świerzb - jakie zasady higieny i leczenie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dzień dobry, proszę o pomoc osoby, które miały z tym doświadczenie.
    Lekarz stwierdził, że krosty na ciele jakie mam (m.in. na rękach, stopach i klatce) to świerzb, prawdopodobnie po zagranicznych wakacjach (hotel) lub komunikacji miejskiej.
    Dostałem maść siarkową - jutro odbieram z apteki.
    Wszystko przekazano mi ustnie: maść stosować 4-5 dni, umyć się tylko przed i po stosowaniu a w trakcie przez te kilka dni mam się myć pod prysznicem tylko tyle, ile muszę (czyli wiadomo pod pachami itp.) by nie zmyć całej maści.
    I teraz: czy ta maść śmierdzi? Chodzę do pracy i niechciałbym opowiadać w pracy, o co chodzi, bo ludzie spanikują. Jeśli zapach będzie intensywny, zamierzam rano zmywać się i nasmarowywać tylko na noc - czy po 5-6 dniach może to dać skutki tak jakbym się smarował na 24h przez te 4-5 dni? Dopiero w weekend mógłbym całą dobę tak "pachnieć".
    Sprawa nr 2 higienia - czy świerzbowce, wywołujące horobę, giną bez styku z ciałem bezwzględnie po tygodniu? Bo uprałem wiele rzeczy. Lekarz mówił, że niektóre rzeczy warto włożyć do foliowej siatki i zawiązać by nie było dostępu do powietrza przez tydzień. Czy jeśli pranie będzie wisiało normalnie bez dotykania przeze mnie w domu, to też więc te pasożyty zginą?
    Z jednej strony słyszałem teorię, że żyją one tylko na ciele a poza nim giną wszędzie po tygodniu. Z drugiej słyszałem, że ludzie wszystko piorą, prasują, "strzelają" gorącą parą, albo wkładają do zamrażarki na tydzień. Jakoś wątpię w celowość wkładania np. jednej pary butów do lodówki, po tygodniu drugiej - jakie działania mają sens, a jakie nie? W internecie pełno porad, ale większość chaotyczna i powierzchowna. Będę wdzięczny.
    • Masc smierdzi a jak bedziesz ja codziennie zmywal to nie zadziala tak jak powinna. Co do ubran to bez przesady, ubranie, ktore nosiles w ciagu tygodnia wypierz w wysokiej temperaturze, wyprasuj i schowaj gdzies na tydzien dla pewnosci ( po 3 dniach swierzb umiera gdy nie ma kontaktu z czlowiekiem).
      • 3 dniach? Wszędzie piszą "po tygodniu". Czy świerzbowce poruszają się poza ciałem? Inaczej mówiąc: jeśli się wyleczę i nie będę wchodził do kuchni przez 5 dni to mam pewność, że w kuchni już nie ma żyjących świerzbowców? Np. dotykając czajnik elektryczny mogły się na nim "zameldować" czyli wystarczy ok. 5 dni go nie dotykać i na pewno się wtórnie nie zarażę? Tak samo w łazience mam mały stary brudnawy dywanik - czy wystarczy go odstawić na tydzień? Tak samo gumowe klapki domowe (w które wkładam gołą stopę)...
        • Naprawde nie musisz sie bac, ze swierzb bedzie czyhal na Ciebie na meblach czy urzadzeniach kuchennych., mozesz smialo korzystac z kuchni. Czy mieszkasz sam? Bo wszyscy domownicy powinni przejsc kuracje nawet wtedy, gdy nie maja objawow.
          • Dzięki za informacje! Tak, mieszkam sam, ale pomieszkuje u mnie dziewczyna (która też sama mieszka:), która ma ten sam problem i też jutro odbiera maść. Czy bezpieczne będzie, jeśli czas startu kuracji przełożę z jutra na piątek? Wyczytałem w internecie, że tę maść mocno czuć, nie chcę siać paniki (praca w biurze-open space) a z drugiej strony nie chcę się rano dokładnie zmywać i smarować tylko na wieczór, bo nie wiem czy zadziała? Tylko w weekend mogę się nie rozstawać z takim zapachem:( O zwolnieniu nie ma mowy.
            • Do piatku moze Ci sie swierzb bardziej rozprzestrzenic. Jesli masz mozliwosc to popros lekarza o doustny lek ( tabletki) nazywa sie iwermektyna lub jakas niecuchnaca masc np. crotamiton, i i i
              i powiedz, ze nie mozesz sobie pozwolic na zwolnienie lekarskie.
              • Niestety za późno, wizytę już miałem, czekałem na nią 2 miesiące, kolejne zapisy na październik. Do "pani doktór" nie można tak sobie przyjść z dnia na dzień (przynajmniej "publicznie" w Warszawie). W tej sytuacji, jeśli tej maści będzie odpowiednio duża tubka, rozsmaruję jutro wieczorem po odbiorze z apteki, rano trochę zmyję i posmaruję mimimalnie, wieczorem więcej i tak co dzień (ale będę się mył) i dopiero w piątek po pracy się nasmaruję, zrobię z siebie brudasa do niedzieli i w niedzielę kąpiel i zmiana pościeli:) Da radę?
              • Sprzedam oryginalny lek przeciwpasożytniczy - Ivermectin 6mg (Iwermektyna, Stromectol). Zostało dużo po leczeniu. Szybko i sprawnie zwalczy nicienie, świerzb, nużeńce i inne pasożyty. Kontakt: Agnieszka Laskowiecka tel. 502 917 361 lub agalaskowiecka@wp.pl
                • SPRZEDAM ORYGINALNY LEK PRZECIW PASOŻYTNICZY SPROWADZONY Z KANADY IVERMECTIN
                  (IVECOL) 6 MG,POZOSTAŁO MI PO LECZENIU ŚWIERZBOWCA.
                  W OPAKOWANIU JEST 23 TABLETKI.
                  PROSZĘ SIĘ KONTAKTOWAĆ TYLKO I WYŁĄCZNIE POD NUM.TEL :510445413
                  LEK SZYBKO I SKUTECZNIE ZWALCZA ŚWIERZBA,ORAZ WSZYSTKIE INNE PASOŻYTY BEZKRĘGOWE,CAŁA RODZINA LECZONA NIE ODCZUWAŁA ŻADNYCH SKUTKÓW UBOCZNYCH.
                  LECZYLIŚMY SIĘ U UZNANEGO POLSKIEGO LEKARZA Dr.OZIMKA,KTÓRY W DZIEDZINIE PASOŻYTÓW JEST NAJLEPSZY,TYM LEKIEM LECZY DZIECI JUŻ W WIEKU DWÓCH LAT.
                  RÓWNIEŻ PRZEZ NIEGO TEN ŻE LEK ZOSTAŁ NAM POLECONY,SPROWADZIĆ NIESTETY MUSIELIŚMY NA WŁASNĄ RĘKĘ.
                  JEŚLI KTOŚ JEST W POTRZEBIE SŁUŻĘ POMOCĄ :)
    • Słuchajcie, wciąż walczę z tą chorobą. Dermatolog przepisał maść siarkową, minęło chyba ze 2 tygodnie od 4-5 dni smarowania, po tym czasie zużyłem 2 tubki maści Crotamiton. Wciąż mam niezaleczone krosty i wrażenie, że problem wraca.
      Jestem załamany, od lat staram się utrzymywać w domu czystość, myję się cały 1-2 razy dziennie (rano kąpiel, często wieczór prysznic) a mam chorobę "brudasów".
      Co gorsza, mam wrażenie, że coś jakby łaskotało mnie na głowie we włosach, a na twarzy (nad nosem i koło nosa) pojawiły się malutkie krostki podobne do tych z łydek itp. Dodatkowo często swędzi mnie u wlotu nosa. Drugi raz w ciągu paru tygodni mam kropeczkę-strup z krwi (jakby coś ugryzło) w uchu. Świerzb podobno nie atakuje głowy, więc jestem już przerażony, że to tzw. norweska odmiana świerzbu:( już nawet wbrew ulotce, zacząłem crotamitonem smarować twarz, to będzie katastrofa, jeśli za parę dni będę miał krosty itp na twarzy.
      Czy ktoś z was słyszał o tabletkach do połykania na świerzb? Byłbym gotów to sprowadzać zza granicy. Wydaje mi się, że śmierdząca maść siarkowa była za słaba, a crotamiton to w ogóle ledwo działa.
    • A zatem sytuacja wygląda następująco: kupiłem infectoscab na receptę za ok. 45 zł, wysmarowałem się jakiś tydzień temu. Zostało prawie połowa tubki więc resztę podobnie zużyła partnerka. Smarowanie na noc, następnego dnia kąpiel. Partnerka nie obserwuje już swędzenia... ja natomiast, no własnie:
      po zastosowaniu leku miałem spokój parę dni, jednak ostatniej nocy znów miałem wrażenie lekkiego punktowego swędzenia. Nie wiem, czy jest to tylko wrażenie psychiczne. Nie jest to takie dręczące swędzenie jak przed zastosowaniem maści siarkowej, po prostu z nerwów kładę się spać dopiero koło 4 rano i zasypiam godzinę: przed zaśnięciem i rano, a także parokrotnie się ze stresu budząc odczuwam (znacząco mniejsze niż kiedyś) swędzenie ale tylko takie punktowe: a to swędzi kolano, leżę, po 3 minutach swędzi stopa, po 3 minutach znów zaczyna się swędzenie na klatce - i tak za każdym razem parę razy się drapnę po tych miejscach. Prawie nie ma nowych śladów, a to 1 podejrzana czerwona kropka na klatce, a to w 2 miejscach podejrzanie "łuszczy" się i zaczerwienia skóra w okolicach intymnych. Zasmarowałem to leciutko jeszcze raz infectoscabem na noc.
      Pytanie: co robić jeśli choroba rzeczywiście powróci? Po stosowaniu śmierdzącej maści siarkowej, crotamitonu, infectoscabu, odkurzaniu co 2 dni, codziennym praniu - a to bielizna, a to pościel (całe mieszkanie zalega w popakowanych w siatkach "z tesco" bieliźnie itp. jak zalecał lekarz, nawet buty na zmianę pakuję na 5-6 dni do torebek foliowych) już po prostu padam! Jeżeli po raz nie wiem który mam znów odkarzać mieszkanie domestosami, kolejny miesiąc prasować wszystko jak szalony, codziennie prasowac łóżko, tapicerkę to chyba strzelę sobie w głowę.
      Czy jeśli się ubezpieczę, lekarz może mnie skierować na oddział dermatologiczny na parę dni by to wyleczyć?
      • Aha, dodam jeszcze, że oczywiście swetry itp. pozawiązywałem w foliowe siatki na parę dni, chodzę w upranych starych niechodzonych ubraniach, nawet kurtkę zapakowałem a chodzę co 5-6 dni na zmianę w innej, ostatnio nawet klawiaturę i myszkę zapakowałem w folię i klikam "przez folię", nie używam maszynki elektrycznej a jednorazowych, myję się polecanym szarym mydłem, co 2 dni domestosem myję wannę, umywalkę, drzwi od łazienki zdrapały się z farby przez zalanie chlorem, no po prostu jeszcze trochę i oszaleję, jeśli tylko swędzenie powróci. I pomyśleć, że z półtora miesiąca temu przed chorobą byłem u fryzjerki, której nożyczki upadły na podłogę, podjęła je i dalej strzygła... już tam nie zajrzę, staram się nie używać kuchni, chyba całkowicie zniechęcę się do korzystania z transportu publicznego na rzecz auta, jak widzę kogoś drapiącego się po głowie w autobusie, uciekam. Co jakiś czas, niemal codziennie, mam jeszcze lekkie uczucie jakby coś po głowie między włosami chodziło (oczywiście nie są to wszy i cokolwiek co da się zauważyć gołym okiem, uczucie bardzo delikatne).
        • chodzę w upranych starych niechodzonych ubraniach, nawet kurtkę zap
          > akowałem a chodzę co 5-6 dni na zmianę w innej


          proponuje abys kupil i nosil cos bardzo taniego (naprawde byle co) co mozesz przed praniem zamoczyc (najlepiej juz w pralce) w srodku wybijajacym ten swierzb,
          i dla wlasnego dobrego samopoczucia nosil to raz, po uzyciu pakowac do worka foliowego
          po czym raz na tydzien robic pranie.
          sila rzeczy potrzebowalbys 7 kurtek/swetrow/gaci itp na kilka miesiecy, potem albo spalic albo dobrze zdezynfekowac przed wyrzuceniem aby swierzb sie nie roznosil.

          co 2 dni domestosem myję w
          > annę, umywalkę,


          prosciej moze by bylo zrobic roztwor w rozpylaczu, rozpylac i tak zostawiac na 10 min, potem tylko splukac.


          Co jakiś czas, niemal codziennie, mam jeszcze lekkie uczucie jakby
          > coś po głowie między włosami chodziło


          to juz oczywscie przewrazliwienie bo kazdego codziennie cos swedzi, tylko ty ze strachu ze to moze byc swierzb we wszystkim pewnie dlugo bedziesz widzial 'swierzb'.

          ale w koncu pozbedziesz sie tego, zobaczysz - bo widze ze bardzo z tym walczysz.

          powodzenia.



          --
          Warto przeczytac na forum Migrena:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
      • czlowieku, spokojnie.

        rozumiem ze jestes juz u kresu wytrzymalosci ale zastanow sie - co to da?
        wrocisz do domu gdzie bez odkazania dalej bedzie swierzb. co z tego ze byles na odzdziale?
        rowniez jesli u partnerki cos przezyje, z powrotem dostaniesz.
        poza tym, watpie aby to sie leczylo na oddziale.


        badz cierpliwy i konsekwentny. w koncu wygrasz. w walce ze swierzbem to takze kwestia wprawy i taktyki. usiadz, pomysl zrob plan jak ulatwic sobie zycie z dezynfekcja.
        np co raz dobrze wyjalowic i schowac na kilka miesiecy.
        oczywscie musialbys uzywalnosc pewnych rzeczy zredukowac do minimum aby pranie, sprzatanie, prasowanie -TEZ. ale to byc bardzo ulatwilo zycie.
        moze np pewne czesci gargeroby, reczniki, moglbys kupowac bardzo tanie i po prostu wyrzucac (zalane chlorem)

        Minnie



        --
        Warto przeczytac na forum Migrena:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
        • Najgorsze, że nie wiem, jak tak naprawdę rozprzestrzenia się świerzb? Czy jeśli jest np. na regale, to to chodzi np. pół metra po półkach? Czy z szafki z brudnymi rzeczami może przenieść się na sąsiednią półkę na czyste? Czy to tylko kwestia fizycznego stykania się ubrań? Jakie odległości pokonują świerzbowce, jak szybko poruszają się? Ile naprawdę żyją poza organizmem człowieka? Jedni piszą w internecie, że 3 dni do worka bez wyjścia i umierają, inni, że po 2 tygodniach może żyć, lekarz kazał pakować ubrania do torebek na 6 dni. Nie wiem co zrobić z dywanem w całym pokoju - nie mam odkurzacza piorącego, zwykły nawet nie ściąga wszystkich "meszków" brudu z dywanu. Czy tam moze żyć świerzb? Czy prasowanie z parą łóżka w ogóle ma sens, jesli nie mogę dostać się do wewnętrznych części łóżka (tapicerowana kanapa, straszny grat wepchany w 3 ściany).
          • spokojnie :)

            swierzb, podobnie jak np wszy, wymaga pewnych warunkow bytowania a wiec ciepla, wilgoci itd
            to nie pluskwy czy pchly.

            zyjatka te nie przezyja zbyt dlugo z dala od gospodarza, z dala od ciala zyja co najwyzej
            3 dni. dla 10000 % pewnosci mozna potrzymac rzeczy 6 dni.
            najczesciej do zakazenia dochodzi poprzez bezposredni kontakt gole cialo-gole cialo, przytulanie sie do zaswierzbionej osoby, ubranie, posciel, reczniki itp

            ale pomysl gdyby tak bylo latwo zarazac sie tym to przeciez np w szkolach bylaby jedna wielka niekonczaca sie zaraza. tudziez wszy.

            tak ze srodki higeny jakie zachowujesz sa naprawde dobre. co prawda idealnie by bylo codziennie nosic swieze ubranie i codziennie je prac w goracej wodzie i suszyc w wysokiej temperaturze (jak masz suszarke do prania) albo prasowac.
            tu pomaga noszenie tych samych rzeczy na krzyz.

            prac dywanow i mebli naprawde nie musisz. wystarczy dobrze odkurzac.
            swedzenie to moze dokuczac do 2 tygodni po zniknieciu swierzbu.

            to wygrzebalam w ang, linkach.


            Minnie

            --
            Warto przeczytac na forum Migrena:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
            • Dzięki za pomoc. Po dzisiejszej nocy jestem pewien, że pojedyncze świerzbowce jeszcze na mnie bytują. Budziłem się w nocy parę razy, śniły mi się jakieś koszmary, że mi mucha lata nad głową itp. Ale tak czy owak swędziało, miałem wrażenie, że coś żeruje w paru miejscach na ciele - pojawiło się kilka niepokojących kropek zaczerwienionych, co gorsza kolejne na twarzy, niepokoi mnie też, że odnajduję złuszczoną punktowo skórę w brwiach nad oczami.
              Czy jeśli pojedyncze świerzbowce rzeczywiście żyją, to czy jest szansa, że umrą, czy tu pomogą wyłącznie leki i muszę iść do lekarza? Oczywiście nie mam świądu na takim poziomie, jak tuż przed pierwszym leczeniem maścią siarkową, gdzie dosłownie spać nie mogłem (choć i teraz zasypiam godzinę, drapię się tu i tam).
          • Świerzb jest bardzo zarażliwy ,ale glownie "z czlowieka na człowieka"
            więc bez przesady nie zarazisz się od dywanu czy kanapy siedząc na niej
            Ważne jest żeby wszyscy domownicy ,nawet zapobiegawczo sie posmarowali tym , ew trzeba wszystko uprasowac ,ubrania ,posciel itd ,to szybsze niż trzymanie w workach
            Po prostu, chodzi o to, żeby się nie roznioslo, bo wtedy można z walczy w nieskonczoność
            Przez kilka dni niech wszyscy nosza tylko świezo wyprasowane ubrania (ale wszystkie ,łacznie bielizna itd) , to samo posciel,poki sie nie wyleczysz
            Uciążliwe ,owszem ale skuteczne
            Nie ma co strasznie kombinowac z odkażaniem calego mieszkania ,świerzb to nie to samo co roztocza ,generalnie jest tylko na ubraniach ,poscieli z ktora masz kontakt na co dzien
    • No nie! Uczucie "wiercenia" w skórze a tym samym swędzenie powróciło, głównie NA GŁOWIE. Czy ktoś sie orientuje czy w Warszawie robią gdzieś szybko i odpłatnie jakieś badania na świerzb? Zaleczyłem ręce, nogi, to teraz mam wrażenie, że "przerzuciło" się na głowę. Uczucie jakby coś chodziło po głowie (w rzeczywistości pewnie świerzbowce drążą coś w okolicach włosów), jednak nie myliłem się - strasznie swędzą momentami dziurki nosa, brwi i uszy. Spałem 4h i obudziło mnie gryzienie/pieczenie uszu (jeszcze dziś smarowałem crotamitonem). Gdy dokładnie oglądam twarz to nie tylko są opisywane wcześniej niby-pryszcze (te tez już nieźle zaleczyłem crotamitonem) ale widzę coś na wielkość niecałego milimetra jakby przezroczysto-białe drobinki kurzu... dziwne, czy to mogą być świerzbowce na zewnątrz skóry? Dziwne, żebym np. po umyciu twarzy miał te kilka "drobinek" widzę je po dokładnym przyjrzeni się głównie w okolicy nosa, oczu, uszu.
    • Mam 100% dowód, że świerzb wciąż żeruje na mnie: rano postanowiłem wziąć długą gorącą kąpiel. Nogi miałem powyżej poziomu wody, leżę tak z 10 min i nagle... na prawej nodze nagłe łaskotanie w jednym konkretnym miejscu, ja się patrzę... w przeciągu około minuty coś "buszowało" na kilku centymetrach kwadratowych po nodze - widziałem, jak się poruszało, bo przesuwały się na boki włoski na nodze (mam bardzo zarośnięte nogi), normalnie się zszokowałem że to się tak szybko przemieszcza. Zdziwiło mnie też to, że świerzbu w ogóle nie da się widzieć, a mimo to włoski się przesuwały (ewidentnie, nie myślcie, że miałem gęsią skórkę czy zwidy). Po kąpieli mam wrażenie, że jest tego na mnie jakby mniej - jedno na głowie wciąż buszuje, inne w uchu, jeszcze coś na nodze łaskotało ale tam zasmarowałem końcówką crotamitonu. Zamierzam się w większości nasmarować dziś oliwką salicylową (salicylol), podobno usuwa zbędny naskórek i przeciwdziała łupieżowi, to może i na świerzb pomoże, zwłaszcza na głowie.
    • Witam. i jak-pozbyłeś się tego świństwa? ja zaczynam od jutra walkę z tą chorobą i jestem ciekawa. byłeś u lekarza? bo skoro dzieje się coś z Twoją twarzą, to moęe to jednak inne schorzenie?
    • Może mi ktoś odpisać o świerzbie?
      Bo miałam od kuzyna rok temu od lipca do grudnia z tym walczyłam, w styczniu tego roku miałam świerzb po raz ostatni. A teraz od września mniej więcej znowu mam krostki z przeźroczystym płynem/wodą, tym razem co 3-4 dni nowa krostka na ręce prawej/lewej, uczucie przynajmniej raz-dwa dziennie, że coś po mnie chodzi/łazi. A wczoraj 5 krostek z cieczą między szyją a piersiami:( Zaraz zwariuję, bo byłam u dermatolog i powiedziała, że to nie świerzb skoro mnie NIE SWęDZI. i tu zonk, co to jest!? jak nie świerzb to co?!


    • Chyba popadacie w panikę. Dobrze przeprowadzona kuracja i po 3 dniach nie ma świerzba.



      1. Dermatolog --> smarować się tym, co zaleci

      W moim przypadku była to maść siarkowa. Przed rozpoczęciem oczyszczająca kąpiel np. w szarym mydle. Smarować całe ciało rano i wieczorem przez trzy dni. Nie myć się wtedy. Po trzech dniach dopiero kąpiel.

      2. I teraz:

      - zmiana pościeli, starą pierzemy w temperaturze 70 stopni, to samo ubrania, w których byliśmy podczas kuracji. Prasujemy i zamykamy te rzeczy na dwa tygodnie.

      - łóżko prasujemy żelazkiem

      - reszte ciuchów pierzemy w wysokiej temperaturze

      - na wszelki wypadek przetrzeć rzeczy, których używaliśmy jakimś środkiem dezynfekującym

      - sprzątamy, wietrzymy mieszkanie

      3. Wiele osób po zakończeniu kuracji uważa, że nadal ma świerzb i smaruje się czymś w nieskończoność. A po trzech dniach świerzba nie ma, co nie znaczy, że objawy ustępują odrazu. Świąd może się utrzymywać dwa tygodnie. Jeśli możesz spokojnie spać, to na pewno go nie ma.

      4. Po kuracji skóra jest bardzo wysuszona i dlatego też swędzi. Nie można przeginać ze stosowaniem preparatów bez wiedzy lekarza, bo to jeszcze bardziej wysusza skórę i można się nabawić zapalenia.

      5. Nawilżanie podrażnionej skóry:

      - do kąpieli można kupić w aptece emulsje dla skóry atopowej i wrażliwej ( nie są tanie, ale warto)

      - rano i wieczorem smarować się kremem z witaminami, najlepiej pójść do dermatologa i wypisze receptę na taki robiony w aptece.



      I NAJWAŻNIEJSZE:

      Żeby kuracja była udana musi się jej poddać cała rodziny czy Ci, z którymi przebywamy w domu. Inaczej jedni będą się zarażać od drugich i tak w kółko.
    • Witam. Od mojego leczenia minęły już chyba ze 3 miesiące. Aktualny stan: świerzb raczej nie odnawia się na palcach, za to pojawiły się dziwne wysychające „pryszcze” na czole, nosie, uszach, które codziennie mają od nowa złuszczoną skórę. Duża zmianę miałem na prawym uchu, wiele razy zdrapywałem martwy naskórek. NIESTETY – już dwaj lekarze twierdzą, że mam urojenia! Nawet sam staram się to sobie wmówić, że mają rację, dla pocieszenia. Niemniej, wciąż czuję że czasami coś jakby „chodziło” po kilku miejscach we włosach na głowie. W okolicy narządów płciowych mam kika zmian z widocznymi zeskubującymi się (martwy naskórek) kanalikami. Według dermalog z Luxmedu w Warszawie mam urojenia. Na nogach mam wciąż czerwone plamy i złuszczającą się czasami skórę. Według lekarza – skoro śpię (a rzadko w nocy mnie aż tak swędzi bym się budził) to nie jest to świerzb. Mam jeszcze następne 2-3 miesiące wszystko codziennie prać, prasować, owijać folią – oto zalecenia. 2 razy stosowałem infectoscab, niezliczoną ilość crotamitonu, pierwsze leczenie bo najbardziej niedających spać objawach było maścią siarkową 10%. Dostałem znów infectoscab i 4 tubki crotamitonu. Uczucie chodzenia po głowie pojawia się parę razy dziennie, dotąd myślałem, że mam z głową wszystko w porządku, teraz nie wiem, czy aż tak człowiek może wariować czy lekarze są tak niedoświadczeni. Na zmiany na twarzy („pryszcze”od miesiąca, pojawiają się nowe, bąble z wyciekającą żółtawą substancją na szyi) lekarz dał detromycynę wmawiając „a tam, jakiś nietypowy trądzik, to po infectoscabie na twarzy tak się panu skóra złuszcza”. Na pytania o świerzb norweski – „w Polsce nie występuje, absolutnie wykluczone”.
      Ciekawą mam tę chorobę psychiczną, bo przypomniałem sobie, że uczucie „chodzenia czegoś mikroskopijnego po głowie” pierwszy raz miałem po długiej podróży pociągiem, z miesiąc przed pierwszym leczeniem i dowiedzeniem się, że to w ogóle świerzb (myślałem przecież na początku, że to ugryzienia pluskiew). Wróciłem do domu, odstawiłem bagaże i nagle "kurde, co się dzieje na głowie?" drapanie i zanikanie uczucia, potem parę razy w tygodniu powtórka. Pokazałem też lekarce ręce - na wysokości żył 2 tygodnie temu pojawiły się małe wodniste bąble, wycisnąłem z nich wodę(?), teraz od 2 tygodni mam niegojące się złuszczające krosty - podobne do tych na twarzy. Wg. lekarki - e tam, to infectoscab wywołał bąble, nie swędzą, to nie świerzb. Ale na wszelki wypadek "do końca roku zasmarowywać wszystko crotamitonem".
      Jeśli w Warszawie jest jakiś lekarz zajmujący się świerzbem to chętnie poddam się wszelkim badaniom, ponieważ mimo, że wmawiam sobie, że lekarze mają rację, jakoś nie mogę uwierzyć, że to co mam na nosie (schodząca skóra plus coś w środku niby niegojącego się miesiąc pryszcza) że to tylko trądzik. Pytałem o badania - wg. lekarki z Luxmedu nie ma badań na świerzb, nie wykonuje się.
      Aha, wciąż swędzą mnie okolice wlotu do dziurek nosowych - też mam sobie wmówić, że to na tle psychicznym? Naprawdę nie jestem wariatem, co mam o tym myśleć?
      • Jezu jakbym czytała o sobie!
        Mnie nie swędzi ale codziennie kilka razy czuję jakby mi coś mikroskopijnego po rękach łaziło. Ja jestem po kuracji 3 dniowej dwa razy dziennie maść siarkowa. Po zakończeniu kuracji na drugi dzień wyskoczyły mi krostki z płynem, jedna na zewnętrznej stronie dłoni - z wodą! a jakże...
        No i na czole druga, tą też wycisnęłam - woda! A więc postanowiłam posmarować sobie czoło maścią siarkową bo coś tam jeszcze zostało. I to był mój błąd... bo następnego dnia twarz piekła i szczypała i obsypało mnie na całym czole, policzkach, szyi i na nosie w tych krostach z wodą! Po tygodniu te krostki w większości powysychały i je paznokciem poodrywałam, ale idą nowe w dół ciała- mam je na szyi i dekolcie i na brzuchu dwie kolejne.
        Najgorsze że dermatolog przypisała mi maść siarkową bo to wymusiłam, bo ona świerzba nie widzi, bo nie swędziało mnie i nie swędzi, a jednak coś po mnie łazi i krostki wyskakują.
        • nie pokazuj tych krostek lekarzowi bo ci powie, że masz urojenia. Jak mi - cała twarz w krostach, najpierw bąbel z płynem potem się złuszcza - problem psychiczny wg. lekarza i zwykły trądzik... a że swędzi w uszach i koło dziurek nosa - mam urojenia:)
          • Widzisz, ja byłam u Pani dermatolog, która zna się na świerzbie i to dobrze, bo wyleczyła mojego kuzyna. Przepatrzyła lupą powiększającą moje ręce, brzuch, plecy i nawet całe nogi i świerzba nie stwierdziła, ale żeby za wizytę 50zł na darmo nie poszło w błoto to zażądałam recepty na maść siarkową na świerzb. Sama kobieta ta powiedziała, że jak nie swędzi i jak w nocy śpię dobrze nie wiercąc się to świerzbu nie ma na 100%. Sama nie wiem co mam o tym myśleć, bo ja czuję że coś po mnie łazi i te krostki... Jestem w kropce...
            PS: Kuzyn się wyleczył płynem o nazwie Novoskabin, ale wcierał w całe ciało przez 7 dni a nie 3 czy 5 jak na buteleczce jest napisane. Ja miałam świerzb od tego właśnie kuzyna półtora roku temu gdy on załapał w pracy i do nas przychodził do domu.
        • A może to opryszczka skoro są bąble z płynem "wodą" ? Opryszczka nie zawsze jest tylko wargowa... po za tym jeśli rozdrapałas krostkę to rozsiać mogłaś sobie wirusa opryszczki na pozostałą skórę. Kiedy mnie zaczyna męczyć opryszczka wargowa, to na początku mam wrażenie, że coś w tym miejscu na skórze mi łazi i okropnie wtedy swędzi, że zwariować mozna jeśli nie podrapię, a jak podrapię to okropnie boli. Jesli to opryszczka to tylko dermatolog Ci pomoże. Opryszczka może być b. niebezpieczna
          • Nie jest to opryszczka - krosty są twarde i schodzi z nich skóra jak na ranach rąk czy nóg.
            Pomóżcie: lekarz wmawia mi problem psychiczny, tymczasem z tyłu nieco wyżej pośladka strasznie mnie swędziało i po godzinie pojawiły się cztery ukąszenia 2 koło siebie i kolejne dwa tak z centymetr dalej, strasznie swędziało, zasmarowałem crotamitonem. Dziennie drapię się koło nosa, twarzy, uszu, włosów po 50 razy. Kilka dni wmawiałem sobie, że to wytwór wyobraźni ale naprawdę... siedzę i nagle coś drapie mnie w głowie czy uchu, już po prostu można się załamać:( Czy składać skargę na dermatologa, czy co robić... oni w ogóle nie potrafią mi pomóc... ostatni lekarz nawet nie obejrzał mnie z bliska, teraz w drugim uchu zrobił mi się strup z krwią po nocy, czy jakaś psychoza może wywoływać takie skutki? Wcześniej nie znajdowałem na twarzy, uszach, brwiach milimetrowych skrawków skóry, a lekarz mi wmawia, że to jakiś łojotok, nawet mnie nie obejrzał.
            • elviszyje75 napisał:

              > Nie jest to opryszczka - krosty są twarde i schodzi z nich skóra jak na ranach
              > rąk czy nóg.
              > Pomóżcie: lekarz wmawia mi problem psychiczny, tymczasem z tyłu nieco wyżej poś
              > ladka strasznie mnie swędziało i po godzinie pojawiły się cztery ukąszenia 2 ko
              > ło siebie i kolejne dwa tak z centymetr dalej, strasznie swędziało, zasmarowałe
              > m crotamitonem. Dziennie drapię się koło nosa, twarzy, uszu, włosów po 50 razy.
              > Kilka dni wmawiałem sobie, że to wytwór wyobraźni ale naprawdę... siedzę i na
              > gle coś drapie mnie w głowie czy uchu, już po prostu można się załamać:( Czy sk
              > ładać skargę na dermatologa, czy co robić... oni w ogóle nie potrafią mi pomóc.
              > .. ostatni lekarz nawet nie obejrzał mnie z bliska, teraz w drugim uchu zrobił
              > mi się strup z krwią po nocy, czy jakaś psychoza może wywoływać takie skutki? W
              > cześniej nie znajdowałem na twarzy, uszach, brwiach milimetrowych skrawków skór
              > y, a lekarz mi wmawia, że to jakiś łojotok, nawet mnie nie obejrzał.

              Na swedzenie mozna wziac leki (tablketki) antyalergiczne lub inne.
      • Mysle, ze mozesz miec i realna chorobe i urojenia. Jedno drugiego nie wyklucza. sZczegolnie swedzenie jest takim objawem - jesli zaczynasz myslec o pasozytach, to zaczyna swedziec, to jest normalne. Swedzenie jest tez obecne przy chorobach tarczycy. Mysle, ze warto by bylo, zebys sie przeszedl do psychiatry, ale rowniez powinienes byc pod opieka dermatologiczna. Zrob badania krwi, moczu (swedzenie to tez objaw cukrzycy).

        Myj sie mydlem siarkowym , to jest odkazajace. Na przesuszona skore - krem nivea. co do innych rzeczy (krost) to nie wiem, co to moze byc. Moze brodawczak? Swedzi i jest czasem podobne do tradziku (pryszcz spuchniety, w ktorym jest bardzo malo ropy). Leczy sie isotrexem. isotrex leczy tez tradzik (aczkolwiek nie wiem, czy dziala na opryszczke.). A moze to jakas choroba tropikalna? Sa specjalne oddzialy szpitalne medycyny tropikalnej. Tam diagnozuja choroby, ktorych polscy lekarze sie po prostu nie spodziewaja.
    • Najlepsza jest chyba jednak tabletka...
      • To Ty jeszcze ufasz lekarzom???Wez sie za internet ,tam ludzie sprzedaja sprawdzone rzeczy.Moze byl swierzb i cos jeszcze doszlo i zrobil sie mutant.I lekarz nigdy na to wpadnie.Mam duzo wspolnego z lekarzami i wynika z tego,ze nie wiedza za wiele.Tylko madrzyc sie potrafia a dobro pacjenta jest na samym koncu.
        Ile to juz trwa???Dosyc dlugo.Prawda???Jak polkniesz ivermectyne to masz 90 % pewnosci,ze zaczynasz nowe zycie.
        • Ja wyleczylam sie ze swierzba w ciagu 3 dni.Dostalam strasznie smierdzaca masc robiona w aptece.Byla to masc Wilkinsona.Swierzbem zarazila mnie moja corka ktora gdy bylysmy w jednym z krajow arabskich ,nie robila nic innego tylko latala do dzikich pustynnych psow.Oczywiscie w Polsce zarazilysmy cala rodzine.
          • baska192 napisała:

            > Ja wyleczylam sie ze swierzba w ciagu 3 dni.Dostalam strasznie smierdzaca masc
            > robiona w aptece.Byla to masc Wilkinsona.Swierzbem zarazila mnie moja corka kto
            > ra gdy bylysmy w jednym z krajow arabskich ,nie robila nic innego tylko latala
            > do dzikich pustynnych psow.Oczywiscie w Polsce zarazilysmy cala rodzine.

            Jesli to byl swierzb od tych dzikich pustynnych psow to przeszloby ci nawet samo bez leczenia. Swierzb psi nie wyzyje dlugo na czlowieku i na odwrot. Dlatego moglas sie tego pozbyc w ciagu trzech dni za pomoca zwyklej masci Wilkinsona.
        • baska192 napisała:

          > To Ty jeszcze ufasz lekarzom???Wez sie za internet ,tam ludzie sprzedaja sprawd
          > zone rzeczy.Moze byl swierzb i cos jeszcze doszlo i zrobil sie mutant.I lekarz
          > nigdy na to wpadnie.Mam duzo wspolnego z lekarzami i wynika z tego,ze nie wiedz
          > a za wiele.Tylko madrzyc sie potrafia a dobro pacjenta jest na samym koncu.
          > Ile to juz trwa???Dosyc dlugo.Prawda???Jak polkniesz ivermectyne to masz 90 % p
          > ewnosci,ze zaczynasz nowe zycie.

          A co z tymi 10% niepewnosci? I co z dzialaniami ubocznymi iwermektyny?
    • Zaobserwowalam ze pewien rodzaj swiezbiaczki moze byc zwiazany z ugryzieniem , bardzo gryzacych podobnych do owocowych muszek....ktore rownie dobrze gryzly ludzi ,produkty zbozowe z Bliskiego Wschodu, kawe, leki i ubranie--(znajomego kolege tez pogryzly muszki w tropikalnych krajach drapie sie do dzis po calym ciele inna znajoma przyznala ze od ugryzienia muszek spuchla jej twarz oczy...po 2 tygodniach dopiero po sterydach u niej odpuscilo...twierdzi ze to dalej jest w niej tylko spi) -u mnie to sie zaczelo 3 lata temu....przygasa wybucha lekarze nie wiedza co to jest....strasznie swedzi i z malej plamy na nodze robia sie coraz wieksze plamy dermatolodzy maja tylko jedna odpowiedz sterydy..byly podejrzenia o swiezb ....ale ja nigdy nie mialam zaatakowanych rak czy stop zaproponowano kapiele w chlorowanej wodzie silne sterydy skora sie wyleczyla po 2 miesiacach wszystko wrocilo inni sugerowali ze to alergia zrobilam wszystkie testy na alergie- nic, wyprobowalam wszystkie amerykanskie kremy na swedzenie , zrobilam 3 razy biopsje,pierwsza udowodnila ugryzienie owada, druga w osrodku akademickim wykazala fibroid trzecia byla wynikiem rozmytym medzy egzema , ugryzieniem owada,reakcja alergiczna....ponoc ciezko to oddzielic pod mikroskopem. swedzenie powraca jest nie do zniesienia szczegolnie w lecie zbadano krew nie znaleziono choroby kleszcza,ani zadnych sladow chorob wenerycznych przy stresie jest depresyjne....nie wierze w lekarzy ale dalej latam po najwazniejszych 3 osrodkach dermatologicznych... w NY.Ostatnio w jednym z nich uslyszalam ze mam pchly.... malo sie nie rozplakalam twardo odpowiedzialam ze nie sadze bo slady mialabym na calym ciele nie mam zwierzat , mam czyste mieszkanie. Trace nadzieje kiedy mnie nikt nie rozumie ale dalej walcze...teraz biore antybiotyk minocykline dodatkowo smaruje noge mascia siarkowa mam watpliwosci co do tego antybiotyku i do tego lekarza ale ponoc uzywa sie to na ugryzienia od owadow, swedzi mniej po siarce ale noga jest jeszcze bardzo czerwona.....troche przygasa za tydzien jakies testy chemiczne potem znow komisja lekarska( JUZ JEDNA PRZESZLAM BEZ DIAGNOZY A RACZEJ ZE STWIERDZENIEM ZE ONI NIE WIEDZA CO TO JEST JEDYNY LEK STERYDY)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.