Dodaj do ulubionych

służba zdrowia-płatna czy nie?

28.05.05, 12:05
jaka Waszym zdaniem powinna być polska słuzba zdrowia?
Czy stać nasz kraj na bezpłatną opiekę medyczną, a z drugiej strony czy
polaków stać na płatną?
Edytor zaawansowany
  • very_martini 28.05.05, 14:22
    Już jest płatna, więc pytanie trochę bez sensu.
    Jest takie słowo "podatek".

    16%VOL
    22%VAT

    --
    takie tam... forum homeopatia
  • tensai 28.05.05, 14:38
    Dobra nie będzie bo już była!
  • snajper55 28.05.05, 15:36
    artna69 napisała:

    > jaka Waszym zdaniem powinna być polska słuzba zdrowia?
    > Czy stać nasz kraj na bezpłatną opiekę medyczną, a z drugiej strony czy
    > polaków stać na płatną?

    Dobrą organizację służby zdrowia gdzie indziej wymyślono już dawno. Ale my
    musimy od nowa Amerykę odkrywać. Ten system to powszechna składka zdrowotna
    (taka jak teraz) gwarantująca podstawowe procedury medyczne. Kto chce mieć
    dostęp do bardziej zaawansowanych i kosztownych procedur, musi się dodatkowo
    ubezpieczyć. Ubezpieczenie pokrywa większość kosztów, ale nie wszystkie.
    Pacjent, współpłacąc w małym zakresie racjonalniej korzysta ze służby zdrowia.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • a11b12 29.05.05, 09:53
    Powinna być bezpłatna i ogólnie dostępna.
    Bez dodatkowych składek dla bogatszych.
    Bez omijania kolejek za pieniądze.
    Nasz kraj na to stać. Tylko trzeba dobrze wydawać te pieniądze, które są (w
    Polsce, nie w służbie zdrowia).
    --
    Pech nie istnieje, a przypadki zdarzają się tylko w powieściach.
  • maszar 29.05.05, 10:25
    a11b12 napisała:

    > Powinna być bezpłatna i ogólnie dostępna.
    > Bez dodatkowych składek dla bogatszych.
    > Bez omijania kolejek za pieniądze.
    > Nasz kraj na to stać.

    Żadnego kraju nie stać na taką utopię...
  • a11b12 30.05.05, 19:30
    W latach 80 tak było tj służba zdrowia była bezpłatna.
    Czyli Polskę było na to stać dawniej, a teraz w Europie nie ? :)
  • piotrbbyd 30.05.05, 20:16
    Służba zdrowia NIGDY nie była bezpłatna - zawsze się płaciło
    składki. Poza tym w latach 80-tych było więcej pracujących niż
    niepracujących, teraz odwrotnie- czyli nastąpiło odwrócenie proporcji
    płatnicy-beneficjenci. Za 30 lat system w tej fowmie jaka obecbie
    musi się rozpaść.
  • a11b12 31.05.05, 13:36
    piotrbbyd
    > Służba zdrowia NIGDY nie była bezpłatna - zawsze
    > się płaciło składki.
    Mącisz. W praktyce nie płaciło się indywidualnych skłądek.
    Zakłąd pracy odprowadzał pewne kwoty na ZUS.
    Jednak z punktu widzenia pracownika, rencisty, emeryta, dziecka...po prostu
    obywatela Polski, służba zdrowia była bezpłatna.
    Wiadomo, że wszystko kosztuje, ale nie o to chodziło w temacie.
    Za bezpłatną, uważam służebę zdowia utrzymywaną z ogólnych podatków, dostępną
    dla każdego obywatela Polski.

    > Poza tym w latach 80-tych było więcej pracujących niż
    > niepracujących,
    Nie prawda, już wtedy więcej ludzi nie pracowało niż pracowało, i jest tak
    chyba we wszystkich społeczeństwach, bo dużo jest dzieci, emerytów, rencistów.

    Że jest bardzo duże bezrobocie to się zgadzam, i że to jest powodem biedy
    państwa, też.
    Ale to inny temat.
  • snajper55 31.05.05, 14:21
    a11b12 napisała:

    > Mącisz. W praktyce nie płaciło się indywidualnych skłądek.
    > Zakłąd pracy odprowadzał pewne kwoty na ZUS.
    > Jednak z punktu widzenia pracownika, rencisty, emeryta, dziecka...po prostu
    > obywatela Polski, służba zdrowia była bezpłatna.

    Nie była, bo musiał w tym swoim zakładzie zapracować na płaconą składkę.
    Zresztą co za różnica kto płaci ? Pracownik czy zakład ? Ważne, iż płaci, a
    więc służba zdrowia jest płatna.

    > Wiadomo, że wszystko kosztuje, ale nie o to chodziło w temacie.
    > Za bezpłatną, uważam służebę zdowia utrzymywaną z ogólnych podatków, dostępną
    > dla każdego obywatela Polski.

    No to jest tak teraz. Ludzie płacą podatki (składkę zdrowotną) i mają dostęp do
    służby zdrowia.

    > Nie prawda, już wtedy więcej ludzi nie pracowało niż pracowało, i jest tak
    > chyba we wszystkich społeczeństwach, bo dużo jest dzieci, emerytów, rencistów.

    To w latach 80 było więcej dzieci, emerytów czy rencistów ??? Poza tym nie
    było bezrobocia, więc pracujących było więcej.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • snajper55 31.05.05, 00:05
    a11b12 napisała:

    > W latach 80 tak było tj służba zdrowia była bezpłatna.
    > Czyli Polskę było na to stać dawniej, a teraz w Europie nie ? :)

    Nie było na to Polski stać. Podobnie nie było Polski stać na inne rodzaje
    rozdawnictwa. Do czego doprowadza życie ponad stan mieliśmy się okazję
    przekonać właśnie pod koniec lat osiemdziesiątych.

    Lecznictwo było oprócz tego zapóźnione, czyli tanie.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • a11b12 31.05.05, 22:08
    > Nie było na to Polski stać. Podobnie nie było Polski stać na inne rodzaje
    > rozdawnictwa. Do czego doprowadza życie ponad stan mieliśmy się okazję
    > przekonać właśnie pod koniec lat osiemdziesiątych.
    NIe do końca rozumiem. Uważasz, że teraz jest lepiej niż w końcu lat 80?
    Ja uważam, że jest gorzej.
    >
    > Lecznictwo było oprócz tego zapóźnione, czyli tanie.
    NIe tylko nie było, ale i nie jest zapóźnione. Jest przynajmniej 1 kraj w UE
    (Anglia) gdzie pacjent, nie zawsze ma wgląd w wyniki swoich badań. W moim
    przekonaniu, takie podejście do chorego oznacza, że oni jeszcze z drzewa nie
    zeszli.
    Ilość błędów lekarskich w szpitalach w USA szacuje się obecnie na :
    5-6% zarazi się infekcją szpitalną;
    17% zaleca się złą terapię;
    4-36% będzie cierpieć z powodu błędów w sztuce medycznej lub ubocznych działań
    leków.
    To dane ze styczniowego numeru "vilcacora-żyj długo" (miesięcznik do kupienia w
    kiosku), str 48 artykół "Śmierć jatrogenna czyli zgony z winy lekarzy"
    Przerażające dane o zgonach są podane w liczbach bezwzględnych i nie chciało mi
    się przeliczać na %.

    Celem prywatyzacji medycyny w Polsce jest jej zdołowanie i zrównanie do wcale
    nie najwyższego światowego poziomu.


    --
    Pech nie istnieje, a przypadki zdarzają się tylko w powieściach.
  • snajper55 01.06.05, 02:08
    a11b12 napisała:

    > NIe do końca rozumiem. Uważasz, że teraz jest lepiej niż w końcu lat 80?
    > Ja uważam, że jest gorzej.

    To zależy pod jakim względem. Wiele rzeczy jest lepszych, wiele jest gorszych.
    Natomiast lecznictwo powoli wychodzi na prostą.

    > NIe tylko nie było, ale i nie jest zapóźnione.

    Teraz nie jest, wtedy było.

    > Celem prywatyzacji medycyny w Polsce jest jej zdołowanie i zrównanie do wcale
    > nie najwyższego światowego poziomu.

    Celem prywatyzacji jest udrowienie medycyny. porównaj przychodnie prywatne z
    państwowymi. Pewnie zauwarzysz różnicę.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • a11b12 01.06.05, 11:06
    > > Celem prywatyzacji medycyny w Polsce jest jej zdołowanie
    > > i zrównanie do wcale nie najwyższego światowego poziomu.
    >
    > Celem prywatyzacji jest udrowienie medycyny. porównaj przychodnie prywatne z
    > państwowymi. Pewnie zauwarzysz różnicę.

    Tak widzę różnice. Były pracodawca fundował mi leczenie w prywatnej przychodni.
    Dość dobra organizacja i uprzejmość. Gorzej z samymi lekarzami (z wyjątkami).
    Nie bardzo chcieli leczyć.
    No cóż, za uprzejmość się płaci, ale czy warto?
    Więcej mi pomogli w Państwowej przychodni.

    --
    Pech nie istnieje, a przypadki zdarzają się tylko w powieściach.
  • docuk 02.06.05, 01:12
    Podsumowując krótko brednie nad bredniami.
    Problem polega na tym że jak stragan pt "bezpłatan służba zdrowia" zamknięto to
    najgłośniej prostestują Ci którzy sie najbardziej przyzwyczaili do tej utopii i
    najmniej z niej rozumieją.
  • a11b12 02.06.05, 10:10
    > Podsumowując krótko brednie nad bredniami.
    Jakiś argument?

    > Problem polega na tym że jak stragan pt "bezpłatan służba zdrowia" zamknięto
    > to najgłośniej prostestują Ci którzy sie najbardziej przyzwyczaili
    W tym nie ma nić złego

    > do tej utopii
    To nie była utopia: w dzieciństwie conajmniej 3 razy leżałam w szpitalu,
    ciekawe, ile by za to zapłacili moi rodzice, jakby służba zdrowia nie była
    bezpłatna.
    Twierdzenie , że to była utopia jest zwyczajną bezczelnością.

    > i najmniej z niej rozumieją.
    Jakieś argumenty?
    --
    Pech nie istnieje, a przypadki zdarzają się tylko w powieściach.
  • snajper55 02.06.05, 13:00
    a11b12 napisała:

    > To nie była utopia: w dzieciństwie conajmniej 3 razy leżałam w szpitalu,
    > ciekawe, ile by za to zapłacili moi rodzice, jakby służba zdrowia nie była
    > bezpłatna.

    Alez ona bya płatna. Płaciły na nią zakłady pracy w składce ZUSowskiej.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • do.ki 29.05.05, 10:24
    Zawsze ktos placi, na swiecie nie ma nic, powtarzam, NIC za darmo. Tzw
    "bezplatna" opieka zdrowotna jest z reguly drozsza od tzw "platnej", bo
    urzednicy od dystrybucji "bezplatnych" uslug zzeraja lwia czesc pieniedzy.

    > a z drugiej strony czy polaków stać na płatną?

    Alze to tak jak ze wszystkim: nie stac cie- nie kupujesz. Sa tacy, ktorych stac,
    sa tez tacy, ktorych nie stac. Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.

    Aha, zanim zaczniesz sie oburzac- jest normalne, ze ci, ktorych stac, sa sklonni
    sfinansowac pewien zakres uslug dla tych, ktorych nie stac, w imie stabilnosci
    ukladu spolecznego. Po prostu chodzi o to, zeby proletariat nie wyszedl
    zdesperowany na ulice. Jest kwestia do negocjacji jaki zakres ci zamozniejsi
    chca wspolfinansowac. W koncu im to sie musi oplacac, tzn musza potencjalnie
    tracic wiecej na ewentualnej rewolucji niz wynosi ich wklad do wspolnej kasy.
    Jesli jednak zamozni sa dojeni niemilosiernie w imie takich bzdur jak
    "sprawiedliwosc spoleczna" (nie bede wykladal blizej dlaczego to bzdura, szkoda
    miejsca), to wkrotce nie bedzie juz wystarczajacej masy krytycznej
    zamozniejszych, zeby spelniac zachcianki leniwych, niewydolnych i po prostu
    pechowych.
    --
    The young physician starts life with 20 drugs for each disease, and the old
    physician ends life with one drug for 20 diseases.
    Sir William Osler
  • very_martini 29.05.05, 11:10
    nic dodać, nic ująć

    16%VOL
    22%VAT

    --
    takie tam... forum homeopatia
  • tensai 29.05.05, 11:17
    Ciekawe ile Ci płacą za pisanie takich bzdetów!
  • do.ki 29.05.05, 11:21
    To ja place za mozliwosc pisania.

    Poprosze o dowod, ze to "bzdety". To by sie nazywalo "rzeczowa dyskusja".
    --
    The young physician starts life with 20 drugs for each disease, and the old
    physician ends life with one drug for 20 diseases.
    Sir William Osler
  • tensai 29.05.05, 11:29
    Proszę bardzo!
    do.ki napisał:

    > Zawsze ktos placi, na swiecie nie ma nic, powtarzam, NIC za darmo. Tzw
    > "bezplatna" opieka zdrowotna jest z reguly drozsza od tzw "platnej", bo
    > urzednicy od dystrybucji "bezplatnych" uslug zzeraja lwia czesc pieniedzy.
    Byłeś może ministrem dzielącym kasę czy wyczytałeś to w gazecie?
    > > a z drugiej strony czy polaków stać na płatną?
    Tych co nakradli - napewno!
    > Alze to tak jak ze wszystkim: nie stac cie- nie kupujesz. Sa tacy, ktorych stac
    j.w.
    >Po prostu chodzi o to, zeby proletariat nie wyszedl
    > zdesperowany na ulice.
    Ciekawe kogo zaliczasz dzisiaj do proletariatu , bezrobotnych , emerytów?
    Szkoda czasu na polemikę z takimi wypowiedziami .
    Jak napisałem to wygląda na płatny artykuł.
  • do.ki 29.05.05, 12:03
    tensai napisał:


    > Byłeś może ministrem dzielącym kasę czy wyczytałeś to w gazecie?

    Wyczytalem w gazecie, ale nie tylko. Tak sie sklada, ze sledze opracowania z
    dziedziny ekonomiki opieki zdrowotnej. A Ty? Skad masz pewnosc, ze to nieprawda?
    A, moze czepiasz sie "lwiej czesci"?
    No i pamietaj, ze problem nie jest ograniczony do opieki zdrowotnej. Zawsze
    centralne zarzadzanie prowadzi do marnotrawstwa srodkow.

    > > > a z drugiej strony czy polaków stać na płatną?
    > Tych co nakradli - napewno!

    Byc moze. Jednak ze zdania, ze jesli nakradles, to cie stac, niewynika, ze skoro
    cie stac, to na pewno nakradles. Nie tylko tych, co nakradli stac. Jest wielu
    ludzi w Polsce, ktorym powodzi sie coraz lepiej i stac ich na coraz wiecej. W
    wielu przypadkach, gdy tacy ludzie narzekaja na to, ze nie stac ich na leczenie,
    to maja na mysli, ze nie stac ich jednoczesnie na leczenie, wakacje i nowy dom.
    Innymi slowy, to kwestia priorytetow.

    > >Po prostu chodzi o to, zeby proletariat nie wyszedl
    > > zdesperowany na ulice.
    > Ciekawe kogo zaliczasz dzisiaj do proletariatu , bezrobotnych , emerytów?

    Uzylem klasycznej definicji, opartej na zrodloslowie. Proles=lachmany.
    Proletariatem nazwalem wiec klasy nieposiadajace zadnego znaczacego majatku.

    Moze spodoba ci sie taki opis:

    www.orwelltoday.com/proles.shtml

    Mozna proletariat utrzymywac na garnuszku (np "bezplatna sluzba zdrowia" i inne
    socjalne wymysly), mozna proletariat ograniczyc pozwalajac mu gromadzic majatek.
    To trwa, wymaga ofiar (takze w ludziach) i nigdy nie udaje sie do konca. Jest
    kwestia swiatopogladowa ktora droge wybierzesz.

    > Szkoda czasu na polemikę z takimi wypowiedziami .

    Nie polemizuj. Jednak jesli wyczerpales juz swoje argumenty, to przynajmniej dla
    mnie nie jestes przekonujacy.

    > Jak napisałem to wygląda na płatny artykuł.

    Platny przez kogo, ze spytam? Cyklisci? Imperialisci?

    Wiem, ze ciezko uwolnic sie z komunistycznego zaslepienia, cala Europa jeczy pod
    jarzmem socjalizmu. Ale warto probowac. Dlatego nie potrzebuje, zeby ktos mi
    placil za takie artykuly. Mnie stac na pisanie ich za wlasne pieniadze.
    --
    The young physician starts life with 20 drugs for each disease, and the old
    physician ends life with one drug for 20 diseases.
    Sir William Osler
  • very_martini 29.05.05, 15:21
    Widzisz, Doki, sprawa wygląda tak, że jak na forum O maturze ktoś napisze o
    maturze cokolwiek pozytywnego (że łatwa była, że trudno nie zdać), to od razu są
    dziesiątki postów od Oburzonych. Często jedynym argumentem przeciwko nadawcy
    jest formułka "masz coś wspólnego z CKE", "znowu ta CKE", "szpiego z CKE",
    "j...ć CKE" itd. A to wszystko serio. I tutaj mamy do czynienia z podobną
    sytuacją - jeśli ktoś nie ma silnych argumentów, to wynajduje sobie jakieś
    absurdalne.
    Coś bym napisała na temat proletariatu, ale mi się nie chce, zresztą to nie na
    to forum.

    16%VOL
    22%VAT

    --
    takie tam... forum homeopatia
  • agusja 29.05.05, 17:26
    no przeciez jest bezplatna hehe,placisz podatki i masz za darmo w zamian;/

    --
    What you waiting for
    Look at your watch now
    You`re still a super hot female
    Take a chance cause you might grow
  • a11b12 29.05.05, 18:01
    Płatna służba zdrowia spowalnia rozwój medycyny.
    Dlaczego ?
    Bo nie opłaca się przeprowadzać badań, bo one nie przynoszą zysku,
    a jak już jakiś koncern coś wymyśli, to będzie to trzymał w tajemnicy, bo to
    kosztowało.
    Więc nie chcą się w świecie komercyjnym dzielić wiedzą.
    Więc nie można jej połączyć w całość.
    Między innymi dlatego służba zdrowia powinna być publiczna.
    --
    Pech nie istnieje, a przypadki zdarzają się tylko w powieściach.
  • do.ki 29.05.05, 18:18
    a11b12 napisała:

    > Płatna służba zdrowia spowalnia rozwój medycyny.
    > Dlaczego ?
    > Bo nie opłaca się przeprowadzać badań, bo one nie przynoszą zysku,

    Taaa. Oczywiscie, wprowadzenie "bezplatnej" medycyny przyspiesza jej rozwoj.
    Ales przysolila! ROTFL

    > a jak już jakiś koncern coś wymyśli, to będzie to trzymał w tajemnicy, bo to
    > kosztowało.

    Taaa. I trzymajac w tajemnicy, na pewno zarobi...

    Co za nonsensy. Innowacje w medycynie sa istotne tylko dla bardzo malej grupy
    pacjentow. Ogromna wiekszosc potrzebuje normalnej, sprawdxzonej i rutynowej
    medycyny. I to ta, a nie rozwojowa, jest najbardziej potrzebna. I ona nie jest
    za darmo (bo nie moze byc, patrz wyzej).

    > Między innymi dlatego służba zdrowia powinna być publiczna.

    A to juz jest inna rozmowa, co innego publiczna, co innego bezplatna, prawda?
    --
    An expert is a man who has made all the mistakes in a very narrow field.
    - Niels Bohr -
  • snajper55 29.05.05, 20:13
    a11b12 napisała:

    > Płatna służba zdrowia spowalnia rozwój medycyny.
    > Dlaczego ?
    > Bo nie opłaca się przeprowadzać badań, bo one nie przynoszą zysku,
    > a jak już jakiś koncern coś wymyśli, to będzie to trzymał w tajemnicy, bo to
    > kosztowało.
    > Więc nie chcą się w świecie komercyjnym dzielić wiedzą.
    > Więc nie można jej połączyć w całość.
    > Między innymi dlatego służba zdrowia powinna być publiczna.

    Dla służby zdrowia nie ma znaczenia, czy płaci Fundusz, czy pacjent. Jedyna
    różnica to brak limitów w przypadku lecznictwa płatnego.

    Natomiast już żadnego wpływu płatne lecznictwo nie ma na badania. Nie ma między
    tymi rzeczami żadnego związku.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • do.ki 29.05.05, 21:02
    > Natomiast już żadnego wpływu płatne lecznictwo nie ma na badania. Nie ma między
    > tymi rzeczami żadnego związku.

    Nie wiem, strzelcze, czy to tak do konca jest prawda, co piszesz.
    Publicznie finansowane lecznictwo pozbawia lekarzy statusu wolnego zawodu,
    wyznacza im pensje, ktora musi sie miescic w widelkach taryfikatora. Odpada
    podstawowy powod, dla ktorego ludzie (nie tylko lekarze) wykazuja sie inicjatywa
    i staraja sie doskonalic swoje umiejetnosci- chciwosc. Wszelkie systemy
    centralnie zarzadzane, socjalistyczne, publicznie finansowane itp sa kolebka
    marazmu i sredniactwa.
    --
    An expert is a man who has made all the mistakes in a very narrow field.
    - Niels Bohr -
  • snajper55 29.05.05, 22:08
    do.ki napisał:

    > Nie wiem, strzelcze, czy to tak do konca jest prawda, co piszesz.
    > Publicznie finansowane lecznictwo pozbawia lekarzy statusu wolnego zawodu,
    > wyznacza im pensje, ktora musi sie miescic w widelkach taryfikatora. Odpada
    > podstawowy powod,dla ktorego ludzie (nie tylko lekarze) wykazuja sie inicjaty
    > wa i staraja sie doskonalic swoje umiejetnosci- chciwosc. Wszelkie systemy
    > centralnie zarzadzane, socjalistyczne, publicznie finansowane itp sa kolebka
    > marazmu i sredniactwa.

    Niedokładnie napisałem. Chodziło mi o to, iż nie ma różnicy między syatemem
    takim jaki jest teraz (Fundusz plus prywatna praktyka) a płatnym lecznictwem.
    Poza nieszczęsnymi limitami.

    Natomiast rzeczywiście najgorsze co może być, to model czysto państwowy. Ale
    cos takiego nam raczej nie grozi.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 29.05.05, 19:41
    Moim zdaniem obecny system przypomina nielegalną piramidę finansową.
    Dopuki był przyrost naturalny i społeczeństwo było młode było ok.
    Jednak w miarę upływu czasu będzie coraz mniej płacących składki a
    coraz więcej beneficjentów( rosnąca liczba emerytów) . Tak więc będzie
    coraz mniej pieniędzy dzielone na coraz więcej osób. Dlatego powinno
    się wprawadzić coś na kształt roformy emerytalnej z 1999r, czyli
    wpłaty na NFZ powinny być na jakimś koncie i w razie potrzeby z
    tego konta powinny być płacone usługi medyczne. Oczywiście podobnie
    jak reformie emerytalnej osoby powyżej 50-tego roku życia powinny
    zostać w starym systemie ( one już raczej więcej pobiorą z systemu
    niż wpłacą i nowy system byłby dla nich niesprawiedliwy- w końcu
    już płacili w przeszłości), miedzy 30 a 50-tym rokiem powinny mieć
    wybór, a poniżej 30tego roku życia obowiązkowo przystępować do
    systemu. Ze składek , które się i tak płaci np 5% by szło na
    koszty systemu i realizację płatności( można by wprowadzić coś na
    kształt kart płatniczych) i ok 15% na leczenie socjalne dla osób
    które nie są w stanie płacić składek ( trwale bezrobotne itp). Rodzice
    mogliby bezpłatnie transferować pieniądze za leczenie dzieci, a za
    pozostałe transfery byłaby pobierana opłata np od20-40% w zależności od
    stopnia pokrewieństwa i te pieniądze by szły na pokrycie niedoborów
    pieniedzy na pokrycie leczenia osób pozostających w starym systemie.
    Szpitale mogłyby pobierać realne opłaty za swoje usługi ( na pewno
    ceny by wzrosły ale powstła by konkurencja). Urzędowe ceny byłyby
    tylko za leczenie socjalne. Znikłyby by łapówki, bo każdy by miał
    świadomość płacenia WŁASNYMI PIENIĘDZMI. Pewnie by padło kilka
    niepotrzebnych szpitali lub przychodni, ale te pozostałe trwale by
    wyszły z długów. Przy okazji zniknąłby problem osób które ze swoimi
    wyimaginowanymi problemami zajmują kolejki dla naprawdę potrzebujących,
    oraz osób które zarabiają za granicą a za nasze składki się leczą
    w Polsce ( no chyba że tutaj będą płacić składki).
    Na swoim przykładzie: od 1999r kiedy wprowadzono oddzielną składkę
    zdrowotną wpłaciłem do systemu ok 10.000zł. Wykorzystałem za ok 200zł.
    Gdyby mi się coś stało i potrzebny by był zabieg za np 5.000zł
    myślę że miałbym problem , pomimo że moja nadpłata wynosi prawie całą
    wpłaconą w ww okresie kwotę
    ZDAJĘ SOBIE SPRAWĘ ,ŻE TO CO NAPISAŁEM JEST NIEMOŻLIWE, BO POLITYCY
    WOLĄ NIEJASNE SYTUACJE I MÓWIENIE O SOLIDARYZMIE SPOŁECZNYM , CHOCIAŻ
    TAKIE DZIAŁANIA SĄ NA SZKODĘ SPOŁECZEŃSTWA.
    Co o tym sądzicie?
  • piotrbbyd 29.05.05, 19:43
    Przy okazji zapomniałem dodać ,że również społeczeństwo zaczęło by
    dbać o swoje zdrowie w obawie przed zbyt wczesnym wyczerpaniem się
    funduszy na koncie
  • do.ki 29.05.05, 20:00
    Pomysl z indywidualnymi kontami, na ktorych gromadziloby sie srodki na opieke
    zdrowotna jest niezly, ale nie rozwiazuje problemu machiny administracyjnej.
    Poza tym o ile srodki na kontach emerytalnych sa z definicji zablokowane, i to
    na lata, a wiec fundusz moze nimi obracac, o tyle srodki z konta "zdrowotnego"
    moga byc w kazdej chwili potrzebne. Dlatego mogloby to nie wypalic.

    Wydaje mi sie, ze rozsadniejszym rozwiazaniem jest model, gdzie publicznie
    finansowane bylyby tylko te czesci systemu i te uslugi, ktore maja cos wspolnego
    ze zdrowiem publicznym, czyli przede wszystkim profilaktyka, badania
    przesiewowe, szczepienia itp. To, co jest standardyzowane i co taniej bedzie
    organizowac na masowa skale. Leczenie indywidualnych pacjentow powinno byc
    pokrywane z ich prywatnej kieszeni i ewentualnie zwracane z prywatnie zawartych
    ubezpieczen.

    Urzedasy kosztuja! Szerokim echem odbil sie strajk holenderskich lekarzy
    domowych z ubieglego tygodnia. Przy okazji podano, ze z dochodami srednio 50000
    euro brutto rocznie belgijski lekarz domowy zarabia najgorzej w Europie- z
    jednym wyjatkiem- polskiego lekarza domowego. A suma wyplacana rocznie przez
    kasy chorych wszystkim lekarzom domowym w Belgii jest znacznie nizsza od sumy
    przeznaczanej przez te kasy chorych na utrzymywanie okienek do obslugi pacjentow
    i urzedasow w tych okienkach.
    --
    Experience is the name everyone gives to their mistakes.
    - Oscar Wilde -
  • piotrbbyd 29.05.05, 21:05
    Te konta by były właśnie po ty by w każdej chwili można było z
    niego skorzystać, a koszty urzędników ( razem z obsługą płatności)
    musiały by się zamknąć w kwocie ok 5% . Podobno ZUS na koszty
    przeznacza ok 1,5% składek , tak więc myślę że cyfra podana przeze
    mnie jest realna. Poza tym przy przy uwolnieniu cen odpadły by
    koszty kontraktowania usług.
  • do.ki 29.05.05, 21:12
    > Te konta by były właśnie po ty by w każdej chwili można było z
    > niego skorzystać,

    "w kazdej chwili", czyli od jutra. Ale jutro tam jeszcze nie bedzie pieniedzy.
    To jest roznica w stosunku do systemu emerytalnego.

    > koszty urzędników ( razem z obsługą płatności)
    > musiały by się zamknąć w kwocie ok 5%

    Pokaz mi aparat urzedniczy, ktory zgodzi sie na ograniczenie wydatkow na samego
    siebie. Wizja urzednika jest zawsze taka, ze to swiat jest dla niego, nie on dla
    swiata.

    > Poza tym przy przy uwolnieniu cen odpadły by
    > koszty kontraktowania usług.

    Ale za to znacznie wzroslyby ceny uslug.

    A kto mialby ustalac wysokosc skladki? I jak?
    Dla ulatwienia dodam, ze na porzadny system opieki zdrowotnej idzie w
    rozwinietych krajach ok. 10% PKB.

    Mysle, ze sam nie wierzysz w powodzenie Twego systemu. Wiesz, dlaczego tak
    mysle? Bo napisales, ze 30- latkowie musieliby obowiazkowo przystapic do
    systemu. Dlaczego obowiazkowo, skoro ten system taki swietny? Gdyby system
    naprawde byl dobry, to ludzie sami by sie do niego garneli, jak do prywatnych
    ubezpieczen. Obowiazkowe systemy sa zawsze niekorzystne dla tych, ktorych sie do
    nich zmusza. Gdyby byly korzystne, nie trzeba by bylo zmuszac.
    --
    Experience is the name everyone gives to their mistakes.
    - Oscar Wilde -
  • piotrbbyd 29.05.05, 21:32
    Składkę i tak płacimy więc zmiany nie ma. Natomiast w pierwszych
    miesiącach systemu ,jeśli ktoś wcześniej był ubezpieczony, można
    wystartować od jalieś kwoty bazowej na koncie ( np 10% kwoty jaką ma
    na koncie emerytalnym w ZUS). Można również założyć że osoba która
    na samym początku skorzysta z usługi ( nie będzie to osoba stara bo
    taką nie objąłby system) wpłaci w przyszłości składkę. Po prostu na
    początku trzeba by się liczyć na wystąpienie debetów , które w ciągu
    np 1 roku trzeba by spłacić składkami w przeciwnym przypadku
    przysługiwało by tylko leczenie socjalne ( najbardziej podstawowe)
  • do.ki 29.05.05, 21:36
    piotrbbyd napisał:

    > Składkę i tak płacimy więc zmiany nie ma.

    Musialaby byc. Obecna skladka jest po prsotu o wiele za niska, w dodatku jest
    placona tylko przez osoby zatrudnione, a w Twoim systemie musieliby placic
    wszyscy. Musieliby, w przeciwnym razie skladka bylaby za wysoka dla
    zatrudnionych. Alternatywnie mozesz zrezygnowac z wymagania powszechnosci
    systemu. Ale wtedy to przestaje miec sens, bo rownie dobrze mozna dac sobie z
    tym spokoj i sprywatyzowac calosc.
    Panstwo moze byc czynnikiem korygujacym i wspomagajacym, ale to z kolei
    spowoduje biurokracje.

    Co zas do splacenia skladek w ciagu roku- chlopie, nie wiesz, o czym mowisz.
    Wystarczy jeden wypadek samochodowy, zebys nie wyplacil sie do konca zycia ze
    swoich skladek.
    --
    Experience is the name everyone gives to their mistakes.
    - Oscar Wilde -
  • piotrbbyd 29.05.05, 22:14
    Zgadza się , wypadki chodzą po ludziach- z 15% składki od każdego
    płatnika można by finansować takie przypadki, jednak większy stan konta
    to dostępność lepszych ( droższych) metod leczenia ( rehabilitacji). Co
    do powszechności0 gdy człowiek jest młody najczęsciej pracuje i żadko
    choruje w póżniejszym czasie te proporcje się odwracają. Cały sens w
    tym żeby to co się wpłaci za młodu starczyło na leczenie na
    starość. Przy obecnym systemie za 30 lat , gdy społeczeństwo będzie
    starsze pewnie nawet 25% składki będzie mało przy talim trwonieniu
    pieniędzy
  • snajper55 29.05.05, 22:17
    piotrbbyd napisał:

    > Zgadza się , wypadki chodzą po ludziach- z 15% składki od każdego
    > płatnika można by finansować takie przypadki,

    Czyli jednak nie indywidualne kont, tylko konta plus składka do wspólnego wora.
    Tylko po co konta ???? Czy nie lepiej po prostu płacic lekarzowi ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 30.05.05, 20:27
    Trochę niedokładnie napisałem , chodziło mi o 15% ze składki.
    Niedawno słyszałem w telewizji że przeciętna składka na NFZ to ok
    200zł
    Podział składki:
    5%=10zł koszty systemu
    15%= 30zł "wspólny wór" dla tych co mają 0zł na koncie
    80%=160zł indywidualne konto płatnika

    Myślę że bez tego wspólnego wora się nie obędzie, zresztą zarzucano
    mi co jeśli zabraknie komuś kasy a leczenie ratuje życie( np wypadek)?
  • snajper55 31.05.05, 00:07
    piotrbbyd napisał:

    > Trochę niedokładnie napisałem , chodziło mi o 15% ze składki.
    > Niedawno słyszałem w telewizji że przeciętna składka na NFZ to ok
    > 200zł
    > Podział składki:
    > 5%=10zł koszty systemu
    > 15%= 30zł "wspólny wór" dla tych co mają 0zł na koncie
    > 80%=160zł indywidualne konto płatnika
    >
    > Myślę że bez tego wspólnego wora się nie obędzie, zresztą zarzucano
    > mi co jeśli zabraknie komuś kasy a leczenie ratuje życie( np wypadek)?

    Ponawiam pytanie. Po co indywidualne konta, skoro można płacić lekarzowi
    bezpośrednio.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 01.06.05, 21:56
    Załóżmy że przeciętnie zarabiający człowiek ma nagle zapłacić np
    15000zł za jakąś procedurę medyczną. Jeśli nie jest na to
    przygotowany nie ma szans żeby z dnia na dzień miał taką sumę-
    szczególnie gdy miał wypadek i nawet nie może się ruszyć z łóżka.
    Zresztą po to są w większości krajów OBOWIĄZKOWE składki zdrowotne
    i emerytalne
  • snajper55 02.06.05, 00:31
    piotrbbyd napisał:

    > Załóżmy że przeciętnie zarabiający człowiek ma nagle zapłacić np
    > 15000zł za jakąś procedurę medyczną. Jeśli nie jest na to
    > przygotowany nie ma szans żeby z dnia na dzień miał taką sumę-
    > szczególnie gdy miał wypadek i nawet nie może się ruszyć z łóżka.
    > Zresztą po to są w większości krajów OBOWIĄZKOWE składki zdrowotne
    > i emerytalne

    A co jeśli nie uzbierał tyle, ile kosztuje operacja ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 02.06.05, 23:04
    To pytanie chyba było. Szpitale mogą zastosować coś w stylu płatności
    ratalnych . W końcu jeśli coś działa na zasadach rynkowych to się
    klienta pozyskuje różnymi sposobami.
  • snajper55 03.06.05, 02:01
    piotrbbyd napisał:

    > To pytanie chyba było. Szpitale mogą zastosować coś w stylu płatności
    > ratalnych . W końcu jeśli coś działa na zasadach rynkowych to się
    > klienta pozyskuje różnymi sposobami.

    Mogą czy muszą ? A jeśli szpital nie będzie chciał darmo go leczyć, bo będzie
    uważal, że to jest zbyt ryzykowny finasowo interes ? To chorego wyrzucamy nna
    ulicę ? Na przykłąd z wylewem czy zawałem ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 03.06.05, 21:54
    Wylew czy zawał to dośc powszechne przypadki i niebyt drogie w
    leczeniu. Co wtedy już KILKA razy Tobie odpowiedziałem więc nie będę
    się powtarzał
  • snajper55 04.06.05, 18:26
    piotrbbyd napisał:

    > Wylew czy zawał to dośc powszechne przypadki i niebyt drogie w
    > leczeniu. Co wtedy już KILKA razy Tobie odpowiedziałem więc nie będę
    > się powtarzał

    To ja się też powtórzę. Leczenie zawału jest bardzo drogie. Koronarografia,
    stenty czy balkonikowanie ewentualnie by passy. Co z takim pacjentem szpital
    zrobi ? Za drzwi ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • snajper55 29.05.05, 22:10
    piotrbbyd napisał:

    > Te konta by były właśnie po ty by w każdej chwili można było z
    > niego skorzystać,

    A co wtedy, gdy ktoś wyczerpie fundusze na swoim koncie i zachoruje ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 29.05.05, 22:17
    Leczenie socjalne (najbardziej podstawowe) finansowane z 15% składek
    płacących - pisałem o tym w pierwszym poście.
  • piotrbbyd 29.05.05, 21:07
    Lekarze domowi też by mogli oferować swoje usługi w ramach
    abonamentu rocznego i ich zarobki by zależały od ilości pacjentów oraz
    marki(ceny) danego lekarza.
  • do.ki 29.05.05, 21:15
    To nie takie proste. Po pierwsze: mozna sie zgodzic na abonament, ale do tego
    trzeba dwojga. Abonamentowy pacjent moze przychodzic codziennie, czyli bedzie
    przynosil straty. Z drugiej strony, pacjent przez abonament bedzie zwiazany z
    jednym lekarzem. Jaki sens mialby abonament, jesli pacjent bez dodatkowych
    kosztow nadal moglby biedac od doktora do doktora.
    No i na jakiej podstawie ustalanoby marke (cene) lekarza? Wolny rynek? To po
    cholere jakies abonamenty i indywidualne konta. Pacjenci maja juz w wiekszosci
    indywidualne konta- w bankach. Niech placa z nich.
    A moze jakas speckomisja narzucalaby cenniki poszczegolnym lekarzom? To jest
    dopiero pole do korupcji.
    --
    Experience is the name everyone gives to their mistakes.
    - Oscar Wilde -
  • piotrbbyd 29.05.05, 21:21
    Może nieuważnie czytałeś ale napisałem MOGLIBY, czyli jeżeli ktoś
    chciałby wykupić a lekarz chciałby mieć stałych klientów to jaki
    problem. Natomiast wolny rynek podniósłby nieco ceny , ale konkurencja
    nie pozwoliłaby na zbyt wielkie podwyżki i być może po jakimś
    czasie ceny by spadły
  • do.ki 29.05.05, 21:32
    > Może nieuważnie czytałeś ale napisałem MOGLIBY, czyli jeżeli ktoś
    > chciałby wykupić a lekarz chciałby mieć stałych klientów to jaki
    > problem

    Czyli praktycznie kazdy taki abonament trzeba by negocjowac indywidualnie?
    Kto by sie w to bawil?

    > Natomiast wolny rynek podniósłby nieco ceny , ale konkurencja
    > nie pozwoliłaby na zbyt wielkie podwyżki i być może po jakimś
    > czasie ceny by spadły

    W obecnej, konkretnej sytuacji, gdzie ceny sa 2-3-krotnie za niskie, nie
    liczylbym na to.
    --
    Experience is the name everyone gives to their mistakes.
    - Oscar Wilde -
  • piotrbbyd 29.05.05, 21:34
    Mamy funkcjonującą prywatną służbę i nie sądze żyby ceny były
    powyżej nich
  • do.ki 29.05.05, 21:37
    piotrbbyd napisał:

    > Mamy funkcjonującą prywatną służbę i nie sądze żyby ceny były
    > powyżej nich

    Mamy? To pytanie kieruje do kolegow z Polski. Bo mnie sie wydaje, ze ten sektor
    jest malo istotny, ma co najwyzej funkcje pomocnicza. Malo ktory lekarz pracuje
    wylacznie prywatnie, co najwyzej sobie dorabia.
    --
    Experience is the name everyone gives to their mistakes.
    - Oscar Wilde -
  • snajper55 29.05.05, 22:15
    piotrbbyd napisał:

    > Mamy funkcjonującą prywatną służbę i nie sądze żyby ceny były
    > powyżej nich

    A kogo stać na operację w prywatnym szpitalu ? Kogo stać na przykład na
    przeszczep serca u prywatnego lekarza ? Wiesz jakie to są (byłyby) ceny ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 29.05.05, 22:28
    A ile w obecnym systemie? Trzeba czekać w kolejce , być może dać
    łapówkę, a składki i tak nie są małe ( ja płacę ponad 2000zł
    rocznie). Chyba że coś się zmieniło i teraz bez problemów, kolejek
    i limitów można przeprowadzić każdy specjalistyczny drogi zabieg?
    Dostępność drogich zabiegów nie sądze żeby była niższa niż obecnie.
    Zresztą standarty a więc i ceny również mogą być różne
  • snajper55 30.05.05, 00:54
    piotrbbyd napisał:

    > A ile w obecnym systemie? Trzeba czekać w kolejce , być może dać
    > łapówkę, a składki i tak nie są małe ( ja płacę ponad 2000zł
    > rocznie). Chyba że coś się zmieniło i teraz bez problemów, kolejek
    > i limitów można przeprowadzić każdy specjalistyczny drogi zabieg?
    > Dostępność drogich zabiegów nie sądze żeby była niższa niż obecnie.
    > Zresztą standarty a więc i ceny również mogą być różne

    Zabiegi ratujące życie są wykonywane natychmiast. Gdybyś musiał płacić, mogłoby
    cię na taki zabieg nie stać.

    Inne zabiegi są wykonywane zgodnie z limitamim, ale są wykonywane w ramach
    ubezpieczenia, czyli darmo. Przy płatnym lecznictwie mogłoby Cię na nie nie
    stać.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • do.ki 30.05.05, 06:11
    Przy płatnym lecznictwie mogłoby Cię na nie nie
    > stać.

    Byloby go stac. piotrbbyd napisal, ze placi rocznie ponad 2000 zl skladek, czyli
    zarabia ok 2400 zl miesiecznie.
    Po co mu jakas nadbudowa z osobnymi kontami? Juz na tym poziomie dochodow lepiej
    po prostu ubezpieczyc sie prywatnie.
    --
    Experience is the name everyone gives to their mistakes.
    - Oscar Wilde -
  • piotrbbyd 30.05.05, 20:56
    Składka którą płacę nie jest zależna od moich dochodów więc na tej
    podstawie nie jesteś w stanie ocenić moich dochodów. W każdym razie
    dla mnie najważniejsze jest to ile wpłacam do systemu , a nie ile
    zarabiam. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na niesprawiedliwość w
    obecnym systemie. Spłacam kredyt za mieszkanie i mam poślizg w ZUS w
    tym na NFZ. Jak już wcześniej pisałem od momentu wyodrębnienia
    składki zdrowotnej (1999r) wpłaciłem do systemu ok 10.000zł a
    skorzystałem z niego za ok 200-300zł a pomimo tego jakbym poszedł
    do lekarza mógłby mnie uznać za nieubezpieczonego- musiałbym szybko
    uzupełnić składki( na szczęście nie są to wielkie kwoty i w razie
    potrzeby nie ma problemu) . Ta sama sytuacja (chyba) może spotkać
    pracownika za którego pracodawca nie odprowadza składki
  • snajper55 31.05.05, 00:16
    piotrbbyd napisał:

    > Składka którą płacę nie jest zależna od moich dochodów więc na tej
    > podstawie nie jesteś w stanie ocenić moich dochodów.

    Składka zdrowotna JEST uzależniona od dochodów.

    > W każdym razie
    > dla mnie najważniejsze jest to ile wpłacam do systemu , a nie ile
    > zarabiam. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na niesprawiedliwość w
    > obecnym systemie. Spłacam kredyt za mieszkanie i mam poślizg w ZUS w
    > tym na NFZ. Jak już wcześniej pisałem od momentu wyodrębnienia
    > składki zdrowotnej (1999r) wpłaciłem do systemu ok 10.000zł a
    > skorzystałem z niego za ok 200-300zł a pomimo tego jakbym poszedł
    > do lekarza mógłby mnie uznać za nieubezpieczonego- musiałbym szybko
    > uzupełnić składki( na szczęście nie są to wielkie kwoty i w razie
    > potrzeby nie ma problemu).

    Składki trzeba płacić, a pozorna niesprawiedliwość, to podstawa ubezpieczeń.
    Składka jest określana jednorodnie, natomiast świadczenia zależą od zdarzeń
    losowych. Tak samo działają np ubezpieczenia komunikacyjne.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 01.06.05, 22:10
    Może o tym nie wiesz ale ok 3mln obywateli Polski płaci składkę od
    podstawy 75% średniej czegoś tam i np za maj wynosi ona 162,43zł bez
    względu czy są w plecy 10000zł czy zarabiają 200zł czy 100000zł,
    czyli nie są zależne od ich dochodu.
    Jaką sprawiedliwość widzisz w tym ,że płacąc rocznie 2000zł niekiedy
    z poślizgiem mogę chwilowo nie być ubezpieczony , ale składkę MUSZĘ
    uzupełnić i to z odsetkami. W przypadku ubezpieczeń komunikacyjnych OC
    jest obowiązkowe i tu są te same zasady ale w nim faktycznie
    ubezpieczam innych uczestników zdażeń drogowych. W przypadku składki
    płacę na SIEBIE. Raczej należy to porównać do AC lub NW. Jeśli nie
    opłacę w terminie, ubezpieczenie mnie nie obowiązuje ale nikt mi nie
    każe opłacać zaległych składek
  • snajper55 02.06.05, 00:36
    piotrbbyd napisał:

    > Może o tym nie wiesz ale ok 3mln obywateli Polski płaci składkę od
    > podstawy 75% średniej czegoś tam i np za maj wynosi ona 162,43zł bez
    > względu czy są w plecy 10000zł czy zarabiają 200zł czy 100000zł,
    > czyli nie są zależne od ich dochodu.

    Płacą składkę od deklarowanego dochodu. Ponieważ przy działalności gospodarczej
    jest określona minimalna składa, dużo osób deklaruje fałszywe dochody i płaci
    najniższą stawkę.

    > Jaką sprawiedliwość widzisz w tym ,że płacąc rocznie 2000zł niekiedy
    > z poślizgiem mogę chwilowo nie być ubezpieczony , ale składkę MUSZĘ
    > uzupełnić i to z odsetkami.

    To przecież naturalne. Nie płacisz składki - nie jesteś ubezpieczony. A składkę
    trzeba uzupełnić, bo jest to rodzaj ubezpieczenia, gdzie wszystkie składki
    muszą być zapłacone. Płacisz z odsetkami, bo płacisz po terminie.

    > W przypadku ubezpieczeń komunikacyjnych OC
    > jest obowiązkowe i tu są te same zasady ale w nim faktycznie
    > ubezpieczam innych uczestników zdażeń drogowych. W przypadku składki
    > płacę na SIEBIE. Raczej należy to porównać do AC lub NW. Jeśli nie
    > opłacę w terminie, ubezpieczenie mnie nie obowiązuje ale nikt mi nie
    > każe opłacać zaległych składek

    Bo sa to ubezpieczenia roczne a nie wieloletnie. Składki rozliczane są w skali
    roku i jeśli na przykład masz składkę rozłożoną na raty, to wszyskie raty muszą
    być zapłacone. A więc dokładnie tak samo jak w ubezpieczeniu zdrowotnym, tylko
    czas ubezpieczenia jest inny.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 02.06.05, 22:50
    Jednak wpłata w system ok 10.000zł (prawie żadnego korzystania) i
    możliwość usłyszenia że nie jestem ubezpieczony - wg mnie to nie jest
    w porządku.
  • snajper55 03.06.05, 02:03
    piotrbbyd napisał:

    > Jednak wpłata w system ok 10.000zł (prawie żadnego korzystania) i
    > możliwość usłyszenia że nie jestem ubezpieczony - wg mnie to nie jest
    > w porządku.

    Ja naprawdę nie wiem jak Ci to tłumaczyć. Płacisz składki - jesteś
    ubezpieczony. Nie płacisz składek - ubezpieczony nie jesteś, niezależnie ile do
    tej pory wpłaciłeś. Czt to naprawdę takie trudne ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 03.06.05, 21:52
    Trudne nie ale wg mnie uczciwe też nie.
  • snajper55 04.06.05, 18:27
    piotrbbyd napisał:

    > Trudne nie ale wg mnie uczciwe też nie.

    Jak najbardziej uczciwe. Nie płacisz - nie jesteś ubezpieczony.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 04.06.05, 19:05
    Wielu ludzi nie płaci - m.in ja za nich płacę i są ubezpieczeni,
    poza tym nie napisałem ze nie płacę ale mam poślizg - 2 do 6 składek -
    zależy w jakim okresie.
  • snajper55 04.06.05, 19:17
    piotrbbyd napisał:

    > Wielu ludzi nie płaci - m.in ja za nich płacę i są ubezpieczeni,

    Nie. Składkę płacisz jedynie za siebie.

    > poza tym nie napisałem ze nie płacę ale mam poślizg - 2 do 6 skła
    > dek - zależy w jakim okresie.

    A co to jest takiego >poslizg< ? To jest niepłacenie w jakimś okresie składek.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 04.06.05, 20:34
    Wielu nie płaci a płaci za nich budżet a dokładniej PODATNICY czyli
    m.in ja
  • snajper55 04.06.05, 22:39
    piotrbbyd napisał:

    > Wielu nie płaci a płaci za nich budżet a dokładniej PODATNICY czyli
    > m.in ja

    Zgadza się. Ale to jest płacone z Twoich podatków, a nie z Twojej składki
    zdrowotnej. W podatkach płacisz wszak na wiele rzeczy. Na zasiłki dla
    bezrobotnych, na dofinansowanie nierentownych przedsiębiorstw, na pensje
    urzędników i wiele jeszcze innych celów. Wszystkie wydatki państwa pochodzą z
    naszych podatków. Takich czy innych.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 04.06.05, 20:58
    Troszkę odbiegnę od tematu. ZUS jeszcze gorzej płaci MOJE pieniądze
    na MOJE składki do 2 filaru. Od 2000r walczę z nimi o 4 składki
    z 1999r, a gdy ostatnio pytałem co jest z 3 składkami z 2004 ,
    odpisali mi że ze względu na moje spóżnienie nie mogli wpłacić w
    terminie- tylko że nie odpowiedzieli na pytanie bo tych składek cały
    czas nie ma. Gdy się pytałem znajomych czy wiedzą ile mają
    niezapłaconych składek - prawie nikt nie wiedział. A osoba która
    prawie nic nie ma na koncie nic z tym nie robi!!!
    Jeśli ktoś to czyta niech spojrzy w coroczne wydruki z OFE i może
    dzięki temu będzie miał wyższą emeryturę.
    W każdym innym przypadku mógłbym oskarżyć osobę lub instytucję tak
    działającą o PRZYWŁASZCZENIE moich pieniędzy. W tym konkretnym
    przypadku działania ZUS nadają się do kryminału
  • snajper55 04.06.05, 22:41
    piotrbbyd napisał:

    > Troszkę odbiegnę od tematu.

    Zgadza się. W normalnym państwie prawa taką instytucję pozywa się do sądu i
    dostaje się zagubione pieniądze plus karne odsetki plus odszkodowanie. Ale my
    jesteśmy w Polsce. Choć swoją drogą ciekawe jaki byłby skutek pozwania ZUS do
    sądu...

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 30.05.05, 20:47
    A skąd się wzięli umarli w karetkach, których nie chciano przyjąć
    do szpitala? Rozmawiajmy o praktyce a nie pobożnych życzeniach -
    codzienność nie jest taka jak napisałeś. Poza tym operacji które
    ratują życie a są drogie w obecnym systemie w wielu przypadkach NIE
    WYKONUJE SIĘ. W przypadku tych karetek w systemie który wymyśliłem
    szpitale walczyłyby o przyjęcie tekiej osoby ( pozyskany klient- a co
    za tym idzie kasa)
  • snajper55 31.05.05, 00:19
    piotrbbyd napisał:

    > A skąd się wzięli umarli w karetkach, których nie chciano przyjąć
    > do szpitala?

    Nie spotkałem się z takim przypadkiem. Natomiast znam wiele przypadków, gdzie
    nawet nie sprawdzano ubezpieczenia, tylko ratowano życie chorego.

    > Rozmawiajmy o praktyce a nie pobożnych życzeniach -
    > codzienność nie jest taka jak napisałeś. Poza tym operacji które
    > ratują życie a są drogie w obecnym systemie w wielu przypadkach NIE
    > WYKONUJE SIĘ.

    Wykonuje się wszystkie operacje, tylko z powodu ograniczonych środków ich ilość
    jest limitowana i trzeba czekać na swoją kolejkę.

    > W przypadku tych karetek w systemie który wymyśliłem
    > szpitale walczyłyby o przyjęcie tekiej osoby ( pozyskany klient- a co
    > za tym idzie kasa)

    Nie. Najpierw by sprawdzali, czy ma na koncie wystarczającą ilość pieniędzy. A
    jeśli by nie miał ?

    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 01.06.05, 21:49
    Były przypadki że wożono pacjenta od szpitala do szpitala i w
    międzyczasie pacjent zmarł. Jeszcze częściej w razie wypadku ze
    względu na rejonizację karetka zamiast do pobliskiego szpitala
    wiozła do oddalonego np o 30km.
    Jeśli jakaś operacja musi być wykonana prawie natychmiast a kolejka
    żjest na np 9m-cy to chyba zgodzisz się że w wielu przypadkach
    zabieg NIE ZOSTANIE WYKONANY ?
  • snajper55 02.06.05, 00:38
    piotrbbyd napisał:

    > Były przypadki że wożono pacjenta od szpitala do szpitala i w
    > międzyczasie pacjent zmarł.

    Przed reformą. Teraz są inne przepisy.

    > Jeszcze częściej w razie wypadku ze
    > względu na rejonizację karetka zamiast do pobliskiego szpitala
    > wiozła do oddalonego np o 30km.

    Nie ma w tej chwili żadnej rejonizacji. O czym Ty piszesz ???

    > Jeśli jakaś operacja musi być wykonana prawie natychmiast a kolejka
    > jest na np 9m-cy to chyba zgodzisz się że w wielu przypadkach
    > zabieg NIE ZOSTANIE WYKONANY ?

    Jesli to zabieg ratujący życie, to jest wykonywany natychmiast. Jeśli nie -
    trzeba czekać albo płacić.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 02.06.05, 22:56
    Karetka z powiatu A wiozła do szpitala w powiecie A a nie do B
    który był bliżej
    Chodziło mi o operacje które trzeba wykonać w ciągu 2tyg- 1m-c
  • snajper55 03.06.05, 02:07
    piotrbbyd napisał:

    > Karetka z powiatu A wiozła do szpitala w powiecie A a nie do B
    > który był bliżej
    > Chodziło mi o operacje które trzeba wykonać w ciągu 2tyg- 1m-c

    Widocznie chory nie zażyczył sobie szpitala bliższego, a karetka z jakichś
    powodów wolała szpital w A.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 03.06.05, 22:43
    Po wypadku nie zawsze jest sie w stanie cokolwiek powiedzieć
  • snajper55 04.06.05, 18:29
    piotrbbyd napisał:

    > Po wypadku nie zawsze jest sie w stanie cokolwiek powiedzieć

    Wtedy lekarz w karetce wybiera szpital najlepszy według niego dla pacjenta. Nie
    ma dziś żadnej rejonizacji.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 02.06.05, 23:00
    Poza tym (tylko słyszałem , więc nie biorę za to odpowiedzialności)
    podobno starym ludziom odmawia się leczenia raka.
  • snajper55 03.06.05, 02:08
    piotrbbyd napisał:

    > Poza tym (tylko słyszałem , więc nie biorę za to odpowiedzialności)
    > podobno starym ludziom odmawia się leczenia raka.

    Niestety jest to dość częste, gdyż dla starego człowieka chemioterapia czy
    operacja może być zabójcza. Zostaje wtedy tylko leczenie objawowe.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • snajper55 29.05.05, 22:13
    piotrbbyd napisał:

    > Lekarze domowi też by mogli oferować swoje usługi w ramach
    > abonamentu rocznego i ich zarobki by zależały od ilości pacjentów oraz
    > marki(ceny) danego lekarza.

    Ja naprawdę nie rozumiem, czym się różni Twój system od prywatnego lecznictwa.
    Po co wpłacać składki na jakieś konto, skoro można płacić bezpośrednio
    lekarzowi ? Odpada cała biurokracja a pieniądze wydajesz wtedy, kiedy
    potrzebujesz. Jak jesteś zdrowy to całą kasę masz na inne wydatki.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 29.05.05, 22:20
    Tylko wskaż człowieka który z własnej woli będzie odkładać na
    zdrowie albo emeryrurę (niewielu myśli perspektywicznie). Trzeba
    pamiętać że człowiek nie jest wiecznie zdrowy i to co odłoży za
    młodu będzie potrzebne na starość ( to samo dotyczy emerytury)
  • snajper55 30.05.05, 00:58
    piotrbbyd napisał:

    > Tylko wskaż człowieka który z własnej woli będzie odkładać na
    > zdrowie albo emeryrurę (niewielu myśli perspektywicznie).

    A op co ma odkładać na leczenie ? Za leczenie płaciłby wtedy, gdy jest ono
    potrzebne.

    Bardzo dużo ludzi oszczędza dobrowolnie na emeryturę. Ilość poli emerytalnych o
    tym świadczy.

    > Trzeba
    > pamiętać że człowiek nie jest wiecznie zdrowy i to co odłoży za
    > młodu będzie potrzebne na starość ( to samo dotyczy emerytury)

    OK. Ale nadal nie odpowiedziałeś, co będzie, gdy pieniędzy na koncie nie
    starczy.

    Następne pytanie. Skoro wpłaty byłyby obowiązkowe, kto płaciłby za osoby
    niepracujące ? A może one nie mogłyby się leczyć ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 30.05.05, 20:38
    Na forum (chyba) pieniądze były głosy żeby znieść obowiązkowe składki
    na ZUS (w tym emerytalną). Sądzę że te osoby w pierwszej kolejności
    by krzyczały o swojej krzywdzie że nie mają emerytury. Jeśli ludzie
    nie myślą o emeryturze ( nigdy nie pisałem że wszyscy) to tym
    bardziej nie pomyślą o odłożeniu na zdrowie
    Drugie pytanie- leczenie socjalne ( z 15% części składki - "wspólnego
    wora") najbardziej podstawowe -możliwy niższy standart, lub z własnych
    pieniędzy jeśli chory posiada- wtedy może rządać jakości- od razu
    masz odpowiedż na trzecie
  • snajper55 31.05.05, 00:21
    piotrbbyd napisał:

    > Na forum (chyba) pieniądze były głosy żeby znieść obowiązkowe składki
    > na ZUS (w tym emerytalną). Sądzę że te osoby w pierwszej kolejności
    > by krzyczały o swojej krzywdzie że nie mają emerytury. Jeśli ludzie
    > nie myślą o emeryturze ( nigdy nie pisałem że wszyscy) to tym
    > bardziej nie pomyślą o odłożeniu na zdrowie
    > Drugie pytanie- leczenie socjalne ( z 15% części składki - "wspólnego
    > wora") najbardziej podstawowe -możliwy niższy standart, lub z własnych
    > pieniędzy jeśli chory posiada- wtedy może rządać jakości- od razu
    > masz odpowiedż na trzecie

    Kto płaci składki za niepracujących ?
    Co się dzieje, jeśli na koncie nie ma wystarczających środków na leczenie ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 01.06.05, 22:19
    Nikt nie płaci. Jeśli pracował wcześniej to może mieć jakieś środki
    na koncie.
    Leczenie socjalne- ze "wspólnego wora" z całym błogosławieństwem
    obecnego sytemu- kolejki, limity , najtańsze procedury.
    Oczywiście jak to w biznesie jeśli zabrakło by części kwoty chcąc
    pozyskać klienta szpitale mogłyby by wprowadzić płatności ratalne ,
    ewentualnie pacjenci mogą się ubezpieczyć od drogiego leczenia w
    firmach ubezpieczenowych ( chyba nawet takie ubezpieczenia istnieją w
    chwili obecnej). Co do rat myślę że przy przejrzystym systemie banki
    chętniej by weszły w tą branżę ze swoją ofertą
  • snajper55 02.06.05, 00:42
    piotrbbyd napisał:

    > Nikt nie płaci. Jeśli pracował wcześniej to może mieć jakieś środki
    > na koncie.

    A jeśli nie pracował ?

    > Leczenie socjalne- ze "wspólnego wora" z całym błogosławieństwem
    > obecnego sytemu- kolejki, limity , najtańsze procedury.
    > Oczywiście jak to w biznesie jeśli zabrakło by części kwoty chcąc
    > pozyskać klienta szpitale mogłyby by wprowadzić płatności ratalne ,
    > ewentualnie pacjenci mogą się ubezpieczyć od drogiego leczenia w
    > firmach ubezpieczenowych ( chyba nawet takie ubezpieczenia istnieją w
    > chwili obecnej).

    U nas nie istnieją. Ale w tym momencie zaczynasz opisywać system, jaki jest w
    krajach zachodnich. Podstawowe leczenie jest za obowiązkową składkę, a jak ktoś
    chce mieć prawo do droższych procedur, to może się ubezpieczyć.

    Pisałem o tym systemie na samym początku tej dyskusji:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=24457370&a=24462254

    > Co do rat myślę że przy przejrzystym systemie banki
    > chętniej by weszły w tą branżę ze swoją ofertą

    Ha, ha, ha. Już widzę ten bank finansujący leczenie ciężko chorego człowieka.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 02.06.05, 22:58
    A jeśli nie pracował to nie ma nic na koncie- "wspólny wór"
  • do.ki 30.05.05, 06:15
    piotrbbyd napisał:

    > Tylko wskaż człowieka który z własnej woli będzie odkładać na
    > zdrowie albo emeryrurę (niewielu myśli perspektywicznie).

    Stary, a co mnie to obchodzi? Znasz bajke o mrowce i swierszczu? Nie odkladal-
    jego problem. Byl dorosly? Byl. Czy dorosli ludzie maja prawo rozporzadzac
    wlasnym zyciem wedla uznania? Maja. Tylko ze musza ponosic konsekwencje swoich
    wyborow.
    I zastosowanie systemu, gdzie kazdy odpowiada za siebie, w krotkim czasie
    przerzedzi populacje tych, co "nie mysla perspektywicznie". I dobrze.

    Trzeba
    > pamiętać że człowiek nie jest wiecznie zdrowy i to co odłoży za
    > młodu będzie potrzebne na starość ( to samo dotyczy emerytury)

    Naturalnie, ze tak. Powiem wiecej: warto stworzyc system, ktory takie
    postepowanie ulatwi, i to z dwoch stron: przez powstanie instrumentow
    umozliwiajacych odkladanie (niskie podatki, prywatyzacja opieki zdrowotnej i nie
    tylko) i przez selekcje populacyjna w tym kierunku (bezlitosne pozostawianie
    glupcow ich losowi).
    --
    Experience is the name everyone gives to their mistakes.
    - Oscar Wilde -
  • piotrbbyd 30.05.05, 20:42
    Chyba sam nie wierzysz w to co napisałeś? Wyobrażasz sobie
    umierających z głodu starców , którzy nie MUSIELI odkładać na
    emeryturę , albo ludzi umierających pod szpitalami bo nie MUSIELI
    odprowadzać składek na leczenie? Ale doceniam poczucie humoru.
  • do.ki 31.05.05, 10:43
    piotrbbyd napisał:

    > Chyba sam nie wierzysz w to co napisałeś? Wyobrażasz sobie
    > umierających z głodu starców , którzy nie MUSIELI odkładać na
    > emeryturę , albo ludzi umierających pod szpitalami bo nie MUSIELI
    > odprowadzać składek na leczenie?

    NIe mam problemu z wyobrazeniem sobie umierajacego czlowieka. Widzialem to juz
    wiele razy.
    --
    Experience is the name everyone gives to their mistakes.
    - Oscar Wilde -
  • snajper55 31.05.05, 14:23
    piotrbbyd napisał:

    > Chyba sam nie wierzysz w to co napisałeś? Wyobrażasz sobie
    > umierających z głodu starców , którzy nie MUSIELI odkładać na
    > emeryturę , albo ludzi umierających pod szpitalami bo nie MUSIELI
    > odprowadzać składek na leczenie? Ale doceniam poczucie humoru.

    Oni by nie umierali. Oni by wyszli na ulice, kradli, napadali.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • do.ki 31.05.05, 15:45
    snajper55 napisał:


    > Oni by nie umierali. Oni by wyszli na ulice, kradli, napadali.
    >
    > S.

    No toz przeciez o tym pisalem powyzej, ze publicznie finansowana opieka
    zdrowotna to kupowanie sobie spokoju przez zamozniejszych.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=24457370&a=24479902
    --
    Experience is the name everyone gives to their mistakes.
    - Oscar Wilde -
  • piotrbbyd 30.05.05, 20:20
    Jeszcze jedno . W razie śmierci płatnika 50 % tego co uzbierał
    byłoby wpłacane na spadkobierców a reszta na dofinansowanie starego
    systemu. Dopiero za jakieś 70 lat gdy z przyczyn naturalnych nikt by
    nie był w starym systemie można by pomyśleć o oprocentowaniu
    kont , np 50% WIBOR , ale również i debetów np 150% WIBOR.
  • ateresa21 30.05.05, 09:24
    Podpisuje się pod tym aby kazdy miał wlawsne konto.
    Pani po 50-tce i poważnej chorobie.
  • snajper55 30.05.05, 09:51
    ateresa21 napisała:

    > Podpisuje się pod tym aby kazdy miał wlawsne konto.
    > Pani po 50-tce i poważnej chorobie.

    A jak będzi epuste, bo wysztko zostanie wydane na leczenie ?
    W jaki sposób pieniądze będą na to konto wpłacane ? Dobrowolnie, czy tak jak
    teraz obowiązkowo ?
    Co z leczeniem niepracujących ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • do.ki 30.05.05, 10:32
    snajper55 napisał:

    > ateresa21 napisała:

    > A jak będzi epuste, bo wysztko zostanie wydane na leczenie ?
    > W jaki sposób pieniądze będą na to konto wpłacane ? Dobrowolnie, czy tak jak
    > teraz obowiązkowo ?
    > Co z leczeniem niepracujących ?

    Widze tu jedno rozwiazanie: dobroczynnosc. Teraz tez dzialam dobroczynnie, tyle
    ze przymusowo. Po prostu pieniadze z moich podatkow sa przeznaczane na rozne
    cele dobroczynne w kraju i za granica. I to nie sa male pieniadze. Gdyby
    przestano okradac mnie takimi podatkami, sam bym wspomogl ten cel, ktory uwazam
    za sluszny.
    Pomoc spoleczna w ogole najlepiej jest organizowac na poziomie podstawowym,
    gminnym, a nie centralnie. Sa nawet badania na ten temat. Wiedza bowiem sasiedzi
    jak kto siedzi i dlatego biedna, ale porzadna rodzina moze liczyc na pomoc
    sasiadow w odroznieniu od zapijaczonej albo dysfunkcjonalnej rodziny. Ze stolicy
    te przypadki moga wygladac tak samo. Rozwiazanie, gdzie Twoja wlasna
    minispolecznosc decyduje czy jestes wart pomocy wydaje mi sie sprawiedliwsze niz
    "wszystkim po rowno". Naturalnie, zdaje sobie sprawe z tego, ze spolecznosc tez
    musi byc zdrowa, tj. kierowac sie jakimis normalnymi zasadami. To nic dla blokersow.
    --
    An expert is a man who has made all the mistakes in a very narrow field.
    - Niels Bohr -
  • piotrbbyd 30.05.05, 21:01
    Już uzupełniłem trochę wyżej te wątpliwości, oraz wspomniałem w
    pierwszym poście. Z każdej składki 15% by szło na leczenie socjalne-
    właśnie dla osób które nie mają nic na koncie, a ewentualne ich
    póżniejsze wpłaty uzupełniały by debet
  • snajper55 31.05.05, 00:22
    piotrbbyd napisał:

    > Już uzupełniłem trochę wyżej te wątpliwości, oraz wspomniałem w
    > pierwszym poście. Z każdej składki 15% by szło na leczenie socjalne-
    > właśnie dla osób które nie mają nic na koncie, a ewentualne ich
    > póżniejsze wpłaty uzupełniały by debet

    Co z leczeniem nie socjalnym w przypadku braku środków na koncie ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 01.06.05, 22:37
    Żaden system w żadnym kraju nie jest w stanie zagwarantować każdej
    procedury medycznej.
    Istnieje możliwość transferu pieniędzy z kont . W dzisiejszych
    czasach np wielu ludzi zbiera na operacje.
  • snajper55 02.06.05, 00:43
    piotrbbyd napisał:

    > Żaden system w żadnym kraju nie jest w stanie zagwarantować każdej
    > procedury medycznej.
    > Istnieje możliwość transferu pieniędzy z kont . W dzisiejszych
    > czasach np wielu ludzi zbiera na operacje.

    Czyli choremu pokazujemy drzwi. A jak ma akurat zawał to wynosimy na noszach ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 02.06.05, 22:44
    Nie. Leczenie socjalne najtańszymi metodami (żeby starczyło dla jak
    największej ilości osób) z limitami, kolejkami , w miarę możliwości
    finansowych ze "wspólnego wora" . Należało by do niego m.in ratowanie
    życia- w nagłych przypadkach oczywiście bez kolejki. Co do zawału
    chyba nie są to jakieś drogie procedury?
  • snajper55 03.06.05, 02:05
    piotrbbyd napisał:

    > Nie. Leczenie socjalne najtańszymi metodami (żeby starczyło dla jak
    > największej ilości osób) z limitami, kolejkami , w miarę możliwości
    > finansowych ze "wspólnego wora" . Należało by do niego m.in ratowanie
    > życia- w nagłych przypadkach oczywiście bez kolejki.

    Czyli dokładnie to, co jest dzisiaj. Żadna zmiana.

    > Co do zawału chyba nie są to jakieś drogie procedury?

    Nawet bardzo drogie: koronarografia, stenty, by=passy w ostateczności
    przeszczep serca.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 03.06.05, 21:58
    Zmiana by była dla tych , którzy mają znaczącą nadwyżkę wpłat do
    systemu.
    Przeszczepy serca chyba się nie funduje każdemu w obecnym systemie
    nawet jak tego potrzebuje?
  • snajper55 04.06.05, 18:31
    piotrbbyd napisał:

    > Zmiana by była dla tych , którzy mają znaczącą nadwyżkę wpłat do
    > systemu.

    Jaka ???

    > Przeszczepy serca chyba się nie funduje każdemu w obecnym systemie
    > nawet jak tego potrzebuje?

    Każdemu, tylko trzeba odstać swoje w kolejce, gdyż nie ma wystarczajacej liczby
    dawców. Natomiast w Twoim systemie człowiek, który nie ma pieniędzy na
    przeszczep byłby wypisywany do domu, aby tam sobie umarł.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 04.06.05, 19:15
    Mogli by decydować o jakości leczenia ( cenie) oraz leczeni by byli
    za uczciwą dla szpitali cenę w dodatku bez kolejek i limitów, gdyż
    płacili by ze swojego konta.
    Jeśli by starczało pieniędzy w systemie ze wspólnego wora to by
    byli leczeni. Jednak na pewno wiązało by się to ze względów
    finansowych z wydłużeniem kolejek i zmniejszeniem limitów w ww grupie
    pacjentów. W końcu nie może być tak że wydatki są większe od
    wpływów. Taki system musi się rozsypać. Pamiętajmy ponadto że krydyty
    przeterminowane są dużo droższe od bieżących co również podraża koszty.
    Obecnie gdy szpital wysyła zaproszenie do przetargu, wielu dostawców
    wyrzuca taki list do kosza.
  • snajper55 04.06.05, 19:20
    piotrbbyd napisał:

    > Mogli by decydować o jakości leczenia ( cenie) oraz leczeni by byli
    > za uczciwą dla szpitali cenę w dodatku bez kolejek i limitów, gdyż
    > płacili by ze swojego konta.

    Ci, co by mieli dużo pieniędzy na koncie to i teraz je mają i są odpowiednio do
    ich ilości leczeni. To nie jest żadna zmiana.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 04.06.05, 20:43
    Niekoniecznie. Osoba , która pracuje, zarabia nawet poniżej średniej
    krajowej dbająca o zdrowie ( równiej mająca trochę szczęścia-brak
    wypadków) może uzbierać w jakieś perspektywie czasowej pokażną sumę.
    Napewno taka osoba dzisiaj nie jest w stanie wybulić dodatkowych
    pieniędzy na prywatne leczenie, a w ciągu 10 lat uzbierać może ok
    15tys składki
  • snajper55 04.06.05, 22:44
    Nie przekonasz mnie. W sytuacji, gdy ryzyko dotyczy wszystkich (jak pożar,
    kradzież samochodu czy choroba) a koszt likwidacji szkody jest często bardzo
    wysoki, stosuje się ubezpieczenia. Po to zostały one wymyślone, aby wszyscy nie
    musieli zbierać pieniędzy na wypadek choroby, kolejnych pieniędzy na wypadek
    pożaru, kolejnych na wypadek kradzieży, itp, itd.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 05.06.05, 21:19
    Te ubezpieczenia są dobrowolne . Zresztą kiedyś istniało pojęcie
    ubezpieczenie emerytalne - gdyby nie reforma to też byłby spory kryzys .
    Na szczęście część pieniędzy jest teraz z dala od polityków i ZUSu
    i chociaż o tą część można być spokojnym
  • snajper55 05.06.05, 23:26
    piotrbbyd napisał:

    > Te ubezpieczenia są dobrowolne .

    Nie. OC jest obowiązkowe, w rolnictwie są ubezieczenia obowiązkowe.

    > Na szczęście część pieniędzy jest teraz z dala od polityków i ZUSu
    > i chociaż o tą część można być spokojnym

    A gdzież są te pieniądze, że taki o nie spokojny jesteś ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 06.06.05, 21:34
    W OFE pod warunkiem że ZUS je tam wpłacił ( brak moich 9 składek).
    Napewno są tam bezpieczniejsze niż w ZUS - mam tylko nadzieje że
    A.L. nie dojdzie do władzy bo coś chciał mieszać w tym temacie.
  • a11b12 30.05.05, 19:25
    A co zleczeniem noworodków i dzieci. One też mają płacić ?
    Przecież jeszcze nie zarobiły.
    Czyli jak rodziców nie stać, to maluch może umierać.
  • do.ki 30.05.05, 19:46
    a11b12 napisała:

    > Czyli jak rodziców nie stać, to maluch może umierać.

    Wieszszsz... w zasadzie to faktycznie ludzie, ktorych nie stac na dzieci, nie
    powinni miec dzieci. Tylko ze nie powinno sie o tym decydowac gdy maluch jest na
    swiecie.
    W Belgii kandydaci na rodzicow adopcyjnych musza uzyskac akceptacje sadu. Nie
    byloby zle, gdyby wprowadzic dla wszystkich licencje na rodzicielstwo.
    Ale wracajac do tematu: dzieci sa utrzymywane przez rodzicow, zatem jest sprawa
    rodzicow zapewnic im opieke zdrowotna, tak samo jak musza zapewnic jedzenie,
    ubranie i dach nad glowa.
    --
    An expert is a man who has made all the mistakes in a very narrow field.
    - Niels Bohr -
  • piotrbbyd 30.05.05, 21:03
    Dziękuję za odpowiedż za mnie. O tym napisałem w pierwszym poście o
    transferach pieniędzy.
  • bozia2 31.05.05, 14:23
    Kiedy urodziłam córkę miałam 27lat,pracowałam,miałam niezłe zarobki i po krótkim
    czasie okazało się,że jest niepełnosprawna.Zawaliły się wszystkie plany,bo nie
    sposób wszystkiego przewidzieć.Karolinka ma teraz 6 lat i od tylu lat walczę aby
    była jak najbardziej sprawna.Według ciebie może powinnam pójść do weterynarza i
    ją uśpić,bo w tej chwili żyjemy z zasiłku z opieki(420 zł)i bez prawa dorobienia
    nawet 1zł.Wcale nie mam postawy roszczeniowej,że coś mi się słusznie należy,ale
    nie myślę płacić dodatkowych składek po to,aby powstał następny resort,któremu
    będą potrzebne następne wypasione nowe wozy,a szpitale nadal nie będą miały na
    środki dezynfekujące!!!
  • do.ki 31.05.05, 15:42
    > w tej chwili żyjemy z zasiłku z opieki(420 zł)i bez prawa dorobienia
    > nawet 1zł

    Tego, przyznam, nie rozumiem. Cos mieszasz.
    --
    Experience is the name everyone gives to their mistakes.
    - Oscar Wilde -
  • bozia2 31.05.05, 16:01
    Czego nie rozumiesz,moja córeczka jest roślinką,dopiero niedawno zaczęła
    podnosić główkę.Musiałam zrezygnować z pracy,żeby nią się zająć.Jeżdżę z nią na
    turnusy 7 razy do roku-chciałbyś mieć takiego pracownika?I czego jeszcze nie
    rozumiesz?-może tego,jak przeżyć za 420 zł.-to zapraszam do mojej lodówki,od
    razu się zoriętujesz na czym oszczędzamy i jeszcze kazałbyś nam płacić dodatkowe
    składki?-dobre!
    Pozdrawiam-mam dół!
  • piotrbbyd 01.06.05, 22:33
    Żle mnie zrozumiałaś. Pisałem że ze względów demograficznych pieniędzy
    w systemie będzie coraz mniej a beneficjentów- starzejące się
    społeczeństwo- coraz więcej. Jeśli się teraz nic nie zacznie robić ,
    za 20 lat albo drastycznie zostaną obcięte usługi nieodpłatne( za
    które i tak płacimy w postaci składek) , lub zostaną obniżone limity
    i wydłużone kolejki. Innej przyszłości obecnego systemu NIE MA ,
    chyba że zostaną drastycznie podwyższone składki albo budżet ( czyli
    my ) będzie dopłacał - co na jadno wychodzi . W tym przypadku po
    prostu zostanie rozwalona gospodarka. Nic nie pisałem o dodatkowych
    składkach , tylko o tym żeby te które się obecnie płaci były
    przypisane do płacącego
  • piotrbbyd 01.06.05, 22:42
    Przy okazji zlikwodały by się samoistnie niektóre patologie obecnego
    systemu jak zadłużenie szpitali, dla większości brak kolejek i
    limitów, prawie całkowite zlikwidowanie korupcji na styku pacjent-
    lekarz, ponadto zwiększenie dbałości społeczeństwa o zdrowie.
  • a11b12 02.06.05, 10:19
    piotrbbyd
    > pieniędzy w systemie będzie coraz mniej
    A może by tak mniej wydawać na wojny ?

    > za 20 lat albo drastycznie zostaną obcięte usługi nieodpłatne( za
    > które i tak płacimy w postaci składek) , lub zostaną obniżone
    > limity i wydłużone kolejki.
    > Innej przyszłości obecnego systemu NIE MA
    Jesteś ślepy, skoro nie widzisz innych rozwiązań.

    > żeby składki te które się obecnie płaci były
    > przypisane do płacącego
    Ty chyba nie wiesz, że na zachodzie słowo "liberł" to obelga.

    --
    Pech nie istnieje, a przypadki zdarzają się tylko w powieściach.

  • bozia2 02.06.05, 10:43
    Najprostrzy rozwiązaniem byłoby wysadzić w powietrze resort zdrowia(z jego
    urzędasami)bo im więcej będziemy płacić,tym więcej oni będą "potrzebowali"dla
    siebie.A swoją drogą ciekawa jestem ile byśmy zaoszczędzili w budżecie
    państwa,gdyby w takim wypadku j.w. nikt nie zdecydował się na odbudowę tego
    przybytku.
    Nie wierzę w indywidualne składki zdrowotne,to byłoby takie fiasko jak ze
    składkami emerytalnymi.
  • a11b12 02.06.05, 11:08
    Ja bym zlikwidowała tylko tę część zus-u która zajmuje się opieką zdrowotną.
    Przecież praktycznie każdemu obywatelowi w Polsce należy się opieka zdrowotna.
    Jeśli się nie należy to tylko wtedy, gdy nie dopełnił on jakichś obowiązków,
    rejestracji itp. A ile z tym biurokracji. Ile ludzi tego pilnuje. Oni mogli by
    wypracowywać jakieś użyteczne dobra.

    Służba zdrowia powinna być utrzymywana z podatków, tych które ściąga Urząd
    Skarbowy. NIe trzeba by zatrudniać ani jednego urzędnika więcej. Tylko w
    budrzecie państwa musiała by być jedna pozycja więcej: służba zdrowia.
    Opieka zdrowotna przysługiwała by na podstawie Dowodu Osobistego (dla
    dorosłych) lub dla dzieci na podstawie wpisu w dowód osobisty rodzica, czy
    podobnie.
    --
    Pech nie istnieje, a przypadki zdarzają się tylko w powieściach.
  • snajper55 02.06.05, 13:07
    a11b12 napisała:

    > Służba zdrowia powinna być utrzymywana z podatków, tych które ściąga Urząd
    > Skarbowy. NIe trzeba by zatrudniać ani jednego urzędnika więcej.

    alez trzeba by, gdyś ktoś te pieniądze musiałby dzielić między jednostki
    lecznicze.

    > Tylko w
    > budrzecie państwa musiała by być jedna pozycja więcej: służba zdrowia.

    Proponuję stworzyć w budżecie jeszcze kilka pozycji: szkolnictwo, budownictwo,
    kolej, górnictwo, hutnictwo, hodowla kanarków i na to wszystko zciągać od ludzi
    podatki. Hmmm, to już chyba kiedyś było.

    > Opieka zdrowotna przysługiwała by na podstawie Dowodu Osobistego (dla
    > dorosłych) lub dla dzieci na podstawie wpisu w dowód osobisty rodzica, czy
    > podobnie.

    Czyli powszechne rozdawnictwo. Dlaczego tylko rozdawać opiekę medyczną. Można
    jeszcze rozdawać mieszkania, samochody, wczasy na Majorce... Co, że nie dla
    wszystkich starczy ? Nie starczy też dla wszystkich tak zorganizowanej opieki
    medycznej. O czym się dziś właśnie przekonujemy, gdy płacpna przez nas składka
    na wszystko nie starcza.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • a11b12 02.06.05, 13:49
    > a11b12 napisała:
    > > Służba zdrowia powinna być utrzymywana z podatków, tych które ściąga
    > > Urząd Skarbowy.NIe trzeba by zatrudniać ani jednego urzędnika więcej.
    > alez trzeba by, gdyś ktoś te pieniądze musiałby dzielić między jednostki
    > lecznicze.
    Teraz też dzieli, Ci ludzie już są.

    > > Tylko w
    > > budrzecie państwa musiała by być jedna pozycja więcej: służba zdrowia.
    > Proponuję stworzyć w budżecie jeszcze kilka pozycji: szkolnictwo,
    > budownictwo,
    Dobra, ale zacznijmy od Służby Zdrowia

    > > Opieka zdrowotna przysługiwała by na podstawie Dowodu Osobistego (dla
    > > dorosłych) lub dla dzieci na podstawie wpisu w dowód osobisty rodzica,
    > >czy podobnie.
    > Czyli powszechne rozdawnictwo.
    Przecież to się i tak należy. Wystarczy się zarejestrować w Urzęzie Pracy itp.
    Była by to likwidacja pewnej części bezproduktywnej biurokracji.
    Zaoszczędzone pieniądze można by wykorzystać na rozwój medycyny.

    > Nie starczy też dla wszystkich tak zorganizowanej opieki
    > medycznej.
    A ty wciąż muwisz , że nie ma i nie ma.
    Pieniądze są tylko trzeba je znaleźć, gdzie: napisałam wyżej, trzeba nimi
    dobrze gospodarować.
    Ty po prostu jesteś skąpy.
    Gdy byłeś dzieckiem korzystałeś ze szczepień, i innej bezpłatnej opieki
    medycznej, a teraz sam się nie chcesz dzielić.
    Ciekawe co powiesz, gdy będziesz już stary i niedołężny.
    --
    Pech nie istnieje, a przypadki zdarzają się tylko w powieściach.
  • snajper55 02.06.05, 20:11
    a11b12 napisała:

    > Teraz też dzieli, Ci ludzie już są.

    Ale wszak napisałaś: "Ja bym zlikwidowała tylko tę część zus-u która zajmuje
    się opieką zdrowotną."

    > Dobra, ale zacznijmy od Służby Zdrowia

    A skończymy na powszechnym rozdawnictwie, które już było.

    > Przecież to się i tak należy.

    Nie, należy się tym, co płacą składki.

    > A ty wciąż muwisz , że nie ma i nie ma.
    > Pieniądze są tylko trzeba je znaleźć, gdzie: napisałam wyżej, trzeba nimi
    > dobrze gospodarować.

    Nie. Żadnego państwa nie stać na zapewnienie w ramach ubezpieczenia wszystkim
    wszystkich procedur medycznych.

    > Ty po prostu jesteś skąpy.
    > Gdy byłeś dzieckiem korzystałeś ze szczepień, i innej bezpłatnej opieki
    > medycznej, a teraz sam się nie chcesz dzielić.

    ONA NIE BYŁA BEZPŁATNA. Płaciły na nią zakłady pracy w składce ZUSowiskiej.

    > Ciekawe co powiesz, gdy będziesz już stary i niedołężny.

    To samo, co teraz.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • a11b12 02.06.05, 20:54
    > > Teraz też dzieli (się pieniądze), Ci ludzie już są.
    > Ale wszak napisałaś: "Ja bym zlikwidowała tylko tę część zus-u która zajmuje
    > się opieką zdrowotną."
    Ludzi dzielących: miałam na myśli tych z ministerstw.

    > > Dobra, ale zacznijmy od Służby Zdrowia
    > A skończymy na powszechnym rozdawnictwie, które już było.
    O dzieleniu innych rzeczy będziemy dyskutować później.

    > > Przecież to się i tak należy.
    > Nie, należy się tym, co płacą składki.
    Nie prawda: Ja nie płacę bo jestem bezrobotna i mi się należy, dzieciom, się
    należy - też nie płacą. Wszystkim się w Polsce należy, każdemu się znajdzie
    jakiś paragraf.

    > > A ty wciąż mówisz , że nie ma i nie ma.
    > > Pieniądze są tylko trzeba je znaleźć, gdzie: napisałam wyżej, trzeba nimi
    > > dobrze gospodarować.
    > Nie. Żadnego państwa nie stać na zapewnienie w ramach ubezpieczenia wszystkim
    > wszystkich procedur medycznych.
    Już pisałam, w Posce : było lepiej niż jest.

    > > Ty po prostu jesteś skąpy.
    > > Gdy byłeś dzieckiem korzystałeś ze szczepień, i innej bezpłatnej opieki
    > > medycznej, a teraz sam się nie chcesz dzielić.
    > ONA NIE BYŁA BEZPŁATNA. Płaciły na nią zakłady pracy w składce ZUSowiskiej.
    Mącisz. W praktyce nie płaciło się indywidualnych skłądek.
    Z punktu widzenia pracownika, rencisty, emeryta, dziecka...po prostu
    obywatela Polski, służba zdrowia była bezpłatna.
    Wiadomo, że wszystko kosztuje, ale nie o to chodziło w temacie.
    ZA BEZPŁATNĄ UWAŻAM SŁUŻBĘ ZDROWIA UTRZYMYWANĄ Z OGÓLNYCH PODATKÓW, DOSTĘPNĄ
    DLA KAŻDEGO OBYWATELA POLSKI.

    > > Ciekawe co powiesz, gdy będziesz już stary i niedołężny.
    > To samo, co teraz.
    Strasznie jesteś zarozumiały. Tylko krowa nie zmienia zdania.

    --
    Pech nie istnieje, a przypadki zdarzają się tylko w powieściach.
  • piotrbbyd 02.06.05, 22:37
    Wybacz , ale nigdy nie starczy na wszystko. Jest bardzo ważna
    zależność. Im większe obciążenia dla osób którym "SIĘ NALEŻY" tym
    większe bezrobocie. Co wolisz: mieć zasiłek czy pracę?
  • snajper55 03.06.05, 02:15
    a11b12 napisała:

    > Ludzi dzielących: miałam na myśli tych z ministerstw.

    A inne ministerstwa też / ;)

    > O dzieleniu innych rzeczy będziemy dyskutować później.

    Lepiej od razu wprowadzić rozawnictwo we wszystkich dziedzinach.

    > Nie prawda: Ja nie płacę bo jestem bezrobotna i mi się należy, dzieciom, się
    > należy - też nie płacą. Wszystkim się w Polsce należy, każdemu się znajdzie
    > jakiś paragraf.

    Nieprawda. Za bezrobotnych płaci urząd zatrudnienia.

    > Już pisałam, w Posce : było lepiej niż jest.

    Może dla Ciebie.

    > > ONA NIE BYŁA BEZPŁATNA. Płaciły na nią zakłady pracy w składce ZUSowiskiej.
    >
    > Mącisz. W praktyce nie płaciło się indywidualnych skłądek.
    > Z punktu widzenia pracownika, rencisty, emeryta, dziecka...po prostu
    > obywatela Polski, służba zdrowia była bezpłatna.

    Ale faktycznie taka nie była, bo płaciły na nią zakłady pracy. A to co płaciły
    pracownicy wcześniej musieli wypracować. Tylko nie dostawali tych pieniędzy do
    ręki, tylko pracodawca od razu wpłacał je do ZUS.

    > Wiadomo, że wszystko kosztuje, ale nie o to chodziło w temacie.
    > ZA BEZPŁATNĄ UWAŻAM SŁUŻBĘ ZDROWIA UTRZYMYWANĄ Z OGÓLNYCH PODATKÓW, DOSTĘPNĄ
    > DLA KAŻDEGO OBYWATELA POLSKI.

    Takiej nigdzie nie ma i nie będzie, gdyż żadnego państwa na coś takiego nie
    stać. Chyba, że pisząc "dostępną" masz na myśli limity zabiegów i kolejki,
    takie jak dziś.

    > Strasznie jesteś zarozumiały. Tylko krowa nie zmienia zdania.

    A chorągiewka zmienia ciągle. Co z tego wynika ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 02.06.05, 22:38
    Przepraszam, czyżbyś częściowo się ze mną zgadzał?
  • snajper55 03.06.05, 02:16
    piotrbbyd napisał:

    > Przepraszam, czyżbyś częściowo się ze mną zgadzał?

    Ależ w wielu sprawach. Ale uważam, że w Twoim systemie są błędy, co uważam za
    zrozumiałe, bo nikt samodzielnie nie jest w stanie zaprojektować poprawnego
    systemu opieki medycznej.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 02.06.05, 22:30
    Składka na NFZ tak faktycznie jest zawarta w podatku dochodowym
    (pit). Pomimo , że płaci się ją na ZUS jednak odlicza się tą wartość
    od zapłaca=onego podatku . Jeśli nie wierzysz spytaj się księgowej w
    swojej firmie lub kogoś kto prowadzi firmę i sam płaci za siebie
    składki.
  • snajper55 03.06.05, 02:18
    piotrbbyd napisał:

    > Składka na NFZ tak faktycznie jest zawarta w podatku dochodowym
    > (pit). Pomimo , że płaci się ją na ZUS jednak odlicza się tą wartość
    > od zapłaca=onego podatku . Jeśli nie wierzysz spytaj się księgowej w
    > swojej firmie lub kogoś kto prowadzi firmę i sam płaci za siebie
    > składki.

    Jest niestety jedynie częściowo odpisywana od podatku.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 03.06.05, 22:01
    Zgadza się , ale prawie w całości
  • a11b12 04.06.05, 18:25
    > Składka na NFZ tak faktycznie jest zawarta w podatku dochodowym
    > (pit). Pomimo , że płaci się ją na ZUS jednak odlicza się tą wartość
    >
    > od zapłaca=onego podatku . Jeśli nie wierzysz spytaj się księgowej w
    > swojej firmie lub kogoś kto prowadzi firmę i sam płaci za siebie
    > składki.

    Nie rozumiesz liczenia płac, ani Pita -11.
    Czym innym jest podatek dochodowy, a czym innym składka zus.
    1. Gdzie indziej te podatki trafiają.
    2. Trzeba je osbno liczyć , przliczać , odliczać od dochodu, a potem jeszcze
    dzielić.

    Jeśli zlikwidować by podatek na opiekę zdrowotną, i jeśli to opieka zdrowotna
    faktycznie była by utrzymywana z podatków tych ściąganych przez Urząd
    Skarbowy, to nie nie trzeba składki na zus: "liczyć , przliczać , odliczać od
    dochodu,". Zostało by tylko "dzielić" odpowiednią część budżetu państwa.
    Ludzie, który "liczą , przliczają , odliczają od dochodu," mogli by wykonywać
    jakieś użytecne zajęcia, zamiast "liczyć , przliczać , odliczać od dochodu,".
  • snajper55 04.06.05, 18:34
    a11b12 napisała:

    > Jeśli zlikwidować by podatek na opiekę zdrowotną, i jeśli to opieka zdrowotna
    > faktycznie była by utrzymywana z podatków tych ściąganych przez Urząd
    > Skarbowy,

    Nieprawda. Bo podatku dochodowego można nie płacić z róznych powodów, a składkę
    płaci każdy. Gdyby to było połączone, to część osób mogłaby tej składki nie
    płacić.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • a11b12 04.06.05, 21:15
    > Nieprawda. Bo podatku dochodowego można nie płacić z róznych powodów, a
    składkę
    >
    > płaci każdy. Gdyby to było połączone, to część osób mogłaby tej składki nie
    > płacić.
    1. Ty umiesz czytać ? Pisałam ci że JA NIE PŁACĘ, bo jestem bezrobotna, i
    zrozum, że jeśli tę składkę płaci za mnie państwo, to i tak to idzie z
    podatku , być może twojego, Więc po co te pieniądze przelewać wiele razy ?

    2. Jak się na tym nie znasz to nie zabieraj głosu. Bo podatek, to nie tylko
    podatek dochodowy, są również inne podatki, więc nie pisz wciąż o 1. Tak byłby
    1 podatek mniej, co nie znaczy, że byłyby mniejsze podatki, ale przynajmniej
    była by nadzieja, że te podatki będą mniejsze.

  • piotrbbyd 04.06.05, 22:06
    Gdyby nie było ustalonej oddzielnej składki - tak jak przed 1999r ,
    to ilość pieniędzy na zdrowie by zależała od decyzji politycznych (
    zresztą w tej chwili też zależy ale w mniejszym stopniu) , każdy by
    mógł przeed wyborami obiecywać super opiekę dla wszystkich a po
    dojściu do władzy mieć to wiadomo gdzie. Teraz chociaż wiadomo ile
    się płaci . Rzeczywista wartość składki zdrowotnej to ok 12% , bo
    oprócz ok 8% trzeba dodać składki dla niepłacących , płacone przez
    budżet( podatników) , różne akcje oddłużania szpitali itp. Przez to że
    wszystko jest wrzucane do wspólnego worka te ogromne pieniądze są
    marnowane bo są " niczyje" - a taki stan zawsze rodzi patologie.
  • snajper55 04.06.05, 22:57
    piotrbbyd napisał:

    > Gdyby nie było ustalonej oddzielnej składki - tak jak przed 1999r ,
    > to ilość pieniędzy na zdrowie by zależała od decyzji politycznych

    Oczywiście, to kolejny powód. Znając władze, to woleliby wydać na
    dofinansowanie kopalni czy PKP niż na szpitale. Chorzy nie tworzą silnej grupy
    nacisku.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • snajper55 04.06.05, 22:53
    a11b12 napisała:

    > 1. Ty umiesz czytać ? Pisałam ci że JA NIE PŁACĘ, bo jestem bezrobotna, i
    > zrozum, że jeśli tę składkę płaci za mnie państwo, to i tak to idzie z
    > podatku , być może twojego, Więc po co te pieniądze przelewać wiele razy ?

    Tak rozumując można powiedzieć - po co tyle podatków ? Po co podatek dochodowy,
    VAT, CIT, akcyza ? Zróbmy jeden podatek. Tylko jaki ?

    > 2. Jak się na tym nie znasz to nie zabieraj głosu. Bo podatek, to nie tylko
    > podatek dochodowy, są również inne podatki, więc nie pisz wciąż o 1.

    Dlatego piszę o dochodowym, bo od niego odliczana jest składka zdrowotna.

    > Tak byłby
    > 1 podatek mniej, co nie znaczy, że byłyby mniejsze podatki, ale przynajmniej
    > była by nadzieja, że te podatki będą mniejsze.

    A ta nadzieja to z jakiego niby powodu ? Jakie wydatki państw będzie mieć
    mniejsze ???

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 04.06.05, 19:19
    Rozumiem jak się płaci , bo sam sobie prowadzę księgowość. Nie mam
    co prawda do czynienia z pit11 ale pit5 , ale zapewniam Cię że w
    tym temacie się orientuję
  • piotrbbyd 02.06.05, 22:25
    Sorki , trochę niewyrażnie się wyraziłem. W stwierdzeniu że innej
    przyszłści nie ma, nie chodziło mi o to co ja zapronowałem ale o
    obecny system jeśli nie zostaną dokonane zmiany. Zgadzam się że można
    to było odczytać dwuznacznie.
  • snajper55 03.06.05, 02:19
    piotrbbyd napisał:

    > Sorki , trochę niewyrażnie się wyraziłem. W stwierdzeniu że innej
    > przyszłści nie ma, nie chodziło mi o to co ja zapronowałem ale o
    > obecny system jeśli nie zostaną dokonane zmiany. Zgadzam się że można
    > to było odczytać dwuznacznie.

    Zgadzam się. Dzisiejszy system nie ma szans i trzeba go jak najszybciej
    zmienić. Jednak chyba są silne środowiska zainteresowane utrzymywaniem stanu
    obecnego.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 03.06.05, 22:14
    Mam pytanko. Nigdy nie pisałem że mam monopol na wiedzę i na
    posiadanie racji. Myślę że w tym co napisałem jest raczej mało
    błędów. Jeśli nawet by zabrakło na niektóre procedury dla niepłacących-
    no cóż- myślę w obecnym systemie szczególnie w przyszłości ( wzrost
    liczby beneficjentów ) będzie brakowało także dla płacących składki-.
    Pytanie co jest uczciwsze?
    Jeśli tak polemizowałeś ze mną może podaj jakie Ty byś widział
    rozwiązania w przyszłości, tylko realne ekonomicznie. Ewentualnie wskaż
    błędy w moim rozumowaniu i przedstaw swoją wersję
  • snajper55 04.06.05, 18:42
    piotrbbyd napisał:

    > Jeśli tak polemizowałeś ze mną może podaj jakie Ty byś widział
    > rozwiązania w przyszłości, tylko realne ekonomicznie.

    Już pisałem, ale powtórzę. Uważam za niepotrzebne w Twoim systemie konta
    indywidualne i to jest w zasadzie jedyny poważny zarzut. Ubezpieczenie nie na
    tym polega aby indywidualnie zbierać pieniądze, tylko na tym, że wszyscy płacą
    składki. Ubezpieczenie jest lepsze od zbierania, gdyż nie ma problemów z tym,
    czy kogoś na wysokie koszty stać, czy nie. Ryzyko po prostu rozkłada się na
    wszystkich ubezpieczonych. Po to właśnie wymyślono ubezpieczenia. W
    komunikacyjnym AC też nie zbierasz pieniędzy na ewentualne odszkodowanie (bo to
    możesz bez ubezpieczenia i TU robić), tylko płacisz składki, z których
    wypłacane są odszkodowania.

    Ja uważam, iż powinno być tak jak w innych krajach. Za składkę płaconą tak jak
    dziś należy się opieka podstawowa, taka, na jaką starcza składka. Jeśli ktoś
    chce mieć dostęp do procedur ponadstandardowych, powinien się dodatkowo
    ubezpieczyć i płacić dodatkową składkę. Koszty leczenia ponadstandartowego
    pokrywane są przez TU, w którym pacjent jest ubezpieczony. Taki system jest
    wydolny ekonomicznie i sprawiedliwy.

    A zbierać to sobie można na samochód czy pralkę, a nie na odszkodowanie
    powypadkowe, koszty operacji czy stratę spowodowaną pożarem. Od tego są
    ubezpieczenia.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 04.06.05, 22:45
    Indywidualne składki myślę że mają więcej plusów niż wspólny wór .
    Zgodzisz się ze mną że pieniądze niczyje są marnowane. Jeśli składka
    jest przypisana do konkretnej osoby - będzie lepiej pilnowana.
    1 Nie da się np " operować" - na papierze- jednej osoby w dwóch
    szpitalach jednego dnia już nie wspominając o drobniejszych zabiegach,
    bo dana osoba otrzymując wyciąg zobaczy lewe zabiegi i od razu
    zgłosi na policję.
    2 Ponadto ludzie będą bardziej dbać o zdrowie bo każdy będzie czuć
    koszt leczenia.
    3 Ludzie którzy najwięcej zarabiają niekoniecznie płacą najwyższe
    składki,często na innych zasadach. Ponadto wiele osób zatrudnionych nie
    płaci składek od całości dochodów - stnie się to mniej opłacalne.
    System by premiował osoby które płacą składki w Polsce.
    Wiele osób pracuje za granicą niekiedy tracąc dużo zdrowia przy tym
    i w póżniejszym wieku wracają - z wiekiem jak wiadomo częściej
    trzeba odwiedzać lekarza. Są to ludzie bogatsi, ale mniej wpłacający
    do systemu.
    4 Dużo mniejsza korupcja
    5 Szpitale mają możliwość wyjść z długów, bo ceny za procedury nie
    są ustalane urzędowo a rynkowo: cena= pokrycie kosztów + zysk
    6 Z punktu 5 winika że praktycznie wszystko placówki medyczne kupują
    taniej, gdyż obecnie chyba każdy wlicza w cenę poślizg w płatności.
    Zmiejszy to znacznie koszty i powinno mieć wpływ na to, że ruch w
    cenach -dochodzi konkurencja- nie będzie wielki.
    7 Koniec zarobków komorników i handlujących długami
    8 Każdy oczywiście ma prawo ubezpieczyć się od drogich zabiegów
    9 Sprawiedliwy dostęp do usług medycznych
  • snajper55 04.06.05, 23:06
    piotrbbyd napisał:

    > Indywidualne składki myślę że mają więcej plusów niż wspólny wór.

    Nie, bo konta indywidualne to brak u jednych a nadmiar u drugich. W sytuacji,
    gdy koszty do poniesienia są wysokie, nie ma sensu, aby wszyscy na to zbierali,
    a wydawali tylko nieliczni. Szkoda tych pieniędzy. Lepiej płacić mało, a mieć
    zagwarantowane odszkodowanie. Po to wymyślono ubezpieczenia.

    > Zgodzisz się ze mną że pieniądze niczyje są marnowane.

    Nie ma niczyich pieniędzy. Jak coś o takich wiesz, to mi powiedz. ;))

    > Jeśli składka
    > jest przypisana do konkretnej osoby - będzie lepiej pilnowana.
    > 1 Nie da się np " operować" - na papierze- jednej osoby w dwóch
    > szpitalach jednego dnia już nie wspominając o drobniejszych zabiegach,
    > bo dana osoba otrzymując wyciąg zobaczy lewe zabiegi i od razu
    > zgłosi na policję.

    Nie ma sensu pilnowac pieniędzy zbieranych bez sensu. Lepiej płacić nmiej, niż
    na zapas zbierać na przeszczep czy leczenie onkologiczne. Bo w końcu z takim
    ryzykiem trzeba się liczyć.

    > 2 Ponadto ludzie będą bardziej dbać o zdrowie bo każdy będzie czuć
    > koszt leczenia.

    Uważasz, że ludzie dbają o zdrowie, aby nie wydawać na lekarzy ???

    > 3 Ludzie którzy najwięcej zarabiają niekoniecznie płacą najwyższe
    > składki,często na innych zasadach. Ponadto wiele osób zatrudnionych nie
    > płaci składek od całości dochodów - stnie się to mniej opłacalne.
    > System by premiował osoby które płacą składki w Polsce.
    > Wiele osób pracuje za granicą niekiedy tracąc dużo zdrowia przy tym
    > i w póżniejszym wieku wracają - z wiekiem jak wiadomo częściej
    > trzeba odwiedzać lekarza. Są to ludzie bogatsi, ale mniej wpłacający
    > do systemu.

    Osoby pracujące za granicą nie są u nas ubezpieczone.

    > 4 Dużo mniejsza korupcja
    > 5 Szpitale mają możliwość wyjść z długów, bo ceny za procedury nie
    > są ustalane urzędowo a rynkowo: cena= pokrycie kosztów + zysk

    Teraz ceny w prywatnych szpitalach nie są ustalane urzędowo. Kogo na nie stać ?

    > 6 Z punktu 5 winika że praktycznie wszystko placówki medyczne kupują
    > taniej, gdyż obecnie chyba każdy wlicza w cenę poślizg w płatności.
    > Zmiejszy to znacznie koszty i powinno mieć wpływ na to, że ruch w
    > cenach -dochodzi konkurencja- nie będzie wielki.
    > 7 Koniec zarobków komorników i handlujących długami

    A to z jakiej przyczyny ???

    > 8 Każdy oczywiście ma prawo ubezpieczyć się od drogich zabiegów

    To po co ma na nie zbierać pieniądze ??????????????????

    > 9 Sprawiedliwy dostęp do usług medycznych

    Dla niektórych to właśnie nie jest sprawiedliwe, gdy bogaty ma prawo do
    najlepszego leczenia, a biednego ze szpitala na ulicę wyrzucają.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • connie1 05.06.05, 09:38
    Pytanie z gatunku przewrotnych -kto ma sfinansowac powazny zabieg u
    nieubezpieczonego więżnia...
  • snajper55 05.06.05, 17:53
    connie1 napisała:

    > Pytanie z gatunku przewrotnych -kto ma sfinansowac powazny zabieg u
    > nieubezpieczonego więżnia...

    Więzienie chyba płaci składki za więźniów, więc są oni ubezpieczeni.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 05.06.05, 20:44
    Pytanie prawdopodobnie było do mnie. Otóż zależy co robił wcześniej.
    Jeśli pracował i ma składki na koncie to wiadomo. Jeśli nie pracował
    a się nieżle obłowił to może opłacić z własnych pieniędzy- ciocia
    rencistka by mu dała. Jeśli nie to czekanie w bardzo dłuuugiej
    kolejce - tak jak inni pacjenci.
  • piotrbbyd 05.06.05, 21:14
    1 Pieniądze wspólne są traktowane jako niczyje - to zaszłość z
    poprzedniego sytemu. Takie pieniądze zawsze są marnowane
    2 Obecna rzeczywista składka zdrowotna to ok 12-15%( składka zdrowotna+
    dofinansowanie bezrobotnych i szpitali) . Taki system trudno nazwać tanim.
    Powodem tego jast m.in to że pieniądze rozchodzą się na boki. Jeśli
    ktoś ma przypisane składki do swojego konta to o nie dba.
    3 W obecnym systemie oczywiście nikt nie martwi się o zdrowie
    ponieważ leczenie mu się " należy" . Ja tak nie uważam w
    następujących przypadkach: palacz który pali 2 lub więcej paczki i ma
    raka, lub osoba która dużo pije i potrzebny jest przeszczep wątroby.
    Te osoby proszą się o te choroby i powinny być leczone jeśli za
    nie zapłacą. SYSTEM POWINIEN BYĆ MOTYWUJĄCY. Obecny system motywuje
    jedynie do patologii.
    4 Osoba pracująca za młodu za granicą ponad siły wraca do Polski w
    póżniejszym wieku, opłaci parę składek i należy się ubezpieczenie
    5 Ceny w przychodniach prywatnych są wysokie ponieważ oferują swe
    usługi osobom które stać na niepubliczną opiekę. Jeśli by obsługiwały
    całość społeczeństwa ceny by sie zróżnicowały w zależności od
    standartu. Napewno niektóre z nich na zasadach rynkowych mogą
    spokojnie oferować niższe ceny od tych w przychodniach ( jesli każdy
    by działał na tych samych zasadach)
    6 Działanie na rynkowych zasadach pozwoli POTRZEBNYM placówkom wyjść
    z długów - będą miały stały dostęp pacjentów( klientów)
    7 Jak już wspominałem ludzie bogaci najczęściej płacą składkę od 75%
    średniej w sektorze przedsiębiorst czy coś w tym stylu. Najwięcej do
    systemu płacą ci którzy cały czas pracują w Polsce i zarabiają
    powyżej średniej. Obecnie bogaty - który mniej płaci ma większy dostęp
    ze względu na kontakty i możliwość posmarowania gdzie trzeba.
    Poza tym o szybszym dostępie często nie decydują względy merytoryczne
    ale dojścia , pieniądze pod stołem , umiejętność walczenia o swoje
    lub zrobienie sobie reklamy w mediach.
    Stąd uważam że to co wymiśliłem jest SPRAWIEDLIWE
  • snajper55 05.06.05, 23:36
    piotrbbyd napisał:

    > 1 Pieniądze wspólne są traktowane jako niczyje - to zaszłość z
    > poprzedniego sytemu. Takie pieniądze zawsze są marnowane

    Nie da się uniknąć pieniędzy wspólnych, gdyż nie da się zrezygnować z podatków.
    Towarzystwa ubezpieczeniowe mają takie pieniądze wspólne i bardzo dobrze ze
    swoich zadań się wywiązują.

    > 2 Obecna rzeczywista składka zdrowotna to ok 12-15%( składka zdrowotna+
    > dofinansowanie bezrobotnych i szpitali). Taki system trudno nazwać tanim.
    > Powodem tego jast m.in to że pieniądze rozchodzą się na boki. Jeśli
    > ktoś ma przypisane składki do swojego konta to o nie dba.

    Dofinansowanie bezrobotnych nie jest finansowane składką zdrowotną, tylko
    podatkami. Składka zdrowotna to chyba 8.5% i nie na wiele wystarcza.

    > 3 W obecnym systemie oczywiście nikt nie martwi się o zdrowie
    > ponieważ leczenie mu się " należy" . Ja tak nie uważam w
    > następujących przypadkach: palacz który pali 2 lub więcej paczki i ma
    > raka, lub osoba która dużo pije i potrzebny jest przeszczep wątroby.
    > Te osoby proszą się o te choroby i powinny być leczone jeśli za
    > nie zapłacą. SYSTEM POWINIEN BYĆ MOTYWUJĄCY. Obecny system motywuje
    > jedynie do patologii.

    Każdy dba o zdrowie, bo nikt nie chce chorować. Nie wazne, ile choroba chorego
    kosztuje.

    > 4 Osoba pracująca za młodu za granicą ponad siły wraca do Polski w
    > póżniejszym wieku, opłaci parę składek i należy się ubezpieczenie

    Ubezpieczenie należy sie temu, kto płaci składki. Płaci, więc jest
    ubezpieczony. Jest ubezpieczony, więc należy mu się leczenie. Układ jest
    sprawiedliwy.

    > 5 Ceny w przychodniach prywatnych są wysokie ponieważ oferują swe
    > usługi osobom które stać na niepubliczną opiekę. Jeśli by obsługiwały
    > całość społeczeństwa ceny by sie zróżnicowały w zależności od
    > standartu. Napewno niektóre z nich na zasadach rynkowych mogą
    > spokojnie oferować niższe ceny od tych w przychodniach ( jesli każdy
    > by działał na tych samych zasadach)

    Ceny są takie, poniważ takie są realne koszty procedur medycznych. Plus
    oczywiście pewien zysk dla firmy.

    > 6 Działanie na rynkowych zasadach pozwoli POTRZEBNYM placówkom wyjść
    > z długów - będą miały stały dostęp pacjentów( klientów)

    A skąd ci pacjenci będą mieli forsę na leczenie ? Jeśli będą płacili/odkładali
    tyle samo co teraz, to ilość pieniędzy na lecznictwo nie zmieni się.

    > 7 Jak już wspominałem ludzie bogaci najczęściej płacą składkę od 75%
    > średniej w sektorze przedsiębiorst czy coś w tym stylu.

    Nieprawda. To jest minimalna składka zdrowotna dla prowadzących działalność
    gospodarczą. Inni ludzie, biedni czy bogaci płacą chyba 8,5%.

    > Najwięcej do
    > systemu płacą ci którzy cały czas pracują w Polsce i zarabiają
    > powyżej średniej. Obecnie bogaty - który mniej płaci ma większy dostęp
    > ze względu na kontakty i możliwość posmarowania gdzie trzeba.

    Bogaty płaci więcej, bo więcej zarabia.

    > Poza tym o szybszym dostępie często nie decydują względy merytoryczne
    > ale dojścia , pieniądze pod stołem , umiejętność walczenia o swoje
    > lub zrobienie sobie reklamy w mediach.
    > Stąd uważam że to co wymiśliłem jest SPRAWIEDLIWE

    To co wymyśliłeś jest niefunkcjonalne.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • piotrbbyd 06.06.05, 21:48
    Szanuję,że każdy ma prawo do odmiennego zdania. Poruszę tylko parę
    kwestii
    ad 1. Piieniądze wspólne zarządzane praz państwo zawsze były w PL
    marnowane. TU to co innego bo to firmy - najczęściej prywatne.
    ad 2. Pisałem o rzeczywistej wartości składki a nie tej oficjalnej ,
    czyli brałem pod uwagę wszystkie pieniądze wpływające do systemu
    ad 3. Dbanie o zdrowie widać w sklepach z tytoniem . Nawet nie
    wiesz jaki mają ruch , a papierosy lub tytoń wcale nie są tanie
    ad 7 . Ludzie bogaci żadko są na etacie i płacą składkę jak
    przedsiębiorcy i raczej NIKT nie płaci powyżej tych 75% bo NIKT nie
    lubi jak jego pieniądze są marnowane.
  • artur737 02.06.05, 22:31
    Nie mam najmniejszych watpliwosci, ze w Kanadzie domowe psy i koty otrzymuja lepsza usluge w placowkach weterynaryjnych niz pacjenci w przychodniach.

    A roznica taka, ze weterynarzowi sie placi podczas gdy lekarz jest placony z podatkow.

    Podatki powinny pokrywac czesc kosztow w przypadku powaznych chorob, ale na codzien oplaty powinny isc z wlasnej kieszeni pacjenta. To czyni sluzbe zdrowia lepsza i bardziej odpowiedzialna. Bo po co komu zla usluga lekarska chocby byla i 'za darmo' - pomyslcie o tym.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka