Dodaj do ulubionych

kamyk nie może wyjść - zaraz umre!!

IP: *.unitron.lublin.pl / 62.233.195.* 07.05.04, 19:06
Choruje na kamice od wielu lat, ostatnio dwa zablokowały się w pęcherzu -
urolodzy zaproponowali ich wyciągnięcie cystoskopem, po mojej negacji i
trzech tygodniach męki - bóle ustąpiły. I dziś są znowu!!! od tygodnia
stopniowo, od wczoraj non stop. papaweryna, pyraligin itp. nie skutkują, na
izbie podają kroplówki (pomaga na dwie godziny), jak sobie pomóc - następnych
tygodni nie zniosę, a cysografię/cystoskopii w życiu nie dam sobie zrobić,
brrr. Prędzej dam się pokroić. Boli pęcherz(?) i miejscami w prawym dole
biodrówym - zaanawia nie tylko, iż nie mam parcia na mocz, a zawsze tak
było?? Może ktoś coś napisze mądrego, bo zaraz wbije zęby w klawiature z
bólu..
Obserwuj wątek
      • Gość: nina Re: kamyk nie może wyjść - zaraz umre!! IP: *.unitron.lublin.pl / 62.233.195.* 07.05.04, 19:44
        Generanie lekarze mnie trochę nastraszyli - tz. znieczulenie ogólne, pobyt w
        szpitalu i wyjęcie kamyków jakimis szczypcami - matko! kamyki są małe...ok.
        5mm, więc kurczowo się trzymam, że wyjdą, zamiast tego zabiegu. Tylko, jak na
        razie jakoś nie chcą, myślałam, że będzie ok, ale ból powrócił. Na cystoskopię
        nie ma szans, widziałam stól do tego...zgadzam się na wszystko inne, tylko zeby
        juz przstało boleć...
        • Gość: Doki Re: kamyk nie może wyjść - zaraz umre!! IP: *.240.81.adsl.skynet.be 07.05.04, 19:52
          tz. znieczulenie ogólne

          Niekoniecznie. Wystarczy podpajeczynowkowe. Ale dla Ciebie chyba bedzie lepsze
          ogolne. Po prostu zasniesz i obudzisz sie jak bedzie po wszystkim.

          > 5mm, więc kurczowo się trzymam, że wyjdą, zamiast tego zabiegu

          Proponuje eksperyment, najlepiej myslowy. Wyobraz sobie, ze cos twardego o
          srednicy 5 mm przeciska Ci sie z pecherza na zewnatrz albo odwrotnie. Np wyobraz
          sobie, ze ktos wklada Ci (na zywca!) do pecherza slomke do coctaili... niezbyt
          sympatyczne, prawda?

          > Na cystoskopię nie ma szans, widziałam stól do tego...

          ???? Nie mow, ze nigdy nie bylas u ginekologa, przeciez to ten sam sprzet.

          Nie upieralbym sie gdybym nie uwazal, ze to naprawde lepsze wyjscie niz
          "wszystko inne".
    • Gość: urolog Re: kamyk nie może wyjść - zaraz umre!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 19:50
      > Choruje na kamice od wielu lat, ostatnio dwa zablokowały się w pęcherzu
      To dość dziwna lokalizacja! Zwłaszcza u kobiety, której cewka moczowa jest
      krótka i stosunkowo szeroka i podatna. Skoro kamyki przeszły przez moczowód, to
      owo"zablokowanie" w pecherzu wydaje się podejrzane.
      A może są w ujściu pęcherzowym moczowodu??? To zdarza się zdecydowanie częściej.
      Na jakiej podstawie stwierdzono taki stan o jakim piszesz, tzn jakie badania
      wykonano???

      izbie podają kroplówki (pomaga na dwie godziny), jak sobie pomóc - następnych
      > tygodni nie zniosę, a cysografię/cystoskopii w życiu nie dam sobie zrobić
      Spokojnie, widocznie dolegliwości nie są jeszcze takie straszne. Jak się nasilą
      to z pewnością zmiękniesz, i dasz sobie zrobić cystoskopię i ew. URSL, czyli
      najlepsze, najmniej traumatyzujące i najskuteczniejsze zabiegi leczenia kamicy
      moczowej, jakie w tej chwili są stosowane.
      A jeszcze trzeba brać pod uwagę ewentualne następstwa nieleczonej kamicy.

      zaanawia nie tylko, iż nie mam parcia na mocz, a zawsze tak
      > było?? Może ktoś coś napisze mądrego, bo zaraz wbije zęby w klawiature z
      > bólu..
      Parcie jest dośc charakterystycznym objawem kamicy nadpęcherzowego odcinka
      moczowodu, ale w medycynie nie ma nigdy ustalonych schematów dolegliwości. Poza
      tym, przyjmujesz leki.
      Tak więc, nawet najmadrzejsze gadanie nie spowoduje że nie skonsumujesz
      klawiatury. Tu trzeba działać, i to szybko...
      • Gość: nina Re: kamyk nie może wyjść - zaraz umre!! IP: *.unitron.lublin.pl / 62.233.195.* 07.05.04, 20:12
        Na podstawie usg + rentgena (badania x razy w kólko), do tego x rzzy mocz i
        krew, w moczu 300 jedn. erytrocytów. Ok. dwóch tygodni zajęło wyjście do
        pęcherza, a potem podobno siedzi w nim, wot kak. Boli jak &^$%^, martwi mnie
        tylko ten brak parcia, zawsze miałam. Pewnie, że jak zemdleję to dam sobie
        wszystko zrobić..Nic mi urolodzy nie mówili o następstawach nielecznej kamicy,
        a chodzę do nich już z 6 lat ??? Generalnie zawsze wychodził piasek/kamienie w
        miarę szybki, teraz ciągnie się strasznie...I kurczę jeszcze weekend przede
        mną, a urolodzy dopiero od poniedizałku. Naprawdę ni wiem co mam robić, jak
        pojechałam ostatnio na izbę to dostałam ochrzan, że nie jest to zagrożenie
        życia i spokojnie pomogę sobie w domu. No ok, tylko co mam zrobić? Jdyne co
        pomaga ze środków domowych to Tramal, ale na krótko. Co robić droga redakcj?
        jakby był to dzień powszedni, to poszłabym negocjować, aby o wyjęli w inny
        sposób, ale weekend to po prostu nikt mi nic nie zrobi. Poradzcie coś proszę, o
        zrobić ze sobą do poniedziałku.
        • Gość: urolog Re: kamyk nie może wyjść - zaraz umre!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 20:22
          Przyznaję, że to dośc dziwny przypadek.
          Kamyk w pecherzu nie powiniwn boleć!!! A zwłaszcza tak silnie.
          Bardziej prawdopodobne są raczej parcia na mocz z częstym oddawaniem jego
          niewielkich ilości i pieczenie podczas jego oddawania.
          A co wyszło na usg odnosnie nerki?
          Nie ma poszerzonego UKM????
          A może to zupełnie cos innego niż kamica, tzn nie kamica powoduje dolegliwości
          ale np wspólistniejące sprawy ginekologiczne???
          A często oddajesz mocz? Z pieczeniem? Jesli tak to może cos odkażajacego, np
          furagin sprawę załatwiłby, oczywiście tylko dotraźnie.
          Innej możliwosci leczenia, tym bardziej przez internet, na razie niestety nie
          widzę.
          • Gość: nina Re: kamyk nie może wyjść - zaraz umre!! IP: *.unitron.lublin.pl / 62.233.195.* 07.05.04, 20:49
            W USG poza standartem: UKM nerki lewej zastoinowo poszerzony (następne USG
            jednk tego nie stwierdziło- w obrębie tygosnia), poszerzona pętla jelitowa z
            treścią płynowa o śr. 52 mm,oza tym bez zmian. Nie mam temperatury, tylko
            uporczywy ból. Spróbuję "wysępić" w znajomej aptece powyższe lekarstwo - aby do
            poniedziałku. Niestety u ginekologa nie byłam dość dawno..Mocz oddaje
            normalnie, bez pieczenia i to mnie właśnie niepokoi, iż nie wskazuje to zbyt
            jednoznacznie na piasek/kamyk. Furagin biorę, niestety nie zawsze mi się udaje
            długo go brać, gdyż mam duże nudności. Pytałam się o możliwości przyczyn kn,
            ale mi nie odpowiedzieli - ja jestem jeszcze grubo przed 30-stą, a -
            zliczonych ' kamyków miałam ok. 20,stosjuje dietę - ale nic to nie daje.
            Najbardziej mnie męczy ten ból.
            dziękuję bardzo za wszelkie odpowiedzi.
            • Gość: urolog Re: kamyk nie może wyjść - zaraz umre!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 21:15
              > W USG poza standartem: UKM nerki lewej zastoinowo poszerzony (następne USG
              > jednk tego nie stwierdziło- w obrębie tygosnia), poszerzona pętla jelitowa z
              > treścią płynowa o śr. 52 mm,oza tym bez zmian. Nie mam temperatury, tylko
              > uporczywy ból.

              Oby nie było to cos innego niz kamica. W takich sytuacjach dość łatwo mozna
              sie "przejechać" z rozpoznaniem, mając na uwadze tylko ów kamień, który moim
              zdaniem nie powinien w tym wypadku dawać SILNYCH bólów, bez objawów
              dyzurycznych w dodatku.

              - ja jestem jeszcze grubo przed 30-stą, a -
              > zliczonych ' kamyków miałam ok. 20,stosjuje dietę - ale nic to nie daje.

              Jaka dietę? Jaka jest struktura tych kamieni, ktore wydalasz?
              Może masz hyperurykemię?

              Furagin biorę, niestety nie zawsze mi się udaje
              > długo go brać, gdyż mam duże nudności.
              Sądzę, że wystarczy do poniedziałku 3x2 tabletki, ok. 30 minut przed jadzeniem,
              a póxniej oczywiście pilna kontrola u lekarza. U GINEKOLOGA również!!!
        • carino1 Re: kamyk nie może wyjść - zaraz umre!! 07.05.04, 21:47
          Ja tez choruje na kamice nerek. Teraz mam spokoj. Moge ci tylko powiedziec jak
          ja sobie radzilam z bolem. Zrob sobie goracy oklad , albo lepiej goraco kapiel.
          Naczynia sie rozszerzaja i pomaga, przynajmniej na jakis czas. A to juz
          cos ,nie? A jak sie juz go pozbedziesz skocz do apteki i kup sobie Debelizyne.
          Ziolowa pasta bez recepty, rozdrabnia i rozkrusza kamienie. Mi pomogla.
          Sprobuj. Bralam tez Furagin i Scopolan. Zycze ci wytrwalosci, znam ten bol.
          Trzymaj sie.
          • Gość: nina Re: kamyk nie może wyjść - zaraz umre!! IP: *.unitron.lublin.pl / 62.233.195.* 08.05.04, 09:43
            Dziękuję za odpowiedzi, biorę od dziś Furaginum, generalnie po nocy ból trochę
            zelżał, ale nadal jest. Dieta - nigdy nie przechwyciłam kamyka - szczawiany
            wapnia w moczu, stąd lista co należy ograniczać, część szukałam w Internecie.
            Nic nie rozpoznano, jestem leczona doraźnie - jak jest ból to się stawiaj i
            tyle. Poza tym jesteś młoda, to urodzisz - usłyszałam ostatnio. A kamica to
            taka uroda - dzięki :(
            • Gość: urolog Re: kamyk nie może wyjść - zaraz umre!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 11:50
              biorę od dziś Furaginum, generalnie po nocy ból trochę
              > zelżał, ale nadal jest.
              Czyli sprawa idzie w dobrym kierunku. Tyle tylko że jest jeszcze dość wcześnie,
              tzn leczenie trwa bardzo krótko.

              Dieta - nigdy nie przechwyciłam kamyka - szczawiany
              > wapnia w moczu, stąd lista co należy ograniczać, część szukałam w Internecie
              Bez przesady, sama dietą niewiele wskorasz, a już przynajmniej nie pomożesz
              sobie w takim ostrym przypadku jak jest teraz.

              Poza tym jesteś młoda, to urodzisz - usłyszałam ostatnio. A kamica to
              > taka uroda - dzięki :(
              Nie widzę żadnego związku miedzy młodością a zdolnościa do wydalania złogów.
              Poza tym, z tego co piszesz, zlóg (czy złogi) są już w pęcherzu moczowym.
              W takiej sytuacji nie powinno być najmniejszych problemów z ich wysikaniem (jak
              sama napisałaś-są nieiwlkie).
              A może to jednak coś innego niz kamica, tym razem????
              Odnosnie hyperurykemii, jest to nadmiar kwasu moczowego we krwi. Stan
              wynikający albo z nieprawidłowej diety, albo uwarunkowany genetycznie (lub obu
              czynnikami naraz).
              Proste badanie kwasu moczowego w surowicy daje rozpoznanie.
              Własnie w przypadku hyperurykemii cecha charakterystyczną jest ciągłe tworzenie
              się kamieni w moczu i ich okresowe wydalanie, więc trochę pasowałoby to do
              Ciebie. Jeżeli jeszcze jest kwaśny odczyn moczu, to może coś byc rzeczywiście
              na rzeczy.
              Czy w rodzinie ktos też ma podobne problemy?

              • Gość: nina Re: kamyk nie może wyjść - zaraz umre!! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 08.05.04, 15:35
                Tak, ojciec miał kn - jeden kamyk, który urodził i finito. Natomiast ja co trzy,
                cztery m-ce mam kolkę nerkową + kwrinkomocz = piasek/kamyk, które nigdy nie są
                większe niż 8 mm. Dosżło do tego, że urolodzy często przyjmują mnie bez
                skierowania jak mam ostry stan, mam "kartę stałęgo pacjenta". Wyniki krwi miałam
                raczej zawsze w normie, natomiast przez długi okres czasu był krwinkomocz- byłam
                diagnozowana na gruźlice nerek, ale diagnoza ta nie została potwierdzona.
                Przyczyny powstawania złogów także nie są wyjaśnione, na urografii - liczne
                zmiany pozapalne. Nowej urografii nie chcieli robić (ostatnia 5 lat temu).
                Bardzo mnie męczy ten ból, który zelżał od wczoraj, ale nie przestał boleć na na
                minutę. Biorę furagin + aspirynę, nie mam koncepcji co dalej..
    • Gość: meg Re: Help me!!! IP: *.despolnet.pl 20.05.04, 13:51
      Mam podobny problem. Kilka dni temu USG wykazało że mam kamień w lewej nerce
      (53mm)który zszedł do moczowodu, ale tam utknął. Próbowali wyciągnąć go
      ureteroskopem, ale nie udało się. Więc zostawili tak i pocieszają że może samo
      zejdzie, bo nie wiedzą co zrobić dalej. W nerce jest duży zastój i już 4 dzień
      mam takie bóle że chodzę po ścianach. Nie pomaga dosłownie nic. Przyjeżdza
      pogotowie dają zastrzyk, pomaga na godzinę, a potem dalej to samo. Już nie mogę
      wytrzymać, może wy coś poradzicie?
          • Gość: nina Re: Help me!!! IP: *.zapora / 212.160.172.* 20.05.04, 14:04
            Raz że nie wiem jak on zszedł, a dwa, że sama nie urodzisz, jedź na izbę
            przyjęć do szpitala, nawet jak zejdzie do pęcherza to pewnie i tak nie
            przejdzie przez cewkę. ja bym już dawno była na Izbie Przyjęć, a pogotowie - ja
            nigdy nie wzywałam - nic Ci tu nie pomoże.
            • Gość: meg Re: Help me!!! IP: *.despolnet.pl 20.05.04, 14:52
              Tak tylko że ode mnie do szpitala piechotą to godzina drogi i na pewno tam nie
              dojdę!, a pogotowie i tak zabiera mnie na Izbę, no i właśnie dostanę jakiś
              zastrzyk, kroplówkę, i do domu... puści na godzinę i dalej od nowa. A urolodzy
              mi stwierdzili że oni wiedzą że to boli, ale mam poczekać, może zdarzy się cud
              i sam zejdzie.
              Tylko że ja już chyba nie wierzę w takie cuda, bo skoro przez tyle dni się nie
              ruszył?, a URS-em też nie idzie go wyciągnąć...
                  • Gość: nina Re: Help me!!! IP: *.zapora / 212.160.172.* 20.05.04, 15:56
                    Kurczę, to ja bym jechała na Izbę i nie ruszyłabym się stamtąd mówiąc, iż nic
                    Ci nie pomaga i mają Ci pomóc. Naprawdę zrób tak, bo nie urodzisz, niech zrobią
                    jeszcze raz wyciągnięcie cystoskopem lub operację (?)
                    Ja tak gdybam, ale przy 5 cm to nie wyszłabym z Izby Przyjęć, bo ciężko mi
                    uwierrzyć, iż można samemu urodzić taki głaz. Zobacz na moją wcześniejszą
                    debatę z urologiem, posty tyczą się kamyków 8 mm i 10 mm, czyli pięciokrotnie
                    mniejszych. naprawdę nie ma nad czym się zastanawiać. A jak mocz spływa z tej
                    nerki, to nawet trudno mi to sobie wyobrazić..
                    Napisz jak się to skończyło bądź do tego posta, bądź na priv: cota@gazeta.pl
                    Wieczorem przychodzi tutaj urolog, który odpowiada na posty, ale przez sieć w
                    Twoim przypadku to naprawdę cięzko pomóc.
                    • Gość: meg Re: Help me!!! IP: *.despolnet.pl 20.05.04, 18:40
                      Ok, dzięki, ale cystoskopia w moim przypadku nic nie daje bo kamień nie jest w
                      pęcherzu, tylko w moczowodzie, a z tego co się orientuję cystoskopia to
                      wziernikowanie pęcherza.
                      Mocz z niej niestety nie spływa, tylko się zatrzymuje i podejrzewam że przez to
                      chodzę po ścianach i chyba sama zacznę zaraz gryść klawiaturę,a na Izbie
                      przyjęć nic nie zdziałam - próbowałam już...
                      • Gość: nina Re: Help me!!! IP: *.unitron.lublin.pl / 62.233.195.* 20.05.04, 20:36
                        Nie chodzi mi o wziernikowanie pęcherza, tylko wyciągnięcie go cystoskopem. Jak
                        chcesz, generalnie wydaje mi się, iż jest to pilne w Twoim przypadku i
                        stawiałabym sprawę bardziej kategorycznie. Nikt nic Ci tutaj nie wymyśli. A
                        czekanie..Na co? bo ty chyba też nie wiesz za bardzo na co? Jakby Ci mocz nie
                        spływał to na pewno zauażyłabyś tę opuchliznę. Ból jest pewnie od przechodzenia
                        przez moczowód, ale ja nie jestem lekarzem, choć i osoba tej profesji przez
                        Internet nic Ci nie pomoże.
      • Gość: urolog Re: Help me!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 21:50
        Widzę, że watek ze spokojnego serialu przygodowego przekształca sie w horror....

        Gość portalu: meg napisał(a):

        > Mam podobny problem. Kilka dni temu USG wykazało że mam kamień w lewej nerce
        > (53mm)który zszedł do moczowodu, ale tam utknął. Próbowali wyciągnąć go
        > ureteroskopem, ale nie udało się.
        Co ty znaczy, nie udało się wyciągnąć ureteroskopem?
        A co z rozbiciem "in situ"? Przecież są inne, znacznie lepsze rozwiązania niz
        bezsensowne "wyciaganie" złogu. Przemieszczenie wsteczne do miedniczki, sonda
        moczowodowa, punkcja ukm-u nerki, poza dezintegracja oczywiście...
        A z resztą, w każdej sytuacji, mozna przecież zoperować i w ten sposób usunąć
        kamień.


        Więc zostawili tak i pocieszają że może samo
        > zejdzie, bo nie wiedzą co zrobić dalej.
        Jak to "nie wiedzą"??? To co oni w ogóle wiedzą???

        W nerce jest duży zastój i już 4 dzień
        > mam takie bóle że chodzę po ścianach.
        Skoro jest duzy zastój, to należy bezwzględnie go zlikwidować! Im wcześniej tym
        lepiej! Nie wiem ile masz lat, ale dłuższe utrzymywanie sie zastoju w nerce
        prowadzi do jej destrukcji. A dolegliwości bólowe możesz miec nawet po
        usunięciu kamienia...
        Jakos to wszystko jest bez sensu...

        Nie pomaga dosłownie nic. Przyjeżdza
        > pogotowie dają zastrzyk, pomaga na godzinę, a potem dalej to samo. Już nie
        mogę
        >
        > wytrzymać, może wy coś poradzicie?
        Zmienic lekarzy leczących, i to jak najszybciej.
        A swoja drogą, to ciekawe w którym zakątku kraju odbywa sie taka terapia??



Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka