ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dodaj do ulubionych

    • 10.03.06, 12:06
      Czy ktoś miał robioną artroskopie kolana w Krakowie (lub okolicach Krakowa)
      i może polecić jakiś dobry ośrodek czy lekarza, który zna się na rzeczy i za
      przeproszeniem nie spieprzy mi kolana.
      Do tej pory nie miałam szcześcia do lekarzy, każdy twierdził że powinno być
      wszystko ok. Ale nie jest!!!!! W końcu dostałam skierowanie na artro. Dlatego
      proszę jak ktoś mógłby mi udzielić jakiegoś info to bede wdzięczna.
      A teraz postaram się przeczytać pozostałe posty, choć nie wiem czy to jest
      wykonalne.
      • 11.03.06, 05:04
        wlansie zakonczylem ostatni dzien na nartach: o wrazeniam w temacie narty
        jutro przegladne porzadnie to forum i postaram sie odpowiedziec
        jedna rzecz: implanty (za wyj FastFix lub podobne) zdecydowanie nie nalezy
        polecac: za duzo komplikacji: odczyn, uszkodzenia chrzastki stawowej itp
        szew jest nadal nr1!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        nie placcie za cos co moze wam narobic dodatkowego klopotu
        do uslyszenia jutro ( w polsce to bedzie juz chyba niedzuiela)
      • 11.03.06, 10:49
        Majka ja miałem robioną rekonstrukcję ACL na Wrocławskiej w wojskowym. Mnie
        robił dr Poznański i mogę go z całym sumieniem polecić. Natomiast jeżeli chodzi
        o klinikę to nie bardzo bo ja dostałem gratis razem z więzadlem gronkowca (na
        szczęście wyleczyli go skutecznie antybiotykami). Jeżeli masz mieć tylko
        artroskopię w celu diagnozy to na wrocławskiej nie powinnaś mieć problemu,
        natomiast na poważniejszy zabieg spróbował bym na Kasztanowej w Krakowskim
        Centrum Rehabilitacji albo doskonałą klinikę w Zakopanym. Te pozostałe dwie
        znam tylko z opowiadań.
        • 11.03.06, 12:30
          No to pięknie, jesteś już drugą osobą zakażoną gronkowcem w tym szpitalu. Mój
          znajomy także leczył się na Wrocławskiej, miał problemy ze stawem skokowym i był
          tam operowany jakiś czas temu. Niestety jego tak szybko nie wyleczyli.
          A co do artro to będe miała diagnostyczną, bo lekarz nie wie co mi jest.
          Podejrzewa, że mogą to być łąkotki ale pewności nie ma. A mnie kolano coraz
          bardziej boli i to w miejscach, których wcześniej nie odczuwałam.
          Pozdrawiam i dzięki za informacje.
          • 12.03.06, 22:28
            Witam!
            Ja mialam artroskopie "diagnostyczno-lecznicza" (wycinali mi jakas naderwana
            tkanke) w Krakowie w Medicinie na ul. Barskiej u dra Gądka. Powiem tak -
            kolanko zrobione blyskawicznie w znieczuleniu miejscowym, 2 dni po zabiegu juz
            chodzilam kuśtykajac, ok tygodnia po zabiegu chodzilam juz zupelnie normalnie i
            nic nie bolalo. Teraz jestem 5 miesiacy po zabiegu i zupelnie nic mi sie nie
            dzieje, kolanko jak nowe (wczesniej sie blokowalo, puchlo i bolalo).
            Niestety jest jedno OGROMNE ALE!!! Ja zadnego gronkowca gratis nie dostalam,
            chociaz chyba wolalabym to, niz to co mi sie przytrafilo. Dostalam od pana dra
            antybiotyk Curam i 1 dzien po zakonczeniu stosowania dostalam ogromnej biegunki
            i straszliwych bolow brzucha. Trwalo to 3 tygodnie az do czasu wynikow badan,
            kiedy umieralam w domu z bolu, a po 3 tyg wyladowalam w Szpitalu Uniwersyteckim
            na oddziale zakaznym, bo dostalam poantybiotykowe rzekomobloniaste zapalenie
            jelita grubego wywolane bakteria Clostridium Difficile. Tam po 1,5 tyg walki z
            bakteria wytepili ja antybiotykami, ale po tych antybiotykach dostalam
            neutropenie i nie chcieli mnie wypisac do domu. 5 dni po powrocie do domu
            biegunka wrocila. Zaczelam latac po lekarzach, nikt nie wiedzial co sie dzieje.
            Po 1000 badaniach okazalo sie ze mam kandydoze - poantybiotykowa grzybice
            przewodu pokarmowego i pochwy (nie wiem czy grzyb jest gdzies jeszcze, na razie
            wiem o tych 2 miehscach). Sprawa obecnie wyglada tak - kolanko jest super
            sprawne, ale za to od 5 miesiecy zywie sie tylko gotowanym miesem, ryzem,
            jogurtami i twarogiem. Caly czas leki i probiotyki. Mdleje na ulicy, ciagle
            kreci mi sie w glowie, czuje sie po prostu koszmarnie. Dlatego tez, gdybym
            miala teraz w pelni swiadoma konsekwencji artroskopii zdecydowac sie na nia, to
            nigdy bym tego nie zrobila, a gdybym juz musiala, to nie zgodzilabym sie na
            antybiotyk doustny po zabiegu tylko dozylny. Chcialabym, zeby moja historia
            byla przestroga dla osob, ktore maja sie zdecydowac na artroskopie. Niestety ja
            czasu juz nie cofne. Teraz musze poczekac co najmniej 2,5 roku zanim bede mogla
            znow normalnie sie odzywiac i normalnie zyc. Ogolnie jesli chodzi o kolano to
            dra Gądka polecam, ale nie godzcie sie na antybiotyk doustny! Pozdrawiam!
            • 13.03.06, 01:28
              oczywiscie mozesz miec poczatki choroby zwyrodnieniowej satwu kolanowego
              sonografia to .............bardzo subiektywne badanie: powinnas byc zbadana
              przez fachowca, zdjecia ap/lat i tzw weight bearing (ktos kto pracuje "w
              koklanach" powinien wiedziec o co chodzi). no i MRI: moze "tylko' masz
              zwyrodnieniowe uszkodzenie lakotki????. w kazdym razie nie zgadzaj sie
              na "dignostyczna artroskopie" bez wyraznych wskazan
              • 14.03.06, 07:51
                Dziękuję za odpowiedz. Kolejny ortopeda ktory mnie badal, powiedzial, ze to
                wyglada na poczatkowa artoze. Artroskopie odradzal. MRI nie proponowal tez.
                Zalecil rehabilitacje.
            • ja mialam w szpitalu u bonifratrow
              prywatny oddzial >> polecam
              sama jestem zadowolona
              • witam i prosze o pomoc tych co maja podobne jak moj problem z kolanem bo pomalu
                zaczynam wpadac w straszny dolek psychiczny i zastanawiac sie czy to juz
                powolny koniec mojego kolana.
                Artroskopie mialam 18 m-cy temu,zerwane wiezadlo krzyzowe przednie ale nie
                calkowicie dlatego nie zdecydowalam sie na rekonstrukcje,jednoczesnie
                stwierdzono chondromalacje 3/4. i juz bylo w miare dobrze nawet jezdzilam na
                nartach i niestety od 3 tygodni(zaczelo sie ok 10 dni po powrocie z nart)wciaz
                boli,wejscie na 3 pietro graniczy dla mnie z cudem,potrafie obudzic sie w nocy
                bo boli-bo zle ulozylam noge.Niby na zewnatrz wszystko o.key bez obrzeku,w
                miare stabilne,a boli...myslalam ,ze wiosna zaczne grac w tenisa a tutaj nawet
                pokonywanie prostej drogi jest problemem.Przeciez nie jestem jeszcze az tak
                stara (40 Lat) i tak ma juz byc do konca zycia?
                moze ktos z was mial podobne problemy?
                bo ja juz przyznaje jestem kompletnie zalamana
                --
                pozdr.A.
                • chyba powinien cie ktos zbadac no i rezonans tez bylby na miejscu
                  nie ma na co czekac i modlic sie o cud
                  • 14.03.06, 17:22
                    Hej!Mam już 2,5 roku kontuzję kolana i od lipca 2005 r. wiem że mam naderwane
                    więzadło krzyzowe przednie. Odbudowany mięsień mam jako tako, zostaje już tylko
                    jeden centymetr.Teraz chodze na basen i dźwigam ciężarki. Lekarz mi powiedział
                    że za pół roku będe se juz mogła cwiczyc na w-fie , biegac i skakać. ija mam
                    pytanie o ty co sie znjaa szczególnie do pana Kubagra, Czy ten lekarz troche nie
                    przesadza, ze tak szybko chce mnie wysłać na biosko jesli ja tak naprawde nie
                    umie przebiec 10,20 metrow bez bólu i bez przeskakiwania czegos tam w tym
                    kolania?Co robic zeby w koncu pozbyc sie tej kontuzji?Dziekuję od razu za odpowiedź.
                  • o.key ale to juz mam za soba i wiem ze mam zmiany zwyrodnieniowe lakotki
                    przysrodkowej i praktyczny brak chrzastki na powierzchniach stawowych
                    czyli jak slusznie Kuba zauwazyles pozostaje mi czekac i modlic sie o cud
                    --
                    pozdr.A.
                    • nikt ci nie sugeruje modlenia sie o cud. kubagr podpowiada ze powinnac cos
                      zrobic jak kolano tak dokucza znowu. od biadolenia i pisywania na forum stan
                      twojego kolana sie nie poprawi. wypadaloby wybrac sie do lekarza ktory
                      pokieruje twoim leczeniem. forum to nie zrodlo wyleczenia tylko konsultacji czy
                      porady. mysle ze nastroj twoj poprawi sie jak zaczniesz cos robic nad powrotem
                      swojej sprawnosci. a z tego co piszesz wynika ze nic nie robisz tylko
                      zastanawiasz sie czy twoje kolano juz takie bedzie do konca.
                      • dzieki za wsparcie....
                        --
                        pozdr.A.
                        • Może postaraj sie o wyjazd do uzdrowiska ja sobie taki wyjazd załatwiłem(jade
                          jutro do uzdr. Duszniki Zdrój) i to też z powodu kolan bolą mnie cały czas ale
                          mam nadzieje że sie obejdzie bez artroskopii!





                          There`s only one thing we can be completely certain of and that is death!!!
                          • 14.03.06, 23:45
                            kasia: nikt normalny nie zgodzi sie na uprawianie sportu przez osobe z
                            niestabilnoscia kolana: domyslam sie ze wlasnie taka osoba jestes ty'
                            to chyba starczy za odpowiedz: jezeli masz jakies dalsze pyt wal smialo
                            do andzia: mysle ze swiadomie zle zrozumialas moja wypowiedz
                            dziekuje ater ze to wyjasnila tobie, mam nadzieje ze to przemowi do ciebie:
                            zawsze latwiej i bezpieczniej narzekac niz cos konkretnego zrobic, prawda?

                            aater: dziekuje za wytlumaczenie: to jest wlasnie to o co mi chodzilo, dziekuje
                      • 15.03.06, 07:56
                        Aater,to nie jest tak,ze ja nic nie robie;pilnie cwicze codziennie wzmacniajac
                        miesien czworoglowy-takze o zaniku juz nie ma mowy,jezdze na rowerze
                        stacjonarnym,jezdze na nartach,troche biegam,plywam takze chyba z moim powrotem
                        do sprawnosci nie jest az tak najgorzej.Bylam u dwoch roznych ortopedow ktorzy
                        to samo powiedzieli na temat mojego kolana,ze tak wlasciwie juz musi byc
                        chyba ,ze zdecyduje sie na przeszczep chrzastki,ale tez nie mam 100% gwarancji
                        ze bedzie dobrze.Zalecaja mi zastrzyki dostawowe z hialuronianow,doustnie
                        glukozamina-ale juz to na sobie przetestowalam i nie do konca wierze w ich
                        skutecznosc.No i nie forsowanie kolana-a ja niestety lubie byc aktywna.
                        Swoje pytanie na forum zadalam tylko po to by by zasiegnac opini osob,ktore
                        maja podobne dolegliwosci jak moje jak sobie z nimi radza,nie zamierzalam sie
                        nad soba uzalac ani oczekiwac porady,ze mam isc do lekarza bo to juz zrobilam.

                        --
                        pozdr.A.
                        • 15.03.06, 22:10
                          witam
                          dziś byłam w kontroli - sześć tygodni po zabiegu. Noga - jest jeszcze minimalny
                          obrzek, ale lekarz nie chciał go ściągać (nie widział takiej potrzeby :-));
                          zakres ruchu - z dnia na dzień coraz lepszy; w przyszłym tygodniu ide w końcu
                          na wizyte do poradni rehabilitacyjnej ( po miesięcznym oczekiwaniu). Lekarz
                          zalecił mi ćwiczenia, dostałam tabletki - Stavomax,ponadto recepte na
                          zastrzyki - Viscorneal Ortho - czy ktoś z was brał takie zastrzyki (3szt 620zł)?
                          Powiedział - "wszystko idzie ku dobremu". Tańczyć w pełni będę mogła za trzy
                          miesiące, ale już moge minimalnie tańczyć, z czego sie bardzo ciesze, bo juz
                          tesknię za tym, a dzieciaczki też. Następna kontrola - po świętach
                          wielkanocnych.
                          Tak więc - mam bardzo optymistyczne podejście do sprawy.
                          Pozdrawiam wszystkie kolanka - i te przed i po, ciepiące i zdrowe - nie bójcie
                          się - będzie dobrze.
                          aga
                        • 16.03.06, 01:01
                          wywolalas mnie wiec odpowiem choc chwilami nie wyczuwam szczerosci twoich
                          wypowiedzi. wszystko ci nie pasuje. czego ty tak naprawde oczekujesz? czy jak
                          uslyszysz od kogos ze jest mlodszy niz ty i boli go kolano to poprawi ci sie
                          nastroj psychiczny? to twoj nastroj juz powinien byc doskonaly jak poczytalas
                          posty w tym watku. po swoim zabiegu moglas jezdzic na nartach, codziennie
                          cwiczysz, biegasz itd i to jest malo?? a ze teraz znowu boli cie kolano to
                          coz.. moze cos przeoczylas wczesniej. bylas przeciez u 2 ortopedow i wiesz co
                          trzeba zrobic zeby poprawic stan kolana. zaden zabieg nie daje 100% gwarancji.
                          a i w leki ktore proponuja tez nie dowierzasz. i forsujesz kolano na wlasne
                          zyczenie bo "niestety lubisz byc aktywna" (cyt). a wiec albo zwolnisz na jakis
                          czas albo musisz sie przyzwyczaic ze czasami bedzie bolalo. to twoj wybor. i
                          dlatego w tym wypadku twoj post to uzalanie sie nad soba. a na "straszny dolek
                          psychiczny" forum nie pomoze.ani ortopeda.
                          nie poradze ci zeby pojsc do lekarza bo jak piszesz to takich porad nie
                          oczekujesz.
                          • 16.03.06, 03:02
                            mysle ze naj;epiej jak panie aater i andzia sie spotkaja przy kawie lub winie
                            i wyjasnia sobie co nieco. bo cos mi mowi ze aaater czyta mysli jakby byly
                            napisane duzymi literami
                            • 16.03.06, 07:49
                              co myslisz Aater o propozycji Kuby?
                              spotkamy sie na przyjacielskiej lampce wina?
                              --
                              pozdr.A.
                              • 18.03.06, 17:10
                                i co : doszlo spotkanie do skutku????


                                andzi.a napisała:

                                > co myslisz Aater o propozycji Kuby?
                                > spotkamy sie na przyjacielskiej lampce wina?
                                • 19.03.06, 00:03
                                  kubagr napisał:
                                  > i co : doszlo spotkanie do skutku????

                                  > andzi.a napisała:
                                  > > co myslisz Aater o propozycji Kuby?
                                  > > spotkamy sie na przyjacielskiej lampce wina?

                                  odp:
                                  przykro mi ale Ja nie widze takiej potrzeby. i sensu.
                                  1. tego typu spotkania mam zarezerwowane dla rzeczywistych znajomych.
                                  2. "przyjacielskich spotkan" nie miewam poniewaz chyba jestem lubiana i pomagam
                                  innym :)
                                  3. nie zawieram znajomosci na forum i ich tutaj nie szukam.
                                  4. ja tylko odpowiedzialam na post andzi.a i nic wiecej.
                                  5. to nie jest miejsce na prywatne odnosniki.
                                  6. to watek ludzi naprawde cierpiacych z powodu kontuzji kolana
                                  i wszystkiego co dotyczy ACL a nie nastrojow psychicznych, zwlaszcza dolkow
                                  na wlasne zyczenie.
                                  7. dodceniam prace Kubagr ktora tu wykonuje odpowiadajac.
                                  PRZEPRASZAM OSOBY TU WYPOWIADAJACE SIE ZA TEN PRYWATNY POST. ALE CHCE TO
                                  ZAKONCZYC. POZDRAWIAM I TRZYMAM ZA WAS KCIUKI.

                                  do andzi.a:
                                  moze ta strona na poprawe nastroju???
                                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=669


                                  • 19.03.06, 14:58
                                    do andzi.a:
                                    > moze ta strona na poprawe nastroju???
                                    > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=669
                                    >
                                    Dziekuje Ci Ater za podanie swojej ulubionej strony
                                    oczywiscie zajrzalam tam w mysl zasady:pokaz mi co czytasz a powiem ci kim
                                    jestes
                                    nie bedzie to jednak moja ulubiona strona:jestem szczesliwa mezatka ,matka 3-ki
                                    dzieci i mysle,ze wiele z problemow tam poruszanych mnie nie interesuje.

                                    mysle,ze moze zakonczmy juz te potyczki slowne bo one chyba wiekszego sensu nie
                                    maja
                                    ja piszac o przyjacielskiej lampce wina myslalam o autentycznie przyjacielskiej
                                    a nie "przyjacielskiej"
                                    z wyrazami sympatii.
                                    --
                                    pozdr.A.
                                    • 19.03.06, 17:25
                                      widze ze nastroj ci sie poprawil i o to mi chodzilo.)))
                                      > Dziekuje Ci Ater za podanie swojej ulubionej strony
                                      - nie sugeruj rzeczy o ktorych nie masz pojecia. po tej twojej wypowiedzi
                                      nabralam przekonania ze nawet gdyby to byla moja ulubiona strona to bym jej
                                      tobie nie podala.
                                      > oczywiscie zajrzalam tam w mysl zasady:pokaz mi co czytasz a powiem ci kim
                                      > jestes
                                      - hmm to wyszlo na to ze mowisz o sobie poniewaz ja nie mialam czasu tam
                                      zajrzec. pamietaj o zasadzie: pokaz mi ci piszesz a powiem ci kim jestes.
                                      >:jestem szczesliwa mezatka ,matka 3-ki dzieci i mysle,ze wiele z problemow tam
                                      >poruszanych mnie nie interesuje.
                                      - cieszy mnie ze jestes szczesliwa mezatka. a rownoczesnie dziwie sie ze w tym
                                      szczesciu nie znalazlas pomocy na swoj dolek psychiczny.

                                      > mysle,ze moze zakonczmy juz te potyczki slowne bo one chyba wiekszego sensu
                                      nie maja
                                      - tez tak uwazam i napisalam o tym. ty jednak pociagnelas to dalej odp na moj
                                      post...
                                      > ja piszac o przyjacielskiej lampce wina myslalam o autentycznie
                                      przyjacielskiej
                                      - daruj sobie. te "szczerosc" moglas pominac
                                      zycze powrotu do zdrowia i udanej gry w tenisa :)
                • Tydzień temu miałem zabieg artroskopii i stwierdzono zerwanie
                  wiązadła ,zalecono rekonstrukcję kolana,nie wiem co mam robić.Zaznaczam ,że mam
                  41 lat gram intensywnie w tenisa (grałem już z zerwanym wiązadłem od 6 lat)i
                  nic się nie działo.Jakie są szanse na całkowity powrót do pełnej sprawności i
                  czy są przypadki zerwania tego nowego wiązadła ,jaki jest czas rehabilitacji do
                  powrotu do czynnego uprawiania sportu.Czy ktoś miał taki zabieg robiony
                  w "LORO" Swiebodzinie.Z góry dziękuję za odpowiedzi..Pozdrawiam
                  • jeżeli grasz w tenisa musisz poddaćsię rekonstrukcji w.krzyżowego.szkoda
                    chrząstki i całego aparatu więzadłowego który jest nienaruszony.teraz najlepiej
                    kupić stabilizator a jesienią się zoperoać.szkoda lata.pełna rehabilitacja trwa
                    ponad pół roku.jest ona specyficzna,dlatego trzeba się zorientować gdzie się
                    tym zajmują na codzień.nie wspomnę o ortopedzie...musi się w tym
                    specjalizować.póki co napinaj rzepkę,czworogłowy.pracuj nad wyprostem!!!!jeżeli
                    go nie masz nie obciążaj nogi.rozwalisz chrząstkę.
                    • napisze na twojego prywatnego maila,dobrze?
                      jakos po ostatnich nieco dziwnych wymianach zdan na tym forum nie mam ochoty
                      juz tutaj pisac
                      --
                      pozdr.A.
                    • oczywiscie poczekam na twoja odpowiedz czy moge
                      --
                      pozdr.A.
                      • 26.03.06, 18:04
                        Oczywiście czekam z niecierpliwością na wiadomość z góry dziękuję.
                      • 11.04.06, 22:26
                        cześć.
                        Chciałem się poradziś was, ponieważ jakiś miesiąc temu skręciłem sobie nogę w
                        kolanie. Strasznie mi spuchła. Początkowo gdy chodziłem do lekarza kazał by
                        odpoczywać. Po upływie trzech miesięcy niewiele się zmieniało, aż w koncu dał
                        mie skierownie na badanie MRI kolana i okazało się że mam zerwane jedno
                        wiązadło krzyżowe i nadkrusznie łakotki. Skierował mnie do innego lekarza
                        swojego przełożonego. Obejrzał kolano, zdjęcia i powiedzial że są dwa wyjścia:
                        - odbudowę tego wiązadła operacyjnie
                        - lub pozostawienie tego jak jest i problemy będą się powtarzały co jakiś czas
                        Poza tym lekarz kazał mi wzmacniać przed zabiegiem mięśnie dwugłowe i
                        czterogłowe bo są bardzo słabe i zrobić szczepienie przeciw żółtaczce.
                        W jakim celu jest to szczepienie?
                        Wstępnie zapisałem się na ten zabieg, ale nie jestem jakoś do końca przekonany.
                        Powiedzcie mi, czy są jakieś zagrożenia, jak długo trwa zwykle po takich
                        zabiegach rechabilitacja. Jak wygląda wracanie do zdrowia po takim zabiegu?
                        Za każdą informację będę wdzięczny.
                • witam.artroskopie mialem 28,12,05.mam zerwane wiazadla krzyzowe przednie i
                  uszkodzone lekotki.mialem rehabilitacje ze wzgledu na zanik miesni, musze
                  chodzic na basen i silownie.nie moge grac w pilke ani biegac.tak jak Ty gdy zle
                  uloze noge w lozku to mnie boli.nie moge stawac na wyprostowana noge bo po
                  dluzszej drodze cos mnie boli i kluje.nie wiem co bedzie dalej, lekarz mi
                  powiedzial, ze jak bede chcial grac w pilke to mam sie do niego zglosic aby
                  zobaczyl czy jest ok.zerwalem grajac na meczu.pozdrawiam.
                  • skąd jesteś.myslę że to kolano powinien zobaczyć ktoś kto się na tym dobrze
                    zna.siłownia nie jest najlepszym rozwiązaniem.szczególnie jezeli nie masz
                    wyprostu.nie wzmocnisz na siłowni tej częsci mięsnia czworogłowego która jest
                    b.ważna w stabilizacji kolana.do tego potrzebna jest ręka
                    rehabilitanta.chodzenie na zgiętej to katastrofa dla chrząstki.co wyjdzie za
                    parę lat.moja rada:JAK NAJSZYBCIEJ do fachowca!!!!!!
            • 19.03.06, 18:41
              Hej! Wysłałam Ci maila, prosze sprawdż czy doszedł.
              • 24.03.06, 14:23
                witam!
                chciałam sie poradzić w sprawie zastrzyków do kolana. Dostałam receptę od
                mojego ortopedy na zastrzyki - Viscorneal Ortho - słyszałeś może o nich? Jaki
                masz stosunek do podawania zastrzyków? Czy są one konieczne i na ile skuteczne?
                Pytam, poniewaz waham sie, czy wykupić w/w (za trzy sztuki 620zł). Rozpoznanie
                z mojej artoskopii jest w poście z marca bodajże. lekarz powiedział, że te
                zastrzyki pomogą mi w szybszym powrocie do zawodu - nauka tańca
                Bardzo byłabym, wdzięczna za odpowiedź ponieważ następną wizyte mam w kwietniu
                i naprawdę nie wiem, co mam zrobić.
                Pozdrawiam!
                Aga
                • 24.03.06, 15:08
                  jezeli nie masz 50 lat, niemasz zmian zwyrodnieniowych to podawanie tych lekow
                  dostawowo nie jest uzasadnione
                  • 26.03.06, 18:52
                    Czeka mnie w czerwcu artroskopia obu kolan, po łącznie 5 zwichnięciach rzepek.
                    Nie mam żadnych innych delegliwości (bólów, trudności ze zginaniem ipt.).
                    Zabieg ma na celu skrócenie troczków przytrzymujących rzepkę, czyli będzie to
                    ingerencja wyłącznie w tkanki miękkie. Chciałabym się dowiedzieć ile może
                    potrwać rehabilitacja po takim zabiegu, kiedy będe mogła normalnie funkcjonować
                    i jakie ewentualne mogą być skutki uboczne.
                    Z góry dziękuję
                    Anka
                    • 26.03.06, 22:25
                      jezeli jestes dorosla to chyba po 5 dyslokacjach to co opisujesz nie za bardzo
                      ma sens: w sumie opisano tysiace operacji dla takich sytuacji ale standard w
                      tej chwili to tzw proximal/distal realingement> czyli artroskopowe uwolnienie
                      boczne i "na otwrto" przesuniecie przyczepu rzepki: moim "ulubionym jest
                      fulkerson. taki zestaw ma dobry track record w pismiennictwie swiatowym.
                      oczywiscie mozesz miec jeszcze inne lelmenty ktore moga zadecydowac ze
                      potrzebne cos innego : np duzy valgus, patella alta, itp itd
                      • 28.03.06, 18:25
                        To jak przedstawiłam przebieg operacji, może się nieco różnić od
                        rzeczywistości, ponieważ nie znam się na dokładnych technikach chirurgicznych,
                        więc mogłam coś przekręcić. Równie dobrze może polegać ona dokładnie na tym, co
                        napisałeś. Mnie pozostaje oddac się pod sklapel lekarzy i w konsekwencji będe
                        musiała przystać na to, co oni zadecydują. Oczywiście cały czas mam
                        wątpliwości, czy cała ta operacja przyniesie jakikolwiek pozytywny rezultat.(?)
                        Obawiam się nawet, że może tylko wszystko pogorszyć, chociażby jakimiś
                        komplikacjami. Głównie zależy mi by uwolnić się od stabilizatorów, które w
                        życiu codziennym są poprostu uciążliwe. Nie wspomne już o checi aktywnego
                        życia, uprawiania sportów, tańca itp.

                        Anka
                        • 30.03.06, 04:35
                          poprawnie dobrana i wykonana operacja powinna cie uwolnic od zmory
                          stabilizatorow: niestety nie moge odpowiadac za to co robia inni......
                    • 26.03.06, 22:26
                      po takim zabiegu jak opisujesz (chociaz nie wierze ze lek pominie uwolnienie
                      boczne!!!!) rehab zwykle powinien sie zamknac w 6-10 tyg
    • 27.03.06, 11:06
      Hej ja miałem artroskopie kolana i ogólnie makabra jesli chodzi o wysieki
      miałem uraz kolana z bardoz duzym krwiakiem poczatkowo podejzewali uszkodzenie
      łąkotki wiec chcieli mi ja zoperowac zeby usunac fragment operacja trwała 3,5
      godz po niej lekarze mówili wymijajaco jeden że to było tylko uszkodzone
      wiezadło inny że było zerwane i musieli je zszyc jeszcze inny ze wszystk otam
      było poniszczone po tej operacji założyli mi gips na 6 tyg i to jest najgorsze
      oc może byc gdyż po takim leczeniu gipsem dostałem 6 cm zaniku mięsni 4 i 2
      głowych w nodze w zwiazku z cyzm noga byla nie stabilna leczenie artroskopią
      wogóle nie pomogło później miałem tak nie przesadzając z 9 punkcji i 3 blokady
      wstryzkniete do kolana wyelczyl mnie zupełnie inny lekarz niz ten który mnie
      operowal aktulanie jestem 2 lata po artroskopii ale w kolanie cały czas jets
      wysiek płynu i czesto coś jakby chrupcoze w nim lekarz zlecił usg dynamiczne
      na ktorym wyszło że w kolanie mam wbity kawalek oderwanej łąkątki i własnie sie
      szykuej na kolejna operacje żeby usunąc ten fragment
      • 28.03.06, 13:08
        6 tygodnie temu miałam robioną artroskopię w rozpoznaniu mam napisane "
        chondromalacja IV stopnia SRU, kłykci kości udowej i piszczelowej prawego stawu
        kolanowego,przerost mazówki ze zrostami wewnątrzstawowymi".Okropnie mnie boli kolano wiem, że przy takim schorzeniu musi boleć ale już nie mam siły:((Rehabilitacja nic nie pomaga jest naprawdę źle co robić czy poddać się przeszczepowi chrzastki?Czy warto?
    • 06.04.06, 13:20
      fajne forum
      • Miesiąc temu, po całym dniu jazdy na nartach odczułam lekki ból i "gorąco" w
        kolanie. Ból- od wewnętrznej strony kolana (kolano lewe), a gorąco jakby
        pośrodku, pod rzepką. Ale ponieważ tego dnia, ani też wcześniej, nie maiłąm
        żadnego urazu, a ból był niewielki, przy równoczesnym zachowaniu całkowitej
        stabilności kolana, więc niezbyt się tym przejęłam i (po nasmarowaniu maścią
        nagrzewajacą (!) na noc), następnego dnia znowu pojechałam na narty. Nic mnie
        nie bolało w kolanie, ale odczułam jakąś taką słabość, tzn. dziwnie nie mogłam
        zrobić prawidłowego skrętu (carvingi)w lewo). W ogóle noga była jakaś słabsza.
        Jeździłam cały dzień, bo w koncu bólu nie było.
        Ale ponieważ już następnego dnia kolano zczęło mnie coraz bardziej boleć, za
        czyjąś radą dalej je nagrzewałam, i to dość mocno. W koncu zaczęłam mieć
        problemy z chodzeniem (ból).Zadnego obrzęku.
        Wizyta u ortopedy, badanie (bez żadnych rtg ani usg)i diagnoza: kolano
        stabilne, nie uszkodzone, a powodem bólu jest zapalenie gęsiej stópki, czyli
        przyczepu mięśniowego. Dostałam lek przeciwzapalny i przeciwbólowy Rantudil,
        maść Fastum i zlecenie na zabiegi magnetoterapii i krioterapii (po 10 każdego).
        Lekarz nie zalecił zadnego unieruchomienia, a nawet opaski, pozwolił chdzić,
        tylko "nie obciążać".
        Początkowo mi się trochę polepszyło, ale potem kolano znowu zaczęło boleć, i to
        w różnych miejscach, zaczęło mi trochę puchnąć i spuchła mi kostka. Ale taki
        skutek był wymieniony wśród niepożądanych leku, więc uznałam, że to minie.
        Bolały mnie też mieśnie uda i podudzia.
        Lekarz stwierdził-to moze być chwilowe pogorszenie.
        Za parę dni poszłam na własną rękę na usg do innego lekarza i mam nast.
        diagnozę:
        niewielkiego stopnia wysięk do jamy stawowej z miernego stopnia poszerzeniem
        błony maziowej.Zmętnienie powierzchni stawowej rzepki - odpowiada zmianom
        chondromalacyjnym I/II stopnia.
        Ponadto obraz wskazuje na uszkodzenie przyczepu udowego więzadła pobopcznego
        piszczelowego I/II stopnia.
        W zakresie trzonu łąkotki przyśrodkowej zaburzenie homogenności odpowiadające
        zmianom pourazowo-przeciążeniowym. Ślad wysięku w pochewce mm. ST.G.
        W zakresie więzadła krzyżowego przedniego i łąkotki bocznej bez uchwytnej w usg
        patologii. W dole podkolanowym hypoechogenny przyczep pioszczelowy ,,.
        półbłoniastego.
        To jest diagnoza po prawie miesiącu od tego feralnego wyjazdu na narty (25/26
        marca), po leku antyzapalnym i po 10ciu zabiegach magneto i 10ciu krio.
        Kolejny lekarz: trzeba powtórzyć usg.
        W poniedziałek idę do kolejnego lekarza, podobno to bardzo dobry specjalista od
        kolan. Sama nie wiem, o co chodzi, kolano mnie boli, w tej chwili nawet jakby
        bardziej rzepka. Ból jest chwilowy. Mam też problem z normalnym chodzeniem
        No i bolą mnie mieśnie uda. Nie wiem, czy nie powinnam ćwiczyć kolana, nie wiem
        nawet jak. Jestem kompetnie skołowana.
    • 06.04.06, 13:23
      gdzie jest forum???
    • ad ACL w opisie rezonansu sprzed miesiąca: przerwana ciągłość w części
      śrdokowej.
      wczoraj usg: komentarz p. dr (podobno taj naj w wawie): ACL jest OK.
      w co wierzyć?
      czy to możliwe że ACL jest częściowo naderwane, a usg tego nie wykaże??
      z góry dzięki za chęć pomocy:)
    • Witam,

      Mam nadzieję, że mój problem nie był już omówiony i nie pytam po raz kolejny o
      to samo, w każdym razie nic nie znalazłam. Wiele lat temu (1991) zaliczyłam
      bardzo mocny upadek podczas jazdy na nartach. Przyznam, że zlekceważyłam to:
      Ból szybko ustąpił, chociaż w parę miesięcy po upadku były przejściowe problemy
      ze sztywnoscią prawej nogi+ powiększenie węzłów chłonnych w pachwinie, które
      szybko ustąpiło i się już odtąd nie powtórzyło, a badania kompletnie nic nie
      wykazały. Przez wiele lat czulam się bardzo dobrze, żadnych problemów z
      aktywnością (chodzenia po górach, pływanie itd.) pomijając lekkie bóle i
      niewielkie problemy ze zginaniem kolana, które szybko mijały i były raczej
      (błędnie) diagnozowane w kierunku reumatyzmu.

      "Zaczęło" się znowu rok temu i to dość dramatycznie - chwycił mnie gwałtowny
      skurcz kolana podczas schodzenia ze schodów, nie mogłam praktycznie chodzić,
      korzystać z wanny, wstawanie z łóżka, jeżeli nie było nikogo, kto mógł pomóc
      zajmowało nawet i kilkanaście minut itd. - co parę dni miała miejsce lekka
      poprawa, po której następowało pogorszenie. Co ciekawe, ból jako taki nie był
      nigdy szczególnym problemem, "tylko" sztywność i obrzęk. Już wtedy ortopeda
      stwierdził początek zaniku mięśnia czworogłowego. Artoskopia wykazała
      uszkodzenie łąkotki, chondromalację 2 stopnia i ślady po zerwaniu więzadła,
      które podobno samoczynnie się zagoiło. Wszystko poszło bardzo dobrze, lekarze -
      przynajmniej jak na moje "wyczucie" bardzo profesjonalni i kompetentni.
      Rekonwalescencja jak na mój wiek (55) b. szybka. Już po 2-3 miesiącach
      odzyskałam prawie 100% sprawności.

      Problem zaczął się kiedy okazało się, że mięsień czworogłowy - mimo intensywnej
      rehabibilitacji - nie zregenerował się, a co więcej, jak mi sie przynajmniej
      zdaje, zanik ciągle postępuje:( Nie mam z tym żadnych problemów w praktyce,
      żadnych objawów neurologicznych (brak czucia, sztywność, bóle, mrowienia),
      sprawność duża, pomijając intensywne ćwiczenia na ten mięsień, które sprawiają
      ból. A jednak ubytek jest wyraźny. Nie mam zmian reumatycznych ani osteoporozy,
      kręgosłup po badaniach w porządku. Czuję się w ogóle - odpukać - b. dobrze i
      nie mam innych dolegliwości zdrowotnych. Dostałam skierowanie do neurologa,
      który zlecił całą serię badań.
      Czekam cierpliwie na te badania, a tymczasem mam pytanie, czy ktoś przeszedł
      coś takiego - tzn. po operacji łąkotki, mimo ćwiczeń, mięsień nie chce się
      odbudować? Co więcej, wydawało mi się, że po intensywnych ćwiczeniach tego
      mięśnia nastąpiło właśnie pogorszenie!!! Jaka może być tego przyczyna? Czy mogą
      to być komplikacje po artoskopii? Czy jest możliwe (biorąc pod uwagę, że zanik
      był już przed operacją), że uraz uszkodził więcej niż tylko kolano i nie
      zostało to do tej pory zdiagnozowane (neurolog wstępnie mówi o zerwaniu, jak to
      określił, jakiegoś "zaczepu"). Czy może to być jakaś zupełnie inna przyczyna,
      na zasadzie zbiegu okoliczności? I wreszcie n- czy jest w ogóle możliwe, że to
      właśnie niewłaściwa rehabilitacja (np. zbyt mocne albo "nie te" ćwieczenia)
      doprowadziła np. do uszkodzenia nerwu czy mięśnia i pogorszenia stanu.
      Postępuje tak jak radzą lekarze, nikogo na razie nie obwiniam, ale chciała bym
      mieć informacje z jak największej ilości źródeł, bo o ile dotąd miałam same
      bardzo dobre doświadczenia, to zaczynam powoli mieć - na razie lekkie-
      wątpliwości, że może ktoś nie chce przyznać się do błędu? Np. rehabilitant
      twierdził, że optyczne wrażenie zaniku to efekt "spalania tkanki tłuszczowej od
      ćwiczeń" (wygląda mi na to, że coś kręcił, zwłaszcza że jestem z natury dosyć
      szczupła:).

      Pozdrawiam i życzę wszystkim dużo zdrowia,

      E.
      • Z moich doswiadczen miesien czworoglowy zanika przy uszkodzeniach wiazadel. Jezeli w kolanie jest
        wysiek, to moze zanikac pomimo cwiczen nadal. Czy mozesz ta noge w pelni wyprostowac, tj. tak samo
        jak noge zdrowa?
        Ja bym w tej sytuacji poszedl do innego ortopedy i innego rehabilitanta
        • masz pare sytuacji: przy uszkodzeniu LAKOTKI a nie WIEZADEL zanik mm
          czworoglowego jest jednym z objawow: MRI jak najbardziej potrzebne!!!!!
          oczywiscie musisz wykluczyc ucisk na nerwy i korzenie nerwowe w kregoslupie
          oraz inne, rzadkie przyczyny: spinal dystrophy etc
          • 09.04.06, 14:52
            rok temu w lutym mialam wypadek na nartach tydzien po wypadku mialam zrobiona
            pierwsza artroskopie diagnozujaca i okazalo sie ze mam peknieta lakotke boczna
            i naderwane wiezadla krzyzowe przednie. 4 dni pozniej w klinice przeszlam
            kolejna operacje, podczas ktorej mialam wszczepione implanty ktore "skleiły" mi
            ta lakotke, lekarz zdecydowal ze wiezadla maja szanse sie same odbudowac.
            pozniej przeszlam rehabilitacje w sierpniu zaczelam powoli biegac. trenuje
            siatkowke wiec wrocilam do uprawiania sportu we wrzesniu, wszystko bylo
            wporzadku, ale pewnego dnia w szkole <w pazdzierniku> zbyt mocno zgielam
            kolano, poczulam straszny bol i znowu sie zaczelo. tym razem mialam zrobiomy
            rezonans magnetyczny na ktorym stwierdzono zerwanie zaczepu tego wiezadla,
            dlatego znowu mialam rehabilitacje ,ale bez operacji, aby wzmocnic miesnie.
            dostaalm zwolnienie do konca roku skzolnego, ale w styczniu znowu mialam
            problem z kolanem nie moglam chodzic, mialam plyn w kolanie, ktorego lekarz nie
            mogl sciagnac bo tak bardzo mnie bolalo, wiec okladalam noge lodem i cwiczylam.
            teraz w lekarzem zdecydowalismy ,że ze wzg na moj mlody wiek <jestem w liceum>
            zrobimy rekonstrukcje ACL. mysle ze jest to dobre rozwiazanie. zabieg jest
            niestety drogi, wiec byc moze bede czekala w kolejce na NFZ. czy ktos moze zna
            lub moze mi polecic dobrego lekarza, lub szpitlal, klinike w wielkopolsce?
            jestem z kalisza i raczej te rejony by mnie interesowaly.\, a nie ukrywam ze
            zalezy mi na czasie, bo nadal chce uprawiac siatkowke.
            ps. pozdrowienia dla wszystkich kolankowiczow :) trzymajcie sie, musicie
            wierzyc ze wszystko bedzie dobrze :):)
            z gory dziekuje za odp.
            • 09.04.06, 18:01
              pw zmien lekarza: ktos kto naraza pacjenta na niepotrzebna operacje (mowie o
              pierwszej) a pozniej mowi ze wiezadlo sie odbuduje jest idiota( przepraszam za
              takie ostre okreslennie, rzadko tego okreslenia uzywam bo w medycynie nigdy nie
              jest tak ze jest albo biale albo czarne: jest duzo poltonow)
              nie wiem co zastosowano do naprawy lakotki ale z etgo co mowisz mozesz miec
              klopoty jezeli zastosowane wchlanialne implanty: one sa znane z tego ze
              potrafia przysporzyc duzo klopotu: np rozerwac lakotke albo zniszczyc chrzastke
              stawowa: dlatego stale najlepsza metoda jest zszycie lakotki
              narty i siatkowka to moje sporty wiec wiem co czujesz nie mogac ich uprawiac:
              i dlatego jestem wsciekly gdy czytam takie posty swiadczace o
              sredniowieczu......
            • 09.04.06, 22:56
              monika
              powiedz rodzicom zeby popytali o bydgoszcz.
              slyszalam ze tam jest dobra ortopedia i rehabilitacja.
              poczytaj posty wstecz to moze znajdziesz namiary na lekarzy
              w innych miastach.
          • Dziękuję za odpowiedzi. Jestem po serii badań. Staw biodrowy bez zmian. Tak
            samo dolny odcinek kręgosłupa, krążenie żylne w nodze, a także badania ogólne
            (morfologia etc.). I co najważniejsze - EMG (elektromiografia) bez śladów
            uszkodzenia nerwu udowego i komórek mięśniowych. Mięsień i nerw w porządku,
            neurolog nie stwierdził żadnych zmian neurologicznych. Problemem jest tylko
            ubytek masy mięśniowej, sam mięsień czy to, co z niego zostało, jest jednak "w
            pełni zdrowy". Zmieniam ortopedę, gdyż obecny odmówił mi MRI twierdząc, że "nie
            ma potrzeby". Mam tylko jedno pytanie, co do tego, co powiedział mi neurolog.
            Otóż twierdził, że po atroskopii może zdarzyć się, że mięsień czworogłowy
            zanika niekoniecznie bezpośrednio po samej operacji, ale zanik może zacząć
            postępować dopiero jakiś czas później. Twierdził też, że ćwiczenia mogą nie
            pomóc w odwórceniu tego procesu, natomiast sam zanik nie jest całkowity, ale
            zatrzymuje się w pewnym momencie. Mam wrażenie, że opisał właśnie mój
            przypadek.
            Mam w takim razie pytanie do ludzi "siedzących w temacie", czy to co powiedział
            lekarz (nie otropeda) jest możliwe z punktu widzenia ortopedycznego. I czy w
            takim razie warto męczyć się z ewentualną czasochłonną rehabilitacją (jestem na
            co dzień zwykle bardzo zapracowana:), zwłaszcza że zaniepokoił mnie sam fakt
            postępującego mimo zabiegu i ćwiczeń zaniku, a nie jakiekolwiek dolegliwości z
            nim związane - problem jest, odpukać, głównie "wizualny" i to nie jakiś
            specjalny, bo poza mną są w stanie to ewentualnie dostrzec jedynie osoby, które
            o tym wcześniej ode mnie słyszały. Czy jest szansa na odbudowę masy tego
            mięśnia, czy należy sie raczej pogodzić z tym, że po przechodzonym niestety
            przez wiele lat urazie+zabiegu (który udal się w 100% w sensie odzyskania
            sprawności ruchowej), w moim wieku, może być już niemożliwe całkowite
            przywrócenie tego mięśnia do stanu sprzed urazu?

            Pozdrawiam,

            Ela
            • > I czy w takim razie warto męczyć się z ewentualną czasochłonną rehabilitacją
              A jak ona wygląda?
              Z ciekawości, to jaka jest różnica w cm?
              R

              • Różnica +/- 3 cm, najbardziej widoczna tuż nad kolanem, gdzie mięsień jest
                ewidentnie najsłabszy, im bardziej "w górę mięśnia" tym mniej wyraźna różnica z
                drugą nogą.

                E
                • Żadna tragedia, miałem większą różnicę. Pytałem o wygląd rehabilitacji :-)
                  Jakie są ćwiczenia?
                  R
                • Sama rehabilitacja do głównie stepper, rower i ćwiczenia rozciągające. W tej
                  chwili mam przerwę, rehab. została wstrzymana do czasu wykluczenia
                  innego, "ukrytego" urazu, na który ewentualnie mogłaby szkodzić+ przyczyn
                  neurologicznych. W tej chwili obydwie możliwości są już wykluczone. Czekam na
                  konsultację z innym ortopedą, żeby mieć więcej niż 1 opinię lekarską...
                  • > Sama rehabilitacja do głównie stepper, rower i ćwiczenia rozciągające.
                    Rower to zapewne rozgrzewka na początku.
                    Ćwiczenia rozciągające sa niezbędne, ale nie służą rozbudowie masy.
                    Stepper też nie jest idealnym sposobem na zrobienie masy.
                    Co z ćwiczeniami na atlasie (prostowanie nóg leżąc, czy też siedząc)?
                    Co fizjoterapueuta mówi o głowie przyśrodkowej czwórki? Czy są stosowane
                    specjalne ćwiczenia na jego wzmocnienie (elektrostymulacja, ściskanie piłki)?
                    Do tego przydałoby się jeszcze kilka innych.
                    R
    • Hej jakies 4 miesiace temu doznalem uszkodzenia przysrodkowej łakotki, okazalo
      sie ze jest to uszkodzenie typu rączka od wiadra oraz czesciowe uszkodzenie
      ACL.Byłem pewien ze usuna mi łakotke jednak zalozyli 3 szwy 2 szwy PDS i 1
      rapidolic. Z wiazadlem nic nie robiono.Zanim zaczalem obciazac noge minelo dobre
      1,5 miesiaca.Mialem zanik uda az o 8cm.Ostro wzialem sie za rehabilitacje
      poczatkowo polegala ona na samych zabiegach typu pole magnetyczne, lasery,
      chlodzenie lodem, stymulacja miesni , i cwiczenie ruchu na pilce.Z tygodnia na
      tydzien dokladano mi cwiczenia bo czulem coraz lepsza poprawe , po miesiacu
      odstawilem kule juz mi wogole nie byly potrzebne. Najlepiej odstawic odrazu 2
      nie chodzcie o 1 bo to nie wygodne a 2 mozna poprostu slabiej sobie pobagac.Po 3
      miesiacach po zabiegu zaczalem cwiczenie na silowni oraz bieganie skakanie z
      okolo 2m wysokosci do ustania.Skakanie na jednej nodze.Jesli ktos chce moge
      pozniej dokadnie opisac swoje cwiczenia.Obecnie brakuje mi oklo 2cm na
      udzie.Dosc duzo ale jak sobie przypomne te 8cm to jestem pozytywnej mysli.CZuje
      ze staw jest slabszy , czesto miewalem bole w przysrodkowej czesci ale to byly
      bole najprawdopodobniej przyczepow.Do dzis mam problem z pelnym zgieciem kolana,
      po dluzszym rozciaganiu go siadam prawie na piety z lekkim bolem.Rozciaganie
      zaczalem nie dawno wiec to raczej noramlne ze kolano zastalo sie. Najbardziej
      denerwuje mnie gorny rog rzepki po stronie bocznej przy wyskokach czuje w nim
      bol ktory po kilku wyskokach przechodzi.Czesto tez na poczatku jazdy rowerem
      czuje jakby lekki skurcz i przeskok wlasnie w tym miejscu kolo rzepki , nie wiem
      co to moze byc.Mam nadzieje ze kiedys przejdzie.Najwazniejsze ze w kolanienie
      zbiera sie plyn.Pamietam ze przez jakis czas ale to po operacji mialem krwiaki i
      bardzo spuchniete kolano.Ale jakos po 2 miesiacach wygladalo juz jak
      normalne.Jak macie jakies pytania tochetnie odpowiem trzymajcie sie ;)
      • Witaj,
        10 dni temu miałam artroskopię. Stwierdzono podłużne urwnie łąkotki
        przyśrodkowej i subtotalne urwanie ACL. Kwestia łąkotki została załatwiona,
        ACL moze w przyszłości.
        Od razu po zabiegu kazano mi chodzic, zalecono cwiczenia w domu na czworogłowy.
        Dzisiaj bylam na wizycie kontrolnej i mialam nadzieje ze czegos sie dowiem- co
        dalej mam robic z tym kolanem, no i najwaznijesze czy mam gdzies isc na
        rehabilitacje. Jedyne co mi zalecono to nadal cwiczyc w domu, i powoli wsiadac
        na rowerek i chodzic na basen.
        W zwiazku z powyzszym mam pytanie- czy ja powinnam isc gdzies na rehabilitacje?
        Cały zabieg mialam wykonany na NFZ w Piekarach Ślaskich i moze ze wzgledu na
        oszczednosci nie zapisano mi zadnej rehabilitacji. A ja nie chce czegos
        zaniedbac.
        (w tym momencie nadal noga mnie boli, nie moge jej do konca zginac. troche
        kustykam:), mam lekki obrzek).

        Bede bardzo wdzieczna za rade!!!
        Karolina
        • na razie cwicz zginanie i prostowanie
          jezeli lakotka byla naprawiona, przez 6 tyg nie powinnas obciazac nogi
          za 10-14 dni zacznij chodzic na rehab: cwicz czworoglowy ale takze kulszowo-
          goleniowe w proporcji 40/60
          • Dziekuje bardzo. Zatem jezeli dobrze zrozumialam przez najblizsze 2 tygodnie
            mam sama cwiczyc a potem isc gdzies do przychodni rehabilitacyjnej? jakie
            cwiczenia lub zabiegi(laser, krioterapie?) powinnam przejsc?
            • www.fizjofit.pl/ , bardzo dobre profesjonalne centrum
              rehabilitacyjne.Tylko nie wiem dokladnie jak z oplatami ale podobno 50zl za
              dzien.Oprócz standardowych przyrzadow i urzadzen sa 3 podlaczone do komputerow z
              czego na 2 prauje sie nad stabilizacja stawu.Rehabilitacja trwa 3h czasami
              wiecej ,zalezy kto ile ma czasu.Leczy sie tam bardzo duzo sportowcow z kraju i
              zagranicy jak i normalnych ludzi.Na poczatku jak jeszcze nie moglem obciazac
              nogi mialem robione lasery, stymulacje miesni, cwiczenia zgiecia i prostowania
              na pilce, mrozenie lodem i cwiczenia symetryczne z rehabilitantka-em na
              wszystkie potrzebne nam miesnie.
    • Ufff. Jestem pod wrazeniem tego watku na forum. Przez wiele lat mialem klopoty
      z kolanem i w koncu w ubieglym roku postanowilem cos z tym zrobic. Na dobre :)
      Moze moje doswiadczenia okaza sie dla Was cenne. Szczegolnie jesli mieszkacie w
      Polsce poludniowej...

      Przez lata gralem w pilke nozna w klubie (glownie w szkole podstawowej). Potem
      w sredniej musialem zwolnic, przede wszystkim z powodu coraz powazniejszych
      kontuzji kolan. Jestem zwariowany na punkcie sportu, wiec nie bylo to latwe.
      Mieszkalem wtedy w Tarnowie. Probowalem roznych lekarzy, takze sportowych,
      nawet zielarza czy temu podobnych uzdrowicieli. Kazdy z nich mowil co innego.
      Jeden wskazywal na lakotke, inny na narosla na rzepce, itp.
      Co 4-6 miesiecy w czasie gry w pilke czy w tenisa dostawalem "blokady kolana".
      Niektorzy wiedza, o czym pisze. Stopa szla w jedna strone, kolano w drugie i
      zalatwione.
      2 tygodnie opuchlizny i potem kolejne dni dochodzenia do siebie. Najgorsze, ze
      jak odciazalem jedna noge, kolejna wpadka przydarzala sie tej drugiej. Jakos
      dotrwalem do konca szkoly sredniej i studiow, juz w Krakowie. Wierzcie mi
      jednak, mialem dosc calej tej sytuacji. Po studiach zwolnilem troche tempa,
      wiec kontuzje byly rzadsze. Przyzwyczailem sie, ze jakos bede z tym mogl zyc.
      Ale zona namowila mnie w koncu, abym sprobowal jazdy na nartach. I oczywiscie
      biale szalenstwo wciagnelo mnie na dobre.

      Nie odpuszczalem tez gry w tenisa i od czasu do czasu pilki noznej (halowej,
      wiec obciazenia byly tam podwojne). I w koncu stalo sie... Po powrocie w marcu
      ubieglego roku z tygodniowych nart, kolano odmowilo posluszenstwa. Lekarz
      powiedzial mi potem, zebym sobie wyobrazil moje stawy niczym zawieszenie w
      samochodzie. Nie naprawiane moglo byc tylko gorsze.

      Zaczalem szukac specjalisty w Krakowie godnego polecenia. Dodam, ze jestem
      strasznie uprzedzony do lekarzy. Interesowalem sie kazdym szczegolem i w koncu
      wiedzialem co mnie czeka, choc trudno bylo mi sobie wyobrazic wielomiesieczna
      rehabilitacje.

      Po wielu wizytach, zdecydowalem sie na operacje w klinice sportowej w Zorach.
      Mialem tam rekonstrukcje ACL rownoczesnie z artroskopia i to w dodatku
      bezinwazyjnie. Wspomne tylko, ze bylem wczesniej u 4 lekarzy, aby
      potwierdzili diagnoze. Niestety, zaden w Krakowie nie wspomnial o
      rekonstrukcji. Dopiero wizyta u dr. Ficka, lekarza sportowego (Bierun, kolo
      Oswiecimia) wiele mi rozjasnila. To naprawde dobry fachowiec. On wlasnie
      skierowal mnie do Zor.

      Zabieg mialem koncem sierpnia. Wieczorem tego samego dnia juz chodzilem o
      kulach. Po 24 godzinach wypisali mnie z kliniki. Pierwsze 2 tygodnie lezalem
      (zmiana opatrunku, ketonal). Nastepne 2 tygodnie (po sciagnieciu szwow)
      zaczalem rehabilitacje wedlug wskazan kobiety z kliniki (podnoszenie nogi,
      napinanie miesnia, itp.). Po miesiacu od zabiegu udalo mi sie dostac do
      Krakowskiego Centrum Rehabilitacji przy ul. Modrzewiowej. Mialem tam 4
      tygodnie cwiczen (wypisuje je dr. Fiebieger), potem 2 tygodnie przerwy i
      wyprosilem jeszcze dodatkowe 2 tygodnie.
      Czulem sie dobrze, ale wiedzialem tez, ze w moim przypadku wiele nie mozna
      przyspieszyc. Wiazadla za szybko by sie rozhustaly i kolano nie pracowaloby jak
      trzeba w przyszlosci (znow mogloby dochodzic do kontuzji). Wielokrotnie zreszta
      rehabilitantka przypominal mi, ze nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu :)

      Probowalem tez zima chodzic na basen, ale woda to jakos nie moje srodowisko :)
      Jezdzilem za to w miare na rowerze stacjonarnym.
      Od tygodnia hasam na rowerze juz na zewnatrz.

      Noge jeszcze "czuje", szczegolnie w tych miejscach gdzie mam implanty
      (biowchlanialne), jak zasiedze sie w pracy (biurko z komputerem) i troche na
      zmiane pogody :)
      Kolano smaruje mascia Traumeel, profilaktycznie.
      Chcialbym juz wkrotce zaczac biegac po korcie. Tj. w czerwcu, kiedy minie 9
      miesiecy od zabiegu.
      W Zorach mowili, ze 9 miesiecy powinno byc ok w moim przypadku, w Krakowie,
      dr. Fiebieger mowil, ze powinienem odczekac raczej 12 miesiecy.
      Sam nie wiem, ale chce teraz troche wiecej popracowac nad kolanem, zeby
      wiosna bylo silniejsze.
      Po godzinie jazdy na rowerze jest jeszcze lekki bol...


      Jestem dobrej mysli. Wczesniej bylem przerazony, ale dzis patrze na to wszystko
      z duzym dystansem. Przede wszystkim radze Wam:

      - poddawajcie sie operacji, jesli chcecie byc nadal aktywni, w przeciwnym
      wypdaku zabieg u nie-fachowca moze Wam wyjsc na gorsze :)
      - dajcie spokoj z zabiegami, zanim nie przestaniecie rosnac (cos okolo 18-tki),
      - zrobcie to co najwazniejsze usg, rezonans i pokazcie wyniki przynajmniej
      kilku lekarzom specjalistom (pamietajcie, ja sprawdzilem lacznie przynajmniej 5-
      ciu i dopiero 2 ostatnich podalo najlepsza dla mnie diagnoze),
      - czytajcie fora i doswiadczenia innych osob. Jesli wiecie, ze jakis lekarz lub
      osrodek rehabilitacji cos spascil, darujcie sobie to miejsce,
      - nie spieszcie sie, pamietajcie, ze do dobrego centrum czy kliniki czeka sie
      kilka miesiecy,
      - rehabilitacja jest tak samo wazna jak zabieg (niektorzy mowia, ze
      wazniejsza). Istotne jest to co robicie i jak cwiczycie juz kilka dni po
      zabiegu,
      - nie badzcie zbyt nadgorliwi po zabiegu; szybciej doprowadzicie kolana do
      pelnych zgiec, ale Wasza radosc moze sie okazac zbyt wczesna...
      - jesli planujecie zabieg powazniejszy jak moj, Wasze zycie zmieni sie znacznie
      przynajmniej 2 miesiace po zabiegu. Wazne jest wsparcie najblizszych, relacje w
      pracy i tym podobne (ja wrocilem do roboty po 6 tygodniach, chociaz lekarz
      zalecal pelne 8 tygodni zwolnienia),
      - nie bojcie sie bolu zwiazanego z zabiegiem/operacja. Jesli wczesniej
      przytrafialy sie Wam kontuzje, z pewnoscia byly dla Was gorszym zlem,
      - musicie miec duzo samozaparcia i rygoru w rehabilitacji.

      Bedzie dobrze. Najgorsze co moze sie zdarzyc to powtarzajace sie zabiegi i
      bledne diagnozy. Jesli wiec mozecie i pozwalaja Wam na to srodki, koniecznie
      udarzajcie do najlepszych.

      Trzymam kciuki i Wy trzymajcie za moj szybki powrot do aktywnosci. Moze
      kiedys "zrobie" sobie drugie kolano. Ono jest podobno w znacznie lepszym stanie
      (wystarczylaby chyba tylko atroskopia:)

      Gdybym jeszcze mogl w czyms pomoc - piszcie.
      Pozdrawiam,

      Looxs
      looxs@op.pl
      • looxs1 napisał:

        > Ufff. Jestem pod wrazeniem tego watku na forum. Przez wiele lat mialem
        klopoty


        normalny lekarz postawilby diagnoze na podstawie wywaiadu: wskazuje na
        niestabilnosc z uszkodzeniem lakotki (bardzo ladnie to opisales

        >

        "blokady kolana".
        > Niektorzy wiedza, o czym pisze. Stopa szla w jedna strone, kolano w drugie i
        > zalatwione.

        czyli twoje kolanop bylo niestabilne

        >
        >

        > Po wielu wizytach, zdecydowalem sie na operacje w klinice sportowej w Zorach.
        > Mialem tam rekonstrukcje ACL rownoczesnie z artroskopia i to w dodatku
        > bezinwazyjnie.

        hmm:nie wiem co to jest "bezinwazyjna operacja"..........

        >
        > Zabieg mialem koncem sierpnia. Wieczorem tego samego dnia juz chodzilem o
        > kulach. Po 24 godzinach wypisali mnie z kliniki. Pierwsze 2 tygodnie lezalem
        > (zmiana opatrunku, ketonal). Nastepne 2 tygodnie (po sciagnieciu szwow)
        > zaczalem rehabilitacje wedlug wskazan kobiety z kliniki (podnoszenie nogi,
        > napinanie miesnia, itp.).

        rehabilitacja powinna byc prowadzona przez lekarza, ktory "zreperowal"
        kolano.....


        > Czulem sie dobrze, ale wiedzialem tez, ze w moim przypadku wiele nie mozna
        > przyspieszyc. Wiazadla za szybko by sie rozhustaly i kolano nie pracowaloby
        jak trzeba w przyszlosci (znow mogloby dochodzic do kontuzji). >

        tu masz racje: rahabilitacja wedlug scislego planu


        >>
        > Noge jeszcze "czuje", szczegolnie w tych miejscach gdzie mam implanty
        > (biowchlanialne),


        tutaj troche zlej wiadomosci: te "biowchlanialne" implanty moga sprawic ci
        klopoty...


        > Kolano smaruje mascia Traumeel, profilaktycznie.

        sa jeszcze inne sposoby: sadlo gesi, krew dziewicy o polnocy itp


        > W Zorach mowili, ze 9 miesiecy powinno byc ok w moim przypadku, w Krakowie,
        > dr. Fiebieger mowil, ze powinienem odczekac raczej 12 miesiecy.

        jezeli masz swoj wlasny przeszczep (hamstrings, quads lub ITB lub BPTB) to w
        6 mies powinienes wrocic do pelnej aktywnosci. z allograft po 9 mies


        >> Po godzinie jazdy na rowerze jest jeszcze lekki bol...

        nie lekcewaz tego bolu! skonsultuj sie z twoim lek
        >
        >
        Przede wszystkim radze Wam:
        >
        > - poddawajcie sie operacji, jesli chcecie byc nadal aktywni, w przeciwnym
        > wypdaku zabieg u nie-fachowca moze Wam wyjsc na gorsze :)

        jak najbardziej


        > - dajcie spokoj z zabiegami, zanim nie przestaniecie rosnac (cos okolo 18-
        tki),

        to bzdura: acl w wieku keidy rosniesz jest zdecydowanie bardziej skomplikowany
        (porownanie malego fiata do mercedesa moze cos powiedziec) ale z kolei
        jezelimasz 10-12 latka ktory nie chce tylko grac w gry komputerowe to wtedy
        nalezy acl zrekonstruowac: inna sprawa to to ze nie wiem czy ktos takie zabiegi
        (extraphyseal, transepiphyseal lub partial transepiphyseal) w polsce robi


        > - zrobcie to co najwazniejsze usg, rezonans i pokazcie wyniki przynajmniej
        > kilku lekarzom specjalistom (pamietajcie, ja sprawdzilem lacznie przynajmniej
        5
        > -

        podaruj sobie usg: opinia kilku lek jest wskazana: zwlaszcza w poslce

        > Jesli wiec mozecie i pozwalaja Wam na to srodki, koniecznie
        > udarzajcie do najlepszych.

        zdecydowanie tak
        >
        > Moze
        > kiedys "zrobie" sobie drugie kolano. Ono jest podobno w znacznie lepszym
        stanie
        >
        > (wystarczylaby chyba tylko atroskopia:)

        artroskopia to tylko diagnostyka: nie wiem jak "artroskopia" moze komus
        pomoc........

        wybacz te uwagi ale czytelnicy tego forum powinni znac jak najwiecej faktow a
        nie osobistych odczuc
        • > tutaj troche zlej wiadomosci: te "biowchlanialne" implanty moga sprawic ci
          > klopoty...

          Mozesz rozwinac temat?
          Ja tez mam takie implanty (nazywaja sie Resofix cos tam ...)
          Jakich klopotow mozna sie spodziewac ?

          pozdrawiam
          buster
        • kubagr napisał:

          > hmm:nie wiem co to jest "bezinwazyjna operacja"..........

          nie "otwieraja" kolana, wszystko za pomoca sond.

          > rehabilitacja powinna byc prowadzona przez lekarza, ktory "zreperowal"
          > kolano.....

          moze i tak, ale w moim przypadku, lekarz tylko zagladal jak sie czuje i jak
          wyglada moje kolano oraz na ile jestem w stanie je zgiac. Rehabilitacje
          prowadzil rehabilitant, oczywiscie we wspolpracy ze wspomnianym wyzej

          > tutaj troche zlej wiadomosci: te "biowchlanialne" implanty moga sprawic ci
          > klopoty...

          mozesz cos wiecej o tym napisac???

          > sa jeszcze inne sposoby: sadlo gesi, krew dziewicy o polnocy itp

          :)))

          > jezeli masz swoj wlasny przeszczep (hamstrings, quads lub ITB lub BPTB) to w
          > 6 mies powinienes wrocic do pelnej aktywnosci. z allograft po 9 mies

          ciekawe co piszesz, przeszczep jest moj... skad ta wiedza? masz podobne
          doswiadczenia? Tez wydawalo mi sie, ze 12 miesiecy to zbyt dlugo...

          > wybacz te uwagi ale czytelnicy tego forum powinni znac jak najwiecej faktow a
          > nie osobistych odczuc

          masz racje, chcialem jednak swoje odczucia oddac w polaczeniu z faktami, one
          jednak jedynie mnie dotycza, niewykluczone, ze inni maja rozne od mojej
          historie.
          dzieki za komentarz.

          Pozdrawiam,
          Looxs
          • Hej,
            Miałam zerwane wiązadła krzyżowe.2 tyg.temu miałam artoskopie + przeszczep (z
            kolana). Teraz chodzę o kulach, kolano opuchniete, ale wygląda normalnie. Mój
            lekarz jest za intensywną rehabilitacją (każe mi juz zginać do 90 st)a za 2
            tygodnie odstawic kule i orteze. Czym grozi zbyt szybka rehabilitacja? Mam
            wrażenie, ze rehabilitant jest innego zdania co do szybkości rehabilitacji niz
            lekarz? Co to są hamstringi i jak je wzmacniać?
        • Gdzie w Polsce zrobię tanio i dobrze przeszczep wiezadła?
    • Mam do Was pytanie. Niedawno miałam robiony rezonans magnetyczny kolana. Moja
      sytuacja jest taka, że moja rzepka podwicha się przy każdym zgięciu nogi, a
      potem wraca na swoje miejsce. Z tego co mówi lekarz, muszę się poddać operacji,
      gdyż obecna sytuacja i brak interwencji chirurgicznej może doprowadzić do tego,
      że nie będę mogła chodzić. Czy ktoś z Was miał podobny problem? U kogo się
      leczyliście? Czy możecie polecić mi jakiś osrodek lub specjalistę, który to
      dobrze wykona. (może być też prywatnie.) Dzięki za pomoc.
      • 18.04.06, 18:53
        Poradnia sportowa w bieruniu galen www.galen.pl/ , bardzo dobry
        specjalista dr Ficek oraz Tomczak. Jest to prywatna poradnia jedna z
        najlepszych w polsce wizyta 60zl z tego co wiem.Nic tylko dzwonic i umawiac sie
        bo pacjentow maja sporo
        • 19.04.06, 20:03
          Dzieki, zadzwonię.
          • 20.04.06, 13:58
            Kolejna dołączam do grona.
            Zabieg miałam 10 kwietnia, mimo wielkiego strachu przed - nie było aż tak
            strasznie. Po zabiegu kolano rzeczywiście dawalo sie we znaki ale juz 2 dnia
            obyłam sie bez środków przeciwbolowych, jedynie przeciwzapalne zostały.
            Miałam chondromalacje stawu rzepkowo-udowego II stopnia i uwolnienie zrostow.
            Poki co (odpukac) nie ma zadnych komplikacji. Cwicze kolano (zginanie) i
            miesien uda i jakos powoli idzie do przodu (btw: macie jakies dobre cwiczena na
            czworoglowy do wykonania w domu do polecenia?).
            Dosc szybko chcialam wrocic do pracy wiec w zasadzie tydzien po operacji, po
            swietach tak zrobilam ale kolano szybko powiedzialo NIE - spuchlo i nie bylo
            mowy o wiekszym zgieciu i cwiczeniach, wiec wrocilam na zwolnienie i opuchlizna
            zeszla i cwiczenia sa juz mozliwe.
            Mam nadzieje, ze szybko wroce do pelnej sprawnosci czego i Wam zycze.
            • 20.04.06, 15:28
              niezle cwiczenie na 4 to wypad nastepnie noga tylnia wykonujemy ugiecie kolana
              niemal do podlogi ale w przedniej nodze trzeba zachowac kat 90st tzn kolano nie
              moze wychodzic za stope.Wykonujemy 5 seri, raz na jedna raz na 2 noge po 20
              powtorzen przy 20 powtorzeniu zatrzymujemy ruch i wytrzymujemy z 15 sekund mozna
              dluzej.Rece trzymamy na biodrach ale jesli jest za ciezko mozna lekko opierac na
              udzie ale to duze ulatwienie.Wazne jest zeby trenowac obie nogi.
              • Jestem 3 tygodnie po artroskopii kolana. Usunięto mi kawałek łekotki
                przysrodkowej, mam subtotalnie zerwane ACL. Panstwowo mam przepisana
                rehabilitacje (krio, laser, cwiczenia indywidualne) na czerwiec, a mamy
                kwiecien. Czy moge z tym czekac? Chce szybko wrocic do formy, szczegolnie ze we
                wrzesniu mam wlasny slub. Poradzcie mi prosze. Moze mam jednak isc juz teraz i
                zalatwiac sobie rehabilitacje prywatnie?
                Z gory dziekuje za pomoc
                Karolina (Warszawa)
                • Z mojego doswiadczenia wynika, ze czas najwyzszy zaczac rehabiltacje! Bez
                  rozpoczecia cwiczen trudno bedzie wrocic do formy do slubu! W istocie bowiem
                  rehabilitacja trwa nie 2-3 tygodnie a okolo pol roku. Krio pomaga zmniejszyc
                  ewent. obrzeki i lagodzi bol, laser zas odzywia tkanke i m.inn. wspomaga
                  krazenie zylne.
                  Radze rowniez "trzymac" termin rehabilitacji panstwowej, bo napewno bedzie
                  potrzebna!
                  Pozdr.
    • Witam!!!!
      na szczescie znalazlam jakies forum o artro...:) i mam nadzieje ze ktos mnie
      uspokoji i opowie mniej wiecej jak to wszystko wyglada w czasie i po zabiegu...
      za 2 tygodnie mam miec robiona artroskopie w celu "nadszlifowania" rzepki i
      ewentualnie jej nadlania z jednej strony (niepowiem fachowo jak to sie nazywa
      ani co mi jest bo niemam pamieci do tych wszystkich okreslen...), lekarz
      wyznaczajac mi wizyte mowil ze jesli bede miala tylko to "szlifowanie" to noge
      bede miala unieruchomiona przez ok 7-10 dni, a jesli dodatkowo cos tam beda
      nadlewac to moze sie przedluzyc...co mnie troche przeraza bo mam niemile
      wspomnienia z dlugimi okresami gdy noga jest dlugo
      unieruchomiona...rehabilitacje itd.... bardzo chcialabym sie dowiedziec jak to
      wyglada po samym zabiegu i czy w kazdym przypadku musi byc rehabilitacja???
      BARDZO PROSZE O ODPOWIEDZ BO JUZ MI SIE ZACZYNA SNIC PO NOCACH TA
      ARTROSKOPIA ...
      • jestem po artroskopii kolana- nie martw się, większość osób, które poznałam w
        poczekalni nie miała kłopotów, stosuj się tylko do zaleceń lekarza
        • 7 marca miałam artroskopię i niestety do tej pory nęka mnie zbierający się w
          kolanie płyn. Czy ktoś miał podobnie? Jeśli tak, to chętnie pogadam, bo trochę
          mnie ta sytuacja niepokoi.
          Większość osób, które razem ze mną miały ten zabieg już jest "na chodzie". Wiem,
          że po artroskopii bardzo rzadko są komplikacje, a u mnie prawie raz na tydzień-
          ściąganie.
          • co myślicie o lampie Biotron Zeptera- podobno wysusza płyn?
            • > co myślicie o lampie Biotron Zeptera- podobno wysusza płyn?
              Czy bardziej niż kieszeń?
            • u mnie mialo dzialanie odwrotne. Kazdy jest jednak troche inaczej zbudowany.
              W moim przypadku plyn pojawial sie przez piec miesiecy. Zadawalem sobie pytanie
              dlaczego ja mam taki cyrk. Pomaga rehabilitacja. Odmowilem zastrzyku ze sterydu.
              Zycze wytrwalosci. Pa
              • do nyc123- proszę podaj jakie dokładnie zabiegi Ci pomogły. Ja już miałam laser
                i krioterapię i nic. Nawet w trakcie krio miałam ściągany płyn.
              • 26.04.06, 09:28
                proszę podaj jakie dokładnie zabiegi Ci pomogły. Ja już miałam laser
                i krioterapię i nic. Nawet w trakcie krio miałam ściągany płyn.
                • 26.04.06, 09:58
                  Witajcie,
                  jak długo po zabiegu utrzymuje się opuchlizna. Zauważyłam u siebie, że
                  opuchlizna nasila się po ćwiczeniach, wysiłku... a przecież mam ćwiczyć?
                  (miałam chondromalacje stawu rzepkowo-udowego II stopnia i uwolnienie zrostow).
                  Pozdrawiam
                  • 26.04.06, 12:41
                    Witam,
                    W lutym zerwałam więzadło krzyżowe. W marcu mialam zrobiona artoskopie, którą
                    przeprowadził dr Stempin. W maju mam mieć robioną rekonstrukcje, bardzo się jej
                    boję. Czy ktoś może mi powiedzieć jak długo wraca się do zdrowia, co z
                    rehabilitacją - kiedy trzeba ja rozpocząć, no i moze ktoś z Was mial robioną
                    rekonstrukcje przez w/w lekarza?
                    Dziekuję za odpowiedzi.
                    Fitia
      • posukuję osób po tym zabiegu w Radomiu
    • 28.04.06, 12:27
      Witam,

      Szukam opini dotyczących zastrzyków dostawowych SYNVISC. Wiem o nich tylko tyle,
      że są piekielnie drogie (przynajmniej dla mnie). Dlatego chciałabym sie
      dowiedzieć czy są skuteczne.
      Słyszałam, że młode osoby nie powinny ich stosować.Jednak mój lekarz nic takiego
      nie mówił. Czy ktoś potrafiłby mi powiedzieć jaki są przeciwskazania do ich
      stosowania?
      Mam 25lat i jestem ponad miesiąc po artroskopii kolana. Okazało się, że miałam
      zwichniętą rzepke i uszkodziłam chrząstkę pod rzepką, mam chondromalacje II
      stopnia i częsiowo zerwane ACL. Kolano jest opuchnięte i nadal boli. Najgorzej
      jest gdy wchodze po schodach. Jeśli ktoś miał podoby problem niech się odezwie,
      bo juz nie wiem co robić. Warto zainwestować w synvisc, jak uwazacie?

      Pozdrawiam
      • 28.04.06, 12:48
      • 28.04.06, 14:19
        co do stosowania zastrzyków - wiele odpowiedzi na swoje wątpliwości znajdziesz
        we wczesniejszych postach;poza tym zdania sa podzielone co do skutecznosci w/w;
        ja tez dostałam recepte na zastrzyki, ale wybór nalezy do mnie czy je wykupię
        czy nie (jednym pomagaja innym nie); ja jestem prawie trzy miesiące po
        artroskopii, kolano powoli wraca do normalności, choc jeszcze lekko opuchięte,
        ale lekarz powiedział, ze nie jest to powodem do niepokoju, tylko normalną
        reakcją po zabiegu (opis mojecgo schorzenia we wczesniejszych postach);
        przeczytaj sobie wczesniejsze opisy - może to ci pomoże w dokonaniu wyboru;
        wiele mądrych i dobrych rad udzielił kubagr - jego warto posłuchac.
        pozdrawiam i nie załamuj sie - będzie dobrze, tylko musisz w to uwierzyc, ze
        bedzie dobrze :-)
      • 28.04.06, 18:02
        >Warto zainwestować w synvisc, jak uwazacie?
        Tę kwotę znacznie lepiej zainwestować w profesjonalnego ortopedę i
        fizjoterapeutę. Efekty bywają oszałamiające. Synvisc tylko i wyłącznie wtedy
        jeśli najlepsi spece w okolicy rozłożą ręce.
        Dlaczego nie było rekonstrukcji ACL?
        R
      • 29.04.06, 22:38
        ja bym nie brała (moja choroba opisana jest gdzieś poniżej) mam chondromelacje
        IV st kolano bolało mocno ale odkąd mam dobrą rehabilitantkę i laser na to
        kolanko jest o wiele lepiej - i za darmo
      • 02.05.06, 12:20
        Serdeczne dzięki za wasze wypowiedzi. Wydaje mi się że moje poszkodowane kolanko
        już się dość wycierpiało, dlatego daruje mu kolejnych igielnych ingerencji.
        Wystarczyło, ze zobaczyłam jak to się odbywa (dx narciara71).

        Repair,
        Lekarz mi nic nie wspomniał o rekonstrukcji ACl. Może dlatego, że jest to tylko
        częściowe uszkodzenie więzadła. Z wcześniejszych postów wynika, ze w Polsce nie
        wykonują takich operacji (chociaż może to się już zmieniło, w końcu medycyna
        idzie do przodu). Narazie mam chodzić w stabilizatorze. Troche mi sie to nie
        widzi, bo chyba chodzi o to aby wzmacniać kolano i mięśnie, które u mnie w
        lekkim zaniku. Ciężka praca mnie czeka nad ich odbudową, ale kurcze jak mam to
        robić jak kolano boooooli.

        • 02.05.06, 13:35
          Repair,
          > Lekarz mi nic nie wspomniał o rekonstrukcji ACl. Może dlatego, że jest to
          tylko
          > częściowe uszkodzenie więzadła.
          Nie doczytałem "częściowo". Zakładając, że to co zostało wystarczy, aby kolano
          było stabilne, ale tu już wchodze w tematy słabo mi znane.

          > lekkim zaniku. Ciężka praca mnie czeka nad ich odbudową, ale kurcze jak mam to
          > robić jak kolano boooooli
          Raczej nie sama. Dobry fizjoterapeuta wyprowadzi Cię na prostą.
          R
          • 18.06.06, 23:08
            A ja za to polecam=)) Miesiac po artro wziełam po 2 serie i pomogło, diabelnie
            drogie, ale w moim przypadku skuteczne, przez pol roku nie odczuwałam bolu
            kolana, a na rezonansie wyszło ze z chrzastka juz jest ok, teraz znowu zaczyna
            bolec wiec inwestuje w kolejne zastrzyki. Pozdrawiam;)
        • 03.05.06, 10:51
          nie jest tak źle- prawdopodobnie sama sobie zaszkodziłam (po wolnym idę na USG).
          Po tym Depo- medrolu kolano bolało przez kilka dni bardzo, ale płyn się już nie
          zbiera. Po dobrze zrobionej artroskopii (a robił mi jeden z najlepszych lekarzy
          w moim mieście) bardzo rzadko są jakieś ekscesy.
    • 29.04.06, 10:13
      niestety: rada kubagr-a żeby tego nie brać przyszła za późno. Kolano boli jak
      ch.... Zastanówcie się więc dobrze jak lekarz wam to zaproponuje.
    • KIlka miesięcy temu opisywałam swój przypadek. Opiszę jeszcze raz w skrócie.
      Mam 33 lata, jestem dość wysoka 178 cm ( o ile ma to jakieś znaczenie ) i
      zawsze prowadziłam aktywny tryb życia, dużo chodziłam ( codziennie do pracy ok
      80 minut szybkiego spacerku) i treningi gimnastyki artystycznej nie przerwanej
      nawet ciążą. Po porodzie do wróciłam do sportu po upływie roku. NIestety
      ćwiczyłam sport bardzo obciążający kolana tj sportowy aerobik ze stepem. Po
      miesiącu zaczęły mnie boleć kolana przy wchodzeniu i schodzeniu ze schodów, po
      czym jedno spuchło. Zaczęły się wędrówki po lekarzach ortopedach. Jeden
      dwukrotnie ściągał płyn i wstrzykiwał sterdy. Drugi zniesmaczony wstrzykiwanym
      sterydem, kazał rehabilitowac kolano. Rehabilitacja ( baaardzo droga) nie dała
      rezultatów i lekarz skierował mnie na artroskopię. Artroskopia miała miejsce 6
      grudnia ubiegłego roku. NIestety, różnica jest taka, ze przed artroskopią
      miałam tylko spuchnięte kolano, a teraz nie dość, ze jest spuchnięte to jeszcze
      boli, przed zmianą pogody ból nie do opisania ( już się chyba uzależniłam od
      ketonalu) i jeszcze jest niesprawne. NIe mogę kucać, wchodzenie po schodach
      jest dla mnie nie lada wysiłkiem, a i opieka nad 2 letnią córeczką jest również
      bardzo utrudniona z powyższych względów. W pracy siedzę na IV piętrze bez windy
      i nie ma możliwości, aby przeniesiono mnie niżej. Wczoraj zauważyłam, ze i
      drugie kolano spuchło...
      POnad miesiąc temu wybrałam się do ortopedy, który wykonywał mi artroskopię.
      POwiedział, ze proponuje wycięcie błony maziowej. Termin czerwiec ( nie można
      wcześniej, gdyz za kilka dni jadę na operację chorego serduszka mojej
      córeczki :-(((( ) . BYłam, też u reumatologa, który początkowo był pewien, ze
      mam problem reumatyczny, ale po dokłądnych badaniach okazało się, ze jestem
      okazem zdrowia, obecnie mam nieznacznie podwyższone OB - 24.
      NIestety nikt nie zlecił mi rezonansu magnetycznego, a ja po prywatnej
      artroskopii i rehabilitacjach jestem spłukana. Lekarz rodzinny nie chce dać
      skierowania. NAwet nie wiem jak załatwić rezonans na fundusz :-(. BYłam u
      innego ortopedy, ale ten kazał się rehabilitować i tyle.
      Ludzie jeśli możecie, to pomóżcie, odpowiedzcie, czy są jakiekolwiek rokowania
      przy stwierdzonej chondromalacji III stopnia ( nie wiem jaka jest w drugim
      kolanie, ale pewnie IV) piekących kolanach, czy też mam tylko już spokojnie
      czekać, aż wyląduję na wózku..... CO ROBIĆ???
      Odnoszę wrażenie, ze ortopedzi, których odwiedziłam bardzo lekko traktują ten
      problem, więc skoro jest to takie lekkie schorzenie, to dlaczego jest tak źle?
      Czuję się jak wrak, ja , która jeszcze nie tak dawno fikała gwiazdy i szpagaty.
      POzdrawiam wszystkich
      • witaj
        współczuję problemów z kolankami. Skąd jesteś? Jeżeli gdzieś blisko Śląska, to
        polecam ci odwiedzić klinikę sportową w Żorach (pisano w niej już we
        wcześniejszych postach).Tam są bardzo dobrzy ortopedzi, którzy nie lekceważa
        pacjenta (ja już miałam tak, że dwóch ortopedów mnie zlekceważyło, dopiero w
        Żorach zostałam potraktowana jak człowiek). Wprawdzie przeraża troche koszt
        wizyty - 200zł - ale warto. A co do chondromolacji- ja mam tez trzeci stopień
        (opis mego schorzenia wcześniej) i jak na razie to jem tabletki i staram sie
        normalnie żyć.
        Trzymaj sie mocno i cieplutko!
        • Witam
          Serdecznie dziękuję za słowa pociechy, zawsze przynoszą ulgę :-). Za tydzień
          będę w Zabrzu z córeczką, więc jeżeli będę miała siłę po operacji jej seruszka,
          to wybiorę się do Żor. Czy mógłbyś mi podać namiary na konkretnych lekarzy?
          POzdrawiam
          • w Żorach są sami dobrzy specjaliści. Moim lekarzem jest dr Smolik (młody, miły,
            sympatyczny, wszystko dokładnie tłumaczy). ALe pozostali, z tego, so słysałam,
            tez są nieźli. LInk do stronki: www.sport-klinika.pl
            Polecam!
            P.s Trzymam kciuki za twoją córeczkę. Napewno wszystko będzie dobrze.
            • 07.05.06, 18:16
              kiedys ktos pytal co mam do implantow biowchlanialnych: te wszystkie stingers,
              arrow itp sa dlatego potencjalnie nie bezpieczne ze material uzyty do ich
              produkcji jest twarszy od lakotki: potrafi wyzlobic rowki w chrzastce stawowej
              zwl klykci k udowej. stos czesto te sie luzuja
              jezeli chodiz o tzw "all inside" to ja polecam FastFix, Viper albo RapidLock: z
              biomechanicznych testow wynika ze FastFix jest troche lepszy od innych,
              zwlaszcze jezeli sie uzywa tzw szew vertical matress
    • Witam !!

      tydzien temu mialam artroskopie kolana, opis leczenia : toaleta stawu, usuniecie
      wolnego ciała chrzestno-kostnego, boczne uwolnienie rzepki. Ponadto mam
      chondromolacje III stopnia obu powierzchni stawowych rzepki... wlasciwie to
      niewiem co to wszystko oznacza oprocz chondromolacji... jak juz pisalam, jestem
      tydzien po zabiegu, juz 2 razy mialam robiona punkcje, bo w kolanie zbiera sie
      krew. Niestety moj lekarz prowadzacy kolano jest niedostepny bo musial gdzies
      pilnie wyjechac i bedac na punkcjach u innych lekarzy niepozwolono mi kolana
      zginac ani cwiczyc miesni ani nawet probowac powoli na nie stawac, miesnie mam
      juz tak slabe ze jak chce polozyc noge na lozko to musze ja podniesc
      reka....zreszta jak probuje sama je napinac to cholernie boli. Wlasciwie jakbym
      wiedziala jak je cwiczyc to bym ich olala i sama zaczela cwiczyc, a niewiem jak
      i co robic bo nikt mi niepowiedzial. Na wypisie w zaleceniach mam napisane ze od
      3 doby po zabiegu mam probowac zginac kolano...a mi niepozwolili...zreszta tak
      strasznie mnie boli to kolano jak chce je troche zgiac ze szok :( czy to ma az
      tak strasznie bolec? juz raz mialam rehabilitacje na to kolano po 2 miesiecznym
      unieruchomieniu ale nieprzypominam sobie zeby to az tak bolalo :( w poniedzialek
      mam wizyte juz u mojego prowadzacego lekarza i boje sie ze on sie niebedzie
      szczypal i poprostu mi je zegnie...poza tym opuchlizna caly czas sie utrzymuje
      mimo ciaglego przykladania lodem... ludzie ktorzy razem ze mna mieli artroskopie
      zginaja kolano juz conajmniej w 30-40% no i stoja juz na tej nodze...

      Prosze uspokojcie mnie troszke ze to tak byc powinno albo neiwiem....prosze o odp
      • > niepozwolono mi kolana
        > zginac ani cwiczyc miesni ani nawet probowac powoli na nie stawac, miesnie mam
        > juz tak slabe ze jak chce polozyc noge na lozko to musze ja podniesc
        Nie rozumiem jak można robić zabiegi kolana bez zaplanowania rehabilitacji.
        Może ja w jakimś innym świecie żyje.
        R
      • nie jestem specjalistką- sama mam kłopoty z nawracającymi wysiękami, ale jedno
        wiem na pewno- mięsień trzeba ćwiczyć!!! Napinaj go, unieś prostą nogę do
        poziomu i rób kółeczka w obydwie strony, dociskaj do łóżka kolano. I to jak
        najczęściej- ja tak ćwiczę co jakieś pół godziny.
        I nie martw się- wszystko będzie dobrze.
        Moje kolano po artro nie bolało wogóle, ale czytałam, że niektórzy bardzo
        cierpieli. Acha- i przykładaj lód.
        • narciara71 ---> wczoraj zaczelam napinac miesnie nogi jak lezalam, bolalo jak
          niewiem co, ale staralam sie robic serie np. po 10tym razie jak napinalam
          odpoczywalam z 20minut w tym czasie przykladajac lod, zrobilam moze z 3 takie
          serie i przez jakis czas bylo ok, ale pozniej juz musialam byc na srodkach
          przeciwbolowych bo nawet opadajaca koldra na kolano sprawiala mi taki straszny
          bol :( obawiam sie ze to wszystko niebedzie takie proste... dzisiaj juz boje sie
          robic cokolwiek z tym kolanem, a co dopiero uniesc noge w poziom...to dla mnie
          "wyzsza szkola jazdy"
          • 22.05.06, 13:15
            Czy moge napisać na priva?
          • Witajcie,
            Sledze to forum od marca, wtedy uszkodzilam kolanko. A dzis jestem 2 doby po
            artroskopowej rekonstrukcji ACL. Rekonstrukcja robiona byla poczwornym peczkiem
            miesnia polsciegnistego metoda endobutton (tak mam w opisie z kliniki). Kolano
            dzisiaj puchnie jak bania, do tego mam podwyzszona temperature - jak nigdy,tzn
            przy zadnej chorobie. Przy poruszeniu noga boli jak wsciekla. Czy kazdy po
            rekonstrukcji ACL tak ma?
            Z zalecen lekarza - mam rezim lozkowy do zdejcia szwow, ok 12 dni, w tym czasie
            antybiotyk, zastrzyki przeciwzakrzepowe i srodki przeciwbolowe w razie potrzeby.
            Miesien czworoglowy mam napinac, a po kilku dniach noge w kolanie probowac lekko
            zginac. Co o tym sadzicie bardziej doswiadczeni kolankowicze?
            pozdrawiam
            • Hej kiczulka!
              Ja tez w marcu zerwalam ACL. Jednak jestem jeszcze przed rekonstrukcja.
              Moj lekarz uwarza, ze najlepsze efekty sa kiedy operacje przeprowadza sie w
              okresie 6-9 miesiecy po urazie, wiec ja jeszcze sie przygotowuje. W sumie
              bardziej psychicznie, bo fizycznie jest juz bardzo OK.
              Ale twoje doswiadzcenia troche mnie martwia i ciekawa jestem czy to jest
              standard?
              • bzdura: zwykle ok 6 tyg po zerwaniu wyniki sa bdb
              • Hej spring08, mnie lekarz nic nie mowil o 6-9 miesiecznym okresie :( Mialam noge
                rehabilitowac, i to rzeczywiscie dalo swietne efekty, duzo cwiczylam na tzw.
                niestabilnym podlozu w zamknietych lancuchach kinamatycznych. Pewnie to podloze
                moze wygladac inaczej zaleznie od wyposazenia gabinetu, u mnie to byly poduszki
                silikonowe. Tym sposobm wzmacnialam nie tylko czworoglowy ale pozostale miesnie
                tez,i nie tylko nogi. Cwiczenia mialam codziennie i wlasciwie tydzien po
                zaczeciu rehabilitacji zdjelam stabilizator, choc lekarz kazal mi go jeszcze
                nosic, zwiekszajac zgiecie. Tyle ze to bylo troche bez sensu, bo po co wzmacniac
                miesnie skoro potem zakladam stabilizator i one znow nie pracuja.
                Niestety nie wiem czy to standart :(
                Poki co noge mam spuchnieta tak ze sie nie miesci w stabilizator :) wiec
                zakladam go tylko na noc.
                Sam zabieg byl spoko, wszystko widzialam na ekranie i lekarz mi tlumaczyl co
                wlasnie oglada i co robi. To bylo ok :)
                Powodzenia
                • Chcialem sie pochwalic, ze jestem tydzien po rekonstrukcji ACL z zastosowaniem
                  implantow biowchlanialnych... Niby operacja poszla okey, rehabilitacje zaczalem
                  na drugi dzien po zabiegu. Cwicze w domu i co dwa dni na rehabilitacje do
                  szpitala... 3 dni temu bylem na zmianie opatrunku, lekarz przy okazji sciagnal
                  mi wysiek z okolic kolana. Teraz mam 2 pytania. Czy ten wysiek to normalny
                  objaw po zabiegu? 2. Noga boli, Tzn. to jest bol reumatyczny, nie do
                  zniesienia. Czy to jest normalnie? Pozdrawiam...
    • Prawdopodobnie czeka mnie przeszczep chrząstki metodą mozaikową interesuje mnie czy podczas takiego zabiegu otwierany jest staw i czy będzie duże cięcie?Czy po takim zabiegu noga jest unieruchomiona np. w gipsie?Może ktoś miał taki zabieg?
      • gips niewskazany
        mozna robic calkowicie artroskopowo albo z malego dod ciecia
        • 27.05.06, 11:17
          Mam pytanie, ile po rekonstrukcji ACL nosiliscie ortezę. Ja jestem juz 5 tyg po
          operacji, rekonstrukcja była robiona artrskopowo,a lekarz dalej kazał mi nosić,
          nawet w nocy, pozwolił tylko trochę po domu zdejmować. Mam ustawiony kąt zgięcia
          75 stopni , i z tego co mówił mam nosic ortezę jesze przez 3 tyg, czyli to juz
          będzie 2 mies po operacji. Dodam że już od 3 tyg chodzę na rehabilitację,
          mięsień jest juz troche wzmocniony, noga nie boli juz za bardzo.
          Czekam na odpowiedz.
          • 27.05.06, 19:44
            w nocy przez jeszcze tydzien powinienes miec zablokowana w pelnym wyproscie
            w dzien pelen zakres ruchu
            za tydzien zmaina na taz functional acl brace
          • 27.05.06, 21:52
            Mnie po rekonstrukcji acl zalecono orteze na dwa tygodnie z maksymalnym kątem
            zgiecia 90 stopni ...a nastepnie tylko na noc w wyproscie
            • 28.05.06, 22:06
              Melin strasznie krótko tą orteze miałeś. A pózniej żadnego usztywnienia, tylko o
              kulach chodziłeś?
              I jeszcze do Kugbar. Co to jest taz functional acl brace?
              • 29.05.06, 06:33
                Miałam szyte obie łakotki w marcu i po tym zabiegu kazano mi chodzic w ortezie
                4 tyg w wyproscie a nastepnie 2 tyg ze zgieciem do 80 stopni .Dwa tygodnie
                temu miałam rekonstrukcje/ plus usuniecie niewygojonej łakotki przysrodkowej/
                i w piatek kazano mi odstawic orteze i chodzic o kulach przez 6 tyg od zabiegu
                z obciazeniem 20 % i z maksymalnym kątem zgięcia 90 - 100 st.Generalnie
                wolałabym ja nosic dalej bo sie bezpieczniej czuje ale skoro kazali nie nosic
                wiec sie stosuje do zalecen .Jak masz jakies pytania to chętnie Ci odpowiem .A
                jak na razie dzis zaczynam pobyt w oddziale rehabilitacyjnym.Pozdrawiam
                • 29.05.06, 15:26
                  i tutaj widac ze ten kto robil zabieg NIE ZNA SIE na prawidlowej rehabilitacji:
                  po zeszyciu lakotki orteza nie jest potrzebna (mowie o wylacznie szyciu): przez
                  kilka dni warto trzymac noge w wyproscie w tzw knee immobilizer ale od 3-5 dnia
                  po zabiegu nalezy zaczac zginac i prostowac jak najwiecej: nie powinno sie
                  obciazac nogi przez ok 6 tyg.
                  to jest optymalny model po zabiegu no chyba ze dochodzi inne uszkodzenie: w
                  takim przypadku szyje sie lakotke i rekonstruuje np acl w tym samym zabiegu a
                  nie rozklada sie na etapy. no ale to juz zupelnie inna historia i nie wiem
                  dlaczego w polsce tak popularne jest
                  1/ artroskopia diagnostyczna
                  2/rekonstrukcja np lakotki a pozniej za kilka mies lub tyg np acl: to jest
                  niezgodne z zasadami w normalnym swiecie
                  • 29.05.06, 16:13
                    > nie rozklada sie na etapy. no ale to juz zupelnie inna historia i nie wiem
                    > dlaczego w polsce tak popularne jest
                    > 1/ artroskopia diagnostyczna
                    > 2/rekonstrukcja np lakotki a pozniej za kilka mies lub tyg np acl: to jest
                    > niezgodne z zasadami w normalnym swiecie
                    Jak zapewne zauważyłeś w Polsce normą jest rónież rekonstrukcja ACL bez
                    jakiejkolwiek zaplanowanej rehabilitacji. Biorąc pod uwagę stan "Służby
                    Zdrowia" w Polsce to chyba najmniejsze z jej problemów.
                    Rozumiem, że rekonstrukcja "łąkotki" to w tym kontekście omyłka?
                    R
                  • 18.08.06, 21:21
                    A ja mysle ze ten kto robił operacje zna sie na tym bardzo dobrze.Efekt jest
                    taki, ze po dwóch miesiacach po zabiegu nie mam zadnych problemów z
                    chodzeniem .Pełne zgięcie , pełny wyprost , bez obrzęku ...Co wiecej
                    zapomniałam juz , ze był jakikolwiek zabieg.Pozdrawiam i zycze wszystkim tak
                    szybkiego powrotu do zdrowia:))
    • witaj przeslalem na twojego priva, na gazecie opis razem ze zdjeciami. bede
      wdzieczny za konsultacje.

      pozdrawiam
    • 07.06.06, 00:12
      czy możliwe jest, aby przyczyną nawracających wysięków (artroskopia 7 marca) był
      niedrożny układ limfatyczny???
      Miałam już trzy serie zabiegów- m.in. laser i krio, dostałam depo- medrol,
      okładam kolano lodem, ćwiczę, a płyn cały czas się zbiera. Fakt- trochę mniej
      niż wcześniej, ale jednak. Byłam też u innego lekarza.
      Dziś miałam pierwszy masaż limfatyczny i bardzo boli mnie udo (jest też gorące w
      tym miejscu)- tak w okolicach godziny 4-5 (nie wiem jak inaczej opisać to
      umiejscowienie). Czy w tym miejscu jest jakiś pień limfatyczny, albo coś innego??
    • POmóżcie, bo nie wiem co dalej...Otóż od kilku- jak nie kilkunastu lat zwichają
      mi się rzepki.
      PO ostatnim urazie bolało mnie dłużej niż zwykle ( nauczono mnie już jak sama
      mogę sobie ją nastawić) i przebadano mnie gruntowniej.
      Lekarz stwierdził niewykształcenie bocznych kłykci kości udowej oraz złe-
      skośne przymocowanie jakiegoś przyczepu rzepki,po czym skwitował- O cholera -
      dziewczyno- jak mi Ciebie żal. W związku z powyższym wypada mi ona w obu
      kolanach , na obie strony...:-(
      Chcą mnie operować. Proszę poradźcie, gdzie najlepiej mam udać się na taką
      operację, na ile jest ona skomplikowana i co z rehabilitacją?
      Byłabym niezmiernie wdzięczna....
    • jw

      • narciara71 napisala

        czy możliwe jest, aby przyczyną nawracających wysięków (artroskopia 7 marca) był
        niedrożny układ limfatyczny???
        Miałam już trzy serie zabiegów- m.in. laser i krio, dostałam depo- medrol,
        okładam kolano lodem, ćwiczę, a płyn cały czas się zbiera. Fakt- trochę mniej
        niż wcześniej, ale jednak. Byłam też u innego lekarza.
        Dziś miałam pierwszy masaż limfatyczny i bardzo boli mnie udo (jest też gorące w
        tym miejscu)- tak w okolicach godziny 4-5 (nie wiem jak inaczej opisać to
        umiejscowienie). Czy w tym miejscu jest jakiś pień limfatyczny, albo coś
        innego??

        wezly chlonne znajduja sie w zgieciu podkolanowym. Zaklocenia funkcji ukladu
        limfatycznego nie powoduja lokalnego wysieku dostawowego. Ktos ci sciemnia.
        Sprawdzili ci wszystkie okolokolanowe kaletki? tudziez szukali tzw wolno
        plywajacego ciala w glowym stawie kolanowym?
        • 22.06.06, 23:59
          jedną z kaletek miałam uszkodzoną- widać to było na ekranie podczas artrosopii,
          ale niestety nie wiem którą.

          Nie mam zielonego pojęcia co to: "wolno plywajace ciało w główym stawie
          kolanowym". Podaj, proszę jakiś link do poczytania.

          Moja masażystka mówiła coś o zatorach- i fakt, na początku, jak dotykałam były
          zgrubienia po tylnej stronie uda. Wczoraj skończyłam zabiegi i byłam u swojego
          lekarza- jest jeszcze ślad wysięku, ale nie miałam już punkcji.
          • kaletek w kolanie jest wyjatkowo duzo tuz przed lekotka, ponizej lekotki.

            z linkiem ciezko bo nie jestem w domu, ale wolno plywajace cialo to jest jakis
            paproch czy okruszek na przyklad chrzastki czy kosci (ktory sie 'odlupal' np
            przy urazie nawet niewielkim) i sobie wolno plywa w stawie kolanowym i moze
            powodowac stany zapalne, a czasem moze sie dostac miedzy powierzchnie stawu.
            Problem jest taki ze to sobie tak po kolanie wedruje i chowa po kolanowych
            zakamarkach i trudno to wykryc na RTG (chrzastki i tak na RTG nie widac) i
            artroskopii.
            • olusia: ktos kto opisal poprawe chrzastki w mri po serii synvisc powinien to
              opublikowac i byla by to pierwsza na sweicie publikacja dyskutujaca ten
              fenomenalny efekt......
            • olusia : ten kto opisal poprawe chrzastki w obrazie mri po synvisc powinien to
              jak najwczesniej opublikowac: byla by to pierwsza na swiecie publikacja z tym
              wnioskiem: pospiech wskazany!!!!!!!!!
              do roll......: prpoponuje napisac nowy podrecznik anatomii kolana ze
              szczegolnym uwglednieniem kaletek (szczegolnie ciekawa ta "przed lakotka (nie
              lekotka) oraz "pod lakotka) . mozesz podac zrodla naukowe tego fenomenalnego
              zjawiska?????

              co do cial wolnych: zwykle jest inaczej: na dobrym rtg w kilku rzutach mozzna w
              wiekszosci je zobaczyc, zwlaszcza te wieksze: oczywiscie spodziewasz sie ze
              zawieraja duzy odlamek kostny (bo chcrzastki nie widac) : ale zwykle jak sie
              takiemu odlamkowi przyjrzysz to tkanki kostnej za duzo nie widac: ma to
              znaczenie praktyczne bo jezeli jest to platek samej chrzatki to niestety nie
              mozna go "przyczepic na nowo: dlatego ze chrzastka do chrzastki sie nie zagoi,
              musi byc obecna warstwa podchrzestna kosci
              i tak na tyle
              zycze milego lata ( i udanych publikacji)
              • jw
                • 23.07.06, 18:18
                  Hej pisałam kiedyś w sprawie swojego kolana. niestey jestem zmuszona znow
                  zawracac Ci glowe, bo jak narazie nikt nie moze mi pomoc, a jezeli chodzi o
                  kolano to jestem naprawde zdesperowana.
                  wreszcie wybrałam sie do porządnego lekarza, który skierował mnie na ponowne
                  USG. niestety zebym poznała wynik tego badania bede musiała troch epoczekac,
                  poniewaz kolejka do tego lekarza jest ogromna, a ja chciałabym wiedziec "z czym
                  to sie je". byłabym wdzięczna za interpretacje tego USG: W badaniu USG lewy
                  staw kolanowy z niewielką iloscią zagęszczonej treści płynowej z niewielkim
                  pogrubieniem błony maziowej, zwłaszcza z przedziale przyśrodkowym. Boczne
                  ustawienie rzepki w wyproscie. Ciało Hoffy z cechami niewielkiego przerostu, w
                  okolicy anatomicznej lokalizacji lig. mucosum widoczne dosc liczne echa
                  tłuszczowo_ włókniste. Slad płynu w kaletce podrzepkowej głębokiej. Sciegno m.
                  czworoglowego uda, wiezadlo rzepki, wiezadla poboczne, krzyzowe sonograficzne
                  bez uchwytnych zmian. doł podkolanowy wolny.
                  Co prawda radiolog zaproponował jeszcze MR ale ja, jeżeli jest to mozliwe,
                  chcialabym znac interpretacje USG, zebym wiedziala co sie dzieje. dziekuje z
                  gory pozdrawiam
                  • 27.07.06, 03:45
                    tylko w europie usg sie zaaklimatyzowalo jako narzedzie diagnostyczne schorzen
                    kolana
                    powiem krotko: moge sie jedynie wypowiedziec wtedy kiedy widze mri a nie jakies
                    usg
                    zrob mri wyslij wtey porozmawiamy
              • 26.06.06, 23:26
                Opowiem wszystko w skrocie.
                Bole kolana zaczely sie 3 lata temu, dodatkowo czesto zaczerwienienie,
                ucieplenie i opuchlizna. Badania w kierunku zapalenia stawow bez zmian.
                Ortopeda stwierdzil przeskakiwanie w kolanie i dodatkowo "przeskakujace"
                biodro. Wykonano rezonans: nieswielkiego stopnia podwichniecie rogu przedniego
                lakotki przysrodkowej. 3 ortopedzi, 3 wskazania. jeden wyslal mnie na
                artroskopie, drugi tam pracujacy stwierdzil ze nie bedzie srtroskopii bo
                niepotrzebna, trzeci skierowal mnie na laser i ultradziweki. Bol troche sie
                zmniejszyl. 3 lata dawalam sobie rade, chociaz wystepowalo blokowanie w
                kolanie. 2 tygodnie temu znow sie zaczelo; bol, opuchlizna, zaczerwienienie i
                ucieplenie kolana i dodatkowo gdy rano wstaja i mam zgiete kolano mam problem z
                jego wyprostowaniem. Dzisiaj wizyta u ortopedy. padlo pytanie : "rżniemy??"
                termin w tym tygodniu, niestety zrezygnowalam, w piatek mam obrone pracy a 17
                wyjezdzam do pracy do Holandii(czy dam rade??!!). Lekarz kazal przyjsc w
                wrzesniu na kontrole i ewentualnie umowic artroskopie. Dostalam na czas wyjazdu
                tabletki febrofen i Arthron Complex(podczas zginania kolana przeskakiwanie i
                chrupotanie- nagminnie!!). Przede wszystkim nie iwem czy kupowac Arthron bo
                wydam kase moze niepotrzebnie, a kolano i tak nie powroci do formy. A co do
                artroskopii, czy potrzebna??? pewnie tak, ale czy na pewno?Powiem szczerze ze
                nie boje sie zabiegu bo nie jestem panikara, mialam juz kilka i po prostu nie
                wywoluje u mnie leku. Chetnie poogladam sobie moje kolanko od srodka. Boje sie
                tylko niesprawnosci po zabiegu. Tylko tego. W sumie to jestem twarda,
                wytrzymalam z moim kolanem juz 3 lata, dawalam rade. Najgorsze jest to ze
                drugie kolano tez zaczyna mi dokuczac, zaczyna mi w nim chrupac i zaczyna
                bolec. Pewnie go obciazam to dlatego??? Co ja biedna mam robic?Dodam ze mam 22
                lata.
                --
                Nic nie boli tak jak życie!!!!
                • 26.06.06, 23:29
                  Mialam juz kilka to chodzilo o operacje nie zwiazane z kolanem, ale inne.
                  Artroskopii nie mialam jeszcze....:)
                  --
                  Nic nie boli tak jak życie!!!!
                  • 27.06.06, 18:19
                    prawidlowe podejscie to albo powt mri i pozniej operacja albo od razu artro
                    nie zawracaj glowy sobie zadnymi tabletkami
                    • 27.06.06, 18:24
                      dzieki serdeczne za odpowiedz. Nie kupuje tych tabletek. moze jedynie febrofen
                      w razie bolu. A we wrzesniu artroskopia. Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje. I
                      udanych wakacji, tzn wypoczynku :)
                      --
                      Nic nie boli tak jak życie!!!!
                    • 27.06.06, 18:26
                      Dziekuje serdecznie za odpowiedz. Tez zastanawialam sie nad tabletkami, kupie
                      moze jedynie febrofen w razie bolu choc znajac mnie to ich nie zazyje. Zycze
                      udanych wakacji no i wypoczynku:) pozdrawiam
                      --
                      Nic nie boli tak jak życie!!!!
                      • 01.07.06, 16:27
                        MAM PYTANKO W SIERPNIU MAM MIEC ARTROSKOPIE A TERAZ MUSZE IŚĆ NA FIZYKOTERAPIE NA JAKIEŚ PRĄDY NA CZYM TO POLEGA PROSZE O ODPOWIEDŹ
                        POZDRAWIAM MARTA
                        • 01.07.06, 16:27
                          MAM PYTANKO W SIERPNIU MAM MIEC ARTROSKOPIE A TERAZ MUSZE IŚĆ NA FIZYKOTERAPIE NA JAKIEŚ PRĄDY NA CZYM TO POLEGA PROSZE O
                          ODPOWIEDŹ
                          POZDRAWIAM MARTA
                        • 01.07.06, 16:29
                          MAM PYTANKO W SIERPNIU MAM MIEC ARTROSKOPIE A TERAZ MUSZE IŚĆ NA FIZYKOTERAPIE
                          NA JAKIEŚ PRĄDY NA CZYM TO POLEGA PROSZE O ODPOWIEDŹ
                          POZDRAWIAM MARTA
                    • 01.07.06, 19:13
                      > prawidlowe podejscie to albo powt mri i pozniej operacja albo od razu artro
                      Proponuję jednak zainteresować się resztą narządu ruchu przed wydaniem tego
                      typu opinii. A w przypadku netki jest czym.

                      Poza tym:

                      "Małe uszkodzenie międzykręgowe pomiędzy trzecim a czwartym
                      wręgiem lędźwiowym może wywoływać ból i blokadę kolana. Maigne na-
                      zwał to „pseudołąkotkową" blokadą kolana. Po jakimś gwałtownym ruchu
                      tułowiem kolano zostaje unieruchomione przez ból w zgięciu. Nie można
                      go ani wyprostować, ani dalej zgiąć. W stanach chronicznych efekt pseu-
                      dołąkotkowy powoduje bóle i niesprawność kolana, a także ogranicza
                      zgięcie i prostowanie. Ukierunkowany zabieg ręczny łagodzi lub nawet
                      likwiduje ból kolana. Blokadę pseudołąkotkową spotkać można naj-
                      częściej u ludzi młodych, w sile wieku."

                      R
                      • 02.07.06, 11:07
                        Repair widzę że na moim przypadku juz sie dobrze znasz. Ja nie wiem czy mam sie
                        jeszcze zainteresowac, bo juz moze wystarczy chorob. Po co szukac innych:)
                        Wybacz ale ja juz nie mam sił!!W maju mialam robiona punkcje kolana z powodu
                        plynu w stawie kolanowym, kolano puchnie wiec ja juz sie nie zastanawiam nad
                        artroskopia, jedyne co mnie martwi to blizny po zabiegu, ba mam tendencję do
                        bliznowcow. We wrzesniu mam artroskopie i mam nadzieję że bedzie dobrze:)
                        A o tą blokadę kolana pseudołakotkową zapytam ortopede jeszcze w tym tygodniu
                        przed wyjazdem:) Ja niegdy o takim czyms nie slyszalam no ale Ty oczywiscie to
                        znalazles:)
                        --
                        Nic nie boli tak jak życie!!!!
                        • 02.07.06, 15:04
                          tylko pytanie dlaczego repair tu to objasnienie umiescil: oczywiscie zawsze
                          nalezy brac pod uwage calegopacjenta a nie wycinek jego, ale w twoim przypadku
                          nie ma absolutnie objawow wskazujacych na to schorzenie
                          a wyjasnienie tego jest proste: unerwienie miesni
                          • 02.07.06, 17:07
                            do roll......: prpoponuje napisac nowy podrecznik anatomii kolana ze
                            szczegolnym uwglednieniem kaletek (szczegolnie ciekawa ta "przed lakotka (nie
                            lekotka) oraz "pod lakotka) . mozesz podac zrodla naukowe tego fenomenalnego
                            zjawiska?????

                            nie fenomen, chodzilo mi o rzepke, mam wymienic kaletki w tej okolicy? Polecam
                            atlas McMinn & Hutchings miedzy innymi

                            A co w nowosciach ciala wolnego, jak to proponujesz leczyc?
                            • 02.07.06, 23:01
                              hmmmmmm: rzeczywiscie istnieje roznica miedzy lakotka a rzepka???????
                              jezeli sie wypowiadasz to wypowiadaj sie jasno a nie mieszaj w anatomii
                            • 02.07.06, 23:05
                              jezli piszesz o rzepce pisz o rzepce a nie o lakotce: chyba ze nie rozumiesz
                              roznicy
                              • 03.07.06, 10:30
                                kubagr, nie rob sie namolny, chyba juz tlumaczylem ze mialo byc rzepka......

                                No wiec jak z tymi nowosciami zwiazanymi z cialem wolnym?
                          • 02.07.06, 21:17
                            domyslam sie dlaczego repair umiescil to tutaj. Mialam w 1999 roku operację
                            kreczu szyji, bylo to juz od dziecka, niestety lekcewazenie przez lekarza
                            spowodowalo ze mialam operacje dopiero w wieku 15 lat. Niestety skutki tego sa,
                            nawyk przechylania glowy w jedna strone pozostał. Mozliwe ze to miala na
                            mysli:)

                            --
                            Nic nie boli tak jak życie!!!!
                            • 02.07.06, 23:02
                              torticollis nie mna nic do rzeczy : nie ma korelacji miedzy tym a zmianami w
                              kregach ledzwiowych
                              • 02.07.06, 23:12
                                Wlasnie tez tak myslalam. dziekuje bardzo ;)
                                --
                                Nic nie boli tak jak życie!!!!
                                • 15.07.06, 17:18
                                  Moja historia w b.duzym skrocie wyglada nastepujaco:
                                  nie uprawialem sportu, nie mialem urazu kolana. Mniej wiecej pod koniec lat
                                  90-tych zaczelem odczuwac rozne odglosy wydawane przez kolano - typu:
                                  chrupanie, przeskakiwanie. Z czasem sie to nasilalo, dochodzilo do chwilowego
                                  blokowania podczas kucania, czy przy wchodzeniu po schodach.
                                  W 2003 roku poddalem sie artroskopii kolana, ktora wykazala IV stopien
                                  chondromalacji w obrebie klykcia przysrodkowego kosci udowej - wowczas
                                  zrobiono przeszczep własnej chrząstki (3 cylindry).
                                  Stwierdzono rowniez chondromalacje rzepki II-III stopnia. Obecnie
                                  chondromalacja rzepki jest juz IV stopnia(wykonany byl rezonans) i mam miec
                                  operacje polegajaca na wszczepieniu w miejsce brakujacej chrzastki sztyftow
                                  weglowych (tzw. zabieg Chopin)- oprocz tego maja byc przeciete troczki.
                                  Niestety wiaze sie to z operacja na otwartym kolanie. Czy faktycznie przy tego
                                  typu zabiegu, nie ma mozliwosci zrobienia tego artroskopowo.
                                  • 16.07.06, 18:17
                                    osobiscie nie wiem co to jest operacja chopin"a : przelecialem caly PubMed i
                                    MedSearch i nie znalazlem
                                    natomiast samo wspomnienie o wszczepianiu czegos weglowego??? to juz bylo:
                                    uzywano kiedys syntetycznych materialow do zrekonstruowania acl z
                                    katastrofalnymi resultatami
                                    mysle ze w twojej sytuacji jedyne uwolnienie troczkow i wszczep chondrocytow
                                    daje szanse: w przyszlosci moze byc potrzebna patelectomia
                                    • 16.07.06, 21:25
                                      Dzieki za odpowiedz - choc fatalnie brzmi, zwlaszcza patelectomia. Jak
                                      funkcjonuje kolano, czy rzepke zastepuje sie jakims implantem, czy funkcjonuje
                                      bez. Wedlug ciebie ta przyszlosc w wielkim przyblizeniu to jaki okres.
                                      A o tej metodzie mozna cos znalezc na stronie www.klinikaortoline.pl
                                      • 17.07.06, 01:08
                                        ten zabieg NIE MA opublikowanych wynikow wiec jako taki JEST NIEZNANY i
                                        nieznane sa jego efekty: na obrazku mozna wszystko ladnie pokazac, ale
                                        potrzebne sa dobrze udokumentowane wyniki
                                    • 28.07.06, 20:05
                                      witam wszystkich:) za jakis czas bede miał artroskopie kolana, diagnoza ortopedy
                                      i wykaz z USG to uszczerbana łakotka(fachowo nie wiem jak to sie nazywa) i
                                      dlatego kłóje w kolanie, wiazadła całe. Robie prywatnie gdyz na NFZ nie bede
                                      robił z jednej prostej przyczyny(boje sie ze zamiast chorej nogi zrobia mi
                                      zdrowa):) . Nie mam zaufania do tego typu zabiegów, wole szanse 90% niż 50% i
                                      troche dopłacić:). Gram w piłke, mam 21 lat a juz 3 lata temu miałem zerwane
                                      więzadła krzyżowe. teraz kolej na nastepna przeprawe, w sumie to sie nie boje,
                                      bo wiem ju z zczym to sie je:) ale najgorsze to igła w kregosłup, normalnie
                                      zwala mnie z nóg;) jesli chodzi o rehabilitacje po takim zabiegu, to sie
                                      rehabilitowałem , potem grałem w piłke dalej z powodzeniem i nie było zadnych
                                      komplikacji. a teraz pytanko do tych którzy mieli robioną artroskopie prywatnie,
                                      bo Ci co mieli na NFZ to wiem ze te dwa zabiegi sie roznia od siebie i takze po
                                      operacji jest roznica, jesli chodzi o ból, człowiek po prywatnej wraca do
                                      sprawnosci szybciej niz ten co miał na NFZ. Jesli miał ktos prywatnie to niech
                                      powie jak to wyglada os artu do mety, chce byc przygotowany, bo moze inaczej to
                                      wyglada niz operacja wiazadeł...pozdrawiam:)
              • kubagr napisał:

                > olusia : ten kto opisal poprawe chrzastki w obrazie mri po synvisc powinien to
                >
                > jak najwczesniej opublikowac: byla by to pierwsza na swiecie publikacja z tym
                > wnioskiem: pospiech wskazany!!!!!!!!!
                > do roll......: prpoponuje napisac nowy podrecznik anatomii kolana ze
                > szczegolnym uwglednieniem kaletek (szczegolnie ciekawa ta "przed lakotka (nie
                > lekotka) oraz "pod lakotka) . mozesz podac zrodla naukowe tego fenomenalnego
                > zjawiska?????
                >
                > co do cial wolnych: zwykle jest inaczej: na dobrym rtg w kilku rzutach mozzna w
                >
                > wiekszosci je zobaczyc, zwlaszcza te wieksze: oczywiscie spodziewasz sie ze
                > zawieraja duzy odlamek kostny (bo chcrzastki nie widac) : ale zwykle jak sie
                > takiemu odlamkowi przyjrzysz to tkanki kostnej za duzo nie widac: ma to
                > znaczenie praktyczne bo jezeli jest to platek samej chrzatki to niestety nie
                > mozna go "przyczepic na nowo: dlatego ze chrzastka do chrzastki sie nie zagoi,
                >
                > musi byc obecna warstwa podchrzestna kosci
                > i tak na tyle
                > zycze milego lata ( i udanych publikacji)


                Hehe nie rozumiem troche aluzji wiec w kwesti wyjaśnienia cytuje wynik badania
                dotyczący chrzastki:

                - Powierzchnie stawowe gładkie.
                - chrząstka rzepki prawidłowej grubości o gładkich zarysach.
                - chrząstki stawowe kłykcji kości udowej i piszczelowej prawidłowej grubości i
                struktury.

                To chyba oznacza, że jest ok, tak jak napisałam?
                Rok temu miałam artroskopie i m.in wtedy wyszło ze mam chondromalacie, pozniej
                dostawałam synvisc i jak widac pomogło, głownie dlatego, że nie odczuwałam tego
                bolu co wczesniej.
                Pozdrawiam:)
    • szukam kliniki ortopedycznej w Warszawie. Kiedyś znalazłem już dobrą klinikę,
      tyllko nie pamimiętam jak sie nazywała... wiem tylko że na stronie
      inetrnetowej tej kliniki byli opisani wszyscy lekarze i że wizyta u jednego ze
      specjalistów tej kliniki kosztuje 200zł.
      Bardzo proszę o pomoc jeżeli ktoś może niech poleci mi jaką dobrą klinikę albo
      napisze jak nazywa się klinika którą opisałem...
    • Witam. Mam na imie julia dwa lata temu skręciłam noge w kolanie ,rok temu także
      tym razem naderwana łękotka ,w tym roku znowu rzepka mi chyba lata .Możliwe że
      czeka mnie artroskopia ale mam nadzieje że nie.Pozdrawiam
    • 08.07.06, 11:26
      mój entuzjazm pooperacyjny z lutego-marca powoli opada.. bo znowu mi zaczyna
      chrupać.. np. kiedy chcę wstać z "kucków"... czy to znak, ze mięsień jest słaby
      cały czas? pływałam i ćwiczyłam, ale cały czas mam wrazenie, ze mięsień jest
      mały.. na szczeście kolano w dotyku nie boli, mogę je macać, naciskać i nie
      boli jak kiedyś. ale co z tym chrupanem???
      • 14.07.06, 08:59
        W jakim czasie po artoskopii wróciliście do prowadzenia samochodu?
        • Ja mam chondromalacje IV stopnia i nie mogę prowadzić samochodu tak boli
          kolano:((No i ciągle mam zapalenie ścięgna nic nie pomaga ostatnio stosuje
          ratiogel i nic:((Pozdrawiam
        • ja wróciłam do prowadzenia samochodu dwa tygodnie po zabiegu, chodząc jeszcze o
          kulach, troche było trudno, jako że utrudniona ruchomość kolana, a co za tym
          idzie lekki ból i opuchlizna, ale jakoś sobie dałam radę. Oczywiscie wszystko
          za zgodą lekarza. Jak to mówią: dla chcącego nic trudnego.
          Aga
          P.s Opis mojego przypadku we wcześniejszych postach. pozdrawiam!
      • przez przypadek natrafiłam na opisy dolegliwości, które się idealnie pokrywają
        z moimi sprzed artroskopii i teraz zaczyna się to znowu.. chrupanie i bolesność
        przy wstawaniu z kucków, przy ruchach obciążających czworogłowy i staw
        kolanowy... nie wiem co robić oprocz tego, że pójśc do lekarza... czy to sie
        wogóle da wyleczyć? czy to jest właśnie chondromalacja?
    • CZy przeprost w kolanie jest sprawą normalną a jeśli tak to do jakich wartości ?
      Z gory dzieki z odp, pozdrawiam
      • Wiem, ze temat rehabilitacji juz byl na forum, ale ja mam pewna watpliwosc i
        moze ktos z Was mi wyjasni? Dzis lekarz zdjal mi szwy po rekonstrukcji ACL i
        kazal noge cwiczyc w domu. Nie dal mi zadnego skierowania na rehabilitacje,
        powiedzial ze rehab po rekonstrukcji polega w 95% na cwiczeniach. Do tej pory
        mialam nie obciazac nogi, teraz mam chodzic z 1 kula i do tygodnia zaczac
        chodzic bez, nie utykac, robic male kroki. Na noc i wychodzenie poza dom
        zakladac stabilizator jeszcze 3 tygodnie. Pokazal jak mam cwiczyc zeby zwiekszac
        zgiecie i wzmacniac miesien. Za tydzien mam zaczac cwiczyc z obciazeniem, i do
        nastepnej wizyty (za miesiac) miec zgiecie ponad 90 stopni. Rozumiem, ze miesnie
        trzeba wzmacniac ale czy cwiczenie samemu w domu wystarczy? Przed zabiegiem
        chodzilam na rehabilitacje prywatnie.
        • Witaj Kiczulka,

          skoro przed zabiegiem chodzilas na rehabilitacje, to przypuszczam, iz zdazylas
          wyrobic sobie poglad w temacie roznicy miedzy profesjonalna rehabilitacja a
          cwiczeniami domowymi. moim zdaniem profesjonalnej rehabilitacji nie mozna
          porownywac do cwiczen w domu, chyba ze dysponujesz: (i) pelnym osprzetem
          potrzebnym do rehabilitacji po rekonstrukcji acl (pamietaj, ze to nie tylko
          kwestia cwiczen - elektrostymulacja, magnes, itp.; poza tym cwiczysz na roznym
          sprzecie a pierwszej fazie to raczej sprzet cwiczy za ciebie - to z obserwacji)
          oraz (ii) wiedza na ten temat, bo jestes rehabilitanka.

          ja aktualnie chodze na rehabilitacje bedac przed przed rekonstrukcja
          (odzyskanie pelnego zakresu ruchu, co udalo sie po trzech tygodniach -
          3xtydzien po 1,5h - i odbudowy miesni), poniewaz zostalem wpakowany na 5
          tygodni w sztywna orteze. rehabilitacje rozpoczalem w polowie czerwca.

          szczerze powiedziawszy nie wyobrazam sobie, abym po zabiegu nie korzystal z
          profesjonalnej rehabilitacji przynajmniej przez pierwszych 6-8 tygodni.

          osobiscie nie jestem lekarzem, ale na zdrowy rozsadek, ciezko jest mi uwierzyc,
          iz profesjonalista nie skierowal cie na rehabilitacje. nie pisze tego w
          kontekscie braku wiary, w to że faktycznie nie otrzymalas tego skierowania lecz
          braku wiary w profesjonalizm lekarza.

          z obserwacji moge powiedziec, iz razem ze mna rehabilitacje zaczynal chlopak po
          rekonstrukcji i teraz chodzi juz calkiem normalnie, cwiczac powoli od jakiegos
          czasu z obciazeniami. wiec, jesli twoj lekarz wyznaczyl target 90 stopni
          zgiecie w miesiac, to moge powiedziec, ze w miesiac to powinnas moc miec pelny
          zakres zgiecia i zaczac cwiczyc miesnie.

          pozdrawiam i powodzenia,
          • Dzieki za odpowiedz, moze moj lekarz ma za duza wiara we wspolprace pacjenta?
            Byl 4tym u ktorego bylam przed zabiegiem i 1szym ktory sie znal. Czytalam wtedy
            forum i mniej wiecej wiedzialam co lekarz moze mi powiedziec i co swiadczy o
            jego kompetencji. Wczesniej nie zgodzilam sie na diagnostyczna artroskopia, a
            ten uwazal, ze nie ma takiej potrzeby, bo to jest niepotrzebnie narazanie
            pacjenta na dwukrotny zabieg. Stwierdzil na podstawie objawow jakie jest
            uszkodzenie, nie wymyslal innych, np lakotki, jak pozostali. I umial czytac
            zdjecie z rezonansu, co moze powinno byc standartem, ale niestety nie jest.
            Wczesniejsi prosili mnie o opis.
            Co do rehabilitacji to rzeczywiscie roznica miedzy profesjonalna a cwiczeniami w
            domu jest ogromna. Moj rehabilitant wyjechal na wakacje, wiec na razie i tak nic
            z tego. Klopot polega na tym, ze moge korzystac z jego uslug tylko do konca
            zwolnienia lekarskiego, czyli prawdopodobnie okolo polowy wrzesnia (lekarz
            powiedzial, ze do tego casu powinam byc na tyle zrehabilitowana zeby wrocic do
            pracy), bo on przyjmuje w miescie gdzie mieszkaja moi rodzice a ja zupelnie
            gdzie indziej. Rehabilitcja prywatnie po powrocie do mojego miasta nie wchodzi w
            gre ze wzgledu na koszty :( Tu mam ulge :) Dlatego zapytalam na ile dam rade sama.
            Troche sie tez boje, ze przez niewlasciwe postepowanie moge cos popsuc, np
            naciagnac przeszczep. Czytalam artykul o rehabilitacji:
            zatoka.icm.edu.pl/acclin/vol_2_issue_1/acclin_5_11_pasierb_86-100.pdf
            A prace mam taka, ze musze byc sprawna, pracuje z dziecmi autystycznymi, ktorym
            rozne rzeczy przychodza do glowy i czasem trzeba za nimi ganiac, lapac, robic
            uniki, itp. :)
            • zawahal bym sie nazywajac lekarza "dobrym" jezeli zaniedbuje tak powazny etap
              jak rehabilitacja......... jest on niemal tak istotny jak sama operacja: tzn
              jak sie popelni bledy w czasie operacji jest to czasami nie do nadrobienia w
              czasie rehab, ale dobry rehab potrafi cie przywrocic do zdrowia w mozliwie
              krotkim czasie i w miare skutecznie. lekarz ktory zostawia pacjenta samego
              sobie nie jest godny zaufania: wiem to nastepny etap do ktorego polscy lek
              jeszcze nie dorosli
              • W takim razie czekam na powrot mojego rehabilitanta z wakacji. A przy nastepnej
                wizycie u lekarza sprobuje "wymoc" skierowanie na rahabilitacje w NFZ. Widocznie
                jest jak mowisz, jeszcze do tego nie dorosli...
                Mam jeszcze prosbe do Kubagra o opinie nt plytki endobutton? Mam ta metoda
                mocowany przeszczep. W polskojezycznym internecie nic o tym nie znalazlam,
                angielskojezyczne artykuly trudno mi czytac bo nie znam slownictwa, a na forach
                - tez po ang - sa przeciwstawne opinie - ktos napisal, ze jego zdaniem do tej
                pory nie wymyslono nic lepszego, a inny, ze mial zabieg powtarzany po kilku
                latach i lekarz powiedzial, ze to z powodu plytki endobutton. O co z tym
                chodzi?? Moj lekarz twierdzil, ze to jest najlepsze, nie ma w kolanie zadnych
                srub. Z argumentacji pamietam tylko, ze mozna z tym robic rezonans, ale on mi to
                mowil przed zabiegiem, a ja bylam przejeta znieczuleniem, bo boje sie igiel. Z
                gory dziekuje :)
      • normalna i porzadana: ok 10 st to normalne u kobiet ok 5 st u mezszczyzn
        • mnie tez czeka zabieg w niedlugim czasie. z tego co powiedzial moj lekarz oderwal mi sie kawalek chrzastki stawowej i trzeba go usunac. poza tym mam poluzowane wiazadla. caly czas robi mi sie wysiek, ktory co tydzien jest sciagany. lekarz powiedzial, ze po osuszeniu kolana trzeba bedzie zrobic albo artroskopie albo artrotomie. co to znaczy? jaka roznica?
    • 28.07.06, 12:15
      mam klopoty z kolanem. bylem operowany (artroskopia) dwa razy w Norwegii, bo
      tu mieszkam. Za pierwszym razem nic nie znalezli, za drugim usunęli czesc
      łąkotki, ale objawy pozostaly (w przykucnieciu blokuje mi sie noga w kolanie,
      musze wtedy - uzywajac duzej sily - ja wyprostowac , co wiaze sie z halasem
      a potem bolem z tylu kolana).

      Zdecydowalem sie na leczenie prywatnie - w renomowanej polskiej lub
      zagranicznej klinice. Prosze o podpowiedzi, sugestie, dokad mam dzwonic.
      • 28.07.06, 14:24
        witaj,

        nie wiem czy powinienem, bo to w koncu moze byc potraktowane jako swego rodzaju
        reklama...

        jesli chodzi o PL to warte polecenia wydaja sie dwa, trzy ośrodki - w wawie >
        carolina i cms na wawelskiej; poza wawa > sport klinika w żorach. osobiscie
        poza żorami nie znam innych ośrodków w szeroko rozumianym kraju. w wawie jest
        jeszcze kilka ale można mieć do nich mniejsze lub większe zastrzeżenia. jak to
        do każdego osrodka medycznego. informacje o wszystkich osrodkach powinny być
        dostępne w necie.

        ja nie zdecydowalem sie na caroline z uwagi na nieprofesjonalne podejscie do
        mnie jako potencjalnego pacjenta zabiegowo-rehabilitacyjnego (ale to chyba nie
        jest temat na forum); a za pieniądze jakie mialbym tam zostawic (z posiadanych
        przeze mnie informacji wynika, iz jest to najdrozszy osrodek w tym kraju)
        oczekiwalem obslugi na najwyzszym poziomie. niestety nie otrzymalem jej (choc
        podkreslam nie chodzi o kwestie medyczne) i zdecydowalem sie na zabieg gdzie
        indziej.


        zagranicznych osrodkow nie znam, ale skoro planujesz potencjalny zabieg poza
        granicami kraju, to może kubagr zaprosi Cie do siebie... ;-)))

        pozdrawiam i powodzenia,
        • 28.07.06, 15:32
          to mogla by byc bardzo kosztowna impreza................. moze nie ze wzgledu
          na lekarskie honoraria ale wszytko inne: np tylko anestesia w stanach do
          zwyklej artroskopii to ok 3 tys $$: pobyt w sali pooperacyjnej gdzie sie liczy
          kazda igle i kazdy litr kroplowki potrafi dojsc do 6-7 tys
      • 28.07.06, 19:58
        witam
        osobiście polecam Sport Klinikę w Żorach; znajdziesz ją w necie; jest to
        prywatna klinika specjalizująca się w ortopedii sportowej; sama miałam tam
        kolanko robione (opisy - we wcześniejszych postach) i jak na razie to idzie ku
        dobremu. Z tego co ludzi episza tu na forum to jeszcze w poznaniu i w krakowie
        są godne polecenia kliniki. POoczytaj sobie wszystkie posty to się przekonasz,
        jka to u nas jest.
        Pozdrawiam!
        • 30.07.06, 17:29
          Witam po raz pierwszy ,ale jestem i czytam to forum od pół roku.Jest ono
          kopalnią wiedzy i informacji o schorzeniach kolan.Podnosi też na duchu
          "kolanowców",bo uświadamia im ile ludzi ma z tym problemy.W sumie mamy szczęście
          ,że ktos tak wspaniały jak Kubagr ,chce nam radzić i pomagać.Mało jest takich
          ludzi ,bo niestety większość twierdzi ,że wiedza kosztuje i bezinteresownie nic
          nie powie.
          Ja mam problem z kolanem od ponad 30 lat -jak widzicie jestem dosyć wiekowa,nie
          mniej bym chciała jeszcze trochę pochodzić.Po raz 3-ci jestem zapisana na
          artroskopie w klinice w Żorach-bo tu też mieszkam . Kubagr wysyłam Ci moje
          ostatnie badania i gorąco Cię proszę napisz mi jakie mam szanse-bo większość
          twierdzi ,że tylko endoproteza.Jesli uznasz ,że mój przypadek jest godny
          pokazania na forum to napisz.Jeszcze tylko wyjaśnię,że kolano uszkodziłam sobie
          jeżdząc konno .Wtedy radykalnie usunięto mi łąkotkę(rok 1973 ) i skutki są
          -zwyrodnienie stawu kolanowego w stadium krańcowym-to rozpoznanie z ostatniej
          artroskopii w 2003 r.Ostatnio jak mnie badał lekarz ,to był pełen podziwu ,że
          jeszcze chodzę (ale mało) ,pływam i jeżdzę na rowerze.Pozdrawiam wszystkich.
          • 31.07.06, 12:37
            zdecydowanie: totalne usuniecie lakotki jest jednym z tych zabiegow ktore
            poczatkowo daje swietne rezultaty ale sa tylko bomba czekajaca na wybuch
            cytat: "nic tak nie psuje wynikow jak dlugi okres obserwacji (follow-up)
            • 31.07.06, 22:53
              Kubagr bardzo dziekuje za odpowiedz.Wiem ,że nie mam wielkich szans,aby jeszcze
              pochodzić,ale chce je wszystkie wykorzystać.A niestety niektórzy ortopedzi
              traktują kolana starszych pacjentów ,jak poletko doświadczalne.Po ostatniej
              artroskopii prawego kolana(a miałam 2 w ciągu 1,5 roku )jeszcze mi sie
              pogorszyło.Póżniej na siłę chciano mi robić rekonstrukcję wiązadła w lewej
              nodze,na co się nie zgodziłam ,bo i tak b.mało chodzę,a po operacji na prawej
              nodze bym sie nie utrzymała,bo w niej kolano jest gorsze.Mogłabym o tym książki
              pisać.
              Evonka nie znam takich zastrzyków ,ale jestem pewna ze ktoś Ci odpowie,bo na tym
              forum jest kopalnia wiedzy o kolanach.Pozdrawiam
          • 08.09.06, 11:21
            Witam!
            Pisałam tutaj pierwszy raz 30.07.Moja artroskopia w Sport Klinice w Żorach
            szybko sie zbliża.W związku z tym mam pytanie .Lekarz kierujący mnie na
            artroskopie 3-cią zresztą powiedział,że dopiero podczas zabiegu stwierdzą czy
            jeszcze coś można zrobić z moją chrzastką.I teraz pytanie
            coooo?????????Podejrzewam sztyfty węglowe,bo nie wiem czy jest coś innego.A
            wg.Kubagr jest to metoda niesprawdzona.Czy jest jeszcze inna metoda?????Ale
            najciekawsze jest to ,że trzy lata temu w tym samym miejscu i ten sam lekarz
            robił mi artroskopie i wtedy napisano tylko,że chrząstka zniszczona w stadium
            krańcowym-dlaczego wtedy mi nic nie zrobiono-przecież teraz może byc tylko
            gorzej.Nie wiem co robić???Czy godzić się na wszystko ??????
            Poniżej wklejam opis mojego ostatniego badania.Pozdrawiam .Proszę
            odpiszcie.Kubagr może Ty mi coś poradzisz.
            Badania kliniczne i dodatkowe:
            Kolano prawe. Obrysy kolana lekko zatarte. Śladowy wysięk. Oś kolana
            zniekształcona na szpotawo.
            Niewielki zanik głowy przyśrodkowej mięśnia czworogłowego uda. Rzepka stabilna,
            dobrze ruchoma.
            Test Slocuma dodatni z ostrym przeskakiwaniem w przedziale przyśrodkowym.
            Test Lachmana dodatni (+++) z ostrym twardym blokowaniem.
            Test pivot-shift znaczny.
            Ruch - niewielki deficyt wyprostu, zgięcie pełne.
            MR - zaawansowane zmiany zwyrodniono-wytwórcze przedziału przyśrodkowego i
            bocznego i mnogimi osteofitami oraz ciałami wolnymi w dole podkolanowym, liczne
            torbiele podchrzęstno, stan po częściowym wycięciu łąkotki, całkowite
            uszkodzenie ACL, wysięk w stawie.
            ROZPOZNANIE. Zaawansowane zwyrodnienie kolana prawego ze szpotawością i lekkim
            przykurczeni zgięciowym. Przednio-przyśrodkowa niestabilność.
            Wskazania:Wskazana toaleta artroskopowa. Kolejka NFZ.
            • 15.09.06, 23:36
              Witam!
              Widzę,że nikt mi nie chce nic poradzić.Wcale się nie dziwię.Tyle schorzeń na raz
              to ma mało kto.Napiszę wam jak było jak szczęśliwie wrócę z
              Kliniki.Artroskopiemam we wtorek.pozdrawiam wszystkich kolankowiczów.
              • 16.09.06, 17:56
                wlasnie tu zajrzalem: nie mialem czasu wczesniej
                pw powinnas miec osteotomie poprawiajaca os mechaniczna konczyny: szpotawosc i
                zmmiany zwy w przedziale przysrodkowym to klasyczne wskazania
                jezeli masz wiecej niz 50 lat moga byc wskazania do monopolar

                reszta w zaleznosci od wieku i aktywnosci: w cywilizowanych krajach robi sie
                acl nawet w starszym (50-60) wieku u baredzo aktywnych osob.

                ale i tak normalny ortopeda przeprowadzilby NAJPIERW korekcje osi a dopiero
                pozniej zajal by sie reszta
                to tyle moge pow na podstawie twoich info
    • Opisałem moje przeżycia tutaj tinyurl.com/jgxqg
      • Od roku mam problemy z kolanami, do tej pory wszyscy lekarze mówili mi że mam
        zdartą chrząstkę stawową i przypisywali mi arthryl itp. Ostatnio pojechałem do
        wawy do Carolina Medical Center, gdzie dopiero znalazłem dobrych fachowców i
        okazało się że mam całkiem inny problem. Za dużo trenowałem(przetrenowałem) i
        moim problemem jest "zanik głów przyśrodkowych mięśnia czworogłowego i
        dopuszczenie do przewagi głów bocznej i pośredniej, wspomaganych przez naprężacz
        powięzi szerokiej. Powoduje to przewagę sił ciągnących rzepkę do boku i tzw.
        'zespół wzmożonego bocznego przyparcia rzepki'
        W związku z tym mam do Was pytanie, jakie ćwiczenia mam wykonywać żeby wzmocnić
        głowę mięśnia przyśrodkowego. W necie mało na ten temat znalałem, a najbliższego
        fizjoterapeute mam 200 km od mojego miasta ;/
        • 03.08.06, 10:37
          Jak tak dalej pojdzie zrobie sie monotematyczna, ale znowu napisze o
          rehabilitacji. W oczekiwaniu na profesjonalna rehab :) bo na nią jednak pójde,
          przekopałam sie przez forum, w tamtym roku było o ćwiczeniach dość dużo i
          znalazłam taki post Kubagra:
          "w rehabilitacji jest (powinna byc) specjalna maszyna: robi sie to prosto:
          zaczynasz z kolanem wyprostowanym i zginasz kolano z oporem ( obciazeniem) . w
          miare postepu mozna zwiekszyc obciazenie: nie idz na "calosc" : powinienes od
          pocz dac sobie nawet tylko 2-3 kg na jedna strone: teraz wazne: obciazenie
          powinno byc zdecydowane ale nie za duze, tak zebys mogl zrobic 50 zgiec w
          stanie kolanowym . jezeli nie mozesz tp znaczy ze masz za duze obciazenie.
          w war domowych lezac na brzuchu mmozesz zginac kolano z ciezarkiem
          przymocowanym na wys stawu skokowego (kostki). jezeli masz dostep do drabinek
          to mozesz to samo robic "wiszac" przodem do drabinki: wtedy obciazenie dziala w
          cxalym zakresie ruchu. jest to jedno z cwiczen ktore lepiej wykonywac na
          maszynie.
          maszyna jest nie do zastapienia bo cwiczy wylacznie hamstrings. rower bylby
          nast etapem
          pozniej jak juz bedziesz bardziej zaawansowany powinny dojsc : jazda na rowerze
          i wykroki do przodu (typowe) i do tylu: kazdy wykrok (lewa, prawa noga, przod
          tyl) powtorz 20x. zwiekszaj ilosc powtorzen o 5 w kazdym tygodniu. ja to robie
          tez trzymajac w rekach ok 20 - 30 kg."
          Kubagr - Twoje rady wykorzystam w war domowych :) tylko czy to nie jest otwarty
          łańcuch kinematyczny?
          Oprócz tego znalazłam takie coś, co tez mozna ćwiczyc samemu:
          physicaltherapy.about.com/od/orthopedicsandpt/ss/PostArthroscopy_2.htmoraz
          www.athleticadvisor.com/images/Acrobat/knee%20rehab.PDF
          W tym drugim pliku jest sporo ćwiczeń, co do których wydaje mi się, że się nie
          nadają po rekonstrukcji? Albo na późniejszym etapie?
          Pozdrawiam
          • kiczulka napisała:

            > Jak tak dalej pojdzie zrobie sie monotematyczna, ale znowu napisze o
            > rehabilitacji.
            moze juz troche jestes ?? :)
            przeczytalem wiele postow i w tym twoje wczesniejsze.( czytam to na prosbe
            osoby ktora ma klopoty z kolanami a nie ma dostepu do internetu.)
            nie rozumiem tego "zamieszania" jakie masz z rehab juz po zabiegu.
            majac swietna rehabilitacje przed zabiegiem, nie rozmawialas co nalezy robic
            juz po ??? wtedy , posiadajac taka wiedze moglabys od razu uzyskac skierowanie
            na NFZ od lekarza prowadzacego :) i nie mialabys tylu watpliwosci.
            obecnie takie skierowanie moze tobie tez wypisac internista. z tego co wiem
            jest okreslona ilosc zabiegow ktora mozesz miec z NFZ.
            mozesz tez zadzwonic do lekarza ktory robil zabieg i z nim to przedyskutowac
            nie czekajac na kolejna wizyte.
            wydaje sie ze dzialanie jest lepsze niz wyczekiwanie i czytanie :)
            zwlaszcza ze chcesz jak najszybciej wrocic do pracy.
            zycze powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia :)
            pozdrawiam
            przepraszam ze sie wtracilem ale jakos to wszystko "zamieszane" u ciebie.....
            • 07.08.06, 09:28
              Witam!
              Markoabc chyba trochę upraszczasz sprawę.Wcale nie jest tak łatwo dostać się na
              rehabilitację z NFZ nawet po poważnym zabiegu.Skierowanie można mieć ,ale
              oczekiwanie na swoją kolejkę jest długie,a bez rehabilitacji często operacja nie
              ma sensu,bo może bardziej zaszkodzić niż pomóc.Dla przykładu moja znajoma
              zdecydowała się na niepełną protezę stawu kolanowego -jak ktoś wie na czym to
              polega to proszę napiszcie,bo o ile o endoprotezie wiem dużo,to z tym sie nie
              spotkałam.Mając skierowanie zadzwoniła do 2 ośrodków z rehabilitacją
              (Goczałkowice i Ustroń)i uzyskała odpowiedz ,że musi czekać od 1,5 do 2
              lat.Przecież to jest skandal-po co ta kosztowna operacja i cierpienia z tym
              związane????????
              Pozdrawiam
              • aaata napisała:

                > Markoabc chyba trochę upraszczasz sprawę.Wcale nie jest tak łatwo dostać się
                >na rehabilitację z NFZ nawet po poważnym zabiegu.Skierowanie można mieć ,ale
                > oczekiwanie na swoją kolejkę jest długie,a bez rehabilitacji często operacja
                >nie ma sensu,bo może bardziej zaszkodzić niż pomóc.

                Witam. calkowicie zgadzam sie z Toba. tylko ja pisalem o uzyskaniu skierowania
                a nie o dostaniu sie na rehabilitacje. wydaje sie ze po powaznym zabiegu czy
                operacji nie ma problemu z dostaniem skierowania na rehab. i jesli ktos ma
                swiadomosc ze potrzebna jest rehab przed zabiegiem to chyba oczywiste jest jak
                wazna jest ona po. i jesli ktos ma te swiadomosc to domaga sie od razu
                skierowania od lekarza, ktory o tym np."zapomnial" :).
                dlatego niezrozumiale wydawaly mi sie rozwazania czy po powaznym zabiegu
                potrzebna jest profesjonalna rehab. czytajac posty zauwazylem ze chyba kazdy
                mial ja w miare szybko. moze byc ze zaczynal prywatnie ale mial. rozumiem ze
                nie kazdego stac na prywatnie ale wtedy tym bardziej nalezy dzialac a nie
                zastanawiac sie.
                masz racje ze to skandal zeby czekac na rehab 2 lata!!!! slyszalem o terminach
                od 1 do 2 miesiecy. ale tez wiem ze w sytuacjach pilnych od razu przyjmowano
                pacjenta.
                mialem kiedys rehab i czekalem ponad miesiac. lecz nie bylo to po tak powaznym
                zabiegu. czekajac cwiczylem w domu to co zlecil mi lekarz prowadzacy
                pozdrawiam
                • Zamieszanie wynika stad, ze moj "prywatny" rehabilitant jest na wakacjach. Ma 3
                  tyg urlopu, a wyjechał juz po mojej artroskopii. Zrozum, że to jest dość duzo
                  czasu. A lekarza prosilam o skierowanie (jeśli czytałeś moje posty, to chyba o
                  tym pisałam) ale stwierdzil, ze rehabilitacja po rekonstrukcji polega w 95% na
                  ćwiczeniach, i skierowania mi nie potrzeba, bo dam sobie z tym rade sama. Z tym,
                  że oba ćwiczenia które mi pokazał się nie nadają: nie moge napinać 4głowego nie
                  mając pełnego wyprostu, bo to jest nieefektywne, a prostowanie nogi z pozycji
                  siedzącej - to z tego co wyczytałam za wczesnie na to. Stad musiałam sobie sama
                  poszukac ćwiczeń, a może komuś na forum sie te linki tez przydadzą.
                  • Moja historia z kolanami wygląda następująco:
                    - w marcu ból w lewym kolanie (od strony wewnętrznej i jakby w środku) po
                    naprawdę intensywnej jeździe na nartach; ból niezbyt duży, raczej pieczenie i
                    gorąco,
                    - tydzień później coraz większy ból i lekka opuchlizna, zaczęło mi też coś
                    przeskakiwać i miałam lekki problem z wyprostem, ale naprawdę lekki,
                    - I ortopeda: "zapalenie gęsiej stopy, brak uszkodzenia łąkotki czy więzadeł";
                    zapisał mi rehabilitację (pole magnetyczne i krioterapię) oraz lek
                    przeciwzapalny,
                    - II. ortopeda (po usg):"zaburzenie homogenności trzonu łąkotki przyśrodkowej,
                    odpowiadające zmianom pourazowo-przeciążeniowym i uszkodzenie przyczepu udowego
                    więzadła pobocznego piszczelowego I/II stopnia, chondromalacja rzepki I/II
                    stopnia",
                    -III ortopeda: w związku z ww. wynikiem usg-dalej lek przeciwzapalny, dalej ta
                    sama rehabilitacja i arthryl,kazał mi też zrobić rezonans,
                    - wynik rezonansu: "łąkotka przyśrodkowa-poziome pęknięcie w części pośredniej
                    i rogu tylnym, w części posredniej krótkoodcinkowe pęknięcie dotorebkowe.
                    niewielkie uszkodzenie torebkowo-łąkotkowe i uszkodzenie MCL na poziomie
                    łąkotki z lokalną niejednorodnością sygnału - podejrzenie niewielkich
                    wewnętrznych pęknięć, chondromalacja rzepki I/II stopnia",
                    - po ww wyniku rezonansu diagnoza: artroskopia w celu usunięcia części
                    łąkotki, "bo uszkodzenie jest w części nieukrwionej, więc samo się nie
                    zregeneruje",

                    Cały czas chodziłam z tym chorym kolanem i zaczęło mnie pobolewać prawe.

                    - w czerwcu coś mi chrupnęło, tym razem w prawym kolanie i kolano się
                    zablokowało; po paru ruchach, np. wyprostowaniu kolana całkowicie i powolnym
                    zgięciu noga zgina się normalnie, ale za chwilę w trakcie chodzenia, kolano
                    znów się blokuje. Tak jest zresztą do tej pory, jeszcze mam wrazenie, że jak mi
                    siętak zablokuje, to mi coś "wychodzi" od strony wewnętrznej kolana.
                    Po usg kolana tym razem prawego mam diagnozę:"chondromalacja rzepki I/II
                    stopnia, uszkodzenie przyczepu udowego więzadła pobocznego piszczelowego I/II
                    stopnia, niewielkiego stopnia zaburzenie homogenności w zakresie trzonu łąkotki
                    przyśrodkowej". Lekarz dodał też, że "przyczyną moich problemów z kolanami jest
                    chondromalacja jeszcze z okresu dojrzewania (mam 28lat) i ze z nartami powinnam
                    dać sobie spokój.
                    Kolejny lekarz" zmiany chondromalacyjne znikną po artroskopii, nie są wrodzone
                    lecz pourazowe".

                    W końcu pojechałam do wybitnego lekarza, który zbadał mnie i
                    stwierdził: "narazie nie operować, bo w badaniu ortopedycznym nie stwierdzam
                    objawów łąkotkowych, a operacja niewiele zmieni".Na nartach mozna jeździć bez
                    ograniczeń, trzeba teraz tylko zrobić serię zabiegów laserowych, do tego basen
                    i rower. Acha, a jeżeli operacja, TO DWÓCH KOLAN JEDNOCZEŚNIE. (?)

                    A kolana jak mnie bolały tak bolą, prawe mi się dodatkowo blokuje, więc mam
                    problem z chodzeniem, o sporcie nie wspominając.
                    Czy powinnam się zoperować na operację? Czy jednego czy dwóch kolan
                    jednocześnie (zaznaczam, ze nie mogę sobie pozowlić na długie unieruchomienie-
                    praca). Na[prawdę nie wiem, co robić. Jak zoperuję tylko jedną nogę, to druga z
                    kolei nie wytrzyma większego obciążenia w czasie rehabilitacji, nie wiem która
                    jest w gorszym stanie.

                    Przepraszam za taki długi tekst i jeszcze raz proszę o jakąkolwiek poradę.


                    -

                    • ania20002 napisała:

                      > Moja historia z kolanami wygląda następująco:
                      > - w marcu ból w lewym kolanie (od strony wewnętrznej i jakby w środku) po
                      > naprawdę intensywnej jeździe na nartach; ból niezbyt duży, raczej pieczenie i
                      > gorąco,
                      > - tydzień później coraz większy ból i lekka opuchlizna, zaczęło mi też coś
                      > przeskakiwać i miałam lekki problem z wyprostem, ale naprawdę lekki,
                      > - I ortopeda: "zapalenie gęsiej stopy, brak uszkodzenia łąkotki czy
                      więzadeł";
                      > zapisał mi rehabilitację (pole magnetyczne i krioterapię) oraz lek
                      > przeciwzapalny,
                      > - II. ortopeda (po usg):"zaburzenie homogenności trzonu łąkotki
                      przyśrodkowej,
                      > odpowiadające zmianom pourazowo-przeciążeniowym i uszkodzenie przyczepu
                      udowego
                      >
                      > więzadła pobocznego piszczelowego I/II stopnia, chondromalacja rzepki I/II
                      > stopnia",
                      > -III ortopeda: w związku z ww. wynikiem usg-dalej lek przeciwzapalny, dalej
                      ta
                      > sama rehabilitacja i arthryl,kazał mi też zrobić rezonans,
                      > - wynik rezonansu: "łąkotka przyśrodkowa-poziome pęknięcie w części
                      pośredniej
                      > i rogu tylnym, w części posredniej krótkoodcinkowe pęknięcie dotorebkowe.
                      > niewielkie uszkodzenie torebkowo-łąkotkowe i uszkodzenie MCL na poziomie
                      > łąkotki z lokalną niejednorodnością sygnału - podejrzenie niewielkich
                      > wewnętrznych pęknięć, chondromalacja rzepki I/II stopnia",
                      > - po ww wyniku rezonansu diagnoza: artroskopia w celu usunięcia części
                      > łąkotki, "bo uszkodzenie jest w części nieukrwionej, więc samo się nie
                      > zregeneruje",
                      >
                      > Cały czas chodziłam z tym chorym kolanem i zaczęło mnie pobolewać prawe.
                      >
                      > - w czerwcu coś mi chrupnęło, tym razem w prawym kolanie i kolano się
                      > zablokowało; po paru ruchach, np. wyprostowaniu kolana całkowicie i powolnym
                      > zgięciu noga zgina się normalnie, ale za chwilę w trakcie chodzenia, kolano
                      > znów się blokuje. Tak jest zresztą do tej pory, jeszcze mam wrazenie, że jak
                      mi
                      >
                      > siętak zablokuje, to mi coś "wychodzi" od strony wewnętrznej kolana.
                      > Po usg kolana tym razem prawego mam diagnozę:"chondromalacja rzepki I/II
                      > stopnia, uszkodzenie przyczepu udowego więzadła pobocznego piszczelowego I/II
                      > stopnia, niewielkiego stopnia zaburzenie homogenności w zakresie trzonu
                      łąkotki
                      >
                      > przyśrodkowej". Lekarz dodał też, że "przyczyną moich problemów z kolanami
                      jest
                      >
                      > chondromalacja jeszcze z okresu dojrzewania (mam 28lat) i ze z nartami
                      powinnam
                      >
                      > dać sobie spokój.
                      > Kolejny lekarz" zmiany chondromalacyjne znikną po artroskopii, nie są
                      wrodzone
                      > lecz pourazowe".
                      >
                      > W końcu pojechałam do wybitnego lekarza, który zbadał mnie i
                      > stwierdził: "narazie nie operować, bo w badaniu ortopedycznym nie stwierdzam
                      > objawów łąkotkowych, a operacja niewiele zmieni".Na nartach mozna jeździć bez
                      > ograniczeń, trzeba teraz tylko zrobić serię zabiegów laserowych, do tego
                      basen
                      > i rower. Acha, a jeżeli operacja, TO DWÓCH KOLAN JEDNOCZEŚNIE. (?)
                      >
                      > A kolana jak mnie bolały tak bolą, prawe mi się dodatkowo blokuje, więc mam
                      > problem z chodzeniem, o sporcie nie wspominając.
                      > Czy powinnam się zoperować na operację? Czy jednego czy dwóch kolan
                      > jednocześnie (zaznaczam, ze nie mogę sobie pozowlić na długie unieruchomienie-
                      > praca). Na[prawdę nie wiem, co robić. Jak zoperuję tylko jedną nogę, to druga
                      z
                      >
                      > kolei nie wytrzyma większego obciążenia w czasie rehabilitacji, nie wiem
                      która
                      > jest w gorszym stanie.
                      >
                      > Przepraszam za taki długi tekst i jeszcze raz proszę o jakąkolwiek poradę.
                      >
                      >
                      > -wynika z tego ze prawe powinno byc "zajrzone"
                      nie ma co zwalac na chondromalacje rzepki (nota bene ta nazwa juz dawno wyszla
                      z zakresu fachowych okreslen)
                      a w ogole to powinnas zmienic lekarza (czesto, za czesto na tym forum polecam
                      to ale to juz specyfika poolskie ortopedii: nie wiem czy teraz jest taka moda
                      ze wszyscy ortopedzi w polsce nagle zaczeli sie znac na kolanach: bo jak dotad
                      nie ma w polsce szkolenia z prawdziwego zdarzenia w zakresie ortopedii
                      sportowej): ten "wybitny" nie wiem ale nie sprawia wrazenia ze jest wybitny bo
                      nie zalecil ci niczego: te lasery to daj sobbie spokoj: w prawym kolanie masz
                      jakis proces ktory blokuje zakres ruchu: moze byc to wolne cialo, lakotka lub
                      czesc wiezadla albo plica. to sa najczestsze przyczyny blokowania
                      >
                      • 19.08.06, 23:01
                        kuba, wyslalam Ci maila,prosze odpisz, bardzo pilne
                      • Bardzo dziękuję za poradę. Odczytałam ją wprawdzie już po artroskopii, ale tym
                        bardziej darzę Cię szacunkiem, bo Twoja "diagnoza" internetowa okazała się
                        właściwa. Rzeczywiście zmianiłam lekarza, a sugerowałam się przy tym nie tylko
                        obiegowymi opiniami, ale przede wszystkim własnymi odczuciami. Jestem tydzień
                        po operacji prawego kolana, usunięto mi fałd błony maziowej. Pozostałe części
                        kolana są w porządku, tylko trodzkę miękka chrząstka 1 stopeiń.Jeszcze raz
                        dziękuję!!!
                        Przy okazji chciałabym gorąco polecić sport klinikę w Żorach - tam właśnie się
                        operowałam. Jestem tym miejscem zachwycona i polecam je wszystkim kolanom!
                  • kiczulka napisała:

                    > Zamieszanie wynika stad, ze moj "prywatny" rehabilitant jest na wakacjach. Ma
                    >3 tyg urlopu, a wyjechał juz po mojej artroskopii. Zrozum, że to jest dość duzo
                    > czasu.
                    WITAJ:))
                    rozumiem ze to jest zbyt duzo czasu na czekanie:) i dlatego chcialem cie tylko
                    zdopingowac do dzialania, biorac tez pod uwage twoj charakter pracy.
                    czekajac na tego twojego rehabilitanta moze dobrze by bylo zaczac rehab u
                    kogos innego?

                    > Z tym
                    > że oba ćwiczenia które mi pokazał się nie nadają: nie moge napinać 4głowego
                    >nie mając pełnego wyprostu, bo to jest nieefektywne, a prostowanie nogi z
                    >pozycji siedzącej - to z tego co wyczytałam za wczesnie na to.

                    w takim razie zadzwonilbym do lekarza i przedyskutowalbym z nim te cwiczenia:)


                  • Mam pytanie do kogoś kto miał rekonstrukcje ACL. Jestem 4 miesiące po operacji,
                    mam już maksymalny wyprost i pełen kat zgięcia. Kolanko miało sie coraz lepiej,
                    nie bolało. Jak tylko lekarz nakazał truchtanie kolano pobolewa zwłaszcza na
                    drugi dzień. Czuję sie gorzej niz przed miesiacem. Czy to normalne, że to
                    kolanko tak właśnie reaguje, czy nie powinno boleć? Niewiem też czy powinienem
                    mimo wszystko regularnie biegać czy też lepiej skontaktowac sie z lekarzem?
                    Proszę o pomoc!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.