Dodaj do ulubionych

Mononukleoza u doroslego - co robic

12.10.19, 17:38
Chcialabym opisac dwie historie mononukleozy: moja i mojego partnera. Sama przeszlam mononukleoze nieswiadomie, jako pietnastolatka. Rok temu zlapal ja moj wowczas 27letni partner. Przeszukalam wtedy internet w poszukiwaniu jakichs wskazowek czego oczekiwac po. Wszystkie artykuly pisaly o sledzionie, o zagrozeniach, ale nikt nie mowil o takim normalnym zyciu. Chcialabym sie podzielic tymi dwiema historiami.

Moja czesc:
Z mononukleoza zetknelam sie jako 15latka. Ktoregos razu bieglam w zime na pociag, przewialo mnie. Standard. Bol gardla, wysoka goraczka. 'Angina ropna', antybiotyk. Po kilku dniach bol gardla byl nie do zniesienia. Lezalam w lozku z recznikiem przy buzi, zeby tylko nie polykac sliny. Gardlo spuchlo tak, ze tylko z jednej strony mialam malenka dziurke. Pomagalo plukanie szalwia. Troche znieczulalo gardle. Temperature mialam wysoka, odwodnilam sie; nie moglam lykac antybiotykow, to dostawalam je w w kroplowce. Dwa tygodnie, nic nie pomagalo. Inny antybiotyk. Dostalam wysypki na szyi i klatce piersiowej. Lekarz popatrzyl i powiedzial: rozyczka. Pomyslalam: jak to rozyczka, przeciez bylam szczepiona, przeciez dziewczynki sie szczepi. Diagnoza: takie oslabienie organizmu, ze nawet rozyczka mnie dorwala.
Trzy miesiace w lozku, ale jakos sie wygrzebalam. Mama mowila 'jak bylam w twoim wieku tez mialam raz taka okropna angine przez dwa tygodnie'.
Wrocilam do szkoly, poszlam do liceum. Dorwalam jakas ksiazke dla nastolatkow, ktora mowila o 'chorobie pocalunkow'. Brzmialo to dokladnie jak moje doswiadczenia. Nie zdawalam sobie jednak sprawy z tego, jak dlugo trwa odbudowywanie odpornosci. Cale liceum bylam jak 'swieta krowa'. Zero energii, zero radosci z zycia. Moja odpornosc wygladala tak, ze wystarczylo, ze ktos kichnal w autobusie i w ciagu kilku godzin nie mialam sily sie ruszyc. Najciekawsze bylo to, ze kiedy bylam chora, moja temperatura spadala do 35,8. Bylo mi goraco, ale moj organizm nie potrafil podbic temperatury do takiej, ktora pozwolilaby mu walczyc z infekcjami. Babcia powiedziala, ze tez tak kiedys miala. Pomyslalam wiec 'no to taka nasza uroda w rodzinie'. Lapalam wszystko, co moglam, lacznie z polpascem. Migdalki byly wiecznie zawalone. Pigulki antykoncepcyjne wywolywaly grzybice. Nawet zeby nie byly w najlepszym stanie. Mowili mi, ze to zla dieta, ze taki wiek, ze to genetyczne.
Lepiej zaczelam sie czuc dopiero, jak poszlam na studia. Infekcje udawalo mi sie jakos przezyc np. biorac ibuprom. Zaczelam dostawac goraczki, kiedy bylam chora. Aktywna fizycznie zaczelam byc dopiero, jak mialam okolo 24-25 lat. Teraz, po 15stu latach, zyje normalnie.

Moj partner:
Moj partner nalezy do tych osob, co raz w roku maja angine. 11 miesiecy temu zaczal marudzic, ze boli go szyja, kreci mu sie w glowie, musi sie polozyc. Bylo to po dosc intensywnym weekendzie z kolegami, wiec pomyslalam 'starosc nie toleruje kaca'. Po trzech dniach lezenia w lozku dostal bolu gardla. Jego mama, pielegniarka, powiedziala: "znowu angina. Kup mu lody i podawaj ibuprofen i paracetamol co trzy godziny' Mieszkamy w Anglii, tak tu sie leczy angine. Temperature mial 39,5, nie bylo z nim kontaktu przez trzy dni. Rano dawalam mu tabletki, w przerwie na lunch lecialam do domu podac mu tabletki, po pracy tabletki, w nocy tabletki. Po trzech dniach juz nie spal w dzien, ale ciagle bolala go szyja. Balismy sie, ze to zapalenie opon mozgowych (tutaj wszyscy to skads lapia), ale jego stan sie nie pogarszal, szyja przestala bolec, nie bylo zadnych wybroczyn, temperatura spadla do 37,5.
Po dwoch miesiacach udalo sie zorganizowac badania krwi. Wykazaly, ze mial mononukleoze. Sledziona w normie, wszystko okej. Miewal gorsze i lepsze dni, czasem chodzil do pracy, ale wiekszosc czasu przez okolo 4-5 miesiecy pracowal z domu/byl na zwolnieniu. Kazda proba jakiegokolwiek wysilku fizycznego konczyla sie dwoma, trzema dniami w lozku. Lampka wina rozkladala go na dwa dni. Przeczytalam w internecie zlota rade: jesli czujesz, ze w koncu masz sile cos robic -wracaj do lozka. Te chwile, kiedy czul sie lepiej, byly jedynym momentem, kiedy organizm mial szanse sie regenerowac. Kazdy wysilek fizyczny sprawial, ze byl w punkcie wyjscia. 6 miesiecy potem chcial wrocic do gry w krykieta. Bywaly lepsze i gorsze dni, ale chlopak, ktory wczesniej potrafil trenowac 3 razy w tygodniu, chodzic codziennie na silownie lub biegi i dodatkowo prowadzic intensywne zycie towarzyskie, byl jedynie w stanie wejsc na boisko, zawalic cala gre i wrocic do lozka na tydzien. Nawet seks doprowadzal go do zawrotow glowy i zmeczenia na kilkanascie godzin. Mial okropne stany depresyjne. Lekarz przepisal mu kilka spotkac z terapeuta, ale terapeuta szybko zauwazyl, ze to nie problemy psychologiczne, tylko po prostu trudna rekonwalescencja.
Teraz, prawie 12 miesiecy po ataku mononukleozy, przeziebienia i oslabienie zdarzaja sie moze raz na miesiac. Przerwy miedzy tymi gorszymi dniami staja sie coraz dluzsze. Ale temperatura spada do 35,8 i moj partner wegetuje w lozku przynajmniej dwa dni. Migdalki sie zatykaja i, tak jak u mnie w liceum, wychodzi z nich ropny czop. Bierze leki nasenne, bo czesto ,mimo ze spi, to tak naprawde nie spi (jak czasem zdarza sie kazdemu przy przeziebieniach).
Niestety, jeszcze przynajmniej rok zdrowienia przed nim.

Wyglada na to, ze jedynym wyjsciem jest to przezyc. Oboje mielismy dosc lekka forme choroby, bo nie doszlo u nas do problemow ze sledziona. Nie wiedzielismy niestety, ze te kilka dni bolu nie do wytrzymania i kilka miesiecy lezenia w lozku, to nie wszystko. Najwazniejsza rada: zero wysilku fizycznego. Zero spacerow, zero chodzenia na zakupy, zero noszenia czegokolwiek, zero kina i wypadow do restauracji. Zero alkoholu. I co najciekawsze, doradzalabym tez zero podrozowania. U mnie kazda podroz konczyla sie choroba (angina, oslabieniem albo nawet moim wspanialym polpascem). Moj partner za kilka godzin w samolocie przyplaca dwoma dniami w lozku. Zmiana klimatu w moim i jego przypadku byla najgorszym pomyslem.
Obserwuj wątek
      • evee1 Re: Mononukleoza u doroslego - co robic 16.10.19, 08:28
        O, madrala!
        Zeby nie brac antybiotykow, to trzeba wiedziec, ze to jest mononukleoza, a niestety objawy mononukleozy do zludzenia przypominaja objawy anginy - wysoka goraczka, bole miesni i stawow, silnie oblozone gardlo. Ty, jako znany tutaj hipochondryk, juz bys w tej sytuacji antybiotyki wzial nawet bez konsultacji z lekarzem ;-).
        Trudno z kolei przy kazdej anginie robic badania na EBV, zanim poda sie antybiotyk. Na wyniki badan czeka sie okolo 3 dni, a na dodatek test zrobiony na zbyt wczesnym etapie choroby moze jej nie p[otwierdzic, bo we krwi nie bedzie wystarczajacej ilosci przeciwcial.
        Moja corke tez ta choroba dopadla pare lat temu. I tez dostala na poczatek antybiotyk, na dodatek OD LEKARZA. Oczywiscie antybiotyk nic jej nie pomogl, a badania z krwi po kilku dniach potwierdzily mononukleoze. Ale przeszla ja w miare lekko i juz po trzech tygodniach byla na chodzie.

        --
        Before internet, it was thought the cause of the collective stupidity was the lack of access to information. Well, it wasn't that.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka