sposób po raz kolejny przkonałem sie co tak naprawdę może lekarz...
    Nogą w kolanie juz trochę ruszam jednak jest jakaś blokada, której za cho...
    nie mogę pokanać bo jest bolesna- jest to dokładnie to samo miejsce, które
    bolało mnie po wypadku. Niestety nie potrafię jeszcze na niej stanąć.
    Pozdrawiam.
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 25.04.04, 21:13
    Serdeczne dzieki Monica za link.
    przez jego obróbkę, czyli skrócenie można dojść do wielu dla nas ciekawych
    rzeczy. Ja znalazłem coś takiego co mnie teraz bezpośrednio dotyczy i
    skopiowałem najważniejszy kawałek
    "Bardzo ważnym elementem przy unieruchomieniu kończyny dolnej jest
    profilaktyka przeciwzakrzepowa.
    Brak pracy tzw. pompy mięśniowej wspomagającej odpływ krwi z kończyny może
    prowadzić do zastoju żylnego, następnie agregacji krwinek przy ścianie naczynia
    i powstania skrzeplin. Może rozwinąć się obraz zakrzepicy żylnej lub, gdy
    fragmenty skrzepu oderwą się i powędrują do płuc - powstaje zatorowość płucna.
    A jest to choroba bezpośrednio zagrażająca życiu!"
    całość artykułu mozna znależź po kliknięciu linka:
    www.ortopeda.zdrowemiasto.pl/ortopedia/002.html
    Pozdrawiam wasze kolanka.
  • Gość: e. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 21:45
    Ja miałam artroskopię 2 latat temu. Operował mnie dr. Maciej Langner [w Otwocku, ale on również przyjmuje w Szpitalu Damina w Wawie]. I jestem baaaaaardzo zadowolona... miałam nawykowe zwichnięcie rzepki [10 razy]... tyle, że ja miałam przecinany troczek, ustawianą rzepkę w prawidłowej pozycji i coś tam jeszcze... z leków miałąm tylko clexan, ale to chyba normalne.

    Trzeciego dnia po operacji chodziłam przy balkoniku... 4 dni po operacji o kulach... potem tydzień w domu... i znowu do szkoły... 2 tyg o dwóch kulach [ale to z powodu ogromnej ilości schodów i km do przejścia w szkole], potem 2 tyg o jednej kuli... jesczze miesiąc niepewności... i w sumie nie pamiętam, że miałam operację kolana...

    pozdrawiam
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.04.04, 22:20
    a ile trwałą Twoja rehabilitacja??
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 25.04.04, 23:22
    Tak PLip, wiem o zagrożeniu zapaleniem żył głębokich, jako powikłaniu od
    unieruchomienia kończyny. Dlatego pisałam wcześniej, że bardzo istotne jest
    przyjmowanie choćby Aspiryny 81mg dziennie lub Heparyny w zastrzykach. Ale to
    musi zlecić lekarz. W każdym razie powinien zaraz po zabiegu. Najwyraźniej Twój
    lekarz to zaniedbał. Dlatego sami pacjęci muszą niestety doczytywać i
    doksztalcać sie na własną rękę, żeby wyzdrowieć. Z drugiej strony to jest
    paranoja, żeby sprawdzać lekarza, on sam powinien to zrobić z zawodowego
    obowiązku. Dojdzie do tego ,że każdy będzie specjalista od wszystkiego.
    Ale,zamiast narzekać, RADA: aby sprawdzić czy rzeczywiście nie doszło do
    zapalenia żył głębokich należy zrobić badanie nogi USG -Doppler. I zgodnie z
    wynikiem leczyć.
    Myślę, że powinieneś to zrobić.
  • Gość: Magda IP: *.ctnet.pl 27.04.04, 01:12
    Witam, a ja mam pytanie, czy wogóle jest konieczna artroskopia po uszkodzeniu
    wiązadeł. W moim przypadku uszkodzenia nabawiłam się w bardzo banalny sposób.
    Otóż wstając z fotela, moje ciało wykonało już obrót w bok a kolanko jeszcze
    nie.Poczułam silny ból, dało się słyszeć dźwięk kakby dartego materiału ,
    kolanko jakby uciekło w prawo a po czwili wróciło na swoje miejsce. Ból
    niesamowity, na drugi dzień pojechałam do szpitala na dyżur. Wykonano mi rtg,
    ze zdjęciem udałam się do chirurga, który stwierdził, że kości są całe i
    najprawdopodobniej mam uszkodzone wiązadła. Kazał iść piętro wyżej i zapisać
    się do ortopedy. Zdarzenie to miało miejsce 4 grudnia a najbliższy wolny termin
    u ortopedy to 29 grudnia...i w tym wszystkim ja , nie mogąca chodzić i okropny
    ból.Musiałam w tym przypadku skorzystać z pomocy znajomych. Pan doktor po
    zbadaniu manualnym, pobrał płyn z kolana i stwierdził że nie ma żadnego wysięku
    i kazał nosić takie zdejmowane usztywnienie, ewentualnie robić początkowo
    okłady z altacetu. W domu na L4 przbywałam łącznie 1 miesiąc, po tym czasie
    musiałam wrócić do pracy , ponieważ gdybym chciała dalej chorować mogłabym się
    jej pozbyć.
    Największy ból trwał ok 1,5 tygodnia, później było coraz lepiej (podświadomie
    oszczędzałam to kolanko). Gdy ból minął i wróciłam do pracy po prostu nie mam
    czasu na myślenie o kolanie tym bardziej że zależy mi na pracy.
    Obecnie kolano wróciło do prawie 100 procentowej sprawności.Noszę buty na
    płaskim obcasie, z pozycji kucznej podnoszę się z podparciem, gdyż mam jeszcze
    opory ( może bardziej natury psychicznej), czasem odczuwam lekki ból w zgięciu
    kolana ( z tyłu ), ból ten jest odczuwalny również przy wspięciu się na
    palce,od czasu do czasu tak mi szczyknie , jakby chrzęst łamanej suchej
    gałązki. I co dalej ?
    Otóż nie wiem co dalej :(
    Lekarz powiedział że możemy zrobić artroskopię ale decyzja należy do mnie.
    Mogłaby być ona wykonana dopiero podczas mojego urlopu , lipiec-sierpień (
    praca) a ja sama naprawdę nie wiem. Po przeczytaniu wypowiedzi na forum powiem
    szczerze że się przestraszyłam tego zabiegu, obecnie żyję normalnie, może
    troszkę bardziej uważam ale nie uprawiałam żadnego sportu i w codziennym życiu
    kolanko mi nie przeszkadza.
    Jedyne moje obawy dot. tego co będzie za parę lat, czy w wieku 50 i więcej lat
    kolanko się nie odezwie itp.
    Naprawdę trudno jest mi podjąć decyzję. Może ktoś miał podobną sytuację i
    lekarz przedstawił mu wszystkie za i przeciw. Będę bardzo wdzięczna za
    radę .Magda
  • Gość: Magda IP: *.ctnet.pl 27.04.04, 01:40
    P.S.Jak przeczytałam że mnie "szczyka" to aż mnie strzyknęło ;-))))))
  • Gość: Ania IP: *.chello.pl 27.04.04, 08:44
    Droga Magdo,

    jestem po rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego (ACL). Jutro mija 5
    tygodni od zabiegu. I właśnie jutro wracam na oddział, gdzie pozbędę się gipsu
    i rozpocznie się rehabilitacja. Opisałam "swoją historię" w tym wątku,
    przeczytaj.

    Czytałam, że jedynie zerwaniu ACL towarzyszy charakterystyczny
    dźwięk "rozrywania", o którym napisałaś. Niewykluczone zatem, że spotkało Cię
    to, co mnie dwa lata temu. Funkcjonowanie z zerwanym więzadłem krzyżowym i
    uszkodzoną łąkotką (zwykle towarzyszy temu pierwszemu) jest oczywiście możliwe,
    ale mnie przeszkadzało w normalnych czynnościach życiowych, nie mówiąc już o
    tym, że musiałam zrezygnować z tzw. "czynnego wypoczynku". Mnie też się
    wydawało, że to nic takiego, do momentu, kiedy kolano zaczęło "uciekać" (jak
    Tobie przy urazie): podczas wychodzenia z wanny, schodzenia ze stołka,
    stanięcia na krzywym podłożu, tańczenia.... Po kilku takich urazach zaczęłam
    uważać na wszystko, co robię. Efekty nadeszły, a jakże - przestałam się ruszać,
    bałam się nawet podbiec gdziekolwiek, wakacje zawsze "chodzone" i to po
    płaskim, żeby było bezpiecznie, w rezultacie przytyłam i potwornie osłabiłam
    sobie mięsień czterogłowy uda.

    Jeśli nie zdecydujesz się na artroskopię, pracuj nad odbudową i rozbudową
    mięśnia czworogłowego uda. Najlepszy jest rower lub rowerek stacjonarny, ale
    powinnaś się też zapisać na siłownię. Przed zabiegiem chodziłam najpierw na
    rehabilitację, a potem a siłownię, żeby doprowadzić swój mięsień do porządku. I
    jeszcze jedno, bardzo ważne - mnie uświadomiono to zbyt późno... Nie oszczędzaj
    podświadomie tej nogi. Pracuj nad czworogłowym i stąpaj odważnie, w przeciwnym
    wypadku osłabisz sobie nogę jeszcze bardziej i będzie znacznie łatwiej o
    kolejne urazy. Rzecz bowiem w tym, że mięsień czworogłowy "trzyma" kolano,
    mocny będzie zastępował zerwane więzadło.

    Ja na Twoim miejscu zrobiłabym artroskopię. To jedyne badanie-zabieg, który
    pozwala na 100% diagnozę. U mnie obeszło się bez niej, bo trafiłam (po półtora
    roku!) do lekarza, który po pierwsze: podczas badania wygiął mi tak nogę, że
    spowodował to, co działo mi się zawsze podczas upadków, a po drugie wysłał na
    USG w swojej przychodni, gdzie jasno było widać, że nie mam już ACL, a jedynie
    jego strzępki. Decyzję o rekonstrukcji pozostawiono do rozważenia oczywiście
    mnie samej, ale nie wahałam się ani chwili. Zdając sobie sprawę, że to poważny
    zabieg i długa, długa rehabilitacja, wiedziałam, że nie mam wyboru, jeśli chcę
    wrócić do normalnego funkcjonowania i nie zniszczyć kolana na starość - a
    trochę jeszcze, mam nadzieję, przede mną (w najbliższą niedzielę kończę 26 lat -
    i będę świętować w szpitalu... :( ). Jeśli chodzi o pracę - pamiętaj, że
    zdrowie jest najważniejsze. Mam nadzieję, że Cię zrozumieją. Mnie nie będzie w
    sumie ok. 3 mies., ale zapowiadałam na długo wcześniej. Mam to szczęście, że
    wiem, że mnie nie wyrzucą, chociaż o urlopie wakacyjnym wolę nie myśleć.

    Pozdrawiam,
    Ania
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.04.04, 13:14
    to fajnie, że ktoś Ci wspomniał żeby porządnie wzmocnić czworogłowy bo mi nie,
    i teraz przechodze męczarnie, żeby do doprowadzić do porządku. Poza tym nie
    wiedziałam że z rehabilitacją będzie tak ciężko (ból) i długo..... bo chyba nie
    zdecydowałabym się... (jestem 9 tyg. po zabiegu)... pozdrawiam.
  • Gość: Ania IP: *.chello.pl 27.04.04, 13:33
    Aniu,

    po moim czworogłowym niewiele zostało po tych 5 tygodniach w gipsie,
    niestety... Kiedy wychodziłam ze szpitala gips opinał mi pięknie udo, teraz
    wkładam tam całą dłoń, nawet aż za nadgarstek.

    Musimy jakoś dać radę... Ty i tak jesteś w dobrej sytuacji. Już tyle czasu po
    zabiegu i chodzisz regularnie na rehabilitację (w ilu stopniach już zginasz?).
    Mnie wszędzie mówią, że będę czekała w kolejce dwa miesiące. Oczywiście, nie
    mogę do tego dopuścić, bo do lipca będę już kaleką. Stanę na głowie, żeby
    załatwić rehabilitację od razu po szpitalu. Przeraża mnie ból, boję się, że
    jutro utonę we łzach, kiedy mi wreszcie zdejmą ten gips i zobaczę tę wychudzoną
    nożynę, niesprawną, "ledwie żywą"... Ale wiem, że musiałam to zrobić i zrobiłam
    dobrze. Swoją drogą, "dziwne" te nasze (niektórych) zabiegi. Człowiek niby
    normalnie funkcjonuje, a tu po operacji na parę miesięcy staje się kaleką. No,
    ale ma być dobrze i tylko lepiej.

    Strasznie fajnie, że założyłaś ten wątek, Aniu. Zobacz, jakich rozmiarów
    sięgnął! Nie jesteśmy sami, kolanowi usterkowcy.

    Pozdrowienia dla wszystkich.



  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.04.04, 16:16
    też jestem z siebie dumna, że już tyle osób wpisało się i że jakoś się
    zgadaliśmy i pomagamy sobie doświadczeniem (można chyba to tak nazwać). Ja też
    w wakacje miałam gips-4 tyg. i już po nim miałam czworogłowy i udo jak
    niteczka.. :-/ Moje zgięcie-ostatnio nie mierzymy z moją rehabilitantką, ale
    jest ponad 100 stopni. A codziennie "na siłę" mi zgina (ja leżę na brzuchu, a
    moja noga jest zginana przez reh-ę ile wlezie - przy czym codziennie
    płaczę........). Wybacz, że tak Cię nastraszyłam tym bólem przy rehabilitacji,
    ale tak u mnie było...To prawda że jestem już ponad 2 m-ce po zabiegu, ale i
    tak tracę wiarę w to wszystko i zwyczajnie nie chce mi się ćwiczyć!! Trzeba
    stać nade mną z kijem :-) pozdrawiam i zdrówka życzę - nie martw się za bardzo..
  • Gość: Magda IP: *.ctnet.pl 28.04.04, 00:23
    Droga Aniu,
    czytając Twój list powiem szczerze, że się wzruszyłam.
    Napisałaś tak ciepło i z taką troską, że miło się zrobiło choćby dlatego, że
    jeszcze ktoś, poza mną, zainteresował się moim problemem.
    Wzięłam sobie Twoją radę do serca i pójdę do lekarza zapytać o możliwość USG
    oraz nie wyjdę z gabinetu póki nie rozwieje wszystkich moich wątpliwości dot.
    zabiegu.
    Przy okazji Twoich urodzin życzę Ci przede wszystkim zdrowia, zdrowia i
    spełnienia najskrytszych marzeń.
    Pozdrawiam serdecznie , Magda

    P.S. Jeżeli chodzi o pobranie płynu z kolana, to być może źle to ujęłam. Lekarz
    powiedział, że sprawdza czy nie ma krwi w płynie kolanowym, okazało się, że nie
    było.
    Podrawiam również wszystkich "kolankowiczów" :))
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.04.04, 13:11
    mam dziwne pytanie- jak to po pobraniu płynu doszedł do wniosku że nie ma
    wysięku.. Czy jest wysięk lekarz wie po "obmacaniu" kolana.. A pobiera płyn jak
    jest wysięk.. Współczuję, bo każde takie kłucie może stac się przyczyną
    wprowadzenia różnych bakterii do kolanka. Poza tym napisz czy lekarz ortopeda
    postawił jakąs diagnozę nop czy masz uszkodzone więzadła czy coś, czy chce
    zrobić tylko badanie artroskopowe? Bo samo badanie, to nic - po protu pare
    cięc, wprowadzą kamerę i zobaczą co tam się dzieje. Mój lekarz robił mi
    artroskopową plastykę troczków, bo po podobnej przygodzie jak Ty (ja chciałam
    stojąc zrobią krok w bok,-kolano poszło, stopa chyba została na ziemi, a rzepka
    kolana poszła w bok i sama ją wsadziłam na miejsce..), zauważył, że rzepka nie
    jest trzymana tj powionna być - "chodziła jak w balecie". Poza tym my tu
    opisujemy w wiekszości przypadki użycia artroskopii do naprawy więzadeł,
    troczków, usunięcia łąkotki, a może Ciebie tylko w ten sposób chca zbadać i po
    zabiegu jedynym minusem będą szwy. Życze powodzenia. Dowiedz się koniecznie o
    co dokładnie chodzi z Twoim kolankiem.
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 27.04.04, 23:14
    Kupiłem te zapisane tabletki DELTRALEX ale to już wczoraj było zapłacieł za nie
    86 złotych i już 10 zjadłem a jeszcze 2 dziś na studencką kolacje pójdą (2 w
    nocy). Opuchlizna zeszła na oczach co prawda nie do końca- ale na tyle, że mogę
    stopą ruszać i ją trenować. Moje kolanko juz sie zgina do około 110 stopni-
    dziś popołudniem osiągnełem taki stan. Ale podczas terningu w połowie zgięcia
    tak na 150 stopniach jest straszne ukłucie i podobnie jest przy maksymalnym
    wyprostowaniu.
    Jak na razie nie poddaję się i trenuję po kilka godzin dziennie, smaruję nogę
    oliwka bambino, robię masaże. Wczoraj pomimo bardzo dużej opuchlizny nawet
    stanąłem na tej nodze (na 1 chorej nodze) dzisiaj juz kilka kroków z jedną
    kulą, ale zdecydowanie z dwoma kulami na jednej nodze jest lepiej (jak na
    razie).
    Pozdrawiam was i dzięki za porady a w szczególności za bardzo ciekawe linki

    P.S.
    Informacja o leku DETRALEX
    Działanie:
    Podwyższa stan napięcia żylnego poprzez wzmocnieniebdziałania
    noradrenaliny na ścianę żył, zwiększa drenaż limfatyczny nasilając perystaltykę
    naczyń chłonnych i przepływ limfy. Działa na mikrokrązenie zmniejszając
    okołonaczyniowe stany zapalne, zastój w mikrokrązeniu oraz zwiększając
    wytrzymałość naczyć.
    Wskazania:
    Przewlekła, czynnościowa i organiczna niewydolność krązenia żylnego
    kończyn dolnych, uczucie ciężkości nóg, ból, nocne kurcze
    Przeciętnie przyjmuje się 2 tabletki dziennie- moja dawka wynosi 6 sztuk (3x2)-
    bo taka jest w czasie zaostrzenia dolegliwości
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 29.04.04, 11:45
    Zaglądam na forum i cisza nikt o niczym nie pisze- poprostu zamiera ono.

    Witam was.
    U mnie po tabletkach opuchlizna ze stpy schodzi i na rano nogę mam idealną ale
    pod koniec dnia gdzy już ją umęczę, tak, że i sam nie mam już sił to wygląda
    nieciekawie.

    Coraz częściej chodze o 1 kuli, próbowałem juz nawt i bez. Przy zginaniu jednak
    w lewej części mojego prawego kolana coś mnie boli- chol.... boli. Ból ten
    wystepuje również gdzy usiąde na krześle kładąc nagę na krawędzi łóżka i ćwicze
    mięsień czworogłowy. Nie da się go w tej pozycji do końca napić bo jest uczucie
    jakby miał zaraz coś z kolana wyrwać.
    Nie poddaje się.
    Pozdrawiam pa
  • 29.04.04, 14:42
    Witam wszystkich "kulawych" i chce opisac swoja przygode z kolanem, dosyc
    nietypowa.
    Otoz w 2000 r mialam wypadek na nartach i uszkodzilam kolano. W Szczyrku
    powiedzieli (po rtg), ze to jest zwykle skrecenie. Lekarz w przychodni dal mi
    zwolnienie i rehabilitacje, co bylo praktycznie niemozliwe, bo czas oczekiwania
    byl nie do przyjecia wiec troche sama cwiczylam. Po jakims czasie zrobilam usg
    i wyszlo mi uszkodzenie lakotki i naderwanie wiezadla bocznego. Wtedy zgosilam
    sie do przychodni sportowej na Wawelska. Lekarz stwierdzil stabilne kolano no i
    gdyby mi dokuczalo to nalezy zrobic artroskopie . Poniewaz nie dokuczalo mi
    specjalnie to nic nie robilam. W 2001 wyjechalam w gory i wtedy stwierdzilam,
    ze jednak nie jest dobrze. Zdecydowalam sie na artroskopie i przed tym
    zabiegiem zgosilam sie na usg do lekarza Czyrnego, ktory jako pierwszy
    stwierdzil ze prawdopodobnie mam uszkodzone wiezadlo krzyzowe przednie.W
    trakcie artroskopi okazalo sie ze cale to wiezadlo jest zerwane i "lezy"sobie
    na dole kolana. Rano mialam artroskopie a po poludniu juz chodzilam i
    nastepnego dnia wchodilam na 4 pietro bez kul. W zasadzie kule nie byly mi
    potrzebne. Od poczatku cwiczylam, bo podobno 60% stabilnosci kolana to mocne
    miesnie. Lekarz odradzal mi rekonstrukcje wiezadla , bo kolano mam stabilne
    podobno zdarza sie to u 1% ludzi z takim uszkodzeniem. No jeszcze nadmienie, ze
    od wielu lat regularnie cwicze 3 razy w tygodniu po 1 godz. szczegolnie przed
    nartami . W tym roku jezdzilam juz na nartach, chodze po gorach i w zasadzie
    nie czuje tej nogi, a jezeli czasem to raczej rano po przebudzeniu a nie po
    wysilku. Acha mam 54 lata.
    Wierze, ze wszystkim Wanm sie kolana usprawnia ale nalezy pamietac zeby caly
    czas miec mocne miesnie. W klinice na Wawelskiej uwazaja, ze gips czyni wiecej
    zla niz pomaga. Ja na szczescie nie mialam zadnrgo gipsu i moje miesnie musialy
    caly czas pracowaac. Mieszkam na 4pietrze bez windy i z zasady nie korzystam z
    wind chyba, ze powyzej 5-go pietra.
    Pozdrowienia
  • Gość: Magda IP: *.ctnet.pl 29.04.04, 19:23
    Witam,
    zaciekawiła mnie Twoja historia, ponieważ ja również ( o czym pisałam powyżej )
    tak bardzo na moje kolanko nie narzekam. Chciałam zapytać , czy jeżeli zrobię
    usg to lekarz będzie mógł stwierdzić w jakim stanie jest moje kolanko i
    więzadła czy potrzebna jest jednak artroskopia ?
    Nie wiem również jakie ćwiczenia należy robić aby wzmocnić mięśnie.
    Pozdrawiam
  • Gość: dchabas IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.04.04, 20:05
    Lepiej zrobić artroskopię. Ja jestem po RTG, MRI i USG. Nigdzie nie stwierdzono, że mam jakieś uszkodzenia. We wroclawiu powiedzieli, że to więzadło krzyżowe i bedzie potrzebna artroskopia. Tylko terminów brak i trzeba się zaszczepić co mam już za sobą, teraz czekam na zabieg, ale to jeszcze trochę czasu.
    Pozdrawiam.
  • 04.05.04, 11:06
    Witam,
    otoz z moich doswiadczen wynika, ze najistotniejsza sprawa jest umiejetnosc
    odczytywania USG. Ja zrobilam pierwsze usg i lekarki, ktora ma b. dobra opinie
    i jest teraz w Przychodni Sportowej na Wawelskiej w W-wie i ona nie stwierdzila
    zadnego uszkodzenia wiezadla krzyzowego dopiero nastepne usg u dr.Czyrnego
    wykazalo, ze istnieje takie prawdopodobienstwo. Dopiero wtedy zrobilam
    rezonans, ktory wykazal, ze takie uszkodzenie jest. Rezonans robilam na
    Czerniakowskiej i lekarz robiacy mi artroskopie narzekal ,ze nie jest ten
    rezonans zrobiony prawidlowo. Z tego co wiem od lekarzy to artroskopia daje
    pewnosc co jest w kolanie , natomiast pozostale badania zaleza od lekarza,
    ktory wyniki badan interpretuje.
    Pozdrawiam
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 04.05.04, 20:20
    Ja miałem zrobiona artroskopię kolana 2 miesiące temu w 5 dni po wypadku.
    Okazało się, że mam pękniętą torebkę stawową w kolanie- założyli gips, 10 dni
    temu zdjeli. I nogi jak nie mogłem wyprostować tak i nie mogę teraz
    wyprostować. Uszkodzenie łękotki zostało wykluczone a więc ja nie wiem w czym
    problem- staram się sam ta nogę rozruszać na wszelkie sposoby- pomału wychodzi-
    ale jest dość duży ból.
    Pozdrawiam
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.04, 21:04
    ale żeby ja rozruszać, to musisz wchodzic w ten ból, więc nie wiem czy sam
    sobie poradzisz.Mnie "katować" musiała rehabilitantka
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 05.05.04, 01:59
    Mi wystarczy, że mnie zycie katuje i nie mam zamiaru jak na razie nikomu się
    poddawać aby mnie rozciągał. Chociaż wiem, że zapewne byłoby mi łatwiej i o
    wiele szybciej dojść do formy z przed wypadku.
    Pozdrawiam
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.05.04, 09:34
    nikt nie ma w życiu łatwo, ale później może byc za późno na rozciąganie.. :-/
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.04.04, 21:18
    na podstawie usg lekarz stwierdzi co się dzieje w Twoim kolanie
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.04.04, 17:00
    ja tak często nie pisze, bo u mnie nic ciekawego się nie dzieje, bo juz trochę
    czasu minęło od zabiegu - codziennie rehabilitacja, basen. Czasem coś strzela w
    kolanku jak chodzę, czasem spuchnie, ale jakoś sobie radzę np z lodem :-)
    Kule rzuciłam w kąt juz pare tyg. temu. Pozdrawiam.
  • Gość: jasiek IP: *.um.bielawa.pl / *.um.bielawa.pl 06.05.04, 15:11
    Mój uraz dokonał się pod koniec roku 2001 na hali, gdzie intensywnie uprawiałem
    halową piłke nożną.Zresztą całe życie coś intensywnie uprawiałem, przede
    wszystkim koszykówkę.Skeciłem nogę, bo kolano zostało w tyle w związku z
    zakleszczoną stopą, w czym pomogli mi inni gracze.Ból był okropny, noga
    przeskakiwała na boki, więc na drugi dzień rano udałem się do lekarza, później
    do szpitala, punkcja (krew w kolanie) i gips na miesiąc.Gips ściągnąłem po
    tygodniu, zastępując go lekkim.Noga bardzo szybko doszła do siebie, ale...Pół
    roku później na hali noga uciekła i znów ból, znów momentalnie wraca do siebie,
    2 tygodnie temu na spacerze z synkiem zeskakuję z małej skalnej półki i lecę
    bezwładnie, noga znów uciekła.Wizyta u dobrego ortopedy, podejrzewa zerwane
    więzadło ACL (przednie krzyżowe).W czerwcu artroskopia diagnostyczna, prawd.
    jesienią przeszczep więzadła.Co ciekawe, w tej chwili noga znów jest ok,trochę
    stuka i skrzypi, ale ruchomość ok.Podobno jest tak dzięki bardzo sprawnym i
    silnym mięśniom.Dbajcie o nie.Boję się trochę tych zabiegów.Ale muszę to
    zrobić.Mam 33 lata.Pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.05.04, 18:35
    witam!chyba wszyscy sportowcy wczesniej czy później mają coś z kolanami..takie
    mam wrażenie. Ale przecież moga ci za jednym razem zrobić artroskopię i
    ewentualnie naprawić więzadło! więc po co 2 razy się kroić?! nie martw się - ja
    przezyłam to każdy da radę.. :-) pozdrawiam!
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 10.05.04, 21:18
    Forum jakby trochę zamarło. Proponuję porozmawiać o naszej rehabilitacji. Jak
    Wam idą ćwiczenia? Jakie macie postępy w zginaniu kolan?
    Ja jestem prawie 4 tygodnie po operacji rekonstrukcji więzadła krzyżowego.
    Nadal noszę ortezę. Cięzkie to strasznie i niewygodne. Ale zostały mi jeszcze
    tylko 2 tygodnie. W domu chodzę całkiem dobrze bez kul, poza domem nadal z
    jedną dla bezpieczeństwa. Mam za soba 1-y tydzień rehabilitacji. Zajęcia 3 razy
    w tygodniu. Oczywiście ćwiczę też kilka razy dziennie w domu prawie od drugiego
    dnia po operacji. Ból nogi ustąpił około 12 dnia po zabiegu. Niestety kolano
    zgina się tylko do 90 stopni. Nie mogę tego progu w żaden sposób przeskoczyć,
    kolano zwyczajnie się blokuje i koniec. Jest też jeszcze niewielka opuchlizna
    nad kolanem, która prawdopodobnie jest przyczyną częściowej nieruchomości.
    Bardzo jestem ciekawa jak wyglądają wasze postępy w zginaniu kolana. Piszcie ze
    szczegółami. CZy powrót do pełnej sprawności to tylko kwestisa czasu i
    ćwiczeń???
    Aniu, mam pytanie, kiedy zaczęłaś pływać po operacji?
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.05.04, 19:07
    ja mam dzis małą rocznicę - 3 miesiące od zabiegu.. Monico-u mnie tez była taka
    bariera, blokada w kolanie, ale to rehabilitant powinien ci je wchodząc w ból
    powoli rozciągać. Ja dzięki temu już zupełnie normalnie funkcjonuję! Żadnych
    kul, zaliczyłam imprezę (łącznie z tańczeniem!!! :-) ) , wczoraj 1y raz od 3
    miesięcy wróciłam ze szpitala nie samochodem, tylko tramwajem i autobusem. I
    zaczynam wracać do normalności. Na basen zaczęłam chodzić w 5. tygodniu po
    operacji, ale to nie było od razu pływanie! Zaczęłam od ćwiczen w wodzie, i
    stopniowo zaczynałam pływać, ale nogi zawsze pracowały jak do kraula-w żadnym
    wypadku nie żabka. Teraz nie mogę chodzić na basen, bo chodze na komorę
    kriogeniczną (wczoraj 2,5 minuty w -120 stopniach). Normalnie jeżdżę już na
    rowerku :-) A mięsień czworogłowy ćwiczę z 2,5 kg obciążnikiem. No ale nadal
    codziennie rehabilitacja i masa ćwiczeń. Teraz skupiam się na odbudowie mięśni,
    a zgięcie na razie zostawiam w spokoju. Kolano musi byc stabilne, a do tego
    potrzeba mięśni doprowadzonych do porządku! No i jeszcze czyms się pochwalę-
    chodze już jak normalny człowiek po schodach :-) a nie po jednym sctopniu..
    POZDRAWIAM!!!
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 11.05.04, 20:53
    No widzę, że sprawy mają się u Ciebie Aniu doskonale. To jest bardzo
    pocieszające. Wiem, że to dzięki wytrwałej pracy i ćwiczeniom. Jutro minie
    dokładnie miesiąc od mojej operacji. Ćwiczę dzielnie. Doskwiera mi jedynie
    niewielka opuchlizna, jakby "kapsuła" ponad kolanem. Rehabilitant stara się to
    zniwelować elektro-stymulacją. No, ale dodałaś mi nadziei. Bo skoro tak się
    sprawy mają, to znaczy, że w połowie lipca będzie możliwy rowerek :-)) Rozważę
    też w takim razie basen, myślę, że woda dobrze mi zrobi. A jak oceniasz
    działanie komory kriogenicznej? Widzisz rezultaty?
    Pozdrawiam Was wszystkich przed i po... Kolana do góry.
  • Gość: Agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.04, 15:24
    Witam wszystkich bardzo serdecznie!
    Ciesze sie ze trafilam na forum o temacie, ktory mnie interesuje. Przeczytalam
    wiekszosc postow i musze stwierdzic, ze znalazlam w nim wiekszosc odpowiedzi na
    nurtujace mnie pytania.
    Moje powazniejesze problemy zaczely sie w czerwcu zeszlego roku, kiedy podczas
    treningu skrecilam kolano. Mialam zrobiona punkcje, sciagnieto mi krew i
    wlozono w gips na 3 tygodnie. Po wakacjach wrocilam na parkiet i kontuzja sie
    odnowila. Znowu ta sama bajka - punkcja, gips, rehabilitacja we wlasnym
    zakresie i zwolnienie z WFu do konca roku. Z wielkim bolem w sercu postanowilam
    na jakis czas skonczyc z siatkowka, jednak moje problemy na tym sie nie
    zakonczyly. Niedawno trafilam ortopede, ktory po badaniach stwierdzil, ze mam
    uszkodzona lakotke i zerwane wiezadla krzyzowe przednie, z podejrzeniem
    zerwania krzyzowych tylnich. Za tydzien bede miala robiona artroskopie, wtedy
    wszystko sie okaze. Jednak mam pewne obawy... Czy jest sens robienia
    rekonstrukcji???????????????
    Wszystkim kolankom zycze szybkiego powrotu do zdrowia i wytrwalosci w
    rehabilitacji!:)
    Pozdrawiam,
    Agnieszka
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.05.04, 19:09
    Kobieto!!! Jeśli okaże się że masz zerwane więzadła, to jeszcze pytasz czy jest
    sens???!!! Moim zdaniem to konieczność, żeby kolano było stabilne. Mogą Ci się
    porobić nieodwracalne zmiany-jeśli już nie porobiły.
  • Gość: Agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.04, 19:30
    Masz racje, ale jak czytam na czym polega rekonstrukcja, to mam ochote uciec,
    schowac sie i nikomu nie pokazywać!!! Boje sie tego strasznie, ale chyba
    jeszcze bardziej czasu, jaki bede musiala poswiecic na rehabilitacje. Jednak do
    tego zabiegu jeszcze troche czasu, wstepny termin mam na koniec sierpnia. Teraz
    mysle tylko o artroskopi, to bedzie moj wyrok... Mam nadzieje ze tylne nie sa
    uszkodzone, bo jesl tak, to przeszczep bedzie musial byc brany z drugiej nogi:(
    A jak tam Twoje kolanko sie miewa?:)
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 11.05.04, 21:15
    Agnieszko,
    jeśli istotnie masz zerwane więzadło, to nie masz wyjścia. Rekonstrukcja jest
    konieczna. Skoro jeszcze masz WF to znaczy, że jesteś za młoda na rezygnowanie
    z aktywnego życia. Lekarze zazwyczaj nie polecają rekonstrukcji osobą starszym
    po 55-60 r.ż. Zalecają wzmocnienie mięśni i przejście na bardziej spokojny tryb
    życia. Młodszym zaleca się rekonstrukcję. W przeciwnym wypadku czeka Cię
    historia z niestabilnością kolana i kolejne urazy. W efekcie brak prawidłowo
    funkcjonującego więzadła spowoduje ścieranie się łąkotek i przedwczesny
    artretyzm. Ludzie, ktorzy nie decydują się na operację, wracają do lekarza po 4-
    5 latach, ale wówczas pewnych zmian nie da się już cofnąć.
    Oczywiście rozumien Twój lęk (sama przez to przeszłam), ale postaraj się raczej
    wyciągnąć pozytywne wnioski. Sam fakt, że dużo będziesz wiedzieć przed
    zabiegiem będzie bardzo pomocny. Tak więc znajdź dobrego lekarza, nie pozwól
    się zapakować w gips po zabiegu bo to stara metoda, bądź cierpliwa, nastaw się
    na nieodzowny ból, a potem powrót do zdrowia. Domyślam się jak trudno Ci
    zrezygnować z siatkówki, bo sama uprawiałam ją przez 8 lat. Rezygnując z
    zabiegu, rezygnujesz również z fajnych zajęć w przyszłości.
    I jeszcze rada, jeśli masz mieć artroskopie diagnostyczną to czemu od razu nie
    naprawić kolana. Po co dwa razy zaglądać do środka?
  • Gość: Agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.04, 21:46
    Szczerze mowiac nie wiem dlaczego... Bede musiala zapytac o to lekarza. To nie
    jest do konca zabieg diagnostyczny, mam miec usuwany kawalek lekotki. Z tego co
    wiem artroskopia jest nieinwazyjna i nie niesie za soba zadnych powiklan, wiec
    moze dlatego moj lekarz chce zrobic odstep miedzy zabiegami(?) A jak Ty
    uwazasz? Kiedy mialas robiona rekonstrukcje? I po jakim czasie wrocilas do jako
    takiej sprawnosci?
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.05.04, 08:47
    Jak to artroskopia nie jest metodą inwazyjną..? Masz krojone, nacinane kolanko
    i wpuszczaną tam kamerę! A jeszcze usunięcie łąkotki to kolejne narzędzia w
    Twojej nodze. Więc moim zdaniem jest inwazyjna..
  • Gość: Agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.04, 22:47
    To znowu ja:) przeczytalam Twoje wypowiedzi na forum:) i ponownie napisze, ze
    ciesze sie ze tu trafilam:) Jezeli chodzi o Twoje kolanko - jestem przekonana,
    ze wiesz jak je cwiczyc:) Ja niestety na poczatku moich przygod z lekarzami
    bylam zielona w tym temacie... Zostalam zle zdiagnozowana, nikt mnie nie
    uswiadomil jak wazne jest calkowite wyleczenie, a nie tylko "uleczenie"
    kontuzji, trener uwazal ze moj uraz nie jest powazny, ze go sobie wymyslilam...
    Po 3 miesiacach, z 5cm ubytkiem masy miesniowej zaczelam grac i juz na trzecim
    treningu kolanko znowu trzasnelo, tym razem o wiele mocniej. Mialam robione 2
    punkcje, w sumie sciagnieto mi ponad 200ml krwi (ała) i znowu na 3 tygodnie w
    gips:/ Ortopeda zalecil nagrzewanie stawu (co bylo oczywiscie porazka totalna,
    bo tego typu urazy leczy sie zimnem) i rehabilitacje czworoglowego, ktory mial
    grac glowna role w utrzymaniu stabilnosci. Miesien odbudowalam, jednak noga
    caly czas "uciekala" i cos bylo z nia nie tak. Niedawno trafilam na lekarza,
    ktory podobno sie na tym zna, zaufalam mu i teraz chce jak najszybciej miec
    operacje, zeby wrocic do mojej milosci, siatkowki:))))) Podobno dopiero po 3
    latach po rekonstrukcji mozna powiedziec, ze kolano jest juz sprawne.
    Pozdrawiam,
    Agnieszka
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.05.04, 08:44
    Moje kolanko coraz lepiej :-) na szczęście.. Ale na początku było ciężko-musisz
    uzbroić się w cierpliwość w rehabilitacji i stopniowo pokonywać lęk-bo to on
    często blokuje prawidłowe odruchy nogą, ja bałam się że znowu mi "wyskoczy"
    rzepka albo zerwę zrekonstruowane troczki.. Ale w tej chwili jest naprawdę OK.
    Rehabilitacja wciąż trwa, intensywnie ćwiczę mięśnie, ale powoli zaczynam
    wracać do normalności :-) pozdrawiam
  • Gość: Alex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 10:10
    Witam,
    W środę idę na artroskopię mojego biednego lewego kolanka.Dokładnie nie wiem
    jeszcze co mi będą robili, mam łękotke pęknięta pionowo w 2/3 długości i jak
    wykazało USG naderwane ACL-jednak dwóch lekarzy w trakcie badania naderwania
    raczej nie stwierdziło.
    Szczerze przyznam trochę się boję, niby trafiłam do dobrego jak sądzę szpitala
    MSWiA w warszawie na Wołoskiej i do doktora Ruszczaka, którego polecił mi mój
    internista, ale...zawsze jest to ale:-).
    Bardzo wszystkich kolankowiczów prosze o informacje dotyczące zabiegu, może
    jakieś pomysły co mogą mi "zrobić", a może ktoś ma informacje o szpitalu i
    lekarzu który będzie przeprowadzał zabieg?
    No i najważniejsze chyba, bardzo boję się tego co może być po, może jakieś rady
    dotyczące tego co jakie ewentualne środki farmakologiczne mogą byc mi przydtne
    po zabiegu, jakie ćwiczenia rahabilitacyjne mogę wykonywać sama po zabiegu. I
    może ktoś z Warszawy ma jakieś informacje o dobrych rehabilitantach?
    Bardzo dziękuję za info i trzymam kciuki za wasze kolanka te juz rehabilitujące
    się i te które tak jak moje czeka na zabieg:-) Alex.
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.05.04, 15:28
    po 1e-trafisz do bardzo dobrego szpitala, i do dobrego lekarza. A to połowa
    sukcesu. Ja miałam na Wołoskiej artroskopię w lutym, a rehabilitacja wciąż
    trwa. Mogę Ci powiedzieć jedno-kup kule, bo po zabiegu, na drugi dzień
    przyjdzie do Ciebie w niebieskim ubranku pan Krzyś i non-stop żartując i
    nabijając się z Twojej nogi pomoże Ci trochę pospacerować. Ja po rekonstrukcji
    troczków zaczęłam rehabilitację 3 tyg po zabiegu. Ale tuż PO trzeba robić
    ćwiczenia izometryczne-pan Krzyś Ci wytłumaczy o co chodzi. Z zakupów przyda
    się jeszcze taki niebieski żel, który się zamraża i który doskonale chłodzi
    (zapewne po zabiegu będziesz mieć taki na kolanku, więc podejrzysz pod
    kołderką.) W szpitalu nie bój się prosić o przeciwbólowe. Wychodząc do domu
    koniecznie poproś o receptę na cos przeciwbólowego (pewnie dostaniesz ketonal.)
    Jeśli chodzi o rehabilitację, to jeśli będziesz się rehabilitować w ZULu na
    Wołoskiej, to jeśli dostaniesz ćwiczenia (w odciążeniu, samowspomagające albo
    coś w tym stylu) to koniecznie poproś o to, czy możesz je mieć w gabinecie nr
    22 a najlepiej u pani Agaty-to może się spotkamy :-) Jeśli chodzi o
    informacje które są przydatne przed zabiegiem, to chyba poidstawowe Ci
    przedstawiłam. Nie bój się, nie stresuj, bo naprawde jest ok. Najgorsze są
    ewentualne załamki psychiczne, bo przez pare tygodni po zabiegu jest się
    wyłączonym z życia, ale i to można przeżyć!!! W razie jakichś pytań pisz tutaj
    albo jak chcesz możemy wymienić się mailem. I koniecznie napisz po zabiegu, jak
    tylko wrócisz do domku (podejrzewam, że w czwatrek, najpóźniej w piątek, bo dr.
    Ruszczak po usunięciu łąkotki wypisuje na drugi dzień). Zyczę powodzenia i
    zdrówka!
  • Gość: Alex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 15:57
    Dziękuję, Aniu za słowa pocieszenia :-) jako takich dołków związanych z
    zabiegiem nie mam tylko się denerwuje:-),ale to chyba normalne. Nadenerwowałam
    się już wystarczająco przez moją nóżkę i teraz pozostaje mi tylko bardzo,
    bardzo usilnie wierzyć w to, że będzie juz tylko lepiej:-)i innej opcji nie
    przyjmuję do wiadomości. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że powrót do sprawności
    pewnie zajmie mi troszkę czasu, ale lepsze to niż męczyć się ze skaczącym i
    wariującym kolankiem. Najgorsze dla mnie będą te dodatkowe nóżki, które pewnie
    jednak będą konieczne:-( no ale mówi się trudno. Teraz pozostaje mi tylko
    czekać na zabieg:-)no na szczęście to juz w środę. Doczekać się nie mogę bo
    czekam już wystarczająco długo.
    Oczywiśćie odezwę się po zabiegu.Papapapa
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.05.04, 18:42
    cieszę się, że jesteś tak pozytywnie nastawiona! :-) Ja też byłam, ale
    wiesz..jak lezysz niemalże plackiem 2 czy 3 tygodnie, ciągle ból, a lekarz mówi
    Ci, że jeśli nie rozruszasz tej nogi to czeka Cie kolejne krojenie..?Weź się i
    nie zdołuj... A rozruszanie naprawdę boli.Ale teraz, z perspektywy czasu nie
    żałuję i cieszę się, że mam wreszcie stabilne kolanko! Papap
  • Gość: Alex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 21:12
    Oj, perspektywa tak dlugiego "wypoczynku":-)(nawet jesli miałoby to byc kilka
    dni) i tego że będzie bolało nie powiem przeraża mnie i to solidnie, bo ja 2
    minut nie potrafię usiedzieć w jednym miejscu i cały czas wszędzie latam- czuję
    że na jakiś czas będę musiała zmienic swoje przyzwyczajenia :-(, ale i tak mam
    nadzieję że nie będzie tak źle, a na dokładke wierzę w to że po zabiegu (no
    wiadomo nie odrazu) będzie lepiej i moje kolanko nie będzie już wariowało jak
    przez ostatnie lata.
    Papapa
  • Gość: PliP IP: 213.155.168.* 18.05.04, 00:53
    Witajcie
    dawno mnie już tu nie było a to z powodu wyjazdów na konferencje międzynarodowe
    i nawet pochwalę się, że w Olsztynie, zdobyłem 1 miejsce w międzynarodowej
    konferencji Studenckich Kół Naukowych, ale nie o tym miałem mówić.
    Cotraz częściej chodze bez kul a tak naprawdę to bez nich już chodzę, nawt po
    schodach już umiem chodzić zarówno w dół jak i do góry- ale jeszcze trochę
    kuleję. Jezdziłem już rowerem i nie byłem jeszcze na żadnej rehabilitacji- ale
    zato sam się molestowałem godzinami- czego tak już od tyugodnia nie czynie zbyt
    intensywnie. A i najważniejsze mam bardzo duże ubytki na mięśniach- powyżej
    kolana to 6 cm a poniżej 4cm w obwodzie.
    Nie zginam jeszcze kolana do końca a i z prostowaniem sa małe problemy no i
    najgorsze, że w środku mnie czasami boli dokładnie w miejscu uszkodzenia.
    równiez opuchlizna pojawia się z coraz mniejszym nasieleniem
    Jestem zdania że wszystko powinno być dobrze, czego i wam z całego serca zycze
    Pozdrawiam
    Pa
  • Gość: Łucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 20:20
    Ludzie ratujcie!!
    Mam miec artroskopie i nie wiem czy mam isc, podobno nie pomaga. Napiszczie jak
    to wyglada i czy potem w gips wkladaja prosze pomozcie!!!!
  • Gość: Marcin IP: *.ld.euro-net.pl 02.08.04, 20:35
    artroskopia nie szkodzi a pomaga. Dzieki niej dowiesz sie co sie stalo z Twoim
    kolankiem, jezeli np jest uszkodzona lekotka to trzeba z nia zrobic taki maly
    porzadek bo bedzie Ci sie niszczylo nadal kolanko w srodku, oprocz tego lekarz
    oczysci te kolanko ze wszlekich brudow jezeli takie beda. Z gipsem to jest
    rozna sprawa to zalezy od szpitala, zdarza sie ze wkladaja noge w gips ale
    obecnie wiekoszosc sklania sie do tego ze po operacji noga nie jest niczym
    unieruchamiana zeby odrazu ja cwiczyc.. oglnie powiem Ci ze ja mialem
    artroskopie w marcu i teraz przy piwku to sie smieje z tego z kumplami i teraz
    zebym szedl to bym sie wogle nie bal.. moze troche strasznie sie zapowiada ale
    wrazenia jak z mierzenia cisnienia. Jezeli nie zrobia Ci artro to sie nie
    dowiesz tak naprawde co sie dzieje z Twoim kolanem.
  • Gość: Ona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 14:49
    Aniu,
    Wywaliłam sie na nartach, mialam 2 razy robiona punkcje i po jakims czasie w 98
    r. robiona artroskopie-naderwane wiezadlo krzyzowe kolana, popekana pow.
    łąkotki i rzepki. Po samej operacji bez komplikacji, potem rehabilitacja.
    Kolano nigdy nie wroci do normy, jest sprawne, ale blokuje sie czasem jak zle
    stane, albo skrece kolano, boli przy zmianach pogody, po prostu czuje je w
    zasadzie caly czas. Nie wierze w to zeby raz zepsute kolano dalo sie naprawic,
    zawsze bedziesz je czuc. Nie wskazane jest bieganie, jazda na wrotkach,
    rolkach, łyżwach,nartach itp. Wskazany rower, bo wzmacnia miesnie czworoglowe,
    ktore przejmuja wtedy czesc funkcji kolana. Zycze zdrowia i oby u Ciebie bylo
    inaczej ni zu mnie.
    JW
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.05.04, 15:38
    pamiętajmy o tym że każdy przypadek jest indywiduum!!!
  • Gość: Agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 12:24
    Jutro ide do szpitala, w piatek mam artroskopie. Boje sie troche, ale chyba
    najbardziej znieczulenia... Jak wroce to napisze jak bylo! 3majcie za mie
    kciuki!:)
    Papa
  • Gość: Gosia IP: 212.244.54.* 19.05.04, 12:48
    Nic się nie bój! Ja jestem już po. Nie było tak strasznie jak się tego
    obawiałam. Znalazłam to forum, przeczytałam wszystkie wypowiedzi. Niebawem
    opiszę historię swojego biednego kolanka. Trzymam kciuki za Tówj szybki powrót
    ze szpitala, powrót przed komputer i oczywiście powrót do zdrowia. :)))
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.05.04, 14:56
    słuchajcie.. Zakładając 3 miesiące temu ten wątek nie przypuszczałam, że będzie
    tyle wpisów, że wymienimy się tyloma doświadczeniami i będziemy wspierać!!!
    Naprawdę cieszę się, że tak mój wątek się "rozkręcił". Piszcie, piszcie.. I nie
    bójcie się artroskopii :-) POZDRAWIAM WSZYSTKICH :-)))
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.05.04, 14:53
    trzymam mocno paluchy,a znieczulenia nie bój się-dostaniesz dożylnie taki
    ogłupiacz po którym nic nie czujesz, ja nawet na chwilę straciłąm przytomność..
    I nawet nie pamiętam kłucia w plecki.Głowa do góry. Czekam na Wasze relacje-
    Twoje i Alex :-)
  • Gość: wojtek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.05.04, 13:56
    Cześć ja jestem już po artroskopi kolana czuje sie ok skaczę pływam ale w zimie
    poczułem pewien ból. Martwi mnie to bo nie mam kontaktu ze swoim lekarzem
    jestem teraz na studiach i szukam dobrego "państwowego" ortpedy we Wrocławiu
    może ktoś mi poleci ??? Bede wdzięczny pozdrowienia
  • Gość: Alex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 13:35
    Witam jestem już po artro:-)
    Na prawdę nie było się czego bać, znieczulenie -no troszkę bolało 1 ukucie w
    plecki, ale potem było juz przyjemnie. Na sali operacyjnej panowala całkiem
    miła atmosfera,cały czas sie śmiałam i wszystko chciałam wiedzieć co się
    dzieje, ale na szczęście lekarzom to nie przeszkadzało i mnie nie uśpili. Musze
    powiedzieć że kiepsko znosiłam wychodzenie ze znieczulenia, cały czas sie
    trzęsłam z zimna, ale panie pielegnierki zadbały o dodatkowy kocyk dla mnie.
    Jak się okazało mój problem to naderwane przednie więzadło krzyżowe (fajnie
    wyglądało na monitorku) i choroba chrząstek, które sa bardzo miękkie i tworza
    się na nich takie małe pęcherzyki:-( no leczenie tego potrwa i jest drogie.
    JEśli chodzi o moją aktualną sprawność to dzielnie wykonuje polecenia... pana
    Krzysia, nie obciążam nogi, chodze o kulce, we wtorek mam wizytę kontrolna i
    zobaczymy co będzie dalej.Generalnie byłam przed nastawiona optymistyczniei się
    nie zawiodłam:-)
    Pozdrawiam wszystkie kolanka, chore, prawie zdrowe i zdrowe:-) papapa
  • Gość: PliP IP: 212.14.2.* 21.05.04, 22:39
    Witam wszystkich kolanowiczów...
    U mnie raz jest lepiej a raz gorzej. Jedno moge powiedzieć, ze nie jest OK.
    Kolano zawodzi i boli- chociaż w przeciwieństwie do okresu z przed gipsu- mogę
    chodzić. Odczuwam ból z boku kolana szczególnie gdy prostuję nogę i napinam w
    takiej wyprostowanej pozycji mięśnie. Lekarz jednak powiedział mi na wizycie
    kontrolnej, że wszytko jest OK.
    Więc nie wiem komu wierzyć.
    Może ktoś zna dobrego ortopedę w Szczecinie
    bo zanim pojade w połowie czerwca na praktykę do Fionlandii chciałbym wiedzieć
    co tak naprawdę mi dolega.
    Zdrowiejcie bo w końcu chyba bedzie ciepło i nogi będą potrzebne. ;)
  • Gość: Agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.04, 19:26
    Juz jestem po!!! Brrrr nie podobalo mi sie w tym szpitalu..:/ Czy Wy tez
    dostawaliscie zastrzyki przeciwzakrzepowe w brzuch? Bo ja dostawalam je
    codziennie w szpitalu, i jeszcze przez tydzien musze je robic...:/ Tzn. nie ja,
    ale pielegniarka:) Wycieli mi lekotke i okazalo sie ze mam zerwane przednie
    krzyzowe, tylne jest tylko naderwane, i jeszcze cos mam tam z klykciem chyba...
    Nie wiem, jak dorwe wypis to wszystko napisze:) A teraz spadam papa!! Aha!
    Mialam ogolne... Robili miejscowe, kluli mnie chba z 7 razy, ale cos im nie
    wyszlo:( i w koncu zrobili ogolne... A dzisiaj jeszcze na happy end mialam
    punkcje;/ Dobra spadam! Papa
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.05.04, 22:21
    punkcję to ja miałam 3 razy po zabiegu, ale co ciekawsze krew ściągana była ze
    skrzepami.. :-((( a to dopiero tragedia. A zastrzyki tez miałam - chyba z 15, a
    w sumie to już ich tyle miałam z powodu nogi, że szkoda gadać.. Ale podobno są
    tabletki podobnie działające!!!Vasyl czy jakoś tak, więc może podpytaj
    lekarza.pozdrawiam
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.05.04, 08:43
    nom.. zapomniałam Ci powiedzieć o tym zimnie-mnie też nieźle trzęsło..
  • Gość: Ania IP: *.chello.pl 24.05.04, 12:41
    ... ale już jestem i zabieram się za opisanie tego, co umnie słychać...

    Po rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego 24 marca zapakowano mnie na 5
    tygodni w gips. Równo po pięciu tygodniach wróciłam na oddział, gdzie pozbyłam
    się ciężaru i spędziłam kilka dni na wstępnej rehabilitacji. Kule odrzuciłam
    już pierwszego dnia po zdjęciu gipsu. Widok mojego biednego chudego uda poraził
    mnie i na pierwszy rzut oka wydawało się, że nie dam rady bez kul, a jednak...

    W szpitalu chodziłam na basen, miałam masaż wirowy i ćwiczenia na salce
    (bloczki i fotel). Piątego dnia zginałam już nogę do 90 stopni. Przy
    wychodzeniu ze szpitala doszłam do 100. Od początku ubiegłego tygodnia chodzę
    codziennie na porządną rehabilitację. Kolano zginam już bardzo ładnie, bez
    żadnego problemu jeżdżę na rowerku, myślę więc, że 120 stopni jest musowo
    (sprawdzę to jutro, bo pani rehabilitantka będzie mierzyła). Mięsień
    czworogłowy jest "chudszy" od tego w zdrowej nodze o 3 cm. Lepiej o pół
    centymetra niż po zdjęciu gipsu, ale to dopiero początek. Zresztą, zaczyna być
    już czuć, że moje udo nabiera mocy, bo stało się twardsze (po gipsie było
    wiotkie jak wata). Po schodach wchodzę normalnie, ale ze schodzeniem jest
    gorzej - wciąż po jednym schodku.

    Do pracy wrócę zapewne po skończonej rehabilitacji, zaplanowanej na 4 tyg. -
    czyli w połowie czerwca. Czekam również na sanatorium, gdzie skierowano mnie ze
    szpitala.

    Mam nadzieję, że wszystko skończy się dobrze. Najważniejsze, żeby się nie
    poddawać. Trudna ta rehabilitacja, bo efekty chciałoby się widzieć od razu, a
    tu nie ma tak prędko. Ja, dodatkowo, obawiam się o swoją łąkotkę której - choć
    uszkodzona - nie ruszono podczas zabiegu. Ordynator zostawił ją, ponieważ jest
    pęknięta w sposób, który nie przeszkadza. Niestety, czasem ją czuję. Póki co,
    próbuję się nie martwić i wierzę, że po odbudowaniu czworogłowego i ona da mi
    spokój, bo i co mi inego zostało? ;)

    Trzymajcie się,
    Ania
  • Gość: Alex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 13:41
    Witam właśnie wróciłam z wizyty kontrolnej,"pomacano" moja nóżke i stwierdzono
    że wszystko jest ok i idzie ku lepszemu. Utwierdziłam się w przekonaniu, że
    leczenie chrząstek jest konieczne, a to paskudne zastrzyki w kolano:-(,a jak
    nie będę ćwiczyła i wzmacniała mięśni, albo jeśli nie będą chciały one przejąć
    funkcji mojego zerwanego przedniego krzyżowego to za jakiś czas sptakm się
    znowu z miłymi panami doktorami na niemiłej rekonstrukcji więzadła:-( Zabieram
    się więc do roboty i będe ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć:-)!!!
    Pozdrawiam:-)
  • Gość: Monica IP: *.dyn.optonline.net 25.05.04, 21:07
    Nie mam pewności o jakich zastrzykach w kolano piszesz, ale wiem, że były
    prowadzone badania i dowiedziono, że podawanie przeciwbólowych zastrzyków
    (potocznie nazywanych "blokadą")do stawów w rezultacie powoduje zniszczenie
    ich. To nie dzieje sie w ciągu roku czy dwóch, ale pojawia się po wielu, wielu
    latach. Osobiście miałabym wielkie wątpliwości. Na zdrowy rozsadek, lek
    przeciwbólowy znosi tylko objaw, a nie likwiduje prawdziwej przyczyny. To tak
    jakby próchnicę zębow leczyć Ibuprofenem. Ale.......mogę być w błędzie, bo być
    może piszesz o innych zastrzykach. Daj jakieś info. ;)
  • Gość: Alex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 10:53
    Hej,
    W istocie pisze o troszkę innych zastrzykach, nie przeciwbólowych, bo nie są mi
    one potrzebne.Mam poprostu chore chrząstki w stawie kolanowym (są miękkie jak
    poduszeczka i tworzą się tam jakieś pęcherzyki, co zostało odkryte podczas
    artroskopii), oprócz tabletek, które przepisał mi lekarz będe brała za jakiś
    czas ok. miesiąc - półtora całą serie zstrzyków do stawowych wzmacniających
    chrząstkę. No niestety zmiany w moim kolanku sa dość znaczne i jeśli chcę
    normalnie funkcjonować z kilka- kilkanaście lat musze tą kurację przejść.
    Jeśli ktoś ma podobny problem lub słyszał coś o takiej przypadłości prosze o
    wiadomość. Dzięki.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: Alex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 11:18
    Sprawdziłam na wypisie moja przypadłość to chondromolacja II i III stopnia,
    czytałam gdzieś, że wykrywana jest przez USG, jak widać lekarz który robił mi
    je przed artroskopią nie pomyślał o tym tak samo jak i kilku ortopedów u
    których byłam zanim trafiłam do szpitala. Tak więc leczenie:łykanie tabletek i
    zastrzyki do stawowe do tego wzmacniam mięśnie, żeby przjęły funkcję zerwanego
    przedniego krzyżowego (bo jak nie przejmą to rekonstrukcja). Jednym słowem mam
    nienajlepsze samopoczucie.
    Dobra juz nie marudze i nie użalam się nad sobą i moim kolankiem.
    Raz jeszcze pozdrawiam was wszystkich i wasze kolanka.
  • Gość: Gosia IP: *.deblin.sdi.tpnet.pl 26.05.04, 17:37
    Witam wszystkich, zwłaszcza Anię (autorkę forum). Dołożę się do tych opowieści.
    Przeczytałam WSZYSTKIE wątki. Historia mojego prawego kolanka zaczęła się 25
    lutego br. : śnieg, góry, narty i trrrach. Upadek, ból, niestabilność kolanka,
    jednym słowem czarna rozpacz. Prześwietlenie w Żywcu wykazało tylko lekke
    uszkodzenie ACL. Stabilizatorek nosiłam 10 dni. USG innego lekarza i decyzja o
    artroskopii przeraziła mnie okropnie. Ale niech tam, 11 marca odbył się zabieg.
    Diagnoza dużo poważniejsza: częściowe uszkodzenie ACL, chodromalacja kłykci
    udowych III st., uszkodzenie więzadła pobocznego piszczelowego pkd. Nie miałam
    rekonstrukcji więzadeł, bo lekarz stwierdził, że lepiej mieć samoistnie
    zregenerowane, zabliźnione przez organizm niż rekonstruowane. OBY MIAŁ RACJĘ!
    Założyli mi gips na calutką nogę na 6 tygodni. Po 2 tyg. zdjęli mi ten gips, bo
    mi nożyna okropnie drętwiała.Kule - rzecz bardzo przydatna. Zaczęła się
    rehabilitacja - ból prawie nie do wytrzymania, ale byłam dzielna. Nie miałam
    żadnych komplikacji do tej pory. Odrzuciłam kule, kuśtykam coraz lepiej. Mam
    problem z chrząstką i zanikiem mieśni. Czworogłowy był chudszy o 3 cm, teraz o
    2. Ćwiczę i ćwiczę.Mięsień musi przejąć rolę więzadeł. Efekty przychodzą wolno
    ale jestem szczęśliwa, bo robię już prawie wszystko, co zdrowy człowiek.Łykam
    RECALCIN i popijam ARTHRYL. Mam nadzieję że nóżka kiedyś tam będzie całkiem
    zdrowa ale to chyba nierealne marzenie.Pozdrawiam wszystkich , będę tu częstym
    gościem. :)))
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.05.04, 17:48
    dzięki za wpis :-) A powiedz-co to za leki bierzesz, na co konkretnie..? Ja
    też już prawie doszłam do siebie, czuję że powróciłam już do normalności - mimo
    nadal utrzymującego się bólu, i codziennych wędrówek do szpitala na
    rehabilitację.. :-( pozdrawiam!
  • Gość: Gosia IP: *.deblin.sdi.tpnet.pl 26.05.04, 17:59
    Witaj Aniu, obydwa leki są na regenerację chrząstki, bo była uszkodzona i nie
    chce wrócić do zdrowia. Mnie też nożyna boli cały czas, chociaż co tydzień
    inaczej. Jest taka "ciasna" jak się ktoś wyraził. Ja już nie mam rehabilitacji,
    katuję się na rowerze stacjonarnym i dzwigam ciężarki na mięsień. 1-go czerwca
    wracam do pracy. Pozdrawiam :)
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.05.04, 18:28
    a ja jeżdżę na rowerku, ćwiczę na siłowni (oczywiście pod okiem
    rehabilitantki), wzmacniam czworogłowy, rozciągam dwugłowy, pracuję nad
    przywodzicielami. Najgorsze jest to, że nie dość że czasem po ćwiczeniach
    boli "zepsute" kolanko, to z racji przeciążania, boli i druga noga :-((( A ja
    dostałam ostatnio od lekarza PIASCLEDINE - to była jego odpowiedź na moje
    ciągłe "strzelanie" kości w kolanie..
  • Gość: Gosia IP: *.deblin.sdi.tpnet.pl 26.05.04, 19:30
    Dobra myśl z tą siłownią. W domku nie ma możliwości wykonywania wszystkich
    koniecznych ćwiczeń. Mnie też "strzyka" w kolanku i pobolewa zdrowa noga.Mam
    nadzieję, że najgorsze już za mną. Jeszcze raz pozdrawiam :)))
  • Gość: do, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:57
    siedze własnie na forum irzeczytałam twojego e-maila ciekawa jestem jak dzisiaj
    funkcjonujesz.Ja miałam wykonana artroskopie 9.09.04 strwierdzono zerwanie ACL
    w 1/3 i ta zerwana czesc resekowano,poza tym mam chondromalacje rzepki 3/4
    stopien i mialam zrobiona ponadto liberalizacje troczków bocznych.Od tygodnia
    jestem bez kul,rehabilituje sie namietnie i otrzymałam 3 zastrzyki dostawowo
    (Synvisc).Jest roznie,troche boli noga nadal zniekształcona,a jak u Ciebie to
    wszystko przebiegało?meczy mnie juz bezczynnosc jestem ciekawa jak inni wracaja
    do zycia.Podaje mojego e-maila do.adam@gazeta.pl
  • Gość: Kasia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.05.04, 20:54
    Prosze dajcie mi jakiś namiar na ortopede we Wrocławiu
  • Gość: Gosia IP: 212.244.54.* 27.05.04, 12:09
    Jakoś się tu cichutko zrobiło....Chyba wszyscy ćwiczą zawzięcie, ale nie martw
    się - z pewnością ktoś się odezwie i pomoże. Na tym forum ludziska są baaaardzo
    w porządku. Pozdrawiam :)
  • Gość: Agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.04, 22:33
    Mam pytańsko ludziska;) Ile dni po artroskopii (wycinanie lekotki) mozna zaczac
    rehabilitacje? Spotkalam sie z wieloma opiniami, m.in. ze im wczesniej tym
    lepiej, albo ze dopiero 10 dni po zabiegu... I need your help! Podzielcie sie
    ze mna swoim doswiadczeniem! Please!! :)))
    I napiszcie w koncu jak tam idzie Wasza rehabilitacja, bo cos zaniedbujecie to
    forum;))
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.05.04, 08:56
    Ja-po rekonstrukcji troczków (delikatna sprawa) - zaczęłam rehabilitacje w 3.
    tygodniu po zabiegu.
    Teraz jestem 14 tygodni PO. Oprócz typowej rehabilitacji (ćwiczeń
    izometrycznych, ćwiczenia czworogłowego z 2-3 kg, ze sprężynami, na sużce,
    rozciągania wszystkich mięśni nóg), korzystam z komory kriogenicznej.. I
    ostatnio odmroziłam sobie z tyłu kolana w zgięciach.. więc radzę uważać :-/
    Poza tym moja nóżka sprawuje się średnio-trochę ostatnio opuchnięta, kości w
    kolanku strzelają i po prostu czuję że jeszcze to nie jest TO. Pozdrawiam!!!
  • Gość: Alex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.04, 13:11
    Szanowne drogie kolanka i ich właściciele:-) aby wam umilić godziny i dni
    spędzane w domu pomyślałam że prześlę wam wszystkim link do stronki, która
    rozbawiła mnie do łez i jest jak najbardziej na czasie, a poza tym dedykowana
    jest nam:-) szystkim tym któży przez dłuższy bądx krótszy czas poruszali się za
    pomocą kulki/kulek:-) Miłego czytania:-P
    www.nagielaski.prv.pl/
    pozdrawiam serdecznie Alex:-)
  • Gość: Gosia IP: 212.244.54.* 28.05.04, 17:21
    Dla mnie bomba, niech każdy zajrzy - polecam!
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.05.04, 17:57
    dobre.. :-)
  • Gość: PliP IP: 212.14.2.* 30.05.04, 03:38
    Witajce
    dawno mnie już nie było na forum a temu wszystkiemu winna nauka. Nadeszła dla
    studentów letnia sesja egzaminacyjna no i nie mamczasu o chorobie myśleć.

    Ale chodze już bez kul (lekko kulejąc)- zarówno po prostej jak i z górki czy
    pod Górke. Nie ma problemu ze schodami. jednak o tym aby chociaż kawałek pobeic
    nie ma mowy od rzy zaczyna mnie boleć moja noga- którą smaruje maścią
    Borowinową (bo mi ktoś polecił no to smaruje- to co wurzucić ją ? ? ?).

    W dzień raczej bólu nie odczuwam jednak w nocy leżąć na boku nogi na nogę nie
    położę- bo od razu jest ból i pobutka. A i mam to co pisałem wcześniej problemy
    z prostowaniem mojej niezbędnej nóżki i boli mnie gdy ją np.: na łóżku
    wyprostuję i napinam mięsień 4-głowy-"cholernie boli" jakbym miało mi coś z
    kolana wyrwać. A tak wogóle ze zgięciem to nie mam raczej problemu.

    Pozdrawiam was i wasze kolanka no i przepraszam, że nie odwiedzam.

    A teraz już dobranoc jest praiw 4 rano a więć studenci pora spać. ;-)
  • 31.05.04, 11:07
    Ja za 3 tygodnie bede mial artroskopopie we wroclawiu. Bedzie to w szpitalu wojskowym i ortopeda to dr Wodzislawski. Slyszalem o Nim wiele dobrych zdan i kolega mial u niego zabieg i wszystko jest ok...
    Pozdrawiam.
  • Gość: krzys2210 IP: *.attu.pl / *.attu.pl 02.06.04, 17:18
    Witam chore kolanka.Wczoraj miałem artroskopie kolana prawego w szpitalu Jankowo w Gdansku najgorsze co wspominam z tego okresu to czas jaki należy przelażec po znieczuleniu w pozycji na wznak (kilka godzin.).Zabieg jest bezbolesny i trwa bardzo krótko ,twał u mnie krótko bo ja trafiłem na super specjalistów i nawet nie czułem bólu poopercyjnego.,także głowa do góry.
    Pozdrawiam.
  • Gość: zuza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 09:18
    Widzę, że urazy kolan przodują na tym forum!
    Ja też należę do "kolanowiczów" po urazie narciarskim (więzadło krzyżowe i
    łąkotka). Czytam Wasze wypowiedzi i nadziwić się nie mogę, że niektórzy lekarze
    tak beztrosko ładują te nieszczęsne kolana w gips. Przecież na świecie odchodzi
    się już od unieruchamiania stawów na tak długo! W Fundacji Rozwoju Medycyny
    Sportowej, gdzie byłam leczona, od razu po operacji podłączają urządzenie,które
    wymusza ruchy operowanego kolana, a rehabilitacja zaczyna się na drugi dzień.
    Dzięki temu dużo szybciej zaczynamy chodzić, nie tworzą się zastoiny, noga nie
    puchnie, mięśnie nie zanikają i kolano szybko wraca do pełnej sprawności.
    Jeśli chodzi o więzadła krzyżowe i konieczność ich operowania, to ostatnio
    spotkałam się z przypadkiem mojego męża, który przeżył z zerwanym więzadłem
    (ACL)20 lat, cały czas uprawiając sport, tzn. jeżdżąc na nartach (instruktor
    narciarski), grając w tenisa, biegając itp. W tym roku przypadek sprawił, że
    wykryto zerwane więzadło. Rezonans magnetyczny wykazał, że nie ma w kolanie
    takich zmian, które wymuszałyby natychmiastową operację. Ponieważ badał go
    jeden z trzech najlepszych w Warszawie specjalistów od kolan, mam całkowite
    zaufanie do jego opinii. Otóż powiedział, że nie w każdym przypadku operacja
    rekonstrukcji więzadła krzyżowego jest niezbędna. Przykładem tego jest mój mąż,
    ale przez te 20 lat uprawiając sport, utrzymywał w bardzo dobrej kondycji
    mięśnie czterogłowe i dwugłowe. Dzięki dobrze rozwiniętym i silnym mięsniom nóg
    udało mu się uniknąć poważnych powikłań. Oczywiście nie wszystkie sporty są
    wskazane, np. siatkówka i wszystkie wymagające skoków czy podskoków
    zdecydowanie nie. Myślę, że jest najlepszym przykładem, jak ważne dla stawów
    jest utrzymywanie kondycji mięśni. Mnie mój wypadek nauczył, że chociaż nie
    bardzo mam czas na regularne ćwiczenie, to przed wyjazdem na narty uczciwie 3
    miesiące ćwiczę nogi na siłowni. I zdecydowanie czuję różnicę.

    Pozdrawiam i obyśmy już więcej takich kłopotliwych urazów nie mieli.
  • Gość: Magda IP: *.ctnet.pl 04.06.04, 20:19
    Witam serdecznie, swój przypadek opisałam już wcześniej...powiem szczerze,że
    przypadek Twojego męża coraz bardziej utwierdził mnie w przekonaniu aby zabiegu
    nie robić.
    Jak już wcześniej pisałam ,nie uprawiam żadnego sportu, więc kolanka na codzień
    raczej nie nadwyrężam,czasami mnie pobolewa ale nie jest to zbyt uciążliwe.
    Przyzwyczaiłam się do tych lekkich bólów, nawet już przestało mi tak często
    strzykać w kolanku.
    Na bieżąco śledzę wypowiedzi na forum i jak to bywa co człowiek to inny
    przypadek, różne pozabiegowe doświadczenia.
    Mój lekarz powiedział,że jeżeli będzie bolało kolanko to będzie konieczny
    zabieg, moje pobolewania kolanka nie są uciążliwe a poza tym powiem szczerze,
    że po prostu boję się zabiegu...i jeszcze to, że z opinii tutaj przeczytanych
    widzę, że nie tak szybko wraca się do formy na co ja nie mogę sobie pozwolić ze
    względu na pracę.
    No cóż mam nadzieję, że nie będę kiedyś żałowała swojej decyzji.
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie oraz wszystkich forumowiczów :))
  • Gość: Agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 13:15
    Droga Magdo!
    Nie jestem przekonana co do slusznosci Twojego wyboru... Jak sama napisalas nie
    uprawiasz czynnie zadnego sportu, tak wiec utrzymanie czworoglowego w dobraj
    kondycji (w takiej, w ktorej przejalby funkcje zerwanego wiezadla) bedzie dla
    Ciebie trudne. Moim zdaniem powinnas zdecydowac sie na rekonstrukcje. Pamietaj
    jednak ze jest to dosc powazny zabieg, po ktorym czeka Cie ciezka
    rehabilitacja. Zdrowie jest najwazniejsze!
    Pozdrawiam,
    Agnieszka