Nadpobudliwość psychoruchowa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • U mojego sześcioletniego syna stwierdzono nadpobudliwość psychoruchową.
    Chłopiec jest nadruchliwy, ale nie to martwi mnie najbardziej. Ma bardzo duże
    problemy z koncentracją uwagi, a ponieważ we wrześniu pójdzie do zerówki,
    chciałabym mu pomóc, aby łatwiej mu było się skupić i przyswajać nowe
    wiadomości, tym bardziej, że już teraz ma braki mimo wysokiego ilorazu
    inteligencji. Czy ktoś zna jakieś metody pomocy takim dzieciom?
    W Stanach Zjednoczonych podaje się ritalin, ale w Polsce nie jest on
    dopuszczony.
    Dziękuję.
    • Gość: Artur IP: *.ss.shawcable.net 06.08.04, 16:29
      Naprawde nie jest? Ktos ci chyba wstawil kit. Nawet na tym forum dyskutowalismy z ludzmi w Polsce, ktorzy byli na Ritalinie. Sam co prawda mieszkam w Kanadzie, wiec tak na pewno to nie wiem.
      Lekiem alternatywnym do Ritalinu jest Zyban, ale ten mniej poprawia koncentracje a bardziej nadczynnosc ruchowa. Poprawia tez troche funkcje planowania.

      Zanim jednak posuniesz sie do leczenia lekiem mozesz sprawdzic pare innych rzeczy.
      1. Stan migdalkow. Powiekszone migdalki moga blokowac drogi oddechowe w czasie snu i rezultatem moga byc problemy z koncentracja i zmeczenie w ciagu dnia. Jest to czesty problem do dzieci i laryngolodzy nie maja problemu z wycinaniem za duzych migdalkow.
      2. Dieta. Usun z diety wszelkie chemiczne dodatki typu np glutaminian sodu. Sprobuj takiej diety wolnej od wszelkiej chemii przez kilka dni i ocen czy nie ma poprawy w zachowaniu i koncentracji. Spotkalem juz ludzi, ktorzy wlasnie tak reagowali na chemiczne dodatki jak twoje dziecko.
      • Gość: mamuśka IP: *.elk.mm.pl 06.08.04, 16:49
        O tym, że Ritalin nie jest dopuszczony poinformował mnie lekarz prowadzący
        dziecko. Natomiast jeśli chodzi o migdałek, to został wykluczony już na wstępie
        diagnozy. Dziecku nie podajemy słodyczy (jedno "słodkie popołudnie" w
        tygodniu), zakupy również robię z listą niedozwolonych dodatków do żywności,
        lecz nie widzę żadnej zmiany. Podczas wywiadu lekarz stwierdził, że już od
        okresu noworodkowego syn wykazywał symptomy klasycznego ADHD. Babcia dziecka
        również jest osobą nadpobudliwą psychoruchowo, więc raczej nie wchodzą tu w grę
        czynniki zewnętrzne.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Basia IP: *.cg.shawcable.net 06.08.04, 17:46
          Nie martw sie za bardzo Mamuska. Kazde dziecko musi dojrzec do pojscia do
          szkoly. Kazde rozwija sie swoim rytmem. Zdolnosc koncentracji tez. Pojscie za
          wczesnie do szkoly moze tylko nasilic nadpobudliwosc w zwiazku z poteznym
          stresem jakim to bedzie dla dziecka. Dziecko uczy sie najlepiej przez zabawe,
          a tego niestety w szkolach sie nie robi, w szkolach jest dyscyplina i stres,
          nic dziwnego ze wiekszosc dzieci szkoly nie lubi, nie chce powiedziec
          nienawidzi.
          Mozesz wiele zrobic by synkowi pomoc, nie tylko dieta. Nota bene wiekszosc
          tzw.soft drinks zawiera kofeine, nie wiem czy o tym wiesz. Czesto tez dzieci z
          nadpobudliwoscia maja niedobory magnezu i cynku, co mozesz sprawdzic.
          Niech Twoj synek szaleje z dziecmi na dworze jak najwiecej, nie siedzi przed
          telewizorem czy komputerem, odpowiednio dawkowane zabawy jak puzzle, klocki
          itd, czytanie ksiazeczek na pewno stopniowo pomoga.
          Byl kiedys wspanialy pedagog, ktory przez 40 lat prowadzil w Anglii szkole
          znana jako SUMMERHILL SCHOOL.Nazywal sie A.S Neill.Trafialy do jego szkoly z
          internatem dzieci z najciezszymi problemami, z ktorymi inne szkoly nie mogly
          sobie poradzic. Nadpobudliwiosc byla najlzejszym problemem. Akceptujac te
          dzieci calkowicie i dajac im swobode w wybieraniu zajec (lekcje nie byly
          obowiazkowe) powodowal, ze dzieci opuszczaly szkole spokojne, szczesliwe, i
          wiedzace co w zyciu chca robic, by byc szczesliwymi.I czesto nie oznaczalo to
          bycia lekarzem czy naukowcem. A o to ich szczescie nam , rodzicom przeciez
          chodzi, prawda?
          Pedagog ten opisal, na szczescie, swoje doswiadczenia w ksiazce "Summerhill
          School", ale obawiam sie ze nie zostala ona przetlumaczona na jezyk polski.
          Wlasnie sie dowiedzialam, ze jego corka dalej te szkole prowadzi. Szkoda ze nie
          ma wiecej jego nasladownikow.
          W Kanadzie, w ktorej mieszkam, coraz wiecej rodzicow, ktorzy moga sobie na to
          pozwolic ucza swoje dzieci w domu az do momentu, kiedy dzieci dojrzeja do
          pojscia do szkoly.Szkoly pomagaja rodzicom glownie ustalajac programy do
          przerobienia.
          Natomiast stosowanie Ritalinu do leczenia nadpobudliwosci ma coraz gorsza
          reputacje. Miliony dzieci je dostaje w Ameryce, dla swietego spokoju
          nauczycieli. Ten lek psychotropowy (psychostymulant, ktory paradoksalnie
          uspakaja) owszem CZESC dzieci uspokaja,, ale robi z nich zombie i ma duzo
          skutkow ubocznych. Niektore z nich to : bole glowy, zawroty glowy, spadek
          apetytu, zaburzenia snu, ospalosc, nudnosci, zaburzenia cisnienia krwi,
          halucynacje, depresje itd. Ja bym sie baaaaardzo dlugo zastanawiala, czy
          zastosowac taka terapie, wlasnemu dziecku bym nigdy jej nie podawala.
          Poza tym nie ma jeszcze dlugofalowych badan skutkow tego leku.
          Serdecznie zycze powodzenia w wychowywaniu Twojego synka.

        • Gość: Artur IP: *.ss.shawcable.net 06.08.04, 18:46
          Troche juz to i owo widze sprawdzilas. Dobrze!
          Ja bym jeszcze na twoim miejscu spytal o dostepnosc leku w jakiejs duzej aptece bo to mi ciagle jakos nie pasuje. Farmaceuta powinien wiedziec najlepiej i nie zaszkodzi spytac. Moze sa tylko ograniczenia w przypadku malych dzieci? Do jakiego wieku?
          Jakkolwiek zdaje sobie sprawe z tego, ze lek ten ma wielu przeciwnikow to smiem twierdzic, ze wywodza sie oni ze stref pozamedycznych i slabo znajacych problem. Objawy uboczne i owszem, moga byc problemem. Nawet jest malenkie ryzyko smierci z zaburzen rytmu 1:1.000.000/ rok; problemy z brakiem energii kiedy lek przestaje dzialac; problemy z bezsennoscia, jezeli lek dany pozniej w ciagu dnia etc. Ale poprawa jakosci zycia dla dziecka (nie dla nauczyciela) moze byc ogromna
          Jakkolwiek istnieja techniki pomagajace zyc z ADHD to sa one dosc trudne w praktyce do przeprowadzenia i sporo mniej efektywne niz lek; oraz drogie. Niemniej sa, istnieja.
          Sa tez jakies chinskie preparaty medycyny alternatywnej relatywnie dobrze dzialajace (byly nawet proby kliniczne), ale te prepartaty sa trudno dostepne - chyba wylacznie przez chinskich zielarzy i lekarzy naturalnych. W kazdym razie w sklepach ich nie ma.
    • Gość: Basia IP: *.cg.shawcable.net 06.08.04, 16:54
    • poszukaj czy gdzies w Twojej okolicy nie organizuje sie terapii
      psychomotorycznej. Tez uwazam ze lekarstwa to juz ostateczność.
      Musisz tez miec pewnosc ze "Pani" w przedszkolu ma odpowiednia wiedze i
      doswiadczenie w pracy z dziecmi z ADHD no i czy ma cierpliwosc..
      pozdrawiam!
      • Gość: mamuśka IP: *.elk.mm.pl 06.08.04, 21:40
        Dzięki za zainteresowanie moim problemem. Jak zauważył Artur, sporo już wiem na
        temat ADHD. Zauważyłam, że w pierwszym poście wyraziłam się mało precyzyjnie,
        syn ma 6,5 roku, ale zdiagnozowany został już 3 lata temu. Początkowo podawany
        był Nootropil, co zaowocowało gwałtownym rozwojem mowy (do 3,5 roku mówił tylko
        kilkanaście wyrazow - po 3 tygodniach całe, rozbudowane zdania złożone) lecz
        bardzo go pobudzało, toteż zrezygnowalśmy z terapii środkami farmakologicznymi.
        Przez półtora roku co trzy tygodnie jeździliśmy na terapię obejmującą cała
        rodzinę. Teraz przydałoby się zapewnić dziecku odpowiednie regularne zajęcia
        terapeutyczne, ale ośrodek, o którym wspomniałam, oddalony jest od nas 104 km,
        więc nie mam możliwości wożenia dziecka raz czy dwa razy w tygodniu, a tyle
        trzeba byłoby, aby terapia przyniosła odpowiednie efekty. Jeśli chodzi o
        przedszkole, to 2 lata temu umieściłam dziecko w integracyjnym, gdzie panie na
        szczęście dobrze znają zagadnienie i sama mogę dostrzec pozytywne efekty ich
        pracy. Ponadto sama staram się przez dobór odpowiednich zabaw itp. wspierać
        rozwój syna.
        Moje obecne zaniepokojenie i poszukiwania nowych metod wzbudziło ostatnie
        badanie w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Gdy dziecko miało 3,5 roku
        stwierdzono u niego 6 miesięcy opóźnienia w stosunku do grupy rówieśniczej,
        spowodowanego problemami z koncentracją. Prognozowano, że przy odpowiedniej
        stymulacji rozwoju braki te zostaną wyrównane. Niestety, ostatnie badanie
        wykazało wysoki iloraz inteligencji, rewelacyjną pamięć sytuacyjną, lecz
        opóźnienia już 12 miesięcy. Dlatego właśnie poszukuję metod poprawy
        koncentracji, aby umożliwić dziecku egzystencję na miarę jego możliwości.
        Przyznam, że liczyłam głównie na metody naturalne, które działają cuda, często
        nawet tam, gdzie medycyna konwencjonalna jest bezradna.
        Pozdrowienia.
        • no wlasnie naturalnymi metodami kształtującymi koncentrację są np.: trening
          autogenny Schultza i relaks progresywny Jacobsona (ten właściwszy dla
          młodszych). Są także specjalne masaże. Skoro ośrodek terapii jest tak daleko
          powinnas zainwestowac w kursy i szkolenie siebie (organizowane przez poradnie
          psych-pedagog oraz ośrodki kształcenia)
          jeszcze raz pozdrawiam
          ps. poza tym zawsze mozesz poszukac prywantnego terapeuty.
          • Gość: w cyrku1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 23:07
            Leczenie dotychczasowe uzpełnij wizytą u dobrego specj. akupunktury. Poproś by
            oznaczył odpowiednie punkty np. flamastrem, w domu sama mozesz palcami
            stymulować te punkty. Dopytaj o ruchy "pobudzające i uspakające" W sumie
            wizytę potraktuj szkoleniowo, łącznie mogą być lepsze efekty a koszty dodatkowe
            to wizyta. Powinien zadać ci pytanie jak przebiegał poród , czy były
            komplikacje, bo to jest często nie zauważalną tego rodzaju przyczyną.Jest
            jeszcze trochę czasu do 12-14 roku gdy zacznie się " burza hormonów" będzie
            znacznie trudniej.
    • Gość: Basia IP: *.cg.shawcable.net 07.08.04, 01:53
      Ritalin jest "cudowna" uspokajajaca pigulka, ceniona przez nauczycieli i
      rodzicow, ale na pewno nie przez dzieci, ktorym sie ja podaje. Ciekawa jestem
      czy rozmawiales z takimi dziecmi (tymi starszymi) szczerze w trakcie terapii?
      Jezeli nie, mozna sporo takich wypowiedzi znalezc nawet na internecie.
      Ritalin dziala szybko zmniejszajac nadpobudliwosc i impulsywnosc, ale juz duzo
      slabiej poprawia koncentracje. Wiekszosc badan jego skutkow obejmowalo okresy
      kilkutygodniowe, najdluzsze jakie znalazlam trwaly 14 miesiecy! Te ostatnie juz
      stwierdzaja zmiany w neuronach po braniu Ritalinu przez krotki nawet czas. Czy
      to Ciebie jako lekarza nie niepokoi? Bo mnie bardzo choc nim nie jestem.
      Ale przede wszystkim podajac Ritalin lagodzimy tylko objawy, wiec w moim
      odczuciu na pewno nie jest to warte ceny jaka dziecko moze w przyszlosci
      zaplacic.
      Moja obecna i poprzednia opinia jest oparta na 13-letniej pracy w sluzbie
      zdrowia blisko pacjentow oraz dwukrotnie dluzszym studiowaniu wszystkiego, co
      wiaze sie ze zdrowiem i medycyna.
      • Gość: Artur IP: *.ss.shawcable.net 07.08.04, 15:08
        Jest odwrotnie. Ritalin przede wszystkim poprawia koncentracje. Inne leki uzywane do leczenia ADHD nie robia tego az tak dobrze.
        Nie, nie przeraza mnie to.
        • Gość: huckleberry-wild IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.08.04, 01:00
          Czy to jest Artur Kołakowski? Ten sam który wydarł się na moją mame i odesłał
          do swojej kolezanki po fachu:)
    • 1) Ritalin był dopuszczony w Polsce do obrotu, ale został wycofany. Są
      natomiast inne leki z grupy amfetamin stosowane w ADHD (nie orientuję się,
      jakie są dopuszczone w Polsce). Pamiętaj, że są to dość silne środki
      pobudzajace i wlaściwy efekt przynoszą u ok. 2/3 dzieci nadpobudliwych.
      Rzeczywiście jest to ostateczność.
      2) Właściwy sposób postępowania zależy od stopnia nadpobudliwości.
      3) Doskonałą metodą poprawy koncentracji jest trening neurobiofeedbacku.
      Ostatnio coraz bardziej popularny; daje doskonałe efekty. Niestety jest to
      metoda dosć droga i chyba w Polsce nie spotykana w ZOZach świadcząccyh usługi
      na podstawie ubezpieczenia. Można naotmiast korzystać z nich w jedostkach
      prywatnych. Jedna sesja kosztuje ok 70-90 zł. Potrzeba m.in. ok 20 treningów
      (45-60 min).
      4) Zastanów się nad szkołą/klasą terapeutyczną (w niektórych miastach mylnie
      określa się je mianem szkół/klas integracyjnych), która jest nastawiona na
      pracę m.in. z dziećmi nadpopbudliwymi. Są tam mniejsze klasy, często lekcje
      prowadzi dwoje nauczycieli/wychowawców przygotowanych do parcy z takimi dziećmi.
      5) Pamiętaj, że amfetamina i jej pochodne (obecnie chyba częściej stosuje się
      metamfetaminę) działają doraźnie. Twoje dziecko musi umieć trwale radzić sobie
      z nadpobudliwością.
      6) Nie licz na to, że to samo przejdzie. Owszem, z wiekiem dolegliwość może się
      zmniejszyć (niekoniecznie całkowiecie przeminąć), ale deficyty, jakie nabędzie
      Twoje dziecko przez ten czas, będą trudne do pokonania, zaś sytuacja społeczna,
      jaką wytwarza nadpobudliwość, może trwale wpłynąć na kształtowanie się
      osobowości dziecka.
      7) Suma sumarum, spróbuj neurobiofeedbacku i klasy/szkoły (właściwy sposób
      postępowania z dzieckiem napobudliwym w szkole to połowa sukcesu)
      terapeutycznej i przestań szukać Ritalinu - nie znajdziesz.
      8) Indywidualna nauka dla dziecka nie jest tu chyba dobrym pomysłem. Rodzice
      rzadko są dobrze przygotowani do jej prowadzenia (chcoiaż jest to doś modne w
      Kanadzie, USA, i innych krajach), zaś nauczyciele, którzy zostaną ewentualnie
      przydzieleni do prowadzenia indywidualnej nauki Twojego dziecka pewnie nie będą
      przygotowani do parcy z nim (choć sam fakt braku obecności innych dzieci mógłby
      tu w pewnych aspektach pomóc). Szkołą uczy nie tylo pisania i czytania. Uczy
      też zdolności społecznych, współżycia z kolegami, radzenia sobie ze stresem,
      zaspokaja potrzeby społeczne. Indywidualna nauka pozbawia dziecko tego aspektu
      szkoły - równie ważnego, co sama nauka.
      Pozdrawiam
      Bigda
      --
      bigda@poczta.gazeta.pl
      • Gość: Artur IP: *.ss.shawcable.net 07.08.04, 18:17
        Pojawiaja sie nowe leki do leczenia ADHD. Jednym z nich jest Stratera uzywana w USA juz od kilku lat, w Kanadzie jeszcze niedopuszczona; ale niedlugo bedzie i tu. Jest to w sumie slaby lek antydepresyjny, ktory jakims cudem dziala na ADHD a na depresje prawie nie. Pomaga 70% pacjentow.
        Prowadzone tez sa intensywne prace nad produkcja czystego dzialajacego na ADHD izomeru ritalinu. Na razie taka produkcja jest bardzo droga, ale za kilka lat koszt powinien zmalec. Uzycie prawidlowego izomeru ritalinu pozwoli na wielokrotne obnizenie jego dawki i co za tym idzie objawow toksycznosci i szansy na powiklania, smiertelnosc itp. Typowy obecny ritalin to mieszanina szeregu izomerow, z ktorych praktycznie tylko jeden poprawia ADHD a reszta to stymulujacy i szkodliwy balast. Izomery sa jednak tak bardzo chemicznie do siebie podobne, ze ich rozdzielenie jest powolne i drogie.
        • Gość: bigda IP: *.udn.pl 07.08.04, 18:36
          Wielkie są postępy biochemii, ale czy wpływ leku może prowadzić do trwałego
          ustąpienia objawów nadpobudliwości???
          Prawdę mówiąc wątpię. Ale kto wie, może za parę lat....
          • Gość: mamuśka IP: *.elk.mm.pl 08.08.04, 11:42
            Dziękuję wszystkim za zainteresowanie moim problemem i porady. Jeśli chodzi o
            trening zaproponowany przez bigdę, to się zorientuję. Co do nauczania, to sama
            z pewnością bym się nie podjęła, mimo że jesem nauczycielem, na tym się należy
            dobrze znać i tylko laik może myśleć, że to takie proste, mówisz, co należy
            umieć i już. Mam natomiast szczęście, że w najbliższej szkole powstają klasy
            integracyjne, nie tylko z nazwy, lecz z dwoma nauczycielami po
            oligofrenopedagogice , zaś dzieci, którym to nie wystarczy, mają szansę na
            dodatkowe godziny indywidualne bez izolacji od grupy rówieśniczej. Zobaczymy
            jak to wyjdzie w praktyce.
            Będę jednak wdzięczna za jakiekolwiek jeszcze sugestie.
            Pozdrawiam.

            julises@interia.pl
          • Gość: Basia IP: *.cg.shawcable.net 09.08.04, 20:00
            Na pewno nie tych stosowanych obecnie. Stosowane aktualnie leki
            psychostymulujace oprocz dyskutowanych wczesniej skutkow ubocznych uzalezniaja -
            w Ameryce np Ritalin jest nazywany Cocaina dziecieca. Jest on bardzo podobny w
            dzialaniu i skutkach do amfetaminy i kokainy.
            W Montrealu przeprowadzono niedawno badania, ktore wykazaly, ze po kilku
            latach "brania" Ritalinu jako uzywki przez dzieci zdrowe, mialy one objawy
            jednakowe z tymi jakie wykazywaly dzieci z ADDH po takim samym okresie leczenia
            Ritalinem.
    • Gość: czapski IP: *.pl / *.utp.pl 08.08.04, 12:02
      1 Nie jestem lekarzem

      2 Z mojego doswiadczenia moge polecic probe zmiany diety. Nietolerancja
      pokarmowa moze miec bardzo zly wplyw na rozwoj dziecka. Sprobuj usunac roznego
      rodzaju chemiczne ulepszacze z zywnosci spozywanej przez dziecko, jezeli to nie
      pomoze warto moim zdaniem sprobowac diety bezmlecznej albo bezpszenicznej
    • Kiedyś był artykuł w łódzkiej gazecie i wypowiadał sie lekarz z Wojskowej
      Akademii Medycznej z Łodzi,że nadmiar,któregoś pierwiasta w organizmie powoduje
      u dzeci nadmierną ruchliwość,że nie mogą spokojnie wysiedzieć 45 minut w klasie
      na lekcji.Nie wiem czy nie chodziło tu o ołów. Lekarz -profesor,ten był szefem
      Laboratorium Analiz Pierwiastkowych "BIOMOL" w Łodzi.Tam właśnie wykonują
      analize pierwiastkową włosów i moga stwierdzić,czego jest nadmiar w organizmie,
      a czego brak.
      • Gość: Artur IP: *.ss.shawcable.net 09.08.04, 18:59
        Napedzal sobie klientow.
        • Gość: L.Sz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 20:07
          Moja córka jest już dorosłą osobą alebyła nadpobudliwym dzieckiem.Niestety nie
          mam pomyślnych wiadomości. Przeszłam razem z moim dzieckiem gehennę a najgorszy
          horror zaczął się właśnie w szkole. Było to coprawda dawno i problem był u nas
          mało znany ale tym gorzej dla nas.Mam nadzieję że teraz nauczyciele i pedagodzy
          są lepiej przygotowani do pracy z takimi dziećmi. Wtedy córka była traktowana
          jak źle wychowany ,złośliwy ,tępy bachor a w trzeciej klasie zostawiono ją na
          drugi rok.Musiałyśmy znieść naprawdę durzo upokorzeń ,nawet najbliźsi nas nie
          potrafili zrozumieć i musiałam wysłuchiwać jaka to ze mnie nieudolna
          wychowawczo matka!Mimo niezłego poziomu iq.córka nie osiągnęła tyle ile mogłaby
          i to niestety prawda że z nadpobudliwości się raczej nie wyrasta. Niektóre
          objawy łagodnieją, z innymi dorosły już człowiek próbuje sobie radzić. Dla mnie
          to było bolesne doświadczenie i negatywnie wpłynęło na całe moje życie.Ale
          myślę że w Twoim przypadku będzie lepiej. Wiele się o tym mówi ,wzrosła
          znacznie edukacja społeczeństwa i opracowano nowe metody leczenia. Trzeba
          pracować nad dzieckiem i chociaż nie zawsze osiągniesz adekwatne efekty to nie
          zaniechaj tego. Zyczę sukcesów Tobie i synowi w szkole.
    • Gość: EMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 23:32
      Witam wszystkich serdecznie!!!
      Mam 24 i pół roku i mam ADHD - to brzmi prawie jak wyznanie w klubie
      "ANONIMOWYCH" hehe, ale wcale tak śmiesznie nie było i nadal nie jest.
      Zawsze było ze mna mnostwo kłopotów i wszystkie zasady wychowawcze sie na mnie
      łamały. W pierwszej i drugiej klasie cigle gadałm i łaziłam po sali i miałam
      tyle uwag w dzienniczku, ze mama musiał dokupic zeszycik do sółówek, bo juz sie
      nie miesciły. Uczyłam sie dobrze, ale nie tak jak inne dzieci. Nauczyciele
      szybko zauwazyli ze jestem b. zdolna (czyt. inteligentna) wiec stwierdzali ze
      jestm leniwa, a ja po prostu nie umiałm sie skupic, rozpraszało mnie wszystko.
      Chodziłam na rózne zajecia i nic. Psycholog mówi 45 min nauki 5 min przerwy, a
      ja 45 min przewy i 5 min nauki. Nawet na rzeczach, które na prawde mnie
      interesuja nie potrafie zatrzymac uwagi.
      Dzieki rodzicom i dziadkom skonczyłam podstawówke i dobre liceum i oczywiscie
      ciagła sie za mna opinia lenia (z czasem nauczylam sie nad sobą w pewien sposób
      panowac), ale problem braku koncentracji pozostał do dzisiaj.
      Nie powtórzyłam żadnej klasy w podstawówce i w liceum. Dzis koncze studia,
      teoretycznie powinnam w tym roku, ale został mi jeszcze rok. 3 rok robiłam 2x. W
      połowie listopada trafiłam do szpitala, potem rekonwalescencja, straciłam
      najwazniesze wykłady i oblałam najwazniejszy egzamin, nie byłam w stanie
      przysiasc i nauczyc sie materiału. Egzaminy dla mnie to horror. Poniewaz jestem
      nadpobudkliwa, to w czasie egzaminów (zwłaszcza ustnych) moj poziom adrenaliny
      podskauje do tego stopnia, ze zapominam rzeczy, które umiem. Moja mama wie juz o
      ADHD, ale tego nie rozumie. Lekarz powiedziła, ze z tego się wyrasta, ale ja
      tego nie zauwazyłam. Psychiatra u którego byłam powiedział, ze mam tzw
      przywyczajenia i zachowania z dzieciństwa i tylko dobry pszycholg długo ze mna
      pracujac jest w stanie nauczyc mnie zyci "normalnie". A ja nie umiem sie zebrac,
      potrafie cały dzin chodzic po mieszkaniu w piżamie, lub szlafoku tylko dlatego
      ze nie umiem skoncentrowac sie podejsc do szafy i zrobic co nalezy i juz. Ciągle
      mam bałagan w pokoju i nie mam siły zeby wziac i posprzatac, bo cos znajde i
      siedze nad tuym przez nastepne pół godziny lub dłozej bo odzywaja sie wspomnienia.
      Na szczęscie....
      Na szczęscie mam wspaniałego chłopaka, który widzi mój problem i pomaga mi ze
      wszystrkich sił. Siedzi ze mna w czsie sesji i od kad z nim jestem nie mam
      zawalonych egzaminów. Pilnuje zebym sie uczyła a nie łaziła i snuła sie po
      mieszkaniu, pomaga mi we wszystkim co wymaga koncentracji. Jest jakby taka moja
      zewnętrzna koncentracja i to jest fajne.
      Mam nadzieję że twoje dziecko bedzie miało lepiej i łatwiej niż ja, bo ja
      pokutuje do dzić, niewiedze i brak świadomosci społecznej i pedagogicznej.
      Pragne dodac, ze mam jeszcze dysleksje i dysortografie i b. wysoki współczcnnik
      inteligencji, wszystko przychodzi mi z łatwoscia i gdymym tak mogła jak nie
      mogę, to byłabym najlepsza na roku i w całym moim toku kształcenia, poniewaz
      własciwie ucze się "w lot"
      pozdrwiam
      Emi
      • Gość: Artur IP: *.ss.shawcable.net 10.08.04, 06:20
        Z ADHD czesto sie nie wyrasta
      • Gość: mamuśka IP: *.elk.mm.pl 10.08.04, 09:01
        Emi, życzę wszystkiego dobrego, przede wszystkim dyplomu jak najszybciej.
        Gratuluję upartego dążenia do celu. Moja mama, po której syn prawdopodobnie
        odziedziczył ADHD, mimo wysokiego poziomu inteligencji, skończyła edukację na
        zawodówce, czego do dzisiaj żałuje. Swoje ambicje przelała za to na mnie i
        pilnowała niemal z batem, efekt jest: mam magistra, wlaśnie kończę drugą
        podyplomowkę.
        Pozdrów chłopaka!
        • Gość: w cyrku1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 09:31
          Gratuluję EMI chłopaka, widać że jego intuicja jest więcej warta niż uczone
          metody. Z dyskusji wynika że z tego się nie wyrasta , że leczenie jest
          beznadziejne dla chorego i całej rodziny. Dlatego ponawiam pytanie skąd się to
          bierze, czy na pewno dziedziczność? Tu trzeba szukać.
          • Gość: Emi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 11:04
            Skąd to sie bierze?? Zdania uczonych śa podzielone, jedni mówią że to po prostu
            jest, inni ze to jest uwarunkowane genetycznie. A podejrzewam ze prawda jak
            zwykle jest po srodku. tzn. jesli nikt w rodzinie nie mial to po prostu juz tak
            jest, powstały jakies zaburzenia, ale dzieci osób u których zostało stwierdzone,
            sa bardziej narazone na "zachorowanie" na ADHD, niz dzieci tych zdrowych. Ot i
            cała "prawda". Do końca to nikt tego nie wie i perwnie jakis czas tak bedzie, to
            tak jak z Altzheimerem. Wiemy ze jest, jakie sa objawy, ale nie wiemy jak
            powstaje i jak zapobiegac (poza tym ze ma uwarunkowania genetyczne).
            Mózg ludzki jest ciągle wielka zagadka....
            Pozdrawiam
            • Gość: w cyrku1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 11:16
              Skoro zdania są podzielone to ja jeszcze raz się zapytowywuje mamuśki - czy
              poród przebiegał zupelnie bezproblemowo ale tak minuta po minucie. Hę.
              • Gość: mamuśka IP: *.elk.mm.pl 11.08.04, 09:24
                Cóż, tak naprawdę lekarzem położnikiem to ja nie jestem. Podobno wszystko było
                w porządku. Co prawda lekarz ginekolog "machnął się" przy ustalaniu terminu, ja
                twierdziłam, że jeszcze nie czas, on że już trzy tygodnie po terminie.
                Ostatecznie najpierw zaaplikował mi zastrzyki na pobudzenie akcji porodowej
                (nie informując, co to dokładnie jest), potem dopiero zrobiono USG, które
                wykazało, że do terminu jeszcze tydzień, ale cóz, sprawa ruszyła i syn się
                urodził. Było chyba normalnie, jak na mój szpital, 9 godzin na krzesełku przed
                porodówką, 2 godziny bólów partych na uroczym łóżeczku(to podobno trochę długo,
                ale niektóre mają dłużej i nie rodzą dzieci z ADHD), a potem się zaczęła polka
                galopka z rozwrzeszczanym dzidziusiem. Dla ścisłości dodam, że bardzo życzliwy
                personel szpitala nie wziął ode mnie dziecka nawet na godzinę, zebym mogła choć
                trochę odpocząć, inne mamy brały małego wrzaskuna, żebym mogła skorzystać z
                toalety, jedyną chwila wytchnienia były kąpiele, a i to się skończyło po dwóch
                dniach, bo synus wrzeszczał i to głośno, więc żeby nie przeszkadzać innym mamom
                przeniesiono mnie do sali na innym piętrze (bo to niby miało byc dla mnie
                wygodniej, cha!, cha!), a wtedy to juz umarł w butach, sama jak palec, nikt nie
                pomógł, pielęgniarka przychodziła i kąpała dziecko w umywalce. Tyle je4sli
                chodzi o swiatłe wsparcie służby zdrowia.
                jeśli chodzi o przyczyny ADHD u syna, to w zwiazku z ta nadpobudliwą babcia,
                jestem skłonna w moim przypadku przychylic sie do teorii o dziedziczności.
                • No to w sumie na porodówce przeszłas małe piekło...
                  Ale nie sadze zeby to była czyjas wina ze dziecko ma ADHD, bo jesli to nie jest
                  genetycznie to my nie mamy wpływu na to czy bedzie tak, czy tak, bo to zachodzi
                  gdzies w pierwszych latach zycia dziecka (kiedys ogladałam film na ten temat),
                  chodzi o brak prawidłowego przesyłania informacji miedzy neuronami w płacie
                  czolowym mozgu. Normalnie to powinno przebiegac bardzo szybko, a u dzieci z ADHD
                  ta funkcja jest uposledzona. I tutaj rola Ritalinu jest własnie przywrócenie tej
                  komunikacji, tak to dziła
                  Nie mówie ze tak jest oi nie chce robic tutaj za eksperta zreszta mamusko duzo z
                  tego juz na pewno wiesz...
                  pozdrawiam
                  PS byłam zaszkowana, bo w pazdzierniku jak czytłam publikacje internetowe to sie
                  mowilo ze zostanie dopuszczony od nowego roku, a tu suprajs, został cofniety...
                  ma on swoje wady, ale zaluje ze w moich czasach go nie było, bo moze łatwiej by
                  mi dzisiaj było.
                  Ide moze uda mi sie zebrac i sprztnac wreszcie pokoj i zabrac sie wreszcie za
                  pisanie pracy magisterskiej, bo zabieram sie za nia od miesiaca i nie moze zebrac
                  pozdrawiam cieplutko i zycze wytrwałosci
                  --
                  Emilia Kosecka
                  Koordynator Sprzedaży OKRĘG 159 Łódź
                  GG: 4679933
                  Działania AVON w Polsce
                  • Gość: mamuśka IP: *.elk.mm.pl 12.08.04, 06:54
                    Życzę powodzenia przy pisaniu pracy.
                    Tak z ciekawości zapytam, co studiujesz? Mojego syna już teraz każą
                    ukierunkować na sport i to broń Boże grupowy, bo z czymś innym podobno sobie
                    nie poradzi.
                    Pozdrowionka.
                    • Geografie Turyzmu i Hotelarstwa na Uniwersytecie Łódzkim, ponieważ nie mogłam
                      się skupic na nauce, pomimo zdanego egzaminu wstepnego, byłam pod kreską i na
                      jego podstawie jestem na studiach zaocznych.
                      Moja mama do dzis mi wypomina wiele rzeczy, typu ze gdybym siedziła i sie uczyła
                      to byłabym na dziennych.
                      Cóż, mnie jednak ciagnie cały czas w kierunku sztuki (od dziecka), byłam
                      uzdolniona plastycznie i muzycznie (nawet z przedszkola byłam juz kierowana do
                      szkoły muzycznej, wyladowalam w niej 6 lat później w klasie fletu)
                      Od dziecka duzo malowałam, lubiłam tez gline. Teraz bardiej pociaga mnie
                      fotografia i grafika komputerowa.
                      Ogólnie wszystko to co sie łaczy z tworzeniem czyli: lubie gotowac, moge
                      urzadzac mieszkanie, tapetowac itp, ale niech nikt nie kaze mi sprzatac. Sztuka,
                      plastyka jest to jedyna w sumie rzecz, która jest w stanie na dłuzej przyjuć
                      moja uwagę.
                      Z moim chłopakiem mamy taki układ, ze ja bede gotowac, urzadzac mieszkanie itd,
                      on tylko bedzie mowił czy mu sie podoba czy nie, ale potem bedzie sprzatał,
                      zmywał itd. Grunt to sie dobrze dopasowac :)
                      POZDRAWIAM
                      --
                      Emilia Kosecka
                      Koordynator Sprzedaży OKRĘG 159 Łódź
                      GG: 4679933
                      Działania AVON w Polsce
                      • Gość: mamuśka IP: *.elk.mm.pl 12.08.04, 10:01
                        Gratuluje osiągnięć no i chłopaka.
                        A tak w ogóle oozdrowienia dla kolezanki po fachu (chodzi mi o AVON).
                        Buźka
        • Gość: Basia IP: *.cg.shawcable.net 10.08.04, 15:42
          To super EMI ze zabralas glos w dyskusji i ze masz takiego wspanialego chlopaka.
          Dzieki.
          Chcialam Ci powiedziec, ze slyszalam, ze bardzo mozna sobie pomoc przy
          nadpobudliwosi stosujac cwiczenia i medytacje Yoga. Najlepiej jest zaczac z
          dobrym instruktorem zeby nabrac prawidlowych nawykow i potem starac sie byc
          systematycznym. Sporo jest tez na rynku ksiazek z tasmami. Ja ,wprawdzie z
          innych powodow zaczelam uprawiac Hatha Yoga ( jest chyba najlatwiejsza dla
          poczatkujacych) i uwazam to za rewelacyjna pomoc dla zdrowia, mimo ze do
          prawdziwych medytacji jeszcze nie doszlam, to troche wyzsza szkola jazdy, ta
          naprawde skuteczna.
          Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia i wytrwalosci w twoich zmaganiach.
    • Gość: L.Sz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 11:34
      Myślę że dziedziczność odgrywa dużą rolę. Tak było w przypadku mojej córki.
      Moja mama jest osobą nadpobudliwą choć nikt tego tak nie nazwał - mówiło się
      się że "Marysia jest taka nerwowa". Ztego co wiem to mój dziadek również
      był "bardzo spontaniczny i narwany" jak mawiała moja babcia. Drugą przyczyną
      mogą być oczywiście uszkodzenia okołoporodowe. Ale wydaje mi się że grożniejsze
      jest obciążenie genetyczne.Trzeba jeszcze dodać że niekoniecznie trzeba
      prezentować cały wachlarz objawów aby można było mówić o
      nadpobudliwości .Często spokojne z pozoru dzecko ma np. kłopoty z nauką i nie
      wynikają one wcale z niskiego iq.Po prostu przyczyną jest deficyt uwagi czyli
      nadpobudliwość w sferze poznawczej. Ale wydaje mi się że z tym znacznie łatwiej
      walczyć.
      • Gość: w cyrku1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 14:09
        W niektórych tematach jestem upierdliwy. Że dziedziczność odgrywa dużą rolę -
        to zgoda, ale wcale nie muszą to być geny odpowiedzialne za prawidłowy rozwój
        mózgu, czy możesz przytoczyć jednoznaczne badania dotyczące tych genów, czy to
        tylko takie gdybanie lekarzy bo sami nie wiedzą. Widzisz podam przykład na
        podstawie którego zadawałem lekarzom różne pytania ale nigdy nie otrzymałem
        odpowiedzi. Mój wnuczek teraz ma 5lat, urodził się o godz.13 przez cc -
        zielony. Co było póżniej nie będę pisał a tylko co było wcześniej. O godz.5
        synowa obudziła się i doszła do wniosku że odchodzą wody. W szpitalu
        specjaliści" od remika" zignorowali takie gadanie bo nie było rozwarcia.
        dopiero o 12 zrobili badania, a póżniej było jak było - od 3-4mieś wyprężone
        nóżki i zaciśnięte piąstki w 12mieś jak zaczął chodzić okazało się że ma
        problem z błędnikiem jak szedł nagle tracił równowagę - złamał sobie nawet
        nogę,obciął ząbkami czubek języka bo przewracajac sie uderzył brodą o stołek,
        jeszcze póżniej złamał rękę. Wydaje mi się że "remik specjalistów " mógł
        Mikołajowi jeszcze dograć nadpobudliwość lub jakieś otępienie ujawniające się w
        szkole lub jeszcze póżniej -w talii jest cała pula możliwości. Jaki to ma
        związek z Wami ,ano ma taki że kobiety rodzące w waszej rodzinie mogą mieć
        mniejsze lub wieksze problemy z porodem /Fizjologią narządów rodnych/ i tutaj
        możemy mówić o genach ,podobnie jak moja synowa z rozwarciem i wtedy decyduje
        przypadek lub autentyczny profesjonalizm lekarzy. Kto ma rację, czy lekarz
        prowadzacy w ciąży badajacy na 1tydz. przed porodem - stwierdza że jest
        wszystko prawidłowo a po porodzie ujawniają się mniejsze lub większe
        nieprawidłowości w rozwoju noworodka. Bo do mnie trafiaja argumenty o
        genetycznym podłożu jeżeli już w zyciu plodowym są jakieś nieprawidłowości.
        • Gość: LSz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 14:33
          Moja córka urodziła się w sposób naturalny ,o czasie i bez komplikacji. Nie
          wiem jak to było w przypadku mojej mamy oraz wcześnijszych przodków. Ponieważ
          w czasie ciąży chorowałam na grypę , przez całe lata podejrzewałam ten fakt o
          spowodowanie nadpobudliwości u dziecka. Ale- no właśnie ,dwa lata temu córka
          urodziła dziecko . Mam śliczną i kochaną wnusię ale niestety widzę również u
          tego dziecka symptomy nadpobudliwości. To utwierdziło mnie w przekonaniu że
          przypadłość w naszym przypadku jest dziedziczna! Zaznaczam że nie jestem
          lekarzem ani naukowcem a problem znam jedynie z autopsji. Czytałam trochę na
          ten temat ponieważ musiałam sobie z tym jakoś radzić a łatwo nie było!
          Otoczenie jest tym dzieciom raczej niechętne ,ponieważ rzeczywiście czasami
          trudno z nimi wytrzymać.Są dobrze rozwinięte inteligentne a czasami zachowują
          się jak "nienormalne" i to wkurza otoczenie. To naprawdę bardzo trudny problem.
          • Gość: mamuśka IP: *.elk.mm.pl 11.08.04, 09:33
            Oj wiem coś na ten temat, sama ze wstydem sie przyznam, że czasami z radościa
            ide do pracy (obłęd! ucze gimnazjalistów, a więc według psychologów młodzież w
            najtrudniejszym wieku), mój synus tak potrafi dać w kość.
        • Gość: Basia IP: *.cg.shawcable.net 10.08.04, 15:19
          Moj obecny post jest ogolna refleksja, nie adresowana do zadnego z obecych
          dyskutantow.
          Coraz czesciej przypisuje sie genetyce wiele, zwlaszcza nowych schorzen, tych
          ktorych nie mozna wyleczyc. Daje sie nam tez nadzieje ze te ogromne postepy w
          dziedzinie genetyki, ktore teraz obserwujemy, umozliwia w niedalekiej
          przyszlosci ich leczenie.Oby - troche obawiam sie tego ingerowania w nature tak
          gleboko, juz widac niepokojace konsekwencje eksperymentow z genetycznie
          modyfikowana zywnoscia.

          Ale spojrzmy na to z innej strony. Epidemicznie rosna zachorowania na choroby o
          ktorych kilkanascie lat temu nikt nie slyszal - ADHD, autyzm, fibromyalgia,
          Altzheimer (kiedys byla tylko skleroza!),i te znane,jak depresje, nerwice,
          cukrzyca itd.
          Matki juz w ciazy chodza znerwicowane i nieswiadomie stresuja swoje
          nienarodzone dzieci, co dopiero teraz nauka udowadnia. W czasie porodow te
          dzieci traktowane sa lekami przyspieszajacymi, znieczulajacymi, kleszczami itd.
          A pozniej od malego przebywaja z obcymi ludzi ktorzy sie nimi opiekuja bo mama
          musi isc do pracy, siedza przed telewizorami, + obecnie komputerami, dookola
          widza coraz wiecej agresji, nerwowosci, pospiechu.
          Tempo zycia jakie nam obecnie cywilizacja narzuca, warunki srodowiska w jakim
          zyjemy, jakosc produktow zywnosciowych, przeciez to wszystko jest gwaltem na
          naturze, nie tak sie powinno zyc i wychowywac zdrowe dzieci.
          Ja sie juz wcale nie dziwie temu co obserwuje, czekam teraz co dalej, bo tempo
          wzrasta....Sami zgotowalismy sobie taki los....
          Nie jestem jednak taka calkowita pesymistka, ciagle wierze ze sie kiedys
          obudzimy...

          • Gość: LSz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 16:03
            To wszystko prawda. Pragnę jednak zauważyć że moja córka ma lat 26, moja mama
            72 a mój dziadek ,gdyby żył miałby 99. Wszyscy wykazywali poważne objawy
            nadpobudliwości . Tak więc schorzenie to [ a może zespół cech osobowości]
            występowało już dawno tylko warunki życia były inne. Może nie przywiązywano
            takiej wagi do edukacji a jak wiadomo jest to ta dziedzina w której
            nadpobudliwość przeszkadza najbardziej. Dzieci miały więcej swobody -biegały po
            podwórkach ,mieszkały w przestronnych mieszkaniach , miały nianie. Rodzice może
            nawet nie uświadamiali sobie że z ich dzieckiem coś się dzieje.
          • Gość: LSz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 16:06
            Acha i jeszcze jedno - Altzheimer to nie skleroza, to są dwie odrębne jednostki
            chorobowe.
            • Gość: Basia IP: *.cg.shawcable.net 10.08.04, 16:51
              Zgadzam sie, ale mysle ze mimo braku statystyk wystepowanie ADHD bylo znacznie,
              znacznie rzadsze. Z autopsji - nie przypominam sobie nikogo takiego z
              dziecinstwa i mlodosci. Tak ze uwarunkowanie genetyczne na pewno gra role, ale
              wystapieniu objawow na pewno "pomagaja" wplywy srodowiskowe.
              Acha - ja nie napisalam ze Alzheimer to to samo co skleroza :)
              Poz
    • Witam
      Kiedys czytalem jakas ksiazke o facecie chorym na cyklofrenie. Objawy podobne,
      choroba trudna do rozpoznania.
      Pozdrawiam
      • Gość: w cyrku1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 00:08
        Ja jestem przekonany że wiele chorób ujawniających się w wieku niemowlęcym lub
        trochę póżniej a mające podłoże genetyczne, niedotlenienia mózgu lub braku
        jakichś enzymów były by do wyleczenia gdyby med.konwencjonalna potrafiła
        właściwie zdiagnozować we WŁAŚCIWYM CZASIE. Porażenie mózgu wynikające z
        niedotlenienia mózgu w czasie porodu na "zewnątrz" ujawnia się po kilku
        miesiacach, tak samo jak tytułowa nadpobudliwość ruchowa jest możliwa do
        określenia charakterystycznych symptomów w wieku kilkudziesięciu miesięcy gdy
        możemy porównać z zachowaniem zdrowego dziecka w tym samym wieku. Dla mnie nie
        medyka/zbyt może upraszczam/jest wszystko jedno z jakiego powodu (nie u płodu
        tylko u niemowlaka) geny,enzymy,niedotlenienie pojawia się- raczej zostają
        przerwane lub ograniczone wlaściwe połączenia między komórkami w jakimś rejonie
        mózgu. Ponieważ mózg niemowlaka jest już ukształtowany jak i jego funkcje
        zgodnie z wiekiem, to spowodowanie zakłóceń w tym rejonie mózgu powoduje że
        określone komórki nie podejmują, nie uczą się nowych przypisanych im funkcji.
        Ale niemowlak to przecież prawdziwy cud natury w jego organizmie jest jeszcze
        mnóstwo niezagospodarowanych komórek macierzystych, a w jego mózgu dopiero
        część komórek jest funkcyjnych i każda z nich MOŻE W PRZYSZŁOŚCI PEŁNIĆ DOWOLNĄ
        FUNKCJĘ zastępując uszkodzone jak w temacie. I tutaj o pomyślnej pszyszłości
        decyduje CZAS STRACONY (to takie moje własne określenie, pisałem o tym ponad
        pół roku temu) bo tutaj decyduje każda godzina. Caly czas w wyniku
        biochemicznych reakcji powstają w mózgu nowe funkcyjne komórki ale z powodów
        jak na początku nie podejmują prawidłowych zadań. Ilość takich komórek to jest
        właśnie czas stracony. W okresie dojrzewania, po burzy hormonów ten stan jest w
        zasadzie nieodwracalny. To tyle wstępu -dlaczego
        o tym piszę- bo wszystkie symptomy uszkodzenia mózgu mojego wnuczka (pisałem o
        nich wyżej) ustąpiły!! do 15miesiąca życia. Mikołaj miał szczęście bo przez
        przypadek stymulowanie jego mózgu rozpoczęło się natychmiast po fatalnym
        porodzie. Dlatego pozwoliłem sobie wyrazić wcześniej opinię że czym mniejsze
        dziecko, to mniejszy czas stracony. Dlatego wracam do lakonicznej mojej
        pierwszej wypowiedzi; jeżeli zainteresowane forumowiczki chcą więcej informacji
        to sadzę że nikt nie uzna mnie na tym forum za szarlatana czyli moje następne
        wypowiedzi za niesgodne z regulaminem forum. Na początek dwie wskazówki:
        akupunktura w odmianach-akupresura-elektroponktura stymulowanie punktu Ż 36 u
        dzieci. W międzyczasie - mama,babcia,tata lub dziadek sądzę że wystarczy 2-
        4miesięcy na nauczenie się wizualizacji, czyli po wyciszeniu się, po seri
        niezbyt głębokich miarowych oddechów, najłatwiej na leżąco - przywołać w
        pamięci przyjemne zdarzenia, obrazy, np.jak podaje vecka słoneczną łąkę z
        kwiatkami i motylkami, może to być jakiś obraz lub fotografia wzbudzająca w nas
        silne pozytywne uczucia, nawet powinniśmy się taki obraz "nauczyć na pamięc" by
        móc łatwo nakładać-kierować w myślach na bolące miejsce na początek np.
        siniak, stłuczone kolano, rana itp. Nie należy myśleć o bólu, ranie tylko tym
        wyuczonym pozytywnym obrazem przykryć w myślach jak opatrunkiem. Umiejętność
        blokowania bólu wg wyżej podanych wskazówek jest pierwszym etapem. Co Wy na
        to. Pozdr.
        • Gość: mamuśka IP: *.elk.mm.pl 13.08.04, 08:11
          Interesują mnie Twoje propozycje dotyczące akupunktury i wizualizacji. Napisz
          jednak, jakie terapeutyczne działanie mają te metody w przypadku ADHD. Jako
          matka dziecka z problemami do tej pory starałam się wypróbować wiele środków,
          które mi proponowano i w dalszym ciągu jestem otwarta na propozycje. Jeśli
          możesz podesłać mi jakieś materiały, z chęcią się z nimi zapoznam.
          Mój adres: julises@interia.pl
          Pozdrawiam
          • Gość: Halina IP: *.ip-pluggen.com 13.08.04, 14:06
            Pisalas o przygotowaniu dziecka do szkoly.
            Najlepszym przygotowaniem jest nauka siedzenia jakis czas (co raz dluzszy) na
            swoim miejscu, czekanie na swoja kolejke w wypowiadaniu, ogolne zasady
            PRZYSTOSOWANIA sie do grupy.

            Tu gdzie mieszkam w przedszkolach uczy sie tego juz od trzeciego roku zycia.
            Dzieci siadaja w koleczku na krzeslach, przedszkolanka zadaje pytanie, moze
            byc tak proste jak "Kto chce powiedzie jak ma na imie?" Smielsze dzieci
            zglaszaja si przez podniesienie reki, te bardziej niesmiale patrza i ucza sie.

            Starsze dzieci maja opowiedziec np co jadly na sniadanie czy jak spedzily
            niedziele i znow przedszkolanka pilnuje aby dzieci zglaszaly sie tylko
            wywolywane, a nie krzyczaly " w powietrze".

            Dzieciom daje sie ksiazeczki i kaze im sie te ksiazeczki samodzielnie, w ciszy
            przegladac.

            Szescioletnich dzieci nie uczy sie liter jak w Polsce, tylko trenuje wlasnie
            ich koncentracje, dostosowanie sie do otoczenia, porzadku, sprzatania po
            sobie poprzez polozenie wszystkiego na miejsce, czekanie na swoja kolejnosc,
            ustawianie sie w kolejce pod sciana bez przepychania sie i w ciszy.

            Tak nauczone dzieci w momencie rozpoczynania szkoly umieja sie wprawdzie
            tylko podpisac, ale sa przygotowane do koncentrowania sie i zycia w grupie,
            co jest wazne aby proces nauki przyniosl spodziewane rezultaty.
            • Gość: emi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 23:05
              a gdzie mieszkasz??
              • Gość: Halina IP: *.ip-pluggen.com 14.08.04, 00:18
                W Szwecji...
                • no to fajnie macie w szwecji. ja do dzis nie umiem usiedziec, chociaz z dziecmi
                  z ADHD to jest tak troche inaczej. te szkolne klasy jakie sa teraz tworzone nie
                  maja klasycznych ławek tylko maty i dzieci sziedza na matach, co jakis czas
                  odbywaja sie zajecia ruchowe, dzieki czemu dzieci krocej maja skupiona uwage i
                  maja pewien rytm
                  ale mimo wszystko super, bo to co sie dziej w Polsce toi czasami jest bez sensu,
                  ja umiałam pisac w wieku 4-5 lat
                  --
                  Pozdrawiam
                  Emilia Kosecka GG: 4679933
                  Koordynator Sprzedaży OKRĘG 159 Łódź
                  <a href="avonshop-no-ip.info/avon/index.php">www.wkavon.prv.pl</a>
                  • Gość: Halina IP: *.ip-pluggen.com 14.08.04, 01:20
                    Czesc dzieci tez potrafi czytac i pisac idac do pierwszej klasy. Ale z tym nie
                    ma problemu. Nauczanie jest idywidualne, wiec takie dziecko dostaje inna
                    ksiazke i pracuje samodzielnie. Zreszta, zawsze jest cos, czego to dziecko nie
                    umie, wiec to trenuje wspolnie z klasa.
              • Gość: mamuśka IP: *.elk.mm.pl 14.08.04, 09:10
                Jestem z Ełku
              • Gość: mamuśka IP: *.elk.mm.pl 14.08.04, 09:18
                Uzupełniam poprzednią wypowiedź.
                Jestem z Ełku , do Szwecji trochę daleko i do jej metod również. Nauczono już
                moje dziecko trochę liczyć, trochę pisać, a ze współżyciem w grupie kiepsko.
                • Gość: Halina IP: *.ip-pluggen.com 14.08.04, 13:04
                  Napisalam , abys mogla skorzystac z tych doswiadczen.
                  Uczyc dziecko zachowania sie spokojne coraz dluzsze okresy czasu mozna tez w
                  domu.
                  Szwedzkie matki duzo dzieciom czytaja, zaczynajac nawet zanim dziecko skonczy
                  roczek, aby przyzwyczaic je do tej procedury.
                  Czytanie matki, z dzieckiem na jej kolanach, pomaga dziecku wyciszyc sie i
                  skupic.
                  No a wspolpracy w grupie mozna nauczyc takze jezeli jest tylko 3-4 dzieci
                  (kolegow), czyli calkiem mozliwe w warunkach domowych.
                  • Ongiś byłą taka zabawa (nie pamiętam nazwy). Jedno dziecko stało odwrócone do
                    sciany. Reszta od przeciwległej sciany biegła do tej, pzry której stało to
                    jedno. Gdy to jedno sie odwróciło, wszyscy musieli stać w bezruchu. Drgniecie
                    oznaczało przegraną, a przegrany stawał przy ścianie. Czasem ten "kryjący"
                    odwracał się, mógł chodzić, opowiadać nawet dowcip, żeby ktoś drgnął i mógł to
                    robić jakiś czas. Reszta ćwiczyła bezruch i panowanie nad swoją ruchliwością.
                    Przegrana jako bodziec awersyjny zmniejsza tu częstotlwiość występowania braku
                    kontroli nad własnymi ruchami. Ot, mądrość dziecięca. Dzieci same czasem
                    wymyślają sposoby na terapię swoich dolegliwości. Ale teraz przey komputerze
                    nie ma juz takich zabaw :(
                    Bigda
                    --
                    bigda@poczta.gazeta.pl
                    • Tak, to byly zabawy biedakow, ale wychodzily dzieciom na zdrowie...
                      Gry komputerowe sprawiaja, ze dzieci sa przyzwyczajone do "aktion" i w szkole
                      wymagaja tego samego od nauczycieli, inaczej sie nudza i szkola im sie nie
                      podoba!

                      A podobna gra do tej jaka opisalas nazywala sie kiedys "Podchody".
                      • Hm, nie wiem jaki był status majątkowy rodzin dzieci bawiacych się w to. O ile
                        pamiętam w mojej szkole w pewnym okresie abwiły się w to wszystkie dzieci.
                        --
                        bigda@poczta.gazeta.pl
                      • gra jak wsponiałam nazywała sie: "1, 2, 3 baba jaga nie patrzy", podchody to juz
                        wymagały czegos wiecej - myslenia, po trzeba było zdobyc cos tak aby pilnujacy
                        tego nie zauwazyl i to było głownie na obozach harcerskich, ale nie tylko
                        Wiec troche ci sie pomyliło
                        poza tym nie były to zabawy biedakków ani "podchody" (które dziłay sie na
                        obozach wszelkiej masci jako organizacaj czasu wolnego) ani "baba jaga" w która
                        bawiły sie wszystkie dzici w przedszkolu bez wzgledu na status majatkowy biedaków
                        poza tym nie uwazam aby gry komputerowe miały dobry wpływ na dzieci i młodzież
                        po pierwsze <<uwaga bedą tutaj mniej kulturalne słowa>> jak przywalił kobiecie z
                        dzieckiem gazrurka w grze i było fajnie, to czemu nie zrobnic tego w swiecie
                        realnym, po drugie jak nie wiesz na czym te ACTION GAMES polagaj to przejdz sie
                        do internet cafe i popatrz na grupy młodych chłopców którzy przeklinaja tak, ze
                        przysłowiowy szefc mógłby popaść w kompkleksy a ich poziom agrasji osiąga zenit,
                        tearz to jest tylko gra, ale co bedzie za jakis czas, skoro rodzice nawet o tym
                        nie wiedza, na czym takie gry polegaja (w kafejkach dominuje QUAKE).
                        --
                        Pozdrawiam
                        Emilia Kosecka GG: 4679933
                        Koordynator Sprzedaży OKRĘG 159 Łódź
                        www.wkavon.prv.pl
                    • Gość: Emi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 23:52
                      . grałam w to i faktycznie dało sie opanowac na chwile, ale podkreslam to jest
                      mozliwe tylko przez chwile i to u dzici z mniejszym, słabszym ADHD, z reszta
                      dzieczynki z regóły przchodza to łagodnoiej, w chłopcach zawsze jest wiecej
                      agresji, nie mowie tu żadbych skrajosciach, tylko tak ogólnie... Wic o ile ja
                      sie byłam w stanie opanowac(i tez nie zawsze), o tyle nie kaze dziecko z ADHD
                      bedzie w stanie, a brak opanowania i i to ze odpadło, moze nawet wzbudzic w nim
                      agrsjie, co da efekt przeciwny do zamierzonego...
                      Pozdrawiam

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.