Obrzek mozgu Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • U chorego wystapily nagle napadowe bole glowy polaczone z utrata przytomnosci.
    Tomografia wykazala cos w rodzaju guza w trzeciej komorze w przestrzeni
    wypelnionej plynem mozgowo-rdzeniowym(przynajmniej takie mam informacje).
    Jakie sa rokowania ? Chory jest przygotowywany do operacji w trybie pilnym.
    • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.05.04, 17:06
      "Nagle" to te dolegliwosci nie wystapily, raczej nasilaly sie w ciagu ostatnich
      tygodni- miesiecy, prawda?
      Jaka operacja jest planowana? Naturalnie, ze w pierwszej kolejnosci odbarczenie
      wodoglowia, ale czy dowiesz sie czegos o histologii tego guza? Bo od tego zalezy
      rokowanie.
      • Gość: George IP: *.bsb.com.pl 24.05.04, 17:31
        Tak masz racje ... to "nagle" to nie do konca prawda bole glowy nasilaly sie
        ostatnio tylko nikt nie zakladal takiej przyczyny.Niestety niewiele jeszcze
        wiem nie chce niepokoic rodziny chorego.Zakladam tylko(moze sie myle?)ze skoro
        ten guz jest w "pustej przestrzeni" komory to stosunkowo latwo mozna go usunac
        bez szkody dla funkcji zyciowych pacjenta.Tylko skad takie objawy - wystapil
        jakis ucisk ? dlaczego obrzek ? To wszystko stalo sie tak nagle ... az trudno w
        to uwierzyc.
        • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.05.04, 17:53
          > Zakladam tylko(moze sie myle?)ze skoro
          > ten guz jest w "pustej przestrzeni" komory to stosunkowo latwo mozna go usunac
          > bez szkody dla funkcji zyciowych pacjenta.

          Nie bardzo. Trudno wlasciwie o gorsza lokalizacje. Trzecia komora to niby "pusta
          przestrzen", ale fizjologicznie jest ona bardzo waska- pojedyncze milimetry,
          lezy gleboko w mozgu (zatem cos trzeba przeciac, zeby sie tam dostac), no i ma
          bardzo wrazliwe na uszkodzenia sasiedztwo. Robota zegarmistrza to praca mlota
          pmeumatycznego w porownaniu z operacja tej okolicy. Stad pytanie czy w ogole
          bedzie sie rozwazac chirurgiczne usuniecie guza. Biopsja stereotaktyczna na
          pewno tak- wtedy bedzie wiadomo w przyblizeniu co to za guz, a stad: jak szybko
          bedzie rosl, czy bedzie naciekal i niszczyl otoczenie i czy np jest podatny na
          naswietlania.

          > Tylko skad takie objawy - wystapil jakis ucisk ? dlaczego obrzek ?

          W komorach bocznych mozgu sa sploty naczyniowki, ktore produkuja plyn mozgowo-
          rdzeniowy. Ten plyn normalnie przeplywa do komory trzeciej, potem czwartej i
          dalej przez otwory w pniu mozgu do przestrzeni plynowych wokol mozgu i rdzenia.
          Ta droga zostala zatkana. Plyn gromadzi sie w komorach bocznych, rozdymajac je.
          Pojawia sie wodoglowie. Cisnienie w komorach wzrasta, powodujac jakby
          "nasiakanie" mozgu plynem- to ten obrzek. Pierwsza pomoc polega na odprowadzeniu
          nadmiaru plynu przez dren zalozony do komory bocznej. To jest niewielki zabieg.
          No i potem trzeba pomyslec co dalej. Ale to, jak pisalem, zalezy od rodzaju
          guza, ale takze wieku i stanu ogolnego pacjenta.
          • Gość: George IP: *.bsb.com.pl 24.05.04, 18:21
            Doki - bardzo dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz.Co prawda nie sa to dobre
            wiadomosci ale pozostaje miec nadzieje ze silny organizm wiedza i wprawna reka
            chirurga doprowadza do szczesliwego finalu.
          • Gość: dradam IP: *.direcpc.com 24.05.04, 18:30
            elegancko i zrozumiale napisane !
    • Zaznaczę dla porządku - nie jestem lekarzem, miałam za to w rodzinie osobę z
      guzem mózgu. Myślę, że sama wiadomośc o przygotowywaniu do operacji jest już
      pomyślną wieścią - najgorzej, gdy lekarze od razu stwierdzają, że albo guz jest
      w ogóle nieoperacyjny (np. taka okolica), albo że już nie ma sensu delikwenta
      męczyć, bo zmiany sa zbyt zaawansowane. Zatem - bądź dobrej myśli!


      Trzymam kciuki
      Mary_ann
    • Gość: Piotr ZIeliński IP: *.amg.gda.pl 25.05.04, 09:20
      Najczęściej są to guzy łagodne. Może to być torbiel koloidowa, wtedy szansa na
      wyleczenie jest bardzo duża. Może to też być guz rosnący od strony przysadki
      mózgowej, ale wtedy nasilałyby się raczej problemy ze wzrokiem.

      Operacja najczęściej polega na usunięciu guza i odblokowaniu dróg krążenia
      płynu w mózgu. To, co się wycina, wysyła się do badania histopatologicznego.
      Wynik tego badania powie ostatecznie, co to za choroba.

      Nie wykonuje się najpierw leczenia wodogłowia, a potem leczenia guza (jak
      sugeruje Doki), tylko najlepiej od razu usunąć guza, co odblokowuje wodogłowie
      za jedną operacją.

      Napisz, jak będzie coś dalej wiadomo.

      Pozdrawiam

      Piotr Zieliński
      Klinika Neurochirurgii AM Gdańsk
      www.neurochirurgia.2p.pl
      • Gość: Doki IP: *.241.81.adsl.skynet.be 25.05.04, 16:26
        > Nie wykonuje się najpierw leczenia wodogłowia, a potem leczenia guza (jak
        > sugeruje Doki), tylko najlepiej od razu usunąć guza, co odblokowuje wodogłowie
        > za jedną operacją.

        Widac co kraj to obyczaj. Tu chirurg najpierw odbarczylby wodoglowie, a juz na
        pewno nie zaczynalby trepanacji w trybie pilnym wsrod objawow nadcisnienia
        srodczaszkowego i obrzeku mozgu.
        • Gość: Piotr Zieliński IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.04, 18:15
          Na razie dość mało wiemy o tym guzie, może poczekajmy na wynik badania
          histologicznego :) W każdym razie życzę choremu w tym przypadku, żeby to była
          właśnie torbiel koloidowa, a nie nic innego. Taka torbiel przemieszcza się dość
          łatwo w komorze trzeciej, okresowo przyblokowując przepływ płynu, co daje
          napadowe bóle głowy z utratą przytomności, mijające po odblokowaniu płynu.
          Wtedy często w momencie przyjęcia pacjent nie ma wodogłowia, a zagrożenie
          wodogłowiem, i jest czas na przygotowanie do operacji. Jeżeli guz jest innego
          rodzaju i daje na stałe wodogłowie, to wtedy masz rację.

          Pozdrawiam

          Piotr Zieliński
          www.neurochirurgia.2p.pl
          • Gość: George IP: *.bsb.com.pl 25.05.04, 19:35
            Piotrze - jest dokladnie tak jak pisales tzn byla to torbiel koloidowa
            blokujaca przeplyw plynu.Koloidowa to domyslam sie wypelniona polplynna
            substancja stosunkowo latwa do usuniecia.Tak do konca to nawet nie wiem czy na
            pewno byla w trzeciej komorze.Pierwsze badanie TK wskazalo wlasnie na trzecia
            komore ale mysle ze zrobiono tez RM i na podstawie tego ostatniego podjeto
            stosowne dzialania.Tak czy inaczej odblokowano przeplyw plynu a material
            wyslano do badania histo(pato)logicznego :)Mam nadzieje ze to tylko formalnosc
            i nalezy sie spodziewac tylko dobrych wiadomosci.Chory odzyskal przytomnosc
            poznal zone funkcje zyciowe w normie ma nawet niezly apetyt :)
            Jest b. niespokojny niewiele pamieta nie bardzo wie co sie z nim dzialo w ciagu
            ostatnich dni.Stad moje pytanie - jak dlugo taki stan potrwa ?
            Czy jest szansa ze wszystko szybko wroci do normy i cale to zdarzenie bedzie
            tylko przykrym wspomnieniem ? Czy istnieje realna grozba powiklan a jesli tak
            to jakich ?
            • Gość: Piotr Zieliński IP: *.amg.gda.pl 26.05.04, 08:25
              Po takich operacjach dochodzi się do siebie około miesiąca. Życzę wam
              cierpliwości i wszystkiego dobrego, a także dobrego wyniku badania TK głowy
              kontrolnego (zawsze się robi po operacji) oraz dobrego wyniku MRI głowy za rok
              (często na wszelki wypadek zleca się to badanie, żeby "dmuchać na zimne",
              chociaż raczej będzie już dobrze).

              Pozdrawiam

              Piotr Zieliński
              Klinika Neurochirurgii AM Gdańsk
              www.neurochirurgia.2p.pl
              www.filiface.com
              • Gość: ADA IP: *.wroclaw.mm.pl 26.05.04, 08:40
                Czy mogłabym zająć chwile?
                Przepraszam autora wątku, że wchodzę tu ze swoim problemem, ale chciałam
                zapytać specjalistę.
                Mój Mąż miał trzy lata temu poważny uraz głowy z obrzekiem, płynotokiem,
                krwiakiem...
                Opisałam to w wątku na tym forum:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=10925774&a=10934259
                Mąż nie miał operacji. Kości zarosły mu sie same. I ciągle mnie dręczy pytanie
                czy to nie zaskutkuje źle w przyszłości...
                Czy są jakieś statystyki mówiące na ile trwałe może być takie samoistne
                zespolenie, zrośnięcie się kości czaszki?

                • Gość: Piotr Zieliński IP: *.amg.gda.pl 26.05.04, 11:32
                  Przeczytałem tylko ten pierwszy list, nie czytałem dalszych odpowiedzi, ale
                  chętnie wyjaśnię, o co chodzi. Oczywiście z zastrzeżeniem, że mogę się mylić i
                  nie powinienem wydawać opinii o postępowaniu, jeśli tam nie byłem, nie badałem
                  i nie widziałem zdjęć.

                  W mojej ocenie błędu nie popełniono i żadne inne postępowanie nie zwiększyłoby
                  szansy na powrót do zdrowia. Chory prawdopodobnie nie wymagał operacji w trybie
                  pilnym ani późniejszym (chociaż to zależy od wielkości krwiaka, ale krwiaki
                  śródmózgowe pourazowe nieczęsto wymagają takiego leczenia). Pourazowe płynotoki
                  nosowe zotawia się na dwa tygodnie, powinny się same wyleczyć. Jeżeli po takim
                  czasie płynotok nie ustanie lub jeśli stwierdzi się zapalenie opon, wtedy w
                  trybie "planowym" rozważamy operację. Operacja jest też ryzykiem i ma swoje
                  skutki uboczne, dlatego jest ostatecznością.

                  > "Dodam, że nazajutrz po przyjęciu na N-CH rozmawiałam z ordynatorem tego
                  oddziału i On powiedział mi wtedy, że mojemu Mężowi bezpowrotnie odebrano
                  szansę na przeżycie na tym pierwszym oddziale, że w takiej sytuacji liczy się
                  czas i operację należało wykonać do 6 godzin po urazie. Że ewidentnie z winy
                  lekarzy, którzy uzurpują sobie prawo do przejmowania najcięższych przypadków, a
                  tak naprawdę nie mogących im pomóc, mój Mąż nie ma większych szans na
                  przezycie. Inaczej gdyby od razu trafił do nich. "

                  Lekarz tak nie mógł się wypowiedzieć, ponieważ jest to jawnie sprzeczne z
                  Kodeksem Etyki Lekarskiej i z normalnymi zasadami zdrowego rozsądku i dobrego
                  wychowania. Musiało to być nieporozumienie.

                  > że Mąż nie dostaje żadnych środków przeciwbólwych, bo
                  nie mają. Wypisał mi lekarz receptę i kupiłam sama w aptece relanium.

                  To jest też niemożliwe, zreszta relanium nie jest lekiem przeciwbólowym.

                  > Potem któregoś dnia przychodzi siostra oddziałowa i mówi, tak:" Czy może pani
                  załatwić lek DIURAMID-lek przeciw obrzękowi mózgu, bo nam sie kończy i BĘDZIEMY
                  MUSIELI PRZERWAĆ KURACJĘ PANI MĘŻOWI". Ot, tak po prostu, jakby leczył tam

                  W to też raczej trudno uwierzyć, sądzę, że jest to nieporozumienie, zresztą
                  diuramidu nie stosuje się rutynowo itd, więcej nie mogę napisać, bo mnie też
                  obowiązuje Kodeks Etyki Lekarskiej.

                  Pozdrawiam

                  Piotr Zieliński
                  Klinika Neurochirurgii AM Gdańsk
                  www.neurochirurgia.2p.pl
                  www.filiface.com
                  • Gość: ADA IP: *.wroclaw.mm.pl 26.05.04, 12:05
                    Dziękuję za wyjaśnienie, chociaż nie zaspokoiło to mojej ciekawości, ani nie
                    zmniejszyło obawy o zdrowie Męża w przyszłości. W tamtym szpitalu powiedziano
                    mi, że takie kości zrośnięte samoistnie mogą peknąć np. na skutek urazu w
                    przyszłości. Chciałam wiedzieć czy miał Pan do czynienia z takimi przypadkami.

                    > A co do pozostałej części wypowiedzi to zapewniam, ze to nie są żadne
                    > nieporozumienia, żadne zwidy i majaki, wytwory mojej wyobraźni...
                    > W mojej ocenie błędu nie popełniono i żadne inne postępowanie nie
                    zwiększyłoby
                    > szansy na powrót do zdrowia.
                    Nie jestem lekarzem, ale w tamtym wątku wypowiadali sie też lekarze...
                    wielokrotnie mówiono mi, że to ewidentne zaniedbanie..

                    Proszę mi nie mówić, że to niemożliwe.
                    Mogę podać dokładną datę kiedy tę receptę realizowałam i adres apteki.
                    Mogę wskazać osobę, poważaną i ogólnie znaną w tym mieście, która mi owy
                    francuski odpowiednik leku dostarczyła na oddział, wprost do rąk ordynatora
                    oddziału Neurochirurgii. Zresztą cały zapas innych leków.
                    Tak dokładnie było. Niestety tak a nie inaczej. Ja jestem żoną, ze mną
                    rozmawiał ordynator tego oddziału i nie ma najmniejszej możliwości, ze coś
                    zostało zafałszowane, przeinaczone, przekręcone... Oczywiście, że brzmi
                    nieprawdopodobnie, ale tak się zdarzyło.
                    W którymś poście podałam adres gdzie dokładnie taką opiekę zapewniają.
                    Podałam adres... z całą odpowiedzialnością, oczywiście.
                    A że nie starczyło mi siły, pieniędzy i wiary w sens, że ta walka zakończyłaby
                    się sprawiedliwym orzeczeniem...? To z pewnością z korzyścią dla mojego
                    zdrowia... psychicznego. Ciężko mieć po tym doświadczeniu wiarę w lekarza,
                    poczucie bezpieczeństwa.. Ale nie daje mi spokoju myśl, że nie wyszło to z
                    korzyścią dla innych pacjentów tego oddziału, którzy mogą mieć mniej szczęścia
                    niż mój Mąż... wtedy gdy trafił pod "opiekę" tamtych ludzi...
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: Piotr Zieliński IP: *.amg.gda.pl 26.05.04, 13:16
                      Przeczytałem teraz wszystkie listy w tamtym wątku.

                      Podtrzymam swoją opinię, że jednak wykonanie badania TK głowy w tym przypadku
                      prawdopodobnie niczego nie zmieniło w postępowaniu ani w rokowaniu - jedyne, co
                      zrobiono, z tego, co zrozumiałem, to założono drenaż lędźwiowy, jak stwierdzono
                      obrzęk i płynotok. Jednak często tego NIE TRZEBA robić, a jedynie czekać, aż
                      płynotok sam ustanie. Krwiaka śródmózgowego też nie operowano - bo tego
                      najczęściej nie wymaga.

                      Nie znalazłem danych co do ryzyka zapalenia opon po ustaniu płyntoku, poza
                      takimi, że to ryzyko zapalenia opon po urazie utrzymuje się przez kilkadziesiąt
                      lat (oserwowano zapalenie opon nawet po 24 latach od urazu). Jednak uznaję, że
                      ryzyko operacji przewyższa możliwe korzyści, jeżeli rana jest zagojona, nie ma
                      płynotoku ani zapalenia opon, ani cech powietrza śródczaszkowo w badaniu TK.

                      Jedyne zastrzeżenia można mieć do postępowania personelu wobec rodziny chorego,
                      ale przy ty wszystkich emocjach po wypadku wiele niepotrzebnych słów pada nie
                      tylko ze strony personelu, ale i rodzin chorych.

                      Wręczenie łapówki ordynatorowi jest karalne, ale czy było potrzebne? Czy
                      cokolwiek zmieniło w efekcie końcowym? Zdarza się, że pacjenci niepostrzeżenie
                      zostawią "kopertę" na biurku i potem oczekują cudów. Mam nadzieję, że obecnie
                      chory dość dobrze funkcjonuje samodzielnie. Złamania się zarosły bez operacji,
                      krwiak się wchłonął.

                      Pozrawiam

                      Piotr Zieliński
                      Klinika Neurochirurgii AM Gdańsk
                      www.neurochirurgia.2p.pl
                      www.filiface.com
                      • Gość: ADA IP: *.wroclaw.mm.pl 26.05.04, 14:26
                        No chyba jest Pan lekarzem, chociaż po tym co słyszę zastanwaiam sie dlaczego
                        takie zdania padają z ust lekarza. Ja wiem, że... kodeks (bardziej ten, który
                        każe lekarzom bronić się wzajemnie do upadłego), że... zasady dobrego
                        wychowania, o których Pan wspomniał w poprzednim poście nie pozwalają Panu nic
                        wytknąć kolegom, lub chociażby obiektywnie ocenić sytuację.
                        Nim o coś Pana najserdeczniej poproszę, to zapytam tylko czy narastający obrzęk
                        mózgu, zwiększająca sie ilość powietrza pod czaszką nie doprowadziłyby do
                        wgłobienia mózgu? Tak to chyba fachowo sie nazywa.

                        Ja wręczyłam łapówkę bo zostało to na mnie wymuszone. Nie zostawiłam niczego
                        niepostrzezenie na biurku tylko wręczyłam "doktorowi" do ręki i w tym momencie
                        została przez niego wydana dyspozycja wykonania pierwszego TK. Dopiero wtedy
                        podjęto działania mające na celu postawienie diagnozy i od tej pory zaczęto
                        mojego Męża ratować, leczyć...
                        Wyjasnię, ze pieniądze zostały wręczone ordynatorowi Oddziału Leczenia Urazów
                        Wielonarządowych a nie ordynatorowi Neurochirurgii!!!

                        > Wręczenie łapówki ordynatorowi jest karalne, ale czy było potrzebne? Czy
                        > cokolwiek zmieniło w efekcie końcowym?
                        Mąż przezył właśnie dlatego, ze w ostatnim niemal momencie zastosowano
                        odbarczenie, drenaż. A zastosowano to leczenie, ponieważ zdiagnozowano jego
                        stan dopiero po wykonaniu TK. Natomiast TK wykonano dopiero po tym gdy
                        wręczyłam, długo oczekiwane, pieniądze. Związek jest ewidentny.

                        Trochę mi niezręcznie, ale polecę pozycję biegłych sądowych.
                        "Urazy czaszki i mózgu. Rozpoznawanie i opiniowanie" Jan Głowacki, Zdzisław
                        Marek.
                        • Gość: Piotr Zieliński IP: *.amg.gda.pl 26.05.04, 14:39
                          Proponuję dalszą dyskusję drogą prywatną, mój adres: pziel@amg.gda.pl.

                          Tak, jestem lekarzem, ale obiektywnie staram się wytłumaczyć (przy
                          wcześniejszych zastrzeżeniach), że na podstawie przekazanych informacji mogę
                          stwierdzić, że założony drenaż niekoniecznie uratował życie chorego. Zazwyczaj
                          nie zakłada się drenażu przy obrzęku mózgu i wgłabianiu, konieczności
                          odbarczania itd. Włącza się leczenie przeciwobrzękowe. Tutaj drenaż założono -
                          wg mojego rozeznania - z powodu płynotoku nosowego, ale najczęściej i to nie
                          jest to konieczne. Po prostu nie zostałem przekonany, że wynik badania TK
                          uratował tutaj życie.

                          POzdrawiam i zapraszam do dyskusji prywatnej, bo odbiegliśmy od interesujacego
                          wątku.

                          Piotr Zieliński
                          Klinika Neurochirurgii AM Gdańsk
                          pziel@amg.gda.pl

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.