Koszmar w szpitalu na Płockiej w Warszawie Dodaj do ulubionych


Piszę, bo jestem roztrzęsiona zachowaniem pesonelu w tym "szpitalu". Moja ciocia po operacji usunięcia płatu płuca z powodu nowotworu leży teraz w praktycznie beznadziejnym stanie na OIOM-ie - z podejrzeniem sepsy. Po samym zabiegu czuła sie stosunkowo dobrze, ale z każdym dniem jest stan się pogarszał - miała potworne mdłości - nic nie mogła zjeśc - próbowała, ale wszystko od razu zwracała. Po dwóch dniach ubłagaliśmy "pielęgniarki" o coś przeciw mdłościom - dostaliśmy połamany czopek, który miałam sama zaaplikować!!!!!! Kolejnego dnia zasugerowaliśmy kroplówkę - ciocia praktycznie nie piła i nie jadła od trzech dni - "pielęgniarka"powiedziała, że kroplewkę to daje sie po operacji, a po trzech dniach pacjent powinienn już sam jeść - a kiedy nie jest w stanie? - to trzeba zmusić rzuciał na odchodnym przedstawicielka służby zdrowia!!! Lekarze nie udzialali informacji, odsyłali jeden do drugiego, koszmar. Piątego dnia ciocia z niewydolnością krążenia i oddychania trafiła na intensywną terapię, okazało się też, że jest niewydolnośc nerek. Stan bardzo ciężki - personel OIOMu nie wierzył, że pacjentka trafia do nich ze szpitala, dlaczego nie dostawał kroplówki, dlaczego nie zainteresowano się mdłościami, które często wskazują na wysiadające nerki, sam przebieg operacji tez zawiera kilka niedopowiedzianych spraw - jeden z lekarzy mówił o dużej utracie krwi i konieczności transfuzji, drugi nic o tym nie wiedział i stwierdziła, że jakiś cyt. duren z OIOMu nie wie co gada......
W samym szpitalu panuje nieziemski syf - w "toalecie" dla pacjentów jest śmierdzący sedes, brak papieru, mydła i ciepłej wody(!!!!) - a jeszcze kilka dni temu słyszałam o badaniach, które potwierdzają, że ponad 50% zakażeń szpitalnych dało by się uniknąć, gdyby personel dbała o higienę.

Wiel wskazuje na to, że ciocia tego nie przetrwa. Poszła do szpitala w bardzo dobrej formie, bez żadnych objawów nowotworu, który stwierdzono - operacja miała zapewnić jej jeszcze kolejne lata życia, a najpewniej jej tego pozbawiła. Wiem, że czasami coś sie po prostu wydarza, bez niczyjej winy. Ale w tym przypadku makabryczne podejście "lekarzy", "pelęgniarek, i ogólnie panujący MEGA SYF musiały zrobić swoje.
Przestrzegam przed tym szpitalem. Nie wiem, dlaczego ciocia była tam operowana, chyba skierował ją tam jej lekarz, który wyciągnął od niej na prywatne wizyty grube tysiące, a po operacji nie zainteresował się nią zupełnie i był nieuchwytny......


Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.