Dodaj do ulubionych

ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • 08.05.05, 16:58
    Mam pytanie,raczej do weteranów.Czy po artroskopii można uniknąć punkcji,np
    biorąć jakieś zastrzyki,tabletki,mając założony sączek itp.Bo najgorsze dla
    mnie było ściąganie wysięków.Pozdrawiam pa
  • Gość: ANKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 09:16
    jeśli kolano Ci się "wykrwawi" dopóki jest sączek to możliwe, że unikniesz..
  • Gość: mala IP: 217.96.43.* 09.05.05, 11:45
    hej mi lekarz kazal napinac juz czteroglowy w tym samym dniu co mialam artro po
    to wlasnie zeby lepiej plyn sciekal,zadnej punkcji nei mialam po artro,tzn
    jenda ale to w innym celu niz sciaganie plynu,pozdrawiam ,ppapa
  • 09.05.05, 15:43
    Tzw sączek założony jest w celu odpływu wydzieliny!?A jak długo trzeba z tym
    chodzić?Pozdrowionka pa
  • Gość: mala IP: 217.96.43.* 10.05.05, 15:25
    hej ja saczek mialam powyzej 24 godzin i jak mi go wyciagneli to juz moglam
    wstac a na drugi dzien poszlam do domu:)))) ale to zalezy od ilosci plynu jaki
    sie wydziela,pozdrawiam,papapa
  • Gość: Czerwona Róża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 21:01
    Jestem 5 dni po artroskopi kolana i gdyby nie to ze mam opatrunek to chyba w
    ogole bym zapomniala ze ja mialam. Nic mnie nie boli i nawet normalnie chodze (
    ale wolniej niz przed zabiegiem). Czy wyjmowanie szwow jest bardzo bolesne?
  • Gość: ja>M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 22:55
    nic nie boli ;)
  • Gość: Adam IP: 10.10.130.* 09.05.05, 11:37
    Miałem artroskopię po urazie kolana, a po dwóch miesiącach artroskopową
    rekonstrukcję więzadła krzyżowego przedniego. Po pierwszym zabiegu nie
    miałem "czyszczenia " stawu. Wysięk utrzymywał się ok. trzech tygodni,
    oczywiście stopniowo się zmniejszał.
    Po drugim zabiegu (była to większa robota w kolanie z wierceniem otworów i
    takimi atrakcjami)miałem raz ściągany wysięk. Później wysiek jeszcze sie
    pojawiał, ale ustąpił sam. Trwało to ok. 8 tygodni, ale ortopeda mówił, ze moze
    się utrzymywać znacznie dłuzej.
    Co do powrotu do pełnej sprawności - jeśli chodzi o powrót do pełnej sprawności
    to polecam poszukanie w przeglądarce hasła ACL reconstruction, nie wiem, co to
    za zabieg wiązanie troczków.
  • 10.05.05, 08:27
    Jestem po wizycie u ortopedy.Diagnoza to zerwany troczek przyśrodkowy,czy to to
    samo co więzadło?Mam mieć artro,zapamietałam tylko,ze to ma coś wspólnego z
    guzowatością...O co chodzi,bo wszyscy piszą o rekonstrukcji
    więzadeł,przeszczepie więzadeł?Pozdrowionka
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 11:53
    troczki to inaczej wiezadla rzepkowo-udowe ale to nie to samo co wiezadla
    krzyzowe o ktorych wszyscy pisza. krzyzowe mamy w srodku kolana i mozna je
    porownac do sprezystych sznurkow a troczki sa po bokach rzepki i przypominaja
    rozciagliwa tkanine ktora laczy sie u gory ze sciagnem czworoglowego a na dole
    z piszczela. zerwane troczki moga sie same zregenerowac ale beda za bardzo
    rozciagniete zeby wlasciwie amortyzowac rzepke. krzyzowe nigdy same sie nie
    odtwarzaja
  • 11.05.05, 13:43
  • 11.05.05, 13:45
    Czy komuś jest bliżej znana metoda związana z rekonstrukcją troczków,
    polegająca na przesunięciu bodajże ścięgna piszczelowego na skos i zamontowanie
    go na śrubę, tak aby przeciwważył troczkowi zewnętrznemu.Sorki za tak nie
    fachowy opis,ale po diagnozie trochę jestem skołowana.Pozdrawiam i dziękuje
  • Gość: kiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 18:10
    ja też będę miała coś podobnego czeka mnie operacja w Piekarach jeszcze w tym
    miesiącu i strasznie się boję.Nie wiem co się później dzieje ze śubami czy są
    one po jakimś czasie usuwane?
  • 12.05.05, 08:45
    Hej moja koleżanka,również miała zakładane śruby,ale ona kupiła sobie je
    prywatnie-na stałe,bo te ze szpitala trzeba później zmieniac,czy usuwać.Też
    masz uszkodzone troczki?i cos poza tym?Ja nie miałam ani usg,ani
    rezonansu,tylku dwóch lekarzy postawiło mi naszczeście te samą diagnoze-zerwnie
    troczka przyśrodkowego.Wiesz coś bliżej na temat twojej operacji?Jak długo
    chodzisz o kulach-mi lekarz powiedział, ze po zabiegu 6 tyg wogóle nie moge na
    tę noge stanąć tylko kule.A jakie znieczulenie sobie bierzesz?Pozdrowionka
  • Gość: M IP: 217.96.43.* 12.05.05, 09:10
    gdzie mozna zrobic prywatnie w Szczecinie rezonans kolanka i za ile??Prosze o
    odpowiedz.papap
  • Gość: kiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 15:41
    miałam już robioną plastykę rzepki(nawykowe zwichnięcie rzepki)ale to niestety
    nie pomogło bo ponownie nam nawykowe zwich. rzepki.Teraz będę miała operację na
    częściach kostnych i ponowną plastykę.
  • 12.05.05, 18:41
    Mi lekarz powiedział, że metodą artroskopii można uwolnić troczki,ale to nie
    daje 100% gwarancji ze rzepka nie bedzie uciekać,dlatego robie od razu na sruby.
  • 16.05.05, 09:38
    mam pytanie czy po osteotomii guzowatości kości piszczelowej zostają po jakimś
    czasie usunięte śruby?Jwśli tak to po jakim okresie?Wiem,że o takie sprawy
    nalezy pytać lekarza ale niestety trudno pytać w przychodni gdy w kolejce czeka
    tylu ludzi z całej Polski.Czasem trudno o wszystkim pamiętać.
  • 14.05.05, 18:49
    Siema!!!!
    Ja miałam juz robione trzy artroskopie i jak dotąd problem jest mie rozwiązany.
    Doznałam kontuzji lewego kolana 2 lata temu przy grze w piłkę ręczna. Nosiłam
    miesiąc gips i miało być ok. Niestety kolano niewruciło do swojej formy, a nawet
    jego stan zaczoł się pogarszać. Niepomógły ćwiczenia ani basen czy też noszenie
    stabilizatora. Pierwsza artroskopia miała załatwic sprawę niestety nic z tego.
    Za każdym razem miałam wycinane fragmenty uszkodzonej tkanki oraz rzecz których
    nie pamietam nazwy. Po artroskopiach dochodzenie do stanu żebm mogła wznowić
    trenigi zajmowało mi około pół roku i to też nie był to stan z którego była bym
    zadowolona.
    Niestet o grze w piłkę mogę zapomnieć jednak nie jest to jedyna rozrywka zktórej
    zostałam zmuszona zrezygnować(łyżwy, rolki, narty itp.).
    Muj stan jest natyle poważny,tak że nigdy nie mogę być pewna kiedy mój uraz da o
    sobie znać. Stać się to może na ulicy, w szkole, w domu. W wyniku czego będę
    miała zablokowane kolano.
    Dlatego jestem pewna, że te trzy artroskopie to nie koniec.
    Uwieżcie mi, że tego typu urazy są bardzo poważne i nie zlewajcie sobie na nie.
    Niełódcie się że artroskopia załatwi wasz problem bo to może być początek
    waszych kłopotów. Sam zabiek jest znośny i 1 dzień po mogłam sama się poruszać.
    Pozdro dla wszystkich i dbajcie o swoje kolana.
    KACHA!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • 15.05.05, 14:59
    to nie znaczy ze nie mozna kolana "naprawic" znaczy to ze cos jest nie tak:
    albo masz komplikacje, albo nowy uraz, albo uraz ktory nie byl rozpoznany.
    mialem taki przypadek uszk lakotki: zeszylem bylo OK ale nadal pacjent mial
    bole: w pierszym scope wygladalo na to ze acl jest naciagniete ale nie
    wygladalo tragicznie wiec zostawilem bez leczenia: po kilku mies pobolewania
    stwierdzilem ze trudno i zrobilem double bundle acl i kolano kest jak nowe:
    czasami trudno podjac decyzje wierz mi
  • 15.05.05, 18:32
    Jestem już po diagnozie,mam zerwany wewnętrzny troczek,a ten zew ciągnie rzepke
    na zewnatrz, dlatego co jakis czas jak zle stane to mi wyskakuje.W lipcu ide na
    artro,lekarz zdecydował, że lepiej nie uwalniac troczka-bo kontuzja moze
    powracac,ale zdecydował o kompleksowym zabiegu. Mam miec na piszczeli po
    przekątnej mocowane sciegno na sruby-cos z guzowatoscia.Chciałam sie dowiedziec
    czy to jest zabieg, po ktorym dlugo bede wracac do normalnej sprawności,bo
    ponoc nastepnego dnia wypuszczaja juz do domu i 6 tyg noga uniruchomiona w
    szynie-a kiedy rechabilitacja. Przeciez ludzie po rekonstrukcji więzadeł
    szybciej zaczynaja normalnie funkcjonowac.Dzieki za odp.Pozdrowionka pa
  • 15.05.05, 20:50
    nie mam nic przeciwko odp: ale czy wy nie rozmawiacie ze swoimi
    lekarzami????????????? to sa podst wiadomosci WASZ LEKARZ powinien wam
    przekazac..........
    wygojenie trwa zwykle 3-4 mies: w zal od metody (ja zaczynam zezwalac na ruchy
    5-7 dni po zabiegu) rehab zaczyna sie 1-6 tyg po zabiegu. powinie byc scisle
    nadzorowany przez lek operujacego
  • 15.05.05, 11:22
    Jeśli planujecie jakikolwiek zabieg w Tarnowskim szpitalu św. Łukasza to
    polecam uzbroić się w cierpliwość. Dostanie się do przychodni graniczy z cudem.
    To albo co najmniej miesiąc czekania w kolejce(terminy) albo stanie w kolejce
    od 4 rano (jest 6 miejsc)na dany dzień. Mnie wyznaczyli termin zabiegu już po
    dwóch miesiącach od daty wizyty. Oczywiście jest też inne wyjście z sytuacji.
    Poszłam dom prywatnej przychodni na ul. Mostowej 4a, zapłaciłam 70 zł za wizytę
    i byłam przyjęta do szpitala po 2 dniach . Artroskopię zrobili mi na drugi
    dzień. Nie było żadnych komplikacji.
  • 15.05.05, 12:11
    tylko jedno pytanko do Ciebie;-)
    robilas usg w remedium??


    --
    Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
    szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
  • 15.05.05, 20:30
    4 marca skreciłem noge w kolanie podczas gry w siatkówke, 21marca miałem artro
    (usunięcie łękotki przyśrodkowej). Po artro mialem noge w gipsie 7dni. Po
    sciagnieciu gipsu 2 dni o kulach chodziłem a potem coraz płynniej. 12 maja
    leczenie zostało zakończone. Chodze normalnie, chodzenie po schodach nie sprawia
    zadnego bolu, na rowerze smigam normalnie, lekki trucht tez spookjnie robie. Po
    wysiłku kolano nie boli, nie puchnie.
    Teraz moje pytanie:
    Czy już moge zwiększać obciążenia bez obawy że coś pogorsze??Czy na treningi
    siatkówki moge już chodzić i ćwiczyć normalnie??Proszę o odpowieź!!

    POZDRAWIAM!!!
  • 15.05.05, 20:47
    jezeli lakotka byla nie szyta a czesc usunieta to mozesz smialo wracac do
    pelnej sprawnosci: pamietaj ze twoje ryzyko zmian zwyrodnieniowych jest wyzsze:
    trzymaj wage, chodz na silownie 2-3x/tydz, zamiast biegania rob rower i tzw
    elipticals na silowni
  • 15.05.05, 21:51
    Łękotki nie kawałek a cała została wycięta (przyśrodkowa). O siłowni to wiem,
    basen też uskuteczniam. A co to ćwiczenia eliptyczne??A jak z skakaniem, które
    jest nieodłącznym elementem gry w siatkówkę??
    Dzięki za wcześniejszą odpowiedź:-)
  • 15.05.05, 23:02
    ja sam gram w siatkowke ok 3-4 x/tydz: zasadaa jest taka: siatkowka jest tzw
    heigh impact activitiy (czyli przeciazenia sa duze na stawy kk dolnych).
    trenoowanie tzw 'skoka" czyli wyskoku nie musi byc high impact: musisz sie
    postarac, zeby lagodnie ladowac po kazdym skoku: dlatego tak wazne jest
    przygotowanie silowe i takze za pomoca cwiczen tzw plyometrycznych. skoro
    lubisz grac w siatkowke powinienes ograniczyc inne high impacts: np dlugie
    bieganie po ulicy: jezeli juz musisz biegac to np w lesie.
    elipticals to maszyna podobna do nordic track: jest to bieganie bez powodowania
    przeciazen w stawach kk dolnych: w dobrej silowni powinni to miec.
  • 16.05.05, 12:54
    Dzięki za rady. Cóż przed k0ontuzją grałem dużo w siatkówkę i tyle samo w piłke
    nożną(parkiet,asfalt). Teraz chyba zrezygnuje z gry w pilke w takiej dużej ilości.
    POZDRO!!!!
  • 17.05.05, 11:38
    Czesc wszystkim

    Uff... Wierzcie lub nie ale przebrnalem przez wsystkie posty ;)
    Tak sie sklada ze tez mam problem z kolankiem (prawym) :). W sytczniu grajac w
    pilke cos mi strzelilo w kolanie i to byl koniec grania dla mnie .. :(. Bylem u
    4 ortopedow (sic!), mialem USG zanim jeden z nich wpadl na pomysl zeby zrobic
    rezonans. Na szczescie nie czekalem dlugo. W opisie dostalem:
    "... Cechy uszkodzenia lakotki przysrodk. W czesci tylnej I/go stopnia.
    Wiezadlo krzyzowe tylne luzno ustawione. W obrebie wiezadla przedniego
    krzyzowego cechy obrzekowe i objawy jego zerwania w czesci udowej ...."
    Lekarz jak zobaczyl wynik to nie byl w stanie stwierdzic czy tak jest
    faktycznie. Popytalem znajomych i udalem sie na konsultacje do innego
    specjalisty. Przyznam szczerze ze bylem w szoku ... lekarz zanim obejrzal
    rezonans obejrzal kolanom, poruszal i ... stwierdzil dokladnie to co pokazal
    rezonas, malo tego powiedzial mi dokladnie jakie mam "odczucia" w tym kolanie
    (wszystko sie zgadzalo). Stwierdzil ze wiezadlo zerwane i trzeba robic
    rekonstrukcje, tak wiec zapisalem sie ale niestety dopiero na wrzesien.

    Czy ktos z was mial moze robione kolanko na Lindleya ? Lekarz u ktorego bylem to
    dr Kowalski, slyszal z was ktos moze cos na jego temat, bo na forum nic nie
    znalazlem.

    W tej chwili moja noga jest sprawna i nie dokucza tak bardzo (oczywiscie nie mam
    mowy o bieganiu i sportach). Poniewaz chce wrocic do pilki wiec rekonstrukcja
    jest konieczna, tylko po przeczytaniu waszych postow troche sie boje tej dlugiej
    rehabilitacji ... :(.

    Jesli ktos bedzie mial jakies info to odpiszczie prosze.

    pozdrawiam
    Antek
  • 17.05.05, 17:05
    witam ja jestem po rekonstrukcji 4miesiace jak chcesz to mozemy pogadac
    moj nr gg 1660283
  • 17.05.05, 17:22
  • 17.05.05, 17:49
    hej. moje problemy z kolankiem zaczely sie prawie dziewiec miesiecy temu
    kiedy "przelecialam" przez rower. na ostrym dyzurze powiedzieli mi ze tylko
    sobie potluklam owe kolano i za pare dni bedzie wszystko dobrze.a mialam
    nieustamnnie bole i umialam tylko troszke zgiac kolano.na kontroli chirurg
    powiedzial mi ze wszstko jest ok i ze ewentualnie zrobily sie male krwiaki ale
    one same znikna.po tygodniu poszlam znowu (juz innego) chirurga a ten
    powiedzial mi ze on od takich rzeczy nie jest i dal mi skierowanie do
    ortopedy.od urazu do pierwszej wizyty u ortopedy minelo ponad 3 tyg.po krotkim
    badaniu ortopeda powiedzial ze przypuszcza ze to lekotka i chcial zrobic artro
    ale ja sie nie zgodzilam i wsadzil mnie na 3 tyg. w gips.a potem oczywiscie
    zanik miesni, rechabilitacja.kolano dalej bolalo i po 5 miesiacach od urazu
    mialm w koncu robiona artroskopie. diagnoza:chondromalacja II/III stopnia,a
    poza tym zrosty a tak wogle to doszlo do skrecenia podczas upadku. od tego
    czasu dostalam zastrzyki dostawowe(GO-ON 3 sztki polaczone przy pierwszym i
    trzecim zastrzyku z Depo-Medrol). po nich mialo byc juz super ale dalej dalej
    jest tak jak bylo. teraz mam przepisamy Arthryl(1opakowanie=20 saszetek)i jak
    to skoncze ma byc juz wszystko dobrze.tylko ze biore go juz troche i dalej
    nic.moje pytanie:czy te chrzastki da sie kiedykolwiek wyleczyc jak tak to jakie
    sa jeszcze metody. czy moj lekarz zastosowal prawidlowe leczenie.mial juz ktos
    tez problemy z chrzastkami????? czekam na odpowiedzi
  • 18.05.05, 14:37
    zmien lekarza: faszerowanie watplkiwymi srodkami, podawanie sterydow do stawu
    NIE JEST prawidlowym leczeniem: chyba ze masz 60 lat i szykujesz sie do
    endoprotezy:wtedy prawie wszystko jest dozwolone
  • 17.05.05, 18:31
    Jaki jest koszt rezonansu, gdybym chciała go robić na własną rękę.Lekarz
    stwierdził, bez zadnego prześwietlenia,że ma zerwany troczek wewn,a ten co
    został po zewnętrznej stronie ciągnie rzepke na zew,dlatego jak żle stanę
    rzepka mi wyskakuje.Kto miał podobną sytuacje, i miał robioną artro-bo szczerze
    powiedziawszy to troche sie boje i zastanawiam sie jak to wszystko przebiega
    (opertacja+rehabilitacja) nie wiem czy nie powinnam zrobic sobie jeszcze usg i
    rezonansu.Prosze o rady i wsparcie.
  • 18.05.05, 08:50
    Witam

    Koszt rezonansu zalezy od miejsca gdzie sie go robi. W Warszawie to koszt ok 500
    zl (przynajmniej tyle mi kazali by zaplacic, gdybym nie mial go w abonamencie).
    USG ma sie do rezonansu jak lupa do mikroskopu, wiec ... ja mialem 2 razy
    robione USG i nic nie bylo widac. Problem jest jeszcze jeden rezonans musi
    zobaczyc ktos kto umie go "przeczytac" bo np. jeden lekarz, ktory ogladal moj to
    nie byl przekonany co do tego ze nie mam wiezadla a inny od razu wiedzial o co
    chodzi.


    pozdrawiam
    Antek
  • 18.05.05, 09:10
    Moj lekarz po samym dotyku stwierdził, ze mam zerwany troczek,że musze miec
    artro.Mam sobie wybrac czy uwalniamy drugi troczek-ale nie daje to 100%
    gwarancji,że rzepka nie bedzie dalej wypadac,albo kompleksowy zabieg-przeszczep
    pod skosem sciegna na piszczeli i mocowanie na sruby. Po przeczytaniu wielu
    postów zastanawiam się,czy na podstawie dotyku moze postawic taką diagnoze(
    ponoć jest to jeden z najlepszych specjalistów w Trojmieście)i dlatego
    zastanawiam się czy nie zrobic sobie przed artro usg lub rezonansu na własny
    koszt.Dawno jesteś po artro?
  • 18.05.05, 10:12
    Dobry lekarz umie ocenic stan twojego kolana po samym dotknieciu go i zbadaniu
    Usg mozesz zrobic, ale co do rezonansu mi lekarz powiedzial ze nie misze isc na
    rezonans ze on mi powie co mi jest - no i sie nie pomylil powiedzial wszystko
    tak jak bylo

    aha i nie boj sie artro to nie boli niemniej jest to chirurgia i wszyscy maja
    obawy

    pa pozdrawiam

    --
    Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
    szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
  • 18.05.05, 10:57
  • 18.05.05, 11:03
    Ja jeszcze nie mialem artro, mam miec we wrzesniu - rekonstrukcje ACL. Jak juz
    pisalem w poprzednim poscie u mnie byla taka sytuacja ze 4 lekarzy nie potrafilo
    nic powiedziac (na podstawie USG i badania "dotykowego") a polecony specjalista
    powiedzial wszystko tylko na podstawie "poruszania" moja noga. Jesli to dobry
    specjalista i widzi wiele takich kolanek to pewnie jest w stanie postawic dobra
    diagnoze bez jakis dokladnych badan (oczywiscie nie musi to byc trafna diagnoza)

    Antek
  • 18.05.05, 14:35
    masz racje ze dobry specjalista potrafi juz na pods wywiadu uscislic diagnoze.
    natomiast sa sytuacje (uszkodzenie chrzastki) gdzie diagnoza a takze wybor
    leczenia zalezy w 99% od obrazu MRI.
  • 18.05.05, 13:16
    Hej! Mialam artro w zeszly czwartek. Panikowalam przed nia strasznie, a okazalo
    sie, ze calkowicie niepotrzebnie! Artroskopia to naprawde nic takiego. Jesli
    chcesz pogadac to moj numer gg: 3355056! Pozdrawiam!
  • 18.05.05, 15:44
    Witajcie.
    Moj problem z kolanem zaczal sie w dniu wypadu (w pracy)11.09.2002 r.Poslizgnolem sie na sliskim parkiecie u klientki w domu i calym impetem uderzylem kolanem w parkiet.Kolano spochlo strasznie.Na drugi dzien mialem sciagnity plyn z kolana (60 ml).Pozniej diagnoza - Zerwanie wiezadel i gips od kostki do pachwiny na 6 tygodni.W styczniu atroskopia testowa i nastepna diagnoza juz rzeczowa:"Blona maziowa nastrzyknieta.Na powierzchni stawowej rzepki,w czesci centralnej chrzastka miekka,podminowana,uginajaca sie pod haczykiem.Powierzchnia klykcia przysrodkowego kosci udowej gladka,z pojedynczym powierzchownym linijnym ubytkiem lezacym w poprzek klykcia.Lekotka przysrodkowa zachowana w calosci.Wiezadlo krzyzowe przednie oderwane od przyczepu udowego,kikutem przyrosniete do wiezadla tylniego,wiodkie.Lekotka boczna zachowana w calosci.Powierzchnia klykcia bocznego kosci udowej gladka.Cialo Hoffy rozpulchnione,natrzasniete.Chondromalacja II stopnia rzepki prawej."
    W marcu odbyla sie rekonstrukcja wiezadla z uzyciem sciegna miesnia polscieknistego.Dwa miesiace po atroskopi na badaniu kontrolnym tlumacze ortopedzie ze cos chrupie w kolanie ze cos jest nie tak.On stwierdzil ze tak musi byc.Nastepne wizyty kontrolne i ja ciagle mowie ze cos chrupie a Doktorek - Ze to musi chrupac.Zdenerwowany cala sytuacja zmienilem Ortopede.Po badaniu nowy Ortopeda powiedzial ze chrzastki narastaja nieprawidlowo ze mysli ze cos uroslo pod rzepka co trzeba usunac.Stwierdzil jeszcze niestabilnosc kolana (szuflada) i prawdopodobienstwo zerwania ponownego wiezadla lub jego wydluzenie.Dostalem kilka serii zastrzykow z Zeel-T i Lidokainy w kolano.Wszystko bez jakiegos rezultatu.Bylem w sanatorium gdzie polowe zabiegow ruchowych sprawialo mi duzy bol i przerazliwe chrupanie.Jedynie basen czy krio wplywaly kojaco na moje kolano.Wczoraj zakonczylem zabiegi Krio i Magnatronik w Gorowie Ilaweckim.
    W marcu 2004 wyladowalem na rencie.W styczniu ponownie zlozylem dokumenty o przedlozenie renty wypadkowej na prozbe lekarza ortopedy,ktory powiedzial mi w oczy ze nic dobrego z mojego kolana nie bedzie i wyznaczyl mi termin na atroskopie ponowna na 30 maja tego roku.Orzecznicy w Zusie potraktowali mnie (nie przeklne).Nie przyznali renty i stwierdzili ze z takim kolanem moge isc do pracy jako pracownik fizyczny.Odwolalem sie od ich decyzji do Sadu pracy.
    Dzis bylem na komisji o przyznanie odzkodowania za uszczerek na zdrowiu.Pan Doktor Orzecznik byl bardzo mlody i mily......i przyznal.....2% dlugotrwalego uszczerbku zdrowia.
    A caly pic polega na tym iz kolano mi lata na boki,chrupie cos pod rzepka,boli niemilosiernie calymi dniami,blokuje sie przy zginaniu nogi w czasie chodzenia.Chodzenie po schodach to straszna mordega,a zwlaszcza na 3 pierto :(.
    Powiem jeszcze tyle ze procz kolana mam strzykajace bolace biodra(pekniecie miesni napinajacych powiez szeroka),operowane juz w 90 roku i czekajace na kolejna operacje.Od ciezkiej fizycznej pracy mam cos z barkami (tez cos tam przeskakuje)

    Drodzy Kolanowicze i KubaGr - Co wy na to ?
  • 18.05.05, 19:52
    drogi kubagr.szesdziesiatki nie mam tylko osiemnascie:P a co do tego leczenia
    to co ty osobiscie bys w moim wypadku polecal (oprocz zmiany lekarza)?
  • 18.05.05, 23:03
    za malo wiem o twoim kolanie: prawdopodobnie nie zauwazono wszystkiego w czasie
    artroskopii albo kolano zostalo dodatkowo uszkodzone pozniej
    pw powinien cie zbadac ktos kto zajmuje sie kolanami. prawdopodobnie masz
    uszkodzenie chrzastki stawowej albo lakotki. moze tez masz niestabilne kolano:
    moze tez dawac takie objawy. rezonans powinnas miec jak najbardziej. ale to
    pisze tak na podst danych ktore sa nieco skape
  • 18.05.05, 20:02
    Chętnie z tobą pogadam na GG.Ale bede wolniejsza dopiero w piątek.Może
    wpadniesz tutaj na forum,dlatego zanim pogadamy o szczegółach na GG, mam
    pytanie, co miałaś robione podczas artro?Pozdrowionka
  • 18.05.05, 20:18
    Witam! jestem już 15 tygodni po rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego z
    uzyciem pasma mięsni połściegnistego( hamstrings), kolano nie puchnie, nie
    boli, punkcje mialem robione we wczesniejszym okresie bo chyba przeciazyłem na
    rehabilitacji.Mam pełne zgięcie ,kolano tak jak zapewniał mnie mój ortopeda
    jest stabilne.Jednak cały czas odczuwam jakby uczucie cięzkości w tylnej częsci
    kolana i jeszcze czasem kuleje, czy to jeszcze długo potrwa ...czy ktoś może mi
    powiedzieć czy ktoś miał podobnie???A lekarz pozwolił mi truchtać i czasem
    truchtam ale nie za często, co robić aby szybciej wrócić do pełnej sprawności
    jak to się ma do użycia materiału do przeszczepu(tzn rozmawialem z chlopakiem
    ktory mial robione przeszczep z rzepki i on jakoś szybciej zaczął normalnie
    chodzić).KUBAGR proszę poradź mi.
  • 18.05.05, 23:33
    w sumie tylko wczesny okres rehab zalezy od rodzaju przeszczepu: z hamstrings
    poczatkowe 6-8 tyg nalezy postepowac nieco wolniej. po 3 mmies nie ma roznicy
    jaki preszczep sie uzylo. mam nadzieje ze miales poczworna petle?
    to uczucie ciezkosci to najprawdopodobniej stale troche wysieku w kolanie
    rada na teraz:lod 2-3x dziennie po 30-45 min
    intensywne cwiczenia i powinno byc dobrze
  • 19.05.05, 03:48
    teraz mam troche wiecej czasu
    wiec: po dobrze zrobionym acl powrot do PELNEJ sprawnosci powinien zamknac
    sie w 6 mies: jakies male pobolewania, ciagania itp to normalka i zapomina sie
    o zabiegu dopiero rok poltora po nimale fizycznie powinienes robic eszystko,
    wlaczajac sport , po 6 mies. w tej chwili juz powinienes biegac. przez nast 6
    tyg powinenes unikac gwaltownych zmian kierunku, gwalt zatrzyman i ostrego
    sprintu. ostatnie 6 tyg z tych 6 mies rehab powinno byc poswiecone
    przygotowaniu do twojego sportu: i tu rola dobrego mgr terapii jest nieoceniona
    w kazdym razie uwazam, na podst tego co napisales, ze jestes akurat w tym
    punkcie gdzie powinienes byc: jeszcze troche cierpliwosci i bedzie OK
  • 19.05.05, 12:54
    Dziękuję za odpowiedź, tak pytam bo ostatnią kontrolę mam 30 maja a potem to
    już chce jechać do pracy do anglii bo mieszkam tam juz 2 lata blisko
    Canterbury, i nie wiem co będzie jeśli coś mi się przydarzy tzn np jak bede
    musial punkcje miec... a do polski specjalnie kolanko naprawic
    wróccilem.Pocieszyłes mnie , ze idzie zgodnie z planem... dziekuję i pozdrawiam
  • 23.05.05, 21:52
    a <a href="http://www.abc.pl"> a </a>
  • 19.05.05, 13:49
    Moje artro było tylko diagnostyczne. Jedyne co zrobili, to wypłukali mi staw.
    Niestety na tym nie koniec leczenia:( Ale póki co zachwycam się moimi maleńkimi
    szwami i tym, że kolano nie puchnie i prawie nie boli:)
  • 19.05.05, 19:06
    Czemu lekarze decydują się robić artro diagnostyczne-nie szkoda na to
    czasu,przecież oszczedzą ci tylko cierpienia i stresu, gdyby odrazu zrobili
    wszysto kompleksowo.Mam nadzieje, że mi zrobi wszystko odrazu! Jak mam cierpieć
    to tylko raz.
  • 19.05.05, 23:33
    przejrzyj moje poprz wypowiedzi: BARDZO RZADKO jest wskazanie do diagnostycznej
    artroskopii: z niewiadomych przyczyn ten zabieg jest bardzo popularny w polsce
    nie wiem dlaczego?????????
  • 20.05.05, 02:40
    kubagr, daj jakiś namiar na siebie, bo po godzinie czytania Twoich postów mam
    do Ciebie zaufanie wieksze anizeli do wszystkich lekarzy jakich spotkałam... w
    najbliższym czasie czeka mnie artroskopia (pęknięcie łękotki przyśrodkowej)
    więc szukam dobrego speca :)) pozdrawiam
  • 20.05.05, 02:47
    jak wsiadziesz w samolot to po 9 godz lotu bedziesz niedaleko mnie: jeszcze
    godzina po przesiadce i juz. niestety nie praktykuje w polsce..po dalsze
    szczegoly mozesz mnie japac w gazecie: adres ten sam co moj pseudo
  • 20.05.05, 03:16
    biednemu zawsze wiatr w oczy ;))
    aż takiej wyprawy nie brałam pod uwagę nawet przy wcześniejszej diagnozie
    koniecznosci rekonstrukcji ACL, czego w Polsce na prawdę nie potrafią robić
    (brat robił w szwjcarii, znajomi jeździli do wiednia - ceny takie same a jakość
    bez porównania) to tym bardzeij się wstrzymam przy dość prostej jak sie wydaje
    łękotce. dzięki za odpowiedź, chociaż może powinieneś pomyśleć o powrocie do
    kraju, grono pacjentów jak widzisz szerokie... :)) pozdrawiam
  • 20.05.05, 04:31
    jest tylko jedna rzecz: podobno (nie znam polskich realiow) tylko w niektorych
    osrodkach uimeja zesyc lakotke: a propos: nie daj sie namowic na tzw
    bioabsorbable ( czyli biodegradujace sie) tzw meniscal arrows, darts itp:
    stale tradycyjna technika inside-out (czyli za pomoca specjalnego szwu
    kierowanego przez specjalne kaniule) jest lepsza isprawdzona: poza tym nie
    pozostawia mozliwosci urwania sie itp. wiec lepiej zbierz wywiad czy ktos kto
    bedzie to robil faktycznie "szyje" za pomoca specjalnych szwow (TyCron ale ja
    wole meniscal FiberWires produkowane przez Arthrex) a nie biorozpuszczalnych
    gadzetow.
    mialem juz propozycje powrotu do polski ale chyba jednak spasuje
  • 23.05.05, 12:13
    a mam jeszcze pytanie, bo oprócz pęknięcia łękotki mam również taką miłą
    przypadłość jak zezowate rzepki, natomiast na rezonansie wyszło że w chrząstce
    rzepki jest podejrzenie chonromalacji I i II stopnia. czym to się je i co z
    tym robić?
    pzdr
  • 20.05.05, 15:16
    a moze zapytaj o to kolegow lekarzy z Polski???
  • 19.05.05, 19:16
    Ja będę miała zabieg w poniedziałek i strasznie się boję zwłaszcza bólu:((Moja
    rzeka jest w złym stanie może uda im się naprawić bo kolanko strasznie boli:((
  • 19.05.05, 19:26
    A gdzie bedziesz miała artro? CZy miałaś wcześniej robiony rezonans? Ja też mam
    wielkiego stracha, ale mnie to czeka za miesiąc.pozdrowionka
  • 19.05.05, 19:58
    zabieg będę miała w Piekarach Śl. robiono mi już wczesniej plastykę
    niestabilności rzepki ale znowu mam nawykowe zwichnięcie.Teraz bedę miała
    osteotomie korygującą.
  • 19.05.05, 21:08
    mialas juz artro i sie boisz???!!!
    przeciez to nic nie boli!!! po operacji tez dostaniesz p/bolowe
    wiec jakiego bolu sie boisz??


    --
    Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
    szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
  • 20.05.05, 07:58
    chyba masz racje ze mi cos podcas artro jeszcze dodatkowo uszkodzili.wiec musze
    poszukac sobie innego specjalisty. szkoda ze nie praktykujesz w polsce bo z
    pewnoscia mialbys miliony pacjentow.na razie dzieki
  • 20.05.05, 18:57
    miałam robioną plastykę niestabilności rzepki.klinicznie rzepka podwichnięta w
    wyproście w trakcie ruchu,przemieszcza się w kierunku pośrodkowym,trzeszczenie
    i bolesność w trakcie ruchu.zabieg miałam ale niestety nadal mam nawykowe
    zwichnięcie.nie miałam zwykłej artroskopii ale miałam dość duży zabieg na
    kolanie.5 tyg. gips i powrót do szpitala więc boję się tego bólu bo straszne
    miałam komplikacje po zabiegu.
  • 23.05.05, 19:22
    Jeśli można wiedziec to co ci dokładnie dolegało?i co ci zrobili podczas tej
    operacji,ze znowu masz zwichniecie rzepki? Ja też mam nawracajace zwichniecie
    rzepki.Bede miala dwie operacje na raz.Jedna to artro i uwolnienie troczka, a
    druga to przesuniecie guzowatosci piszczeli. Zdecydowalam sie na obie, bo samo
    uwolnienie troczkow nie dawalo gwarancji, ze rzepka nie zwichnie sie
    znowu.Pozdrowionka
  • 24.05.05, 20:09
    No po 7 mcach od artro powróciłem do sportu!! czyli do piłki nożnej która była
    sprawczynia mojego urazu. Tak wiec nie załamujcie sie trzeba byc wytrwałym i
    cieżko cwiczyc (bo trzeba wam wiedziec, ze zanim powróciłem do piłki duzo czasu
    spedziłem na siłowni i na rowerze odbudowujac miesien). Trzymam za wszystkich
    połamanców i mam nadzije, ze nastepna kontuzje bede miał za 100 lat:)
    PS- pamietajcie -nic na siłe:)
  • 24.05.05, 21:56
    Więcej takich wiadomości!!!! Dzięki wielkie!! Ja dziś miałam wyciągane szwy -
    nareszcie:) Kolanko ładnie się goi i jedyna rzecz, która jest mu teraz
    potrzebna, to ćwiczenia!! Tymbardziej ważne przed plastyką ACL, która
    najprawdopodobniej mnie czeka, ale teraz to czekają na mnie wakacje (wcześniej
    sesja niestety)! Pozdrawiam wszystkich i proszę - chwalcie się swoimi
    sukcesami!!:)
  • 25.05.05, 08:13
    Może nie jestem jeszcze po artro-bo mam dopiero za 1,5 miesiąca-ale po
    dokładnym wypytaniu lekarza o wszystko jestem spokojniejsza. Grunt to dobre i
    sprawdzone info i jak piszecie pozytywne nastawienie. Lekarz powiedział, że jak
    sie przyłoże to po 3 miesiącach powinnam wrócic do sprawności.Tak sie martwiłam
    ze unieruchomia mnie w szynie na 6 tyg, a po wnikliwszej rozmowie okazało sie,
    że i owszem 6 tyg,ale juz od pierwszego tyg cwiczenia w domu i co jakis czas
    zwiekszanie konta zgiecia nogi.No i bede mogła dzieki tej szynie lekko opierac
    ciezar ciala na tej nodze i+ kule.Pozdrawiam nosy w góre
  • 25.05.05, 10:03
    Czy ktokolwiek był lub słyszał, czy maja tam dobra rehabilitację po
    rekonstrukcji ACL?
    Mojemu mężowi dali tam skierowanie, i obawia się, żeby mu tam nie popsuli
    kolana zamiast naprawić)))
  • 25.05.05, 19:13
    jak maz twoj przeczyta ostatnie 200 postow to bedzie wiedzial czy mu psuja
    kolano czy nie
  • 01.06.05, 16:07
    WITAM, byłam dziś u /3 już/lekarza szpitalnego z zerwanym ACL, /rezonans/ i
    powiedział że niekoniecznie rekonstrukcja to dobry pomysł, 1 powiedział że
    trzeba robić, drugi że przy artroskopii będzie wiadomo. Każdy ,mówi coś innego.
    Zapisałam sie na artroskopie, ale jestem skołowana, bo nie wiem co tak naprawde
    mam robić. Ponoc stabilność kolana jest taka że szkoda ruszać rekonstrukcją.
  • 02.06.05, 01:16
    Bez sensu robic dwie artoskopie - pierwszą żeby obejrzeć, druga zeby
    rekonstruować więzadło krzyżowe przednie (wkp). W dobie rezonansu i dobrej
    diagnostyki trzeba to robić za jednym razem - skraca to czas leczenia o 2-3
    miesięcy zmniejsza ryzyko infekcji i oszczędza bólu i stresu. W 90% przypadków
    uszkodzenie wkp można stwierdzić na podstawie wywiadu i badania ręką - zajmuje
    to okolo 10-15 minut. Rezonans nie służy do oceny wkp!!!- je można zbadać ręką,
    rezonans raczej pomaga zaplanować leczenie przy innych towarzyszących urazach
    oraz przy niestabilnosciach złozonych, po uprzednich operacjach.
    Jestem jednak zwolennikiem robienia rekonstrukcji u młodych aktywnych osób i
    zalecam ją u większości pacjentów. Pozdrawiam
    A nie każdy lekarz musi coś wiedzieć o acl - i nie każdy ortopeda robi
    rekonstrukcje acl.
  • 02.06.05, 15:21
    Tak, ale co mam zrobić jak to szpital dyktuje warunki leczenia i
    operacji /mowię o kasie chorych/ >GDZIE MAM IŚĆ I KOGO SZUKAĆ< i jaką mam
    gwarancję pomyślności operacji, szczerze mówiąc trochę się ucieszyłam jak
    usłyszałam że niekoniecznie mam mieć rekonstrukcje, ale z drugiej strony
    chciałabym mieć dawną sprawność. A gdzie robią odrazu wszystko za jednym
    zamachem, pozdrawiam
  • 02.06.05, 19:26
    dokortop napisał:

    > Bez sensu robic dwie artoskopie - pierwszą żeby obejrzeć, druga zeby
    > rekonstruować więzadło krzyżowe przednie (wkp). W dobie rezonansu i dobrej
    > diagnostyki trzeba to robić za jednym razem - skraca to czas leczenia o 2-3
    > miesięcy zmniejsza ryzyko infekcji i oszczędza bólu i stresu. W 90% przypadków
    > uszkodzenie wkp można stwierdzić na podstawie wywiadu i badania ręką - zajmuje
    > to okolo 10-15 minut. Rezonans nie służy do oceny wkp!!!- je można zbadać
    ręką,
    > rezonans raczej pomaga zaplanować leczenie przy innych towarzyszących urazach
    > oraz przy niestabilnosciach złozonych, po uprzednich operacjach.
    > Jestem jednak zwolennikiem robienia rekonstrukcji u młodych aktywnych osób i
    > zalecam ją u większości pacjentów. Pozdrawiam
    > A nie każdy lekarz musi coś wiedzieć o acl - i nie każdy ortopeda robi
    > rekonstrukcje acl.
    sweita racja o idagnostycznej artro:nie powinna zastepowac innych narzredzi
    diagnostytcznych

    o badaniu: zdecydowanie 90% rozpoznania jest oparte na dobrym wywiadzie i
    badaniu ale czasami (np bardzo muskularny pacjent) nei mozna stwierdzic lachman
    czy anterior drawer wiec w tych prszypadkach rezonans jest koniecznoscia
    ja bym powiedzial: naszczescie nie kazdy ortopeda robi acl........ i
    zdecydowanie za duzo ortopedow sie za to bierze...
    powodzenia dla wszystkich zabierajacych glos
  • 03.06.05, 16:00
    No to co mam iść do lekarza i powiedzieć mu że chcę odrazu wszystko tak, ja tez
    się zgadzam ale nie ja tu jestem najmoądrzejsza, a chyba nie musze mówić jak
    lekarze traktują pacjętów. Jesteśmy bezradni i tak naprawde nic nie możemy
    zrobić, niktórzy nauczyli łapówkarstwa
  • 04.06.05, 13:32
    Właśnie taka jest polska rzeczywistość:( Jako pacjenci nie możemy za bardzo
    proponować leczenia, bo stracimy lekarza i dlatego godzimy się na zaproponowane
    leczenie ciesząc się, że w ogóle mamy taką możliwość! Smutne, ale prawdziwe...!
  • 04.06.05, 16:12
    Jak samopoczucie po artro?Masz juz rehabilitacje?Ja artro mam 7 lipca, a za
    tydz konsultacje z anastezjologiem.A teraz cierpie bo wczoraj usunełam sobie u
    chirurga 8, i jestem opuchnieta i obolala.Pozdrawiam
  • 04.06.05, 19:49
    Współczuję bólu!!:( Artroskopia była nawet całkiem przyjemnym przeżyciem (to
    była artro diagnostyczna, jedyne co, to staw miałam płukany), ale ranki po
    szwach nie za bardzo mi się goją:( Jeśli chodzi o rehabilitację, to nie bardzo
    ją mam - tzn. sama ćwiczę i chyba wystarcza. Od wypadku minęło przeszło dwa
    lata, więc 4głowy zdążył mi się odbudować. Aktualnie leczą mnie Synvisc'iem
    (drogie to jak cholera, ale mam nadzieję, że pomoże) - jestem po pierwszym
    zastrzyku! Jak po wakacjach nie będzie poprawy i staw nadal będzie mi się
    blokował, to czeka mnie kolejna artro - no cóż, jak już zaczęłam w końcu się
    leczyć, to doprowadzę sprawę do końca! A Ty gege1 niczym się nie przejmuj -
    kciuki będę trzymać i wszystko na pewno będzie dobrze! Ta cała artro nie warta
    jest takich nerwów! Pozdrawiam i czekam na wieści od Ciebie!!
    P.S. A na bolący policzek zimny okład polecam!
  • 05.06.05, 11:24
    No tak, a ja miałam miec artro 23 sierpnia, po czym okazuje sie, że w tygodniu
    zamkneli oddział ortopedyczny w szpitalu w którym sie lecze... no i nie wiem
    teraz czy w ogóle mi zrobią to co mieli zrobic, a boli mnie jak cholera...
    Pozdrówki:)
  • 06.06.05, 15:40
    Mam pytanie, czy komus w Krakowie naprawiono tzn. zeszyto łąkotki??? I gdzie,
    jakie efekty??
    Prosze odpowiedzcie.

    Ps. Taki długi wątek właściwie świadczy o tym, że urazom kolana ulega wiele
    ludzi, do tego bardzo aktywnych (bo jak sobie uszkodzic kolano przed
    telewizorem??). No i zrobiła sie właściwie "grupa wsparcia", widac bardzo
    potrzebna
  • 06.06.05, 19:01
    Jestem po transpozycji przyczepu piszczelowego rzepki i replastyce.Dzisiaj
    wrociłam po 2 tyg. ze szpitala.Mam gips założony na 6 tyg.
  • 07.06.05, 09:04
    Hej mam pytanie co to jest transpozycja przyczepu piszczelowego.Jaki miałaś
    uraz że zafundowali ci cos takiego,bo o ile pamietam nie spotkałam sie z czyms
    takim na forum.Ja mam mieć przesunięcie guzowatości piszczeli, mocowanie na
    sruby, ale w szpitalu mam byc tylko jeden dzien.Pozdrawiam
  • 07.06.05, 10:19
    Tak mam napisane na wypisie.Upadek na nartach:((Po zabiegu bardzo dużo zeszło
    mi krwi przez dren aż 650ml przez 8 dni miałam podawany antybiotyk dożylnie
    2xdziennie.Teraz mam gips założony na 6 tyg. ponownie wracam do szpitala na
    rehabilitację.
  • 08.06.05, 12:10
    Witam! w 2004 roku na poczatku pazdziernika skrecilem kolano. Oczywiscie nastepnego dnia na 3 tyg gips, po czym mialem problemy z rozruszaniem nogi. Po miesiacu moglem nia w pelni ruszac. Wykonywalem cwiczeniawzmacniajace noge chodizlem na silownie. Jednak po tamtym okresie kontuzja powtarza sie. Chirurdzy mowia ze nie ma przeciwskazac na artroskopie i ze powinienem uwazac na siebiei wzmacniac noge. Prowadze dosc aktywny tryb zycia i nie potrafie usiedizeec 5 minut w jednym miejscu. Trenowalem kosza i chcialbym do tego wrocic. Prosze pomozcie! Pozdrawiam!!!
  • 13.06.05, 00:23
    witam,
    mam pytanie czy ktos z was miał szytą łąkotkę? jeśli tak to jak wyglądała
    rehabilitacja? czy noga powinna być przez czas 6 tyg w gipsie? czy powinnam
    robić jakieś zabiegi typu laser, pole magnetyczne, krioterapia,
    elektrostymulacja mięśni?? z góry dziękuję za pomoc, bo już powoli sama nie
    wiem co robić... :-/
  • 13.06.05, 11:13
    A gdzie miałaś przyszywaną łąkotkę?? Bo ponoć niewiele ośrodków w Polsce ją
    przyszywa, a mnie też to czeka:( Będę wdzięczna za info!
    W ogóle to forum coś nam umarło, więc ogłaszam wielką jego reaktywację!!
    Chwalcie się swoimi osiągnięciami!! Ja wczoraj świętowałam mały jubileusz -
    miesiąc po artro:) Wszystko jest w porządku. Jutro drugi zastrzyk Synvisc'u!!
    Pozdrawiam wszystkich kolankowiczów!!
  • 13.06.05, 13:56
    Ja jestem 19 dni po zabiegu,boli mnie dość mocno kolanko ale zabieg był
    skomplikowny więc musi boleć.Mam nadzieję,że to nie będzie długo trwać.Czuję
    ból w okolicy przeszczepu(śrub).Pozdrawiam
  • 13.06.05, 14:57
    Do Basieczki
    No własnie pytałam o to, tzn. gdzie w Krakowie "cerują łąkotki", parę postów
    niżej. Słyszałam o b. dobrym ortopedzie u Bonifratrów, ale czy szyje łąkotki?
    Może tam po prostu zapytać?? Wiem, że w Wiedniu, ale nic więcej.
    Moje kolano jako tako, czeka na wizytę. Na szczęście do sniegu daleko, więc na
    razie nie rozpaczam.
    Pozdro
  • 13.06.05, 15:43
    Ja bylam u bonifratow u tego ortopdey bylo bardzo fajnie 9jak juz mowilam
    kiedys) jak chesz cos wiedziec to pytaj


    --
    Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
    szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
  • 13.06.05, 18:52
    ja też jestem z krakowa ale nie zdecydowałam sie na tutejsze ośrodki. robiłam
    to w rzeszowie u dra Bieleckiego, chirurg świetny, choć małomówny i stąd też
    moje niepokoje. w razie potrzeby służę telefonem. tylko z terminami tak sobie,
    jak byłam dwa tygodnie temu to na kasę umawiał sie na koniec lipca, natomiast
    ja robiłam to prywatnie i miałam za dwa dni (1500 zł) ewentualnie można jeszcze
    polecić Carolina Medical Center w Warszawie, ale tam jest 4 razy drożej, ale
    jak się w tej sprawie dowiadywałam u licznych lekarzy to jednak bardziej
    polecali rzeszów. pozdrawiam
  • 13.06.05, 17:15
    nie stosuje sie gipsu w ogole: od razu powinnas ruszac noga i cwiczyc. nie
    powinnas chodzic na niej przez ok 6tyg. cwiczenia plus ruch to to co
    potrzebujesz: reszta to bajery na wyciaganie pieniedzy
  • 13.06.05, 18:45
    no właśnie ja nie mam gipsu, ale słyszałam że jest to częsta praktyka, wiec
    zaczęłam martwić sie na zapas... jaki jest dopuszczalny zakres ruchu i jakie
    ćwiczenia mógłbyś polecić? jak rozumię tabletki z glukozaminą też niewiele mi
    pomogą...
  • 13.06.05, 19:46
    Witam. mam mieć robiona artroskopie kolanasamo badanie, mam pytanko czy po
    badaniu mozna normalnie chodzic i czy duzą dziurke robia w kolanie (trzeba
    zszywac?)????
  • 13.06.05, 21:29
    po jednym szwie na nacicie ja mialam sie ograniczac z chodzeniem przez okolo
    tydzien inni tez cos kolo tego ale wiesz jak to jest nie zawsze da sie
    usiedziec na tylku
    ogolem bolu raczej nie ma wiec spokojnie da sie przezyc

    pa pozdrawiam

    --
    Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
    szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
  • 13.06.05, 22:44
    a ile kosztuje samo badanie??

    pozdrawiam
  • 13.06.05, 22:52
    to zalezy gdzie robisz, bo to akurat jest zasadnicza roznica
    zanim pojdziesz na operacje oni napewno ci powiedza o zakresie kosztow
    i bedziesz musial podpisac zobowiazanie o doplatnosci do jakiejs tam
    sumy
    chcesz wiedziec dokladnie jak bylo w moim przypadku napisz
    moje gg 4468010 lub priv

    pa pozdrawiam

    --
    Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
    szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
  • 14.06.05, 11:24
    Byłam wczoraj u anastezjologa, dograć szczegóły co do mojego artro.Zdecydowałam
    się na ten bardziej kompleksowy zabieg,by po jakim czasie nie miec kolejnej
    artro. Zaproponowal mi ogolne znieczulenie, poniewaz zabieg jest stosunkowo
    krotki- do godz, i po takim znieczuleniu szybciej "stane na nogi".Artro mam 7
    lipca i wielkiego stracha.A jeszcze większy strach przed czwartkowa obrona
    pracy mgr.Ale wszystko przeciez da sie przezyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam
    wszystkie strapione duszyczki. Pa
  • 14.06.05, 11:43
    Będzie dobrze i obronisz pracę mgr też miałam okropnego stracha ale będzie
    ok.Ja wracam do szpitala 6 lipca na rehabilitację.Mój zabieg trwał prawie 3
    godziny.Pozdrawiam
  • 14.06.05, 11:49
    Czy przed artroskopia kolana mieliscie wykonywane badanie usg lub rezonans?
  • 14.06.05, 14:24

    mialam usg a rezonans tez mialam miec ale szybciej wyladaowalam na stole
    na artro

    --
    Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
    szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
  • 14.06.05, 18:14
    To zależy co sie stalo z kolanem?Czesto lekarz na podstawie dotyku stwierdza co
    jest nie tak,a reszte podczas artroskopi,np zszywa łąkotkę i drobne sprawy.Tak
    wiec nie zawsze jest usg i rezonans.

  • 15.06.05, 01:17
    Mialam problemy z oboma kolanami wyznaczono mi operację na jedno kolano i rok
    rehabilitacji a potem drugie.Było to parę lat temu.Mama mnie jednak zawiozla do
    takiego ośrodka gdzie to wyleczyłam i mam spokój do dziś.Powodem tych problemów
    z kolanami jest zasolenie stawu i to tylko można wyleczyć głodowką bo głodowka
    zeżre te brudy co są w kolanach i po kłopocie.Ja jeszcze przy okazji zgubilam 8
    kg i wyglądam jak laska. podaję namiary.www.discimus.pl Ratuj kolana Magda
  • 16.06.05, 02:23
    o do diety masz racje: za duzo jest otylosci w swiecie i niestety europa goni
    ameryke: juz jest tuz tuz w niektorych grupach wiekowych nawet oprzesciga usa
    natomiast teorie o zasoleniu wieliczki prawdopodobnie sa sluszne: co do kolan
    proponowal bym opieranie sie ma wiadomosciach sprawdzonych a nie wyssanych z
    mlekiem czarownic OK?
  • 16.06.05, 11:43
    hmm czy moge cos dodac??
    > za duzo jest otylosci w swiecie i niestety europa goni
    > ameryke: juz jest tuz tuz
    mysle ze dystans jaki europa musi pokonac jest jeszcze dluuuugi..

    >w niektorych grupach wiekowych nawet oprzesciga usa
    a to ciekawe.../ w ktorych grupach???
    dodam jednak ze nie opieram sie na statystykach tylko na obserwacjach

    > co do kolan
    > proponowal bym opieranie sie ma wiadomosciach sprawdzonych a nie wyssanych z
    > mlekiem czarownic OK?
    haaaa.. podoba mi sie to..../
  • 17.06.05, 04:48
    Obesity is just as big a problem in the U.K. as the USA

    This article is a brief summary of three weight loss supplements and drugs. It
    comes from the U.K., demonstrating how obesity is just as widespread a problem
    in Europe as it is in the U.S. Nearly two-thirds of Americans are overweight,
    and we clearly need a new strategy that incorporates nutrition, fitness and
    perhaps some weight loss supplements as well. My vote is for hoodia, of course,
    since it's a natural appetite suppressant and has none of the bizarre side
    effects of some prescription drugs. (Can you say "anal discharge?") If you find
    this article interesting, be sure to also read 'Medicare declares obesity to be
    a disease, stripping away patient responsibility and power.'

    See more articles like this one at www.ObesityFactor.org
  • 17.06.05, 11:07
    oo jakie zadanie skoro swit...hmm/
    otylosc to choroba. ok ze trzeba zapobiegac i walczyc z nia. chyba latwiej
    i taniej zapobiegac. nie wiem bo nie mam tego problemu. wyczytalam ze w
    hiszpani zaczynaja miec problem z otyloscia. mysle jednak ze europa nie dogoni
    usa w tym temacie. to zalezy od nas jak zawsze.
  • 19.06.05, 15:28
    Moj problem zaczal sie rok temu. Najpierw po wewnetrznej stronie, wzdluz lydki
    mialam sine i cieplejsza noge. Objawy ustaly. Potem napuchla mi noga, lekarz
    podejrzewal zakrzepice wiec dostalam najpierw zastrzyki potem masci i leki a
    nastepnie skierowanie na usg zyl. Stwierdzono układ zył bez zakrzepicy, ale w
    lewym dole podkolanowym torbiel Backera 53x15mm. Noge mam grubsza o 2,5 cm
    obrzekniete kolano, nadal cieplejsza i temp. 37,5. Do tego chrupie mi cos pod
    rzepka. Dostalam skierowanie na parafine i krio ( termin z NFZ na sierpnia) a
    potem jak nie pomoze mam isc na artroskopie, zeby zobaczyc co jest, strasznie
    sie boje :( Nie wiem czy powinnam zrobic jeszcze jakies badania?
  • 20.06.05, 18:42
    cZY MOŻECIE MI POWIEDZIEĆ JAKIE ZNIECZULENIE DO ARTRO JEST NAJLEPSZE? mAM MIEĆ
    ARTRO I PRZESUNIĘCIE GUZOWATOŚCI PISZCZELI.Anastezjolog powiedział, że w
    klinice w ktorej mama miec zabieg preferowane jest znieczulenie ogólne, bo
    wszystko idzie szybciej i sprawniej-krocej trwa znieczulanie pacjęta, dojście
    do pełnej ruchomości( o ile w tym przypadku można o tym mówic)A po zewnątrz
    oponowym - niedośc ze sie czeka az się znieczuli, to po zabiegu trzeba jeszcze
    parenaście godzin leżeć, ale ja jakoś panicznie boje sie ogolnego-powiklan
    itp,jestem nawet gotowa leżec i "patrzeć " jak mi to robia i później leżeć tyle
    godzin, bylebym miała pewność, że mnie wybudzą.Artro mam za 2 tygodnie.Dzięki
    za odpowiedzi.PS>przeczytałam juz artykuły o różnych znieczuleniach, ale nie
    jestem zupełnie przekonana. Wykombinowalam sobie ,że wezmę zo,i przez maseczke
    jakis srodek lekko usypiający-o ile jest taka możliwość.Pozdrowionka dla
    OBOLAŁYCH KOLANEK
  • 21.06.05, 00:11
    ja zdecydowałam sie na znieczulenie miejscowe, które polega na znieczuleniu
    nerwu kulszowego i samego stawu (zastrzyk w posladek i w pachwinę) ... wydawało
    mi się najsensowniejsze. nie musisz leżeć a i nie ma ewentualnych problemów z
    wybudzeniem, nic nie czujesz a możesz sobie poobserwować kolano od wewnątrz na
    monitorze, a taka gratka nie zdarza sie często ;)) tylko nie wiem czy tego typu
    znieczulenie nadaje sie do tego co ty masz mieć robione... pzdr
  • 21.06.05, 09:38
    ja miałam zawsze znieczulenie ogólne i nie miałam zadnych komplikacji.Jedyny
    problem to straszny ból zaraz po zabiegu.Powiem tak wydawało mi sie,że nawet
    morfina nie działa bo tak bardzo bolało.Jesli chcesz porozmawiać na temat tego
    zabiegu to mój nr gg 1346492.Jutro bedzie 4 tyg jak jestem po zabiegu
  • 24.06.05, 14:31
    Miałam arto razem z rekonstrukcją. Od razu zdecydowałam się na narkozę. Mdleję
    przy pobraniu krwi więc patrzenie na otwarte kolanko odpadało. I to był dobry
    wybór, po narkozie nic mi nie było. Po obudzeniu byłam jedynie lekko osłabiona
    i strasznie chciało mi się pić. Zaoszczędziłam sobie dodatkowego stresiku.
    --
    nomi26
  • 21.06.05, 00:17
    mam pytanie czy jeżeli po szyciu tylnego rogu łąkotki przyśrodkowej po 2.5tyg
    po zabiegu potrącona przez psa oparłam sie na operowanej nodze (jedyne co
    zdołałam zrobić to oprzeć sie głównie na zewnętrznej stronie tejże stopy no i
    trwało to sekundę, ale jednak... :-/)to już wszystko zepsułam i już powinnam
    sie umawiać na kolejny zabieg czy jest szansa ze wszystko jest ok?? strasznie
    sie martwię, a nie mam możliwości w tym tyg zgłosić sie do lekarza stąd moje
    pytanie. dziękuję i pozdrawiam
  • 21.06.05, 17:14
    poczekaj, rob oklady z lodem. jest duza szansa ze nic sie powaznego nie
    stalo. .nie obciazaj tej nogi dopoki zobaczysz sei z twoim ortopeda
  • 24.06.05, 14:39
    Lekarz stwierdził u mnie (po 2,5 miesiącach od rekonstrukcji) że wody w kolanie
    nie ma, ale martwi mnie że jest jeszcze trochę opuchnięte. Jest na to jakies
    lekarstwo oprócz czasu ?
    --
    nomi26
  • 24.06.05, 17:03
    czas wyleczy wszystko: z czasem wszyscy umrzemny......
    ale powaznie: keidy sie da trzymaj nadal noge lekko wyzej
    stosuj oklady z lodem 2-3 x /dziennie po 30-4o min
    nie stosuj zadnych opasek elastycznych: sprawdz czy brace jest dobrze
    dopasaowany
  • 24.06.05, 13:59
    Witajcie ! Przeglądam to forum od ponad trzech miesięcy, dokładnie po
    nieforunnym wypadku na nartach.Okazało się że mam zerwane ACL. Weszłam na forum
    i po przeczytaniu waszych postów przeraziłam się strasznie. Dzisiaj jestem 2,5
    m-ca po rekonstrukcji.Właśnie zakończyłam rehabilitację i wróciłam do pracy. Z
    nożką jest wszystko ok, co prawda kolanko jeszcze trochę opuchnięte, ale
    potrzeba troszkę czasu. To wszystko nie jest takie straszne jak niektórzy
    piszą, albo w moim przypadku wszystko tak gładko poszło. Pierwszy miesiąc jest
    najgorszy a potem już jakoś leci...Uwierzcie, jestem straszną panikarną, to był
    mój pierwszy pobyt w szpitalu i jakoś to zniosłam.Lekarz powiedział że za dwa
    tygodnie mogę wsiąść na rower i pływać. Jestem pełna opytmizmu, czego i Wam
    zyczę


    nomi26
  • 24.06.05, 17:06
    nomi26 napisała:

    > Witajcie ! Przeglądam to forum od ponad trzech miesięcy, dokładnie po
    > nieforunnym wypadku na nartach.Okazało się że mam zerwane ACL. Weszłam na
    forum
    >
    > i po przeczytaniu waszych postów przeraziłam się strasznie. Dzisiaj jestem
    2,5
    > m-ca po rekonstrukcji.Właśnie zakończyłam rehabilitację i wróciłam do pracy.
    Z
    > nożką jest wszystko ok, co prawda kolanko jeszcze trochę opuchnięte, ale
    > potrzeba troszkę czasu. To wszystko nie jest takie straszne jak niektórzy
    > piszą, albo w moim przypadku wszystko tak gładko poszło. Pierwszy miesiąc
    jest
    > najgorszy a potem już jakoś leci...Uwierzcie, jestem straszną panikarną, to
    był
    >
    > mój pierwszy pobyt w szpitalu i jakoś to zniosłam.Lekarz powiedział że za dwa
    > tygodnie mogę wsiąść na rower i pływać. Jestem pełna opytmizmu, czego i Wam
    > zyczę
    >

    to normalne odczucie: zwykle do forum pisza ci, ktorzy maja problemy: wiekszosc
    ( w kazdym razie tak jest w mojej praktyce: ok 97%) nie ma problemow i po 6
    mies jest gotowa uprawiac sport: czasami musze ich hamowac bo mowia: nic nie
    boli, kolano nie lata wiec czemu czekac????
  • 26.06.05, 19:48
    Szkoda ze moj lekarz zupelnie nic nie wspomnial o tych okladach z lodu.Powiedz
    mi ten lod wlozyc w cos (no wlasnie w co ?) i dopiero potem przykladac ? I
    trzymac go az 45 min ? Lekarz powiedzial mi ze mozna opalac blizne po 3 m-cach,
    czy to czasem nie za krotki okres ?
    --
    nomi26
  • 26.06.05, 21:55

    Z tym lodem to najlepiej odrazy kupujesz w aptece takie woreczki z zelem
    i je mrozisz potem owin to w recznik i juz
    ja po operacji mialam to prawie caly czas przez 2-3 dni a potem juz co jakis
    czas
    dzieki temu poo operacji ani jednej punkcji

    pa pozdrawiam

    --
    Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
    szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
  • 25.06.05, 16:29
    Lato zawitalo do nas chyba juz na dobre a je sie boje wystawic moja blizne na
    sloneczko, podobno nie mozna tego robic bo nie zblednie. Co zrobic z tym fantem?
  • 27.06.05, 11:39
    helo
    od jakiegos czasu przegladam to forum (fajnie ze cos takiego jest)
    jutro mam artroskopie i "troche" sie boje ale z tego stresu nie wiem czego...
    czytajac wasze wypowiedzi moja dplegliwosc wydaje mi sie jedna z lzejszych
    moje kolano zbuntowalo sie dawno bo 15 lat temu (oczywiscie gipsik) a potem co
    2-3 lata a to gips a to blokady, bolalo bolalo i przechodzilo
    2 miesiece temu znowu kolanko mi przeskoczylo tylko ze teraz nie chce sie zginac
    (upARCIUCH)...mysle ze jutro sie wszystko okaze, bo chce wrocic do pracy i do
    sportu...
    pozdrawiam wszystkich
  • 29.06.05, 14:24
    Za tydzien mam miec artro- uwalnianie troczka i przesuniecie guzowatosci
    piszczeli. Jakie powinnam wybrac znieczulenie-biorąc pod uwage przedewszystkim
    moje zdrowie(chodzi mi o powikłania)Dodam ze mam raczej niskie cisnienie i
    ogolny stan zdrowia jest dobry.Caly czas sie waham odnosnie znieczulenia.Prosze
    o fachowa podpowiedz.Pozdrawiam i dziekuje
  • 29.06.05, 21:50
    Hello jestem właśnie dzien po artro i niestety musze przyznac ze mój próg bólu
    jest bardzo niski.... kompromitacja, troche usprawiedliwia to fakt ze mialam
    zabieg przy znieczuleniu miejscowym... ale niestety czułam bardzo dotkliwie
    każdy ruch lekarza. Wycięto mi kawałek chrząstki który się ukruszył i jeszcze
    pare "drobiazgów" - ogólnie lekarz posprzątał trochę w kolanie ...ale zalecenia
    mnie dobiły ....6 tygodni o kulach..
    Pozdrawiam gorąco wszystkie bolące kolanka...
  • 29.06.05, 22:47
    znieczulenie miejscowe tzn mialas w kregoslup?? i jak reagowal na to twoj
    anestezjowog jak widzial ze Cie bolalo?? nie wiem moze sie mysle ale to po sie
    robi znieczulenie zeby nie bolalo bo to o to chodzi!!! a wiec??

    wszystkiego najlepszego dla kolanka teraz musi byc juz tylko lepiej

    pa pozdrawiam

    --
    Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
    szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
  • 01.07.05, 10:32
    witam
    znieczulonko mialam niestety tylko w kolanko (2-razy)a mój anestezjolog wycierał
    mi łzy i pozwolił (czego nie zrobiłam) nawrzucać lekarzowi... a tak serio to jak
    było już bardzo źle to lekarz operujący stwierdził że zaraz kończy (20 min) i
    nie ma sensu mnie szprycować... a na moje pytanie czy nie lepiej było to robić
    przy znieczuleniu ogólnym stwierdził że on musi współpracować z
    pacjentem...(moje wrzaski sugerowały skąd wywodzi się ból).
    dzisiaj (3 dobe po zabiegu) już jest nieźle 1 dzień koszmar...
    pozdrawiam serdecznie
    Aga
  • 02.07.05, 09:20

    podziwnbiam i gratuluje wytrzymalosci
    ja w czasie i po opieracji naszczescie nie czulam zadnego bolu

    pa pozdrawiam

    --
    Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
    szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
  • 02.07.05, 09:24
    helo
    niestety nie ma czego podziwiać...
    ale dzięki za słowa otuchy..
    pozdrawiam
    Aga
  • 02.07.05, 09:25
    helo
    dzieki ale niestety nie ma czego podziwiać
    dzięki za słowa otychy
    pozdrawiam
    Aga
  • 30.06.05, 02:54
    w sumie powinnas szczerze porozmawiac z anestezjologiem: jezeli nie robia
    znieczulemn miejscowych, dooponowych i blokow to zdecyduj sie na ogolne: tylko
    w placowkach gdzie RUTYNOWO wykonuje sie tzw regional anesthesia, warto sie
    pokusic o takie. ja sam mialem WYLACZNIE miejscowe (tak lekarze tez miewaja
    klopoty z kolanami) ekran byl ustawiony tak ze ja moglem go widziec: widzialem
    co sie dziej, bylem w 100% trzezwy i wspolnie podejmowalismy decyzje co nalezy
    zrobic.........
  • 30.06.05, 08:32
    Rozmawiałam z anastezjologiem i powiedział mi miejwięcej tak: Że w tej klinice
    robią zdo takich zabiegów znieczulenie ogólne, bo szybciej wszystko
    idzie:przygotowanie pacjenta,operacja i dawaj nowy pacjent jak w fabryce,a gdy
    zapytałam o miejscowe to odpowiedział mi że on lubi czy jest zwolennikiem
    znieczulenia zewn.oponowego, ale wybór należy do mnie.Stąd mam dylemat.
  • 30.06.05, 19:29
    stad wynika ze ogolne bedzie lepszym rozwiazaniem
  • 01.07.05, 10:55
    Witam, szykuję sie na rekonstrukcje ACL, juz chyba podjęłam decyzje, i w związku z tym mam pytanie, co po operacji gips, szyny jakieś rurki, jak to wygląda. I jak długo noga jest unierucjomiona, po jakim czasie mozna zacząć kustykać o kulce
  • 01.07.05, 11:16
    Witam, chyba się ostatecznie zdecydowałam na rekonstrukcje ACL, I chciałby się zapytać jak długo noga jest unieruchomoina, tz czy to jest gips szyna czy inne rurki, po jakim czasie mozna kustykać o kulce, bądź zginać noge, pozdrawiam kolanka
  • 01.07.05, 11:28
    Witam wszystkie bolące kolanka:)
    w następnym tygodni też będę miała artroskopie kolana, polegającej na usunięciu
    uszkodzonej części rzepki. Dość dokładnie przestudiowałam Wasze posty i nie
    znalazłam aby ktoś opisywał jak przebiega to przy takim rodzaju schorzenia. a
    może jednak już miał usuniętą część rzepki i może coś mi na ten temat napisać:)
    byłabym bardzo wdzięczna:)
    Pozdrawiam Kasia
  • 01.07.05, 22:13
    Witajcie!

    Uff, ja tez wlasnie przebrnalem przez WSZYSTKIE posty, wiele bardzo ciekawych
    informacji, dziekuje wypowiadajacym sie, a najbardziej Kubiegr,
    ktory "udowodnil", iz jest naprawde wielkim fachowcem...

    Co wiecej, nie zrezygnowal (chyba?) z udzielania sie na Forum, mimo ze bardzo
    szybko natknal sie na to, co odbiera sily do zycia tutaj: na polskie piekielko,
    zafundowane przez jakies zakompleksione studentki medycyny.

    Do rzeczy: ja tez jestem jednym z Was...

    W pazdzierniku podczas gry w pilke w pewnym momencie upadlem i poczulem jakby
    cos mi przeskoczylo, jakby cos sie zerwalo. Od razu zaczalem podejrzewac o faul
    mojego przeciwnika, ale szybko zrozumialem, iz to po prostu ja niefortunnie
    postawilem noge. Balem sie ruszyc, balem sie wstac, lecz jakos sie udalo, tak
    ze po chwili chcialem grac dalej. Na szczescie koledzy mnie przed tym
    powstrzymali.

    Nastepnego dnia udalem sie do prywatnego osrodka zdrowia. Gdy jednak
    dowiedzialem sie, ze na wizyte musze poczekac tydzien, wrocilem do domu i
    niczego nie zrobilem. Wkrotce bol sie zmniejszal, moglem normalnie chodzic,
    wlasciwie to nie bylem w stanie jedynie do konca nogi zgiac, wydawalo mi sie,
    ze wyprost jest natomiast pelny. Obwiazalem kolano bandazem, chodzilem wciaz na
    silownie, bylem ostrozny i po jakims miesiacu wrocilem do mojego ulubionego
    biegania po ruchomej sciezce. Przychodzilo mi to bez trudu i bez bolu,
    postanowilem wiec, ze znow pogram w pilke, bede bardzo uwazny i gdy tylko
    poczuje bol - natychmiast przerywam gre. Tak tez sie stalo - od razu zszedlem z
    boiska, bo niemal od razu poczulem ten sam bol, ktory jakos udalo sie
    wytuszowac przez okres poprzednich dwoch miesiecy od pierwszego zdarzenia.

    Tym razem od razu umowilem sie na wizyte, mimo iz znow musialem czekac, i
    lekarz - z czystym sumieniem moge powiedziec specjalista (nie chce szafowac
    nazwiskami, poza jednym pozniej, ale moge podac je prywatnie) - podczas
    ogledzin postawil diagnoze: uszkodzona lakotka, zerwane wiezadla krzyzowe
    przednie i byc moze uszkodzone poboczne. Co ciekawe nie skierowal mnie na zadna
    operacje (te doradzal dopiero pozniej i o ile bede chcial wrocic do sportu),
    przepisal specjalna orteze, krioterapie i cos tam jeszcze, po czym mialo sie
    okazac co robimy dalej. Nie obwiniam Go za to, iz nie nakazal operacji od razu,
    nie nazwe Go "konowalem", w dodatku to w koncu On przeprowadzal rekonstrukcje
    mojego wiezadla krzyzowego, wiec nie bede plul do wlasnego gniazda.

    Z ortezy i innych zabiegow nic nie wyszlo, poniewaz ortopeda "na rejonie" nie
    zechcial obciazyc kosztami mojego leczenia NFZ (a orteza droga, droga...) i
    wydal mi skierowanie do szpitala, z adnotacja "pilne!", no i poradzil, abym
    najlepiej poszedl do tego szpitala, w ktorym ordynatorem jest ow pierwszy
    lekarz, u ktorego bylem.
    Udalem sie zatem do tamtego szpitala, pewien siebie, boc przeciez "pilne!".
    Szybko stanalem na ziemi, gdy okazalo sie, ze artroskop obecnie zepsuty, a
    wolne terminy (to bylo w grudniu) wypadaja gdzies tak w polowie roku nastepnego
    (obecnego).

    Sprawe wzieli w swoje rece moi rodzice i wynalezli naszego "znajomego"
    specjaliste, obecnie juz z tytulem profesora, naprawde wybitnego lekarza (bo
    uwazam, ze tacy tez sa w Polsce). On potwierdzil (dotykowo) diagnoze tego
    pierwszego, ale doradzil od razu operacje. I to w dodatku dwuetapowa: najpierw
    zszycie lakotki, a potem rekonstrukcja wiezadel. Potulnie sie zgodzilem,
    obiecal, ze sprobuje zalatwic miejsce u siebie w szpitalu itd... Szczegolow nie
    ma po co opowiadac, najwazniejsze, iz na poczatku stycznia doszlo do
    artroskopowego zszycia lakotki przysrodkowej (a ze tak szybko to musialem
    zaplacic 1500 PLN - bo prywatnie).

    Nasza wspolpraca zakonczyla sie jednak, gdy przestalem sie (a chyba nawet nie
    zaczalem) z Nim dogadywac. Coz, fachowiec jakich malo, lecz trudny w kontaktach
    z pacjentami (a moze tylko ze mna?) i - niestety - dosc łasy na pieniadze, tzn.
    najchetniej wszystkich kierowalby na leczenie, operacje i wszelkie sprzety
    rehabilitacyjne za pieniadze... Uczciwie musze jednak przyznac, ze to dzieki
    Jego znanemu nazwisku zalatwilem sobie orteze - ponoc najlepsza z najlepszych -
    zupelnie bezplatnie, to sukces.

    Najgorszy byl jednak brak dobrego kontaktu, to ze wszystkiego musialem sie
    domyslac i dopytywac (a przeciez - jako laik - nie wiem nawet o co pytac...).

    Cale szczescie, ze znow udalo mi sie (nie ukrywam - po znajomosci) trafic do
    innego lekarza. I to byl strzal w dziesiatke!

    Lodzianom i nie tylko szczerze polecam klinike "Medical Magnus" dr
    Krochmalskiego. To niezwykly czlowiek, a w dodatku genialny lekarz, ktory leczy
    wielu sportowcow, wszelkiej masci pilkarzy nie tylko z rejonu lodzkiego (ale
    widzialem wiele "slaw" na rehabilitacji), a od niedawna zajmuje sie tez kadra
    zapasnikow.

    Doktor skierowal mnie na rehabilitacje, a w dalszej perspektywie miala mnie
    czekac rekonstrukcja. Rehabilitacja w "MM" jest rowniez na bardzo wysokim
    poziomie i wprawne raczki pani Moniki szybko doprowadzily do pelnego wyprostu
    moje kolano, zaniedbane mocno (brak dobrego kontaktu z poprzednim lekarzem =
    zbyt pozno trafilem na rehabilitacje, za dlugo w ortezie = potezne zgiecie
    nogi).

    Mijaly dni, tygodnie, bylo coraz lepiej, choc miesiec czworoglowy caly czas
    pozostawial wiele do zyczenia. Trzy dni temu zostalem - w "Medical Magnus" -
    poddany rekonstrukcji wiezadel krzyzowych przednich. W ramach NFZ, placilem
    jedynie za sruby biowchlanialne (1500 PLN). Znieczulenie epiduralne, nie
    odwazylem sie jednak na patrzenie w ekran. Trojka lekarzy, szybko sie uwineli,
    trafilem na sale pooperacyjna znieczulony od pasa w dol.

    Aha, dla mnie cala operacja byla ciezkim przezyciem psychicznym. Nic nie
    bolalo, to oczywiste, ale przeciez slyszalem jakies tam wiertarki, mlotki...
    Jak sobie wmowic, ze to nie wlasnie mnie kroili? W dodatku caly czas ma sie
    uczucie odretwienia, chcialoby sie wykonac jakis ruch, zmienic uklad ciala,
    aby "mrowki" odeszly i... nie da sie! Lezac na lozku mialem caly czas wrazenie,
    ze nogi mam zgiete, patrze, a one wyprostowane jedna obok drugiej. Widok
    lekarza, ktory robi z moja noga co chce, wykreca na wszystkie strony, smieszne
    przezycia.

    Znieczulenie przestalo dzialac po 9 godzinach, bylo to o 1 w nocy i o snie
    mozna bylo (mimo jakiegos tam innego znieczulenia) zapomniec. Potezny bol,
    mysle, ze nie zaryzykuje wiele, piszac, iz generalnie pierwszej nocy po
    operacji sie nie przespi. Welfron, dreny, mialem all that stuff, to szczegoly.
    Polecam tez ten lod w zelu, czy jak to nazwac...

    Wyszedlem ze szpitala juz po niecalych 50 godzinach PO, jestem naprawde
    szczesliwy, ze mam to za soba, ze sie w ogole zdecydowalem i ze trafilem w tak
    dobre rece!

    Bo mam pewnosc, ze wroce do super sprawnosci (jak setki Jego pacjentow-
    prawdziwych_sportowcow) i ze rehabilitacja takze bedzie na najwyzszym
    poziomie...

    Nie wiem czy ktokolwiek to przeczytal do konca, nie wiem czy napisalem wszystko
    co chcialem (zastrzegam sobie mozliwosc dopisek roznego rodzaju), ale dziekuje
    tym, ktorzy wytrwali! I czekam na ewentualne pytania...

    Pozdrowienia!
    DAWID

    P.S. Moja diagnoza to: laesio menisci medialis, ruptura ligamenti cruciati
    anterioris genus dx.

  • 02.07.05, 00:57
    dziekuje za tak mile uwagi: baaaardzo fascynujaco opisales swoje przezycia: na
    pewno jest wielu bardzo dobrych lekarzy w poslce: ajk zauwazyles, niektorym
    odbija i maja pacjenta za cos w rodzaju niezglebionej kieszeni. nie wiem co
    bym wolaj ale chyba gnojka ktory wie co robi niz milego bufona, ktory nie
    powinien wykoywac zawodu: poprzez to forum przewijaja sie opisy setki modeli
    nie tak skrajnych ale diametralnie roznych.
    w moim przypadku moje kolano robil moj partner: ekran byl tak ustawiony ze
    moglismy sobie obaj ogladac co znalazl: on mi pokazal co sie dzieje,
    podyskutowalismy co zrobic i jak za nacisnieciem guzika: bingo. niepolecam tej
    metody wszystkim o nie: zawsze pozostaje nie poczucie bolu, ale tzw
    propriocepcji: nie czujesz ale wiesz ze cos ci sie tam w koanie miota i krzata.
    co do bolu: kazdy kto ma zabieg powinien zapytac, kiedy znieczulenie przewodowe
    przestanie dzialac: ok 2-3 godz PRZED nalezy zaczac brac tabletki pbolowe. one
    zwykle sa przepisywane 1-2 tabl co 4-6h: nalezy wtedy przez pierwsze co
    najmniej 24-48 h brac polowe dawki, zaczynajac wlasnie przedtem nim
    znieczulenie minie. w razuie czego zwsze mozna dodac druga tabletke. nie nalezy
    dopuscic do wielkiego uderzenia fali bolu bo wtedy skonczy sie na tym ze
    uzyjesz zdecydowanie wiecej tabletek niz gdy stosujesz moja metode. po 24-48h
    (zalezy od wielkosci zabiegu) nalezy stopniowo zmniejszac dawki. no i LOD LOD
    LOD.
    jak wiesz te dwa zabiegi powinny byc wykonane w tym samym czasie: na forum
    spotkalem sie z takimi praktykami i wydaje sie ze niestety w polsce dwu lub
    kilku etapowe podejscie jest b popularne. jedynie fakt ze lakotka byla najpierw
    zeszyta a pozniej zrekonstruowane acl jest prawidlowe: nigdy nie nalezy robic
    odwrotnie, no ale powinno byc to za jednym posiedzeniem.
    zycze ci powrotu do pelnej sprawnosci: zacznij podnosic wyprostowana noge juz
    teraz. pamietaj zebys podbieral noge nie pod kolanem tylko pod pieta: w teym
    ukladzie nie wyhodujesz sobie przykurczu zgieciowego. pamietaj: pelen wyprost
    jest najwazniejszy: zgiecie zwykle nie jest problemem
  • 02.07.05, 09:15
    helo Dawid
    przeczytałam to co napisałeś do końca, zgadzam sie że opis jest b.ciekawy i
    prawdziwy..
    ja rówież trafiłam w dobre ręce dr Krochmalskiego, tylko miałam to szczęście że
    znajomi (sportowcy) polecili mi dr miesiąc po urazie także jestem już po zabiegu
    i "śmigam" o kulach...
    polecem również wszystkim klinikę MM!!!!!
    aaaa dr Krochmalski w kontakcie z pacjentem jest bardzo otwarty, poza tym że
    jest świetnym lekarzem jest również strasznie miłym i sympatycznym człowiekiem
    z niezwykłym poczuciem humoru...
    pozdrawiam iżycze dużo sukcesów (również sportowych)
    Aga
  • 02.07.05, 09:44
    "tylko miałam to szczęście że znajomi (sportowcy) polecili mi dr miesiąc po
    urazie także jestem już po zabiegu i "śmigam" o kulach..." - alez ja tez mialem
    to szczescie! Trafilem do Niego w sumie szybko, 2 miesiace po, miesiac po
    zszyciu laktoki i tez rekonstrukcje mialem szybko: pierwotnie miala byc miesiac
    po decyzji, ale potem tylko troche sie odwleklo, bez winy "MM" - to jedynie
    potwierdza moje slowa, iz oni naprawde szybko kroja!

    "aaaa dr Krochmalski w kontakcie z pacjentem jest bardzo otwarty, poza tym że
    jest świetnym lekarzem jest również strasznie miłym i sympatycznym człowiekiem
    z niezwykłym poczuciem humoru..." - czyli nie klamalem w poprzednich postach :-)

    Dziekuje za zyczenia, Ago, czy chodzisz tam na rehabilitacje? Moze sie kiedys
    spotkamy... Ja zaczynam od poniedzialku!

    Pozdrowienia...
  • 02.07.05, 12:27
    helo Dawid
    rehabilitacji jeszcze nie mam, teraz przez 6 tygodni (od poniedziałku zresztą)co
    tydzień będę dostała zastrzyki w kolanko (czeka mnie 6 tyg o kulach), ale jak to
    powiedział nasz ulubiony dr - cóz to jest 6 tyg w porównaniu do np.70 lat życia...
    byłam wczoraj o dr ale zebrała mi się krew w kolanie i zaczynam zastrzyki od
    poniedziałku
    ale już nie mogę się doczekać rehabilitacji... pływania...siatkówki...i moich
    ukochnych żagli...
    pozdrawiam
    Aga
  • 02.07.05, 12:36
    "teraz przez 6 tygodni (od poniedziałku zresztą)co tydzień będę dostawała
    zastrzyki w kolanko (czeka mnie 6 tyg o kulach)" - ale dlaczego te zastrzyki?
    Co sie stalo? Tez mialas rekonstrukcje, prawda? Zatem o co chodzi? :-)

    Milego popoludnia!
  • 02.07.05, 22:57
    helo Dawid
    ja mam inne rozpoznanie "rozerwanie fałddu przyśrodkowego i fałdu nadrzepkowego,
    uszkodzenie urazowe chrząstki rzepki (lekarz pokazał mi kawałek chrząstki który
    się ukruszył...)oraz kłykcia bocznego k.piszczelowej, myszka stawowa"

    a zastrzyki są na leczenie zwichrowanej (dziurawej bardzo-widziałam sama)
    chrząstki fermathoronem..
    pozdrawiam serdecznie
    Aga
  • 03.07.05, 12:28
    Ja jak miałam 15 lat w (2001 roku) to po synowektomii artroskopowej dostawałam
    zastrzyki w brzuch przeciwzakrzepowe (Fraxiparynę).

    --
    "Mierzcie siły nad zamiary"
  • 02.07.05, 09:39
    Witaj!

    I ja dziekuje za zabranie glosu. :-)

    "jak wiesz te dwa zabiegi powinny byc wykonane w tym samym czasie" - tak, tak
    by bylo najlepiej, ale akurat nie mialbym pretensji do lekarzy, ktorzy w ten
    sposob postepuja - to moze byc jedynie ich kolejnosc dzialania, tak jak
    niektorzy biora przeszczep z rzepki (z gory przepraszam za niefachowe
    okreslenia), a inni z innej czesci ciala. Jak zwykle - szkola falenicka i
    otwocka, lekarze czesto nawet ze soba rywalizuja i nie lubia sie, jednak moim
    zdaniem - albo inaczej: w wypadku tych lekarzy, z ktorymi mialem do czynienia -
    nie chodzilo o brak umiejetnosci, o zacofanie, czy jakies niezrozumiale celowe
    odwlekanie zabiegow, lecz o ich wlasny sposob dzialania - utarty, wycwiczony,
    przynoszacy sukcesy i szanowany nawet szerzej niz tylko w Polsce. :-)

    Poza tym w moim przypadku rozlozenie zabiegow w czasie w niczym nie
    przeszkadzalo, wiec sie nawet nad tym nie zastanawialem, a w dodatku - to juz
    takie osobiste odczucie - majac doswiadczenia z okresu po pierwszej artroskopii
    teraz o wiele latwiej poruszac mi sie o kulach, funkcjonowac na tyle, na ile
    jestem w stanie, jest zupelnie inaczej niz wowczas, jest jakos latwiej. To taki
    maly plus. ;-)

    Dodam jeszcze kilka spraw, ktore mi sie w nocy przypomnialy:

    1. "Medical Magnus" i dr Krochmalskiego polecam nie tylko Lodzianom, przyjezdza
    tu wiele osob, ktore uslyszaly wiele dobrego o jakosci uslug, a chyba przede
    wszystkim o rzeczy zadziwiajacej: mimo iz operacje sa robione w ramach NFZ, na
    zabieg czeka sie zazwyczaj NIE DLUZEJ NIZ MIESIAC! To raczej taki maly cud w
    naszej rzeczywistosci...

    2. Klinika jest bardzo dobrze wyposazona, bardzo czysta, pracuja w niej
    przemile siostry na oddziale i - tak jak wspominalem - naprawde swietni
    rehabilitanci.

    3. Jeszcze jeden plus dla dr Krochmalskiego i Jego metod, a jedynie
    potwierdzenie slow Kubygr: jestem spokojny o swoje dochodzenie do sprawnosci,
    poniewaz Jego celem (jako dlugoletniego lekarza sportowego) nie jest
    doprowadzenie pacjenta do uzywalnosci, On kazdego chce doprowadzic
    do "uzytecznosci sportowej"! I mi to odpowiada, tym bardziej, iz dr Krochmalski
    nie patrzy czy jestes pilkarzem pierwszej ligi, czy "zwyklym" czlowiekiem -
    kazdego traktuje rowno i kazdego rownie szybko (co najwazniejsze: skutecznie)
    stawia na nogi.

    3. Dosc powiedziec, iz rehabilitacje zaczne juz w poniedzialek (a zaczalbym
    moze i w piatek, tylko tak przed weekendem to bez sensu) - po 6 dniach od
    operacji. Nie wiem jeszcze dokladnie na czym bedzie polegala, na pewno nikt nie
    zacznie sie dobierac do samego kolana, ale nie moge sie juz doczekac, bo za
    kilka miesiecy chcialbym zaczac nauke gry w tenisa (to taki moj cel, chyba
    dobrze go sobie postawic przed rehabilitacja)!

    Kubogr, moj lekarz tez doskonale wie, ze najwazniejszy teraz jest WYPROST, to
    absolutna podstawa. Mam zatem wykonywac ruch biernego prostowania w kolanie.
    Ide do Niego w poniedzialek, ale juz teraz niecierpliwie Cie pytam: czy to
    chodzi wlasnie o podnoszenie nogi w pozycji lezacej? I jak to prawidlowo robic?
    Z podpieraniem piety czy nie?

    Co jeszcze moge robic juz teraz, zeby nie stracic zadnego dnia? Napinanie
    czworoglowego? Czy mozesz tez napisac w jaki sposob nalezy to robic?

    Czy wedlug Ciebie powinienem probowac zginac noge w ortezie? Mam przed tym
    spore opory...

    Z gory dziekuje za odpowiedzi, wiele juz skorzystalem z Twoich i innych rad na
    tym Forum.

    Milego dnia,
    DAWID


  • 02.07.05, 13:27
    a czy ta klinika ma swoja strone www bo wchodzialam na ta nazwe ale link do
    kliniki nie dziala wiec moze mam poszukac w innym miejscu??

    pa pozdrawiam

    --
    Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
    szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
  • 02.07.05, 13:34
    www.m-magnus.com.pl/ - nie dziala, to ich jedyna slabostka, ale trzeba
    dodac, ze dzialaja tam w sumie od niedawna - spec od komputerow by sie jednak
    przydal. :-)

    Faktycznie, mogliby chociaz zaktualizowac numery telefonow, jesli ktos bedzie
    kiedys zainteresowany, to nalezy dzwonic: (42) 253 19 00, ul. Kopernika 38, 90-
    552 Łódź, fax: (42) 253 19 10...

  • 02.07.05, 16:55
    Jezu, czytam to i czytam i nie moge ze smiechu. Ja miałam 4 artroskopie wraz z
    synowektomią, (pod koniec lipca wybieram sie na następną). Zastanawiam sie
    czemu prawie wszyscy tak panikują idąc na ten zabieg... Eh...Nie bede sie
    rozpisywac bo nie chce mi sie, spytam tylko czy ktoś miał już artroskopię w
    Gdańsku w Szpitalu "Jankowo" - należy do szpitala MSWiA.
  • 02.07.05, 16:57
    pare spraw mnie niep[okoi

    1. zastrzyki do kolana: jezeli to jest synvisc lub hyalgan: NIE MA WSKAZAN do
    tego

    2. nie ma wskazan po acl u zdrowego osobnika do flexiparine(micromolecular
    heparine) lub podobne. uzywa sie to u starszych ludzi z czynnikiem ryzyka i po
    wiekszych operacjach

    3. po acl OD RAZU mozna zaczac napinac m czworoglowy: poczatkowo jakby chcialo
    sie unosic noge wyprostowana w stawie kolanowym, po kilku dniach podnosimy noge
    wyprostowana

    4. po 5-10 dniach mozna pozwolic sobie na tzw heel slides: czyli odblokowujemy
    orteze i zginamy kolano, pieta slizga sie po podlozu (najlepiej sliskim) do
    posladka: nie przesadzac z tym w ciagu pierwszych 2 tyg

    5. na noc orteza powinna byc zablokowana w wyproscie

    6. przez kilka dni po zabiegu trzymamy noge uniesiona tuz powyzej poziomu
    serca: podparcie musi byc pod pieta a n ie pod kolanem: to sprzyja uzyskaniu
    wyprostu

    7. KAZDY lekarz wykonujacy acl [powinien dac wam kopie swojego protokolu
    rehabilitacyjnego i rehabilitant powinien go p[rzestrzegac.

    to takie ramowe zasady

    PYTAJCIE SWOICH LEKARZY, BADZCIE AKTYWNI W "WYDUSZANIU" WIAD OD NICH
    wiem ze to jeszcze w polsce szwankuje ale w koncu lek musza zrozumiec ze oni
    zaleza od pacjenta a nie odwrotnie
    mam nadzieje ze takiej postawy dozyjecie
  • 02.07.05, 19:38
    W Polsce zwykle podaje się heparyny drobnocząsteczkowe u pacjentów po
    rekonstrukcji ACL i innych operacjach artroskopowych w obrębie kończyny dolnej.
    Wynika to z ogólnokrajowych standardów opracowanych przez zespół specjalisty
    krajowego i w praktyce jest obowiązujące :) To jest dopiero lobbying :)
  • 02.07.05, 21:46
    rozumiem co piszesz. ciekawe ile pieniedzy czarnych posz;lo na przeforsowanie
    tego bzdurnego przepisu: NIE MA NA TO WYSTARCZAJACEGO POPARCIA w literaturze.
    slowem: biedni pacjenci.
    to samo jest z hyalgan i synvisc: pewna czlonkini forum wlasnie to dostawala w
    wieku 2o ilus lat (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) ABSOLUTNIE bez wskazan.
    ciekawe ilu lekarzy pojechalo na darmowe wczasy w pewne ladne
    miejscowosci............
    naprawde: ktos bierze zdrowe pieniadze za te wydumane "wskazania".
    to tak na marginesie
    I dziekuje za wyjasnienia;stale nie rozumiem jak takie cos mozna przeforsowac,
    ale mimo to dziekuje

    tra00 napisał:

    > W Polsce zwykle podaje się heparyny drobnocząsteczkowe u pacjentów po
    > rekonstrukcji ACL i innych operacjach artroskopowych w obrębie kończyny
    dolnej.
    > Wynika to z ogólnokrajowych standardów opracowanych przez zespół specjalisty
    > krajowego i w praktyce jest obowiązujące :) To jest dopiero lobbying :)
  • 07.08.05, 21:26
    Cześć wszystkim kolankowiczom!!!

    Może ktoś mógłby mi pomóc, miesiąc temu byłam na weselu doznałam urazu kolan
    (wpad na mnie gościu), od tej pory bardzo bolą mnie kolana przede wsztstkim jak
    chodzę po schodach( jak schodzę-najbardziej).
    Moja koleżanka jest na medycynie i powiedziała, że prawdopodobnie mam wade
    kolan: " krzywe kolana" i będę musiała mieć artroskopie w celu
    nacięcia.....czegoś nie pamiętam czego ;)
    Czy ktoś z Was miał taki przypadek?
    Jak to wygląda ( od strony sprawnościowej po operacji,po jakim czasie można iść
    do pracy<niestety muszę wejść do pracy na 4 piętro w kamienicy>)
    Bardzo proszę o pomoc.
    Anka
  • 07.08.05, 21:28
    Wcześniej też mnie kolana pobolewały ale nie aż tak :))
  • 07.08.05, 21:33
    wcześniej też mnie kolana bolały ale nie aż tak. :))
  • 02.07.05, 22:39
    mnie naszczescie heparyny po operacji nie dopadly
    ale niestety bralam je przed u innego lekarza ktory powiedzial ze nawet w wieku
    18 lat powinnam je brac ......


    --
    Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
    szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
  • 03.07.05, 13:50
    ja tez takie okropne zastzryki do kolana dostawalam i z doswiadczenia mowie ze
    one nic nie daja -to tylko wyciaganie pieniedzy od pacjentow!!tym bardzej ze
    bylam po artro diagnostycznej i jedyne co mi znalezli to chondromalacja II/III
    stopnia.moze by sie tez na cos zdaly gdybym miala shaving albo cos podobnego
    przy okazji zrobione(jak sie od innego lekarza dowiedzialam)ale u mnie jak
    zdiagnozowal szanowny pan doktor to tak to tez zostawil i "wpychal" we mnie
    oprocz tych zastrzykow jeszcze depo-medrol i szereg roznych tabletek zaczynajac
    na Arthrylu a konczac na piascledine.a mowiac nawiasem mam dopiero 18
    lat............................
  • 04.07.05, 12:02
    Ja jestem jeszcze przed artro i depo medrol tez dostałam, ale to już na samym
    końcu jak nic nie pomagało, wiec jeszcze dostałam jeden zastrzyk do kolana i
    wtedy decyzja o artro... Termin mam za 1,5 miesiąca...
    Pozdrawiam:)
  • 04.07.05, 12:04
    a nawiasem mówiąc mam dopiero 15 lat:)
  • 04.07.05, 13:38
    Moja operacja zbliża sie wielkimi krokami-mam ja w czawartek.Szczescie w
    nieszczesciu, że moj lekarz robi mi 2 operacje na raz-artro i
    operacja,przynajmniej jednego stresu mi zaoszczedzi,oby on nie stosowal tych
    okropnych zastrzyków w kolano.na samą myśl o punkcji robi mi sie słabo a tu
    jeszcze zastrzyki.Trzymajcie kciuki. Pozdrowionka pa
  • 21.08.05, 14:08
    Prosz e napiszcie mi jak powinna przebiegać rehabilitacja po artroskopii
    łąkotki (uraz typu "rączka od wiaderka) i chondromalacji III stopnia kłykcia
    przyśrodkowego kości udowej. Ja po 2 tyg. prostuję i zginam kolano bez
    problemów, ale jak dłużej pochodzę z kulami to trochę zaczynam czuć kolanko.
  • 04.07.05, 20:07
    Jestem po zabiegu 6 tyg.(gips) ale od środy zaczynam rehabilitację w
    szpitalu.Muszę szybko odbudować mięsień czworogłowy bo ten okres
    unieruchomienia spowodował,że prawie go straciłam:((Jadę z nadzieją,że szybko
    uzyskam zgięcie.Mam nadzieje,że rzepka będzie stabilna i nie będzie
    uciekała.Pozdrawiam wszystkich kolankowiczów
  • 05.07.05, 23:03
    kubagr napisał:

    > pare spraw mnie niep[okoi
    >
    > 1. zastrzyki do kolana: jezeli to jest synvisc lub hyalgan: NIE MA WSKAZAN do
    > tego

    a kiedy są do tego wskazania? bo rzeczywiście lekarze w Polsce niezwykle lubią
    te zastrzyki i już raz byłam na nie namawiana i chciałabym na przyszłość
    wiedzieć w jakich przypadkach sie na nie można zdecydować, a kiedy raczej sie
    wymigać... pzdr
  • 06.07.05, 02:37
    Hyalgan® is indicated for the treatment of pain in osteoarthritis (OA) of the
    knee in patients who have failed to respond adequately to conservative
    nonpharmacologic therapy, and to simple analgesics, e.g., acetaminophen.

    co za tym idzie, nie powinien byc stosowany u osob mlodych; wszystkie warte
    wzmianki clinical trials sa przeprowadzone na populacji starszej, 50 i wiecej.
    hyalgan i synvisc sa niezatwierdzone w populacji pediatrycznej. sa takze
    przeciwskazane w obliczu jakiegokolwiek procesu zapalnego.
    jezeli jeszcze te preparaty mozna zakwalifikowac jako "wzglednie bilogicznie
    obojetne" tak wstrzykiwanie depo medrolu i innych sterydow to morderstwo dla
    chrzastki stawowej.. sterydy w zasa sa zarezerwowane tylko dla ciezkich
    postaci RZS i dla zupelnie starych ludzi przy przeciwskazaniu do totalnej
    plastyki biodra czy kolana.
    a propos: ostatnia wiad od annnnntttka: zagadnienie RZS to ZUPELNIE inna
    sprawa, nie mozna jej mieszac z ACL, lakotkami itp. zupelnie inne spectrum
  • 05.07.05, 23:27
    sorki,
    że może nie bezpośrednio w twój post uderzam ale znęciło mnie to że piszesz o
    Łodzi. Szukam opinii o ośrodku artroskopii AGAMED w Łodzi właśnie przy ulicy
    Traugutta i o fachowości dr Zbigniewa Kaczana. Poszukuję ośrodków wykonujących
    zabiegi artroskopii i natknąłem się na ten ośrodek w necie. Proszę bardzo o
    głosy - może ktoś miał kontakt z tym ośrodkiem.
    pozdrawiam
    wiekik
  • 06.07.05, 00:00
    Ja mam 19 lat, od 10 lat mam RZS, miałam 4 artroskopie diagnostyczne wraz z
    synowektomią, przed tem dawali mi Depo-Medrol,Bedifos i Aethoxysclerol (to sie
    chyba nazywa synowektomia chemiczna) w kolana,łokcie i skoki. Miałam tez wiele
    punkcji. Na prawe kolano miałam 3 artro i dopiero za 3 razem była poprawa. Na
    lewe kolano miałam raz, za 3 tygodnie ide znowu na lewe. Bo wciaz mam przerost
    błony i torbiele, nic mi nie pomaga, zastrzyki,tabletki,rehabilitacja ale żyję
    i nie myślę o tym. Powodzenia "kolankowicze" i nie tylko...
  • 06.07.05, 10:51
    u mnie to będzie pierwsza artroskopia. Tylko u mnie nie ma przerostu błony i
    torbieli tylko na odwrót, u mnie brakuje mazi i to dosyc dużo i mam troche
    chrzastke Przez to skopaną. RZS nie mam na szczescie. U mnie to nie był żaden
    uraz tlko tak poporstu zaczeło mnie kolano boleć. Moj lekarz na szczescie
    powiedział mi ze robi artro diagnostyczne i od razu naprawia to co trzeba:)
    Pozdrawiam:)
  • 07.07.05, 21:34
    Tak zawsze robią-najpierw oglądają i jak jest co to naprawiają. Ja miałam już
    synowektomię przerośniętej błony maziowej, usunięcie ciała wolnego, shaving
    chrząstki rzepki i kłykcia przyśrodkowego, i elektrokoagulację. Właśnie dzisiaj
    zadzwonili ze szpitala, gdzie będę miała robioną artroskopię - jadę 27 lipca.
    Pozdrowionka dla kolankowiczów! :P
  • 15.07.05, 19:40
    Witam ponownie,

    Jestem 17 dni po operacji i 4 po zdjeciu szwow. Juz w zeszlym tygodniu bylem po
    raz pierwszy na rehabilitacji (ciagle w Medical Magnus), ale na razie nie dalo
    sie "majstrowac" przy kolanie - pokazano mi wiec cwiczenia, ktore mialem robic
    (i robilem) w domu, tylko ze znalem je juz z okresu po szyciu lakotki, wiec
    nihil novi...

    Caly czas cwiczylem w domu, napinanie miesnia (jak to fachowo nazwac?),
    podnoszenie nogi... Praktycznie od dzis zaczalem prawdziwa rehabilitacje -
    krioterapie i mobilizacje, czyli pani rehabilitantka meczy moje kolano, dlubie
    cos przy nim i mocniej mobilizuje, niz ja to jestem w stanie samemu robic.

    Mam troche krwi zebranej nad kolanem, ale lekarz nie chcial tego usuwac - ponoc
    nie ma co na sile, niczym mi to nie grozi, moze tak (na razie?) pozostac...

    Aha, w ortezie pochodzilem kilka dlugich dni, lecz juz jej praktycznie nie
    uzywam. I dobrze mi z tym, tylko na powazniejsze wyjscia profilaktycznie
    zakladam. Od czasu do czasu obkladam kolano lodem...

    Tak to na te chwile wyglada, zobaczymy co dalej, najwazniejsze to cwiczyc,
    cwiczyc i dazyc do wyprostu!

    P.S. Jak czytam o jakims gipsie... to szczerze wspolczuje takiej "opieki".

  • 15.07.05, 22:21
    maksymdyzio napisał:

    > Witam ponownie,
    >
    > Jestem 17 dni po operacji i 4 po zdjeciu szwow. Juz w zeszlym tygodniu bylem
    po
    >
    > raz pierwszy na rehabilitacji (ciagle w Medical Magnus), ale na razie nie
    dalo
    > sie "majstrowac" przy kolanie - pokazano mi wiec cwiczenia, ktore mialem
    robic
    > (i robilem) w domu, tylko ze znalem je juz z okresu po szyciu lakotki, wiec
    > nihil novi...
    >
    > Caly czas cwiczylem w domu, napinanie miesnia (jak to fachowo nazwac?),
    > podnoszenie nogi... Praktycznie od dzis zaczalem prawdziwa rehabilitacje -
    > krioterapie i mobilizacje, czyli pani rehabilitantka meczy moje kolano,
    dlubie
    > cos przy nim i mocniej mobilizuje, niz ja to jestem w stanie samemu robic.
    >
    > Mam troche krwi zebranej nad kolanem, ale lekarz nie chcial tego usuwac -
    ponoc
    >
    > nie ma co na sile, niczym mi to nie grozi, moze tak (na razie?) pozostac...
    >
    > Aha, w ortezie pochodzilem kilka dlugich dni, lecz juz jej praktycznie nie
    > uzywam. I dobrze mi z tym, tylko na powazniejsze wyjscia profilaktycznie
    > zakladam. Od czasu do czasu obkladam kolano lodem...
    >
    > Tak to na te chwile wyglada, zobaczymy co dalej, najwazniejsze to cwiczyc,
    > cwiczyc i dazyc do wyprostu!
    >
    > P.S. Jak czytam o jakims gipsie... to szczerze wspolczuje takiej "opieki".
    >------------------------------------------------------------
    CO TO JEST TA orteza?

    --
    "Mierzcie siły nad zamiary"
  • 15.07.05, 22:39
    ortoza >> stabilizator (w naszym przypdaku na kolano)
    niestety ma on poza plusami tez minusy
    + stabilizuje nasz staw i pomaga mu fonkcjonowac
    - traci sie miesie szczegolnie 4-glowego
    - wiezadla przy dluzszym noszeniu tez slabna
    to wiem z praktyki > tak mi powiedzial jeden badz drugi lekarz
    mam ndzieje ze nic nie pomieszalam

    pa pozdrawiam


    --
    Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
    szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
  • 16.07.05, 02:16
    bzdury
    wazne zeby nie nosic jak niepotrzebne: patrz poprzednia wypowiedz
  • 15.07.05, 23:29
    Orteza - stabilizator, ja mam taki lub bardzo podobny do tego:
    sklep.trimed.pl/product_info.php?cPath=24_28&products_id=102 ...

    Musze przyznac, ze po zszyciu lakotki nosilem go zbyt dlugo - nie wiem czy
    spory zanik czworoglowego byl bezposrednio spowodowany nieustannym noszeniem
    ortezy, czy w ogole tym, ze nie wolno mi bylo stawiac chorej nogi na ziemi, byc
    moze oba powody sa sluszne, byc moze racje ma osoba, ktora wczesniej wyjasniala
    zagadke ortez. :-)

    Teraz uzywam jej mniej, a wiecej cwicze i dbam o wyprost... Orteza - na moj
    gust - blokuje noge i w sumie to nawet nie wiem jaki jest cel jej noszenia. Ani
    przez ile czasu powinno sie to robic... Hmm, Kubogr? :-)
  • 16.07.05, 02:15
    po operacji lakotki nie ma wskazan do ortezy: po acl zdecydowanie tak: ja w
    pierwszych 6-8 tyg uzywam "dlugiej: od pachwiny do kostki, a pozniej tzw
    functional ACL brace: zwykle 3-5 opasek z velcro i 2-4 metalowe czesci. to
    nosze pacjenci do 6 mies po acl: pozniej tylko do uprawiania sportu
  • 18.07.05, 10:42
    pozdrawiam
    sam miałem miec operacje w MM w pazdzierniku 2004, ale tak sie nie stało ,
    zgadzam, sie z Tobą ze dr Krochmalski to wspaniały człowiek z wielkim poczuciem
    humoru , mam pytanko kto cie diagnozował na samym początku czy może był to
    doc.W a o termin pytałeś w szpitalu na Drewnowskiej ? to ważne dla mnie bo tam
    mam miec rekonstrukcje . Wiele osób odradzoało mi operacje u Krachmalskiego (
    on Cie operował ?)sam grałem w piłke i wiem ze kilka osób musiało zakończyć
    swoją przygode z piłą po takim urazie i nawet rekonstrukcji, ja już w piłke nie
    gram i pewnie już nigdy nie zagram ,ale jestem zapalonym amatorem tenisa
    ziemnego :))panicznie boje sie tej operacj dlatego tak długo to trwa( cały czas
    cwicze sam i pod okiem rehabilitanta , gram w ortezie w tenisa , ale to raczej
    gry nie przypomina tylko stanie :)) napisz coś wiecej , pozdro
  • 18.07.05, 11:06
    Witaj! :)

    Tak, na poczatku diagnozowal mnie docent Witonski i On nie namawial do
    przeprowadzenia operacji - i faktycznie to w szpitalu przy Drewnowskiej pytalem
    o termin, ale byla mozliwosc trafienia tam dopiero po pol roku, mimo iz na
    skierowaniu znalazla sie adnotacja "pilne!"...

    Operowal mnie docent Witonski, dr Krochmalski i dr Kosmider... Nie rozumiem
    dlaczego wiele osob odradzalo Ci operacje u dra Krochmalskiego - ba, smieszy
    mnie to, bo na korytarzach i na rehabilitacji widzialem wielu znanych pilkarzy,
    a skoro Oni do Niego sie udaja, a potem wracaja bez problemow na boisko, to
    chyba to o czyms swiadczy. W dodatku, jak widzisz, nie On sam operuje, a poza
    wymienionymi lekarzami, pomaga tam rowniez prof. Fabis, czyli cala smietanka
    lodzkich specjalistow...

    Nie boj sie tej operacji, bo naprawde warto ja zrobic! Ja juz to wiem i
    spokojnie cwicze noge, zeby za pol roku wrocic do pilki i... tenisa - wiec
    pospiesz sie, to kiedys zagramy! :)

    Pozdrawiam!

    P.S. Naprawde nie wierze, aby Twoje slowa: "wiem ze kilka osób musiało
    zakończyć swoją przygode z piłką po takim urazie i nawet rekonstrukcji"
    odnosily sie do tego co robi dr Krochmalski & Co., bo tam co chwila przewijaja
    sie najrozniejszej masci sportowcy, nikt nie narzeka, a od niedawna doktor
    zajmuje sie takze kadra zapasnikow. Przypuszczam, ze do tak urazowego sportu
    byle lekarza by nie brali...
  • 18.07.05, 11:20
    Z TEGO CO WIEM TO DR KROCHMALSKI TYLKO ASTSTUJE PRZY TAKIEJ OPERACJI A GŁÓWNYM
    JEST WITOŃSKI A ZEBY NIE BYĆ GOŁOSŁOWNY ( PATRZ PRZYKŁAD BATATY ), ALE JAK TO
    MÓWIĄ LEKARZE , KAŻDY MA SWÓJ OGRÓDEK :((( ŻYCZE SZYBKIEGO POWROTU DO ZDROWIA
    BO REHABILITACJE TO 80 % SUKCESU , A PTYANKO PŁACISZ ZA REHABILITACJE CZY MASZ
    NFZ
    POZDR
  • 18.07.05, 11:46
    Nie no, oczywiscie, ze dr Krochmalski asystuje, a operuje albo doc. Witonski,
    albo prof. Fabis - kazdy z nich zreszta inna metoda... Odnosilem sie tylko do
    Twojego zdania, iz "wiele osób odradzało mi operacje u Krochmalskiego" -
    napisalem, ze tego nie rozumiem, bo do Jego kliniki trafia wiele osob, ktorym
    te wiezadla sa bardziej potrzebne niz mi czy Tobie i nie narzekaja...

    Zreszta przyznam, ze nie zrozumialem dlaczego mialbys nie odbyc tej operacji
    wlasnie w "MM" (ze wzgledu na dra Krochmalskiego? Bo brzmi to tak jakbys sie do
    Niego jakos... nastawil?), skoro i tak bedziesz krojony przez docenta
    Witonskiego, tyle ze u Niego w szpitalu. :-)

    Nie, nie place za rehabilitacje, mam ja refundowana, a odbywam rowniez w NFZ.

    Dziekuje za zyczenia i tez pozdrawiam...
  • 18.07.05, 12:00
    NO MOŻE TROSZE JESTEM :( BO TO ON JAK PIERWSZY MNIE DIAGNOZOWAŁ ROK WCZEŚNIEJ
    TO NIĆ NIE STWIERDZIŁ ( PP.4-GŁOWY BARDZO MOCNY) I PO ROKU DOSZŁO DO KOLEJNEGO
    SKRECENIA ,A WITOŃSKI STWIERDZIŁ ZERWANIE ACL PO 30 SEKUNDACH , WIEC JAK SAM
    WIESZ DAŁO MI TO DO MYŚLENIA ? A SAMA KLINIKA JEST OK , BYŁEM WIDZIAŁEM , JESZE
    JEDNO PYTANKO CZY NADAL TAM OPERUJE WITOŃNSKI ? ( PRZESCZEP Z RZEPKI - BO W TYM
    SIE SPECJALIZUJE ) CZY ZNIECZULENIE OGÓLNE TEŻ TAM DAJĄ , BO JAK CHCIAŁEM TO
    SIE BARDZO OPIERALI I UPIERALI PRZY MIEJSCOWYM TJ. W KREGOSŁUPIK , BRRRR
  • 18.07.05, 12:12
    A skad wiesz, ze po pierwszym razie juz miales zerwanie wiezadel? Moze nie
    miales i dopiero doprawiles sobie przy drugim skreceniu...

    Tak, docent Witonski ciagle i stale tam operuje...

    Nie wiem czy daja znieczulenie ogolne, nie zastanawialem sie nad tym i nie
    pytalem. Przy znieczuleniu epiduralnym opieraja sie, argumentujac to tym, ze
    jest mniej toksyczne i lepiej dla nich jest miec z pacjentem nieustanny
    kontakt... Strzal w kregoslup to naprawde nic strasznego.
  • 18.07.05, 12:19
    Oczywiscie mialo byc: "Przy znieczuleniu epiduralnym upieraja sie (...)"
  • 18.07.05, 13:01
    to sie wie , robiłem MRI BO SAM W TO NIE WIERZYŁEM ( ZASTARZAŁEM ZERWANIE ACL -
    OPIS !!!!) ALE DZIEKI TEMU ZE O TYM NIE WIEDZIAŁEM PODRAŁEM 1,5 ROKU W
    TENISA:))
    CZLI MÓWISZ ZE LEPSZY STRZAŁ W PLECY :) JUŻ SIE BOJE I MAM DRGAWKI
  • 28.09.05, 14:48
    Oczywiście że dr Krochmalski nie tylko asystuje ale operuje i szczerze go
    polecam. Pełen profesjonalizm. Po artroskopii u niego normalnie mogłem chodzić
    godzinę po zabiegu. Teraz czego mnie plastyka wiązadła krzyżowego, więc nie
    będzie już tak lekko.
    Pozdrawiam
  • 30.09.05, 11:12
    Cześć, w końcu ja mogę coś napisać, bo do tej pory tylko czytałem. Tyle się
    naczytałem, że miałem duże wątpliwości czy się zgodzić na zabieg. Miałem artro i
    usunięcie kawałka łąkotki przyśrodkowej (to chyba jeden z najłatwiejszych
    zabiegów). Znieczulenie miejscowe w kolano. W czasie zabiegu nić nie bolało i
    tylko czułem jakieś manipulacje (czasem ostre) w kolanie. Po zabiegu kolano
    specjalnie nie bolało. Na drugi dzień wyszedłem do domu i teraz "rozćwiczam"
    kolanko. Trochę jeszcze pobolewa (2 tygodnie po zabiegu), ale chodzę bez kul i
    myślę, że będzie wszystko ok. Zabieg miałem robiony na Drewnowskiej. Pozdrawiam
    wszystkich przed i po - nie taki diabeł....
  • 30.09.05, 17:24
    znieczulenie miejscowe w kolano wow ... i naprawde nic a nic nie bolalo?! brrr
  • 05.07.05, 08:03
    Witam, proszę powiedzcie mi jak wygląda rzecz po operacji rekonstrukcji
    wiązadła przed, czy noga jest w gipsie lub innym usztywnieniu i jak długo musi
    być ewentualnie usztywniona, ćwiczyć czterogłowego mogę szybko a zginanie nogi?
    pozdrawiam
  • 09.07.05, 13:03
    witam!
    Czytajac Wasze posty dowiedzialam sie wiele nowych rzeczy a moja wiedza do tego
    czasu byla bardzo mizerna.Artroskopie kolana bede miec w polowie
    sierpnia,najprawdopodobniej mam uszkodzenie przysrodkowej lakatki.niestety
    zaden lekarz nie dal mi skierowania na rentgen czy dodatkowe badania.Na
    poczatku bolalo mnie tylko kolano,niestety po prywatnej wizycie u lekarza moja
    noga jest w jeszcze gorszym stanie,strasznie mnie boli udo,nie wspomne juz o
    wielkim siniaku ktory zostal mi po badaniu.co mam zrobic,czekac na zabieg i
    cierpiec czy moze isc do lekarza?ile czasu trwa rehabilitacja po usunieciu
    lakatki?z gory dziekuje i pozdrawiam wszystkie chore kolanka
  • 05.07.05, 18:52
    Heja i jak minęło te 6 tyg?Bardzo bolało,czy było w miare znośnie? Ja mam
    operacje w czwartek i wielkiego pietra!Pozdrawiam Zaneta
  • 08.07.05, 17:46
    czesc misie :> wlasnie wrocilem sobie ze szpitalka gdzie mialem ciete
    kolanko.....w sumie czuje sie dobrze.....niby acl a calkiem niezle daje rade w
    stabilizatorze po schodach.......byloby lepiej gdyby lepszy kat
    zgiecia.....teraz mily czas nastanie rehabilitacji......dobrego mialem lekarza
    ktory mnie operowal teraz ide do jednego z najlepszych
    rehabilitantow.....kosztuje niemalo ale wierze ze na zdrowiu sie nie
    oszczedza.......trauma pozostaje tylko ze przez wiele tygodni hmmm w
    dyskomforcie noi te 30 zastrzyczkow przeciwzakrzepowych czeka ...tyle ze lubie
    sie kloc po brzuchu ...pozdrawiam jestem z wroclawia......jakby ktos mial
    jakies pytania piszcie ....:))
  • 08.07.05, 18:20
    balem sie tej plastyki ACL srasznie....na szczescie sesja zawaladnela umyslem i
    do szpitala wpadlem wlasciwie z biegu..nawet o dacie przyjecia zapomnialem
    smieszne bo przeciez sam miesiac wczesniej ten dzien ustalalem....przyjecie w
    niedziele podstwowe badanka typu krew..pozniej przeciwzakrzepowy w
    brzuszek....rano o 9 na stol....znieczulenie w rdzen kregowy co ma swoje wady i
    zalety....zalety mniej inwazyjne niz narkoza...obudzilem sie na ostatnie jakies
    20 minut( z 1,5 h) i moglem poogladac i zapytac sie lekarza co robi i co to sa
    takie fajne wloski w moim kolanie...wady hmmm niemile uczucie paralizu i braku
    takiej przydatnj panom czesci ciala ale tez zartowalem z moim wspoltowarzyszem
    niedoli krojonym zaraz po mnie jak to fajnie jest nie czuc nog :))) jakos
    miedzy 5 a 6 h od zastrzyku w rdzen czulem wladze w nogach..o 16 przyszedl
    lekarz opowiedzial nam jak to u nas wyglada i nakazal wieczorem jak juz
    odzyskamy czucie koniecznie sie przespacerowac o kulach....nastepnego dnia
    zaczela sie rhabilitacja moja noga zostala wlozona do takiej maszyny ktora
    zginala ja i prostowala ( chyba sa to cwiczenia izometryczne)....3 dzien po
    operacji to wyciagniecie redonu....dalsze cwidczenia w maszynie i cwiczenia
    czworoglowego ( moj jest ok po silowni bieganiach i rowerkach przygotowawczych
    do zabiegu )i 4 dzien - w poniedzialek zabieg w czwartek rano na obchodzie o 8
    rano lekarz zaproponowal mi pojscie sobie do domku....ale stwierdzilem ze
    zostane sobie 1 jeszcze dzien i dodatkowo sie porehabilituje....w poniedzialek
    mam poczatek rehabilitacji mierzenie wazenie pomiary i videofilmowanie mojego
    chodu :))) wierze ze bedzie ok i kasete vhs zostawie sobie aby kiedys sie
    posmiac z mojego kalectwa....pierwszy etapo 6 tygodni bedzie ciezki ale
    trzeba.....podobno Rekonstruowany ACL i prawidlowo zreyhabilitowany jest nawet
    do 4 razy mocniejszy niz naturalny ....pozdrowienie dla wszystkich
    chorowitych :>>>>
  • 09.07.05, 11:48
    Cześć, a wiesz że po znieczuleniu dolędźwiowym trzeba 24 godziny leżeć płasko?
    Mogą być powikłania jeżeli się tego nie przestrzega. Ja leżałam ostatnio po
    artroskopii jakieś 18, a potem przez to, że za krótko leżałam mnie przez
    tydzień głowa bolała, taż że żadne tabletki nie momagały. Moja koleżanka która
    leżała jeszcze krócej po znieczuleniu straciła czucie w całym ciele, tak że
    tylko mogła ruszać gałkami ocznymi, ale wróciło jej czucie wszędzie-tak po
    tygodniu. No ale skoro Ciebie nie boli głowa i sie dobrze czujesz to chyba
    będzie ok. Pozdrówka. Ja 27.o7 na operację idę.
  • 09.07.05, 12:52
    24 to chyba lekka przesada..dokladnie nie wiemm ile trzeba lezec ...ale fakt
    faktem ze wieczorkiem(zabieg gdzies ok 9 30 ) dostalem od lekarza powadzacego
    nakaz przespacerowania sie....grzecznie przelezalem jakies 9, 10 godzin
    wystarczy na wyrownanie sie plynow :) (znaczy mam nadzieje ) glowa mnie nie
    boli mam tylko nogofobie...tzn boje sie ze ja zegne...brrrr
  • 13.07.05, 09:25
    Spoko - nie umrzesz. To nie jest przesada te 24 h, poczytaj sobie w dobrych
    książkach o tym znieczuleniu, na mnie za każdym razem wrzeszczą jak wstaję za
    szybko.Tzn wiesz ja 24 h lezałam, ale tak już po 10 dali mi poduszkę a potem
    jak juz mnie wszystko bolało od lezenia to przewróciłam sie na bok - bo mi
    powiedzieli ze moge lezec na boku, na brzuchu, byle nie podnosic głowy. I nawet
    fajnie sie lezało na brzuchu, ale nogę musiałam miec jakos trochę bokiem no bo
    wiesz - dren wystawał mi z kolana. ;P
  • 13.07.05, 15:16
    Mam złe doświadczenia, jeżeli chodzi o znieczulenie podpajęczynówkowe:
    tygodniowy ból głowy mimo b. długiego leżenia po zabiegu. Artroskopię miałam
    6.05. (łąkotka przyśrodkowa). 19.07. mam kolejną artroskopię i to drugiego
    kolana, które przeciążyłam i również nastąpiło uszkodzenie łąkotki(róg tylny
    łąkotki przyśrodkowej wg. RMI). Mam pytanie gł. do Kubagr. Co sądzi o zabiegu po
    tak krótkiej przerwie? Jakie są szanse powrotu do pełnej sprawności po operacji
    dwóch kolan w wieku 29 lat? Może poradzi jak wyleczyć syndrom pasma biodrowo
    piszczelowego (ITB)? Bardzo proszę o pomoc.
  • 13.07.05, 22:38
    Mnie też tydzień bolała głowa mimo leżenia, ale tylko raz (miałam 3 razy
    dolędźwiowe i raz ogólne) - żedne tabletki nie pomagały - jak leżałam było ok -
    jak usiadłam - tragedia - jak zaczeła bolec głowa kładłam sie i OD RAZU ból
    ustąpił.
  • 14.07.05, 03:31
    czy to jest normalne? raczej tak:
    szansa na powrot do pelnej sprawnosci? zalezy kto i co zrobi z twoim kolanem:
    troche to dziwne, takie niz z tego niz z owego uszkodzenie drugiej lakotki:
    zwykle lakotka w twoim wieku nie jest uszkadzana przez "przeciazenie" zwykle
    jest wyrazny uraz. wszystko jest mozliwe ale takie cos jest malo prawdopodobne.
    radzilbym poszukac innego ortopedy i zasiegnac tzw second opinion.

    ITB: to codzienne stretching . mozna 1-2 razy wstrzyknac depo medrol lub
    podobne. lod po cwiczeniach. jezeli nie pomaga, moze sie to skonczyc operacja,
    ale to ostateczne wyjscie
  • 28.09.05, 14:52
    ketler11 napisała:

    > Mam złe doświadczenia, jeżeli chodzi o znieczulenie podpajęczynówkowe:
    > tygodniowy ból głowy mimo b. długiego leżenia po zabiegu. Artroskopię miałam
    > 6.05. (łąkotka przyśrodkowa). 19.07. mam kolejną artroskopię i to drugiego
    > kolana, które przeciążyłam i również nastąpiło uszkodzenie łąkotki(róg tylny
    > łąkotki przyśrodkowej wg. RMI). Mam pytanie gł. do Kubagr. Co sądzi o zabiegu p
    > o
    > tak krótkiej przerwie? Jakie są szanse powrotu do pełnej sprawności po operacji
    > dwóch kolan w wieku 29 lat? Może poradzi jak wyleczyć syndrom pasma biodrowo
    > piszczelowego (ITB)? Bardzo proszę o pomoc.



    Mam 32 lata i miałem podobny problem przed atro, ale po artro minęło. To kwestia
    przeciążenia, ale wątpię żeby od razu rozwalało łąkotkę w drugiej nodze.
  • 28.09.05, 19:32
    odpowiem wkrotce
  • 29.09.05, 03:02
    to rzeczywiscie dziwne: oczywiscie wszystkoj est mozliwe: mozliwe tez ze
    trafilas na nadgorliwego czlowieka ktory lubi sobie pooperowac. 29 lat, dwa
    kolana noi co z tego: operacje robi sei po to zeby wrocic do PELNEJ sprawnosci.
    zalezy to oczywiscie od typu uszkodzenia i metody leczenia.
    ITB: fatalne uczucie, oporne na leczenie: stretching, ice massage, icing,
    activity modification, wreszcie mozna podac sterydy domiejscowo: w przypadkach
    opornych: mozna operowac.
  • 25.07.05, 22:22
    hehhe ten bol glowy to nic, ja po skonczeniu zastrzykow i odstawieniu kul(tzn
    po 2tyg od artro) poszlam na jedno piwo i 2 dni umieralam:(((takze teraz tez
    wiem ze trzeba przelezec swoje,ja usiadlam 2h po zabiegu i lekarz tak na mni
    nkrzyczal,ze teraz wiem dlavzego,takze lezec trzeba 24h albo dluzej,a siku na
    basen:DDDDD
  • 29.07.05, 10:48
    JAK MOGŁAS 2H PO ZABIEGU SIEDZIEC? :/ JA 4H PO ZABIEGU JESZCZE NIE MIAŁAM
    CZUCIA OD PASA W DÓŁ I NIE SZŁO SIEDZIEC. MAM Z KULAMI CHODZIC 4 TYGODNIE.
  • 09.07.05, 19:35

    a ja plasko lezalam jakies 4-5 godzin a potem juz siadalam, dostalam
    obiad itd itp glowa mnie nie bolala i bylo oki ale nie wiem od czego to zalezy
    ale bylam zadowolona


    --
    Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
    szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
  • 11.07.05, 20:55
    hejka mam 33 lata 11 czerwca na polance nagle skreciłam noga i trach coś
    chrupnęło i zabolało jak .....Nazajutrz po nieprzespanej bólowo nocy udałam sie
    do szpitala w jednym powiedziano mi że przesadzam pewnie sobie obiłam kolano i
    mam okładac lodem i dowidzenia.Pojechałam do drugiego gdzie zrobiono zdjecia
    kosci ok i ortopeda zrobił punkcje sciagajac krew.Zalecił kule,ortezę i kontrole
    za 5 dni.

    kolejne kontrole i z uwagi na brak całkowitego wyprostu i zgięcia 8 lipca miałam
    artroskopie w znieczuleniu ogólnym ( skrzywienie kregosłupa wyeliminowało oponowe ).

    stwierdzono
    -całkowite uszkodzenie ACL lewego stawu kolanowego
    -częściowe uszkodzenie troczka przyśrodkowego rzepki lewej
    -częsc.uszk.wiezadła pobocznego przyśrodkowego
    -uszkodzenie chrząstki rzepki lewej I/II stopnia

    Po artro na druga dobe puscili do domku.Zalecenia 20 sztuk Clexane w brzuszek i
    kule 2 tygodnie za 10 dni wyjeci szwów.
    Narazie noga puchnie ale raczej nie boli.Ciezko się nauczyc chodzenia z 2 kulami
    wiec siedze w domu ale powoli.
    Bardziej obawiam sie tej operacji we wrzesniu.
    Mam kupic jakies sróbki ponoc drogie.Zastawnawiam sie czy to tez laparoskopem
    czy otworzą kolano i co dalej czy gips co to ten czworołowy i jak go wzmocnic
    przed operaca.

    Pomóżcie za wszewlkie rady bardzo dziekuje.
  • 11.07.05, 21:29
    dzis 7 dni po mojej operacji...wyglada nozka ok i wydaje sie ze obejdzie sie
    bez punkcji...lekki szok po poprzedniej artro mialem ze 3 punkcje...dzis 1
    dzien mojej rehabilitacji (nie liczac cwiczen na przyrzadach w szpitalu ) mam
    dobra firmew wiec powinno byc ok....pomiary na poczatek kat zgiecia, wyprostu i
    tak8ie tam na koniec videofilmowanie chodu....teraz cwiczenia - elktrody na
    pobudzenie czworoglowego i izometria w maszynie od 10 do 60 stopni...na koniec
    masaz laserem.......wierze ze dam rade wytrwac te 6 tygodni............
    ..do poprzedniej pani...czworoglowy przed operacja wzmacnialem na silowni...ale
    to jak lekarz Ci pozwoli nie zapomnij takze o cwiczeniach zginaczy sa rownie
    istotne (czworoglowy to tan nad kolankiem )
  • 15.07.05, 19:13
    oki że na siłowni ale jakie robiłes swiczenia.Co moge zrobić w domu lecz dodam
    że nie wyprostuje i nie zegne kolana do końca bo czekam na operacje we wrzesniu.
  • 15.07.05, 19:15
    a pozatym to ile dni lezałeś w szpitalu po rekonstrukcji ACL.Bo mnie powiedzieli
    ze tylko 2 dni wiec jak bedzie z ta rehabilitacja to nie wiem.???I czy założyli
    ci gips na 6 tygodni bo ponoc można założyc jakąś ruchoma orteze .Moze wiesz coś
    na ten temat.Z góry dzieki za odp.
  • 16.07.05, 02:20
    w zasadzie wszyscy moi pacjenci ida do domu w dniu zabiegu: ja NIE stosuje
    drenow ale zwracam szczegolna uwage na wszystko, co zmniejsza krwawienie do
    stawu po zabiegu. na co to juz moja tajemnica: jak dotychczas nie pamietam zeby
    jakis pacjent po lakotce lub acl potrzebowal punkcji. no ale jak juz pisalem
    wczesnie, w polsce panuje idiotyczna moda na mpodawanie maloczasteczkowej
    heparyny. inaczej tego nie mozna nazwac: moze inna nazwa bylo by
    przestepstwo???? bo podawanie flaxiparine itp lekow ZWIEKSZA mozliwosc
    krwawienia do stawu i zwieksza mozliwosc powiklan.
    a co do gipsu............. to juz afryka dzika
  • 25.07.05, 22:28
    hej ja znam przyklad kiedy chlopakowi nie podali heparyny i nie ma go juz na
    tym swiecie,takze ja sie ciesze ze ja mialam.
  • 18.07.05, 16:16
    operacje mialem w poniedzialek, we srode wyjecie drenu.. i w czwartek wyjscie
    mialo bycale finalnie wyszedlem w piatek ( na moje zyczenie chcialem miec
    pewnosc ze nie puchnie ze jest ok i takie tam). Na dana chwile prowadza mnie
    dalej rehabilitanci. Mam unikac chodzenia, jak juz musze gdzies wyjsc poza
    mieszkanie to w stabilizatorze (orthezie) i o kulach. Nie jest to zbyt mile ale
    jakos scierpie jeszcze te 5 tygodni. Dzis mijaja 2 tygodnie od operacji i
    zginam kolano do 70 stopni, goja sie rany po szwach, juz nie mam krwiakow i
    absolutnie nie czuje zadnego bolu....negatywna strona to zanik miesni brrrr
  • 12.07.05, 11:57
    Wróciłam z rehabilitacji,którą odbyłam w szpitalu teraz czeka mnie już
    rehabilitacja w miejscu zamieszkania.Śruby niestety mam usunąć za rok bo nie
    było mnie stać na te drogie:((Więc po roku czeka mnie znowu mały zabieg:
    ((Pozdrawiam wszystkich
  • 12.07.05, 21:49
    Kurcze, lekarz mnie ostrzegał ze nie moge wychodzic na słońce w lecie, a ja nie
    posżłuchałam powychodziłam i teraz mam biale plamy, A to dlatego ze brałam te
    zastrzki sterydowe... fajnie, reszte wakacji chyba spedze w domu...
    Pozdrawiam
  • 14.07.05, 21:34
    czy ktos juz mial robiony schaving lub drilling chrzastki? zastanawiam sie nad
    taka mozliwoscia ale nie wiem czy to wogole moze pomoc. podobno schaving nie
    jest tak bardzo chwalony poniewaz zostaje tez zniszczona zdrowa chrzastka.jesli
    ktos ma z tym doswiadczenia niech cos napisze.z gory dzieki:)
  • 16.07.05, 02:23
    pw chrzastka rzepki jest to zupelnie inne zwierze niz chrzastka pow stawowej
    piszczeli i uda: nienawidze jej: nienawidze bo to co zwykle skutkuje w
    przypadki innej lokalizacji, moze nie wypalic w rzepce: prawdopodobnie dlatego
    ze chr st rzepki jest osadzona na bardzo sklerotycznej warstwie podchrzestnej
    kosci z limitowanym doplywem krwi? faktem jest ze shaving , drilling,
    microfracture, slurred grafting, mosaicplasty, chondrocytes transplant itp ma
    mniejsze szanse sukcesu w rzepce
  • 16.07.05, 13:45
    Witam wszystkie bolace kolanka. W zeszłym tygodniu miałam robione artro z
    bocznym uwolnieniem rzepki.Dobra wiadomosc to taka ze zabieg byl
    znosny.Zdecydowalam sie na znieczulenie zewnatrzoponowe i jestem bardzo z tego
    zadowolona.Wszystko widziałam,bólu po zabiegu nie odczuwalam wogóle.Po 14
    godzinach mogłam już wstac.Obawialam sie punkcji,ale to tez bylo bezbolesne-
    musze zaznaczyc ze zawsze jak mialam punkcje to bolalo.Pomimo dwoch
    punkcji,praktycznie nic nie wyciagnieto z kolana.We wtorek jade na zdjecie
    szwow.To byla ta przyjemniejsza czesc.Niestety podczas artro wykryto u mnie
    ubytek chrzastki w kłykciu kosci udowej.Tak wiec za 3 miesiace bede miala
    mozaikowy przeszczep chrzastki-a to raczej nie zapowiada sie wesolo.Przeraza
    mnie tak dlugi okres rekonwalescencji-6,8tygodni siedzenia na dupce,a ja po
    tygodniu mam dosyc.Pozdrawiam wszystkich kolankowiczow
  • 16.07.05, 14:40
    Fajnie, że już jesteś po zabiegu.Ja od 9 dni jestem bez gipsu niestety mam
    bardzo dużo do zrobienia:((Mięsień czworogłowy wygląda okropnie a dodatkowo nie
    mogę zgiąć kolana mam tylko 40 stopni zgięcia.Miejsce, w którym mam śruby(kość
    piszczelowa) strasznie boli i to jest spory problem.Rzepka po zabiegu zmieniła
    swoją pozycje jest teraz ustawiona przyśrodkowo.Pozdrawiam kolanka

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.