nie znam polskich statystyk, ale francuska jest taka, ze polowa zakazen HIV jest wsrod homoseksualistow. Jest to wiec oczywiscie grupa powaznego ryzyka.
www.biomedical.pl/aktualnosci/aids-poza-kontrola-wsrod-francuskich-homoseksualistow-1265.html
Prawda ta dla homofilow z Wyborczej jest niewygodna. Woli wiec napisac:
"Częsta zmiana partnerów, niezależnie od płci, zwiększa bowiem prawdopodobieństwo nosicielstwa groźnych wirusów, w tym zapalenia wątroby typu B i C, czy HIV."
pomijajac zupelnie fakt, ze to wlasnie zwiazki homoseksualne sa statystycznie
(a) mniej trwale,
(b) sprzyjaja przekazywaniu infekcji
Pomijajac kompletnie problem 'okienka serologicznego' (czyli okresu, w ktorym zarazony czlowiek juz moze przekazac infekcje dalej, a test nie jest jeszcze zdolny do wykrycia antycial czy wirusa) GW pisze:
"Wciąż zdarza się, że w punktach krwiodawstwa odmawia się przyjęcia krwi od homoseksualisty, chociaż jest on zdrowy, w stałym związku, a jego krew (jak każda oddawana przez krwiodawcę) jest badana w celu wykluczenia schorzeń, którymi mógłby zarazić się potencjalny biorca. "
Chwala lekarzom, ktorzy nie sa podatni na naciski homo-lobbystow!.
"Takie działanie jest niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem."
Nalegajmy, aby prawo to zostalo zmienione i aby krew od osob z grup podwyzszonego
ryzyka mogla legalnie byc NIEPOBIERANA.
Skonczmy z polityczna poprawnoscia, dla ktorej lewactwo jest gotowe ryzykowac czyims zdrowiem (tu lewacy nie sa w niczym lepsi od Simona Mola, ktory swiadomie zarazal hiv)