Komentarze do artykułu

Opieka nad przewlekle chorym. Można to sensownie zorganizować?

Przyzwoity człowiek nie oddaje przewlekle czy obłożnie chorego bliskiego w obce ręce. Tak zazwyczaj nakazuje nam sumienie, tak uczy polska tradycja. Konsekwencje decyzji o opiece domowej bywają jednak dramatyczne. Starzy ludzie przywiązywani do wersalki, żeby z niej nie spadli. Umęczone, wypalone, wymagające niejednokrotnie pomocy psychiatrycznej osoby, które podjęły się trudu opieki, rezygnując z własnego życia. Rozpad związku, gdyż przedłużająca się choroba babci uniemożliwiła normalne funkcjonowanie pozostałym członkom rodziny. Brak wakacji, możliwości wyjścia nawet do kina, bo przecież chory potrzebuje opieki niemal przez całą dobę... Dylematy moralne w zderzeniu z rzeczywistością mogą nabrać zupełnie innego wymiaru. Rzecz w tym, że oddanie bliskiego do "domu opieki", po nagłaśnianych w mediach aferach, związanych z panującymi w nich skandalicznymi warunkami, wydaje się barbarzyństwem... Sytuacja bez wyjścia? Michał A. Kornatowski, specjalista geriatra, z firmy "House Domowa Opieka" (www.domowaopieka.pl) przekonuje, że niekoniecznie. Podpowiada, jak zorganizować życie domowe, by z opieką nad chorym nie wiązało się źle pojęte poświęcenie. Okazuje się, że profesjonalne łóżko dla chorego, kluczowy mebel, rozwiązujący wiele problemów, można wypożyczyć, a informacje o pomocy przy zakupach czy zabiegach pielęgnacyjnych uzyskać u lekarza rodzinnego czy w ośrodku pomocy społecznej. Na zatrudnienie opiekunki zwykle stać średnio zarabiającego Polaka. Także na sprzęt, który pozwoli uniknąć odleżyn, powikłań, dyskomfortu higienicznego. Podstawa to jednak otwartość i chęć szukania rozwiązań. Ani chory, ani rodzina nie może dobrze funkcjonować, jeśli codzienność jest jedynie męczarnią i czekaniem na śmierć.

Opieka nad przewlekle chorym. Można to sensowni... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • "Przyzwoity człowiek nie oddaje przewlekle czy obłożnie chorego bliskiego w obce ręce. Tak zazwyczaj nakazuje nam sumienie, tak uczy polska tradycja. "

    przyzwoite panstwo hipokryto z PO same zapewnia pomoc choremu czlowiekowi ktory przeciez placil podatki a nie nasyla opieke spoleczna.
    Tak durne artykuly na zamowienie PO sluza tylko dalszemu dojeniu frajerow PO mrocznej aby nie obciazac kosztami opieki budzetu Rostowskiego a koszt opieki przerzucic na PO datnikow
    • O starości każdy powinien pomyśleć wcześniej. Opieka instytucjonalna jest niestety bardzo droga. Czy osoba obarczona taką opieką ma wydać całą pensję na utrzymanie teściowej, która wcześniej rozdała cały majątek wyłudzaczom z rodziny, sama uważała się za osobę wolną,siedziała w domu, musiała mieć całą armię pomagaczy, nigdy nie wzięła swoich wnuków na spacer( żeby czasami ta "wstrętna" synowa nie miała 5 minut wolnego)? A teraz ta wstrętna synowa aż się sama sobie dziwi, że się teściową w sposób jednak humanitarny zajmuje. A złodzieje mają spokój, cieszą się tym co wyłudzili, albo ukradli.
    • Osrodek spoleczny zaproponowal mi pomoc przy mojej mamie w cenie 26 zl/ godzine... to rzeczywiscie cena do uniesienia przez srednio zarabiajacego Polaka? Mama wymagala opieki calodobowej.
      Pomoc MOPS (ta za 26 zl) nie dotyczyla nocy (mama byla wtedy nadaktywna i wiazalo sie to z nieprzespanymi nocami) i weekendow...
      Łozko dla chorego to super pomysl, a co z łazienka? jak dostosowac prysznic? lazienke? Kto nauczy jak myc chorego? jak go przekrecac? jak podawac leki i dopilnowac zeby chory je polknal (ile wyplutych pastylek znalazlam za lozkiem!!)
      Od lekarza I kontaktu nie dowiedzialam sie nic... nawet kiedy mama przestala chodzic i nie mialam jak jej przetransportowac do kardiologa (z wielka lacha wystawil mi zlecenie na transport), wizyty u neurologa: 10 minut raz na miesiac, brak zlecenia rezonansu, chociaz stan mamy sie pogarszal bo po co wydawac na starsza osobe?

      zero pomocy znikad

      Przyzwoity czlowiek nie oddaje bliskiego w obce rece... Mamusiu ja poleglam...



    • Witam. Wiem, że jest ciężko wszystkim, którzy opiekują się chorymi i starszymi. Proponuję przełamać to narzekanie i pomóc sobie wzajemnie poprzez przekazywanie doświadczeń rozwiązań, przepisów, organizacji i porad. Stron z przepisami kulinarnymi jest tysiące, natomiast ani na jednej stronie, a już na pewno nie na forach - dotyczących opieki nad chorymi nie znalazłam kropel optymizmu, zwykłych porad i pomocnej dłoni. Te wyrzeczenia bolą i dlatego od początku choroby mojego Taty uważam, że największym wsparciem, jakie osoba - przyjaciel może dać opiekunowi, jest chwila na pogadanie przy herbacie. Nawet w domu chorego znajdzie się malutki kącik, który można przeznaczyć na relaks opiekuna. Chory odpoczywa, czasem śpi. Wypicie herbatki zajmuje 20 minut. Nawet, gdy woła, bo potrzebuje, żeby mu podać wody, to wybiegamy do niego na chwilę i wracamy do przyjaciółki, do chwili na herbatkę. Zadbajmy dla samych siebie o miłe chwile. Opiekujemy się chorym członkiem rodziny. Jeśli nasza decyzja była taka, aby pozostawić go w domu, to zawsze zadbajmy o chwilę dla siebie. A przyjaciółce powiedzmy dokładnie, że chcemy, żeby raz w tygodniu wpadała na małą herbatkę. To moja pierwsza porada.
    • Dodam tylko, że po latach opieki blokujemy się przed wizytami. To wiem i sama tak robię. Ale dzięki temu, że sobie o tym przypomniałam, to wrócę do tej praktyki. Można zaprosić sąsiadkę. ma blisko i nauczy się, że chory to nie samotna wyspa. Potrzebuje, żeby do niego przychodzić. Zwyczajnie. Na chwilę.
    • Moja zamożna znajoma zorganizowała opiekę domową obłożnie chorej matce (stan roślinny). Opiekunki na całą dobę y kosztują ponad 5 tys. zł. miesięcznie, lekarstwa 500 zł. do tego pampersy wyżywienie, materac p.odleżynowy. Trwa to już ładnych kilka lat i końca nie widać. W sumie kogo stać na podobny wydatek?. Polaka ze średnią krajową?
      Druga moja znajoma bardzo protestowała kiedy rodzina zaproponowała oddanie chorej na alzheimera babci do domu opieki. Wygłosiła szereg szlachetnych myśli, kiedy jednak doszło do tego, że ona sama miała się zająć babcią, ekspresowo zdecydowała się na dom opieki.
    • Zainteresowanym polecam stronę alzhaimer.pl - tam dużo praktycznych porad dotyczacych opieki nad chorymi w różnych stadiach choroby , ciekawe forum uzytkowników a takze czas na uśmiech przez łzy - różne zabawne momenty z chorymi . Kiedy znalazlam tę stronę wiem ,ze nie jestem sama i już mi rażniej . Pozdrawiam wszystkich opiekujących się swoimi bliskimi - jest nas dużo , wbrew optymistycznym średnim zarobkom , którzy nie mogą sobie pozwolic na "kupowanie" pomocy .
    • Witam.Miałem mamę,która chorowała na depresje.Mija już rok od jej śmierci.Uważam,że chorą osobą najlepiej opiekować się w domu.Kiedyś oglądałem program w polskiej tv,pokazywano Szwecję.W domu gdzie mieszkała osoba w podeszłym wieku gmina dostosowała mieszkanie dla takiej osoby min.poręcze w ubikacji,poręcz aby taka osoba mogła się przytrzymać po wyjściu z wanny,w wannie materiał antypoślizgowy.Gdy autorka reportażu spytała się pani pracującej w opiece społecznej w Szwecji..Czy nie lepiej taką osobę ,oddać do domu opieki.Pani z opieki odpowiedziała,że taniej dla gminy jest wyremontować mieszkanie i przysłać do tej pani opiekunkę.Niż umieścić starszą kobietę w domu opieki.
      • Dziękuję Wam za te pozytywne uwagi. Pomyślałam sobie, że tak mało wyobrażamy sobie, co myśli i czuje ten chory człowiek - czy chce być w domu? czy chce być z innymi chorymi w domu opieki? Wczoraj zastanawiałam się, czego ja bym chciała. Jestem zdrowa i nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. Na pewno jednak każdy chce ciepła, bliskości i miłości. Jeśli w domu chory ma szansę to otrzymać - cudownie i gratuluję wszystkim, którym się udało. Jeśli pobyt w domu ma być tylko potęgowaniem cierpienia wszystkich, również chorego - uważam, że lepiej, gdy zaopiekują się chorym osoby, których powołaniem jest właśnie taka służba. pozdrawiam.
    • Mozna to sensownie zorganizować, wcale nie dużymi pieniędzmi. Ale warunek jeden: nie zapomnieć także o sobie. Brakuje w Warszawie grup wsparcia dla opiekunów. Oddanie nawet w najlepsze ręce to nie jest.Chcesz ze mna porozmawiać napisz na urszula.roszak@help-help-help.pl
    • Tak naprawdę to polska służba zdrowia zostawia rodziny i ich chorych na pastwę losu. Sama to przeżyłam i mogłabym napisać książę na temat. Mam na myśli osoby w miarę młode po udarach w śpiączkach. Ja z rodzeństwem opiekowałam się taką osobą w domu i wiem, że było to najlepsza rzecz którą mogliśmy zrobić. Ukochana osoba w swoim domu,chora ale wśród najbliższych. A dlaczego tak zrobiłam! Bo nie mogłam patrzeć na brud w szpitalu wiecznie prosić pielęgniarki o czynności które są ich zakichanym obowiązkiem. To są trudne i bolesne sprawy ale jeszcze raz podkreślam nasze państwo nie pomaga ludziom obłożnie chorym!! Po wypisaniu takiej osoby ze szpitala rodzina nie dostaje żadnej informacji (broszurki)co może uzyskać z NFZ. Ale może oto chodzi.
    • A nie pomyślałeś, że niepełnosprawność jest wynikiem choroby? Co w takim przypadku ma powiedzieć osoba chora na SM albo demencje starczą ? To wskutek tych chorób chorzy powoli tracą sprawność. Każdego możne to spotkać. Dzisiaj ja jutro ty. Idąc Twoim tokiem myślenia państwo powinno zaprzestać leczenia np. raka płuc bo paląc papierosy nie jako sami fundujemy sobie tą chorobę albo cukrzycy typu 2 bo nie trzeba było tyle w młodości pic tyle piwa i niezdrowo jeść.
      Większość wiedzy którą uzyskałam na temat opieki na przewlekle chorym pochodziła od przedstawicieli firm medycznych i farmaceutycznych od których kupowałam sprzęt a nie od lekarzy czy szpitala !!!!! I to jest najgorsze !!!!
      • Jakież znaczenie ma powód niesprawności? Szpital, służba zdrowia zajmują się leczeniem a nie opieką nad niesprawnymi ludźmi. Często czlowiek chory musi czekać na leczenie, bo miejsce w szpitalu jest zajęte przez kogoś, kto leczony nie jest.

        Dlaczego palacze mają nie być leczeni? Nie mam pojęcia skąd to wywnioskowalas.

        S.
        --
        Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
        Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
        • Kochani! Zgadzam się z Waszymi odczuciami co do służby zdrowia, ale na to składa się kilka elementów: wychowanie społeczeństwa, które często nie istnieje, kasa a właściwie ciągły jej brak. Chcemy, żeby pielęgniarki, które płacą czynsz 30% wynagrodzenia, biorą dodatkowe nocki, żeby kupić dzieciom ksiązki itd. były miłe i leciały na skrzydłach do każdego wezwania. Też tak chcę i też się buntuję, że musiałam królewny błagać, ugadywać i często sama robić robotę salowej, bo przecież to nie jest funkcja pielęgniarki - królowej oddziału. Wszystko wiem - obojętność, skazanie na leżenie "aż się skończy". Uderzacie w cudowną polską nutę narzekania i nie dość, że wszyscy mamy swoje problemy, to robi się coraz smutniej...a ja właśnie się zastanawiam, czy znacie jakąś dobrą stronę z adresami ośrodków rehabilitacyjnych? Albo - czy macie jakieś dobre sposoby na leczenie odleżyn, które przecież się nie goją, bo chory leży?

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.