Żylaki - leczenie operacyjne. Jak to wyglada? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam dopiero 24 lata a na udach juz widac popekane naczynka. Poki co jeszcze to
    malo jest widoczne, ale spodziewam sie ze jak moja mama bede miala niezle
    klopoty z zylakami.

    Juz mysle o operacji (bo chyba nic innego juz nie pomoze?), czy ktos moglby mi
    napisac do jakiego lekarza mam sie udac, ile taki zabieg kosztuje, ile trwa i
    jak operacja wyglada?

    Dziekuje :)
    • Ja je mam.Zycie z zylakami jest ciężkie. Nogi źle wyglądają, bolą. Od 12 -go
      roku zycia zaczęły pokazywać się żylaki.Próbowałam zastrzyki nie pomoglo a
      wręcz odwrotnie.W 1997 roku w wieku49 lat poddAŁAM SIE OPERACJI a od 1,5 roku
      sytuacja radykalnie się pogarsza.
      Winno nosić się rajstopy przeciwżylakowe ale ja nie mam cierpliwości je
      zakladać przed wstaniem rano( jeszcze w łóżku)
      Staram sie je ostatnio smarować maścią bursztynową ,ktora niweluje bol. U
      mnie "detralex" nie pomagal a stosowalam przed operacją( miałam zamknięty obieg)
      Moze napisane haotycznie .Aha mieszkam w W-wie i operacje wtedy robilam w
      kinice hematologicznej.
    • Witam,
      Operację na żylaki miałam w listopadzie zeszłego roku (mam 32 lata). Operacja
      odbyła się w szpitalu wojskowym na ul. Szaserów w Warszawie. Polecam świetnego
      lekarza Pan prof. Marek Maruszyński, chirurg naczyniowy, ordynator oddziału. W
      szpitalu byłam kilka dni. Operacja odbyłą się rano, pod narkozą, niczego nie
      czułam, obudziłam się juz na sali, było po wszystkim. Na następny dzień już
      zaczęłam chodzić. Po ok. 10 dniach zdęięto szwy, cięcia na nodze były bardzo
      malutkie. Teraz jest już 8 m-cy po operacji, jestem bardzo zadowolona, a
      najważniejsze, że wszytsko w porządku. Polecam prof. Marka Maruszyńskiego-
      wspaniały człowiek, świetny lekarz. Przyjmuje prywatnie w klinice LUX-MED na
      ul. Chmielnej w Warszawie.
      Pozdrawiam.
    • Celem leczenia operacyjnego jest usunięcie żylaków poprzez minimalne nacięcia
      skóry. Sploty żylakowe usuwa się przy użyciu specjalnych delikatnych narzędzi,
      które wprowadza się pod skórę. Miejsca po nacięciach skóry zamyka się używając
      plastrów zamiast szwów, dzięki czemu nie widać śladów po szwach.

      W przypadku dużych żylaków stosuje się metodę kriochirurgiczną - delikatną
      sondę wprowadza się pod skórę. Po oziębieniu sondy przylepiają się do niej
      żylaki, dzięki czemu łatwo można je usunąć. Kriochirurgia, jako nowoczesna
      metoda leczenia operacyjnego pozwala na usunięcie minimalnie inwazyjnie dużej
      ilości żylaków nawet z pojedyńczego nacięcia skóry, co jest niemożliwe do
      uzyskania metodami tradycyjnymi.

      Zalecenia przed operacją:
      -odstawienie leków hormonalnych (dotyczy szczególnie leków antykoncepcyjnych)
      minimum 3 tyg. przed operacją
      -wygolenie włosów ze skóry operowanej okolicy (najlepiej w dniu zabiegu) lub
      depilacja chemiczna przy użyciu maści lub kremów depilujących
      -zakaz picia i jedzenia minimum 6 godzin przed operacją

      Leczenie nieoperacyjne:
      Skleroterapia ("nastrzykiwanie") - to metoda polegająca na podaniu do światła
      niewydolnej żyły substancji drażniącej celem wywołania odczynu zapalnego ściany
      naczynia, a następnie powolnego włóknienia i zarośnięcia naczynia.
      Skleroterapia jest metodą leczenia żylaków stosowaną już od roku 1930. Rozwój
      skleroterapii w ostatnich latach spowodowany jest stosowaniem nietoksycznych
      substancji obliterujących, dokładniejszą diagnostyką z wizualizacją
      niewydolnych naczyń (podawanie leku do żyły pod kontrolą USG, tzw.
      echoskleroterapia) oraz lepszymi metodami przeprowadzania samego zabiegu (np.
      zabieg z użyciem tzw. pianki sklerosantu - lepsze i dłuższe przyleganie leku do
      ściany żyły). Tak jak każda technika lecznicza, skleroterapia daje najlepsze
      efekty, gdy jest wykonywana przez doświadczonego lekarza, mającego odpowiednią
      wiedzę. Leczenie teleangiektazji, venulektazji i żył siatkowatych jest
      podejmowane najczęściej ze względów kosmetycznych, chociaż wielu chorych po
      zabiegu skleroterapii może być zaskoczonych zmniejszeniem dolegliwości bólowych
      związanych z teleangiektazjami.

      Wybór środka do skleroterapii zależy od średnicy i wielkości żyły, ale także od
      preferencji osoby wykonującej zabieg. Obecnie najczęściej stosowane preparaty
      do skleroterapii to "Fibrovein" i "Polidokanol"- ich podanie nie wywołuje bólu.
      W leczeniu stosuje się odpowiednio rozcieńczone fabrycznie leki.

      -po wstrzyknięciu leku żyła obkurcza się, podrażniona ściana żyły włóknieje,
      ustaje przepływ krwi i w czasie kilku dni do kilku tygodni żyła przestaje być
      widoczna.

      -po zabiegu pacjentka wraca do domu, do swoich codziennych czynności. Jedynym
      ograniczeniem jest zakaz przegrzewania nóg (gorące kąpiele, sauna,
      nasłonecznienie, solarium). Pacjentka zostaje poinformowana co do dalszego
      postępowania pozabiegowego (odpoczywanie z nogami uniesionymi, aby zapewnić
      lepszy odpływ żylny, masaże okolic ostrzykiwanych, noszenie pończoch
      przeciwżylakowych lub bandaży kompresyjnych, stosowanie preparatów zewnętrznych
      poprawiających napięcie drobnych naczyń - wyciągi z ogórecznika lekarskiego,
      kasztanowiec, miłorząb japoński).

      -po zabiegu w okolicy obliterowanych żyłek powstają nieznaczne zaczerwienienia
      i obrzęki, ustępujące po kilku minutach lub godzinach. Występujące w miejscu
      zamykanych naczyń przebarwienia wraz z upływem czasu znikają zupełnie.
      Skleroterapia to zabieg wymagający współpracy pacjentki z lekarzem.
      Odmianą skleroterapii jest tzw. mikroskleroterapia. Przy użyciu tej metody
      zamyka się głównie bardzo drobne żyłki, tzw. teleangiektazje - które są oporne
      na inne metody leczenia. Zabieg przeprowadza się przy użyciu okularów
      powiększających i bardzo cienkich, delikatnych igiełek.

      Od kilku miesięcy coraz wiekszym zainteresowaniem pacjentów cieszy się tzw.
      skleroterapia piankowa Tessariego (ang. foam sclerotherapy) Jest to metoda
      polegajaca na wstrzyknięciu do żylaka leku w postaci specjalnie spreparowanej
      pianki. Taka postać leku powoduje, że nie rozpływa się on w żyle i zakleja
      tylko wybrane żylaki. Metodą tą można leczyć nawet duże żylaki, co pozwala
      często uniknąć zabiegu chirurgicznego.

      Zarówno skleroterapia jak i mikroskleroterapia, jako bezpieczne i skuteczne
      metody leczenia, znajdują coraz większą popularność i są stosowane w leczeniu
      tysięcy pacjentów na całym świecie. Kobiety dbające o estetyczny wygląd nóg
      poddają się takim zabiegom co kilka lat (w miarę rozwoju przewlekłej
      niewydolności żylnej), nie dopuszczając do tworzenia się dużych obszarów
      brzydko wyglądających poszerzeń żylnych. Następujące w kolejnych latach
      dostrzyknięcia są krótkie i zdecydowanie mniej kłopotliwe.



      • issey_miyake pisala o skleroterapii. Wszystko fajnie, ale tylko powiem, ze ta
        metoda ma ograniczona skutecznosc, co powoduje, ze trzeba ja powtarzac w kolko.
        Zeby skutecznie rozprawic sie z zylakami, niestety, nie obejdzie sie bez
        klasycznego strippingu i wyluskaniu zyl perforujacych, czym zajmie sie chirurg
        naczyniowy, mozliwe w znieczuleniu ledzwiowym i w warunkach szpitala dziennego.
        W ostrzykiwanie i zamrazanie mozna sie bawic w przypadku malych naczynek, jesli
        to cos wiecej- wal do porzadnego chirurga naczyniowego i nie baw sie w
        kosmetyke. Nie o to chodzi.
        --
        Experience is the name everyone gives to their mistakes.
        - Oscar Wilde -
        • szukam dobrego lekarza w Trójmieście. czy mozecie kogoś polecić? czy udac sie
          po prostu do przychodni po skierowanie, czy też szukac prywatnie? Chce sie
          pozbyć żylaków oraz popekanych naczynek.jaka metoda jest najlepsza? Proszę
          podzielcie się swoimi doswiadczeniami i wiedzą.
    • Ja mam 21 lat i od jakiś 3,4 lat mam żylaki - widoczne na prawej łydce,mniej
      widoczne na piszczeli lewej nogi :( W lato wygląda to okropnie, bo żyły
      pęcznieją i wychodzą :( więc nawet wstydze się założyć sukienke :/ Rok temu
      pojawiły się do kompletu popękane naczynka na udach :( to juz katastrofa.
      Ogólnie nogi mnie bolą, nie moge długo stać ani chodzić , szczegolnie latem.
      Mam 21 lat a czuję sie jak stara babcia :/ Na operację trochę boje sie isc bo
      słyszalam ze po tych zabiegach jakiś czas masz spokoj, a potem pokazują się ze
      zdwojoną siła :(
    • Dlatego piszę o skleroterapii, bo Plonca Zyrafa napisala "(..) poki co jeszcze
      to malo jest widoczne", a tak jak mówisz, stosuje sie to w malo widocznych
      żyłkach.
    • hm.... ja mam 22 lata a od jakiś 3 lat mam żylaki, obecnie są straszne i to na
      podudziach obu nóg, szczególnie na prawej żyła jest okropna, to nie są pajączki
      to paskudna wielka żyła:( Moja mama jest już po operacji żylaków, ona miała
      katastrofalną sytuację:(
      I co ja mam zrobić?? Przeciez tego nie mogę zostawić, mam już zapomnieć o
      spódnicach?? Więc jakie konkretne rozwiązanie możecie zaproponować ?? Jak
      zaradzić temu możliwie jak najniższymi kosztami, nie stać mnie na drogie leczenie:(
      • Nie czekaj z operacja, bo nie bedzie lepiej a tylko gorzej. Przeciez na to nie
        trzeba pieniedzy, idziesz do lekarza, dostajesz skierowanie i szukasz szpitala
        ktory to zrobi na kase chorych. Ja tez sie troche balam i zwlekalam z operacja
        kilka lat, ale w koncu sie za to wzielam jak nalezy i juz 8 miesiecy jestem po
        operacji.
    • Czytając niektóre wypowiedzi mam wrażenie, że niektóre osoby mylą żylaki z
      popękanymi naczynkami, które są tak naprawdę tylko defektem kosmetycznym. Ja mam
      29 lat, a żylaki od 5-6 lat - wiedziałam, że będę je miała, bo to u mnie
      rodzinne - mama miała już 3 operacje. Ja usunęłam na razie 1 żyłę, która
      wyglądała naprawdę koszmarnie - na skórze było kilka okrągłych wypustek. Usuwaną
      miałam w znieczuleniu miejscowym pod prawym kolanem, zabieg trwał 30 min, blizna
      jest prawie niewidoczna, ale został mi taki jakby duży siniak - przez lata
      zmienił kolor, ale nadal jest. Oczywiście wiedziałam, że na tym się nie skończy,
      ale w momencie kiedy zaczęły mi wychodzić żylaki na drugiej nodze to
      postanowiłam co paręmiesięcy je ostrzykiwać i ciągnę to już ładnych parę lat.
      Chodzę co 3-4 miesiące i wydaję 100zł, więc nie jest najgorzej. Niestety jeden
      żylak jest na tyle upierdliwy, że już nie chce się chować i pewnie jesienią go
      usunę. Najbardziej denerwowało mnie to, że po zabiegu przez kilka tygodni
      musiałam sobie bandażować nogę....nikomu w domu o tym nie powiedziałam, żeby ich
      nie denerwowac...wiem, że to głupię, ale jakoś nie lubię obnosić się z
      problemami zdrowotnymi.
    • a moze przy okazji tematu ktos z Was wie kto w Olsztynie robi to naprawde
      dobrze i fachowo. Przede wszystkim chodzi mi o to by blizny po operacji były
      minimalne, bo chciałabym wreszcie nosić spódnice.
      dzieki z gory za odpowiedzi
      aska

      ps. ewentualnie wchodzi w grę gdansk lub warszawa bo to w miare niedaleko
      • Trochę odbiegam od tematu ale może ktoś mi wyjaśni dlaczego po dwóch zabiegach
        skleroterapii (3% FibroVein nie wiem czy i jak rozcieńczany)i dwóch
        laseroterapii (ostatni w połowie czerwca) nadal mnie boli lewa noga, która była
        bardziej nastrzykiwana. Nadal też jest dużo słabsza co czuję np wchodząc po
        schodach czy po dłuższym staniu w ciągu dnia. Raz jest lepiej raz gorzej.Czy to
        się kiedyś skończy? Przed tymi zabiegami nie miałam dolegliwości bólowych.
        Tylko mały żylak po ciąży i sporo popękanych naczynek z tyłu na zgięciach
        kolan. Lekarz tłumaczył że to tylko banalne zabiegi kosmetyczne. W trakcie
        zabiegów bolało "jak diabli" Dopiero przy ostatnim laseroterapii na moją
        wyraźną prośbę dostałam ketonal dożylnie ale też bolało. Prawdopodobnie lekarz
        usunął mi dodatkową żyłę którą wykazało badanie dopplerowskie. Nie wiem
        właściwie tego ze mną nie konsultował. Teraz jest bardzo gorąco a ja nadal
        muszę chodzić w rajstopach przeciwżylakowych. Czy po ostatniej laseroterapii
        mam je nosić tylko przez sześć tygodni? Może boli bardziej przez to
        przegrzewanie? Ta noga tak "ćmi". Czy to normalne? Tylko nie odsyłajcie nie do
        mojego lekarza. Wizytę kontrolną mam dopiero za trzy miesiące od ostatniego
        zabiegu. Doki może coś byś doradził? Dzięki z góry. p.S. Czy można gdzieś
        stosunkowo tanio zrobić sobie USG Dopplera powtórnie?
        • Potrzebuję dobrego lekarza dla znajomej - ponad rok temu miała operację
          żylaków - niestety na nacięciu nad kostką zrobiło się jakieś zgrubienie i
          najprawdopodobniej zostały tam też uszkodzone jakieś nerwy, do tego na udzie,
          gdzie też było nacięcie, robi się ciągle duży siniak... Doszło do takiej
          sytuacji, że znajoma ledwo się rusza, w kostce nogę ma sztywną - lekarz, który
          skierował ją na operację nie potrafi jej pomóc (i prawdę powiedziawszy trochę
          bagatelizuje sprawę). Dlatego bardzo proszę o namiary na sprawdzonych lekarzy
          oraz miejsca, gdzie można w W-wie wykonać porządne USG?
    • Zylaki mialam odkad pamietam - po ojcu. Moj tata mial operacje na obie nogi. Ja
      sama operacje usuniecia zylakow mialam 13 lat temu, ale od tamtego czasu
      pojawily mi sie nowe, oczywiscie na innej zyle. Co prawda nie dolegaja mi za
      bardzo, ale wygladaja bardzo brzydko. Rozwazylabym operacje, ale podejrzewam,
      ze za kilka lat znow mi sie pojawia kolejne. Jak wiele mozna takich operacji
      przejsc - ile zyl w nogach starczy ? :-)).

      --
      "Po co wasze swary glupie, wnet i tak zginiemy w zupie"

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.