ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dodaj do ulubionych

    • Mam pytanie,raczej do weteranów.Czy po artroskopii można uniknąć punkcji,np
      biorąć jakieś zastrzyki,tabletki,mając założony sączek itp.Bo najgorsze dla
      mnie było ściąganie wysięków.Pozdrawiam pa
    • Gość: Czerwona Róża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 21:01
      Jestem 5 dni po artroskopi kolana i gdyby nie to ze mam opatrunek to chyba w
      ogole bym zapomniala ze ja mialam. Nic mnie nie boli i nawet normalnie chodze (
      ale wolniej niz przed zabiegiem). Czy wyjmowanie szwow jest bardzo bolesne?
    • Gość: Adam IP: 10.10.130.* 09.05.05, 11:37
      Miałem artroskopię po urazie kolana, a po dwóch miesiącach artroskopową
      rekonstrukcję więzadła krzyżowego przedniego. Po pierwszym zabiegu nie
      miałem "czyszczenia " stawu. Wysięk utrzymywał się ok. trzech tygodni,
      oczywiście stopniowo się zmniejszał.
      Po drugim zabiegu (była to większa robota w kolanie z wierceniem otworów i
      takimi atrakcjami)miałem raz ściągany wysięk. Później wysiek jeszcze sie
      pojawiał, ale ustąpił sam. Trwało to ok. 8 tygodni, ale ortopeda mówił, ze moze
      się utrzymywać znacznie dłuzej.
      Co do powrotu do pełnej sprawności - jeśli chodzi o powrót do pełnej sprawności
      to polecam poszukanie w przeglądarce hasła ACL reconstruction, nie wiem, co to
      za zabieg wiązanie troczków.
    • Jestem po wizycie u ortopedy.Diagnoza to zerwany troczek przyśrodkowy,czy to to
      samo co więzadło?Mam mieć artro,zapamietałam tylko,ze to ma coś wspólnego z
      guzowatością...O co chodzi,bo wszyscy piszą o rekonstrukcji
      więzadeł,przeszczepie więzadeł?Pozdrowionka
      • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 11:53
        troczki to inaczej wiezadla rzepkowo-udowe ale to nie to samo co wiezadla
        krzyzowe o ktorych wszyscy pisza. krzyzowe mamy w srodku kolana i mozna je
        porownac do sprezystych sznurkow a troczki sa po bokach rzepki i przypominaja
        rozciagliwa tkanine ktora laczy sie u gory ze sciagnem czworoglowego a na dole
        z piszczela. zerwane troczki moga sie same zregenerowac ale beda za bardzo
        rozciagniete zeby wlasciwie amortyzowac rzepke. krzyzowe nigdy same sie nie
        odtwarzaja
        • Czy komuś jest bliżej znana metoda związana z rekonstrukcją troczków,
          polegająca na przesunięciu bodajże ścięgna piszczelowego na skos i zamontowanie
          go na śrubę, tak aby przeciwważył troczkowi zewnętrznemu.Sorki za tak nie
          fachowy opis,ale po diagnozie trochę jestem skołowana.Pozdrawiam i dziękuje
          • Gość: kiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 18:10
            ja też będę miała coś podobnego czeka mnie operacja w Piekarach jeszcze w tym
            miesiącu i strasznie się boję.Nie wiem co się później dzieje ze śubami czy są
            one po jakimś czasie usuwane?
            • Hej moja koleżanka,również miała zakładane śruby,ale ona kupiła sobie je
              prywatnie-na stałe,bo te ze szpitala trzeba później zmieniac,czy usuwać.Też
              masz uszkodzone troczki?i cos poza tym?Ja nie miałam ani usg,ani
              rezonansu,tylku dwóch lekarzy postawiło mi naszczeście te samą diagnoze-zerwnie
              troczka przyśrodkowego.Wiesz coś bliżej na temat twojej operacji?Jak długo
              chodzisz o kulach-mi lekarz powiedział, ze po zabiegu 6 tyg wogóle nie moge na
              tę noge stanąć tylko kule.A jakie znieczulenie sobie bierzesz?Pozdrowionka
              • Gość: M IP: 217.96.43.* 12.05.05, 09:10
                gdzie mozna zrobic prywatnie w Szczecinie rezonans kolanka i za ile??Prosze o
                odpowiedz.papap
              • Gość: kiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 15:41
                miałam już robioną plastykę rzepki(nawykowe zwichnięcie rzepki)ale to niestety
                nie pomogło bo ponownie nam nawykowe zwich. rzepki.Teraz będę miała operację na
                częściach kostnych i ponowną plastykę.
    • Siema!!!!
      Ja miałam juz robione trzy artroskopie i jak dotąd problem jest mie rozwiązany.
      Doznałam kontuzji lewego kolana 2 lata temu przy grze w piłkę ręczna. Nosiłam
      miesiąc gips i miało być ok. Niestety kolano niewruciło do swojej formy, a nawet
      jego stan zaczoł się pogarszać. Niepomógły ćwiczenia ani basen czy też noszenie
      stabilizatora. Pierwsza artroskopia miała załatwic sprawę niestety nic z tego.
      Za każdym razem miałam wycinane fragmenty uszkodzonej tkanki oraz rzecz których
      nie pamietam nazwy. Po artroskopiach dochodzenie do stanu żebm mogła wznowić
      trenigi zajmowało mi około pół roku i to też nie był to stan z którego była bym
      zadowolona.
      Niestet o grze w piłkę mogę zapomnieć jednak nie jest to jedyna rozrywka zktórej
      zostałam zmuszona zrezygnować(łyżwy, rolki, narty itp.).
      Muj stan jest natyle poważny,tak że nigdy nie mogę być pewna kiedy mój uraz da o
      sobie znać. Stać się to może na ulicy, w szkole, w domu. W wyniku czego będę
      miała zablokowane kolano.
      Dlatego jestem pewna, że te trzy artroskopie to nie koniec.
      Uwieżcie mi, że tego typu urazy są bardzo poważne i nie zlewajcie sobie na nie.
      Niełódcie się że artroskopia załatwi wasz problem bo to może być początek
      waszych kłopotów. Sam zabiek jest znośny i 1 dzień po mogłam sama się poruszać.
      Pozdro dla wszystkich i dbajcie o swoje kolana.
      KACHA!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • to nie znaczy ze nie mozna kolana "naprawic" znaczy to ze cos jest nie tak:
        albo masz komplikacje, albo nowy uraz, albo uraz ktory nie byl rozpoznany.
        mialem taki przypadek uszk lakotki: zeszylem bylo OK ale nadal pacjent mial
        bole: w pierszym scope wygladalo na to ze acl jest naciagniete ale nie
        wygladalo tragicznie wiec zostawilem bez leczenia: po kilku mies pobolewania
        stwierdzilem ze trudno i zrobilem double bundle acl i kolano kest jak nowe:
        czasami trudno podjac decyzje wierz mi
        • 15.05.05, 18:32
          Jestem już po diagnozie,mam zerwany wewnętrzny troczek,a ten zew ciągnie rzepke
          na zewnatrz, dlatego co jakis czas jak zle stane to mi wyskakuje.W lipcu ide na
          artro,lekarz zdecydował, że lepiej nie uwalniac troczka-bo kontuzja moze
          powracac,ale zdecydował o kompleksowym zabiegu. Mam miec na piszczeli po
          przekątnej mocowane sciegno na sruby-cos z guzowatoscia.Chciałam sie dowiedziec
          czy to jest zabieg, po ktorym dlugo bede wracac do normalnej sprawności,bo
          ponoc nastepnego dnia wypuszczaja juz do domu i 6 tyg noga uniruchomiona w
          szynie-a kiedy rechabilitacja. Przeciez ludzie po rekonstrukcji więzadeł
          szybciej zaczynaja normalnie funkcjonowac.Dzieki za odp.Pozdrowionka pa
          • 15.05.05, 20:50
            nie mam nic przeciwko odp: ale czy wy nie rozmawiacie ze swoimi
            lekarzami????????????? to sa podst wiadomosci WASZ LEKARZ powinien wam
            przekazac..........
            wygojenie trwa zwykle 3-4 mies: w zal od metody (ja zaczynam zezwalac na ruchy
            5-7 dni po zabiegu) rehab zaczyna sie 1-6 tyg po zabiegu. powinie byc scisle
            nadzorowany przez lek operujacego
    • Jeśli planujecie jakikolwiek zabieg w Tarnowskim szpitalu św. Łukasza to
      polecam uzbroić się w cierpliwość. Dostanie się do przychodni graniczy z cudem.
      To albo co najmniej miesiąc czekania w kolejce(terminy) albo stanie w kolejce
      od 4 rano (jest 6 miejsc)na dany dzień. Mnie wyznaczyli termin zabiegu już po
      dwóch miesiącach od daty wizyty. Oczywiście jest też inne wyjście z sytuacji.
      Poszłam dom prywatnej przychodni na ul. Mostowej 4a, zapłaciłam 70 zł za wizytę
      i byłam przyjęta do szpitala po 2 dniach . Artroskopię zrobili mi na drugi
      dzień. Nie było żadnych komplikacji.
      • tylko jedno pytanko do Ciebie;-)
        robilas usg w remedium??


        --
        Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
        szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
        • 15.05.05, 18:30
          Dla "reumatyczno-pochodnych"
          free4web.pl/3/?9347
          • 15.05.05, 20:30
            4 marca skreciłem noge w kolanie podczas gry w siatkówke, 21marca miałem artro
            (usunięcie łękotki przyśrodkowej). Po artro mialem noge w gipsie 7dni. Po
            sciagnieciu gipsu 2 dni o kulach chodziłem a potem coraz płynniej. 12 maja
            leczenie zostało zakończone. Chodze normalnie, chodzenie po schodach nie sprawia
            zadnego bolu, na rowerze smigam normalnie, lekki trucht tez spookjnie robie. Po
            wysiłku kolano nie boli, nie puchnie.
            Teraz moje pytanie:
            Czy już moge zwiększać obciążenia bez obawy że coś pogorsze??Czy na treningi
            siatkówki moge już chodzić i ćwiczyć normalnie??Proszę o odpowieź!!

            POZDRAWIAM!!!
            • 15.05.05, 20:47
              jezeli lakotka byla nie szyta a czesc usunieta to mozesz smialo wracac do
              pelnej sprawnosci: pamietaj ze twoje ryzyko zmian zwyrodnieniowych jest wyzsze:
              trzymaj wage, chodz na silownie 2-3x/tydz, zamiast biegania rob rower i tzw
              elipticals na silowni
              • 15.05.05, 21:51
                Łękotki nie kawałek a cała została wycięta (przyśrodkowa). O siłowni to wiem,
                basen też uskuteczniam. A co to ćwiczenia eliptyczne??A jak z skakaniem, które
                jest nieodłącznym elementem gry w siatkówkę??
                Dzięki za wcześniejszą odpowiedź:-)
                • 15.05.05, 23:02
                  ja sam gram w siatkowke ok 3-4 x/tydz: zasadaa jest taka: siatkowka jest tzw
                  heigh impact activitiy (czyli przeciazenia sa duze na stawy kk dolnych).
                  trenoowanie tzw 'skoka" czyli wyskoku nie musi byc high impact: musisz sie
                  postarac, zeby lagodnie ladowac po kazdym skoku: dlatego tak wazne jest
                  przygotowanie silowe i takze za pomoca cwiczen tzw plyometrycznych. skoro
                  lubisz grac w siatkowke powinienes ograniczyc inne high impacts: np dlugie
                  bieganie po ulicy: jezeli juz musisz biegac to np w lesie.
                  elipticals to maszyna podobna do nordic track: jest to bieganie bez powodowania
                  przeciazen w stawach kk dolnych: w dobrej silowni powinni to miec.
                  • 16.05.05, 12:54
                    Dzięki za rady. Cóż przed k0ontuzją grałem dużo w siatkówkę i tyle samo w piłke
                    nożną(parkiet,asfalt). Teraz chyba zrezygnuje z gry w pilke w takiej dużej ilości.
                    POZDRO!!!!
      • Czesc wszystkim

        Uff... Wierzcie lub nie ale przebrnalem przez wsystkie posty ;)
        Tak sie sklada ze tez mam problem z kolankiem (prawym) :). W sytczniu grajac w
        pilke cos mi strzelilo w kolanie i to byl koniec grania dla mnie .. :(. Bylem u
        4 ortopedow (sic!), mialem USG zanim jeden z nich wpadl na pomysl zeby zrobic
        rezonans. Na szczescie nie czekalem dlugo. W opisie dostalem:
        "... Cechy uszkodzenia lakotki przysrodk. W czesci tylnej I/go stopnia.
        Wiezadlo krzyzowe tylne luzno ustawione. W obrebie wiezadla przedniego
        krzyzowego cechy obrzekowe i objawy jego zerwania w czesci udowej ...."
        Lekarz jak zobaczyl wynik to nie byl w stanie stwierdzic czy tak jest
        faktycznie. Popytalem znajomych i udalem sie na konsultacje do innego
        specjalisty. Przyznam szczerze ze bylem w szoku ... lekarz zanim obejrzal
        rezonans obejrzal kolanom, poruszal i ... stwierdzil dokladnie to co pokazal
        rezonas, malo tego powiedzial mi dokladnie jakie mam "odczucia" w tym kolanie
        (wszystko sie zgadzalo). Stwierdzil ze wiezadlo zerwane i trzeba robic
        rekonstrukcje, tak wiec zapisalem sie ale niestety dopiero na wrzesien.

        Czy ktos z was mial moze robione kolanko na Lindleya ? Lekarz u ktorego bylem to
        dr Kowalski, slyszal z was ktos moze cos na jego temat, bo na forum nic nie
        znalazlem.

        W tej chwili moja noga jest sprawna i nie dokucza tak bardzo (oczywiscie nie mam
        mowy o bieganiu i sportach). Poniewaz chce wrocic do pilki wiec rekonstrukcja
        jest konieczna, tylko po przeczytaniu waszych postow troche sie boje tej dlugiej
        rehabilitacji ... :(.

        Jesli ktos bedzie mial jakies info to odpiszczie prosze.

        pozdrawiam
        Antek
        • witam ja jestem po rekonstrukcji 4miesiace jak chcesz to mozemy pogadac
          moj nr gg 1660283
          • hej. moje problemy z kolankiem zaczely sie prawie dziewiec miesiecy temu
            kiedy "przelecialam" przez rower. na ostrym dyzurze powiedzieli mi ze tylko
            sobie potluklam owe kolano i za pare dni bedzie wszystko dobrze.a mialam
            nieustamnnie bole i umialam tylko troszke zgiac kolano.na kontroli chirurg
            powiedzial mi ze wszstko jest ok i ze ewentualnie zrobily sie male krwiaki ale
            one same znikna.po tygodniu poszlam znowu (juz innego) chirurga a ten
            powiedzial mi ze on od takich rzeczy nie jest i dal mi skierowanie do
            ortopedy.od urazu do pierwszej wizyty u ortopedy minelo ponad 3 tyg.po krotkim
            badaniu ortopeda powiedzial ze przypuszcza ze to lekotka i chcial zrobic artro
            ale ja sie nie zgodzilam i wsadzil mnie na 3 tyg. w gips.a potem oczywiscie
            zanik miesni, rechabilitacja.kolano dalej bolalo i po 5 miesiacach od urazu
            mialm w koncu robiona artroskopie. diagnoza:chondromalacja II/III stopnia,a
            poza tym zrosty a tak wogle to doszlo do skrecenia podczas upadku. od tego
            czasu dostalam zastrzyki dostawowe(GO-ON 3 sztki polaczone przy pierwszym i
            trzecim zastrzyku z Depo-Medrol). po nich mialo byc juz super ale dalej dalej
            jest tak jak bylo. teraz mam przepisamy Arthryl(1opakowanie=20 saszetek)i jak
            to skoncze ma byc juz wszystko dobrze.tylko ze biore go juz troche i dalej
            nic.moje pytanie:czy te chrzastki da sie kiedykolwiek wyleczyc jak tak to jakie
            sa jeszcze metody. czy moj lekarz zastosowal prawidlowe leczenie.mial juz ktos
            tez problemy z chrzastkami????? czekam na odpowiedzi
          • Jaki jest koszt rezonansu, gdybym chciała go robić na własną rękę.Lekarz
            stwierdził, bez zadnego prześwietlenia,że ma zerwany troczek wewn,a ten co
            został po zewnętrznej stronie ciągnie rzepke na zew,dlatego jak żle stanę
            rzepka mi wyskakuje.Kto miał podobną sytuacje, i miał robioną artro-bo szczerze
            powiedziawszy to troche sie boje i zastanawiam sie jak to wszystko przebiega
            (opertacja+rehabilitacja) nie wiem czy nie powinnam zrobic sobie jeszcze usg i
            rezonansu.Prosze o rady i wsparcie.
            • Witam

              Koszt rezonansu zalezy od miejsca gdzie sie go robi. W Warszawie to koszt ok 500
              zl (przynajmniej tyle mi kazali by zaplacic, gdybym nie mial go w abonamencie).
              USG ma sie do rezonansu jak lupa do mikroskopu, wiec ... ja mialem 2 razy
              robione USG i nic nie bylo widac. Problem jest jeszcze jeden rezonans musi
              zobaczyc ktos kto umie go "przeczytac" bo np. jeden lekarz, ktory ogladal moj to
              nie byl przekonany co do tego ze nie mam wiezadla a inny od razu wiedzial o co
              chodzi.


              pozdrawiam
              Antek
              • Moj lekarz po samym dotyku stwierdził, ze mam zerwany troczek,że musze miec
                artro.Mam sobie wybrac czy uwalniamy drugi troczek-ale nie daje to 100%
                gwarancji,że rzepka nie bedzie dalej wypadac,albo kompleksowy zabieg-przeszczep
                pod skosem sciegna na piszczeli i mocowanie na sruby. Po przeczytaniu wielu
                postów zastanawiam się,czy na podstawie dotyku moze postawic taką diagnoze(
                ponoć jest to jeden z najlepszych specjalistów w Trojmieście)i dlatego
                zastanawiam się czy nie zrobic sobie przed artro usg lub rezonansu na własny
                koszt.Dawno jesteś po artro?
                • Dobry lekarz umie ocenic stan twojego kolana po samym dotknieciu go i zbadaniu
                  Usg mozesz zrobic, ale co do rezonansu mi lekarz powiedzial ze nie misze isc na
                  rezonans ze on mi powie co mi jest - no i sie nie pomylil powiedzial wszystko
                  tak jak bylo

                  aha i nie boj sie artro to nie boli niemniej jest to chirurgia i wszyscy maja
                  obawy

                  pa pozdrawiam

                  --
                  Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
                  szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
                • Ja jeszcze nie mialem artro, mam miec we wrzesniu - rekonstrukcje ACL. Jak juz
                  pisalem w poprzednim poscie u mnie byla taka sytuacja ze 4 lekarzy nie potrafilo
                  nic powiedziac (na podstawie USG i badania "dotykowego") a polecony specjalista
                  powiedzial wszystko tylko na podstawie "poruszania" moja noga. Jesli to dobry
                  specjalista i widzi wiele takich kolanek to pewnie jest w stanie postawic dobra
                  diagnoze bez jakis dokladnych badan (oczywiscie nie musi to byc trafna diagnoza)

                  Antek
            • Hej! Mialam artro w zeszly czwartek. Panikowalam przed nia strasznie, a okazalo
              sie, ze calkowicie niepotrzebnie! Artroskopia to naprawde nic takiego. Jesli
              chcesz pogadac to moj numer gg: 3355056! Pozdrawiam!
              • Witajcie.
                Moj problem z kolanem zaczal sie w dniu wypadu (w pracy)11.09.2002 r.Poslizgnolem sie na sliskim parkiecie u klientki w domu i calym impetem uderzylem kolanem w parkiet.Kolano spochlo strasznie.Na drugi dzien mialem sciagnity plyn z kolana (60 ml).Pozniej diagnoza - Zerwanie wiezadel i gips od kostki do pachwiny na 6 tygodni.W styczniu atroskopia testowa i nastepna diagnoza juz rzeczowa:"Blona maziowa nastrzyknieta.Na powierzchni stawowej rzepki,w czesci centralnej chrzastka miekka,podminowana,uginajaca sie pod haczykiem.Powierzchnia klykcia przysrodkowego kosci udowej gladka,z pojedynczym powierzchownym linijnym ubytkiem lezacym w poprzek klykcia.Lekotka przysrodkowa zachowana w calosci.Wiezadlo krzyzowe przednie oderwane od przyczepu udowego,kikutem przyrosniete do wiezadla tylniego,wiodkie.Lekotka boczna zachowana w calosci.Powierzchnia klykcia bocznego kosci udowej gladka.Cialo Hoffy rozpulchnione,natrzasniete.Chondromalacja II stopnia rzepki prawej."
                W marcu odbyla sie rekonstrukcja wiezadla z uzyciem sciegna miesnia polscieknistego.Dwa miesiace po atroskopi na badaniu kontrolnym tlumacze ortopedzie ze cos chrupie w kolanie ze cos jest nie tak.On stwierdzil ze tak musi byc.Nastepne wizyty kontrolne i ja ciagle mowie ze cos chrupie a Doktorek - Ze to musi chrupac.Zdenerwowany cala sytuacja zmienilem Ortopede.Po badaniu nowy Ortopeda powiedzial ze chrzastki narastaja nieprawidlowo ze mysli ze cos uroslo pod rzepka co trzeba usunac.Stwierdzil jeszcze niestabilnosc kolana (szuflada) i prawdopodobienstwo zerwania ponownego wiezadla lub jego wydluzenie.Dostalem kilka serii zastrzykow z Zeel-T i Lidokainy w kolano.Wszystko bez jakiegos rezultatu.Bylem w sanatorium gdzie polowe zabiegow ruchowych sprawialo mi duzy bol i przerazliwe chrupanie.Jedynie basen czy krio wplywaly kojaco na moje kolano.Wczoraj zakonczylem zabiegi Krio i Magnatronik w Gorowie Ilaweckim.
                W marcu 2004 wyladowalem na rencie.W styczniu ponownie zlozylem dokumenty o przedlozenie renty wypadkowej na prozbe lekarza ortopedy,ktory powiedzial mi w oczy ze nic dobrego z mojego kolana nie bedzie i wyznaczyl mi termin na atroskopie ponowna na 30 maja tego roku.Orzecznicy w Zusie potraktowali mnie (nie przeklne).Nie przyznali renty i stwierdzili ze z takim kolanem moge isc do pracy jako pracownik fizyczny.Odwolalem sie od ich decyzji do Sadu pracy.
                Dzis bylem na komisji o przyznanie odzkodowania za uszczerek na zdrowiu.Pan Doktor Orzecznik byl bardzo mlody i mily......i przyznal.....2% dlugotrwalego uszczerbku zdrowia.
                A caly pic polega na tym iz kolano mi lata na boki,chrupie cos pod rzepka,boli niemilosiernie calymi dniami,blokuje sie przy zginaniu nogi w czasie chodzenia.Chodzenie po schodach to straszna mordega,a zwlaszcza na 3 pierto :(.
                Powiem jeszcze tyle ze procz kolana mam strzykajace bolace biodra(pekniecie miesni napinajacych powiez szeroka),operowane juz w 90 roku i czekajace na kolejna operacje.Od ciezkiej fizycznej pracy mam cos z barkami (tez cos tam przeskakuje)

                Drodzy Kolanowicze i KubaGr - Co wy na to ?
                • drogi kubagr.szesdziesiatki nie mam tylko osiemnascie:P a co do tego leczenia
                  to co ty osobiscie bys w moim wypadku polecal (oprocz zmiany lekarza)?
                  • za malo wiem o twoim kolanie: prawdopodobnie nie zauwazono wszystkiego w czasie
                    artroskopii albo kolano zostalo dodatkowo uszkodzone pozniej
                    pw powinien cie zbadac ktos kto zajmuje sie kolanami. prawdopodobnie masz
                    uszkodzenie chrzastki stawowej albo lakotki. moze tez masz niestabilne kolano:
                    moze tez dawac takie objawy. rezonans powinnas miec jak najbardziej. ale to
                    pisze tak na podst danych ktore sa nieco skape
              • 18.05.05, 20:02
                Chętnie z tobą pogadam na GG.Ale bede wolniejsza dopiero w piątek.Może
                wpadniesz tutaj na forum,dlatego zanim pogadamy o szczegółach na GG, mam
                pytanie, co miałaś robione podczas artro?Pozdrowionka
                • Witam! jestem już 15 tygodni po rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego z
                  uzyciem pasma mięsni połściegnistego( hamstrings), kolano nie puchnie, nie
                  boli, punkcje mialem robione we wczesniejszym okresie bo chyba przeciazyłem na
                  rehabilitacji.Mam pełne zgięcie ,kolano tak jak zapewniał mnie mój ortopeda
                  jest stabilne.Jednak cały czas odczuwam jakby uczucie cięzkości w tylnej częsci
                  kolana i jeszcze czasem kuleje, czy to jeszcze długo potrwa ...czy ktoś może mi
                  powiedzieć czy ktoś miał podobnie???A lekarz pozwolił mi truchtać i czasem
                  truchtam ale nie za często, co robić aby szybciej wrócić do pełnej sprawności
                  jak to się ma do użycia materiału do przeszczepu(tzn rozmawialem z chlopakiem
                  ktory mial robione przeszczep z rzepki i on jakoś szybciej zaczął normalnie
                  chodzić).KUBAGR proszę poradź mi.
                  • w sumie tylko wczesny okres rehab zalezy od rodzaju przeszczepu: z hamstrings
                    poczatkowe 6-8 tyg nalezy postepowac nieco wolniej. po 3 mmies nie ma roznicy
                    jaki preszczep sie uzylo. mam nadzieje ze miales poczworna petle?
                    to uczucie ciezkosci to najprawdopodobniej stale troche wysieku w kolanie
                    rada na teraz:lod 2-3x dziennie po 30-45 min
                    intensywne cwiczenia i powinno byc dobrze
                  • teraz mam troche wiecej czasu
                    wiec: po dobrze zrobionym acl powrot do PELNEJ sprawnosci powinien zamknac
                    sie w 6 mies: jakies male pobolewania, ciagania itp to normalka i zapomina sie
                    o zabiegu dopiero rok poltora po nimale fizycznie powinienes robic eszystko,
                    wlaczajac sport , po 6 mies. w tej chwili juz powinienes biegac. przez nast 6
                    tyg powinenes unikac gwaltownych zmian kierunku, gwalt zatrzyman i ostrego
                    sprintu. ostatnie 6 tyg z tych 6 mies rehab powinno byc poswiecone
                    przygotowaniu do twojego sportu: i tu rola dobrego mgr terapii jest nieoceniona
                    w kazdym razie uwazam, na podst tego co napisales, ze jestes akurat w tym
                    punkcie gdzie powinienes byc: jeszcze troche cierpliwosci i bedzie OK
                • 19.05.05, 13:49
                  Moje artro było tylko diagnostyczne. Jedyne co zrobili, to wypłukali mi staw.
                  Niestety na tym nie koniec leczenia:( Ale póki co zachwycam się moimi maleńkimi
                  szwami i tym, że kolano nie puchnie i prawie nie boli:)
                  • 19.05.05, 19:06
                    Czemu lekarze decydują się robić artro diagnostyczne-nie szkoda na to
                    czasu,przecież oszczedzą ci tylko cierpienia i stresu, gdyby odrazu zrobili
                    wszysto kompleksowo.Mam nadzieje, że mi zrobi wszystko odrazu! Jak mam cierpieć
                    to tylko raz.
                    • 19.05.05, 23:33
                      przejrzyj moje poprz wypowiedzi: BARDZO RZADKO jest wskazanie do diagnostycznej
                      artroskopii: z niewiadomych przyczyn ten zabieg jest bardzo popularny w polsce
                      nie wiem dlaczego?????????
                      • kubagr, daj jakiś namiar na siebie, bo po godzinie czytania Twoich postów mam
                        do Ciebie zaufanie wieksze anizeli do wszystkich lekarzy jakich spotkałam... w
                        najbliższym czasie czeka mnie artroskopia (pęknięcie łękotki przyśrodkowej)
                        więc szukam dobrego speca :)) pozdrawiam
                        • 20.05.05, 02:47
                          jak wsiadziesz w samolot to po 9 godz lotu bedziesz niedaleko mnie: jeszcze
                          godzina po przesiadce i juz. niestety nie praktykuje w polsce..po dalsze
                          szczegoly mozesz mnie japac w gazecie: adres ten sam co moj pseudo
                          • biednemu zawsze wiatr w oczy ;))
                            aż takiej wyprawy nie brałam pod uwagę nawet przy wcześniejszej diagnozie
                            koniecznosci rekonstrukcji ACL, czego w Polsce na prawdę nie potrafią robić
                            (brat robił w szwjcarii, znajomi jeździli do wiednia - ceny takie same a jakość
                            bez porównania) to tym bardzeij się wstrzymam przy dość prostej jak sie wydaje
                            łękotce. dzięki za odpowiedź, chociaż może powinieneś pomyśleć o powrocie do
                            kraju, grono pacjentów jak widzisz szerokie... :)) pozdrawiam
                            • 20.05.05, 04:31
                              jest tylko jedna rzecz: podobno (nie znam polskich realiow) tylko w niektorych
                              osrodkach uimeja zesyc lakotke: a propos: nie daj sie namowic na tzw
                              bioabsorbable ( czyli biodegradujace sie) tzw meniscal arrows, darts itp:
                              stale tradycyjna technika inside-out (czyli za pomoca specjalnego szwu
                              kierowanego przez specjalne kaniule) jest lepsza isprawdzona: poza tym nie
                              pozostawia mozliwosci urwania sie itp. wiec lepiej zbierz wywiad czy ktos kto
                              bedzie to robil faktycznie "szyje" za pomoca specjalnych szwow (TyCron ale ja
                              wole meniscal FiberWires produkowane przez Arthrex) a nie biorozpuszczalnych
                              gadzetow.
                              mialem juz propozycje powrotu do polski ale chyba jednak spasuje
                              • a mam jeszcze pytanie, bo oprócz pęknięcia łękotki mam również taką miłą
                                przypadłość jak zezowate rzepki, natomiast na rezonansie wyszło że w chrząstce
                                rzepki jest podejrzenie chonromalacji I i II stopnia. czym to się je i co z
                                tym robić?
                                pzdr
                      • 20.05.05, 15:16
                        a moze zapytaj o to kolegow lekarzy z Polski???
                  • 19.05.05, 19:16
                    Ja będę miała zabieg w poniedziałek i strasznie się boję zwłaszcza bólu:((Moja
                    rzeka jest w złym stanie może uda im się naprawić bo kolanko strasznie boli:((
                    • 19.05.05, 19:26
                      A gdzie bedziesz miała artro? CZy miałaś wcześniej robiony rezonans? Ja też mam
                      wielkiego stracha, ale mnie to czeka za miesiąc.pozdrowionka
                    • 19.05.05, 19:58
                      zabieg będę miała w Piekarach Śl. robiono mi już wczesniej plastykę
                      niestabilności rzepki ale znowu mam nawykowe zwichnięcie.Teraz bedę miała
                      osteotomie korygującą.
                    • 19.05.05, 21:08
                      mialas juz artro i sie boisz???!!!
                      przeciez to nic nie boli!!! po operacji tez dostaniesz p/bolowe
                      wiec jakiego bolu sie boisz??


                      --
                      Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
                      szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
                      • chyba masz racje ze mi cos podcas artro jeszcze dodatkowo uszkodzili.wiec musze
                        poszukac sobie innego specjalisty. szkoda ze nie praktykujesz w polsce bo z
                        pewnoscia mialbys miliony pacjentow.na razie dzieki
                      • miałam robioną plastykę niestabilności rzepki.klinicznie rzepka podwichnięta w
                        wyproście w trakcie ruchu,przemieszcza się w kierunku pośrodkowym,trzeszczenie
                        i bolesność w trakcie ruchu.zabieg miałam ale niestety nadal mam nawykowe
                        zwichnięcie.nie miałam zwykłej artroskopii ale miałam dość duży zabieg na
                        kolanie.5 tyg. gips i powrót do szpitala więc boję się tego bólu bo straszne
                        miałam komplikacje po zabiegu.
                        • Jeśli można wiedziec to co ci dokładnie dolegało?i co ci zrobili podczas tej
                          operacji,ze znowu masz zwichniecie rzepki? Ja też mam nawracajace zwichniecie
                          rzepki.Bede miala dwie operacje na raz.Jedna to artro i uwolnienie troczka, a
                          druga to przesuniecie guzowatosci piszczeli. Zdecydowalam sie na obie, bo samo
                          uwolnienie troczkow nie dawalo gwarancji, ze rzepka nie zwichnie sie
                          znowu.Pozdrowionka
    • 24.05.05, 20:09
      No po 7 mcach od artro powróciłem do sportu!! czyli do piłki nożnej która była
      sprawczynia mojego urazu. Tak wiec nie załamujcie sie trzeba byc wytrwałym i
      cieżko cwiczyc (bo trzeba wam wiedziec, ze zanim powróciłem do piłki duzo czasu
      spedziłem na siłowni i na rowerze odbudowujac miesien). Trzymam za wszystkich
      połamanców i mam nadzije, ze nastepna kontuzje bede miał za 100 lat:)
      PS- pamietajcie -nic na siłe:)
      • 24.05.05, 21:56
        Więcej takich wiadomości!!!! Dzięki wielkie!! Ja dziś miałam wyciągane szwy -
        nareszcie:) Kolanko ładnie się goi i jedyna rzecz, która jest mu teraz
        potrzebna, to ćwiczenia!! Tymbardziej ważne przed plastyką ACL, która
        najprawdopodobniej mnie czeka, ale teraz to czekają na mnie wakacje (wcześniej
        sesja niestety)! Pozdrawiam wszystkich i proszę - chwalcie się swoimi
        sukcesami!!:)
        • 25.05.05, 08:13
          Może nie jestem jeszcze po artro-bo mam dopiero za 1,5 miesiąca-ale po
          dokładnym wypytaniu lekarza o wszystko jestem spokojniejsza. Grunt to dobre i
          sprawdzone info i jak piszecie pozytywne nastawienie. Lekarz powiedział, że jak
          sie przyłoże to po 3 miesiącach powinnam wrócic do sprawności.Tak sie martwiłam
          ze unieruchomia mnie w szynie na 6 tyg, a po wnikliwszej rozmowie okazało sie,
          że i owszem 6 tyg,ale juz od pierwszego tyg cwiczenia w domu i co jakis czas
          zwiekszanie konta zgiecia nogi.No i bede mogła dzieki tej szynie lekko opierac
          ciezar ciala na tej nodze i+ kule.Pozdrawiam nosy w góre
    • WITAM, byłam dziś u /3 już/lekarza szpitalnego z zerwanym ACL, /rezonans/ i
      powiedział że niekoniecznie rekonstrukcja to dobry pomysł, 1 powiedział że
      trzeba robić, drugi że przy artroskopii będzie wiadomo. Każdy ,mówi coś innego.
      Zapisałam sie na artroskopie, ale jestem skołowana, bo nie wiem co tak naprawde
      mam robić. Ponoc stabilność kolana jest taka że szkoda ruszać rekonstrukcją.
      • Bez sensu robic dwie artoskopie - pierwszą żeby obejrzeć, druga zeby
        rekonstruować więzadło krzyżowe przednie (wkp). W dobie rezonansu i dobrej
        diagnostyki trzeba to robić za jednym razem - skraca to czas leczenia o 2-3
        miesięcy zmniejsza ryzyko infekcji i oszczędza bólu i stresu. W 90% przypadków
        uszkodzenie wkp można stwierdzić na podstawie wywiadu i badania ręką - zajmuje
        to okolo 10-15 minut. Rezonans nie służy do oceny wkp!!!- je można zbadać ręką,
        rezonans raczej pomaga zaplanować leczenie przy innych towarzyszących urazach
        oraz przy niestabilnosciach złozonych, po uprzednich operacjach.
        Jestem jednak zwolennikiem robienia rekonstrukcji u młodych aktywnych osób i
        zalecam ją u większości pacjentów. Pozdrawiam
        A nie każdy lekarz musi coś wiedzieć o acl - i nie każdy ortopeda robi
        rekonstrukcje acl.
        • Tak, ale co mam zrobić jak to szpital dyktuje warunki leczenia i
          operacji /mowię o kasie chorych/ >GDZIE MAM IŚĆ I KOGO SZUKAĆ< i jaką mam
          gwarancję pomyślności operacji, szczerze mówiąc trochę się ucieszyłam jak
          usłyszałam że niekoniecznie mam mieć rekonstrukcje, ale z drugiej strony
          chciałabym mieć dawną sprawność. A gdzie robią odrazu wszystko za jednym
          zamachem, pozdrawiam
        • dokortop napisał:

          > Bez sensu robic dwie artoskopie - pierwszą żeby obejrzeć, druga zeby
          > rekonstruować więzadło krzyżowe przednie (wkp). W dobie rezonansu i dobrej
          > diagnostyki trzeba to robić za jednym razem - skraca to czas leczenia o 2-3
          > miesięcy zmniejsza ryzyko infekcji i oszczędza bólu i stresu. W 90% przypadków
          > uszkodzenie wkp można stwierdzić na podstawie wywiadu i badania ręką - zajmuje
          > to okolo 10-15 minut. Rezonans nie służy do oceny wkp!!!- je można zbadać
          ręką,
          > rezonans raczej pomaga zaplanować leczenie przy innych towarzyszących urazach
          > oraz przy niestabilnosciach złozonych, po uprzednich operacjach.
          > Jestem jednak zwolennikiem robienia rekonstrukcji u młodych aktywnych osób i
          > zalecam ją u większości pacjentów. Pozdrawiam
          > A nie każdy lekarz musi coś wiedzieć o acl - i nie każdy ortopeda robi
          > rekonstrukcje acl.
          sweita racja o idagnostycznej artro:nie powinna zastepowac innych narzredzi
          diagnostytcznych

          o badaniu: zdecydowanie 90% rozpoznania jest oparte na dobrym wywiadzie i
          badaniu ale czasami (np bardzo muskularny pacjent) nei mozna stwierdzic lachman
          czy anterior drawer wiec w tych prszypadkach rezonans jest koniecznoscia
          ja bym powiedzial: naszczescie nie kazdy ortopeda robi acl........ i
          zdecydowanie za duzo ortopedow sie za to bierze...
          powodzenia dla wszystkich zabierajacych glos
    • No to co mam iść do lekarza i powiedzieć mu że chcę odrazu wszystko tak, ja tez
      się zgadzam ale nie ja tu jestem najmoądrzejsza, a chyba nie musze mówić jak
      lekarze traktują pacjętów. Jesteśmy bezradni i tak naprawde nic nie możemy
      zrobić, niktórzy nauczyli łapówkarstwa
      • Właśnie taka jest polska rzeczywistość:( Jako pacjenci nie możemy za bardzo
        proponować leczenia, bo stracimy lekarza i dlatego godzimy się na zaproponowane
        leczenie ciesząc się, że w ogóle mamy taką możliwość! Smutne, ale prawdziwe...!
        • Jak samopoczucie po artro?Masz juz rehabilitacje?Ja artro mam 7 lipca, a za
          tydz konsultacje z anastezjologiem.A teraz cierpie bo wczoraj usunełam sobie u
          chirurga 8, i jestem opuchnieta i obolala.Pozdrawiam
          • Współczuję bólu!!:( Artroskopia była nawet całkiem przyjemnym przeżyciem (to
            była artro diagnostyczna, jedyne co, to staw miałam płukany), ale ranki po
            szwach nie za bardzo mi się goją:( Jeśli chodzi o rehabilitację, to nie bardzo
            ją mam - tzn. sama ćwiczę i chyba wystarcza. Od wypadku minęło przeszło dwa
            lata, więc 4głowy zdążył mi się odbudować. Aktualnie leczą mnie Synvisc'iem
            (drogie to jak cholera, ale mam nadzieję, że pomoże) - jestem po pierwszym
            zastrzyku! Jak po wakacjach nie będzie poprawy i staw nadal będzie mi się
            blokował, to czeka mnie kolejna artro - no cóż, jak już zaczęłam w końcu się
            leczyć, to doprowadzę sprawę do końca! A Ty gege1 niczym się nie przejmuj -
            kciuki będę trzymać i wszystko na pewno będzie dobrze! Ta cała artro nie warta
            jest takich nerwów! Pozdrawiam i czekam na wieści od Ciebie!!
            P.S. A na bolący policzek zimny okład polecam!
            • No tak, a ja miałam miec artro 23 sierpnia, po czym okazuje sie, że w tygodniu
              zamkneli oddział ortopedyczny w szpitalu w którym sie lecze... no i nie wiem
              teraz czy w ogóle mi zrobią to co mieli zrobic, a boli mnie jak cholera...
              Pozdrówki:)
            • 06.06.05, 15:40
              Mam pytanie, czy komus w Krakowie naprawiono tzn. zeszyto łąkotki??? I gdzie,
              jakie efekty??
              Prosze odpowiedzcie.

              Ps. Taki długi wątek właściwie świadczy o tym, że urazom kolana ulega wiele
              ludzi, do tego bardzo aktywnych (bo jak sobie uszkodzic kolano przed
              telewizorem??). No i zrobiła sie właściwie "grupa wsparcia", widac bardzo
              potrzebna
          • Jestem po transpozycji przyczepu piszczelowego rzepki i replastyce.Dzisiaj
            wrociłam po 2 tyg. ze szpitala.Mam gips założony na 6 tyg.
            • 07.06.05, 09:04
              Hej mam pytanie co to jest transpozycja przyczepu piszczelowego.Jaki miałaś
              uraz że zafundowali ci cos takiego,bo o ile pamietam nie spotkałam sie z czyms
              takim na forum.Ja mam mieć przesunięcie guzowatości piszczeli, mocowanie na
              sruby, ale w szpitalu mam byc tylko jeden dzien.Pozdrawiam
              • Tak mam napisane na wypisie.Upadek na nartach:((Po zabiegu bardzo dużo zeszło
                mi krwi przez dren aż 650ml przez 8 dni miałam podawany antybiotyk dożylnie
                2xdziennie.Teraz mam gips założony na 6 tyg. ponownie wracam do szpitala na
                rehabilitację.
    • Witam! w 2004 roku na poczatku pazdziernika skrecilem kolano. Oczywiscie nastepnego dnia na 3 tyg gips, po czym mialem problemy z rozruszaniem nogi. Po miesiacu moglem nia w pelni ruszac. Wykonywalem cwiczeniawzmacniajace noge chodizlem na silownie. Jednak po tamtym okresie kontuzja powtarza sie. Chirurdzy mowia ze nie ma przeciwskazac na artroskopie i ze powinienem uwazac na siebiei wzmacniac noge. Prowadze dosc aktywny tryb zycia i nie potrafie usiedizeec 5 minut w jednym miejscu. Trenowalem kosza i chcialbym do tego wrocic. Prosze pomozcie! Pozdrawiam!!!
    • witam,
      mam pytanie czy ktos z was miał szytą łąkotkę? jeśli tak to jak wyglądała
      rehabilitacja? czy noga powinna być przez czas 6 tyg w gipsie? czy powinnam
      robić jakieś zabiegi typu laser, pole magnetyczne, krioterapia,
      elektrostymulacja mięśni?? z góry dziękuję za pomoc, bo już powoli sama nie
      wiem co robić... :-/
      • 13.06.05, 11:13
        A gdzie miałaś przyszywaną łąkotkę?? Bo ponoć niewiele ośrodków w Polsce ją
        przyszywa, a mnie też to czeka:( Będę wdzięczna za info!
        W ogóle to forum coś nam umarło, więc ogłaszam wielką jego reaktywację!!
        Chwalcie się swoimi osiągnięciami!! Ja wczoraj świętowałam mały jubileusz -
        miesiąc po artro:) Wszystko jest w porządku. Jutro drugi zastrzyk Synvisc'u!!
        Pozdrawiam wszystkich kolankowiczów!!
        • 13.06.05, 13:56
          Ja jestem 19 dni po zabiegu,boli mnie dość mocno kolanko ale zabieg był
          skomplikowny więc musi boleć.Mam nadzieję,że to nie będzie długo trwać.Czuję
          ból w okolicy przeszczepu(śrub).Pozdrawiam
          • 13.06.05, 14:57
            Do Basieczki
            No własnie pytałam o to, tzn. gdzie w Krakowie "cerują łąkotki", parę postów
            niżej. Słyszałam o b. dobrym ortopedzie u Bonifratrów, ale czy szyje łąkotki?
            Może tam po prostu zapytać?? Wiem, że w Wiedniu, ale nic więcej.
            Moje kolano jako tako, czeka na wizytę. Na szczęście do sniegu daleko, więc na
            razie nie rozpaczam.
            Pozdro
            • 13.06.05, 15:43
              Ja bylam u bonifratow u tego ortopdey bylo bardzo fajnie 9jak juz mowilam
              kiedys) jak chesz cos wiedziec to pytaj


              --
              Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
              szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
        • ja też jestem z krakowa ale nie zdecydowałam sie na tutejsze ośrodki. robiłam
          to w rzeszowie u dra Bieleckiego, chirurg świetny, choć małomówny i stąd też
          moje niepokoje. w razie potrzeby służę telefonem. tylko z terminami tak sobie,
          jak byłam dwa tygodnie temu to na kasę umawiał sie na koniec lipca, natomiast
          ja robiłam to prywatnie i miałam za dwa dni (1500 zł) ewentualnie można jeszcze
          polecić Carolina Medical Center w Warszawie, ale tam jest 4 razy drożej, ale
          jak się w tej sprawie dowiadywałam u licznych lekarzy to jednak bardziej
          polecali rzeszów. pozdrawiam
      • 13.06.05, 17:15
        nie stosuje sie gipsu w ogole: od razu powinnas ruszac noga i cwiczyc. nie
        powinnas chodzic na niej przez ok 6tyg. cwiczenia plus ruch to to co
        potrzebujesz: reszta to bajery na wyciaganie pieniedzy
        • no właśnie ja nie mam gipsu, ale słyszałam że jest to częsta praktyka, wiec
          zaczęłam martwić sie na zapas... jaki jest dopuszczalny zakres ruchu i jakie
          ćwiczenia mógłbyś polecić? jak rozumię tabletki z glukozaminą też niewiele mi
          pomogą...
    • Witam. mam mieć robiona artroskopie kolanasamo badanie, mam pytanko czy po
      badaniu mozna normalnie chodzic i czy duzą dziurke robia w kolanie (trzeba
      zszywac?)????
      • po jednym szwie na nacicie ja mialam sie ograniczac z chodzeniem przez okolo
        tydzien inni tez cos kolo tego ale wiesz jak to jest nie zawsze da sie
        usiedziec na tylku
        ogolem bolu raczej nie ma wiec spokojnie da sie przezyc

        pa pozdrawiam

        --
        Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
        szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
    • a ile kosztuje samo badanie??

      pozdrawiam
      • to zalezy gdzie robisz, bo to akurat jest zasadnicza roznica
        zanim pojdziesz na operacje oni napewno ci powiedza o zakresie kosztow
        i bedziesz musial podpisac zobowiazanie o doplatnosci do jakiejs tam
        sumy
        chcesz wiedziec dokladnie jak bylo w moim przypadku napisz
        moje gg 4468010 lub priv

        pa pozdrawiam

        --
        Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
        szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
        • Byłam wczoraj u anastezjologa, dograć szczegóły co do mojego artro.Zdecydowałam
          się na ten bardziej kompleksowy zabieg,by po jakim czasie nie miec kolejnej
          artro. Zaproponowal mi ogolne znieczulenie, poniewaz zabieg jest stosunkowo
          krotki- do godz, i po takim znieczuleniu szybciej "stane na nogi".Artro mam 7
          lipca i wielkiego stracha.A jeszcze większy strach przed czwartkowa obrona
          pracy mgr.Ale wszystko przeciez da sie przezyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam
          wszystkie strapione duszyczki. Pa
    • Czy przed artroskopia kolana mieliscie wykonywane badanie usg lub rezonans?
    • Mialam problemy z oboma kolanami wyznaczono mi operację na jedno kolano i rok
      rehabilitacji a potem drugie.Było to parę lat temu.Mama mnie jednak zawiozla do
      takiego ośrodka gdzie to wyleczyłam i mam spokój do dziś.Powodem tych problemów
      z kolanami jest zasolenie stawu i to tylko można wyleczyć głodowką bo głodowka
      zeżre te brudy co są w kolanach i po kłopocie.Ja jeszcze przy okazji zgubilam 8
      kg i wyglądam jak laska. podaję namiary.www.discimus.pl Ratuj kolana Magda
      • o do diety masz racje: za duzo jest otylosci w swiecie i niestety europa goni
        ameryke: juz jest tuz tuz w niektorych grupach wiekowych nawet oprzesciga usa
        natomiast teorie o zasoleniu wieliczki prawdopodobnie sa sluszne: co do kolan
        proponowal bym opieranie sie ma wiadomosciach sprawdzonych a nie wyssanych z
        mlekiem czarownic OK?
        • hmm czy moge cos dodac??
          > za duzo jest otylosci w swiecie i niestety europa goni
          > ameryke: juz jest tuz tuz
          mysle ze dystans jaki europa musi pokonac jest jeszcze dluuuugi..

          >w niektorych grupach wiekowych nawet oprzesciga usa
          a to ciekawe.../ w ktorych grupach???
          dodam jednak ze nie opieram sie na statystykach tylko na obserwacjach

          > co do kolan
          > proponowal bym opieranie sie ma wiadomosciach sprawdzonych a nie wyssanych z
          > mlekiem czarownic OK?
          haaaa.. podoba mi sie to..../
          • Obesity is just as big a problem in the U.K. as the USA

            This article is a brief summary of three weight loss supplements and drugs. It
            comes from the U.K., demonstrating how obesity is just as widespread a problem
            in Europe as it is in the U.S. Nearly two-thirds of Americans are overweight,
            and we clearly need a new strategy that incorporates nutrition, fitness and
            perhaps some weight loss supplements as well. My vote is for hoodia, of course,
            since it's a natural appetite suppressant and has none of the bizarre side
            effects of some prescription drugs. (Can you say "anal discharge?") If you find
            this article interesting, be sure to also read 'Medicare declares obesity to be
            a disease, stripping away patient responsibility and power.'

            See more articles like this one at www.ObesityFactor.org
            • oo jakie zadanie skoro swit...hmm/
              otylosc to choroba. ok ze trzeba zapobiegac i walczyc z nia. chyba latwiej
              i taniej zapobiegac. nie wiem bo nie mam tego problemu. wyczytalam ze w
              hiszpani zaczynaja miec problem z otyloscia. mysle jednak ze europa nie dogoni
              usa w tym temacie. to zalezy od nas jak zawsze.
    • Moj problem zaczal sie rok temu. Najpierw po wewnetrznej stronie, wzdluz lydki
      mialam sine i cieplejsza noge. Objawy ustaly. Potem napuchla mi noga, lekarz
      podejrzewal zakrzepice wiec dostalam najpierw zastrzyki potem masci i leki a
      nastepnie skierowanie na usg zyl. Stwierdzono układ zył bez zakrzepicy, ale w
      lewym dole podkolanowym torbiel Backera 53x15mm. Noge mam grubsza o 2,5 cm
      obrzekniete kolano, nadal cieplejsza i temp. 37,5. Do tego chrupie mi cos pod
      rzepka. Dostalam skierowanie na parafine i krio ( termin z NFZ na sierpnia) a
      potem jak nie pomoze mam isc na artroskopie, zeby zobaczyc co jest, strasznie
      sie boje :( Nie wiem czy powinnam zrobic jeszcze jakies badania?
    • cZY MOŻECIE MI POWIEDZIEĆ JAKIE ZNIECZULENIE DO ARTRO JEST NAJLEPSZE? mAM MIEĆ
      ARTRO I PRZESUNIĘCIE GUZOWATOŚCI PISZCZELI.Anastezjolog powiedział, że w
      klinice w ktorej mama miec zabieg preferowane jest znieczulenie ogólne, bo
      wszystko idzie szybciej i sprawniej-krocej trwa znieczulanie pacjęta, dojście
      do pełnej ruchomości( o ile w tym przypadku można o tym mówic)A po zewnątrz
      oponowym - niedośc ze sie czeka az się znieczuli, to po zabiegu trzeba jeszcze
      parenaście godzin leżeć, ale ja jakoś panicznie boje sie ogolnego-powiklan
      itp,jestem nawet gotowa leżec i "patrzeć " jak mi to robia i później leżeć tyle
      godzin, bylebym miała pewność, że mnie wybudzą.Artro mam za 2 tygodnie.Dzięki
      za odpowiedzi.PS>przeczytałam juz artykuły o różnych znieczuleniach, ale nie
      jestem zupełnie przekonana. Wykombinowalam sobie ,że wezmę zo,i przez maseczke
      jakis srodek lekko usypiający-o ile jest taka możliwość.Pozdrowionka dla
      OBOLAŁYCH KOLANEK
      • ja zdecydowałam sie na znieczulenie miejscowe, które polega na znieczuleniu
        nerwu kulszowego i samego stawu (zastrzyk w posladek i w pachwinę) ... wydawało
        mi się najsensowniejsze. nie musisz leżeć a i nie ma ewentualnych problemów z
        wybudzeniem, nic nie czujesz a możesz sobie poobserwować kolano od wewnątrz na
        monitorze, a taka gratka nie zdarza sie często ;)) tylko nie wiem czy tego typu
        znieczulenie nadaje sie do tego co ty masz mieć robione... pzdr
      • ja miałam zawsze znieczulenie ogólne i nie miałam zadnych komplikacji.Jedyny
        problem to straszny ból zaraz po zabiegu.Powiem tak wydawało mi sie,że nawet
        morfina nie działa bo tak bardzo bolało.Jesli chcesz porozmawiać na temat tego
        zabiegu to mój nr gg 1346492.Jutro bedzie 4 tyg jak jestem po zabiegu
      • Miałam arto razem z rekonstrukcją. Od razu zdecydowałam się na narkozę. Mdleję
        przy pobraniu krwi więc patrzenie na otwarte kolanko odpadało. I to był dobry
        wybór, po narkozie nic mi nie było. Po obudzeniu byłam jedynie lekko osłabiona
        i strasznie chciało mi się pić. Zaoszczędziłam sobie dodatkowego stresiku.
        --
        nomi26
    • 21.06.05, 00:17
      mam pytanie czy jeżeli po szyciu tylnego rogu łąkotki przyśrodkowej po 2.5tyg
      po zabiegu potrącona przez psa oparłam sie na operowanej nodze (jedyne co
      zdołałam zrobić to oprzeć sie głównie na zewnętrznej stronie tejże stopy no i
      trwało to sekundę, ale jednak... :-/)to już wszystko zepsułam i już powinnam
      sie umawiać na kolejny zabieg czy jest szansa ze wszystko jest ok?? strasznie
      sie martwię, a nie mam możliwości w tym tyg zgłosić sie do lekarza stąd moje
      pytanie. dziękuję i pozdrawiam
      • 21.06.05, 17:14
        poczekaj, rob oklady z lodem. jest duza szansa ze nic sie powaznego nie
        stalo. .nie obciazaj tej nogi dopoki zobaczysz sei z twoim ortopeda
        • 24.06.05, 14:39
          Lekarz stwierdził u mnie (po 2,5 miesiącach od rekonstrukcji) że wody w kolanie
          nie ma, ale martwi mnie że jest jeszcze trochę opuchnięte. Jest na to jakies
          lekarstwo oprócz czasu ?
          --
          nomi26
          • 24.06.05, 17:03
            czas wyleczy wszystko: z czasem wszyscy umrzemny......
            ale powaznie: keidy sie da trzymaj nadal noge lekko wyzej
            stosuj oklady z lodem 2-3 x /dziennie po 30-4o min
            nie stosuj zadnych opasek elastycznych: sprawdz czy brace jest dobrze
            dopasaowany
    • Witajcie ! Przeglądam to forum od ponad trzech miesięcy, dokładnie po
      nieforunnym wypadku na nartach.Okazało się że mam zerwane ACL. Weszłam na forum
      i po przeczytaniu waszych postów przeraziłam się strasznie. Dzisiaj jestem 2,5
      m-ca po rekonstrukcji.Właśnie zakończyłam rehabilitację i wróciłam do pracy. Z
      nożką jest wszystko ok, co prawda kolanko jeszcze trochę opuchnięte, ale
      potrzeba troszkę czasu. To wszystko nie jest takie straszne jak niektórzy
      piszą, albo w moim przypadku wszystko tak gładko poszło. Pierwszy miesiąc jest
      najgorszy a potem już jakoś leci...Uwierzcie, jestem straszną panikarną, to był
      mój pierwszy pobyt w szpitalu i jakoś to zniosłam.Lekarz powiedział że za dwa
      tygodnie mogę wsiąść na rower i pływać. Jestem pełna opytmizmu, czego i Wam
      zyczę


      nomi26
      • nomi26 napisała:

        > Witajcie ! Przeglądam to forum od ponad trzech miesięcy, dokładnie po
        > nieforunnym wypadku na nartach.Okazało się że mam zerwane ACL. Weszłam na
        forum
        >
        > i po przeczytaniu waszych postów przeraziłam się strasznie. Dzisiaj jestem
        2,5
        > m-ca po rekonstrukcji.Właśnie zakończyłam rehabilitację i wróciłam do pracy.
        Z
        > nożką jest wszystko ok, co prawda kolanko jeszcze trochę opuchnięte, ale
        > potrzeba troszkę czasu. To wszystko nie jest takie straszne jak niektórzy
        > piszą, albo w moim przypadku wszystko tak gładko poszło. Pierwszy miesiąc
        jest
        > najgorszy a potem już jakoś leci...Uwierzcie, jestem straszną panikarną, to
        był
        >
        > mój pierwszy pobyt w szpitalu i jakoś to zniosłam.Lekarz powiedział że za dwa
        > tygodnie mogę wsiąść na rower i pływać. Jestem pełna opytmizmu, czego i Wam
        > zyczę
        >

        to normalne odczucie: zwykle do forum pisza ci, ktorzy maja problemy: wiekszosc
        ( w kazdym razie tak jest w mojej praktyce: ok 97%) nie ma problemow i po 6
        mies jest gotowa uprawiac sport: czasami musze ich hamowac bo mowia: nic nie
        boli, kolano nie lata wiec czemu czekac????
        • Szkoda ze moj lekarz zupelnie nic nie wspomnial o tych okladach z lodu.Powiedz
          mi ten lod wlozyc w cos (no wlasnie w co ?) i dopiero potem przykladac ? I
          trzymac go az 45 min ? Lekarz powiedzial mi ze mozna opalac blizne po 3 m-cach,
          czy to czasem nie za krotki okres ?
          --
          nomi26

          • Z tym lodem to najlepiej odrazy kupujesz w aptece takie woreczki z zelem
            i je mrozisz potem owin to w recznik i juz
            ja po operacji mialam to prawie caly czas przez 2-3 dni a potem juz co jakis
            czas
            dzieki temu poo operacji ani jednej punkcji

            pa pozdrawiam

            --
            Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
            szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
    • Lato zawitalo do nas chyba juz na dobre a je sie boje wystawic moja blizne na
      sloneczko, podobno nie mozna tego robic bo nie zblednie. Co zrobic z tym fantem?
      • helo
        od jakiegos czasu przegladam to forum (fajnie ze cos takiego jest)
        jutro mam artroskopie i "troche" sie boje ale z tego stresu nie wiem czego...
        czytajac wasze wypowiedzi moja dplegliwosc wydaje mi sie jedna z lzejszych
        moje kolano zbuntowalo sie dawno bo 15 lat temu (oczywiscie gipsik) a potem co
        2-3 lata a to gips a to blokady, bolalo bolalo i przechodzilo
        2 miesiece temu znowu kolanko mi przeskoczylo tylko ze teraz nie chce sie zginac
        (upARCIUCH)...mysle ze jutro sie wszystko okaze, bo chce wrocic do pracy i do
        sportu...
        pozdrawiam wszystkich
        • Za tydzien mam miec artro- uwalnianie troczka i przesuniecie guzowatosci
          piszczeli. Jakie powinnam wybrac znieczulenie-biorąc pod uwage przedewszystkim
          moje zdrowie(chodzi mi o powikłania)Dodam ze mam raczej niskie cisnienie i
          ogolny stan zdrowia jest dobry.Caly czas sie waham odnosnie znieczulenia.Prosze
          o fachowa podpowiedz.Pozdrawiam i dziekuje
          • Hello jestem właśnie dzien po artro i niestety musze przyznac ze mój próg bólu
            jest bardzo niski.... kompromitacja, troche usprawiedliwia to fakt ze mialam
            zabieg przy znieczuleniu miejscowym... ale niestety czułam bardzo dotkliwie
            każdy ruch lekarza. Wycięto mi kawałek chrząstki który się ukruszył i jeszcze
            pare "drobiazgów" - ogólnie lekarz posprzątał trochę w kolanie ...ale zalecenia
            mnie dobiły ....6 tygodni o kulach..
            Pozdrawiam gorąco wszystkie bolące kolanka...
            • znieczulenie miejscowe tzn mialas w kregoslup?? i jak reagowal na to twoj
              anestezjowog jak widzial ze Cie bolalo?? nie wiem moze sie mysle ale to po sie
              robi znieczulenie zeby nie bolalo bo to o to chodzi!!! a wiec??

              wszystkiego najlepszego dla kolanka teraz musi byc juz tylko lepiej

              pa pozdrawiam

              --
              Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
              szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
              • 01.07.05, 10:32
                witam
                znieczulonko mialam niestety tylko w kolanko (2-razy)a mój anestezjolog wycierał
                mi łzy i pozwolił (czego nie zrobiłam) nawrzucać lekarzowi... a tak serio to jak
                było już bardzo źle to lekarz operujący stwierdził że zaraz kończy (20 min) i
                nie ma sensu mnie szprycować... a na moje pytanie czy nie lepiej było to robić
                przy znieczuleniu ogólnym stwierdził że on musi współpracować z
                pacjentem...(moje wrzaski sugerowały skąd wywodzi się ból).
                dzisiaj (3 dobe po zabiegu) już jest nieźle 1 dzień koszmar...
                pozdrawiam serdecznie
                Aga
                • 02.07.05, 09:20

                  podziwnbiam i gratuluje wytrzymalosci
                  ja w czasie i po opieracji naszczescie nie czulam zadnego bolu

                  pa pozdrawiam

                  --
                  Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
                  szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
          • w sumie powinnas szczerze porozmawiac z anestezjologiem: jezeli nie robia
            znieczulemn miejscowych, dooponowych i blokow to zdecyduj sie na ogolne: tylko
            w placowkach gdzie RUTYNOWO wykonuje sie tzw regional anesthesia, warto sie
            pokusic o takie. ja sam mialem WYLACZNIE miejscowe (tak lekarze tez miewaja
            klopoty z kolanami) ekran byl ustawiony tak ze ja moglem go widziec: widzialem
            co sie dziej, bylem w 100% trzezwy i wspolnie podejmowalismy decyzje co nalezy
            zrobic.........
            • Rozmawiałam z anastezjologiem i powiedział mi miejwięcej tak: Że w tej klinice
              robią zdo takich zabiegów znieczulenie ogólne, bo szybciej wszystko
              idzie:przygotowanie pacjenta,operacja i dawaj nowy pacjent jak w fabryce,a gdy
              zapytałam o miejscowe to odpowiedział mi że on lubi czy jest zwolennikiem
              znieczulenia zewn.oponowego, ale wybór należy do mnie.Stąd mam dylemat.
    • Witam, szykuję sie na rekonstrukcje ACL, juz chyba podjęłam decyzje, i w związku z tym mam pytanie, co po operacji gips, szyny jakieś rurki, jak to wygląda. I jak długo noga jest unierucjomiona, po jakim czasie mozna zacząć kustykać o kulce
    • Witam, chyba się ostatecznie zdecydowałam na rekonstrukcje ACL, I chciałby się zapytać jak długo noga jest unieruchomoina, tz czy to jest gips szyna czy inne rurki, po jakim czasie mozna kustykać o kulce, bądź zginać noge, pozdrawiam kolanka
    • Witam wszystkie bolące kolanka:)
      w następnym tygodni też będę miała artroskopie kolana, polegającej na usunięciu
      uszkodzonej części rzepki. Dość dokładnie przestudiowałam Wasze posty i nie
      znalazłam aby ktoś opisywał jak przebiega to przy takim rodzaju schorzenia. a
      może jednak już miał usuniętą część rzepki i może coś mi na ten temat napisać:)
      byłabym bardzo wdzięczna:)
      Pozdrawiam Kasia
      • Witajcie!

        Uff, ja tez wlasnie przebrnalem przez WSZYSTKIE posty, wiele bardzo ciekawych
        informacji, dziekuje wypowiadajacym sie, a najbardziej Kubiegr,
        ktory "udowodnil", iz jest naprawde wielkim fachowcem...

        Co wiecej, nie zrezygnowal (chyba?) z udzielania sie na Forum, mimo ze bardzo
        szybko natknal sie na to, co odbiera sily do zycia tutaj: na polskie piekielko,
        zafundowane przez jakies zakompleksione studentki medycyny.

        Do rzeczy: ja tez jestem jednym z Was...

        W pazdzierniku podczas gry w pilke w pewnym momencie upadlem i poczulem jakby
        cos mi przeskoczylo, jakby cos sie zerwalo. Od razu zaczalem podejrzewac o faul
        mojego przeciwnika, ale szybko zrozumialem, iz to po prostu ja niefortunnie
        postawilem noge. Balem sie ruszyc, balem sie wstac, lecz jakos sie udalo, tak
        ze po chwili chcialem grac dalej. Na szczescie koledzy mnie przed tym
        powstrzymali.

        Nastepnego dnia udalem sie do prywatnego osrodka zdrowia. Gdy jednak
        dowiedzialem sie, ze na wizyte musze poczekac tydzien, wrocilem do domu i
        niczego nie zrobilem. Wkrotce bol sie zmniejszal, moglem normalnie chodzic,
        wlasciwie to nie bylem w stanie jedynie do konca nogi zgiac, wydawalo mi sie,
        ze wyprost jest natomiast pelny. Obwiazalem kolano bandazem, chodzilem wciaz na
        silownie, bylem ostrozny i po jakims miesiacu wrocilem do mojego ulubionego
        biegania po ruchomej sciezce. Przychodzilo mi to bez trudu i bez bolu,
        postanowilem wiec, ze znow pogram w pilke, bede bardzo uwazny i gdy tylko
        poczuje bol - natychmiast przerywam gre. Tak tez sie stalo - od razu zszedlem z
        boiska, bo niemal od razu poczulem ten sam bol, ktory jakos udalo sie
        wytuszowac przez okres poprzednich dwoch miesiecy od pierwszego zdarzenia.

        Tym razem od razu umowilem sie na wizyte, mimo iz znow musialem czekac, i
        lekarz - z czystym sumieniem moge powiedziec specjalista (nie chce szafowac
        nazwiskami, poza jednym pozniej, ale moge podac je prywatnie) - podczas
        ogledzin postawil diagnoze: uszkodzona lakotka, zerwane wiezadla krzyzowe
        przednie i byc moze uszkodzone poboczne. Co ciekawe nie skierowal mnie na zadna
        operacje (te doradzal dopiero pozniej i o ile bede chcial wrocic do sportu),
        przepisal specjalna orteze, krioterapie i cos tam jeszcze, po czym mialo sie
        okazac co robimy dalej. Nie obwiniam Go za to, iz nie nakazal operacji od razu,
        nie nazwe Go "konowalem", w dodatku to w koncu On przeprowadzal rekonstrukcje
        mojego wiezadla krzyzowego, wiec nie bede plul do wlasnego gniazda.

        Z ortezy i innych zabiegow nic nie wyszlo, poniewaz ortopeda "na rejonie" nie
        zechcial obciazyc kosztami mojego leczenia NFZ (a orteza droga, droga...) i
        wydal mi skierowanie do szpitala, z adnotacja "pilne!", no i poradzil, abym
        najlepiej poszedl do tego szpitala, w ktorym ordynatorem jest ow pierwszy
        lekarz, u ktorego bylem.
        Udalem sie zatem do tamtego szpitala, pewien siebie, boc przeciez "pilne!".
        Szybko stanalem na ziemi, gdy okazalo sie, ze artroskop obecnie zepsuty, a
        wolne terminy (to bylo w grudniu) wypadaja gdzies tak w polowie roku nastepnego
        (obecnego).

        Sprawe wzieli w swoje rece moi rodzice i wynalezli naszego "znajomego"
        specjaliste, obecnie juz z tytulem profesora, naprawde wybitnego lekarza (bo
        uwazam, ze tacy tez sa w Polsce). On potwierdzil (dotykowo) diagnoze tego
        pierwszego, ale doradzil od razu operacje. I to w dodatku dwuetapowa: najpierw
        zszycie lakotki, a potem rekonstrukcja wiezadel. Potulnie sie zgodzilem,
        obiecal, ze sprobuje zalatwic miejsce u siebie w szpitalu itd... Szczegolow nie
        ma po co opowiadac, najwazniejsze, iz na poczatku stycznia doszlo do
        artroskopowego zszycia lakotki przysrodkowej (a ze tak szybko to musialem
        zaplacic 1500 PLN - bo prywatnie).

        Nasza wspolpraca zakonczyla sie jednak, gdy przestalem sie (a chyba nawet nie
        zaczalem) z Nim dogadywac. Coz, fachowiec jakich malo, lecz trudny w kontaktach
        z pacjentami (a moze tylko ze mna?) i - niestety - dosc łasy na pieniadze, tzn.
        najchetniej wszystkich kierowalby na leczenie, operacje i wszelkie sprzety
        rehabilitacyjne za pieniadze... Uczciwie musze jednak przyznac, ze to dzieki
        Jego znanemu nazwisku zalatwilem sobie orteze - ponoc najlepsza z najlepszych -
        zupelnie bezplatnie, to sukces.

        Najgorszy byl jednak brak dobrego kontaktu, to ze wszystkiego musialem sie
        domyslac i dopytywac (a przeciez - jako laik - nie wiem nawet o co pytac...).

        Cale szczescie, ze znow udalo mi sie (nie ukrywam - po znajomosci) trafic do
        innego lekarza. I to byl strzal w dziesiatke!

        Lodzianom i nie tylko szczerze polecam klinike "Medical Magnus" dr
        Krochmalskiego. To niezwykly czlowiek, a w dodatku genialny lekarz, ktory leczy
        wielu sportowcow, wszelkiej masci pilkarzy nie tylko z rejonu lodzkiego (ale
        widzialem wiele "slaw" na rehabilitacji), a od niedawna zajmuje sie tez kadra
        zapasnikow.

        Doktor skierowal mnie na rehabilitacje, a w dalszej perspektywie miala mnie
        czekac rekonstrukcja. Rehabilitacja w "MM" jest rowniez na bardzo wysokim
        poziomie i wprawne raczki pani Moniki szybko doprowadzily do pelnego wyprostu
        moje kolano, zaniedbane mocno (brak dobrego kontaktu z poprzednim lekarzem =
        zbyt pozno trafilem na rehabilitacje, za dlugo w ortezie = potezne zgiecie
        nogi).

        Mijaly dni, tygodnie, bylo coraz lepiej, choc miesiec czworoglowy caly czas
        pozostawial wiele do zyczenia. Trzy dni temu zostalem - w "Medical Magnus" -
        poddany rekonstrukcji wiezadel krzyzowych przednich. W ramach NFZ, placilem
        jedynie za sruby biowchlanialne (1500 PLN). Znieczulenie epiduralne, nie
        odwazylem sie jednak na patrzenie w ekran. Trojka lekarzy, szybko sie uwineli,
        trafilem na sale pooperacyjna znieczulony od pasa w dol.

        Aha, dla mnie cala operacja byla ciezkim przezyciem psychicznym. Nic nie
        bolalo, to oczywiste, ale przeciez slyszalem jakies tam wiertarki, mlotki...
        Jak sobie wmowic, ze to nie wlasnie mnie kroili? W dodatku caly czas ma sie
        uczucie odretwienia, chcialoby sie wykonac jakis ruch, zmienic uklad ciala,
        aby "mrowki" odeszly i... nie da sie! Lezac na lozku mialem caly czas wrazenie,
        ze nogi mam zgiete, patrze, a one wyprostowane jedna obok drugiej. Widok
        lekarza, ktory robi z moja noga co chce, wykreca na wszystkie strony, smieszne
        przezycia.

        Znieczulenie przestalo dzialac po 9 godzinach, bylo to o 1 w nocy i o snie
        mozna bylo (mimo jakiegos tam innego znieczulenia) zapomniec. Potezny bol,
        mysle, ze nie zaryzykuje wiele, piszac, iz generalnie pierwszej nocy po
        operacji sie nie przespi. Welfron, dreny, mialem all that stuff, to szczegoly.
        Polecam tez ten lod w zelu, czy jak to nazwac...

        Wyszedlem ze szpitala juz po niecalych 50 godzinach PO, jestem naprawde
        szczesliwy, ze mam to za soba, ze sie w ogole zdecydowalem i ze trafilem w tak
        dobre rece!

        Bo mam pewnosc, ze wroce do super sprawnosci (jak setki Jego pacjentow-
        prawdziwych_sportowcow) i ze rehabilitacja takze bedzie na najwyzszym
        poziomie...

        Nie wiem czy ktokolwiek to przeczytal do konca, nie wiem czy napisalem wszystko
        co chcialem (zastrzegam sobie mozliwosc dopisek roznego rodzaju), ale dziekuje
        tym, ktorzy wytrwali! I czekam na ewentualne pytania...

        Pozdrowienia!
        DAWID

        P.S. Moja diagnoza to: laesio menisci medialis, ruptura ligamenti cruciati
        anterioris genus dx.

        • dziekuje za tak mile uwagi: baaaardzo fascynujaco opisales swoje przezycia: na
          pewno jest wielu bardzo dobrych lekarzy w poslce: ajk zauwazyles, niektorym
          odbija i maja pacjenta za cos w rodzaju niezglebionej kieszeni. nie wiem co
          bym wolaj ale chyba gnojka ktory wie co robi niz milego bufona, ktory nie
          powinien wykoywac zawodu: poprzez to forum przewijaja sie opisy setki modeli
          nie tak skrajnych ale diametralnie roznych.
          w moim przypadku moje kolano robil moj partner: ekran byl tak ustawiony ze
          moglismy sobie obaj ogladac co znalazl: on mi pokazal co sie dzieje,
          podyskutowalismy co zrobic i jak za nacisnieciem guzika: bingo. niepolecam tej
          metody wszystkim o nie: zawsze pozostaje nie poczucie bolu, ale tzw
          propriocepcji: nie czujesz ale wiesz ze cos ci sie tam w koanie miota i krzata.
          co do bolu: kazdy kto ma zabieg powinien zapytac, kiedy znieczulenie przewodowe
          przestanie dzialac: ok 2-3 godz PRZED nalezy zaczac brac tabletki pbolowe. one
          zwykle sa przepisywane 1-2 tabl co 4-6h: nalezy wtedy przez pierwsze co
          najmniej 24-48 h brac polowe dawki, zaczynajac wlasnie przedtem nim
          znieczulenie minie. w razuie czego zwsze mozna dodac druga tabletke. nie nalezy
          dopuscic do wielkiego uderzenia fali bolu bo wtedy skonczy sie na tym ze
          uzyjesz zdecydowanie wiecej tabletek niz gdy stosujesz moja metode. po 24-48h
          (zalezy od wielkosci zabiegu) nalezy stopniowo zmniejszac dawki. no i LOD LOD
          LOD.
          jak wiesz te dwa zabiegi powinny byc wykonane w tym samym czasie: na forum
          spotkalem sie z takimi praktykami i wydaje sie ze niestety w polsce dwu lub
          kilku etapowe podejscie jest b popularne. jedynie fakt ze lakotka byla najpierw
          zeszyta a pozniej zrekonstruowane acl jest prawidlowe: nigdy nie nalezy robic
          odwrotnie, no ale powinno byc to za jednym posiedzeniem.
          zycze ci powrotu do pelnej sprawnosci: zacznij podnosic wyprostowana noge juz
          teraz. pamietaj zebys podbieral noge nie pod kolanem tylko pod pieta: w teym
          ukladzie nie wyhodujesz sobie przykurczu zgieciowego. pamietaj: pelen wyprost
          jest najwazniejszy: zgiecie zwykle nie jest problemem
          • helo Dawid
            przeczytałam to co napisałeś do końca, zgadzam sie że opis jest b.ciekawy i
            prawdziwy..
            ja rówież trafiłam w dobre ręce dr Krochmalskiego, tylko miałam to szczęście że
            znajomi (sportowcy) polecili mi dr miesiąc po urazie także jestem już po zabiegu
            i "śmigam" o kulach...
            polecem również wszystkim klinikę MM!!!!!
            aaaa dr Krochmalski w kontakcie z pacjentem jest bardzo otwarty, poza tym że
            jest świetnym lekarzem jest również strasznie miłym i sympatycznym człowiekiem
            z niezwykłym poczuciem humoru...
            pozdrawiam iżycze dużo sukcesów (również sportowych)
            Aga
            • "tylko miałam to szczęście że znajomi (sportowcy) polecili mi dr miesiąc po
              urazie także jestem już po zabiegu i "śmigam" o kulach..." - alez ja tez mialem
              to szczescie! Trafilem do Niego w sumie szybko, 2 miesiace po, miesiac po
              zszyciu laktoki i tez rekonstrukcje mialem szybko: pierwotnie miala byc miesiac
              po decyzji, ale potem tylko troche sie odwleklo, bez winy "MM" - to jedynie
              potwierdza moje slowa, iz oni naprawde szybko kroja!

              "aaaa dr Krochmalski w kontakcie z pacjentem jest bardzo otwarty, poza tym że
              jest świetnym lekarzem jest również strasznie miłym i sympatycznym człowiekiem
              z niezwykłym poczuciem humoru..." - czyli nie klamalem w poprzednich postach :-)

              Dziekuje za zyczenia, Ago, czy chodzisz tam na rehabilitacje? Moze sie kiedys
              spotkamy... Ja zaczynam od poniedzialku!

              Pozdrowienia...
              • helo Dawid
                rehabilitacji jeszcze nie mam, teraz przez 6 tygodni (od poniedziałku zresztą)co
                tydzień będę dostała zastrzyki w kolanko (czeka mnie 6 tyg o kulach), ale jak to
                powiedział nasz ulubiony dr - cóz to jest 6 tyg w porównaniu do np.70 lat życia...
                byłam wczoraj o dr ale zebrała mi się krew w kolanie i zaczynam zastrzyki od
                poniedziałku
                ale już nie mogę się doczekać rehabilitacji... pływania...siatkówki...i moich
                ukochnych żagli...
                pozdrawiam
                Aga
                • "teraz przez 6 tygodni (od poniedziałku zresztą)co tydzień będę dostawała
                  zastrzyki w kolanko (czeka mnie 6 tyg o kulach)" - ale dlaczego te zastrzyki?
                  Co sie stalo? Tez mialas rekonstrukcje, prawda? Zatem o co chodzi? :-)

                  Milego popoludnia!
                  • helo Dawid
                    ja mam inne rozpoznanie "rozerwanie fałddu przyśrodkowego i fałdu nadrzepkowego,
                    uszkodzenie urazowe chrząstki rzepki (lekarz pokazał mi kawałek chrząstki który
                    się ukruszył...)oraz kłykcia bocznego k.piszczelowej, myszka stawowa"

                    a zastrzyki są na leczenie zwichrowanej (dziurawej bardzo-widziałam sama)
                    chrząstki fermathoronem..
                    pozdrawiam serdecznie
                    Aga
          • Witaj!

            I ja dziekuje za zabranie glosu. :-)

            "jak wiesz te dwa zabiegi powinny byc wykonane w tym samym czasie" - tak, tak
            by bylo najlepiej, ale akurat nie mialbym pretensji do lekarzy, ktorzy w ten
            sposob postepuja - to moze byc jedynie ich kolejnosc dzialania, tak jak
            niektorzy biora przeszczep z rzepki (z gory przepraszam za niefachowe
            okreslenia), a inni z innej czesci ciala. Jak zwykle - szkola falenicka i
            otwocka, lekarze czesto nawet ze soba rywalizuja i nie lubia sie, jednak moim
            zdaniem - albo inaczej: w wypadku tych lekarzy, z ktorymi mialem do czynienia -
            nie chodzilo o brak umiejetnosci, o zacofanie, czy jakies niezrozumiale celowe
            odwlekanie zabiegow, lecz o ich wlasny sposob dzialania - utarty, wycwiczony,
            przynoszacy sukcesy i szanowany nawet szerzej niz tylko w Polsce. :-)

            Poza tym w moim przypadku rozlozenie zabiegow w czasie w niczym nie
            przeszkadzalo, wiec sie nawet nad tym nie zastanawialem, a w dodatku - to juz
            takie osobiste odczucie - majac doswiadczenia z okresu po pierwszej artroskopii
            teraz o wiele latwiej poruszac mi sie o kulach, funkcjonowac na tyle, na ile
            jestem w stanie, jest zupelnie inaczej niz wowczas, jest jakos latwiej. To taki
            maly plus. ;-)

            Dodam jeszcze kilka spraw, ktore mi sie w nocy przypomnialy:

            1. "Medical Magnus" i dr Krochmalskiego polecam nie tylko Lodzianom, przyjezdza
            tu wiele osob, ktore uslyszaly wiele dobrego o jakosci uslug, a chyba przede
            wszystkim o rzeczy zadziwiajacej: mimo iz operacje sa robione w ramach NFZ, na
            zabieg czeka sie zazwyczaj NIE DLUZEJ NIZ MIESIAC! To raczej taki maly cud w
            naszej rzeczywistosci...

            2. Klinika jest bardzo dobrze wyposazona, bardzo czysta, pracuja w niej
            przemile siostry na oddziale i - tak jak wspominalem - naprawde swietni
            rehabilitanci.

            3. Jeszcze jeden plus dla dr Krochmalskiego i Jego metod, a jedynie
            potwierdzenie slow Kubygr: jestem spokojny o swoje dochodzenie do sprawnosci,
            poniewaz Jego celem (jako dlugoletniego lekarza sportowego) nie jest
            doprowadzenie pacjenta do uzywalnosci, On kazdego chce doprowadzic
            do "uzytecznosci sportowej"! I mi to odpowiada, tym bardziej, iz dr Krochmalski
            nie patrzy czy jestes pilkarzem pierwszej ligi, czy "zwyklym" czlowiekiem -
            kazdego traktuje rowno i kazdego rownie szybko (co najwazniejsze: skutecznie)
            stawia na nogi.

            3. Dosc powiedziec, iz rehabilitacje zaczne juz w poniedzialek (a zaczalbym
            moze i w piatek, tylko tak przed weekendem to bez sensu) - po 6 dniach od
            operacji. Nie wiem jeszcze dokladnie na czym bedzie polegala, na pewno nikt nie
            zacznie sie dobierac do samego kolana, ale nie moge sie juz doczekac, bo za
            kilka miesiecy chcialbym zaczac nauke gry w tenisa (to taki moj cel, chyba
            dobrze go sobie postawic przed rehabilitacja)!

            Kubogr, moj lekarz tez doskonale wie, ze najwazniejszy teraz jest WYPROST, to
            absolutna podstawa. Mam zatem wykonywac ruch biernego prostowania w kolanie.
            Ide do Niego w poniedzialek, ale juz teraz niecierpliwie Cie pytam: czy to
            chodzi wlasnie o podnoszenie nogi w pozycji lezacej? I jak to prawidlowo robic?
            Z podpieraniem piety czy nie?

            Co jeszcze moge robic juz teraz, zeby nie stracic zadnego dnia? Napinanie
            czworoglowego? Czy mozesz tez napisac w jaki sposob nalezy to robic?

            Czy wedlug Ciebie powinienem probowac zginac noge w ortezie? Mam przed tym
            spore opory...

            Z gory dziekuje za odpowiedzi, wiele juz skorzystalem z Twoich i innych rad na
            tym Forum.

            Milego dnia,
            DAWID


            • a czy ta klinika ma swoja strone www bo wchodzialam na ta nazwe ale link do
              kliniki nie dziala wiec moze mam poszukac w innym miejscu??

              pa pozdrawiam

              --
              Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
              szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
              • www.m-magnus.com.pl/ - nie dziala, to ich jedyna slabostka, ale trzeba
                dodac, ze dzialaja tam w sumie od niedawna - spec od komputerow by sie jednak
                przydal. :-)

                Faktycznie, mogliby chociaz zaktualizowac numery telefonow, jesli ktos bedzie
                kiedys zainteresowany, to nalezy dzwonic: (42) 253 19 00, ul. Kopernika 38, 90-
                552 Łódź, fax: (42) 253 19 10...

                • Jezu, czytam to i czytam i nie moge ze smiechu. Ja miałam 4 artroskopie wraz z
                  synowektomią, (pod koniec lipca wybieram sie na następną). Zastanawiam sie
                  czemu prawie wszyscy tak panikują idąc na ten zabieg... Eh...Nie bede sie
                  rozpisywac bo nie chce mi sie, spytam tylko czy ktoś miał już artroskopię w
                  Gdańsku w Szpitalu "Jankowo" - należy do szpitala MSWiA.
                • 02.07.05, 16:57
                  pare spraw mnie niep[okoi

                  1. zastrzyki do kolana: jezeli to jest synvisc lub hyalgan: NIE MA WSKAZAN do
                  tego

                  2. nie ma wskazan po acl u zdrowego osobnika do flexiparine(micromolecular
                  heparine) lub podobne. uzywa sie to u starszych ludzi z czynnikiem ryzyka i po
                  wiekszych operacjach

                  3. po acl OD RAZU mozna zaczac napinac m czworoglowy: poczatkowo jakby chcialo
                  sie unosic noge wyprostowana w stawie kolanowym, po kilku dniach podnosimy noge
                  wyprostowana

                  4. po 5-10 dniach mozna pozwolic sobie na tzw heel slides: czyli odblokowujemy
                  orteze i zginamy kolano, pieta slizga sie po podlozu (najlepiej sliskim) do
                  posladka: nie przesadzac z tym w ciagu pierwszych 2 tyg

                  5. na noc orteza powinna byc zablokowana w wyproscie

                  6. przez kilka dni po zabiegu trzymamy noge uniesiona tuz powyzej poziomu
                  serca: podparcie musi byc pod pieta a n ie pod kolanem: to sprzyja uzyskaniu
                  wyprostu

                  7. KAZDY lekarz wykonujacy acl [powinien dac wam kopie swojego protokolu
                  rehabilitacyjnego i rehabilitant powinien go p[rzestrzegac.

                  to takie ramowe zasady

                  PYTAJCIE SWOICH LEKARZY, BADZCIE AKTYWNI W "WYDUSZANIU" WIAD OD NICH
                  wiem ze to jeszcze w polsce szwankuje ale w koncu lek musza zrozumiec ze oni
                  zaleza od pacjenta a nie odwrotnie
                  mam nadzieje ze takiej postawy dozyjecie
                  • 02.07.05, 19:38
                    W Polsce zwykle podaje się heparyny drobnocząsteczkowe u pacjentów po
                    rekonstrukcji ACL i innych operacjach artroskopowych w obrębie kończyny dolnej.
                    Wynika to z ogólnokrajowych standardów opracowanych przez zespół specjalisty
                    krajowego i w praktyce jest obowiązujące :) To jest dopiero lobbying :)
                    • 02.07.05, 21:46
                      rozumiem co piszesz. ciekawe ile pieniedzy czarnych posz;lo na przeforsowanie
                      tego bzdurnego przepisu: NIE MA NA TO WYSTARCZAJACEGO POPARCIA w literaturze.
                      slowem: biedni pacjenci.
                      to samo jest z hyalgan i synvisc: pewna czlonkini forum wlasnie to dostawala w
                      wieku 2o ilus lat (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) ABSOLUTNIE bez wskazan.
                      ciekawe ilu lekarzy pojechalo na darmowe wczasy w pewne ladne
                      miejscowosci............
                      naprawde: ktos bierze zdrowe pieniadze za te wydumane "wskazania".
                      to tak na marginesie
                      I dziekuje za wyjasnienia;stale nie rozumiem jak takie cos mozna przeforsowac,
                      ale mimo to dziekuje

                      tra00 napisał:

                      > W Polsce zwykle podaje się heparyny drobnocząsteczkowe u pacjentów po
                      > rekonstrukcji ACL i innych operacjach artroskopowych w obrębie kończyny
                      dolnej.
                      > Wynika to z ogólnokrajowych standardów opracowanych przez zespół specjalisty
                      > krajowego i w praktyce jest obowiązujące :) To jest dopiero lobbying :)
                      • 07.08.05, 21:26
                        Cześć wszystkim kolankowiczom!!!

                        Może ktoś mógłby mi pomóc, miesiąc temu byłam na weselu doznałam urazu kolan
                        (wpad na mnie gościu), od tej pory bardzo bolą mnie kolana przede wsztstkim jak
                        chodzę po schodach( jak schodzę-najbardziej).
                        Moja koleżanka jest na medycynie i powiedziała, że prawdopodobnie mam wade
                        kolan: " krzywe kolana" i będę musiała mieć artroskopie w celu
                        nacięcia.....czegoś nie pamiętam czego ;)
                        Czy ktoś z Was miał taki przypadek?
                        Jak to wygląda ( od strony sprawnościowej po operacji,po jakim czasie można iść
                        do pracy<niestety muszę wejść do pracy na 4 piętro w kamienicy>)
                        Bardzo proszę o pomoc.
                        Anka
                    • 02.07.05, 22:39
                      mnie naszczescie heparyny po operacji nie dopadly
                      ale niestety bralam je przed u innego lekarza ktory powiedzial ze nawet w wieku
                      18 lat powinnam je brac ......


                      --
                      Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
                      szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
                      • 03.07.05, 13:50
                        ja tez takie okropne zastzryki do kolana dostawalam i z doswiadczenia mowie ze
                        one nic nie daja -to tylko wyciaganie pieniedzy od pacjentow!!tym bardzej ze
                        bylam po artro diagnostycznej i jedyne co mi znalezli to chondromalacja II/III
                        stopnia.moze by sie tez na cos zdaly gdybym miala shaving albo cos podobnego
                        przy okazji zrobione(jak sie od innego lekarza dowiedzialam)ale u mnie jak
                        zdiagnozowal szanowny pan doktor to tak to tez zostawil i "wpychal" we mnie
                        oprocz tych zastrzykow jeszcze depo-medrol i szereg roznych tabletek zaczynajac
                        na Arthrylu a konczac na piascledine.a mowiac nawiasem mam dopiero 18
                        lat............................
                        • 04.07.05, 12:02
                          Ja jestem jeszcze przed artro i depo medrol tez dostałam, ale to już na samym
                          końcu jak nic nie pomagało, wiec jeszcze dostałam jeden zastrzyk do kolana i
                          wtedy decyzja o artro... Termin mam za 1,5 miesiąca...
                          Pozdrawiam:)
                          • 04.07.05, 12:04
                            a nawiasem mówiąc mam dopiero 15 lat:)
                            • 04.07.05, 13:38
                              Moja operacja zbliża sie wielkimi krokami-mam ja w czawartek.Szczescie w
                              nieszczesciu, że moj lekarz robi mi 2 operacje na raz-artro i
                              operacja,przynajmniej jednego stresu mi zaoszczedzi,oby on nie stosowal tych
                              okropnych zastrzyków w kolano.na samą myśl o punkcji robi mi sie słabo a tu
                              jeszcze zastrzyki.Trzymajcie kciuki. Pozdrowionka pa
                        • Prosz e napiszcie mi jak powinna przebiegać rehabilitacja po artroskopii
                          łąkotki (uraz typu "rączka od wiaderka) i chondromalacji III stopnia kłykcia
                          przyśrodkowego kości udowej. Ja po 2 tyg. prostuję i zginam kolano bez
                          problemów, ale jak dłużej pochodzę z kulami to trochę zaczynam czuć kolanko.
                      • Jestem po zabiegu 6 tyg.(gips) ale od środy zaczynam rehabilitację w
                        szpitalu.Muszę szybko odbudować mięsień czworogłowy bo ten okres
                        unieruchomienia spowodował,że prawie go straciłam:((Jadę z nadzieją,że szybko
                        uzyskam zgięcie.Mam nadzieje,że rzepka będzie stabilna i nie będzie
                        uciekała.Pozdrawiam wszystkich kolankowiczów
                  • kubagr napisał:

                    > pare spraw mnie niep[okoi
                    >
                    > 1. zastrzyki do kolana: jezeli to jest synvisc lub hyalgan: NIE MA WSKAZAN do
                    > tego

                    a kiedy są do tego wskazania? bo rzeczywiście lekarze w Polsce niezwykle lubią
                    te zastrzyki i już raz byłam na nie namawiana i chciałabym na przyszłość
                    wiedzieć w jakich przypadkach sie na nie można zdecydować, a kiedy raczej sie
                    wymigać... pzdr
                    • 06.07.05, 02:37
                      Hyalgan® is indicated for the treatment of pain in osteoarthritis (OA) of the
                      knee in patients who have failed to respond adequately to conservative
                      nonpharmacologic therapy, and to simple analgesics, e.g., acetaminophen.

                      co za tym idzie, nie powinien byc stosowany u osob mlodych; wszystkie warte
                      wzmianki clinical trials sa przeprowadzone na populacji starszej, 50 i wiecej.
                      hyalgan i synvisc sa niezatwierdzone w populacji pediatrycznej. sa takze
                      przeciwskazane w obliczu jakiegokolwiek procesu zapalnego.
                      jezeli jeszcze te preparaty mozna zakwalifikowac jako "wzglednie bilogicznie
                      obojetne" tak wstrzykiwanie depo medrolu i innych sterydow to morderstwo dla
                      chrzastki stawowej.. sterydy w zasa sa zarezerwowane tylko dla ciezkich
                      postaci RZS i dla zupelnie starych ludzi przy przeciwskazaniu do totalnej
                      plastyki biodra czy kolana.
                      a propos: ostatnia wiad od annnnntttka: zagadnienie RZS to ZUPELNIE inna
                      sprawa, nie mozna jej mieszac z ACL, lakotkami itp. zupelnie inne spectrum
        • sorki,
          że może nie bezpośrednio w twój post uderzam ale znęciło mnie to że piszesz o
          Łodzi. Szukam opinii o ośrodku artroskopii AGAMED w Łodzi właśnie przy ulicy
          Traugutta i o fachowości dr Zbigniewa Kaczana. Poszukuję ośrodków wykonujących
          zabiegi artroskopii i natknąłem się na ten ośrodek w necie. Proszę bardzo o
          głosy - może ktoś miał kontakt z tym ośrodkiem.
          pozdrawiam
          wiekik
          • 06.07.05, 00:00
            Ja mam 19 lat, od 10 lat mam RZS, miałam 4 artroskopie diagnostyczne wraz z
            synowektomią, przed tem dawali mi Depo-Medrol,Bedifos i Aethoxysclerol (to sie
            chyba nazywa synowektomia chemiczna) w kolana,łokcie i skoki. Miałam tez wiele
            punkcji. Na prawe kolano miałam 3 artro i dopiero za 3 razem była poprawa. Na
            lewe kolano miałam raz, za 3 tygodnie ide znowu na lewe. Bo wciaz mam przerost
            błony i torbiele, nic mi nie pomaga, zastrzyki,tabletki,rehabilitacja ale żyję
            i nie myślę o tym. Powodzenia "kolankowicze" i nie tylko...
            • 06.07.05, 10:51
              u mnie to będzie pierwsza artroskopia. Tylko u mnie nie ma przerostu błony i
              torbieli tylko na odwrót, u mnie brakuje mazi i to dosyc dużo i mam troche
              chrzastke Przez to skopaną. RZS nie mam na szczescie. U mnie to nie był żaden
              uraz tlko tak poporstu zaczeło mnie kolano boleć. Moj lekarz na szczescie
              powiedział mi ze robi artro diagnostyczne i od razu naprawia to co trzeba:)
              Pozdrawiam:)
              • 07.07.05, 21:34
                Tak zawsze robią-najpierw oglądają i jak jest co to naprawiają. Ja miałam już
                synowektomię przerośniętej błony maziowej, usunięcie ciała wolnego, shaving
                chrząstki rzepki i kłykcia przyśrodkowego, i elektrokoagulację. Właśnie dzisiaj
                zadzwonili ze szpitala, gdzie będę miała robioną artroskopię - jadę 27 lipca.
                Pozdrowionka dla kolankowiczów! :P
          • Witam ponownie,

            Jestem 17 dni po operacji i 4 po zdjeciu szwow. Juz w zeszlym tygodniu bylem po
            raz pierwszy na rehabilitacji (ciagle w Medical Magnus), ale na razie nie dalo
            sie "majstrowac" przy kolanie - pokazano mi wiec cwiczenia, ktore mialem robic
            (i robilem) w domu, tylko ze znalem je juz z okresu po szyciu lakotki, wiec
            nihil novi...

            Caly czas cwiczylem w domu, napinanie miesnia (jak to fachowo nazwac?),
            podnoszenie nogi... Praktycznie od dzis zaczalem prawdziwa rehabilitacje -
            krioterapie i mobilizacje, czyli pani rehabilitantka meczy moje kolano, dlubie
            cos przy nim i mocniej mobilizuje, niz ja to jestem w stanie samemu robic.

            Mam troche krwi zebranej nad kolanem, ale lekarz nie chcial tego usuwac - ponoc
            nie ma co na sile, niczym mi to nie grozi, moze tak (na razie?) pozostac...

            Aha, w ortezie pochodzilem kilka dlugich dni, lecz juz jej praktycznie nie
            uzywam. I dobrze mi z tym, tylko na powazniejsze wyjscia profilaktycznie
            zakladam. Od czasu do czasu obkladam kolano lodem...

            Tak to na te chwile wyglada, zobaczymy co dalej, najwazniejsze to cwiczyc,
            cwiczyc i dazyc do wyprostu!

            P.S. Jak czytam o jakims gipsie... to szczerze wspolczuje takiej "opieki".

            • maksymdyzio napisał:

              > Witam ponownie,
              >
              > Jestem 17 dni po operacji i 4 po zdjeciu szwow. Juz w zeszlym tygodniu bylem
              po
              >
              > raz pierwszy na rehabilitacji (ciagle w Medical Magnus), ale na razie nie
              dalo
              > sie "majstrowac" przy kolanie - pokazano mi wiec cwiczenia, ktore mialem
              robic
              > (i robilem) w domu, tylko ze znalem je juz z okresu po szyciu lakotki, wiec
              > nihil novi...
              >
              > Caly czas cwiczylem w domu, napinanie miesnia (jak to fachowo nazwac?),
              > podnoszenie nogi... Praktycznie od dzis zaczalem prawdziwa rehabilitacje -
              > krioterapie i mobilizacje, czyli pani rehabilitantka meczy moje kolano,
              dlubie
              > cos przy nim i mocniej mobilizuje, niz ja to jestem w stanie samemu robic.
              >
              > Mam troche krwi zebranej nad kolanem, ale lekarz nie chcial tego usuwac -
              ponoc
              >
              > nie ma co na sile, niczym mi to nie grozi, moze tak (na razie?) pozostac...
              >
              > Aha, w ortezie pochodzilem kilka dlugich dni, lecz juz jej praktycznie nie
              > uzywam. I dobrze mi z tym, tylko na powazniejsze wyjscia profilaktycznie
              > zakladam. Od czasu do czasu obkladam kolano lodem...
              >
              > Tak to na te chwile wyglada, zobaczymy co dalej, najwazniejsze to cwiczyc,
              > cwiczyc i dazyc do wyprostu!
              >
              > P.S. Jak czytam o jakims gipsie... to szczerze wspolczuje takiej "opieki".
              >------------------------------------------------------------
              CO TO JEST TA orteza?

              --
              "Mierzcie siły nad zamiary"
              • ortoza >> stabilizator (w naszym przypdaku na kolano)
                niestety ma on poza plusami tez minusy
                + stabilizuje nasz staw i pomaga mu fonkcjonowac
                - traci sie miesie szczegolnie 4-glowego
                - wiezadla przy dluzszym noszeniu tez slabna
                to wiem z praktyki > tak mi powiedzial jeden badz drugi lekarz
                mam ndzieje ze nic nie pomieszalam

                pa pozdrawiam


                --
                Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
                szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
              • Orteza - stabilizator, ja mam taki lub bardzo podobny do tego:
                sklep.trimed.pl/product_info.php?cPath=24_28&products_id=102 ...

                Musze przyznac, ze po zszyciu lakotki nosilem go zbyt dlugo - nie wiem czy
                spory zanik czworoglowego byl bezposrednio spowodowany nieustannym noszeniem
                ortezy, czy w ogole tym, ze nie wolno mi bylo stawiac chorej nogi na ziemi, byc
                moze oba powody sa sluszne, byc moze racje ma osoba, ktora wczesniej wyjasniala
                zagadke ortez. :-)

                Teraz uzywam jej mniej, a wiecej cwicze i dbam o wyprost... Orteza - na moj
                gust - blokuje noge i w sumie to nawet nie wiem jaki jest cel jej noszenia. Ani
                przez ile czasu powinno sie to robic... Hmm, Kubogr? :-)
                • po operacji lakotki nie ma wskazan do ortezy: po acl zdecydowanie tak: ja w
                  pierwszych 6-8 tyg uzywam "dlugiej: od pachwiny do kostki, a pozniej tzw
                  functional ACL brace: zwykle 3-5 opasek z velcro i 2-4 metalowe czesci. to
                  nosze pacjenci do 6 mies po acl: pozniej tylko do uprawiania sportu
        • pozdrawiam
          sam miałem miec operacje w MM w pazdzierniku 2004, ale tak sie nie stało ,
          zgadzam, sie z Tobą ze dr Krochmalski to wspaniały człowiek z wielkim poczuciem
          humoru , mam pytanko kto cie diagnozował na samym początku czy może był to
          doc.W a o termin pytałeś w szpitalu na Drewnowskiej ? to ważne dla mnie bo tam
          mam miec rekonstrukcje . Wiele osób odradzoało mi operacje u Krachmalskiego (
          on Cie operował ?)sam grałem w piłke i wiem ze kilka osób musiało zakończyć
          swoją przygode z piłą po takim urazie i nawet rekonstrukcji, ja już w piłke nie
          gram i pewnie już nigdy nie zagram ,ale jestem zapalonym amatorem tenisa
          ziemnego :))panicznie boje sie tej operacj dlatego tak długo to trwa( cały czas
          cwicze sam i pod okiem rehabilitanta , gram w ortezie w tenisa , ale to raczej
          gry nie przypomina tylko stanie :)) napisz coś wiecej , pozdro
          • Witaj! :)

            Tak, na poczatku diagnozowal mnie docent Witonski i On nie namawial do
            przeprowadzenia operacji - i faktycznie to w szpitalu przy Drewnowskiej pytalem
            o termin, ale byla mozliwosc trafienia tam dopiero po pol roku, mimo iz na
            skierowaniu znalazla sie adnotacja "pilne!"...

            Operowal mnie docent Witonski, dr Krochmalski i dr Kosmider... Nie rozumiem
            dlaczego wiele osob odradzalo Ci operacje u dra Krochmalskiego - ba, smieszy
            mnie to, bo na korytarzach i na rehabilitacji widzialem wielu znanych pilkarzy,
            a skoro Oni do Niego sie udaja, a potem wracaja bez problemow na boisko, to
            chyba to o czyms swiadczy. W dodatku, jak widzisz, nie On sam operuje, a poza
            wymienionymi lekarzami, pomaga tam rowniez prof. Fabis, czyli cala smietanka
            lodzkich specjalistow...

            Nie boj sie tej operacji, bo naprawde warto ja zrobic! Ja juz to wiem i
            spokojnie cwicze noge, zeby za pol roku wrocic do pilki i... tenisa - wiec
            pospiesz sie, to kiedys zagramy! :)

            Pozdrawiam!

            P.S. Naprawde nie wierze, aby Twoje slowa: "wiem ze kilka osób musiało
            zakończyć swoją przygode z piłką po takim urazie i nawet rekonstrukcji"
            odnosily sie do tego co robi dr Krochmalski & Co., bo tam co chwila przewijaja
            sie najrozniejszej masci sportowcy, nikt nie narzeka, a od niedawna doktor
            zajmuje sie takze kadra zapasnikow. Przypuszczam, ze do tak urazowego sportu
            byle lekarza by nie brali...
            • Z TEGO CO WIEM TO DR KROCHMALSKI TYLKO ASTSTUJE PRZY TAKIEJ OPERACJI A GŁÓWNYM
              JEST WITOŃSKI A ZEBY NIE BYĆ GOŁOSŁOWNY ( PATRZ PRZYKŁAD BATATY ), ALE JAK TO
              MÓWIĄ LEKARZE , KAŻDY MA SWÓJ OGRÓDEK :((( ŻYCZE SZYBKIEGO POWROTU DO ZDROWIA
              BO REHABILITACJE TO 80 % SUKCESU , A PTYANKO PŁACISZ ZA REHABILITACJE CZY MASZ
              NFZ
              POZDR
              • Nie no, oczywiscie, ze dr Krochmalski asystuje, a operuje albo doc. Witonski,
                albo prof. Fabis - kazdy z nich zreszta inna metoda... Odnosilem sie tylko do
                Twojego zdania, iz "wiele osób odradzało mi operacje u Krochmalskiego" -
                napisalem, ze tego nie rozumiem, bo do Jego kliniki trafia wiele osob, ktorym
                te wiezadla sa bardziej potrzebne niz mi czy Tobie i nie narzekaja...

                Zreszta przyznam, ze nie zrozumialem dlaczego mialbys nie odbyc tej operacji
                wlasnie w "MM" (ze wzgledu na dra Krochmalskiego? Bo brzmi to tak jakbys sie do
                Niego jakos... nastawil?), skoro i tak bedziesz krojony przez docenta
                Witonskiego, tyle ze u Niego w szpitalu. :-)

                Nie, nie place za rehabilitacje, mam ja refundowana, a odbywam rowniez w NFZ.

                Dziekuje za zyczenia i tez pozdrawiam...
                • NO MOŻE TROSZE JESTEM :( BO TO ON JAK PIERWSZY MNIE DIAGNOZOWAŁ ROK WCZEŚNIEJ
                  TO NIĆ NIE STWIERDZIŁ ( PP.4-GŁOWY BARDZO MOCNY) I PO ROKU DOSZŁO DO KOLEJNEGO
                  SKRECENIA ,A WITOŃSKI STWIERDZIŁ ZERWANIE ACL PO 30 SEKUNDACH , WIEC JAK SAM
                  WIESZ DAŁO MI TO DO MYŚLENIA ? A SAMA KLINIKA JEST OK , BYŁEM WIDZIAŁEM , JESZE
                  JEDNO PYTANKO CZY NADAL TAM OPERUJE WITOŃNSKI ? ( PRZESCZEP Z RZEPKI - BO W TYM
                  SIE SPECJALIZUJE ) CZY ZNIECZULENIE OGÓLNE TEŻ TAM DAJĄ , BO JAK CHCIAŁEM TO
                  SIE BARDZO OPIERALI I UPIERALI PRZY MIEJSCOWYM TJ. W KREGOSŁUPIK , BRRRR
                  • A skad wiesz, ze po pierwszym razie juz miales zerwanie wiezadel? Moze nie
                    miales i dopiero doprawiles sobie przy drugim skreceniu...

                    Tak, docent Witonski ciagle i stale tam operuje...

                    Nie wiem czy daja znieczulenie ogolne, nie zastanawialem sie nad tym i nie
                    pytalem. Przy znieczuleniu epiduralnym opieraja sie, argumentujac to tym, ze
                    jest mniej toksyczne i lepiej dla nich jest miec z pacjentem nieustanny
                    kontakt... Strzal w kregoslup to naprawde nic strasznego.
                    • Oczywiscie mialo byc: "Przy znieczuleniu epiduralnym upieraja sie (...)"
                    • to sie wie , robiłem MRI BO SAM W TO NIE WIERZYŁEM ( ZASTARZAŁEM ZERWANIE ACL -
                      OPIS !!!!) ALE DZIEKI TEMU ZE O TYM NIE WIEDZIAŁEM PODRAŁEM 1,5 ROKU W
                      TENISA:))
                      CZLI MÓWISZ ZE LEPSZY STRZAŁ W PLECY :) JUŻ SIE BOJE I MAM DRGAWKI
                      • Oczywiście że dr Krochmalski nie tylko asystuje ale operuje i szczerze go
                        polecam. Pełen profesjonalizm. Po artroskopii u niego normalnie mogłem chodzić
                        godzinę po zabiegu. Teraz czego mnie plastyka wiązadła krzyżowego, więc nie
                        będzie już tak lekko.
                        Pozdrawiam
                        • Cześć, w końcu ja mogę coś napisać, bo do tej pory tylko czytałem. Tyle się
                          naczytałem, że miałem duże wątpliwości czy się zgodzić na zabieg. Miałem artro i
                          usunięcie kawałka łąkotki przyśrodkowej (to chyba jeden z najłatwiejszych
                          zabiegów). Znieczulenie miejscowe w kolano. W czasie zabiegu nić nie bolało i
                          tylko czułem jakieś manipulacje (czasem ostre) w kolanie. Po zabiegu kolano
                          specjalnie nie bolało. Na drugi dzień wyszedłem do domu i teraz "rozćwiczam"
                          kolanko. Trochę jeszcze pobolewa (2 tygodnie po zabiegu), ale chodzę bez kul i
                          myślę, że będzie wszystko ok. Zabieg miałem robiony na Drewnowskiej. Pozdrawiam
                          wszystkich przed i po - nie taki diabeł....
    • Witam, proszę powiedzcie mi jak wygląda rzecz po operacji rekonstrukcji
      wiązadła przed, czy noga jest w gipsie lub innym usztywnieniu i jak długo musi
      być ewentualnie usztywniona, ćwiczyć czterogłowego mogę szybko a zginanie nogi?
      pozdrawiam
      • witam!
        Czytajac Wasze posty dowiedzialam sie wiele nowych rzeczy a moja wiedza do tego
        czasu byla bardzo mizerna.Artroskopie kolana bede miec w polowie
        sierpnia,najprawdopodobniej mam uszkodzenie przysrodkowej lakatki.niestety
        zaden lekarz nie dal mi skierowania na rentgen czy dodatkowe badania.Na
        poczatku bolalo mnie tylko kolano,niestety po prywatnej wizycie u lekarza moja
        noga jest w jeszcze gorszym stanie,strasznie mnie boli udo,nie wspomne juz o
        wielkim siniaku ktory zostal mi po badaniu.co mam zrobic,czekac na zabieg i
        cierpiec czy moze isc do lekarza?ile czasu trwa rehabilitacja po usunieciu
        lakatki?z gory dziekuje i pozdrawiam wszystkie chore kolanka
    • 05.07.05, 18:52
      Heja i jak minęło te 6 tyg?Bardzo bolało,czy było w miare znośnie? Ja mam
      operacje w czwartek i wielkiego pietra!Pozdrawiam Zaneta
      • 08.07.05, 17:46
        czesc misie :> wlasnie wrocilem sobie ze szpitalka gdzie mialem ciete
        kolanko.....w sumie czuje sie dobrze.....niby acl a calkiem niezle daje rade w
        stabilizatorze po schodach.......byloby lepiej gdyby lepszy kat
        zgiecia.....teraz mily czas nastanie rehabilitacji......dobrego mialem lekarza
        ktory mnie operowal teraz ide do jednego z najlepszych
        rehabilitantow.....kosztuje niemalo ale wierze ze na zdrowiu sie nie
        oszczedza.......trauma pozostaje tylko ze przez wiele tygodni hmmm w
        dyskomforcie noi te 30 zastrzyczkow przeciwzakrzepowych czeka ...tyle ze lubie
        sie kloc po brzuchu ...pozdrawiam jestem z wroclawia......jakby ktos mial
        jakies pytania piszcie ....:))
        • 08.07.05, 18:20
          balem sie tej plastyki ACL srasznie....na szczescie sesja zawaladnela umyslem i
          do szpitala wpadlem wlasciwie z biegu..nawet o dacie przyjecia zapomnialem
          smieszne bo przeciez sam miesiac wczesniej ten dzien ustalalem....przyjecie w
          niedziele podstwowe badanka typu krew..pozniej przeciwzakrzepowy w
          brzuszek....rano o 9 na stol....znieczulenie w rdzen kregowy co ma swoje wady i
          zalety....zalety mniej inwazyjne niz narkoza...obudzilem sie na ostatnie jakies
          20 minut( z 1,5 h) i moglem poogladac i zapytac sie lekarza co robi i co to sa
          takie fajne wloski w moim kolanie...wady hmmm niemile uczucie paralizu i braku
          takiej przydatnj panom czesci ciala ale tez zartowalem z moim wspoltowarzyszem
          niedoli krojonym zaraz po mnie jak to fajnie jest nie czuc nog :))) jakos
          miedzy 5 a 6 h od zastrzyku w rdzen czulem wladze w nogach..o 16 przyszedl
          lekarz opowiedzial nam jak to u nas wyglada i nakazal wieczorem jak juz
          odzyskamy czucie koniecznie sie przespacerowac o kulach....nastepnego dnia
          zaczela sie rhabilitacja moja noga zostala wlozona do takiej maszyny ktora
          zginala ja i prostowala ( chyba sa to cwiczenia izometryczne)....3 dzien po
          operacji to wyciagniecie redonu....dalsze cwidczenia w maszynie i cwiczenia
          czworoglowego ( moj jest ok po silowni bieganiach i rowerkach przygotowawczych
          do zabiegu )i 4 dzien - w poniedzialek zabieg w czwartek rano na obchodzie o 8
          rano lekarz zaproponowal mi pojscie sobie do domku....ale stwierdzilem ze
          zostane sobie 1 jeszcze dzien i dodatkowo sie porehabilituje....w poniedzialek
          mam poczatek rehabilitacji mierzenie wazenie pomiary i videofilmowanie mojego
          chodu :))) wierze ze bedzie ok i kasete vhs zostawie sobie aby kiedys sie
          posmiac z mojego kalectwa....pierwszy etapo 6 tygodni bedzie ciezki ale
          trzeba.....podobno Rekonstruowany ACL i prawidlowo zreyhabilitowany jest nawet
          do 4 razy mocniejszy niz naturalny ....pozdrowienie dla wszystkich
          chorowitych :>>>>
          • Cześć, a wiesz że po znieczuleniu dolędźwiowym trzeba 24 godziny leżeć płasko?
            Mogą być powikłania jeżeli się tego nie przestrzega. Ja leżałam ostatnio po
            artroskopii jakieś 18, a potem przez to, że za krótko leżałam mnie przez
            tydzień głowa bolała, taż że żadne tabletki nie momagały. Moja koleżanka która
            leżała jeszcze krócej po znieczuleniu straciła czucie w całym ciele, tak że
            tylko mogła ruszać gałkami ocznymi, ale wróciło jej czucie wszędzie-tak po
            tygodniu. No ale skoro Ciebie nie boli głowa i sie dobrze czujesz to chyba
            będzie ok. Pozdrówka. Ja 27.o7 na operację idę.
            • 24 to chyba lekka przesada..dokladnie nie wiemm ile trzeba lezec ...ale fakt
              faktem ze wieczorkiem(zabieg gdzies ok 9 30 ) dostalem od lekarza powadzacego
              nakaz przespacerowania sie....grzecznie przelezalem jakies 9, 10 godzin
              wystarczy na wyrownanie sie plynow :) (znaczy mam nadzieje ) glowa mnie nie
              boli mam tylko nogofobie...tzn boje sie ze ja zegne...brrrr
              • Spoko - nie umrzesz. To nie jest przesada te 24 h, poczytaj sobie w dobrych
                książkach o tym znieczuleniu, na mnie za każdym razem wrzeszczą jak wstaję za
                szybko.Tzn wiesz ja 24 h lezałam, ale tak już po 10 dali mi poduszkę a potem
                jak juz mnie wszystko bolało od lezenia to przewróciłam sie na bok - bo mi
                powiedzieli ze moge lezec na boku, na brzuchu, byle nie podnosic głowy. I nawet
                fajnie sie lezało na brzuchu, ale nogę musiałam miec jakos trochę bokiem no bo
                wiesz - dren wystawał mi z kolana. ;P
                • 13.07.05, 15:16
                  Mam złe doświadczenia, jeżeli chodzi o znieczulenie podpajęczynówkowe:
                  tygodniowy ból głowy mimo b. długiego leżenia po zabiegu. Artroskopię miałam
                  6.05. (łąkotka przyśrodkowa). 19.07. mam kolejną artroskopię i to drugiego
                  kolana, które przeciążyłam i również nastąpiło uszkodzenie łąkotki(róg tylny
                  łąkotki przyśrodkowej wg. RMI). Mam pytanie gł. do Kubagr. Co sądzi o zabiegu po
                  tak krótkiej przerwie? Jakie są szanse powrotu do pełnej sprawności po operacji
                  dwóch kolan w wieku 29 lat? Może poradzi jak wyleczyć syndrom pasma biodrowo
                  piszczelowego (ITB)? Bardzo proszę o pomoc.
                  • Mnie też tydzień bolała głowa mimo leżenia, ale tylko raz (miałam 3 razy
                    dolędźwiowe i raz ogólne) - żedne tabletki nie pomagały - jak leżałam było ok -
                    jak usiadłam - tragedia - jak zaczeła bolec głowa kładłam sie i OD RAZU ból
                    ustąpił.
                  • 14.07.05, 03:31
                    czy to jest normalne? raczej tak:
                    szansa na powrot do pelnej sprawnosci? zalezy kto i co zrobi z twoim kolanem:
                    troche to dziwne, takie niz z tego niz z owego uszkodzenie drugiej lakotki:
                    zwykle lakotka w twoim wieku nie jest uszkadzana przez "przeciazenie" zwykle
                    jest wyrazny uraz. wszystko jest mozliwe ale takie cos jest malo prawdopodobne.
                    radzilbym poszukac innego ortopedy i zasiegnac tzw second opinion.

                    ITB: to codzienne stretching . mozna 1-2 razy wstrzyknac depo medrol lub
                    podobne. lod po cwiczeniach. jezeli nie pomaga, moze sie to skonczyc operacja,
                    ale to ostateczne wyjscie
                  • ketler11 napisała:

                    > Mam złe doświadczenia, jeżeli chodzi o znieczulenie podpajęczynówkowe:
                    > tygodniowy ból głowy mimo b. długiego leżenia po zabiegu. Artroskopię miałam
                    > 6.05. (łąkotka przyśrodkowa). 19.07. mam kolejną artroskopię i to drugiego
                    > kolana, które przeciążyłam i również nastąpiło uszkodzenie łąkotki(róg tylny
                    > łąkotki przyśrodkowej wg. RMI). Mam pytanie gł. do Kubagr. Co sądzi o zabiegu p
                    > o
                    > tak krótkiej przerwie? Jakie są szanse powrotu do pełnej sprawności po operacji
                    > dwóch kolan w wieku 29 lat? Może poradzi jak wyleczyć syndrom pasma biodrowo
                    > piszczelowego (ITB)? Bardzo proszę o pomoc.



                    Mam 32 lata i miałem podobny problem przed atro, ale po artro minęło. To kwestia
                    przeciążenia, ale wątpię żeby od razu rozwalało łąkotkę w drugiej nodze.
                    • 28.09.05, 19:32
                      odpowiem wkrotce
                    • 29.09.05, 03:02
                      to rzeczywiscie dziwne: oczywiscie wszystkoj est mozliwe: mozliwe tez ze
                      trafilas na nadgorliwego czlowieka ktory lubi sobie pooperowac. 29 lat, dwa
                      kolana noi co z tego: operacje robi sei po to zeby wrocic do PELNEJ sprawnosci.
                      zalezy to oczywiscie od typu uszkodzenia i metody leczenia.
                      ITB: fatalne uczucie, oporne na leczenie: stretching, ice massage, icing,
                      activity modification, wreszcie mozna podac sterydy domiejscowo: w przypadkach
                      opornych: mozna operowac.
                • hehhe ten bol glowy to nic, ja po skonczeniu zastrzykow i odstawieniu kul(tzn
                  po 2tyg od artro) poszlam na jedno piwo i 2 dni umieralam:(((takze teraz tez
                  wiem ze trzeba przelezec swoje,ja usiadlam 2h po zabiegu i lekarz tak na mni
                  nkrzyczal,ze teraz wiem dlavzego,takze lezec trzeba 24h albo dluzej,a siku na
                  basen:DDDDD

            • a ja plasko lezalam jakies 4-5 godzin a potem juz siadalam, dostalam
              obiad itd itp glowa mnie nie bolala i bylo oki ale nie wiem od czego to zalezy
              ale bylam zadowolona


              --
              Życie to nie próba generalna, to przedstawienie, nikt nie da ci kolejnej
              szansy, a możesz zmarnować tą jedyną...
              • hejka mam 33 lata 11 czerwca na polance nagle skreciłam noga i trach coś
                chrupnęło i zabolało jak .....Nazajutrz po nieprzespanej bólowo nocy udałam sie
                do szpitala w jednym powiedziano mi że przesadzam pewnie sobie obiłam kolano i
                mam okładac lodem i dowidzenia.Pojechałam do drugiego gdzie zrobiono zdjecia
                kosci ok i ortopeda zrobił punkcje sciagajac krew.Zalecił kule,ortezę i kontrole
                za 5 dni.

                kolejne kontrole i z uwagi na brak całkowitego wyprostu i zgięcia 8 lipca miałam
                artroskopie w znieczuleniu ogólnym ( skrzywienie kregosłupa wyeliminowało oponowe ).

                stwierdzono
                -całkowite uszkodzenie ACL lewego stawu kolanowego
                -częściowe uszkodzenie troczka przyśrodkowego rzepki lewej
                -częsc.uszk.wiezadła pobocznego przyśrodkowego
                -uszkodzenie chrząstki rzepki lewej I/II stopnia

                Po artro na druga dobe puscili do domku.Zalecenia 20 sztuk Clexane w brzuszek i
                kule 2 tygodnie za 10 dni wyjeci szwów.
                Narazie noga puchnie ale raczej nie boli.Ciezko się nauczyc chodzenia z 2 kulami
                wiec siedze w domu ale powoli.
                Bardziej obawiam sie tej operacji we wrzesniu.
                Mam kupic jakies sróbki ponoc drogie.Zastawnawiam sie czy to tez laparoskopem
                czy otworzą kolano i co dalej czy gips co to ten czworołowy i jak go wzmocnic
                przed operaca.

                Pomóżcie za wszewlkie rady bardzo dziekuje.
                • dzis 7 dni po mojej operacji...wyglada nozka ok i wydaje sie ze obejdzie sie
                  bez punkcji...lekki szok po poprzedniej artro mialem ze 3 punkcje...dzis 1
                  dzien mojej rehabilitacji (nie liczac cwiczen na przyrzadach w szpitalu ) mam
                  dobra firmew wiec powinno byc ok....pomiary na poczatek kat zgiecia, wyprostu i
                  tak8ie tam na koniec videofilmowanie chodu....teraz cwiczenia - elktrody na
                  pobudzenie czworoglowego i izometria w maszynie od 10 do 60 stopni...na koniec
                  masaz laserem.......wierze ze dam rade wytrwac te 6 tygodni............
                  ..do poprzedniej pani...czworoglowy przed operacja wzmacnialem na silowni...ale
                  to jak lekarz Ci pozwoli nie zapomnij takze o cwiczeniach zginaczy sa rownie
                  istotne (czworoglowy to tan nad kolankiem )
                  • oki że na siłowni ale jakie robiłes swiczenia.Co moge zrobić w domu lecz dodam
                    że nie wyprostuje i nie zegne kolana do końca bo czekam na operacje we wrzesniu.
                  • a pozatym to ile dni lezałeś w szpitalu po rekonstrukcji ACL.Bo mnie powiedzieli
                    ze tylko 2 dni wiec jak bedzie z ta rehabilitacja to nie wiem.???I czy założyli
                    ci gips na 6 tygodni bo ponoc można założyc jakąś ruchoma orteze .Moze wiesz coś
                    na ten temat.Z góry dzieki za odp.
                    • w zasadzie wszyscy moi pacjenci ida do domu w dniu zabiegu: ja NIE stosuje
                      drenow ale zwracam szczegolna uwage na wszystko, co zmniejsza krwawienie do
                      stawu po zabiegu. na co to juz moja tajemnica: jak dotychczas nie pamietam zeby
                      jakis pacjent po lakotce lub acl potrzebowal punkcji. no ale jak juz pisalem
                      wczesnie, w polsce panuje idiotyczna moda na mpodawanie maloczasteczkowej
                      heparyny. inaczej tego nie mozna nazwac: moze inna nazwa bylo by
                      przestepstwo???? bo podawanie flaxiparine itp lekow ZWIEKSZA mozliwosc
                      krwawienia do stawu i zwieksza mozliwosc powiklan.
                      a co do gipsu............. to juz afryka dzika
                      • 25.07.05, 22:28
                        hej ja znam przyklad kiedy chlopakowi nie podali heparyny i nie ma go juz na
                        tym swiecie,takze ja sie ciesze ze ja mialam.
                    • operacje mialem w poniedzialek, we srode wyjecie drenu.. i w czwartek wyjscie
                      mialo bycale finalnie wyszedlem w piatek ( na moje zyczenie chcialem miec
                      pewnosc ze nie puchnie ze jest ok i takie tam). Na dana chwile prowadza mnie
                      dalej rehabilitanci. Mam unikac chodzenia, jak juz musze gdzies wyjsc poza
                      mieszkanie to w stabilizatorze (orthezie) i o kulach. Nie jest to zbyt mile ale
                      jakos scierpie jeszcze te 5 tygodni. Dzis mijaja 2 tygodnie od operacji i
                      zginam kolano do 70 stopni, goja sie rany po szwach, juz nie mam krwiakow i
                      absolutnie nie czuje zadnego bolu....negatywna strona to zanik miesni brrrr
                • 12.07.05, 11:57
                  Wróciłam z rehabilitacji,którą odbyłam w szpitalu teraz czeka mnie już
                  rehabilitacja w miejscu zamieszkania.Śruby niestety mam usunąć za rok bo nie
                  było mnie stać na te drogie:((Więc po roku czeka mnie znowu mały zabieg:
                  ((Pozdrawiam wszystkich
                  • Kurcze, lekarz mnie ostrzegał ze nie moge wychodzic na słońce w lecie, a ja nie
                    posżłuchałam powychodziłam i teraz mam biale plamy, A to dlatego ze brałam te
                    zastrzki sterydowe... fajnie, reszte wakacji chyba spedze w domu...
                    Pozdrawiam
                    • 14.07.05, 21:34
                      czy ktos juz mial robiony schaving lub drilling chrzastki? zastanawiam sie nad
                      taka mozliwoscia ale nie wiem czy to wogole moze pomoc. podobno schaving nie
                      jest tak bardzo chwalony poniewaz zostaje tez zniszczona zdrowa chrzastka.jesli
                      ktos ma z tym doswiadczenia niech cos napisze.z gory dzieki:)
                      • 16.07.05, 02:23
                        pw chrzastka rzepki jest to zupelnie inne zwierze niz chrzastka pow stawowej
                        piszczeli i uda: nienawidze jej: nienawidze bo to co zwykle skutkuje w
                        przypadki innej lokalizacji, moze nie wypalic w rzepce: prawdopodobnie dlatego
                        ze chr st rzepki jest osadzona na bardzo sklerotycznej warstwie podchrzestnej
                        kosci z limitowanym doplywem krwi? faktem jest ze shaving , drilling,
                        microfracture, slurred grafting, mosaicplasty, chondrocytes transplant itp ma
                        mniejsze szanse sukcesu w rzepce
                        • 16.07.05, 13:45
                          Witam wszystkie bolace kolanka. W zeszłym tygodniu miałam robione artro z
                          bocznym uwolnieniem rzepki.Dobra wiadomosc to taka ze zabieg byl
                          znosny.Zdecydowalam sie na znieczulenie zewnatrzoponowe i jestem bardzo z tego
                          zadowolona.Wszystko widziałam,bólu po zabiegu nie odczuwalam wogóle.Po 14
                          godzinach mogłam już wstac.Obawialam sie punkcji,ale to tez bylo bezbolesne-
                          musze zaznaczyc ze zawsze jak mialam punkcje to bolalo.Pomimo dwoch
                          punkcji,praktycznie nic nie wyciagnieto z kolana.We wtorek jade na zdjecie
                          szwow.To byla ta przyjemniejsza czesc.Niestety podczas artro wykryto u mnie
                          ubytek chrzastki w kłykciu kosci udowej.Tak wiec za 3 miesiace bede miala
                          mozaikowy przeszczep chrzastki-a to raczej nie zapowiada sie wesolo.Przeraza
                          mnie tak dlugi okres rekonwalescencji-6,8tygodni siedzenia na dupce,a ja po
                          tygodniu mam dosyc.Pozdrawiam wszystkich kolankowiczow
                          • 16.07.05, 14:40
                            Fajnie, że już jesteś po zabiegu.Ja od 9 dni jestem bez gipsu niestety mam
                            bardzo dużo do zrobienia:((Mięsień czworogłowy wygląda okropnie a dodatkowo nie
                            mogę zgiąć kolana mam tylko 40 stopni zgięcia.Miejsce, w którym mam śruby(kość
                            piszczelowa) strasznie boli i to jest spory problem.Rzepka po zabiegu zmieniła
                            swoją pozycje jest teraz ustawiona przyśrodkowo.Pozdrawiam kolanka

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.