JUZ MIESIAC NIE PALE- REWELACYJNA METODA Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Ten wątek został zamknięty i nie można dodawać postów.
Sprawdź, czy dyskusja trwa w innych wątkach.

  • zarchiwizowany
    Z niedowierzaniem udalam sie na seans antynikotynowej terapi
    bioinformacyjnej.Po wyjsciu stracilam chec do papierosow,tylko dlugo
    smierdzialy mi rece papierosami. Z obrzydzeniem wachalam je. Pojechalam na
    urlop ze znajomymi ,wieczorem piwo, wino ja wytrzymalam bez trudu.Chcialam
    zapalic ale mysli o paleniu uciekaly szybko i zapominalam o dymku.To
    rewelacyjna metoda, kosztuje 50 zl dwa seanse.Mi wystarczyl tylko jeden,dodaje
    myslalam ze jestem przypadkiem beznadziejnym i nigdy nie uwolnie sie od
    palenia.Jak narazie jestem szczesliwa i mam nadzieje ze wytrwam do konca.
    • zarchiwizowany
      Gość: Glen IP: *.usask.ca 17.07.01, 16:36
      Moglabys, choc z grubsza, wyjasnic na czym ona polega?
      Dzieki
      Glen
      • zarchiwizowany
        Gość: Waga IP: 10.0.32.* / *.dolsat.pl 19.07.01, 11:48
        Gość portalu: Glen napisał(a):

        > Moglabys, choc z grubsza, wyjasnic na czym ona polega?
        > Dzieki
        > Glen
        Oczywiscie, ze moge ale sama nie potrafie tego pojac.Jedni mowia na to
        biorezonans inni bioinformacja a jeszcze inni "płytki".Na 20 minut podłczyli moje
        rece i głowe za pomoca opasek i kabelkow do dziwnego urzadzenia.Nic nie czulam,
        rozmawiałam z Pania, która prowadzila seans.W RFN takie cos kosztuje 200-300DM ze
        mna byla Pani z Niemiec. To dzila. Z tego co wiem jest duzo ogłoszen w prasie
        oferujacych takie usługi.
      • zarchiwizowany
        Gość: Majowka IP: 10.0.32.* / *.dolsat.pl 19.07.01, 11:52
        GLEN Majowka i Waga to te sama osoba Przepraszam Majowka i Waga
        • zarchiwizowany
          Gość: julianna IP: 213.25.97.* 30.07.01, 10:35
          A mozesz podac jakis adres gdzie to sie odbywa
          • zarchiwizowany
            Gość: Majowka IP: 10.0.32.* / *.dolsat.pl 30.07.01, 12:14
            Znam adres tylko w swoim miescie ale zajzyj do gazetydo rubryki ogloszenia,
            napewno znajdziesz taki gabinet.Zadzwon do Pabianic tel.0-10xx-426861806 moze w
            tym gabinecie wiedza gdzie sa w Polsce organizowane tkie seanse.Ja nie pale
            nadal wiec warto szukac.
            • zarchiwizowany
              Gość: kaja IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 11:30
              byłam na identycznym seansie w lutym - do dzis nie palę.

              To jest prawda.
              Spróbuj
              • zarchiwizowany
                Gość: Obcy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 01:30
                nie wierze z cudowne metody, mozna rzucic gdy ma sie silną osobista motywację -
                CHĘĆ
                rzucilem sam z dnia na dzien 4 lata temu. Mam 28 lat i nie mam juz checi na
                fajki. chociaz nie przeszkadza mi gdy inni palą.
                Po co wydawac forsę na jakies metody, gdy mozna po prostu rzucic samemmu z dnia
                na dzien... trzeba tylko chciec, naprawdę!
                • zarchiwizowany
                  Gość: L. IP: *.mpip-mainz.mpg.de 31.08.01, 17:07
                  To nie zawsze jest takie proste. Sama nigdy nie palilam, ale moj brat i owszem. Rzucal palenie, a po
                  dwoch, trzech miesiacach zaczynal na nowo. Ale ta metoda faktycznie dziala. Nie pali juz poltora roku.
                  Niezbyt rozumiem na czym to polega, ale dziala. A to chyba najwazniejsze.
        • zarchiwizowany
          Gość: Andrzej IP: *.toya.net.pl 28.08.01, 15:01
          Witaj Majówka a czy nie wiesz gdzie w Łodzi jest coś takiego.
          Za pomoc wielkie dzięki.
          Muszę to spróbować bo palę 3-4 paki dziennie.
          Andrzej
    • zarchiwizowany
      Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 28.08.01, 16:32
      Potwierdzam wszystko co pisała Majówka. 13 września minie 4-ty m-c niepalenia.
      Paliłem 70-80 dziennie, koszamr. Zanm też innych ludzi, którym ta metoda
      pomogła. Rzucałem już kilkakrotnie ale nie dawałem rady.
      Ta metoda dała mi niewiarygodny komfort. Nazwałem ją "Praniem mózgu".
      Faktycznie dostajesz opaskę na głowę, płytki pod dłonie - i jesteś podłączony
      kabelkami do jakiegoś urządzenia przez 18 minut. W tym czasie normalnie
      rozmawiasz ze wszystkimi, to nie żaden trans. Na koniec płacisz 50 zet.
      Metoda ta polega na blokadzie głodu nikotynowego. Nie czujesz go a tym samym
      nie chcesz palić. Trzeba tylko kontrolować swoje ODRUCHY sięgania po peta (po
      jedzeniu, w stresie). U mnie to trwało około 2 tygodni. Ale to są sekundowe
      myśli. W kilka dni po "praniu mózgu" miełem niezłe stresy ale do papierosa mnie
      nie ciągneło, i tak jest do dziś. Kto mnie znał i wie ile paliłem to też nie
      może uwierzyć. Są tacy co znowu zaczynają. Ale to jest tak jak z alkoholikiem.
      Jest się nim do końca życie mimo, że skończysz z tym. Gdy sięgniesz znowu to
      wszystko wraca. Gdy tylko spróbujesz znowu pociągnąć peta znika blokada i
      jesteś ponownie nałogowcem.
      Nawet nie wiecie jak się cieszę z tego, że mam to za sobą.
      Polecam wszystkim i pozdrawiam

      • zarchiwizowany
        Gość: just IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.08.01, 10:25
        a ja znam dwie osoby, którym to nie pomogło. ale nie dała im rady też hipnoza.
        • zarchiwizowany
          Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 29.08.01, 10:46
          Ja też znam takich, którym nie pomogło bo przede wszystkim nie chcieli żeby im
          pomogło. Trzeba sobie powiedzieć, że naprawdę chcę rzucić a nie probować
          następnego dnia podpalać. Są też na pewno tacy, na których to może rzeczywiście
          nie działać.
          • zarchiwizowany
            Gość: Andrzej IP: *.toya.net.pl 30.08.01, 21:31
            Wydaje mi się że do tych opornych ja należę, ale idę w środę się podłączyć.
            Zdam relację w sobotę.
            Jak wytrzymam do soboty to będzie oznaczać że działa.
            Pozdrawiam Andrzej
            PS. Nie mogłem się zdevydować do momentu aż was nie znalazłem i nie poczytałem
            sobie. Wielkie dzięki.
            • zarchiwizowany
              Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 31.08.01, 16:33
              Gratuluję decyzji. Powiedz sobie, że na pewno chcesz rzucić i będzie OK.
              Strzeż się bezwarunkowych odruchów, trzeba je kontrolować bo zaplisz z nawyku.
              Kup sobie tic-taki do ssani. Chwile o zapaleniu sa sekundowe.
              Uważaj na momenty, w których zawsze paliłeś.
              POWODZENIA, NAPISZ JAK SIE TRZYMASZ.
            • zarchiwizowany
              Gość: Andrzej IP: *.toya.net.pl 03.09.01, 14:56
              Podaję adres dla tych z Łodzi co chcą rzucić palenie.
              Zabieg w.g specjalistek z recepcji to BICOM.
              A wykonuje spółdzielnia lekarzy przy Piotrkowskiej 3.
              To jest ta za bramą idąc od pl. Wolności.
              Pozdrawiam i życzę powodzenia.
              Andrzej
              • zarchiwizowany
                Gość: raucher IP: 193.59.130.* 06.09.01, 11:02
                Właśnie wróciłem z tzw."zabiegu" w Warszawie, przy ul. Nowy Świat 7/8 w
                gabinecie, który nazywa się MONADITH, s.c. Piętnaście minut rozmowy z
                sympatyczną panią przy podłączonej aparaturze i 69 PLN psa w tyłek pocałował.
                Efekt żaden, bo w pół godziny po zabiegu (po męczarniach, że nie powinieniem
                zapalić) z wielką przyjemnościa i ulgą wreszcie zapaliłem. Minęło jakieś dwie
                godziny, a ja spaliłem pięć papierosów. Wniosek, znowu czuję się znowu nabity w
                butelkę przez ludzi żerujących na cudzym nieszczęściu. A gabinet podobno
                autoryzację niemiecką (BICOM, REGUMED GmbH w Monachium) i jest najlepszy w
                Warszawie. nie dajcie sie na to nabrać, bo to znowu kolejna bzdura i
                naciągactwo.
                • zarchiwizowany
                  Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 06.09.01, 13:49
                  Przykro, że tak sie skończyło. Ale ja nie byłem w żadnym MONADITH z BICOMem
                  chociaż też taki jest. To było coś innego. Kurcze, nawet nie wiem jak się to
                  urządzenie nazywało ale firma to na pewno nie Monadith.

                  • zarchiwizowany
                    Gość: Andrzej IP: *.toya.net.pl 08.09.01, 22:32
                    Obiecałem relację.
                    W środę byłem na BiCom-ie.
                    Owszem pani odstawiła przydługą prelekcję, ale zaznaczała też żeby się
                    powstrzymać po zabiegu przez pierwsze 12-18 godzin, gdyż zmiany w organiżmie
                    zajdą dopiero po tym czasie.
                    I zgadza się pierwszy dzień skręcało mnie do fajek, lecz przetrzymałem to i
                    teraz siedzę w pokoju gdzie palą w odległości 1 m. odemnie i mnie to nie
                    przeszkadza.
                    Zaraz zarzucą mi nie którzy że nie byłem nałogowcem.
                    To przypomnę paliłem dziennie 3-4 paki fajek i to tych najtańszych i
                    najgorszych.
                    Jeszcze teraz a już minęły 4 dni muszę się pilnować, ale nie z powodu głodu
                    nikotynowego tylko z nawyku. wychodzę z domu ręka leci do kieszeni, wysiadam z
                    autobusu i to samo.
                    ale mam nadzieję że to minie.
                    Już coraz mniej ale zawsze jeszcze trochę jest nawyków.
                    Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości w walce z nałogiem.
                    Andrzej
                    • zarchiwizowany
                      Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 10.09.01, 07:31
                      Wytrzymałeś najtrudniejsze godziny to wytrzymasz NA STAŁE ! Gratulacje !
                      Za parę dni będziesz jednak czuł smród obcych papierosów.
                      Wystrzegaj się odruchów, włóż w miejsca gdzie miałeś papierosy coś do possania.
                      Miałem jeden odruch, który jeszcze męczył mnie po miesiącu ale nie mogę o nim
                      tu pisać !
                      I jeszcze jedna rada. Mów wszystkim znajomym, że rzuciłeś palenie i na pewno
                      wytrzymasz na stałe. Namawiaj innych. (w czwartek minie mi 4ty miesiąc).
                      NIE DAJ SIĘ i TRZYMAJ SIĘ !!! N A P R A W D Ę W A R T O !!!
                      • zarchiwizowany
                        Gość: Andrzej IP: *.toya.net.pl 11.09.01, 21:52
                        Wytrzymuję bezproblemowo.
                        Mam jeszcze napady odruchów ale to trwa tak krótko że można to przetrzymać.
                        Oby tak dalej
                        Pozdrawiam wszystkich.
                        Pozdrawiam Andrzej niepalący od 5.IX.2001
                        • zarchiwizowany
                          Gość: lo IP: *.cst.tpsa.pl 01.10.01, 15:19
                          czy ktoś może polecić jakiś gabinet w Warszawie ?
                          • zarchiwizowany
                            Gość: raucher IP: 193.59.130.* 02.10.01, 08:44
                            Absolutnie nie polecam zabiegów w Warszawie, przy ul. Nowy Świat 7/8 w
                            gabinecie, który nazywa się MONADITH, s.c. Wyciągają 69 PLN a efekt żaden, bo w
                            pół godziny po zabiegu wypaliłem bez żadnych oporów pięć papierosów. Wniosek,
                            znowu czuję się znowu nabity w butelkę przez ludzi żerujących na cudzym
                            nieszczęściu. A gabinet podobno posiada autoryzację niemiecką (BICOM, REGUMED
                            GmbH w Monachium) i jest reklamowany jako najlepszy w Warszawie. Nie dajcie się
                            na to nabrać, bo to znowu kolejna bzdura i bezczelne naciągactwo. Jeśli mam
                            kłopoty z wyrostkiem robaczkowym, to dobry lekarz nie kombinuje z moją psychiką
                            i nie każe mi np. medytować, tylko niezależnie od mojego stosunku do sprawy,
                            skutecznie pozbywa mnie problemu. I tylko o takiej pomocy medycznej można
                            mówić, czyli skutecznej i to jest wszystko. Na obecnym etapie rozwoju medycyny
                            po prostu i najzwyczajniej w świecie nie ma lekarstwa na nikotynizm!

                            • zarchiwizowany
                              Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 02.10.01, 13:41
                              Masz chyba pecha albo faktycznie nie chcesz rzucić palenia. Sam nie palę już
                              piąty miesiąc i znam ludzi, którym to pomogło.
                            • zarchiwizowany
                              Gość: Alicja IP: *.leszno.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 20:51
                              Ja myślę, że nadzieja jest w Tobie samym. Ja rzucałam palenie wiele razy
                              stosując różne metody, które w rózny sposób miały zniechęcić mnie do palenia.
                              Za każdym razem chyba ja za mało chciałam rzucić to paskudztwo. Aż wreszcie bez
                              żadnej pomocy ZROBIŁAM TO SAMA 15 KWIETNIA 2001 i jestem z siebie dumna. Nie
                              palę już 6 miesięcy i 14 dni i wogóle nie cierpięz tego powodu. Życzę wszystkim
                              wytrwałości i dużo samozaparcia - musi się udać pa pa!
          • zarchiwizowany
            Gość: edwarda IP: 156.17.61.* 23.11.01, 02:34
            Gość portalu: Thorek napisał(a):

            > Ja też znam takich, którym nie pomogło bo przede wszystkim nie chcieli żeby im
            > pomogło. Trzeba sobie powiedzieć, że naprawdę chcę rzucić --- czyli bardziej
            jest to działanie na psychikę ,uważam że można zamiast tych płytek podłączyć
            coś innego z tą samą motywacją i działanie może być skuteczne , a cena
            musi być umiarkowana bo to gwarantuje stały przepływ chętnych
            podejrzewam że koszty minimalne a przy dużej gromadzie zarobek znaczny,,
            ale nie chcę odbierać nadzieji palaczom sama paliłam 16 lat i to że
            rzuciłam jest moim ogromnym sukcesem -teraz próbuję podobnie z jedzeniem --
            staram sobie wmówić że jest mi niepotrzebne--ale skutku brak -kto pomoże ?

    • zarchiwizowany
      Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 13.11.01, 16:02
      Minęło PÓŁ ROKU -> SZEŚĆ MIESIĘCY mojego niepalenia !!!
      Cieszę się jak diabli. Nic a nic mnie ciągnie do fajek.
      Życzę wszystkim powodzenia w rzucaniu tego badziewia.
      Pozdrowienia
      Thorek
      • zarchiwizowany
        Gość: katka IP: *.pkobp.pl 14.11.01, 13:31
        MÓJ DROGI THORKU CIESZĘ SIĘ Z TWOICH POSTĘPÓW W RZUCENIU TEGO ŚMIERDZĄCEGO I
        WSTRĘTNEGO NAŁOGU. BŁAGAM CIĘ PODAJ MI NAMIARY NA TO MAGICZNE MIEJSCE, KTÓRE
        UWALNIA OD TEGO PIPRZONEGO NAŁOGU (JA WŁAŚCIWIE NIE WIEM CZY TO NAŁÓG CZY
        PRZYZWYCZAJENIE). DODAM, ŻE NAJBARDZIEJ INTERESUJE MNIE WARSZAWA, ALE JEŚLI
        TWÓJ NAMIAR JEST NA INNE MIEJSCE TO JESTEM GOTOWA SIĘ POŚWIĘCIĆ I DOJECHAĆ.
        POZDRAWIAM I GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • zarchiwizowany
          Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 14.11.01, 13:44
          Gość portalu: katka napisał(a):

          > MÓJ DROGI THORKU CIESZĘ SIĘ Z TWOICH POSTĘPÓW W RZUCENIU TEGO ŚMIERDZĄCEGO I
          > WSTRĘTNEGO NAŁOGU. BŁAGAM CIĘ PODAJ MI NAMIARY NA TO MAGICZNE MIEJSCE, KTÓRE
          > UWALNIA OD TEGO PIPRZONEGO NAŁOGU (JA WŁAŚCIWIE NIE WIEM CZY TO NAŁÓG CZY
          > PRZYZWYCZAJENIE). DODAM, ŻE NAJBARDZIEJ INTERESUJE MNIE WARSZAWA, ALE JEŚLI
          > TWÓJ NAMIAR JEST NA INNE MIEJSCE TO JESTEM GOTOWA SIĘ POŚWIĘCIĆ I DOJECHAĆ.
          > POZDRAWIAM I GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Dzięki za gratulacje.
          Sam sobie gratuluję codziennie rano gdy wstaję z wyra i nie kaszlę oraz gdy
          wchodzę na czwarte piętro.

          Miła Katko - najpierw poczytaj cały ten wątek a w tym moje posty. To powinno Ci w
          znaczny sposób przybliżyć sprawę.
          Te urządzenia są w każdym średniej wielkości mieście.
          Pozdrawiam
          Thorek


          • zarchiwizowany
            Gość: katka IP: *.pkobp.pl 16.11.01, 10:33
            Drogi Thorku
            Czytałam wszystkie posty a Twoje ze szczególną uwagą. Poświęciłam też dużo
            czasu na szukanie tych urządzonek w W-wie. Jest coś takiego co się nazywa
            Monadith na Nowym Świecie, ale kilka osób w tymże ciekawym wątku papierosowym
            obsrało tę firemkę. Ale to nic jakoś sobie poradzę. Mam jednak do Ciebie kilka
            bardzo istotnych pytań związanych z rzucaniem fajek. Po konsultacjach
            telefonicznych z pewną miłą panią z podobnej firemki w Szczecinie uzyskałam
            informację, że metoda ta jest skuteczna tylko u nałogowców. A nałogowiec
            objawia się tym, że jak dłużej nie pali to dopada go "głód nikotynowy". Pani
            powiedziała też, że owy głód objawia się strasznymi bólami mięśni, stawów,
            żołądka (bóle podobne do wrzodów), nadpobudliwością i innymi zauważalnymi i
            odczuwalnymi przez organizm. Ja natomiast już dwa razy rzuciłam fajki na kilka
            miesięcy (bez żadnych terapii)i wcześniej opisanych objawów głodu nie miałam.
            Poza tym jak kilka razy leżałam w szpitalu, to też miałam kilkudniowe przerwy w
            paleniu. Zastanawiam się więc, czy u mnie to GŁÓD czy pieprzony NAWYK (po
            prostu lubię sobie palić fajeczki). Jeśli nie głód to zastanawiam się czy
            biorezonans w moim przypadku będzie skuteczny. Ponadto palenie moje jest bardzo
            związane i kojarzone z pewnymi miejscami. Np wsiadam do samochodu i faja w
            zęby, gadam przez telefon (to znaczy wykręcam numer)i natychmiast faja w zęby i
            takie tam jeszcze inne. Natomiast jeśli jestem u znajomych na imprezce w domu,
            w którym jest absolutny zakaz smrodzenia - nie myślę o tych pieprzonych
            smrodach do momentu, gdy ktoś (inny palacz) nie przypomni o tym. W domu moich
            rodziców palę tylko wtedy, gdy nie ma ojca bo przy nim nie palę (starszawa już
            jestem zarabiam na te fajki ale jakoś nie mogę przy nim zapalić). Trochę chyba
            już nudzę. Przejdę do pytania zasadniczego : Jak na twoje oko to wygląda mam
            głody czy nawyki, jest sens biorezonansu czy nie?
            Napisz koniecznie co o tym sądzisz jako były palacz i obecny bohater.
            Bardzo bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
            Ps. Palę około 30 dziennie, ale bywają dni mniejsze i większe.
            No to pa drogi ekspercie.
            • zarchiwizowany
              Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 17.11.01, 11:07
              Gość portalu: katka napisał(a): m.in.

              > Zastanawiam się więc, czy u mnie to GŁÓD czy pieprzony NAWYK (po
              > prostu lubię sobie palić fajeczki). Jeśli nie głód to zastanawiam się czy
              > biorezonans w moim przypadku będzie skuteczny. Ponadto palenie moje jest bardzo
              > związane i kojarzone z pewnymi miejscami. Np wsiadam do samochodu i faja w
              > zęby, gadam przez telefon (to znaczy wykręcam numer)i natychmiast faja w zęby i
              > takie tam jeszcze inne. Natomiast jeśli jestem u znajomych na imprezce w domu,
              > w którym jest absolutny zakaz smrodzenia - nie myślę o tych pieprzonych
              > smrodach do momentu, gdy ktoś (inny palacz) nie przypomni o tym.
              > Przejdę do pytania zasadniczego : Jak na twoje oko to wygląda mam
              > głody czy nawyki, jest sens biorezonansu czy nie?
              > Napisz koniecznie co o tym sądzisz jako były palacz i obecny bohater.
              > Bardzo bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
              > Ps. Palę około 30 dziennie, ale bywają dni mniejsze i większe.
              > No to pa drogi ekspercie.

              Droga Katko

              Ufff - ale "się opisalaś".
              Ostatnie zdanie nie jest adekwatne.

              Czytałem Twoje doświadczenia papierosowe i jak bym widział siebie (w czasie
              przeszłym).
              Impreza - palę jak lokomotywa. Samochód - zaraz po wejściu. Zebranie - nie palę i
              nie myślę nawet o fajkach ( ale tylko do przerwy lub zakończenia). Szpital - też
              nie palę.

              Według mnie masz i głody i nawyki. Jesteś 100% uzależnioną palaczką !
              Paliłem zdecydowanie więcej niż Twoje 30.
              Jeśli jesteś przekonana, że chcesz rzucić palenie to idż koniecznie ( jesteś
              starszawa to masz pare groszy).
              Nie wiem czy skończysz z nałogiem ale warto spróbować - naprawdę warto.

              Pozdrawiam, życząc zerwania z nałogiem
              Thorek:-))))

              PS. Kolega z firmy też już ma pół roku bez fajek za sobą. Palił tyle co Ty.
              PSS. Co to znaczy "starszawa" - bo nie wiem jak mógłbym siebie określić.
              • zarchiwizowany
                Gość: córka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.01, 21:25
                Proszę o pomoc!!!
                Gdzie można sprobować szczęścia? Czytam gazety i jakos nic nie
                znajduję.Pozdrawiam. Córka
              • zarchiwizowany
                Gość: katka IP: *.pkobp.pl 19.11.01, 09:10
                Gość portalu: Thorek napisał(a):

                > Gość portalu: katka napisał(a): m.in.
                >
                > > Zastanawiam się więc, czy u mnie to GŁÓD czy pieprzony NAWYK (po
                > > prostu lubię sobie palić fajeczki). Jeśli nie głód to zastanawiam się czy
                > > biorezonans w moim przypadku będzie skuteczny. Ponadto palenie moje jest b
                > ardzo
                > > związane i kojarzone z pewnymi miejscami. Np wsiadam do samochodu i faja w
                >
                > > zęby, gadam przez telefon (to znaczy wykręcam numer)i natychmiast faja w z
                > ęby i
                > > takie tam jeszcze inne. Natomiast jeśli jestem u znajomych na imprezce w d
                > omu,
                > > w którym jest absolutny zakaz smrodzenia - nie myślę o tych pieprzonych
                > > smrodach do momentu, gdy ktoś (inny palacz) nie przypomni o tym.
                > > Przejdę do pytania zasadniczego : Jak na twoje oko to wygląda mam
                > > głody czy nawyki, jest sens biorezonansu czy nie?
                > > Napisz koniecznie co o tym sądzisz jako były palacz i obecny bohater.
                > > Bardzo bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
                > > Ps. Palę około 30 dziennie, ale bywają dni mniejsze i większe.
                > > No to pa drogi ekspercie.
                >
                > Droga Katko
                >
                > Ufff - ale "się opisalaś".
                > Ostatnie zdanie nie jest adekwatne.
                >
                > Czytałem Twoje doświadczenia papierosowe i jak bym widział siebie (w czasie
                > przeszłym).
                > Impreza - palę jak lokomotywa. Samochód - zaraz po wejściu. Zebranie - nie palę
                > i
                > nie myślę nawet o fajkach ( ale tylko do przerwy lub zakończenia). Szpital - te
                > ż
                > nie palę.
                >
                > Według mnie masz i głody i nawyki. Jesteś 100% uzależnioną palaczką !
                > Paliłem zdecydowanie więcej niż Twoje 30.
                > Jeśli jesteś przekonana, że chcesz rzucić palenie to idż koniecznie ( jesteś
                > starszawa to masz pare groszy).
                > Nie wiem czy skończysz z nałogiem ale warto spróbować - naprawdę warto.
                >
                > Pozdrawiam, życząc zerwania z nałogiem
                > Thorek:-))))
                >
                > PS. Kolega z firmy też już ma pół roku bez fajek za sobą. Palił tyle co Ty.
                > PSS. Co to znaczy "starszawa" - bo nie wiem jak mógłbym siebie określić.

                Ale jesteś!!!! Byłam pewna,że zadasz mi pytanie na temat wieku. Odpowiedź na
                pytanie brzmi "trzy dyszki". Ale teraz Ty jesteś mi winien zwrotną informację.
                Ale wiek nie ma chyba znaczenia w przypadku rzucenia nałogu, tak samo jak liczba
                lat w nałogu, która u mnie wynosi : w pełnym nałogu - 10 lat czyli tyle ile
                pracuję. W szkole też popalałam ale to jeszcze chyba nie był nałóg.Najgorszy czas
                to początek pracy (stres) a później studia (turbo stres). Po skończeniu studiów
                inne stresy lub turbo stresy.
                Co to znaczy, że ostatnie zdanie nie jest adekwatne?????
                Pozdrawiam Pa
                • zarchiwizowany
                  Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 19.11.01, 15:39
                  Cześć Katko

                  >Ale jesteś!!!! Byłam pewna,że zadasz mi pytanie na temat wieku. Odpowiedź na
                  >pytanie brzmi "trzy dyszki". Ale teraz Ty jesteś mi winien zwrotną informację.

                  Ale jestem ! - chodziło mi tylko o zwrot "starszawa". Nie musiałaś podawać
                  prawie konkretnej odpowiedzi a na przykład przedziały wiekowe. Chociaż Twoja
                  odpowiedź prawdopodobnie mieści się w pewnym przedziale.
                  Teraz ja udzielę podobnej: u mnie już "cztery dyszki z hakiem". Przykro mi, że
                  być może za szybko się urodziłem. W nałogu trwałem z małymi przerwami ponad 20
                  lat.
                  Jeśli chodzi o moje zdanie, że Twoje zdanie nie jest adekwatne to wyjaśniam:
                  miałem na myśli wyłącznie słowo "ekspert", którym nie jestem bez "".

                  I co dalej ? Idziesz na "pranie mózgu" ?

                  Pozdrawiam, pa
                  • zarchiwizowany
                    Gość: katka IP: *.pkobp.pl 22.11.01, 08:56
                    Nie prawie konkretnej tylko konkretnej!!!Trzy dyszki i koniec. Nie dodaję i nie
                    ujmuję (trzy dyszki skończone 11 października tego roku). To już chyba czas na
                    to żeby zmądrzeć.Dlaczego przykro Ci, że za wcześnie się urodziłeś? Cztery
                    dyszki to piękny wiek (czy ten hak to 2 lata czy np 9 lat?).Trochę chyba mam
                    zaćmienie albo jestem zbyt mało inteligentna, żeby zrozumieć to co napisałeś
                    "....którym nie jestem bez""". Proszę o wyjaśnienie (jeśli możesz oczywiście).
                    Odpowiadając na Twoje pytanie czy idę na pranie mózgu odpowiadam - IDĘ!!!! Ale
                    cholera nie mogę zlokalizować czegoś takiego w Warszawie. Szukałam w
                    internecie, Panoramie firm i Biurze numerów. Ale jestem twardzielem i zniszczę
                    ten cholerny nałog mam nadzieję że już wkrótce. Wtedy będę chwaliła się razem z
                    Tobą że już miesiąc, dwa, trzy, pół roku nie palę.

                    Pozdrawiam serdecznie
                    PS. Teraz się zastanowiłam dlaczego tak spowiadam się ze swojego wieku?
                    • zarchiwizowany
                      Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 22.11.01, 11:24
                      Gość portalu: katka napisał(a):

                      > Nie prawie konkretnej tylko konkretnej!!!Trzy dyszki i koniec. Nie dodaję i nie
                      >
                      > ujmuję (trzy dyszki skończone 11 października tego roku). To już chyba czas na
                      > to żeby zmądrzeć.Dlaczego przykro Ci, że za wcześnie się urodziłeś? Cztery
                      > dyszki to piękny wiek (czy ten hak to 2 lata czy np 9 lat?).Trochę chyba mam
                      > zaćmienie albo jestem zbyt mało inteligentna, żeby zrozumieć to co napisałeś
                      > "....którym nie jestem bez""". Proszę o wyjaśnienie (jeśli możesz oczywiście).
                      > Odpowiadając na Twoje pytanie czy idę na pranie mózgu odpowiadam - IDĘ!!!! Ale
                      > cholera nie mogę zlokalizować czegoś takiego w Warszawie. Szukałam w
                      > internecie, Panoramie firm i Biurze numerów. Ale jestem twardzielem i zniszczę
                      > ten cholerny nałog mam nadzieję że już wkrótce. Wtedy będę chwaliła się razem z
                      >
                      > Tobą że już miesiąc, dwa, trzy, pół roku nie palę.
                      >
                      > Pozdrawiam serdecznie
                      > PS. Teraz się zastanowiłam dlaczego tak spowiadam się ze swojego wieku?

                      No dobrze - już nie krzycz na mnie ?! Skąd miałem wiedzieć, że konkret ? Przecież
                      jesteś kobietą ( tylko nie rozwijaj tego - dzięi).
                      Odpowiadam konkretnie i po kolei:
                      Pewnie, że mi przykro bo wolałbym urodzić się o 10 lat później - proste! A hak=6.
                      Wyjaśniam jak mogę najprościej.
                      A propos zaćmienia: ten znak "" to cudzysłów. Użyłaś po prostu wyrazu ekspert a
                      nie "ekspert". No chyba to wreszcie jasne i taaakie proste.

                      Szukaj intensywnie - na pewno musi być.
                      A sprawę wieku sama wywołałaś ("starszawa" - ha,ha,ha). Czy nie zaczynasz mieć
                      jakichś kompleksów z tym związanych ? Opanuj je bo będą narastać z każdym rokiem.

                      Szukaj - walcz - chwal się !

                      Pozdrawiam i do następnych postów.
                      • zarchiwizowany
                        Gość: katka IP: *.pkobp.pl 23.11.01, 10:01
                        Przecież nie krzyczę! Jakie kompleksy??? Nie mam żadnych kompleksów, cieszę się
                        że mam trzy dyszki a nie jestem jakąś tam głupią podlotką. Czy wyobrażasz sobie
                        teraz korespondencję z osiemnastolatką? Ciekawa jestem o czym byście sobie
                        "rozmawiali" (o dyskotece albo o najnowszych trendach mody na wszystko?). Mnie
                        trochę męczą rozmowy z glutami, którym wydaje się wszystko proste, oczywiste,
                        łatwe, przyjemne albo wręcz odwrotnie czyli wszystko bez sensu.
                        Nie stresuj się z Twoich czterdzestu sześciu bo to taki piękny wiek. Pewnie już
                        dzieciaki Ci nie wyją nad głową, możesz sobie chodzić na imprezki albo w inne
                        ciekawe miejsca ( nie wiem bo może lubisz np do filharmonii). Ponadto już
                        niedługo emeryturka! A na emeryturce jest fajnie, hodujemy kwiatki w ogródku
                        albo sadło na brzuchu w zależności od indywidualnych upodobań. (mam nadzieję,
                        że Cię nie uraziłam tą emeryturką). No więc chyba nie masz czego żałować, że
                        nie urodziłeś się dziesięć lat później. Ale może masz jakieś inne powody żeby
                        żałować?

                        Serdecznie Cię pozdrawiam

                        Ps. Mój internet jest do dupy, więc jeśli wyrażasz chęć dalszej korespondencji
                        to może zastanowimy się nad inną formą np e-mail (chyba że chcesz dalej być
                        anonimowy). Pa
                        • zarchiwizowany
                          Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 23.11.01, 11:10
                          Widzę, że nie masz wyrozumiałości dla młodych ( glutów ? ). Fakt, że dla nich
                          wszystko super proste albo bez sensu ale to nie znaczy, że tacy są wszyscy (
                          nie lubię uogólnień). Dzięki moim dzieciakom ( nie wyją mi nad głową ale
                          jeszcze mi ją zawracają) nie raz ma kontakt z młodymi ( 18-25 ) i muszę
                          przyznać, że często jest to interesujęca wymiana zdań.
                          Nie stresuję się moim wiekiem - absolutnie ! W każdym wieku trzeba tak sobie
                          pościelić żeby się dobrze wyspać. Żałować też specjalnie nie mam czego ale
                          gdybym mógł to parę rzeczy zrobiłbym inaczej. Ale to chyba normalka.
                          O emeryturkę nie obrażam się. Ogródek, owszem ale wyłącznie rekreacyjnie ( na
                          pewno nie do uprawiania). Imprezki jak najbardziej !!! Coś tam pisałaś o
                          brzuchu. Z przykrością muszę donieść, że bezczelnie wyskoczył w czwartym
                          miesiącu niepalenia. I teraz jestem w trakcie walki z nim. Idzie ciężko.
                          Padła propozycja aby przejść na maile. Owszem, nie mam nic przeciwko tylko jak
                          go bezpiecznie podać aby nie narazić się na rekację "glutów"? Może masz jakąś
                          propozycję. Ja też pomyślę.

                          Życzę miłego "łikendu". Ja wyjeżdżam na imprezkę do rodzinki.

                          Pozdrawiam serdecznie
                          Ps. Taka firma jak Twoja i internet do dupy ?!
                          • zarchiwizowany
                            Gość: Katka IP: *.pkobp.pl 27.11.01, 09:29
                            Ale mnie zrugałeś za tych glutów. Zazdroszczę Ci że dzieciaki już prawie
                            dorosłe bo przede mną jeszcze wiele lat męki i słuchania wycia o byle pierdołę.
                            (Moje bliżniaki mają dwa lata). No właśnie - brzuch. To jest straszne. Boję się
                            tego jak jasna cholera, ale chyba wraz z rzuceniem palenia rzucę jedzenie,
                            które jest "niestety" najprzyjemniejszą rzeczą.Nie wiem czy uda mi się z tego
                            zrezygnować. Gotowanie i następnie spożywanie, to po prostu coś pięknego.
                            A teraz w sprawie maili - ja to urządzenie mam w pracy więc gluty mi nie grożą.
                            A tak na prawdę to nie bardzo rozumiem Twoje stwierdzenie "jak uchronić się
                            przed glutami". Czy to oznacza że piszesz z domu (i z tego samego komputerka
                            korzystają wszyscy domownicy?). Proszę o rozszyfrowanie stwierdzenia "Taka
                            firma jak Twoja i internet do dupy". Skąd wiesz jaka firma?????!!!!!! Proszę o
                            prawdziwą odpowiedź!
                            Pozdrawiam Pa pa
                            • zarchiwizowany
                              Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 27.11.01, 11:25
                              Jak się człowiek śpieszy to .....
                              Już odpisałem do Ciebie ale z powodu mojego błędu nie wiem gdzie to wszystko
                              się podziało. Nie chce mi się teraz tego powtarzać więc jeśli chcesz napisz do
                              mnie na toyc@wp.pl - to pogadamy mniej jawnie. Czekam na pierwszy znak.
                              Pozdrawiam Pa.
                              • zarchiwizowany
                                Gość: Zuza IP: *.*.*.* 27.11.01, 12:38
                                Ja nie bylam ale znajomi i chwala. Chyba tez sie wybiore. Podaje adres
                                warszawski zainteresownym
                                LEMED Prywatny Gabinet Lekarski
                                Alina Lehmann
                                ul. Conrada 13, Warszawa
                              • zarchiwizowany
                                Gość: Katka IP: *.pkobp.pl 27.11.01, 15:11
                                No co jest grane z tym Twoim mailem. Napisałam i nic. Jeśli nie doszedł, albo
                                dojdzie poóźniej niż przeczytasz ten post to powtórzę, że jednak chciałabym
                                żebyś powtórzył to co Ci uciekło i odpowiedział na zadane pytania. Później
                                przejdziemy na maile, które są mniej jawne ale tak naprawdę to całkiem jawne
                                będą tylko z mojej strony, bo Twoja skrzynka w wirtualnej polsce jest niejawna,
                                natomiast moja służbowa jest super jawna (imię, nazwisko, firma itp.) Dlatego
                                tak zależy mi na tym żebyś opowiedział się na temat mojej firmy (skąd wiesz
                                gdzie pracuję?). Ja sprawdziłam u kilku osób i potwierdzili mi moje
                                przypuszczenia, że możliwość zlokalizowania nazwy firmy z której piszę jest
                                praktycznie niemożliwe ( no powiedzmy w 99%)chyba że masz dostęp do serwera
                                wyborczej.
                                Zaglądaj częściej do tego swojego komputerka i odpisuj szybko!!!!
                                Pa pa pa pozdrawiam
                                • zarchiwizowany
                                  Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 27.11.01, 15:21
                                  Już wysłałem maila. Ależ jesteś niecierpliwa.
                                  Jak już będziesz "spokojniejsza" też podam Ci adres firmowy z nazwiskiem.
                                  Jeśli odbrałaś moją pocztę to chociaż wiesz jak mam na imię
                                  Paaaa

                                • Thorku, mam nadzieję, że w dalszym ciągu nie palisz. Przeczytałam cały wątek
                                  dotyczący biorezonansu. Bardzo proszę, przeczytaj mój nowy wątek "do tych co
                                  rzucili palenie -biorez. Bardzo ważne. Jeśli znajdziesz chwilę odpowiedź.
                                  Dzięki.
    • zarchiwizowany
      Gość: Thorek IP: 217.97.134.* 11.05.02, 07:34
      W niedzielę 12 maja minie Jedner Rok Niepalenia.
      Pozdrawiam wszystkich, którzy rzucili to paskudztwo i tych, którzy na to się
      zdecydują.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.