Dodaj do ulubionych

palenie, a ciąża

18.11.05, 14:14
Zastanawiam się czy aby napewno jestem na bieżąco z wiedzą na temat
szkodliwości palenia tytoniu, a w szczególności podczas ciąży. Otóż jakiś 2
lata temu moja synowa nie przestała palić w ciąży twierdząc, że lekarz
prowadzący powiedział jej, że lepiej by paliła niż miałaby się denerwować bo
to bardziej zaszkodzi dziecku niż papierosy... Ale zrzuciłam to na karb jej
egoizmu i głupoty i nie uwierzyłam, że jakikolwiek lekarz mógłby coś takiego
powiedzieć ( z wyjątkiem Mengele )Ale jakież było moje zdziwienie gdy wczoraj
podczas rozmowy na temat rzucenia palenia usłyszałam, że teraz jest taka
tendencja żeby nie przestawać palić w ciąży bo dziecko urodzi się nerwowe i
że tak radzi lekarz ginekolog koleżance mojej znajomej, i że wogóle to
palenie nie jest szkodliwe i ci co rzucają robią to tylko ze względów
ekonomicznych. To może ja czegoś nie wiem i niepotrzebnie męczyłam się przez
ostatnie 2 lata walcząc z papierochami z pozytywnym skutkitm jak na razie?
Edytor zaawansowany
  • marghe_72 18.11.05, 15:15
    pierwsze słyszę ...
    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • lub_czasopismo 20.11.05, 19:44
    Nie palę od 8 lat. Rzuciłem w "zaduszki". teraz, gdy ktoś prosi mnie, bym mu
    kupił fajki, odmawiam. Nie dlatego, że mi zależy na jego zdrowiu.... Wstydzę
    się, że ktoś mógłby pomysleć, że palę.... Nie zniósłbym takiego obciachu....
    --
    www.gazeta-bawarska.pl
  • jkowalskaj 20.11.05, 23:15
    Jezeli oceniasz ludzi tylko po tym czy palą czy nie to jesteś bardzo
    prymitywna. A poza tym cóz to za okreslenia "wiocha"? Reprezentujesz swoja
    wypowiedzią rzeczywiscie "górna półke" Żal mi Ciebie.
  • soth3d 21.11.05, 15:43
    Nikt nie napisal ze tylko po tym.
    Reprezentujesz typowa postawe palacza, powiedzialbym podrecznikowa :)
    pozdrawiam
    Tomasz
  • leute 21.11.05, 23:38
    A gdzie widzisz określenie "wiocha". Palenie wyżarło mózg?? Żal mi Ciebie.
  • viinga 22.11.05, 09:42
    w tytule
  • beautiful.day.monster 21.11.05, 09:52
    sam jesteś wiocha. nawrócony się znalazł i udaje tytoniowego prawiczka.



    --
    Nawet najokrutniejsze zwierze zna uczucie litości,
    ja go nie znam, a więc nie jestem zwierzęciem.
  • zalotnica-niebieska 21.11.05, 10:54
    Ciekawe czy alkoholu też nie kupujesz - bo ktoś sobie mógłby pomysleć, że jakiś
    alkoholik jesteś? Albo wstdzisz się kupić żonie podpasek, bo nie daj Boże, za
    pedała Cię wezmą?
    Idiotyzm i debilizm takie tłumaczenie. Palę lub nie palę - co to kogo obchodzi?
    I co mnie obchodzi, co sobie pomyślą?
    Co innego, gdyby naprawdę chodziło Ci o zdrowie - nie palisz, bo palenie
    szkodzi etc
    --
    zalotnica
  • anvill 21.11.05, 15:45
    Boże widzisz i nie grzmisz!!!
    "Albo wstdzisz się kupić żonie podpasek, bo nie daj Boże, za
    > pedała Cię wezmą?"
    Jak wiadomo wszystkie pedały używają podpasek hihihihiih
    O głupoto!
  • sol21 21.11.05, 17:53
    Heh, a co to pedał kupuje podpaski???? po co pedałowi podpaski co ty gadasz??
    bardzo nie trafione porównanie. Osobiście znam jednego ale on nie miesiączkuje.
    W sumie to dyskusja miała być o czymś innym.
    --
    smacznego
  • bodomlake 22.11.05, 14:40
    raczej: za transwestytę ;)
  • xtrin 24.11.05, 15:34
    Tak od ściany do ściany to też niezdrowo.
    Nie palisz - fajnie, Twoja zasługa, Twoja korzyść.
    Ale z tym obciachem to przesada i to spora.

    --
    Ładowanie sygnaturki. Proszę czekać.
    |||||||||||||||||||||_______|
    --
  • do.ki 18.11.05, 15:40
    Jak to niepotrzebnie? Potrzebnie, bo nie palisz, a trzeba byc naprawde niespelna
    rozumu, zeby palic.
    Dziecko urodzi sie nerwowe... tej bzdury jeszcze nie slyszalem.

    --
    It must be confessed that the practice of medicine among our fellow creatures is
    often a testy and choleric business. =Sir William Osler=
  • orissa 18.11.05, 18:04
    Ja na szczęście nie miałam dylematu czy rzucić palenie w ciąży czy nie, mój
    organizm okazał się mądrzejszy ode mnie i od pierwszych dni ciąży sam odrzucił
    mnie od papierosów. Jednak gdyby tak się nie stało, to sama bym zrobiła
    wszystko, żeby nie palić w ciąży ani w czasie karmienia i później w obecności
    dziecka. Nigdy nie posłuchałabym lekarza, który powiedziałby mi, że lepiej abym
    paliła, niż rzuciła palenie w ciąży. Lepiej, żeby dziecko urodziło się
    niedotlenione, mniejsze, podatniejsze na choroby, zatrute substancjami
    rakotwórczymi? Wątpię. O ile w ogóle się urodzi, bo ryzyko komplikacji ciąży
    palaczki jest o wiele większe niż niepalącej ciężarnej.
    Zresztą polecam artykuł: www.poradnikzdrowie.pl/10_362.htm
    --
    Pokaż swoje miasto
  • punisherka 18.11.05, 19:00
    Witam!

    Ja z kolei slyszalam, ze lepiej "ograniczyc" palenie do jednego, dwoch
    papierosow dziennie niz rzucac, gdyz bardziej szkodzi to dziecku..


    Pozdrawiam!
  • mieszkogw 20.11.05, 10:08
    Może słyszałaś, ale na pewno nie od lekarza. Może od "lekarza".
  • piternet 20.11.05, 12:42
    A czy nie zastanawialiście się nad tym, że kobieta ciężarna, która zdecyduje się
    kontynuować palnie, też się denerwuje. Cały czas będzie się zadręczać pytaniem:
    "a może to jednak szkodzi dziecku?" (a matka która nie będzie się zadręczać tym
    pytaniem nie powinna być, być może, matką).

    I w ten sposób dziecko urodzi się male, chorowite i głupie (od palenia) i do
    tego jeszcze nerwowe ;>

    POZDRAWIAM :)
  • konishiko 20.11.05, 21:12
    piternet napisał:

    > I w ten sposób dziecko urodzi się male, chorowite i głupie (od palenia) i do
    > tego jeszcze nerwowe ;>

    Wypraszam sobie, jako dziecko palącej w ciąży matki. Owszem, zawsze byłam mała i
    chuda, chorowitaw miarę, choć bez fanatyzmu, ale jakoś na ilnteligencję nie
    narzekam :) Za to z niedowagi nie muszę się martwić żadnymi dietami ;)

    Jasne, pewnie byłabym bez tego dużo zdrowsza (i może nawet okrąglutka), ale nie
    demonizujmy. Mnóstwo rzeczy szkodzi kobiecie w ciąży, na przykłąd
    zanieczyszczenia w dużym mieście czy nieodpowiednia dieta, przynajmniej w
    podobnym stopniu co papierosy. To po prostu jeden z wielu czynników ryzyka.

    --
    "Physics is like sex: sure, it may give some practical results, but it's not why
    we do it."
    - Richard Feynmann
  • zosiasamosia6 23.11.05, 13:06
    Mnóstwo rzeczy szkodzi kobiecie w ciąży, na przykłąd
    > zanieczyszczenia w dużym mieście czy nieodpowiednia dieta, przynajmniej w
    > podobnym stopniu co papierosy. To po prostu jeden z wielu czynników ryzyka.
    na zanieczyszczenia w duzym miescie narażona jest kazda kobieta będaca w ciązy
    i jakoś z tego powodu dzieci nie rodzą się z niską wagą urodzeniową itp.
    moze to jest jakies zagozenie ale naprawdę nie mozna go porównywać z zagrozeniem
    wynikającym z działania nikotyny na płód .
    to bzdurne tłumaczenie ,to tłumaczenie jest po to aby się jakoś wytłumaczyć
  • galt 20.11.05, 05:24
    dotkna.
    Lekrz, ktory Ci takie bzdury powiedzial, powinien straccic licencje - i ma
    jeszcze szczescie, ze nie siedzi do tej pory. Wielu z tych idiotow to wtorni
    analfabeci nie studiujacy bierzacych trendow w swiatwej medycynie. Dlategi ich
    wolanie o podwyzke jest uzasadnione, tyke, ze polowa z tych, ktorzy wolaja
    straca licencjae.
    Moja porada - nigy nie idzi wiecej do tego lekarza - i zadzwon do ministerstwa
    zdroia, aby sprawdzili jego licencje, bo niewykluczone, ze masz do czynienia z
    niedoukiem, ktory kupil papiery.
  • el_nino25 20.11.05, 09:35
    Jasne uogólniajmy to na wszystkich lekarzy i byle niepotwierdzoną zasłyszaną
    plotkę przypisujmy głupocie lekarzy.
    Mam nadzieję, że za parę lat społeczeństwo obudzi się z ręką w nocniku, kiedy
    leczyć je będzie lekarz Białorusin, Rumun, w najlepszym wypadku Ukrainiec :P
    .. bo do tego to zmierza i oprócz dzidowskich warunków finansowych dla lekarzy
    dochodzi do tego nieustanna nagonka :P
  • edziunia 20.11.05, 16:17
    Wiesz co, powiem Ci tak, mówie to z pełną odpowiedzialnością- to lekarze nie chcą zmian systemie opieki zdrowotnej w P. jedyna droga jaką widzą to zwiększenie składki na zdrowie! A efektywność, racjonalność to pojęcia nieznane lekarzom. oczywista jest wielu młodych, dobrych, ambitnych ale zbiegiem lat system ich niszczy.
    Jednego nie potrafię wybaczyć lekarzom (pewnie że nie wszyscy tacy są, ale PRAWIDŁOWOŚĆ JEST)- ignorancji i pogardy dla pacjentów. To nagminne, powszechne w szpitalach, okrutne. No i potwierdzone niestety badaniami.
  • hipok 20.11.05, 16:44
    Może to nie na temat,ale zapewniam Cię,że lekarze chcieliby żeby było
    lepiej...ale pacjenci dalej żyją komunizmem i myślą,że wszystko im się
    należy...a firmy faraceutyczne tak windują ceny,że niestety naszego państwa na
    to niesteć...Myślę,że i tak jesteśmy mistrzemi świata w zapewnianiu poziomu
    opieku w stosunktu do warunków i pieniedzy jakimi dysponujemy...
  • wredna_jedza 21.11.05, 08:20
    Wiesz co, moja matka leczyła się też prywatnie - debil zwany dochtórem nie
    potrafił w porę rozeznać raka - objawy [ewidentne!!!] bagatelizował!!!
    Od roku tę idiotke w białym kitlu mam ochote podać do sądu, tylko niewiele to
    da, bo medyczna klika tuszuje wszystkie błędy swoich kolegów!! Nie na darmo
    Sandauer założył stowarzyszenie poszkodowanych przez niedouczonych medyków!!!
    A jakie są wyniki LEP-u?? Tragedia!! Strach iść do lekarza, jak takie niedouki
    siedzą w gabinetach!! Publicznych i prywatnych!!!

    --
    -----***---***-----
    W tym sęk...
    A w sęku dziura... :(
  • olgied 20.11.05, 18:40
    A choć przez chwile zastanowiłas sie dlaczego tak jest. Lekarze obwiniani sa za
    wszystko, łacznie z tym ze choroby w ogóle istnieją a może nawet to oni je
    wymyslaja. Niestety ochrona zdrowia w polsce to skansen komunizmu- wszystko
    jest za darmo, wszystko dla wszystkich. Nie mozna uogolniac, ale duza czesc
    ludzi to banda sflustrownych, rozszczeniowych hamow (przykładow nie trzeba
    szukac daleko,sa na forum), ktorzy domagaja sie natychmiastowego wyleczenia.
    Rozumiem ze ty w takich przypadkach na pewno jestes dla takich ludzi
    usmiechnnieta, pogodna i do rany przyloz. Czasem warto spojrzec trochę głebiej
    niz robi to np.TVN. Pozdrawiam.
  • edziunia 20.11.05, 21:54
    Olgierd sęk w tym, że ja nie ogolniam, ja przytaczam wyniki badań, ktore
    pokazują, że mamy swietny merytorycznie personel, lecz kompletnie nie potrafiący
    wczuć się w rolę pacjentów.
    Niestety bardzo blisko jestem pewnych wydarzeń, z racji swego zawodu i wiem,
    jacy są ludzie.Kwestie roszczeniowych pacjentow i babc przychodzących tylko
    "poględzić naprawdę dalo by się zalatwić (np. wprowadzajac opłatę 10 PLN za
    wizytę), problem w tym, czy wtedy chamscy lekarze by zniknęli?
    Wczuj się Olgierd w sytuacje kobiety, kótra przychodzi i mowi, że robią jej
    biopsje guzków w piersi bez znieczulenia bo sie jej nie należy?
    Wczuj się w ludzi, których matka ma 70 lat, jest na oddziale onkologicznym a
    lekarz mówi, przy niej, że trzeba ją wziąć do domu bo nic tu po niej i tylko
    miejsce zajmuje! Mogę mnożyć takie przykłady i nie jest to demagogia, to
    przerażenie.
    Olgierd- ja muszę być w pracy profesjonalna- czy profesjonalne jest branie
    łapowek za przyjęcie do szpitala? za wykonanie operacji na publicznym sprzęcie
    prywatnego pacjenta?
  • hipok 20.11.05, 22:54
    Ale ciągle edziuniu uogólniasz... bo tak już jest w naszym zawodzie,że
    wystarczy jeden zły przykład i zaraz to rzutuje na całą służbę zdrowia. A
    zachowanie lekarza wynika z flustracji,że całe życie zapie.., uczy się a
    gó.. z tego ma ...nawet zasranego dziękuje... i ty się dziwisz ,że biorą...bo
    za komuny tak miało być...gó..ana pensja a resztę sobie dorobi...i tak
    zostało...
  • edziunia 20.11.05, 23:32
    Hipoku -nie uogólniam. Podaje przypadki potwierdzające regułe, ktorą potwierdzają niezalezne badania.
    To nie jest jeden przykład- jest odwrotnie, tych jaskółek jest niewiele...
    Niewiele z tego ma?? hymmm, nie znam biednego lekarza!
  • hipok 21.11.05, 00:03
    "hymmm, nie znam biednego lekarza!"

    a ja znam...i to wielu...zapie..ja po 8 dyżurów w oddziale i 8 w
    pogotowiu,żeby splacić kredyt mieszkaniowy...jak nie wystarcza to izba
    Wytrzeźwień albo inne pierdoły, ale pacjent widzi tylko,że zarabia 3 tysiące
    wtedy...nie ważne ,że jest po południu 10 razy w miesiącu w domu...a podstawowa
    pensja za prace od 8.00 do 15.00 to 1100zł. Nie ważne,że zapiepszał kilka lat
    na studiach potem wiele lat żeby zdobyć jakąś specjalizację i jak już jest w
    tym domu i dzieci go przypadkiem rozpoznaja to musi siadac do książek bo zaraz
    jakiś egzamin np specjalizacyjny zbliża się wielkimi krokami. Fakt,że usługa
    dla pacjenta jest na żenującym poziomie wynika z faktu że większos lekarzy
    ledwo na oczy patrzy...nie mysląc już prawie co robi... Każdy normalnuy
    człowiek w cywilizowanym swiecie Ci powie,że lekarz powinien dużo zarabiać,żeby
    nie musiał dorabiać...wtedy może byśmy mieli namiastkę zachodu... Nieee...ten
    tekst "nie znam biednego lekarza to już poniżej pasa"...Pewnie nich wpieprzają
    chleb ze smalcem...chociaż to nawet smaczne jest ;-) dobranoc...bo jutro wstanę
    lewą noga i jakąś rodzącą niepotrzebnmie opieprze za to ,że żyje ;-)
  • wredna_jedza 21.11.05, 08:25
    Niestety ale to edziunia ma rację!!!
    Poza tym, co to za wytłumaczenie o tym zapieprzaniu i kilkuletnich studiach??
    Mi na ekonomii wiedza sama właziła do łba i leżałam do góry tyłeczkiem przez
    całe studia??? I od razu po studiach dostałam 5 tys. pensji?
    Inne studia też są tak samo ciężkie, a bynajmniej nie od razu po nich zarabia
    sie kokosy!! I nie we wszystkich zawodach można liczyć na "wdzięczność" pacjenta!!
    Biedny lekarz? Dopiero na stażu - potem bardzo szybko obrasta w piórka i w 99%
    przypadkach staje sie łapówkarskim chamem do n-tej!! Nawet w prywatnej
    przychodni wystawia kieszeń na łapówkę!!
    --
    -----***---***-----
    W tym sęk...
    A w sęku dziura... :(
  • winnix 21.11.05, 10:09
    > Mi na ekonomii wiedza sama właziła do łba i leżałam do góry tyłeczkiem przez
    > całe studia??? I od razu po studiach dostałam 5 tys. pensji?
    > Inne studia też są tak samo ciężkie, a bynajmniej nie od razu po nich zarabia
    > sie kokosy!!

    Tylko że Ty nie decydujesz o zdrowiu, czy życiu ludzi. To że źle zrobisz analizę marketingową czy rąbniesz się w raporcie, nie spowoduje, że ktoś umrze, albo zostanie kaleką. Lekarz ma być wypoczęty i ma mieć warunki do efektywnego leczenia ludzi, a nie wyładowywać życiowe frustracje.
    BTW, wiem jak wygląda praca i ekonomisty i lekarza. Moja Mama jest lekarzem a ja pracuje w finansach.

    winnie
    --
    "Wodka z plastiku, wino w kartonie, piwo w torebkach.
    Na cholere byl nam ten kapitalizm"
  • wredna_jedza 21.11.05, 10:26
    Może porównanie ekonomisty z lekarzem jest słabe, ale lekarza z inżynierem?
    Błąd w sztuce lekarskiej - powoduje jeden zgon, błąd w sztuce inżynierskiej może
    kosztować tysiące dusz :D Np. żle zaprojektowany budynek czy most...
    --
    -----***---***-----
    W tym sęk...
    A w sęku dziura... :(
  • zoezoe 21.11.05, 11:31
    droga wredna jędzo. Z góry przepraszam, że odbiegam od tematu wątku. Wiem i
    wstyd mi, ale muszę.
    Przyznaję, że mam tendencję do uogólniania w drugą stronę, ale uważam, że
    nagonka na lekarzy i podkopywanie do nich zaufania nie służy niczemu dobremu.
    Wiem, i będę przekonywała każdego, kto jest dość otwarty, by słuchać, że
    lekarze szuje to margines, a nie norma. Jasne, że bardziej społecznie szkodliwi
    niż ekonomisci szuje, ale w dalszym ciągu margines. A co do rychłego obrastania
    w piórka i dobra doczesne ... cóż, jestem młodsza od mojego męża lekarza,
    pracuję znacznie krócej od niego, ale to ja go zabieram na wakacje i płacę
    rachunki. Że o dawaniu pieniędzy na paliwo nie wspomnę. I wiem, że podobnie
    wygląda sytuacja wielu jego koleżanek i kolegów. Naprawdę nie ma czego
    zazdrościć i nie warto powtarzać obiegowych opinii.
  • wredna_jedza 21.11.05, 14:17
    Prawdopodobnie nie zetknęłaś się jeszcze jako pacjent z niekompetentnym
    konowałem [najczęściej na dodatek bardzo bezczelnym], któremu przez przypadek
    dano dyplom lekarza :)
    Wyniki LEP-u mówią same za siebie, jakich "geniuszy" mamy w szpitalach i
    przychodniach. Totalnych nieuków!!!
    A ci, co wystawiają łapki po kasę najczęściej pracują... w przychodniach
    prywatnych :D Młody - do pewnego czasu - jest uczciwy. Potem sam stwierdza, że
    mu sie nie opłaca i albo zwiewa na Zachód [jeśli naprawde jest dobrym lekarzem],
    albo... zaczyna brać.

    Pokaż mi lekarza z min. 10-letnim stażem, który by mieszkał kątem u rodziców i
    jeździł wysłużonym starym samochodem. Ilu jest takich?
    Zazwyczaj - po 10 latach ma już elegancką willę i luksusowy samochód :)))

    Ta "obiegowa opinia" z czegoś się jednak bierze :D
    Dlaczego lekarze nie chcą kas fiskalnych w gabinetach? Dlaczego są takie opory
    wobec RUM?
    Bo nie da sie ukrywac "kantów"???

    --
    -----***---***-----
    W tym sęk...
    A w sęku dziura... :(
  • wredna_jedza 21.11.05, 14:22
    PS - mam do czynienia z tym środowiskiem na co dzień :D
    Ponadto - dlaczego lekarze jako środowisko nie są zainteresowani usunięciem tych
    "parszywych owiec" ze swego środowiska? Tylko raczej tuszują ich błędy??
    Pacjentka sama sobie nie zaszyła chusty w brzuchu podczas operacji, tylko
    gapowaty "dochtór" [albo niezbyt trzeźwy] :) Ale "fachury" z izby lekarskiej nie
    potrafiły wytłumaczyć, jak chusta znalazła sie w brzuchu kobiety - pewnie ją
    połknęła - hehehe
    Nie ma samorządu lekarskiego? Wywalić na zbity pysk takowych, a nie bronić!!
    Wtedy będziecie wiarygodni!!


    --
    -----***---***-----
    W tym sęk...
    A w sęku dziura... :(
  • hipok 21.11.05, 16:36
    Jeszcze raz się odezwę...już po raz ostatni żeby nikogo nie denerwować...
    po pierwsze LEP to jest test wiedzy nikomu niepotrzebnej i jakos na całym
    świecie radzą sobie bez niego. Wyniki takiego testu o niczym nie świadczą poza
    tym,że przeciętny człowiek nie może być omnibusem medycznym i wrypać na nowo
    wszystkich książek medycznych z wielu dziedziń medycyny i prawa medycznego, bo
    nauka ta posunęła się tak do przodu,że przyszłośc leży niestety w
    specjalizacjach...liczy sie praktyka...
    ... konowały są w każdym zawodzie...bo niestety albo może szczęśliwie jesteśmy
    tylko ludźmi ;-)...ale to nie znaczy,że całe środowisko medyczne jest takie.
    Co do inżyniera...hmmm... gdyby lekarz miał tyle czasu na zajęcie się pacjentem
    i mógł tyle razy wszystko przemyśleć...to pewnie też byłoby lepiej,ale jak
    widzi się dziki tłum pod drzwiami Praktyk Lekarskich to wszystko jasne.
    i teraz na koniec ta nieszczęsna chusta. Zapewniam Cię z całą
    odpowiedzialnością,że zaszycie chusty w brzuchu nie jest taką trudną sprawą ;-
    ). Może zdarzyć się najlepszemu,wyspanemu i trzeźwemu...w bardzo krawawych
    operacjach naprawdę może się to zdarzyć...nie powinno, bo kilka osób nad tym
    czuwa...instrumentariuszki liczą itd...no cała sala chyba nigdy nie jest
    nawalona ;-)...trzeba się tylko do tego przyznać i szybko rozpoznac
    błąd...ewidentny błąd...i zapewniam,że jak podejdzie się do pacjenta i powie,że
    stało się tak a nie inczej...PRZEPRASZAM musimy reoperować to normalny człowiek
    nawet nie pomyśli o sądzie , bo wie,że i tak uratowano mu życie...trzeba
    widziec człowieka zarówno w pacjencie jak i tym zasranym doktorku... pozdr
  • edziunia 21.11.05, 17:00
    Hipoku,
    mam znajomego, Szwajcar, przyjechał do Polski i mowi tak: założę kilinikę
    prywatną (ma kapitał,posiada takie kliniki) w jednym z dużych miast Polski (z
    kadrą medyczna). Wiec ja mowie super- ile będziesz płacił? aa około 20 tyś PLN
    miesięcznie i jeszcze kilka warunków tam postawił. I co? szukaliśmy chętnych:
    NIKT sie nie zgodził!!!Nawet wstępnie!!! No bo po co jednen z drgim mieliby
    opuszczać stanowiska mało opłacane, lecz przecież dodatkowa pensja
    nieoopodatkowana wypływa do kieszeni.
    Kolejny przykład- moj kolega lekarz,musi grzecznie za szefa robić zajęcia i inną
    robotę, bo jak nie to szef nie udostepni mu sprzetu kliniki dla jego pacjentów z
    prywatnej przychodni...
    Mój mąż pracuje blisko służy zdrowia, zajmuje się poradami prawnymi dla
    pacjentów- nawet nie wiemy ile nieszcześcia jest, ile tragedii ludzkich- ale Wy
    lekarze, zawsze wskażecie innych winnych, nigdy nie siebie. I zawsze jest jakieś
    usprawiedliwienie, tego co robicie. Pewnie, że jest bardzo wielu uczciwych, albo
    takich co biorą po, bo pacjent daje..., lecz prawidłowości są takie, że mamy
    fatalną służbę zdrowia a za ten stan także odpowiadają lekarze.
    Nie rozumiem Waszej solidarności zawodowej- po prostu nie rozumiem.
  • hipok 21.11.05, 17:47
    Ojjj edziunia tu nie chodzi o solidarność zawodową... bo ja wcale nie popieram
    tego co się dzieje...
    ...a z tymi pensjami po 20tyś... pewnie jak proponujesz ordynatorom czy
    zatępcom to nikt nie pójdzie...dla mnie to oczywiste...bo każdy wie ,że w
    polskich warunkach po 2 miesiącach może być po zawodach i ta wielka prywatna
    klinika padnie na pysk, bo takie są reguły marketingu...jeszcze spro czasu
    upłynie kiedy będzie można zarabiac na prywatnych szpitalikach...zawnych
    niesłusznie klinikami. Poza tym człowiek nie po to cale życie pracuje i zostaje
    szefem albo zastępcą,żeby teraz to wszystko zostawić. Idąc tym tropem to już
    wcale by nie było lekarzy w Polsce bo wszyscy by wyjechali. Poza tym nawet
    dodatkowa pensja niopodatkowana to cały czas mniej niż owe 20 tyś hihi.
    Pan Religa wprowadzi koszyk świadczeń gwarantowanych i sprawa będzie
    jasna...nikt nie bedzie już plakał......;-)
    zakończmy to już bo i tak nie ulecymy służby zdrowia a tylko sobie nerwy
    niepotrzebnie szargamy ;-) pozdrawiam
  • momo_wrc 21.11.05, 22:04
    nie tak za darmo...zapominacie o tych wszystkich składkach płaconych latami na
    ZUS? a co potem? człowiek raz na pare lat zachoruje i słyszy ze nie ma
    pieniędzy:/ sory Batory ale cos tu w tym systemie klęka jak mam płacic za wizyty
    to niech mi zwrócą te pieniądze z ubezpieczenia!!za wszystko i tak trzeba
    płacic..a propo zarobków lekarzy,,,sory ale jaki kraj takie zarobki...ja w swoim
    fachu musze byc miła dla klientów bo inaczej lece z pracy i tez nie zarabiam
    kokosów...takie czasy a opryskliwość lekarzy to chyba jeszcze pozostałości PRL'u....
  • majkabis 24.11.05, 09:48
    No to przeliczyc te składki, które płaciłaś latami. Tylko tak uczciwie, dla
    siebie. Może przejrzysz na oczy i zrozumiesz, ze za te pieniądze nie
    zoperowaliby Ci nawet wyrostka w prywatnej klinice. A Ty chorujesz co parę lat
    i jeszcze masz pretensje, że "ZA TWOJE SKŁADKI" , a Ty i tak musisz płacic.
    Pieniądze w systemie są, tylko nie tam, gdzie byc powinny.
    PS Zawsze możesz przejśc na ubezpieczenie zdrowotne dobrowolne, albo z niego w
    ogóle zrezygnowac i odkładać comiesięczne Twoje składki na wszelki wypadek- oby
    tylko nie okazało się któregos razu, ze aby zapłacic za jakieś większe
    leczenie, musisz zaciąbgnąć kredyt na hipotekę.
    --
    **********************************
    "Dobrodziejstwo" szczepionek
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265
  • lapa23 20.11.05, 17:12
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • natka110 23.11.05, 11:33
    Oj pachnie mi to Gajowym... moim zdaniem, przeginasz. To ze lekarz jest stary
    to nie znaczy ze niedobry, moim zdaniem to wlasnie mlokos zaraz po studiach nic
    nie wie, bo tyle widzial, co mu pokazali w csasei praktyk i w klinice. aLBO -
    jesli lekarz bardzo trendy - to na medycynie platnej wieczorowej.
    Odkad ja pamietam, to zawsze palenie w ciazy bylo niewskazane, a to wlasnie
    jakies nowe trendy mowia co innego, wiec ja bym sie tak nie rzucala na lekarzy
    z naj naj najnowszymi pomyslami.
    Tak czy inaczje, dla mnie to jakis kosmos, palenie w ciazy. NIe pale w ogole,
    ale w ciazy to bym sie bala wziac nawet srodek p/bolowy, bo co i rusz noe super
    badania wykluczaja inne specyfiki, teraz podobno paracetamol ok, a ibuprofen
    zly, 2 lata temu slyszalam na odwrot...
  • hipok 23.11.05, 16:55
    Proszę Was...opowiadajcie wszystko co chcecie tylko nie kłamcie!!!!

    "lekarz bardzo trendy - to na medycynie platnej wieczorowej" -- ktoś mógłby
    zrozumieć,że taki lekarz studiuje sobie weekendami i placi za to ;-)...

    na kilku uczelniach można było,albo dalej można studiowac za pieniądze...ale Ci
    ludzie TAKŻE ZDALI EGZAMIN WSTĘPNY ....TYLKO NIE DOSTALI SIĘ Z POWODU BRAKU
    MIEJSC I WYSOKIEGO POZIOMU PUNKTACJI RYWALI ;-)...I JAK BYŁO WIDAĆ MIELI O
    WIELE TRUDNIEJ NIŻ CALA RESZTA... bo każdy asystent chcial im dowalić,za to ,że
    mają dużo kasy ;-)
  • majkabis 24.11.05, 09:55
    Ale zapomniałes o wiele istotniejszej sprawie- te studia wieczorowe trwaja
    tylko (chyba) 1 lub 2 lata, a potem jest automatyczne przeniesienie na normalny
    tryb studiowania. Przez ten czas studiowania wieczornego ich oledzy ze studiów
    dziennych i tak nie uczą się niczego innego i nie mają żadnych zajęć
    klinicznych! Wystarczy znać program studiów, by zrozumiec, że aby poznac
    biochemię czy biofizykę, anatomię czy fizjologie lub statystykę, nie trzeba
    koniecznie studiowac na studiach dziennych! A własnie tylko takie przedmioty
    ogólne są na pierwszych latach studiów- medycyna "na powaznie" rozpoczyna się w
    połowie studiów, a wtedy ci wieczorowi są już na studiach dziennych!
    --
    **********************************
    "Dobrodziejstwo" szczepionek
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265
  • ewa.malec 22.11.05, 13:04
    moja kolezanka palila w ciazy i z duma mowila ze mimo to, jej synek dostal 10
    punktow Apgar, i twierdzila ze to jakies bzdury z tym niepaleniem w ciazy. caly
    czas karmi go piersia *( maly ma juz ponad roczek) i teraz jest zdziwiona ze
    jest on taki nieduzy jak na swoj wiek i ze tak powoli rosnie. Moja coreczka
    jest mlodsza od niego o 3 miesiace a wyglada jakby bylo odwrotnie. Nie
    rozumiem jak mozna aplikowac rozwijajacemu sie organizmowi trucizne.
  • qurki 18.11.05, 20:56
    Hmmm...
    Ja rowniez slyszalam takie opinie od lekarzy ktorzy mowili ze skoro matka pali i
    nie moze rzucic to nalezy palenie ograniczyc. Bardzo dużo też czytalam o złym
    wpływie nikotyny na płód np. niska waga urodzeniowa, większa podatność na
    alergie i astmę oskrzelową i wiele, wiele innych. Mam równiez koleżankę która
    paliła w ciązy dwie paczki dziennie, teraz dziecko ma 15 mies a ona nadal pali
    tyle co palila, dzieciaka karmi piersia i odkad go urodzilatwierdzi, ze karmiac
    piersią daje mu zdrowie. Uwazam, że taka matke powinna spotkać najwyższa kara.
    A jak narazie to kara za jej błędy dotyka jej dziecko ktore ma przewlekly kaszel
    i wiecznie łapie infekcje.
    Ja gdy dowiedzialam sie, ze jestem w ciąży od razu rzuciłam palenie i nie
    pozwalalam nikomu palic w mojej obecnosci, a gdy już poczułam dym to tak mnie
    mdliło że...
    Urodziłam synka 4170g/58cm na pierwszy rzut oka zdrowy. Nie paliłam do momentu
    zakończenia karmienia piersia.Niestety po kilku miesiacach okazalo sie ze jest
    chory. Ma genetyczna chorobe ktora sie nazywa sferocytoza. Jest to bardzo rzadka
    choroba (1/2000 - 1/5000 urodzen, zalezy od zrodla). Okazało sie, że nikt z
    rodziny mojej ani męża takiej choroby nie miał, u synka poprostu doszło do
    zmutowania genu. Wiec pytam prof. hematologa skad? A on mi na to, że bardzo,
    bardzo często do takich mutacji dochodzi gdy rodzice (czyli palacy facet tez)
    palą papierosy, nadużywają alkocholu i innych używek.
    Wiec wychodzi na to, ze jezeli ktos podchodzi racjonalnie do rodzicielstwa to
    powinien dbac o swoj organizm. I nie uwieze nigdy, ze palenie i inne takie nie
    ma wplywu na rozwoj dziecka.
  • nijaki20 18.11.05, 22:13
    Chore dziecko moze urodzic sie nawet przy najzdrowszych rodzicach,
    ale to nie znaczy, ze rodzice maja dziecku swiadomie SZKODZIC!

    Tak samo twierdzi sie powszechnie, ze dziecko z mongolizmem rodzi sie
    u starszych matek.
    Oczywiscie mozliwosc jest wieksza, ale i 18-latki rodza dzieci z mongolizmem.

    Choroba moze kazdego dotknac, ale nie nalezy wywolywac wilka z lasu.

    Najlepiej byloby aby kobiety pragnace zalozyc rodzine na czas wyzbyly sie
    nalogu, a nie czekaly z tym, az zajda w ciaze!!!
  • venus22 19.11.05, 03:36
    na pewno palenie jest szkodliwe, w ciazy tez.
    moze chodzi o to zeby nie przestac palic nagle tylko stopniowo aby uniknac
    glodu i zwiazanego z tym objawami bo to jest stress dla organizmu, ale na pewno
    powinno sie przestac palic. im szybciej tym lepiej i nawet pomimo glodu nic nie
    szkodzi przestac od razu.

    osobiscie nie spotkalam sie z takim nastawieniem w Kanadzie- palic dalej-
    odwrotnie, kazdy tutaj lekarz zaleca zaprzestanie palenia a zwlaszcza w ciazy.

    palenie przede wszystkim zmniejsza ilosc tlenu jaka otrzymuje plod.
    moze to powodowac ze dziecko bedzie mniejsze. i wcale nie oznacza to
    latwiejszego porodu bo czasem takie dziecko przez to ze mialo za malo tlenu
    wlasnie ma komplikacje przy porodzie.. dzieci palaczy moga czesciej zapadac na
    infekcje pluc i alergie,

    >> Tak samo twierdzi sie powszechnie, ze dziecko z mongolizmem rodzi sie u
    starszych matek. Oczywiscie mozliwosc jest wieksza, ale i 18-latki rodza
    dzieci z mongolizmem.>>

    mozliwosc jest o wiele wiele wiele wieksza, dlatego tak sie mowi - im starsza
    kobieta tym wieksze prawdopodobienstwo.
    zobacz tabelke jak cie interesuje:

    www.micro.utexas.edu/courses/levin/bio304/genetics/motherage.gif

    jest roznica kiedy w wieku 18 lat prawdopodobienstwo ze sie urodzi dziecko z
    zespolem Downa jest 1/2000, a wieku 45 1/32, a pomiedzy 45 a 50 - 1/12.

    poza tym zgadzam sie z toba :)

    Venus
  • agraf75 19.11.05, 14:05
    Jedna z moich znajomych przed ciążą paliła jak smok, po 2 paczki dziennie, piła
    również ok. 4 - 5 super mocnych kaw. Gdy zaszła w ciążę, nie zrezygnowała z
    żadnej z używek!!! Nadal piła kilka kaw dziennie (mocnych) i wypalała po 2
    paczki papierosów. Dziecko urodziło się miesiąc przed czasem,ma już 15 mies. i
    wiem, że ma kłopoty zdrowotne. Głupia matka niszczy zdrowie dziecka!!!
  • quba 21.11.05, 08:53
    jezeli schorzenie występuje raz na 2000 urodzen to znaczy ze jest BARDZO
    CZĘSTYM schorzeniem
    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • anyaa77 21.11.05, 14:12
    Bardzo Ci współczuję, ale sama napisałaś, że rzuciłas palenia na samym początku
    ciąży. A więc zdązyłaś przez kilka tygodni podtruć dziecko dymem tytoniowym i
    to w tym okresie, który jest najważniejszy dla prawidłowego rozwoju płodu.
    Przykro mi ale możesz obwiniac tylko siebie:(
  • qurki 21.11.05, 20:21
    anyya77 jezeli wspolczujesz mi to nie musisz. Jakos sobie radze. I nie obwiniam
    sie tak jak ty bys chciala zebym to robila.
    ciaza nie byla planowana. zabezpieczalam sie pigulkami ale widocznie ktos tam na
    gorze bardzo chcial zebym urodzila drugie dziecko akurat wtedy (a moze to i
    dobrze bo przynajmniej moja mama przed smiercia zdazyla sie nacieszyc wnukiem).
    Jedyne co moge Ci powiedziec, ze jesli swiadomie zdecydowalabym sie na ciaze to
    palenie rzucilabym duzo, duzo wczesniej. Niesistotne. Mam nadzieje ze ty
    bedziesz lepsza matka niz ja i nigdy nie zapalisz papierosa.
    ...Musisz tez wiedziec ze takie choroby zdazaja sie rowniez i tym "świętojebliwym"
  • marta.gora 19.11.05, 19:32
    Mnie już nic nie zdziwi. Kiedyś dziwili mnie kardiolodzy fajczący po 30
    papierosów dziennie, przesiaknieci dymem i pochylający się nad osoba po zawale,
    nakłaniajacy do tego, by skończyc z papierosami, bo kolejny zawał, a do tego
    wylew czy rak gotowy. Jak chory ma uwierzyć, że palenie szkodzi, skoro sam
    lekarz fajczy? Przeciez lekarz świadomie nie szkodziłby swojemu zdrowiu!
    Dlatego taki przykład osobisty był wskazówka dla palacza, że mimo wszystko nie
    trzeba rzucac nalogu.
    Być może takie głupoty o szkodliwości rzucania palenia tytoniu w ciąży mówią ci
    lekarze, którzy sami palą?
    Oj, ministrze Religa! Pan mi podpadł najbardziej, profesorze! "Dzięki" panu mój
    teść nie ma żadnej motywacji do rozwodu z 30-letnim nałogiem. Trwały związek-
    nie ma co.
    Wystarczy znać skład dymu tytoniowego, by zdrowy rozsądek SAM podpowiedział,
    jakim "dobrem" dla dziecka jest choćby tylko jeden, jedyny papieros wypalony w
    ciągu dnia.
    Matka ponoć dla swojego dziecka zrobi wszystko. Uwazam, że korzyści wynikające
    z porzucenia nałogu są własnie początkiem tego pozostałego "wszystkiego".
    Wspierajmy kobiet, które chcą zerwac z nałogiem!
  • nala5 20.11.05, 01:57
    Ktoś napisał, że "dziecko urodzi się nerwowe - bzdura". Nie miał racji. Matka
    rzucająca palenie, jeśli sie denerwuje, przenosi emocje na dziecko. I to jest
    prawdą. Prawdż też jest, że jeśli paliła, będąc już w ciąży, nie powinna rzucać
    palenia z dnia na dzień (bo nie dość, że ona, to też płód będzie odczuwał głód
    nikotynowy). Ale największą prawdą jest to, że jeśli świadomie decydujemy się na
    dziecko, to o rzuceniu palenia trzeba pomyśleć wcześniej. Wskazane jest
    przynajmniej na pół roku przed zajściem w ciąże rzucić nałóg. NIestety często
    jest jednak tak, że ciąża nie jest do końca świadoma, planowana. Wtedy
    oczywiście też trzeba jak najszybciej skończyć z nałogiem (czasem jest tak jak
    pisała wczesniej jakaś Pani, że organizm sam odrzuca papierosy- wtedy jest
    łatwiej). Ale jeśli sprawia to problem, nie należy tego robić z dnia na dzień.
    Trzeba ograniczać ilości, aż do zaprzestania. Ja właśnie jestem na etapie
    planowania, a co za tym idzie staram się rzucić palenie, żeby pomyśleć o zdrowej
    ciąży.
  • beretzantenka 20.11.05, 05:11
    Jak bylam w ciazy lekarz spytal ile pale - mowie paczke .
    Powiedzial , aby nie rzucac palenia tylko ograniczyc do 5 papierosow dziennie w
    wielkich chwilach i mysle ,ze to madra rada i nie chodzi o plod ale o sama
    matke . A ze przy ciazy organizm szaleje to i u mnie pociag do papierosow sie
    zmniejszyl i tak naturalnie jakos wyszlo .
    Jest jeszcze taki problem , ze niektore kobiety bardzo objadaja sie w czasie
    ciazy ( zachcianki) i rzucenie palenia moze to bardzo wzmocnic a potem wiadomo
    jakie problemy z tym zwiazane . Mnie na szczescie ciagnely tylko kwasne mrozone
    wisnie i porzeczki zjadalam po paczce dziennie ale niektore babki ida w kierunku
    slodyczy i innych weglowodanow i to moze naprawde zaszkodzic na przyszlosc
    wiec zamiast ciasteczka papieros i klopot z glowy . a jesli chodzi o plod to
    lekarz powiedzial , ze organizm nie powinien miec szoku i zgadzam sie .
  • aanow 20.11.05, 16:16
    Jest jeszcze taki problem , ze niektore kobiety bardzo objadaja sie w czasie
    > ciazy ( zachcianki) i rzucenie palenia moze to bardzo wzmocnic a potem
    wiadomo
    > jakie problemy z tym zwiazane . Mnie na szczescie ciagnely tylko kwasne
    mrozone
    >
    > wisnie i porzeczki zjadalam po paczce dziennie ale niektore babki ida w
    kierunk
    > u
    > slodyczy i innych weglowodanow i to moze naprawde zaszkodzic na przyszlosc
    > wiec zamiast ciasteczka papieros i klopot z glowy . a jesli chodzi o plod to
    > lekarz powiedzial , ze organizm nie powinien miec szoku i zgadzam sie .

    Jak czytam coś takiego, to krew mi się gotuje. Mam nadzieję, że to prowokacja.

    Niedawno byłam świadkiem takiej rozmowy: nieziemsko chuda tipsiara rozmawia z
    dziewczyną w zaawansowanej ciąży:
    Dziewczyna: Jak ten czas leci! Twoja mała ma już rok! Też tak się bałaś w ciąży?
    Tipsiara: Strasznie, całą ciążę się denerwowałam...
    Dziewczyna: Ostatnio w telewizji pokazują tyle chorych dzieci...
    Tipsiara: No, ja też cały czas byłam w nerwach ...tak strasznie się bałam, że
    nie uda mi się potem schudnąć!

    Puknij się w tę pustą, tlenioną głowę, babo! Papieros lepszy od ciastka!
  • galt 20.11.05, 05:18
    Szlag mnie trafia jak s;ysze "moze ie powinnam rzucac palenia w ciazy.." - a
    jak ty myslisz babo.
    I takie walsnie tempoty pozniej decyduja o aborcji z inteligencja pijaneog konia.
    W Stanach, cale szczescie, za niedlugo dorosli palacy przy nieletnich w
    samochodzie, beda zatrzamni. A baba w Polsce mysli, ze palenie moze jej nie
    zaszkodzi. Oto moja oferta logiki dla tempych bab w Polsce:
    powiedzmy, ze zagrozenie dla zdrowia nienarodzonego dziecka wzrasta o zaledwie
    0,00001% - czy to jest malo czy duzo. Jak dalas odpowiedz za malo aby rzucic -
    to moja odpowiedza jest, ze twoja matka powinna miec prawo do aborcji, a ty
    jestes za niedojrzala do roli matki i zaraz po urodzeniu dziecko powinno byc ci
    odebrane.

    Wygladam przejety. Tak, nic mnie tak nie wk... jak glupota i arogancja
    doroslych, ktora szkodzi dzieciom.
  • hipok 20.11.05, 09:07
    Dobrze,że mamy tutaj nicki...bo głupota pani zakladającej wątek powala na
    kolana..."dziecko urodzi się nerwowe" hihih to było najlepsze. Jutro opowiem to
    w pracy na porodówce ;-). Tak tylko dodam,że palenie równie bardzo szkodzi jak
    kochana mamusia kopci także po porodzie...i nie chodzi tylko o dmuchanie dymem
    w twarzyczkę dzidzi ;-). Szkoda,że tak ślepo nie słuchamy lekarzy w innych
    sprawach...pozdr
  • jo-asiunka 20.11.05, 09:22
    przepraszam, ale Twój post też nie świadczy o Twojej wybitnej mądrości. Masz
    kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem i nie zdałabyś nowej matury. Przeczytaj
    jeszcze raz, o czym jest ten wątek, ok? A nie wydajesz takie arbitralne sądy, w
    dodatku fałszywe. Ta pani sama się zastanawia nad sensem tego, co Ty nazwałaś
    jej głupotą. Ona nie wtwierdzi, że tak jest, tylko pyta.
  • hipok 20.11.05, 12:07
    To jest właśnie głupota...wymyślanie takich oytań i zastanawianie się nad
    nimi... od zawsze wiadomo,że papierosy szkodzą,ale uzależnieni zawsze bedą
    szukac plusów palenia ;-) tak już jest...
    ...a dziecko bedzie zdenerwowanie jak się urodzi i już nie bedzie dostaweało od
    mamy nikotyny ..więc może ...nich sobie zapali jednego...tak na dobry
    początek ;-) pozdrawiam i jak kogos obraziłem to przepraszam...ale to jest
    naprawdę dyskusja na poziomie przedszkola ;-)
  • edziunia 20.11.05, 16:20
    hipok przeczytaj swoje pierwsze zdanie... nie wierzę, że tak myslisz, dla mnie to własnie jest przejaw głupoty, którą tak wyśmiewasz....
  • hipok 20.11.05, 16:38
    Hmmm... no na szczęście nie rozprawiamy tutaj o mojej głupocie...bo jeszcze by
    się wydało ;-). tak czy inaczej widze ostatnimi tygodniami takie dzieci....i
    wolę być głupi ,ale mieć zdrowe dziecko...
  • edziunia 20.11.05, 21:55
    a tutaj się zgodzę:-)
    Tylko błagam nie pisz już więcej co naukowcy powinni a co nie:-)
  • hipok 20.11.05, 23:05
    ja naukowcom nie rozkazywałem ;-0...
    bardziej tak praktycznie się wypowiadam jako młody lekarz...i mówię co
    widzę...czasami też troszke pomyślę ;-)
  • edziunia 20.11.05, 23:33
    nio to super:-)
    obyś myślał jak najdłużej:-)))
  • bezalina 20.11.05, 11:38
    do hipok proszę abyś dokładnie przeczytała mój post, ja wyraziłam zdziwienie,że
    można takie rzeczy mówić, a lekarza,który w ten spoeób radzi swojej pacjentce
    nazwałam chyba dość dosadnie i nazywanie mnie głupią jest krzywdzące, jestem
    zdeklarowaną przeciwniczką palenia tępię to jak się da, u mnie w domu nikt nie
    ma prawa palić i zdawało mi się,że dość wyrażnie to napisałam!!! Rozpoczęłam
    ten wątekm po to by może choc kilka przyszłych mam i tatusiów zastanowi się
    zanim zapali.
  • hipok 20.11.05, 12:09
    No takim wątkiem na pewno nie spowodujesz,że ktoś rzuci palenie ;-)...
    pozdrawiam serdecznie i przepraszam jak Cię uraziłem...ale czasami człowiekowi
    puszczają nerwy jak słyszy taki bzdury ;-)
  • bezalina 20.11.05, 15:07
    Mam nadzieję,że się mylisz. Ja uważam,że nawet jeśli choć jedna osoba
    przestanie kopcić to warto było rozpocząć temat
  • bezalina 20.11.05, 15:26
    I jeszcze jedno, jestem pewna że lepiej jest mówić jak najwięcej na ten temat
    niż milczeć. Nawet narażając się na przykrości ze strony tych co uważają
    inaczej. I zgadzam się z tobą, że czasem nerwy puszczają jak się słyszy takie
    głupoty, ale ta o nerwowości dziecka to pikuś w porównaniu z tym
    jakie "argumenty" miała moja synowa za paleniem w ciąży np. Niska waga
    urodzeniowa - to dobrze bo w jej rodzinie rodzą się duże dzieci a ona nie chce
    żeby ją zabardzo rozepchało!!! skłonność do alergii nieszkodzi przecież są leki
    itd, na szczęście nie muszę już tego wysłuchiwać bo się na nas obraziła. bo na
    głupotę niestey nie ma lekarstwa. A dziecko urodziło się na szczęście zdrowe
    tylko jakieś takie nerwowe, płaczliwe...
  • edziunia 20.11.05, 16:23
    Wiesz co, znam dorosłe dziecko palaczki. Dramat, po prostu dramat- alergia nie do opanowania, kopoty w pracy,bo wieczne kłopoty zdrowotne. Lekarze szukający rady- sterydy wieczne wahania wagi. Straszne to ale Twój wnuczek ma troszkę dziwną mamę. Ta moja znajoma teraz ma 28 lat i nadal korzysta z pomocy rodziców, bo nie daje rady z chorobą radzić sobie normalnie. Jakie leki na alergie?? Ona wie naprawde co mowi?
  • mieszkogw 20.11.05, 10:11
    Zgoda, ale na "tępe". A poza tym chłopy też bywają tępe, zwłaszcza te, które
    palą w obecności ciężarnych albo małych dzieci. Jak mój znajomy - nawet mu sie
    nie chciało wyjść na balkon. No bo on "odreagowywał stres", przecieżmu się też
    od życia należy, zwłaszcza, że przecież ma na utrzymaniu ciężarną żonę, a
    niedługo dojdzie i dziecko ... (Zostawił rodzinę, jak mu się urodziło drugie,
    oczywiście nadal pali).
  • aira2 20.11.05, 10:52
    Po przeczytaniu tych "madrosci" pojawia sie pytanie, kto razi swoim
    kretynizmem. Bez komentarza.
  • johana19 20.11.05, 09:20
    A widziałaś kiedyś dziecko, które urodziło się z głodem nikotynowym?
    Niedotlenione na maxa? I dostało zaledwie 1 punkt w skali Apgar??? A wody
    płodowe jego mamy były bardziej brudne niż woda w wiadrze po zmyciu mocno
    zabrudzonej podłogi w całym domu... Nawet gdyby przez rzucenie palenia miałoby
    być nerwowe (co dla mnie z resztą jest bardzo wątpliwe) to chyba bardziej
    odpowiedzialne rozwiązanie. Z reszą. O czym ta dyskusja?? Mądra matka wiedząc,
    że nosi pod sercem własne dziecko zrobi wszystko by urodziło się ono zdrowe.
    Więc także rzuci palenie. Takie jest moje zdanie.

    Asia mama LENY (27-01-2005)

    A Lenka ma już...
  • tsunami05 20.11.05, 09:57
    Palenie rzuciłam jak tylko się dowiedziałam, że jestem w ciąży - dość późno, w 5 tc. Nie paliłam i nie palę mimo ogromnych stresów, jakie przeżywam do dziś ( praca do dnia porodu, walka o stabilizację życiową, rozstanie z ojcem dziecka, kilka przeprowadzek itp.) Wiem, że stres na pewno ma wpływ na dziecko, nie potrafię go zminimalizować, bo niestety jest to fizjologia - reakcja na sytuację. Mimo to uważam, że nawet taki stres nie jest gorszy od nikotyny.
    Odwiedzałam niedawno moich rodziców - palą jak smoki i palili zawsze - mama podobno w ciąży ze mną nie. I oni przy mnie dalej palili - mama wygłaszała teorie, ze dym nie szkodzi, tak samo szkodzi dym z ogniska, że ja się wychowałam w dymie i nic mi nie było itd. Ojciec palił normalnie przy mnie, przy stole, jak jadłam obiad. Mówił tylko, że przecież jeszcze dziecka nie ma (to był 7 miesiąc ciąży) i jak kiedyś ich odwiedzę z dzieckiem, to przy nim, nie zapali. Twierdzili też, ze lufcik uchylony w pokoju, w którym wypalono paczkę w ciągu kilku godzin, powoduje, że "jest wywietrzone". Zrobiłam awanturę i wyjechałam. Dowiedziałam się, że jestem tyranką.
    A przecież od tego dymu, wdychanego biernie: było mi niedobrze, drapało mnie w gardle, ciekły łzy z oczu, kaszlałam, na drugi dzień miałam autentycznego kaca, jak po nocy w pubie.
    --
    url=www.TickerFactory.com/]
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;104/st/20060125/dt/6/k/4d8f/preg.png" border="0" alt="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;104/st/20060125/dt/6/k/4d8f/preg.png">
    [/url]
  • hipok 20.11.05, 12:11
    Ja bym dodał tylko,że te wody czasami wygladaja jeszcze gorzej...ale
    rozważmy... może dać dzidziuiowi jakiegoś Lighta na sali porodowej,żeby się
    lepiej poczuł na głodzie i przestał być taki nerwowy ;-)
  • poltek1 20.11.05, 10:43
    Szczególnie dla budżetu państwa. Już przed 20 latami kanclerz Koll w Niemczech
    stwierdził, że palacze są najlepszymi patriotami: wpłacają dużo wyższe podatki
    do skarbu państwa i krócej korzystają z emerytury.
  • black_currant 20.11.05, 10:55
    Alkoholicy są chyba bardziej rentowni :-)

    --
    Ania - podwójna mama październikowa :-)
    Emilka (1.10.2001)
    Grześ (18.10.2004)
  • sasanka2411 20.11.05, 12:10
    Papierosy chyba gorsze od alkoholu,i nalog trudniejszy do opanowania
  • a_sadaj 20.11.05, 12:11
    Moja bliska koleżanka paliła od 16-tego roku życia mając 25 lat zaszła w ciąże
    paliła przez całą ciąż tak jakgdyby nigdy nic. Rezultat był tragiczny - syn
    urodził sie z nitotlenieniem, z małą waga uredzeniowo (2200) - dziecko przeżyło
    ale nigdy nie bedzie normalny ma uszkodzony mózg. A koleżnka rok po urodzeniu
    dziecka dowiedziała sie że ma raka płuc w tej chwili po licznych chemiach już
    nie ma dla niej ratunku zostało jej pare tygodni życia. Zadajcie sobie same
    pytanie czy warto narażac siebie i dziecko na pare chwil przyjemności .
  • irenka82 20.11.05, 14:34
    a mnie uczyli na pedagogice specjalnej,ze lepiej nie przestawac,tylko
    ograniczyc. ta sama pani stwierdzila,ze charakterystyczna twarz dziecka z
    downem mozna za pomoca odpowiednich masazy tejze przywrocic do wygladu
    normalnego dziecka. pani jest pielegniarka w jednym z lepszych szpitali w moim
    wojewodztwie.wspolczuje jej pacjentkom.
  • johana19 20.11.05, 16:56
    Ja też współczuję, że miałaś takiego wykładowcę. I to od czego! Aż się wierzyć
    nie chce...

    Asia mama LENY (27-01-2005)

    A Lenka ma już...
  • ewa.malec 22.11.05, 14:02
    A i przyjemnosc z palenia papierosow watpliwa....
  • kubmik 20.11.05, 16:29
    Wątpie, żeby naprawdę powiedział to lekarz. Jeśli to zrobił, to jest idiotą. Dym
    papierosowy zawiera kilkadziesiąt związków rakotwórczych. Rzucenie palenia to
    najlepszy prezent, jaki możesz zrobić swemu dziecku. Uwierz mi - jestem
    biochemikiem.
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego naj Tobie i córeczce/synkowi :)
  • asiakach 20.11.05, 16:40
    mieszkam w stanach i tu jest totalny zakaz i palenia i picia alkoholu w ciazy
    (znajomi w Polsce patrzyli na mnie jak na nienormalna ze w ogole nie ruszam
    alkoholu, " bo przeciez troche mozna". a ile to jest troche?) Palenie w ciazy
    moze spowodowac nie tylko niedowage, niedotlenienie plodu (to oczywiscie wplywa
    na rozwoj komorek mozgowych), ale w ostatnich latach badania znalazly bardzo
    silna korelacje miedzy paleniem w ciazy a ADHD pozniej u dziecka. to tyle a
    propos "spokojnego" dziecka, nie wystawionego na stresy rzucania palenia przez
    mamusie.
    moja mama tez palila w ciazy - ja jestem okazem zdrowia, ale to POMIMO palenia
    a nie dzieki niemu. wiecej szczescia niz......
  • annaagata 20.11.05, 19:17
    a potem rodzi się maluszek i ....lekarz mówi "coś nie tak.." i cały świat się
    wali i pamietasz każdą kawę, kazdy zbagatelizowany katar i czujesz się jak
    morderca bo wolałaś iść do pracy chociaż lekarz mówił żeby zwolnić

    nie wyobrażam sobie jak można wlaśne dziecko narażac na jakiekolwiek
    niebezpieczeństwo

    teraz bardziej sobie nie wyobrażam, bo już wiem jakie jest dręcząc oczekiwanie
    na to by wreszcie usłyszeć JEST ZDROWY!!!
  • qapsik 20.11.05, 20:05
    Witam, jestem z tematem dość na bieżąco (z racji studiów), ostatnio właśnie był
    o tym wykład i... kobieta w ciąży powinna JAK NAJSZYBCIEJ RZUCIĆ PALENIE.
    Bezwzględnie i bezdyskusyjnie.
    Pozdrawiam! :)
    --
    Vivons pour le bien ou ne vivons plus rien
    Vivons comme les gens pour qui tout va très bien
    Vivons pour le bien ou ne vivons plus rien
  • pairen 20.11.05, 20:27
    Zgadzam się, że kobieta w ciąży powinna rzucić palenie, ale rozumię teź
    stanowisko niektórych,że to palenie należy ograniczyć...chociaż w konsekwencji
    (mam nadzieję) chodzi im wszystkim o to, aby zaprzestać palić.
    Sama rzuciła palenie, gdy dowiedziałam się, że jestem e ciąży(6-ty tydzień) i
    wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że organizm zaczął się odtruwać i odkupiłam
    to 3 tyg. potwornym (do dziś to pamiętam) bólem głowy; oczywiście nie mogłam z
    tym nic zrobić, bo kobietom w ciąży nie wolno brać dużej większości
    lekarst...wierzcie ból był tak okropny, że często nie mogłam myśleć.
    Mój prowadzący lekarz stwierdził, że taki ból jest większym zagrożeniem dla
    dziecka niż powolne odstawianie fajek (może grozić poronieniem).
  • wizard5 20.11.05, 20:32
    Moj lekarz(ginekolog-ploznik) z ta slawna juz "licencja" powiedzial to samo-
    jesli osoba nie radzi sobie w ciazy z rzuceniem tego nalogu-no coz...niech robi
    to stopniowo.Dlaczego niektore osoby na tym forum tak strasznie sie denerwuja
    na palace matki?
  • adomas 20.11.05, 20:39
    Denerwują się, bo palenie to krzywda dla dziecka.
    Po prostu nie są obojętni na krzywdę dzieci i dlatego się denerwują.
  • wizard5 20.11.05, 20:46
    Ale przeciez to nie ich dzieci.Denerwowac sie mozna wtedy kiedy rodzice
    psychicznie badz fizycznie maltretuja swoje dzieci.Te kobiety ktore pala w
    ciazy duzo widocznie nie maja rozwinietego inst.mac.badz nie mysla co bedzie
    PO.I tyle.Nie trzeba sie tak denerwowac.
  • schmidtke 20.11.05, 21:23
    witam

    bardzo ciekawy temat
    moja szwagierka co prawda nie paliła w ciąży, ale od czasu do czasu pozwalała
    sobie na lampkę wina i piwko

    co prawda nie w dużych ilościach - parę łyków piwa - na smak - ale jaki ma sens
    picie na smak kilku łyków piwa w 8 miesiącu ciąży? człowiek nic nie poczuje,a
    dziecku może zaszkodzić

    dziecko urodziło się zdrowe

    chociaż miało sporo problemów z odpornością - ma dopiero ma 2,5 roku a zażył
    już więcej antybiotyków niż ja przez całe życie

    nie chce też jeść tak jak powinien
    je strasznie mało, rzadko i jeszcze przy tym marudzi
    jest mniejszy niż inne dzieci - ale to akurat może nie mież nic wspólnego z tym
    lekkim drinkowaniem w ciąży


    moja znajoma z kolei - młoda dziewczyna wpadła na jednej z zakrapianych imprez,
    przez całą ciąże paliła, i to nie mało - ok. 10-15 papierosów na dzień


    dziecko urodziło się zdrowiusieńkie - przynajmniej na to wygląda

    ale teraz żyje w mieszkaniu, gdzie się nonstop pali papierosy - na 6 osób
    chyba tylko to dzieciątko nei pali - aktywnie, mam na myśli

    żadne gadanie nie przemówiło im do rozsądku

    a cóż ten malec winny, że ma rodziców i dziadków palaczy?
    sam też będzie za chwilę palił


  • johana19 21.11.05, 10:35
    To przepraszam bardzo. Tylko dlatego, że to nie moje dziecko to powinnam być
    obojętna na jego krzywdę??? To gdyby ktoś w miesznaniu obok np. katował swoje
    dzieci to też byś nie zareagowała bo to nie Twoje?? To się nazywa ludzka
    znieczulica... ehhh... Szkoda gadać...

    Asia mama LENY (27-01-2005)

    A Lenka ma już...
  • wizard5 22.11.05, 18:36
    Przeciez napisalam wczesniej wlasnie o tym.Tak! Reaguj,ale na krzywdzenie
    dziecka(molestowanie czy seksualne czy psychiczne,badz bicie),dzwon na
    policje.Jak narazie widze ze bronisz tylko dzieci palaczy.
  • johana19 22.11.05, 21:43
    Nie, wręcz przeciwnie. Bronię wszystkie dzieci, w tym także dzieci palaczy. Bo
    reagować trzeba na każdą krzywdę, a nie wybiórczo.

    Asia mama LENY (27-01-2005)

    A Lenka ma już...
  • wizard5 23.11.05, 01:18
    Az do czasu jak Ci dziecko takiej matki odpowie brzydko ze co sie pani wtraca...
  • hipok 20.11.05, 22:57
    Denerwują się bo widza codziennie prawie dzieci tych matek...i pracuja nad
    tym,żeby ratować im życie...tak trudno zrozumieć??
  • wizard5 22.11.05, 18:39
    No jasne,to trzeba zalozyc jakas jednostke ratownicza np OSRA(ochotnicza sluzba
    ratownictwa antynikotynowego) albo cos w tym guscie.Jak nie pala to niech sie
    ciesza kobiety,maja zdrowe duze dzieci zawsze usmiechniete i zawsze
    zdrowe.Tylko pozazdroscic.:-)
  • dakaikik 20.11.05, 22:04
    Rzucanie palenia jest stresem. Jest bardzo ciężkie zarówno dla matki jak i dla
    dziecka. Dlatego nie należy w tej chwili rzucac palenia w okresie ciąży z dnia
    na dzień, bo jest to trudne. LEpiej rzucać stopniowo. Tj zmniejszać ilość
    wypalanych papierosów.
  • dakaikik 20.11.05, 22:06
    PALENIE NAJLEPIEJ RZUCAĆ PRZED CIĄŻĄ. TAK JEST NAJZDROWIEJ.
  • majkabis 24.11.05, 10:10
    dakaikik napisała:

    > Rzucanie palenia jest stresem.

    Powaznie??? Dla mnie steresm byłoby, gdybym świadomie mu szkodziła, a znając
    skład dymu tytoniowego NIE MOZNA MYSLEC INACZEJ, JAK TYLKO TAK, ŻE PALĄĆ W
    CIĄŻY JUZ NA STARCIE POGARSZAM ROZWÓJ DZIECKA I NEGATYWNIE MOZE SIE TO ODBIC NA
    JEGO PRZYSZŁYM CAŁYM ZYCIU!!!

    Jest bardzo ciężkie zarówno dla matki jak i dla
    > dziecka.

    Zwłaszcza dla dziecka- przez pierwszy tydzien po zapłodnieniu nie ma jeszcze
    żadego kontaktu z dymem matki, bo jest jeszcze niezalezne od jej krwi i nawet
    nie zagnieździło się jeszcze w jej macicy??? Albo póxniej- kiedy stresem jest
    NIEDOTLENIENIE I SYSTEMATYCZNE TRUCIE JEGO MŁODEGO ORGANIZMU, TAK SZYBKO SIĘ
    ROZWIJAJĄCEGO???

    Dlatego nie należy w tej chwili rzucac palenia w okresie ciąży z dnia
    > na dzień, bo jest to trudne.

    No głupszego usprawiedliwienia dla swojego nałogu to jeszcze nie słyszałam!
    Babo- myslisz tylko o sobie, że Tonie jest trudno??? A jak trudno jest
    maluszkowi, który i tak na starcie miał gorzej od innych, bo endometrium juz
    było zawalone truciznami z papierocha, które docieraja do każdej tkanki w Twoim
    organizmie???? Nie bądż egoistycznie nastawiona, tylko pomysl o dziecku! Sama
    musiałas popalić kilka tygodni, by powstał nałóg- jesli nadal będziesz palić,
    to nałóg wytworzy sie tez u dziecka. Skoro Tobie trudno tak rozstac się z
    nałogiem, to dziecku zafundujesz to samo??? i jeszcze jedno- Twój organizm już
    sie nie rowija i nie dojrzewa, dlatego tych procesów nikotyna i jej inne
    towarzyszki papierosowe nie zaburza, ale u dziecka TAK!!!

    LEpiej rzucać stopniowo.

    Wiekszość osób, która zrywa z nałogiem, robi to od razu, a nie ograniczając
    stopniowo- tak mówia badania!!!

    Tj zmniejszać ilość
    > wypalanych papierosów.

    Nawet jeden papieros w ciągu doby zawiera trucicnę, która może zakłócić
    prawidłowy rozwój dziecka!

    --
    **********************************
    "Dobrodziejstwo" szczepionek
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265
  • anka236 24.11.05, 14:56
    Majkabis zgadzam się z Tobą. Jestem we wczenej ciąży. Paliłam papierosy od
    prawie 6 lat. Bardzo chciałam rzucić, ale nie miałam w sobie tyle
    siły-przynajmniej tak mi się wydawało. Kiedy się dowiedziałam, że jestem w ciąży
    byłam szczęśliwa. No tak a co z papierochami? Poszłam do pokoju jedego papierosa
    zapaliłam (z myślą, że to ostatni)a resztę zniszczyłam. Ale wiecie co,
    zaciągałam się delikatnie i w pewnym momencie pomyślałam, że nie mogę truć
    dziecka, nawet jeśli jest to ostatni papieros, nie miałam sumienia. Od tamtej
    pory nie palę, nie tak długo bo niecały miesiąc, ale to i tak sukces. Nie był to
    dla mnie problemem, choć wcześniej próbując rzucić, denerwowałam się i czułam
    się bezsilna wobec tego nałogu.

    Ja również zalecam automatyczne rzucenie papierochów tym bardziej jeśli się jest
    w ciąży, tu chodzi o małą istotkę. Ja paliłąm ok 2 tygodni (może nie całe) w
    ciąży, nie wiedząc, że w niej jestem i już mam wyrzuty sumienia. Dziwię się tym
    bardziej, że tych wyrzutów nie mają kobiety, które palą przez całą ciążę.
  • chiara77 20.11.05, 22:58
    Kochani moi, co to sa za kompletne bzdury! Jasne, ze palacze szukaja roznych wymowek, pewnie ze nie
    mozna demonizowac, wiadomo, ze jeden papieros dziecku prawdopodobnie nie zaszkodzi. ALE:
    powiedzmy sobie szczerze, po pierwsze palenie zabija, powoduje raka, robi z narzadow smole - jak to,
    kurcze, moze byc dobre dla dziecka! i jak mozna to porownywac z zanieczyszczeniami w miescie!!!
    hahaha!!! po drugie zaden w miare sensowny lekarz nie doradzi ciezarnej palenia! jedyne co MOZE
    powie, to: jak juz pani nie da rady przestac, to prosze palic 1-2 dziennie.

    i koniec dyskusji!!!
  • dokowski 21.11.05, 10:15
    chiara77 napisała:

    > jak mozna to porownywac z zanieczyszczeniami w miescie!!!

    We Włoszech niedawno robiono takie badania, badali stężenie jakichś trucizn,
    które są w dymie papierosowym i w powietrzu miejskim. I wyszło im że życie w
    mieście jest tak samo szkodliwe jak palenie kilku czy kilkunastu papierosów
    dziennie

    --
    nie zapominaj o złożoności swojej natury, jesteś organizmem symbiotycznym,
    nigdy nie wiesz, czy działasz w swoim interesie czy swoich bakterii
  • majkabis 24.11.05, 10:14
    I jaki z tego wyciągasz wnioski???
    bo ja jeden: że kobiety palące w ciąży skazuja swoje dziecko na dwukrotnie
    większe ryzyko, niz nie palące w ogóle!
    Znasz matke, która zycie w idealnym środowisku, bez trucizn???? Wtedy
    szkodziłoby palenie tytoniu. A że każdy z nas zycje w zatrutym środowisku, to
    jak do tego mozna jeszcze dowalać kolejne zagrożenie, jakim jest papieroch???
    --
    **********************************
    "Dobrodziejstwo" szczepionek
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265
  • poramancz 20.11.05, 23:01
    kobieta pali nałogowo, to w chwili rzucenia palenia jej organizm jest na takim
    głodzie, że może to zaszkodzić dziecku. Nie mówię oczywiście o sytuacjach, kiedy
    automatycznie po zajściu w ciążę palenie zaczyna wywoływać mdłości. Każdy, kto
    rzucał palenie będąc nałogowcem wie, ile stresu, niepokoju psychicznego i
    zwykłego "głodu" się z tym wiąże.
    Natomiast całkowitą bzdurą jest to, że palenie nie jest szkodliwe w ogóle i że
    rzuca się je tylko i wyłącznie z powodów ekonomicznych.
    Reasumując: trzeba się przyjrzeć, jak rzucenie palenia znosi matka i w związku z
    tym co jest lepsze dla dziecka.
    A w ogóle to lepiej nie palić:)
  • hipok 20.11.05, 23:10
    pierdu pierdu...te wszystkie objawy zespołu odstawiennego zwiazane są z
    nikotyną...co można ładnie zniwelować ogólniedostępnymi preparatami...a cała
    reszta tyli ten syf rakotwórczy i smolisty nie działa na dziecko wtedy ;-)
  • poramancz 20.11.05, 23:31
    Przeczytaj jeszcze raz mój post, a może zrozumiesz: chodi głównie o ogromny
    stres matki związany z odstawieniem papierosów. W moim poście nie ma ani słowa o
    niekotynie i substancjach smolistych. To świństwo i tak zostaje i żeby nie miało
    wpływu na dziecko nalezałoby, planując już wcześniej, rzucic palenie około 1
    roku wcześniej. To samo zresztą dotyczy ojca.
  • hipok 21.11.05, 00:05
    no właśnie tłumacze skąd ten stres...
  • johana19 21.11.05, 11:11
    Ja rzuciłam palenie jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Zrobiłam to
    od razu. Tak po prostu. Wyrzuciłam zaczętą paczkę do kosza. Zrobiłam to dla
    mojego dzidziusia, którego nosiłam pod sercem. Nic innego się dla mnie nie
    liczyło. Tylko to, żeby urodził się zdrowy. Nie miałam ŻADNYCH problemów z
    zerwanym nałogiem. Nie czułam głodu nikotynowego, nie podjadałam w substytucie
    za papierosy, nie stresowałam się i nie denerwowałam się z tego powodu. Wręcz
    przeciwnie. Byłam bardzo spokojna bo wiedziałam, że podarowałam mojemu dziecku
    kolejny prezent - zdrowie. I to było dla mnie najważniejsze. Myślę, że problem
    z rzuceniem palenia leży w naszej psychice. Jak ktoś chce to zerwie z nałogiem
    i nie będzie ponosił "konsekwencji", o których tutaj piszecie. Trzeba mieć po
    prostu w zyciu priorytety, które w danej chwili są dla nas najważniejsze.
    PS. Moja córka niebawem skończy 10 miesięcy, a ja dalej nie palę. I nie
    zamierzam do tego wracać.

    Asia mama LENY (27-01-2005)

    A Lenka ma już...
  • poramancz 21.11.05, 21:01
    Dobrze jest czasem spojrzeć poza czubek własnego nosa. To, że Tobie rzucenie
    palenia przyszło łatwo nie oznacza, że wszystkie inne kobiety również tak mają.
    Sa takie, które już w pierwszych tygodniach ciąży po prostu nie są w stanie
    palić - choć były wieloletnimi nałogowymi palaczkami - a są też takie, które
    odczuwają wzmozony głód.
    Uzależenienie w dużej części leży w psychice, ale nie można generwlizować i
    udawać, że od substancji psychoaktywnych nie można uzaleznić się fizycznie.
  • majkabis 24.11.05, 10:18
    Na uzaleznienie fizyczne sa środki nikotynozastepcze.
    W uzaleznieniu psychicznym nie pomoże nic bardziej, niż świadomość, że robie to
    dla siebie, ale przede wszystkich- dla zdrowia dziecka!Dlatego dobrze jest
    spojrzec czasem dalej, niż na czubek swojego nosa.
    --
    **********************************
    "Dobrodziejstwo" szczepionek
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265
  • poramancz 24.11.05, 21:07
    Przykro mi - nie wszystko jest takie proste. Świdomość tak przyjemnie nie
    działa. Powiedz narkomanowi, że wystarczy sobie uświadomic, jak szkodliwe są
    narkotyki, żeby przestał je zażywać. Powiedz alkoholikowi, że swoim nałogiem
    niszczy siebie i swoją rodzinę - i Twoim zdaniem natychmiast rzuci kieliszkiem w
    ścianę?
    Twoim zdaniem wystarczy sobie tylko i wyłącznie UŚWIADOMIĆ. Po pierwsze -
    czasami w terapii wiele czasu zajmuje samo uświadomienie osobie, że jest
    uzależniona (tzw. osiągnięcie wglądu), a dopiero kolejnym etapem jest walka z
    uzależnieniem. Czyli - jak widać - samo uświadomienie sobie czegoś nie wystaczy.
    To dopiero początek.
  • majkabis 28.11.05, 20:07

    -- Nie, moim zdaniem nie chodzi tu o świadomośc, bo każdy palacz NA PEWNO ja
    ma. Chodzi tylko o to, by odnaleźć motywację do zerwania z nałogiem.
    Zaden alkoholik nie porzuci przyjemności picia, ani narkoman nie zrezygnuje ze
    swojego nałogu, jesli nie ma PO CO.
    To samo dotyczy papierosów. W ciąży motywacja powinna byc jasna. Jesli ktoś jej
    nie ma, to znaczy, że w głębokim powazaniu ma zdrowie swojego dziecka.
    **********************************
    "Dobrodziejstwo" szczepionek
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265
  • elfz 20.11.05, 23:42
    i lepiej nie przestawc palic skoro juz maly zaczal wspopracowac z nikotyna
    mozna jedynie pod kontrola dozwac dawki nikotyny ale problem jeszcze jest inny
    o wiele roznych skladnikow trzeba byloby diete plodu zwiekszyc w naszych
    warunkach polskich nie ma mozliwosci stwierdzenia o jakie substancje wzbogacic
    krew /Nalezy bezwglednie ograniczyc palenie ale nie rzucac nagle /
  • venus22 20.11.05, 23:56
    >>>Przeczytaj jeszcze raz mój post, a może zrozumiesz: chodi głównie o ogromny
    stres matki związany z odstawieniem papierosów. <<

    nie przesadzajmy z tym stresem. nie jest az TAKI ogromny !! i nie trwa dlugo !

    najgorsze sa pierwsze dwa tygodnie. potem juz jest coraz lepiej.
    ciaza trwa 9 mies wiec jest az nadto czasu aby nie tylko matka doszla do siebie
    ale zapomniala ze palila.
    oczywscie ze jesli kobieta NIE CHCE rzucic palenia to lekarz jej poradzi aby
    ograniczala palenie. ona sama znajdzie tysiace wymowek zeby kontynuowac
    palenie, lacznie z lekarzami ktorzy jej tak poradza.

    natomiast nie wiem czy mam sie smiac czy plakac o tym "specjalnym" wykladowcy-
    jestes pewna ze to byl wykladowca bo mnie sie wydaje ze wlasnie chyba
    taki "specjalny" ktory myslal ze jest wykladowca.
    Poprawianie Downa masazem, dobre sobie..!


    I NIE MA DWOCH ZDAN- palenie w ciazy szkodzi i rzucenie palenia bez wzgledu na
    zwiazany z tym stress jest zdrowsze niz "ograniczanie" palenia.

    Venus
  • zubr_zalogowany 21.11.05, 00:06
    co to za teoria?
  • m_c2 21.11.05, 00:57
    Przychodzi facet do kiosku i prosi o paczke papierosow;
    Ekspedientka podaje, a facet czyta napis na paczce "Palenie powoduje impotencje";
    Przerażony zwraca sie do ekspedientki: " Przepraszam, a nie ma pani tych z RAKIEM..."
    pozdrawiam palaczy, blagam o zniesienie ZUS i wysokie stawki ubezpieczeniowe dla pozdrawianych
  • ewajako 21.11.05, 09:06
    Tak. I tu widać co dla palacza znaczy papieros. Woli raka. Prawdą jest że
    palimy ale tylko poczęści zdajemy sobie sprawę ze szkodliwaosci tego świństwa.
    palacz :-(
  • majkabis 24.11.05, 10:21
    "Przeciez na raka nie umieraja wszyscy. Dlaczego ma do dotknąć własnie mnie?
    o co z tego, ze wsród osób z rakiem płuc sa prawie wyłacznie palacze? Ale w
    koncy nie wszyscy papierochowcy choruja, więc jak bedę dbała o sibie, to nie
    zachoruję i papierosy tez nie zaszkodzą."
    Nie tak mysli palacz?
    --
    **********************************
    "Dobrodziejstwo" szczepionek
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265
  • nata1 21.11.05, 02:00
    Rzucilam palenie piec lat temu, to jest mozliwe! Myslalam o sobie jako o osobie
    niepalacej, zdrowej i aktywnej, chcialam tak byc. I udalo sie. Trzeba sie tylko
    odpowiednio zmotywowac, ja nie uzywalam ani plasterkow, ani akupunktury, po
    prostu silna wola. A chec zalozenia rodziny przeciez moze byc bardzo silna
    motywacja.
    Pomyslcie, po co drogie kremy, cudowne srodki na piekna cere, po co zdrowo sie
    odzywiac, jesli same sobie szkodzicie paleniem?
    --
    Nata
  • ggh1 21.11.05, 05:25
    najnowsze badania wykazuja wlasnie jak szkodliwe jest palenie tytoniu ZWLASZCZA
    w okresie ciazy. Wierze, ze pani synowa po prostu zmyslila swoja teorie aby
    miec tzw.swiety spokoj z Pani strony.
    Niedawno urodzilam dziecko i zapewniam Pania, ze nie ma tendencji do zachecania
    ciezarnych, aby kontynuowaly palenie, totez nie wierze w ZADNEGO lekarza
    ginekologa promujacego taki absurd. A jezeli jest jakis taki to radzilabym
    natychmiast zmienic, bo nie gwarantuje to bezpiecznej opieki prenatalnej.
  • bezalina 21.11.05, 08:19
    Zmyślanie takich bzdur, żeby mieć święty spokój dobre sobie, ggh1 nie znasz
    sytuacji to nie pisz i nie oceniaj, moja synowa ma święty spokój ja rozmowę na
    temat palenia przeprowadziłam jeden raz i decyzję co zrobi zostawiłam jej i
    synowi. Niestety całą ciążę i okres karmienia paliła i nie odmawiała sobie
    drinka i kawusi " bo przecież ciąża to nie choroba", nawet do porodu nie
    zapomniała o papierosach sama to widziałam bo byłam u niej w szpitalu 6 godzin
    po porodzie ( na jej wyraźne zaproszenie i przez 15 minut )I niestety
    obserwowałam scenki pod tytułem kawusia, winko, papierosek i cycuś dla
    dzidziusia. Odnoszę wrażenie, że chcesz sprawę uogólnić do typowego konfliktu
    teściowa - synowa, ale zapewniam cię, że tak nie jest przynajmniej z mojej
    strony, ja się nie wtrącam, nie narzucam ,bez zaproszenia nie przychodzę itd.
    Jakby chciała mieć święty spokój to by powiedziała, że nie pali, a nie mówiła
    bzdury.
  • antidotumm 21.11.05, 13:26
    Ja nie pale, ale kolezance lekarz tez zalecal nie rzucac w ciazy palenia.

    ggh1 napisała:

    > najnowsze badania wykazuja wlasnie jak szkodliwe jest palenie tytoniu ZWLASZCZA
    >
    > w okresie ciazy. Wierze, ze pani synowa po prostu zmyslila swoja teorie aby
    > miec tzw.swiety spokoj z Pani strony.
    > Niedawno urodzilam dziecko i zapewniam Pania, ze nie ma tendencji do zachecania
    >
    > ciezarnych, aby kontynuowaly palenie, totez nie wierze w ZADNEGO lekarza
    > ginekologa promujacego taki absurd. A jezeli jest jakis taki to radzilabym
    > natychmiast zmienic, bo nie gwarantuje to bezpiecznej opieki prenatalnej.
  • aga2105 21.11.05, 08:09
    Błagam Was, w ogóle nie piszcie o tym, że palenie może tak bardzo nie
    szkodzić . Dlaczego? Po prostu 3 dni temu rzuciłam i właściwie szukam wciąż
    pretekstu, aby zapalić. Każda taka wiadomość przynosi mi nadzieję: a może mogę
    zapalić, może to aż tak bardzo nie szkodzi? Oczywiście wiem że szkodzi, więc
    jeszcze do tej pory nie pobiegłam kupić papierosów. Nie jest mi łatwo, paliłam
    15 lat, rzuciłam z dnia na dzień. Na razie się trzymam, ale nie wiem, co
    zrobię, gdy odwiedzi mnie paląca koleżanka.... Oj, wybaczcie, ale chciałam się
    tylko wygadać...
  • ewajako 21.11.05, 09:11
    Hej. Tak trzymać!!! Aga trzymaj się. Jak Ci się uda to mnie też :-)
  • johana19 21.11.05, 11:16
    Aga trzymam za Ciebie kciuki! Palenie można rzucić. Uda Ci się! A koleżance
    powiedz, że u Ciebie w domu juz sie nie pali. Powinna to uszanowac. Powodzenia!

    Asia mama LENY (27-01-2005)

    A Lenka ma już...
  • nata1 21.11.05, 11:48
    Wedlug moich obserwacji pierwsze dwa tygodnie najgorsze. Potem nagla chec na
    papierosa pojawia sie np. raz dziennie. Wszystko mozna przetrzymac, ale na
    poczatku unikaj miejsc i sytuacji typowych dla papierosa np. wspolna kawka z
    palaczami. Zauwazylam tez, ze palace kolezanki raczej mnie nie dopingowaly,
    raczej zazdroscily, ze sie udalo :(
    --
    Nata
  • bezalina 21.11.05, 15:07
    Trzymam kciuki, ja już 2 lata nie palę i wcale nie było trudno tylko trzeba
    NAPRAWDĘ chcieć. pozdrawiam
  • majkabis 24.11.05, 10:32
    Od dawna ponoc leżą miliony dolarów dla naukowca, który wskaże, że papierosy
    nie maja takiego negatywnego znaczenia, jakie im sie przypisuje;0
    Co oznacza, że rzucając nałóg na pewno zainwestowałaś w soje zdrowie.
    Chcesz motywacji? To zrób proste obliczenia:
    ile pieniedzy puszczasz z dymem w ciągu tygodnia? A ile w ciągu miesiąca? Roku?
    Ile wydałas w ciagu całego swojego nałogu? Czy za to miałabys juz samochód
    dobrej marki- moze tylko uzywany, ale na pewno juz jakis byłby/ Albo- ile
    metrów mieszkania puściłas z dymem? Albo- jaki kraj mogłabyś zwiedzic, gdybyś
    przez te wszystkie lata zamiast na papierosy, pieniązki okładała do skarbonki?
    Albo oblicz sobie, ile czasu przepaliłaś? Ile czasu zajmowało Ci wypalenie
    jednego papierosa, ile minut było to w ciagu tygodnia? Ile godzin w ciagu
    miesiąca ? A ILE TYGODNI w ciagu jednego roku? A ile w ciagu całego okresu
    palenia? czy tego czasu nie mozna spedzic przy bardziej ciekawym i
    interesujacym zajęciu? Nadal masz ochotę tak marnować czas?
    W kazdym razie- przypuszczam, że przezywasz katusze w związku z rzucaniem
    nałogu. Mam nadzieje,że masz bliskie osoby, które Cię wspierają w tym działaniu.
    rzymaj sie i nie daj sie nałogowi!
    PS Kiedys słyszałam, że mamy wolnośc i każdy może zrobić ze soba, co chce. Jak
    widać- palacze wcale nie są wolni- muszą palić, a to jest juz przymus, a nie
    wolność.
    Ty wybrałas wolnośc i brak uzaleznienia od związku z tytoniem- życzę
    wytrwania!!!!

    --
    **********************************
    "Dobrodziejstwo" szczepionek
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265
  • wredna_jedza 21.11.05, 08:11
    Ostatnio na czacie gadałam z gostkiem nadającym z Austrii :)
    O paleniu w ciąży usłyszałam dokładniusio to samo, co powiedział ci ten "lekarz"
    [albo raczej konował od siedmiu boleści] :)
    Nerwowe dzieci :)))))))))
    Wolę mieć nerwowe niż debilowate i z niedowagą :(

    --
    -----***---***-----
    W tym sęk...
    A w sęku dziura... :(
  • aleksandrasa 21.11.05, 12:55
    a dlaczego od razu debilowate i z niedowaga? Ja paliłam przez ciaze i jakos nie
    zauważyłam aby moj syn był debilowaty a zwłaszcza miał jakas niedowage gdzie
    przy urodzeniu ważył 4200 i rzekomo sie mówi ze jak kobieta pali to ma jakieś
    inne wody płodowe tego tez nie zauważźyłam . :)))))
  • wredna_jedza 21.11.05, 14:12
    To chyba jesteś chlubnym wyjątkiem :)
    W 99% przypadków, gdy kobieta w ciąży kopci jak lokomotywa, finał jest jeden -
    niedowaga - nawet maluchy z wagą poniżej 1500 g [urodzone o czasie], baaaardzo
    dużo wcześniaków, baaardzo często - rożne stopnie niedorozwoju - w tym też
    umysłowego.
    Papieros to nie tylko sama nikotyna, ale również substancje smoliste [zaklejają
    łożysko], i róznej maści świnstwa - produkty spalania.

    --
    -----***---***-----
    W tym sęk...
    A w sęku dziura... :(
  • m.in 22.11.05, 00:31
    niestety tak na procenty uogólnić sie tez nie da
    wiele zanych mi par ma dzieci i nijak nie pokusiłbym sie o stwierdzenie
    ze dzieci palących są mniejsze czy głupsze
    być może statystyki globalne pozwalają na przyjęcie, ze palenie zwiększa ryzyko
    niedowagi
    ale na pewno nie 99%
    --
    www.kazimierz.COM
  • scylla13 21.11.05, 08:53
    Uważam że jest to jakaś nowa zgubna moda. Nie na nic bardzej szkodliwego od
    palenia. Sama wiem to na swoim przykładzie. A nerwy, cóż jest sto tysięcy
    ważniejszych powodów by się zdenerwować niż to że w tej chwili nie mogę sobie
    zapalić. A jeśli kobieta uważa się za dobrą matkę czy poświęci zdrowie swojego
    dziecka poto by sobie pofolgować lub zrobić przyjemność?
  • troppo_bella 21.11.05, 10:43
    Po urodzeniu swojego dziecka leżałam w jednej sali z inną mamą. Jej synek,
    urodzony w terminie, ważył zaledwie 1500 g, czyli przynajmniej o połowę za
    mało. Powód: lekarz stwierdził, że niewydolność łożyska spowodowana paleniem
    papierosów przez OBOJE rodziców (bo bierne też szkodzi) podczas okresu ciąży.

    Dziecko wyglądało strasznie biednie z siateczką naczyń krwionosnych doskonale
    widoczną pod skórą, maleńkie tak, że najmniejszy pampers był na nie za mały.
    Przeżyło, bo dzwoniłam potem do tej dziewczyny.

    I ona, i jej mąż rzucili palenie z miejsca po diagnozie tego lekarza.
    Strasznie mi było szkoda tej dziewczyny, kiedy tak się kiwała pod inkubatorem z
    tym maluchem w środku i płakała, żeby się dało cofnąć czas.

    PS. Palenie ma taki dramatyczny efekt nie we wszystkich przypadkach, jak
    stwierdził lekarz, ale oni akurat mieli takiego pecha.
    --
    - Ale na cóż zda się - pomyślała Alicja - udawanie dwóch osób na raz, kiedy
    ledwie wystarczy mnie na jedną, godną szacunku osobę.
  • ledzeppelin3 21.11.05, 14:59
    Szkoda dziewczyny? Normalna jesteś? Chyba szkoda dziecka, któremu grozi
    niedorozwój fizyczny, a wszystko dzięki durnej krowie- jego mamusi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.