Przewlekłe zapalenie trzustki - rokowania? Dodaj do ulubionych

  • 09.12.12, 16:58
    Witajcie.

    Mam 27 lat.
    Jestem w trakcie diagnozowania choroby...

    Główne objawy to biegunki tłuszczowe, bóle w nadbrzuszu i ból kręgosłupa.
    Dwukrotnie miałem też "ostre ataki bólu". Trwające 15-60 minut, ale zlokalizowane konkretnie w miejscu trzustki. Bardzo silne...
    Ból nasilają posiłki.
    Wyniki podstawowych badań (krew, kał, mocz) są w normie.
    Badania obrazowe (USG, TK) również.
    Niestety, lekarze "celują" w przewlekłe zapalenie trzustki...

    Oczywiście, diagnozowanie nadal trwa, ale lekarze kierują się w stronę PZT.

    Wiek jest nietypowy jak na PZT - mówi to każdy lekarz. Szczególnie, że wszyscy skłaniają się ku toksycznej (tj. alkoholowej) odmianie tej choroby.

    Rzeczywiście - abstynentem przez ostatnie lata to nie byłem, ale alkohol piję dopiero od mniej więcej 3-4 lat. Regularnie (w weekendy), ale nie nałogowo...

    Czy ktoś z Was wie jakie są rzeczywiste rokowania w tej chorobie?

    W internecie aż huczy od różnych informacji. Od takich, że tylko połowa pacjentów pprzeżywa 7 lat po diagnozie, przez informacje o przeżywalności 20 lat w 50% przypadków, aż po takie, że choroba ta jedynie skraca długość życia o jakieś 10-15 lat.

    A może ktoś z Was ma/zna podobny przypadek?
    Czy wiadomo od czego najczęściej umierają ludzie mający PZT? Bo z tego co się orientuję, to nie chodzi stricte o trzustkę, a o jakieś inne komplikacje - nie wiem jakie.
    Czy macie może jakieś inne informacje na ten temat? Albo w ogóle zalecenia, rady...

    Dobre słowo też nie zaszkodzi.

    Bardzo liczę na pomoc! I z góry dziękuję.
    • Jest jeszcze jedna sprawa.

      Odebrałem niedawno wyniki pomiaru elastazy trzustkowej w kale.

      Mój wynik to >500ug/g, podczas gdy norma to >200.

      Czyli teoretycznie dobrze...

      Ale czy ktoś orientuje się jak w praktyce wygląda skuteczność tego testu? Wiem, że różnie to wygląda w przypadku różnych stadiów choroby, ale nie wiem dokładnie które stadium może mnie dotyczyć oraz czy w konkretnym przypadku test elastazowy może być dla mnie pomocny.

      Z góry dziękuję.
      • A jakiego typu są te bóle i jaki lekarz Cię diagnozuje(gastrolog?).Mam jeszcze jedno pytanie:jakie kolejne badania sa przewidziane?
        Pytam,bo mam bóle niewiadomego pochodzenia w tej okolicy i tak jak u Ciebie:diagnostyka trwa (a to już rok od pierwszego bólu).
        • Miałem dwa "ataki" bólu pod lewym żebrem. Ostry, kłujący ból. Bardzo ostry.

          Potem ból albo ustępował, albo "błądził" gdzieś po nadbrzuszu.

          Od kilku tygodni odczuwam właściwie jedynie ból pleców... Bóle nasilają się po posiłkach.

          Ale to mogą być objawy wieeeeelu chorób. Prawdziwy problem to biegunki tłuszczowe które pojawiają się u mnie gdy w ciągu dnia zjem więcej niż ~35 gram tłuszczu.
          To jest objaw wskazujący już tylko na kilka chorób... A przy powyższych bólach - właściwie na jedną, czyli PZT.

          A biegunki tłuszczowe występują (w przypadku PZT) wtedy, gdy około 90% trzustki już nie pracuje. Stąd chyba sami rozumiecie moje obawy...

          Diagnozuje mnie aktualnie gastroenterolog. Miałem wszelkie badania krwi, moczu, badanie na niestrawione resztki w kale, na pasożyty w kale. No i to ostatnie - elastaza1. Wszystkie wyniki ok.
          Poza tym USG jamy brzusznej, tomografia komputerowa jamy brzusznej, kolonoskopia, gastroskopia. Też bez najmniejszych zmian. Większość badań wykonywałem prywatnie.

          Niestety, przy tej ****** chorobie wszystkie w/w badania mogą wyjść poprawne.
          Np. TK/USG wykazuje zmiany w trzustce zazwyczaj dopiero w bardziej zaawansowanej chorobie, tj. wtedy gdy występują już zwapnienia/torbiele/złogi itp.

          Nie wiem jakie badania będą dalej. Zapewne jakieś specjalistyczne pokroju EUS/ECPW.

          Jestem młodym człowiekiem. A na głowie już taki problem...
          Nie potrafię znieść czekania na dalszą diagnostykę. Po prostu nie wiem co mam ze sobą zrobić... A jeśli okaże się, że rzeczywiście mam tą chorobę... Nie wiem jak dam sobie z tym radę.

          Naprawdę potrzebuję Waszej pomocy...
    • A czy ktoś w rodzinie choruje na choroby autoimmunologiczne? (np zapalenie stawów, nadczynność tarczycy)
      --
      misiedlakazdego.blox.pl/html
      • Dziękuję za zainteresowanie.

        Niestety, nie wiadomo mi nic nt. tego typu chorób u mnie w rodzinie.

        Lekarz również stwierdził, że w tym wieku - można mieć raczej PZT o charakterze autoimmunologicznym, ale obecność biegunek tłuszczowych nieco tą tezą zachwiała...

        Ech...
        • No ja niestety nie potrafię pomóc.Poczytałam o tych badaniach co miałeś,bo o elastazie trzustkowej nigdy nie słyszałam ani o biegunce tłuszczowej.Dobrze,że robisz badania na własną rękę,ja też,bo jak mam czekac to......
          Wiem co czujesz,bo sama też nie wiem ani lekarze co mi jest.Kurcze to jest najgorsze,bo człowiek radośc życia traci,bo nie wie co go czeka.
          Powodzenia
          • Masz rację, czekanie jest straszne.

            Czasem sobie myślę, że wolałbym już chyba mieć zdiagnozowaną tą chorobę (masakra), niż czekać i czekać. Przynajmniej wiedziałbym na czym stoję...

            A potem przychodzi jednak zmiana. Tzn. lepiej trochę poczekać i nie mieć tej choroby ;-)) Ech, żeby to tak działało.

            Byłem sobie normalnym, raczej zdrowym człowiekiem. A tu nagle możliwość takiej choroby... I ciągły ból o niej przypominający. Po prostu nie chce dać o sobie zapomnieć. Cokolwiek to jest.

            Dziękuję za dobre słowo!
            • Dzis przy dobrej diecie, używajac raz poraz enzymów trawiennych można całkiem dobrze funkcjonowac... Dieta jest tu bardzo wazna , inaczej stan zapalny moze się zaostrzyć...Pozdrawiam serdecznie
              • Poza tym: .Zaprzestanie picia alkoholu znacznie poprawia rokowanie.
                Dietą naprawdę można cuda zdziałać.
                --
                Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
                Ryszard Kapuściński
              • Dziękuję za informację ;-)

                Jak już wspominałem - trzymam się diety.
                Enzymów jeszcze nie biorę, ale domyślam się, że za niedługo się to zmieni.

                Problem polega jeszcze na bólu. Mój jest nietypowy, bo rzadko boli mnie brzuch, a bardzo często kręgosłup (i to mocno). Właściwie to ani razu nie bolało mnie jedno i drugie naraz. Zawsze albo kręgosłup, albo nadbrzusze.

                Miałem jeszcze robioną glikemię na czczo (wynik 92 przy normie do 100) oraz hemoglobinę glikowaną (hb1ac) z wynikiem 5,3% (norma 4,8 - 5,9%).
                Wskazuje to na brak cukrzycy

                Niestety, w kwestii rokowań itp., bazuję głównie na tym, co znalazłem w internecie.
                Generalnie wszystkie te artykuły/opracowania/prace badawcze tyczą się ogólnie tematu PZT. Bez wyszczególnienia poszczególnych stadiów. W moim przypadku występują już biegunki tłuszczowe, co (jeśli jest to PZT) świadczy o niewydolności zewnątrzwydzielniczej trzustki.

                I nie wiem, czy te rokowania mogą tyczyć się także mnie, czy może mój stan już jest kiepski...
                Po prostu teoretyzuję - i nie mam jak odnieść tego do praktyki.

                Wiem, że trochę dramatyzuję... Ale sytuacja jest dla mnie zupełnie nowa, a może odwrócić mój świat do góry nogami...

                Grazkavita - a Ty masz do czynienia z PZT na codzień? Tzn. chorujesz, bądź znasz kogoś kto na to choruje? Jeśli tak - mogłabyś mi nieco przybliżyć konkretny przypadek? Byłbym bardzo wdzięczny!

                Dziękuję.
        • Trzustka zawsze brzmi poważnie i nie należy lekceważyć.
          ja tez borykam sie z PZT które nie było wcześniej zdiagnozowane i nie wygląda dobrze,bóle, ale ważna jest dieta, ja nawet się głodziłam,bo co zjadłam niedobrze mi było,ale potem stopniowo dieta-dużo wody,miksowane owoce,ziemniaki i inne warzywa oraz w tabletkach w zielarskim sklepie kupiony koci pazur plus lipaza w granulkach na pomoc w trawieniu tłuszczui oczywiście koniec z alkoholem,ani grama,bo katastrofa-nie ma innej rady
    • Ale już nie pijesz?
      Jesteś na diecie?
      Przyjmujesz Kreon albo inne leki?
      Wykluczyli kamienie żółciowe?
      --
      Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
      Ryszard Kapuściński
      • Oczywiście, alkoholu już nie piję.

        Właściwie to ja nigdy nie "piłem".
        Spożywałem alkohol defacto tylko w weekendy. Mniej więcej 3 weekendy w miesiącu. Zazwyczaj to były 2 piwa w piątek i 2 w sobotę... Bardzo sporadycznie zdarzało się wypić 1 piwo gdzieś w tygodniu roboczym. Oczywiście zdarzały się też nieco większe szaleństwa typu sylwester czy wesele, ale było to na tyle rzadko, że chyba można to pominąć.

        Co do diety - owszem, od kilku tygodni jestem na diecie trzustkowej.
        Jeden z "ataków" (bo trwał ok. 1,5 godziny) bólu wystąpił po zjedzeniu obiadu z jadłospisu diety trzustkowej. Wyglądało na to, że zjadłem za dużo naraz... To był pierwszy raz, kiedy zrozumiałem, że nawet taki niewielki błąd dietetyczny może spowodować pogorszenie.

        Kreonu ani innych enzymów nie przyjmuję. Domyślam się, że lekarze chcą najpierw wykonać wszystkie badania i na 100% potwierdzić, czy jest to PZT.

        Natomiast jak już wspominałem w innym poście - ewidentnie widzę korelację pomiędzy występowaniem biegunek tłuszczowych i ilością spożytego tłuszczu.

        Kamieni żółciowych nie stwierdzono w USG i TK - więc zapewne są wykluczone. Chyba, że ich nie można wykryć w tych badaniach? Niestety, nie siedzę na tyle w temacie.
        Wiem tylko, że nie ma na ich temat żadnych informacji w wynikach.

        Ps. zapomniałem dodać, że owe "ataki" o których wspominałem - charakteryzowały się tym, że ból ustalił się w jednym konkretnym miejscu, tj. około 2-3 cm pod lewym żebrem. Był to ból przeszywający, kłujący i bardzo mocny. Natomiast trwał od 15 minut do 1,5 godziny.

        To nie były ataki OZT (podczas jednego z bóli wylądowałem na pogotowiu - diastaza w moczu poprawna).

        Dziękuję za zainteresowanie.
        • No faktycznie - taką ilość alkoholu raczej nie mozna obwiniać o Twoje problemy.
          Zapytaj lekarza czy możesz brac jakies leki.
          Skoro i TK i USG mialeś, to raczej badania wykryły by ew. kamienie.
          Mój M też kiedyś wylądowął na pogotowiu z podejrzeniem tzw. ostrej trzustki. Wprawdzie ją wykluczyli, ale M zwiał ze szpitala i do dziś nie wiadomo, co było tego przyczyną.
          Wiesz, skoro Tobie badania wykonywali podczas jednego z ataków i nie potwierdziło ono ostrej trzustki, to jest szansa, że u Ciebie przyczyna nie do końca tkwi w trzustce: pl.wikipedia.org/wiki/Biegunka_t%C5%82uszczowa

          --
          Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
          Ryszard Kapuściński
          • Niestety, podobno przewlekłe zapalenie trzustki jak najbardziej może się "pokazać" bez wcześniejszych ostrych zapaleń trzustki.

            Oczywiście to wcale nie znaczy, że nie mam innej choroby. Czytałem już chyba wszystko o biegunkach tłuszczowych ;-) I wiem, że jednak najbardziej prawdopodobne ich przyczyny to mukowiscydoza, PZT i celiakia.

            Mukowiscydozy nie mam, a PZT i celiakia są aktualnie diagnozowane. Niemniej jednak charakter biegunek raczej wyklucza celiakie.

            Więcej zrobić już chyba nie mogę - pozostaje więc czekać na decyzje lekarzy i wyniki kolejnych badań.

            Dziękuję za pomoc!
    • Zainteresowal mnie Twoja choroba, poniewaz sama od jakiegos czasu mam problemy ze zdrowiem. Na poczatuku mialam zapalenie zoladka i dwunastnicy a teraz juz nie wiem co to jest. Zapchane jelita? Nie wiem. Jesli cie to interesuje to moj watek znajdziesz tu na forum "NIE WIEM CO SIE ZE MNA DZIEJE"Chciaøabym ci powiedziec ze nie jestes sam i ze nie powinienes od razu przewidywac najgorszego. Ja jestem genetycznie obciazona rakiem ukladu pokarmowego ale to nie znaczy ze jest tak zle.. Rozumiem co czujesz. Sama naprawde nie mam pojecia co sie ze mna dzieje. Zyje w niepewnosci i niewiedzy. Czuje sie roznie, ale ostatnio mam gorsze dni. Mam nadzije ze lekarze w krotce ustala co ci dolega i ze szybko podejma odpowienie leczenie. Dieta w takim wypadku jest dobra. Mi pomogla bardzo na poczatku mojej choroby. Teraz moje mozliwosci jedzenia a raczej trawienia sie poprawily. Zoladek pracuje... za to jelita daja mi niezle popalic totez nie moge sobie pozwolic na normalne jedzenie. Stracilam juz na nie ochote, jem bo musze.
      Zycze ci wytrwalosci i zdrowia ! Pozdrawiam
      • Witam tez mam niestety podobne objawy od wrzesnia. Po posilku tak okolo 20min czasami odrazu pojwia sie ostry nagly bol zaczyna sie w okolicy mostka schodzi w dol i na prawo i utrzymuje sie srednio 40min i znika nagle czasami napady trwaja 5 lub 20min. Zolondek pencznieje wydaje sie ze go rozsadzi bol jest niedowytrzymania i potm nagle przechodzi tak jakby powietze z balonu uszlo. Ataki pojawiaja sie raz na dwa trzy tygodnie zazwyczaj po zjedzeniu smazonego ryzu i wogule od ryzu sie zaczelo. Nigdy atkow nie mam po miesie zupach makaronach ziemniakach. Ilosc jedzenia nie ma znaczenia. Nie mam biegunki goraczki cukier tez jest ok. Bol jednak daje do myslenia ulge przynosi mi lezenie na plecach lezenie na boku jest wtedy niemozliwe pomaga tez siedzenie z otchyleniem do tylu. Czy ktos wie co to moze byc?
    • naprawdę możemy piątkę sobie przybić albo usiąść i obalić wspólnie litra opisując doznania

      też mam 27 lat tylko alkohol był trochę częściej u mnie grany. W tej chwili wsytępuje biegunka, ból w lewym nadbrzuszu i plecach. Lipaza, amylaza w moczu i krwi OK. USG robione 2 razy, TK z kontrastem i bez i wszystko w porządku. Nerki, wątroba, tarczyca, płuca, kręgosłup wszystko zostało wykluczone.
      Teraz dostałem skierowanie na badanie w kierunku CELIAKI, przypuszczam że to zbędne. Chociaż wyniki tego na razie nie potwierdzają to wiem że to trzustka. Dostałem receptę na kreon, niedługo zaczne go jeść to zobacze czy niestrawione resztki nadal będą występowały w kale. Musze też kał zbadać bo jeszcze tego nie zrobiłem.

      Elastaze trzustkową badałeś na własny koszt czy gastro dał Ci skierowanie ?
      zawsze myślałem że wykończe sobie wątrobę a tutaj taka niespodzianka, podobno tylko u 10% alkoholików wsytępuje PZT, statystycznie oczywiście. Chociaż choroba przykra to widzę plusy całej sytuacji, skończe na pewno z piciem jak tylko potwierdzę na razie wyłącznie moją diagnozę.
      Przeczytałem naprawdę chyba wszystko w polskim internecie co znalazłem na ten temat. Mam wydrukowane około 150 stron notatek. Jakieś nawet prace doktorskie przeszły mi przez ręcę na ten temat.

      Co do leczenia to jest największa tragedia, czekałem prawie kwartał na wizytę, dostałem skierowanie na badanie krwi i znowu termin na koniec kwietnia. Jak oni tak lecą w kulki to postanowiłem wziąć drugie skierowanie i odwiedzać dwóch specjalistów.

      ja się diagnozuje/lecze na śląsku a Ty ?

      pozdro i pisz co tam nowego się dowiesz albo jakieś ciekawe badania Ci zlecą ja też postaram się informować bo temat naprawdę fajny i przyda się osobom które też do końca nie wiedzą co jak i gdzie zrobić
      • No proszę...

        Ja właściwie nigdy nie myślałem o wykończeniu czegokolwiek w swoim organizmie ;-)
        Zawsze myślałem, że te ilości (opisane już w tym wątku) są absolutnie niegroźne...

        Diagnozy ciągle nie mam, więc defacto ciągle nie wiem czy mam PZT, ale sam wiesz co dzieje się w głowie człowieka w takiej chwili.

        Też leczę się na śląsku. Z tym, że ogromną większość badań robiłem prywatnie - to oczekiwanie na nie z NFZu chyba by mnie zjadło.

        Jak chcesz o tym pogadać trochę bardziej prywatnie - napisz do mnie maila:
        arturrro27@gazeta.pl

        Elastaze-1 też oznaczałem prywatnie. 160zł, na wynik czeka się do miesiąca niestety.
        Do tej pory nie wiedziałem, jak wygląda jej dokładność (tzn wiedziałem, że jest zależna od etapu niewydolności zewnątrzwydzielniczej trzustki, ale nie wiedziałem czym różnią się te etapy).

        Teraz w końcu znalazłem dokładne opracowania w internecie.

        To wygląda tak, że test na elastazę trzustkową w kale ma prawie 100% dokładność w przypadku średniej i ciężkiej niewydolności zewnątrzwydzielniczej trzustki.
        Przy czym ciężka niewydolność występuje wtedy, gdy pojawiają się biegunki tłuszczowe, czyli teoretycznie w naszych przypadkach.
        Tutaj opracowanie : www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1383273/

        Przyznam szczerze, że ucieszyłem się nieziemsko czytając to - bo mój wynik elastazy (powyżej 500ug/g) oznacza, że nie mam zewnątrzwydzielniczej niewydolności trzustki...
        A to znaczyłoby, że problem leży chyba gdzie indziej.

        Do końca nie wiem co o tym sądzić, bo masa innych problemów skłania mnie jednak w kierunku trzustki, a tu takie wyniki. No nic, załamywać się nie zamierzam i czekam na kolejne badania - teraz wszystko w rękach lekarzy.

        Niedawno zrobiłem też rezonans trzustki, żeby mieć pewność odnośnie przewodu wirsunga - z moim przewodem jest wszystko w porządku, nie jest poszerzony w ani jednym miejscu.

        Ja ciągle nie dostałem kreonu - lekarze ciągle szukają przyczyn gdzie indziej.
        Badania na celiakię wykonywałem - celiakii nie mam.

        Ps. ja "z okazji" bólów w nadbrzuszu byłem nawet na badaniu wątroby fibroscanem ;-) Mój wynik to 4,1kPa, czyli jak najbardziej w normie.

        Ps2. W polskim internecie na temat tej choroby jest bardzo mało. Najwięcej jest w amerykańskim internecie. Tam poszukaj. A jeśli nie radzisz sobie z angielskim to klikaj w googlach koło wyniku na "tłumaczenie strony" - to google przetłumaczy daną stronkę a nawet PDFy na j. polski.
      • W ogóle, jeśli masz jakieś pytania - to pytaj śmiało.

        Lekarzam oczywiście nie jestem, ale jak już wspominałem - przeczytałem całe mnóstwo anglojęzycznych prac doktorskich/innych prac naukowych itp, więc jakieś tam pojęcie o temacie mam.

        • Możemy spokojnie pisać w tym temacie, i tak robimy to anonimowo. Ale jak co to też podaje mejla dziwna_opcja@gazeta.pl

          wiem ze najgorsza jest własnie niewiedza
          ja też prywatnie w większości przypadków. Tomografia i kolnoskopia to już prawie tysiak, na wszystko wyplułem tak lekko ze 3 klocki a efektu nie widać. Z drugiej strony wszędzie piszą że ciężko będzie uzyskać potwierdzenie jeżeli nie uszkodziliśmy 90% miąższu. Te lekkie manifestacje bólu i biegunki mogą zapowiadać zbliżanie się do tego progu albo wyłącznie podrażnienie tego narządu bo i o takich diagnozach czytałem.
          Prywatnie byłem u naprawdę bardzo dobrego specjalisty dra Walugi, po wywiadzie, wymacaniu mnie i obejrzeniu kilku wyników raczej wykluczałby trzustkę. Teraz inny lekarz z NFZ powiedział ze zacznie to diagnozować jak wykluczy CELIAKIE. Muszę zrobić te testy z krwi i niby czekać do kwietnia. U mnie w powiatowym miasteczku miła Pani od gastro dała mi controloc 20 i kazała zapomnieć o problemie. Wolałem zapomnieć o niej i szukać lepszych w tym fachu.

          Co do cieżkości i wyników to progiem jest własnie ta okolica 90%. Gdyby była przekroczona to na pewno w obrazie byłoby widać zmiany. Nawet na USG. Także amylaza i lipaza przekraczałyby normy. U ciebie elastaza byłaby najpewniej poniżej normy. Przy zaawansowanym zapaleniu pewnie w obrazie krwi i innych znacznikach też coś by się działo. CRP, OB też mam w normach.

          Muszę teraz zrobić badanie kału na resztki i elastaze. W ślaskich laboratoriach analitycznych (katowice, ul. żelazna) elastaza to koszt 110 zł i wynik po 2 tyg. z tego co piszą na stronie. Większość badań robiłem u nich poprzez współpracującę przychodnie i mają najtańsze usługi gdybyś szukał oszczędności.

          Rezonans nie wniósł nic nowego w takim razie ? Też czytałem gdzieś że TK jest nawet lepszy jeżeli chodzi o trzustke. Próby wątrobowe jak i obraz narządu u mnie jest w porządku poza może bilirubiną i ggtp ale jakoś nie potrafiłem sobie zrobić 2tygodniowej przerwy od picia przed badaniem :)
          U mnie bóle są raczej stałe i męczące. Tylko że tak jak wspominałem, wiem że to nie ostry stan ale wypracowany najpewniej przez lata "ćwiczeń".
          No to bądźmy w kontakcie i życzmy sobie żeby to jednak nie była trzusteczka.

          Jak mi co przyjdzie do głowy to na pewno zapytam. Po zagranicznych stronach jeszcze nie biegałem ;)
          pozdrawiam
          • Dzięki za info o laboratorium.

            Co do reszty, to trochę Cię poprawię ;-)

            Biegunki tłuszczowe pojawiają się właśnie, gdy "zniszczonych" (zwłóknionych) jest ~90% trzustki. Oznacza to zaawansowaną niewydolność zewnątrzwydzielniczą trzustki (zewnątrzwydzielnicza tzn. ta związana z enzymami trawiennymi).

            W obrazie nie muszą być widoczne zmiany, nawet przy zniszczeniu 90% trzustki.
            Przykładowo zwapnienia powstają dopiero po kilku latach trwania choroby, u nas na nie jeszcze za krótko. Dlatego z tego co się orientuję - w naszym przypadku na badaniach obrazowych może nic nie wyjść...

            Nie mówiąc już o tym, że nawet prawidłowy przewód wirsunga nie wyklucza choroby.
            Poszukaj w internecie "klasyfikacji cambridge" - to jest taka tabelka z klasyfikacją PZT odnośnie badań wykonanych przez USG/TK i EUS.
            Wynika z niej, że nawet mając prawidłowy przewód Wirsunga (a taki mamy z tego co czytam), mając "anormalne" odnogi przewodu Wirsunga - można mieć PZT...
            Jest to wtedy lekka (wczesna) odmiana PZT, co z kolei kłóci się dość mocno z biegunkami ;-)

            Lipaza i diastaza (amylaza) przy zaawansowanym PZT rzeczywiście nie przekraczałyby normy.

            Zrób koniecznie tą elastazę - to badanie może wiele wyjaśnić. Domyślam się, że jeśli wynik będzie >200ug/g - to naszym problemem nie jest PZT;-)

            Rezonans jest ciut lepszy od TK (kilka procent bodajże -pomijalnie mało), ale w opisie TK miałem jedynie "Trzustka bez zmian patologicznych", a robiąc rezonans rozmawiałem z lekarzem opisującym i bardzo dokładnie przyjrzał się właśnie trzustce. Opisał dokładnie każdy element itp., także wiele zależy od lekarza opisującego.

            Dośc zastanawiające jest jeszcze to, że w moim przypadku właściwie nie ma bóli brzucha...
            Miałem jedynie kilkutygodniowy stały, "błądzący", ale baaardzo lekki ból nadbrzusza. Potem zaczęły się te biegunki i bóle kręgosłupa, a ból brzucha ustał.

            Teraz mam jedynie bóle kręgosłupa.
            Nie wiem czy ma to związek z trzustką, czy też to zupełnie inna i niepowiązana sprawa...

            Prawda jest taka, że tylko specjalistyczne badania trzustki (ercp/eus) mogą sprawdzić, czy jest to PZT.
            Jeśli byłbyś takim zainteresowany, to w Sosnowcu jest pewna klinika która wykonuje prywatnie ERCP - koszt łącznie z dobą noclegową itp. - ponad 3000zł.

            PS. Od jakiego czasu pijesz alkohol? I jakie dawki?
            Pss. Faktycznie, zdrowia życzę ;-)
            • Lipaza trzustkowa (badanie z krwi) jest bardzo czułym badaniem, które warto zrobić. Zwykle dłużej niż amylaza bywa podwyższona w chorobach trzustki.
              Myślę też, że warto, bardzo warto!, wykonać kolonoskopię (endoskopowe badanie jelita), gdyż biegunki, niestrawione resztki w kale moga wystepować przy przewlekłych nieswoistych zapaleniach jelit (choroba Crohna). Są to choroby autoimmunologiczne, wystepujące u młodych ludzi.
              Ilość alkoholu, którą wypijałeś jest zupełnie normalna, nie powoduje zapalenia trzustki. Jednak alkohol, cukier, czy błonnik w diecie mogą podrazniać chore jelita, powodować szybszy pasaż i w reultacie stolce tłuszczowe. Podsumowując- pora obejrzeć jelita!
              • pl.wikipedia.org/wiki/Zespół_jelita_drażliwego
                Zdarzamsię, że występują oleiste stolce, bo jelita nie pracują jak powinny.
              • Witaj,

                Oczywiście całą masę badań miałem wykonywanych.
                Lipaza, amylaza (z krwi i moczu), próby wątrobowe + ggtp, CRP i całe multum innych badań.
                Do tego oczywiście inne badania z moczu i kału.
                Nawet elastazę trzstkową oznaczałem ;-) Wynik >500ug/g.

                Wszystkie wyniki są idealne.

                Do tego wykonywałem tomografię i rezonans jamy brzusznej, gastroskopię (wykazała lekki, wczesny refluks) oraz kolonoskopię - dwukrotnie.

                Pierwsza kolonoskopia była robiona celem zidentyfikowania źródła krwawień z odbytu. Okazało się, że to tylko hemoroidy - innych odchyleń nie stwierdzono.
                Ale zrobiłem jeszcze drugą kolonoskopię - tym razem w celu zdiagnozowania tych wstrętnych biegunek itp. Na te wyniki jeszcze czekam - pobrano 3 wycinki.

                W każdym bądź razie najważniejsze aktualnie jest to, że wraz z nastaniem świąt... Dolegliwości ustały. Stolce stały się nagle zupełnie normalne, bóle kręgosłupa zaczęły ustępować (choć jeszcze występują), pobolewań w nadbrzuszu nie ma...

                Sam nie wiem co o tym sądzić - ale cieszę się niezmiernie!
                Wiem, że gdyby była to trzustka - to moje problemy "od tak" nie ustąpiłyby.
                Domyślam się więc, że problem kręgosłupa jest zupełnie oddzielny i po prostu ujawnił się w złym czasie.

                A problemy gastryczne? Może rzeczywiście tak jak pisze ammazuko_powrot - IBS, zespół jelita drażliwego?

                Zobaczę jak rozwinie się sytuacja.

                Ale szczerze powiem Wam, że gdy człowiek ma "nabitą głowę" ciężką chorobą i nagle okazuje się, że wszystko jest (prawie) ok... Kamień z serca! Niesamowite uczucie. Dosłownie jak dostanie drugiego życia...
                • To ja teraz mocno kciuki trzymam, by ta tendencja się utrzymywała:))) Kurcze, od razu poprawił mi się humor!:)
                  --
                  Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
                  Ryszard Kapuściński
                • elastaza czy próba sekretynowo-cholecystokininowa to testy które pozwalają znaleźć nieprawidłowości już nawet przy 70% uszkodzeniu. ERCP to dobra metoda ale obciązająca i to już trzeba być pewnym że to trzustka i to w stopniu klasyfikującym do zabiegu. Prywatnie nie posunąłbym się do tego stopnia żeby samemu tak diagnozować. Za dużo można napsuć a lekarze żeby zarobić mogą klepnąć słuszność badania. Przy TK miałem wątpliwości bo też obciąża jakoś organizm chociaż na ten temat są różne teorie.

                  Za ten sosnowiecki adres też dzięki bo widzę że właściciel chociaż nienajtańszy to prowadzi pacjenta za rączkę przez cały panel badań. Niezłe opinie znalazłem.
                  Jeszcze a propos elastazy to na stronie genoxa.pl można zamówić test za 120 zł i wysłać "materiał" do badania na ich koszt kurierem. Ciekawa metoda...

                  U ciebie mogła wystapić wirusówka, grzyb przewodu pokarmowego, stres albo jakiś czynnik uczulający skoro już Ci lepiej.

                  A u mnie alkohol to już prawie 10 lat się przelewa. od jakichś 6-7 dosyć regularnie. Od 2 częściej na pewno niż zaleca WHO. Ilości też niemałe. Planuje z tym skończyć i chyba nadszedł ten moment, naprawdę na myśl o tym jest mi przykro jakby mi zdechł pies ale wybór jest dosyć prosty. Nigdy się nie leczyłem odwykowo, ciągów także nie miewałem. Właściwie tylko kac co rano aż do połowy tego roku kiedy wystąpiły biegunki potem coraz częściej coraz silniejszy ból.
                  Na pewno zrobię kilkumiesięczną przerwę i kolejne badania. Co będzie nie wiem na coś i tak trzeba umrzeć szkoda tylko że na trzeźwo :)
    • Witam! Proszę przeczytać ten artykuł i zastanowić się czy nie warto coś zmienić w jadłospiśie To jest wywiad z lekarzem - po którym poczułem się wyraźńie zdenerwowany nowadebata.pl/2011/10/13/buszujacy-w-pszenicy/
    • Ja ostatnio pisałam tekst o oleju z czarnuszki i według badań pozwala on na regenerowanie się trzustki nie tylko w stanach zapalnych, a nawet cofają się zmiany nowotworowe. Generalnie to dość uniwersalny i silnie działający preparat, nie zaszkodzi spróbować.
      • serio wierzysz w takie voodoo ?

        dobra to mam pytanie. olej jest drogi (40 zł ćwiartka) ale można kupić kapsułki z wyciągiem. Trzustka i tak zapewne z krwioobiegu dostaje zawartą w tym czymś chemię więc chyba można spróbować zamiennik ?
        • Z tego co wiem, bo sprawdzałam w sklepie zielarskim, że w kapsułkach zamknięty jest taki sam olej. Bliska mi osoba kiedyś dawno temu miała taki stan zapalny trzustki, że pracowały jej tylko ślinianki, rokowania były bardzo złe. Jednak bardzo ścisła dieta - 4 miesiące kleik ryżówy(taki dla dzieci) w zasadzie z odrobiną soli, później powoli rozszerzanie diety o odrobinę masła, póżźniej jakieś wywary jarzynowe (niby-zupy), pieczone jabłka i przez kilka lat nic surowego i efekt taki, że trzustka wróciła do pracy i doprowadziła ta dieta do normy. Wiem, że były brane jakieś enzymy i silimarol, ale niedokladnie pamiętam jakie.
          • Ja tez choruje na PZT od 2008r.
            Jeszcze zyje, wiec rokowania nie sa az takie zle o jakich pisze autor ;)
            Biegunki tluszczowe zdazaja sie juz bardzo rzadko, za to rosnie mi amylaza w moczu.
            We krwi mam z reguly w normie, czasem tylko jest troche podwyzszona, za to w moczu mam 822 przy normie do 447. Na poczatku mialam standardowo ok 600, pozniej w 2010 bylam w ciazy i tu juz mi przekraczala 1000, po porodzie znowu spadla do 600, ale widze ze stopniowo wzrasta.

            Na scislej diecie bylam wlasciwie przez 1. rok, bralam wtedy tez kreon.
            Teraz nie biore nic i jem w sumie wszystko (nie lubie tlustego jedzenia wiec to samo odpadlo ;))

            Zdaza sie tez okazjonalnie troche alkoholu - nigdy duzo nie pilam, przez pierwsze 2 lata po wykryciu PZT nawet kropli sie nie napilam, a teraz czasem drineczek lub winko i tez sie nic nie dzieje.

            W usg i tk nic mi nie wychodzi.

            Teraz jedynie czuje lekki bol trzuski.

            Tez sie boje co bedzie za kilka lat, ale na razie staram sie o tym nie myslec, tylko czerpac z zycia ile sie da ;)
    • Witaj i przedewszytkim niepanikuj. Z przewleklym zapaleniem trzustki zyje sie bardzo dlugo. Jesli niebedziesz pil zbyt duzo. Ogulnie przyjeta jest zasada ze pzt i cukrzyca skraca zycie o 15lat. Wszystko zalerzy jaki tryb zycia prowadzil bedziesz. Jesli palisz to musisz to zucic. Polecam sport i diete lekko strawna ale bogata w kalorie i witaminy a na bole nospe. Moj wojek ma pzt od 37lat i ma sie dobrze.
      • Witam
        Znalazłam to w internecie i wklejam. Może chorych na trzustkę to zainteresuje.
        Andrzeju, znalazłam Twój wątek i umieszczam taki oto wpis:

        1 września 2010 roku usłyszałam diagnozę. Gruczolakorak głowy trzustki G2. Nieoperacyjny, nacieka na naczynia. Do pół roku życia.
        Rak trzustki – zmora onkologów, szczególnie złe rokowania. Ta wredna choroba dopadła mojego męża. Po niespełna dwóch miesiącach od diagnozy pojawiły się liczne przerzuty do wątroby i śledziony. Chemioterapia paliatywna, długo – od 10.10 r. do 05.12 r. Żeby chory mógł przyjąć onkoterapię z całym jej dobrodziejstwem, trzeba wzmacniać organizm, pobudzić do samoobrony. Szukałam takich ludzi Jak Ty, Andrzeju.
        Dałeś nam nadzieję, wskazałeś właściwą drogę.

        Zatrudniłam najlepszych specjalistów – lekarza medycyny integracyjnej, bioenergoterapeutę, dietetyka, kupiłam książkę o stosowaniu BSM /dowiedziałam się o tej metodzie dzięki Tobie, Andrzeju/. Leczenie w CO w Warszawie na Wawelskiej konsultowaliśmy z poleconym onkologiem z innego ośrodka, prywatnie. W pewnym momencie mieliśmy wpływ na podanie chemii. Mąż cierpiał na depresję, nie jest tak silny psychicznie jak Ty, Andrzeju więc silna musiałam być ja.
        Po dwóch miesiącach od rozpoczęcia chemioterapii zniknął guz na trzustce, w tym czasie mąż stosował medycynę komplementarną. W czasie moich wielokrotnych pobytów razem z mężem w szpitalu nie spotkałam się z drugim takim przypadkiem. Niestety, ludzie wierzą tylko w onkoterapię, że to ona przywróci im zdrowie. Onkolodzy wręcz zabraniają wszystkiego innego. My się nie posłuchaliśmy, przemówiła do mnie historia Andrzeja. I Stanisława Kowalewskiego /antykwariusz z Wrocławia, napisał książkę/.
        Mamy całkowitą remisję choroby. W dalszym ciągu, już profilaktycznie stosujemy medycynę naturalną.

        Pozdrawiam
        • witam,

          czy mogłabym się z Toba jakoś skontaktować poza tym forum?
          Chciałabym wzapytać o stosowana przez Twojego męża medycynę komplementarną
          Moja Mama ma podobne rozpoznanie. Bardzo prosze o kontakt.
          • ivoonka napisała:

            > czy mogłabym się z Toba jakoś skontaktować poza tym forum?
            > Chciałabym wzapytać o stosowana przez Twojego męża medycynę komplementarną
            > Moja Mama ma podobne rozpoznanie. Bardzo prosze o kontakt.

            Nie istnieje medycyna komplementarna, tak jak nie istnieje komplementarna matematyka czy komplementarna fizyka. 2 + 2 = 7 to nie komplementarna matematyka, tylko bzdura. A Amber Gold to nie komplementarny bank, tylko oszustwo. Ci, którzy myśleli inaczej czegoś się nauczyli. Mam nadzieję.

            S.
            --
            Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
            Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
        • Witam. Bliskiej mi osobie wykryto w CT guza głowy trzustki wielkości 38 mm, prawdopodobnie gruczolak. Bardzo proszę Panią o kontakt, najlepiej mailowy: wiosna469@onet.eu. Będę bardzo wdzięczna za kontakt.
        • Witam. Bliskiej mi osobie wykryto w CT guza głowy trzustki wielkości 38 mm, prawdopodobnie gruczolak. Bardzo proszę Panią Teresę o kontakt, najlepiej mailowy: wiosna469@onet.eu. Będę bardzo wdzięczna za kontakt.
        • teresa5705 może jeszcze zaglądasz na forum, czy możesz przesłać mi więcej informacji jak wspomagałaś męża w chorobie? mam podobny problem, szykam różnych metod leczenia nie tylko wycinka i chemia.
      • ja też mam pzt jak z tym żyć
    • Witam jestem nowy na jakichkolwiek forach ale trochę sie przestraszylem i mam kilka pytań od paru miesięcy odczuwam ból w plecach ostatnio poczułem ból w okolicy trzustki czasami mam niewielka temperaturę sprawdziłem na necie co to może być i od razu wyszedł temat zapalenia trzustki cały dzień spędziłem nad tym tematem i jestem przerażony czekam na wizytę u lekarza palę i to sporo piwo pije codziennie nie miałem żadnego silnego bólu brzucha i to chyba nigdy miewam bole glowz i to silne tzn zazzwam duzo paracetamolu pytanie jesli to bz bylo zapalenie trzustki to jak dlugo od pierwszego bolu i obiawow ktore opisalem minie czasu do powaznego stanu 2 pytanie cz to moze byc zapalenie trzustki z waszego doswiadczenia mieszkam w norwegi i mam nadzieje ze opieka lekarska jest tu lepsza dziekuje z gory za wyelka pomoc
      • już proste badanie krwi może wiele powedzieć
        CRP, amylaza, lipaza, alat, aspat i już będzie mniej więcej wiadomo jak bardzo lubisz piwo :) koszt paredziesiąt złotych do tego USG za drugie tyle.
        Od żarcia przeciwbólowych tabletek mogły Ci się wrzody porobić i nadżerki i to one mogą powodować ból. Lekarz najpewniej zapisze jakiś controloc i zleci gastroskopie. Mieszkasz w Norwegii więc można zakłądać że opieka medyczna jak i czas oczekiwania na specjaliste znacząco się różni. Polecam skorzystać z tego.
      • Przede wszystkim nie panikuj.

        To jest zdecydowanie za mało informacji, żeby stwierdzić przewlekłe zapalenie trzustki.

        Ból głowy prawdopodobnie nie ma większego związku z problemem trzustki i jest po prostu osobną sprawą. Choć tak jak napisał Dziwn_opcja - od paracetamolu mogły Ci się porobić wrzody, które dają podobne objawy (lekki, "wędrujący" ból w nadbrzuszu, czasami ból kręgosłupa).

        W przypadku PZT czas od "początku" choroby do poważnego stanu to całe lata. Zazwyczaj całe lata trucia alkoholem... Bo o tym wspomniałeś. Przy czym nie chodzi tu o wypicie jednego piwa dziennie, tylko o "chlanie". Oczywiście zapewne chodzą przypadki kiedy przy wypiciu małych ilości alkoholu stwierdzono toksyczne PZT, ale są to sprawy naprawdę pomijalnie małe.

        Pamiętaj też, że alkohol i papierosy to tylko jeden z wielu czynników rozwoju PZT. Jest też cała masa chorób tego typu na podłożu autoimmunologicznym, ale objawiają się one zazwyczaj (w przypadku trzustki) przed 20 rokiem życia, bądź w znacznie późniejszych latach (>60roku życia).

        Poważne choroby trzustki są generalnie rzecz ujmując rzadkie. I nie demoniziwałbym Twoich problemów, bo stres może dostarczyć Ci tych samych problemów co i chora trzustka...

        Udaj się do dobrego lekarza (korzystaj z tego co daje Ci "socjal" w Norwegii) i przede wszystkim bądź spokojny. Twoje problemy żołądkowe to prawdopodobnie problemy nie mające związku z trzustką.

        Napisz jeszcze ile masz lat, ile pijesz alkoholu i od jakiego czasu.
      • To do goscia z norwegi. Chlopie twoje objawy to napewno nie zapalenie trzustki. Mysle ze bardziej jestes hipochondrykiem:) Nic ci nie jest. W sumie patrzac na objawy Pzt opisane w necie to karzdy narwacajacy bol brzucha po posilku swiadczy o pzt a to nieprawda. Podobne objwy daje zapalenie woreczka zolciowego, kamica zolciowa, wzody zoladka, zapalenie zoladka, polpasiec, zespol jelita drazliwego, kolka watrobowa nieleczona grzybica np skory nawet niewielka tez powoduje bole brzucha.A najczesciej bole nieznacza nic powaznego. Polecam diete niskotluszczowa bogata w blonnik witaminy do tego mieta wiecej ruchu i mniej garbic sie przy kompie to i plecy przestana bolec:) POzdrawiam.
        • Witam Cichocki Warszawa! Przeczytałem prawie wszystkie wpisy na tym forum. Podejrzewam, że żadna z metod nie gwarantuje wyraźnej poprawy. To co zaproponuję nie będą mogły zastosować osoby ze wzlędu na brak określonych specjalistów. Chorzy bezwzględnie MUSZĄ SIĘ DOSTOSOWAĆ DO WSKAZAŃ LEKARZA!. Musi być zachowana odpowiednia dieta. Chorzy powinni trafić do lekarzy specjalistów od AKUPUNKTURY. Stan zapalny trzustki powoduje zablokowanie ciągów energetycznych w organiźmie . Dodatkowo należy udać się do zielarza , który dobierze zioła dla całego organizmu. Te wszystkie działania muszą być jednoczesne !
          • mag401 napisał:

            > Chorzy powinni trafić do lekarzy specjalistów od AKUPUNKTURY. S
            > tan zapalny trzustki powoduje zablokowanie ciągów energetycznych w organiźmie .
            > Dodatkowo należy udać się do zielarza , który dobierze zioła dla całego organi
            > zmu. Te wszystkie działania muszą być jednoczesne !

            Tak, tak. nie należy też zapominać o suplementach diety oraz o oczyszczeniu organizmu ze złogów i toksyn. Najlepiej za pomocą lewatyw z kawy Arabica z cukrem i śmietanką.

            S.
            --
            Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
            Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
    • Witam ;)
      ja sama nie doświadczyłam tej choroby, jednak moja mama ją przebyła mając 25 lat. też nie piła alkoholu i nie palila papierosów, jej choroba wzięła się "z powietrza". co do samej choroby, dokładnie nie pamiętam ją przechodziła. wiem, że jej stan był bardzo ciężki, a do tego trafila na lekarza, który potrafil jej powiedzieć prosto w oczy, że umiera.. całe szczęście, operacja wycięcia kawałka trzustki oraz woreczka żółciowego [?] powiodła się i mama w końcu wróciła do domu po długim pobycie w szpitalu. od tego zajścia minęło 14 lat. mama miała się w miare dobrze, ale wiadomo, nie może jeść zwykłego chleba, pić, palić, często odpoczywa, ma osłabioną odporność etc. w internecie pisze, że można tylko łagodzić objawy tej choroby i są różne rokowania, nie wiem co o tym wszystkim myśleć.. zaczynam się poważnie martwić o nią, gdyż ma anemię, a do tego usg wykazało narośl na nerce (a jej stanem zdrowia zainteresował sie lekarz dopiero po kilkunastu latach i wysłał na badanie). jak na razie dostała skierowanie na dalsze badania i pozostaje tylko czekać..

      a Ty arturrro27 jak się czujesz? wiadomo już coś w Twojej sprawie? ;)
      • Z Twojego opisu wynika, że Twoja Mama dostała prawdopodobnie ataku ostrego zapalenia trzustki (OZT), być może krwotocznego (skoro było konieczne wycięcie części trzustki). Przewlekłe zapalenie trzustki zazwyczaj objawia się nieco inaczej.

        Ech, jestem załamany tym, co mówią nam lekarze. Jak można powiedzieć komuś, że umiera, skoro najpewniej tak nie jest... Jak można pozbawić człowieka nadziei.

        Gdyby nie słowa lekarza w moim przypadku - to nigdy nie pomyślałbym, że mogę mieć problem z trzustką. A tak - zaczęło się... Najpierw informacja od jednego lekarza, potem od drugiego... Wszystko wskazywało na PZT.

        Nie chcę znowu pisać co ja przez ten czas przeżyłem, ale badań miałem całe mnóstwo. Chorobę poznałem od podszewki wiedząc o niej dosłownie wszystko, włącznie z wynikami badań amerykańskich, niemieckich, francuskich, hiszpańskich i, co ciekawe - indyjskich (duża zachorowalność).

        Dopiero po bardzo dokładnych i specjalistycznych badaniach (elastaza trzustkowa, rezonans konkretnie trzustki, wykluczenie innych problemów poprzez gastroskopię, kolonoskopię) okazało się, że ja nie mam problemu z trzustką.

        Tylko... Mam nawarstwienie różnego rodzaju innych problemów, ale nie mających ze sobą związku. Ot - straszny zbieg okoliczności. Lekarze, gdy dowiedzili się o moim "problemie" zgodnie stwierdzili, że też bardzo by się bali... Ale wyszło jak wyszło.

        Z jednej strony strasznie, bo przeżyłem kilka miesięcy w niesamowitym stresie (dostać informacje o możliwej ciężkiej chorobie... STRASZNA sprawa, wierzcie mi). A z drugiej. Heh... Gdy dowiedzałem się, że to wszystko nie jest prawdą - dostałem drugie życie! Dosłownie! Moje życie zmieniło się diametralnie... I to na plus. Zastanawiałem się nawet, czy tak po prostu nie miało być ;-)

        identyfikator_01. Jeśli tylko stać Was na badania wykonywane prywatnie - proszę, zróbcie je. Nie ma niczego ważniejszego niż zdrowie PSYCHICZNE człowieka. Ja, gdybym wykonywał wszystko z NFZu - do teraz byłbym załamany, czułbym się z tym (nie chodzi o diagnozę, tylko o niepewność) naprawdę strasznie. Dzięki możliwości wykonania badań prywatnie wszystko rozwiązało się w przeciągu kilku miesięcy co jest dla mnie bardzo istotne.
        Najgorsza jest niepewność i wyczekiwanie. Mnie to wręcz niszczyło od środka...

        Życzę zdrowia i wytrwałości!
        • arturrro27 napisał:


          > Dopiero po bardzo dokładnych i specjalistycznych badaniach (elastaza trzustkowa
          > , rezonans konkretnie trzustki, wykluczenie innych problemów poprzez gastroskop
          > ię, kolonoskopię) okazało się, że ja nie mam problemu z trzustką.
          >
          > Tylko... Mam nawarstwienie różnego rodzaju innych problemów, ale nie mających z
          > e sobą związku. Ot - straszny zbieg okoliczności. Lekarze, gdy dowiedzili się o
          > moim "problemie" zgodnie stwierdzili, że też bardzo by się bali... Ale wyszło
          > jak wyszło.



          napisz co ci dolega
          stawiam ciemno
          Zespół jelita drażliwego
          nerwica
          zapalenie pecherza moczowego
          kamica nerkowa
          • Witaj. to nie ja jestem chora tylko ktoś mi bliski. 3 tygodnie temu trafił do szpitala z żółtaczką, po zrobieniu badań okazało się, że oprócz guza nadnercza lewego wielkości 18 mm (o którym wiedział i miał go operować 15 maja), ma jeszcze guza nadnercza prawego wielkości 15 mm i w głowie trzustki niejednorodne ognisko o średnicy 36 mm z tendencją naciekową, prawdopodobnie gruczolak. Od 4 dni jest na kroplówkach bo żołądek przestał radzić sobie z trawieniem. W tej chwili właśnie jest na bloku operacyjnym i ma robiony zabieg ominięcia guza w celu odpływu żółci. Będę wdzięczna za wszelką sugestię.
        • hej, mam podobne objawy do Twoich (tylko bardziej nasilone), napisz co Ci dolegało, proszę. Zmagam się z bólami już od 3 miesięy a nasilone ataki mam średnio raz na tydzień.. Ja myślę, że mam to PZT, bo mnie boli non stop a bol sie nasila po zjedzeniu czegos niewskazanego (np. słonego, o kropli alko nie wspominając), wtedy mi brzuch twardnieje i dużo bardziej boli tak że tylko pozycja embrionalna pomaga. Powiększają mi się przy tym ?węzły? chłonne w pachwinach (takie grudki robią się twarde) i zaczyna piec w nadbrzuszu no i ciągły ból w obu bokach pod żebrami promieniujące do pleców. Zrobiłem wszystkie badania świata i nikt nie jest mi w stanie pomóc..
          • sidolux napisał:

            > hej, mam podobne objawy do Twoich (tylko bardziej nasilone), napisz co Ci doleg
            > ało, proszę. Zmagam się z bólami już od 3 miesięy a nasilone ataki mam średnio
            > raz na tydzień.. Ja myślę, że mam to PZT, bo mnie boli non stop a bol sie nasil
            > a po zjedzeniu czegos niewskazanego (np. słonego, o kropli alko nie wspominając
            > ), wtedy mi brzuch twardnieje i dużo bardziej boli tak że tylko pozycja embrion
            > alna pomaga. Powiększają mi się przy tym ?węzły? chłonne w pachwinach (takie gr
            > udki robią się twarde) i zaczyna piec w nadbrzuszu no i ciągły ból w obu bokach
            > pod żebrami promieniujące do pleców. Zrobiłem wszystkie badania świata i nikt
            > nie jest mi w stanie pomóc..

            U mnie jest podobnie, od czterech miesięcy ciągle bóle nadbrzusza, pleców i po bokach pod zebrami, do tego wzdecia, nudności i brak apetytu. Wygląda to niestety na trzustke tym bardziej że za kołnierz nie wylewalem. Nie chlalem ale piłem sporo powyżej średniej. Niestrawione resztki w kałe i biegunka sugerują pzt. Badania obrazowe nie wyglądają najgorzej, trzustla o gruboziarnistej echogenicznosci, bez zmian ogniskowych, niepowiekszona. Sledziona trochę powiększona. Reszta bez zmian. Badania pokazy i amylazy, crp wszystko w normie, glukoza też idealnie. Wykryto u mnie średnie zagęszczenie lambli w małe. Właśnie teraz na to sie leczę choć na razie bez widocznej poprawy. Jestem w trakcie robienia elastazy. Zobaczymy czy przyjdzie wyrok czy na razie odroczka.
            • nawet gdyby to była trzustka ziomuś to skoro nie masz ostrego zapalenia to przed tobą dużo życia. Nowotwór trzuchy jest groźny ale cała reszta skraca życie podobnie jak stres, nadwaga, fajki, %%%, cholesterol itd. Przewlekłe zapalenie doprowadza do cukrzycy i to jest dopiero groźne. Normalnie moga Ci ją wyciąć, pobrać wysepki odpowiedzialne za insuline właśnie i ponownie wszczepić. Chodzisz po woodzie, i wódzie. (przecinek umyślnie) Poza tym żcyie jest przereklamowane.
              • podpisuję się pod tym że wszystko skraca życie jestem tu nowa chyba widać...moje bóle nietypowe pod prawym żebrem trzy miesiące badania podstawowe nic nie wykazywały a ja konałam z bólu prosiłam o skierowanie do szpitala jednej nocy juz nie wytrzymałam pojechałam n aSOR tam badania w szpitalu pięć dni i do domu ostre zapalenie trzustki bylam w domy trzy tygodnie i znowu się zaczeło i szpital tym razem badania USG, TOMOGRAF,REZONANS,MARKERY NA TRZUSTKĘ nic nie wyszło mój doktor nie odpuścił załatwił w Warszawie badanie EUS świetna sprawa tylko to badanie wykazało PZT dziś po wizycie u gastrologa którego znalazłam odpowiedniego nie wieżę w tomografy rezonansy skoro u mnie nic nie wykryto a trzustka zmieniona w całości jeśli ktoś ma pytania proszę pisać snowicka1212@interia.pl choroba jak choroba trzeba nauczyć się z nią życ łatwo nie jest.
            • u mnie dalej bez zmian, ciagly bol w okolicach pepka (raz z jego prawej raz z lewej strony) i pod zebrami, zwlaszcza z prawej.. elastaza oraz wszystko generalnie mi wyszlo ok... nikt nic nie wie czeski film - albo to trzusta (PZT) albo jakies przewlekle zapalenie jelita cienkiego (NZJ).. W sumie juz nie wiem co gorsze, oba slabo rokuja tym bardziej ze od 4 miesiecy nie odczulem ZADNEJ poprawy, po prostu po jednej bibie obudzilem sie z tym bolem i tak mi juz zostalo...masakra bo nie wiem jak mam nauczyc sie z tym zyc.. z tym sie nie da normalnie zyc !
    • @arturrro27
      Moja diagnoza twojej choroby.
      To jest nieuleczalne schorzenie powstale w czasach internetu - TROLLING.
      Wyrzuc komputer przez okno i po chorobie.
    • Witam wszystkich, może wniosę trochę optymizmu, żyję z PZT 21 lat od diagnozy, początki były ciężkie i bolesne, przez 3 lata byłem w szpitalu 6 razy z potwornym bólem, piłem alkohol, po ostatnim pobycie, przez przypadek spotkałem wspaniałego lekarza/chirurga/, którego mama chorowała i umarła na PZT, powiedział mi, żebym do każdego posiłku brał enzymy trzustkowe/aktualnie biorę KREON 25000-NA RECEPTĘ i KREON 10000-BEZ RECEPTY/, w zależności od wielkości posiłku, do kanapki 10000, do obiadu 25000, to trzeba wytestować na sobie, ktoś pisał, że lekarz mu powiedział, że nie trzeba brać enzymów, pozwolę z tym nie zgodzić się, generalnie stolec poprawia się zdecydowanie, jeszcze jedno, jem bardzo powoli, zauważyłem, że szybkie jedzenie, to ból, więc jem powoli, biorę te enzymy od 1997 roku, nie chudnę, i "oszczędzam" trzustkę, jeszcze jedno, ktoś napisał, żeby brać enzymy tylko jak boli, moi lekarze mówią coś innego, jak boli trzustka wydziela za dużo soku z enzymami i wtedy nic nie jeść, tylko pić i ŻADNYCH ENZYMÓW!!!. Choroba jaką mamy jest słabo znana przez lekarzy niespecjalistów i tu jest kłopot, pozwoliłem sobie tu wejść, bo wiele nieprawdy jest tu napisane, a biorąc pod uwagę, że jeszcze żyję chętnie służę pomocą, ze smutniejszych spraw jest to, że z czasem trzustka "pada" coraz bardziej i pojawia się np. cukrzyca/ja mam od 2008 roku/, mam też przetokę okołoodbytniczą-to taki ropień na pośladku, jak wypełni się ropą to ma 15 cm długości!!!!!, mam ją od kilku lat i dowiedziałem się dopiero w zeszłym roku jak byłem na konsultacji lekarskiej w Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie, ze jest to typowe w zaawansowanym PZT, ale daję radę, jem wszystko oprócz tłustych potraw, nie piję alkoholu, zauważyłem, że jedzenie różnych potraw nie robi mi nic złego, - jeżeli macie jakieś pytania, chętnie odpowiem - pozdrawiam wszystkich - Janusz

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.