Dodaj do ulubionych

Przerzuty do kości i rak żołądka

05.09.19, 07:52
Witam,
dość przypadkiem natrafiłam na to forum, postanowiłam i ja podzielić się swoim problemem. Wynajęliśmy z narzeczonym mieszkanie i bardzo się oboje cieszyliśmy że w końcu możemy razem zamieszkać. Jednak on potrzebował chwili czasu by pozałatwiać swoje sprawy. Myślałam, że to tylko chwilowe, ale nagle okazało się - TO . Mój narzeczony bardzo skarżył się na bóle brzucha, zaczął wymiotować. Pojechał więc na pogotowie. Tam zlecono mu wykonanie gastroskopii, podano mu leki przeciwbólowe i stwierdzono, że to pewnie "wrzody". Po wykonaniu gastroskopii lekarz stwierdził guza wraz z naciekiem, pobrał wycinek do badań histopatologicznego. Guza wycięto endoskopowo. Lekarz zapewniał, że wszystko zostało wycięte jak należy. Wynik badań był jednoznaczny - nowotwór złośliwy. Jednak sam lekarz powiedział, że to bardzo wczesne stadium i nienależny jeszcze panikować. Kazał wykonać badanie PET-CT, w celu upewnienia się czy okoliczne węzły chłonne nie są powiększone i umówił się na kolejną wizytę. Wynik badań bardzo mnie zaniepokoił, stwierdzono powiększone węzły chłonne i przerzuty do kości ! Mój narzeczony od roku narzekał na ból pleców, jeździł na badania, miał robione prześwietlenia !? Jeździł na rehabilitacje... Jak to możliwe, że żaden lekarz nie zauważył, że to konsekwencja nowotworu? Na kolejnej wizycie gastrolog wykonał gastroskopię, aby upewnić się czy guz nie rośnie. Okazało się, że tak. Dostał skierowanie do onkologa. W poniedziałek będziemy w Bydgoszczy w centrum onkologii, ponoć to naprawdę dobry szpital, oby mu to pomogło. O chorobie narzeczonego dowiedziałam się w sumie przypadkiem, sam nikomu nie chciał o tym powiedzieć, wiem tylko ja i nie chce nikomu o tym mówić. Nie wiem co mam robić.. Jak namówić go do leczenia? Mieliśmy tyle planów na przyszłość, teraz to wszystko nie ma znaczenia. Do tego on ma jeszcze długi, które spłaca po rodzinie. Sam teraz ciężko pracuje, bo jak to stwierdził " chcę oddać ludziom pieniądze i mieć czystą kartę, jak będzie mi przyszło odejść"...
Edytor zaawansowany
  • koziorozka 05.09.19, 16:03
    klaudia_94 napisał(a):
    > Dostał skierowanie do
    > onkologa. W poniedziałek będziemy w Bydgoszczy w centrum onkologii, ponoć to na
    > prawdę dobry szpital, oby mu to pomogło. (...). Nie wiem co mam robić.. Jak namówić go do leczenia?
    --------------------------
    To bardzo dobry szpital.
    Nie bardzo rozumiem, jedzie do szpitala, ale nie chce się leczyć? To sprzeczność.
    Nic nie masz robić. Podtrzymywać na duchu, trzymać za rękę i słuchać uważnie lekarzy.
    Chory, zdenerwowany może czegoś nie zrozumieć, czegoś nie dosłyszeć. Jak będziesz przy nim, to się zorientujesz w czym możesz pomóc.
    Trzymam kciuki, żeby wam się udało.
  • klaudia_94 05.09.19, 21:19
    Sama namówiłam go na wizytę u onkologa. Mówił, że chemii się nie podejmie. Jego tata 5 lat temu zmarł w walce z rakiem. Widział jak cierpi.. I był przy nim do końca
  • snajper55 06.09.19, 04:21
    klaudia_94 napisał(a):

    > Sama namówiłam go na wizytę u onkologa. Mówił, że chemii się nie podejmie. Jego
    > tata 5 lat temu zmarł w walce z rakiem. Widział jak cierpi.. I był przy nim do
    > końca

    Powinien cieszyć się, że zakwalifikowano go do chemii. Niektórzy nie mają takiego szczęścia i muszą ograniczać się do radioterapii.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • klaudia_94 06.09.19, 07:37
    Masz rację powinien się cieszyć, że jeszcze można coś z tym zrobić. Jednak człowiek dowiadując się takich rzeczy raczej nie kipi szczęściem. Myślę, że musi się jeszcze z tym oswoić.
  • snajper55 06.09.19, 12:29
    klaudia_94 napisał(a):

    > Masz rację powinien się cieszyć, że jeszcze można coś z tym zrobić. Jednak czło
    > wiek dowiadując się takich rzeczy raczej nie kipi szczęściem. Myślę, że musi si
    > ę jeszcze z tym oswoić.

    Na pewno nie kipi i na pewno musi się oswoić. Tak jest przy każdej cięższej chorobie. Dotyczy to dziesiątek (setek?) tysięcy ludzi w Polsce żyjących z ciężkimi chorobami. Warto zrozumieć że jest się jednym z tej ogromnej armii a nie samotną wyspą.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka