Krótkie wędzidełko języka u dziecka Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dostałam dziś skierowanie od lekarza rodzinnego do chirurga dziecięcego na
    podcięcie zbyt krótkiego wędzidełka języka u mojego 3,5 letniego synka. Czy
    ktoś wie jak to się odbywa (znieczulenie?) i jak
    przebiega "rekonwalescencja"? Waham się czy nie powinnam najpierw poradzić
    się logopedy czy ten zabieg jest konieczny. Dziękuję za rady i informacje.
    • Gość: kaśka IP: *.aster.pl 25.02.05, 18:20
      Miałam podobny problem z moim synem. Dłuższy czas z tego powodu wymawiał rakie
      "francuskie" R , nie miał apetytu. Dostałam skierownie jak miał ok. 3 lat, ale
      mi go było żal i powiedziałam o tym lekarce. Kazała mi wówczas masować palcem to
      wiązadełko, robić z nim ćwiczenia-gimnastykę języka (wysuwanie,przesuwanie na
      boki,itp). I musze powiedzieć, że obyło sie bez zabiegu. Można też podczas mycia
      zębów masowac szczoteczką. Ale najlepiej zapytać lekarza, logopedy też, bo
      szkoda, aby dziecko miało wadę wymowy. Mój syn jedynie nie wymawiał R poprawnie,
      ale na dzisiejsze czasy to nawet nie przeszkadzałoby. Powodzenia.
    • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 21:10
      Mój syn też ma kłopoty tyle że niewielkie z wymową r z powodu wędzidełka. R
      wychodzi mu nieco angielskie (nie francuskie). Ortodontka zaleciła podcięcie
      wędzidełka ale nie wyraziłam zgody.
      • Gość: Kata IP: *.com.pl 01.03.05, 12:19
        Jako dziecko miałam ten sam problem. Podcięłam już jako kobieta dorosła.
        Przeszkadzało mi w codziennym życiu. Jako nastolatka miałam problemy z
        całowaniem się. Dlatego drogie mamy, co wy robicie własnym dzieciom. Tu nie
        chodzi tylko o wymowę. To rzutuje na wiele spraw w dorosłym życiu. To tylko
        krótka chwila bólu i potem normalne funkconowanie języka w dorosłym życiu. Nie
        róbcie swoim dzieciom tego, przez co ja przeszłam.
    • taki zabieg jest bardzo prosty i niegrozny, spokojnie mozna go wykonac..
      wystarczy poprzedzic je jedynie szczepieniem p. zoltaczce, co rowniez jest
      osobnym plusem. podciecie wedzidelka ulatwia w mowieniu,oddychaiu, jedzeniu, a
      w doroslym zyciu rowniez "nie zamyka" drog do niektorych profesji. warto to
      zrobic, a im wczesniej tym lepiej. jesli wolisz wybierz sie do logopedy...
      pozdrawiam i powodzenia
      • Gość: wrotka IP: *.attu.pl / 85.128.90.* 01.03.05, 18:08
        Jestem logopeda i na 100% wiem, ze podciecie jest ostatecznoscia. Po 1. blizna jezeli nie bezdzie juz 3 dni po zabiegu cwiczona to zgrubieje i efekt bedzie taki, ze wedzidelko bedzie jeszcze mniej elastyczne po 2. wedzidelko to sluzowka, ktora da sie wydluzyc i o 100% przy odpowiednich cwiczeniach zaleconych przez logopede ( byle systematycznie) po3. jako logopeda znam pacjentow ktorzy mimo b, skroconego wedzidla nie maja wad wymowy, po 4. zabieg jest znieczulany ale rekonwalescencja jest b. bolesna i pozostawia urazy, ktore uniemozliwiaja czesto terapie wymowy. Gnaj z synkiem do logopedy i cwicz wedzidelko do upadlego a zobaczysz- bedzie dobrze. Osobiscie niejedno wedzidelko wydluzylam.
        • A co powiesz na podciecie wedzidelka u doroslej osoby,
          ktora bardzo zle wymawia litere R?
          Pomoze takie podciecie czy nie?
          • Gość: wrotka IP: *.attu.pl / 85.128.90.* 01.03.05, 21:03
            pomoze jezeli zaczniesz okolo 3 doby po zabiegu (pomimi bolu) cwiczyc wedzidelko, jednak radze Ci po prostu je rozcwiczyc pod okiem logopedy. Ja pacjentom moie zawsze tak : z rozciaganiem wedzidelka jest jak z rozciaganiem miesni, po dluzszym czasie cwiczen systematycznych miesnie staja sie smuklejsze i bardziej elastyczne, ba niektorzy zrobia szpagat,a wedzidelko sie wyciagnie i uelastyczni. Przy czym zaznaczam, ze samo wydluzenie wedziselka nie rozwiaze problemu wadliwej realizacji gloski R gdyz konieczne sa cwiczenia wywolujace gloske we wlasciwym miejscu i ustawienie calego aparatu artykulacyjnego a pozniej utrwalenie gloski w mowie potocznej. Gloska R jest dosc wredna i trudno ja uzyskac, jednak jest to mozliwe w kazdym wieku. Przyczyna wadliwej realizacji R nie musi byc z reszta tylko krotkie wedzidelko, najczesciej jest to brak pionizacji jezyka, polykanie typu infantylnego, slabe miesnie jezyka itp. Przyczyny i terapie powinien ustalic logopeda.
            • Gość: wrotka IP: *.attu.pl / 85.128.90.* 01.03.05, 21:05
              cholera! sorry za kupe bledow. Jezeli macie jakies jeszcze pytania zapraszam na maila:kolowrotek3@gazeta.pl
              • Gość: Maek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.03.05, 01:15
                Może tylko jedno pytanie na forum? Może innym się przyda,a z mailem trochę jest
                też zachodu. Ja z wymową nie mam problemów, ale mam za krótkie wędzidełko i
                język mam...hmh... ograniczony w ruchach (brody oblizać sobie nie mogę ;-) ).
                Myślę,że lepiej jest mieć język wyćwiczony, więc mam pytanie: Czy jest jakis
                zestaw ćwiczeń na rozciąganie wędzidełka, które można sobie wykonać bez
                konsultacji z lekarzem i bez ryzyka żadnego? Jeśli chodzi o mnie, nie widzę
                potrzeby wizyty u logopedy (czas, pieniądze lub rejestracja i jeszcze dłuższy
                czas oczekiwania), a może sam bym sobie pocwiczył :-)
                Dziękuję.
                • Gość: Anitaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 08:47
                  Ja właśnie kończę studia logopedyczne i sprawa wędzidełka niedawno była tu
                  przedmuiotem dyskusji. Nasza wykładowczyni (dr Barbara Ostapiuk) twierdzi,ze
                  podcięcie wędzidełka jest konieczne, bo wbrew temu,co mówi wrotek żadne
                  ćwiczenia tego nie zastapią. Badacze japońscy stwierdzają ponadto związek
                  między krótkim wędzidełkiem,a objawami zaburzeń oddychania, co jest związane z
                  towarzyszącym przerośnięciu języka nieprawidłowym położeniem krtani i
                  odchyleniem nagłośni.
                  • Gość: a IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 02.03.05, 13:33
                    a w dodatku nie ma sensu demonizowac samego zabiegu i rzekomo strasznych
                    nastepstw (cierpienie, blizny itd). Po prostu znieczulenie, nozyczki lub
                    skalpel, 2 ruchy i pacjent moze isc do domu. W wielu szpitalach takie zabiegi
                    przeprowadza sie u noworodkow w 1. dobie zycia (wynika to z trudnosci w
                    karmieniu piersia w przypadku krotkiego wedzidelka jezyka), wowczas najczesciej
                    nie wykonuje sie zadnego znieczulenia (traci barbarzynstwem), ale bylam
                    swiadkiem takich zabiegow na moich wlasnych dzieciach, ktore nie sprawialy
                    wrazenia ciepriacych z tego powodu (w przeciwienstwie do np.szczepien czy
                    pobierania krwi).
                    • Gość: wrotka IP: *.attu.pl / 85.128.90.* 02.03.05, 15:43
                      Do Anitaa!
                      skoncz najpierw studia i popracuj troche w zawodzie to pogadamy, chyba ze
                      myslisz o przypadkach naprwde skrajnych, kiedy wiedzidelko jest tak krotkie, ze jezeyk jest niemal przyrosniety i wtedy rzeczywiscie zostaje zabieg, ale to ostatecznosc. Wiem, ze sa zwolennicy zabiegow, ale pamietajmy ze chirurgiczna interwencja bardzo czesto jest zbedna. Popraktykujesz to sie perzekonasz ile dobrego mozna zdzialac bez skalpela.Poza tym nie wszystko co podaja na studiach sprawdza sie w przaktyce i powinnas o tym wiedzec. Pacjent to nie przypadek statystyczny tylko indywidualna sytuacja.
                • Gość: wrotka IP: *.attu.pl / 85.128.90.* 02.03.05, 15:48
                  Do Maek.
                  Oczywiscie,ze mozesz wedzidelko wydluzyc, tylko musisz to robic systematycznie chociaz 10 minut dziennie. 1. przyszeroko otwartych ustach ciagnij jezyk do walka dziaslowego na tyle ile dasz rade, nastepnie probuj przesuwac jezyk ku tylowi tzn do podniebienia miekkiego, powtarzaj kilkakrotnie i musisz czuc napiecie, 2. energicznie wyrzucaj na brode jezyk, 3. zassaj jezyk do podniebienia i opuszczaj zuchwe maxymalnie do dolu a jezyk caly czas zassany- powtarzaj kilkakrotnie, czuj napiecie, 4. masuj sobie palcem wskazujacym wedzidelko okreznymi ruchami. Powodzenia i pamietaj, ze sluzowka jest mocno rozciagliwa, tylko trzeba wytrwale ja cwiczyc.
                  • Gość: wrotka IP: *.attu.pl / 85.128.90.* 02.03.05, 16:06
                    jeszcze do Anitaa! pracuje w zawodzie ponad 15 lat i uwierz mi, ze nie mialam ani jednego pacjenta ze skroconym wedzidelkiem, u ktorego nie byloby zasadniczej poprawy po masazach i cwiczeniach i jak dotad nikt z "moich" nie trafil pod noz i reklamacji tez nie mialam. Zobaczysz, ze praktyka weryfikuje teorie. A jeszcze ktos tam napisal, ze taki zabieg to nic takiego, no to sie myli, gdyz dla dziecka jest to b. bolesne ( po zabiegu) i na prawde pozastawia urazy i juz po terapii.Dzieciak nie da sobie dotknac wedzidelka. Z pierwszego zawodu jestem psychologiem klinicznym dzieciecym i wiem co mowie.Pozdrawiam.
                  • Gość: Maek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.03.05, 23:40
                    Dziękuję bardzo wrotko :-)

                    Mam tylko jeszcze jedno pytanie, Anitaa o tym wspomniała, a jest to związane z
                    krtanią. Otóż mam taki mały problem, bowiem moja krtań czasem...hmh...
                    przeskakuje , odczuwam przy tym także ból. Zdarza się to czasem i wtedy muszę
                    ręcznie "poprawić" położenie krtani (jest trochę ruchoma,że tak to nazwę).
                    Wydaje mi się,że nie jest to normalne a post Anity dał mi trochę do myślenia.
                    Czy możliwe zatem jest,że w związku z krótkim wędzidełkiem, w dzieciństwie,
                    podczas procesu mutacji i wzrostu krtanii ta urosła źle? Czy mogę prosić o
                    jakieś szczegóły, jeśli to jest zwiazane właśnie z krótkim wędzidełkiem (lub
                    jeśli ktoś wie co to w ogóle jest)?
                    Dziękuję i Pozdrawiam
                    • Gość: wrotka IP: *.attu.pl / 85.128.90.* 03.03.05, 22:32
                      Maek! ja sie nie podejmuje stawiania diagnozy nie widzac Twojego wedzidelka i nie widzac tego przeskakiwania krtani. Hm, zastanawia mnie to, jednak nie wydaje mi sie aby jedno z drugim mialo zwiazek, chociaz glowy pod topor nie poloze. Ja mysle, ze ty sie udaj chlopie do DOBREGO foniatry. Foniatra to lekarz laryngolog+ specjalizacja z foniatrii.
                      • Gość: Maek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.05, 00:38
                        Dzięki! Chyba kiedyś będę musiał pójść do kogoś takiego, chocby z ciekawości :-)
                        • Gość: wrotka IP: *.attu.pl / 85.128.90.* 04.03.05, 12:52
                          Maek! nie dawalo mi spokoju, to o czym napisales i maylalam, grzebalam troche w literaturze i pytalam tych po fachu. Doszlam jednak do wniosku, ze Twoje problemy najprawdopodobniej nie maja nic wspolnego z wedzidelkiem. Na prawde jest to tak nieprawdopodobne, ze az niemozliwe.Na 99,9% jedno z drugim nie ma zwiazku. Moze miales kiedys jakis uraz w okolicach krtani? Wybierz sie do specjalisty. Pozdrawiam.
                          • Gość: Kata IP: *.com.pl 04.03.05, 14:38
                            Wrotka, czy Ty naprawdę jesteś lekarzem? Bo jak na dobrego specjalistę jesteś na
                            bakier z ortografią. A może masz desleksję?
                            I wybacz te Twoje rady ..... Wygląda jakby pisał je zupełny laik.
                          • Gość: Maek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.03.05, 02:51
                            Dziękuję bardzo za zainteresowanie :)
                            Jeśli chodzi o samą krtan, to zauważyłem to jakiś czas temu. Urazu nie miałem
                            żadnego, po prostu pewnego dnia coś mnie zabolało i okazało się,że ból jest
                            zwiazany właśnie z przeskakującą krtanią... może jest za duża? W każdym razie
                            zdarza sie to od czasu do czasu i mam juz taki mały uraz: gdy mi się wydaje,że
                            coś przeskoczyło, to odruchowo próbuje "nastawić" krtań. W zasadzie oprócz tego
                            nie odczuwam żadnego dyskomfortu. Jeden raz tylko się zadarzyło,że chyba w nocy
                            coś mi przeskoczyło, podczas snu (a więc nie mogłem sam sobie tego "poprawić")
                            i przez parę dni czułem coś jakby tępy ból. Specjalnie raczej do lekarza nie
                            pójdę, już parę razy niepotrzebnie poszedłem a to nie wydaje się być
                            groźne...mam nadzieję... W każdym bądź razie wpomniałem o tym przy okazji
                            dyskusji o przykrótkich wędzidełkach, bo pomyślałem sobie,że może to ma coś
                            wspólnego?
                            To tyle, tak chciałem napisac o co dokładnie chodziło z tą krtanią.
                            Pozdrawiam ciepło!
    • Bardzo dobrze, że twój lekarz dał ci skierowanie. Ja miałam podcięte wędzidełko
      w wieku 17 lat. Z zalecenia dentysty – stwierdził, że deformuje to dolna
      szczękę. Szczególnie jest to ważne w przypadku małych dzieci. Zabieg był
      praktycznie bezbolesny. Zastrzyk jak przy wyrywaniu zęba. Dwa ruchy skalpelem i
      po sprawie. Żadnej blizny, jak to wyczytałam w którymś poście (notabene jeżeli
      rzeczywiście pisała ten post lekarka to współczuję pacjentom), żadnych
      komplikacji. Ja odczułam same plusy – lepiej zaczęłam wymawiać R, no i
      oczywiście kontakty damsko-męskie nie stanowiły już dla mnie tragedii. Poza tym
      dzieci w szkole są okrutne – ciągle słyszałam uwagi że mam jakiś dziwny język –
      co to takiego, pokaż cha cha cha. Nie rób tego swojemu dziecku. Po urodzeniu
      synka od razu zauważyłam, że ma „przyrośnięty język”. Pamiętając swoje
      doświadczenia sama zgłosiłam lekarzowi chęć podcięcia. Zrobiłam to gdy syn miał
      2 lata. Nie było zastrzyku tylko spraj chyba zamrażający – dwa cięcia
      nożyczkami i po sprawie. Po dwóch-trzech godzinach normalnie jadł. Był
      oczywiście trochę przestraszony – ale kto nie jest w gabinecie chirurga
      dentysty. Grunt to wytłumaczyć dziecku wszystko jak najdokładniej się da – moje
      dziecko na przykład mniej się boi gdy rozumie, co się dzieje.
      Nie zastanawiaj się zbyt długo tylko idź i zrób to – naprawdę to nic
      strasznego – bardziej boli po wyrwaniu zęba uwierz mi.
      • Gość: jaga IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 06.03.05, 13:22
        Musisz to zrobić m.in.dlatego aby w starszym wieku nie miało dziecko do Ciebie
        pretensji.
        • Gość: Kata IP: *.com.pl 08.03.05, 00:40
          Zgadzam się z Jagą. Jak pisałam wcześniej miałam problemy z całowaniem się w
          wieku lat ...nastu. Jeszcze dziś pamiętam drwiące pytanie mojego ówczesnego
          chłopaka"co ty masz z tym językiem". Powtarzało się to potem wielokrotnie. Do
          dziś mam uraz, mimo że teraz język(po podcięciu )funkcjonuje normalnie. Dlatego
          może się powtarzam ale jeszcze raz apeluję do tych wszystkich mam : " Nie róbcie
          tego swoim dzieciom".
          Pozdrawiam

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.