Dodaj do ulubionych

Problem z zatokami w samolocie

IP: *.dialtelecom.cz 06.07.04, 16:29
Witam!

Od jakis 3-4 tygodni kazde ladowanie (a wlasciwie schodzenie z przelotowej na korytarz), konczy sie
dla mnie potwornym bolem zatok. Tzn zaczyna sie od niewytlumaczalnego pieczenia czola i z
obnizeniem pulapu zaczyna schodzic (juz jako bol) gdzies za oczy (do tego stopnia ze czuje sie
jakby oko mialo mi po prostu wyskoczyc). Po wyladowaniu juz po 30-60 minutach zapominam po
problemie, ale powolotku zaczynam miec pscychoze przy wsiadaniu do samolotu bo wiem co bedzie
sie dzialo przyy obnizaniu pulapu (a latam 1-2 w tygodniu).
Ktos powiedzial mi ze jest to spowodowane zapchanymi zatokami i ze trzeba je przeczyscic (dodajac
opis operacji pt. zdjac skore z twarzy, rozbic zatoki, wyczyscic, poskaladac zatoki i miec przez
nastepne 2 miesiace twarz jak z filmow grozy), czy jest inny (np farmakologiczny) sposob
rozwiazania tego problemu???
Jeszcze jedno: w miedzyczasie udalo mi sie leciec atr'em i wszystko na to wskazuje ze problem
pojawia sie tylko przy samolotach odrzutowych (domyslam sie ze w zwiazku z pulapem).

Z gory dziekuje za pomoc
marcin
Obserwuj wątek
    • piscina Re: Problem z zatokami w samolocie 08.07.04, 23:42
      Pojdz do laryngologa. Co prawda nie musi wiedziec o zaleznosci miedzy lataniem
      a takimi Twoimi dolegliwosciami, zalezy na jaki egzemplarz lekarza trafisz.
      Punkcja nie jest taka straszna, nie boli (daja lekkie miejscowe znieczulenie),
      wydzielina jest wyciagana przez nozdrza. Od razu po zabiegu idziesz do domciu
      jak np. po wizycie u dentysty, no ostatecznie jak po usunieciu zeba.
      • pinkink u mnie to chyba ucho, ale bol ten sam 08.07.04, 23:59
        Lacze sie z Toba w bolesci, Marcin. Tez tak mam.
        Bol przy ladowaniu jest tak rozdzierajacy, ze czuje, ze jest mi wszystko jedno
        czy samolot wyladuje szczesliwie, czy wrecz przeciwnie. Drugie rozwiazanie jest
        nawet atrakcyjniejsze w tym momencie...))
        Bol ustepuje nie od razu. Gluchota jeszcze pozniej. Latanie duzymi jetami jest
        chyba w moim przypadku lepsze niz tymi mniejszymi, europejskimi. Wspominam jako
        koszmar lot z Polski na Majorke. To byl wlasnie maly samolocik.

        U mnie to chyba nie zatoki a niedoleczone ucho. Pisze o tym w watku o
        uchu "driver's ear".
        Chyba przyjdzie nam sie do tego przyzwyczaic, bo niewiele osob tak ma a lekarze
        [z ktorymi rozmawialam] raczej nie maja sprecyzowanej opinii na ten temat.
    • Gość: calineczka Re: Problem z zatokami w samolocie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.07.04, 15:17
      A nie chorujesz na zatoki?
      Ja mam to samo - kazdy lot to koszmar nie do opisania, ostatnio prawie
      stracilam przytomnosc z bolu. Musisz zuc gume, przetykac uszy caly czas
      (zatykajac nos i dmuchajac), bo, jak twierdzi moj laryngolog, to nie jest
      obojetne na zdrowia. Jesli masz katar, silne krople do nosa - np.
      xylometazolin
      trzeba wziasc przed lotem.
      Ja choruje na zatoki, teraz mam kolejny atak choroby, lecze sie znowu
      antybiotykami, a za tydzien lece... Juz mam "psychoze". Im szybciej samolot
      schodzi w dol, tym gorzej.
      W sierpniu czeka mnie tomografia komputerowa zatok i ewentualnie poszerzanie
      kanalow zatok. Nie sciagaja skory z twarzy :) to sie robi przez nos.
      Idz koniecznie do laryngologa.
      • pinkink nic nie dziala 09.07.04, 20:16
        Jezeli o mnie chodzi nie wiem nic o zlym stanie moich zatok. Kataru nie miewam.
        Ostatnio moze 5 czy 6 lat temu. Jestem ogolnie zdrowa.
        Zadne klasyczne sposoby na rozladowanie cisnienia w samolocie jak zucie gumy,
        cukierki , zatrzymywanie powietrza e.t.c nie dzialaja.

        Chyba trzeba uznac, ze tak musi byc i sie przyzwyczaic.(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka