AFTY- od 2 miesięcy nie mogę się uporać... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • po przebytej bardzo ciężko mononukleozie (ponad tydzień w szpitalu), od
    początku maja mam afty. łapię też inne rzeczy ciągle (mam nadal podwyższone
    OB, od 4 miesięcy), ale akurat afty nie chcę zniknąć już tyle czasu, mimo że
    stosowałam Aphtin, Daktarin, Corsodyl, ostatnio płuczę usta czerwonym winem,
    jak poradził mi lekarz, i rzeczyiwście szybciej znikają, ale po paru dniach
    pojawiają się znowu:( już nie wiem czego jeszcze mogę użyć, znacie coś
    skutecznego?
    pzdr.
    • witamina B complex i płukanie ust sodą. Powinno pomóc. Dodatkowo proponuję
      jeszcze bakterie w kapsułkach i będzie dobrze.
    • Citrosept do płukania ust i do picia.
    • Z wszystkim co pojawia sie na blonie sluzowej jamy ustnej i nie chce zejsc mimo
      leczenia przez okolo 2 tyg powinnas zostac skierowana przez swojego stomatologa
      na dalsze badania bo to moze byc cos powazniejszego:(
    • dzięki Wam. spróbuję tych różnych metod i jak nie pomogą, to pójdę z tym znowu
      do lekarza... a mam jeszcze takie pytanie- jakie badania się robi w celu
      zdiagnozowania takich rzeczy i co to może być, jeśli nie zwykłe afty? tak z
      ciekawości pytam, wiem, że lekarz mi powie, ale chciałabym się zorientować
      teraz:)
      pzdr.
    • Przechdziałm mononulkeozę, wiem o co chodzi. Nigdy w zyciu nie płucz ust
      alkoholem na afty!!!Kup sachol i stosuj konsekwentnie - znikną, gwarantuje!
      • a, kojarzę Cię z jakiegoś posta o mononukleozie:) też miałaś takie uporczywe
        afty? co do takich środków stosowanych miejscowo, to dla mnie jest to jakieś
        nielogiczne- znikną te, które już są, ale za parę dni pojawią się następne, bo
        przecież trudno całą jamę ustną smarować czymś tak profilaktycznie przez jakiś
        czas po zniknięciu... mam nadzieję, że jasno się wyraziłam;) czy źle myślę?
        wystarczy smarować Sacholem i nowe też przestaną się pojawiać?
        pzdr.
      • Ja mam od 10 lat, nawracaja.
        Sachol jest najskuteczniejszy.
    • Nie chce Cie martwic ale tak naprawde bardzo trudno jest sie pozbyc aft. Chociaz
      to zalezy od tego jak one wygladaja. Afty to choroba na lata, mam nadzieje ze
      nie sa bolesne i nie przeszkadzaja w jedzeniu. Bardzo czesto zdarza sie tak ze
      zakazenie obejmuje takze organy wewnetrzne, w takim wypadku powinnas stosowac
      antybiotyki, ktore oczywiscie tez nie pomoga ale zawsze sprobujesz:D Jak
      jednak, którys ze specyfików pomoze to pochwal sie. A swoja droga to ciekawe ile
      masz lat, bo juz myslalem ze tylko male dzieci na to choruja:P
    • wszystkie objawy ci mina jak odzyskasz odpornosc. moj 18letni syn tez chorowal w tym roku na mononukleoze i ciezko ja przechodzil. on dla odmiany cierpi od ponad miesiaca na inne swinstwo. na odzyskanie odpornosci mial homeopatyczna kuracje uodparniajaco-oczyszczajaca. teraz pije tran. tez dlugo mial afty, leczyl je wszystkimi dostepnymi srodkami i metodami ale pomagala mu tylko whisky, niestety. zycze cierpliwosci i duuuuuuuzo zdrowka
      • no tak... ob podwyższone mam nadal a chorowałam w marcu:( mam nadzieję, że w
        końcu się coś poprawi, bo mam też grzybicę (stóp), choć nigdy mi się to nie
        zdarzało wcześniej. i krwotoki z nosa, to też podobno przez ten brak
        odporności. też znam 2 osoby, które niedawno miały mononukleozę (też ciężko
        przechodziły) i afty mają nadal... jedna chorowała rok temu i pojawiły się
        dopiero teraz, fatalnie że tak długo wraca się do formy po tym świństwie.
        problem właśnie w tym, że afty mam bolesne i utrudniają mocno jedzenie:/
        najczęściej pojawiają się po kilka i w zależności od miejsca są mniej lub
        bardziej uciążliwe.
        dzięki, mam nadzieję, że w końcu coś poskutkuje... aktualnie zniknęły, ale nie
        ma się z czego cieszyć, bo mając na względzie doświadczenie, za parę dni
        spodziewam się następnych...
        a wiecie może, jak wzmocnić tę odporność, tak naturalnie, bez specjalnych leków
        (bo muszę wątrobę oszczędzać)? citrosept? może coś innego?
        pozdrawiam
        • bzzzk napisała:

          > (bo muszę wątrobę oszczędzać)? citrosept? może coś innego?

          powtarzam: sachol
          • ale ja pytałam (w tamtym zdaniu akurat) o coś na wzmocnienie odporności, a nie
            konkretnie na pozbycie się aft:) może powinnam bardziej skupić się na usunięciu
            przyczyny...
            sachol mam, jak nowe wyskoczą, to je nim potraktuję:)
            pzdr.
            • No na wzmocnienie odpronosci proponuje biegac, wypocisz szkodliwe toksyny a poza
              tym poprawia nastroj, co sie przyczynia do poprawy zdrowia. A co do odnowy flory
              bakeryjnej to proponuje jesc jogurciki i pic kefiry. No i grunt to zdrowe
              odzywianie, bez picia, palenia i innych. A na stopy lamisilat, jak nie chcesz
              biegac po scianach :> A no i z mydlem tez rozsadnie :P
              • od paru dni stosuję lamisilat, mam nadzieję że pomoże:) a co do biegania, to
                niestety nie da rady:( w ogóle wysiłek fizyczny odpada, jak już wspominałam
                jestem po mononukleozie i mam znacznie powiększoną śledzionę, lekarz zabronił
                sportu, bo jak upadnę, to może się pokruszyć... poza tym nawet jakbym się
                uparła i była bardzo ostrożna, to nie mam kompletnie siły, pospaceruję trochę
                wolnym krokiem i padam, bardzo szybko się męczę. ponoć powrót do pełnej
                sprawności po ten chorobie może trwać i ze 2 lata... fakt, jogurty to dobry
                pomysł:) a jakieś witaminy może?
                pzdr.
    • i muszę się podzielić tą radosną nowiną;) tzn. mam nadzieję, że już nie
      wrócą... jeśli ktoś miałby kiedyś ten sam problem- nie wiem co konkretnie mi
      pomogło, może wszystko naraz;) słyszałam niedawno, że komuś jeszcze lekarz
      zalecił płukanie winem, więc może to jednak jest jakaś bezpieczna metoda... mam
      wrażenie, że w dużej mierze mi pomogło jednak... oby to już był koniec. teraz
      została mi walka ze stopami;)
      pzdr.
      • tzn. wiem, że przy każdym osłabieniu odporności będą wracały... ponoć jak raz
        się coś takiego miało, to już będzię się pojawiać zawsze... ale ufam, że choć
        na jakis czas da mi spokój:) najem się przynajmniej;)
        • To może słowo dziękuję dla tych, co dawali dobre rady.
          A co do odporności- to mam smutne wieści: po mononukleozie musi wrócić sama i
          odbedzie sie to z wielkim trudem. Proponuje po 2 latch zacząć chodzić na basen-
          dla odporności rzecz jasna!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.