Zależy co dokładnie rozumiesz pod pojęciem "zdrowa".
Dla mnie stres (a z tym się, niestety, wiąże u mnie ta metoda) nie jest zdrowy,
tak samo jak nie jest zdrowe powstrzymywanie się od seksu przez większość cyklu
(metoda daje tylko około 10 dni w cyklu, w których można kochać się bezpiecznie)
i w żaden sposób nie wpływa korzystnie na związek. Możesz uznać że jestem
rozwiązła, nie panuję nad własnym tyłkiem i co tam jeszcze chcesz - wisi mi to.
Dla mnie 10 dni bzykania to po prostu za mało i tyle. NPR nie jest dla
wszystkich - moim zdaniem nie jest dla ludzi o sporym temperamencie i dużych
potrzebach seksualnych. Nie widzę żadnego celu w powstrzymywaniu się od seksu,
skoro nauka pozwala mi cieszyć się seksem przez cały cykl, a negatywnych skutków
brania tabletek nie odczuwam. Nie da się ukryć, każdy lek ma jakieś skutki
uboczne, trzeba tylko obserwować swój organizm. Skutki uboczne nie występują u
wszystkich, a u mnie akurat zalety antykoncepcji hormonalnej znacznie
przewyższają jej wady.
Na pewno zaraz stwierdzisz, że mój związek jest płytki, że nie odczuwamy tej
"głębokiej więzi" jaka dana jest związkom enpeerowskim dzięki wspólnemu
mierzeniu temperatury i dyskusjach o śluzie... Cóż, na szczęście nie Tobie
oceniać głębokość mego związku, choć dzięki lekturze forum o npr wiem, że w ten
sposób właśnie się dowartościowujecie.
--
Forum Avon