Dodaj do ulubionych

biegunka (wirus) u 2-letniego dziecka

02.06.05, 10:44
szukam gdzieś porady eksperta, ale jak dotąd nie znalazłam. Lekarz zalecił by
córka piła wodę, ale po dwóch dniach ona zaczyna jej odmawiać i prosi o "inne
piciu" Nie wiem co jej podawać w takiej sytuacji, bo pić musi, jest odwodniona
i bardzo słaba. Do lekarza nie dzwonię, bo trudno by mi było go pytać o
szczegóły poprzez barierę językową (mieszkam za granicą) Nie chcę pogorszyć
jej stanu. Dawałam jej rozpuszczalną herbatkę rumiankową "impress" i nie wiem
czy to nie pogorszy sytuacji. Biegunka utrzymuje się bardzo silna, wodnista,
na szczęscie ustąpiły wymioty. Zastanawiam się też czy jak po tym trzecim dniu
nie ustąpi biegunka, powinnam ponownie pojechać do szpitala, bo lekarz tego
nie powiedział, kazał tylko poić i czekać, ponieważ to wirus i niewiele da się
pomóc. Dzieci dwóch moich koleżanek chorowały na to samo i trwało to 2 tyg!
Czy dziecko nie odwodni się zabardzo przez tak długą chorobę? Żadne z tych
dzieci nie dostało kroplówki przez cały okres choroby, pomimo biegunki i
wymiotów. proszę o rady.
Edytor zaawansowany
  • 02.06.05, 11:10
    wejdź na to forum
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=577
    i było tam dużo o rotawirusie(długo biegunka i wymioty, b.często szpital żeby
    się dziecko nie odwodniło).Użyj wyszukiwarki.
  • 02.06.05, 11:56
    Witaj Małgosiu, napisałam Ci ogromny list i jakas widocznie chwilowa przerwa w
    dostawie pradu wszystko wykasowała. To teraz napisze krócej. Czy znasz metode
    B.S.M.? Jeśli nie to napisz mi to szybko to Ci szybko wyjaśnię i poprowadze
    krok po kroku. Wyleczysz sama, własnymi dłońmi swoą córeczkę. Pozdrawiam Cie
    Żyrafa
  • 02.06.05, 15:55
    Ojej, nie zajrzałam tu od razu i nie wiedzialam, że mam jeszcze jedną odpowiedź.
    Jeśli jeszcze jesteś, proszę napisz co to za metoda, bardzo mi zależy na tym. I
    dziękuję za serdeczność, bo gdy na początku napisałam o tych objawach na forum
    eDziecko, to zostałam zlinczowana, że zachowuję się nieodpowiedzialnie i czekam
    z dzieckiem w takim stanie na niewiadomo co. Zaraz potem pojechalismy do
    szpitala (trzeba bylo tam najpierw zadzwonić i się umówić, więc potrwało to
    chwilę) Objawy zaczęły się o 3 w nocy, a w szpitalu byliśmy o 11 rano. Lekarz
    stwierdził by nie panikować, bo to nie zatrucie, tylko zwykła choroba i
    kroplówki nie podał. Był serdeczny i wydawał się kompetentny, ale ja i tak się
    denerwuję, bo moje dziecko cały czas słabnie, już nawet nie wstaje (nie ma
    siły). Najtrudniej jest, kiedy nie ma wokół rodziny i samemu trzeba się borykać
    z czym co spadło tak nagle. Chcę wiedzieć o wszystkim co mogłoby pomóc, choćby
    tylko objawowo.
  • 02.06.05, 17:49
    Małgoś, trzymajcie się!!!!Żyrafa
  • 02.06.05, 16:18
    Zapytaj w aptece o środki, jakie można podać dziecku w takiej sytuacji. W
    Polsce wiem, że jest specjalny kleik ryżowo-marchewkowy i proszek do
    rozpuszczania w saszetkach (nie pamiętam nazwy, coś na D...), które daje się do
    picia - uzupełniają one bilans elektrolitów. Nam w przypadku biegunki lekarka
    zalecała też podawanie dziecku kisielu własnej roboty (robiliśmy kompot z
    jagód, do niego dodawaliśmy trochę - metodą prób i błędów, żeby nie był za
    gęsty - mąki ziemniaczanej i zagotowywaliśmy).
    Musisz też obserwować, czy dziecko się nie odwadnia: czy siusia normalnie, jak
    płacze - czy lecą łzy, czy śluzówki nie wysychają. Jeśli coś z tego będzie się
    działo, to raczej trzeba będzie prosić o kroplówkę.
    Życzę zdrowia dla dzidzi.
  • 02.06.05, 16:28
    Ten środek w saszetkach to GASTROLIT.Na moją córeczkę nieźle działa kisiel,a do
    mleka dosypuję łyżkę mąki ziemniaczanej.Gdy byłam w Szwecji i mi przytrafiła się
    biegunka kazali mi zjeść owoc granata.Życzę dla maluszka szybkiego powrotu do
    formy!!!
  • 02.06.05, 16:37
    czy może być kisiel z torebki gotowy? Mam taki, z polski, natomiast samej mąki
    ziemniaczanej za nic nie mogę znaleźć. Szkoda też, że nie ma tutaj Gastrolitu,
    może to trochę lepsze w smaku i działa też zapierająco, bo tutaj lekarz
    przepisał jakiś proszek elektrolitowy z glukozą i jest ochydne no i na biegunkę
    nie pomaga. Na początku to piła, ale w końcu się zbuntowała i nie chce. Jakieś
    takie tabletki bioflorin przeciwko biegunce daję - nie działają. Ugotowałam
    zwykłą marchwiankę, tochę zjadła. Teraz śpi. W aptece ciężko mi się dopytać o
    konkretne leki, bo język od tej stroy znam słabo. Szkoda, że nie kupiłam tego
    Gastrolitu w polsce "na wszelki wypadek". może poprosić rodzinę by wysłała? ale
    to tydzień list będzie szedł :(
  • 02.06.05, 16:37
    Malgos ,musisz podac dziecku ,leki na zatrzymanie biegunki.Nie lekcewaz tego
    dlatego idz z dzieckiem do lekarza.Nie podawaj rumianku ,tylko mozesz kupic np
    suszone jagody i robic napar bez cukru, lub wode ,najlepszy bylby gastrolit
    [chyba nie przekrecilam nazwy]Podawaj duzo pic i oczywiscie dieta [kleik ryzowy
    na wodzie ,ryz].25 lat temu ,sluchalam ,rad i tez tak czekalam [tylko nie wiem
    na co] ,ze ,wiesz ,o malo nie stracilam corki. Moze to zatrucie ,moze
    grypa?.Najwazniejsze podaje sie jeden lek na zatrzymanie biegunki ,a drugi na
    bakterie ktore wywoluja biegunke[lakcit] i gastrolit ,jako plyny
    uzupelniajace.Nie czekaj ,a zyrafy nie sluchaj ,jak zalezy Tobie na dzieciatku .
  • 02.06.05, 16:41
    Dziękuję, ale źle zrozumiałaś chyba. U lekarza (w szpitalu) byliśmy wczoraj i
    przepisał leki. "Bioflorin" na zatrzymanie biegunki i florę bakteryjną
    jednocześnie, ale jakoś nie działa. Gastrolitu nie ma tutaj, piła przez 24
    godziny wodę z proszkiem elektrolitowym i glukozą. Kroplówki lekarz nie podał.
    teraz pytam tylko jak jeszcze mogę jej pomóc i w jakim przypadku iść ponownie do
    lekarza.
  • 02.06.05, 17:00
    Nie znam tych lekow ja kiedys podawalam [nitrofurazin] i lakcit w takich
    ampulkach .Nie wiem czy tam w aptece dostaniesz smecte i musialabys
    zapytac ,czy to mozna podawac z tym lekiem co lekarz przepisal.Duzo
    pic ,wiem ,ze to jest trudne,bo dziecko nie chce.Mleka nie wolno,tylko kleik
    ryzowy na wodzie.Teraz nie pamietam dokladnie jak corke odwodnilam ,bo tez nie
    chciala pic ,ale jedno mi utkwilo w pamieci,nie reagowala i jej cialo bylo
    wiotkie,byla bezwladna.Z marchwianka ,tez musisz dobrze ugotowac muszbyc
    proporcje zachowane ,chociaz gdziesz czytalam ,ze ma teraz jakies
    przeciwskazania.Mozesz sprawdzic [zebym cos nie pokrecila ,ucisnij palcem na
    cialo i zobacz ,czy zostaje wglebienie i chyba przy biegunce zapada sie
    ciemiaszko .Kup suszone jagody i rob napar [nie zaszkodza].Jezeli coreczka nie
    chce jesc ie zmuszaj na sile ,tylko duzo picia podawaj.Sorry przedtem nie
    doczytalam ,ze przebywasz za granica ,a z tym kisielem to nie wiem ,moze
    dziewczyny maja racje ,sa mlodsze.Obserwuj kupki ,czy nie sa ze sluzem i
    krwia ,bo wtedy musisz leciec do lekarza
  • 02.06.05, 17:05
    Tzn ona bardzo chce pić, cały czas, tylko nie chce wody. Chce "inie piciu", więc
    wszystko co jest choć trochę słodkawe i ma kolor inny niż woda. Ma chyba jakiś
    niesmak w buzi, bo wcześniej dużo wymiotowała.
  • 02.06.05, 17:10
    Slodkie powoduje fermentacje[cukier]Pa
  • 02.06.05, 17:32
    Wreszcie wymysliłam co zrobic z kompem. Działa, dopuki znowu cos sie nie
    stanie. Za to ze mna się stanie musze wyjść za 10 min z domu:( Małgosiiu,
    Popatrz sobie w wyszukowarcr na B.S.M. W któryms miejscu znajdziesz (jest, bo
    widziałam przed awaria) przeciwwskazania do stos. B.S.M. Jesli nie dotyczą
    Twojej małej, działaj. Zauwazyłam, że leczenie ta metoda nie tylko jest
    skuteczne ale (o czym nie pisze Lewandowski) zabezpiecza przed nawrotami
    (zapalenie spojówek, uszu-wirusowe, angina >> to wszystko po leczeniu BSM nie
    powtórzyło sie). Na tym skończę, boję się znowu awarii, niechaj "leci" choć
    to., Żyrafa
  • 02.06.05, 16:42
    Mmagdo 12,przecież ona była u lekarza,przeczytaj dobrze jej posty.Kisiel jak
    najbardziej zwykły,z torebki.
  • 02.06.05, 16:44
    A i jeszcze: czy więc tym rumiankiem mogłam jej zaszkodzić? a suszone jagody
    spróbuję znaleźć, lub zapytać w aptece, biegnę po słownik. Zaparzać tak jak
    herbatę? A czy kompot z rozgotowanych jabłek może być? gdzieś wyczytałam w
    internecie
  • 02.06.05, 16:46
    Wydaje mi się,że przy biegunkach nie wolno podawać soków owocowych.Za to
    wszystko z marchewki-tak.
  • 02.06.05, 16:49
    hmmm, tylko kompot to nie sok, chyba chodzi o surowe owoce... no ale narazie nie
    podaję. Wyczytałam to na jakiejś stronie o zdrowiu. A te jagody suszone to
    faktycznie mama na biegunkę polecała zawsze.. ale czy to pomoże? byle nie
    zaszkodziło. córka wypije wszystko, byle miało smak lub kolor inny niż woda.
    Piszcie co jeszcze mogę dawać do picia.
  • 02.06.05, 17:03
  • 02.06.05, 23:08
    Woda z gotowanego bardo długo ryżu też by chyba nie zaszkodziła, glutenu nie
    ma, trochę pożywna jest i - mokra. Albo ta woda z marchwianką. No byle nie
    cukier. Ż
  • 03.06.05, 12:28
    Witaj!Tak sie składa ze miałam podobny przypadek z moją córeczką,niestety mimo
    iż sporo piła nie obyło się bez kroplówek,u dziecka jest bardzo trudno rozpoznac
    odwodnienie,co jakiś czas miala wykonywane badanie na elektrolity.Nasza pediatra
    kazała dawać GASTROLIT.SMECTE do picia podawac odgazowaną coca cole(zatrzymuje
    wode w organizmie)Apropo czy robiłas dziecku badanie w kierunku
    salmonelli??????Tak sie składa ze nasza córeczka miała czeste nawroty biegunek i
    wymiotów,najlepsze w tym wszystkim jest to iz zazwyczaj w tym samym czasie
    panowała wsrod dzieci grypa żoładkowa.Na wszelki wypadek zrobilismy badanie kału
    na obecnosć salmonelli i wynik był pozytywny.Dostała antybiotyk i wzzystko
    wrociło do normy.Życze powodzenia i szybkiego powrotu malenstwa do zdrowia. Ela
  • 02.06.05, 17:08
    Tak nie wolno podawac sokow owocowych surowych ,ja pisalam o
    suszonych ,zalewasz woda i przykrywasz ,jak sie zaparza ,nie
    zaszkodzi.Sorry ,musze leciec,odezwijsie malgos jak z malutka ,czy jej pomoglo
  • 02.06.05, 17:48
    Juz powinnam wyjść. Po przeczytaniu przeciwwskazań, zastosuj chwyt 5. W necie
    chyba nie znajdziesz opisu. Powiem jak to zrobic: Oddziel sie od dziecka (swoje
    ciało) np. poduszką. Pod "czubkiem" głowy połóż jak najpłaściej (aby dotykało
    max powierzchnią) swoja dłoń. Właściwie to powinny byc 2 dłonie, ale główka
    jest mała, może wystarczy. Mała leży np na boczku, Ty na krzesełku obok - i za
    głowe:chwyt. Jeśli ją swędzi lub czuje ciepło lub zimno lub co innego, znaczy,
    że działa:-))))) Niektórzy nic nie czują. Moja kotka BARDZO to odczuwa, złości
    sie i drapie ale za to jest szybko pozytywna, lecznicza reakcja. Martwie sie,
    że ten opis będzie niewystarczający a ja juz dawno powinnam wyjść. Załóż może
    wątek pt. POtrzebuję pomocy: B.S.M. Ci, co znają - pomogą. Są tacy. Nie
    dyskutuj ze Snajperem, szkoda czasu, szkoda dziecka. Przeciwwskazania z
    grubsza: Ciąża (:-)), wylew (chyba), kamienie w nerkach i inne ciała obce,
    lepiej sama zobacz.Spóźnie się, a nie powinnam, lecę. wracam kjoło 22.00, Żyrafa
  • 02.06.05, 22:49
    Malgosiu, mozesz dac dziecku herbatkę osłodzoną do picia lub wodę przegotowaną
    lekko osoloną (chodzi o elektolity chyba:), zwykła herbatę zrob jej, ale nie za
    mocną, mozesz posłodzic i nie dawaj za duzych porcji, małymi łyczkami, po
    łyżeczce najlepiej, do jedzenia zwykłą suchą bułkę (wydłubac ze środeczka),
    niczym nie smarowac, tylko po małym kawałeczku jesc (no chyba ze jest uczulona
    na gluten, nie docytałam w jakim jest wieku)i uwazaj na nią, bo dziecko
    naprawde moze sie szybko odwodnic (pocieszenie ze nie wymiotuje przynajmniej)
    mam nadzieje ze pomogłam i ze u niej juz ciut lepiej
    przechodzilam to z dziecmi w zeszłym roku, ale u naws był szpital niestety
    dwukrotnie, buuu
    --
  • 02.06.05, 23:05
    W cukrze nie ma zadnych elektrolitów. Słodycz dla dziecka z biegunka to sie
    uzyskuje z pysznej, zdrowej "wody" marchewkowej. Gotuj długo, długo nawet i
    godzine marchewki. Potem marchewki do kosza a marchewkowy wywar do picia.
    Będzie słodki, z elektrolitami a bez cukru. Cukier jest BARDZO niezdrowy.
    Cukier powoduje niewchłanialność wapnia. Dużo złych rzeczy powoduje. ma tylko
    (niestety ją ma:-(((() jedna zaletę: słodycze są pyszne. ALE jak się dziecku
    nie będzie podawało słodyczy to nie będzie nic wiedziało. My, z moim bratem
    bliźniakiem jak poszliśmy do przedszkola pierwszy raz (po4 latka mając) to
    przyszliśmy do domu z cukierkami pytając mamę co to jest. Dodatkowo jak małe
    dziecko nie je słodyczy, to może potem jako dorosły nie martwi się o nadwagę.
    My z bratem się nie martwimy.----------No no, ale Żyrafa przynudziła :-(. Zgroza
  • 02.06.05, 23:19

    Jezu kobieto!
    A czy ja jej kazałam dac dziecku torebkę cukierków? Chodziło mi tylko o to zeby
    dosłodzic tą herbatkę. Spróbuj przez kilka dni dawac chremu dziecku wodę i
    marchwiankę, zobaczysz jak pięknie Ci ręce opadną, bo dziecko przestanie chciec
    pic cokolwiek. A o te elektrolity to mi chodziło o wodę z solą.
    Małgosia:podstawa do Lakcid a jeszcze lepiej Enterol (w Polsce mozna kupic bez
    recepty).
  • 02.06.05, 23:34
    Jestem babcia 4 wnuczat i jakis miesiac temu 3 letnia wnusia tez miala to samo,
    dodam ze mieszkam w Danii.
    Tu tez lekarze nic nie daja poza tym , polecaja zeby dawac do picia
    przegotowana wode z sola i cukrem - po szczypcie jednego i drugiego na pol
    szklanki. Zreszta takie mieszanki sa gotowe w szaszetkach do dodania do wody w
    przypadkach odwodnienia. Dziecko dostaje glukoze (z cukru) konieczna do
    funcjonowania organizmu i sol, ktora zatrzymuje wode - przeciwdziala
    odwodnieniu.
    Ja zawsze serwowalam dzieciom jesli ustepowaly wymioty - rozgotowany ryz z
    ugotowanym w malej ilosci wody jablkiem (robie jak przecier). Jablko pomaga
    usunac toksyny, ryz hamuje biegunke. Jesli dziecko zje ugotowana marchewke to
    tez dobrze. W Danii niektorzy lekarze polecaja podanie dziecku mala ilosc coca-
    coli do picia - kwasy z coli utrudniaja zycie wirusom.
    Nie nalezy dawac mleka, dopoki objawy nie mina. Spytaj sie lekarza, czy dziecku
    mozna podac odpowiednik Enterolu (bakterie kwasu mlekowego - na przywrocenie
    rownowagi bakteryjnej w jelitach)- ja rozlupuje kapsulke i daje na lyzecce
    woda.W Polsce dawalam Lakcid.
  • 03.06.05, 00:15
    No właśnie marchwianki pić też narazie nie chciała - niestety nie każda
    marchewka jest taka słodka jakby się chciało. Elektrolity w saszetce miała
    przepisane i piła je przez 24 godziny. W tej chwili podaję rozwodnioną i
    odgazowaną colę, lekko posłodzony napar z mięty, lub herbatę (wody z solą i
    cukrem nie chce tknąć). Je banany, makaron, ryż i biszkopty, Jabłek jeszcze nie
    próbowałam. Ogólnie je bardzo mało i część z tego zwraca, ale już rzadko (dziś 2
    razy). Poza tym z leków podaję jej bioflorin (chyba coś podobnego do polskiego
    lakcidu) nie wiem tylko czy to coś ma też składnik odpowiadający polskiemu
    lekowi smecta, lub węglowi. Ale nic więcej lekarz nie zapisał, a w ulotce
    doczytałam się że cośtam absorbuje, więc chyba jest ok... tylko czy dwa leki
    używane w polsce, tutaj mogą być w postaci jednego? Wciąż mnie to nurtuje, bo
    koleżanka przywiozła z Polski wegiel i lakcid i nie wiem czy oprócz tego
    bioflorinu mogę córce to podać.
    Pod koniec dnia było już chyba lepiej, nawet wstała i chwilę się pobawiła. Ale
    piszcie dalej, proszę jeśli macie jakieś sugestie. I dziękuję za wszystkie które
    już się pojawiły.
  • 03.06.05, 01:54
    To znaczy, że ogólnie z małą jest lepiej? Nie dawałabym NIC surowego. Jeśli już
    musi jeść, To wszystko gotowane. Długo gotowany, rozpapciany przez sitko ryż z
    ugotowanym bananem + jabłkiem, wszystko roztarte, ugotowane i bardzo
    rozwodnione. Jak nie chce jesć, to rozwodnij. nie dodawaj cukru, proszę. Nic
    jej nie będzie jak się przegłodzi. Spokojnie, od tego sie nie umiera. Umiera
    sie od odwodnienia. nie dawaj dziecku biszkoptów. Ona ma pić. Co do reszty
    proponowanych rzeczy ( np cola czy lakcid) się nie wypowiadam, bo zupełnie nie
    wiem co o tym myśleć. Jesli przy tym wszystkim potrzymasz małej ręce na głowie
    metoda pana Uchnasta, to nic nie zaszkodzi a jak sądze może mocno pomóc.
    Napisz, proszę, czy mam Ci posyłac te skany. Mój mąż nie ma ostatnio czasu w
    pracy bo ma jej b.dużo i pilnej. Jednak pomocy pewnej małej dziewczynce, chyba
    nie odmówi ;-) Pozdrawiam Cie serdecznie, Żyrafa
  • 03.06.05, 02:08
    Madziu, trzymanie rąk na głowie to rzecz DODATKOWA!!! Oprócz tego mała MUSI
    pić. I to pic coś takiego aby uzupełniać elektrolity. Piszesz, Madziu by Gosia
    dała dziecku cos na zatrzymanie biegunki. no właśnie to trzymanie rak na główce
    moze w tym pomóc. Jeśli To pomaga przy grypie? (wirusy). Jesli to pomaga przy
    anginie? (bakterie). To dlaczego nie wykonać tego prostego zabiegu? To nie
    wyklucza podawania wspomnianych płynów. Wprost przeciwnie - one sa konieczne.
    Jeśli jednak dziecko nie przestanie wymiotowac lub mieć rozwolnienie to -
    "sitem wody nie nalejesz". To wszystko. Pozdrawiam, buzi dla maluszka i
    Rodziców, Żyrafa
  • 03.06.05, 09:57
    tego nie da sie czytac dziecko 2 letnie ma biegunke wirusowa a te krowy karz
    trzymac rece na glowie wczoraj poruszylam ten temat wsrod lekarzy , padlo
    pytanie zkad jestescie moze tam nie ma dostepu do medycyny
    konwencjonalnej ,lubie rozne techniki alternatywne typu akup. zollolecz.
    homeopatia itd. ale to jest ostra sprawa i udziecka stan moze sie gwaltownie
    zmienic z godziny na godzine zastanow sie jeszcze raz co wy[pisyjesz
  • 03.06.05, 10:36
    Trzymania rąk na głowie nie będe stosować, bo nie mam do tego przekonania, a
    podejrzewam, że nawet jesli to ma działać, to potrzebne jest do tego
    przekonanie. Ale dziękuję za chęć pomocy i bardzo uważnie czytam wasze sugestie
    i wyciągam wnioski. Z tym cukrem to jest tak, że dodaję go, ale bardzo niewiele.
    Muszę to robic, bo inaczej córka nie chce pić, a pić musi (jak zresztą wszyscy
    zgodnie sugerują) I nie jest to kwestia tego, że przyzwyczaiłam ją do słodkiego,
    bo normalnie córka często pije samą wodę i na poczatku choroby też piła, ale
    nagle zaczęła się buntować. colę i biszkopty to zaczęłam jej dawać po sugestii
    naszej pani dr. z Polski (zadzwoniłam do niej). Właśnie chodzi o to, że córcia
    chce jeść i prosi o jedzenie, ale nie chce papek. Zje ryż, ale nie rozgotowany,
    podobnie makaron.
    Jest dziś zdecydowanie lepiej, nie przysypia już na siedząco, chyba odwodnienie
    mija. Zastanawiam się nadal nad tymi jabłkami, czy mogę podać kompot z
    rozgotowanych jabłek, lub pulpę z nich do ryżu?
  • 03.06.05, 11:14
    Mozesz tez podac sucharki z herbatka.A cukier zagotuj z woda.Miety tez nie
    mozna podawac w duzych ilosciach ,poniewaz oziebia zoladek.
  • 03.06.05, 11:33
    Nasz lekarz twierdzi, że organizm jest mądry i sam doskonale wie, czego mu
    potrzeba i co może jeść, a czego nie może, i jeśli ktoś chory ma na coś ochotę
    (oczywiście nie mówimy tu o nałogowcach), to znaczy, że mu to nie zaszkodzi.
    Z jabłkami natomiast to jest tak, że zwiększają perystaltykę jelit, więc
    generalnie nie są bardzo wskazane, chociaż ugotowane są lekkostrawne
    przynajmniej. Ale my w przypadku biegunki synka też stawaliśmy na głowie, co mu
    dać, i lekarz pozwoliła (jak zaczął już jeść inne dietetyczne rzeczy) dać - na
    początek odrobinę i patrzeć, czy nic się nie dzieje. Spróbuj może dać małej
    ugotowanego ziemniaczka albo sucharka pszennego, dla urozmaicenia?
    Aha, nasz lekarz mówi, że śluzówka przewodu pokarmowego regeneruje się bardzo
    wolno, jakieś 2 tygodnie i dobrze, żeby przez ten czas uważać, co mała będzie
    jadła.
  • 03.06.05, 12:34
    Libro72 Pomijając treści, jakie wnosisz - mówiąc bardzo delikatnie -
    niegrzecznie się do mnie wyrażasz. ....To jedno
    A ponadto robisz to bez dania racji, ponieważ nie masz żadnej pewności, czy
    położenie ręki na główce chorego dziecka mu nie pomoże. Bo chyba nie myślisz,
    że zaszkodzi. Jestem oburzona Twoim zachowaniem> Niegrzecznie i niedobrze.
    Namawiam mamę małej do tego co należy a PONADTO do tego co w szybkim tempie
    zregenerowałoby uszkodzone kosmki jelitowe. Dziecko szybko przestałoby
    wymiotowac i miec biegunki. Piszę to na podstawie WŁASNYCH DOŚWIADCZEŃ. Nic
    nowego nie wniosłaś a tylko SIĘ POKAZAŁAŚ od - no nie najlepszej strony. Ja bym
    sie wstydziła pokazywac na forum publicznym z takim sposobem wyrażania. Żyrafa
  • 03.06.05, 16:17
    Na jakiej podstawie twierdzisz, ze kosmki zostaly uszkodzone?
    Ja mysle, ze sklad flory bakteryjnej zostal zaburzony i po to sa potrzebne
    bakterie kwasu mlekowego, by nie dopuscic do nadmiernego rozwoju bakterii
    gnilnych, i konieczne do powrotu do rownowagi.
    Zeby kosmki zostaly zniszczone u dwu-letniego dziecka musialoby miec celiakie i
    nie przestrzegana konieczna w tym wypadku diete.
    Wirus nie uszkodzi kosmkow przez pare dni.
  • 03.06.05, 12:36
    żyrafa to nie krowa coś Ci się miesza i do tego brak kultury

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.