Dodaj do ulubionych

O witaminie C

15.04.17, 18:39
Na kwietniowej Wiośnie Zdrowia w katowickim Spodku dr Thomas Levy wygłosił wykład na temat witaminy C. Jest długi, ale wart zapoznania się o jej niedocenianych właściwościach.

www.youtube.com/watch?v=EhYrWV0XMZo
--
Мирного неба над головой
Edytor zaawansowany
  • 17.04.17, 02:14
    Mówił tam też o szkodliwości suplementacji wapniem.
    Pigularze sprzedaży tego "zdrowego" suplementu są bardzo niezadowoleni z tej informacji.
  • 19.04.17, 08:55
    Jeżeli chodzi o branie witamin to w każdym przypadku lepiej jest wcześniej się skonsultować z lekarzem, a nie brać na slego, bo nawet witaminy mogą zaszkodzić.
  • 19.04.17, 22:08
    Skyfall001 19.04.17, 08:55 napisał:Jeżeli chodzi o branie witamin to w każdym przypadku lepiej jest wcześniej się skonsultować z lekarzem, a nie brać na ślepo, bo nawet witaminy mogą zaszkodzić.
    Masz rację,lecz tutaj chodzi o zażywanie dużych dawek wit. C tzn nawet 100 gram/doba we wlewach dożylnych z askrobinianu sodu o sterylności medycznej, nie spożywczej. Trzeba określić stężenie roztworu. Określić ilość jednorazowego wlewu w dawce, wkłuć się w żyłę,podawać z określoną prędkością i obserwować jaka będzie reakcja pacjenta. Czynnośc powtarzać przez kilka dni, badając poziom wit C we krwi. Podjąć decyzję kiedy przestać podawać! Gdzie znaleźć lekarza do takiej konsultacji?Znasz lekarzy, którzy pójdą na to? Za jakie pieniądze?? Dla porównania. Znany i opisywany w prasie przypadek. Lekarz który zastosował za zgoda rodziców, z pozytywnym skutkiem, sprawdzoną w innym kraju metodę leczenia marihuaną, został zwolniony z pracy!Ładnie się z ambony (katedry) grzmi!!! Solwer.
  • 20.04.17, 16:14
    Wielka niewiadoma.
    Świetnie opisała to anna.joanna na innym forum:

    Czytam same pozytywne rzeczy (...), z którymi niestety nie mogę się zgodzić. Kilka miesięcy temu przyjeżdżałam tam z matką. Mama miała 6 wlewów. Z dalszych musieliśmy zrezygnować ze względu na ich koszt, ale szczególnie na "szemraną" witaminę C. Mama choruje na raka piersi. Placówka ładna, nowa, w której pracują młodzi ludzie. Na początku odbyłyśmy konsultację z panem doktorem, który wszystko, jak wtedy myślałam, idealnie nam wytłumaczył, dlatego też podjęłyśmy leczenie.
    Mama od razu dostała wlew z 25 g. witaminy C. Kolejne dawki były większe. Przygotowywanie witaminy działo się na mamy oczach, jednak kiedy poprosiła o ulotkę od owej witaminy, pan który ją przygotowywał powiedział, że jej nie ma, że wyrzucają opakowania, bo te rzekomo rozpuszczają się w lodówce, gdzie musi być przechowywana witamina. Trochę więc mnie to zdziwiło i następnego dnia sama poprosiłam o to samo. Usłyszałam dokładnie taką samą odpowiedź... Poprosiłam więc raz jeszcze o to żeby następnym razem zostawili taką ulotkę, ale nigdy się tego nie doczekałam bo albo zapominali, albo wyrzucali.
    Inni pacjenci, z którymi mama przychodziła na terapię też mówili, że nigdy nie widzieli ulotek tylko same ampułki... ale niby ufali "specjalistom". Ampułki też bywały raz większe, raz mniejsze. Raz więcej, raz mniej mimo że dawka była taka sama! Po rozmowie z innymi pacjentami, których pytałam o efekty terapii generalnie podchodzili sceptycznie. Część z nich mówiła, że też rezygnuje bo też im się to nie podoba. Jedynie jedna kobieta, która przychodziła tam już dłuższy czas i również miała raka była pełna nadziei i chwaliła personel, ale jak sama twierdziła "nic innego mi nie zostało tylko wiara, że może dzięki temu będzie mi lepiej". Była to jednak tylko jej nadzieja, a nie efekt terapii, którą przyjmowała już kilka miesięcy.
    Byłyśmy też w innych placówkach i wszystko wyglądało podobnie. Dodam też, że doktor który początkowo konsultował mamę, w momencie kiedy zaczęłyśmy trochę "dociekać" stał się podejrzliwy i zdawkowo zaczął nas traktować. A zapomniałabym, oprócz witaminy C, były też tam wlewy z kwasu alfa(jakiegoś), który toczony był w dziwnych, czarnych workach bo podobno ulega rozkładowi pod wpływem światła, jednak inni pacjenci też nie widzieli ampułek od tego kwasu.
    forum.gazeta.pl/forum/w,15954,158334103,158334103,Wlewy_witaminy_C_opramed_com.html
  • 20.04.17, 17:48
    Nie wiedziałem ,że tego typu wlewy, są robione legalnie w Polsce. Jeśli tak, to jest to wyłącznie decyzja pacjenta, czy zechce z terapii tego typu skorzystać.Z drugiej strony ..tonący...Kosztowna terapia?Wlew 1g – 10 zł Robiłby to ktoś taniej?Tekst powyższy dla mnie taki mało wiarygodny.Inspirowany rozczarowaniem?Sugeruje jakąś "lipną" witaminę C?.Podają placebo?Za dużo znaków zapytania jak dla mnie .S
  • 20.04.17, 16:36
    al.1 napisał: "o jej niedocenianych właściwościach"
    Przecenianych. Polecana bywa "na raka i czyraka" - ktoś obrazowo to określił.

    Nieporozumienie polega na tym, że witaminą C nazywa się kwas askorbinowy
    A) czysty, wyizolowany
    B) z bioflawonoidami, rutyną, estrami - czyli w tej postaci, w jakiej występuje w owocach, warzywach. Te "dodatki" wspomagają wchłanianie i opóźniają wydalanie.

    Różnice między A i B są ogromne.
    W jednym jabłku (ok. 100 g) jest 6 mg wit. C .
    Ma ona taką "moc sprawczą" jak 1500 mg wit. C izolowanej np. z owoców goi.

    A propos modnych, reklamowanych przez importerów owoców goi.
    Owoce róży "Konstancin" - polska odmiana - mają wit. C dużo więcej, około 40%.

    Suplementacja witaminy C zwiększa ryzyko wystąpienia kamieni nerkowych u mężczyzn (nie u kobiet)
  • 20.04.17, 18:26
    koziorozka 20.04.17, 16:36 Napisała:"Suplementacja witaminy C zwiększa ryzyko wystąpienia kamieni nerkowych u mężczy zn (nie u kobiet)"
    Mam przed soba kasiązkę p.J.Zieby Ukryte terapie ,gdzie na str. 83 czytam "Wysokie dawki wit.C zadziwiająco jednak nie są toksyczne.Nawet Komitet RDA w swoim raporcie stwierdza,że wysokie dawki wit.C :
    NIE POWODUJĄ Powstawania kamieni nerkowych
    NIE POWODUJĄ nadmiernego kumulowania jonów żelaza
    NIE POWODUJĄ obniżania poz wit B12 i jonów miedzi (pisownia jak w ksiązce.)
    etc ( jeszcze sześc innych NIE POWODUJĄ )
    Potwierdzaja to również badania dr Levine:
    Levine M.Rumsey S.C.Daruwala R.Park J.B.Wang Y.(1999) Criteria and recommendations for vitamin C intake. JAMA,281,1415-1423.
    Jednakże na str.134 swej ksiązki w podsumowaniu rozdziału o wit. C J.Z. dodaje: witamina C nie powoduje powstawania kamieni nerkowych ,ponieważ jednak jest usuwana z organizmu przez nerki,przy ich schorzeniu wskazana jest konsultacja z lekarzem.
    Na forum umieścił.Solwer
  • 20.04.17, 19:44
    1. Z tekstami pana Zięby nie polemizuję.

    2. "Levine M.Rumsey S.C.Daruwala R.Park J.B.Wang Y.(1999) Criteria and recommend
    > ations for vitamin C intake.
    JAMA,281,1415-1423"
    Podstawa: www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10217058
    To nie są badania, to są rekomendacje sprzed kilkunastu lat i nie widzę tam nic o dawkach powyżej 1 g.

    Badanie o groźbie kamieni nerkowych z 2015:
    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26463139
  • 20.04.17, 20:46
    Przytoczyłem, bo akurat czytam. Podrążę temat , wyrobię sobie własną opinię w temacie.
  • 21.04.17, 09:14
    Urywki z książki Normana Cousins-a p.t. "Anatomia choroby z punktu widzenia pacjenta".
    en.wikipedia.org/wiki/Norman_Cousins
    I tu pojawiło się pytanie. A jeśli bezpośrednio podawać kwas askorbinowy do krwi (poprzez wlew dożylny) czy to może zapewnić bardziej efektywne przyswajanie witamin, ale czy organizm będzie w stanie wytrzymać wysoką dawkę infuzji witaminy C? Wiedziałem, że tylko pewną ilość kwasu askorbinowego organizm może przyswoić, reszta będzie wydalana z moczem.
    Czy przyswajanie kwasu askorbinowego jest uzależnione od czasu? Im więcej o tym myślałem, tym bliżej bylem twierdzącej odpowiedzi. A jeśli zacznę wprowadzać kwas askorbinowy kroplówką, to wtedy można znacznie zwiększyć dawkę. Postanowiłem zacząć od 10 gramów na dzień, i doprowadzić do 25 gramów.
    Dr Hitcig był oszołomiony, gdy usłyszał o 25 gramach. Ta dawka znacznie przekracza wszystkie dotychczas zarejestrowane dawki. Przypomniał również o możliwości negatywnego wpływu nie tylko na nerki, ale także na żyły na rekach. Co więcej, on nie miał dowodów, aby potwierdzić, że organizm nawet w ciągu 4 godzin rozprawi się z ogromną dawkę kwasu askorbinowego i nie wydali go z moczem.
    Myślałem jednak, że gra warta świeczki: kilka żył przestanie funkcjonować, ale przemogą niewidzialnego wroga, który zjada tkankę łączna i to jest o wiele ważniejsze. Aby upewnić się, że jesteśmy na dobrej drodze, zrobiłem badanie krwi na OB przed pierwszym zabiegiem z 10 g kwasu askorbinowego, a 4 godziny później - w drugiej analizie OB spadła aż o 9 jednostek! Byłem w siódmym niebie! Kwas askorbinowy działał pozytywnie. Podobnie jak śmiech. Potężna kombinacja ciosów atakowała truciznę, która niszczy tkankę łączną.Temperatura spadła, puls nie walił jak oszalały.
    Stopniowo zwiększano dawki. Na drugi dzień wprowadzano przez IV 12,5 gramów kwasu askorbinowego na trzeci - 15 gramów i stopniowo pod koniec tygodnia doprowadzono do 25 gramów. Tymczasem "Program śmiechu" był stosowany w pełni sił. Przestałem brać narkotyki i środki nasenne. Wrócił do mnie sen - błogosławiony, naturalny sen bez bólu! Spałem spokojnie jak dziecko, a dnia ósmego bez bólu moglem ruszać swoimi kciukami.(przypis Kangura: kciuki znajdowały się najbliżej wlewu kwasu).OB nadal spadało. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom: pogrubienie i węzły na szyi i na grzbiecie dłoni wydawało się, ze zaczęły się zmniejszać. Nie miałem wątpliwości, że wrócę do zdrowia. Mogłem się poruszać; Nie potrafię opisać, jak wspaniałe jest to uczucie!

    Nie mówię, że wszystkie moje dolegliwości zniknęły w mgnieniu oka. Przez wiele miesięcy nie mogłem podnieść rękę, aby sięgnąć książkę z najwyższej półki. Moje palce nie są tak zręcznie i nie nadają się do gry na pianinie. Szyją ledwo moglem obracać, czasem występowało drżenie kolan i ścinało mnie z nóg, byłem zmuszony do noszenia od czasu do czasu specjalnego gorsetu. To wystarczyło jednak aby wrócić do pracy.. To był dla mnie cud.

    Źródło:
    libatriam.net/read/211854/0/
    Nie moglem znaleźć w necie w elektronicznej formie tej książki ani po polsku ani po angielsku. Przetłumaczyłem z rosyjskiego.
    Reprezentanci big farmy nie śpią (vide snajper55) link już nie działa.
  • 21.04.17, 10:06
    goodman41 napisał:
    > Nie moglem znaleźć w necie w elektronicznej formie tej książki ani po polsku ani po angielsku. Przetłumaczyłem z rosyjskiego.

    Angielski oryginał jest np. tu:
    www.downloads.imune.net/medicalbooks/Anatomy%20of%20an%20Illness%20by%20Norman%20Cousins.pdf
    Biochemik (?), uniwersytecki wykładowca ciężko zachorował (zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa albo reaktywne zapalenie stawów). Poinformowany, że ma małe szanse na wyleczenie zastosował ryzykowną terapię wlewami witaminy C. W 1979 wydał o tym książkę.
    Year by year the mobility has improved. I have become pain-free, except for one shoulder and my knees, although I have been able to discard the metal braces.

    "Żył dużo dłużej niż przewidywali lekarze.
    Zmarł na atak serca w 1990, 10 lat po pierwszym ataku serca, 26 lat po zapaleniu stawów i 36 lat po wykryciu choroby serca"
    en.wikipedia.org/wiki/Norman_Cousins
    Czy jego przypadek uprawnia do twierdzenia, że wyleczyły go wlewy witaminy C? Nie wiem.
    On sam przykładał dużą wagę do terapii śmiechem i zdrowego odżywiania.
    Czy wlewy witaminy C pomogłyby innym chorym na zapalenie stawów? Nie wiadomo. Jedna jaskółka wiosny nie czyni...
  • 21.04.17, 11:51
    www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?p=252742#252742
  • 21.04.17, 15:37
    goodman41 - zamieszczanie samego linka bez żadnego komentarza jest sprzeczne z regulaminem forów na gazeta.pl - jeżeli dobrze pamiętam.
    Powinnam więc ten post skasować, ale robię wyjątek, by pokazać, jak niedopowiedzeniami można sprawiać wrażenie, że wit. C jest cudownym eliksirem, lekarstwem na wszelkie choroby z onkologicznymi na czele.

    Goodman - zamieszczasz cytaty, linki - ale po co? Jakie masz zdanie na ten temat?
    Sprawdzam, co piszą naukowcy w przytoczonym badaniu z 2004 roku:
    "Early clinical studies of vitamin C in patients with terminal cancer suggested clinical benefit, but 2 double-blind, placebo-controlled trials showed none. However, these studies used different routes of administration."
    Oni sprawdzili, że dożylne podawanie witaminy C powoduje jej większe stężenie w plazmie, niż podawanie doustne. Aż tyle i tylko tyle.
    Nic, zero o skuteczności antynowotworowej.
    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15068981
    Drugie badanie z 2008
    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18544557
    Ciężko chorym onkologicznie pacjentom podawano 3 x tygodniowo wlewy. Objawy niepożądane czy zatrucia były minimalne.
    "No patient had an objective anticancer response"
    U żadnego pacjenta nie stwierdzono "reakcji antynowotworowej" (nie wiem jak to napisać poprawnie po polsku)
  • 24.04.17, 10:36
    Wszystko w nadmiarze szkodzi, trzeba zachować umiar.
  • 24.04.17, 11:19
    U moich znajomych, dwoje rodzice i dziecko tylko konsument witaminy C - ojciec - przeszedł przeziębienie wirusowe.
    I stoi ten kanisterek z witaminą C taki opuszczony. Nie konsumujące matka i dziecko nie zaraziły się i nie zachorowały.
    Takie mam spostrzeżenia i żeby nie było, witamina była tzw. lewo-skrętna.
  • 09.05.17, 08:54
    Witamina C lewoskrętna bardzo mi pomogła. Wzmocniła odporność, przez co nie choruje. Polecam każdemu. Do kupienia w zielarskim.
  • 09.05.17, 11:28
    k_ala75 09.05.17, 08:54 napisała min Witamina C lewoskrętna bardzo mi pomogła.... Do kupienia w zielarskim.
    Proszę przeczytać poniższy artykuł, w którym autor wyjaśnia pojęcie lewoskrętności w ogóle, a wit. C w szczególności. Dowiemy się z treści, czy witamina C o konfiguracji D jest w ogóle na rynku dostępna, a także dlaczego pojęcie typu "naturalna witamina C" ma znaczenie wyłącznie komercyjne. Dobrze byłoby tą wiedzę wykorzystać w dyskusjach np: na forum Zdrowie .Solwer.

    www.jagiellonskiecentruminnowacji.pl/images/Files/Witamina_C_Fakty_i_mity_Arkadiusz_Dobosz.pdf
    Tekst artykułu został zrecenzowany przez Prof. dr hab. Iwonę Wawer
    z Zakładu Chemii Fizycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
  • 09.05.17, 15:16
    k_ala75 napisał(a):
    > Witamina C lewoskrętna bardzo mi pomogła.

    A jest jakaś inna witamina C? Bo szukałam, ale nie znalazłam ;(
    A mówiąc serio. To jest forum o zdrowiu, a nie o ściemie reklamowej, więc wiedz, że w tabletce/proszku jest tylko jedna witamina C - kwas L-askorbinowy.
    I nie żadnego znaczenia czy ten proszek powstał z ekstraktu owoców czy z glukozy. Surowiec jest oczyszczony do czystej formy kwasu L-askorbinowego.
  • 02.06.17, 10:28
    Temat wit. C pojawił się w innym wątku:
    forum.gazeta.pl/forum/w,22,164000111,164000111,Kuracja_soda_oczyszczona_rak.html
    chlodny_ napisał:
    > w większości wypadków przeżywalność po chemiach jest na tak niskim poziomie zwłaszcza przy zaawansowanych nowotworach, ze chyba lepiej próbować leczyć się samemu i umrzeć z przedawkowania wit. C (mało prawdopodobne) niż dać się zniszczyć chemii i zdychać w meczarniach
    ------------------------

    Na szczęście to nie ty decydujesz, co jest lepsze dla chorego tylko on sam.
    Witamina C gwarantuje, że nawet jak nie wyleczy, to agonia będzie bezbolesna? To dlaczego ludzie korzystają z poradni leczenia bólu? Na całym świecie głupki żyją tylko ty jesteś najmądrzejszy?

    Stwierdzenie, że "przeżywalność po chemiach jest na tak niskim poziomie zwłaszcza przy zaawansowanych nowotworach" jest tak ogólne, jak to, że wyleczenie (jakąkolwiek metodą), gdy nowotwór jest zaawansowany jest mniej prawdopodobne od przypadku, gdy nowotwór jest na wczesnym stadium, nie jest złośliwy, jest typu dobrze rokującego itp.
  • 03.06.17, 22:37
    Nie ma sensu czepiać się słówek, nie zamierzam nikogo do niczego namawiać ani przekonywać, każdy ma swoje życie i sam decyduje.... jeżeli ktoś ufa bezgranicznie lekarzom to jego decyzja i sprawa .... fakt może trochę przejaskrawiłem ale zbyt dużo nasłuchałem się i naoglądałem różnych przypadków gdzie lekarze miotali się jak dzieci we mgle a pacjent nie przeżył.... załóżmy czysto hipotetycznie, że wit. C można wyleczyć pewne rodzaje nowotworu na pewnym (np. początkowym) stadium jego rozwoju..... i niech dotyczy to tylko 5-10% wszystkich przypadków..... to jeżeli potrafisz dodać 1 do 2 to z pewnością potrafisz sobie wyobrazić w skali globalnej (nie w polsce, nie w europie ale na świecie) jak bardzo spadną zyski koncernów farmaceutycznych, nikomu na tym nie zależy, ani lekarzom, ani farmaceutom a tym bardziej firmom..... dlatego nikt nigdy nie będzie prowadził badań zakrojonych na szeroką skalę i nigdy nie wdroży takich terapii do standardów leczenia - z prostej przyczyny, na tym nie da się zarobić, ani opatentować...... prawda? prawda boli niestety

    ale jak wszyscy wiemy, w medycynie z dekady na dekadę obserwuje się postęp i może z x lat, nowotwory będzie się leczyć równie łatwo i skutecznie jak np. zapalenie płuc.
  • 04.06.17, 13:57
    chlodny_ napisał:
    > jeżeli ktoś ufa bezgranicznie lekarzom to jego decyzja i sprawa .... fakt może trochę przejaskrawiłem ale zbyt dużo nasłuchałem się i naoglądałem różnych przypadków gdzie lekarze miotali się jak dzieci we mgle a pacjent nie przeżył....

    Dlaczego bezgranicznie? Nie wszyscy lekarze są dobrzy oraz żaden nie zna się na wszystkim. Konsylia to część tego zawodu.
    To znachor cudotwórca twierdzi, że wie na pewno, że wyleczy raka, boreliozę i wszystkie inne przypadłości, nawet te nieujawnione.
    "Kłopot polega na tym, że głupcy są pewni siebie, a mądrzy pełni wątpliwości."

    "Pacjent nie przeżył..." A ty masz pewność, że byś pomógł a nie zaszkodził?

    W jednym się zgadzamy. Każdy ma swoje życie i sam decyduje :)
  • 04.06.17, 23:44
    wiesz, wystarczyło by gdyby lekarze znali się na swojej dziedzinie i chcieli wyleczyć pacjenta a nie leczyć....
    zostawmy może tematy rakowe w spokoju, bo to złożony, trudny i niewdzięczny temat a przeanalizujmy może kilka innych przykładów z życia wziętych - żeby nie zanudzać będę pisał dość zwięźle - wszystkie objawy u osoby w średnim wieku, bez nadwagi, aktywnej fizycznie, prawidłowo odżywiającej się (brak przetworzonej żywności, fast foodów, sporadyczne cheat meal'e itd.) kobiety

    1. bóle kolan, pojawiły się po sesjach biegania - umiarkowane tempo i dystanse - wizyta u kilku ortopedów, usg, itp. diagnoza chondromalacja rzepki - 2 lekarzy postawiło podobne diagnozy, obaj bardzo mocno namawiali na odpłatne zastrzyki z kolagenu itp., straszyli operacją etc.

    rozwiązanie - rehabilitacja we własnym zakresie, odpowiednie ćwiczenia i suplementy - problem zniknął - nie była to rzepka bynajmniej *

    2. problemy z miesiączką, krwawienia wtedy kiedy nie powinny być, bardzo silne bóle w trakcie - konsultacje u kilku ginekologów - najczęstsze odpowiedzi - no tak juz pani ma..... nie wiem, trudno mi powiedzieć..... bagatelizowanie tematu itd., po przerobieniu wszystkich możliwych badań i zabiegu (pominę bo nieistotny) zapisano hormony, które totalnie rozwaliły wszystko - po tej akcji pani ginekolog poddała się ostatecznie

    rozwiązanie - zmiana diety, suplementy - bóle ustąpiły, plamienia są dużo mniejsze ale jeszcze trochę brakuje do wzorca książkowego*

    3. objawy typowe dla hiperglikemia reaktywnej - wizyta u diabetologa, pani doktor obśmiała sprawę twierdząc, że pani nie ma 90 cm w pasie więc nie może mieć problemów w cukrem...... wizyta u innego diabetologa, badania krzywej cukrowej i insulinowej zrobione z wielką łaską - krzywa 2 pkt.owa tylko - więc nie miarodajna do końca, wg lekarza wyniki w normie, wg znajomego dietetyka klinicznego nie bardzo.....

    zmian diety, suplementy regulujące cukier/insulinę - znaczna poprawa samopoczucia, stabilizacja wahań wagi*

    4. od wielu lat problemu z odpornością, częste przeziębienia infekcje itd.- wyniki w morfologii poniżej normy - każdy lekarz internista bagatelizował sprawę,

    zmiana dyscypliny sportowej -> mniejsza częstotliwość infekcji
    kuracja suplementami -> poprawa wyników morfologii*

    wszystkie wizyty były wykonywane nie w ramach z nfztu a prywatnie, miasto duże wojewódzkie a nie wieś na krańcu Polski, przypadki opisane powyżej dotyczą okresu kliku lat, przypadki dotyczą jednej osoby i w sumie są dość błahe, bo przecież można z nim żyć, nie zagrażają życiu itd.

    dlaczego piszę z * - bo nie chce podawać gotowych rozwiązań, być łapanym za słówka itd, a poza tym wiedza kosztuje.... owszem lekarze są potrzebni, jest wielu wspaniałych specjalistów, którzy mają ogromną wiedzę ale w zderzeniu z codziennością i nie mówię tu nawet o nfz a o prywatnych wizytach można dość szybko wyrobić sobie zdanie o lekarzach i całym środowisku - wiem, jestem uprzedzony ale tak już pozostanie.
  • 05.06.17, 13:27
    chlodny_ napisał:

    > fakt może trochę przejaskrawiłem ale zbyt dużo nasłuchałem się i naoglądałem różnych
    > przypadków gdzie lekarze miotali się jak dzieci we mgle a pacjent nie przeżył....

    Oczekujesz, że praca lekarzy uczyni człowieka nieśmiertelnym?

    > załóżmy czysto hipotetycznie, że wit. C można wyleczyć pewne rodzaje nowotworu

    Załóżmy czysto hipotetycznie, że lewatywy z kawy leczą pewne rodzaje nowotworu. Czy takie założenie jest powodem, aby choremu aplikować takie lewatywy całkiem praktycznie?

    S.
    --
    Ten kraj
  • 05.06.17, 18:21
    nieśmiertelnym nie, zdrowym tak - widzisz różnice?
    jeżeli leczą i jest to udowodnione badaniami klinicznymi to nie widzę nic złego w lewatywach, wszystko jest dla ludzi
  • 05.06.17, 23:55
    chlodny_ napisał:

    > nieśmiertelnym nie, zdrowym tak - widzisz różnice?

    Oczekujesz więc, że lekarze zlikwidują choroby? Będziesz chyba musiał zaakceptować, że mimo pracy lekarzy ludzie będą chorować i umierać. I nie jest to wina lekarzy.

    > jeżeli leczą i jest to udowodnione badaniami klinicznymi to nie widzę nic złego
    > w lewatywach, wszystko jest dla ludzi

    Czy badania kliniczne udowodniły skuteczność wlewów witaminy C przy leczeniu nowotworów?

    S.
    --
    Kantyczka z lotu ptaka
  • 04.06.17, 14:23
    I znowuż ci Amerykanie się wymądrzają, zmuszają do myślenia zacofanych z dyplomami. Co oni sobie myślą? Czy oni nie maja wstydu się tak popisywać? Czy oni zawsze muszą być lepsi? W końcu będziemy musieli zaliczyć następne szkolenie propagandowe: jak ich przekręcać, wyśmiewać, poniżać itd. Snajper i podobni

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.