Mówię o przeciętnych. Każdy długoletni użytkownik NPRu napotka na taki cykl,
gdy nie uda mu się wyznaczyć okresu bezwzględnie niepłodnego, lub wyjdzie mu
dzień przed kolejną miesiaczką.
Kobiety schorowane mają „przerąbane” jeśli chcą polegać na NPR.
Która odmiana NPRu gwarantuje znniejszenie liczby dni wyznaczonych jako płodne
do 7? Ja takiej nie znam. W cyklach zakłóconych, bo o takich tu mówimy, liczba
dni potencjalnie płodnych jest przytłaczająca.
I jeśli redaktorka GW pisze, że NPR wtedy zawodzi to trudno zarzucić jej
kłamstwo. Obserwacje prowadzi się przecież po to by WSPÓŁŻYĆ, a nie dla samej
sztuki (no chyba że ktoś ma już taką dewiację, że rozgrzewają go same wykresy
temperatury i notki o ciągliwości śluzu :) ), i jeśli okazji do tego współżycia
jest tylko kilka w np. 40 dniowym cyklu to chyba można stwierdzić, że NPR się
po prostu nie sprawdza?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.