Brak ubezpieczenia - pobyt w szpitalu Dodaj do ulubionych

  • 18.12.04, 19:49
    Mój przyjaciel nie ma ubezpieczenia, a jest w szpitalu już od siedmiu dni i
    prawdopodobnie zostanie jeszcze kilka dni.
    Czy jest szansa, żeby mógł skorzystać z ubezpieczenia swojej matki czy będzie
    musiał pokryć koszty pobytu w szpitalu?
    Czy macie jakąś wiedzę na ten temat? Cy jest szansa rozłożenia płatności na
    raty? Ile może kosztować doba pobytu w szpitalu?
    Będę Wam wdzięczna za informacje
    • lanzarote napisała:

      > Mój przyjaciel nie ma ubezpieczenia, a jest w szpitalu już od siedmiu dni i
      > prawdopodobnie zostanie jeszcze kilka dni.
      > Czy jest szansa, żeby mógł skorzystać z ubezpieczenia swojej matki (...)

      Ile ma lat?

      • 52 lata
        • o! W takim razie ubezpieczenie matki nie wchodzi w grę. Na raty na pewno można
          rozłozyć, tyle, że to są potężne kwoty. Zależy od badań, ale i sam pobyt jest
          kosztowny. Raczej nie podejmie wstecznie studiów, ani nie zarejestruje sie w
          UP... hmm, pomyslę, chwilkę...
          • Wychodzi na to, że wiele zależy od miasta i od charakteru choroby. Na ogół
            szpitale wysoko wyceniają takie świadczenia, ostatnio było głośno o szpitalu w
            południowej Polsce, który nie chciał wydać ciała Polaka przez wiele lat
            mieszkającego za granicą, dopóki rodzina nie ureguluje rachunku.
            To jeden biegun. Z drugiej strony są dobre wieści, np tu o Poznaniu:
            www.ratmed.pl/newsy/news.php?id=332
            • romy_sznajder napisała:

              > Wychodzi na to, że wiele zależy od miasta i od charakteru choroby. Na ogół
              > szpitale wysoko wyceniają takie świadczenia, ostatnio było głośno o szpitalu
              w
              > południowej Polsce, który nie chciał wydać ciała Polaka przez wiele lat
              > mieszkającego za granicą, dopóki rodzina nie ureguluje rachunku.

              Rozsiewasz plotki. Zwłoki nie zostały wydane, bo nikt z rodziny nie zgłosił się
              po nie. Nie została tez ustanowiona odpowiednia osoba do wykonania tej
              czynności. Procedura jest taka, że najpierw wydaje się zwłoki, a dopiero potem
              stara się odzyskać pieniądze wyłożone na leczenie.
              • Mój drogi! Sprawa była na tyle głośna, że nie sądze, bym coś pomyliła. Złosił
                się, zgłosił. A sprawa była głosna właśnie dlatego, że złamano procedury.
                BTW - skoro znasz te procedury, to z łaski swojej odnieś się do pytania
                Lanzarote. Na pewno zrobisz to wyczerpująco.
                • Nie jestem "Twoim drogim". Po pierwsze jestem kobietą, a po drugie osobą drogą
                  jestem tylko dla najbliższych. Sprawa zwłok jest wyjasniona w podanych niżej
                  linkach. Odebranie faktury nie jest jednoznaczne z natychmiastową zapłatą.
                  www.ezakopane.pl/tygodnik.php?zakopane=aktualnosci&nr=709
                  www.ratmed.pl/newsy/news.php?id=445
                  • Najpierw zarzucasz, że rozsiewam plotki, a potem dajesz link potwierdzający to,
                    co piszę:
                    "(...)
                    Szpital może negocjować

                    Dyrektor naczelna zakopiańskiego Szpitala im. Chałubińskiego Regina Tokarz nie
                    znalazła dla nas czasu. Odesłała do dr. Sylweriusza Kosińskiego. Po naszej
                    interwencji okazało się, że sprawę można załatwić.

                    - Za 116 dni leczenia Amerykanina wystawiliśmy fakturę na 127 tys. 440 zł. Na
                    tę sumę składa się kwota 2160 zł za dwie pierwsze doby jego leczenia, każda
                    kolejna kosztowała 1080 zł. Myśmy ciała nie "aresztowali". Jeśli rodzina
                    odbierze fakturę, to dostanie kartę zgonu i może zabrać ciało. Kwotę możemy
                    negocjować - powiedział dr Kosiński. Zapytany, czy szpital przyjąłby 10 tys.
                    dolarów, powiedział: - Na początek tak."

                    Tylko po co? Umiesz odpowiedzieć na temat wątku?
            • A może ktoś z Was ma takie doświadczenia - może ktoś z Waszych bliskich
              nieubezpieczony wylądował w szpitalu - jak wyglądała forma płatności, co w
              takiej sytuacji można załatwić i gdzie?
              • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 19.12.04, 18:04
                Ale po co to wszystko?Te szukanie kruczków,"sposobów" ...
                Przeciez jak twój przyjaciel nie płacił za ubezpieczenie ,to się chyba liczył z
                taka sytuacją.Jest dorosły,wiedział co robi-zwykłe konsekwencje decyzji o
                niepłaceniu składek (przy braku innego zródła ubezpieczenia).
                • Gość: romy_sznajder IP: *.chello.pl 19.12.04, 18:14
                  > Ale po co to wszystko?Te szukanie kruczków,"sposobów" ...

                  Lanzarote nie prosi o kruczki. Pyta dokładnie o coś przeciwnego - jak rozłozyć
                  płatność na raty i ile to może być

                  > Przeciez jak twój przyjaciel nie płacił za ubezpieczenie ,to się chyba liczył
                  z
                  > taka sytuacją.Jest dorosły,wiedział co robi-zwykłe konsekwencje decyzji o
                  > niepłaceniu składek (przy braku innego zródła ubezpieczenia).

                  Czyś Ty się urwał z jakiejś AA-wspólnoty???
                  Nikt nie liczy się z nagłym wylądowaniem w szpitalu.
                  W Polsce niepłacenie składek to jednak dość skomplikowana sprawa.
                  Trudno samemu płacić ZUSowi 200.- miesięcznie (a często więcej), kiedy z
                  zarobkami bywa różnie...


                  • 19.12.04, 21:27
                    Zwykle pacjenci rozwiązuja to tak że w pierwszych dniach pobytu w szpitalu
                    rejestrują się w ZUS i wpłacaja krotnośc składki ubezpieczeniowej (nie potrafię
                    powiedziaeć ile trzeba by spytać w ZUS) nabywając praw do leczenia w ramach
                    ubezpieczenia.
                    A druga część postu jest rozbrajająca. Cóz skomplikowanego jest w niepłaceniu
                    skladek ? Po prostu nie płaci się składek więc nie ma sie uprawnień do leczenia
                    w ramach ubezpieczenia i trzeba zapłacić z własnej kieszeni - cóż w tym dziwnego ?
    • Gość: Magda IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 20.12.04, 08:06
      Mogę spróbować Ci pomóc, nie wiem na ile. Mój przypadek pochodzi 2000-2001r.
      Ojciec znajomego też nie był ubezpieczony. Całe życie pracował na czarno.
      Natomiast matka pobierała emeryturę. Zgłosiliśmy ojca do zasiłku rodzinnego
      przy matce. Nie pamiętam jak nazywały się druki ale udało nam się to zrobić.
      Ponadto widzę następujące rozwiązanie : Zgłosić go do urzędu pracy jako
      bezrobotnego. Nie wiem, tylko czy da się to wszystko zrobić wstecz.
      • Dziękuję Madziu to juz jest jakaś wskazówka
      • Gość portalu: Magda napisał(a):

        > Mogę spróbować Ci pomóc, nie wiem na ile. Mój przypadek pochodzi 2000-2001r.
        > Ojciec znajomego też nie był ubezpieczony. Całe życie pracował na czarno.
        > Natomiast matka pobierała emeryturę. Zgłosiliśmy ojca do zasiłku rodzinnego
        > przy matce. Nie pamiętam jak nazywały się druki ale udało nam się to zrobić.
        > Ponadto widzę następujące rozwiązanie : Zgłosić go do urzędu pracy jako
        > bezrobotnego. Nie wiem, tylko czy da się to wszystko zrobić wstecz.

        Mam adzieję, że nie, gdyż byłoby to zwykłe oszustwo.

        S.
        --
        一言既出,驷马难追
        • Gość: Magda IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 21.12.04, 06:42
          snajper55 napisał:

          > Mam adzieję, że nie, gdyż byłoby to zwykłe oszustwo.
          > S.
          że w Polsce panuje powszechne ubezpieczenie społeczne !!!!! Jak można odmówić
          leczenia człowiekowi ??? Ludzie opanujcie się !!! Jednocześnie kazda osoba
          przebywająca w więzieniu posiada takie prawo. Nie wiem czym obie te osoby się
          różnią ??? I jeszcze jedno pomysł z zasiłkiem wskazała mi pracownica ZUS.
          • 21.12.04, 18:45
            Gość portalu: Magda napisał(a):

            > że w Polsce panuje powszechne ubezpieczenie społeczne !!!!!

            Nie powszechne, bo niektórzy składek nie płacą i oni nie są ubezpieczeni.

            > Jak można odmówić leczenia człowiekowi ???

            Ależ można. Restaraucja może odmówić nakarmienia głodnego, jeśli nie ma
            pieniędzy, a szpital - leczenia, jeśli nie jest ubezpieczony lub nie ma
            pieniędzy na leczenie. Wyjątkiem jest zagrożenie życia, gdy dopiero po
            odratowaniu sprawdzają ubezpieczenie lub ściągają należność za usługę.

            > Ludzie opanujcie się !!! Jednocześnie kazda osoba
            > przebywająca w więzieniu posiada takie prawo.

            Bo więźniowie są ubezpieczeni.

            > Nie wiem czym obie te osoby się różnią ???

            Tym, że do bezpłatnego leczenia mają prawo jedynie ubezpieczeni. A
            nieubezpieczeni muszą płacić lub rezygnować z leczenia.

            > I jeszcze jedno pomysł z zasiłkiem wskazała mi pracownica ZUS.

            Nawet (?) ZUS nie jest wolny od oszustów.

            S.
            --
            一言既出,驷马难追
            • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 21.12.04, 19:01
              Masz 100% racji.Mnie ten cały wątek mierzi.I to całe chore myślenie-jak tu się
              tylko wykręcić od płacenia.Taka mentalność...żenujące.
              To ja tez "przypomnę" Magdzie i innym: w Polsce każdy może być ubezpieczony w
              NFZ!Nawet bezrobotny bez prawa do zasiłku.Jak nie chce płacic sam za siebie-to
              może sie zarejestrować w Urzędzie Pracy.I tylko zgłaszac sie do rzeczonego
              urzędu raz w miesiącu.Za dużo fatygi?Za 200 złotową skladkę?To trzeba było
              myśleć lub płacić-trudno.
              P.S.Spieszę was zapewnić,orędownicy oszukiwania ZUS-u i NFZ,że nie musicie się
              martwic biednym pacjentem.Jeszcze nie słyszałem,żeby jakikolwiek szpital
              kiedykolwiek był w stanie wyegzekwować należność za leczenie od
              nieubezpieczonego pacjenta.Śpijcie spokojnie.
              • Gość: Lanzarote IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 19:24
                Drogi Patryku, którego tak mierzi ten wątek.
                Otóż mój przyjaciel ma dochody jedynie z praw autorskich, które są niewielkie,
                ale jednocześnie nie upoważniają go do statusu bezrobotnego. Bo skoro zarabia i
                jego miesięcznie dochody wynoszą "cokolwiek" - choćby 50 zł - to taki status
                nie przysługuje. Dlatego rzeczywiście lepiej być w Polsce więźniem, bo posiada
                się więcej uprawnień.

                Dzisiaj okazało się, że za 10 dni w szpitalu - 2 dni na OIOM i 8 dni na
                oddziale wewnętrznym ma zapłacić ....UWAGA!!!!! 12.000 zł - czyli 1200 zł za
                dobę. Szpital w którym leży to nie Hilton ani Sheraton - ale przeciętna polska
                placówka. Dostał kilka kroplówek, tabletek i ścisłą dietę.

                Nadal Cie to mierzi......?

                Stary nie wiesz jak mnie mierzi ta sytuacja. Jego matka płaci miesięcznie 160
                zł z emerytury na swoje świadczenie zdrowotne, ale mimo że w tym roku nie
                wykorzystała z niego ani złotówki nie może przekazać tej kwoty na konto
                nieubezpieczonego syna, któtego z kolei nie było stać na opłcanie składek.
                Wciąż mierzi........???????

                Powiem Ci jedno - wykorzystamy w tej sytuacji, kiedy istniało realne
                zagrożenie życia każdą szansę - możliwość ubezpieczenia wstecz - cokolwiek
                innego - żeby z tej sytuacji wybrnąć. Mało tego - jeśli znajdzie się sposób
                polecę go każdemu z tego portalu.

                A Tobię życzę dobrego samopoczucia, rewelacyjnego zdrowia, a w razie czego
                opieki szpitalnej - takiej - jaka jest w polskich placówkach... w ramach, bądź
                bez ubezpieczenia.
                • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 21.12.04, 20:21
                  Być może twój przyjaciel powinien zmienić zawód (zajęcie,któremu sie oddaje)
                  skoro nie potrafi się z tego utrzymać.Byc może powinien podjąc dodatkowa pracę
                  zapewniającą regularne dochody i ubezpieczenie.To nie moja sprawa-to są
                  konsekwencje jego wyborów lub ich braku.

                  > Dzisiaj okazało się, że za 10 dni w szpitalu - 2 dni na OIOM i 8 dni na
                  > oddziale wewnętrznym ma zapłacić ....UWAGA!!!!! 12.000 zł - czyli 1200 zł za
                  > dobę. Szpital w którym leży to nie Hilton ani Sheraton - ale przeciętna polska
                  >
                  > placówka. Dostał kilka kroplówek, tabletek i ścisłą dietę.

                  Kwestionujesz tę stawkę?Za drogo?Mało wiesz o kosztach leczenia-a skoro był na
                  OIOM-ie,to nie po to by mu dac kilka kroplówek i parę noclegów w szpitalnym
                  łożku.Podejrzewam,że ratowano mu tam zycie-a ratowanie życia kosztuje.

                  Stary nie wiesz jak mnie mierzi ta sytuacja. Jego matka płaci miesięcznie 160
                  > zł z emerytury na swoje świadczenie zdrowotne, ale mimo że w tym roku nie
                  > wykorzystała z niego ani złotówki nie może przekazać tej kwoty na konto
                  > nieubezpieczonego syna, któtego z kolei nie było stać na opłcanie składek.

                  Istota ubezpieczenia-stawki nie są "przekazywalne".Nigdzie na świecie.Dlaczego
                  syna nie stać-zapytam naiwnie?Co zrobił,żeby go było stać?

                  > Powiem Ci jedno - wykorzystamy w tej sytuacji, kiedy istniało realne
                  > zagrożenie życia każdą szansę - możliwość ubezpieczenia wstecz - cokolwiek
                  > innego - żeby z tej sytuacji wybrnąć. Mało tego - jeśli znajdzie się sposób
                  > polecę go każdemu z tego portalu.

                  I to mnie mierzi.Ty nie widzisz w tym nic złego,nagannego.A to jest
                  przestępstwo.Za podobne postępowanie w przypadku polis samochodowych,mienia ,itd
                  po prostu idzie się siedzieć.
                  Dlatego nadal mnie to mierzi.Twój przyjaciel nie ma ani formalnego ani moralnego
                  prawa by wykręcać sie od pokrycia kosztów swojego leczenia.


                  • 21.12.04, 23:24

                    Masz rację Patryku - to nie Twoja sprawa. Zdarza się jednak, że zajęcie
                    przynoszące satysfakcje nie zawsze przynosi dochód. Myslę, że jestes bardzo
                    młodym człowiekiem - który mając niewielkie doświedczenie - jednoczesnie
                    posiada recepty na wszystko.

                    > Kwestionujesz tę stawkę?Za drogo?Mało wiesz o kosztach leczenia-a skoro był na
                    > OIOM-ie,to nie po to by mu dac kilka kroplówek i parę noclegów w szpitalnym
                    > łożku.Podejrzewam,że ratowano mu tam zycie-a ratowanie życia kosztuje.

                    Ratowanie życie polegało jedynie na kroplówkach, cewiku i zestawie leków. Cena
                    jest szokująca - porównując do cen OIOM np. w Holandii czy Belgii - bo akurat
                    te stawki są mi znane. A Ty jedynie podejrzewasz - czyli nie masz pojecia. Stąd
                    różnica.

                    Piszesz, że stawki ubezpieczenia nigdzie na świecie nie są "przekazywalne" -
                    kolejny bład. Widocznie zwowu "podejrzewasz", a nie wiesz. Otóż dziecko może
                    zapewnić opiekę medyczną rodzicom na swoje ubezpieczenie, ale nie na odwrót -
                    to w Polsce. Tyle, że tak to działa tylko w naszym kraju.

                    Ostatnim akapitem rozśmieszyłeś mnie - przestępstwem jest to co dzieje w
                    polskich placówkach medycznych, w służbie zdrowia i w tym konkretnym szpitalu
                    w którym leży mój znajomy. Przestępstwem są nagminne błędy w sztuce, za które
                    medycy nie ponoszą odpowiedzialności. Przestępstwem jest to dzieje się
                    codziennie w przychodniach na terenie całej Polski, gdzie pacjenci traktowani
                    są jak bydło. Porównywanie tego do polis samoch. i mienia świadczy jedynie o
                    Twojej w temacie indolencji.
                    • 22.12.04, 01:09
                      lanzarote napisała:

                      > Masz rację Patryku - to nie Twoja sprawa. Zdarza się jednak, że zajęcie
                      > przynoszące satysfakcje nie zawsze przynosi dochód.

                      I uważasz, że to daje prawo takiej osobie do życia na koszt innych ??? Bo inne
                      zajęcia nie dają jej satysfakcji ??? To już szczyt bezczelności.

                      S.
                      --
                      一言既出,驷马难追
                      • Gość: Magda IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.12.04, 07:53
                        Patryk pisał, że był studentem. Nie opłacał więc składek na ub.zdrowotne, tylko
                        korzystał z powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.
                        Drugim wymiernym przykładem sa dzieci, dorośli zarejestrowani w urzedach pracy,
                        więźniowie i o czym mało kto wie gospodynie domowe, które nie pracują w sensie
                        KP a mężowie zgłaszają je do ub. zdrowotnego przy sobie.
                        Trzecim przykładem są wszyscy ci, którzy pracują w dużych państwowych zakładach
                        pracy ( np. górnicy, pielęgniarki) a ich zakłady są tak zadłużone, ze nie
                        opłacają składek.
                        Tak więc widzicie, nie chodzi tu o płatność tylko powszechność. Nie rozumiem
                        dalej dlaczego znajomy Lanzarote ma być traktowany inaczej niż wymienieni
                        powyżej członkowie naszego społeczeństwa. Uważam, że prawo do korzystania z
                        ubezp. zdrowotnego powinni mieć wszyscy. Ugzekucję natomiast pozostawmy ZUS-
                        owi. a właściwie NFZ-towi. Pozdr.
                        • Gość: Magda IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.12.04, 08:18
                          Jeżeli znajomu Lanzale przebywał w szpitalu w celu ratowania życia to ma prawo
                          do korzystania z ubezp. zdrowotnego. Jeżeli szpital zatrzymał go na dalsze
                          leczeni w celu innym niż ratowanie życia ( a cel ten nie podlega refundacji z
                          NFZ) to powinien najpierw sprawdzić czy chory jest na taki wypadek ubezpieczony
                          a nie świadczyć mu usługi a następnie oczekiwać zapłaty. To proste.
                          • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 22.12.04, 10:15
                            Gość portalu: Magda napisał(a):

                            > Jeżeli znajomu Lanzale przebywał w szpitalu w celu ratowania życia to ma prawo
                            > do korzystania z ubezp. zdrowotnego.

                            Jak najbardziej ma prawo do korzystania z leczenia.Nie ma prawa do korzystania z
                            ubezpieczenia-rozumiesz różnicę?
                            Jeżeli szpital zatrzymał go na dalsze
                            > leczeni w celu innym niż ratowanie życia ( a cel ten nie podlega refundacji z
                            > NFZ) to powinien najpierw sprawdzić czy chory jest na taki wypadek ubezpieczony
                            Szpital publiczny nie może uzalezniac leczenia od tego czy pacjent posiada
                            ubezpieczenie czy nie.Ma obowiązek pacjenta przyjąć -a pacjent ma obowiązek
                            zapłacić.To istotnie jest proste.
                            > a nie świadczyć mu usługi a następnie oczekiwać zapłaty. To proste.

                            Każdy podmiot ekonomiczny (od ryksiarza w Birmie po Microsoft Inc) na całym
                            swiecie oczekuje zapłaty za wykonaną usługę/pracę .Ciekawe dlaczego polski
                            szpital ma nie oczekiwać.
                            Tracę powoli cierpliwość do przypominania rzeczy oczywistych.

                        • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 22.12.04, 10:05
                          Idąc twoim tokiem rozumowania nie nalezy płacic za bilety PKP.Bo część ludzi
                          jezdzi na gapę,część ma ustawowo bezpłatne przejazdy,a część (np.kopalnie) nie
                          płaci za przewóz towarów.
                          Ubezpieczenie zdrowotne to ubezpieczenie ,a nie prawo do bezpłatnego korzystania
                          z lecznictwa w Polsce.

                          Nie rozumiem
                          > dalej dlaczego znajomy Lanzarote ma być traktowany inaczej niż wymienieni
                          > powyżej członkowie naszego społeczeństwa

                          Bo tak mówi ustawa o NFZ.A znajomy Lanzarote nie należy do żadnej z tych grup.
                          Nie zapłaci za niego ani NFZ ,ani budżet państwa ani samorząd.Jego pobyt w
                          szpitalu (którego tak zajadle broni Lanzarote ) wygenerował jak dotąd tylko
                          stratę finansową szpitala.
                          Teoretycznie jakiemuś pacjentowi przez to nie wykupi się leków na
                          oddział,dostawcy szpitala nie zapłaci się za rękawiczki albo kilka pielęgniarek
                          nie dostanie wypłaty.
                          • Gość: Madga IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.12.04, 19:40
                            Art. 10.
                            1. Obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego uważa się za spełniony po zgłoszeniu
                            osoby podlegającej temu obowiązkowi do Funduszu zgodnie z przepisami art. 17
                            i 18 oraz opłaceniu składki w terminie i na zasadach określonych w ustawie.
                            2. Osoba podlegająca obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego po zgłoszeniu do
                            Funduszu uzyskuje prawo do świadczeń z ubezpieczenia zdrowotnego.
                            3. Osoba podlegająca obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego ma obowiązek zgłosić
                            do Funduszu członków rodziny, o których mowa w art. 7 ust. 2, którzy uzyskują
                            po zgłoszeniu prawo do świadczeń z ubezpieczenia zdrowotnego.
                            Art. 7.
                            2. Za ubezpieczonych uznaje się także zamieszkujących na terytorium
                            Rzeczypospolitej Polskiej członków rodzin osób, o których mowa w art. 6 ust.
                            1, jeżeli nie są osobami podlegającymi obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego,
                            o których mowa w art. 9 ust. 1, z zastrzeżeniem art. 9 ust. 2.

                            Reszta jest tu www.cmj.org.pl/nfz/ustawa.php
                            oczywiście jeżeli komuś starczy cierpliwości to czytać.
                            A teraz moje pytanie. Czym różni się znajomy Lanzarote( art.10 pkt1) od
                            pracowników nieuczciwych pracodawców, którzy nie przekazują składek w terminie ?
                            Dlaczego pracownicy zadłużonych kopalń śpią spokojnie, mniemając że są
                            ubezpieczeni a pan X ma płacić z własnej kieszeni za pobyt w szpitalu ?? Proszę
                            mi dokładnie wskazać artykuł w ustawie NFZ, który o tym mówi.
                            Jezeli znajdziesz mi Patryku taką ewentualność, to mam kolejne rozwiązanie
                            PRAWNE dla pana X. Z tego co wiem obecnie osoba fizyczna może ogłosić swoją
                            upadłość. Prawo powinno być równe dla wszystkich i nie powinno wyrzucać od tak
                            sobie kogokolwiek po za swój nawias. Albo stosujemy równe reguły dla wszystkich
                            albo tylko dla pana X. Pozdr.
                            • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 22.12.04, 21:11
                              Kopalniane zaległości ZUS-owe nie oznaczaja braku ubezpieczenia zdrowotnego dla
                              ich pracowników.Jak wiesz,składka ubezpieczenia jest integralna częścią podatku
                              dochodowego od dochodów indywidualnych.Tym zajmuje się Urząd Skarbowy.Może
                              kopalnie bardziej boja się US niz ZUS-u -tego nie wiemy.
                              A gdybyś mkiała rację,to dla mnie jest to równiez niezrozumiałe-w USA ze składka
                              np. mozna zalegac tylko jeden miesiąc (courtesy period),potem traci się
                              ubezpieczenie,niezależnie od tego czy płaci je pracodawca czy sam zainteresowany.

                              Czym różni się znajomy Lanzarote( art.10 pkt1) od
                              > pracowników nieuczciwych pracodawców, którzy nie przekazują składek w terminie
                              > ?
                              > Dlaczego pracownicy zadłużonych kopalń śpią spokojnie, mniemając że są
                              > ubezpieczeni a pan X ma płacić z własnej kieszeni za pobyt w szpitalu ??

                              W kategoriach moralnych różni sie dosyć mocno.Ci ludzie wykonuja swoją część
                              umowy o pracę-nie jest ich winą,że pracodawca nie wywiązuje się ze swojej.
                              Pan X wybrał świadomie inną opcję.Nie będzie się ubezpieczał,ale w sytuacji
                              konieczności chętnie i bez skrupułów wyleczy się na koszt szpitala (juz nawet
                              nie na koszt wszystkich ubezpieczonych w NFZ).Różnica dla mnie bardzo istotna.

                              Jezeli znajdziesz mi Patryku taką ewentualność, to mam kolejne rozwiązanie
                              > PRAWNE dla pana X. Z tego co wiem obecnie osoba fizyczna może ogłosić swoją
                              > upadłość. Prawo powinno być równe dla wszystkich i nie powinno wyrzucać od tak
                              > sobie kogokolwiek po za swój nawias. Albo stosujemy równe reguły dla wszystkich
                              > albo tylko dla pana X. Pozdr.

                              Ja nie mam nic przeciwko temu,żeby pan X po dopełnieniu formalności korzystał w
                              przyszłości z ubezpieczenia NFZ.Bo równe reguły również i tego wymagają,
                              prawda?Dopełnienia formalności.Równe reguły nie moga zakładać objęciem
                              kogokolwiek ubezpieczeniem zdrowotnym wstecz,zgadzasz się?Gdyby to było możliwe
                              ,to po cholerę płacić jakiekolwiek składki-jak zachorujemy,to zapłacimy za
                              ostatni miesiąc.jak wyzdrowiejemy-znów nie zapłacimy.
                              Pan X nie dopełnił jakichkolwiek formalności pozwalających za niego odprowadzać
                              składkę do NFZ przez skarb państwa (jak dzieje sie to w przypadku
                              żołnierzy,więzniów,bezrobotnych bez zasiłku, itd) lub samodzielnie.W związku z
                              tym za pana X nie wpłynęła nawet marna złotówka do kasy NFZ.
                              Pan X obudził sie po fakcie z "ręką w nocniku"-mógł tego uniknąć niewielkim
                              kosztem.Wcześniej.
                              Polska jest najbardziej liberalnym krajem jaki znam w sprawie ubezpieczeń
                              zdrowotnych.Można tu ubezpieczyć niemalże każdego,tanim kosztem lub za darmo,
                              przy jednocześnie wyższym poziomie i dostępności usług niż w Grecji,Portugalii
                              czy Wlk. Brytanii nawet.Jeśli uważasz,że z twoich składek i podatków należy
                              leczyc ludzi,którym się nie chce zadbac o siebie-to się tobie dziwię.Pozdr.


                              • Gość: Magda IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 23.12.04, 07:07
                                że posadzasz pana X o rozmyślne postepowanie. Tymczasem oświadczam Ci że
                                zarówno pan X jak i pracownicy nieuczciwych pracodawców ( to bardzo mocno
                                powiedziane gdyż ci pracodawcy mogą być w takiej samej sytuacji jak pan X)
                                podlegają temu samemu prawu, tylko wyegzekwowanie tego prawa wobec pana X jest
                                dla NFZ dużo łatwiejsze. Z pierwszego postu Lanzale doczytałam się, że pan X
                                dopełnił częsci formalności i zgłosił się do ubezpieczenia zdrowotnego w
                                terminie. Według NFZ i wszystkich oponentów stracił go w momencie nieopłacania
                                składek. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Wszyscy wiemy że są zakłady pracy
                                w tragicznym położeniu. Ponieważ sa to przeważnie duże zakłady pracy patrzymy
                                przez palce jak po raz kolejny oddłuża się PKP, szpitale i inne placówki
                                państwowe, tymczasem od pana X żąda się terminowej opłaty. Wg badań bodajże z
                                2002 roku ponad 90% zaległości wobec ZUS(a zatem i NFZ) generowały państwowe
                                molochy.
                                Jak już osadzamy morale pana X dlaczego nie bieżemy pod uwagę że jednak
                                potrzebował pomocy lekarskiej - nie był więc w pełni zdolnym do pracy
                                pracownikiem. Tylko że on nie może iść na L-4 czy ubiegać się o rentę.
                                Zapewniam Cię Patryku, że gdyby prawo było na równi egzekwowane w tym kraju
                                wiecej byśmy mieli opłacanych składek. Pisałeś chyba ze jesteś studentem lub
                                lekarzem. Czy jesteś w 100% pewien, ze twój pracodawca płaci za ciebie
                                regularnie składki ?? Czy będziesz protestował, jak sie okaże ze nie ?? Czy
                                pokryjesz je po raz drugi z własnej kieszeni ??
                                Gość portalu: Patryk napisał(a):

                                > Kopalniane zaległości ZUS-owe nie oznaczaja braku ubezpieczenia zdrowotnego
                                dla ich pracowników.Jak wiesz,składka ubezpieczenia jest integralna częścią
                                podatku dochodowego od dochodów indywidualnych.Tym zajmuje się Urząd Sarbowy.

                                Trochę to wszystko pomieszałeś, nie musisz się na tym znać w końcu. Ale
                                odpowiedz Sobie po prostu dlaczego pan X nie może podlegać tej samej zasadzie
                                co górnicy ?? Myślisz, ze składka pana X nie jest integralną częścią podatku
                                dochodowego ?? Każdy w tym kraju ma ja potrącaną w ten sam sposób. Nawet jest
                                potracana z rent i emerytur - dlatego mama pana X płaci składkę zdrowotną.
                                Jedyną winą pana X było to, ze był na tyle uczciwy, by starać się zapracować na
                                siebie a nie korzystać z opłaty składki przez refundację. Że mu nie wyszło ??
                                Nie jemu pierwszemu. Pozdr.
                                • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 23.12.04, 17:57
                                  Ja go nie posądzam-to JEST świadome postępowanie.
                                  Fakty oszczędnie dozowane przez przyjaciela pana X,lanzarote:

                                  1.wiek-ponad 50 lat

                                  2.nie opłaca składki indywidualnej-bo go nie stać (suma około 200zł
                                  miesięcznie)- osiąga za niskie dochody

                                  3.wniosek z pkt.2-nie opłaca również składki ZUS dla prowadzących działalność
                                  gospodarczą (zawierającej składkę zdrowotną)-skoro go nie stać na 200 zł
                                  ubezpieczenia to nie stac go i na 800 ZUS-u

                                  4.nie rejestruje się jako bezrobotny bez prawa do zasiłku-bo straciłby mizerne
                                  dochody z jakowyś tantiem ; dochody te nie wystarczaja na pkt 2 ,a tym bardziej
                                  pkt.3.Prawdopodobnie te dochody nie są też opodatkowane.

                                  5.Pan X widocznie nie przepracowuje się zbytnio w życiu lub jego praca nie ma
                                  dla nikogo wartości.Mógłby przy odrobinie wysiłku to zmienić-ale widocznie na
                                  zmiany go nie stać.Wielu osobom jets tak w życiu wygodniej-niestety za wygodne
                                  postawy wobec życia czasami trzeba zapłacić.

                                  O ile sie nie mylę,to jeśli pracodawca potrąci prawidłowo składke pracownikowi a
                                  następnie jej nie odprowadzi-to jest to a) przywłaszczenie b.)przestępstwo z
                                  ustawy K-S.Poprawkę (pozwalającą pracownikom juz po potrąceniu składek,a nie
                                  wpłynięciu ich na konto ZUS czy NFZ ) taka wprowadzono chyba w pierwszym roku
                                  funkcjonowania kas chorych.Oczywiście ze względów społeczno-politycznych.
                                  Ludzie pracują-kopalnia kradnie ich składki-dlaczego maja jeszcze za to pokutować?
                                  Pan X nie pracuje (być może oddaje sie jakiemuś hobby,które nazywa "pracą" lub
                                  "zajęciem twórczym")-dlaczego go za to nagradzać?

                    • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 22.12.04, 02:43

                      Cena
                      > jest szokująca - porównując do cen OIOM np. w Holandii czy Belgii - bo akurat
                      > te stawki są mi znane. A Ty jedynie podejrzewasz - czyli nie masz pojecia. Stąd
                      > różnica.

                      1.Co sie robi na OIOM-ie wiem od czasów praktyki studenckiej po trzecim roku
                      studiów-a było to ju z parenaście lat temu.
                      Porównujesz w swoim poprzednim poście cenę noclegu w Sheratonie do ceny pobytu
                      na OIOM-ie -znów podejrzewam :-),że różnica cen polega na trochę innej
                      specyfice świadczonych usług-stąd porównanie twe nie jest na miejscu.Porównaj
                      cenę pobytu w hotelu do innego hotelu,leczenia w szpitalu do leczenia w innym
                      szpitalu.
                      Co do ceny w Belgii wolałbym poprosić,byś uściślił-jakie zabiegi,jakie badania i
                      konsultacje zostały wykonane/przeprowadzone u rzeczonego przyjaciela.I porównamy
                      sobie stawki-ja ze swojej strony podam ci wtedy sumę należności za to samo
                      np.przez Hoaq Hospital albo Scripps Clinic w CA/USA.

                      > Piszesz, że stawki ubezpieczenia nigdzie na świecie nie są "przekazywalne" -
                      > kolejny bład. Widocznie zwowu "podejrzewasz", a nie wiesz. Otóż dziecko może
                      > zapewnić opiekę medyczną rodzicom na swoje ubezpieczenie, ale nie na odwrót -
                      > to w Polsce. Tyle, że tak to działa tylko w naszym kraju.

                      Oszczędz mi prosze wywodów na tym poziomie merytorycznym.Czym innym jest
                      wykupienie (rozszerzenie umowy ) dodatkowego ubezpieczenia dla członka rodziny
                      (przy istniejącym ubezpieczeniu głównym-za dodatkową składką,z określoną datą
                      objęcia ubezpieczeniem),a czym innym chęć przekazania własnych praw do umowy
                      WSTECZNIE!NIE MA na świecie takiego ubezpieczenia,które dopuszcza tego typu
                      manipulacje !
                      Objęcie ubezpieczeniem rodziców?Podaj jakieś żródło. O ile wiąże sie to z
                      szeroko rozumianym zobowiazaniem alimentacyjnym,to nie masz prawa stosowac
                      takich analogii do pełnoletniego (50 z hakiem) dorosłego mężczyzny ,jedynie w
                      stopniu lekkim nieprzystosowanego socjalnie.

                      > Ostatnim akapitem rozśmieszyłeś mnie - przestępstwem jest to co dzieje w
                      > polskich placówkach medycznych, w służbie zdrowia i w tym konkretnym szpitalu
                      > w którym leży mój znajomy. Przestępstwem są nagminne błędy w sztuce, za które
                      > medycy nie ponoszą odpowiedzialności. Przestępstwem jest to dzieje się
                      > codziennie w przychodniach na terenie całej Polski, gdzie pacjenci traktowani
                      > są jak bydło. Porównywanie tego do polis samoch. i mienia świadczy jedynie o
                      > Twojej w temacie indolencji.

                      Po tego typu "wycieczkach osobistych" niestety dyskusji dalszej nie podejmę.
                      Szukasz sobie wyraznie moralnego uzasadnienia do wyłudzenia leczenia od szpitala
                      (bo szpitalowi nikt za twojego przyjaciela przecież nie zapłaci).
                      Jeśli uda ci sie cokolwiek załatwić zgodnie (!) z prawem (w co wątpię) to i tak
                      brzydzę sie takim postepowaniem.
                      Następnym krokiem będzie wyłudzanie nienaleznej renty zdrowotnej???Powodzenia!


            • Gość: Madga IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 21.12.04, 19:59
              snajper55 napisał:

              > Nawet (?) ZUS nie jest wolny od oszustów.

              Mylisz się mój drogi. Był to najbardziej legalny zasiłek rodzinny, w pełni
              udokumetowany. Nie zaproponowałam go Lazarote jako 100% rozwiązanie gdyż nie
              wiem czy matka może ubiegać się o taki zasiłek dla dorosłego dziecka. Natomiast
              mąż dla zony i żona dla męża TAK.
              Do Lazarote.
              Spróbujcie ewentualnie dowiedzieć się ( oprócz zasiłku) o taką rzecz ( na
              przyszłość) Czasami zgłaszam do ubezpieczenia zdrowotnego przy współmałżonku
              bezrobotnego współmałżonka bez prawa do ubezpieczenia. Dokument ten nazywa się
              w ZUS-ie ZCZA. Powszechnie zgłasza się na nim dzieci do ubezpieczenia. Czasami
              jednak zgłasza się innych członków rodziny ( ja spotkałam się tylko z
              współmałżonkami) Proszę zadzwoń do ZUS-u i dowiedz się, czy takie zgłoszenie
              mogłoby dotyczyć Waszego przypadku.Ja pracuję i zgłaszam do ZUS-u jako
              przedstawiciel pracodawcy a jedyny znany mi przypadek osoby fizycznej to ten
              który opisałam na wstępie. Nie mogę więc się wypowiadać na temat obowiązujących
              przepisów.
              Jeżeli chodzi o zgłoszenie zasiłku, to powinnaś mieć miesiąc na złożenie
              deklaracji. Jeżeli chodzi o ZCZA 7 dni bez kary. Nie słyszałam jednak, by kogoś
              ukarano za spóźnienie.
              • Gość: Lanzarote IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 00:56

                Masz rację Patryku - to nie Twoja sprawa. Zdarza się jednak, że zajęcie
                przynoszące satysfakcje nie zawsze przynosi dochód. Myslę, że jestes bardzo
                młodym człowiekiem - który mając niewielkie doświedczenie - jednoczesnie
                posiada recepty na wszystko.

                > Kwestionujesz tę stawkę?Za drogo?Mało wiesz o kosztach leczenia-a skoro był na
                > OIOM-ie,to nie po to by mu dac kilka kroplówek i parę noclegów w szpitalnym
                > łożku.Podejrzewam,że ratowano mu tam zycie-a ratowanie życia kosztuje.

                Ratowanie życie polegało jedynie na kroplówkach, cewiku i zestawie leków. Cena
                jest szokująca - porównując do cen OIOM np. w Holandii czy Belgii - bo akurat
                te stawki są mi znane. A Ty jedynie podejrzewasz - czyli nie masz pojecia. Stąd
                różnica.

                Piszesz, że stawki ubezpieczenia nigdzie na świecie nie są "przekazywalne" -
                kolejny bład. Widocznie zwowu "podejrzewasz", a nie wiesz. Otóż dziecko może
                zapewnić opiekę medyczną rodzicom na swoje ubezpieczenie, ale nie na odwrót -
                to w Polsce. Tyle, że tak to działa tylko w naszym kraju.

                Ostatnim akapitem rozśmieszyłeś mnie - przestępstwem jest to co dzieje w
                polskich placówkach medycznych, w służbie zdrowia i w tym konkretnym szpitalu
                w którym leży mój znajomy. Przestępstwem są nagminne błędy w sztuce, za które
                medycy nie ponoszą odpowiedzialności. Przestępstwem jest to dzieje się
                codziennie w przychodniach na terenie całej Polski, gdzie pacjenci traktowani
                są jak bydło. Porównywanie tego do polis samoch. i mienia świadczy jedynie o
                Twojej w temacie indolencji.


                • 22.12.04, 01:14
                  Gość portalu: Lanzarote napisał(a):

                  > Ratowanie życie polegało jedynie na kroplówkach, cewiku i zestawie leków. Cena
                  > jest szokująca - porównując do cen OIOM np. w Holandii czy Belgii - bo akurat
                  > te stawki są mi znane.

                  To trzeba było się ubezpieczyć. Ubezpieczenie jest tańsze. Aaa, zapomniałem. Ta
                  osoba nie zniża się do pracy, która przynosi dochód a nie przynosi satysfakcji.
                  A satysfakcję przynosi jej dziedzina niedochodowa, więc inni mają obowiązek
                  fundować leczenie tej osoby. A kto ją utrzymuje ? Pewnie mamusia ? ;))))

                  S.
                  --
                  一言既出,驷马难追
    • Nastepnym razem niech pana przyjaciel sprobuje sie dostac do szpitala w innym
      kraju, np. USA czy Anglii, bez ubezpieczenia, i bez zaplacenia z gory.

      To go moze nauczy ociupine odpowiedzialnosci.
      • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 23.12.04, 19:32
        ela.tu-i-tam napisała:

        > Nastepnym razem niech pana przyjaciel sprobuje sie dostac do szpitala w innym
        > kraju, np. USA czy Anglii, bez ubezpieczenia, i bez zaplacenia z gory.
        > To go moze nauczy ociupine odpowiedzialnosci.

        Przeciez ja dokładnie o tym samym piszę.O odpowiedzialności 50-cio letniego
        człowieka za własne ubezpieczenie zdrowotne.Albo do gotowości pokrycia rachunku
        za leczenie z własnych pieniędzy.A nie na zasadzie "ani się nie ubezpieczę,ani
        nie zapłacę-szpitala problem,nie mój!"

        P.S.W USA nie musiałby płacic z góry.Należność zostałaby wyegzekwowana do
        ostatniego centa dopóki ten człowiek by zył i osiągał jakiekolwiek
        ewidencjonowane dochody.Tu ten system działa perfekcyjnie.

    • Gość: Lanzarote IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 01:07
      "Mój przyjaciel nie ma ubezpieczenia, a jest w szpitalu już od siedmiu dni i
      prawdopodobnie zostanie jeszcze kilka dni.
      Czy jest szansa, żeby mógł skorzystać z ubezpieczenia swojej matki czy będzie
      musiał pokryć koszty pobytu w szpitalu?
      Czy macie jakąś wiedzę na ten temat? Cy jest szansa rozłożenia płatności na
      raty? Ile może kosztować doba pobytu w szpitalu?
      Będę Wam wdzięczna za informacje"

      Tak brzmiał mój pierwszy post - gwoli przypomnienia. Zadałam konkretne pytania
      i rozpętała się dysputa o etyce, odczuciach moralnych, chęci wyłudzenia
      czegokolwiek od polskiego, opiekuńczego niezwykle państwa.
      Gdzie w cytowanych pytaniach znajdujecie próbę wyłudzenia
      czegokolwiek??????????
      Przeczytajcie moi drodzy internauci ponownie zadane pytania - prośbę o
      rzeczową informację, której umiała udzielić jedynie Magda.

      Magdo dziękuję Ci za nie serdecznie- bo odpowiedziałaś rzeczowo i konkretnie.
      A reszta "dywagowała" bez sensu na temat źródeł utrzymania X i moralności.

      Pocieszę Was moi drodzy, NFZ nie straci na pobycie X w szpitalu, ponieważ
      należność zostanie uregulowana - zgodnie z prawem i etyką. Wam zaś - stróże
      prawa i etyki życzę dobrego samopoczucia i bardzo, bardzo dużo zdrowia - które
      posiadać należy korzystając z opieki polskich placówek. A gdybyście znaleźli
      się w nich kiedyś - ubezpieczeni bądź nie - zapraszam na forum do wymiany
      poglądów na temat etyki pracującego tam (za polskie stawki) personelu.
      • Proszę tego nie traktowac jako pretensji w tym konkretnym przypadku ale z
        dyskusji wynika niezrozumienie zasad finansowania leczenia więc garść informacji:
        Oczywiście że NFZ nie straci ani złotówki i to bez względu na to czy pacjent
        zapłaci czy nie. Po prostu NFZ w ... to ma. I dokładnie całkowiecie NFZ nie jest
        zaintresowany czy będzie leczony czy nie i czy przezy je czy umrze. To szpital
        nie tylko musi przyjąć pacjenta ale też kupić dla niego leki, środki
        opartunkowe, zaplacic za badania itp. Skąd ma brac pieniądze na to wszystko ?
        Ano z powietrza chyba. Porownam to do warsztatu samochodowego ktory nie tylko
        nie dostanie zapłaty za naprawe samochodu ale jeszcze musi kupić części zapasowe
        za wlasne pieniądze. Naprawdę "stratny" jest personel (ktory leczy tego
        pacjenta) - jak szpital sie bardziej zadłuży to np. nie dostaną pensji w teminie
        albo zostaną z pracyn zwolnieni bo to jedyny sposób "oszczędzania". Nasze
        państwo chce być bardzo opiekuńcze ale koszta swojego dobrego serca przerzuca na
        najniższy szczebel - każąc leczyc a nie dając na to pieniędzy. Polski sysem
        zdrowotny jest obciążony olbrzymią ilością "ubezpieczonych" (formalnie) za
        ktorych nikt (ani oni sami ani Państwo z budżetu (czyli naszych podatkow, to MY
        płacimy) nie odprowadza składki. A potem wszyscy się dziwią że pieniędzy brakuje.
        Przy czym wcale nie jestem zwolennikiem wilczego prawa typu "nie plcisz -
        umieraj" (bo są i tacy). Tylko Państwo powinno jednoznacznie określić co "się
        należy" w ramach ubezpieczenia, co jest "zabezpieczeniem nagłych wypadków" (bez
        względu na ubezpieczenie) i PŁACIC ZA TE USŁUGI
        • Żeby było "zabawniej" spital nie dostaje pieniędzy za leczenie nie tylko
          nieubezpieczonych ale rowniez za leczenie ... ubezpieczonych jesli wyczerpie
          "limit" określony w kontrakcie z NFZ. Limity (zarowno ilościwe jak i cena) są
          ustalane w trakcie tzw. "negocjacji" (albo podpiszecie kontrakt albo won) i
          powodują stałe zadłużanie sie szpitali. Leczyć się musi ale pieniążków się nie
          dostanie. Proste i genialne.
          Ostatnio dokonano epokowego odkrycia
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2459407.html
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2459244.html
          Dokładając ww sposob finansowania (czyli "finansowanie" stałym zadłużaniem się)
          sytuacja jest jeszcze gorsza.
          • slav_ napisał:

            > Żeby było "zabawniej" spital nie dostaje pieniędzy za leczenie nie tylko
            > nieubezpieczonych ale rowniez za leczenie ... ubezpieczonych jesli wyczerpie
            > "limit" określony w kontrakcie z NFZ.

            A co w tym śmiesznego? Umawiasz się ze stolarzem, że zrobi ci sześć krzeseł a on przywozi ci osiem i żąda za wszystkie zapłaty. To jest dopiero śmieszne.

            S.
            --
            Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
            Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.