Dodaj do ulubionych

WRASTAJĄCY PAZNOKIEĆ !

13.03.05, 20:27
poradźcie mi co zrobić aby uniknąć zabiegu chirurgicznego
wrasta mi paznokieć u dużego palca w stopie, wygląda okropnie,spuchnięty,
czerwony,sącząca się b. powoli ropa, cholernie boli
moczę stopy w gorącej wodzie z szarym mydłem, co mogę jeszcze zrobić aby ta
ropa wyszła, żeby ten stan zapalny zlikwidować, poradźcie proszę
Edytor zaawansowany
  • 13.03.05, 21:38
    Sprobuj przylozyc kawalek cebuli i zawinac to bandazem (taki opatrunek).Cebula
    wyciaga rope dosc skutecznie .Ale z wrosnietym paznokciem bedziesz musiala
    sobia jakos poradzic ,nie wiem jak .Ja to tez mialem ,ale wycieli mi jakies 20
    lat temu i teraz mam spokoj .
  • 24.05.05, 12:59
    proponuję aloes ale kawałek z żywego oderwać i ścisnąc tak aby pojawił się sok
    i następnie obwiń bolący palec bandazem najlepiej zrobić to na noc....bo na
    dzien jest to troszkę niewygodne.....miałem to kilka lat temu i pomogło
  • 24.06.05, 19:04
    maść ihtiolowa wyciaga rope
  • Gość: szrekowa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.05, 22:51
    Możesz kupić w aptece tzw. zielony plaster - tak się to chyba nazywa, a może
    nie ma określonej nazwy, ale w aptece, więc to nie żadne świństwo. Jest to coś
    w rodzaju zielonej gumy do żucia, chyba ziołowej, odrywa się kawałek i okłada
    chore miejsce, dość dobrze działa przy takich sprawach z paznokciami. Tylko że
    jeśli ten paznokieć tak porządnie wrósł, to jednak nie rozwiąże problemu na
    dluższą metę. Odkaża też i zmniejsza opuchliznę moczenie w wodzie z sodą.
  • 13.03.05, 23:02
    Mnie bardzo pomógł propolis - możesz kupić w aptece - idealny na stany zapalne
    roztwór spirytusowy. Wcześniej robiłam okłady z rivanolu, ale nie pomogło. Na
    razie udało mi się zlikwidować stan zapalny. Nadal moczę palec w wodzie z
    mydłem i próbuję podważać paznokieć, bo chcę uniknąć wizyty u chirurga.
    (gronkowiec, żółtaczka wszczepienna - takie myśli pojawiają się od razu jako
    synonimy zabiegu chirurgicznego brrrry)
  • 13.03.05, 23:50
    Możesz spróbować przyłożyć sobie aloes. To taki jakby kaktus. Pewnie masz na
    parapecie. No więc utnij kawałek, zedrzyj skórkę i przyłóż.

    Możesz też moczyć stopę w wodzie z dodatkiem nadmanganianu potasu.

    Radzę jednak zabieg chirurgiczny, kilka minut i po bólu. Oszczędzisz czas,
    pieniądze, nerwy i aloes.
  • Gość: Lanzarote IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 23:54
    Marco, jeśli miałeś taki zabieg napisz kilka słów. jak długo się goiło, jak
    długo nie mogłeś założyc buta???
    Czytałam w poprzednich wypowiedziach na ten temat, że lekarz musi wyciąć
    kawałek ciała, założyć szwy. Sam zabieg jest w znieczuleniu, ale jak potem?
  • 14.03.05, 08:36
    no właśnie jak to wygląda... ponoć po takim zabiegu nie można chodzić, butów
    zakładać itp.?
  • 14.03.05, 08:39
    i czy na taki zabieg mozna iść jeżeli jest taki stan zapalny palca, ropieje,
    spuchniety itp. czy trzeba najpierw to wyleczyć
  • Gość: Rafal IP: 82.160.12.* 14.03.05, 11:54
    Ja mialem taki wrastajacy paznokiec. Rok sie meczylem bo nie chcialem isc na
    zabieg. Kulalem i ludzilem sie ze przejdzie, czasami bylo lepiej, czasami
    gorzej. Stosowalem wszystkie opisane powyzej metody ale nic to nie da jesli
    paznokiec jest wrosniety. To tylko wciagnie rope. Samego problemu paznokcia bez
    chirurga sie nie wykluczy.

    Poszedlem na zabieg. Najpierw chyba dwa tygodnie przed mialem dwie szczepionki
    na zoltaczke a po zabiegu chyba jeszcze jedna. Potem sam zabieg trwal 20 minut.
    (A mialem wrastajacy paznokiec z obu stron, mialem duza narosl i rope). Nic nie
    bolalo, wrecz moglem podnosic glowe i patrzec co robia. Wyczyscili mi palec,
    okroili z narosli i teraz jest super.

    Potem przez miesiac chodzilem o kulach, ale to zalezy od osoby, bo jak ktos sie
    uprze to po dwoch tygodniach moze w butacj chodzic, tym bardziej jesli bedzie
    lato.

    Nie boj sie, idz na zabieg.
  • Gość: Ilona IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.03.05, 15:26
    Mój syn (16lat) miał wrastający paznokieć. Zdecydowaliśmy sie na zabieg. Było
    to częściowe wycięcie paznokcia(trójkąt). W klinice zarażono go gronkowcem
    złocistym. Walczymy z tą bakterią półtora roku. Uodpornił się już prawie na
    wszystkie antybiotyki. Zrobiliśmy autoszczepionkę, która też nie zadziałała.
    Jesteśmy zdruzgotani, ale cały czas walczymy. Radzę dobrze sprawdzić klinikę
    czy szpital do którego się udasz.
  • Gość: Monik181 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 16:05
    Ja na wrastający paznokieć miałam nałożoną klamrę przez kosmetyczkę. Koszt 30
    zł i troszkę bólu.
  • Gość: ewa IP: *.is.net.pl / 217.144.192.* 14.03.05, 16:18
    nie ma co czekac, ja tez mialam wrastajacy paznokiec u nogi, myslalam ze samo
    sie wyleczy... Chodzilam do poznej jesieni w klapkach jak glupia bo tylko to
    moglam zalozyc. Musze dodac ze palec byl spuchniety, saczyla sie ropa, krew.
    Moczylam go w roznych wynalazkach, nic.
    Raz sie odwarzylam. Oj dostalo mi sie od chirurga, dostalo. Powiedzil ze
    jeszcze troche i moglam stracic paluch, poniewaz moze na wierzchu nie wygladal
    tragicznie, nastapilo zakazenie w miejscu wrastania, gleboko w skorze.
    Dostalam miejscowe znieczulenie, chyba jedyna rzecz jaka poczulam :) potem
    lekarz mi powiedzial ze wszystko podeszlo juz pod kosc, slyszalam nawet jak mi
    kosc skrobal, glupie uczucie ale bezbolesne. Po zabiegu poszlam do domu pieszo,
    jeszcze w moich klapeczkach, bylo to mozliwe poniewaz jeszcze kilka godzin
    paluch byl znieczulany. W domu znieczulenie minelo, zaczelo bolec, ale lekarz
    przepisal srodki przeciwbolowe.
    A, i mialam ze dwa szwy, bo musieli sie dostac do srodka zeby wyczyscic.
    Okropnie sie balam sciagania szwow, ale nic a nic nie bolalo.

    Z Twojego opisu wyglada ze masz podobnie, nie czekaj babo... pomysl ze
    amputacja moze bardziej bolec.
    Mam nadzieje ze pomoglam.

    E.
  • Gość: libra72 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 16:30
    ja miałam w listopadzie ściągane 1\3 płytki i normalnie chodziłam z opatrunkiem
    a po 3 dniach już było ok. w butach ,, a w piątek w drugim palcu tyle że
    ściągali cały bo z obu stron wraqstał oczywiście w obu przyp. ropiało i sączyła
    sie krew! ale bez chirurga nic sie nie zrobi
    nie słuchaj tego pieprzenia o gronkowcu ! wszędzie można złapać dziś bakterie
    nawet u dentysty
    , ja musiałam z takimi nogzami nosić syna bo ma 8 mcy.
  • Gość: Ewa IP: *.wroclaw.mm.pl 14.03.05, 17:40
    Ja tez mialam wrastajacy paznokiec, sciagneli mi normalnie w przychodni 15
    minut i po bolu, a darlam sie ze strachu jak opetana. A w rzeczywistosci malo
    bolalo. Potem drugi panokiec mi wrastal krew, ropa blebleble, poszlam prywatnie
    najpierw wycieli mi kawalek ktory wrastal a za trzyd ni opuchlizna minela
    pojechalam na zabieg i mialam 5 szwow, i kawalek paznokcia mniej. Teraz znowu
    wrasta ten co mi sciagali, ale wisi mi to.
  • 14.03.05, 21:10
    dzieki za te wszystkie rady
  • 23.05.05, 23:31
    A ja nie wiem czy się bać, czy co zrobić. Leczyłem się długo u dermatologa, ale
    jak długo można jeść antybiotyki. Wygląda naprawdę kiepsko (ziarnina z obu
    stron obu paznokci, lejąca się ropa). Boje się jednak, ale chyba mnie
    przekonaliście. W lipcu pójdę to zrobić, może w czerwcu. Męczę się z tym od
    trzech lat. I cały czas jest stan zapalny, więc chyba pora się ratować.
  • 27.05.05, 21:50
    Mi pomógł preparat firmy SCHOLL o nazwie TOENAIL kosztuje ok. 20 zł nakłada się
    pędzelkiem jak lakier do paznokci i w moim przypadku wykorzystałem go na dwa
    sposoby.1 zmiękczyłem/znieczuliłem (w jakims stopniu - to nie środek
    przeciwbólowy) paznokieć i łatwiej było wyciąć część wrastającą. Druga część
    jest dość niezwykła tzn. posmarowałem kilka razy przed snem i bul przeszedł
    całkowicie :)) bez wycinania i nie boli do dziś od dwóch tygodni
    Pozdrawiam
  • 27.05.05, 23:11
    a tak abstrachując od opisow zabiegu, to zacznijmy od podstawy - wlasciwe
    obcinanie paznokcia to podsatwa!!!!!!
    i wtedy nie bedzie problemu wrastania paznokci

    a ja ze swojego doswiadczenia moge to potwierdzic - jak zle obetne, wrasta -
    ratuje sie ww preparatem Scholla, dobry - czekam az odrosnie paznokiec i juz
    następnym razem staram sie inaczej obciąc, by nie wrastal.
    No ale raz na jakis czas mi odbije i znow zle obetne:-(
    --
    Ja i Ty. Ty i Ja - jedna całosć. Na zawsze!

    Coś takiego ciekawego
  • 29.05.05, 20:05
    Mam Toenail, ale słyszałem, że nie można go używać na poraniony paznokieć, a
    mój taki jest. Do tego ropa i czasami krew. Byłem już u chirurga, powiedział,
    że będziemy ratować. Kazał moczyć w roztworze wody z sodą, delikatnie podważać
    przy każdej okazji, kilka razy dziennie. Kazał też delikatnie nadpiłowac środek
    paznokcia w pionie (taki maleńki rowek zrobić...) - wtedy paznokieć 'odbija' i
    może wyjść z wału paznokciowego. Mnie boli o wiele mniej niż kiedyś, choć
    napady bólu są, ale niestety, nie ma zman na tyle dużych żeby uniknąć zabiegu.

    PS Napisz więcej o tym Toenail, bo może bym do niego wrócił...
  • 29.05.05, 22:57
    no coz ja moge napisac...
    przede wszystkim to ma za zadanie zmiękczyc paznokieć, stosuje sie to
    faktycznie na zdrową szkore i na SUCHĄ!
    dobre efekty przynosi stosowanie tego dwa razy dziennie.
    no i jesli nie ma ran, to ja na ten przyklad po umyciu się, uzywam taki
    drewniany patyczek do maniucuru czy pedicuru, tym patyczkiem odchylam troche
    paznokiec jednoczesnie starajac sie nie uszkodzic zkory.

    to, co moge ci polecic od serca, to jak zagoi cie sie, idz do dobrej
    pedikurzystki, popros by ci zrobila profesjonalny peducure i przy okazji
    podpatrzysz jak to robi.
    najpeirw oczywiscie sprawdz kosmetycxzke, jakich uzywa narzedzi - muszą byc
    wysterylizowane lub jenorazowe - moczyc stopy tez ci muszą w czystej miscie,
    przy tobie mytej.
    ja za kazdym razem widze, jak mje tą miskę - masazera.

    wyjsciem tez jest zalozenie klamry na paznokiec, ale ja osobiscie jakos nie
    moge sie zdecydowac...

    pozdrawiam i zycze rychlego wygojenia rany
    --
    Ja i Ty. Ty i Ja - jedna całosć. Na zawsze!

    Coś takiego ciekawego
  • 30.05.05, 20:09
    mi na okraglo zaczyna wrastac, ale jak zaczyna to go wycinam i zyje:/ jak
    zazyna bolec to Ciach i tyle:] a zabiegu sie bojem i bohem wiec unikam:)

    TRZEBA BYC DZIELNYM!!:)
  • 30.05.05, 22:22
    to czyli zabieg. w dodatku w ukraińskim szpitalu. paznokieć wrastał w dużym
    palcu, bolało jak cholera, ale stwierdziałm, że strach strachem, ale trzeba coś
    z tym zrobić. po 2 dniach bólu po porstu poszłam do lekarza. żadnego bólu.
    wszystkow miejscowym znieczuleniu(jak u dentysty tyle, że w palec). wszytko
    trwało może 10minut. zcięto mi kawałeczek pazokcia, oczyszczono miejsce,
    zawinięto palec w bandaż. chodziłam tak 3 dni, potem już tylko z plasterkiem.
    nie polecam chodzenia z bólem i czekania aż palec odpadnie. znajomy mojemgo
    taty kombinował sam i po miesiącu palec mu niestety zgnił i trzeba było
    amputować.
    tak więc nei ma co się bać takich zabiegów. to pikusie...
  • 22.06.05, 19:34
    Witam. Miałem wszystko to o czym piszecie. W tym tygodniu wybierałem się na
    drugą wizytę do chirurga, ale pomogło mi codzienne smarowanie palca preparatem
    Scholla o nazwie Toenail. Robiłem to na własne ryzyko, bo miałem poważne
    podrażnienia i ropnienie w okolicy wału paznokciowego. Nagle, po kilkunastu
    dniach stosowania, paznokieć wyrósł!!! Już nic nie boli, włożyłem pod paznokieć
    wacik, żeby broń Boże nie odmieniło mu się ;] Spróbujcie. Aha, i codzienne
    moczenie palca w roztworze wody z sodą ;]
  • 23.06.05, 08:23
    Czy ktoś moze polecić dobrego chirurga od tych spraw w Warszawie?
  • 25.06.05, 14:38
    Witam,
    miałam ten sam problem. 2 razy miałam zrywany paznokiec. Za pierwszym razem
    zaniedbalam sprawę, nie miałam odwagi zgłosić się do chirurga, więc zwlekałam
    wiele miesięcy. Doszło już do takiego stanu, że spod paznokcia sączyła się
    ropa, krew , narosło na nim jakieś żywe mięso i końcówka palca była sina.
    brrr...Męczyłam się niesamowicie, właszcza, że za każdym razem ta sącząca się
    rana przywierała do skarpetki i wieczorne zabiegi odrywania były bolesne.
    Powiedziałam dość i poszłam na prywatną wizytę, oczywiście dostało mi się od
    lekarza, że tak długo zwlekałam. Powiedział, że jeszcze trochę i amputowałby
    cały palec. Więc pod znieczuleniem zerwał paznokieć, wyczyścił zainfekowane
    miejsce, aha i musiał obciać to zainfekowany koniuszek palca i zalożył kilka
    szwów. Goiło się ok. tygodnia, więc nie mogłam chodzić, a ból był dosyć spory.
    Jednak nastąpiły nawroty, ponieważ płytka nowego paznokcia nie była dobrze
    wyprofilowana. Minął rok i taka sama sprawa, wrastający paznokieć i ból. Tym
    razem nie zwlekałam długo i od razu udałam się do profesjonalisty - chirurga-
    ortopedy. Pod znieczulenie szybko ściągnął pół paznokcia, oczyścił ranę i
    wyprofilował, aby paznokieć nie wrastał ponownie. Minęły już 2 lata od zabiegu
    i mam spokój. Niestety teraz drugi zaczyna wrastac, ale już się pilnuję i od
    razu wycinam.
  • 25.06.05, 14:41
    co do namiarów na lekarza to ja polecam specjalistów chirurgów-ortopedów w
    Szpitalu Klinicznym im. A Grucy w Otwocku pod Warszawą.
    ul. Konarskiego 13, Otwock.
    Znają się na rzeczy.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.