Dodaj do ulubionych

Ból w barku po laparoskopii???

IP: *.wroclaw.mm.pl 22.10.04, 20:34
Kilka dni temu miałam usuwany pęcherzyk żółciowy metodą laparoskopową. Tuż po
zabiegu czułam ból między żebrami, w klatce piersiowej. Ale od czasu do czasu
chwyta mnie bardzo silny ból prawego barku. W szpitalu powiedziano mi, że to
od wdmuchiwanego do organizmu powietrza i że wkrótce przejdzie.
Jednak nie przechodzi. Na prawej ręce miałam założony mankiet od
ciśnieniomierza.
Jaki może być związek między wdmuchiwanym dwutlenkiem węgla a bólem tego
jednego barku??
Edytor zaawansowany
  • Gość: dziewczyna IP: *.aster.pl 22.10.04, 20:50
    to normalnie też byłam operowana laparpskopowo tez bolaly mnie barki i
    kregosłup i to przeszło
  • Gość: Majka IP: *.wroclaw.mm.pl 22.10.04, 20:58
    Dzieki za odpowiedź. Troche mnie pocieszyłaś. Ja "zabawiłam" na sali
    operacyjnej dłużej niż w takim wypadku bywa się standardowo i już myślałam, że
    przez to, że leżałam kilka godzin z odchyloną ręką to coś mi sie tam
    uszkodziło, naderwało..
    A przeszło Ci tak mniej więcej kiedy?
  • Gość: E IP: *.astral.lodz.pl / 212.191.134.* 22.10.04, 22:29
    Tez tak mialam po laparoskopii. Trwalo to ok 3 dni, ale z dnia na dzien bolalo
    coraz mniej. Chociaz na poczatku bolalo strasznie :((
  • Gość: Doki IP: *.58-136-217.adsl.skynet.be 22.10.04, 22:53
    To typowe. Bol sie bierze z podraznienia przepony (wlasnie dwutlenkiem wegla
    albo krwia), ktora jest unerwiona przez nerw odchodzacy ze splotu szyjnego. Bol
    przepony czuje sie w barku. To przejdzie. jesli nie przechodzi, a w dodatku
    dolacza sie goraczka- wracaj do chirurga, bo to moze wskazywac na ropien
    podprzeponowy.
  • Gość: Majka IP: *.wroclaw.mm.pl 22.10.04, 23:21
    Zabieg miałam 19 a dziś mamy 22. W szpitalu podawano mi antybiotyk i
    Hydrocortyson (zalecenie od endokrynologa) i temp miałam normalną. A teraz mam
    lekkie osłabienie.
    To może jeszcze trochę poczekam i mam nadzieję, że samo przejdzie.
    Pozdrawiam.
  • Gość: Majka IP: *.wroclaw.mm.pl 25.10.04, 08:45
    Coś mi ten ból nie przechodzi. Boli najbardziej w pozycji leżącej. Kładę się na
    lewym boku i momentalnie boli cały prawy bark. W tej sytuacji na prawym kłaść
    się nie próbuję.
    Temperatura normalna.
    I mam jakieś okropne osłabienie nadal. Cisnienie trochę niższe niż zawsze.
    Chwilami mam wrażenie że zemdleję. Patrzę tak jakby nieswoimi oczami..

    Doki! Powiedz proszę czy w czasie znieczulenia mogło mi sie coś porobić z
    kręgosłupem szyjnym?
    Kilkanaście lat temu na zdjęciu rtg wyszło że mam ten odcinek "zwichrowany". W
    miejscu C5-C6 mam zniesienie kifozy (chyba tak to się nazywa). Mój kręgosłup
    szyjny nie przypomina literki "C" tylko "S".
    Może za bardzo odgięto mi do tyłu głowę i gdzieś jest ucisk na nerw? I dlatego
    jest mi słabo i mam wrażenie że nie swoją głowę mam na karku..
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.10.04, 09:04
    Trzeba by sobie bardzo brutalnie poczynac z szyja, zeby ja "zwichrowac", ale
    moze cos jest na rzeczy. Nie odroznie na odleglosc bolu barku spowodowanego
    podraznieniem przepony (choc ten powinien juz minac) od bolu korzonkowego. Chyba
    jednak umow sie na wizyte do swojego chirurga, powinien Cie dalej pokierowac.
  • Gość: Majka IP: *.wroclaw.mm.pl 25.10.04, 10:50
    Jutro pójdę na zdjęcie szwów i oczywiście powiem o swoich dolegliwościach. Ale
    mam jeszcze jedno pytanie do Ciebie Doki.
    Od chirurga wiem, ze mój zabieg trwał długo (ok. 2,5 godz, miałam w pęcherzyku
    ropę) i wiem, ze byłam "dopompowana", także tego dwutlenku węgla wtłoczono mi
    zamiast 160 to 320 jednostek. Oczywiście z powodu przedłużającego zabiegu byłam
    też "dosypiana". Wiem, że dość długo się budziłam i ktoś powidział,
    że "zwalniałam" im tam na sali..
    Powiedz mi proszę Doki czy to dlatego teraz mogę być taka "oklapnięta"? I jak
    mam się regenerować bo na jakąś super wzmacniającą dietę to chyba trochę za
    wcześnie.
    W lipcu usuwałam migdały również w znieczuleniu ogólnym ale jakoś szybciej
    doszłam do siebie chociaż zabieg też był dość długi.
    I jeszcze jedno. Tym razem też nie zwracałam po narkozie. Czy to ma jakieś
    znaczenie dla ogólnego samopoczucia? Bo według obiegowej opinii to lepiej jest
    tą całą chemię zwymiotować..
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.10.04, 11:25
    > Od chirurga wiem, ze mój zabieg trwał długo (ok. 2,5 godz, miałam w pęcherzyku
    > ropę) i wiem, ze byłam "dopompowana", także tego dwutlenku węgla wtłoczono mi
    > zamiast 160 to 320 jednostek.

    To dlugo. Laparoskopowa cholecystektomia trwa 45 minut do godziny. Jesli trwa
    dluzej, to zwykle sa jakies trudnosci techniczne (zrosty, nietypowa anatomia...
    cokolwiek). Te "jednostki" dwutlenku wegla to po prostu litry i obie ilosci sa
    prawdopodobne. Nie przejmuj sie, nie wszystko wchlonelas, w czasie laparoskopii
    ten gaz ucieka wszystkimi szczelinami z brzucha, jest tez odsysany przy okazji
    odsysania krwi czy innych plynow.

    > I jeszcze jedno. Tym razem też nie zwracałam po narkozie. Czy to ma jakieś
    > znaczenie dla ogólnego samopoczucia? Bo według obiegowej opinii to lepiej jest
    > tą całą chemię zwymiotować..

    To mit. Tej chemii nie da sie "zwymiotowac", bo nie ma jej w zoladku. Fajnie, ze
    obeszlo sie bez wymiotow.

    > Powiedz mi proszę Doki czy to dlatego teraz mogę być taka "oklapnięta"?

    Zakladam, ze zoltaczki nie masz lub ze juz minela. Prawde mowiac nie wiem czemu
    jestes "oklapnieta". Na pewno mniej jadlas w ostatnich dniach, za to bralas
    rozne lekarstwa. Watroba jest cokolwiek rozregulowana. Moze dolega Ci to
    wszystko psychicznie, moze tesknisz za praca... moge tylko zgadywac.
    Jak sie regenerowac? Zachowywac sie normalnie. Brak pecherzyka zolciowego to
    jeszcze nie kalectwo, mozna normalnie zyc, tak jak przedtem, a nawet lepiej.
    Uszy do gory- to pierwsza rada w takich razach.
  • Gość: Majka IP: *.wroclaw.mm.pl 25.10.04, 11:43
    Dziękuję za odpowiedzi i poświęcony mi czas:))
    Trzeba wziąć się w garść! Idę na spacer zwłaszcza że we Wrocławiu kolejny
    piekny, złotojesienny dzień.
    Pozdrawiam!
  • granatowe58 22.03.19, 08:47
    Operacja metoda laparodkopowa daje dlugie i nieludzkie bole. Podrazniona jest przepona dwutlenkiem(bol w barkach) i napompowani jestesmy gazami, ktore powoduja bole brzucha, pod zebrami. Ja sie dusilam przez dwa miesiace po operacji. Skutki uboczne.
  • Gość: Majka IP: *.wroclaw.mm.pl 27.10.04, 10:39
    Ufff! Powoli ten ból mija. Od razu inna jakość życia a raczej spania:)
    Widocznie podrażniono mi tę przeponę jakoś wyjątkowo mocno..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka