Dodaj do ulubionych

Urynoterapia - leczenie moczem

IP: *.chello.pl 12.06.04, 18:08
Ciekaw jestem Waszych opinii na temat terapi moczem ( urynoterapii ).
Podobno to najstarsza forma leczenia na świecie znana już od tysięcy lat.
Są o niej wzmianki we wszystkich księgach medycznych pochodzących z dawnych
czasów. Jest o niej mowa w Bibli i starych księgach hinduistycznych i
buddyjskich. Słyszałem, że wiele osób ją stosuje, ale bardzo niewielu się do
tego przyznaje.
Edytor zaawansowany
  • Gość: eM IP: *.home.cgocable.net 12.06.04, 18:39
    Czy moglbys zacytowac wzmianki o ktorych piszesz ze wszystkich!! ksiag
    medycznych dawnych czasow , Bibli , starych ksiag hinduistycznych i
    buddyjskich .



  • Gość: axis IP: *.chello.pl 12.06.04, 19:56
    Pij wodę z własnej cysterny
    tę, która płynie z twej studni.
    Na zewnątrz mają bić twoje źródła?
    Tworzyć na placach strumienie?
    Niech służy dla ciebie samego,
    a nie innym wraz z tobą
    Księga przysłów, 5-15.
  • Gość: eM IP: *.home.cgocable.net 12.06.04, 20:20
    Tylko tyle ze wszystkich starych ksiag ? , a co mowia hinduistyczne i
    buddyjskie na ktore sie powolujesz ?.
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 12.06.04, 21:34
    Gość portalu: axis napisał(a):

    > Pij wodę z własnej cysterny
    > tę, która płynie z twej studni.
    > Na zewnątrz mają bić twoje źródła?
    > Tworzyć na placach strumienie?
    > Niech służy dla ciebie samego,
    > a nie innym wraz z tobą
    > Księga przysłów, 5-15.

    I to jest, Twoim zdaniem, o urynoterapii???

    bible.gospelcom.net/cgi-bin/bible?passage=PROV+5&language=polish&version=POLISH

    Nie krepuj sie, pociagnij ten fragment dalej, to bedzie wiadomo, ze chodzi o cos
    zupelnie innego:

    18 niech źródło twe świętym [5] zostanie,

    znajduj radość w żonie młodości.
    19 Przemiła to łania i wdzięczna kozica [6] ,

    jej piersią upajaj się zawsze,

    w miłości jej stale czuj rozkosz!
    20 Po cóż, mój synu, upajać się obcą

    i obejmować piersi nieznanej?


    Zawsze twierdzilem, ze w Biblii mozna znalezc cytat na poparcie absolutnie
    kazdej tezy. Wystarczy wyrwac go z kontekstu...

    A urynoterapia jest bez sensu.


    skepdic.com/urine.html
  • gajbaj 19.06.04, 01:22
    > A urynoterapia jest bez sensu.
    Czytam to wyznanie następująco:
    1. Jestem przeciwnikiem urynoterapii, bo:
    2. Nie mam w zakresie urynoterapii żadnych odpowiedzialnych własnych hipotez ani
    żadnych osobistych doświadczeń;
    3. Włączyłem się do dyskusji bo wydawało mi się, że wystarczy tupnąć nogą, żeby
    mieć rację, a lubię myśleć, że mam rację;
    4. Nie wiedziałem, że sensu trzeba dociekać latami oraz, że sens jest wynikiem
    poziomu rozumienia czegoś, a nie wynikiem decyzji jakiejś większości albo tych,
    których z jakiegoś powodu uważam za autorytet;
    5. Nie zamierzam poświęcić odpowiednio wiele czasu na rzetelne osobiste
    przekonanie się czy urynoterapia jest skuteczna i w jakim zakresie, i nie chcę
    się do tego przyznać;
    6. Wygodnym usprawiedliwiam mojej aktualnej i przyszłej ignorancji jest
    przypisanie urynoterapii tego, na co sam faktycznie cierpię, mianowicie: braku
    sensu.
    Reasumując: sens jest poczuciem pewności opartej na przeżyciu, które jest
    prawdą. Brak sensu jest znakomitym punktem wyjściowym do poszukiwania i
    ustalania prawdy, która nie przychodzi z zewnątrz lecz musi dojrzewać w każdym
    człowieku na jego własną odpowiedzialność.

    Forum niestety wprowadza w tym zakresie złudne nadzieje. Niewiele tu chęci
    wzajemnego poszukiwania, doradzania, wspierania się. Jest to po prostu zabijanie
    czasu, dokopywanie sobie nawzajem, przy pomocy prymitywnych argumentów i
    wyszukanej techniki.

    Być może urynoterapia ma sens dla tych, którzy ją stosują, a nie ma dla tych,
    którzy tego nie czynią. Zatem i tak nie absolutnie!

    Serdecznie pozdrawiam!
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.06.04, 08:28
    Belkot, kolego gabaj. "sens jest poczuciem pewności opartej na przeżyciu".
    Bzdura. Sens jest tym, co mozna znalezc w naukowym, racjonalnym wyjasnieniu
    jakiegos zjawiska. Jezeli jakies zjawisko nie ma naukowego wyjasnienia, to
    znaczy, ze jeszcze go nie ma, ale bedzie mialo (gdy nauka do tego dojdzie), albo
    miec nie moze. Ta ostatnia kategoria zjawisk jest bez sensu i do tej kategorii
    nalezy urynoterapia.

    > Być może urynoterapia ma sens dla tych, którzy ją stosują, a nie ma dla tych,
    > którzy tego nie czynią. Zatem i tak nie absolutnie!

    Tez belkot. Ludzie postepuja bez sensu, pijac mocz i tyle.
  • Gość: are IP: *.clubnet.pl 12.06.04, 18:48
    pare tygodni temu byl dlugi watek o tym z duza l. infos. poszukaj na forum.
    mozesz tez popytac na forum med naturalna w prywatnych
  • vitalia 12.06.04, 19:07
    No cóż wtedy raczej nie było aptek ,,,to co mieli to stosowali.
    --
    Gdynia moja miłość..
  • Gość: are IP: *.clubnet.pl 12.06.04, 19:52
    > No cóż wtedy raczej nie było aptek ,,,to co mieli to stosowali.

    To nie ma znaczenia dla chorego co stosuje, byle bylo skuteczne.
  • Gość: are IP: *.clubnet.pl 12.06.04, 22:04
    na grupie alt.health.fasting czy jakos tak mozna znalezc opis glowdowki
    urynowej. ja juz zapomnialem linkla.
  • Gość: poldek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 00:14
    Pogromca nr. 1 raka na świecie, dr. Burzyński posiadający w usa wielki instytut
    naukowo -badawczo -leczniczy, leczy swoich pacjentów właśnie związkami
    wyodrębnionymi z ludzkiego moczu /!!!/ tzw. antyneoplastonami.
    Leczy z wielkim powodzeniem.
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 13.06.04, 07:55
    Gość portalu: poldek napisał(a):

    > Pogromca nr. 1 raka na świecie, dr. Burzyński posiadający w usa wielki instytut
    >
    > naukowo -badawczo -leczniczy, leczy swoich pacjentów właśnie związkami
    > wyodrębnionymi z ludzkiego moczu /!!!/ tzw. antyneoplastonami.
    > Leczy z wielkim powodzeniem.

    Czyzby? To dlaczego trzeba bylo go sadownie powstrzymywac od szerzenia
    szarlatanerii?

    www.quackwatch.org/04ConsumerEducation/News/burzynski.html
  • vlad_palovnik 13.06.04, 09:21
    Gość portalu: Doki napisał(a):

    > Czyzby? To dlaczego trzeba bylo go sadownie powstrzymywac od szerzenia
    > szarlatanerii?
    >

    Klamiesz facet.
    Ciemnogród od wieków niechętny nowym, światłym ideom,nie powstrzymał na
    szczęście dr Burzyńskiego.Owszem, mial On w stanach glosny proces,o używanie
    lekow niedopuszczonych przez oficjalne urzędy, ale proces ten wygral i dzis
    legalnie leczy ludzi swoim lekiem.Wstawiły się za Nim bowiem setki wyleczonych
    przez niego pacjentow, byly glosne transmitowane na caly swiat -pikiety
    popierajace doktora.
    Suma sumarum, dziś jest On uznanym i szanowanym naukowcem, za którego
    przemawiają uratowani z ramion smierci ludzie.

    A drobne zrzędy niech sobie zrzędzą, taka ich widać rola.

    :D
  • maszar 13.06.04, 10:06
    vlad_palovnik napisał:

    " Suma sumarum, dziś jest On uznanym i szanowanym naukowcem"

    Byłbym wdzięczny za informacje, jaka poważna instytucja naukowa
    uznała "dokonania" pana Burzyńskiego - ja jakoś nie mogę sobie przypomnieć.
    Jest dochodowym szarlatanem - to owszem, ale naukowcem???

  • Gość: Doki IP: *.15-200-80.adsl.skynet.be 13.06.04, 11:29
    > uratowani z ramion smierci ludzie.

    A ja na to: guzik prawda.

    Burzynski w tym jest lepszy od Kwasniewskiego, ze przynajmniej publikuje cos,
    choc nie zawsze sa to peer- reviewed journals. Na przyklad

    Burzynski SR. The present state of antineoplaston research (1). Integr Cancer
    Ther. 2004 Mar;3(1):47-58. ABSTRACT: Antineoplastons work as molecular switches,
    which regulate expression of genes p53 and p21 through demethylation of promoter
    sequences and acetylation of histones. They also inhibit the uptake of
    growth-critical amino acids, such as 1-glutamine and 1-leucine in neoplastic
    cells. Phase II trials indicate efficacy of antineoplastons in low-grade glioma,
    brain stem glioma, high-grade glioma, adenocarcinoma of the colon, and
    hepatocellular carcinoma. The best results were observed in children with
    low-grade glioma, where 74% of patients obtained objective response, and in
    patients with adenocarcinoma of the colon with liver metastases whose survival
    rate of more than 5 years is 91% versus 39% in controls on chemotherapy. Gene
    array studies will explain antineoplaston-induced changes in gene expression.

    Albo:

    Burzynski SR, Lewy RI, Weaver RA, Axler ML, Janicki TJ, Jurida GF, Paszkowiak
    JK, Szymkowski BG, Khan MI, Bestak M. Phase II study of antineoplaston A10 and
    AS2-1 in patients with recurrent diffuse intrinsic brain stem glioma: a
    preliminary report. Drugs R D. 2003;4(2):91-101. ABSTRACT: OBJECTIVE: A phase II
    study of antineoplaston A10 and AS2-1 was conducted to evaluate the
    antineoplastic activity in patients with recurrent diffuse intrinsic brain stem
    glioma. PATIENTS AND METHODS: This report describes the results of treatment of
    the first 12 patients admitted to the study. Patients received escalating doses
    of antineoplaston A10 and AS2-1 by intravenous bolus injections. The median
    duration of treatment was 6 months and the average dosage of antineoplaston A10
    was 11.3 g/kg/day and of antineoplaston AS2-1 0.4 g/kg/day. Responses were
    assessed by gadolinium-enhanced magnetic resonance imaging of the head. RESULTS:
    Of ten evaluable patients, complete response was determined in two cases (20%),
    partial response in three (30%), stable disease in three (30%) and progressive
    disease in two (20%). Survival at 2 years was 33.3%. Currently, of all 12
    patients, two (17%) were alive and tumour free for over 5 years since initial
    diagnosis; one was alive for more than 5 years, and another for more than 4
    years from the start of treatment. Only mild and moderate toxicities were
    observed, which included three cases of skin allergy, two cases of anaemia,
    fever and hypernatraemia, and single cases of agranulocytosis, hypoglycaemia,
    numbness, tiredness, myalgia and vomiting. CONCLUSION: The results of this study
    compared favourably with the responses of patients treated with radiation
    therapy and chemotherapy. The study continues with accrual of additional patients.

    Tylko ze jest tez:

    Hammer MR, Jonas WB. Managing social conflict in complementary and alternative
    medicine research: the case of antineoplastons. Integr Cancer Ther. 2004
    Mar;3(1):59-65. ABSTRACT: From December 1991 to December 1995, the National
    Cancer Institute (NCI) initiated phase II clinical trials of A10 and AS2-1
    (antineoplastons) infusions in patients with diagnosed primary malignant brain
    tumors. Four years and more than a million dollars later, these studies were
    stopped before it was possible to determine the effectiveness of
    antineoplastons. Both NCI and Dr Burzynski, the developer of antineoplastons,
    accused one another of attempting to undermine the project. In an effort to
    determine why this study failed to be completed, the director of the National
    Institutes of Health Office of Alternative Medicine (OAM), who sponsored the
    study, commissioned a detailed analysis of the conflicts that led to the study's
    closure. The intent was to understand the social dynamics surrounding this
    failed study and to develop a method for managing and possibly preventing such
    failures in the future. This clinical trial was extremely complex and
    comprehensive. It involved hundreds of memoranda, letters, and telephone and fax
    correspondence among a wide number of parties over a 4-year period. All
    correspondence and other documents from the OAM as well as documentation from
    NCI were thoroughly examined. In addition, in-depth interviews with key
    individuals involved in the antineoplaston study were completed and incorporated
    into the analysis. At least 10 areas of conflict emerged from the analysis
    including issues around production, quality, and delivery of antineoplastons;
    commencement of the trial; the role of Dr Burzynski in the trial; types and
    combinations of cancers; choice of clinical investigators; need for
    communication; criteria for patient selection and treatment; and evaluation.
    Each of these issues clearly represented a difference of opinion between the 2
    main parties around scientific protocols. Yet contention around these
    substantive, "scientific" disagreements reflected conflict in attunement (trust,
    power, and affiliation) between Dr Burzynski and NCI. This article summarizes
    the findings from this case study.

    >reszcie jest jeszcze ten artykul, ktory dobrze podsumowuje co w obecnej chwili
    sa warte rewelacje Burzynskiego:

    www.quackwatch.org/01QuackeryRelatedTopics/Cancer/burzynski1.html

    > Wstawiły się za Nim bowiem setki wyleczonych
    > przez niego pacjentow, byly glosne transmitowane na caly swiat -pikiety
    > popierajace doktora.

    To akurat zaden argument. Prawdy nie ustala sie droga glosowania ani ulicznych
    manifestacji, poza tym Amerykanie maja sklonnosc do takich form wyrazania
    opinii, a ich opinie mozna ugniesc jak plasteline. Mnie, drobnej zrzedzie, taka
    latwowiernosc po prostu nie przystoi.
  • vlad_palovnik 13.06.04, 16:06
    vlad ) ) uratowani z ramion smierci ludzie.

    doki ) A ja na to: guzik prawda.

    Guuuziiik praaaaawda ...
    Krytyyyyyyka naukooooooowaaaa ...

    :)))

    Ale, skoro już mam szczęście pogadać z takim geniuszem jak ty,
    to oświeć mnie, A.Einstein, to prawda czy guzik prawda ?
    Plizz ...

    :)))


    Wiesz facet, ja widzialem wywiady z ludzmi wyleczonymi przez niego.
    Widziałem te wywiady facet. To nie byli aktorzy.To byli zwykli ludzie, pełni
    wdzięczności dla dr. za uratowanie im życia.
    A te setki uzdrowionych osób, pikietujących pod sadami w czasie procesu było
    też przekupione i podstawione ?

    Od dawna tak masz ? :)))

    Poza tym, czemu nie wsadzili go do ciupy jeśli jest oszustem ???
    Nie przyszło Ci to do główki ?
    Czemu sad uznal jego racje, a nie oskarżycieli ?
    Chyba musialy byc jakies powody.
    Chyba nie za piękne oczy Burzynskiego, co ?
    Licze na twoja jasna odpowiedz ...

    Acha, te kilogramy spamu wsadz se.
    Poczytaj coś rozsadnego.
    I to po polsku.

    ====================


    Z dobrą wiadomością o raku z Houston



    Bp Ryszard Karpiński: Rozmawiam z dr. Stanisławem Burzyńskim, odkrywcą systemu
    biochemicznej obrony przeciwrakowej, założycielem i głównym właścicielem
    instytutu badań naukowych oraz właścicielem kliniki i zakładu farmaceutycznego
    a także apteki w Houston i w Stafford w stanie Teksas w USA. Panie doktorze
    proszę o parę słów na temat badań naukowych i osiągniętych rezultatów.


    Dr Burzyński: Jeszcze jako student Akademii Medycznej w Lublinie odkryłem
    substancje we krwi należące do grupy peptydów czyli małych białek i
    spostrzegłem ich niedobór we krwi osób chorych na raka. Pierwszy chory, którym
    się zainteresowałem był chorym na raka prostaty. Zacząłem badać dalej te
    substancje i stały się one tematem mojej pracy doktorskiej. Miałem w tym
    wypadku duże poparcie kierownika katedry Chemii Ogólniej, P. Prof.
    Krzeczkowskiej. Natomiast wywołało to zazdrość a nawet nienawiść wysoko
    postawionych partyjnie lekarzy, którzy postanowili mi pomóc przez skierowanie
    mnie do wojska, co sobie nawet chwaliłem. Była to słodka bezczynność w białych
    koszarach w Kołobrzegu i później w Braniewie. Trafiłem tam na dobrych dowódców.
    Ale, gdy trzeci raz skierowano mnie do Modlina na dwa lata, postanowiłem szukać
    innych dróg. Legalnie starałem się o zezwolenie na wyjazd za granicę i po
    pięciu odpowiedziach odmownych zacząłem myśleć o przejściu przez Słowację i
    Węgry na Zachód, ale okazało się to zbyteczne. W ostatniej chwili zainteresował
    się moim przypadkiem znany profesor, Marian Mazur, który specjalnie przyjechał
    do Lublina, zapoznał się z moimi badaniami i obiecał pomoc. Nagle dostałem
    paszport i 4 września 1970 r. znalazłem się w Nowym Jorku. Wojsko przez długi
    czas poszukiwało mnie jeszcze w Lublinie.


    Bp Karpiński: Jakie były pierwsze wrażenia i doświadczenia amerykańskie?


    Dr Burzyński: Pierwsze wrażenia były bardzo ciekawe, ponieważ jest to piękny
    kraj, tylko ja nie miałem pieniędzy na turystykę, a nawet na środki do życia.
    Znalazłem schronienie u mojego stryja, ks. Jana Burzyńskiego, kapłana Diecezji
    Lubelskiej, duszpasterza w Nowym Jorku. Poszukiwania pracy w tej metropolii nie
    powiodły się. Dotarłem do Katedry św. Patryka i zacząłem prosić o wsparcie tego
    Patrona Irlandii. Napisałem kilka listów do ośrodków poza Nowym Jorkiem, m.in.
    do Houston, i prof. Georges Ungar, który zajmował się peptydami, zaprosił mnie
    tutaj a nawet opłacił moją podróż. Po spotkaniu zaangażował mnie jako swojego
    asystenta na Uniwersytecie Baylor i tak zaczął się nowy etap w moim życiu. Po
    dwóch latach miałem już stanowisko profesorskie, a po siedmiu latach
    postanowiłem się usamodzielnić i założyłem własne laboratorium, które z czasem
    rozrosło się w duży instytut prywatny i klinikę. Instytucje te zatrudniają
    ponad 130 osób, w tym ok. 40% Polaków.


    Bp Karpiński: Może coś o swoich kłopotach?


    Dr Burzyński: Pierwszą i bardzo ważną sprawą było opanowanie języka
    angielskiego. Później na uniwersytecie nie miałem poważniejszych trudności.
    Prowadzone przeze mnie badania były cenione i subwencjonowane przez Narodowy
    Instytut Raka. Problemy zaczęły się wtedy, kiedy przedstawiłem wyniki moich
    badań na wielkim zjeździe naukowym. Agencja Associated Press określiła je jako
    jedne z najbardziej interesujących z pośród ok. 4.000 prac naukowych. Artykuły
    na ten temat pojawiły się na całym świecie. Na naszym uniwersytecie przyjęto je
    początkowo entuzjastycznie. Później ludzie, którzy mieli decydujący głos w
    sprawach rakowych, starali się wziąć mnie pod swoją kontrolę. Ofiarowali mi
    wyższe stanowisko, większe fundusze, profesurę biochemii i onkologii, w zamian
    za rezygnację z praktyki prywatnej i zajmowanie się teoretycznymi badaniami. To
    pozbawiłoby mnie swobody działania. Dlatego pożegnałem się z karierą
    uniwersytecką i otworzyłem własny ośrodek naukowy. Znalazłem się w gronie
    niewielkim naukowców, którzy podejmują badania na własny koszt. Musiałem
    rozbudować moją praktykę prywatną z czego później powstała duża klinika,
    zatrudniająca obecnie 25 lekarzy. Pieniądze uzyskane z usług lekarskich
    przeznaczałem na badania naukowe, które prowadziłem po wypełnieniu obowiązków
    lekarskich, często wieczorem czy rano.


    Bp Karpiński: Czytelników “Niedzieli” pewnie interesuje sprawa dość głośnego
    procesu w sądzie przeciwko Panu Doktorowi. Może coś na ten temat.


    Dr Burzyński: Kiedy stwierdziliśmy działania przeciwrakowe odkrytych przeze
    mnie substancji, nazwanych antyneoplastonami, i brak działania toksycznego u
    zwierząt, zaczęliśmy leczenie eksperymentalne chorych. Procedura leczenia
    została zatwierdzona przez komisję etyczną. Adwokaci moi zasięgnęli opinii
    władz Teksasu i stwierdzili, że nie było żadnych przekroczeń praw stanowych czy
    federalnych. Wydawało się, że wszystko jest w porządku, ale kiedy pozytywne
    wyniki leczenia zaczęły nabierać rozgłosu i do naszej kliniki zaczęli
    przyjeżdżać ludzie z całego świata, wtedy władze federalne reprezentowane przez
    Agencję FDA (Food and Drug Administration - Agencja ds. Leków i Żywienia)
    postanowiły wziąć nas pod ścisłą kontrolę. Skończyło się to procesem przeciwko
    nam w maju 1983 r. Największym zarzutem był fakt wysyłania naszych leków do
    ciężko chorych ludzi z innych stanów. Przypadki takie były uzgodnione wcześniej
    z Agencją FDA, która poinformowała nas, że jeżeli chory nie może przyjechać do
    naszej kliniki, wtedy możemy wysłać leki do jego lekarza. Zostało to jednak
    nazwane przekroczeniem przepisów handlu międzystanowego. Domagano się
    likwidacji naszej działalności i kar pieniężnych. Sprawa została zakończona po
    ok. 6 tygodniach. Sędzia federalny wydał wyrok, według którego żądania FDA
    zostały odrzucone. Otrzymaliśmy zezwolenie na produkcję leków i ich stosowania
    w całym stanie Teksas. Natomiast wysyłanie leków poza stan powinno być
    zatwierdzone przez FDA. Agencja FDA usiłowała szantażować sędziego przed
    wydaniem wyroku, grożąc, że w przypadku przeciwnego wyroku, rozpocznie
    dochodzenie kryminalne przeciwko mnie. Jednak pani sędzia nie cofnęła się przed
    wydaniem pozytywnego dla mnie wyroku. Później FDA usiłowała postawić mnie w
    stan oskarżenia kryminalnego, ale na szczęście bez rezultatu. Na początku lat
    90-tych wydawało się, że sprawa umarła śmiercią naturalną, ale właśnie w tym
    roku pojawiła się na scenie pewna firma farmaceutyczna, która chciała sobie
    przywłaszczyć wyniki naszych badań i dostać licencję na produkcję i sprzedaż
    wynalezionych przez nas leków. Ataki na nas trwały kilka lat i zostały nasilone
    w 1995 r., kiedy to zostałem postawiony w stan oskarżenia. Główne zarzuty
    polegały ponownie na tzw. handlu z innymi stanami. Każdy z tych zarzutów
    dotyczył faktu przenoszenia leków przez pacjentów do innych stanów w celu
    kontynuowania leczenia. Nie było dowodów na wysyłanie leków przez klinikę.
    Groziło mi za to 270 lat więzien
  • vlad_palovnik 13.06.04, 16:12
    Nie było dowodów na wysyłanie leków przez klinikę. Groziło mi za to 270 lat
    więzienia i ok. 100 milionów dolarów kary. I ten smutny proces zakończył się
    naszym zwycięstwem. Większość ludzi, którzy nas prześladowali, straciło pracę,
    łącznie z Komisarzem FDA. Rząd stracił na ten proces ok. 60 milionów dolarów.
    Obecnie żyjemy w zgodzie z Agencją FDA i mamy nadzieję, że dostaniemy od niej
    większe fundusze na nasze badania.


    Bp Karpiński: Jak działają Pańskie preparaty?


    Dr Burzyński: Preparaty te działają na zasadzie przełączników genów, tzn.
    włączają geny supresory, które uaktywniają program śmierci komórkowej,
    zabijając w ten sposób jedynie komórki rakowe bez uszkadzania komórek zdrowych.
    Podobnie jak wyłączenie prądu powoduje zatrzymanie silnika elektrycznego, w ten
    sposób wyłączenie sygnału elektrycznego w komórce rakowej powoduje jej śmierć.


    Bp Karpiński: Co jest największym sukcesem i radością w Pańskiej karierze?


    Dr Burzyński: Naszą największą radością są chorzy na raka - nasi pacjenci, w
    stosunku do których inni lekarze wyczerpali już wszystkie możliwości
    współczesnej medycyny i praktycznie wydali na nich wyrok śmierci, a tymczasem
    po zastosowaniu naszych preparatów pod ścisłą kontrolą lekarską, ci ludzie
    nadał żyją i wypełniają różne zadania życiowe. Są wśród nich osoby różnej płci
    i wieku, różnych narodowości. To oni potrafili nas bronić w czasie procesu,
    stojąc z transparentami na zewnątrz sali sądowej i pod Białym Domem w
    Waszyngtonie. Oni także w dużej liczbie ok. 600 osób, przeważnie naszych
    pacjentów, wzięli czynny udział w 2002 r. w skromnych obchodach 25-lecia naszej
    działalności.


    Bp Karpiński: Panie Doktorze może jeszcze słowo o parafii polonijnej w Houston.
    Jest Pan przecież jednym ze znaczniejszych fundatorów obecnego kościoła.


    Dr Burzyński: Jeszcze w latach 70-tych rozpoczęliśmy starania o założenie
    parafii polonijnej. Główną organizacją było stowarzyszenie inteligencji im.
    Kopernika, której nawet przez pewien czas przewodniczyłem. Początkowo mieliśmy
    trudności ze strony miejscowej Władzy Diecezjalnej. Po wyborze Polaka na
    Stolicę Piotrową trudności znikły. Zakupiono odpowiednie grunty i zamieniono
    istniejącą salę gimnastyczną na kościół pw. MB Częstochowskiej. Kilka lat temu
    rozpoczęto budowę nowego Kościoła, który został poświęcony 26 sierpnia 2001 r.
    Od 1993 r. proboszczem naszej parafii jest ks. Jerzy Frydrych, Chr. Cieszymy
    się, że w niedzielę 2 lutego br. ks. Biskup mógł w naszym kościele odprawiać
    Mszę św. i spotkać się z tutejszą Polonią.


    Bp Karpiński: Dziękuję za rozmowę.

  • maszar 13.06.04, 20:22
    wybacz, ale biskup jest dla mnie autorytetem w dziedzinie wiary, a nie medycyny;
    otwórz sobie piewsze lepsze czasopismo typu "gala", "Tina" etc. - znajdziesz
    tam mnóstwo podobnych wywiadów na temat cudownego leczenia, odchudzania itp.
    Opublikowanie podobnego wywiadu jest jedynie formą reklamy a nie dowodem
    naukowym.
    Sam przyznajesz, że wyrok sądowy został wydany pod presją gawiedzi, czyli nie
    ma nic wspólnego z obiektywną oceną faktów. Nie pierwszy, i nie ostatni to
    blamaż sądownictwa USA wydającego wyroki "pod publiczność" - wystarczy
    przytoczyć wyroki np. w sprawie Simpsona (myslę, że podobnie będzie z Kobe
    Bryantem).
    A tan na marginesie - zwracanie się do adwersarza per "facet" jednoznacznie
    okresla, ma jakim poziomie dyskusji z Tobą można oczekiwać;
  • Gość: Doki IP: *.15-200-80.adsl.skynet.be 13.06.04, 21:12
    > A tan na marginesie - zwracanie się do adwersarza per "facet" jednoznacznie
    > okresla, ma jakim poziomie dyskusji z Tobą można oczekiwać;

    Zgadza sie, dlatego uchylam sie od dalszej dyskusji.
  • vlad_palovnik 20.06.04, 00:21
    maszar napisał:


    > A tan na marginesie - zwracanie się do adwersarza per "facet" jednoznacznie
    > okresla, ma jakim poziomie dyskusji z Tobą można oczekiwać;


    :)))

    Co?
    Nie jesteś facet?
    Baba jesteś?
    Ok.
    /tak myślałem/


    Mówisz tu o poziomie dyskusji ...
    Nauczasz mnie kultury ...
    Strofujesz ...
    Ale widzę teraz,że nazwanie ciebie per-facet było zbyt wielkim komplementem.
    Jesteś tylko drobnym pajacem.
    Czemu ?
    Otóż, nazywając "dochodowym szarlatanem" obrażasz człowieka,
    który poświęcił medycynie swoje życie
    i uratował setki ludzi od raka.
    Podważasz wyrok niezawisłego sądu USA.
    Od wszystkich jesteś mądrzejszy:
    Od sędziów sądu USA.
    Od dr.Burzyńskiego.
    A nawet od wyleczonych przez niego pacjentów.

    A rozmawiałeś z nimi?
    Rozmawiałeś choć z jednym ?
    Przeprowadzałeś dochodzenie,które udowodniło,że to symulant ?
    Wynajmowałeś detektywa Rutkowskiego ?
    Co, wszyscy oni kłamią, tak ?

    :)))

    Jesteś żywym dowodem na celność starego przysłowia,
    opisujacego tak zwane "polskie piekiełko" :

    "Zazdrości szewc proboszczowi,że został biskupem."


    ps.
    na pewno jesteś marnym konowałem,
    którego kole w oczy sukces i sława Dr. Burzyńskiego




  • maszar 20.06.04, 09:44
    Na takie argumenty pozostaje mi jedynie zacytowć Mistrza Jana S.:

    Próżnoś repliki się spodziewał,
    Nie dam Ci prztyczka ani klapsa;
    Nie powiem nawet : pies cię .....;
    Bo to mezalians byłby dla psa.

    Bez odbioru.
  • vlad_palovnik 20.06.04, 10:52

    Do budy.
  • Gość: Ela IP: *.spa.sc.charter.com 16.06.04, 03:19
    30% placebo efekt.
  • Gość: are IP: *.gl.digi.pl 20.06.04, 00:43
    Dajcie spokoj z tym placebo. Gdyby nie to to zadne "lekarstwa" by nie
    dzialaly.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 16:33
    witam wszystkich... mam nadzieje ze temat jeszcze sie nie przezyl bo chcialem
    dorzucic swoje 3 grosze... otoz bylem i w klinice i w fabryce w Texasie...
    poznalem rowniez dr. B i jego szacowna malzonke (przemila kobieta) oraz prawie
    wszystkich Polakow ktorzy tam pracuja... szkoda ze tego wszystkiego sami nie
    widzieliscie... tam w Houston nikt nie kwestionuje skutecznosci jego leku..
    wiele sie jednak mowi ze powinien dostac naagrode Nobla... niedawno odbyl sie
    zjazd wszystkich wyleczonych jego metoda pacjentow z okazji 25 lecia kliniki...
    przybylo tyle osob i kazdy chcial opowiadac o tym jak to sie uwolnil od raka ze
    musiano przedluzyc uroczystosc... jesli macie jakies pytania to chetnie
    odpowiem...
  • Gość: MM IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.08.04, 00:04
    Nie znam się na medycynie, nigdy nie stosowałam urynoterapii ze względów czysto
    estetycznych. Ale też nie neguję pozytywnego jej działania. Doki, wytłumacz mi!
    Urynoterapia to leczenie moczem? Mocz to przede wszystkim - oprócz wody -
    mocznik. Ostatnio szukałam w aptece podobno rewelacyjnej maści z mocznikiem na
    popękane pięty. Farmaceutka nie była w stanie mi odpowiedzieć, o jaką maść czy
    krem mi chodzi, ponieważ "większość kosmetyków zawiera mocznik". Poczytałam
    sobie na temat zastosowania mocznika w kosmetyce. Czytam "Mocznik redukuje
    podział komórek, rozpuszcza łupież i podwyższa zdolność wiązania wody. Jest
    stosowany w kosmetykach, jest idealnym czynnikiem sprzyjającym zatrzymywaniu
    wilgoci w skórze i pobudza ziarniowanie czyli leczenie ran". Czy urynoterapia
    to nie to samo, tylko w mniej estetycznej postaci?
  • arecibo1 26.08.04, 00:20
    Nie smiem sie wypowiadac za Doki ale powiem jak to widza niektorzy
    naturoterapeuci.
    Mocz to strukturyzowany plyn organizmu i jest z nim "kompatybilny". Dlatego
    jest dobra "odzywka" podczas glodowek leczniczych, najmniej meczy blone
    sluzowa podczas zabiegu joga neti itd.







    --
    Folding@home Polska
    Nie ma co czekac, trzeba sie dopisac!
  • Gość: Ala IP: *.ghnet.pl / *.crowley.pl 20.06.04, 20:21
    Podobno nalezy odpowiednio sie odzywiac, aby moc te terapie stosowac
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 14:59
    nie ma dokldnej diety ktorej nalezy stosowac aczkolwiek lek wyplokoje
    elektrolity i dlatego nalezy je uzupeniac. przede wszystkim jesc zeczy ktore
    maja duzo potasu (np. owoce i warzywa) i unikac jedzenia z duza zawartosci sodu
    (np. wszystkie rzeczy konserwowane itp). przy podejmowaniu leczenia pacjent
    dostaje kartki na ktorych jest wszystko napisane i konsultuje sie z
    dietetykiem. pozdrawiam
  • kazcis7 18.07.19, 13:12

    Goście

    Zgłoś post

    Napisano przed chwilą

    Witam wszystkich ,którzy szukają własnej drogi do zdrowia. Ja od ponad 30 lat interesuję się medycyną naturalną . Stosowałem i poznawałem dużo metod leczenia , ale urynoterapia jest czymś danym nam od Boga możliwością bycia w zdrowiu do końca swoich dni na tym świecie. Ale nie będę się rozpisywał gdyż nie o to chodzi , każdy musi sam się przekonać o danej metodzie . Polecam literaturę na dzień dzisiejszy są dostępne 4 książki : Zasady Urynoterapii - Armsrtong , Cuda Urynoterapii- Cybulska , Urynoterapia - Małachow oraz Złota Fontanna - Kroon .

    Po takiej szerokiej lekturze każdy sobie wyrobi własną opinię .
  • snajper55 21.07.19, 15:00
    kazcis7 napisał(a):

    > Witam wszystkich ,którzy szukają własnej drogi do zdrowia.

    Ci którzy szukają własnej drogi do zdrowia, szybko znajdują drogę na cmentarz.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka