Dodaj do ulubionych

kardiowersja

04.08.04, 09:46
Proszę o pomoc. Moja mama ma poważne zaburzenia rytmu serca (migotanie
przedsionków). Daje to bardzo silne i niespotykanie uciążliwe objawy.
Lekarze, którzy ją leczą nie mogą uwierzyć, że aż tak to odczuwa bo zwykle
pacjenci albo odczuwają niewielki dyskomfort albo nawet nie zdają sobie
sprawy z choroby. Moja mama natomiast pomimo wieloletniego specjalistycznego
leczenia drogimi lekami coraz częściej trafia na oddział intensywnej opieki
kardiologicznej (co 2-3 tygodnie). Już kilkakrotnie umiarawiono ją za pomocą
kardiowersji, bo umiarawianie farmakologiczne nie dawało rezultatów.
Ktoś "sprzedał" jej informację, że kardiowersję można przeprowadzać u
pacjenta tylko 3 razy w życiu. Teraz bardzo się boi, że przekroczyła swój
limit i kolejne zabiegi będą tragiczne w skutkach. Bardzo proszę o informację
czy to prawda? I czy kardiowersja ma jakieś uboczne skutki dla pacjenta?
Proszę o pomoc. Lekarze niestety są oszczędni w udzielaniu informacji.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 04.08.04, 09:54
    To nieprawda, ze jest limit kardiowersji, ktore mozna miec w zyciu.

    > Lekarze, którzy ją leczą nie mogą uwierzyć, że aż tak to odczuwa bo zwykle
    > pacjenci albo odczuwają niewielki dyskomfort albo nawet nie zdają sobie
    > sprawy z choroby.

    No wlasnie. Co to sa za silne i niespotykane objawy? Migotanie przedsionkow, acz
    moze dawac problemy, nie jest az tak "powaznym" zaburzeniem rytmu, raczej czyms
    bardzo pospolitym. Co masz na mysli piszac o objawach? A moze tu wcale nie ma
    problemu z migotaniem przedsionkow, a przyczyna hospitalizacji na intensywnej to
    zespol WPW albo zaawansowana niewydolnosc lewej komory?

    Cos mi sie tu po prostu nie zgadza.
  • 04.08.04, 10:25
    Dzięki za szybką odpowiedź. Już wyjaśniam - mam nadzieję, że będzie to
    zrozumiałe pomimo niefachowego słownictwa i że nic nie pomylę.
    Mama leczona jest na migotanie cały czas musi badać wskażnik krzepliwości i
    brać leki przeciwzakrzepowe. Rzeczywiście ma powiększony bardzo przedsionek a
    ostatnio w karcie szpitalnej napisano, że nastąpiło jego dalsze powiększenie w
    stosunku do badana sprzed ok. 9 mies. - o 1 (nie wiem czy chodzi o centymentr?).
    Bardzo dużą nadzieją dla mamy była informacja o ablacji, nieststy kilku lekarzy
    stwierdziło, że zmiany w sercu są tak rozległe, że ta metoda nie będzie tu
    skuteczna.
    Objawy są takie: bardzo częste wypadanie z rytmu serca bez żadnej określonej
    bliżej przyczyny - może to się zacząć kiedy mama leżąc odwraca się na drugi
    bok lub kiedy trzasną dzrzwi lub zadzwoni telefon. Kiedy już wystąpi
    taki "atak" mamie spdada ciśnienie, nie ma siły poruszać się ani mówić, ma
    duszność i ból w klatce piersiowej, częśto chce jej się siusiu, a patrząc na
    nią widzi się jak niemiarowa praca serca wstrząsa całym ciałem. Mama załamuje
    się coraz bardziej, najgorsze jest że ogarnął ją taki strach przed kolejnymi
    atakami, który jak sądzę, sam może dopraowadzać do powtórnych "ataków". Proszę
    mi wierzyć, że nie przesadzam (jak czasem twirdzą lekarze, którym mama mówi o
    objawach) - zdążyła już przez ponad 10 lat "zżyć" się z tą chorobą.
    Pozdrawiam i czekam nie wiem już na co bo wydaje mi się, że możliwości ratunku
    już się wyczerpały...
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 04.08.04, 10:43
    Ciezka sprawa. Powiekszenie przedsionkow rzeczywiscie usposabia do nawrotow
    migotania przedsionkow, totez czeste kardiowersje staja sie konieczne w obliczu
    objawowego migotania, ale sa tez malo skuteczne. Dlaczego jednak przedsionki sa
    powiekszone? Czyzby wada zastawkowa? Kardiomiopatia? Przebyte zawaly? Jaka jest
    frakcja wyrzutowa w badaniu echokardiograficznym?

    > niemiarowa praca serca wstrząsa całym ciałem

    Nie, to nie to. Niemiarowa praca serca nie wstrzasa cialem. Byc moze chodzi o
    kurcze spowodowane chwilowym niedokrwieniem mozgu. Czy mama jest podczas takich
    napadow calkiem przytomna?

    Mozliwosci dalszego postepowania zaleza od problemu, od ktorego to wszystko sie
    zaczelo, a o ktorym nadal nic nie wiem. Kilka mozliwosci wspomnialem powyzej.
    Jesli to problem z zastawka, to moze trzeba go zoperowac. Poki co,
    farmakologiczna kontrola rytmu najwyrazniej nie wychodzi- trzeba probowac dalej.
    Ablacja to nie jest dobra opcja przy znacznie powiekszonych przedsionkach. Jesli
    przyczyna jest strukturalne uszkodzenie miesnia serca (kardiomiopatia,
    chroniczne niedokrwienie, blizny pozawalowe), rokowanie na dluzsza mete nie jest
    zbyt dobre.
  • 04.08.04, 11:02
    Lekarze łopatologicznie i obrazowo mówili o tym powiększeniu, że mięsień
    sercowy jest powiększony jak u sportowca, co przyjęliśmy za wierygone z uwagi
    na to, że moja mama nie należała do oszczędzających się osób i wykonywała w
    swoim życiu wiele ciężkich (męskich) prac np. na działce i przy budowie domu.
    Mało tego, jako dziewczynka (jeszcze w szkole podstawowej) mieszkała na wsi z
    Rodzicami, którzy mieli duże gospodarstwo i jak czasem opowiadała, pomagając im
    pracowała wtedy ciężko jak dorosły mężczyzna.
    Nie miała nigdy stwirdzonego zawału. Jes przytomna podczas napadów ale czuje
    się tak "jakby była gdzieś daleko" i czasem (rzadko) nie wszystko pamięta ale
    to chyba silne objawy nie pozwalają na dokładne rejestrowanie co się dzieje
    wokół.
    Mama jeszcze przed ujawnieniem się tej choroby miała poważne problemy z
    żylakami i zapeleniami w obrębie żył kończyn dolnych.
    Niektórzy lekarze mówią o wszczepieniu stymulatora inni twierdzą, że jest za
    młoda aby ją "tak okaleczać".
    Doki, wiem że z takimi informacjami nie zdziałasz cudów ale proszę, natchnij
    mnie gdzie i jakiej jeszcze szukać pomocy -Mama ma 56 lat - za wcześnie
    umierać...
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 04.08.04, 11:10
    No to szczescie w nieszczesciu, ze serce nie jest pouszkadzane przebytymi
    zawalami. Prawdopodobnie mamy tu do czynienia z przerostem (pogrubieniem)
    miesnia serca. Musi ono byc znaczne, skoro doszlo do powiekszenia przedsionkow.
    Czy mama cierpi na nadcisnienie? Jesli tak, to nalezy je leczyc.
    Stymulator to nie jest zly pomysl. Pozwala on na agresywniejsze leczenie
    antyarytmiczne, bo nie ma ryzyka nadmiernego spowolnienia rytmu- zadba o to
    stymulator. Obecne stymulatory maja czasem nawet funkcje antyarytmiczne i
    potrafia same zwalczac zaburzenia rytmu. Nie uwazam, ze wszczepienie stymulatora
    to okaleczenie.
    Mysle, ze potrzebna ci druga opinia jakiegos dobrego kardiologa, najlepiej
    specjalisty w elektrofizjologii serca. Nie wiem gdzie tacy siedza w Polsce- w
    Aninie moze? No i ponawiam pytanie: czy wykluczono wade zastawkowa i
    kardiomiopatie hipertroficzna?
  • 04.08.04, 11:18
    Odnośnie Twojego pytania o wade zastawkowa i kardiomiopatie hipertroficzna, to
    niestety nie wiem i nie mam możliwości aktualnie sprawdzić.
    Mama jest od dziś znów w szpitalu ale nie odważyłabym się zadać takiego
    fachowego pytania lekarzowi.
    Nie chciałam się tu rozwodzić o tym ale pomimo wielu zalet lekarze, z którymi
    miała kontakt moja mama bywają też bardzo grymaśni i obrażalscy, o siebie
    nawzajem i swoje kompetencje. Trzeba być bardzo ostrożnym i stosować techniki
    dyplomatyczne...:) Ja się tu uśmiecham ale dla mojaj mamy to jednen z
    czynników, które ją załamują.
  • 04.08.04, 11:11
    Doki i jeszcze konkretne pytanie: czy kardiowersja czymś grozi? jakie ma skutki
    uboczne? co to jest to znieczulenie ogólne w kardiowersji -to taka pełna
    narkoza? czy jest możliwość przy takiej chorobie nie obudzić się po takim
    zabiegu? Czy przy ciągłym leczeniu przeciwzakrzepowym przy dłuższych napadach
    także mogą powstać skrzepy, które kardiowersja wypchnie do naczyń?
    Pozdrawiam Cię i dziękuję
    Podziwiam, że chcesz i masz siłę dzielić się z innymi swoją wiedzą - to dla
    wielu ludzi nieocenione wsparcie, wierz mi.
    Niech Twoja dobroć i wspaniałomyślność wróci do Ciebie zwielokrotniona.
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 04.08.04, 12:13
    > Doki i jeszcze konkretne pytanie: czy kardiowersja czymś grozi? jakie ma skutki
    > uboczne?

    Kardiowersja samego serca znaczaco nie uszkadza, do tego trzeba by wielokrotnie
    "podsmazac" serce pradem, jak np w czasie przedluzajacej sie reanimacji.
    Najczestszym efektem ubocznym sa oparzenia skory w miejscu przylozenia elektrod.
    Zdarza sie, chociaz baaardzo rzedko, ze kardiowersja prowokuje jeszcze
    powazniejsze zaburzenia rytmu niz te, ktorym miala przeciwdzialac. Dlatego
    jednak na miejscu jest kardiolog, ktory musi natychmiast dzialac.

    > co to jest to znieczulenie ogólne w kardiowersji -to taka pełna narkoza?

    Poniekad tak. Pacjent w czasie zabiegu ma byc niewrazliwy na dosc silne w koncu
    bodzce. Trwa to jednak bardzo krotko- 5 do 10 minut.

    > czy jest możliwość przy takiej chorobie nie obudzić się po takim
    > zabiegu?

    Chyba tylko w razie katastrofalnego zatoru (patrz nizej).

    > Czy przy ciągłym leczeniu przeciwzakrzepowym przy dłuższych napadach
    > także mogą powstać skrzepy, które kardiowersja wypchnie do naczyń?

    Jesli leczenie przeciwkrzepliwe jest dobrze ustawione (INR w okolicy 3), to
    takie ryzyko jest bardzo nikle. W razie watpliwosci mozna zrobic przezprzelykowa
    echokardiografie- jesli sa skrzepliny w przedsionku, to bedzie je widac.

    Bardzo dziekuje za mile slowa. :-)
  • 04.08.04, 12:42
    Bardzo dziękuję.
  • Gość: lek.med IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 04.08.04, 18:09
    Kardiowersja nie uszkadza serca. Nie ma limitów wykonywania kardiowersji,
    aczkolwiek jeśli nie utrzymuje się prawidłowy rytm serca po kardiowersji i w
    krótkim czasie dochodzi do nawrotów migotania przedsionków, to rezygnuje się z
    powtarzania tych zabiegów.
    Twoja mama ma objawy wynikające prawdopodobnie z szybkiej czynności serca.
    Pacjenci z migotaniem przedsionków z czynnością serca ok.80-100 min nie
    odczuwają tego prawie wcale. To tylko kwestia doboru leków. Niekoniecznie
    drogich.
  • Gość: KM IP: *.chello.pl 04.08.04, 12:22
    Wiem, że to co napiszę, będzie dla Ciebie mało obiektywne. Oczywiście powinnaś
    iść z mamą do conajmniej jeszcze jednego lekarza na konsultację. Ale oprócz
    tego powinnaś spróbować metod niekonwencjonalnych, inaczej mówiąc chodzi mi o
    medecynę niekonwencjonalną !! Ludzie róznie podchodzą do tego tematu, ale
    pamietaj że w przypadku choroby człowiek, decyduje sie na rózne "ruchy".
    Proponuję, wejdź na stronę www.nonipolska.pl i poczytaj sobie na temat SOKU
    NONI i jego właściwościach leczniczych !!! tam znajdziesz naprawdę dużo
    ciekawych informacji. Jeżeli to Cię zainteresuje, mozesz skontaktować się ze
    mna w celu zdobycia tego soku. Od razu Cie uprzedzam, że sok NONI nie jest tani
    (butelka litrowa kosztuje 270 zł), ale UWIERZ, wart jest każdych pieniędzy. Mój
    adres mailowy: k_miskiewicz@wp.pl Oczywiście możesz zlekceważyć tę pomoc.
    Zreszta ja kiedyś sceptycznie, a nawet bardzo sceptycznie do tego podchodziłem.
    Mam, a w zasadzie miałem wrzody na dwunastnicy (okropne bóle, nawet całodobowe)
    i po na mowie rodziny skusiłem sie na kupno tego soku. Zaznaczam to, CUDOWNEGO
    SOKU !!!! Powtarzam jeszcze raz, WEJDŹ NA TĘ STRONĘ www.nonipolska.pl !!! Tam
    dowiesz się, że jestes stanie pomóc swojej mamie. Pozdrawiam, Krzysztof

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.