Przeczytaj raz jeszcze, na spokojnie
> Prawda ta dla homofilow z Wyborczej jest niewygodna. Woli wiec napisac:
>
> "Częsta zmiana partnerów, niezależnie od płci, zwiększa bowiem prawdopodobieńst
> wo nosicielstwa groźnych wirusów, w tym zapalenia wątroby typu B i C, czy HIV.
Tak, częsta zmiana partnera zwiększa ryzyko niezależnie od płci. Tak, statystycznie homoseksualiści są grupą podwyższonego ryzyka. Ale ponieważ to ryzyko wynika nie z dobrania płci, ale zachowań ryzykownych jako takich (częsta zmiana partnerów, większa popularność seksu analnego, który jest bardziej "zakaźny", jeśli jest uprawiany bez zabezpieczenia), pytania dotyczą nie płci, ale właśnie zachowań ryzykownych. Wykluczysz z grona dawców tych, którzy zachowują się ryzykownie, to nie musisz pytać o preferencje seksualne. Gej zmieniający partnera (zwłaszcza gdy obaj się badają) raz na rok albo kilka jest sto razy pewniejszym dawcą niż nocny kowboj dymający co weekend inną laskę.
Co tu tak trudno zrozumieć?
Tak czy inaczej, ankieta służy tylko do wstępnej selekcji dawców. Potem krew jest badana najnowszymi metodami, nieporównanie skuteczniejszymi niż te szpitalne, które każdy może sobie zrobić (wykrywają wirusy już kilka-kilkanaście dni po zakażeniu), i to tylko krótko po pobraniu. W praktyce mówimy o ryzyku zakażenia biorcy rzędu jeden do kilku-kilkudziesięciu milionów, zależnie od wirusa (HIV nie jest tu w czołówce), przy czym w najbardziej rozwiniętych krajach (Polska akurat przodowała, jeśli chodzi o testy w stacjach krwiodawstwa) jest to oczywiście dużo mniej, niż wynosi średnia.