Dodaj do ulubionych

Światowy Program "Schizofrenia - Otwórzcie Drzwi"

18.08.05, 12:37
Bardzo proszę o pomoc, jestem w stanie skrajnego wyczerpania nerwowego. Mój
mąż choruje od 7 lat na zaburzenia schizoafektywne był leczony najpierw w
szpitalu psychiatrycznym w Radomiu. Po roku znów trafił do szpitala na
Sobieskiego w Warszawie.
Ponownie trafił do tego samego szpitala dwa lata potem. Nastepnie był pod
kontrolą lekarską.Brał leki , prawdopodobnie niesystematycznie, gdyz tak
naprawdę cały czas jego postępowanie było dziwaczne, nie jadał mięsa,
następnie jajek, od około dwóch tygodni nie jadł nic pił tylko mleko, później
samą wodę a obecnie w te upały od ok.2dni nie pije nawet wody, Byłam w
szpitalu na Sobieskiego w Warszawie jak jeszcze pił mleko, ale nie wyraził
zgody na pozostanie w szpitalu. Lekarz z izby przyjęć napisał: dziwaczny,
niedostosowany,utrzymuje, że nie może używać żadnych produktów pochodzenia
naturalnego cytat: „ bo pochodzą od Boga a Bóg dla mnie jest zły „, odżywia
się jedynie mlekiem, unika kontaktów z bawełną, wełną, sypia na podłodze, w
izbie zachowuje się spokojnie, dostosowany,nastrój nieznacznie podwyższony,
nie wypowiada mysli „s”
Wyniki badań nie podejmuje działań zagrażających , brak wskazań do przyjęcia
pacjenta bez zgody, Mąż nie wyraził zgody, gdyż twierdzi, że jest zdrowy, i
leków brać też nie będzie.
Leczenie w izbie : wskazane: podjęcie leczenia zolafren 20 mg/dziennie.
Rodzinę pacjęta poinformowano o możliwości i trybie.” Koniec cytatu z „karty
porady”
Po napisaniu j/w podziękowano mi kazano męża zabrać.
Poinformowano mnie, że mogę wystapić do sądu o nakaz leczenia (min.3tygonie
trzeba czekać,W sadzie w Grójcu zostałam poinformowana, że mogę złożyć
wniosek wraz z zaświadczeniem lekarskim nie z jakąś kartą porady. A
zaświadczenie żaden lekarz nie wystawi bez pacjęta. Mąż w chwili obecnej nie
rusza się z łóżka , mowy nie ma o tym, aby udał się do lekarza.Po 1.5 dobie
nie spożywania żadnych płynów wezwałam karetkę pogotowia. Lekarz z pogotowia
stwierdził na podstawie oględzin, że nie jest odwodniony,
I stwierdził, że nie może go zabrać do szpitala bez zgody. Odjechali jak
przyjechali i mija kolejny upalny dzień a On nie pije. Byłam dziś w szpitalu,
ponownie na Sobieskiego, po jakiś
Dokument , który pozwoli mi złożyć wniosek w sądzie. Lekarz szpitala,
zaproponował abym poszła jeszcze raz do Izby przyjęć i zapytać, czy jak mi
się uda przywieść chorego raz jeszcze to jeżeli chory przyzna że nie pije
już trzecią dobę to go przyjmie bez zgody.
Ale niestety pani w Izbie przyjęć po poinformowaniu mnie, że to nie nasz
REJON, bo nasz to Radom,albo Pruszków i stwierdzeniu, że mnie pamięta bo
byłam na jej zmianie , na wieść o tym, że mąż już trzecią dobę nie pije
kazała udać się do Interny, na kroplówkę, Logicznie ale nie w przypadku
zaburzeń psychicznych. Jeszcze dziś wieczorem zadzwonię po karetkę, to
wszystko, co mogę zrobić. Jeżeli to nie poskutkuje to pozostaje mi czekać na
odwodnienie i jeżeli nie śmierć to jeszcze gorsze powikłania ( podobno
odwodnienie pogorszy jego stam psychiczny- to słowa lekarz ze szpitala.
Błagam, o pomoc !!!!!!!
renata@rat-pol.com.pl- to nr.do pracy.
reneka@o2.pl
To wszystko napisałam tydzień temu. wysłałam w różne miejsca, ale niestety
nikt mi nie pomógł.Pracuję, więć mąż zostawał w domu sam, odwiedził go brat,
bratowa, matka ,porozmawiali i pojechali.Wracam do domu, jest matka męża a on
cały zakrwawiony. Podciął sobie narządy płciowe, chciał usunąć hormony
męskie. Matka jego własna ,rodzona nie wezwała pogotowia nie zawiadomiła
nikogo, tylko czekała na mnie.Teraz jest już w szpitalu.Ktoś wreszcie mu
pomaga, chociaż wpychają mu leki na siłę nawet antybiotyki osłonowe, karmią i
poją na siłę.Ale jest pod fachową opieką.Może ze dwa tygodnie i wróci trochę
do zdrowia.
Prawo nasze mówi: nie można przyjąć do szpitala chorego, który nie wyraża na
to zgody. A zgody nie wyraża bo nie ma świadomości choroby.Lekarz z karetki
pogotowia boi się zabrać chorego ( dokumentacja choroby przedstawiona do
wglądu) bez zgody, chociaż nie spożywa posiłków od 2 tygodni i nie pije w
upały drugi dzień.Boi się TELEWIZJI. mówi się, że społeczeństwo wie niewiele
o chorobie, a tu lekarz i do tego z wieloletnim stażem nie reaguje, chociaż
ma ku temu powody( zagrożenie zdrowia).Gdybym powiedziała,że rzucił się na
mnie z nożem to by pomogło, ale ja nie potrafię kłamać w takiej sprawie.
Obserwuj wątek
    • ajkaj Do Renaty 20.07.06, 21:44
      To, że rzuci się z nożem... nie jest prawdą, że ktoś zareaguje, nie miej
      złudzeń. Ja wszystko to przeżyłam, nikt mi nie pomógł. Bicie, poniżanie,
      znęcanie, bo to chyba nie schizofrenia a coś innego, myślę, że psychopatia.
      Policja i prokuratura spowodowały, że to ja byłam badana psychiatrycznie, bo on
      to załatwił. W jednym dniu zmienił się jego stosunek do mnie z miłości
      (przerywanej znęcaniem) na nienawiść. Robi co chce, wygrywa sprawy sąd dał mu
      rozwód,na szczęście miałam świadków, to rezultat z orzeczeniem o winie obu
      stron! Nie daje na utrzymanie, zabrał samochód, kpi z prawa, bredzi, opowiada,
      że to ja go biłam i jest wiarygodny, bo? Ma pieniądze. Podobnie jak Ty wołałam o
      pomoc, pisałam do wszytkich świętych, nie stać mnie na adwokata, on wygrywa. Ma
      papiery o swoim stanie zdrowia, o osobowości nieprawidłwej tylko nikogo nie
      interesują te papiery. Bo ma pieniądze i rozdaje przedstawicielom wymiaru
      sprawiedliwości, ja nie mam, przegrywam. Teraz ma być podzielne mieszkanie, bo
      tak zadecydował sąd, ale o samochodzie ani słowa, chociaż ja nie widzę auta od
      niemal roku. Ja czekam na ostateczny werdykt w sprawie operacji serca i potem
      coś muszę zrobić z kręgosłupem, a nie mam na chleb. Nie pokrzepiłm Cię, ale może
      Ci się przyda świadomość jak mają inni. Serdecznie pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka