Lekarz mówi: nie wiem co panu jest Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,

    od początku kwietnia (a może wcześniej), czułem się osłabiony, zmęczony. To nic - podstawowe badania krwi nic nie wykazały, tłumaczone to było stresem, jakimiś zbędnymi nerwami. (faktycznie, gdy zacząłem się czuć źle, martwiłem się tym, więc coś w tym może być) Stan ten może nie mieć żadnego związku ze stanem późniejszym.
    W połowie maja się przeziębiłem. Wysoka gorączka, bóle mięśni, gardło, katar, kaszel - standard. Dostałem antybiotyk, tydzień zażywałem go zgodnie z zaleceniami lekarza. Inna sprawa, że nie leżałem w łóżku, mam co robić, a poza tym po wcześniejszych kłopotach już wariowałem od siedzenia w domu.
    Wróciłem normalnie do życia, ale czułem się osłabiony - znacznie bardziej, niż wcześniej. Do tego pojawiły się bóle głowy. Zwykle taka "ciężkość" głowy (wiem że taki objaw nie istnieje, to tylko uczucie)równomierny ból, co jakiś czas dochodzi miejscowe bóle głowy - w bardzo różnych miejscach, z przodu, z tyłu po bokach. Czasem bardzo mocne, przeszywające, nasilające się podczas ruchu. (zwłaszcza z przodu głowy akurat, choć nie tylko)
    Do tego podszedłem już poważnie, od lekarza rodzinnego skierowałem się do specjalistów. (prywatnie, mogę sobie na to pozwolić) Tomografia głowy nie wykazała żadnych zmian - guza nie ma. Jako że bolała mnie też trochę szyja, poszedłem w tę stronę. Rentgen czynnościowy wykazał niestabilność kręgów szyjnych - od tego może mnie boleć głowa. Neurolog (kompletnie nieogarnięta babka) zalecił mi miękki kołnierz ortopedyczny, ale wszyscy inni lekarze (rodzinny, ortopeda) odradzili noszenie, że to tylko zaszkodzi, mięśnie osłabi. Tak więc nie noszę go i w połowie lipca wybieram się na rehabilitację.

    No i nie byłoby problemu gdyby nie to, że gdy marudziłem w domu że się źle czuję, podsunięto mi pomysł na zmierzenie gorączki. ;-) Absurdalny o tyle, że nie czuję i nie czułem podwyższonej temperatury. A jednak miałem 37,5 st. Niby nic, a jednak odstępstwo od normy. Od tego czasu (a było to w sobotę) sytuacja się powtarza. Od około południa temperatura przekracza barierę 37 st. i rośnie do 37,5, po czym utrzymuje się na takim poziomie do późnego wieczora. Tak naprawdę mogę mieć taką sytuację te kilka tygodni aż od przeziębienia, bo przez ten czas nie mierzyłem temperatury. Także wieczorem nasilają mi się bóle głowy. Lekarz rodzinny stwierdził (młoda osoba dość) że mam niecharakterystyczne objawy (wcześniej jeszcze skarżyłem się na piszczenie w uszach i zawroty głowy, ale te pierwsze bywają zawsze a te drugie wg mnie w tym przypadku są pochodną samych bólów) i że to mogą być zatoki, ale nie chce mnie - po tomografii - narażać na następne dawki promieniowania. Zasugerowała depresję i wmawianie sobie objawów. (ma trochę racji, zbyt dokładnie wsłuchuję się w swój organizm szukając przyczyn, ale czy mogłem sobie samo-wygenerować systematyczny stan podgorączkowy? Pewnie tak, ale jaka jest na to szansa, zważywszy że generalnie jestem stabilny emocjonalnie? ;)) Zaproponowała antybiotyk na zatoki ale bez żadnej gwarancji że to to. Póki co odpuściłem, zwłaszcza że mam jeszcze przed sobą ponowną wizytę u laryngologa i chyba zbędne w tym przypadku badanie błędnika.

    Podsumowując objawy:
    -stan podgorączkowy 37,5 st. codziennie
    -ból głowy, czasem bardzo mocny w różnych miejscach, ze wskazaniem na przód głowy (to by sugerowało te zatoki, zwłaszcza że pobolewają też policzki pod oczami od czasu do czasu)
    -odczucie osłabienia, zmęczenia (subiektywne)
    -bóle gardła; nie jem lodów, nie piję jakichś bardzo zimnych napojów a pojawiają mi się bolesne miejsca na podniebieniu i w gardle)
    -sporadyczne nocne drętwienie lewej ręki; ale nie takie mrowienie, jakie czasem i wcześniej mi się zdarzało, ale taka zupełna utrata czucia, budzę się z uczuciem jakbym nie miał ręki xD To może mieć związek z szyją.
    -uczucie osłabienia tejże lewej ręki (baaardzo subiektywne, zwłaszcza że jestem mańkutem i tą ręką piszę, może mi się nie chce po prostu ;))

    Co do innych chorób, mam astmę oskrzelową alergiczną obecnie o lekkim przebiegu i objawach. Na przestrzeni okresu wrzesień-grudzień przeszedłem kilka nieleczonych przeziębień (czasem dość mocnych, ale dopiero obecne problemy zmusiły mnie do wizyty u lekarza:)) Mam 20 lat.

    badania w normie:
    -podstawowa morfologia
    -wskaźniki wątrobowe
    -tarczyca (tsh)
    -tomografia głowy
    -wiem że niektórzy internauci mają obsesję na punkcie boreliozy i to też troszkę tak wygląda, ale miałem badanie krwi IgG i IgM i wynik nie był choćby wątpliwy - czy to badanie może się aż tak mylić?

    Czy ktoś ma jakieś luźne pomysły co to może być? Dzięki wszystkim którzy doczytali do tego miejsca!
    • Zawsze jak lekarze nie wiedza co jest t myslec to boreliozie. Zasada numer 1.

      Jezeli to byl wynik Elisa to zignorowac, a zrobic dobre testy: Western blot IgG/IgM i PCR.
      Jak oba ujemne dopiero wtedy borelioza wykluczona.
      Sprawdz tez przeciwciala na Chlamydie pn. Tez moze sie manifestowac podobnie.

      Objawy sa niespecyficzne i trudno na ich podstawie cos stwierdzic. Jak powyzsze choroby sie niepotwierdza, to moze uplynac wiele wody w Wisle zanim cos lekarze znajda. Moze dopiero wtedy jak pojawia sie inne objawy, bardziej charakterystyczne.
      • artur737 napisał:

        > Jezeli to byl wynik Elisa to zignorowac, a zrobic dobre testy: Western blot IgG
        > /IgM i PCR.
        > Jak oba ujemne dopiero wtedy borelioza wykluczona.
        > Sprawdz tez przeciwciala na Chlamydie pn. Tez moze sie manifestowac podobnie.

        ...a dlaczego nie spondyloartropatię seronegatywną...?Albo,gorączkę zachodniego nilu...?W końcu-objawów tych dwóch chorób RÓWNIEŻ NIE MA.

        W ogóle od jakiegoś czasu zebrała się taka grupka oszołomów,co każdemu zdrowemu człowiekowi z nadmiarem czasu i gotówki próbują wcisnąć boreliozę,mimo iż każdego kolejnego lekarza skręca,jak to słyszy...Ale właściwie-czemu nie.Zróbmy punkcję lędzwiową.Albo lepiej,dla pewności-nakłucie podpotyliczne.I oczywiście biopsję mózgu-przecież,Creutzwelda-Jacoba trzeba wykluczyć,a to jedyny pewny sposób...Ehh...

        kumbajaaaa:
        Jeszcze kilka lat temu powiedziałbym,że nie chcesz iść do wojska:)
        Trzymaj się zaleceń lekarza prowadzącego, nie szukaj choroby na siłę i odwiedzaj jednego-a nie 10ciu specjalistów na raz...
        • Buntuja sie lekarze, ktorzy maja niedostateczna wiedze na temat odkleszczowek, a takich jest coraz mniej. Za kilka lat, przy odrobinie szczescia moze nie trzeba bedzie takich postow jak moj na forum pisac. Koledze praktykantowi zycze zdrowia, ale tez ochoty do dalszej nauki.

          • artur737 napisał:

            > Buntuja sie lekarze, ktorzy maja niedostateczna wiedze na temat odkleszczowek,
            > a takich jest coraz mniej. Za kilka lat, przy odrobinie szczescia moze nie trz
            > eba bedzie takich postow jak moj na forum pisac. Koledze praktykantowi zycze
            > zdrowia, ale tez ochoty do dalszej nauki.
            >

            praktykant - trochę racji masz, ale od wojska się nie migam, mało tego - zbliżają się wakacje, mam dużo planów, a ciągle się źle czuję. :( Lekarz rodzinny (jak mówiłem, młoda osoba, raczej bez większego doświadczenia) sam stwierdził, że powinienem mieć swój rozum i nie ufać we wszystko co mówią lekarze - zwłaszcza że ich opinie często sprzeczne i przysłowiowej kupy się nie trzymają, co akurat dobrze widać gdy konsultuje się wielotorowo. ;) Do kilku specjalistów naraz też sam mnie skierował, ja po prostu to zrealizowałem możliwie szybko, bo mam co robić i to ciągłe zmęczenie, popołudniowo-wieczorne bóle głowy znacznie mnie spowalniają. Próba pomocy lekarzom i starannego obserwowania własnego organizmu obróciła się przeciwko mnie, bo zarzucono mi przewrażliwienie. :D
            Wiem że uczucie zmęczenia jest bardzo subiektywne i ciężko je traktować poważnie, bóle głowy może powodować 1001 schorzeń, ale sądzę że to podwyższenie temperatury ciała - choćby o ten 1 stopień - świadczy o tym że nic mi się nie przywidziało, tylko faktycznie coś się w organiźmie dziwnego dzieje. Poza tym - czy sam ten permanentny stan podgorączkowy nie powoduje zmęczenia?
            Artur, borelioza - badania były wykonywane metodą CHLIA, cokolwiek to znaczy, ale to się chyba łapie pod ELISA. Badania oczywiście mogę też zrobić inną metodą, pieniądze nie stanowią takiego problemu, ale kwestionowanie wyników badań już mi trochę śmierdzi obsesją. :D Poza tym, borelioza to żadna radość, wolałbym jej nie mieć.

            Oczywiście zdaję sobie sprawę że chorób jest co niemiara i znalezienie prawdziwej przyczyny problemów może zająć dużo czasu, ale myślę że im szybciej zacznę tym szybciej skończę. ;)
            • > kwestionowanie wyników badań już
              > mi trochę śmierdzi obsesją. :D
              Bo test elisa jest malo wiarygodny. Podobnie zresztą się ma przy pasożytach - lekarze już rzadko je zlecają, bo nawet negatywny nie wyklucza zarobaczenia. Więc aplikują kurację mimo negatywnego wyniku /taką podstawową, pyrantelum/. Moja pediatra zna kilka przypadków owsików, gdy matka widziala je w próbce oddanej do labu, a wynik był... negatywny:)
            • Agrh,ustalmy coś:nie wiem,co jest w wikipedii,ale w tych kiepskich książkach medycznych pisanych przez tych złych lekarzy dobowe wahania temperatury wynoszą około /uwaga,uwaga!!/ 1 st C.Czyli,normą jest,iż nad ranem masz 36,5,a wieczorem 37,5.Rozszerzenie skali o 0,1st też NIC nie zmienia.

              Nie szukaj na siłę,tylko trzymaj się zaleceń.I zapomnij o tych wszystkich testach elisa,westernblott i całej reszcie-żeby wykonanie testu miało jakikolwiek sens,wypada aby były ku niemu wskazania. Z Twojego opisu ich nie widzę,ale też Ciebie nie badałem-ale,z drugiej strony wszyscy koledzy,którzy Ciebie przebadali też ich nie widzieli.Możesz zatem wybrać:albo rację mają ludzie,którzy zajmują się tym na co dzień,albo-banda oszołomów,co u każdego widzi boreliozę...
              • Hmm, tyle że zaleceń lekarza brak. ;) A raczej jedno - szwendać się po specjalistach. Jak wspomniałem Pani doktor jest młoda i chyba w ogóle żadnych pomysłów nie ma i nie miała. (na samym początku nic nie mówiła o robieniu tomografu głowy, a gdy go zrobiłem odetchnęła z ulgą i mówiła że to wcale nie było takie niemożliwe, żebym miał guza -_-) A jest to jedyny lekarz który konsultował mnie ogólnie pod kątem dolegliwości. Stąd - "wszyscy koledzy,którzy Ciebie przebadali" brzmi trochę głupio.

                Nie jestem lekarzem więc zapewne masz rację, że wahania temperatury mogą być zupełnie normalne. Ale chyba też te same źródła na które się powołujesz informują o stanie podgorączkowym jako o objawie chorobowym. (tu znów powołuję się na twoją "koleżankę", czyli lekarza który mnie konsultował) Nie zwracałbym na to najmniejszej uwagi (jak wspomniałem w pierwszym poście, wcześniej unikałem lekarzy) gdyby nie fakt, że generalnie czuję się źle. Choćby zmęczenie, bóle głowy i rzeczony stan podgorączkowy miałyby być oznakami końskiego zdrowia, znając swój organizm stawiam, że musiał być jakiś bodziec który je spowodował, skoro wcześniej ich nie było, a stosunkowo nagle się pojawiły.

                Być może szukam "na siłę", acz tak to już jest, że jeśli coś nagle pogarsza standard życia (jeszcze 2-3 miesiące temu w doskonałej formie grałem w piłkę, teraz nawet na autobus nie dobiegnę bo wszystko mam takie wiotkie, głowa mnie boli) to myślę że zwłaszcza młodej osobie ciężko jest się z tym pogodzić i szuka się przyczyn.
                Internet traktuję jako luźne źródło ciekawych pomysłów, odnoszę wrażenie że lekarze z braku własnych koncepcji badają w tym kierunku, który im się podsunie. (nie świadczy to o nich za dobrze) Cenię sobie wszelką chęć pomocy w tym temacie, ale z wiadomych przyczyn podchodzę do nich z dystansem - zarówno do tych dotyczących alergii, boreliozy, jak i innych - w internecie każdy może czuć się lekarzem, odradzającym podejmowanie jakichkolwiek działań, gdy pacjent czuje się źle.

                "tutaj akurat jest przykład osoby,która by się zgodziła na własną sekcję za życia.."
                AHA. Zwłaszcza że zaznaczyłem, że jestem przeciwnikiem leczenia mnie na zupełnie niepewne diagnostycznie schorzenia i zgodziłem się z lekarzem, że po tomografii robienie kolejnego rentgena głowy może mi zaszkodzić, tudzież odmówiłem wchłaniania niekoniecznie potrzebnego antybiotyku. (mimo że na bazie internetowych danych przewlekłe zapalenie zatok wydaje się prawdopodobne, a twoja "koleżanka" pani doktor też skłania się w tę stronę) Odnoszę wrażenie że chyba z nas dwóch ty masz nieco większą obsesję. :)
                • Daruję sobie,choć mam ochotę napisać kilka ostrzejszych słów na temat kwestii "...ale ja wiem lepiej".Po prostu,trzymaj się ZALECEŃ /kontrola za 3 miesiące to też zalecenie,czy wizyta u danego specjalisty to też zalecenie/.

                  Obsesja?Nie,po prostu chwilę pracowałem w Polsce i nadal wkurza mnie polskie podejście do lekarzy,badań i wiary w internet. Na tej zasadzie, rodzinna gorączka śródziemnomorska i denga są u Ciebie nawiasem mówiąc równie prawdopodobne...
                  • Dawaj śmiało, odnoszę wrażenie że na temat "a ja wiem lepiej" wiesz sporo z autopsji. ;)
                    Moja wiara w internet jest raczej umiarkowana, skoro do Twoich mądrości podchodzę z dystansem. Tak, nie wiem czy zauważyłeś - póki piszesz na forum a nie przyjmujesz mnie z wizytą w gabinecie twoje słowo jest tyle warte, co post każdej przypadkowej osoby na forum. (a jeszcze opowieści o pracy za granicą i wrzuta na "polską mentalność" podważają znacznie Twoją wiarygodność)

                    Być może o stanie podgorączkowym wiesz wszystko, ale o statystyce chyba nic - twoja metoda wyznaczania prawdopodobieństwa absurdalnością bije na głowę telewizyjne sondaże. Zakładając, że objawy równie słabo wskazują na zapalenie zatok i gorączkę śródziemnomorską patrzymy na pozostałe czynniki - jak w Polsce często zdarza się zapalenie zatok, a jak często gorączka śródziemnomorska? Błagam. Nawiasem mówiąc.
                    • > Być może o stanie podgorączkowym wiesz wszystko, ale o statystyce chyba nic - t
                      > woja metoda wyznaczania prawdopodobieństwa absurdalnością bije na głowę telewiz
                      > yjne sondaże. Zakładając, że objawy równie słabo wskazują na zapalenie zatok i
                      > gorączkę śródziemnomorską patrzymy na pozostałe czynniki - jak w Polsce często
                      > zdarza się zapalenie zatok, a jak często gorączka śródziemnomorska? Błagam. Naw
                      > iasem mówiąc.

                      Jest takie słowo,"ironia"...
          • artur737 napisał:

            > Buntuja sie lekarze, ktorzy maja niedostateczna wiedze na temat odkleszczowek,
            > a takich jest coraz mniej. Za kilka lat, przy odrobinie szczescia moze nie trz
            > eba bedzie takich postow jak moj na forum pisac. Koledze praktykantowi zycze
            > zdrowia, ale tez ochoty do dalszej nauki.

            ...ale jaką "niedostateczną wiedzę"...?Kolega praktykant chciałby zauważyć,iż "odkleszczówki" NIE SĄ jedyną znaną medycynie grupą chorób,proponowanie każdemu wykonywania jakby na to nie patrzeć drogiego testu jest-mówiąc bardzo delikatnie-co najmniej,nieetyczne, wreszcie,co najważniejsze-przed wykonaniem JAKIEJKOLWIEK diagnostyki potrzebne są dwie rzeczy:1)zgoda pacjenta /tutaj akurat jest przykład osoby,która by się zgodziła na własną sekcję za życia.../,2)JAKIEKOLWIEK WSKAZANIA DO WYKONANIA BADANIA.

            Jak podasz choć JEDNO wskazanie-stawiam dobre wino.Zaznaczam:niespecyficzne bóle głowy i złe samopoczucie NIE SĄ wskazaniem do diagnostyki boreliozy.Drętwienie lewej ręki podczas snu jest najczęściej wynikiem SPANIA na tej ręce (nie pisz tylko błagam bzdur o polineuropatii-że niby "nocna polineuropatia",która ogranicza się tylko do zaburzeń czucia i sama przechodzi...?Tego nie da się zwalić nawet na kręgosłup...)

            Czekam.

            Z poważaniem:

            Zbuntowany,nie trawiący głupoty lekarz...
            • Ja nie jestem od tego, zebym cie uczyl bo nie mam na to ani czasu ani ochoty... nadto niestac cie.

              Sam sie ucz, ale moze tym razem siegnij do oryginalnych prac naukowych a nie do glupiutkich opracowan przetlumaczonych na polski.
              • artur737 napisał:

                > Ja nie jestem od tego, zebym cie uczyl bo nie mam na to ani czasu ani ochoty...
                > nadto niestac cie.

                Mhm.Znaczy,w tym przypadku nie potrafisz podać ani jednego wskazania.Czy mam rozumieć,że w takim razie zrobiłbyś test każdemu "na ślepo"?Tak w razie czego...?

                >
                > Sam sie ucz, ale moze tym razem siegnij do oryginalnych prac naukowych a nie d
                > o glupiutkich opracowan przetlumaczonych na polski.

                Ciekawa argumentacja.Mogę Ci zaproponować to samo.Niestety,trochę Ci się nie trafiło.Ostatni raz polskie prace/opracowania/podręczniki czytywałem na studiach...
    • Skoro jesteś alergikiem, to czemu się dziwisz, że źle się czujesz i chorujesz w okresie największego pylenia?
      To przecież normalne przy alergii.
      Jeśli chcesz się czuć lepiej, to zainteresuj się swoją alergią, znajdź i wyklucz wszystkie alergeny pokarmowe, to Ci się samopoczucie znacznie poprawi i nie będziesz tak bez przerwy chorować.
      • e-kasia27 napisała:

        > Skoro jesteś alergikiem, to czemu się dziwisz, że źle się czujesz i chorujesz w
        > okresie największego pylenia?
        > To przecież normalne przy alergii.
        > Jeśli chcesz się czuć lepiej, to zainteresuj się swoją alergią, znajdź i wyklu
        > cz wszystkie alergeny pokarmowe, to Ci się samopoczucie znacznie poprawi i nie
        > będziesz tak bez przerwy chorować.

        Kasiu, świszczenie w oskrzelach, łzawienie oczu, katar - to by mnie nie dziwiło, takie reakcje alergiczne owszem miałem. Nie było jednak podwyższonej temperatury, mocnych bólów głowy czy takiego zmęczenia. Lekarz też nie kierował diagnozy w tę stronę, mimo że o alergii doskonale wie.
        • Mój syn jest alergikiem, uczulony na wiele rzeczy, najbardziej na pylki traw. W miesiącach pylenia zdarzało mu się mieć tygodniami temperaturę 37,2 i lekkie objawy przeziębienia. Dopóki lekarz nie zorientował się o co chodzi, trochę czasu minęło.
          Podejrzewam, że Twoje problemy związane są z krzywym kręgosłupem (stąd mrowienie rąk) i alergią, ale to moje dywagacje.
        • Widocznie ten lekarz niewiele wie o alergii.
          Poczytaj sobie choćby w internecie, jakie objawy mogą być przy alergii pokarmowej i jakich chorób przyczyną może być alergia. Niestety to nie tylko katar, astma, i łzawienie oczu, równie dobrze może być zapalenie pęcherza, stawów, płuc, angina, nerczyca, padaczka, schizofrenia, cukrzyca, a nawet zawał serca.
          Zmęczenie, bóle głowy i podwyższona temperatura, to jedne z popularniejszych objawów i niestety tych łagodniejszych. Jeżeli w wieku dwudziestu lat już odczuwasz zmęczenie i źle się czujesz, to w wieku lat czterdziestu będziesz wrakiem człowieka, który ledwo będzie powłóczył nogami, jeżeli niczego z tym nie zrobisz.
          • Tak,nakręcaj dalej gościa tym stekiem bzdur...
            • A możesz Jaśnie Panie Lekarzu mnie, ciemnej babie, która niestety za granicą nigdy nie pracowała, objaśnić gdzie jest ten stek bzdur w stwierdzeniu, że alergik czuje się źle z powodu alergii?
              • e-kasia27 napisała:

                > Widocznie ten lekarz niewiele wie o alergii.

                Bzdura nr. jeden-sila rzeczy wiecej,niz przecietny pacjent.

                > Poczytaj sobie choćby w internecie,

                Bzdura nr dwa,nie nadajaca sie do komentarza.Jakby internet wystarczyl-to te studia nie bylyby potrzebne.Wlasciwie-to zadne studia nie bylyby potrzebne...

                > jakie objawy mogą być przy alergii pokarmo
                > wej i jakich chorób przyczyną może być alergia. Niestety to nie tylko katar, as
                > tma, i łzawienie oczu, równie dobrze może być zapalenie pęcherza, stawów, płuc,
                > angina, nerczyca, padaczka, schizofrenia, cukrzyca, a nawet zawał serca.

                ...zapomnialas chyba tylko wspomniec o plaskostopiu...:)Ciekawych ryeczy sie naczytalas w internecie,naprawde...
                • practicant napisał:

                  > e-kasia27 napisała:
                  >
                  > > Widocznie ten lekarz niewiele wie o alergii.
                  >
                  > Bzdura nr. jeden-sila rzeczy wiecej,niz przecietny pacjent.



                  Zakładając, że przeciętny pacjent nie wie nic o alergii, albo jest ona dla niego równoważna z wysypką, to rzeczywiście przeciętny lekarz powinien wiedzieć więcej, bo na studiach całkiem sporo się o tym mówi.
                  Niestety praktyka pokazuje, że przeciętny lekarz jest tak samo ciemny w tej materii, jak przeciętny pacjent, czego Ty jesteś najlepszym przykładem.


                  >
                  > > Poczytaj sobie choćby w internecie,
                  >
                  > Bzdura nr dwa,nie nadajaca sie do komentarza.Jakby internet wystarczyl-to te st
                  > udia nie bylyby potrzebne.Wlasciwie-to zadne studia nie bylyby potrzebne...


                  Zbyt dużą wagę przywiązujesz do studiów.
                  Sam internet nie wystarczy, ale same studia też nie.
                  Studia, to zaledwie podstawa do zdobywania wiedzy i doświadczenia.
                  Posiadanie dyplomu ukończenia wyższej uczelni nie daje prawa do takiego zadufania, bufonady i niczym nie popartej wiary we własną nieomylność, jaką Ty prezentujesz.
                  Więcej pokory Practicancie, bo bez tego nigdy dobrym lekarzem nie będziesz.
                  Wiem, wiem, Ty uważasz, że to pacjent powinien wykazywać się pokorą, kłaniać się w pas panu doktorowi i ślepo wierzyć we wszystko, co pan doktor powie, bo przecież lekarz skończył studia, tak bardzo się przy tym namęczył, więc mu się należy: szacunek, dobra płaca, itd.itp. - tyle tylko, że na szacunek trzeba sobie zasłużyć swoją postawą, wiedzą i człowieczeństwem, a płaca idzie zwykle w parze z wiedzą i szacunkiem.
                  Nie jesteś bogiem, nie jesteś nieomylny, nie wiesz wszystkiego i nigdy nie będziesz wiedział, choćbyś i pięć fakultetów skończył, więc kwestionowanie wiedzy innych w taki autorytatywny sposób, jak Ty to robisz, wybacz, ale świadczy o Twojej niedojrzałości i głupocie.
                  Tylko głupiec może być pewien tego, że wie najlepiej.
                  Mędrzec zawsze zakłada, że ten drugi może mieć rację.

                  >
                  > > jakie objawy mogą być przy alergii pokarmo
                  > > wej i jakich chorób przyczyną może być alergia. Niestety to nie tylko kat
                  > ar, as
                  > > tma, i łzawienie oczu, równie dobrze może być zapalenie pęcherza, stawów,
                  > płuc,
                  > > angina, nerczyca, padaczka, schizofrenia, cukrzyca, a nawet zawał serca.
                  >
                  > ...zapomnialas chyba tylko wspomniec o plaskostopiu...:)Ciekawych ryeczy sie na
                  > czytalas w internecie,naprawde...


                  No i pudło!
                  Takie informacje można znaleźć w prawie każdym akademickim podręczniku o alergologii, ale Ty widocznie żadnego nigdy nie przeczytałeś, skoro kwestionujesz tę wiedzę.

                  Z internetu zresztą też chyba nie umiesz korzystać, skoro nie wiesz, że można w nim znaleźć materiały z sympozjów naukowych i szczegółowe opisy wykonywanych na świecie najnowszych badań, oraz opisy różnych jednostek chorobowych, stosowanych metod ich leczenia i rezultatów, jakie udało się osiągnąć - piszą o tym różni znani i cenieni w świecie medycyny lekarze i inni naukowcy, więc nie ma powodu, żeby zakładać, że ta wiedza z internetu jest zła, bo jest z internetu.
                  Człowiek ma rozum po to żeby z niego korzystać.
                  • e-kasia27 napisała:

                    > Zakładając, że przeciętny pacjent nie wie nic o alergii, albo jest ona dla nieg
                    > o równoważna z wysypką, to rzeczywiście przeciętny lekarz powinien wiedzieć wię
                    > cej, bo na studiach całkiem sporo się o tym mówi.
                    > Niestety praktyka pokazuje, że przeciętny lekarz jest tak samo ciemny w tej ma
                    > terii, jak przeciętny pacjent, czego Ty jesteś najlepszym przykładem.

                    ...przepraszam bardzo,ale KIM Ty jesteś,aby oceniać MOJĄ wiedzę medyczną...?

                    Z drugiej strony:Ty się wymądrzasz na temat leczenia.Ja natomiast nie proponuję,przykładowo,zmian w projekcie mostu wiszącego.Bo się na tym NIE ZNAM.Kto z nas dwojga jest większym bufonem...?

                    > Zbyt dużą wagę przywiązujesz do studiów.
                    > Sam internet nie wystarczy, ale same studia też nie.
                    > Studia, to zaledwie podstawa do zdobywania wiedzy i doświadczenia.
                    > Posiadanie dyplomu ukończenia wyższej uczelni nie daje prawa do takiego zadufan
                    > ia, bufonady i niczym nie popartej wiary we własną nieomylność, jaką Ty prezent
                    > ujesz.
                    > Więcej pokory Practicancie, bo bez tego nigdy dobrym lekarzem nie będziesz.
                    > Wiem, wiem, Ty uważasz, że to pacjent powinien wykazywać się pokorą, kłaniać si
                    > ę w pas panu doktorowi i ślepo wierzyć we wszystko, co pan doktor powie, bo prz
                    > ecież lekarz skończył studia, tak bardzo się przy tym namęczył, więc mu się nal
                    > eży: szacunek, dobra płaca, itd.itp. - tyle tylko, że na szacunek trzeba sobie
                    > zasłużyć swoją postawą, wiedzą i człowieczeństwem, a płaca idzie zwykle w parze
                    > z wiedzą i szacunkiem.
                    > Nie jesteś bogiem, nie jesteś nieomylny, nie wiesz wszystkiego i nigdy nie będz
                    > iesz wiedział, choćbyś i pięć fakultetów skończył, więc kwestionowanie wiedzy i
                    > nnych w taki autorytatywny sposób, jak Ty to robisz, wybacz, ale świadczy o Two
                    > jej niedojrzałości i głupocie.
                    > Tylko głupiec może być pewien tego, że wie najlepiej.
                    > Mędrzec zawsze zakłada, że ten drugi może mieć rację.

                    Uuuu,kompleksiki leczymy...?Było się uczyć,to byś może się dostała na te studia.Byłem aż ciekaw,kiedy dojdziemy do tego etapu...


                    > No i pudło!
                    > Takie informacje można znaleźć w prawie każdym akademickim podręczniku o alergo
                    > logii, ale Ty widocznie żadnego nigdy nie przeczytałeś, skoro kwestionujesz tę
                    > wiedzę.

                    Nie rozśmieszaj mnie.
                    No ale dobrze,może faktycznie to ja jestem niedouczony-wymień proszę po jednym przykładzie alergii wywołującej - pozwól że zacytuję: zapalenie pęcherza, stawów, płuc, anginę, nerczycę, padaczkę, schizofrenię, cukrzycę, a nawet zawał serca.

                    CZEKAM:)


                    > Z internetu zresztą też chyba nie umiesz korzystać, skoro nie wiesz, że można w
                    > nim znaleźć materiały z sympozjów naukowych i szczegółowe opisy wykonywanych n
                    > a świecie najnowszych badań, oraz opisy różnych jednostek chorobowych, stosowa
                    > nych metod ich leczenia i rezultatów, jakie udało się osiągnąć - piszą o tym ró
                    > żni znani i cenieni w świecie medycyny lekarze i inni naukowcy, więc nie ma pow
                    > odu, żeby zakładać, że ta wiedza z internetu jest zła, bo jest z internetu.
                    > Człowiek ma rozum po to żeby z niego korzystać.

                    Owszem,można znaleźć,można też z nich zrozumieć...ekhm...niewiele.Problem pojawia się w momencie,gdy nie posiadając podstawowej wiedzy z danej dziedziny usiłuje udowodnić,iż jest się ekspertem z danego działu tej dziedziny.Zwykle ośmieszenie się jest najmniej bolesną konsekwencją...
                    • practicant napisał:


                      >
                      >
                      >
                      > Z drugiej strony:Ty się wymądrzasz na temat leczenia.


                      Nie wymądrzam się na temat leczenia, tylko zaproponowałam kierunek diagnostyki, bo o to zainteresowany prosił. To nie jest leczenie, tylko podpowiedź, na co zwrócić uwagę.


                      >

                      >
                      > Nie rozśmieszaj mnie.
                      > No ale dobrze,może faktycznie to ja jestem niedouczony-wymień proszę po jednym
                      > przykładzie alergii wywołującej - pozwól że zacytuję: zapalenie pęcherza, stawó
                      > w, płuc, anginę, nerczycę, padaczkę, schizofrenię, cukrzycę, a nawet zawał serc
                      > a.
                      >
                      > CZEKAM:)
                      >
                      >
                      Postaram się wymienić, ale powiedz mi najpierw co to według Ciebie jest "przykład alergii wywołującej", bo w alergologii takie określenie nie funkcjonuje.
                      Bo chyba nie masz na myśli tego, że np. uczulenie na pomidora powoduje zapalenie pęcherza, a uczulenie na kalafior zapalenie gardła??????????????
                      • e-kasia27 napisała:

                        > Nie wymądrzam się na temat leczenia, tylko zaproponowałam kierunek diagnostyki,
                        > bo o to zainteresowany prosił. To nie jest leczenie, tylko podpowiedź, na co z
                        > wrócić uwagę.
                        >

                        Oj,zwróciłem.I do komentowania się to nie nadaje...


                        > > Nie rozśmieszaj mnie.
                        > > No ale dobrze,może faktycznie to ja jestem niedouczony-wymień proszę po j
                        > ednym
                        > > przykładzie alergii wywołującej - pozwól że zacytuję: zapalenie pęcherza,
                        > stawó
                        > > w, płuc, anginę, nerczycę, padaczkę, schizofrenię, cukrzycę, a nawet zawa
                        > ł serc
                        > > a.
                        > >
                        > > CZEKAM:)
                        > >
                        > >
                        > Postaram się wymienić, ale powiedz mi najpierw co to według Ciebie jest "przykł
                        > ad alergii wywołującej", bo w alergologii takie określenie nie funkcjonuje.
                        > Bo chyba nie masz na myśli tego, że np. uczulenie na pomidora powoduje zapaleni
                        > e pęcherza, a uczulenie na kalafior zapalenie gardła??????????????

                        A to ja chętnie dowiem się,jaka jest definicja alergii i związek powyższych rewelacji z ową:)
                        • practicant napisał:

                          >
                          > A to ja chętnie dowiem się,jaka jest definicja alergii i związek powyższych rew
                          > elacji z ową:)


                          Jeśli jesteś początkującym lekarzem, to można Ci wybaczyć, że "związku powyższych rewelacji" z alergią nie znasz, ale wybacz, definicję alergii, to powinieneś znać, jeśli twierdzisz, że skończyłeś studia medyczne.

                          Cieszy mnie fakt, że taki chętny do nauki jesteś, ale ja nie mam zamiaru zajmować się Twoją edukacją( chyba, że życzysz sobie prywatne korepetycje, ale to będzie Cię kosztowało 100 zł za godzinę, no i musiałbyś do Polski przyjechać, bo przez internet nie udzielam korepetycji).
                          Jeśli nie zdążyłeś wszystkiego zapamiętać w czasie studiów, to wróć do podręczników i powtórz materiał, a także wskazane by było sięgnąć do innych książek, żeby poszerzać swoją wiedzę i horyzonty myślowe, bo jak widzisz skończenie studiów nie daje pełnej wiedzy i nie ma co się tym pysznić, że się studia skończyło, bo to dopiero podstawa do dalszej nauki, zwłaszcza w przypadku zawodu lekarza.

                          Miło było trochę się z Tobą podroczyć i pokłócić, ale to już koniec, bo szkoda czas marnować. Chociaż może nie był on taki całkiem zmarnowany, bo może teraz, aby udowodnić sobie swoją rację zagłębisz się trochę bardziej w problemy alergii, a to wyjdzie na zdrowie Tobie i Twoim przyszłym pacjentom. Życzę miłej nauki.

                          Jeśli książka, napisana prze panią dr Myłek, Ci nie odpowiada, to może spróbuj przeczytać tę: "Alergia pokarmowa u dzieci - patogeneza, diagnostyka i leczenie" dr Bogumiła Golińska, prof. Ryszard Kurzawa -tematyka ta sama, a lekarze mniej kontrowersyjni (o frytkach nie gadają!), więc dla kogoś takiego, jak Ty będzie łatwiejsza do zaakceptowania (uwierzenia).
                          • Znaczy:"wiem,ale nie powiem".Naprawdę mnie rozbawilas:)

                            Naprawdę,nie lubię takich ludzi.Wymadrzasz sie na temat,o którym nic nie wiesz,obrazasz ludzi i chyba nie jesteś zbyt rozgarnieta,skoro nie wyczuwasz ironii...ale coz.Miłego dnia i dalszego przekonania o swoim geniuszu,krynico mądrości (goralskich)...
                            • > Znaczy:"wiem,ale nie powiem"
                              Przecież dokłądnie tak się zachowałeś.
                              Ty po medycynie, ona pewno nie, ale skoroś lepiej wykształcony, to i kultura powinna być wyższa, a tu sloma z butów.
                              • easyblue napisała:

                                > > Znaczy:"wiem,ale nie powiem"
                                > Przecież dokłądnie tak się zachowałeś.
                                > Ty po medycynie, ona pewno nie, ale skoroś lepiej wykształcony, to i kultura po
                                > winna być wyższa, a tu sloma z butów.

                                Jak zwykle,komentarz nie ma nic wspólnego z tematem.Ale ok:ja po medycynie,ale nie wymądrzam się na temat budowy mostów,ona po czymś innym-ale "wie lepiej".Brawo,szkoda tylko,że takie bzdury wypisuje i się jeszcze obraża,jak się jej zwróci uwagę.
                    • practicant napisał:

                      > ...przepraszam bardzo,ale KIM Ty jesteś,aby oceniać MOJĄ wiedzę medyczną...?

                      Specjalistką od alergii. Tak jak artur737 jest specjalistą od boreliozy. Trochę cytatów specjalistki:

                      Jak najbardziej uczulenie na truskawki może być przyczyną zapalenia obturacyjnego oskrzeli.

                      Częste czkawki, to jeden z objawów alergii.

                      To, że w testach nie wyszło uczulenie na mleko wcale nie oznacza, że takiego uczulenia nie ma.

                      A ja powiem tak: i refluks i kaszel (mokry i suchy) mają tę samą przyczynę - alergię pokarmową.

                      Nie , ulewanie nie jest normalne. Najczęściej są to pierwsze objawy alergii.

                      A poza tym przy alergii zaparcia też mogą się pojawiać, trzeba z diety wykluczyć alergeny.

                      Przeczytaj książkę Danuty Myłek "Alergie" - o padaczce też tam jest.

                      A candida przy alergii pokarmowej jest prawie zawsze obecna w nadmiarze.

                      Objawy alergii są tak różnorodne, że nie jest łatwo stwierdzić, czy dziecko je ma, jeśli nie ma się doświadczenia i nie wie się, co może być objawem alergii.

                      Jeśli wyszła krew w stolcu, to znaczy że jest duży stan zapalny w jelitach, a to najczęściej jest spowodowane alergią.

                      Takie powtarzające się zapalenia uszu i przerost migdała, to najczęściej wynik alergii pokarmowej.

                      Jeśli dziecko źle sypia od urodzenia i zdążyło już chorować nas zapalenie płuc, to alergia jest najprawdopodobniejszą przyczyną kłopotów.

                      Toczący się w układzie nerwowym proces alergiczny u co najmniej 50% dzieci wpływa na nieprawidłowe kształtowanie się zachowań i osobowości oraz może doprowadzić np. do ADHD, padaczki i innych zaburzeń w funkcjonowaniu mózgu i układu nerwowego.

                      S.
                      --
                      Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
                      Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
                      • Snajper, ale się napracowałeś! Musiałeś się dużo naczytać!
                        I co nie ustosunkujesz się jakoś do tych cytatów?
                        Co w nich złego znalazłeś, bo gdybyś uważał je za dobre, to nie zadawałbyś sobie aż tyle trudu. Więc co Ci się nie podoba?
    • Cóż, seria leków przeciwzapalnych (Nimesil), znacznie zmniejszyła ból głowy, przepadły też ślady na gardle. Co gorsza z drugiej strony znacznie drętwieją mi ręce, niby mogę wykonywać jeszcze czynności ale mam wrażenie jakby w nich siły nie było, takie wiotkie, słabe, sztywniejące bardzo przy próbach normalnych czynności... Pomyślałbym że to od kręgosłupa ale w nogach też zaczynam czuć to zmiękczenie. :|

      Być może mam obsesję, być może nie. ;)
      • Przyszło mi i jeszcze do głowy SM, ale tego naprawdę Ci nie życzę, i mam nadzieję, że taka diagnoza nigdy nie nastąpi.

        Póki co polecam Ci do przeczytania książkę: "Alergie" dr Danuty Myłek, niektórzy lekarze nie zgadzają się z jej poglądami i metodami leczenia, ale jest to jedyna dostępna na polskim rynku książka, która w tak szeroki i przystępny sposób omawia skutki alergii i która może Ci bardzo wiele wyjaśnić.
        • e-kasia27 napisała:

          > Przyszło mi i jeszcze do głowy SM, ale tego naprawdę Ci nie życzę, i mam nadzie
          > ję, że taka diagnoza nigdy nie nastąpi.

          ...zespol gilian-barre, stwardnienie zanikowe boczne,miopatia thomsona badz becketa,twardzina ukladowa,choroba takayasu...wierz mi-moge wymienic w ciemno zdecydowanie wiecej nieprawdopodobnych chorob,ktore do opisu pasuja tak dobrze,jak sm-a niektore wrecz lepiej...Generalnie,az dziw bierze,ze u kazdego zdrowego czlowieka nie jest prowadzona diagnostyka wszystkiego powyzszego jako ''standard''-ot,konowaly;)


          > Póki co polecam Ci do przeczytania książkę: "Alergie" dr Danuty Myłek, niektórz
          > y lekarze nie zgadzają się z jej poglądami i metodami leczenia, ale jest to jed
          > yna dostępna na polskim rynku książka, która w tak szeroki i przystępny sposób
          > omawia skutki alergii i która może Ci bardzo wiele wyjaśnić.

          ...ta baba od "wplywu wpierdzielania frytek na zaburzenia zachowania"?Nie rozsmieszaj mnie,ten szaman znalazl po prostu niezly sposob na robienie pieniedzy /z medycyna ma to niewiele wspolnego.../.I nie "niektorzy lekarze",tylko wszyscy,ktorzy maja troche oleju w glowie.Niekoniecznie roslinnego...
          • Kiedyś za idiotów miano tych, co uważali, że należy... myć ręce:)
            Może zanim się wszystko jak leci zakwestionuje, warto troche pomyśleć?

            Ps. Bez obrazy - nick wiele mówi:P
            • Hah.

              Lecąc po objawach ogólnych trochę to wygląda jak SM, niedobrze. :/ Z dwojga złego modlę się o boreliozę zamiast SM. Oczywiście z drugiej strony, tu akurat praktykant ma rację, na pewno jest wiele innych schorzeń dających takie objawy. (inna sprawa że: a)chyba wszystkie hardcorowe b) jemu nie chodziło o te choroby, ale o fakt że wg niego NA PEWNO NIC mi nie jest ;)) Ale SM atakuje tak wszystkie cztery kończyny naraz? Poza tym nie widzę gdzie te napady-poprawa-napady-poprawa... ale może jeszcze przyjść na to czas. :(

              Lekarz rodzinny stwierdził, że może mi dolegać wszystko i on nie wie. Zalecił Western Blot (kolejny raz potwierdzenie mojej tezy o chwytaniu sugestii pacjentów przez lekarzy) żeby wykluczyć albo potwierdzić boreliozę i dać jej spokój.
              Teraz na pewno mam nerwicę. Pytanie czy to przyczyna czy tylko skutek. Ledwie żyję, powoli się rozklejam.
              • ...no i robisz swoje."...a może jest mi to...?Niech mi pani da skierowanie,bo ja nie wiem...No dobra,masz pan,skoro mi nie ufasz..."/z drugiej strony,licho nie śpi,nie daj boże faktycznie coś masz-już sobie wyobrażam piekiełko,gdybyś zrobił coś na własną rękę i wyszłoby dodatnie-ot,poroniony polski system.../.W każdym razie, jakbym tylko napisał "to może być GBS"-leciałbyś robić punkcję lędźwiową,jakbym wspomniał o Huntawirusowym zapaleniu płuc-leciałbyś do zakaźników z hasłem,że koniecznie muszą Cię zamknąć na OIOMie,bo umierasz.

                Westernblott wyjdzie pewnie negatywny-i co dalej...?Potencjały wywołane-jak ujemne,może być wynik fałszywie ujemny,punkcja lędźwiowa?Proszę bardzo.Nie chodzi mi o to,że "na pewno nic Ci nie jest".Z pewnością "coś" Ci jest-choćby dlatego,że ludzi zdrowych nie ma,są tylko jeszcze niezdiagnozowani,wystarczy odpowiednio długo szukać.To,że szukasz na siłę też o czymś świadczy.Myślę,że kobieta Cię generalnie diagnozuje we właściwym kierunku /poza tym-kończyliśmy te same studia,a ona ma tą przewagę nade mną i resztą "radośnie wymyślających",że Cię widziała&badała/.Tak więc,zamiast polskiego "ja wprawdzie lekarzem nie jestem,ale też wiem lepiej",rób do jasnej cholery to,co Ci już mówiłem:trzymaj się zaleceń i czekaj.

                Ps.Fragment "gdzie te napady-poprawa-napady-poprawa" jest rozbrajający do kwadratu i świadczy najlepiej o internecie jako źródle jakiejkolwiek fachowej wiedzy.Owszem,możesz "słuchać,weryfikować i proponować",ale prawda jest taka,że bez podstawowej wiedzy /czyt.studiów lekarskich/ NIE JESTEŚ W STANIE znaleźć ani zaproponować niczego sensownego.Sorry-to jest tak,jakbym ja proponował zmiany w projekcie mostu wiszącego.

                Ehhh,takie proste,oczywiste sprawy-a do ludzi nie dociera...
                • "Westernblott wyjdzie pewnie negatywny-i co dalej...?"

                  No i tu mnie masz. Zrobiłem dwa w różnych laboratoriach. :D (wiem, splujesz się ze śmiechu i ostatecznie wyrobisz zdanie o mnie, ale rzeczona pani doktor sama mi to luźno podsunęła ;)) Jestem znerwicowany i mam obsesję na punkcie swojego zdrowia - PRAWDA. To pogarsza moją sytuację, bo zaciemnia diagnostykę i w dodatku każe taktować mnie jak kompletnego obłąkańca. Ale tak źle nie jest - skuteczność WB to wg danych netowych (masz inne?) ok. 90%. Szansa że obi wyjdą mylnie ujemne: 1/10 * 1/10. 1 procent. Licząc wcześniejszy test ELISA (skuteczność powiedzmy 50%), mamy pół procenta szansy na pomyłkę. Aż tak nierówno pod sufitem nie mam, żeby to kwestionować. Na pewno nie jest mi nic - podczas diagnozowania po omacku wyszła mi choćby niestabilność w szyi, pewnie jakbym zaczął desperacką diagnostykę znalazło by się coś jeszcze, tylko pytanie - czy coś na tyle poważnego, co wedle obecnie znanej medycznej wiedzy usprawiedliwiałoby taki stan, w jakim się znalazłem? Z drugiej strony, wykluczanie kolejnych, potencjalnych schorzeń za pomocą jednoznacznych badań (jak choćby tomograf głowy), działa kojąco na nerwy i każe się śmiać w twarz kolejnym propozycjom. Bez tego - śmiać się z nich nie potrafię. Stać mnie, gdyby nie promieniowanie dawno byłbym po rezonansie magnetycznym. Nerwica, depresja, to oczywiście też choroby. Tyle że zanim wyśle się mnie do psychiatryka jednak powinno się - IMO - szukać innych przyczyn, zwłaszcza że (wierz lub nie) nikt poza najbliższymi których faktycznie trochę katuję swoim stanem nie podejrzewa mnie o takie jazdy, a jeszcze 3 miesiące temu nie podejrzewałby mnie nikt, nawet ja sam.

                  Rzecz w tym że nie proponujesz projektu mostu, ale nie proponujesz też nic dla mnie. Jasne - za mało objawów, tak? No a ja się źle czuję i głupio mi czekać biernie na pogarszanie się stanu "żeby było lepiej widać", to dla mnie za dużo stresu. Szczerze mówiąc ciekawi mnie twoja fachowość, doświadczenie itd. - szkoda że pracujesz za granicą bo bym się wybrał na wizytę, choćby żeby cię skonfrontować. :P
                  • "Jestem znerwicowany i mam obsesję na punkcie swojego zdrowia - PRAWDA."


                    PS. wynik falszywie dodatni nie pojawia sie wskutek wylacznie losowych procesow
                    sa osoby zdrowe, ktorym test wykrywa "cos" - i zawsze w kolejnych powtorzeniach to "cos" wykryje
                    zatem - jesli dostajesz wynik falszywie dodatni z jednego testu - prawdopodobnie dostaniesz falszywie dodatni z kolejnego
                    gdyby bylo inaczej to wlasnie wynalazlbys perfekcyjny test na cokolwiek - powtorzyc kilka razy i wybrac najbardziej zgodny wynik - to tak nie dziala
                    • Dzieki Extorris,jakoś nie miałem serca powiedzieć tego wprost...no i nie moja działka,jakby na to nie patrzeć.


                      kumbajaaaa napisał:
                      > Rzecz w tym że nie proponujesz projektu mostu, ale nie proponujesz też nic dla
                      > mnie

                      Na Boga,ileż razy mam powtarzać...?Diagnozę sam podałeś w pierwszym poście,sugestia /kilkukrotna/ nie zadziałała-więc Extorris powtórzył,zatem po raz kolejny:trzymaj się zaleceń lekarza prowadzącego-czy to naprawdę tak cholernie trudne...?
              • Kumbajaaaa miałam bardzo podobne objawy z tym ze stan podgorączkowy miałam przez tydzień a później przez kilka mieięcy obniżona temp ciała :(
                Znalazles już przyczynę ? jak co to pisz na priv :madziara1208@wp.pl
                pozdrawiam,
                Magda :)
          • practicant napisał:
            >
            >
            > ...zespol gilian-barre, stwardnienie zanikowe boczne,miopatia thomsona badz bec
            > keta,twardzina ukladowa,choroba takayasu...wierz mi-moge wymienic w ciemno

            Naprawdę możesz wymieniać w ciemno?
            Udało Ci się aż tyle trudnych nazw ze studiów zapamiętać?

            Nie rozśmieszaj mnie. Wystarczy popatrzeć na statystyki tych chorób.
            A poza tym jakim prawem zakładasz, że autor wątku jest zdrowy?
            Jasnowidzem jesteś, czy bogiem?
            Skoro ma dolegliwości, to chyba potrzebna jest diagnoza, prawda?


            >
            >
            >
            >
            > ...ta baba od "wplywu wpierdzielania frytek na zaburzenia zachowania"?Nie rozsm
            > ieszaj mnie,ten szaman znalazl po prostu niezly sposob na robienie pieniedzy /z
            > medycyna ma to niewiele wspolnego.../.I nie "niektorzy lekarze",tylko wszyscy,
            > ktorzy maja troche oleju w glowie.Niekoniecznie roslinnego...

            A tu to chyba zazdrość przez Ciebie przemawia!
            Ona umie zarobić, a Ty nie, buuu...
            No, ale ona ma duże doświadczenie i wiedzę (a Tobie i jednego i drugiego na razie brakuje) chociaż nie przeczę trochę jest zwariowana i niemiła czasem, ale wielkim ludziom można to wybaczyć, a maluczkim practicantom niestety nie.

            Skoro lekarza, który od lat chyba już trzydziestu prowadzi wojewódzką (państwową!) poradnię alergologiczną nazywasz szamanem, to widocznie u nas szamaństwo zamiast medycyny mamy. No cóż, lepsze dobre szamaństwo, niż zła medycyna.
            Ale jeśli chodzi akurat o alergologię, to taki szamański trend teraz panuje na świecie.
            We wszystkich bardziej liczących się ośrodkach światowych sami prawie tacy szamani, więc wychodzi na to, że to Ty troszeczkę jesteś opóźniony, ze swoim negowaniem alergicznego podłoża, różnych chorób.
            A wiesz, że są dość poważne podejrzenia, że SM, to też wynik alergii?
            Zabawne, prawda?

            No cóż, "baba od frytek" Ci się nie podoba, a co powiesz o byłym Krajowym Konsultancie ds. spraw Alergologii(to profesor, chyba wiesz który?), jego poglądy i wiedzę też zanegujesz? To też szaman, według Ciebie? Też wpływ jedzenia na zachowanie i na występowanie różnych chorób uznaje.

            A propos frytek, mój syn po ich zjedzeniu(ściśle chodzi o ziemniaki) wygląda i zachowuje się, tak jakby wypił co najmniej o kilka piw za dużo, kręci mu się w głowie, szybko mówi, porusza się jak pijany, i ma świetny humor, a na drugi dzień typowego kaca. Podobna reakcja jest po coca-coli (nie po kofeinie, bo kawę może pić bez problemów) i po czekoladzie.
            A najmłodsza moja pociecha(3lata) po zjedzeniu zwykłego cukru, może nie spać cała dobę i ma tyle energii, że trudno za nią nadążyć. Bez cukru jest bardzo spokojnym i poukładanym dzieckiem.
            Czy to według Ciebie nie jest wpływ jedzenia na zachowanie? Gdybym dawała jej do jedzenia cukier, miałaby ADHD, to zaburzenie zachowania, prawda?
    • Gdy miałam problemy z sercem na pogotowiu zawsze dostawałam potas i coś tam jeszcze. Nie mijało, ale słyszałam: już wszystko w porządku. Raz pan doktor dał mi końską dawkę relanium, bo smiałam powiedzieć, że nie czuję się lepiej, a on uważał, że powinnam.
      Niedawno okazało się, że dokladnie takie samopoczucie jak wtedy, mam podczas samoistnego kurczenia się tętnic, co daje stan przedzawałowy. Przypadkiem mi to wybadali w Zabrzu, jakimś cudem nie miałam wtedy arytmii i znaleźli.

      Nie daj sobie wmówić, że pierw miałeś nerwicę i hipochondrię, a potem przyszło osłabienie! Zwalanie winy na nerwy jest proste, szukanie przyczyny mniej.

      Miałeś tylko TSH? A ft4, ft3? Bo na podstawie samego tsh nic nie da sie powiedziec.
      Co do stanu podgorączkowego - pasuje do problemow z tarczyca, ale nie można wykluczyć, że na skutek stresu temperatura nieznacznie Ci wzrasta /choć raczej mało prawdopodobne/. Miałam coś podobnego po zapaleniu nerek - im wiecej mierzyłam, tym temperatura była wyższa.
      Miałeś jedno badanie krwi? Laboratoria też się mogą mylić, częściej, niż nam się wydaje im się to zdarza. Ja bym powtórzyła morfologię.
      Aha, a na wyniku z tomografii głowy nic o zatokach nie napisali? Jeżeli by coś było, raczej by znaleźli.
      Jeszcze tylko o tarczycy - znajomy miał dluuugo problemy z gardłem. Syropy, antybiotyki i inne przeróżne leki nie pomagaly. USG tarczycy też nic nie powiedziało. Dopiero badania hormonów i powtórne usg /doc wiedzial już, czego szukać/ przyniosło odpowiedź. Sprawdź ta tarczycę tak dla spokoju.
      • U jednego z tych panów, którzy radzi przy biesiadzie pragnęli Stańczyka dla zabawy gości, zdarzyła się rozmowa, jakiego też stanu ludzi najwięcej na świecie. Każdy co innego mówił: ten krawców, ten szewców, ten innych rzemieślników. Stańczyk stojąc podle za czyimś krzesłem, odezwał się na to:
        - Najwięcej jest lekarzów na świecie, ot, jeśli nie wierzycie waszmość, pokażę ich stu w Krakowie, w przeciągu trzech dni.
        Aż którenś z przytomnych panów obróci się i ofiaruje zakład o sto złotych. Przyjmuje Stańczyk i tak się rozchodzą. Nazajutrz zawiązał sobie gębę i chodzi po mieście skrzywiony od jednego do drugiego. Pytają się:
        - Co to ci Stańczyk? Czyś nie chory?
        - Gęba mi opuchła - odpowiada - od strasznego bólu zębów.
        Aż tu każdy dyktuje mu lekarstwo najpewniejsze od bólu zębów, co kto tylko umiał. Stańczyk miał kałamarz u pasa i kartę i spisywał doradców, tak ich już długi rejestr nazbierał. Nareszcie na trzeci dzień, jeszcze z zawiązaną gębą, przychodzi do owego pana.
        - A co to ci Stańczyk? - powiada on.
        - Straszliwie mnie zęby bolą.
        - Ot, ja cię zaraz uleczę, poślij tylko do apteki po piretrum i chmielu w occie umoczywszy, płucz tym gębę.
        Skłonił się trefniś, nic nie rzekłszy, aż gdy przyszła pora zakład rozwiązać i zebrali się wszyscy, on prosi, żeby mu wolno było czytać rejestr. Słuchają więc. Na przodzie położył tego, z którym się założył.
        - A toż co? Albom ci ja lekarz?
        - Przecieżeś mię waszmość na zęby lekarstwa nauczył.
        Wszyscy w śmiech i sto złotych wygrał Stańczyk.
    • Jakie są przyczyny nadmiernej utraty potasu? Czy leciutki niedobór może powodować tak mocne zmęczenie, osłabienie, zanikanie czucia w kończynach? No i co wtedy z bólami głowy, stanem podgorączkowym?

      No i znowu wiara w przypadkowych lekarzy raczej powinna być zachwiana - już miałem skłonności do utraty potasu na początku mojego obecnego stanu chorobowego, a lekarz rodzinny nie skojarzył tego z obecną utratą czucia w kończynach. Oczywiście wyszło dziś na badaniu krwi że znowu mi lekko potas zjechał poniżej dolnej granicy (a było już zupełnie w normie!), ale żeby to aż tak rozkładało człowieka?! Wykluczam raczej przyczyny dietowe - stosowałem się do wcześniej wydanych zaleceń o pomidorach itd., nawet łykałem od czasu do czasu potas w tabletkach (ale niezbyt natarczywie, bo już potas był w normie) Owszem, piję sporo wody (ciągły stan podgorączkowy, poza tym - lubię się nawodnić), ale w niej też jednym ze składników jest potas.

      podsumowując:
      początek kwietnia - czułem się źle, słabo, ale potas w normie
      przełom kwietnia i maja - znaczne załamanie, osłabienie i zawroty głowy, gwałtowne zaburzenia nerwowe (wbrew temu co pieprzą diagności-nerwicowcy jest to jeden z objawów, wcześniej nigdy takich jazd nie miałem) potas poniżej normy (z pamięci, ok. 3,35 przy dolnej granicy 3,5)
      gdzieś w maju - potas w normie, nieco lepszy stan zdrowia ogólnego
      teraz - zanikanie czucia w kończynach, potas zjechał lekko poniżej dolnej granicy - 3,46

      Jestem tak zmęczony że nie mam sił wstać z łóżka. A mądrale każą żyć normalnie. Na pewno nie mam boreliozy, WB ujemny. Szkoda, bo w takim razie szukanie prawdziwych przyczyn może zająć miesiące.
      • Niski potas to też męczliwość i osłabienie. Jak tłumaczyli mi kardiolodzy - serce łatwo się męczy przy jego braku. Ale też przy jakichś tam schorzeniach serca wzrasta zapotrzebowanie na niego. Tyle wiem od lekarzy odnosnie K.
        Ilekroć miałam problemy z sercem potas była albo poniżej albo na granicy normy.
        Mam problemy z zastawką. Gdy było mało ciekawie nie miałam sił by przekroić bułkę.Do zdiagnozowania potrzeba UKG.
        Co do norm potasu - nawet, gdy mialam go na granicy normy dostawałam kroplówkę, bo lekarze twierdzili, że mimo, iż w normie, to jest za niski. A mrowienie miałam, owszem. Czubek nosa, dlonie, górna warga.
      • No to chyba jesteś coraz bliżej rozwiązania.
        Czy robiłeś też badanie poziomu magnezu i fosforu, badanie moczu?
        Czy masz jakieś problemy ze strony układu pokarmowego?
        Zrób badanie poziomu aldosteronu, USG jamy brzusznej.
        Czy z powodu astmy brałeś/ bierzesz jakieś sterydy?
        Mogą nerki nieprawidłowo działać, albo nadnercza.
        • Fajnie, że wreszcie skupiamy się na konkrecie. ;)

          > Czy robiłeś też badanie poziomu magnezu i fosforu, badanie moczu?

          Na początku kwietnia miałem robioną jakąś ogólną morfologię, niestety nie mam tych wyników w domu, w każdym razie cała była w normie, potas też. ;) (niestety nie wiem jak bardzo w normie, czy może tuż nad kreską ) przypuszczam, że magnez tam był robiony fosfor pewnie też. Badania moczu na pewno nie było, zapewne teraz będę musiał je zrobić żeby zobaczyć ile potasu ucieka.

          > Czy masz jakieś problemy ze strony układu pokarmowego?

          No właśnie nie za bardzo. W ogóle na samym początku gdy zacząłem mieć problemy myślałem że to coś z żołądkiem, zatrułem się czy coś. Tak bardzo, aż do przesady, obserwuję swój organizm, a niczego z brzuchem nie zauważyłem. Wypróżniam się normalnie, żadnych zatwardzeń, biegunek, krwiomoczów. Czasem mam takie pieczenie, jakby spięcie mięśni pod mostkiem ale to raczej czysto stresowe.

          > Zrób badanie poziomu aldosteronu, USG jamy brzusznej.

          Tak się składa że USG robiłem na początku maja, 05.05 dokładnie. ;) Wedle wyników wszystko w normie, niepowiększone, bez zmian, o równych obrysach itd. Lekarz hepatolog nic niepokojącego na tym usg nie widział.

          > Czy z powodu astmy brałeś/ bierzesz jakieś sterydy?

          Jedyne co biorę z powodu astmy to Singular, Neplit i czasem Buventol. To wedle mojej wiedzy nie są sterydy. :)

          Ostatni raz ten nieszczęsny potas miałem mierzony równo miesiąc temu, wynik 4.60, obecnie 3.46. Ale wtedy byłem dopiero co po intensywnej suplementacji, potem ją odstawiłem no i są efekty. Co do serca - faktycznie jak biegłem we wtorek na tramwaj to strasznie szybko się zmęczyłem i jakby właśnie serce telepało mocno, co jest dla mnie kompletnym szokiem, nigdy z nim kłopotów nie miałem, uwielbiałem aktywny wypoczynek, sport. Ale to może nie być przyczyna, a jedynie skutek braku tego potasu.
          • Czy byłeś u tego lekarza, który Ci zalecił branie tych leków i mówiłeś jakie masz teraz objawy?

            Wszystkie trzy mogą powodować bóle głowy i gardła.
            Singulair może dawać skutki uboczne w postaci drętwienia i kłucia kończyn.
            Neplit to steryd, który może być przyczyną zaburzeń wydzielania hormonów kory nadnerczy, a to może wpływać na poziom potasu.
            Buventol może być przyczyną obniżenia poziomu potasu.

            Zdaje się, że wracamy do punktu wyjścia, czyli że źródło złego samopoczucia leży w alergii, tyle, że może nie w samej alergii a w sposobie jej leczenia.

            Zrób na wszelki wypadek badanie moczu i aldosteron, może jeszcze próby wątrobowe i cukier, bo to też może być nieprawidłowe przy braniu tych leków i idź do alergologa.

            Moja rada na potem:
            Przeczytaj książkę, którą Ci poleciłam (nie bierz pod uwagę sądu o niej practicanta, bo practicant, podobnie jak większość internistów nie ma zielonego pojęcia o alergii),można ją na pewno jeszcze kupić w internecie, a jak przeczytasz to spróbuj znaleźć alergeny pokarmowe, które Cię uczulają (bo na pewno takie są i to dużo), wyklucz je z jedzenia, może się wtedy okazać, że astma w ogóle przestanie być problemem i nie będziesz musiał żadnymi lekami się truć.
            Miałeś robione jakieś testy alergiczne, albo inne badania w kierunku alergii?
            • Chyba nie przekonam krynicy mądrości-ale,co tam...

              > Wszystkie trzy mogą powodować bóle głowy i gardła.
              > Singulair może dawać skutki uboczne w postaci drętwienia i kłucia kończyn.

              Tak,jak podniesiesz 20kg pudło z lekiem...


              > Neplit to steryd, który może być przyczyną zaburzeń wydzielania hormonów kory n
              > adnerczy, a to może wpływać na poziom potasu.

              Bzduuuuraaaaa.1)Akurat TA grupa sterydow ma ograniczony wpływ na gospodarkę wodno-elektrolitowa.No,ale przieciez taka Krynica mądrości nie musi znać różnicy miedzy gliko a mineralokortykosteroidami...
              2)Budesonid jest wyłącznie w formie kropli do nosa i w stężeniu,w którym nie ma prawa działać ogólnie...krynico...

              > Buventol może być przyczyną obniżenia poziomu potasu.
              ...i pierwsza rzecz,która ma coś wspólnego z rzeczywistością."Coś",bo w tym stężeniu facet musiałby sie inhalowac minimum kilka razy dziennie-co nie jest konieczne w lekkiej i średniej astmie.Chyba,ze ma sie zaburzenia nerwicowe-co tłumaczyloby WSZYSTKIE objawy,ale przecież Krynica mądrości wykluczyła przypuszczenie 3ki lekarzy...:]

              Co do samego potasu,na Boga,co jeszcze...?Nota bene,na oddziale mam czasem ludzi z potasem 2,9,zwykle totalnie bezobjawowi,mimo ze nie sa przewlekli od miesiaca,ale np po zabiegu...Anyway,dam tabletki-i po dwóch dniach jest w normie.A gdyby nie wyniki z labu-nie
              zauważalibysmy nawet tego...

              > Moja rada na potem:
              ...to teraz moja:nie wymadrzaj sie głupia babo na temat o którym nic nie wiesz,bo robisz dużo wiecej szkody,niż pożytku,rownież w przypadku zdrowia tego gościa.I jak coś sie stanie-możesz sobie pogratulować dobrego doradzania.

              Ps.Nie wiem,skąd tak durne założenie,ale nie jestem internista.Właściwie,relatywnie daleko mi
              do tej specjalizacji:)

              Kumbaja,już mówiłem trzymaj sie zaleceń,a nie pomysłów z internetu.Prawdopodobnie dostałeś skierowanie do psychiatry,albo taka propozycje-wiec,rusz sie do cholery.Albo,jezeli faktycznie siebie i internet uważasz za madrzejszego, dziw sie dalej,czemu jest coraz gorzej...


              > Buventol może być przyczyną obniżenia poziomu potasu.
              >
              > Zdaje się, że wracamy do punktu wyjścia, czyli że źródło złego samopoczucia leż
              > y w alergii, tyle, że może nie w samej alergii a w sposobie jej leczenia.
              • Nie dostałem skierowania do psychiatry (psychiatra jest w Polsce bez skierowania), ani nikt mi tego nie proponował. Z własnej woli spotykałem się z psychologiem i byłem przez pewien czas w dobrej kondycji psychicznej (notabene to również okres dobrego potasu), ale potem zaostrzyły się objawy chorobowe i zmieniłem zdanie, odstawiłem psychologa. Zastosuję się do twojego zalecenia i zgodnie z nim zleję opinie internetowego tytana medycyny-practicanta i ograniczę się do prawdziwych lekarzy. Dzięki wszystkim pozostałym za pomoc.
              • practicant napisał:

                > Chyba nie przekonam krynicy mądrości-ale,co tam...

                Nawet na pewno nie przekonasz. Nawiedzeni mają to do siebie, że są nieprzekonywalni. Przecież dla niej nawet czkawka, krew w stolcu czy ulewanie to objawy alergii. ;)

                S.
                --
                Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
                Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
                • Nawet na pewno nie przekonasz. Nawiedzeni mają to do siebie, że są nieprzekonywalni. Przecież dla niej nawet czkawka, krew w stolcu czy ulewanie to objawy alergii. ;)
                  --


                  tak oczywscie, e-kasia to znana alergiczna psycholka, nas tez nawiedzala na forum Migrena
                  - migrena zdaniem ekasi tez oczywscie bierze sie z alergii,

                  ale Practicant i Wadera to taka sama 'ekasia' tylko z drugiego kranca kija.

                  tacy sami ignoranci ktorzy z kolei zamiast powiedziec uczciwie
                  "nie wiem co panu jest" - bo pacjent ma niezbicie symptomy czegos
                  tylko nie wiadomo czego

                  wmawiaja mu teraz hipochondrie i nerwice, i wysylaja do psychiatry.
                  to po prostu zenada,
                  juz by odpieprzyli sie od czlowieka, po prostu i dali mu w spokoju szukac przyczyny swojego
                  zlego samopoczucia

                  w Polsce nie ma niestety Mystery Diagnosis ani Mystery ER
                  a szkoda bo to bym im naorawde skutecznie te ich ignorancke geby pozatykalo raz a dobrze.

                  Minnie


                  Warto przeczytac na forum Migrena:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                  • Specjalnie dla Snajpera i Minnie
                    oraz WSZYSTKICH TYCH, KTÓRZY NIE WIEDZĄ KOMU WIERZYĆ
                    kilka cytatów O OBJAWACH ALERGICZNYCH z dwóch książek o alergii - jedna pod redakcją prof. Danuty Szewczyk( między innymi kierownik Kliniki Pneumonologii, Chorób Alergicznych i Hematologii AM w Warszawie), druga polecana dla lekarzy alergologów przez prof. Edwarda Zawiszę (byłego krajowego konsultanta ds. Alergologii).


                    "Objawy ogólnoustrojowe: zlewne poty, przewlekłe zmęczenie, nadpobudliwość, zaburzenia koncentracji, migreny, podwyższona temperatura ciała, zanurzenia rytmu serca, omdlenia, nagły zgon niemowlęcia.
                    Układ moczowy: krwio- lub krwinkomocz, leukocyturia, zespół nerczycowy, moczenie mimowolne dzienne i nocne.
                    Układ krwiotwórczy: niedokrwistość z niedoboru żelaza, trombocytopenia, leukopeni(odporne na leczenie farmakologiczne).
                    Układ kostno-stawowy: bóle stawów, obrzęki stóp, bóle mięśniowe."

                    "Zespół nerczycowy może być wywołany np .alergią na białka mleka krowiego. Świadczy o tym nasilenie białkomoczu po spożyciu mleka, często współistniejące z podwyższeniem poziomu IgE we krwi oraz dodatnim wywiadem rodzinnym.
                    Moczenie nocne może także współistnieć z nadwrażliwością pokarmową, szczególnie gdy występuje łącznie z napadami migreny, hiperkinezą lub skurczem oskrzeli. Badaniem cytoskopowym błony śluzowej pęcherza moczowego można stwierdzić jego stan zapalny, któremu towarzyszy często poliuria i dysuria."

                    "Objawy ze sfery neurologicznej i psychicznej są bardzo zróżnicowane. W grupie tej mieszczą się: zmiany usposobienia, nastroju, zaburzenia zachowania - od zachowań depresyjnych po nadpobudliwość psychoruchową, napady drgawkowe, bóle i zawroty głowy, zaburzenia snu, zaburzenia koncentracji, uwagi, pamięci, koordynacji wzrokowo-ruchowej."

                    "Kolki brzuszne niemowląt karmionych piersią wielokrotnie są spowodowane alergią na mleko krowie spożywane przez matkę. Po wprowadzeniu mieszanek mlecznych mogą wystąpić ulewania, wymioty, niechęć do jedzenia, biegunka, wodniste, tryskające stolce, często z domieszka śluzu i krwi, co może prowadzić do odwodnienia i niedokrwistości."

                    "Tzw. ciemieniucha, czyli łojotokowe zapalenie skóry polegające na nadmiernym nawarstwianiu naskórka w obrębie owłosionej skóry głowy również jest częstym objawem obecnym już u niemowląt."

                    "U dzieci starszych mleko może być przyczyną tzw, zespołu jelita nadwrażliwego, w którym naprzemiennie występują biegunki i zaparcia"

                    "Zmiany ze strony układu kostno stawowego i ruchu u dzieci starszych uczulonych na pokarmy mogą przejawiać się bólami i obrzękami stawów, bólami kończyn, podudzi."

                    "Reakcje alergiczne błony śluzowej gardła.
                    Jest to zespół objawów chorobowych wywołany nadwrażliwością pokarmową, charakteryzujący się nawrotowością takich objawów jak: pieczenie, drapanie, zasychanie, uczucie ciała obcego, okresowe zaburzenia połykania i chrypka. Często spotyka się pacjentów dorosłych lub dzieci, po kolejnej kuracji antybiotykowej z powodu "zapalenia gardła". Chorzy ci bowiem z reguły nie kojarzą powyższych objawów ze spożywanymi pokarmami."


                    NO TAAAK, ALE CO TAM PROFESOROWIE, PRZECIEŻ PRACTICANT, SNAJPER, MINNIE WIEDZĄ LEPIEJ!!!!!!!!!!!!

                    Mnie nie macie, co przekonywać, bzdurne gadanie ignorantów(nie poparte żadnymi dowodami), Wasze zacietrzewienie i uparte obstawanie przy swoim, niczym nie uzasadnionym błędnym przekonaniu jest po prostu zabawne, dlatego czasem lubię się z Wami "pokłócić", ale nie ma w tym z mojej strony, ani odrobiny złości. Lubię Was.

                    .
                    Ps.
                    Minnie, może byś wreszcie poczytała coś o alergii, bo z tego co czytałam w różnych Twoich wypowiedziach, widać, że oprócz migreny, masz jeszcze parę innych typowych objawów alergicznych.
                    Po co masz się tak z tym wszystkim męczyć!
                    Im dalej w las, tym będzie gorzej, alergia zawsze ma tendencję do pogłębiania się, jeśli nie wykluczy się przyczyny. W każdym wieku jest możliwa znaczna poprawa sytuacji, zacznij wreszcie działać, przejrzyj na oczy.
                    • "Objawy ogólnoustrojowe: zlewne poty, przewlekłe zmęczenie, nadpobudliwość, zaburzenia koncentracji, migreny, podwyższona temperatura ciała, zanurzenia rytmu serca, omdlenia, nagły zgon niemowlęcia.

                      e-kasiu, jak tak czytam to stwierdzam ze trafilas w dziesiatke zwlaszcza z tym
                      naglym zgonem niemowlecia.
                      wlasnie, jako dziecko i nastolatka przeszlam takie nagle zgony po kilka razy
                      popatrz popatrz jak sie zgadza...


                      juz ci kiedys tlumaczylam ciemna maso ze preciez wcale nie przecze ze w alergii mozna miec migrenowe bole glowy ale to wcale nie znaczy ze kazda migrena jest alergia lub od alergii!
                      idz sie wreszcie leczyc do psychiatry!

                      Minnie

                      --
                      Warto przeczytac na forum Migrena:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                      • Minniemouse,nie kop sie z koniem-sam malo ze smiechu nie 'ulalem',jak przeczytalem te wypociny.90% jest naciagana,albo wyssana z palca,reszta mocno naciagana.Troche to przypomina slawetny podrecznik urynoterapii...Widzisz,to pisza ludzie,ktorzy nie odrozniaja ''zwyklego'' bolu glowy od migerny,a alergii od nietolerancji pokarmowej,czy bloku metabolicznego /padaczka owszem,jest np.w nieleczonej fenyloketonurii-tylko,z alergia ma to tyle wspolnego,co papiez z papa.../.Olac i podpalic,generalnie...
                        • praktykancie, jak cie czytam to cieszę się, że zdecydowałeś pracować za granicą. Mam nadzieję, że nigdy na ciebie nie trafię jako pacjentka...
                          • fionka21 napisała:

                            > praktykancie, jak cie czytam to cieszę się, że zdecydowałeś pracować za granicą
                            > . Mam nadzieję, że nigdy na ciebie nie trafię jako pacjentka...

                            Skoro przechodzimy na taki poziom argumentacji...:moze nie powodem emigracji,ale w ostatecznym rozrachunku z pewnoscia znacznym ulatwieniem jest brak wspolpracy z takimi jak kasia "wiedzacymi lepiej".Duzo przyjemniej,a przede wszystkim-znacznie skuteczniej leczy sie chorego,ktory trzyma sie moich zalecen-zamiast madrzyc,a potem plakac i dziwic,ze cos nie dziala...
                            • Ależ nie masz nic do zaproponowania chłopakowi, prócz - czekaj!
                              Z objawów jasno wynika, ze nawet jeśli to mała hipochondria, to wystąpiła w trakcie, a nie przed chorobą, a raczej całym zestawem dolegliwości. W tej sytuacji doradzanie czekania świadczy o braku wiedzy, że o podejściu do pacjenta nie wspomnę.
                              • Dobra, nie ma się co spinać. ;) Practicant uświadomił mnie, że pisanie czegokolwiek na forum jest bezcelowe, nie ma sensu kontynuować tematu. Dzięki dziewczyny za chęć pomocy, dalej się będę leczył u normalnych lekarzy, na szczęście żaden z nich nie potraktował mnie jak practicant. Kasia, na pewno dam później znać jak sytuacja się rozwinęła.

                                "Jak sam twierdzi,juz byl u psychologa"

                                Może nie wyraziłem się jasno, u psychologa byłem po pierwszych ostrzejszych "jazdach" (przełom kwietnia i maja), pokrywających się z niedoborem potasu gdy kołatało i bolało mnie serce i nie umiałem sam tego uspokoić - pojechałem na pogotowie. Zgodziłem się z diagnozą lekarza że to głównie nerwica i dlatego się konsultowałem w tę stronę. Psychicznie jak najbardziej się ogarnąłem, serce było spokojne, dobrze spałem, ale nie uspokoiły się pozostałe objawy (czy też pojawiły się nowe), więc wróciłem do tematu.

                                "juz wg. pierwszego postu,niemalze cytujac: ''to wredne babsko odwazylo sie zasugerowac mi wizyte u czubkow'' "

                                versus

                                "Zasugerowała depresję i wmawianie sobie objawów. (ma trochę racji, zbyt dokładnie wsłuchuję się w swój organizm szukając przyczyn, ale czy mogłem sobie samo-wygenerować systematyczny stan podgorączkowy? Pewnie tak, ale jaka jest na to szansa, zważywszy że generalnie jestem stabilny emocjonalnie? ;)) Zaproponowała antybiotyk na zatoki ale bez żadnej gwarancji że to to."

                                Racja, NIEMALŻE cytujesz. Wielkie Dzięki, NIEMALŻE mi pomogłeś swoją aktywnością w tym temacie.

                                Pozdrawiam wszystkich!
                                • kumbajaaaa napisał:

                                  > Dobra, nie ma się co spinać. ;) Practicant uświadomił mnie, że pisanie czegokol
                                  > wiek na forum jest bezcelowe, nie ma sensu kontynuować tematu.

                                  No,pierwsza rozsadna mysl...

                                  > Dzięki dziewczyn
                                  > y za chęć pomocy, dalej się będę leczył u normalnych lekarzy, na szczęście żade
                                  > n z nich nie potraktował mnie jak practicant.

                                  Znaczy-nie powiedzial prawdy zamiast sciemniania o alergii jako przyczynie AIDS...?Chociaz,patrzac przez pryzmat uczulenia na lateks,to by nawet mialo sens...
                                  Generalnie,atakujesz bez wiekszego powodu-co tez o czyms swiadczy,wiec daruje sobie cisnacy sie ostrzejszy komentarz,a zamiast tego:glebokie przekonanie o wlasnej chorobie,wyszukiwanie objawow.To jeden z glownych objawow.Ale skoro uwazasz,ze nie masz problemu,tylko ci zli lekarze koniecznie chca Cie wyslac ''do czubkow''...Wbrew obiegowej w polsce opinii,psychiatria to tez galaz medycyny,choroba jak,przykladowo,przeziebienie,czy guz mozgu.


                                  > "Jak sam twierdzi,juz byl u psychologa"
                                  >
                                  > Może nie wyraziłem się jasno, u psychologa byłem po pierwszych ostrzejszych "ja
                                  > zdach" (przełom kwietnia i maja), pokrywających się z niedoborem potasu gdy koł
                                  > atało i bolało mnie serce i nie umiałem sam tego uspokoić - pojechałem na pogot
                                  > owie. Zgodziłem się z diagnozą lekarza że to głównie nerwica i dlatego się kons
                                  > ultowałem w tę stronę. Psychicznie jak najbardziej się ogarnąłem, serce było sp
                                  > okojne, dobrze spałem, ale nie uspokoiły się pozostałe objawy (czy też pojawiły
                                  > się nowe), więc wróciłem do tematu.

                                  Czego nie zauwazasz-cos sie zmienilo.Psychoterapia jest wazna,duzo daje-ale na dluzsza mete,nie pomaga stosowana pojedynczo.No,ale jak Ci psycholog wystarczyl i juz ''wiesz lepiej'',ze zadnej pomocy nie potrzebujesz...


                                  > "Zasugerowała depresję i wmawianie sobie objawów. (ma trochę racji, zbyt dokład
                                  > nie wsłuchuję się w swój organizm szukając przyczyn, ale czy mogłem sobie samo-
                                  > wygenerować systematyczny stan podgorączkowy? Pewnie tak, ale jaka jest na to s
                                  > zansa, zważywszy że generalnie jestem stabilny emocjonalnie? ;)) Zaproponowała
                                  > antybiotyk na zatoki ale bez żadnej gwarancji że to to."
                                  >
                                  > Racja, NIEMALŻE cytujesz. Wielkie Dzięki, NIEMALŻE mi pomogłeś swoją aktywności
                                  > ą w tym temacie.

                                  Ciekawe,ze akurat ten fragment wybierasz,akurat tak komentujesz.Jeszcze ciekawsze,iz dalsza propozycja tak bardzo Cie zirytowala.Psychiatra pewnie powiedzialby,ze to mechanizm wyparcia...
                        • practicant napisał:

                          > Minniemouse,nie kop sie z koniem-sam malo ze smiechu nie 'ulalem',jak przeczyta
                          > lem te wypociny.90% jest naciagana,albo wyssana z palca,reszta mocno naciagana.
                          > Troche to przypomina slawetny podrecznik urynoterapii...Widzisz,to pisza ludzie
                          > ,ktorzy nie odrozniaja ''zwyklego'' bolu glowy od migerny,a alergii od nietoler
                          > ancji pokarmowej,czy bloku metabolicznego /padaczka owszem,jest np.w nieleczone
                          > j fenyloketonurii-tylko,z alergia ma to tyle wspolnego,co papiez z papa.../.Ola
                          > c i podpalic,generalnie...


                          No proszę, jakich mamy "mądrych" practicantów w Polsce!
                          Ledwo practicant, a już od profesorów mądrzejszy!

                          Całe szczęście, że Cię z Polski wykopali, bo trafić na takiego lekarza, to lepiej od razu zawinąć się w białe prześcieradło i na cmentarz.
                          Chociaż prawdę powiedziawszy wątpię, w to że Ty w ogóle lekarzem jesteś, bo gdybyś NAPRAWDĘ był, to byś chociaż zielone pojęcie o alergii miał i takich nonsensów byś nie wypisywał.
                          Rzucanie nazwami chorób, ni przypiął, ni przyłatał(chcesz się pochwalić, że je znasz?), jeszcze nie czyni lekarza.
                          Nie mówiąc już o tym, że gdybyś LEKARZEM NAPRAWDĘ BYŁ, to byś się nie chwalił, że Cię pacjenci gdzieś tam wpisali jako znanego lekarza( to miał być dowód na to, że taki super jesteś?), bo by Ci Twoja moralność, etyka, sumienie itp. itd...na coś takiego nie pozwoliły, a tak, to na dupka wychodzisz po prostu.
                          Dupka, chwalipiętę, który za wszelką cenę chce poprawić swój marny wizerunek.
                          Autorytetu sobie tym, ani powagi nie dodajesz.
                          Na autorytet i szacunek trzeba sobie zasłużyć: czynami i postawą.
                          Domagając się szacunku, można go tylko bezpowrotnie stracić, nigdy zyskać.


                          Chroń nas Panie Boże przed takimi lekarzami i takimi ludźmi, wysłuchaj nas Panie!


                          Żal mi Cię, practicant.
                          Może kiedyś uda Ci się zrozumieć dlaczego.


                  • > ale Practicant i Wadera to taka sama 'ekasia' tylko z drugiego kranca kija.

                    > tacy sami ignoranci ktorzy z kolei zamiast powiedziec uczciwie
                    > "nie wiem co panu jest" - bo pacjent ma niezbicie symptomy czegos
                    > tylko nie wiadomo czego

                    > wmawiaja mu teraz hipochondrie i nerwice, i wysylaja do psychiatry.
                    > to po prostu zenada,

                    ...a kto powiedzial,ze nie wiem...?Czy ja niewyraznie pisze...?



                    Zgodnie z kodami ICD (international classification of diseases):

                    F32.0 Lagodny epizod depresyjny
                    F45.2 Nerwicowe zaburzenie hipochondryczne

                    Jak sam twierdzi,juz byl u psychologa,wiec JAKIS problem byl juz wczesniej,prywatnie bym obstawial dwubiegunowke,ale z samej anamnezy bez pelnego badania to troche wrozenie z fusow.Badz co badz,w diagnostyce roznicowej uwzglednilbym:

                    F31 – Zaburzenia afektywne dwubiegunowe ChAD I i ChAD II
                    F33 – Zaburzenia depresyjne nawracające
                    F34.0 – Cyklotymia

                    Wybacz-wyrazniej sie nie da.Chyba,ze depresja,dwubiegunowka oraz zaburzenia nerwicowe choroba NIE SA...?

                    Natomiast,nie twierdze,ze to koniecznie cos psychiatrycznego-po prostu,na to wskazuje caloksztalt dostepnych danych i zasady dobrej praktyki lekarskiej nakazywalyby zaproponowac konsultacje psychiatryczna /juz wg. pierwszego postu,niemalze cytujac: ''to wredne babsko odwazylo sie zasugerowac mi wizyte u czubkow''

                    > juz by odpieprzyli sie od czlowieka, po prostu i dali mu w spokoju szukac przyczyny swojego
                    > zlego samopoczucia

                    Zdae sie,ze niepotrzebnie-ale szuka tutaj,zamiast skupic sie na trzymaniu zalecen-co juz mowilem...

                    > w Polsce nie ma niestety Mystery Diagnosis ani Mystery ER
                    > a szkoda bo to bym im naorawde skutecznie te ich ignorancke geby pozatykalo raz a
                    > dobrze.''

                    O nie,nie,nie.Kilka razy to widzialem.Takim jak kasia daloby dodatkowa pozywke.Dla osob z poza zawodu-ciekawe,az zatyka.Pod taka publike jest to zreszta robione.Dla mnie i podejrzewam wiekszosci kolegow-nudne jak flaki z olejem.Jezeli skonczylas te studia,masz odpowiednia wiedze-i w takich programikach bardzo niewiele moze Cie zaskoczyc...
                    • > Jak sam twierdzi,juz byl u psychologa,wiec JAKIS problem byl juz wczesniej,pryw
                      > atnie bym obstawial dwubiegunowke
                      Przeczytaj to, co napisał, ułóż sobie w czasie symptomy i przestań pisać brednie.

                      ''to wredne babsko odwazylo sie zasugerowac mi wizyte u czubkow''
                      Dwa razy neurolog stwierdziła, że "chyba masz Marfana". Powiedziałam o tym swojemu docowi, na co ten pierw wybałuszył oczy, a potem powiedział: prosze o tym zapomnieć.
                      6 lekarzy ze ŚCChS z Zabrza zalecało mi ablację a ŻADEN nie zauważył, że ryzyko skończenia z rozrusznikiem, w moim przypadku jest zdecydowanie za duże. ŻADEN nie zauważył, że droga impulsu rozszczepia się, a nie jest podwójna. A starszemu prof. wystarczył rzut oka na ekg.


                      > Dla osob z poza zawodu
                      SPOZA.

                      Wiedzę masz, ale podejście do pacjenta szczylowate. A chyba cię uczono, że zaufanie pacjenta to połowa sukcesu. No chyba, ze jakieś dziwne studia kończyłeś, gdzie kształcili na lekarzy-bogów.
                      Tez się cieszę, że nie musze korzystać z twoich rad.
                      • easyblue napisała:

                        > > Jak sam twierdzi,juz byl u psychologa,wiec JAKIS problem byl juz wczesnie
                        > j,pryw
                        > > atnie bym obstawial dwubiegunowke
                        > Przeczytaj to, co napisał, ułóż sobie w czasie symptomy i przestań pisać bredni
                        > e.

                        ...przepraszam bardzo,ale wlasnie na tej podstawie stwierdzilem powyzsze...

                        > ''to wredne babsko odwazylo sie zasugerowac mi wizyte u czubkow''
                        > Dwa razy neurolog stwierdziła, że "chyba masz Marfana". Powiedziałam o tym swoj
                        > emu docowi, na co ten pierw wybałuszył oczy, a potem powiedział: prosze o tym z
                        > apomnieć.
                        > 6 lekarzy ze ŚCChS z Zabrza zalecało mi ablację a ŻADEN nie zauważył, że ryzyko
                        > skończenia z rozrusznikiem, w moim przypadku jest zdecydowanie za duże. ŻADEN
                        > nie zauważył, że droga impulsu rozszczepia się, a nie jest podwójna. A starszem
                        > u prof. wystarczył rzut oka na ekg.

                        ...juz nawet nie bede komentowal,bo musialbym Cie posadzic o konfabulacje (neurolog diagnozujacy zespol marfana?!Z jakiej bajki?!),ale odpowiedz mi tylko na jedno pytanie,odnosnie Twojego komentarza:co ma do jasnej cholery piernik do wiatraka...?Oprocz tego,ze sobie radosnie uzywasz na lekarzach...?


                        > > Dla osob z poza zawodu
                        > SPOZA.
                        >
                        > Wiedzę masz, ale podejście do pacjenta szczylowate. A chyba cię uczono, że zauf
                        > anie pacjenta to połowa sukcesu. No chyba, ze jakieś dziwne studia kończyłeś, g
                        > dzie kształcili na lekarzy-bogów.
                        > Tez się cieszę, że nie musze korzystać z twoich rad.

                        Aha,znaczy,ze jak jestem lekarzem i nie zachywam sie programem dla laikow-to mam sie za boga...?Ciekawe...

                        Ustalmy cos slonko:nie jestes moja pacjentka,ja nie jestem Twoim lekarzem,ta sama zasada tyczy kumbayaa.Dyskusja tutaj ma charakter wylacznie akademicki,przerywany szamanskimi wybrykami specjalistki,ktora blok metaboliczny uwaza za alergie /przerost prostaty i guza mozgu zreszta pewnie tez/.

                        Tak wiec:wara od mojego podejscia do pacjentow.Nie masz najmniejszego prawa jego oceniac.
                        Ci ostatni sa zreszta o dziwo calkiem zadowoleni,do tego stopnia,iz ostatnio przypadkiem odkrylem,ze pacjenci ktorych leczylem jeszcze w polsce raczyli mnie wpisac na ''znanego lekarza'' i wystawic kilkanascie conajmniej pochlebnych laurek /wierz mi-sam bylem mocno zaskoczony,ze komus chcialo sie opisywac moje poczynania.../.
                        Zawsze mnie to rozbraja.Jak nie ma argumentow w dyskusji-to zawsze,ale to zawsze pada haslo:''Ty nie jestes prawdziwym lekarzem,tylko skonczyles studia medyczne'',albo jakas inna zabawna bzdura w tym stylu.Niepojete...
                        • > musialbym Cie posadzic o konfabulacje (neur
                          > olog diagnozujacy zespol marfana?!Z jakiej bajki?!)
                          Tacy właśnie są lekarze, słonko-practikerze:)

                          >co ma do jasnej cholery piernik do wia
                          > traka...?
                          To chyba jasne. Skoro podobno bardzo dobry neurolog wygaduje takie farmazony jak powyżej, to chyba zaufanie do lekarzy powinno być ograniczone, a nie ślepe, jak sugerujesz autorowi wątku.

                          > Aha,znaczy,ze jak jestem lekarzem i nie zachywam sie programem dla laikow-to ma
                          > m sie za boga...?Ciekawe...
                          Pisząc, nie miałam na myśli żadnego programu, pojęcia nie mam, czym on jest.

                          > Tak wiec:wara od mojego podejscia do pacjentow.Nie masz najmniejszego prawa jeg
                          > o oceniac.
                          Ależ mam. Podałeś się za lekarza, chłopaka uważasz za psychicznego i hipochondryka. Jesteś chamski i arogancki. Więc albo masz dwubiegunówkę i w realu jesteś cacy, a w necie dokładnie taki, jaki dałeś się tu poznać, albo jesteś niespełnionym doc'iem, którzy chce zaimponowac gawiedzi i wypisuje na forach brednie, by podreperować swoje ego.

                          >Ty nie jestes prawdziwym lekarzem,tylko skonczyles studia medyczne'
                          Papier wszystko zniesie. Można mieć wsze tytuły, a w glowie siano. To jak z rodzicielstwem - spłodzić dziecko potrafi byle baran, być dla niego prawdziwym rodzicem - to już przerasta mozliwośći wielu.
                          To, ze skończyłęś medycynę naprawdę nie znaczy, zę potrafisz leczyć,masz podejście do pacjenta, co zresztą udowodniłes w tym wątku. Wdalęś się w pyskówkę którą sam wywołałeś, ubliżasz, wymądrzasz się, od ręki stawiasz diagnozę choroby psychicznej... MOże i nie jesteś złym lekarzem, ale na podstawie tego, czym tu się popisałeś, nie da sie wyciagnąć innych wniosków.

                          • Ach,a lecz sobie kompleksy dalej.I dalej konfabuluj-czy,mowiac prosciej-klam,wymadrzaj sie i obrazaj ludzi.Tylko,mam jedna prosbe:choroba afektywna dwubiegunowa nie ma nic wspolnego z faktem,ze ktos jest raz mily,a raz wredny.Tak wiec:
                            nie uzywaj prosze okreslen,ktorych nie rozumiesz.Bo to brzmi co najmniej zalosnie.
                  • minniemouse napisała:

                    ale Practicant i Wadera to taka sama 'ekasia' tylko z drugiego kranca kija.



                    Będę wdzięczna jeśli nie będziesz sobie wycierać ust moim nickiem, i porównywać mnie z oszołomami typu ekasia.




                    --
                    Gdybym ja był premierem, nie byłoby tej katastrofy

                    Drobiu mówię stanowcze STOP!
    • Kumbajaaaa, odezwij się , jak już będziesz wiedział coś konkretnego.
      Jak się próbuje komuś pomóc, to miło by było wiedzieć, czy się ta pomoc na coś zdała, czy była zupełnie nie trafiona.
      • widzę, że pomagasz, co za zmiana, ale od zdrowia psychicznego jest, wiadomo i tylko On może ocenić to tyle.

        Nie każdy potrafi bez emocji sprecyzować co mu dolega i dać sobie radę z tym..Przeważnie dr zwalają to wiadomo a często tak bywa, że pod płaszczykiem "nerwicy" rozwija się choroba organiczna i człowiek póżniej zostaje kaleką.

        Od szyjnego też występują takie dolegliwości, najgorsze są noce. Stres też nasila bóle itp

        Do autora - nie przyznawaj się, że byłeś u psychologa, bo na bank każdy inny dr szybko postawi Tobie diagnozę, wiesz jaką.
        --
        www.youtube.com/watch?v=xXNORt_utR8

        (*)(*)(*)
        • Agrh,znowu idolka sie odezwala...kolejna genialna...

          cccykoria napisała:

          > widzę, że pomagasz, co za zmiana, ale od zdrowia psychicznego jest, wia
          > domo i tylko On może ocenić to tyle.
          >
          > Nie każdy potrafi bez emocji sprecyzować co mu dolega i dać sobie ra
          > dę z tym..Przeważnie dr zwalają to wiadomo a często tak bywa, że pod
          > płaszczykiem "nerwicy" rozwija się choroba organiczna i człowiek póżn
          > iej zostaje kaleką.

          Jaaaasne,a jak potem depresja sie zaostrzy i chory jest po dwoch probach samobojczych to nadal bedziesz chrzanic swoje dyrdymaly o zwalaniu na ''pod plaszczykiem nerwicy''.Kim Ty wogole jestes,zeby wypisywac takie brednie...?Troche pokory,babo.


          > Od szyjnego też występują takie dolegliwości, najgorsze są noce. Stres
          > też nasila bóle itp

          A tutaj to sie normalnie noz w kieszeni otwiera.Ze co,moze jeszcze mu spondyloze szyjna wcisniesz?!
          Chlop ma 20 lat.Radiolog opisal to,co widzial-i chwala mu za to.I owszem,mozna ciagnac dalej,ze jak zaburzenia czucia i subiektywne zaburzenia sily,to mielopatia,uszkodzenie rdzenia,etc,ze rezonans mozna zrobic.Wszystko pieknie,super.Tyle,ze jezeli facet nie mial CIEZKIEGO wypadku /dziwnym trafem cos mi mowi,ze jezeli by mial,to by juz o tym pisal/,to w rezonansie nie wyjda zadne zmiany-bo ma taki kregoslup od dziecka.Jak przez ostatnie 20 lat nie mial zadnych objawow-to teraz TEZ ich nie ma,taka po prostu uroda jego kregoslupa-i koniec.Rodzinny pro forma chcial dac kolnierz,ortopeda zobaczyl i PRAWIDLOWO ocenil.Pomijam siebie-ale myslisz,ze od ortopedy tez wiesz lepiej...?


          > Do autora - nie przyznawaj się, że byłeś u psychologa,

          Jasne,po co sie przyznawac.Przeciez,najwyzej jeszcze raz zrobisz wszystkie niepotrzebne badania,stracisz mnostwo czasu i odsuniesz ewentualne leczenie w czasie.Nie ma sprawy.Ale lepiej sie nie poczujesz.

          > bo na bank każ
          > dy inny dr szybko postawi Tobie diagnozę, wiesz jaką.

          Co to u diabla ma znaczyc ''diagnoze,wiesz jaka''?!Co Ty durna babo w ogole wypisujesz za brednie?!I jak w ogole smiesz dawac takie rady?!To jakas ujma na honorze miec chorobe psychiczna?Ja dobrze wiem,ze polacy jako narod sa cywilizacyjnie kilkadziesiat lat za reszta europy-ale,bez jaj,jest granica.Wbijcie sobie wszyscy do glowy,ze psychiatria to tez galaz medycyny,chory psychicznie NIE JEST tredowaty,a poza tym-to sie da skutecznie i dobrze leczyc.

          A Ty Cykoria,spraw mi prosze przyjemnosc i nie odzywaj sie,jezeli nie masz bladego pojecia w danym temacie.Po prostu-MILCZ.
          • gdzie ja napisałam, że choroba psychiczna jest jakąś ujmą itp? Spadaj na drzewo, jak nie rozumiesz:P
            --
            www.youtube.com/watch?v=xXNORt_utR8

            (*)(*)(*)
            • No wiesz! To Pan Dochtór! Z szacunkiem do waszmości:PPP
              • Kumbajaa., jesli chodzi o borelioze to koniecznie trzeba to wyjasnic.
                90% ludzi nie ma o tym tak naprawde pojecia, z wyjatkiem tych ktorzy przez to sami przeszli
                i ktorzy sie tym naprawde interesuja i cos o tym glebiej poczytali.
                ja akurat mam kolezanke ktora na to choruje, zreszta i u ktorej zeby to zdiagnozowac trzeba bylo najpierw dopiero wywolac jakas reakcje immunologiczna -co i jak juz nie pamietam bo
                to bylo dobre kilka lat temu.
                forum.gazeta.pl/forum/w,22,123738567,123925024,Re_objawy_trudne_do_zdiagnozowania.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,22,89237475,93391173,Re_Ksiazka_Amy_Tan.html
                lekarze w 80% tez nie maja o tym zielonego pojecia i zwykle cie wysmieja,
                i poprzestaja na tescie ELISA (do d,,,) i na jednym co jest za malo, jesli masz borelioze
                juz dlugo.

                .
                koniecznie wez pod uwage ze skoro taka znana i jakby nie bylo ' przy kasie' kobieta
                jak pisarka A Tan zostala zlekcewazona pod tym wzgledem, i gdyby sama nie zaczela szukac
                co jej jest i domagac sie testowania na borelioze, to nie wiadomo czy dzis nie bylaby kaleka,
                to co dopiero zwykly smiertelnik - na co taki moze liczyc..

                A Tan nie mowi tego zeby nie podali ja do sadu, ale leczyli ja wlasnie tacy Practicanci.

                zreszta ja watpie zeby Practicant byl lekarzem, to co najwyzej pielegniarz albo salowy.
                nawet jesli i to w ogole, bo moim zdaniem to on tylko copy/paste madre zdania z 'netu.

                czy ty masz borelioze Kumbajaa czy nie to oczywscie nie wiadomo, na pewno warto dokladnie sie przetestowac zeby miec pewna diagnoze, i isc dalej w jakims kierunku.

                twoje objawy wskazuja takze na choroby reumatologiczne - na toczen, jesli masz wysypke
                to mozesz miec tez Still's - dorosla postac, sarkoidoza,
                na neurologiczne - ze wzgledu na dretwiejace rece, zwroty i bole glowy i piszczenia w uszach,

                jedno jest pewne- nie sluchaj idiotow ktorzy wmawiaja ci psychiatrow.
                tobie psychiatra nie jest potrzebny, tobie potrzebny jest dobry LEKARZ.

                Minnie





                --
                Warto przeczytac na forum Migrena:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                • minniemouse napisała:

                  > tobie psychiatra nie jest potrzebny

                  Skąd wiesz? Te kilka wypowiedzi na forum Ci wystarczyło, aby to ocenić? No to jesteś chyba genialnym psychiatrą.

                  > tobie potrzebny jest dobry LEKARZ.

                  Psychiatra to taki sam lekarz jak każdy inny.

                  S.
                  --
                  Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
                  Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
                  • Chłopak jest b.mlody, ale jego wypowiedzi świadczą o dużej dojrzałości. To nie jest ześwirowana 18-latka, ale facet o wiele mądrzejszy o wielu 40-latków.
                    Jakbyś uważnie przeczytał, to co napisał wiedziałbyś, ze coś w jego organizmie dzieje się nie tak, jak powinno, i bynajmniej nie chodzi o problemy z glową. Potas ot tak sobie nie traci się u zdrowego, młodego człowieka. Jak dodasz do tego silne osłabienie, to wybacz - gdzie tu miejsce na psychiatrę??
                    Ale to prosta diagnoza, ktora zrzuca odpowiedzialność z leczącego. Zawsze będzie przecież mozna powiedzieć, "jak do mnie trafil, to nic mu nie dolegało prócz przewrażliwienia".
                    Mnie podobnie na pogotowiui traktowano - zawsze relanium, bo wg lekarzy "już wszystko jest ok". Moje gadanie, że czuję się tak samo jak wcześniej tylko jeden skutek dawało - dostawałam relanium. Bo żadnemu piep.rzonemu konowałowi nie przyszło do głowy, ze pacjent mowi prawdę. Nie pasowało do ich diagnozy - robili ze mnie hipochondryka. Faktycznie, pogratulować samopoczucia.
przejdź do: 1-100 101-151
(101-151)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.