Dodaj do ulubionych

nowotwór - badanie krwi stwierdza obecność ???????

25.11.05, 23:25
witam! czy wystarczy zrobic podstawowe badanie krwi aby miec pewnosc, ze mamy
nowotwor lub nie??? czy wyniki nie beda zle gdy faktycznie mamy jakies
zmiany ???
Edytor zaawansowany
  • 25.11.05, 23:49
    Podstawowe badanie krwi ani nie potwierdzi ani nie wykluczy nowotworu. Moglbys rozwinac temat?

    --
    Drogie Panie! Do wyboru:Prawdziwy Mezczyzna lub Męski Szowinistyczny Knur
  • 26.11.05, 09:36
    zastanawiam sie porostu czy majac jakis nowotwor wyniki krwi zawsze bedą złe ??
    czy moze byc sytuacja taka ze wyniki beda idelane a w organizmie moga byc
    zmiany nowotworowe.
  • 26.11.05, 10:38
    może tak być że podstawowe badania krwi są OK a nowotwór gdzieś się rozwija,
    dlatego b.ważna jest obserwacja samego siebie.
  • 26.11.05, 12:56
    Nie, zdecydowanie nie. Badania krwi można mieć jak najbardziej prawidłowe, a
    równocześnie nowotwora. Jeśli stan twojego zdrowia budzi zastrzeżenia - biegnij
    do lekarza.
    Piszę w oparciu o aktualne "dane" w rodzinie. Badania prawidłowe, a wykryto
    raka.
  • 14.12.05, 05:18
    action_81 napisał:
    > zastanawiam sie porostu czy majac jakis nowotwor wyniki krwi zawsze bedą złe ??

    Zdecydowanie nie. Nie ma czegos takiego jak magiczne slowo "nowotwor" majace sie
    objawiac _zawsze_ ogolnymi objawami. Przynajmniej teoretycznie malenki guzek
    pnia mozgu moze wykonczyc zanim jakiekolwiek inne objawy gdziekolwiek sie pojawia.

    Nowotwor nowotworowi nie rowny -> jesli chocby jedynie o rakach mowimy sa zmiany
    przedrakowe, carcinoma in situ nie wychodzacy poza blone podstawna nablonka,
    rozne stadia rozprzestrzeniania sie do odleglych przerzutow, kacheksji
    (wyniszczenia) wlacznie. Ostatnie zapewne dadza anemie i leukocytoze, wczesne
    postacie beda nie zauwazalne byc moze z wyjatkiem specyficznych testow z
    przeciwcialami np. przeciwko antygenom prostaty.

    Tak ze nie filozofuj przesadnie -> jesli masz podejrzenia ze cos dzieje sie w
    organie A to badaj organ A a nie ponawiaj badanie krwi, chyba ze o bialaczki Ci
    chodzi.

    Pozdr.
  • 28.11.05, 02:55
    czyli co, trzeba iść do chirurga i dać się pociąć, żeby po "otwarciu" pacjenta
    lekarz zobaczył, że rozwija się rak? Proszę o poważne odpowiedzi, bo sama się
    nad tym zastanawiam i nie wiem, do jakiego lekarza się zwrócić i o jakie
    badania poprosić, żeby stwierdzić, co faktycznie mi dolega i ew. rozpocząć
    leczenie.
  • 28.11.05, 07:19
    jest taki specjalny wspolczynnik, który bada sie na okolicznosc zmian
    nowotworowych

    nie pamietam jak on sie nazywa, ale lekarze wiedza..
    a w laboratoriach prywatnych tez chyba doradza
  • 28.11.05, 13:32
    a co Ci dolega? Jakie masz niepokojące objawy? Jest mnóstwo badań, które robi
    się kiedy istnieje jakieś podejrzenie np. cytologia, rtg, usg, kolonoskopia,
    markery, tomografia i td i td
    --
    Kobiety trzeba kochać w każdym wieku, zwłaszcza w XXI :-D
  • 29.11.05, 20:12
    z reguly sa jednak jakies odchylenia w normach, glownie duzo leukocytow
    pokazuje na stan zapalny. miernikiem jest tez OB i CRP, pokazuja stan zapalny w
    organizmie, jesli sa duzo powyzej normy, lekarze zlecaja dofatkowe badania bo
    jest podejrzenie powaznej choroby. ale i tak diagnoze stawiaja w polaczeniu z
    innymi objawami, nikt na podstwaie nadabn krwi wylacznie nie stwiedzi raka, to
    trudna diagnostyka, trzeba miec kilka objawow wspolistniejacych. ktos tu pisze
    o osobie , ktora wyniki miala idealne a wykryto nowotwor, czgos jednak szukano,
    cos lekarzy niepokoilo skor diagnozowali w kierunku raka, juz bez przesady.
    pozdarwiam
    aga
  • 03.12.05, 17:04
    Badania krwi mogą być w normie,a rak będzie się spokojnie rozwijał.Tak było w
    moim przypadku,miałam robione badanie usg, rtg ,tomografię i lekarze nic nie
    widzieli,przypadek sprawił,że wykryto nowotwór,ale niestety zdecydowanie za
    późno na operację.W tej chwili jestem po sześciu cyklach chemii i
    naświetlaniach i brychoterapii.Z energicznej,pełnej życia osoby jestem malutkim
    zamkniętym w czterech ścianach bezsilnym,rozgoryczonym,kłębuszkiem żalu,że na
    tylu lekarzy którzy robili te badania nie znalazł się żaden kompetentny.
    --
    schronisko myśli
  • 03.12.05, 17:06
    aaj ,jestesmy z Toba ,podziel sie z nami zalem,bedzie Ci lzej i szybciej
    zapomnisz o tym co zle:)
  • 03.12.05, 21:10
    Angel,bardzo dzięki za dobre słowo,jest mi naprawdę bardzo potrzebne,staram się
    wierzyć,że to jeszcze nie koniec,że tylu spraw nie załatwiłam,tylu książek nie
    przeczytałam,tylu rzeczy nie widziałam.Stwierdzenie "nie mam czasu"nabrało dla
    mnie zupełnie innego znaczenia
    --
    schronisko myśli
  • 05.12.05, 22:08
    aaj3, po pierwsze - trzymaj się! Życzę Ci duuużo zdrowia. Rozumiem Twoje
    rozgoryczenie, ale może tak jak ktoś tu już napisał wygadaj się tutaj, pożal
    się, ponarzekaj na tych lekarzy... a sobie powiedz, że bez względu na wszystko
    i tak wracasz do zdrowia!

    Jeśli Cię to zbyt nie zestresuje, czy możesz mi opisać, jaki przypadek sprawił,
    że wykryto nowotwór? Czy miałaś jakiekolwiek objawy, których źródła lekarze nie
    potrafili na czas wykryć?

    Jeszcze raz gorąco pozdrawiam.
  • 03.12.05, 18:19
    okrent9 napisała:

    > czyli co, trzeba iść do chirurga i dać się pociąć, żeby po "otwarciu" pacjenta
    > lekarz zobaczył, że rozwija się rak? Proszę o poważne odpowiedzi, bo sama się
    > nad tym zastanawiam i nie wiem, do jakiego lekarza się zwrócić i o jakie
    > badania poprosić, żeby stwierdzić, co faktycznie mi dolega i ew. rozpocząć
    > leczenie.

    To nie pacjent prosi o badania, tylko lekarz decyduje na podstawie objawów
    jakie badania są konieczne. A lekarza wybiera się na podstawie dolegliwości.
    Jeśli dokucza przewód pokarmowy, idzie się do gastrologa, jeśli skóra - do
    dermatologa, itd, itp.

    S.
    --
    Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania.
  • 03.12.05, 19:36
    Upraszczając- mozna stwierdzic prawdopodobienstwo nowotwora na podstawie
    przeciwciał jakie wytwarza organizm. Badanie to tzw. markery nowotworowe. Kazdy
    nowotwór ma inne markery nie ma nic uniwersalnego.Znam przypadek jednak, ze
    markery były prawidłowe a nowotwór juz zrobił przerzut. Mozna jeszcze zrobic
    USG. tomografię, rezonans a takze laparoskopię. Nikt nie kaze ci sie od razu
    kroic. Ale wydaje mi sie ,ze troche mniej histerii i wizyta u lekarza wskazana.
  • 03.12.05, 22:50
    to ja chce laparoskopie!!
  • 03.12.05, 23:18
    Witaj,

    wrzuć w wyszukiwarkę hasło "iscador"- lek na bazie jemioły,mozna go kupic w
    polskich aptekach na recepte.
    Poczytaj w necie, obecnie osoba z mojej rodziny jest w trakcie brania tego leku,
    efekty wstepnie sa obiecujace, ale jest jeszcze za wczesnie by stwierdzic
    jednoznacznie, jednak mysle, ze warto sprobowac. Jesli chcesz, podam Ci adres
    lekarza, ktory sie zajmuje leczeniem tym lekiem i wypisuje na niego normalnie
    recepty.
    Mozesz tez zapytac swojego onkologa, my wczesniej sie pytalismy obkologa o
    terapie iscadorem, zanim go zastosowalismy.Mozna go tez stosowac w trakcie chemii.
    POzdr.
  • 04.12.05, 11:59
    wszystko przed Toba,badz dobrej mysli,a kiedykolwiek tylko zechcesz sie wyzalic
    uderzaj do mnie,od tego tu jestesmy zeby wzajemnie sobie pomagac i wspierac
    sie,bedzie dobrze,nie martw sie:)))
  • 05.12.05, 22:32
    bursztyn - ja to bym się już nawet dała pokroić, gdyby to miało mnie ustrzec
    przed przegapieniem jakiegoś poważnego stanu. A do lekarzy od ponad miesiąca
    chodzę (w sumie już osiem wizyt) i niestety nadal nie jestem zdrowa a wręcz
    pojawiły się dodatkowe dolegliwości. Może spowodowane stresem, może skutkami
    ubocznymi leków, a może czymś, co schowało się tak, że na USG tego nie widać? :|
  • 05.12.05, 22:25
    Snajper - "To nie pacjent prosi o badania, tylko lekarz decyduje na podstawie
    objawów jakie badania są konieczne. " No niby tak. Tyle że każdy lekarz to też
    tylko człowiek, na rozmowę/badanie pacjenta w przychodni jeśli ma 20 minut to
    DUŻO, pacjent czasem zapomina o jakimś symptomie, który jemu wydaje się mało
    znaczący (choć lekarzowi może by coś taki symptom powiedział), zwłaszcza, jeśli
    dolegliwości jest więcej i lekarz od razu skupia się na tych może bardziej jego
    zdaniem dokuczliwych i to je postanawia leczyć, a pacjent idzie do domu z
    zestawem lekarstw, które albo pomogą albo nie...

    Uważam się za osobę wciąż jeszcze młodą i chciałabym się jeszcze długo życiem
    cieszyć, a kiedy przeszkadzają mi w tym cieszeniu się życiem dolegliwości,
    których lekarze nie potrafią nazwać, to zaczynam sama szukać jakiejś możliwości
    zdiagnozowania. To przecież nic złego. Spójrz na przykład znanej aktorki Fran
    Drescher, która była nie pamietam już czy u 11 czy u 16 lekarzy, zanim któryś
    stwierdził, że ma raka - i to był ostatni moment na operację. U nas na badania
    czeka się długo, nawet jeśli zaleci je lekarz (ostatnio powiedziano mi, że na
    USG będę musiała czekać 3 tygodnie!) - jeśli poprosi się o zrobienie ich
    odpłatnie, można często "zostać obsłużonym" już następnego dnia.
  • 08.12.05, 18:58
    Przepraszam Was dziewczyny że ja tak nie bardzo regularnie,ale to wynika z tego
    jak się czuję.Bardzo dzięki za wszystkie dobre słowa,tak się człowiekowi robi
    ciepło na sercu jak wie że nie jest zupełnie sam w tym koszmarze.Bardzo
    dziękuję za podpowiedź o leku iscador (robię wywiad)
    Okrent9 jeśli coś Ci dolega to nie daj się zbywac lekarzom,dopominaj się o
    badania bo to Twoje zdrowie nie ich Oni Ci potem powiedzą "przykro nam "a Ty
    będziesz miała żal do siebie że nie byłaś bardziej dociekliwa,że się nie
    upominałaś.
    Ja kiedyś myślałam tak samo nie chciałam być mówiąc brzydko upierdliwa,nigdy
    nie chorowałam,miałam wypadek samochodowy i uszkodziłam kręgosłup,jak skarżyłam
    sie na bóle brzucha to mi odpowiadali że to promieniuje od kręgosłupaa po roku
    okazało się że mam raka i niestety już za późno na operację.Miałam robione
    przeróżne badania i konowały niczego nie znaleźli.Byłamna silnych środkach
    przeciwbólowych,skończyła mi się recepta i poszłam do innego lekarza bo mojego
    nie było i to był strzał w dziesiątkę TEN lekarz nie olał mnie,wziął na
    poważnie to co mówię i zaczął mnie leczyć.Tylko dlaczego straciłam ponad rok
    czasu co wiadomo że przy raku ma ogromne znaczenie
    --
    schronisko myśli
  • 13.12.05, 22:09
    Droga aaj3, przykro mi, że dopiero teraz odpisuję, ale najpierw nie było od
    Ciebie żadnych wieści, a potem ja zajęta byłam leczeniem się (antybiotykiem od
    internisty) i dopiero teraz zajrzałam znów na forum. Ogromnie Ci współczuję z
    powodu tego co Cię spotkało. Mam nadzieję, że nie poddajesz się i wracasz do
    zdrowia. Trzymam za Ciebie kciuki! I myślę, że nie tylko ja, ale wszyscy,
    którzy tutaj przeczytali o Twoim przypadku. Trzymaj się!

    Na pewno skorzystam z Twojej rady i nadal będę usiłowała odkryć co jest źródłem
    moich dolegliwości. Mam nadzieję, że zdrowie (a raczej jego brak) nie
    pokrzyżuje mi planów życiowych (zamierzam wyjechać w styczniu za granicę), ale
    cóż, nawet jeśli, istotne, żeby nie przegapić czegoś ważnego, jeśli chodzi o
    zdrowie, prawda?

    Mam jeszcze pytanie, czy w końcu robiono Ci tomografię komputerową? czy to
    tomografia wykryła co tak naprawdę było problemem? I jeśli mogę spytać o te
    bóle, na które brałaś silne leki... czy bóle miałaś nieustannie? wybacz, jeśli
    to wszystko przypomina Ci może przykre chwile... mam nadzieję, że leczenie, w
    którego jesteś trakcie, nie ma wielu nieprzyjemnych skutków ubocznych, albo że
    można je łagodzić. Trzymaj się. Ja w chwilach, kiedy jest mi ciężko z powodu
    kłopotów ze zdrowiem, staram się oglądać komedie albo czytać zabawne książki;
    to naprawdę pomaga się oderwać. A poza tym gdzieś kiedyś czytałam o mężczyźnie,
    który wyleczył się z raka śmiechem. :) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie; życzę
    zdrowia, zdrowia, zdrowia i mimo wszystko odzyskania radości życia.
  • 21.05.14, 08:49
    czytam tak wasze posty i powiem wam że boje sie jeszcze bardziej. Muszę zrobić badanie krwi do szkoły policealnej ale panicznie sie boje ze cos mi wykryją,z tych nerwów dostalam nerwicy i muszę brać leki. Mój tata rok temu odszedł..."śpij dobrze Aniołku ;(" gdy mial okropny bol w klatce i w ręce lekarz rodzinny leczyl go na serce a gdy stwierdzono nowotwor bylo juz za pozno. nowotwór z przezutami i bark mozliwosci operacji poniewaz podczas operacji mogli by uszkodzic Mu kręgoslup i bylby kaleką do konca zycia. ja teraz panicznie sie boje ze podczas badania krwi mi cos wykryją,nie wiem co robic pomozcie ;(
  • 21.05.14, 10:42
    Po prostu zrób badanie krwi, to dowiesz sie czy wszystko jest ok. Nie ma innego sposobu. Możesz też ze strachu się nie badac wcale i obserwować co stres robi z twoim organizmem: najpierw dostaniesz rozstroju żoładka, potem dojdzie bezsennośc, przez niewyspanie i odwodnienie zaczną wysiadać pozostałe układy. Co wolisz?
    Więc nie świruj, tylko po prostu sie zbadaj, a potem badaj krew co pól roku. Raczej mało prawdopodobne, żeby w Twoim wieku było duze ryzyko poważnych nieprawidłowości.
    Jesli nie radzisz sobie z takim drobiazgiem, to jak chcesz poradzić sobie z życiem? Kiedyś będziesz musiała dorosnąć.
  • 21.05.14, 15:32
    jestem hipohodrykiem
    ale z przyjemnością robię badania krwi
    czasami niepotrzebnie

    Zrób badania krwi - + pruby watrobowe + ob - minerały

    bardzo wążne dla mnie są wyniki
    krwinki czerwone i białe
    hemoglobina
    ob
    płytki

    Aha badań nie powinno się robić jdy ssię ma stan zapalny lub jest przezięmbiony
    lubią wariowac
    tak było u mnie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.