atypowe zapalenie płuc - co robić?? Dodaj do ulubionych

  • 11.12.05, 09:35
    Witam, mam nastpujący problem. Otóż od 1,5 miesiąca szukałam przyczyny mojego
    zlego samopoczucia, które utzrymuje się od czasu grypy, którą przeszłam w
    październiku. W ub. tygodniu trafiłam do pulmunologa i pani dr stwierdziła,
    że mam zmiany osłuchowe w oskrzelach, ale nie wyklucza też czegos w płucach.
    Zdjęcie jest prawie dobre, tzn. opis radiologiczny jest ok, ale pani dr
    pulmunolog dostrzegła jakieś coś w prawym płucu. Jest podejrzenie chlamydia
    pneumoniae. W środe będą wyniki IgG. Ale że moje samopoczucie było juz b.
    złe: ucisk w klatce piersiowej, ból pleców, osłabienie, zawroty głowy,
    codziennie od ponad miesiąca stan podgorączkowy, straszne obfite pocenie się
    (w nocy zmieniam 3-4 razy pościel i bieliznę, budzę cała mokra!!), bóle
    stawów i mięśni, bóle glowy, bardzo powiększone węzły chłonne na szyi,
    spłycony oddech i czasem duszności, i ogólne wycieńczene juz tym stanem, bo
    wszystko to trwa 1,5 miesiąca.

    Dostałam Azibiot - czyli azytromycynę (1opakowanie = 3 tabletki po 500mg),
    którą już zjadłam. I nie czuję żadnej poprawy, wszystko jest tak, jak było.
    Wczoraj wypiłam ostatnią tabletke tego antybiotyku i w nocy miałam znów stan
    podgorączkowy, węzły chłonne mam dalej powiększone (bardzo duże są), jestem
    coraz słabsza:(((

    Pytanie: czy to dobre leczenie i czy tak powinno być ze mną? Czy może po 3
    tabletkach azibiotu powinnam czuc juz jakąś porpawę?
    Dodam jeszcze tylko, że wczesniej, zanim rozpoznano mi to zapalenie płuc, to
    leczono mnie na zapalenie gardła (którego to zapalenie nie bylo), na anginę
    (której też nie było) i brałam inne antybiotyki w związku z tym chybionym
    leczeniem : doxycyclinum, a póxniej zinnat.

    błagam, niech mi ktos poradzi coś, bo wizyte u pani dr pulmunolog mam dopiero
    w czwartek, a czuję się źle i nie wiem, co robić :((
    • Zarowno doksycyklina i azytromycyna sa skuteczne (mniej lub bardziej) wobec
      chlamydii (Zinnat nie dziala), jednak czas leczenia powinien byc dluzszy niz
      kilka dni. Nie piszesz jak dlugo bralas dokscykline, wiec nie wiem czy nalezy
      spodziwac sie pozytwnych skutkow, bo po 3 dniach azytromycyny, to troche za
      wczesnie na poprawe.
      Nie wiem jaki sens ma oznaczanie przeciwciał z klasy IgG, nawet jezeli beda
      dodatnie, to swiadczy to tylko o tym, ze mialas kontakt z chlamydia, ale nie
      wiadomo kiedy. Jezeli oznaczac przeciwciala to z klasy IgM.
      Czy mozesz przyblizyc, co to jest to cos w prawym plucu?
      Czy wezly chlonne sa bolesne? Czy sa tylko na szyi, czy tez nadobojczykami i
      pod pachami?
      Czy zrobilas jakiekolwiek badania krwi?

      Pozdrawiam
      • Tolaat,
        bardzo dziękuję za odpowiedź. Doxycyklinę brałam za krótko, tzn. 3 dni po 2
        tabletki dziennie, ale poszłam do laryngologa i ten kazał mi odstawić to i
        zacząć brać zinnat. No to wykupiłam ten Zinnat i połykałam przez 10 dni po 2
        tabletki dziennie. Tak, jak pisałam wcześniej, zanim trafiłam do pani dr
        pulmunolog (prywatnie:), badało mnie 5 lekarzy i właśnie tak to leczenie
        wyglądało:/ bez sensu zupełnie. Rozumiem, że teraz już ta doxycyclina będzie
        nieskuteczna na chlamydię u mnie? skoro juz brałam, ale za krótko, to pewnie
        drugi raz nie poskutkuje, gdyby była taka potrzeba?

        Tolaat, rozumiem, że na razie mam się nie martwić brakiem poprawy i czekać
        jeszcze kilka dni? Azibiot skończyłam brać wczoraj (to były 3 tabletki po
        500mg), ale ten antybiotyk podobno dalej sobie działa we mnie?
        Badanie na IgG chlamydia pneumoniae zleciła mi pulmunolog, ja nie znam się na
        tym zupełnie. Czyli Twoim zdaniem lepiej jest zrobić IgM? Zapytam w
        laboratorium, czy z tamtej próbki krwi nie zrobia mi więc tego IgM dodatkowo.

        Robiłam też OB i morfologię, ale nie mam w domu wyników i nie wiem jeszcze
        jakie one są, bo czekają na mnie w przychodni. Odbiorę jutro dopiero.

        W prawym plucu chyba jakiś mało widoczny naciek, jeśli dobrze zrozumiałam
        lekarkę.

        Węzły chłonne mam powiększone od 1,5 miesiąca, są bardzo duże, przy szyi.
        Innych węzłów powiększonych nie umiem sobie sprawdzić, bo nie wiem, gdzie są:/
        Ale chyba bym coś przyuważyła, gdyby rzeczywiście jakieś jeszcze były duże? Te
        przy szyi były bolesne przy dotyku, ale teraz od jakiegoś tygodnia może, nie
        bolą, pomimo, że się nie zmniejszyły.

        Jakie badania jeszcze powinnam zrobić? I jak się z tego leczyc? Po jakim czasie
        od skończenia zażywania azytromycyny powinnam poczuć się lepiej? najbardziej
        dokucza mi osłabienie i okropne pocenie się (jak tylko położę się do łóżka, to
        od razu robię się cała gorąca, a najbardziej - mam wrażenie - na klatce
        piersiowej czuję to gorąco; po chwili muszę się przebierać i zmieniać pościel,
        no i suszyc głowę:/ ).

        Jeszcze raz dzięki,
        pozdrawiam!
        • Kicia.kocia.

          Chyba juz dosc duza jestes, wiec powinnas cos wiecej wiedziec o wezlach
          chlonnych, akurat tez tych "kulek" powinnas szukac pod pachami podczas
          samokontroli piersi, ktora, mam nadzieje, wykonujesz regularnie. Ale dośc już
          złosliwosci :-)

          Chlamydia pneumoniae, bo o taka podejrzewa Cie pulmonolog leczy sie okolo 3
          tygodni, wiec jak widzisz, ani doksycyklina, ani azytromycyna nie mialy
          wiekszych szans aby "wykazac sie" swoja skutecznoscia. Wydaje mi sie, ze
          powinnas dluzej kontynuowac azytromycyne, tylko skad teraz zdobedziesz recepte?
          A w tym czasie kontynuowac diagnostyke, bo troche nie pasuje mi to infekcji
          chlamydiowej, ale to tylko moje gdybanie, nie ja widzialem zdjecie, nie ja Cie
          badalem.
          Powiekszone wezly chlonne raczej malo pasuja do chlamydii, ale pewno cos takie
          moze zdarzyc się, bo wezly powiekszaja sie czasami przy blahostkach. Bolesne
          wezly to raczej wezly NIENOWOTWOROWE.
          Moze jeszcze kilka pytan:
          Czy schudlas?
          Czy kiedy kaszlesz, to zdarza Ci sie cos odkrzusic?
          Jaki to ma kolor?

          Pozdrawiam
          • Tolaat, bardzo dziękuję za odpowiedź.
            powiedz mi, dlaczego sądzisz, że to nie musi byc chlamydia?
            A propos Twoich pytań: nie schudłam (od kilku lat ciągle ważę mniej-więcej tyle
            samo), kaszel mam suchy, bez odksztuszania. Natomiast mam przewlekle chore
            migdałki i czuję, jakby cos tam spływało z nich, jakaś wydzielina :/
            Chyba ze dwa razy coś tam odksztusiło mi się, ale nie wiem, czy nie była to
            własnie ta wydzielina z migdałków. Kolor to miało białawo-żółtawy i bardzo mało
            tego bylo.

            Co do węzłów, to może przesadziłam, wiem mniej-węcej, że są pod pachami i w
            pachwinach, ale nie wiem, czy sama umiałabym rozpoznać, gdyby były powiększone?
            Te szyjne mam powiększone, dość znacznie i teraz raczej nie bolą mnie. Ale
            jeszcze z tydzień temu, przy dotyku bolały.

            Poza tym z objawów, to mam jeszcze ciągle stan podgorączkowy. Rano i w dzien
            czuję się w miarę ok, ale wieczorem jestem totalnie rozbita i podwyższa mi się
            temperatura. Ale nigdy nie była to gorączka, tylko stan podgorączkowy w
            granicach 37-37,7. I te stany podgorączkowe utrzymują się pomimo antybiotyków i
            w ogole trwa to juz 1,5 miesiąca :(((

            Tolaat, co bys mi poradził?
            Jutro zadzwonię do tej lekarki-pulmunolog i spróbuję wypytać, o co chodzi i jak
            ona to widzi.
            A wszelkie sugestie forumowe spróbuję wykorzystać w rozmowie z panią dr, która
            zresztą sprawia wrażenie kompetentnej osoby...

            z górki dziękuję za pomoc!!:)
            • Trochę długo trwa ta infekcja, a właściwie byłaś leczona tylko jednym lekiem -
              Zinnatem.

              Stopniujesz emocje jak u Hitchcocka :-) Do stanów podgorączkowych doszło
              przewlekłe zapalenie migdałków oraz zakrzepica przed rokiem, ciekawe co
              napiszesz w następnym poście :-)

              Skoro masz przewlekłe zapalenie migdałków, to pewnie masz tam w środku jakiegoś
              mikroba opornego na wiele antybiotyków i być może dlatego Zinnat nie pomógł. To
              tez tłumaczy powiększone węzły chłonne. Najlepiej byłoby pobrac wymaz przed
              rozpoczęciem leczenia, bo teraz pewno będzie zahamowany wzrost bakterii na
              podłożu, ale warto spróbować.
              Za chlamydią przemawia: duszność, suchy kaszel, stany podgorączkowe, dość dobry
              stan chorej, zajęcie górnych dróg oddechowych. Przeciw: powiekszone węzły
              chłonne, przewlekłe zapalenie migdałków.
              Czy nie masz obrzęku jednego z podudzia, tak jak podczas zakrzepicy?
              Czy jesteś alergiczką? Takich chorych bardzo męczy kaszel podczas podobnych
              infekcji, wtedy trzeba brac sterydy wziewne.
              Spytaj pulmonolożkę co ją niepokoi w nacieku (w tym "czymś") co widziała na
              zdjęciu? Czy powiedziałaś jej o zakrzepicy?

              Dużo zdrowia
              • Tolaat, zerkniesz tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=33335348 ?
                Z góry dzięki.
                R
                • Też bym tak napisał.
                  Pozdrawiam
                  • witam!
                    u mnie również dziwna sytuacja. na poczatku XII zaczął mi się suchy kaszel i
                    nic poza nim.lek. orzekła-przeziębienie.brałam 5 dni Zinnati ..zero poprawy.
                    Tydzień później juz miałam zapal. oskrzeli.Kolejny antyb.-Klacid-5 dni.oprócz
                    tego mnóstwo specyfików od kaszlu(Stodal-2 butle;
                    Mucosolvan;Herbapect;Pectosol).Po kontroli (choć mówiłam, że czuję się coraz
                    gorzej)p. dokt. stwierdziła,że jest ok., a kaszel może się jeszcze długo
                    utrzymywać.I w sobotę trafiłam na pogotowie!W nocy chciał mnie udusić kaszel.
                    Lek. orzekł atypowe zapal. płuc.Lewa strona,dół.a od początku choroby zero
                    temperatury! U mnie to norma. Rzadko gorączkuję!Byłam załamana-kolejny antyb.-
                    Cipropol. W poniedz.znów do mojej lekarki-prześwietlenie potwierdziło
                    diagnozę.Kobieta była załamana!Serio!Juz czuję sie lepiej(wzięłam też w końcu
                    Thiocodin_choć mam po nim trzęsawkę,ale pomaga!!!!!). Jutro kolejna kontrola i
                    ciekawe co dalej...Zdarza mi się to I-wszy raz w życiu!!!
                    Pozdrawiam inne chorowitki...
                    • hej Daba, ja prawie w ogóle nie mam kaszlu. Za to bardzo sie pocę, aż się boję,
                      że się odwodnię. Po 3-4 razy zmieniam w nocy prześcieradła i piżamę!! Budze się
                      w kałuży potu!! I tak mam codziennie od poczku listopada!! Nie wiem juz co
                      robić z tym. Do lekarki pulmunolożki idę jutro, ale czuję się tak osłabiona, że
                      nie wiem, jak ja się tam w ogóle dostanę.
                      A powiedz, jaka bakteria u Ciebie wywołała to zapalenie?
                      No i w ogóle masz szczęście w nieśzczęsciu, że rozpoznali Ci to jednak szybciej
                      niż u mnie...
                      Masz powiększone węzły chłonne?
                      Trzymaj się i zdrowiej!! :)
                      • witaj Kicia!
                        własnie wróciłam od lekarki. Stwierdziła,że po 3-cim antybiotyku nie ma
                        poprawy. I dała mi skierowanie do pulmunologa.Bo tez podejrzewa jakieś sprawy
                        bakteryjne.Oczywiście u pulmun.terminy!!!!Jakby inaczej!!!Mam termin na 20.12
                        (wtorek) albo jutro mogę iść błagać lekarza, aby mnie przyjął-może się zgodzi?!
                        Śmiechu warte! Każą człowiekowi leżeć i nic nie robić,żeby wyleczyć te płuca. A
                        ja narazie tylko biegam po lekarzach-zamiast leżeć...ale kogo to obchodzi!A nie
                        uśmiecha mi się wylądować w szpitalu.
                        Węzły chłonne mnie nie bolą i nie mam powiększonych(ale wiem,że przy
                        infekcjach,często mogą być)-tylko lewe płuco no i ten kaszel.A nie wiesz w jaki
                        sposób robią wymaz?
                        Napiszę jutro co z tym pulmunol.
                        Oby jak najszybciej wyzdrowieć-mam dość!!
                        Pozdrowionka i głowa do góry1 DABA
                        • 3 antybiotyki wzięłaś na chybił-trafił??!! no to czas chyba pomyśleć o
                          emigracji z tego kraju, bo ja się boję, że mnie ta służba zdrowia zabije
                          tutaj... Jak lekarka mogła nie dać Ci pilnego skierowania do pulmunologa w
                          takiej sytuacji?? Szok!! Ja tak łaziłam po jakichś laryngologach i
                          reumatologach przez 1,5 miesiąca, aż w końcu trafiłam prywatnie do pulmunologa.

                          Wymaz po 3 antybiotykach pewnie nie wyjdzie, tak jak u mnie:/

                          trzymaj się i dawaj znać, jak się czujesz!!
                          ja ciagle się strasznie pocę i boję się, że sie odwodnię:((
                          • cześc kicia!
                            właśnie wróciłam od pulmunologa. Na szczęście moje płuca się zreflektowały i
                            już nie szumią!!!Zrobiłam jeszcze morfologię i OB, no i spirometrię. Dostałam
                            nowe leki(od alergii, od kaszlu i taki dysk do wziewów-Flixotide).Wizytę
                            kontrolną mam 03.01.
                            Cieszę się bardzo, bo naprawdę się martwiłam.A teraz jeszcze kilka dni w domu i
                            myślę,że na Święta wydobrzeję!
                            Życzę Ci również powrotu do zdrowia. Będę tu zaglądać. Pisz co z Tobą.
                            Pozdrawiam!
              • Tolaat DZIĘKI :)

                A wymaz robiłam, niestety w czasie brania Zinnatu - nic nie wyhodowali.
                Przed leczeniem nikt nie wpadł na to, żeby wymaz mi zrobić, a ja - sierota, też
                oczywiście nie pomyślałam.

                Co do dawkowania emocji..;)) Nie wiem, co jest istotne, a co nie, dlatego
                pewnych informacji zabrakło i zapewne jeszcze jakieś inne by sie znalazły, ale
                nie jestem lekarzem i nie wiem, co ważne, a co pominąć w opisie tych moich
                przypadłości.
                Zakrzepicę miałam dziwaczną, bo bez objawów klinicznych, bez opuchlizny...
                Serio. tylko badanie dopplerowskie wykazało skrzeplinę w lewym udzie, która to
                skrzeplina zasłaniała 80% światła w żyle.

                pulmunolożka ma o tyle łatwiej od Ciebie, że mnie widzi i różne sprawy same
                powychodziły w rozmowie, więc o zakrzepicy i o migdałkach wie.

                Tolaat, bardzo Ci dziękuje za zainteresowanie i porady!!
                Pozdrawiam serdecznie!
    • Wiesz co nie chce mi się wierzyć, żeby Twój lekarz w przychodni zostawił Cię z
      takimi objawami bez pomocy, nie szukając przyczyny i nie lecząc do końca.
      Jeżeli tak, to chyba powinnaś go zmienić, a przez internet na pewno się nie
      wyleczysz.
      • wisienka36 napisała:

        > Wiesz co nie chce mi się wierzyć, żeby Twój lekarz w przychodni zostawił Cię
        z
        > takimi objawami bez pomocy, nie szukając przyczyny i nie lecząc do końca.
        > Jeżeli tak, to chyba powinnaś go zmienić, a przez internet na pewno się nie
        > wyleczysz.


        Wisienko, taka sytuacja jest mozliwa... niestety. Mieszkam w Polsce, obecnie we
        Wrocławiu... I wyobraź sobie, że lekarka rodzinna, do której sie zapisałam tu w
        przychodni, uznała, że jestem w ogole zdrowa, a te węzły to mam powiększone
        chyba tak od zawsze. I w dodatku zapytała mnie, czy nie jestem
        hipochondryczką... :/ A na moje pytanie, czy mogłaby mnie osłuchać i sprawdzić,
        czy nie mam nic w płucach czy w oskrzelach, stwierdziła, że z temperaturą 37,5
        to na pewno nic mi nie jest, a poza tym to w ogóle nie jest podwyższona
        temperatura, bo jakaś tam organizacja uznała, że temp. do 37,5 jest normalną
        temperaturą ciała...

        Więc zmieniłam lekarza po tej wizycie. Ale niestey, chyba posłucham Twojej rady
        i zmienię raz jeszcze... Tylko boję się, że trafię znów podobnie. Na razie
        chodzę do tej pulmunolog prywatnie.
    • Oj kiciakocia, dobrze się bawisz? Dopiero teraz wrzuciłam Cię w wyszukiwarkę!
      No jak tam, ten irydolog nie powiedział co Ci jest? Podobno powiedział Ci
      wszystko i wszystko sie zgadzało!!!
      • Wisienka, ja się tu nie leczę przez internet, a podobnie jak pozostali
        forumowicze - szukam tylko informacji. Co do mojej wizyty u irydologa, to byłam
        u lekarza rok temu, po przebytej zakrzepicy i bardzo mi wtedy pomógł. Nie wiem,
        o co Ci , wisienko, chodzi więc? Czytaj uwąznie i jak nie masz nic do
        powiedzenia, to po co się wtrącasz??

        Bardzo proszę, żeby osoby, które nie mają żadnych sugestii a propos moich
        pytań, nie wpisywały się w tym wątku i nie zaśmiecały go. Mam nadzieję, że jest
        tu jakis admin??
    • I jak kicia-kocia twoje samopoczucie? Widzę, ze teraz leczysz Helicobacter
      pylori. To pewnie z tego już wyzdrowiałaś. Ty się dziewczyno nachorujesz ...
      Naprawdę ci współczuję... ;)))

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.